II GSK 961/19

Naczelny Sąd Administracyjny2022-12-06
NSAinneWysokansa
znaki towaroweprawo własności przemysłowejunieważnienie prawa ochronnegopodobieństwo znakówryzyko wprowadzenia w błądsąd administracyjnyNSAUrząd Patentowy RPochrona znaków

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną dotyczącą unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy, uznając brak podobieństwa między znakiem spornym a znakiem wcześniejszym.

Sprawa dotyczyła skargi kasacyjnej od wyroku WSA w Warszawie, który oddalił skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP o odmowie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy "W.S". Skarżąca spółka argumentowała, że znak "W.S" jest podobny do jej wcześniejszych znaków "W e." i "w.", co może wprowadzać w błąd konsumentów. Zarówno Urząd Patentowy, jak i Sąd I instancji uznały, że mimo podobieństwa towarów, znaki nie są podobne w stopniu wywołującym ryzyko wprowadzenia w błąd. NSA podzielił to stanowisko, oddalając skargę kasacyjną.

Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną wniesioną przez "W. [...] Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" Sp.k. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który utrzymał w mocy decyzję Urzędu Patentowego RP odmawiającą unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy "W.S". Skarżąca spółka domagała się unieważnienia znaku, twierdząc, że jest on podobny do jej wcześniejszych znaków "W e." i "w.", co może prowadzić do ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów i usług. Urząd Patentowy RP, a następnie WSA, uznały, że mimo częściowego podobieństwa lub tożsamości towarów, znaki "W.S" i "W e." różnią się na tyle wizualnie, fonetycznie i znaczeniowo, że nie ma ryzyka wprowadzenia w błąd. NSA, analizując zarzuty skargi kasacyjnej dotyczące naruszenia przepisów postępowania i prawa materialnego, uznał je za niezasadne. Sąd podkreślił, że rolą sądu administracyjnego jest kontrola legalności postępowania organu, a nie zbieranie dowodów. Stwierdził również, że WSA prawidłowo ocenił materiał dowodowy i zastosował prawo materialne, uznając, że znaki nie są podobne w stopniu wywołującym ryzyko konfuzji, co jest kluczowe dla oceny ryzyka wprowadzenia w błąd zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej. W konsekwencji, NSA oddalił skargę kasacyjną.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (2)

Odpowiedź sądu

Nie, znaki "W.S" i "W e." nie są podobne w stopniu wywołującym ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców, pomimo podobieństwa towarów i usług.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że znaki różnią się wizualnie, fonetycznie i znaczeniowo, a odbiorcy są na tyle poinformowani, że nie pomylą oznaczeń. Podobieństwo towarów nie może zastąpić braku podobieństwa znaków.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

odrzucono_skargę

Przepisy (11)

Główne

p.p.s.a. art. 134 § 1

Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi

p.p.s.a. art. 151

Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi

p.w.p. art. 132 § 2

Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej

Ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jest kategorią błędu, a nie przeszkodą oderwaną od funkcji oznaczenia pochodzenia. Podobieństwo towarów nie zastępuje podobieństwa znaków.

Pomocnicze

p.p.s.a. art. 106 § 3

Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi

p.w.p. art. 164

Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej

p.w.p. art. 1321 § 1

Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej

k.p.a. art. 7

Kodeks postępowania administracyjnego

k.p.a. art. 8

Kodeks postępowania administracyjnego

k.p.a. art. 9

Kodeks postępowania administracyjnego

k.p.a. art. 77 § 1

Kodeks postępowania administracyjnego

k.p.a. art. 107 § 3

Kodeks postępowania administracyjnego

Argumenty

Skuteczne argumenty

Znaki towarowe "W.S" i "W e." nie są podobne w stopniu wywołującym ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców, mimo podobieństwa towarów. Sąd administracyjny kontroluje legalność postępowania organu, a nie zbiera dowody. Sąd nie jest związany zarzutami skargi i ma obowiązek badać zgodność z prawem.

Odrzucone argumenty

Znak "W.S" jest podobny do znaków "W e." i "w." wizualnie, fonetycznie i znaczeniowo, co prowadzi do ryzyka wprowadzenia w błąd. Sąd I instancji nie zebrał i nie rozważył całego materiału dowodowego. Sąd I instancji nie wyszedł poza granice skargi i oparł się wyłącznie na wnioskach organu.

Godne uwagi sformułowania

Ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jako kategoria błędu, nie zaś przeszkoda w rejestracji, oderwana od ochrony funkcji oznaczenia pochodzenia. Kwestia podobieństwa bądź niepodobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, lecz przepisów o postępowaniu administracyjnym, gdyż dotyczy stanu faktycznego, a nie prawa. Przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Sąd rozstrzyga w granicach sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawa prawną.

Skład orzekający

Gabriela Jyż

sprawozdawca

Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz

członek

Zbigniew Czarnik

przewodniczący

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Ocena podobieństwa znaków towarowych w kontekście ryzyka wprowadzenia w błąd, rola sądu administracyjnego w kontroli postępowania organu, zasada niezwiązania granicami skargi."

Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji porównania znaków słowno-graficznych i słownych, gdzie podobieństwo towarów nie przesądza o podobieństwie znaków.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa dotyczy kluczowego aspektu prawa znaków towarowych – oceny podobieństwa i ryzyka wprowadzenia w błąd. Jest interesująca dla prawników specjalizujących się w własności intelektualnej.

Czy "W.S" i "W e." to to samo? NSA rozstrzyga spór o podobieństwo znaków towarowych.

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
II GSK 961/19 - Wyrok NSA
Data orzeczenia
2022-12-06
orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2019-08-22
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie
Gabriela Jyż /sprawozdawca/
Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz
Zbigniew Czarnik /przewodniczący/
Symbol z opisem
6460 Znaki towarowe
Hasła tematyczne
Własność przemysłowa
Sygn. powiązane
VI SA/Wa 2380/18 - Wyrok WSA w Warszawie z 2019-04-10
Skarżony organ
Urząd Patentowy RP
Treść wyniku
Oddalono skargę kasacyjną
Powołane przepisy
Dz.U. 2002 nr 153 poz 1270
art. 134 par. 1, art. 106 par. 3.
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Dz.U. 2017 poz 776
art. 132 ust. 2 pkt 2.
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej.
Sentencja
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia WSA (del.) Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Protokolant asystent sędziego Elżbieta Jabłońska-Gorzelak po rozpoznaniu w dniu 6 grudnia 2022 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "W. [...] Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" S. komandytowa w P. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 10 kwietnia 2019 r., sygn. akt VI SA/Wa 2380/18 w sprawie ze skargi "W. [...] Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" Spółka komandytowa w P. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 31 lipca 2018 r., nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną.
Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 10 kwietnia 2019 r., oddalił skargę "W. + Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" Sp.k. w P. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 31 lipca 2018 r., w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
w dniu 16 kwietnia 2018 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął wniosek skarżącej spółki o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "W.S" o numerze [...] udzielonego na rzecz B. W., prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą W.S B. W. (z siedzibą w Rz.), przeznaczonego do oznaczania towarów i usług z klas 7, 20, 21, 35 - kuchenne urządzenia elektryczne; maszyny do szycia; odkurzacze; lustra; materace; meble, pościel, oprócz bielizny pościelowej; garnki kuchenne; naczynia; przybory do użytku w gospodarstwie domowym; przybory kuchenne nieelektryczne; agencje reklamowe; oferowanie i wystawianie towarów wymienionych w wykazie towarów w klasach 7, 20 i 21 w celu umożliwienia klientom decyzji o zakupie hurtowym lub detalicznym tych towarów; zarządzanie hotelami.
Jako podstawę prawną swojego żądania skarżąca wskazał art. 164 w zw. z art. 1321 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j.: Dz. U. z 2013 r" poz. 1410 ze zm., dalej: p.w.p.), zmodyfikowaną następnie na rozprawie przed UP RP o wskazanie art. 132 ust 2 pkt 2 p.w.p., powołując jako przeciwstawienie znak towarowy o numerze R.265188. Skarżąca podniosła, że sporny znak towarowy jest podobny do przysługujących jej znaków towarowych: "W e." o numerze [...] oraz "w." o numerze [...] w sposób wywołujący ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
Uprawniony wniósł o oddalenie wniosku.
Na rozprawie przed UP RP w dniu 17 lipca 2018 r. wnioskodawca sprecyzował podstawę prawną wniosku wskazując art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Jako przeciwstawiony powołał znak towarowy o numerze [...] "W e.".
Objętą skargą decyzją Urząd Patentowy wniosek oddalił.
Organ, wskazując na przeznaczenie spornego i przeciwstawionego znaku do oznaczania towarów i usług, uznał je za identyczne dla towarów: odkurzacze, materace, pościel, oprócz bielizny pościelowej, garnki kuchenne, naczynia, przybory do użytku w gospodarstwie domowym, przybory kuchenne nieelektryczne. Organ uznał za również podobne do towarów ujętych w zakresie ochrony znaku przeciwstawionego usługi oferowania i wystawiania towarów wymienionych w wykazie towarów w klasach 7, 20 i 21 w celu umożliwienia klientom decyzji o zakupie hurtowym lub detalicznym tych towarów.
Za towary i usługi niepodobne do towarów ujętych w zakresie ochrony znaku przeciwstawionego organ uznał: maszyny do szycia, lustra, meble, agencje reklamowe i zarządzanie hotelami.
Dokonując analizy porównawczej przeciwstawionych znaków w warstwie wizualnej Urząd Patentowy RP wskazał, że sporny znak towarowy to oznaczenie słownograficzne "W.S". Natomiast znak przeciwstawiony to oznaczenie słowne "W e.". Znak sporny to jednoczłonowy element słowny "W.S" zapisany fantazyjną czcionką na kontrastowym tle. Natomiast znak przeciwstawiony to oznaczenie słowne składające się z dwóch członów: "W" i "e.". Ponadto porównywane znaki różnią się ostatnią literą. W ocenie organu różnice te sprawiają, że porównywane znaki różnią się dalece w odbiorze wizualnym.
Dokonując natomiast analizy porównawczej w warstwie fonetycznej, organ uznał je za również odmienne.
Urząd nie dopatrzył się także podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami w warstwie znaczeniowej uznając, że oba znaki nie mają żadnego określonego znaczenia w języku polskim ani nie wywołują żadnych konotacji znaczeniowych.
Kolegium stwierdziło, że porównywane znaki nie są podobne w stopniu wywołującym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów i usług, o którym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Analizując niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców organ stwierdził, że towary i usługi, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak towarowy, nie są towarami i usługami, z których korzysta się spontanicznie, czy nabywa pod wpływem impulsu. W ocenie organu należało wykluczyć możliwość pomylenia przeciwstawionych znaków przez odbiorców tego typu towarów i usług, gdyż znaki te są na tyle zróżnicowane, że odbiorcy z pewnością nie będą mieli problemów z ich identyfikacją i odróżnieniem. Nie istnieje niebezpieczeństwo, że przeciętny odbiorca towarów i usług mógłby pomylić porównywane oznaczenia.
Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję stwierdził, że organ wybrał prawidłowe kryteria oceny porównywanych znaków, zgodne z dotychczasowym orzecznictwem i poglądami piśmiennictwa.
Urząd, w ocenie Sądu I instancji, zasadnie stwierdził, iż towary są w części identyczne, w części zaś podobne. Jednak samo podobieństwo, a nawet tożsamość towarów nie miała żadnego wpływu na podobieństwo znaków towarowych, mogła jedynie powodować bardziej drobiazgową ocenę stopnia podobieństwa.
Zdaniem Sądu I instancji organ dokonał wszechstronnej analizy podobieństwa kolizyjnych oznaczeń. Uwzględnił ogólne wrażenie jakie wywołują one u odbiorcy i uznał, że są one na tyle zróżnicowane, że wywierają na nich odmienne wrażenie.
Sąd wskazał, że porównując szczegółowo przeciwstawione znaki towarowe w warstwie fonetycznej, wizualnej i znaczeniowej organ stwierdził, że nie są one podobne w takim stopniu, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego używanie spornego znaku mogłoby wprowadzić odbiorców w błąd, co do pochodzenia oznaczanych nim towarów polegające w szczególności na skojarzeniu między znakami. W ocenie Sądu organ prawidłowo ustalił także, iż grupą odbiorców, dla której przeznaczone towary opatrywane spornymi znakami towarowymi, są odbiorcy dobrze poinformowanymi i uważni.
Sąd I instancji podzielił stanowisko organu, że przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Podobieństwo między towarami z uwagi na brak podobieństwa oznaczeń nie ma wpływu na stwierdzenie naruszenia powyższego przepisu. Ze względu na brak podobieństwa między znakami nie można mówić o niebezpieczeństwie, że odbiorca może błędnie uznać zgłoszony w niniejszej sprawie znak za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, pochodzącą od tego samego podmiotu lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębnych przedsiębiorców.
Reasumując, Sąd uznał, że Urząd Patentowy RP zarówno nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, jak i nie uchybił przepisom postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
W podstawi prawnej wyroku podano art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (dalej: p.p.s.a.).
"W. + Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością" Sp.k. w P., skargą kasacyjną zaskarżyła w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu:
1. naruszenie prawa materialnego, a mianowicie przepisu art 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., w zw. z przepisem art. 315 ust. 3 p.w.p., poprzez jego błędną wykładnię i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż przeciwstawne znaki nie są identyczne lub podobne, tym samym nie istnieje ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców, szczególnie ryzyko polegające na skojarzeniu znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym, co zaś prowadzi do twierdzenia, iż nie istnieją przesłanki do unieważnienia prawa ochronnego na sporny ze Skarżącym znak towarowy, podczas gdy:
a. znak "W e." (w zakresie jego odczytywania i wymowy), jest postrzegany przez konsumentów jako jeden wyraz ("w."), nie natomiast jako połączenie dwóch wyrazów: "w" i "e.", a co stanowi o widocznym, tak w sferze jego wzrokowego postrzegania, jak i w jego odczytywaniu i wymowie podobieństwie znaku spornego "W.S";
b. forma słowno-graficzna znaku spornego "W.S" nie odzwierciedla statycznej, utrwalonej w obrocie i wyłącznej formy wykorzystania znaku, nie warunkuje utrwalenia swej formy względem zastosowanych rozwiązań graficznych prezentowanych w przekazach marketingowych, nie gwarantuje tego, iż wyłącznie w obecnie zastanej formie będzie on prezentowany konsumentom, a mając na względzie niezaprzeczalne podobieństwo w formie zapisu znaków, jak i w formie fonetycznej niesie za sobą znaczne ryzyko wprowadzenia wśród odbiorców i konsumentów konfuzji w postrzeganiu spornych znaków i identyfikowania marki, a także identyfikowania towarów znajdujących się w ofercie handlowej skarżącego;
c. postrzeganie obu znaków spornych jako całości - "w." i "w.", wprost prowadzi do konfuzji w postrzeganiu obu znaków, co więcej oferta handlowa, sposób i forma prowadzonej sprzedaży na rynku (oba podmioty działają na rynku sprzedaży bezpośredniej prowadzonej na pokazach i prezentacjach) są niemal identyczne, co nie tylko będzie prowadziło do konfuzji w postrzeganiu poszczególnych marek, ale wręcz niejednokrotnie do zatarcia jakichkolwiek różnic pomiędzy podmiotami, bowiem sama już wymowa postrzeganych jako całość znaków "w." i "w." prowadzi do uzasadnionego stwierdzenia ich wysokiego podobieństwa;
d. oba podmioty prowadzą sprzedaż niemal jednakowych w swej charakterystyce i użytkowaniu towarów, sprzedaży towarów dokonują w sposób identyczny, w ramach sprzedaży bezpośredniej na pokazach i prezentacjach, a także w ofercie posiadają dokładnie te same grupy towarów, co wprost prowadzi do uznania, iż taka forma prowadzenia działalności handlowej w połączeniu ze spornymi (dalece podobnymi w postrzeganiu) znakami towarowymi "W e." i "W." niesie za sobą dalece prawdopodobne doprowadzenie ewentualnych odbiorców oferty i konsumentów do konfuzji wywołanej wskazanym prawdopodobieństwem;
e. nie tylko znaki te są w swym całościowym postrzeganiu – wizualnie i fonetycznie podobne ("w." - "w."), ale również rodzaj oferowanych towarów, grupy docelowych klientów tudzież sposób i forma prowadzonej sprzedaży są niemal identyczne;
a znaki przeciwstawne "W e." i "W.S" są znakami w swej formie podobnymi, niemal identycznymi, a w zestawieniu z rodzajem i sposobem prowadzonej przez podmioty działalności gospodarczej i handlowej istnieje znaczne ryzyko wprowadzenia odbiorców i konsumentów w błąd, co do postrzegania znaków, jak i do ewentualnego skojarzenia znaku zgłoszonego "W.S" ze znakiem wcześniejszym "W e.".
2. art. 1 § 1 i 2 p.p.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7,8,9 oraz 77 § 1 k.p.a. oraz 107 § 3 k.p.a. polegające na oddaleniu zamiast uwzględnieniu skargi, a w konsekwencji nieuchyleniu decyzji organu administracji pomimo, iż nie zebrano i nie rozważono całego materiału dowodowego w niniejszej sprawie, w tym w sposób niewątpliwy nie wyjaśniono zakresu braku podobieństwa lub identyczności obu znaków spornych, w tym w oparciu o kryteria oceny, tj. oceny podobieństwa lub identyczności oznaczeń, oceny podobieństwa lub identyczności towarów lub usług oraz ustalenia istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów i usług. W konsekwencji skutkowało to nienależytym i niewyczerpującym wyjaśnieniem skarżącemu okoliczności faktycznych, które miały wpływ na ustalenie jego praw i obowiązków, które stanowiły przedmiot postępowania administracyjnego (odmowy unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy);
3. art. 134 § 1 p.p.s.a. oraz art. 106 § 3 p.p.s.a. sprowadzające się do stwierdzenia, iż Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, nie będąc związanym zarzutami skargi oraz powołaną podstawą prawną nie wyszedł poza ich granicę - opierając się wyłącznie na wnioskach i twierdzeniach organu administracyjnego, mimo że w przedmiotowej sprawie powinien to uczynić poprzez zbadanie:
a. czy analiza warstwy fonetycznej spornych znaków prowadzi wyłącznie do kategorycznego stwierdzenia, iż znaki te są odmienne, nie zaś podobne lub identyczne? Szczególnie, że znak "W e." (w zakresie jego odczytywania i wymowy), jest postrzegany przez konsumentów jako jeden wyraz ("w."), nie natomiast jako połączenie dwóch wyrazów: "w" i "e.", a co stanowi o widocznym, tak w sferze jego wzrokowego postrzegania, jak i w jego odczytywaniu i wymowie podobieństwie znaku spornego "W.S";
b. Czy analiza sfery wizualnej obu spornych znaków, świadczy wyłącznie o istnieniu znacznej różnicy tych obu znaków - przez to znaki te różnią się ostatnią litera "x" i "s", a także tym, iż sporny znak "W.S" jest znakiem, który swym graficznym i zapisowym charakterem wyróżnia się w znaczny sposób od innych (w tym znaku "W e."), czy też świadczy o podobieństwie lub identyczności obu znaków? Szczególnie, że forma słowno-graficzna znaku spornego "W.S'' nie odzwierciedla statycznej, utrwalonej w obrocie i wyłącznej formy wykorzystania znaku, nie warunkuje utrwalenia swej formy względem zastosowanych rozwiązań graficznych prezentowanych w przekazach marketingowych, nie gwarantuje tego, iż wyłącznie w obecnie zastanej formie będzie on prezentowany konsumentom. Mając natomiast na względzie niezaprzeczalne podobieństwo w formie zapisu znaków, jak i w formie fonetycznej, to niesie za sobą znaczne ryzyko wprowadzenia wśród odbiorców i konsumentów konfuzji w postrzeganiu spornych znaków i identyfikowania marki;
c. czy przeciętny odbiorca obu spornych znaków (pomimo ich widocznego. znacznego podobieństwa) dokonywał będzie ich analizy jako całości, nie jako poszczególnych detali, jednocześnie zestawiając je z rodzajem towarów, czy też usług spornymi znakami oznaczonych? Szczególnie, że postrzeganie obu znaków spornych jako całości - "w." i "w.", wprost prowadzi do konfuzji w postrzeganiu obu znaków, co więcej oferta handlowa, sposób i forma prowadzonej sprzedaży na rynku (oba podmioty działają na rynku sprzedaży bezpośredniej prowadzonej na pokazach i prezentacjach) są niemal identyczne, co nie tylko będzie prowadziło do konfuzji w postrzeganiu poszczególnych marek, ale wręcz niejednokrotnie do zatarcia jakichkolwiek różnic pomiędzy podmiotami;
d. czy sposób i rodzaj prowadzonej przez oba podmioty działalności gospodarczej, a także sposób i rodzaj prowadzonej sprzedaży towarów konsumentom, w zestawieniu z zastosowaniem marketingowym spornych znaków w żaden sposób nie doprowadzi do konfuzji w odbiorze przez konsumentów? Szczególnie, że oba podmioty prowadzą sprzedaż niemal jednakowych w swej charakterystyce i użytkowaniu towarów, sprzedaży towarów dokonują w sposób identyczny, w ramach sprzedaży bezpośredniej na pokazach i prezentacjach, a także w ofercie posiadają dokładnie te same grupy towarów;
e. czy kategorycznie wykluczona jest możliwość pomylenia przez konsumentów przeciwstawnych znaków (w procesie postrzegania marki, jakości towarów i usług) oraz czy istnieje niebezpieczeństwo by ewentualnie do takiej pomyłki mogłoby dojść? Szczególnie, że nie tylko znaki te są w swym całościowym postrzeganiu - wizualnie i fonetycznie podobne ("w." - "w."), ale również rodzaj oferowanych towarów, grupy docelowych klientów oraz sposób i forma prowadzonej sprzedaży są niemal identyczne.
Podnosząc te zarzuty skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz o zasądzenie od organu na rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje według norm przepisanych.
Pełnomocnik uczestnika postępowania (B. W. prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą W.S z siedzibą w Rz.), w piśmie procesowym z dnia 10 lipca 2019 r. wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej i podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw.
W postępowaniu kasacyjnym obowiązuje wynikająca z art. 183 § 1 p.p.s.a. zasada związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami i granicami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Przytoczone w tym środku prawnym przyczyny wadliwości kwestionowanego orzeczenia determinują zakres jego kontroli przez Sąd drugiej instancji. Do podjęcia działań z urzędu Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie w sytuacjach określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., które w sprawie nie występują.
Jak słusznie akcentuje się w orzeczeniach sądów administracyjnych w sytuacji gdy w skardze kasacyjnej zarzuca się zarówno naruszenie prawa materialnego jak i naruszenie przepisów postępowania – jak ma to miejsce w niniejszej sprawie - w pierwszej kolejności Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje zarzut naruszenia przepisów postępowania.
Niezasadne są zarzuty naruszenia przepisów postępowania wskazane w pkt 2 petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzuty naruszenia art. 1 § 1 i 2 p.p.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7,8,9 oraz 77 § 1 k.p.a. oraz 107 § 3 k.p.a. "polegające na oddaleniu zamiast uwzględnieniu skargi, a w konsekwencji nieuchyleniu decyzji organu administracji pomimo, iż nie zebrano i nie rozważono całego materiału dowodowego w niniejszej sprawie, w tym w sposób niewątpliwy nie wyjaśniono zakresu braku podobieństwa lub identyczności obu znaków spornych, w tym w oparciu o kryteria oceny, tj. oceny podobieństwa lub identyczności oznaczeń, oceny podobieństwa lub identyczności towarów lub usług oraz ustalenia istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów i usług. W konsekwencji skutkowało to nienależytym i niewyczerpującym wyjaśnieniem skarżącemu okoliczności faktycznych, które miały wpływ na ustalenie jego praw i obowiązków, które stanowiły przedmiot postępowania administracyjnego (odmowy unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy)" oraz zarzut naruszenia przez WSA art. 134 § 1 p.p.s.a. oraz art. 106 § 3 p.p.s.a. "sprowadzające się do stwierdzenia, iż Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, nie będąc związanym zarzutami skargi oraz powołaną podstawą prawną nie wyszedł poza ich granicę - opierając się wyłącznie na wnioskach i twierdzeniach organu administracyjnego, mimo że w przedmiotowej sprawie powinien to uczynić poprzez zbadanie": a. czy analiza warstwy fonetycznej spornych znaków prowadzi wyłącznie do kategorycznego stwierdzenia, iż znaki te są odmienne, nie zaś podobne lub identyczne?; b. czy analiza sfery wizualnej obu spornych znaków, świadczy wyłącznie o istnieniu znacznej różnicy tych obu znaków - przez to znaki te różnią się ostatnią litera "x" i "s", a także tym, iż sporny znak "W.S" jest znakiem, który swym graficznym i zapisowym charakterem wyróżnia się w znaczny sposób od innych (w tym znaku "W e."), czy też świadczy o podobieństwie lub identyczności obu znaków? Szczególnie, że forma słowno-graficzna znaku spornego "W.S'' nie odzwierciedla statycznej, utrwalonej w obrocie i wyłącznej formy wykorzystania znaku, nie warunkuje utrwalenia swej formy względem zastosowanych rozwiązań graficznych prezentowanych w przekazach marketingowych, nie gwarantuje tego, iż wyłącznie w obecnie zastanej formie będzie on prezentowany konsumentom"; c. "czy przeciętny odbiorca obu spornych znaków (pomimo ich widocznego. znacznego podobieństwa) dokonywał będzie ich analizy jako całości, nie jako poszczególnych detali, jednocześnie zestawiając je z rodzajem towarów, czy też usług spornymi znakami oznaczonych?"; d. "czy sposób i rodzaj prowadzonej przez oba podmioty działalności gospodarczej, a także sposób i rodzaj prowadzonej sprzedaży towarów konsumentom, w zestawieniu z zastosowaniem marketingowym spornych znaków w żaden sposób nie doprowadzi do konfuzji w odbiorze przez konsumentów?" e. "czy kategorycznie wykluczona jest możliwość pomylenia przez konsumentów przeciwstawnych znaków (w procesie postrzegania marki, jakości towarów i usług) oraz czy istnieje niebezpieczeństwo by ewentualnie do takiej pomyłki mogłoby dojść? Szczególnie, że nie tylko znaki te są w swym całościowym postrzeganiu - wizualnie i fonetycznie podobne ("w." - "w."), ale również rodzaj oferowanych towarów, grupy docelowych klientów oraz sposób i forma prowadzonej sprzedaży są niemal identyczne."
Odnosząc się do tak sformułowanych zarzutów podkreślenia wymaga, że sposób sformułowania zarzutów w punkcie 2 petitum skargi kasacyjnej jest wadliwy. Po pierwsze skarżący kasacyjnie nie wskazuje, czy zarzuty sformułowane w tym punkcie dotyczą naruszenia przez Sąd I instancji prawa procesowego, czy też prawa materialnego, ani nie powołuje się na art. 174 pkt 2) p.p.s.a. W konsekwencji autor skargi kasacyjnej nie wskazuje, iż w jego ocenie naruszenie wymienionych w tym punkcie przepisów przez Sąd I instancji byłoby uchybieniem, które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy, czego wymaga treść art. 174 pkt 2) p.p.s.a. Jest to istotna wada konstrukcyjna skargi kasacyjnej, w świetle art. 176 § 1 pkt 2) p.p.s.a. Nadto art. 1 p.p.s.a, wbrew twierdzeniom autora skargi kasacyjnej, nie zawiera takich jednostek redakcyjnych jak § 1 i § 2. Treść tego przepisu (art. 1 p.p.s.a.) brzmi: "Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi normuje postępowanie sądowe w sprawach z zakresu kontroli działalności administracji publicznej oraz innych sprawach, do których jego przepisy stosuje się z mocy ustaw szczególnych (sprawy sądowoadministracyjne). Zatem wadliwie skonstruowany i niejasny zarzut, pomieszczony w skardze kasacyjnej, nie może być przedmiotem analizy przez Naczelny Sąd Administracyjny.
Chybiony jest wskazany w pkt 2 petitum skargi kasacyjnej zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7,8,9 oraz 77 § 1 k.p.a. oraz 107 § 3 k.p.a. "polegające na oddaleniu zamiast uwzględnieniu skargi, a w konsekwencji nieuchyleniu decyzji organu administracji pomimo, iż nie zebrano i nie rozważono całego materiału dowodowego w niniejszej sprawie, w tym w sposób niewątpliwy nie wyjaśniono zakresu braku podobieństwa lub identyczności obu znaków spornych, w tym w oparciu o kryteria oceny, tj. oceny podobieństwa lub identyczności oznaczeń, oceny podobieństwa lub identyczności towarów lub usług oraz ustalenia istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów i usług. W konsekwencji skutkowało to nienależytym i niewyczerpującym wyjaśnieniem skarżącemu okoliczności faktycznych, które miały wpływ na ustalenie jego praw i obowiązków, które stanowiły przedmiot postępowania administracyjnego (odmowy unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy)" Zarzuty tak sformułowane wskazują na to, iż skarżący kasacyjnie zdaje się nie dostrzegać jaką rolę pełnią sądy administracyjne (jaka jest ich kognicja) oraz jaka jest specyfika postępowania w sprawie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy, prowadzonego przez organ (UP RP). Po pierwsze wbrew przekonaniu skarżącego kasacyjnie nie jest zadaniem sądu administracyjnego "zbieranie całego materiału dowodowego w niniejszej sprawie". Rolą sądu administracyjnego jest kontrola czy organ, w tym przypadku Urząd Patentowy RP, zgodnie z prawem zebrał i rozpatrzył materiał dowodowy w sprawie i dokonał prawidłowej oceny tego materiału. Zaakcentować także trzeba, że postępowanie sporne przed UP RP wszczęte wnioskiem o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy ma charakter postępowania kontradyktoryjnego, co oznacza, że to na stronach postępowania, tj. na wnoszącym taki wniosek i na uprawnionym spoczywa ciężar udowodnienia okoliczności, z których każda z nich wywodzi korzystne dla siebie skutki prawne. Jak podkreśla się w doktrynie i judykaturze w tym postępowaniu UP RP ma obowiązek przede wszystkim wyczerpująco rozpatrzeć i ocenić materiał dowodowy przedstawiony przez strony, a zwłaszcza przez wnioskodawcę, który we wniosku o unieważnienie prawa, przedstawia wnioski dowodowe i zobowiązany jest do wykazania zasadności zgłoszonych podstaw unieważnienia (por. wyrok NSA z 18 kwietnia 2019 r., sygn. akt II GSK 1306/17). Rolą organu, tj. UP RP jest ustalenie stanu faktycznego na podstawie dowodów przedłożonych przez strony, w szczególności zaś dowodów przedłożonych przez wnioskodawcę (por. wyroki NSA: z 15 stycznia 2013 r., sygn. akt II GSK 2077/11; z 29 lutego 2012 r., sygn. akt II GSK 76/11). "W postępowaniu spornym przed UP RP ograniczenia doznają zasady określone w KPA, a zwłaszcza zasada prawdy obiektywnej, zasada oficjalności, czy też zasada czuwania przez organ administracji nad interesem strony postępowania. Nie oznacza to jednak, że te zasady nie obowiązują, jednakże ulegają znaczącej modyfikacji. Z tej przyczyny w art. 256 ust. 1 Pr.WłPrzem przyjęta została w odniesieniu do postępowania spornego zasada odpowiedniego stosowania przepisów KPA, nie zaś zasada stosowania tychże przepisów wprost." (tak: A.Szewc/J. Sieńczyło-Chlabicz [w]:Prawo własności przemysłowej. Komentarz, Wydawn. C.H. Beck, Warszawa 2020, s. 1237 oraz wskazana tam literatura i orzecznictwo).
Przenosząc te rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy, pomieszczone w skardze kasacyjnej zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa procesowego, należy uznać za chybione. Niezasadny jest wskazany w pkt 2 petitum skargi kasacyjnej zarzut naruszenia przez WSA art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7, 8, 9 oraz 77 § 1 k.p.a. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego zasadnie Sąd I instancji uznał, po przeprowadzeniu kontroli zgodności z prawem postępowania przed UP RP w tej sprawie i kontroli decyzji wydanej przez UP RP, iż organ ten zebrał w sposób wyczerpujący i ocenił materiał dowodowy przedstawiony przez strony postępowania, nie naruszył art. 7, 8 i 9 art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., ustosunkował się do twierdzeń strony, a także wystarczająco uzasadnił swoje rozstrzygnięcie, a zatem niewadliwie uznał, iż organ nie naruszył także art. 107 § 3 k.p.a. W konsekwencji Sąd I instancji słusznie skargę oddalił w oparciu o przepis wynikowy, tj. art. 151 p.p.s.a.
Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił także zarzutu skargi kasacyjnej naruszenia przez Sąd I instancji art. 134 § 1 p.p.s.a. oraz art. 106 § 3 p.p.s.a. sprowadzające się do stwierdzenia, iż "Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, nie będąc związanym zarzutami skargi oraz powołaną podstawą prawną nie wyszedł poza ich granicę - opierając się wyłącznie na wnioskach i twierdzeniach organu administracyjnego, mimo że w przedmiotowej sprawie powinien to uczynić poprzez zbadanie" wymienionych w punkcie 3 petitum skargi kasacyjnej podpunkty a)-e) elementów stanu faktycznego sprawy. Wbrew twierdzeniom autora skargi kasacyjnej wszystkie te elementy stanu faktycznego zbadane przez organ (UP RP) w niniejszej sprawie, były przedmiotem kontroli dokonanej przez Sąd I instancji. To, iż skarżący kasacyjnie nie zgadza się z wnioskami tej kontroli zaprezentowanymi przez Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku oraz to, że Sąd I instancji podzielił w tym zakresie stanowisko organu, nie stanowi o wadliwości postępowania Sądu I instancji. Art. 134 § 1 p.p.s.a., który stanowi, że: "Sąd rozstrzyga w granicach sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawa prawną z zastrzeżeniem art. 57a." Natomiast art. 106 § 3 p.p.s.a. przewiduje możliwość przeprowadzenia przez sąd administracyjny, zarówno z urzędu, jak i na wniosek strony, dowodów uzupełniających z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. Jak wskazuje się w doktrynie i judykaturze rozstrzygnięcie "w granicach danej sprawy" (art. 134 § 1 p.p.s.a.) oznacza, że sąd administracyjny nie może uczynić przedmiotem rozpoznania legalności innej sprawy administracyjnej niż ta, w której wniesiono skargę. Na tle tego przepisu szczególnego znaczenia nabiera więc zagadnienie tożsamości sprawy administracyjnej. Należy w związku z tym zauważyć, że zgodnie z powszechnym stanowiskiem doktryny na sprawę administracyjną w znaczeniu materialnym składają się elementy podmiotowe i przedmiotowe, a zatem przy ustalaniu tożsamości sprawy należy badać te właśnie elementy. Tożsamość elementów podmiotowych to tożsamość podmiotu będącego adresatem praw i obowiązków, a tożsamość przedmiotowa to treść tych praw i obowiązków oraz ich podstawy faktycznej i prawnej. Brak związania zarzutami i wnioskami skargi oznacza, ze sąd bada w pełnym zakresie zgodność z prawem (art. 1 § 2 p.u.s.a.) zaskarżonego aktu, czynności, bezczynności lub przewlekle prowadzenie postępowania administracyjnego. Sąd może więc uwzględnić skargę z powodów innych uchybień niż te, które przytoczono w skardze, jak również stwierdzić np. nieważność zaskarżonego aktu, mimo że skarżący wnosił o jego uchylenie. W uchwale NSA z 26 października 2009 r. (sygn. akt I OPS 10/09) wyjaśniono, że niezwiązanie granicami skargi oznacza, że sąd ma prawo, a jednocześnie obowiązek dokonywania oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego nawet wówczas, gdy dany zarzut nie został podniesiony w skardze. Sąd nie jest przy tym skrępowany sposobem sformułowania skargi, przytoczonymi argumentami, a także zgłoszonymi wnioskami, zarzutami i żądaniami. (tak: B. Dauter, A. Kabat, M. Niezgódka-Medek: Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi . Komentarz, wyd. II, Lex 2021 r. i wskazane tam orzecznictwo oraz literatura przedmiotu).
Przenosząc te rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy Naczelny Sąd Administracyjny uznał wskazane zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 134 § 1 p.p.s.a. za niezasadny. Wbrew twierdzeniom kasatora Sąd I instancji odniósł się do wszystkich, mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, zarzutów skargi. To, że Sąd I instancji inaczej ocenił przedstawione przez wnoszącego wniosek o unieważnienie przedmiotowego znaku towarowego dowody w sprawie, niż czyni to kasator, nie może stanowić o zasadności zarzutów w skardze kasacyjnej pomieszczonych, w tym zawłaszcza o zasadności zarzutów naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. Nadto nie stanowi naruszenia przez Sąd I instancji art. 106 § 3 p.p.s.a., który pozostawia do uznania sądu administracyjnego przeprowadzenie ewentualnego dodatkowego postępowania, tj. przeprowadzenia dowodów uzupełniających z dokumentów, fakt, iż takiego postępowania Sąd ten nie przeprowadził, skoro strona skarżąca kasacyjnie nie wnioskowała do tegoż Sądu I instancji o przeprowadzenie takiego uzupełniającego postępowania, a WSA nie znalazł powodów do jego przeprowadzenia z urzędu.
Naczelny Sąd Administracyjny nie uznał za zasadne także zarzutów pomieszczonych w punkcie 1 petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzutów naruszenia przez Sąd I instancji prawa materialnego – art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., w zw. z przepisem art. 315 ust. 3 p.w.p., "poprzez jego błędną wykładnię i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż przeciwstawne znaki nie są identyczne lub podobne, tym samym nie istnieje ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców, szczególnie ryzyko polegające na skojarzeniu znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym, co zaś prowadzi do twierdzenia, iż nie istnieją przesłanki do unieważnienia prawa ochronnego na sporny ze Skarżącym znak towarowy". Powody takiej oceny skarżącego kasacyjnie zawarte są w podpunktach a-e punktu 1 petitum skargi kasacyjnej, szczegółowo przytoczone przez NSA wyżej. Zdaniem autora skargi kasacyjnej "w.S" i "W e." – nie tylko znaki te są w swoim całościowym postrzeganiu – wizualnie i fonetycznie podobne – ale również rodzaj oferowanych towarów, grupy docelowych klientów tudzież sposób i forma prowadzonej sprzedaży są niemal identyczne.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nie można podzielić zarzutu naruszenia przez Sąd I instancji art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez tolerowanie błędnej wykładni tego przepisu przez organ patentowy i w konsekwencji jego niewłaściwe zastosowanie w sprawie. Przypomnieć trzeba, iż w świetle dominującej linii orzeczniczej i stanowiska doktryny: "W art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ujęto ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jako kategorię błędu, nie zaś <
> przeszkodę w rejestracji, oderwaną od ochrony funkcji oznaczenia pochodzenia" (por. wyrok NSA z 20 września 2007 r, sygn. akt II GSK 113/07, LEX nr 372775). Nadto zdaniem NSA: "kwestia podobieństwa bądź niepodobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, lecz przepisów o postępowaniu administracyjnym, gdyż dotyczy stanu faktycznego, a nie prawa" (tak NSA w wyroku z 21 lutego 2005 r., sygn. akt (II GSK 1364/04, niepubl.), czego konsekwencją procesową jest to, że dopiero skuteczne zakwestionwanie ustaleń faktycznych umożliwia zasadne postawienie zarzutu błędnej oceny podobieństwa znaków (por. wyrok NSA z 24 czerwca 2008 r., sygn. akt II GSK 261/08 niepubl.). W analizowanej sprawie WSA zasadnie uznał, iż wykładnia tego przepisu dokonana w zaskarżonej decyzji organu jest prawidłowa, a w konsekwencji prawidłowo został on zastosowany w tej sprawie, poprzez uznanie, iż sporny znak towarowy nie jest konfuzyjnie podobny do znaku wnoszącego wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy. Przy ocenie tej uwzględniono w sposób prawidłowy metodykę badania wszystkich przesłanek z tegoż przepisu, tj.: 1) podobieństwo lub identyczność towarów lub usług, 2) podobieństwo lub identyczność oznaczeń (w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej) oraz 3) istnienie ryzyka spowodowania wśród odbiorców błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu między znakami (s. 3-5 i s. 12-13 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA i s. 3-7 uzasadnienia decyzji UP RP).
Niewadliwa jest zatem konkluzja Sądu I instancji, zgodna ze stanowiskiem UP RP pomieszczonym w zaskarżonej decyzji, iż: "przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a tym samym nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Podobieństwo między towarami z uwagi na brak podobieństwa oznaczeń nie ma wpływu na stwierdzenie naruszenia powyższego przepisu. Ze względu na brak podobieństwa między znakami nie można mówić o niebezpieczeństwie, że odbiorca może błędnie uznać zgłoszony w niniejszej sprawie znak za odmianę wcześniej zarejestrowanego oznaczenia, pochodzącą od tego samego podmiotu lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno-prawne łączące odrębnych przedsiębiorców." (s. 13-14 uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA). UP RP zaakcentował nadto, że: "Brak podobieństwa znaków wyklucza możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców pomimo stwierdzonego częściowego podobieństwa towarów i usług." (s. 7 uzasadnienia decyzji UP RP).
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI