II GSK 995/21
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuNSA oddalił skargę kasacyjną w sprawie znaku towarowego "PHARMAZIS", uznając brak podobieństwa do znaku "PHARMACERIS" ze względu na słaby, opisowy charakter elementu "PHARMA-" i istotne różnice w pozostałych częściach znaków.
Sprawa dotyczyła skargi kasacyjnej L. K. D. I. E. Sp. z o.o. od wyroku WSA w Warszawie, który oddalił skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP. Urząd Patentowy oddalił sprzeciw wobec zgłoszenia znaku towarowego "PHARMAZIS", uznając brak podobieństwa do wcześniejszego znaku "PHARMACERIS". Sąd pierwszej instancji podzielił tę ocenę, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, podkreślając, że element "PHARMA-" jest opisowy i słaby, a pozostałe elementy znaków istotnie się różnią, co wyklucza ryzyko wprowadzenia w błąd.
Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną L. K. D. I. E. Sp. z o.o. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który utrzymał w mocy decyzję Urzędu Patentowego RP. Urząd Patentowy oddalił sprzeciw spółki wobec zgłoszenia znaku towarowego "PHARMAZIS", oparty na wcześniejszym znaku "PHARMACERIS". Kluczowym elementem sporu była ocena podobieństwa między znakami "PHARMAZIS" i "PHARMACERIS" oraz ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Urząd Patentowy, a następnie WSA, uznały, że mimo podobieństwa towarów (leki, kosmetyki, produkty higieniczne), znaki nie są do siebie podobne w stopniu mogącym wywołać konfuzję. Podkreślono, że dominujący element słowny "PHARMA-" jest opisowy i powszechnie używany na rynku farmaceutycznym i kosmetycznym, co osłabia jego zdolność odróżniającą. Różnice w pozostałych częściach znaków ("-ZIS" vs "-CERIS"), zarówno fonetyczne, wizualne, jak i semantyczne, są na tyle istotne, że wykluczają ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Sąd podkreślił, że przeciętny konsument, nawet przy zakupie produktów takich jak kosmetyki, zachowuje odpowiedni poziom uwagi i jest w stanie odróżnić oba znaki. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, podzielając stanowisko sądów niższych instancji. Stwierdzono, że zarzuty skargi kasacyjnej dotyczące naruszenia przepisów postępowania i prawa materialnego są niezasadne. Sąd uznał, że uzasadnienie wyroku WSA było wystarczające, a ocena podobieństwa znaków i ryzyka wprowadzenia w błąd została dokonana prawidłowo, z uwzględnieniem wszystkich istotnych okoliczności i przepisów.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Nie, znaki nie są podobne w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd.
Uzasadnienie
Element "PHARMA-" jest opisowy i słaby, a pozostałe elementy znaków ("-ZIS" vs "-CERIS") istotnie się różnią wizualnie, fonetycznie i semantycznie, co wyklucza ryzyko konfuzji.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalono_skargę
Przepisy (10)
Główne
p.w.p. art. 132 § 1 ust. 1 pkt 3
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
Pomocnicze
p.p.s.a. art. 141 § § 4
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 145 § § 1 pkt 1 lit. a) i c)
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 151
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.w.p. art. 152 § 21
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
k.p.a. art. 7
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 8
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 77 § § 1 i 4
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 80
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 107 § § 3
Kodeks postępowania administracyjnego
Argumenty
Skuteczne argumenty
Element "PHARMA-" jest opisowy i słaby, co osłabia zdolność odróżniającą znaku. Istotne różnice wizualne, fonetyczne i semantyczne między końcówkami znaków ("-ZIS" vs "-CERIS"). Przeciętny konsument zachowuje odpowiedni poziom uwagi i jest w stanie odróżnić znaki. Brak ryzyka wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów.
Odrzucone argumenty
Znaki "PHARMAZIS" i "PHARMACERIS" są podobne ze względu na wspólny element "PHARMA-" i podobieństwo towarów. Dwie pierwsze sylaby "PHARMA-" i dwie ostatnie litery "-IS" są tożsame, co tworzy podobieństwo. Różnica w długości znaków jest wizualnie niedostrzegalna dla konsumentów. Element "PHARMA-" jest opisowy względem wszystkich towarów.
Godne uwagi sformułowania
element "PHARMA-" jest elementem słabym, opisowym nie można dokonać oceny podobieństwa znaków na gruncie warstwy semantycznej porównywane znaki na gruncie warstwy fonetycznej różnią się także ilością głosek i ilością sylab na gruncie warstwy wizualnej podobieństwo pomiędzy spornymi oznaczeniami należy ocenić jako niskie nie wykazują mylącego podobieństwa w warstwie fonetycznej, wizualnej, a w warstwie znaczeniowej nie można ich porównać im większa jest siła odróżniająca znaku wcześniejszego, tym większe jest niebezpieczeństwo wystąpienia konfuzji wśród odbiorców i odwrotnie nie istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd, co do pochodzenia wskazanego zakresu towarów element występujący w obydwu znakach (spornym i przeciwstawionym), czyli PHARMA, jako charakteryzujący się zdecydowanie słabszą zdolnością odróżniającą nie sposób więc zgodzić się ze stroną skarżącą, że w niniejszej sprawie największą wagę należy przypisać pierwszym literom i sylabom obu przeciwstawionych znaków, skoro ewidentnie cały prefiks PHARMA jest elementem słabym względem oznaczanych towarów
Skład orzekający
Małgorzata Korycińska
sędzia
Marcin Kamiński
przewodniczący
Wojciech Sawczuk
sprawozdawca
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Ocena podobieństwa znaków towarowych, w szczególności w kontekście opisowego charakteru wspólnego elementu (\"PHARMA-\") i jego wpływu na ryzyko wprowadzenia w błąd."
Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji porównania znaków "PHARMAZIS" i "PHARMACERIS" dla towarów z klas 3 i 5, ale stanowi ważny przykład stosowania zasad oceny podobieństwa znaków.
Wartość merytoryczna
Ocena: 6/10
Sprawa dotyczy powszechnie używanych produktów (leki, kosmetyki) i kluczowego aspektu prawa znaków towarowych – podobieństwa. Analiza elementu "PHARMA-" jest pouczająca dla prawników i przedsiębiorców.
“Czy "PHARMAZIS" i "PHARMACERIS" to to samo? Sąd rozstrzyga o podobieństwie znaków towarowych.”
Sektor
farmaceutyczny/kosmetyczny
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyII GSK 995/21 - Wyrok NSA
Data orzeczenia
2024-10-22
orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2021-05-21
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie
Małgorzata Korycińska
Marcin Kamiński /przewodniczący/
Wojciech Sawczuk /sprawozdawca/
Symbol z opisem
6460 Znaki towarowe
Hasła tematyczne
Własność przemysłowa
Sygn. powiązane
VI SA/Wa 1401/20 - Wyrok WSA w Warszawie z 2020-11-19
Skarżony organ
Urząd Patentowy RP
Treść wyniku
Oddalono skargę kasacyjną
Powołane przepisy
Dz.U. 2024 poz 935
art. 141 § 4 , art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) art. 151
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j.)
Dz.U. 2023 poz 1170
art. 132 1 ust. 1 pkt 3
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t. j.)
Sentencja
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Marcin Kamiński Sędzia NSA Małgorzata Korycińska Sędzia del. WSA Wojciech Sawczuk (spr.) Protokolant asystent sędziego Paweł Cholewski po rozpoznaniu w dniu 22 października 2024 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej L. K. D. I. E. Sp. z o.o. w P. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 19 listopada 2020 r. sygn. akt VI SA/Wa 1401/20 w sprawie ze skargi L. K. D. I. E. Sp. z o.o. w P. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 31 marca 2020 r. nr DT-V.ZS.2018.00405.17.kpar w przedmiocie oddalenia sprzeciwu wobec zgłoszenia znaku towarowego oddala skargę kasacyjną.
Uzasadnienie
I.1
(decyzja Urzędu Patentowego RP)
Decyzją z 31 marca 2020 r. znak DT-V.ZS.2018.00405.17.kpar Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej oddalił sprzeciw L. K. D. I. E. Sp. z o.o. w P. (dalej również jako wnoszący sprzeciw, spółka), wniesiony wobec zgłoszenia znaku towarowego słownego "PHARMAZIS" Z.483493 przez A. J.P. J. P. w M. (dalej również jako uprawniony, wnioskodawca), na podstawie art. 152²¹ w związku z art. 132¹ ust. 1 pkt 3 ustawy z 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 286 - dalej jako pwp).
Jak wyjaśnił, wniesiony sprzeciw wskazywał jako podstawę prawną art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp, zaś jako podstawę faktyczną wcześniejszy słowny znak towarowy krajowy "PHARMACERIS" nr R.221981. Zakres sprzeciwu dotyczy wszystkich zgłoszonych towarów.
I.2
(relewantny krąg odbiorców według Urzędu Patentowego RP)
W pierwszej kolejności organ dokonał oceny relewantnego kręgu odbiorców towarów. Wskazał, że przy jego ustalaniu kluczowe znaczenie ma przyjęty w unijnym orzecznictwie model przeciętnego konsumenta, który jest osobą rozsądną, dobrze (należycie) poinformowaną, ostrożną i spostrzegawczą (zob. wyrok ETS z 12.02.2004 r. C-218/01 HENKEL). Co do zasady przyjmuje się, że chodzi w takim przypadku o przeciętnego odbiorcę towarów/usług. Krąg ten tworzą w większości przypadków konsumenci, ale odbiorcami docelowymi pewnych towarów lub usług mogą być także odbiorcy profesjonalni. Wynika to z faktu, że poziom uwagi właściwego kręgu odbiorców, przy zakupie towarów/usług może być zróżnicowany w zależności od rodzaju lub wartości danego towaru/usługi. W wypadku towarów i usług specyficznych lub drogich, poziom uwagi przeciętnych odbiorców jest na ogół wyższy niż w przypadku towarów/usług bieżącej konsumpcji (zob. wyrok SPl z 13.06.2007 r. T-441/05, IVG IMMOBILIEN).
Organ przedstawił również wyliczenie towarów z klasy 3 i 5 spornego znaku, do oznaczania których został zgłoszony. Wymienił także towary z klasy 3, 5, 29 i 30 znaku przeciwstawionego. Na podstawie porównania tych towarów stwierdził, że w przedmiotowej sprawie ma do czynienia z mieszanym kręgiem odbiorców (przeciętni i profesjonalni). Biorąc pod uwagę wszystkie zachodzące w tej sprawie okoliczności Urząd uznał zatem, że w grę wchodzą dwie grupy odbiorców:
1. konsument profesjonalny - lekarze, weterynarze i farmaceuci;
2. konsument nieprofesjonalny - osoby pełnoletnie i niepełnoletnie z rożnych grup zawodowych w tym pacjenci/osoby chore, konsumenci leków, suplementów; kosmetyków i innych towarów do pielęgnacji i upiększania ciała, towarów aromatyzujących, artykułów toaletowych.
Przeciwstawione znaki zostały zgłoszone m.in. do oznaczania leków i innych produktów o charakterze medycznym i leczniczym, suplementów diety, kosmetyków i innych towarów do pielęgnacji i upiększania ciała, środków toaletowych, a także produktów aromatyzujących i perfum. Urząd podkreślił, że produkty o charakterze medycznym i leczniczym, trafiają nie tylko do lekarzy i farmaceutów (czyli profesjonalistów), ale również do przeciętnych odbiorców bez specjalistycznej wiedzy o preparatach zdrowotnych, nie posiadających informacji o ich działaniu, przeznaczeniu, przeciwwskazaniach do leczenia oraz o skutkach ubocznych. W przypadku ogólnie ujętego wykazu towarów krąg odbiorców jest nie do końca dookreślony. Ważną rzeczą w sprawie jest też rodzaj dystrybucji preparatów zdrowotnych. Miejscem, w którym możemy je kupić, są nie tylko apteki "z okienkiem", ale także apteki pół- lub samoobsługowe, drogerie czy po prostu wielkie sklepy typu markety, (a nawet stacje benzynowe), gdzie produkty tego typu znajdują się na półkach i konsument może dokonać samodzielnie wyboru towaru (taka dystrybucja jest możliwa w przypadku leków bez recepty, niektórych kosmetyków o charakterze leczniczym, suplementów, produktów spożywczych specjalnego przeznaczenia itp., czy środków uśmierzających ból, oraz innych towarów porównywanych nie będących produktami o charakterze medycznym, np. kosmetyki, perfumy, środków czyszczących do ciała, odżywki do paznokci, itp.). Ponadto farmaceuta, jako specjalista nie jest gwarancją na to, że nie popełni pomyłki przy wyborze produktu zapisanego na recepcie. Poza tym preparaty zdrowotne zakupione i nie do końca zużyte przeważnie są przechowywane w domowej apteczce. W przypadku pozostałych towarów nie będących lekami (kosmetyków i innych towarów do pielęgnacji lub upiększania ciała, produktów toaletowych, produktów aromatyzujących, perfum) takie ryzyko z zasady jest jeszcze większe, gdyż w tym przypadku poziom percepcji konsumentów analizowanych towarów w warunkach rynkowych może być jeszcze mniejszy (zachowanie konsumentów wtedy jest jeszcze mniej ostrożne).
Należy zdaniem organu stosować europejski model przeciętnego konsumenta jako osoby należycie poinformowanej, uważnej, ostrożnej i rozsądnie krytycznej. Wzorzec ten nie może jednak definiować tych osób jako profesjonalistów, a także nie może być definiowany w oderwaniu od konkretnych warunków ustalonych w sprawie oraz od realiów związanych z odbiorcą określonych produktów. Przy ustaleniu relewantnego kręgu odbiorców towarów zgłoszonych do ochrony należy, mieć na uwadze to, że towary te nie ograniczają się wyłącznie do preparatów farmaceutycznych, leków na receptę, ale że towary te tworzą bardzo szeroką grupę w skład, której wchodzą również leki nie na receptę lub inne wyroby farmaceutyczne nie na receptę oferowane pod znakiem PHARMACERIS i PHARMAZIS.
Powyższa ocena odnosi się również do wszelkich towarów o charakterze leczniczym nie będących lekami w rozumieniu ustawy prawo farmaceutyczne, gdyż kierowane są one do osób chorych, często starszych, a także występują często w miejscach samoobsługowych, gdzie wybór dokonywany jest bezpośrednio przez konsumenta.
Oceniając odbiorcę produktów o charakterze kosmetycznym, perfum czy środków czyszczących - niebędących lekami Urząd wskazał, że tego rodzaju konsument nie będzie wykazywał tak wysokiej uwagi jak profesjonaliści. Tego rodzaju towary nie należą do towarów szczególnie drogich, są z punktu widzenia konsumenta proste i nieskomplikowane technicznie, codziennego zastosowania, a także o porównywalnym składzie.
Jeżeli więc jakaś kategoria towarów lub usług może być oferowana zarówno profesjonalistom, jak i konsumentom przeciętnym, to w ocenie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd należy przyjąć poziom uwagi właściwy dla konsumentów przeciętnych, tj. grupy przykładającej nieco mniejszą uwagę do decyzji zakupowych niż to czynią profesjonaliści.
I.3
(podobieństwo towarów według Urzędu Patentowego RP)
Badając podobieństwo towarów stwierdzono identyczność towarów w klasie 3.
Stwierdzono również identyczność towarów w klasie 5.
Urząd Patentowy RP uznał, że zachodzi także stosunek komplementarności towarów w klasie 3 i 5. Terminy takie jak: środki perfumeryjne, perfumy, wody toaletowe i kolońskie, olejki eteryczne, chronione znakiem PHARMACERIS w klasie 3 są terminami komplementarnymi do terminu spraye odświeżające do pomieszczeń znajdującego w klasie 5 znaku PHARMAZIS. Podobnie towary w klasie 5 chronione znakiem PHARMACERIS takie jak: produkty i preparaty lecznicze do pielęgnacji skóry są komplementarne do takich terminów jak preparaty i artykuły higieniczne, materiały opatrunkowe oraz waty do celów leczniczych (i na odwrót) wskazane w znaku PHARMAZIS.
Jednorodzajowość towarów nie może być interpretowana jako ich "identyczność". O jednorodzajowości towarów decyduje przede wszystkim to, czy nabywcy mogą sądzić, że towary wytwarzane są przez to samo przedsiębiorstwo, a jednym z istotnych kryteriów określenia przynależności towarów do jednego rodzaju są warunki zbytu towarów.
Zważywszy zatem, że przeciętny odbiorca może być przekonany, że producent perfum, środków perfumeryjnych produkuje również spreje odświeżające do pomieszczeń, a także, że towary takie mieszczą się w tych samych punktach sprzedaży i mają tego samego odbiorcę, należy przyjąć, że towary do oznaczania, których przeznaczone są obydwa znaki są tego samego rodzaju.
Kończą analizę podobieństwa towarów organ wyjaśnił, że dokonując analizy porównywanych towarów w klasie 3 i 5 stwierdził, że nie wykazują identyczności, podobieństwa, ani komplementarności do towarów chronionych znakiem PHARMACERIS takie towary zgłoszonego znaku jak: preparaty czyszczące do szkieł kontaktowych, lecznicza guma do żucia, guma do żucia odświeżająca oddech do celów leczniczych, kadzidełka do odstraszania owadów, preparaty do niszczenia szkodników, preparaty do niszczenia robactwa, środki przeczyszczające, tampony; środki uspokajające, zioła do palenia do celów leczniczych, substancje żrące do celów farmaceutycznych.
Towary zaklasyfikowane jako identyczne lub komplementarne są skierowane do tego samego odbiorcy, mają takie same przeznaczenie handlowe oraz takie same kanały dystrybucji. Biorąc pod uwagę że czynniki te obejmują m.in. charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób użytkowania, jak również to czy konkurują ze sobą, czy też wzajemnie się uzupełniają należy jednoznacznie uznać, że porównywane towary są względem siebie konkurencyjne.
I.4.a
(podobieństwo oznaczeń według Urzędu Patentowego RP)
Zdaniem organu znaki towarowe porównuje się całościowo, ze szczególnym uwzględnieniem elementów o charakterze dominującym. Oceny podobieństwa oznaczeń dokonuje się z uwzględnieniem ich dystynktywnych i dominujących elementów, pomijając drobne lub nieistotne różnice między nimi. Podobieństwo znaków towarowych ocenia się według występujących w nich wspólnych cech, a nie według występujących w nich różnic, bowiem istnienie różnic, nie wyklucza istnienia podobieństwa.
Oceniając podobieństwo oznaczeń należy zdaniem organu uwzględnić wszystkie elementy znaku. Znak towarowy jako jedna całość musi być badany w ten sam sposób, a nie poprzez tworzące go pojedyncze elementy. Ocena prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd powinna opierać się na całościowym wrażeniu jakie sprawiają znaki, z uwzględnieniem m.in. ich elementów odróżniających i dominujących.
Analiza podobieństwa oznaczeń w niniejszej sprawie prowadzi do wniosku, że nie istnieje podobieństwo, o jakim mowa w art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp. Niewątpliwie elementami dominującymi w porównywanych znakach są element słowny PHARMAZIS i PHARMACERIS.
I.4.b
(warstwa semantyczna znaków według Urzędu Patentowego RP)
Urząd ocenił, że element słowny PHARMAZIS nie posiada swojej słownikowej definicji. Składa się on m.in. z elementu PHARMA, który jest opisowy względem sygnowanych nim towarów. Element ten, jako całość, posiada charakter dystynktywny.
Również element znaku przeciwstawionego PHARMACERIS nie posiada swojej słownikowej definicji. Składa się on m.in. z elementu PHARMA, który jest opisowy względem sygnowanych nim towarów. Jako całość znak posiada charakter dystynktywny.
Słowo PHARMA jest słowem opisowym, pozbawionym zdolności odróżniającej. Odnosi się ono do towarów i usług o charakterze farmaceutycznym lub do dziedziny farmakologii. Na rynku towarów i usług może wskazywać na sektor farmaceutyczny. Nawiązuje do angielskich słów pharmaceutical (farmaceutyczny) lub pharmacological (farmakologiczny) oraz pharmacy (apteka lub farmacja). Będzie też rozpoznawalne przez polskich konsumentów jako informacja o farmaceutycznym i/lub charakterze towarów i/lub usług tak sygnowanych i/lub przedsiębiorstwa funkcjonującego na rynku. Podkreślono przy tym, że znajomość języka angielskiego przeciętnego polskiego odbiorcy jest co najmniej średnia, zaś za dobrą należy ją uznać w przypadku powszechnie używanych słów angielskich.
Element PHARMA jest powszechnie wykorzystywany, w tym także na rynku polskim, przez różne podmioty gospodarcze w znakach towarowych sygnujących m.in. leki i kosmetyki, a także w nazwach (firmach) sygnujących różne działalności gospodarcze. Istnieje kilkaset zgłoszonych i zarejestrowanych znaków towarowych wykorzystujących element słowny PHARMA widniejących w bazie TMview, a także kilkaset firm oraz kilkadziesiąt nazw spółek handlowych, wykorzystujących słowo PHARMA.
Odnosząc się do zastrzeżeń spółki, że niektóre z rekordów dotyczących znaków towarowych, nazw (firm) działalności gospodarczych i spółek handlowych nie dotyczą bezpośrednio produkcji i sprzedaży leków i kosmetyków Urząd wyjaśnił, że bardzo duża ilość rekordów uzyskanych w bazie TMview, CEIDG oraz KRS odnosi się stricte to do leków i kosmetyków. Ustalono, że 745 znaków towarowych z elementem PHARMA zgłoszonych/zarejestrowanych na terenie Polski odnosi się do znaków sygnujących m.in. towary z klasy 3 oraz 5 klasyfikacji nicejskiej, a 130 z nich jest zarejestrowanych/zgłoszonych przez Urząd. Z tej liczby, aż 406 to znaki słowne w tym 44 wyłącznie to te zgłoszone/zarejestrowane przez Urząd Patentowy. Ustalono również, że duża ilość rekordów uzyskanych z wyszukiwarki CEIDG - np. 35 rekordów firm z elementem PHARMA ma być przeznaczona m.in. do produkcji leków oraz innych substancji farmaceutycznych, 37 rekordów firm z elementem PHARMA ma być przeznaczona do produkcji kosmetyków).
W związku z tym Urząd staną na stanowisku, że rekordy znaków i firm wychodzące poza ww. specjalizację (z bazy CORSEARCH przedstawione przez wnoszącego sprzeciw w uzupełnieniu sprzeciwu) w żadnym przypadku nie wykluczają powszechnego wykorzystywania elementu PHARMA na polskim rynku.
Olbrzymia ilość takich rekordów (wykorzystujących element PHARMA) potwierdza tezę, że słowo to jest pozbawione zdolności odróżniającej w odniesieniu do leków, produktów o charakterze leczniczym, a także szeroko pojętych kosmetyków.
Odnosząc się do argumentów spółki, że słowo PHARMA nie ma związku z kosmetykami Urząd uznał, że element ten z uwagi na specyfikę rynku, będzie postrzegany przez relewantnego odbiorcę kosmetyków w ten sam sposób jak towary o charakterze leczniczym - czyli jako element opisowy. Producenci leków produkują również nie tylko kosmetyki do celów leczniczych, ale również kosmetyki o nie farmaceutycznym przeznaczeniu. Niektóre leki, kosmetyki do celów leczniczych i kosmetyki nie do celów leczniczych mogą na rynku tych towarów występować w tych samych miejscach np. w aptekach i drogeriach.
W konsekwencji Urząd uznał, że nie można dokonać oceny podobieństwa znaków na gruncie warstwy semantycznej.
I.4.c
(warstwa fonetyczna znaków według Urzędu Patentowego RP)
Zdaniem Urzędu porównywane znaki zawierają w swoich strukturach elementy słowne PHARMAZIS i PHARMACERIS, które są w tych znakach wyraźne i łatwe do odczytu. Porównując warstwę fonetyczną znaku PHARMAZIS do wcześniejszego znaku PHARMACERIS Urząd zauważył, że ich pierwsza część brzmieniowa jest całkowicie zbieżna. Zawiera 5 takich samych głosek "P", "H", "A", "R", "M", "A", umieszczonych w tej samej kolejności, tworzących element słowny PHARMA. Druga część różni się jednak od siebie. Znak sporny zawiera bowiem dodatkowo głoski "Z", "I", i "S", a znak przeciwstawiony zawiera również dodatkowo głoski "C", "E", "R", "I" i "S". Urząd stwierdził, że porównywane znaki na gruncie tej warstwy różnią się także ilością głosek i ilością sylab, gdzie oznaczenie sporne zawiera 9 głosek i 3 sylaby, a znak przeciwstawiony 11 głosek i 4 sylaby. W ocenie Urzędu tego rodzaju zbieżność nie świadczy jednak o silnym podobieństwie fonetycznym porównywanych znaków towarowych, gdyż uznano, że wspólny dla obydwu znaków prefiks PHARMA- jest elementem słabym, opisowym (jego identyczność nie ma w przedmiotowej sprawie silnego charakteru konfuzyjnego), a pozostałe elementy porównywanych znaków istotnie różnią się od siebie. Porównywane znaki mają inną ilość zastosowanych głosek, a także posiadają inną ilość sylab. Urząd stwierdził również, że akcent (czyli silniejsze wymówienie części wyrazu) przy wymowie znaku spornego pada na zupełnie inną sylabę niż ma to miejsce przy wymowie znaku przeciwstawionego. Akcent w języku polskim jest prawie zawsze paroksytoniczny, tzn. pada na przedostatnią sylabę wyrazu. Oznacza to, że akcent w porównywanych oznaczeniach będzie umieszczony - ze względu na różną ilość sylab - w innym miejscu, padając na różne przedostatnie sylaby porównywanych oznaczeń tzn. w oznaczeniu spornym na sylabę "MA", w znaku przeciwstawionym na sylabę "CE", co zdecydowanie osłabia wrażenie podobieństwa fonetycznego tych znaków. Różne akcenty porównywanych oznaczeń są wyraźnie słyszalne. Urząd ponadto podkreślił, że znak PHARMAZIS nie posiada w swojej strukturze bardzo charakterystycznych w wymowie spółgłosek "C" oraz "R" (z zasady wymawianych nieco głośniej niż samogłoski) znajdujących się w znaku przeciwstawionym, a które zmieniają zdaniem organu brzmienie porównywanych znaków. Element PHARMAZIS zawiera również różną spółgłoskę "Z", która nie występuje w znaku przeciwstawionym.
W konsekwencji Urząd uznał, że na gruncie warstwy fonetycznej podobieństwo pomiędzy tymi oznaczeniami należy ocenić jako niskie.
I.4.d
(warstwa wizualna znaków według Urzędu Patentowego RP)
Badane znaki są słowne i nie posiadają żadnych dodatkowych elementów graficznych. Ich analiza wizualna sprowadza się więc wyłącznie do oceny podobieństwa słów PHARMAZIS oraz PHARMACERIS.
Porównując warstwę wizualną Urząd zwrócił uwagę, że porównywane znaki są częściowo zbieżne. Składają się m.in. z takich samych, pierwszych 5-ciu liter "P", "H", "A", "R", "M", "A", tworzących wspólny dla tych znaków prefiks "PHARMA". Druga ich część różni się jednak od siebie. Znak sporny zwiera bowiem dodatkowy element "ZIS", a znak przeciwstawiony element "CERIS". Urząd ocenił, że porównywane znaki na gruncie tej warstwy porównawczej różną się swoją długością, ilością liter i sylab. Tego rodzaju zbieżność w ocenie Urzędu nie świadczy o silnym podobieństwie wizualnym porównywanych znaków towarowych, gdyż uznano, że wspólny dla obydwu znaków prefiks PHARMA- jest elementem słabym, opisowym, a pozostałe elementy porównywanych znaków wizualnie różnią się od siebie wyglądem dodatkowych liter "C", "E", "R" oraz "Z". Zdaniem Urzędu druga część porównywanych znaków "CERIS" oraz "ZIS" pomimo wspólnego elementu "IS" wygląda zupełnie inaczej i tak też będzie odbierana przez konsumentów. Zdaniem Urzędu ww. różnica w połączeniu z inną długością znaków jest wystarczająco charakterystyczna, żeby zmienić całościowe postrzeganie wyglądu porównywanych znaków przez relewantnych odbiorców.
Konsument generalnie zwraca większą uwagę na pierwszą część słów, choć nie jest to zasadą. Przy dokonywaniu oceny podobieństwa - w tym również na gruncie warstwy wizualnej - należy w szczególności wziąć pod uwagę samoistne cechy danego elementu, mając na uwadze, czy ma on jakiekolwiek cechy opisu względem towarów, dla których został zarejestrowany. Jeżeli elementy wspólne w znakach (lub elementy zbliżone w znakach) są pozbawione zdolności odróżniającej (ewentualnie mają bardzo słabą zdolność odróżniającą) względem oznaczanych towarów, istnieją uzasadnione przesłanki do wykluczenia na ich podstawie kolizji praw. W takim bowiem przypadku znak słaby musi tolerować współistnienie znaków bliskich (wykorzystujących analogiczne elementy).
Urząd wskazał na rozpoznawany TSUE przypadek podobieństwa znaków "VISCOTECH" i "VISCOPLEX". W wyroku z 19 listopada 2014 r. (T-138/13) nie doszukano się podobieństwa tych znaków wskazując m.in. na to, że wspólna, początkowa część znaków "visco", dla konsumentów w Niemczech ma charakter opisowy, związany z jedną z głównych cech właściwych towarów tj. lepkość olejów, smarów i paliw.
Na gruncie warstwy wizualnej podobieństwo pomiędzy spornymi oznaczeniami należy ocenić jako niskie.
I.4.e
(całościowa ocena porównywanych znaków według Urzędu Patentowego RP)
Całościowa ocena znaków doprowadziła do wniosku, że nie są one do siebie podobne. Porównywane oznaczenia nie wykazują mylącego podobieństwa w warstwie fonetycznej, wizualnej, a w warstwie znaczeniowej nie można ich porównać.
Odnosząc się do argumentów wnoszącego sprzeciw wskazujących, że znaki towarowe powinno się oceniać w całości, a także odnosząc się do sugestii, że przy takiej całościowej ocenie nie powinno się wydzielać poszczególnych elementów w tych znakach jeżeli znaki jako całość mają zdolność odróżniającą, Urząd wyjaśnił, że w wyroku ETS z 12.10.2004 r. sygn. akt C-106/03 stwierdzono, że wykonywanie praw z rejestracji znaków towarowych podobnych do oznaczeń ogólnoinformacyjnych (opisowych) jest jednak w dużym stopniu ograniczone, a więc uprawniony z rejestracji musi liczyć się z tym, że inni przedsiębiorcy z danej branży będą mieli prawo do oznaczania swoich wyrobów znakami zawierającymi podobny element aluzyjny wskazujący pośrednio np. na rodzaj schorzenia, nazwę części ciała człowieka, czy też nazwę składnika chemicznego preparatu farmaceutycznego. W takim przypadku ochrona wynikająca z udzielonego prawa wyłącznego powinna być w znacznym stopniu osłabiona i w konsekwencji ograniczona wyłącznie do przypadków ewidentnego naruszenia zasad uczciwej konkurencji poprzez zastosowanie w obrocie oznaczeń identycznych, czy też podobnych w stopniu wyraźnie wprowadzającym odbiorców w błąd.
I.5
(ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd według Urzędu Patentowego RP)
Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne, kumulatywne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność, podobieństwo lub komplementarność pomiędzy towarami i/lub usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został znak towarowy z wcześniejszym pierwszeństwem.
Przy ocenie takiego ryzyka stosowane jest powszechnie przyjęta zasada, że im większa jest siła odróżniająca znaku wcześniejszego, tym większe jest niebezpieczeństwo wystąpienia konfuzji wśród odbiorców i odwrotnie, im znak jest słabszy, tym mniejsze ryzyko wywołania konfuzji. Znakom towarowym posiadającym mniejszą siłę odróżniająca przysługuje węższa ochrona niż znakom o znacznej sile odróżniającej.
W niniejszej sprawie w ocenie Urzędu mamy do czynienia z oznaczeniami przeznaczonymi częściowo do oznaczania tych samych lub komplementarnych towarów, ale stopień podobieństwa tych oznaczeń jest na tyle niski, że relewantny krąg odbiorców zachowujący przeciętny stopień uwagi nie będzie wprowadzony w błąd co do pochodzenia tych towarów. Porównywane oznaczenia postrzegane jako całość nie wykazują wystarczających cech wspólnych na tle płaszczyzn - fonetycznej, wizualnej i znaczeniowej, a istniejące pomiędzy nimi podobieństwa są niewystarczające dla zapewnienia właściwego odróżnienia pochodzenia oznaczanych nimi towarów pomimo, że są one towarami identycznymi, podobnymi do siebie. Urząd uznał, że porównywane znaki oceniane jako całość nie są podobne w takim stopniu, że dla przeciętnych odbiorców, a przede wszystkim tacy są nabywcami towarów jakich dotyczy niniejsza sprawa, nie istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd, co do pochodzenia wskazanego zakresu towarów. Biorąc pod uwagę model przeciętnego odbiorcy, zgodnie z którym to osoba właściwie poinformowana, dostatecznie spostrzegawcza i rozsądna należy przyjąć, że tak określony nabywca odróżni porównywane znaki na rynku, a co za tym idzie będzie on w stanie wskazać komercyjne źródło pochodzenia towarów. Występujące podobieństwa w zakresie elementu PHARMA - które uznano za element opisowy oraz wspólnych ostatnich liter "IS" nie wystarczą do prawidłowej identyfikacji pochodzenia handlowego tak sygnowanych towarów, a częściowa identyczność i komplementarność towarów nie jest w stanie skompensować pewnych podobieństw niektórych elementów porównywanych znaków.
II.
Wyrokiem z 19 listopada 2020 r. sygn. akt VI SA/Wa 1401/20 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki na ww. decyzję.
Zgodził się z organem, że z porównania wykazów towarów sygnowanych przeciwstawionymi znakami wynika, że zostały one przeznaczone do oznaczania towarów w klasach 3 i 5 w przeważającej części identycznych bądź komplementarnych (z nielicznymi, słusznie przez organ dostrzeżonymi wyjątkami). Podzielił przy tym ocenę organu, że wszystkie towary zaklasyfikowane jako identyczne lub komplementarne, są skierowane do tego samego odbiorcy, mają takie same przeznaczenie handlowe oraz takie same kanały dystrybucji.
Zdaniem Sądu pierwszej instancji oznaczenia powinny być oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność wyodrębnionych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Dlatego przy ocenie podobieństwa znaków towarowych należy zwrócić uwagę na proporcje w sile odróżniającej poszczególnych elementów, a także ich oryginalność i sposób postrzegania, miejsce w znaku i kontekst w jakim poszczególne elementy zostały użyte. Przedmiotem oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń jest określony znak, jako integralna całość, co jest uzasadnione percepcją przeciętnego konsumenta, który zwykle postrzega znak towarowy, jako całość. Powyższe założenie nie oznacza jednakże zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. W przypadku bowiem znaków składających się z wielu składników, które mogą w zróżnicowanym stopniu w obrocie oddziaływać na odbiorcę, przyjąć trzeba, że całościowe oddziaływanie takiego znaku jest przede wszystkim rezultatem oddziaływania składnika (składników) tego znaku, mającego charakter odróżniający i dominujący. W tej sytuacji, przy badaniu podobieństwa ważne jest ustalenie, czy zbieżny element w obydwu oznaczeniach, jako odróżniający i dominujący, określa całościowe wrażenie wywierane na potencjalnego nabywcę oznaczanych towarów. Jednocześnie pamiętać także należy, że ustalenie cech wspólnych znaków towarowych nie może prowadzić do akcentowania składników znaku towarowego pozbawionych możliwości realizowania przez ten znak funkcji oznaczenia pochodzenia. W konsekwencji, należy uznać zasadę, że składniki (elementy) znaków, które są pozbawione zdolności odróżniającej względem oznaczanych towarów, nie mogą decydować o kolizji znaków towarowych. Innymi słowy, konieczną przesłanką potwierdzenia kolizji znaków jest to, aby identyczny lub podobny wspólny element (lub elementy) był wyposażony w zdolność odróżniającą względem oznaczanych towarów, czy też usług.
W realiach przedmiotowej sprawy oznacza to, wbrew zarzutom skargi, że Urząd Patentowy prawidłowo ocenił element występujący w obydwu znakach (spornym i przeciwstawionym), czyli PHARMA, jako charakteryzujący się zdecydowanie słabszą zdolnością odróżniającą. Faktem notoryjnym jest bowiem powszechne wykorzystywanie tego zapożyczenia z języka angielskiego na szeroko rozumianym rynku farmaceutycznym, czy też kosmetycznym. Nie sposób więc zgodzić się ze stroną skarżącą, że w niniejszej sprawie największą wagę należy przypisać pierwszym literom i sylabom obu przeciwstawionych znaków, skoro ewidentnie cały prefiks PHARMA jest elementem słabym względem oznaczanych towarów w klasie 3 i 5. Jak zasadnie podkreślił organ, informuje on po prostu konsumentów o farmaceutycznym i/lub farmakologicznym charakterze towarów i/lub usług tak sygnowanych. Jest przy tym powszechnie używany, na co wskazuje chociażby przywołany przez organ fakt zarejestrowania kilkuset znaków towarowych wykorzystujących element słowny PHARMA. Rejestracja znaków z tym samym elementem, na rzecz różnych podmiotów dla analogicznych towarów/usług jest traktowana w orzecznictwie jako potwierdzenie, iż ten element jest wykorzystywany dla takich towarów/usług na rynku i w konsekwencji - jako element bardzo słaby - nie może powodować niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów (zob. przykładowo wyrok SPI z 9 kwietnia 2003 r. sygn. akt T-224/01, Durferrit/OHIM- Kolene (NU-TRIDE), pkt 50). Oznaczenia, które zawierają elementy opisowe, konotacje czy tylko skojarzenia dotyczące przeznaczenia, właściwości lub funkcji towaru nim oznaczonego, to oznaczenia słabe, które muszą tolerować współistnienie znaków bliskich (podobnych). Każdy ma bowiem prawo używać takich elementów znaku. W konsekwencji znaki słabe są chronione w zakresie szczególnej formy przedstawieniowej, użytej jako całość. Znak słaby, oscylujący na granicy banału, musi tolerować współistnienie znaków bliskich. Porównywane znaki są do siebie podobne w stopniu niskim, na co mają wpływ charakterystyczne różnice - przede wszystkim występujący w znaku przeciwstawionym element "CER" skutkujący zdecydowanie bardziej miękką wymową całego słowa "pharmaceris", podczas gdy litera "Z" w znaku spornym skutkuje jego twardą wymową. Co więcej, odmiennie przy wymowie obydwu wyrazów "pharmaceris" i "pharmazis" układa się kwestia akcentu, który położony jest w znaku przeciwstawionym na człon "CE" a w znaku sporym na człon "MA". Sprawia to, że odbiorcy towarów oznaczanych porównywanymi znakami w oczywisty sposób dostrzegą różnice fonetyczne pomiędzy nimi. Z tego też względu dostrzegalne różnice w wymowie niwelują znaczenie tożsamej końcówki użytej w obu wyrażeniach, czyli "is". Tym samym, wbrew twierdzeniom skarżącej, oznaczenia te nie charakteryzują się na płaszczyźnie fonetycznej podobieństwem. Podobnie wyraźnie dostrzegalny człon "CERIS" (w znaku przeciwstawionym) oraz "ZIS" (w znaku spornym) prezentują się także odmiennie wizualnie. Tym samym, w ocenie WSA, dokonana przez organ ocena obu znaków, w świetle obowiązujących uregulowań, jest prawidłowa. Porównywane znaki towarowe różnią się od siebie tak, że nie wywołują ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Na te różnice wpływa odmienna wymowa tych oznaczeń, a także różnica w ich zapisie. Sąd podziela przy tym stanowisko organu o niemożności dokonania ich porównania w warstwie znaczeniowej.
Zdaniem WSA, za bezzasadne należało uznać podniesione w skardze zarzuty. Organ wyczerpująco zbadał wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z rozpoznawaną sprawą oraz ocenił przedstawione przez strony twierdzenia w granicach przysługującej mu swobodnej oceny dowodów i w granicach obowiązującego prawa. Stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji Urząd Patentowy uzasadnił w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.
III.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiodła spółka kwestionując go w całości i zarzucając:
1. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
a) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 8, art. 77 § 1 i 4, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. oraz art. 151 p.p.s.a., poprzez:
- wadliwą oceną ustaleń faktycznych dokonanych przez Urząd Patentowy RP i niedostrzeżenie, że Organ naruszył wskazane powyżej przepisy postępowania administracyjnego, gdyż nie oparł się na całości materiału zebranego w sprawie, nie dokonał wszechstronnej i należytej oceny okoliczności faktycznych, a także nie wyjaśnił wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy,
- zaniechanie rozpatrzenia zarzutów i argumentów przedstawionych w skardze, w szczególności tych odnoszących się do oceny podobieństwa znaku towarowego PHARMAZIS nr Z.483493 do znaku PHARMACERIS nr R.221981 oraz oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych i w konsekwencji przyjęcie za Urzędem Patentowym RP stanowiska opartego na błędnych ustaleniach faktycznych, niepełnej ocenie podobieństwa znaków oraz przesłanki ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, a mianowicie:
▪ nieuzasadnione przyjęcie za prawidłową oceny podobieństwa porównywanych znaków towarowych dokonanej przez Urząd opartej na założeniu, że określenie "PHARMA-" jest elementem opisowym i w rezultacie pominięcie go przy ocenie podobieństwa znaków jako całości, co skutkowało zaakceptowaniem błędnej oceny Organu, że element "PHARMA-" ze względu na opisowy charakter względem sygnowanych towarów nie może przesądzać o podobieństwie znaków oraz uznanie, że przeciętni odbiorcy będą wyodrębniali w porównywanych znakach element "PHARMA-" i przypisywali mu określone znaczenie, podczas gdy w warstwie słownej znaki PHARMAZIS i PHARMACERIS są znakami jednolitymi;
▪ uznanie za nieistotny faktu, że dwie pierwsze sylaby "PHARMA-" i dwie ostatnie litery "-IS" są tożsame, a tym samym porównywane znaki mają osiem identycznych liter (z 11 w znaku wcześniejszym oraz z 9 w znaku spornym) i w konsekwencji przyjęcie za Organem, że znaki nie są podobne;
▪ nieuzasadnione zaaprobowanie stanowiska Organu, że zakończenia porównywanych znaków ("-CERIS" w znaku wcześniejszym oraz "-ZIS" w znaku spornym), różnią się od siebie istotnie i uznanie, że pomimo identycznych zakończeń druga część znaków, wygląda zupełnie inaczej i tak będzie odbierana przez konsumentów;
▪ błędne przyjęcie za słuszne stanowiska Organu, że różnica w długości znaków jest wystarczająco charakterystyczna, aby wpłynąć na odmienne, całościowe postrzeganie porównywanych znaków przez relewantny krąg odbiorców, podczas gdy w przypadku znaków wieloliterowych różnica czterech liter jest wizualnie niedostrzegalna, zwłaszcza, że konsumenci nie dokonują porównania znaków w tym samym czasie;
▪ błędne przyjęcie za Organem - bez odniesienia się do argumentów przedstawionych w skardze, że element "PHARMA-" jest opisowy względem wszystkich towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki;
▪ pominięcie okoliczności mających wpływ na ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia odbiorców w błąd, w tym poziomu uwagi przeciętnego odbiorcy w odniesieniu do szeroko rozumianych kosmetyków;
b) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez wadliwe uzasadnienie zaskarżonego wyroku, a mianowicie:
- niewyjaśnienie podstawy prawnej rozstrzygnięcia oraz brak przedstawienia przez Sąd I instancji własnego stanowiska w rozpoznawanej sprawie,
- przedstawienie stanowiska w formie ogólnikowej aprobaty stanowiska Organu poprzez ograniczenie się w uzasadnieniu jedynie do zaakceptowania i przytoczenia głównych ustaleń Urzędu zawartych w uzasadnieniu decyzji z dnia 31 marca 2020 r., z pominięciem faktycznych zarzutów postawionych w skardze z dnia 19 czerwca 2020 r. oraz zaniechanie wskazania w sposób precyzyjny, jakie ustalenia zasługują na akceptację, a jakie nie i dlaczego, i ograniczeniu swojego stanowiska do stwierdzenia, że: "Tym samym, w ocenie Sądu, dokonana przez organ ocena obu znaków, w świetle obowiązujących uregulowań, jest prawidłowa. Porównywane znaki towarowe różnią sią od siebie tak, że nie wywołują ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Na te różnice wpływa odmienna wymowa tych oznaczeń, a także różnica w ich zapisie. Sąd podziela przy tym stanowisko organu o niemożności dokonania ich porównania w warstwie znaczeniowej," (str. 13 i 14 akapit 1 kwestionowanego wyroku);
c) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) w zw. z art. 151 p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi, mimo że zaskarżona decyzja wydana została z naruszeniem przepisów prawa procesowego i materialnego, a wskazane uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, ponieważ dostrzeżenie przez Sąd wskazanych w skardze błędów Organu skutkowałoby uwzględnieniem skargi.
Powyższe uchybienia w zakresie przepisów postępowania miały istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż doprowadziły do błędnego ustalenia przez Sąd, iż w sprawie nie zostały spełnione przesłanki określone w przepisu art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp i w konsekwencji do oddalenia skargi i utrzymania w mocy decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia 31 marca 2020 r.
2. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie przepisu art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp poprzez jego niewłaściwe zastosowanie w ustalonym przez Sąd I instancji stanie faktycznym polegające na błędnym uznaniu, że w rozpatrywanej sprawie zostały spełnione wszystkie przesłanki przewidziane w powołanym powyżej przepisie, to jest podobieństwo towarów, podobieństwo znaków oraz powstanie ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów od konkretnego przedsiębiorcy i w rezultacie tolerowanie oraz powielenie błędu Organu polegającego na niewłaściwym zastosowaniu tego przepisu.
Wskazując na powyższe strona wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości oraz uchylenie zaskarżonej decyzji, a w razie nieuwzględnienia powyższego wniosku o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie. W każdy, z przypadków strona wniosła o orzeczenie o kosztach postępowania.
IV.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną uprawniony wniósł o jej oddalenie.
V.
Pismem z 10 października 2024 r. strona skarżąca kasacyjnie poinformowała o zmianach organizacyjnych (fuzji spółek z grupy kapitałowej) oraz przedstawiła stanowisko względem odpowiedzi na skargę kasacyjną.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
VI.
Skarga kasacyjna jest niezasadna.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. W niniejszej sprawie, w wyniku analizy jej okoliczności wynikających z akt i wypowiedzi stron, nie stwierdzono, aby występowały przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego przeprowadzonego przez WSA, które ustawodawca enumeratywnie wylicza w art. 183 § 2 p.p.s.a.
VII.
Na wstępie merytorycznych rozważań należy zauważyć, że zarzuty skargi kasacyjnej, wyznaczające - zgodnie z zasadą dyspozycyjności - granice sprawy rozpatrywanej w postępowaniu kasacyjnym, odwołują się do obu podstaw zaskarżenia i w znacznej części są względem siebie komplementarne. Chodzi w tym przypadku o uchybienia sprecyzowane w pkt 1 lit. a) skargi kasacyjnej odczytywane w powiązaniu z zarzutem materialnoprawnym, oznaczonym w środku odwoławczym nr 2. Jakkolwiek nie można w sposób uzasadniony twierdzić, aby strona nie sprecyzowała zarzutów na tyle wyraźnie i samodzielnie, aby niemożliwa była ich ocena, to jednak niewątpliwie wiodącą rolę odgrywają wskazane zarzuty procesowe, które kwestionują przede wszystkim ustalenia faktyczne organu, zaakceptowane przez WSA, ale także ocenę prawną tychże ustaleń z punktu widzenia stosowania mającego znaczenie dla rozstrzygnięcia art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp. Jednocześnie skarżąca kasacyjnie spółka podnosi niewłaściwe zastosowanie wskazanego przepisu prawa materialnego w ustalonym przez WSA stanie faktycznym, który wcześniej kwestionuje. Co istotne, kontestowanie ustaleń faktycznych następuje z punktu widzenia niepodważanego przez stronę rozumienia (wykładni) art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp prezentowanej przez WSA i Urząd Patentowy.
Powyższe, zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, uzasadnia zatem łączne rozpatrzenie wskazanych zarzutów [po dokonaniu uprzedniej oceny zarzutów nr 1 lit. b) i c)], bowiem spółka z jednej strony kwestionuje niektóre ustalenia i oceny faktyczne organu i WSA, mając jednak na uwadze prezentowane rozumienie art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp. Z drugiej zaś, wskazuje na wadliwą subsumcję normy prawnej wywodzonej ze wskazanego przepisu do ustalonego w sprawie przez organ i zaakceptowanego przez Sąd pierwszej instancji stanu faktycznego.
VIII.
Kontynuując należy zauważyć, że w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego strona błędnie podnosi naruszenie sprecyzowane w pkt 1 lit. c) skargi kasacyjnej.
Przepis art. 151 p.p.s.a. jak i art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) p.p.s.a. są tzw. przepisami wynikowymi, regulującymi sposób rozstrzygnięcia sprawy i które tym samym nie mogą stanowić samoistnej podstawy skargi kasacyjnej, a taką właśnie rolę nadaje im strona skarżąca (zob. wyrok NSA z 19 stycznia 2012 r. sygn. akt II OSK 2077/10; wyrok NSA z 26 lutego 2014 r. sygn. akt II GSK 1925/12; wyrok NSA z 17 września 2014 r. sygn. akt II FSK 2458/12). Błędne oddalenie skargi, samo w sobie nie polega na błędnym zastosowaniu art. 151 p.p.s.a., a tym samym na naruszeniu art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) lub c) p.p.s.a. poprzez niezastosowanie któregoś z nich, albowiem stanowi to skutek błędu popełnionego na etapie poprzedzającym, a mianowicie na etapie kontroli zaskarżonego aktu z punktu widzenia jego zgodności z przepisami prawa, które wojewódzki sąd administracyjny stosował lub powinien był zastosować, jako normatywne wzorce kontroli legalności działalności organu. Błędne rozstrzygnięcie, jest więc jedynie następstwem błędu zasadniczego, polegającego na wadliwym wykonaniu funkcji kontrolnej. W związku z tym, zarzutowi naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) lub c) p.p.s.a. podobnie, jak i zarzucanemu naruszeniu art. 151 p.p.s.a., powinno towarzyszyć konieczne i niezbędne ich powiązanie z konkretnymi przepisami prawa materialnego lub procesowego, w odniesieniu do których zarzucane i wykazane ich naruszenie przez wojewódzki sąd administracyjny polegałoby na wadliwym przeprowadzeniu kontroli ich zastosowania lub kontroli ich wykładni przez organ, który wydał zaskarżony akt.
IX.
Niezasadny jest także zarzut nr 1 lit. b) skargi kasacyjnej, dotyczący naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Pomimo, że strona kwestionuje w nim jakość uzasadnienia Sądu pierwszej instancji, zarzucając ogólnikowość wywodów, powielanie twierdzeń organu czy brak wszechstronnej oceny zarzutów skargi, to jednak nie można nie zauważyć, że w istocie rzeczy, poprzez podniesione uchybienia procesowe, zwalcza również dokonaną przez WSA ocenę i akceptację stanu faktycznego ustalonego i wyartykułowanego w decyzji Urzędu Patentowego.
Przypomnieć więc należy, że ustawodawca określił w powołanym przepisie niezbędne elementy uzasadnienia wyroku, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie, a jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania.
Zarówno orzecznictwo sądów administracyjnych jak i doktryna prawa jednomyślnie podkreślają, że tylko prawidłowo sporządzone uzasadnienie daje gwarancję, że przeprowadzona przez sąd kontrola zaskarżonego aktu administracyjnego rzeczywiście miała miejsce oraz że przeprowadzone przez ten sąd postępowanie odpowiadało przepisom prawa. Uzasadnienie wyroku powinno zatem umożliwiać Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu precyzyjną i kompletną ocenę środka odwoławczego. Z jednej strony pozwala bowiem na odtworzenie procesu myślowego, jaki towarzyszył sądowi pierwszej instancji przy podejmowaniu rozstrzygnięcia, z drugiej zaś, pozwala na ocenę, czy przesłanki rozstrzygnięcia, którymi operował sąd pierwszej instancji, są w realiach sprawy uzasadnione, zwłaszcza zaś, czy zostało wyjaśnione w sposób dostateczny zastosowanie norm prawa materialnego lub procesowego w określonej sytuacji faktycznej i prawnej, przyjętej za podstawę orzekania.
Uzasadnienie wyroku powinno również zawierać podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie, co z kolei oznacza, że sąd administracyjny nie może ograniczyć się jedynie do powołania mających zastosowanie w sprawie norm prawnych, ale powinien wskazać na proces ustalania ich brzmienia czy znaczenia, doniosłość dla spraw oraz musi dokonać subsumcji tych norm do ustalonego stanu faktycznego.
Należy także przypomnieć, co jest istotne w procesie oceny omawianego naruszenia, że art. 141 § 4 p.p.s.a. może być rozważany jako samodzielna podstawa uchylenia zaskarżonego wyroku jedynie wówczas, gdy uzasadnienie orzeczenia sądu pierwszej instancji w istocie nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia (zob. uchwała składu 7 sędziów NSA z 15 lutego 2010 r. sygn. akt II FPS 8/09) lub sporządzone jest w taki sposób, że nie jest możliwa wspomniana wyżej kontrola instancyjna np. brak w nim oceny podstawy prawnej wraz z jej wyjaśnieniem.
W orzecznictwie słusznie przyjmuje się, że funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się m.in. w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny, co tworzy po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, aby możliwe było przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda jego kontroli, poprzez wniesienie skargi kasacyjnej.
Inną kwestią jest natomiast siła przekonywania argumentów użytych przez sąd pierwszej instancji dla wykazania zasadności wydanego orzeczenia, czy też "sprawność" i "dojrzałość" stosowanych w wypowiedzi pisemnej metod argumentacji. Brak przekonania strony co do trafności rozstrzygnięcia sprawy, w tym co do przyjętego kierunku wykładni i zastosowania prawa, czy też odnośnie do oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, której rezultat nie koresponduje z oczekiwaniami podmiotu wnoszącego skargę kasacyjną, nie oznacza jeszcze wadliwości uzasadnienia wyroku, i to w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. To więc, że stanowisko zajęte przez WSA jest odmienne od prezentowanego przez wnoszącego skargę kasacyjną nie oznacza, że uzasadnienie wyroku zawiera wady konstrukcyjne czy też, że jest wadliwe w stopniu uzasadniającym uchylenie wydanego orzeczenia z argumentacją o braku rozpoznania sprawy przez WSA.
Strona zarzuca Sądowi pierwszej instancji niewyjaśnienie podstawy prawnej rozstrzygnięcia oraz brak przedstawienia własnego stanowiska w rozpoznawanej sprawie. Jest to twierdzenie nieusprawiedliwione. Naczelny Sąd Administracyjny w pełni intencjonalnie przytoczył w części historycznej bardzo obszerne fragmenty uzasadnienia decyzji Urzędu Patentowego, aby podkreślić specyfikę spraw tego rodzaju. Chodzi mianowicie o to, że owe obszerne wywody organu, które - co należy obiektywnie przyznać i czemu nie można w sposób uzasadniony zaprzeczyć - zawierają wieloaspektową i przede wszystkim rzetelną ocenę obu znaków z perspektywy wszystkich przesłanek wymienionych w art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp. Nie pozostawiają tym samym zbyt dużego "pola manewru" do prezentowania przez Sąd pierwszej instancji własnego i odmiennego opisu czy to oceny podobieństwa towarów, czy to podobieństwa oznaczeń we wszystkich trzech warstwach, czy wreszcie w zakresie oceny ryzyka wprowadzenia w błąd, prawidłowo zrekonstruowanego kręgu odbiorców. Nie można także na tle analizy uzasadnienia zaskarżonego wyroku dojść do konkluzji, że WSA nie zaprezentował własnego stanowiska. Wyraźnie bowiem dokonał wykładni i subsumcji art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp oraz oceny obu znaków we wszystkich warstwach. To, że nie powielał wypowiedzi organu, jak wskazano obszernej ale przede wszystkim rzetelnej, nie przemawia na niekorzyść tego orzeczenia.
Podobnie należy ocenić zarzucaną ogólnikowość stanowiska WSA, akceptującego - z punktu widzenia strony bezrefleksyjnie - ustalenia i oceny Urzędu Patentowego oraz nie odniesienie się do zarzutów skargi wywiedzionej przez stronę od tego rozstrzygnięcia. Wskazano już wyżej, że art. 141 § 4 p.p.s.a. nie może być rozumiany jako przepis nakładający obowiązek powielania stanowiska organu, jeżeli WSA się z nim zgadza. Wskazać wypada, że jakkolwiek za posiadającą pewną wartość, zwłaszcza porządkującą schemat wypowiedzi, uznać należy praktykę odnoszenia się przez WSA niejako "krok po kroku" (z zastosowaniem metody: zarzut - stanowisko wobec niego) do zarzutów skargi czy stanowiska strony wyrażonego w innych pismach (nie wykluczając decyzji organu), to jednak nie jest to ani prawem narzucone rozwiązanie, ani też nie będzie ono w każdej sytuacji konieczne, a nawet pożądane (zwłaszcza wobec mnogości oczywiście niezasadnych twierdzeń, na które sąd pierwszej instancji odpowiada poprzez przedstawianie rzeczowej oceny istoty sprawy, faktów i norm mających w niej zastosowanie i ich oceny oraz nawiązanie do stanowiska wyrażonego w zaskarżonym akcie). WSA nie jest zobowiązany do analizowania "krok po kroku" wszystkich uchybień czy wyjaśnień podnoszonych również przez organ w decyzji i kolejnego ich omawiania (zwalczania), przedkładając to ponad całokształt rozpatrywanego problemu. Wystarczające jest zatem, aby z uzasadnienia wyroku wynikało wyjaśnienie zajętego stanowiska i ocena sprawy w kontekście obowiązku kontroli zaskarżonego aktu, także w pewnym ogólnym całokształcie sformułowanych zarzutów i istoty kontrolowanego rozstrzygnięcia administracyjnego, w tym wynikającej z niego motywacji i oceny sprawy. Możliwe jest więc zbiorcze, a więc niejako problemowe, odniesienie się zarówno do zarzutów skargi, jak również do twierdzeń wyrażonych przez organ w decyzji, bez potrzeby odnoszenia się przez WSA do konkretnych, niejednokrotnie wyrwanych z kontekstu zasad oceny znaków w rozumieniu art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp sformułowań.
Jedynie na marginesie trzeba w tym miejscu zauważyć, co będzie przedmiotem dalszych rozważań, że istota sporu ogniskuje się wokół oceny elementu "PHARMA-" obu spornych znaków, jego roli i znaczenia dla oceny ich podobieństwa w ocenianych jednostkowo i końcowo zrekapitulowanych warstwach.
X.
Przechodząc do oceny pozostałych zarzutów skargi kasacyjnej należy zwrócić uwagę, że w swej istocie niniejsza sprawa opiera się w znacznej mierze na problematyce oceny słownego elementu występującego w obu znakach, tj. cząstki "PHARMA-", jako wiodącej. Odwołując się zatem do treści art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp wskazującego, że po rozpatrzeniu sprzeciwu uznanego za zasadny nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje, w szczególności ryzyko skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym, strona formułuje zarzuty jego wadliwej subsumcji oraz oceny okoliczności sprawy, jak i spornych oznaczeń, w tym zwłaszcza wskazanego elementu słownego (choć nie wyłącznie), jako dokonanych niezgodnie z zasadami wynikającymi z omawianego przepisu prawa.
W kontekście powyższego Naczelny Sąd Administracyjny a limine nie może podzielić zastrzeżeń strony skarżącej kasacyjnie, z których wynika, że organ, co z kolei miał wadliwie zaakceptować WSA, nie oparł się na całości materiału zebranego w sprawie, nie dokonał wszechstronnej i należytej oceny okoliczności faktycznych, a także nie wyjaśnił wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy. Powołano już wcześniej obszerne wywody Urzędu Patentowego, które wprost zacytowane zostały w części historycznej i które podważają twierdzenia spółki o powierzchownym, niepełnym czy niesolidnym rozpatrzeniu przedmiotowej sprawy. Ocena zaskarżonej decyzji, jej konstrukcji, sposobu argumentacji i końcowej oceny znaków nie wskazuje, aby sprawę rozpoznano w sposób wadliwy i aby nie wyjaśniono tych okoliczności, których zbadanie nakazuje prawidłowo zrekonstruowana z art. 132¹ ust. 1 pkt 3 pwp norma prawna. Strona błędnie w istocie utożsamia wady procesowe podniesione w zarzucie nr 1 lit. a) tiret pierwsze skargi kasacyjnej z odmienną, od prezentowanej przez nią, oceną wyników porównania znaków (spornego i przeciwstawionego) we wszystkich wymaganych warstwach oraz końcową ocenę ich podobieństwa, jaką zaprezentował organ i co słusznie podzielił WSA.
Nie można także uznać za trafny zarzut nierozpatrzenia stanowiska strony (podniesionych w skardze wad decyzji i argumentacji w tym zakresie), w którym podważono konkretne oceny okoliczności sprawy.
Jak już wyraźnie wskazano w części historycznej niniejszego uzasadnienia, organ lege artis rozpatrzył wszystkie elementy wymagane przy tego rodzaju ocenie znaków. Dokonał zatem określenia kręgu odbiorców towarów oznaczanych znakami, ocenił podobieństwo towarów wymienionych w poszczególnych klasach przyporządkowanych do obu znaków, rozważył podobieństwo oznaczeń w warstwie semantycznej, fonetycznej i wizualnej. Wreszcie dokonał całościowego porównania oznaczeń, nie stwierdzając ich konfuzyjnego podobieństwa, przy czym zbędne jest powielanie w tym miejscu wypowiedzi Urzędu przywołanej wyżej, która w pełni zasługuje na aprobatę.
Dodać jedynie wypada, że we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, po drugie podobieństwa (jednorodzajowości) towarów, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego i potencjalne podobieństwo.
Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada zatem jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. wyrok ETS z 12 października 2004 r. sygn. akt C-106/03 Vedial SA v. OHIM). Podkreślenia jednak wymaga, że w każdej sprawie podlegają one ocenie, zależnej od ustalonych konkretnie okoliczności i cech indywidualizujących: znaki, towary, kanały ich dystrybucji, ogólne wrażenie, itp. Nie ma zatem jednej, sprawdzonej metody, swoistego wzorca, którego zastosowanie zawsze skutkuje uzyskaniem określonego wyniku oceny znaków (tj. że zachodzi bądź nie zachodzi podobieństwo). Istnieje natomiast metodologia badania tego zagadnienia, która służy wypracowaniu końcowej oceny.
Nie można mieć zastrzeżeń, do zaprezentowanej przez organ i podzielonej przez WSA oceny podobieństwa towarów. Faktem jest, że przy ocenie jednorodzajowości towarów/usług stosuje się różnorakie kryteria, takie jak przeznaczenie towarów (usług), zasadę działania, krąg odbiorców, do których są skierowane towary (usługi), sposób działania, sposób sprzedaży (dystrybucji) towarów (usług), czas użytkowania, a pomocniczo także wygląd towarów. Organ prawidłowo dokonał oceny w tym zakresie, stwierdzając w zasadzie wszystkie możliwe stany, a więc identyczność, podobieństwo, komplementarność jak i brak podobieństwa towarów.
Nie można także uznać, że wadliwie zdefiniowano odbiorcę towarów objętych spornymi znakami. Słuszne są w szczególności rozważania w tym zakresie, że przy ustalaniu relewantnego kręgu odbiorców towarów znaczenie ma przyjęty w unijnym orzecznictwie model przeciętnego konsumenta, który jest osobą rozsądną, dobrze (należycie) poinformowaną, ostrożną i spostrzegawczą.
W praktyce obrotu krąg odbiorców towarów oznaczanych spornymi znakiem i znakiem przeciwstawionymi tworzą w większości przypadków regularni ("cykliczni") konsumenci, chociaż bez wątpienia odbiorcami niektórych towarów mogą być także odbiorcy bardzo profesjonalni. Poziom uwagi właściwego kręgu odbiorców jest w takiej sytuacji zróżnicowany w zależności od rodzaju lub wartości danego towaru, czy też jego charakteru. W wypadku towarów lub usług specyficznych, wyrafinowanych, profesjonalnych lub drogich, poziom uwagi przeciętnych odbiorców jest na ogół wyższy niż w przypadku towarów bieżącej konsumpcji, ogólnie dostępnych, codziennych (zob. wyrok Sądu Pierwszej Instancji z 13 czerwca 2007 r. sygn. akt T-441/05). Za oczywiste w orzecznictwie przyjmuje się również to, że jeżeli pewna kategoria towarów lub usług może być oferowana zarówno profesjonalistom, jak i konsumentom tzw. przeciętnym, to przy ocenie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd należy przyjąć poziom uwagi właściwy dla konsumentów przeciętnych, tj. grupy przykładającej mniejszą wagę do decyzji zakupowych niż profesjonaliści [por. wyrok Sądu (dawniej: Sądu Pierwszej Instancji) z 15 lipca 2011 r. sygn. akt T-220/09 w sprawie Ergo Versicherungsgruppe przeciwko OHIM - Société de développement et de recherche industrielle (ERGO)]. Tak też ocenia to organ i WSA, wyraźnie różnicując dany krąg odbiorców z perspektywy towarów do niego kierowanych i przyjmując - tam gdzie dochodzi do oferowania ich profesjonalistom i zwykłym użytkownikom - przeciętny poziom ostrożności oraz świadomości. Nie zmienia to jednak generalnego wzorca przeciętnie poinformowanego odbiorcy towaru, który w sprawie jest prawidłowo dobrany, a stanowisko w tym zakresie należycie wyjaśnione. W istocie więc, w tego rodzaju sytuacjach - kolizji grup konsumentów, zastosować należy zasadę "słabszego ogniwa", czyli podmiotu mniej profesjonalnego jako wiodącego na potrzeby oceny.
Wreszcie wyjaśnić należy, że w orzecznictwie unijnym, podzielanym przez Naczelny Sąd Administracyjny, przyjęto jako standard szczegółowe porównywanie przeciwstawionych znaków, w toku ogólnej oceny niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd na wskazanych już trzech płaszczyznach (por. wyroki SPI z 20 listopada 2007 r. sygn. akt T-149/06, Castellani/OHIM - Markant Handels und Service (CASTELLANI), pkt 52 i nast. oraz z 10 grudnia 2008 r. w sprawie T-290/07, MIP Metro v OHIM - Metronia (METRONIA), pkt 44 i nast.). Prawdą więc jest, że pominięcie kompleksowego badania podobieństwa znaków choćby na jednej z płaszczyzn, co w tej sprawie nie występuje, prowadzi do niepełnej oceny podobieństwa znaków. Do przyjęcia podobieństwa oznaczeń wystarcza zatem w zasadzie ich zbieżność na jednej z powyższych płaszczyzn. Jednakże zbieżność taka może być na innych płaszczyznach utwierdzona albo przeciwnie neutralizowana, co jest fundamentalną zasadą prawa własności przemysłowej (por. R. Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Wydanie II zmienione i rozszerzone, Wydawnictwo Prawnicze Sp. z o.o., Warszawa 1997, str. 91). Chodzi zatem o swoisty balans i stwierdzenie, jakie elementy widocznie przeważają za określonym stanowiskiem (o podobieństwie bądź jego braku).
Oznaczenia powinny być przy tym oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność wyodrębnionych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd (por. wyrok SN z 11 marca 1999 r. sygn. akt III RN 136/98 oraz NSA z 12 maja 2003 r. sygn. akt. II SA 1486/02). Dlatego mając na uwadze całościową ocenę znaku towarowego należy zwrócić uwagę na proporcje w sile odróżniającej poszczególnych elementów, a także ich oryginalność i sposób postrzegania, miejsce w znaku i kontekst w jakim zostały użyte. Dokonanie oceny porównawczej powinno się więc odbywać na różnych płaszczyznach postrzegania, mając na uwadze jednocześnie ogólne wrażenie jakie znaki wywierają na odbiorcy. Ocena podobieństwa znaków powinna się więc opierać na całościowym wrażeniu wywoływanym przez te znaki, w szczególności z uwzględnieniem elementów dominujących i odróżniających (tak Sąd Pierwszej Instancji w wyroku z 1 marca 2005 r. sygn. akt T-169/03 Miss Rossi vs Sissi Rossi, pkt 69).
Mając powyższe względy na uwadze, należy odnieść się przede wszystkim do początkowego i budzącego największy sprzeciw strony skarżącej elementu "PHARMA-" występującego w każdym ze znaków. W tym zakresie należy podzielić argumentację, że jest to element mało dystynktywnym, ogólny, znaczeniowo dobrze znany, nawet dla osób o podstawowej znajomości języka angielskiego. Kojarzy się z szeroko rozumianym rynkiem farmaceutyków i kosmetyków, w dodatku dostępnych nie tylko w aptekach sensu stricto, ale także w drogeriach, czy sklepach typu market i supermarket, co dodatkowo te grupy do siebie zbliża.
Na uwagę zasługuje zatem to, że korzystanie w oznaczeniach towarowych z elementów podobnych do oznaczeń ogólnoinformacyjnych (opisowych) pociąga za sobą konkretne ograniczenia. Uprawniony z rejestracji musi się bowiem liczyć z tym, że inni przedsiębiorcy z danej branży będą mogli w sposób uzasadniony prawnie rościć sobie prawo do oznaczania swoich wyrobów znakami zawierającymi podobny element ogólnoinformacyjny, w określony sposób rozumiany przez ustalony krąg konsumentów. W takim przypadku ochrona wynikająca z udzielonego prawa wyłącznego jest w znacznym stopniu osłabiona, tak aby nie powodować zawłaszczania rynku poprzez znaki używające oznaczeń ogólnoinformacyjnych. W praktyce ochrona ta może dotyczyć w zasadzie jaskrawych przypadków naruszenia zasad uczciwej konkurencji sprowadzających się do stosowania w obrocie oznaczeń takich samych, czy też podobnych w stopniu oczywiście wprowadzającym odbiorców w błąd.
Taka sytuacja w niniejszej sprawie nie występowała. Element "PHARMA-" jest rzeczywiście elementem opisowym. Nie został także pominięty przy ogólnej ocenie znaków PHARMAZIS i PHARMACERIS, a odpowiednio oceniony, jako istotnie osłabiający potencjalne podobieństwo, którego nie równoważy nawet identyczność towarów występujących w obu znakach. Przeciętni odbiorcy, wbrew temu co twierdzi spółka, w pierwszej kolejności dostrzegą właśnie ten element, by następnie uzupełnić to końcówkami znaków o treści "-CERIS" i "-ZIS", które z kolei nie są do siebie podobne. To, że występuje w nich cząstka "-IS" bynajmniej nie zbliża ich do siebie, bowiem należy patrzeć całościowo zarówno na tę część obu znaków, jak i na znaki jako takie. Odczytywanie obu oznaczeń, zarejestrowanych dla przypomnienia jako znaki słowne, przebiega natomiast w inny sposób, co organ szeroko wyjaśnił. Nie jest zatem tak, że w sprawie dokonano wyjętej z kontekstu oceny cząstki "PHARMA-" i nie oceniono znaków całościowo, w tym przez pryzmat ich dalszej części. Strona nie akceptuje tej oceny, co jednak nie oznacza, że jest ona błędna. Nie da się porównania znaków sprowadzić do sprawdzenia sumy ich liter czy też ich zgodności (powtórzenia) w porównywanych oznaczeniach. Inaczej więc oceni się podobieństwo znaków, które będą posiadały taki sam człon, który będzie miał jednak silnie dystynktywny element fantazyjny, inaczej zaś znaki takie jak w sprawie niniejszej, zbudowane z widocznego wyraźnie członu ogólnoinformacyjnego.
Prawidłowe jest też ogólne stwierdzenie, że zakończenia porównywanych znaków "-CERIS" i "-ZIS", różnią się od siebie. O ich całościowym podobieństwie, składającym się z kolei na całościowe podobieństwo znaków, nie świadczą dwie ostatnie litery "-IS". Już samo odczytanie tych końcówek brzmi inaczej i nie przełamują tego wskazane dwie identyczne litery, gdyż nie o samą analizę liter tu chodzi a o ogólny odbiór całości.
Nie są przekonujące argumenty strony, że w przypadku znaków wieloliterowych różnica czterech liter jest wizualnie niedostrzegalna, tym bardziej, że konsumenci nie dokonują porównania znaków w tym samym czasie i miejscu.
Jakkolwiek strona prawidłowo argumentuje, że zgodnie z ustaloną praktyką oraz orzecznictwem decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, zaś klienci z reguły postrzegają i zachowują w pamięci jedynie ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia, kierując się przy wyborze głównie jego dominującymi elementami, to jednak strona wadliwie deprecjonuje stanowisko o ogólnoinformacyjnym charakterze cząstki "PHARMA-", próbując podważyć właśnie całościową ocenę oznaczeń i odrzucając dodatkowy element różnicujący w postaci różnych liter w obu znakach, jako niedostrzegalnych. Tymczasem przy uwzględnieniu widocznego na "pierwszy rzut oka" elementu "PHARMA-" jako uzasadnione jawi się stanowisko, że w całościowym odczytaniu znaku to on właśnie będzie najbardziej widoczny, słyszalny i odczuwalny, co jednak nie oznacza, że pozostała część znaków nie nada im dodatkowej, specyficznej i różnicującej tonacji (szczegółowe zasady odczytania, w tym akcentowania obu znaków opisano w części historycznej).
Ponadto element "PHARMA-" jest w dużym stopniu opisowy, czy raczej skojarzeniowy, względem towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki. Strona w tym względzie sięga przykładowo po towary mające występować w spornych znakach np. woda kolońska, woda toaletowa, spraye odświeżające do pomieszczeń, preparaty do niszczenia szkodników, preparaty do niszczenia robactwa, tampony (por. skargę kasacyjną - str. 11, drugi akapit). Niemniej jednak wspomniane przez nią towary zostały po pierwsze częściowo uznane przez organ za niepodobne (preparaty do niszczenia szkodników, preparaty do niszczenia robactwa, tampony), czego nie podważono, po drugie, o zbieżności pozostałych towarów z cząstką "PHARMA-", ich skojarzeniowym charakterze, może świadczyć m.in. kanał dystrybucji (w drogeriach, sklepach średnio- i wielkopowierzchniowych), gdzie asortyment jest bogaty i obejmuje m.in. wody toaletowe, wody kolońskie, wszelkiego rodzaju spraye odświeżające do pomieszczeń.
Nie można mieć także zastrzeżeń co do tego, że poziom uwagi przeciętnego odbiorcy w odniesieniu do szeroko rozumianych kosmetyków jest przeciętny. Strona nie zarejestrowała swojego oznaczenia dla towarów specyficznych dla tej gamy asortymentu np. kosmetyków wyrafinowanych, bardzo drogich lub ekskluzywnych. Nie może zatem w sposób uzasadniony oczekiwać, że w odniesieniu do "kosmetyków" zostanie nadany potencjalnym konsumentom wyższy niż przeciętny poziom uwagi.
Końcowo należy zauważyć, że nie ma znaczenia w sprawie pismo procesowe strony z 10 października 2024 r., podtrzymujące dotychczasowe i podnoszące nowe argumenty, tj. odwołujące się do innego znaku towarowego PHARMA nr R.123742, mającego uzasadniać praktykę uznawania za dystynktywny elementu "PHARMA". Po pierwsze, argumentacja ta pojawia się po raz pierwszy w postępowaniu kasacyjnym, przez co narusza zasadę postępowania spornego prowadzonego przed Urzędem Patentowym i argumentowania na tym etapie. Po drugie, znak na który powołuje się strona został zarejestrowany 7 września 2000 r., z pierwszeństwem od 18 czerwca 1997, zatem praktyka organu mogła i jak widać uległa zmianie. Również argument o pozostawaniu w obrocie oznaczenia R.123742 jest chybiony, bowiem wyeliminowanie konkretnego prawa ochronnego nie może zostać dokonane przez organ z urzędu. Konieczna jest tu określona inicjatywa zainteresowanego podmiotu trzeciego.
W tej sytuacji Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, o czym orzeczono na podstawie art. 184 p.p.s.a.Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI