II K 352/07
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSześciu oskarżonych skazano za pozbawienie wolności, pobicie ze szczególnym udręczeniem, groźby karalne oraz znieważenie funkcjonariuszy policji, orzekając kary pozbawienia wolności od 3 lat do 3 lat i 10 miesięcy.
Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok w sprawie sześciu oskarżonych, którzy wspólnie i w porozumieniu pozbawili wolności parę M. i A. M., stosując wobec M. M. pobicie ze szczególnym udręczeniem skutkujące ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu, grozili pozbawieniem życia i porażeniem prądem, a także znieważyli funkcjonariuszy policji. Oskarżeni zostali uznani za winnych popełnienia szeregu przestępstw, w tym z art. 189 § 3 kk, art. 158 § 2 kk, art. 156 § 1 pkt 2 kk, art. 190 § 1 kk, art. 224 § 2 kk, art. 226 § 1 kk i art. 245 kk. Wymierzono im kary pozbawienia wolności, które następnie połączono w kary łącznej od 3 lat do 3 lat i 10 miesięcy.
Sąd Okręgowy w Poznaniu rozpoznał sprawę sześciu oskarżonych: B. K. (1), M. C. (1), P. Z., D. G. (1), M. H. (2) i M. H. (1). Oskarżeni zostali uznani za winnych popełnienia szeregu przestępstw popełnionych w nocy z 10 na 11 listopada 2015 roku we W. Głównym zarzutem było pozbawienie wolności M. M. (2) i A. M. oraz pobicie M. M. (2) ze szczególnym udręczeniem, które spowodowało ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu (pęknięcie śledziony z krwotokiem). Oskarżeni grozili również pokrzywdzonym pozbawieniem życia i porażeniem prądem. Dodatkowo, część oskarżonych znieważyła funkcjonariuszy policji podczas wykonywania przez nich obowiązków służbowych. Sąd, po analizie obszernych dowodów, w tym zeznań pokrzywdzonych, wyjaśnień oskarżonych (częściowo uznanych za wiarygodne), opinii biegłych i dokumentów, ustalił stan faktyczny. Oskarżeni zostali skazani na kary jednostkowe pozbawienia wolności, które następnie połączono w kary łączne. Najwyższa kara łączna wyniosła 3 lata i 10 miesięcy pozbawienia wolności (B. K. (1)), a najniższa 3 lata pozbawienia wolności (M. H. (2)). Wobec części oskarżonych zaliczono na poczet orzeczonych kar okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania. Oskarżeni zostali zwolnieni od kosztów sądowych i opłat.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (4)
Odpowiedź sądu
Tak, oskarżeni zostali uznani za winnych popełnienia przestępstwa z art. 189 § 3 kk.
Uzasadnienie
Sąd ustalił, że oskarżeni wspólnie i w porozumieniu pozbawili wolności pokrzywdzonego, stosując wobec niego przemoc i groźby, co stanowiło szczególne udręczenie.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
skazujący
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| B. K. (1) | osoba_fizyczna | oskarżony |
| M. C. (1) | osoba_fizyczna | oskarżony |
| P. Z. | osoba_fizyczna | oskarżony |
| D. G. (1) | osoba_fizyczna | oskarżony |
| M. H. (2) | osoba_fizyczna | oskarżony |
| M. H. (1) | osoba_fizyczna | oskarżony |
| M. M. (2) | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| A. M. | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| sierż. szt. J. N. | organ_państwowy | funkcjonariusz policji |
| st. post. A. K. (1) | organ_państwowy | funkcjonariusz policji |
Przepisy (18)
Główne
k.k. art. 189 § 3
Kodeks karny
k.k. art. 158 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 156 § 1
Kodeks karny
pkt. 2
k.k. art. 190 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 189 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 224 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 226 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 245
Kodeks karny
Pomocnicze
k.k. art. 11 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 64 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 85
Kodeks karny
k.k. art. 85a
Kodeks karny
k.k. art. 86 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 63 § 1
Kodeks karny
k.p.k. art. 624
Kodeks postępowania karnego
Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych art. 17
Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu art. 17
ust. 1 pkt. 2 i ust 2 pkt. 5
Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu art. 20
Argumenty
Godne uwagi sformułowania
działając wspólnie i w porozumieniu ze szczególnym udręczeniem pokrzywdzonego choroby realnie zagrażającej życiu słów powszechnie uważanych za wulgarne i obraźliwe uzasadnione obawy, że zostaną spełnione
Skład orzekający
Katarzyna Wolff
przewodniczący
Teresa Późniak
ławnik
Wojciech Jagodziński
ławnik
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Średnia
Powoływalne dla: "Ustalenie odpowiedzialności karnej za przestępstwa popełnione w grupie, w tym pozbawienie wolności, pobicie ze szczególnym udręczeniem, groźby karalne i znieważenie funkcjonariuszy publicznych."
Ograniczenia: Konkretny stan faktyczny sprawy, który może nie mieć bezpośredniego przełożenia na inne sprawy bez podobnych okoliczności.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa dotyczy brutalnego pobicia i pozbawienia wolności przez grupę osób, co budzi zainteresowanie ze względu na drastyczność czynów i wymierzone kary.
“Grupa mężczyzn skazana za brutalne pobicie i porwanie – surowe kary pozbawienia wolności.”
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyWYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 15 marca 2019 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu w Wydziale III Karnym w składzie: Przewodniczący: SSO Katarzyna Wolff Ławnicy: Teresa Późniak, Wojciech Jagodziński Protokolant: prot. sąd. Katarzyna Głowacka w obecności Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Szamotułach Hanny Fiksa po rozpoznaniu w dniach : 29.03.2018r, 10.07.2018r, 13.09.2018r, 22.11.2018r, 11.02.2019r, 15.03.2019r, sprawy: 1. B. K. (1) , syna T. i M. z domu T. , urodzonego (...) w C. , karanego oskarżonego o to, że: I. W dniu 11 listopada 2015 roku w godzinach od 0:10 do 5:00 we W. przy uli. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z P. Z. , D. G. (1) , M. C. (1) , M. H. (1) i M. H. (2) pozbawił M. M. (2) wolności działając ze szczególnym udręczeniem pokrzywdzonego polegającym na uderzaniu wymienionego pięściami i kopaniu po całym ciele, w wyniku czego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci pęknięcia śledziony i krwotoku brzusznego, otarcia naskórka tylnej części głowy, zasinienia w okolicy ust i oka lewego, otarcia naskórka na palcu wskazującym prawej ręki oraz palców przy lewej ręce, a także zasinienia lewego ucha, które to obrażenia naruszyły czynności narządów ciała na okres powyżej 7 dni, a także grożeniu pozbawieniem życia i porażeniem prądem, które to groźby wzbudziły u zagrożonego uzasadnione obawy, że zostaną spełnione, przy czym czynu tego dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności orzeczonej wyrokiem Sądu Rejonowego w Szamotułach sygn. akt II K 352/07 z dnia 25.05.2007r odbytej w okresie od 10.01.2007r do 21.02.2007r oraz od 08.12.2009r do 27.10.2012 r za przestępstwo z art. 158§1 kk tj. o przestępstwo z art. 189§3 kk i art. 158§1 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk i art. 64§1 kk II. W dniu 11 listopada 2015 r w godzinach od ok.0:10 do 5:00 we W. przy ulicy (...) działając wspólnie i w porozumieniu z P. Z. , D. G. (1) , M. C. (1) , M. H. (1) i M. H. (2) pozbawił A. M. wolności w ten sposób, że w miejscu jej zamieszkania nie pozwalał jej na swobodne opuszczenie mieszkania zamykając przed nią drzwi na klucz, tj. o przestępstwo z art. 189§1 kk III. W dniu 11 listopada 2015 roku we W. woj. (...) podczas i w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych stosował przemoc wobec umundurowanych funkcjonariuszy Policji sierż. szt. J. N. i st. post. A. K. (1) w celu zmuszenia ich do zaniechania prawnej czynności służbowej, w ten sposób, że szarpał się z nimi i zapierał nogami, a także znieważył wymienionych funkcjonariuszy w trakcie czynności służbowych używając pod ich adresem, słów powszechnie uważanych za wulgarne i obraźliwe, tj. o przestępstwo z art. 224§2 kk i art. 226§1 kk w zw. z art. 11§2 kk IV. W dniu 11 listopada 2015 roku działając w celu, aby A. M. nie złożyła zawiadomienia o pozbawieniu jej i jej męża M. M. (2) wolności działając wspólnie i w porozumieniu z P. Z. , D. G. (1) , M. H. (1) i M. H. (2) groził pokrzywdzonej pozbawieniem jej życia, tj. o przestępstwo z art. 245 kk 2. M. C. (1) ( C. ), syna P. I A. z domu M. , urodzonego (...) w C. , roku w P. , karanego oskarżonego o to, że: I. W dniu 11 listopada 2015 roku w godzinach od 0:10 do 5:00 we W. przy uli. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , D. G. (1) , P. Z. , M. H. (1) i M. H. (2) pozbawił M. M. (2) wolności działając ze szczególnym udręczeniem pokrzywdzonego polegającym na uderzaniu wymienionego pięściami i kopaniu po całym ciele, w wyniku czego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci pęknięcia śledziony i krwotoku brzusznego, otarcia naskórka tylnej części głowy, zasinienia w okolicy ust i oka lewego, otarcia naskórka na palcu wskazującym prawej ręki oraz palców przy lewej ręce, a także zasinienia lewego ucha, które to obrażenia naruszyły czynności narządów ciała na okres powyżej 7 dni, a także grożeniu pozbawieniem życia i porażeniem prądem, które to groźby wzbudziły u zagrożonego uzasadnione obawy, że zostaną spełnione, tj. o przestępstwo z art. 189§3 kk i art. 158§1 kk i art. 157§1 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk II. W dniu 11 listopada 2015 r w godzinach od ok.0:10 do 5:00 we W. przy ulicy (...) działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , D. G. (1) , P. Z. , M. H. (1) i M. H. (2) pozbawił A. M. wolności w ten sposób, że w miejscu jej zamieszkania nie pozwalał jej na swobodne opuszczenie mieszkania zamykając przed nią drzwi na klucz, tj. o przestępstwo z art. 189§1 kk III. W dniu 11 listopada 2015 roku we W. woj. (...) stosował przemoc wobec umundurowanych funkcjonariuszy Policji sierż. szt. J. N. i st. post. A. K. (1) podczas i w związku z wykonywaniem przez nich obowiązków służbowych w celu zmuszenia wymienionych do zaniechania prawnej czynności służbowej, w ten sposób, że szarpał się z nimi i zapierał nogami, a także znieważył wymienionych funkcjonariuszy w trakcie czynności służbowych używając pod ich adresem słów powszechnie uważanych za wulgarne i obraźliwe, tj. o przestępstwo z art. 224§2 kk i art. 226§1 kk w zw. z art. 11§2 kk 3. P. Z. , syna E. i I. z domu Z. , urodzonego (...) w C. , karanego, oskarżonego o to, że: I. W dniu 11 listopada 2015 roku w godzinach od 0:10 do 5:00 we W. przy uli. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , D. G. (1) , M. C. (1) , M. H. (2) i M. H. (1) pozbawił M. M. (2) wolności działając ze szczególnym udręczeniem pokrzywdzonego polegającym na uderzaniu wymienionego pięściami i kopaniu po całym ciele, w wyniku czego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci pęknięcia śledziony i krwotoku brzusznego, otarcia naskórka tylnej części głowy, zasinienia w okolicy ust i oka lewego, otarcia naskórka na palcu wskazującym prawej ręki oraz palców przy lewej ręce, a także zasinienia lewego ucha, które to obrażenia naruszyły czynności narządów ciała na okres powyżej 7 dni, a także grożeniu pozbawieniem życia i porażeniem prądem, które to groźby wzbudziły u zagrożonego uzasadnione obawy, że zostaną spełnione, tj. o przestępstwo z art. 189§3 kk i art. 158§1 kk , art. 157§1 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk II. W dniu 11 listopada 2015 r w godzinach od ok.0:10 do 5:00 we W. przy ulicy (...) działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , D. G. (1) , M. C. (1) , M. H. i M. H. (1) pozbawił A. M. wolności w ten sposób, że w miejscu jej zamieszkania nie pozwalał jej na swobodne opuszczenie mieszkania zamykając przed nią drzwi na klucz, tj. o przestępstwo z art. 189§1 kk III. W dniu 11 listopada 2015 roku działając w celu, aby A. M. nie złożyła zawiadomienia o pozbawieniu jej i jej męża M. M. (2) wolności działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , D. G. (1) , M. H. (2) i M. H. (1) groził pokrzywdzonej pozbawieniem jej życia, tj. o przestępstwo z art. 245 kk 4. D. G. (1) , syna P. i A. z domu M. urodzonego (...) w P. , karanego, oskarżonego o to, że: I. W dniu 11 listopada 2015 roku w godzinach od 0:10 do 5:00 we W. przy uli. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , M. C. (1) , M. H. (1) , M. H. (2) i P. Z. pozbawił M. M. (2) wolności działając ze szczególnym udręczeniem pokrzywdzonego polegającym na uderzaniu wymienionego pięściami i kopaniu po całym ciele, w wyniku czego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci pęknięcia śledziony i krwotoku brzusznego, otarcia naskórka tylnej części głowy, zasinienia w okolicy ust i oka lewego, otarcia naskórka na palcu wskazującym prawej ręki oraz palców przy lewej ręce, a także zasinienia lewego ucha, które to obrażenia naruszyły czynności narządów ciała na okres powyżej 7 dni, a także grożeniu pozbawieniem życia i porażeniem prądem, które to groźby wzbudziły u zagrożonego uzasadnione obawy, że zostaną spełnione, tj. o przestępstwo z art. 189§3 kk i art. 158§1 kk , art. 157§1 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk II. W dniu 11 listopada 2015 r w godzinach od ok.0:10 do 5:00 we W. przy ulicy (...) działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , M. C. (1) , M. H. (1) , M. H. (2) i P. Z. pozbawił A. M. wolności w ten sposób, że w miejscu jej zamieszkania nie pozwalał jej na swobodne opuszczenie mieszkania zamykając przed nią drzwi na klucz, tj. o przestępstwo z art. 189§1 kk III. W dniu 11 listopada 2015 roku działając w celu, aby A. M. nie złożyła zawiadomienia o pozbawieniu jej i jej męża M. M. (2) wolności działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , M. H. (1) , M. H. (2) i P. Z. groził pokrzywdzonej pozbawieniem jej życia, tj. o przestępstwo z art. 245 kk 5. M. H. (2) , syna A. i S. z domu R. , urodzonego (...) w N. , karanego oskarżonego o to, że: I. W dniu 11 listopada 2015 roku w godzinach od 0:10 do 5:00 we W. przy uli. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , D. G. (1) , M. C. (1) , M. H. (1) i P. Z. pozbawił M. M. (2) wolności działając ze szczególnym udręczeniem pokrzywdzonego polegającym na uderzaniu wymienionego pięściami i kopaniu po całym ciele, w wyniku czego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci pęknięcia śledziony i krwotoku brzusznego, otarcia naskórka tylnej części głowy, zasinienia w okolicy ust i oka lewego, otarcia naskórka na palcu wskazującym prawej ręki oraz palców przy lewej ręce, a także zasinienia lewego ucha, które to obrażenia naruszyły czynności narządów ciała na okres powyżej 7 dni, a także grożeniu pozbawieniem życia i porażeniem prądem, które to groźby wzbudziły u zagrożonego uzasadnione obawy, że zostaną spełnione, tj. o przestępstwo z art. 189§3 kk i art. 158§1 kk w zw. z art. 157§1 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk i art. 64§1 kk II. W dniu 11 listopada 2015 r w godzinach od ok.0:10 do 5:00 we W. przy ulicy (...) działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , D. G. (1) , M. C. (1) , M. H. (1) i P. Z. pozbawił A. M. wolności w ten sposób, że w miejscu jej zamieszkania nie pozwalał jej na swobodne opuszczenie mieszkania zamykając przed nią drzwi na klucz, tj. o przestępstwo z art. 189§1 kk III. W dniu 11 listopada 2015 roku działając w celu, aby A. M. nie złożyła zawiadomienia o pozbawieniu jej i jej męża M. M. (2) wolności działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , D. G. (1) , M. H. (1) i P. Z. groził pokrzywdzonej pozbawieniem jej życia, tj. o przestępstwo z art. 245 kk 6. M. H. (1) , syna A. i S. z domu R. , urodzonego (...) w N. , karanego oskarżonego o to, że: I. W dniu 11 listopada 2015 roku w godzinach od 0:10 do 5:00 we W. przy uli. (...) działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , D. G. (1) , M. C. (1) , M. H. (2) i P. Z. pozbawił M. M. (2) wolności działając ze szczególnym udręczeniem pokrzywdzonego polegającym na uderzaniu wymienionego pięściami i kopaniu po całym ciele, w wyniku czego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała w postaci pęknięcia śledziony i krwotoku brzusznego, otarcia naskórka tylnej części głowy, zasinienia w okolicy ust i oka lewego, otarcia naskórka na palcu wskazującym prawej ręki oraz palców przy lewej ręce, a także zasinienia lewego ucha, które to obrażenia naruszyły czynności narządów ciała na okres powyżej 7 dni, a także grożeniu pozbawieniem życia i porażeniem prądem, które to groźby wzbudziły u zagrożonego uzasadnione obawy, że zostaną spełnione, tj. o przestępstwo z art. 189§3 kk i art. 158§1 kk w zw. z art. 157§1 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk i art. 64§1 kk II. W dniu 11 listopada 2015 r w godzinach od ok.0:10 do 5:00 we W. przy ulicy (...) działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , D. G. (1) , M. C. (1) , M. H. (2) i P. Z. pozbawił A. M. wolności w ten sposób, że w miejscu jej zamieszkania nie pozwalał jej na swobodne opuszczenie mieszkania zamykając przed nią drzwi na klucz, tj. o przestępstwo z art. 189§1 kk III. W dniu 11 listopada 2015 roku działając w celu, aby A. M. nie złożyła zawiadomienia o pozbawieniu jej i jej męża M. M. (2) wolności działając wspólnie i w porozumieniu z B. K. (1) , D. G. (1) , M. H. (2) i P. Z. groził pokrzywdzonej pozbawieniem jej życia, tj. o przestępstwo z art. 245 kk *********** 1. Oskarżonego B. K. (1) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie I. z tą zmianą, że przyjmuje, iż doznane przez pokrzywdzonego obrażenia ciała spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu tj. przestępstwa z art. 189§3 kk i art. 158§2 kk i z art. 156§1 pkt. 2 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk i art. 64§1 kk i za to na podstawie art. 189§3 kk w zw. z art. 11§3 kk wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) lat i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności, 2. Oskarżonego B. K. (2) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie II. tj. przestępstwa z art. 189§1 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 3. Oskarżonego B. K. (2) uznaje za winnego tego że w dniu 11 listopada 2015 roku we W. znieważył funkcjonariuszy Policji sierż szt. J. N. i st. Post. A. K. (1) podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych używając pod ich adresem słów powszechnie uważanych za wulgarne i obraźliwe tj. przestępstwa z art. 226§1 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 4. Oskarżonego B. K. (1) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w pkt. IV. tj. przestępstwa z art. 245 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 5. Na podstawie art. 85 kk , art. 85a kk i art. 86 § 1 kk łączy wymierzone oskarżonemu B. K. (1) w punktach 1- 4 jednostkowe kary pozbawienia wolności i orzeka wobec niego karę łączną 3 (trzech) lat i 10 (dziesięciu) miesięcy pozbawienia wolności , 6. Oskarżonego M. C. (1) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie I. z tą zmianą, że przyjmuje, iż doznane przez pokrzywdzonego obrażenia ciała spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu tj. przestępstwa z art. 189§3 kk i art. 158§2 kk i z art. 156§1 pkt. 2 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk i za to na podstawie art. 189§3 kk w zw. z art. 11§3 kk wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) lat pozbawienia wolności, 7. Oskarżonego M. C. (1) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie II. tj. przestępstwa z art. 189§1 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 8. Oskarżonego M. C. (1) uznaje za winnego tego że w dniu 11 listopada 2015 roku we W. znieważył funkcjonariuszy Policji sierż szt. J. N. i st. Post. A. K. (1) podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych używając pod ich adresem słów powszechnie uważanych za wulgarne i obraźliwe tj. przestępstwa z art. 226§1 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 9. Na podstawie art. 85 kk , art. 85a kk i art. 86 § 1 kk łączy wymierzone oskarżonemu M. C. (1) w punktach 6-8 jednostkowe kary pozbawienia wolności i orzeka wobec niego karę łączną 3 (trzech) lat i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności , 10. Na podstawie art. 63§1 kk na poczet orzeczonej wyżej w pt. 8 wobec M. C. (1) kary pozbawienia wolności zalicza oskarżonemu okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania od 11.11.2015 r godz. 14.55 do 05.02.2016r 11. Oskarżonego P. Z. uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie I. z tą zmianą, że przyjmuje, iż doznane przez pokrzywdzonego obrażenia ciała spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu tj. przestępstwa z art. 189§3 kk i art. 158§2 kk i z art. 156§1 pkt. 2 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk i za to na podstawie art. 189§3 kk w zw. z art. 11§3 kk wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) lat pozbawienia wolności, 12. Oskarżonego P. Z. uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie II. tj. przestępstwa z art. 189§1 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 13. Oskarżonego P. Z. uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w pkt III tj. przestępstwa z art. 245 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 14. Na podstawie art. 85 kk , art. 85a kk i art. 86 § 1 kk łączy wymierzone oskarżonemu P. Z. w punktach 11-13 jednostkowe kary pozbawienia wolności i orzeka wobec niego karę łączną 3 (trzech) lat i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności, 15. Na podstawie art. 63§1 kk na poczet orzeczonej wyżej w pt. 14 wobec P. Z. kary pozbawienia wolności zalicza oskarżonemu okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania od 11.11.2015 r godz. 20.20 do 05.02.2016r 16. Oskarżonego D. G. (1) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie I. z tą zmianą, że przyjmuje, iż doznane przez pokrzywdzonego obrażenia ciała spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu tj. przestępstwa z art. 189§3 kk i art. 158§2 kk i z art. 156§1 pkt. 2 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk i za to na podstawie art. 189§3 kk w zw. z art. 11§3 kk wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) lat pozbawienia wolności, 17. Oskarżonego D. G. (1) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie II. tj. przestępstwa z art. 189§1 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 18. Oskarżonego D. G. (1) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w pkt III tj. przestępstwa z art. 245 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 19. Na podstawie art. 85 kk , art. 85a kk i art. 86 § 1 kk łączy wymierzone oskarżonemu D. G. (1) w punktach 16-18 jednostkowe kary pozbawienia wolności i orzeka wobec niego karę łączną 3 (trzech) lat i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności, 20. Na podstawie art. 63§1 kk na poczet orzeczonej wyżej w pt. 14 wobec D. G. (1) kary pozbawienia wolności zalicza oskarżonemu okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania od 12.12.2015r do 19.02.2016r 21. Oskarżonego M. H. (2) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie I. z tą zmianą, że przyjmuje, iż doznane przez pokrzywdzonego obrażenia ciała spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu tj. przestępstwa z art. 189§3 kk i art. 158§2 kk i z art. 156§1 pkt. 2 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk i za to na podstawie art. 189§3 kk w zw. z art. 11§3 kk wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) lat pozbawienia wolności, 22. Oskarżonego M. H. (2) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie II. tj. przestępstwa z art. 189§1 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 23. Oskarżonego M. H. (2) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w pkt III tj. przestępstwa z art. 245 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 24. Na podstawie art. 85 kk , art. 85a kk i art. 86 § 1 kk łączy wymierzone oskarżonemu M. H. (2) w punktach 21-23 jednostkowe kary pozbawienia wolności i orzeka wobec niego karę łączną 3 (trzech) lat pozbawienia wolności, 25. Na podstawie art. 63§1 kk na poczet orzeczonej wyżej w pt. 14 wobec M. H. (2) kary pozbawienia wolności zalicza oskarżonemu okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania od 25.11.2015 r godz. 9.35 do 19.02.2016r 26. Oskarżonego M. H. (1) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie I. z tą zmianą, że przyjmuje, iż doznane przez pokrzywdzonego obrażenia ciała spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu tj. przestępstwa z art. 189§3 kk i art. 158§2 kk i z art. 156§1 pkt. 2 kk i art. 190§1 kk w zw. z art. 11§2 kk i za to na podstawie art. 189§3 kk w zw. z art. 11§3 kk wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) lat pozbawienia wolności, 27. Oskarżonego M. H. (1) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w punkcie II. tj. przestępstwa z art. 189§1 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 28. Oskarżonego M. H. (1) uznaje za winnego popełnienia czynu opisanego wyżej w pkt III tj. przestępstwa z art. 245 kk i za to na podstawie powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 3 (trzech) miesięcy pozbawienia wolności 29. Na podstawie art. 85 kk , art. 85a kk i art. 86 § 1 kk łączy wymierzone oskarżonemu M. H. (1) w punktach 26-28 jednostkowe kary pozbawienia wolności i orzeka wobec niego karę łączną 3 (trzech) lat i 2 (dwóch) miesięcy pozbawienia wolności, 30. Na podstawie art. 63§1 kk na poczet orzeczonej wyżej w pt. 14 wobec M. H. (1) kary pozbawienia wolności zalicza oskarżonemu okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania od 25.11.2015 r godz. 11.05 do 08.02.2016r i od 18.02.2016 do 19.02.2016r 31. Na podstawie art. 624 k.p.k. zwalnia oskarżonych od kosztów sądowych, a na podstawie art. 17 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r o opłatach w sprawach karnych zwalnia oskarżonych od opłat. 32. Na podstawie §17 ust. 1 pkt. 2 i ust 2 pkt. 5 oraz §20 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. P. G. kwotę 3 000 zł plus Vat z tytułu pomocy prawnej udzielonej oskarżonym B. K. (1) i P. Z. z urzędu, a adw. M. A. (1) kwotę 1500 zł. plus Vat z tytułu pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu M. czekale z urzędu SSO Katarzyna Wolff Teresa Późniak Wojciech Jagodziński UZASADNIENIE Sąd ustalił następujący stan faktyczny: W nocy z 10 na 11 listopada 2015 roku, około północy, P. Z. przyjechał pociągiem na dworzec kolejowy we W. . Na dworcu czekali na niego B. K. (1) , D. G. (1) , M. C. (1) , M. H. (2) oraz M. H. (3) . P. Z. opowiedział pozostałym o tym, że chce udać się do mieszkania swojego brata M. M. (2) , żeby policzyć się z nim za to, co zrobił ich matce I. I. i dlaczego zabrał jej pieniądze. Mężczyźni udali się do mieszkania M. i A. M. . M. M. (2) wraz ze swoją żoną A. M. przebywali wówczas w swoim mieszkaniu przy ulicy (...) we W. , spali. Około godziny 00:10 do okna mieszkania zapukał syn A. M. , M. C. (1) . Kiedy A. M. otworzyła okno, M. C. (1) powiedział, że chce papierosa i żeby otworzyła mu drzwi. Gdy ta otworzyła drzwi do mieszkania M. C. (1) wszedł do środka i usiadł na tapczanie obok M. M. (2) . Po chwili do mieszkania weszli D. G. (1) , brat M. M. (2) P. Z. , B. K. (1) , M. H. (2) i M. H. (1) . Mężczyźni ci zaczęli bić M. M. (2) . W tym czasie A. M. chciała wyjść z mieszkania, by zawiadomić swoją matkę, o tym, co się dzieje, ale nie mogła opuścić mieszkania, ponieważ któryś z mężczyzn zamknął od środka drzwi wejściowe i zabrał klucz, uniemożliwiając M. i A. M. opuszczenie mieszkania. M. C. (1) zabrał również telefony komórkowe M. i A. M. , wyjął z nich karty oraz przełamał je. A. M. początkowo krzyczała, następnie przestała. P. Z. oświadczył M. M. (2) , że biją go za to, że był u ich wspólnej matki I. I. i dusił ją, żądając pieniędzy. Mężczyźni nadal bili M. M. (2) , pomimo jego zapewnień, że to nieprawda. D. G. (1) i M. C. (1) twierdzili zaś, że M. M. (2) zadenuncjował ich na Policji. Po pewnym czasie mężczyźni kazali A. M. pójść z B. K. (1) po piwo. Wychodząc z mieszkania A. M. zorientowała się, że drzwi wejściowe są zamknięte na klucz, a klucza nie ma w zamku. Kobieta spostrzegła, że klucz leżał na lodówce, jednak nie zdążyła po niego sięgnąć, bowiem zrobił to D. G. (1) , który otworzył drzwi kluczem i wypuścił A. M. i B. K. (1) , którzy udali się do stacji paliw w (...) , gdzie kupili dwadzieścia piw, z którymi wrócili do mieszkania przy ulicy (...) . Przed wejściem do mieszkania drzwi otworzył kluczem D. G. (1) , a następnie ponownie zamknął je na klucz od środka. Od tego czasu klucz miał przy sobie D. G. (1) . Początkowo mężczyźni bili M. M. (2) – podchodząc do niego po kolei - pięściami po głowie i klatce piersiowej, a także kopali po głowie, okolicy klatki piersiowej i po nogach. Grozili mu również, że go zabiją, a ze względu na ich agresywne zachowanie oraz długotrwałość zadawania mu bólu obawy te wzbudziły w M. M. (2) uzasadnioną obawę ich spełnienia. Po około pół godzinie zostawili go samego w kącie pokoju, a sami poszli do kuchni, gdzie spożywali alkohol wraz z A. M. . Za zgodą mężczyzn A. M. podała mężowi jedną butelkę piwa. Po pewnym czasie M. M. (2) zapytał, czy może już wyjść z pokoju, na co mężczyźni zareagowali agresywnie, ponownie zaczęli go bić i kopać po całym ciele mówiąc, że za to, co zrobił I. I. oraz M. C. (1) nie wyjdzie z domu żywy. Następnie B. K. (1) zwrócił się do M. M. (2) , aby ściągnął ze ściany lampkę, ponieważ chce mu zrobić krzesło elektryczne. Kiedy ten odmówił, wszyscy mężczyźni zaczęli ponownie bić M. M. (2) po całym ciele. M. M. (2) krzyczał wtedy i wołał o pomoc, błagając ich, żeby przestali, ponieważ nie mógł już znieść bólu. B. K. (1) w końcu sam ściągnął lampkę wiszącą na ścianie, a wymachując podłączonym do prądu przewodem elektrycznym groził M. M. (2) , że porazi go prądem. Przez cały ten czas w pokoju była również A. M. , której mężczyźni nie pozwalali wyjść i kazali patrzeć na to, jak biją jej męża. Kiedy zaczynała krzyczeć i wołać pomocy grozili jej, że zaraz znajdzie się na miejscu M. M. (2) . Grozili jej również, że jeśli zgłosi zdarzenie na Policję to ją zabiją, a obawy te wzbudziły u niej uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione. Po pewnym czasie P. Z. krzyknął do pozostałych mężczyzn, żeby przestali bić M. M. (2) . Ci na pewien czas przestali, ale po chwili D. G. (1) sam zaczął uderzać i kopać M. M. (2) leżącego na tapczanie. P. Z. odciągnął go, a D. G. (1) powiedział, że zaraz znowu „dostanie po mordzie” oraz groził mu, że go zabije. M. C. (1) próbował uspokoić D. G. (1) , bo nie chce ryzykować osadzeniem w więzieniu za zabójstwo. Po chwili jednak bracia H. znowu bili M. M. (2) . Mężczyźni zostawili M. M. (2) leżącego na łóżku, a następnie co jakiś czas D. G. (1) , B. K. (1) , M. i M. H. (1) podchodzili do łóżka, bili i kopali leżącego M. M. (2) . P. Z. i M. C. (1) nie uczestniczyli w dalszym biciu. W wyniku zdarzenia M. M. (2) doznał obrażeń ciała w postaci pęknięcia śledziony z krwotokiem do jamy otrzewnej oraz koniecznością jej usunięcia, urazu głowy, otarcia naskórka tylnej części głowy, zasinienia w okolicy ust i oka lewego, otarcia naskórka na palcu wskazującym prawej ręki oraz palców przy lewej ręce oraz zasinienia lewego ucha. Zawieziony do szpitala przez funkcjonariuszy Policji S. K. i J. Z. w dniu 12 listopada 2015 roku przeszedł operację usunięcia śledziony, która była konieczna z uwagi na realne niebezpieczeństwo utraty życia przez M. M. (2) . Około godziny 5:00 mężczyźni kazali M. i A. M. ubrać się i udali się razem w kierunku żelaznego mostu kolejowego nad W. . A. M. oznajmiła, że nie chce nigdzie iść, wówczas D. G. (1) oznajmił jej, że ją „wyciągnie za kłaki”. Wszyscy wyszli na dwór po otwarciu drzwi kluczem przez D. G. (1) , a następnie D. G. (1) i B. K. (1) powiedzieli A. i M. M. (2) , że będą chcieli ich utopić w rzece. P. Z. zasugerował szeptem A. M. , aby uciekała. Kobieta uciekła w przeciwnym kierunku i nikt za nią nie pobiegł. P. M. M. (2) wyszarpnął się i uciekł w kierunku ulicy (...) , a za nim pobiegli pozostali mężczyźni. M. M. (2) wbiegł na środek ulicy i próbował zatrzymać jadący nią samochód, wówczas napastnicy zaprzestali za nim pogoni. A. M. początkowo ukryła się na jakimś podwórku. Nie mogła iść do domu, gdyż nie miała kluczy. Po chwili spotkała D. G. (1) , M. i M. H. (2) , którzy szukali M. M. (2) . Przeszukali podwórko, na którym ukrywała się A. M. , a następnie D. G. (1) oddał jej klucze do mieszkania i nakazał jej wracać do domu. A. M. była nietrzeźwa, dlatego zaraz po przybyciu do mieszkania położyła się do łóżka i zasnęła. Około godziny 6:00 obudziło ją pukanie D. G. (1) , M. H. (2) oraz M. H. (1) do jej drzwi. Pytali A. M. gdzie jest jej mąż, szukali go w całym mieszkaniu oraz zabronili jej wpuszczać go do domu. Następnie opuścili mieszkanie. M. M. (2) po ucieczce schronił się w jednej z kamienic na Placu (...) we W. . Około godziny 7:30 wrócił do domu, gdzie zastał już samą A. M. , która opowiedziała mu o groźbach kierowanych przez mężczyzn. M. M. (2) był cały obolały, bolał go brzuch i głowa. Około godziny 13:50 patrole Policji we W. otrzymały informację o pobiciu M. M. (2) przez ustalonych sprawców, w związku z którą miały one zwrócić szczególną uwagę na M. C. (1) , B. K. (1) , D. G. (1) oraz P. Z. . Ustalono, że B. K. (1) oraz M. C. (1) przebywają w okolicach baru (...) na ul. (...) we W. . Patrol, w skład którego wchodzili A. K. (1) i J. N. , udali się radiowozem do baru (...) , gdzie zauważyli wychodzących z baru (...) . Funkcjonariusze podeszli do dwóch mężczyzn, przedstawili się im i rozpoczęli czynności legitymowania. W tym momencie na miejsce przybył również drugi patrol Policji, w skład którego wchodzili R. O. oraz T. O. . B. K. (1) i M. C. (1) byli pod wpływem alkoholu, stawali się coraz bardziej agresywni i wulgarni, a pouczenie o możliwości użycia wobec nich środków przymusu bezpośredniego spowodowało jeszcze większą agresję. M. C. (1) wyzywał funkcjonariuszy J. N. i A. K. (2) słowami powszechnie uważanymi za obraźliwe i obelżywe, tj: „wy kurwy jebane, psy pierdolone, jebać policję”, zaś B. K. (1) słowami: „pały jebane, śmieci pierdolone, skurwysyny w mundurach”. Mężczyźni zostali zatrzymani i użyto wobec nich środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek na ręce trzymane z tyłu. M. M. (2) był trzeźwy podczas całego zajścia, wypił jedno piwo z przyniesionych przez A. M. oraz B. K. (1) . A. M. wypiła kilka butelek piwa, a o godzinie 13:40 stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu wynosiło 1,39 mg/dm 3 . M. C. (1) miał o godzinie 16:51 1,07 mg/dm 3 alkoholu w wydychanym powietrzu, a B. K. (1) o godzinie 16:24 0,88 mg/dm 3 alkoholu w wydychanym powietrzu. Badanie P. Z. o godzinie 20:42 wykazało 0,80 mg/dm 3 alkoholu w wydychanym powietrzu, zaś o godzinie 20:55: 0,74 mg/dm 3 alkoholu w wydychanym powietrzu. B. K. (1) ma obecnie 29 lat, jest bezdzietnym kawalerem o wykształceniu podstawowym. Nie posiada majątku. Oskarżony był wcześniej wielokrotnie karany, w tym wyrokiem Sądu Rejonowego w Szamotułach z dnia 25 maja 2007 roku w sprawie o sygnaturze akt II K 352/07 za przestępstwo z art. 158 § 1 k.k. na karę łączną 3 lat pozbawienia wolności, którą to karę odbył w całości 8 grudnia 2009 roku. M. C. (1) ma obecnie 25 lat, jest kawalerem, ma na utrzymaniu jedno małoletnie dziecko. Pracuje fizycznie i uzyskuje dochód około 2.000 złotych netto. Posiada wykształcenie podstawowe. Nie posiada majątku. Był wcześniej czterokrotnie karany, w tym za przestępstwo art. 280 § 1 k.k. i art. 157 § 2 k.k. na karę pozbawienia wolności. P. Z. ma obecnie 32 lata, jest żonaty i ma na utrzymaniu jedno małoletnie dziecko. Posiada wykształcenie zawodowe z zawodu ślusarza. Pracuje z dochodem 2.200 złotych miesięcznie. Nie posiada majątku. Był wcześniej czterokrotnie karany, w tym za przestępstwo z art. 158 § 1 k.k. i art. 190 § 1 k.k. na karę pozbawienia wolności z D. G. (1) ma obecnie 24 lata, jest bezdzietnym kawalerem, z zawodu ślusarzem. Nie posiada majątku. Był wcześniej dwukrotnie karany, w tym na za przestępstwa z art. 280 § 1 k.k. i art. 157 § 2 k.k. oraz art. 280 § 1 k.k. na karę pozbawienia wolności. M. H. (2) ma obecnie 23 lata, a w czasie popełnienia przestępstwa miał 20 lat. Jest bezdzietnym kawalerem z zawodu lakiernikiem. Utrzymuje się z prac dorywczych, z których osiąga dochód około 1000 złotych miesięcznie. Nie posiada majątku. W czasie popełnienia czynu nie był karany, w chwili wyrokowania był jednokrotnie karany. M. H. (1) ma obecnie 27 lat, jest bezdzietnym kawalerem o wykształceniu zawodowym. Pracuje jako lakiernik z wynagrodzeniem 2500 złotych netto miesięcznie. Nie posiada majątku. Był wcześniej dwukrotnie karany, w tym na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie następujących dowodów: 1) wyjaśnień oskarżonych: - częściowo M. C. (1) (k. 64, 97, 171, 557, 903) - częściowo P. Z. (k. 67-68, 102, 156-157, 547-548, 904-905) - częściowo B. K. (1) (71-72, 108, 163, 552-553, 905) - częściowo M. H. (2) (k. 195, 215-216m, 905-906) - częściowo M. H. (1) (k. 203, 209-211, 906) - częściowo D. G. (1) (k. 207, 220-222, 906) 2) zeznań świadków: - częściowo M. M. (2) (k. 6, 189-190, 478-479, 907 - częściowo A. M. (k. 43-44, 45-46, 191-192, 435-437, 909-911) - R. O. (k. 25, 1105) - A. K. (1) (k. 28, 1104) - J. N. (k. 31, 1105-1106) - T. O. (k. 34-35, 1225) - U. M. (k. 49-50, 442) - I. I. (k. 57-58, 309-310 - K. W. (k. 79, 1108-1109) - A. Ł. (k. 182-183, 1109-1110) - B. R. (k. 312, - T. S. (k. 1043-1044) - S. K. (k. 1044-1045) - J. Z. (k. 1045-1046), - R. G. (k. 1106-1107), - S. H. (1) (k. 1107), - częściowo M. K. (k. 53-54 (...)- (...) ), - częściowo M. N. (k. 1245-1246) 3) opinii biegłych: - opinii biegłego sądowego (k. 292), - opinii sądowo-lekarskiej (k. 608-610), - ustnej opinii uzupełniającej biegłego J. K. (1) (k. 1144-1146, k. 1224-1225) 4) dokumentów: - protokół z przebiegu badania stanu trzeźwości M. M. (2) urządzeniem elektrycznym (k. 2) - protokół z przebiegu badania stanu trzeźwości A. M. urządzeniem elektrycznym (k. 3) - protokół z przebiegu badania stanu trzeźwości J. N. urządzeniem elektrycznym (k. 12), - protokół z przebiegu badania stanu trzeźwości A. K. (1) urządzeniem elektrycznym (k. 13), - protokół z przebiegu badania stanu trzeźwości M. C. (1) urządzeniem elektrycznym (k. 16), - protokół z przebiegu badania stanu trzeźwości A. K. (1) urządzeniem elektrycznym (k. 22), - protokół z przebiegu badania stanu trzeźwości P. Z. urządzeniem elektrycznym (k. 41), - protokół zatrzymania M. C. (1) (k. 15), - protokół zatrzymania B. K. (1) (k. 21) - protokół zatrzymania P. Z. (k. 40) - protokół oględzin osoby - M. M. (2) (k. 8), - notatek urzędowych (k. 1, 10, 36, 37-38, 47, 489, 494, 523, 524, 602, 604, 1017-1018) - protokół oględzin miejsca pobicia M. M. (2) (k. 60-61), - fotografie (k. 72-78) - protokół zatrzymania M. H. (1) (k. 173), - protokół zatrzymania M. H. (2) (k. 174) - protokół zatrzymania D. G. (1) (k. 176) - protokół przeszukania mieszkania D. G. (1) (k. 177-178), - protokoły okazania osoby (k. 185-186, 187-188, 197-198, 199-200), - danych o karalności P. Z. (k. 111-114) - kart karnych oskarżonych ( (...)- (...) ), - wyroku Sądu Rejonowego w Szamotułach z dnia 21 grudnia 2006 roku, sygn. akt II K 1318/06 (k. 334-336) - wyroku Sądu Rejonowego w Szamotułach z dnia 25 maja 2007 roku, sygn. akt II K 352/07 (k. 337-339), - wyroku Sądu Rejonowego w Szamotułach z dnia 15 kwietnia 2013 roku, sygn. akt II K 50/13 (k. 340-344), - wyroku Sądu Rejonowego w Szamotułach z dnia 10 lipca 2015 roku, sygn. akt II K 253/15 (k. 390-391), - wyroku łącznego Sądu Rejonowego w Szamotułach z dnia 20 marca 2014 roku, sygn. akt II K 132/14 (k. 392-394), - wyroku Sądu Rejonowego w Szamotułach z dnia 5 sierpnia 2005 roku, sygn. akt II K 446/05 (k. 395-397), - wyroku łącznego Sądu Rejonowego w Szamotułach z dnia 27 listopada 2006 roku, sygn. II K 1359/06 (k. 398), - wyroku Sądu Rejonowego w Szamotułach z dnia 21 grudni 2006 roku, sygn. akt II K 329/06 (k. 399-400), - wyroku Sądu Rejonowego w Szamotułach z 25 maja 2007 roku, sygn. akt II K 352/07 (k. 401-403), - wyroku Sądu Rejonowego w Szamotułach z dnia 21 grudnia 2006 roku, sygn. akt II K 1318/06 (k. 404-406), - protokołu odtworzenia nagrania – płyty DVD (...) (k. 525-526, 528-529, 531-532) - historii choroby U. M. (k. 352c) - historii choroby M. M. (2) (k. 605) - dane przekazane przez T- (...) (k. 370-378) - dane przekazane przez (...) S.A. (k. 427-434), - analiza połączeń (k. 489-493, 494-500), - dane przekazane przez (...) sp. z o.o. (k. 502-522), - analiza bilingów (k. 523-524), - dane z systemu NOE-SAD (k. 586-600, 820) - dane z systemu PESEL (k. 818) - płyta CD z danymi udostępnionymi od operatora (k. 333), - kwestionariusze wywiadów środowiskowych (k. 789-794, 982-983, 985-986) - sprawozdania z wywiadów środowiskowych (k. 966-970), - opinii o skazanym D. G. (1) (k. 879-881), - opinii o skazanym B. K. (1) (k. 890-895), - książki zdrowia osadzonego P. Z. (k. 972-976), - dokumentacji medycznej dotyczącej M. M. (2) (k. 981) - skrócony akt zgonu M. M. (2) (k. 1015). Oskarżony B. K. (1) początkowo w swoich wyjaśnieniach nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, zaprzeczał, że w ogóle był tej nocy w mieszkaniu M. i A. M. . Wyjaśnił, że wraz z M. C. (1) i D. G. (1) byli po północy na stacji PKP we W. odebrać P. Z. . Następnie poszli na stację paliw zakupić alkohol, a potem udali się do K. W. pić wódkę. Po drodze miał odłączyć się od nich D. G. (1) . W nocy kilkakrotnie wychodzili i wracali do K. W. , a następnie udali się do baru (...) , gdzie zatrzymała ich Policja. Wyjaśnił, że po drodze spotkał A. M. , z którą udał się na stację paliw przy ulicy (...) , gdzie kupił z nią kilkanaście piw, a następnie w drodze powrotnej rozeszli się. Przy kolejnym przesłuchaniu B. K. (1) przyznał się, że był w mieszkaniu M. i kilkukrotnie uderzył M. M. (2) pięścią w twarz. Wskazał również, że z mieszkania przy ulicy (...) udał się z A. M. po piwo. Wyjaśnił jednak, że w trakcie zdarzenia był pod wpływem alkoholu i niewiele pamięta, bo w mieszkaniu K. W. wypił z M. C. (1) około 0,75 litra wódki. Wskazał, że przez cały czas przebywał w kuchni i nie widział, czy P. Z. albo M. C. (1) biją M. M. (2) , jednak słyszał, że ktoś kogoś bije. Zasugerował, że może to byli bracia H. , których w ogóle nie znał, ci podeszli do nich na dworcu PKP i poszli razem z nimi do mieszkania M. . B. K. (1) wskazał również, że wcześniej inaczej wyjaśniał, bo bał się odpowiedzialności karnej. Wyjaśnił ponadto, że kilka dni przed zdarzeniem rozmawiał z P. Z. , który mu powiedział, że M. M. (2) źle traktuje ich matkę. W dniu zdarzenia na dworcu PKP spotkali D. G. (1) i dwóch nieznanych mu mężczyzn. B. K. (1) nie potrafił powiedzieć, dlaczego poszli do M. M. (2) , bo nie pamięta, gdyż był pijany. Wskazał, że gdy byli u M. , to B. K. (1) przypomniała się rozmowa o tym, jak M. M. (2) potraktował swoją matkę i w złości uderzył go kilkakrotnie pięścią w twarz. Potem postał jeszcze chwilę w pokoju i poszedł do kuchni. Oskarżony podał, że nie wie, kto zamknął mieszkanie oraz nie pamięta, czy prowadził M. i A. M. na most nad W. . Pamięta tylko, że w mieszkaniu M. wypili piwa przyniesione przez niego i A. M. , a następnie, że jest u K. W. z M. C. (1) i idą ponownie po alkohol. Potem poszedł do domu. Wyjaśnił również, że około godziny 12:00 poszedł z bratem M. K. do K. W. , gdzie zastał M. C. (1) i P. Z. , a następnie cała trójka poszła do baru. Na rozprawie B. K. (1) odmówił składania wyjaśnień, nie podtrzymał odczytanych mu wyjaśnień oraz wskazał, że wszystko, co zostało napisane w protokołach wymyślił z uwagi na to, że funkcjonariusze Policji bili go podczas przesłuchania. Podał, że funkcjonariusze przygotowali i podsunęli mu do podpisania zeznania oraz stwierdził, że Prokurator go nie bił, tylko oskarżony sobie to wymyślił i podpisał protokół. Wyjaśnienia oskarżonego B. K. (1) zasługują na wiarę tylko w części. Za w pełni wiarygodne Sąd uznał te wyjaśnienia, w których oskarżony opisuje okoliczności spotkania z P. Z. i pozostałymi oskarżonymi. Fakty te potwierdzają wyjaśnienia innych oskarżonych, w szczególności P. Z. , jak również nagrania z monitoringu ze stacji PKP we W. . Sąd dał również wiarę wyjaśnieniom oskarżonego dotyczącym udania się do K. W. , jednakże należało uznać za w pełni niewiarygodną wersję przedstawioną przez oskarżonego przy pierwszym przesłuchaniu, zgodnie z którą całą noc z 10 na 11 listopada 2015 roku spędził on w mieszkaniu K. W. . Wyjaśnieniom tym przeczą przede wszystkim zeznania samej K. W. , która przy obu przesłuchaniach wskazywała, że oskarżeni byli u niej w mieszkaniu tylko przez chwilę, nie zaś całą noc. Sąd dał częściowo wiarę wersji przedstawionej przez oskarżonego przy drugim przesłuchaniu, w zakresie w jakim jest ona zgodna z zeznaniami pokrzywdzonych, szczególnie w zakresie, w którym przyznał, że uderzył M. M. (2) kilka razy pięścią w twarz oraz motywem swojego zachowania, jakim była informacja, którą uzyskał od P. Z. dotycząca zachowania M. M. (2) względem ich matki I. I. . Sąd nie dał jednak wiary oskarżonemu odnośnie do tego, że był podczas zdarzenia tak pijany, że nie pamięta, czy ktoś inny bił M. M. (2) oraz żeby prowadził małżeństwo M. nad W. . Zgodnie bowiem z zeznaniami M. i A. M. , którym Sąd daje wiarę, B. K. (1) podczas zdarzenia wiódł prym wśród oskarżonych w zadawaniu M. M. (2) bólu i to on groził mu porażeniem prądem, w którym to celu wyrwał ze ściany lampkę, na co wskazują nie tylko zeznania pokrzywdzonych, ale również wiarygodne w tym zakresie wyjaśnienia P. Z. . Sąd nie dał również wiary odwołaniu wcześniejszych wyjaśnień przez oskarżonego, dokonanemu na rozprawie, brak jest bowiem jakichkolwiek wiarygodnych dowodów na to, aby funkcjonariusze Policji go bili czy w inny sposób zmuszali do podpisania gotowych zeznań. Wersja ta nie jest wiarygodna szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że oskarżony potwierdził te wyjaśnienia podczas przesłuchania przez Prokuratora i nie poinformował go o stosowaniu wobec niego nacisku ze strony funkcjonariuszy. Sąd zatem uznał wersję wydarzeń przedstawioną przez B. K. (1) wcześniej za częściowo prawdziwą, choć stwierdził, że w dużej mierze umniejsza ona jego udział w zdarzeniu, na co wskazuje przede wszystkim fakt, że przedstawił on niektóre detale w sposób szczegółowy zaś w stosunku do innych, obciążających jego i innych oskarżonych, zasłaniał się niepamięcią z uwagi na wypity alkohol. Oskarżony M. C. (1) nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Wyjaśnił, że przez całą noc był u K. W. i nigdzie nie wychodził, aż do czasu, gdy w godzinach popołudniowych 11 listopada 2015 roku przyszli M. i B. K. (1) i zabrali go do baru, skąd wyprowadzili ich funkcjonariusze Policji. Wskazał również, że jego matka A. M. zeznała, że był on w jej mieszkaniu w nocy z 10 na 11 listopada 2015 roku, prawdopodobnie dlatego, iż bała się swojego męża M. M. (2) , który ją bił. Wyjaśnienia oskarżonego M. C. (1) nie zasługują na wiarę. Wskazanej przez niego okoliczności, iż przez całą noc był u K. W. – stanowiącej jego podstawowe alibi – zaprzecza w swoich zeznaniach sama K. W. , która podczas dwukrotnego przesłuchania wskazała, że M. C. (1) był u niej tylko w określonych godzinach, które nie obejmują czasu popełnienia czynu. Wersji przedstawionej przez oskarżonego nie potwierdza również monitoring stacji PKP i stacji paliw w (...) , które zarejestrowały M. C. (1) w tych miejscach wraz z innymi oskarżonymi przed godziną 1:00 w nocy 11 listopada 2015. Oskarżony P. Z. początkowo częściowo przyznał się do zarzucanych mu czynów. W obszernych wyjaśnieniach wskazał, że przyjechał pociągiem (...) po północy 11 listopada 2015 roku na dworzec we W. , gdzie czekali na niego koledzy – M. C. (1) , B. K. (1) , D. G. (1) i dwóch nieznanych mu mężczyzn. Wszyscy razem poszli na stację paliw przy ulicy (...) , żeby kupić alkohol, który następnie wypili. P. Z. wyjaśnił, że zaproponował pozostałym mężczyznom, żeby poszli do M. M. (2) porozmawiać o tym, co zrobił ich matce I. I. i dlaczego zabrał jej pieniądze. Mężczyźni udali się do mieszkania małżeństwa M. , do którego jako pierwszy wszedł M. C. (1) i bracia H. , a następnie on, B. K. (1) i D. G. (1) . P. Z. podał, że na początku poprosił M. M. (2) , żeby poszedł z nim do kuchni, a tam uderzył go z otwartej ręki w twarz i zaczął mu wygarniać zdarzenie z matką. Następnie oskarżony wyjaśnił, że po około 10 minutach udał się na stację paliw przy ul. (...) , gdzie kupił alkohol i spożywał go po drodze. P. Z. podał, że po powrocie do domu M. usłyszał tam głośne krzyki i rozmowy, a następnie A. M. kazała mu zabrać siekierę, która była przy łóżku, co oskarżony uczynił, a nadto wyniósł z mieszkania również nóż. Według oskarżonego, kiedy wrócił do mieszkania był już tam D. G. (1) . Następnie P. Z. poszedł zapalić papierosa, a A. M. wraz z B. K. (1) poszli na stację paliw po alkohol. Zgodnie z wyjaśnieniami oskarżonego miał on wejść do mieszkania dopiero razem z A. M. i B. K. (1) . Następnie poszedł do kuchni i zamknęły się za nim drzwi. Oskarżony wyjaśnił, że wszedł do pokoju dopiero, gdy usłyszał krzyk A. M. , żeby zabrać lampę. Wówczas podejrzany miał wbiec do pokoju i zobaczyć leżący przewód, który zabrał ze sobą. P. Z. wyjaśnił, że następnie przykazał M. M. (2) , żeby poszedł do kuchni, następnie zaś M. M. (2) poszedł do toalety, a on sam poszedł na zewnątrz za potrzebą. P. Z. wyjaśnił, że kiedy wrócił z dworu wszyscy byli już ubrani w kurtki i powiedzieli, że idą się przewietrzyć i do sklepu, szli jednak w kierunku żelaznego mostu. Podejrzany miał wówczas zapytać pozostałych, po co idą z nimi M. i A. M. , a współoskarżeni odpowiedzieli, że pokrzywdzeni idą uczyć się pływać. Oskarżony wyjaśnił, że zrozumiał przez to, iż chcą wrzucić pokrzywdzonych do W. , dlatego umożliwił ucieczkę A. M. . Po chwili miał zacząć uciekać M. M. (2) , którego w ocenie oskarżonego mógłby on złapać, gdyby chciał, ale tego nie zrobił. Oskarżony wyjaśnił, że następnie poszedł na stację paliw po alkohol i papierosy i nikogo z uczestników zdarzenia już nie spotkał, poszedł więc do domu swojej matki I. I. i spał na strychu. P. Z. podał, że następnie udał się do baru, gdzie spotkał B. i M. K. , a gdy zauważył, że pod barem stoi Policja, to wyszedł i poszedł na pociąg. Został zatrzymany jednak, gdy szedł do sklepu przed odjazdem pociągu. Według P. Z. u M. M. (2) nie było narkotyków i nikt ich nie zażywał. Nie widział on również, aby ktoś uderzył M. M. (2) , ale jak był na zewnątrz i w kuchni to słyszał szamotaninę i krzyki pokrzywdzonego. Słyszał również jak M. C. (1) obrażał M. M. (2) oraz widział jak M. C. (1) szarpał się z M. M. (2) i sam ich rozdzielił. P. Z. podał również, że powiedział wszystkim, żeby nie bili jego brata, po czym wyszedł na papierosa. Wyjaśnił, że nie zna braci H. , a podczas zdarzenia mężczyźni mówili do nich per „ziomek”. Podczas kolejnego przesłuchania oskarżony przyznał się jedynie do tego, że raz uderzył pokrzywdzonego. Twierdził również, że A. M. zeznawała przeciwko niemu z zemsty za to, że odebrano jej córkę, ponieważ pokrzywdzonej wydaje się, że to oskarżony i jego żona donieśli na nią, że nie radzi sobie jako matka i ciągle jest pijana. P. Z. na rozprawie odwołał wcześniejsze wyjaśnienia i nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Wyjaśnił, że podpisał wcześniejszy protokół, bo był bity przez funkcjonariuszy Policji i zostało to na nim wymuszone siłą. Wskazywał, że działo się to na komendzie w S. , jednak funkcjonariusze bili go tak, żeby nie było widać. Oskarżony wyjaśnił, że nie złożył zawiadomienia o tym, bo czuł, że i tak nie wygrałby z Policją. Utrzymywał, że całą wersję zdarzeń wymyślili policjanci, którzy kazali mu mówić, a jak nie mówił, to sami napisali i kazali podpisać. Oskarżony podkreślił, że nic, co zostało odczytane nie miało miejsca, a 11 listopada 2015 roku przyjechał do W. pociągiem do matki, ale odmówił odpowiedzi, czy po przybyciu na miejsce udał się bezpośrednio do matki. Odmówił również odpowiedzi co do tego, dlaczego później podtrzymywał swoje wyjaśnienia. Wyjaśnienia P. Z. zasługują na wiarę jedynie w części. Sąd uznał za w pełni wiarygodne te wyjaśnienia, w których oskarżony wskazał, że przyjechał na dworzec kolejowy we W. w nocy z 10 na 11 listopada 2015 roku, gdzie czekali na niego koledzy M. C. (1) , B. K. (1) oraz D. G. (1) , a także dwóch nieznanych mężczyzn. Również wyjaśnienia dotyczące motywu, dla którego mężczyźni udali się do mieszkania brata oskarżonego zasługują na wiarę. Te wyjaśnienia znajdują potwierdzenie w całokształcie zebranego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności w zapisie z monitoringu z dworca kolejowego, wyjaśnieniach B. K. (1) , jak również zeznaniach pokrzywdzonych. Odnośnie zaś do samego zdarzenia Sąd uznał wyjaśnienia oskarżonego za zgodne z prawdą jedynie w części oraz stwierdził, że oskarżony przedstawił wersję wydarzeń, która miała umniejszyć jego rolę w całym zdarzeniu. W szczególności Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom P. Z. w zakresie, w jakim oskarżony utrzymuje, że przez większą część zdarzenia był albo na dworze albo w kuchni. Okoliczności, że był on na stacji paliw nie potwierdza zabezpieczony zapis z monitoringu stacji paliw, zaś A. M. zeznała, że podczas zdarzenia paliła papierosa w pokoju, więc należało uznać, że P. Z. nie musiał wychodzić na dwór, by zapalić papierosa. Wskazana przez oskarżonego okoliczność, że w czasie kiedy pozostali oskarżeni wyciągali pokrzywdzonych na dwór, on znajdował się na podwórku, gdzie wyszedł dla zaspokojenia potrzeby fizjologicznej, również nie znajduje potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym. Oskarżony twierdził, że wyszedł na dwór ze względu na nieprzyjemny zapach panujący w łazience po tym, jak pokrzywdzony tam wymiotował. Okoliczności, aby M. M. (2) wymiotował w łazience, nie potwierdza jednak żaden inny uczestnik zdarzenia, w szczególności nie wspomina o tym pokrzywdzony w swoich obszernych i szczegółowych zeznaniach. Za niewiarygodne uznał Sąd również wyjaśnienia oskarżonego dotyczące wyniesienia przez niego siekiery i noża z mieszkania pokrzywdzonych, gdyż nie potwierdzają ich żadne inne zebrane w sprawie dowody, w szczególności nie wspomniała o takim zdarzeniu A. M. w swoich zeznaniach. Sąd dał zarazem częściowo wiarę wyjaśnieniom oskarżonego, w których wskazywał, że rozdzielał bijących się i uniemożliwił B. K. (1) porażenie prądem pokrzywdzonego, gdyż również pokrzywdzeni wskazywali na to, że od pewnego momentu zdarzenia oskarżony P. Z. nie brał udziału w biciu i próbował uspokoić pozostałych oprawców. Na wiarę zasługiwały również wyjaśnienia oskarżonego dotyczące umożliwienia ucieczki A. M. , bowiem potwierdziła to pokrzywdzona w swoich zeznaniach. Sąd nie dał zaś wiary wyjaśnieniom oskarżonego co do okoliczności, na które się powoływał w trakcie rozprawy, a które miały świadczyć o tym, że wcześniejsze jego wyjaśnienia zostały wymuszone przez funkcjonariuszy Policji. Wersja ta nie jest wiarygodna szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że oskarżony potwierdził te wyjaśnienia podczas przesłuchania przez Prokuratora i nie poinformował go o stosowaniu wobec niego nacisku ze strony funkcjonariuszy. Sąd zatem uznał wersję wydarzeń przedstawioną przez P. Z. wcześniej jest częściowo prawdziwą, choć stwierdził, że w dużej mierze umniejsza ona jego udział w zdarzeniu. Oskarżony D. G. (1) nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, zaprzeczając, aby doszło z jego udziałem do stosowania przemocy względem M. M. (2) . Wyjaśnił, że w godzinach wieczornych 10 listopada 2015 roku przebywał wraz z M. i M. H. (2) w lokalu kebab. Wówczas miał zadzwonić do niego M. C. (1) , żeby przyszedł do K. W. , ale ten wolał zostać z H. . Wobec tego M. C. (1) i B. K. (1) przyszli do lokalu kebab, w którym znajdowali się D. G. (1) wraz z braćmi H. . Według oskarżonego M. C. (1) znał wcześniej braci H. . D. G. (1) wskazał, że po chwili M. C. (1) powiedział, że idą odebrać P. Z. z dworca kolejowego, wobec czego udali się tam razem, a następnie poszli na stację paliw. W trakcie drogi D. G. (1) miał odłączyć się od pozostałych i pójść po kurtkę do domu, zaś gdy wrócił, wszyscy kierowali się już do domu M. . Oskarżony wyjaśnił, że nie wie dlaczego M. C. (1) zapukał do drzwi, ale otworzyła je A. M. i wszyscy weszli do środka, gdzie kolejno witali się z pokrzywdzonym. D. G. (1) podał, że wypił tam jedno piwo, a następnie B. K. (1) i A. M. poszli po kolejne, na które wszyscy się zrzucili. Oskarżony wyjaśnił, że nikt nie bił przy nim pokrzywdzonego, zaś to A. M. kłóciła się z mężem, ale nie pamięta dlaczego. Następnie oskarżony wskazywał, że w pokoju nie było miejsca, więc poszedł do kuchni i tam nie widział, aby ktoś uderzył M. , nie słyszał też odgłosów z tym związanych. D. G. (1) miał przebywać w kuchni najwyżej dwie godziny, po czym wraz z H. poszedł do domu, nie wie on zatem co działo się dalej. W późniejszych wyjaśnieniach D. G. (1) twierdził, że został wskazany przez M. M. (2) , bo obaj są w konflikcie, odkąd pokrzywdzony oskarżył go fałszywie o pobicie. W sprawie tej, toczącej się przed Sądem Rejonowym w Szamotułach, podejrzany miał zostać uniewinniony, gdy M. M. (2) zeznał na rozprawie, że kłamał podczas przesłuchania. Według oskarżonego również A. M. miała postawione zarzuty za fałszywe zeznania w tej sprawie. Od tamtej pory D. G. (1) miał nie odzywać się do pokrzywdzonego. Oskarżony wyjaśnił również, że kiedy wracał z kurtką, to M. C. (1) namawiał go, żeby poszedł razem z nimi do M. M. (2) , bo wszyscy tam idą. Według D. G. (1) nie chciał iść z nimi, ale zgodził się, bo głupio mu było zostawić H. bez pożegnania. Następnie oskarżony wyjaśnił, że jak weszli do M. M. (2) , to on i H. początkowo byli w kuchni i nie wchodzili do pokoju, bo było tam za mało miejsca, a nadto nie chciał on przebywać z pokrzywdzonym, na co P. Z. powiedział, żeby chociaż się przywitali. Według oskarżonego weszli wtedy na chwilę do pokoju, przywitali się i wrócili do kuchni. D. G. (1) wyjaśnił, że przez czas pobytu w mieszkaniu nie widział ani nie słyszał, żeby ktoś kogoś bił, ale nie wykluczył, że kiedy on i H. wyszli, to wtedy M. M. (2) został pobity. Wskazał również, że na początku, gdy wypili po jednym piwie, to on i H. chcieli iść do domu, ale P. Z. namówił ich na jeszcze jedno, wobec czego zrzucili się na piwo, po czym B. K. (1) i A. M. poszli na stację. Według oskarżonego w czasie, kiedy czekali na piwo, siedzieli w pokoju i normalnie rozmawiali, bez kłócenia się. Oskarżony wyjaśnił, że wraz z H. u M. byli może dwie godziny, nie więcej, wyszli stamtąd około północy, przez kawałek drogi szli razem, ale potem H. odłączyli się. D. G. (1) podał również, że uciekał, gdy przyszła po niego Policja, bo był wystraszony. Na rozprawie oskarżony nie podtrzymał odczytanych mu wyjaśnień. Wyjaśnienia oskarżonego D. G. (1) w przeważającej mierze nie zasługują na wiarę. Sąd uznał je za wiarygodne tylko w części, w której wskazywał, że przed zdarzeniem przebywał z M. i M. H. (1) , a następnie spotkał się z pozostałymi oskarżonymi na stacji kolejowej, skąd udali się do mieszkania M. oraz w części, w której przyznał, że przebywał w mieszkaniu pokrzywdzonych w nocy z 10 na 11 listopada 2015 roku, w trakcie pobytu tam pił piwo, a następnie B. K. (1) wraz z A. M. udali się na stację paliw po kolejne piwa. Okoliczności te są zgodne z całokształtem zebranego w sprawie i uznanego przez Sąd za wiarygodne materiału dowodowego. Na wiarę nie zasługują zaś w szczególności wyjaśnienia oskarżonego dotyczące tego, że przebywał on u pokrzywdzonych tylko około dwie godziny, do około północy – co już samo w sobie jest nieprawdopodobne biorąc pod uwagę fakt, że pociąg, którym przyjechał B. K. (1) przybył do W. po północy. Nadto wersja oskarżonego pozostaje w sprzeczności z dowodami z monitoringu, gdzie o godzinie 4:43 na stacji paliw w (...) i o godz. 5:38 na Placu (...) widać D. G. (1) z braćmi H. , zatem nie mogli oni pójść do domu po najwyżej dwóch godzinach. Tym samym za w pełni niewiarygodną należało uznać wersję zdarzeń przedstawioną przez oskarżonego, zgodnie z którą w czasie, w którym przebywał on w mieszkaniu pokrzywdzonych nie widział, aby ktokolwiek bił M. M. (2) . Skoro bowiem przebywał on w tym mieszkaniu przez cały czas zdarzenia, a w mieszkaniu tym niewątpliwie doszło do bicia oskarżonego, czego nie zaprzeczali nawet inni oskarżeni, nie było możliwości, aby D. G. (1) nie uczestniczył w tych czynnościach, szczególnie, że wskazują na to wyraźnie zeznania pokrzywdzonych. Relacja D. G. (1) jest przy tym szczątkowa i opiera się na jak najszerszym wykluczeniu własnej roli w sprawie, a także bycia świadkiem zdarzenia, stąd za niewiarygodną uznał również Sąd tę okoliczność, że oskarżony przez cały czas przebywał w kuchni. Oskarżony M. H. (1) nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Oskarżony wyjaśnił, że do mieszkania pokrzywdzonych zostali zaproszeni przez chłopaka o przezwisku M. ( M. C. (1) ), którego zna od kilku lat, kiedy wychodzili z lokalu kebab. Najpierw udali się na dworzec po znajomego M. C. (1) , potem poszli kupić piwo, a następnie udali się do M. M. (2) . W grupie był jeszcze jego brat M. H. (2) , D. G. (1) i jakieś inne osoby, w tym mężczyzna o imieniu B. , pozostałych imion i nazwisk nie zna. M. H. (1) wskazał, że u pokrzywdzonego wypili tylko piwo i wyszli, on i brat poszli do domu, a D. G. (1) w swoją stronę. Oskarżony utrzymywał, że w czasie, kiedy byli u M. M. (2) nie się tam nie działo. Z mieszkania pokrzywdzonych mieli wyjść około 2:00 w nocy. Na rozprawie oskarżony odmówił składnia wyjaśnień, nie podtrzymał powyższych wyjaśnień i odmówił odpowiedzi na pytania. Wyjaśnienia oskarżonego M. H. (1) nie zasługują w większości na wiarę. Sąd uznał za wiarygodne okoliczności dotyczące spotkania pozostałych oskarżonych oraz przyjścia do mieszkania pokrzywdzonych. Są nie daje jednak wiary wyjaśnieniom oskarżonego w zakresie, w jakim utrzymuje on, że był w mieszkaniu M. tylko dwie godziny i w tym czasie nie brał udziału w biciu pokrzywdzonego, nie był też świadkiem takiego zdarzenia. Wyjaśnienia M. H. (1) są co do zasady zgodne z wyjaśnieniami D. G. (1) i M. H. (2) , jednak ze względu na fakt, że D. G. (1) został zatrzymany dwa dni po zdarzeniu, zaś bracia H. po dwóch tygodniach od zdarzenia, Sąd stwierdza, że wersja ta mogła zostać uzgodniona pomiędzy mężczyznami. Podobnie zatem jak w przypadku wyjaśnień D. G. (1) i M. H. (2) , wyjaśnienia M. H. (1) pozostają w sprzeczności z dowodami z monitoringu, gdzie o godzinie 4:43 na stacji paliw w (...) i o godz. 5:38 na Placu (...) widać M. H. (1) , M. H. (2) i D. G. (1) , zatem nie mogli oni udać się do domu około godziny 2:00. Tym samym za w pełni niewiarygodną należało uznać wersję zdarzeń przedstawioną przez oskarżonego, zgodnie z którą w czasie, w którym przebywał on w mieszkaniu pokrzywdzonych nie widział, aby ktokolwiek bił M. M. (2) . Skoro bowiem przebywał on w tym mieszkaniu przez cały czas zdarzenia, a w mieszkaniu tym niewątpliwie doszło do bicia oskarżonego, czego nie zaprzeczali nawet inni oskarżeni, nie było możliwości, aby M. H. (1) nie uczestniczył w tych czynnościach, szczególnie, że wskazują na to wyraźnie zeznania pokrzywdzonych. Oskarżony M. H. (2) nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. W swoich wyjaśnieniach wskazał, że u M. M. (2) byli tylko wypić piwo, wyszedł z mieszkania pokrzywdzonych razem z bratem i D. G. (1) , w czasie ich pobytu w tym mieszkaniu nic złego się zaś nie działo. Oskarżony podał również, że wcześniej tego dnia był u swojej dziewczyny w P. , z którą się pokłócił, w związku z czym wrócił pociągiem do W. . We W. miał pójść z bratem na kebab i piwo, gdzie doszedł do nich D. G. (1) . Oskarżony wyjaśnił dalej, że następnie spotkali znajomych, którzy szli na dworzec PKP, więc też poszli dla towarzystwa, zaś z dworca poszli do M. M. (2) , którego wcześniej nie znał i zobaczył po raz pierwszy na oczy. M. H. (2) twierdził, że po wyjściu od M. poszli na stację w (...) kupić papierosy i tam powinien być zapis z kamer oraz, że D. G. (1) był wtedy z nimi. Na rozprawie oskarżony odwołał złożone wyjaśnienia złożone przed Prokuratorem, wskazując, że złożył je, bo był pod dużą presją i się bał. Wyjaśnienia oskarżonego M. H. (2) nie zasługują w większości na wiarę. Sąd uznał za wiarygodne okoliczności dotyczące spotkania pozostałych oskarżonych oraz przyjścia do mieszkania pokrzywdzonych. Są nie daje jednak wiary wyjaśnieniom oskarżonego w zakresie, w jakim utrzymuje on, że był w mieszkaniu M. tylko przez jakiś czas i że w tym czasie nic złego się nie działo. Wyjaśnienia M. H. (2) są co do zasady zgodne z wyjaśnieniami D. G. (1) i M. H. (1) , jednak ze względu na fakt, że zostali oni zatrzymani po dwóch tygodniach od zdarzenia, Sąd stwierdza, że wersja ta mogła zostać uzgodniona pomiędzy mężczyznami. Podobnie zatem jak w przypadku wyjaśnień D. G. (1) i M. H. (1) , wyjaśnienia M. H. (2) pozostają w sprzeczności z dowodami z monitoringu, gdzie o godzinie 4:43 na stacji paliw w (...) i o godz. 5:38 na Placu (...) widać M. H. (1) , M. H. (2) i D. G. (1) . Tym samym za w pełni niewiarygodną należało uznać wersję zdarzeń przedstawioną przez oskarżonego, zgodnie z którą w czasie, w którym przebywał on w mieszkaniu pokrzywdzonych nie widział, aby ktokolwiek bił M. M. (2) . Skoro bowiem przebywał on w tym mieszkaniu przez cały czas zdarzenia, a w mieszkaniu tym niewątpliwie doszło do bicia oskarżonego, czego nie zaprzeczali nawet inni oskarżeni, nie było możliwości, aby M. H. (2) nie uczestniczył w tych czynnościach, szczególnie, że wskazują na to wyraźnie zeznania pokrzywdzonych. Dnia 11 listopada 2015 roku Pokrzywdzony M. M. (2) zgłosił się około godziny 13:30 do Komisariatu Policji we W. , gdzie złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Według M. M. (2) 11 listopada 2015 roku około godz. 00:10 do okna jego mieszkania zapukał M. C. (1) , prosząc aby A. M. dała mu papierosa. Gdy ta otworzyła drzwi M. C. (1) wszedł do środka, a zanim kolejni mężczyźni, którzy nagle zaczęli go bić. P. Z. powiedział, że biją go, dlatego że był u ich wspólnej matki I. I. , dusił ją, chcąc pieniądze. M. M. (2) miał temu zaprzeczać. D. G. (1) i M. C. (2) z kolei twierdzili, że M. M. (2) sprzedał ich na Policji. Pokrzywdzony zeznał, że któryś z mężczyzn zamknął drzwi do domu od środka na klucz i zabrał ten klucz, aby nikt nie mógł opuścić mieszkania. Według M. M. (2) wszyscy najpierw bili go pięściami po głowie i klatce piersiowej, a także kopali po głowie, okolicy klatki piersiowej i po nogach. B. K. (1) miał razić go prądem, wykorzystując zerwany przewód od lampki nocnej. Przestał, gdy P. Z. krzyknął na pozostałych, aby przestali bić pokrzywdzonego. Po kilku minutach D. G. (1) znowu go bił, grożąc mu śmiercią. Według pokrzywdzonego rzez cały czas bicia oskarżeni kazali A. M. zostać w pokoju i patrzeć na to jak biją jej męża. Według M. M. (2) M. C. (1) miał wówczas powiedzieć, że nie chce ryzykować osadzeniem w więzieniu za zabójstwo. Następnie bracia H. znowu go bili. D. G. (1) miał zaś oznajmić, że ma plan, aby podać pokrzywdzonemu taką ilość narkotyków, żeby ten zmarł. Wówczas D. G. (1) miał przynieść strzykawkę i igłę i próbować mu wstrzyknąć nieznaną substancję, w czasie gdy M. H. (1) i B. K. (1) przytrzymywali go. Wówczas M. C. (2) i P. Z. interweniowali i kazali odejść D. G. (1) , który odgroził się, że i tak zabije pokrzywdzonego. Odtąd P. Z. i M. C. (1) mieli już nie uczestniczyć w dalszym biciu. Według M. M. (2) około godziny 5:00 oskarżeni kazali pokrzywdzonym ubrać się i udali się razem w kierunku mostu żelaznego. Pokrzywdzony zeznał, że kiedy A. M. stwierdziła, że nigdzie nie idzie, oskarżeni powiedzieli jej, że zaraz ją wyciągną za kłaki i ma iść, a następnie drzwi otwierał D. G. (1) , który miał klucze przy sobie i schował je z powrotem do kieszeni. W. pokrzywdzona miała powiedzieć, żeby oskarżony oddał jej klucze, ale D. G. (1) odmówił. D. G. (1) i B. K. (1) powiedzieli im, że będą chcieli ich utopić w W. . P. M. M. (2) miał wyszarpnąć się i uciec, a za nim oskarżeni, dzięki czemu A. M. również mogła uciec. M. M. (2) zeznał, że około godziny 7:30 uciekł do domu, gdzie zastał A. M. , która powiedziała mu, że oskarżeni grozili jej, że ją zabiją, jeśli ta będzie zeznawać na Policji. Następnie przyszedł znowu P. Z. i M. C. (2) , dobijając się do drzwi, ale uciekli, gdy pokrzywdzony dzwonił na Policję. W późniejszych zeznaniach M. M. (2) rozpoznał podczas okazania M. i M. H. (1) jako dwóch nieznanych sprawców, oraz wskazywał, że mężczyźni ci kopali go, bili po całym ciele, pluli i nie pozwalali wyjść z domu. M. H. (2) miał cały czas buntować pozostałych, że mają bić pokrzywdzonego. Gdy szli na most, to M. H. (2) go pilnował. Groził on również pokrzywdzonemu i jego żonie, pytając, czy potrafią pływać. Mówił, że ich zabiją. M. H. (1) też go kopał, bił i groził, że go zabije. W ocenie pokrzywdzonego najbardziej podjudzający byli D. G. (1) i B. K. (1) . Wszyscy uczestnicy zdarzenia mówili pokrzywdzonym, że jak cokolwiek powiedzą policjantom, to ich zabiją, potem zaś stwierdzili, że i tak trzeba ich zabić. W czasie drogi na most wyrwał się M. H. (1) i uciekł. W kolejnych zeznaniach pokrzywdzony podał, że D. G. (1) z M. C. (1) zaczęli opowiadać sobie, jak zgłosił kiedyś pobicie na Policji i wówczas znowu doskoczyli do M. M. (2) i bili go go po całym ciele. Potem znów opowiadali, że pokrzywdzony umie tylko trzymać z Policją, wymieniając nazwisko policjanta G. , a następnie znowu go pobili. W pewnym momencie B. K. (1) miał chwycić nóż kuchenny i dojść do pokrzywdzonego, mówiąc, że go zabije. Wówczas A. M. miała krzyczeć, po czym do pokoju wbiegł P. Z. i zabrał nóż z ręki B. K. (1) . Pokrzywdzony zeznał, że D. G. (1) przez cały czas mówił, że pokrzywdzony i tak będzie tego dnia zabity. Po chwili przerwy P. Z. miał powiedzieć do pokrzywdzonego, aby poszedł do kuchni i się umył, bo miał całą twarz zakrwawioną, wówczas M. C. (1) miał powiedzieć, żeby dać już spokój pokrzywdzonemu. Pokrzywdzony zeznał następnie, że kiedy wrócił do pokoju oskarżeni rozmawiali o tym, że pokrzywdzony jest konfidentem i przez niego siedzieli w więzieniu i wtedy znowu zaczęli bić pokrzywdzonego. M. C. (1) miał ich wówczas powstrzymać mówiąc, że w przeciwnym razie pójdą siedzieć za głowę. Wtedy bracia H. mieli powiedzieć, że ich rodzice byliby dumni, że zabili kogoś takiego. Pokrzywdzony zeznał również, że gdy A. M. i B. K. (1) wrócili ze stacji, to D. G. (1) wyszedł z pokoju wówczas usłyszał słyszał dźwięk zamykanych na klucz drzwi. Usłyszał również, jak grozili pokrzywdzonej, że ma grzecznie siedzieć w pokoju i być cicho, bo jak komuś piśnie słówko, to ją zabiją. P. Z. mówił również, że ma małe dziecko i dlatego biada temu przez kogo pójdzie do więzienia. Pokrzywdzony zeznał, że w dalszej części zdarzenia najbardziej agresywny był B. K. (1) , który doskakiwał do pokrzywdzonego i okładał go pięściami i nogami, a następnie to dołączyli się bracia H. i D. G. (1) . Brat pokrzywdzonego – P. Z. – miał wówczas wchodzić do pokoju i uspokajać pokrzywdzonego, żeby nie krzyczał i był cicho. Następnie pokrzywdzony zeznał, że do pokoju wszedł B. K. (1) , zerwał ze ściany lampkę i wyszedł do kuchni, po czym po chwili wrócił z częścią kabla, zaś wtyczkę włożył do kontaktu, a otwarte przewody przykładał do ciała pokrzywdzonego, który uciekł na drugą stronę tapczanu, aby oskarżony nie sięgnął go kablem. Wówczas A. M. miała zacząć krzyczeć i do pokoju wszedł P. Z. , który zabrał B. K. (1) kabel i wyszedł z nim do kuchni. Według pokrzywdzonego po chwili wszyscy znów wrócili do pokoju i ponownie zaczęli go bić, do czasu, w którym P. Z. zaczął ich odciągać, mówiąc, że zaraz go zabiją. Podczas kolejnego przesłuchania M. M. (2) zeznał, że po tym jak Policja złapała i zamknęła w areszcie M. i M. H. (2) , skontaktował się z nim nieznany mężczyzna, który zaproponował, żeby pokrzywdzony wycofał zeznania przeciwko braciom H. . Pokrzywdzony twierdził, że Policja przy rozpoznaniu H. sama nakierowała go na nich, wskazując, że pamięta to, bo wtedy był trochę trzeźwiejszy. Zeznał również, że kiedy składał zawiadomienie o przestępstwie nie był badany na obecność alkoholu oraz, że kiedyś miał konflikt z D. G. (1) – ale nie pamięta, czego dotyczył – zaś nigdy nie miał konfliktu z innymi oskarżonymi. Na rozprawie M. M. (2) wycofał swoje dotychczasowe zeznania, twierdząc, że w czasie, w który miało miejsce zdarzenie cały czas pił i ćpał i nic nie pamięta oraz, że ma zaniki pamięci po dopalaczach. Wskazał również, że nie pamięta, dlaczego miał pękniętą śledzionę, ani tego czy kiedykolwiek widział braci H. , nie zna ich. Podał również, że nikogo się nie obawia i może wypowiadać się swobodnie. W ocenie Sądu zeznania pokrzywdzonego M. M. (2) złożone w toku postępowania przygotowawczego są w większości wiarygodne i spójne. Pomimo kilku przesłuchań wskazuje wciąż na ten sam ciąg wydarzeń i te same detale, co do zasady nie myląc się w szczegółach. Jego zeznania potwierdzają zeznania A. M. , oględziny miejsca zdarzenia, w którym znaleziono przewód elektryczny oraz plamy krwi, w szczególności na poduszce, co potwierdza zadawanie mu ciosów na tapczanie. Opinie biegłych lekarzy nie potwierdzają wprost wersji zdarzenia, ale potwierdzają ją co do zasady, a zatem wskazują, że doznane przez pokrzywdzonego obrażenia uzasadniają, że mogło do nich dojść na skutek zdarzenia opisanego przez pokrzywdzonego, choć przyczyną pęknięcia śledziony mogło być również pojedyncze silne uderzenie. Wersję wydarzeń przedstawioną przez pokrzywdzonego w toku śledztwa potwierdzają także zeznania funkcjonariuszy Policji T. S. , S. K. i J. Z. . Funkcjonariusze ci znają pokrzywdzonego ze względu na lokalne przestępstwa, w których brał udział, uznają przy tym, że jego wersja zdarzeń jest wiarygodna i nie mają co do niej wątpliwości. Nie mieli również wątpliwości co do trzeźwości pokrzywdzonego w czasie składania zawiadomienia, który to stan został również potwierdzony przy użyciu urządzenia elektrycznego. Sąd nie dał wiary dokonanemu na rozprawie cofnięciu zeznań przez pokrzywdzonego. Wskazane przez niego okoliczności – zgodnie z którymi w czasie składania zawiadomienia był pijany i pod wpływem dopalaczy, przez co już nic nie pamięta – stoją w sprzeczności zarówno z dowodem w postaci protokołu z przeprowadzenia pomiaru urządzeniem elektronicznym, jak i zeznań funkcjonariuszy Policji, którzy jednoznacznie wskazywali, że pokrzywdzony nie wyglądał w czasie składania zeznań na osobę będącą pod wpływem alkoholu, czy innych środków psychoaktywnych. Również fakt, że pokrzywdzony zeznawał w toku postępowania przygotowawczego kilkukrotnie i za każdym razem przedstawiał podobną wersję wydarzeń, stoi w sprzeczności ze wskazaną przez niego okolicznością, że zdarzenia tego nie pamięta z uwagi na znajdowanie się pod wpływem substancji psychoaktywnych. Nadto wersję wydarzeń przedstawioną przez pokrzywdzonego potwierdzają również inne dowody, w szczególności zeznania A. M. , jak również w części wyjaśnienia oskarżonych B. K. (1) i P. Z. , a nadto dokumentacja medyczna oraz opinia sądowo-lekarska dotycząca stanu zdrowia pokrzywdzonego, jak również zapisy z monitoringu. Wobec powyższego Sąd uznał za wysoce prawdopodobne, że pokrzywdzony podczas rozprawy kłamał ze względu na wykluczenie i szykany w swoim środowisku. Nadto w ocenie Sądu za niewiarygodne należało uznać zeznania pokrzywdzonego, w zakresie w jakim wskazywał on, że został porażony prądem przez B. K. (1) , bowiem nie potwierdza tego całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego, z którego wynika jedynie, że B. K. (1) w obecności pozostałych oskarżonych groził pokrzywdzonemu, trzymając w ręku wcześniej wyrwany ze ściany przewód elektryczny. Sąd nie dał również wiary wskazanej przez pokrzywdzonego okoliczności, że oskarżeni, będąc w mieszkaniu M. , spożywali narkotyki i inne substancje psychoaktywne, a także próbowali podać M. M. (2) taką ilość narkotyków, żeby ten zmarł, dzięki czemu nie zawiadomi Policji o zdarzeniu. Zdarzenia te nie zostały bowiem potwierdzone przez innych świadków, w szczególności nie wskazała na nie A. M. . Nadto Sąd nie dał wiary wskazanym podczas jednych z późniejszych zeznań okoliczności, zgodnie z którymi B. K. (1) miał podczas zdarzenia grozić pokrzywdzonemu, przykładając mu nóż kuchenny do klatki piersiowej. Te okoliczności zostały wskazane w późniejszych zeznaniach przez A. M. , po których to zeznaniach pokrzywdzonemu niejako przypomniało się o tym fakcie. Z uwagi zaś na to, że podczas pierwszego przesłuchania pokrzywdzony przedstawił szczegółową wersję wydarzeń, nie wydaje się prawdopodobne, aby zapomniał wówczas o fakcie przykładania mu noża do serca. Okoliczności tej nie potwierdzają również inne zebrane w sprawie dowody. Sąd nie oparł swoich ustaleń faktycznych również na zeznaniach pokrzywdzonego, zgodnie z którymi A. M. uciekła z oskarżonym znad W. dopiero po tym, jak zrobił to pokrzywdzony, bowiem nie jest to zgodne ze szczegółowymi i zgodnymi w tym zakresie zeznaniami pokrzywdzonej oraz P. Z. . W ocenie Sądu okoliczności tej mógł jednak pokrzywdzony dobrze nie pamiętać, skoro sam musiał być skupiony na ucieczce przed oskarżonymi, a ich uwaga była przez cały czas skupiona głównie na nim, nie zaś na pokrzywdzonej. Nadto Sąd uznał za niewiarygodne zeznania pokrzywdzonego, zgodnie z którymi oskarżeni mieli również po całym zdarzeniu grozić A. M. śmiercią, jeśli zawiadomi Policję o popełnionym przestępstwie, P. Z. i M. C. (1) przyszli jeszcze raz 11 listopada 2015 roku do mieszkania małżeństwa M. , a następnie uciekli gdy na miejsce przyjechał patrol Policji. Zeznania te nie znajdują bowiem potwierdzenia w pozostałych dowodach zebranych w sprawie, w szczególności brak w aktach sprawy dowodu na to, że pokrzywdzony dzwonił na Policję i że w miejscu zamieszkania pokrzywdzonych miała miejsca interwencja Policji. Zgodnie z zebranym w sprawie materiałem dowodowym pokrzywdzony sam zgłosił się do Komisariatu Policji we W. około godziny 13:30. Pokrzywdzona A. M. została po raz pierwszy przesłuchana następnego dnia po zdarzeniu, tj. 12 listopada 2015 roku, a jej zeznania w najważniejszej części korespondują z wersją wydarzeń przedstawioną przez M. M. (2) . Zeznała ona, że w godzinach wieczornych w nocy z 10 na 11 listopada 2015 roku zapukał do okna jej syn M. C. (1) , zaś gdy otworzyła mu drzwi, to do mieszkania weszli wszyscy oskarżeni i zaczęli bić M. M. (2) za to, że był wcześniej u swojej matki. Według A. M. , kiedy oskarżeni bili jej męża ona nie mogła wyjść z mieszkania, ponieważ któryś z mężczyzn zabrał jej i mężowi telefon i wyciągnął karty, przełamał i zabrał ze sobą, zaś dom był zamknięty na klucz od środka i któryś z oskarżonych miał klucz. Pokrzywdzona podała, że mężczyźni kazali jej następnie iść z B. K. (1) po piwo. Kiedy świadek chwyciła za klamkę, to okazało się, że drzwi są zamknięte, a klucza nie było w zamku. Dostrzegła go leżącego na lodówce i otworzyła drzwi. Następnie poszła z B. K. (1) na stację paliw w (...) , a kiedy wrócili z piwami do domu mieszkanie od środka otworzył im kluczem D. G. (1) . Następnie wypili po jednym piwie. Potem D. G. (1) miał kazać jej się ubierać i iść z nimi na dwór, bo w przeciwnym razie wyciągnie ją za kłaki. Według pokrzywdzonej kiedy wychodzili z domu drzwi otwierał kluczem D. G. (1) . Kiedy świadek powiedziała mu, że ma jej oddać klucze, ten schował je i powiedział, że nie będzie już ich potrzebować, co wzbudziło u pokrzywdzonej obawę spełnienia kierowanych wobec niej i jej męża gróźb pozbawienia życia. A. M. zeznała, że kiedy szli na most, P. Z. powiedział jej, że ma uciekać, bo chcą utopić ją i jej męża. Wtedy świadek zaczęła uciekać, wróciła do domu i poszła spać, bo była pijana. Pokrzywdzona podała, że około 6:00 obudziło ją pukanie do drzwi D. G. (1) i braci H. , którzy szukali M. M. (2) , zaś około 8:00 wrócił M. M. (2) , który twierdził, że uciekł i chcieli go wrzucił do rzeki. Według A. M. w mieszkaniu jest mało miejsca, więc oskarżeni bili jej męża po kolei. Zacząć miał P. Z. , M. C. (1) miał uderzyć pokrzywdzonego cztery razy z otwartej ręki, nie kopał go jednak, zaś potem miał go bronić, mówiąc pozostałym, aby go już nie bili. Pokrzywdzona zeznała, że po powrocie do domu ze stacji paliw któryś z mężczyzn mówił o rażeniu M. M. (2) prądem, ale podkreśliła, że nie wie, czy faktycznie do tego doszło, bo tego nie pamięta. Wskazała również, że grożono M. M. (2) , że go zabiją oraz, że piła piwo razem z mężczyznami, a także M. M. (2) wypił jedno piwo, bo mu je podała za pozwoleniem któregoś z mężczyzn. Pokrzywdzona zeznała, że nie wie, czy ktoś zażywał narkotyki, nie widziała też w domu, aby ktoś miał igłę ze strzykawką. Według A. M. B. K. (1) uszkodził lampkę nocną, wyrywając z niej przewód, i mówił, żeby M. M. (2) porazić prądem. Świadek nie widziała jednak, aby go rażono. A. M. zeznała również, że wszyscy oskarżeni poza M. C. (1) , mówili jej, że jak zadzwoni na Policję, to ją zabiją. Przyznała również, że obawia się spełnienia tych gróźb, ale nie złożyła wniosku o ściganie grożących, ponieważ nic jej nie zrobili i pozwolili jej uciec w drodze na most kolejowy. A. M. podczas kolejnego przesłuchania rozpoznała na okazaniu M. i M. H. (1) jako dwóch nieznanych mężczyzn. Podała ponadto, że w czasie zdarzenia B. K. (1) zabrał z kuchni nóż kuchenny i chciał ugodzić nim M. M. (2) , ale interweniował P. Z. , który odebrał nóż. Wcześniej zaś B. K. (1) miał grozić tym nożem pokrzywdzonemu. Pokrzywdzona zeznała również, że M. H. (2) chciał rzucić mikrofalówką w M. M. (2) , ale zaniechał tego, gdy A. M. zaczęła krzyczeć. Podczas kolejnego przesłuchania A. M. zeznała, że po wejściu do mieszkania P. Z. zaczął wyzywać M. M. (2) , po czym zaczął go uderzać po głowie i całym ciele jedną ręką, bo drugą miał w gipsie. Po kilku uderzeniach P. Z. miał odejść, a do pokrzywdzonego podeszli B. K. (1) i D. G. (1) i również wyzywając go bili go rękoma i nogami po całym ciele. Po kilku ciosach mieli się wycofać i wtedy do M. M. (2) doszedł M. C. (1) i czterokrotnie uderzył go z otwartej ręki w twarz. Według świadka od momentu jak bili go D. G. (1) i B. K. (1) pokrzywdzony trzymał się za brzuch i mówił, że go bardzo boli. A. M. zeznała po raz kolejny, że idąc na most ona i P. Z. szli na końcu, wówczas oskarżony powiedział jej, że chcą ich wrzucić do W. i polecił jej, żeby uciekała, co też uczyniła. Wskazała, że po chwili spotkała D. G. (1) i braci H. i zapytała ich, gdzie jest jej mąż, a D. G. (1) odpowiedział, że uciekł i go szukają. Oskarżeni mieli polecić pokrzywdzonej, aby szła z nimi, ale ta nie mogła przeskoczyć płotu, więc D. G. (1) oddał jej klucze i powiedział, żeby poszła do domu. Na rozprawie A. M. wycofała wszystkie wcześniejsze zeznania wskazując, że jest alkoholiczką i nie pamięta nic z tego, co zeznawała oraz, że wcześniej zeznawała tak dlatego, że M. M. (2) – który po narkotykach nieraz widział coś, czego nie było – tak jej opowiedział to zdarzenie. Pokrzywdzona zeznała również, że wielu ludzi we W. nie lubi pokrzywdzonego, bo jak wychodził z Zakładu Karnego we W. , to wziął od ludzi pieniądze, by zrobić paczki, ale ich nie zrobił. Nadto A. M. podała, że przy okazaniu rozpoznała H. tylko dlatego, że słyszała, jak policjant mówi M. M. (2) w pokoju obok, którzy to. Zeznania A. M. złożone w toku postępowania przygotowawczego zasługują w przeważającej mierze na wiarę i w decydującej części potwierdzają wersję wydarzeń przedstawioną przez M. M. (2) , a przy tym stanowią jej uzupełnienie z perspektywy obserwatora pobicia. Zeznania pokrzywdzonej złożone w toku śledztwa były kompletne i miały cechy przeżyć osobistych. Zawierały również wiele uzupełnień w szczegółach do tego, o czym zeznawał M. M. (2) , a które nie wynikały wprost z jego zeznań, w szczególności w zakresie w jakim wskazywała ona, że oskarżeni – poza M. C. (1) – grozili jej, że jeśli zawiadomi o zdarzeniu Policję, to ją zabiją. Okoliczności tej nie pamiętał pokrzywdzony, który podał za to, że A. M. powiedziała mu o groźbach już po jego powrocie do domu, po tym, jak uciekł oskarżonym. Taka wersja wydarzeń jest prawdopodobna, ponieważ podczas zdarzenia pokrzywdzony, który był wielokrotnie bity mógł nie zwracać uwagi lub nie słyszeć słów wypowiadanych przez oskarżonych do jego żony. A. M. pomimo kilkukrotnych zeznań przedstawiała tę samą wersję wydarzeń, dodając ewentualnie uzupełniające szczegóły, które nie mogły pojawiać się w zeznaniach M. M. (2) , który widział zdarzenie z innej perspektywy. Niewątpliwie były to zatem jej osobiste przeżycia. Sąd nie dał wiary zeznaniom pokrzywdzonej jedynie w części, w jakiej wskazywała, że B. K. (1) miał grozić pokrzywdzonemu nożem kuchennym i przykładać go do jego klatki piersiowej. O okoliczności tej zeznała bowiem pokrzywdzona dopiero podczas kolejnego przesłuchania, zaś M. M. (2) wskazał na nią jeszcze później. Biorąc pod uwagę fakt, że wcześniejsze zeznania pokrzywdzonego były bardzo szczegółowe, Sąd uznał za nieprawdopodobne, aby pokrzywdzony zapomniał o tak istotnym fakcie, jak przystawianie mu przez oskarżonego noża do serca. W ocenie Sądu pokrzywdzeni wymyślili tę okoliczność po fakcie, chcąc dodać całej sytuacji jeszcze większej wagi. Sąd nie dał również wiary zeznaniom pokrzywdzonej, zgodnie z którymi podczas zdarzenia M. H. (2) ściągnął z szafki kuchennej mikrofalówkę i chciał nią rzucić w M. M. (2) . Nie potwierdzają tej wersji wydarzeń inne zebrane w sprawie dowody, a pokrzywdzonej okoliczność ta przypomniała się dopiero podczas późniejszych zeznań, przez co Sąd uznał ją za mało prawdopodobną. Odnośnie zaś do tego, czy oskarżona zaraz po ucieczce wróciła do domu, czy też wcześniej ukrywała się na podwórku, gdzie spotkała D. G. (1) oraz braci H. – Sąd uznał za wiarygodną drugą wersję wydarzeń przedstawioną przez pokrzywdzoną, bowiem zawiera ona więcej szczegółów oraz potwierdza fakt, że to oskarżeni byli podczas całego zdarzenia w posiadaniu kluczy od mieszkania pokrzywdzonych. Sąd nie dał również wiary późniejszemu wyparciu się przez pokrzywdzoną składanych w toku śledztwa zeznań, bowiem zeznania te zostały potwierdzone przez całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego. Sąd również w przypadku pokrzywdzonej uznaje za prawdopodobne, że po złożeniu przeciwko oskarżonym zeznań, pokrzywdzona mogła doświadczać ostracyzmu w środowisku sąsiedzkim, a wycofanie wcześniejszych zeznań tłumaczy ponadto, iż dotyczyły one między innymi odpowiedzialności karnej jej syna M. C. (1) . U. M. , matka pokrzywdzonej A. M. , zeznała, że nie słyszała żadnych hałasów w nocy z 10 na 11 listopada 2015 roku, ponieważ wzięła tabletki na sen, a o pobiciu dowiedziała się od M. M. (2) . Zeznała ona również, że mieszka z nią jej wnuk – M. C. (1) – który 10 listopada 2015 roku około godziny 20:00 powiedział, że wychodzi na miasto i od tamtej pory do dnia składania zeznań nie wrócił do domu. Świadek przyznała również, że gdy wnuk jest pijany, to wszczyna awantury, w związku z którymi niejednokrotnie dzwoniła na Policję. Zeznania U. M. zasługują w pełni na wiarę, potwierdzają one zaś, że oskarżony M. C. (1) nocy z 10 na 11 listopada 2015 roku nie spędził w jej domu, gdzie na co dzień mieszkał. Sąd nie podważa wiarygodności świadka wobec stwierdzenia przez nią, że w czasie zdarzenia nie słyszała żadnych hałasów dobiegających z mieszkania pokrzywdzonych, pomimo tego, że są bezpośrednimi sąsiadami , ponieważ jako osoba starsza mogła nie słyszeć niepokojących dźwięków, a jej wytłumaczenie, że spała mocno po tabletkach nasennych jest wiarygodne. Nadto fakt, że zdarzenie miało miejsce jesienią pozwala przyjąć, że zarówno w mieszkaniu świadka jak i mieszkaniu pokrzywdzonych okna były zamknięte. Matka oskarżonego P. Z. oraz pokrzywdzonego M. M. (2) , I. I. w postępowaniu przygotowawczym zeznała, że nie pamięta, kiedy ostatnio był u niej jej syn P. Z. . Wskazała, że o pobiciu M. M. (2) powiedziała jej pani G. – siostra żony M. M. (2) , która dowiedziała się tego od A. M. . I. I. zeznała, że nie wie, kto go pobił, ale według opowiadań miał to być B. K. (1) , P. Z. i najstarszy syn M. . Podała również, że w ostatnim czasie nie rozmawiała z synami. Według świadka M. M. (2) był u niej ponad trzy tygodnie przed zdarzeniem i chciał się do niej wprowadzić, ale świadek nie zgodziła się na to. Zeznała ona również, że pokrzywdzony nie chciał od niej żadnych pieniędzy, a wręcz oferował pieniądze za możliwość wprowadzenia się. Według świadka M. M. (2) jej wtedy nie groził, a zadzwoniła ona na Policję dlatego, że pokrzywdzony nie chciał opuścić jej mieszkania. I. I. zeznała również, że o tej sytuacji nie mówiła P. Z. , lecz mówiła jego żonie D. M. , która mogła to przekazać mężowi. W ocenie Sądu zeznania I. I. są w pełni wiarygodne. Sąd wziął pod uwagę fakt, że w sprawę są zaangażowani jej synowie – jeden w charakterze oskarżonego, zaś drugi w charakterze pokrzywdzonego – oraz synowa, jednak okoliczność ta w żaden sposób nie wpływa na umniejszenie wiarygodności jej zeznań, bowiem zeznania te są rzeczowe i bezstronne. I. I. przyznała, że nie była bezpośrednim świadkiem zdarzenia oraz wskazała od kogo się o nim dowiedziała. Jej zeznania nie miały na celu doprowadzenie do uniknięcia przez jej syna odpowiedzialności karnej, a zarazem wskazują na sytuację sprzed zdarzenia, z udziałem pokrzywdzonego, która potwierdza motyw działania oskarżonych. Według K. W. 10 listopada 2015 roku w godzinach wieczornych do jej mieszkania przyszedł M. C. (1) i B. K. (1) z piwami. Świadek wpuściła ich do środka i razem pili alkohol. K. W. zeznała, że w pewnym momencie M. C. (1) powiedział, że do W. ma przyjechać pociągiem P. Z. , żeby spotkać się ze starymi znajomymi. Około 23:00 dwaj mężczyźni mieli wyjść z jej mieszkania i pójść na stację PKP. Według świadka potem nikt już nie przychodził do jej mieszkania i dopiero po godzinie 5:00 przyszedł do niej M. C. (1) i poszedł spać, zaś około południa M. C. (1) , B. i M. K. pili u niej piwo, a następnie poszli do pobliskiego baru. Na rozprawie świadek podtrzymała swoje zeznania. Sąd ocenił zeznania K. W. jako w pełni wiarygodne, stanowią one zaś istotny wkład w ustalenia dotyczące stanu faktycznego w zakresie w jakim podważają alibi B. K. (1) i M. C. (1) , którzy w części swoich zeznań twierdzili, że całą noc spędzili w mieszkaniu K. W. . Jej zeznania, dotyczące czasu, w którym oskarżeni przebywali u niej w mieszkaniu w nocy z 10 na 11 listopada 2015 roku, korespondują z innymi zebranymi w sprawie dowodami, które Sąd uznał za wiarygodne, a także pozwalają na ustalenie logicznego ciągu zdarzeń, które doprowadziły do tego, że oskarżeni znaleźli się po północy w mieszkaniu pokrzywdzonych. Świadek T. S. – funkcjonariusz, który przyjmował zawiadomienie od M. M. (2) – podczas przesłuchania na rozprawie zeznał, że podczas składania ustnego zawiadomienia o przestępstwie pokrzywdzony był bardzo zdenerwowany, miał również widoczne ślady obrażeń na ciele. W ocenie świadka wersja zawiadamiającego była przekonująca, co uzasadniał tym, że kontakt z M. M. (2) nie był utrudniony, pokrzywdzony nie był pod wpływem alkoholu lub innego środka. T. S. zeznał również, że nie był świadkiem, aby wobec innych podejrzanych stosowano przemoc, a także, iż w trakcie przesłuchania M. M. (2) nie wspominał, że jest uzależniony od narkotyków lub innych środków. Zeznania T. S. zasługują w pełni na wiarę Jako funkcjonariusz Policji świadek nie miał motywów do tego, aby zeznawać na korzyść lub nie korzyść którejkolwiek ze stron. Jednocześnie znając M. M. (2) z innych postępowań, w których tamten występował w charakterze podejrzanego, miał on świadomość z kim ma do czynienia, niemniej wersja przedstawiona przez pokrzywdzonego wydała mu się w pełni wiarygodna. Sąd stwierdził również, że świadek – będąc doświadczonym funkcjonariuszem Policji – był w stanie rozpoznać, czy pokrzywdzony znajduje się pod wpływem substancji psychoaktywnych i również w tej mierze daje wiarę zeznaniom świadka. Nadto Sąd nie znajduje podstaw do tego, aby nie dać wiary zeznaniom świadka dotyczącym tego, że nie widział on, aby wobec oskarżonych stosowano przemoc podczas przesłuchania, bowiem wersję tę – przedstawioną dopiero na rozprawie i niepotwierdzoną żadnymi innymi dowodami – Sąd uznał za w pełni niewiarygodną. Podczas przesłuchania na rozprawie świadek S. K. – funkcjonariusz, który nadzorował czynności postępowania przygotowawczego w tej sprawie – zeznał, że miał kontakt z M. M. (2) w toku śledztwa i jego zdaniem wersja przedstawiona przez pokrzywdzonego była bardzo wiarygodna, bowiem kontakt z pokrzywdzonym był logiczny, mówił on konkrety i nie było wątpliwości co do prawdziwości jego wersji. Nadto świadek wskazał, że pokrzywdzony w toku przesłuchania na pewno nie znajdował się pod wpływem żadnych środków. Funkcjonariusz oświadczył nadto, że policjanci znali M. M. (2) z innych postępowań i rozpoznaliby, gdyby był on pod wpływem substancji psychoaktywnych. Zeznania S. K. zasługują w pełni na wiarę. Jako funkcjonariusz Policji nie miał motywów do tego, aby zeznawać na korzyść lub nie korzyść którejkolwiek ze stron. Jednocześnie znając M. M. (2) z innych postępowań, w których tamten występował w charakterze podejrzanego, miał on świadomość z kim ma do czynienia, niemniej wersja przedstawiona przez pokrzywdzonego wydała mu się w pełni wiarygodna. Sąd stwierdził również, że świadek – będąc doświadczonym funkcjonariuszem Policji – był w stanie rozpoznać, czy pokrzywdzony znajduje się pod wpływem substancji psychoaktywnych i również w tej mierze daje wiarę zeznaniom świadka. Według świadka J. Z. – funkcjonariusza, który pełnił służbę gdy M. M. (2) składał zawiadomienie – wersja przedstawiona przez pokrzywdzonego była wiarygodna, a zeznania jego żony bardzo zbieżne. Świadek, który zeznawał w toku rozprawy stwierdził, że podczas składania zawiadomienia o przestępstwie pokrzywdzony na pewno nie był pod wpływem alkoholu ani innego środka, a przebieg zdarzeń relacjonował sam i spontanicznie. Nadto J. Z. zeznał, że nie był świadkiem, żeby wobec zatrzymanych była stosowana przemoc. Wskazał, że przesłuchiwał on dwie osoby razem z S. K. . Nadto świadek zeznał, że kiedy następnego dnia pojechali wraz z S. K. do domu M. M. (2) , to pokrzywdzony również nie znajdował się pod wpływem alkoholu. Zeznania J. Z. zasługują w pełni na wiarę. Jako funkcjonariusz Policji nie miał motywów do tego, aby zeznawać na korzyść lub nie korzyść którejkolwiek ze stron. Jednocześnie znając M. M. (2) z innych postępowań, w których tamten występował w charakterze podejrzanego, miał on świadomość z kim ma do czynienia, niemniej wersja przedstawiona przez pokrzywdzonego wydała mu się w pełni wiarygodna. Sąd stwierdził również, że świadek – będąc doświadczonym funkcjonariuszem Policji – był w stanie rozpoznać, czy pokrzywdzony znajduje się pod wpływem substancji psychoaktywnych i również w tej mierze daje wiarę zeznaniom świadka. Nadto Sąd nie znajduje podstaw do tego, aby nie dać wiary zeznaniom świadka dotyczącym tego, że nie widział on, aby wobec oskarżonych stosowano przemoc podczas przesłuchania, bowiem wersję tę – przedstawioną dopiero na rozprawie i niepotwierdzoną żadnymi innymi dowodami – Sąd uznał za w pełni niewiarygodną. W trakcie przesłuchania na rozprawie R. G. – funkcjonariusza Policji, który zeznał, że na polecenie T. S. sprawdził, czy pokrzywdzony udał się do szpitala i powodu, dla którego nie stawił się ponownie w komendzie w celu złożenia zeznań i przedłożenia dokumentacji lekarskiej. Według świadka, po przybyciu na miejsce zamieszkania pokrzywdzonego okazało się, że nie był on u lekarza, dlatego przewieziono go do komisariatu Policji, gdzie nadal uskarżał się na ból brzucha, dlatego zastępca komendanta polecił zawieźć go do szpitala, ale świadek nie uczestniczył już w tej czynności. W sprawie świadek przesłuchiwał również pokrzywdzoną. Zeznania R. G. zasługują w pełni na wiarę, jakkolwiek nie stanowią istotnego wkładu w ustalenia dotyczące stanu faktycznego sprawy. Są one zgodne z zeznaniami pozostałych funkcjonariuszy zaangażowanych w prowadzenie śledztwa w sprawie. S. H. (1) – funkcjonariusz Policji – przesłuchiwany na rozprawie zeznał, że nie pamięta gdzie pełnił służbę w czasie objętym aktem oskarżenia, z tego co pamięta końcowo zaznajamiał tylko oskarżonych z materiałem sprawy. Zeznania te zasługują na wiarę, jednakże są nieprzydatne do ustalenia stanu faktycznego sprawy. Przesłuchiwana w toku rozprawy A. G. , matka oskarżonego D. G. (1) , zeznała, że M. M. (2) (nazywany przez nią (...) z uwagi na wcześniej noszone przez niego nazwisko) przyszedł do niej między 3 a 3:30 rano, zapukał w okno, żeby go wpuściła, bo chce się umyć. Świadek go wpuściła. Według A. G. pokrzywdzony miał ze sobą reklamówkę piw, był jakiś dziwny i miał duże oczy. Po umyciu się M. M. (2) miał usiąść ze świadkiem, wypić z nią piwo i powiedzieć, że potrącił go samochód. Potem miał mówić, że, że ktoś go pobił, a następnie, że leżał gdzieś „na przełazku”. A. G. zeznała, że pokrzywdzony w tym czasie palił jakąś śmierdzącą lufkę, w której były dopalacze. Około 7:00 rano świadek miała pójść po siostrę, a gdy ta przyszła, spalili po papierosie i oni poszli do domu. Dalej świadek zeznawała, że po jakimś czasie przyjechała Policja i zapytała, czy słyszała w nocy jakiś hałas, a ona powiedziała im, że żadnego hałasu nie słyszała. A. G. wskazała, że M. Z. był u niej jakoś w listopadzie, ale dokładnie nie pamięta, zaś Policja przyjechała do niej dwa lub trzy dni później. Świadek zeznała, że mieszkanie jej i M. dzieli podwórko. W toku przesłuchania świadek stwierdziła nadto, że zatrzymania oskarżonych nastąpiły po paru dniach od wizyty pokrzywdzonego u niej w mieszkaniu oraz, że podczas tej wizyty M. M. (2) w końcu stwierdził, że to oskarżeni go pobili, co było już trzecią jego wersją wydarzeń. Jednocześnie zeznała, że pokrzywdzony nie mówił, dlaczego go pobili ani jak wyglądało to pobicie, a także, że trudno było się z nim porozumieć. Sąd nie dał wiary zeznaniom A. G. , która przedstawiła wersję wydarzeń, mającą całkowicie podważyć wersję pokrzywdzonych. W ocenie Sądu opis zdarzeń przedstawiony przez A. G. jest niespójny i pełen domysłów, a przedstawiona przez nią wersja zdarzeń, zgodnie z którą pokrzywdzony miał przyjść do jej mieszkania w nocy z 10 na 11 listopada 2015 roku z licznymi obrażeniami i kilkukrotnie zmieniać zdanie co do tego, skąd wzięły się jego obrażenia, jest w świetle doświadczenia życiowego w pełni niewiarygodna. Tym bardziej, że świadek jako osoba najbliższa dla jednego z oskarżonych skorzystała w toku postępowania przygotowawczego z prawa do odmowy składania zeznań, a swoją wersję wydarzeń – jednoznacznie korzystną dla jej syna – przedstawiła dopiero na rozprawie. D. G. (2) , brat D. G. (1) , zeznał na rozprawie, że w dzień zdarzenia, około godziny 21:00, spotkał pokrzywdzonego na rynku we W. , gdzie miał obrażać Ukraińców, być pijany i jakby na prochach. W ocenie świadka obrażenia, jakich doznał M. M. (2) , mogły mieć związek z tą sytuacją. Świadek zeznał, że nie pamięta dokładnej daty tego zdarzenia, ale pamięta, że dzień później pokrzywdzony był już w szpitalu. D. G. (2) wskazał, że wcześniej nie zgłosił się jako świadek, ponieważ nie wiedział, że jego wiedza może mieć coś wspólnego ze sprawą. Zeznania D. G. (2) nie zasługują na wiarę. W ocenie Sądu zeznania te mają na celu jedynie całkowite podważenie wersji wydarzeń przedstawionej przez pokrzywdzonych w toku postępowania przygotowawczego, jednak okoliczności wskazane przez świadka nie pozwalają dokonać w sprawie innych ustaleń faktycznych. Na podstawie dokumentacji medycznej oraz wiarygodnych zeznań świadków T. S. , S. K. , J. Z. oraz R. G. , Sąd ustalił z całą pewnością, że pokrzywdzony udał się do szpitala dopiero 12 listopada 2015 roku, zaś zdarzenie, w związku z którym doznał on obrażeń miało miejsce w nocy z 10 na 11 listopada 2015 roku. Tym samym nie sposób dać wiary zeznaniom D. G. (2) , zgodnie z którymi do zdarzenia doszło na wieczór przed dniem, w którym pokrzywdzony znalazł się w szpitalu. Nadto twierdzeń świadka nie potwierdzają żadne inne dowody zebrane w sprawie, a jego oświadczenie, że wcześniej nie wiedział, iż jego wiedza może mieć coś wspólnego sprawą, Sąd uznał za w pełni niewiarygodne mając na uwadze fakt, że świadek jest bratem jednego z oskarżonych. R. O. zeznał, że jest funkcjonariuszem Policji, pracuje w Komisariacie Policji we W. , a 11 listopada 2015 roku wykonał obowiązki służbowe w godzinach 7:00-15:00. O godzinie 13:50 został poinformowany przez T. S. o pobiciu M. M. (2) przez ustalonych sprawców, tj. M. C. (1) , B. K. (1) , D. G. (2) oraz P. Z. . Według świadka udał się on następnie pod adres ul. (...) , gdzie mieli znajdować się M. C. (1) oraz B. Z. . Na miejscu miał zastać K. W. oraz je córkę, małoletnią S. H. (2) , którą zaopiekowano się z uwagi na stan upojenia matki. Następnie, wracając do radiowozu, świadek miał zobaczyć drugi patrol w składzie (...) , którzy wykonywali czynności służbowe wobec B. K. (1) oraz M. C. (1) . Świadek zeznał, że słyszał, jak M. C. (1) znieważył funkcjonariuszy słowami wulgarnymi, tj: „wy kurwy jebane, psy pierdolone, jabać policję”, zaś B. K. (1) słowami: „pały jebane. zamknijcie mnie, śmieci pierdolone, skurwesyny w mundurach”. Według świadka oskarżeni zostali pouczeni, iż zostają zatrzymani i umieszczono ich w radiowozie, zaś podczas doprowadzania do radiowozu oskarżeni zapierali się nogami, szarpali i wyrywali, a M. C. (1) kilkukrotnie kopnął nogami, a dokładnie podudziami, w próg samochodu. Wobec oskarżonych miały zostać użyte środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek oraz chwytów obezwładniających. Świadek zeznał, że na miejscu był również brat oskarżonego M. K. , który również został zatrzymany z uwagi na znieważenie funkcjonariuszy. W trakcie rozprawy świadek podtrzymał wcześniejsze zeznania, oznajmiając, że nie pamięta szczegółów zdarzenia oraz, że w czasie zatrzymania doszło chyba do utarczek słownych. Świadek A. K. (1) – funkcjonariusz Policji – zeznał, że 11 listopada wraz z J. N. pełnił służbę na terenie miasta i gminy W. . Około 13:50 zostali poinformowani o pobiciu M. M. (2) przez ustalonych sprawców, tj. M. C. (1) , B. K. (1) , D. G. (2) oraz P. Z. . Następnie ustalono, że M. C. (1) oraz B. K. (1) przebywają w barze (...) przy ulicy (...) , w związku z czym funkcjonariusze udali się w to miejsce, gdzie zobaczyli wychodzących z baru oskarżonych. Świadek zeznał, że wraz z J. N. podeszli do oskarżonych, od których wyczuwalna była woń alkoholu, przedstawili im się i rozpoczęli czynności legitymowania. Według świadka mężczyźni stawali się coraz bardziej agresywni, a w pewnym momencie zaczęli ich znieważać, M. C. (1) słowami wulgarnymi, tj: „wy kurwy jebane, psy pierdolone, jabać policję”, zaś B. K. (1) słowami: „pały jebane. zamknijcie mnie, śmieci pierdolone, skurwesyny w mundurach”, w związku z czym zostali poinformowani o zatrzymaniu oraz użyto wobec nich środki bezpośredniego przymusu w postaci kajdanek na ręce trzymane z tyłu. Podczas zatrzymania oskarżeni mieli zapierać się nogami i szarpać z funkcjonariuszami., zaś M. C. (1) miał próbować dokonać samookaleczenia poprzez kopanie piszczelami w próg stojącego radiowozu. Świadek zeznał, że na miejscu był również brat oskarżonego M. K. , który również został zatrzymany z uwagi na znieważenie funkcjonariuszy. Na rozprawie świadek podtrzymał wcześniejsze zeznania, nie pamiętał jednak już szczegółów zdarzenia. Pamiętał, że doszło do naruszenia nietykalności J. N. , ale nie potrafił powiedzieć, kto tego dokonał, ponieważ zatrzymanie było dynamiczne. Nadto świadek zeznał, że miał wrażenie, że zatrzymani coś świętowali. Funkcjonariusz Policji J. N. zeznał, że 11 listopada pełnił służbę w godzinach 8:00-16:00. Około 13:50 został poinformowany, że patrolując teren miasta, ma zwrócić szczególną uwagę na M. C. (1) , B. K. (1) , D. G. (2) oraz P. Z. . Następnie ustalono, że M. C. (1) oraz B. K. (1) przebywają na ulicy (...) , w związku z czym wraz z A. K. (1) udali się w to miejsce, gdzie zastali drugi patrol w składzie (...) oraz T. O. . W mieszkaniu zastano nieletnią S. H. (2) oraz jej matkę K. W. , która znajdowała się w stanie upojenia alkoholowego, w związku z czym powiadomiono opiekę społeczną. Następnie świadek miał udać się w kierunku baru (...) , gdzie zobaczył wychodzących z baru (...) wraz z innymi osobami. Świadek zeznał, że od mężczyzn wyczuwalna była woń alkoholu, rozpoczęto wobec nich czynności legitymowania. Według świadka mężczyźni stawali się coraz bardziej agresywni, a w pewnym momencie zaczęli ich znieważać, M. C. (1) słowami wulgarnymi, tj: „wy kurwy jebane, psy pierdolone, jabać policję”, zaś B. K. (1) słowami: „pały jebane. zamknijcie mnie”, w związku z czym zostali poinformowani o zatrzymaniu, ale nie reagowali na słowa funkcjonariuszy i nie stosowali się do ich poleceń, wobec czego użyto wobec nich środki bezpośredniego przymusu w postaci chwytów obezwładniających oraz kajdanek na ręce trzymane z tyłu. Podczas zatrzymania oskarżeni mieli zapierać się nogami i szarpać z funkcjonarius [... tekst skrócony ...]
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI