II GSK 631/20
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuNSA oddalił skargę kasacyjną w sprawie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy ze względu na wysokie podobieństwo do znaków wcześniejszych i ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd.
Skarżący T. S. złożył skargę kasacyjną od wyroku WSA w Warszawie, który oddalił jego skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP. Urząd odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny ze względu na jego podobieństwo do zarejestrowanych wcześniej znaków towarowych J. S.A. oraz podobieństwo oznaczanych usług. NSA uznał skargę kasacyjną za nieuzasadnioną, podzielając stanowisko WSA i Urzędu Patentowego co do istnienia ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd.
Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną T. S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który utrzymał w mocy decyzję Urzędu Patentowego RP o odmowie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny. Urząd Patentowy odmówił rejestracji znaku ze względu na jego podobieństwo do sześciu znaków towarowych zarejestrowanych wcześniej na rzecz J. S.A. oraz podobieństwo oznaczanych usług w klasie 35 (m.in. sprzedaż odzieży, prowadzenie sklepów internetowych, dekoracja wystaw). Sąd pierwszej instancji, a następnie NSA, uznały, że Urząd Patentowy prawidłowo ocenił podobieństwo znaków zarówno w warstwie słownej (identyczne słowo "[...]" i jego fantazyjny charakter), jak i graficznej (podobna koncepcja elementów graficznych, kolorystyka). Stwierdzono, że istnieje wysokie podobieństwo oznaczeń i usług, co w połączeniu z praktyką rynkową "odświeżania marki" może prowadzić do ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia gospodarczego towarów i usług. NSA oddalił skargę kasacyjną, uznając zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego (art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej) oraz postępowania (art. 141 § 4 p.p.s.a.) za nieuzasadnione. Sąd podkreślił, że uzasadnienie wyroku WSA było wystarczające do kontroli instancyjnej, a ocena podobieństwa znaków i usług dokonana przez organ i WSA była prawidłowa.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Tak, istnieje wysokie podobieństwo zarówno w warstwie słownej, jak i graficznej znaków, a także podobieństwo oznaczanych usług, co uzasadnia odmowę udzielenia prawa ochronnego.
Uzasadnienie
Sąd uznał, że identyczne słowo "[...]" o fantazyjnym charakterze oraz podobna koncepcja graficzna znaków, w połączeniu z podobieństwem usług w klasie 35 (sprzedaż odzieży, usługi pokrewne), stwarza ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd, sugerując wspólne pochodzenie gospodarcze.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalono_skargę
Przepisy (50)
Główne
pwp art. 132 § ust. 2 pkt 2
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
pwp art. 132 § ust. 2 pkt 2
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
pwp art. 132 § ust. 2 pkt 2
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
pwp art. 132 § ust. 2 pkt 2
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
pwp art. 132 § ust. 2 pkt 2
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
pwp art. 132 § ust. 2 pkt 2
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
p.p.s.a. art. 184
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Pomocnicze
p.p.s.a. art. 151
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 141 § § 4
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 185 § § 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 135
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 203
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 205 § § 2
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
pwp art. 120
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
k.p.a. art. 7
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 77
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 80
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 107 § § 3
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
pwp art. 145 § ust. 1
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
pwp art. 245 § ust. 1 pkt 1
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
p.p.s.a. art. 174 § pkt 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 174 § pkt 2
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 151
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
pwp art. 120
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
k.p.a. art. 7
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 77
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 80
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 107 § § 3
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
p.p.s.a. art. 141 § § 4
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 183 § § 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 183 § § 2
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 141 § § 4
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 141 § § 4
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 151
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
k.p.a. art. 7
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 77
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 80
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 107 § § 3
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
p.p.s.a. art. 174 § pkt 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
pwp art. 120
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
p.p.s.a. art. 174 § pkt 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 151
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
k.p.a. art. 7
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 77
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 80
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 107 § § 3
Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego
p.p.s.a. art. 141 § § 4
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 176 § § 2
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 203
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 205 § § 2
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Argumenty
Skuteczne argumenty
Wysokie podobieństwo między zgłoszonym znakiem towarowym a znakami wcześniejszymi w warstwie słownej i graficznej. Podobieństwo oznaczanych usług w klasie 35. Istnienie ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia gospodarczego towarów/usług. Określenie "[...]" ma w tym kontekście charakter fantazyjny, a nie opisowy.
Odrzucone argumenty
Znak towarowy skarżącego jest zupełnie inny od znaków zastrzeżonych dla J. S.A. Nie istnieje podobieństwo znaków i usług. Nie istnieje ryzyko konfuzji z uwagi na rodzajowy charakter słowa "[...]" i odmienność elementów graficznych. Znaki przeciwstawione są "słabymi" znakami, co powinno tolerować współistnienie bliskich oznaczeń. Określenie "[...]" jest opisowe i nie posiada zdolności odróżniającej. Podobieństwo usług wynika jedynie z przynależności do tej samej klasy klasyfikacji nicejskiej. Kontekst dystrybucji internetowej i dodatkowe informacje na stronie internetowej eliminują ryzyko błędu.
Godne uwagi sformułowania
"Decydujące bowiem znaczenie ma ocena wrażenia, jakie wywiera na nabywcy znak." "Dla niego decydujące znaczenie mają zbieżne elementy, gdyż zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje." "W niebezpieczeństwie wprowadzenia odbiorców w błąd chodzi przy tym o samo ryzyko wystąpienia takiego stanu, a nie pewność, że do takiej pomyłki z całą pewnością dojdzie." "Biorąc bowiem pod uwagę specyfikę branży oraz preferencje i oczekiwania klientów, jest to założenie całkowicie irracjonalne."
Skład orzekający
Małgorzata Rysz
przewodniczący
Wojciech Sawczuk
sprawozdawca
Zbigniew Czarnik
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Ocena podobieństwa znaków towarowych, zwłaszcza słowno-graficznych, w kontekście ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd. Interpretacja pojęcia \"fantazyjny\" i \"opisowy\" w odniesieniu do elementów słownych znaków towarowych. Znaczenie ogólnego wrażenia, jakie znak wywiera na przeciętnym konsumencie."
Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznej kombinacji elementów słownych i graficznych oraz konkretnych usług. Interpretacja może być odmienna w przypadku innych kombinacji lub branż.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa dotyczy powszechnego problemu ochrony znaków towarowych i tego, jak podobieństwo wizualne i słowne może prowadzić do sporów. Pokazuje, jak sąd ocenia ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd, co jest kluczowe dla przedsiębiorców.
“Czy Twój znak towarowy jest za bardzo podobny do konkurencji? NSA wyjaśnia, kiedy podobieństwo prowadzi do odmowy ochrony.”
Sektor
odzież
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyII GSK 631/20 - Wyrok NSA Data orzeczenia 2023-10-19 orzeczenie prawomocne Data wpływu 2020-07-14 Sąd Naczelny Sąd Administracyjny Sędziowie Małgorzata Rysz /przewodniczący/ Wojciech Sawczuk /sprawozdawca/ Zbigniew Czarnik Symbol z opisem 6460 Znaki towarowe Hasła tematyczne Własność przemysłowa Sygn. powiązane VI SA/Wa 1399/19 - Wyrok WSA w Warszawie z 2019-12-05 Skarżony organ Urząd Patentowy RP Treść wyniku Oddalono skargę kasacyjną Powołane przepisy Dz.U. 2023 poz 1634 art. 151, art. 141 § 4, art 185 § 1, art. 135, art. 203 w zw. z art. 205 § 2 Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - t.j. Dz.U. 2013 poz 1410 art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 120 Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej - tekst jednolity Dz.U. 2020 poz 256 art. 7, art. 77 i art. 80 w zw. z art. 107 § 3 Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego - t.j. Sentencja Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Rysz Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia del. WSA Wojciech Sawczuk (spr.) Protokolant Izabela Kołodziejczyk po rozpoznaniu w dniu 19 października 2023 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej T. S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 5 grudnia 2019 r. sygn. akt VI SA/Wa 1399/19 w sprawie ze skargi T. S. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 kwietnia 2019 r. nr DT-III.Z.448142.780.2018.16.eklim w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną. Uzasadnienie I. Decyzją z 20 kwietnia 2018 r. znak DT-II.Z.448142.11.amor Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, działając na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 145 ust. 1 ustawy z 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2013 r. poz. 1410 - dalej jako pwp) odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny [...], zgłoszony w dniu 15 października 2015 r. pod numerem [...] przez T. S. (dalej jako zgłaszający lub skarżący). II. Po zbadaniu wniosku skarżącego o ponowne rozpatrzenie sprawy zakończonej ww. decyzją, Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, na podstawie art. 245 ust. 1 pkt 1 w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, decyzją z 30 kwietnia 2019 r. znak DT-III.Z.448142.780.2018.16.eklim, utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. Jak wskazał, 15 października 2015 r. skarżący zgłosił znak towarowy słowno-graficzny [...] przeznaczony do oznaczania usług w klasie 35 takich jak: dekoracja wystaw sklepowych, doradztwo handlowe i specjalistyczne, doradztwo handlowe, badanie rynku, organizowanie targów handlowych i reklamowych, prowadzenie sklepu internetowego i witryny internetowej oferujących towary z branży odzieżowej oraz promocji sprzedaży produktów za pomocą witryny internetowej. Powodem odmowy udzielenia prawa ochronnego na przedmiotowy znak towarowy było stwierdzenie przez Urząd Patentowy podobieństwa tego znaku do znaków towarowych zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz J. S.A. w B., tj.: 1. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 19 sierpnia 2015 r., 2. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 19 sierpnia 2015 r., 3. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 19 sierpnia 2015 r., 4. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 19 sierpnia 2015 r., 5. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 15 lutego 2010 r., 6. znak towarowy słowno-graficzny [...] zarejestrowany pod numerem [...] z pierwszeństwem od 26 sierpnia 2015 - przeznaczone do oznaczania usług w klasie 35 dotyczących sprzedaży w sklepach i hurtowniach, w tym internetowych, różnego rodzaju odzieży - znaki nr 1-4 i 6, zaś znak nr 5 przeznaczony do oznaczania usług w klasie 35 zgrupowanie na rzecz osób trzecich, w wyznaczonym miejscu i czasie, pozwalające wygodnie oglądać i kupować w hurtowni i w sklepie różnego rodzaju odzież. Oceniając w pierwszej kolejności podobieństwo towarów i usług znaku zgłoszonego i znaków mu przeciwstawionych Urząd podtrzymał wcześniejsze stanowisko, że w sprawie ma do czynienia z usługami tego samego rodzaju, uzupełniającymi, a w niektórych przypadkach wręcz identycznymi, należącymi do tej samej branży, jaką jest branża odzieżowa. Organ podzielił analizowane usługi na grupy. Pierwszą z nich stanowią usługi "prowadzenie sklepu internetowego i witryny internetowej oferujących towary z branży odzieżowej oraz promocji sprzedaży produktów witryny internetowej" zgłoszone w przedmiotowym znaku, względem usług chronionych znakami wcześniejszymi związanymi ze sprzedażą hurtową, detaliczną i internetową odzieży, oraz zgrupowaniem na rzecz osób trzecich towarów ogólnie ujętych jako odzież. W każdym z przypadków są to usługi dotyczące sprzedaży i promocji towarów uznanych jako odzież. W przedmiotowej sprawie jest ona sprzedawana za pośrednictwem sklepu internetowego natomiast w znakach wcześniejszych sprzedaż ta oferowana jest oprócz sklepu internetowego również za pośrednictwem sklepów stacjonarnych i hurtowni. Urząd nie miał zatem wątpliwości, że usługi te niezależnie od form prowadzonej sprzedaży należy uznać za usługi tego samego rodzaju skupione na świadczeniu usług w zakresie sprzedaży towarów z branży odzieżowej. W przypadku pozostałych usług stanowiących kolejno usługi dekoracji wystaw sklepowych, organizowanie targów handlowych i reklamowych oraz doradztwo handlowe i specjalistyczne, doradztwo handlowe, badanie rynku, Urząd uznał, że wskazane usługi są bezpośrednio powiązane z usługami sprzedaży odzieży, zgłoszonymi w przedmiotowej sprawie jak i chronionymi znakami wcześniejszymi. Wystawy sklepowe to nic innego jak witryny zachęcające do zakupu w konkretnych miejscach (sklepach), zazwyczaj dekoruje się je oferowanymi do sprzedaży towarami w celu ich prezentacji. W tej sytuacji jest niejako oczywistym, że usługi obejmujące sprzedaż odzieży chronione znakami wcześniejszymi ([...], [...], [...], [...], [...], [...]), będą wprost identyfikowane z dekoracją sklepową, zaś usługi w zakresie dekoracji wystaw sklepowych jako powiązane z ofertą sklepów stacjonarnych. Niezależnie zatem od faktu, że usługi te mogą być oferowane niezależnie od usług prowadzenia sklepu, to w każdym przypadku będą one związane z oferowanym do sprzedaży towarem w tym wypadku z towarami branży odzieżowej, do których odnoszą się porównywane znaki. W związku z tym pomiędzy nimi zachodzi pewna współzależność, która wywołuje wzajemne powiązanie tych usług. Analogiczna sytuacja zachodzi w przypadku usług organizowania targów handlowych i reklamowych. W tym przypadku Urząd również uznał, że stanowią one uzupełnienie oferty sprzedaży odzieży. Targi to nic innego jak sprzedaż i kupno towarów w wydzielonym miejscu i ustalonym dniu tygodnia; miejsce, gdzie odbywa się sprzedaż i kupno towarów; bazar, jarmark. W związku nie ma wątpliwości, że usługi te stanowią usługi komplementarne względem usług sprzedaży odzieży. Zarówno sprzedaż określonych towarów oznaczanych zgłoszonym znakiem [...] jak i organizacja targów pod przeciwstawionymi znakami towarowymi ([...], [...], [...], [...], [...], [...]), bez wątpienia zasugeruje odbiorcom i wystawcom, że ich organizatorem jest podmiot uprawniony do wcześniejszych znaków towarowych, co jest niezgodne z prawdą. W kwestii usług obejmujących doradztwo handlowe i specjalistyczne, doradztwo handlowe, badanie rynku, Urząd stwierdził, że także w ich przypadku należy mówić o bezpośredniej relacji i związku z usługami stanowiącymi podstawowy zakres ochrony znaków wcześniejszych jakimi są usługi sprzedaży w sklepach i hurtowniach, w tym internetowych różnorakiej odzieży. Doradztwo handlowe i specjalistyczne jak i badanie rynku może dotyczyć wielu dziedzin działalności gospodarczej, w tym także działalności handlowej jaką jest prowadzenie sprzedaży jakichkolwiek towarów za pośrednictwem jakichkolwiek form sprzedaży. W związku z tym usługi te należy uznać za bezpośrednio związane z działalnością handlową. Mając na uwadze usługi objęte omawianymi znakami z klasy 35, jak również usługi chronione przez wskazane znaki wcześniejsze Urząd uznał, że relewantnym kręgiem odbiorców w przypadku tychże usług będzie znaczna część społeczeństwa będąca konsumentem o przeciętnym poziomie uwagi. Uznając podobieństwo towarów, Urząd zbadał następnie, czy pomiędzy przeciwstawionymi oznaczeniami zachodzi podobieństwo lub identyczność. Dokonał w związku z tym szczegółowego opisu znaku spornego oraz znaków mu przeciwstawionych (str. 10-12 decyzji). Uwzględniając formę przedstawieniową porównywanych znaków zdaniem organu nie trudno jest zauważyć, że cechą wspólną każdego z oznaczeń jest występowanie w nich określenia "[...]", z którego złożona jest warstwa słowna każdego z nich. W przypadku znaków wcześniej zarejestrowanych jest to jedyny element słowny, który definiuje w całości warstwę słowną, natomiast w znaku zgłoszonym jest to jedyny element, któremu można przepisać cechy dystynktywne. Jak wskazano w decyzji, przy porównaniu warstwy słownej istotna jest liczba, rodzaj, kolejność liter i słów, umiejscowienie zbieżnych liter i budowa słów. Przedmiotem oceny znaków są dwa znaki postrzegane jako całość, przy czym przeciętny konsument do którego skierowane są usługi oznaczane każdym z analizowanych znaków, w chwili ich wyboru nie dokonuje drobiazgowej analizy elementów składowych znaku towarowego używanego do oznaczania określonych usług. Jest to bowiem uzasadnione percepcją przeciętnego konsumenta, który zwykle postrzega znak towarowy jako całość i nie analizuje zachodzących pomiędzy nimi różnic. W przedmiotowej sprawie zgłoszony znak stanowi w warstwie słownej oznaczenie powstałe z połączenia słowa [...] ze skrótowcem "[...]", który z racji funkcji jaką spełnia należy uznać za element niedystynktywny i nie mający znaczenia dla oceny porównawczej znaków. Jest to bowiem oznaczenie przypisane do oznaczania polskich stron internetowych stanowiąc tym samym odpowiednik polskiej domeny internetowej, a zatem nie można mu przypisać funkcji odróżniającej. W związku z tym dokonując oceny warstwy słownej porównywanych znaków, należy powiedzieć, że zgłoszony znak w zestawieniu z wszystkimi przeciwstawionymi mu znakami towarowymi ([...], [...], [...], [...], [...], [...]) jest wysoce podobny, a w zasadzie identyczny z uwagi na zbieżność w zakresie słowa "[...]", które zarówno w zgłoszonym oznaczeniu jak i w znakach wcześniejszych mają identyczną budowę i pisownię. Porównywane elementy słowne, pełniące rolę dystynktywną w porównywanych znakach są identyczne. Analizując z kolei znaki w warstwie znaczeniowej organ wyjaśnił znaczenie słowa "[...]" zwracając uwagę, że jest to: -[...] Zdaniem Urzędu porównywane znaki są identyczne także w płaszczyźnie semantycznej, której wbrew opinii zgłaszającego nie można przypisać walorów opisowych czy informacyjnych. W ocenie organu nie budzi żadnych wątpliwości, że określenie "[...]" nie odnosi się w żaden sposób do oznaczanych nim usług. Wręcz przeciwnie oznaczenie to zarówno w odniesieniu do odzieży, obuwia i nakryć głowy jak też w odniesieniu do usług sprzedaży tego rodzaju towarów, czy też powiązanych z nimi usług obejmujących doradztwo specjalistyczne i handlowe, dekorowanie wystaw sklepowych czy też organizowanie targów handlowych i reklamowych ma charakter wyłącznie fantazyjny. Trudno bowiem doszukiwać się związku pomiędzy usługami sprzedaży realizowanymi w ramach prowadzenia sklepu stacjonarnego lub internetowego lub prowadzenia hurtowni z wzorem materiału w formie kratki nawiązującej do [...], gdyż w danym przypadku nie mamy do czynienia z materiałem czy tkaniną, co mogłoby wskazywać na rodzaj wzoru tekstylnego, lecz z gotowymi wyrobami jak też z usługami odnoszącymi się do sprzedaży odzieży, bielizny, obuwia i nakryć głowy. Dlatego też Urząd nie zgodził się z argumentem przedstawionym przez pełnomocnika, że element słowny "[...]" podlegający ocenie w przedmiotowej sprawie jest niedystynktywny, z tego względu, że odwołuje się do wzoru w kratę, typowego dla wzoru [...], dlatego należy mu odmówić zdolności odróżniającej zarówno wobec usług skierowanych w głównej mierze do sprzedaży towarów z branży odzieżowej jak też pozostałych usług objętych zgłoszeniem. Uznając takie założenie za właściwe należałoby przede wszystkim przyjąć, że podstawową cechą towarów, do których są kierowane porównywane usługi zostały wykonane z materiału posiadającego wzór w [...], co biorąc pod uwagę specyfikę branży oraz preferencje i oczekiwania klientów, jest założeniem całkowicie irracjonalnym. Ponadto zdaniem organu w tym wypadku należy oceniać stopień fantazyjności słowa "[...]" w odniesieniu do usług, nie zaś samych towarów, a w zasadzie ich właściwości, do których usługi te się tylko odnoszą. W tej sytuacji trudno się zgodzić ze zgłaszającym, że oznaczenie "[...]" posiada walor opisowy lub informacyjny wobec usług któregokolwiek z omawianych znaków towarowych. Urząd podtrzymał więc stanowisko, że pomiędzy porównywanymi znakami zachodzi wysoki stopień podobieństwa w warstwie słownej właśnie ze względu na pojawienie się w każdym z nich słowa "[...]" niezależnie od podobieństwa znaków w płaszczyźnie wizualnej. Analizując znaki w warstwie graficznej (wizualnej) organ zauważył, że również i tu zachodzi znaczące podobieństwo. Porównując znaki graficzne z elementami słownymi pod względem wizualnym, podobieństwo wizualne można stwierdzić nawet wówczas, gdy ich elementy graficzne są różne (np. nie są zbieżne lub nie mają takiego samego lub podobnego konturu), i gdy różnią się elementami słownymi. Podobieństwo występuje wówczas, gdy ogólna stylizacja, budowa lub połączenie kolorów sprawiają, że oznaczenia są do siebie podobne jako całość. Nie budzi wątpliwości organu, że w zgłoszonym oznaczeniu jest zawarty element graficzny w postaci czworoboku (kwadrat) z czarną obwódką, podzielony na cztery równe części tworząc cztery płaszczyzny, dwie czarne usytuowane w prawym górnym i lewym dolnym rogu i dwie białe umiejscowione w lewym górnym i dolnym prawym rogu. Można też powiedzieć, że forma przedstawieniowa opisanego elementu graficznego może budzić pewne skojarzenia z fragmentem planszy do gier planszowych, w tym także fragmentu czterech pól na planszy do gry w szachy lub warcaby. Równocześnie należy zwrócić uwagę, że grafika zawarta w znakach z wcześniejszym pierwszeństwem również zawiera podobny element graficzny, co w szczególności jest widoczne w znakach towarowych nr [...], [...], [...] oraz [...] W znakach tych również został zawarty element graficzny w postaci czworoboku podzielonego na cztery równe części tworzące cztery płaszczyzny (pola), różne pod względem układu zawartych w nich linii tworząc optyczne podzielenie czworoboku na cztery pola. W ocenie Urzędu Patentowego zbieżność znaków także w tym zakresie będzie uznane przez odbiorców za nieprzypadkowe. W tym bowiem przypadku mowa o podobieństwie znaków na gruncie dwóch płaszczyzn równocześnie, tj. w płaszczyźnie słownej (fonetycznej) ze względu na identyczne słowo [...] oraz z uwagi na analogiczną koncepcję elementu graficznego, która dotyczy zarówno jego kształtu, wewnętrznej budowy (podział na cztery pola), jak też użytej kolorystyki w znaku stanowiącej połączenie koloru białego z czarnym, co dodatkowo wzmacnia zachodzące pomiędzy nimi podobieństwo. Zdaniem organu zachodzące w warstwie graficznej podobieństwo porównywanych znaków jest na tyle duże, że przeciętny odbiorca, do którego są kierowane usługi objęte przedmiotowym zgłoszeniem będzie łączyć ich gospodarcze pochodzenie z usługami, które są przedmiotem ochrony znaków wcześniejszych. Zakładając nawet że dostrzeże on pewne różnice jakie zachodzą pomiędzy tymi znakami będzie mógł zasadnie przypuszczać, że usługi te są oznaczone nową wersją serii znaków towarowych [...], które chociaż występują w kilku różnych wersjach graficznych, to wykazują pewne cechy wspólne, czemu dowodzą wyraźnie znaki towarowe [...] nr [...], [...], [...] oraz [...] Zważywszy na pozostałe dwie postaci znaków wcześniej zarejestrowanych [...] [...] oraz [...], które odbiegają nieco graficznie od czterech wcześniej wymienionych znaków, zwłaszcza znak towarowy [...] nr [...], który nie posiada elementu w kształcie czworoboku lecz zawiera dwie figury szachowe należy przyjąć, że odbiorca usług oznaczanych zgłoszonym znakiem [...] ([...]), który swoją postacią wpisuje się w stylistykę znaków wcześniejszych poprzez tę samą kolorystykę, elementy graficzne oraz identyczną warstwę słowną będzie przekonany, że ma do czynienia ze znakiem stanowiącym kolejną odmianę, nową odsłonę serii znaków wcześniej zarejestrowanych. Z tego też powodu mając na względzie całkowitą zbieżność porównywanych znaków w warstwie słownej i równocześnie dostrzegając pewne różnice w ich warstwie graficznej odbiorca nie będzie skłonny przypuszczać, że usługi oznaczone zgłoszonym znakiem pochodzą z innego źródła pochodzenia niż usługi oznaczone przeciwstawionymi znakami towarowymi. Ponownie organ podkreślił, że warstwa słowna znaków ma charakter fantazyjny i pełni rolę odróżniającą a zatem pewna modyfikacja warstwy graficznej jest niewystarczająca dla wykluczenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, zwłaszcza, że grafika znaku zgłoszonego wpisuje się w stylizację większości znaków z wcześniejszym pierwszeństwem pod względem zastosowanych w nim elementów graficznych a także użytej kombinacji kolorystycznej. Te dwa aspekty wskazują bowiem bardzo wysoki stopień podobieństwa porównywanych znaków. Należy bowiem zwrócić uwagę, że zarówno znak zgłoszony [...] jak i niemalże wszystkie przeciwstawione mu znaki towarowe za wyjątkiem znaku [...] stanowią zwartą formę mieszcząca się w obrębie prostokąta, w którym zamieszczone zostały elementy w kształcie kwadratu zawierającego cztery pola oraz element słowny [...], zaś całość jest utrzymana w kolorach białym i czarnym. W ocenie Urzędu pojawienie się w obrocie znaku, który również stosuje w warstwie słownej identyczne oznaczenie słowne o charakterze fantazyjnym przedstawione w podobnej stylizacji graficznej, może wywołać wzajemne skojarzenia z wcześniejszymi znakami towarowymi, błędnie sugerując to samo pochodzenie gospodarcze, co nie odpowiada rzeczywistości. Współistnienie omawianych znaków pochodzących z różnych źródeł pochodzenia może generować pomyłki wśród odbiorców, którzy widząc w obrocie usługi tego samego rodzaju ferowane przez różne podmioty podobne znaki towarowe, mogą czuć się zdezorientowani co do ich pochodzenia gospodarczego. Odbiorcy mają bowiem świadomość tego, że producenci wprowadzają do obrotu towary i usługi pod znanym już odbiorcom oznaczeniem lecz w nowej odsłonie. Jest to popularny chwyt marketingowy i klasyczne "odświeżenie" marki na rynku. To zaś będzie wywierało wpływ na odczucia odbiorców, którzy mając kontakt ze znakiem [...] będą go identyfikować ze znakami towarowymi [...] należącymi do innej firmy. Odnośnie do oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd Urząd Patentowy wskazał, że jest ono wypadkową podobieństwa towarów/usług i podobieństwa oznaczeń. Ryzyko wprowadzenia w błąd istnieje zatem, jeżeli z uwagi na stwierdzone podobieństwo usług i oznaczeń, odbiorcy mogliby uznać, że dane usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa. Dlatego pojawienie się w obrocie znaku podobnego w tym przypadku oznaczenia "[...]" może sugerować, że znak ten jest tylko odmianą wcześniejszych znaków towarowych "[...]". Analiza podobieństwa porównywanych znaków prowadzi do wniosku, że ze względu na inkorporowanie do znaku zgłoszonego istotnego elementu znaków wcześniejszych, jakim jest słowo "[...]", zamieszczenie w nim podobnych koncepcyjnie elementów graficznych w postaci figury czworobocznej podzielonej na cztery pola, utrzymanie tej samej tonacji kolorystycznej ze względu, iż znaki te przeznaczone są do oznaczania usług uznanych rodzajowo tożsame lub odpowiednio bezpośrednio ze sobą powiązane, istnieje realna możliwość skojarzenia przedmiotowego oznaczenia z serią znaków towarowych [...] ([...], [...], [...], [...], [...], [...]) zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem. Przeciętnym odbiorcą jest osoba należycie poinformowana, dostatecznie spostrzegawcza i rozsądna, w związku z tym ocena wprowadzenia w błąd jest zawsze dokonywana z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy. Jest również bez znaczenia, na co zwrócił uwagę pełnomocnik zgłaszającego, że odbiorcy usług oznaczanych porównywanymi znakami mając z nimi kontakt za pośrednictwem serwisu internetowego mają również do dyspozycji dodatkowe informacje zamieszczone w tym serwisie. Urząd zwrócił uwagę, że dokonując oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd należy brać pod uwagę wyłącznie relację pomiędzy znakiem według jego postaci zarejestrowanej i odpowiednio zgłoszonej a usługą. W tym więc wypadku nie mają znaczenia żadne dodatkowe okoliczności czy informacje zamieszone np. na stronie internetowej, na której są oferowane do sprzedaży towary oznaczone danym znakiem, albowiem informacje te, jak widać w przedmiotowej sprawie nie zostały zawarte w znaku towarowym. W związku z powyższym elementy tego rodzaju nie mogą podlegać ocenie porównawczej bowiem nie odnoszą się one do stanu faktycznego odpowiadającego postaci przedstawieniowej porównywanych znaków. Podsumowując, porównywane oznaczenia postrzegane jako całość wykazują tak wiele cech wspólnych na tle płaszczyzn fonetycznej, znaczeniowej i wizualnej, stąd zawarte w zgłoszonym oznaczeniu nieco odmienne elementy graficzne mogą okazać się niewystarczające dla właściwego odróżnienia pochodzenia oznaczanych nim towarów. Decydujące bowiem znaczenie ma ocena pewnego wrażenia, jakie wywiera na nabywcy znak. Dla niego decydujące znaczenie mają zbieżne elementy, gdyż zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Dlatego pojawienie się w obrocie znaku podobnego może sugerować, że znak jest tylko odmianą znaków wcześniej zarejestrowanych i pochodzi od tego samego przedsiębiorcy. Tym samym nie zostaje wyeliminowana możliwości pomyłki wśród odbiorców, którzy mogą uznać, że oznaczenie, chodź inaczej zapisane jest elementem serii znaków tego samego przedsiębiorstwa. Tym bardziej pojawienie się na rynku znaku zawierającego identyczny element, który charakteryzuje już jeden podmiot może wywołać mylne wrażenie wśród nabywców. Równoległe istnienie na rynku porównywanych znaków towarowych mogłoby budzić niepotrzebne wątpliwości wśród potencjalnych odbiorców oraz skutkować konfliktem interesu obu firm, co w przedmiotowej sprawie znalazło wyraz z uwagach skierowanych przez uprawnionego do przeciwstawionych w niniejszej sprawie znaków towarowych [...] zarejestrowanych na rzecz firmy J. S.A. III. Wyrokiem z 5 grudnia 2019 r. sygn. akt VI SA/Wa 1399/19 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę T. S. na ww. decyzję Urzędu Patentowego. WSA uznał, że postępowanie w rozpoznawanej sprawie zostało przeprowadzone zgodnie z przepisami prawa, a zebrany materiał dowodowy został oceniony w sposób prawidłowy, wyciągnięto z niego logiczne wnioski, które znalazły się w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Sąd pierwszej instancji wyjaśnił przesłanki i zakres zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp. Zwrócił uwagę, że we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie podobieństwa (jednorodzajowości) towarów, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego. Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie. Przy ocenie jednorodzajowości towarów/usług stosuje się różnorakie kryteria, takie jak przeznaczenie towarów (usług), zasadę działania, krąg odbiorców, do których są skierowane towary (usługi), sposób działania, sposób sprzedaży (dystrybucji) towarów (usług), czas użytkowania, pomocniczo wygląd towarów. Zdaniem WSA, Urząd Patentowy w toku postępowania ocenił zarówno kwestię podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, jak również rozważył problem podobieństwa towarów/usług, a także zbadał, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka konfuzji. Odnosząc się do kwestii podobieństwa lub identyczności oznaczeń organ dokonał szczegółowej oceny porównawczej znaków na trzech płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Urząd kierował się, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem i poglądami piśmiennictwa, następującymi kryteriami oceny: kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, ze zwróceniem szczególnej uwagi na elementy dominujące porównywanych oznaczeń oraz kryterium oceniania znaku jako całości - w kontekście ewentualnego ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Zdaniem Sądu pierwszej instancji organ prawidłowo stwierdził, że porównywane oznaczenia postrzegane jako całość wykazują tak wiele cech wspólnych na tle płaszczyzn - fonetycznej, znaczeniowej i wizualnej, że zawarte w zgłoszonym oznaczeniu nieco odmienne elementy graficzne są niewystarczające dla właściwego odróżnienia pochodzenia oznaczanych nim towarów. Decydujące bowiem znaczenie ma ocena wrażenia, jakie wywiera na nabywcy znak. Dla niego decydujące znaczenie mają zbieżne elementy, gdyż zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Tym samym nie zostaje wyeliminowana możliwości pomyłki wśród odbiorców, którzy mogą uznać, że oznaczenie, chodź inaczej zapisane jest elementem serii znaków tego samego przedsiębiorstwa. Tym bardziej pojawienie się na rynku znaku zawierającego identyczny element, który charakteryzuje już jeden podmiot na rynku może wywołać mylne wrażenie wśród nabywców. W ocenie WSA równoległe istnienie na rynku porównywanych znaków towarowych mogłoby budzić wątpliwości wśród potencjalnych odbiorców oraz skutkować konfliktem interesu obu firm. Uwzględniając wszystkie występujące w sprawie okoliczności stwierdził, że nie została spełniona przesłanka udzielenia prawa ochronnego na przedmiotowy znak towarowy, którą jest zdolność odróżniania towarów/usług ze względu na ich pochodzenie. Urząd Patentowy w przeprowadzonym postępowaniu ocenił przeciwstawione znaki całościowo, z uwzględnieniem, że zarówno znaki przeciwstawione jak i sporny znak są znakami słowno-graficznymi. W związku z tym porównując znaki, wziął pod uwagę formę prezentacji jako całość. Urząd zasadnie stwierdził, że występuje między nimi takie podobieństwo, które w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów/usług. W ocenie Sądu pierwszej instancji, Urząd Patentowy wyjaśnił w sposób prawidłowy na tle zgromadzonego materiału dowodowego dlaczego w zestawieniu znaku spornego i przeciwstawionych, dopatrzył się podobieństwa, o którym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp. Wskazał, że znaki są znakami słowno-graficznymi stwierdzając, że ich elementy słowne jak i graficzne zawierają podobieństwa. Przy czym organ dokładnie opisał grafiki znaków przeciwstawionych i stwierdził podobieństwo grafiki znaku zgłoszonego do grafiki znaków przeciwstawionych. Przesłanki odmowy udzielenia prawa ochronnego na sporny znak zostały w sposób prawidłowy zindywidualizowane, a zatem WSA miał możliwość zbadania, czy ocena dokonana przez organ jest prawidłowa. Urząd poprawnie zinterpretował art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp zaś z akt sprawy oraz uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że dokonał dokładnej analizy faktów oraz w jasny i zrozumiały sposób wyjaśnił zasadność przesłanek, jakimi kierował się przy wydawaniu rozstrzygnięcia. Tym samym Urząd Patentowy rozpoznał sprawę w sposób wszechstronny i dokładny, nie naruszając art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. IV. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiódł T. S. zaskarżając go w całości i zarzucając: 1. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp w związku z art. 120 pwp poprzez: a) błędną wykładnię pojęcia "podobny znak towarowy" zarówno w aspekcie podobieństwa samych znaków jak i podobieństwa towarów, do oznaczenia których znak został przeznaczony, co skutkowało uznaniem przez organ, że w niniejszej sprawie występuje istotne podobieństwo zgłoszonych towarów względem usług chronionych przez przeciwstawione znaki towarowe J. S.A., podczas gdy w niniejszej sprawie znak towarowy zgłoszony dla Skarżącego jest zupełnie inny od znaków towarowych zastrzeżonych dla J. S.A., a także został zgłoszony dla odmiennej klasy towarów niż znaki towarowe zastrzeżone dla J. S.A., wobec czego nie istnieje podobieństwo znaków i usług; b) błędną wykładnię pojęcia "niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd", o którym mowa w cytowanym przepisie, podczas gdy analiza znaków towarowych oraz towarów klas dla których zgłoszono znaki prowadzi do wniosku, że nie istnieje ryzyko konfuzji z niniejszej sprawie; 2. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: a) art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a. w zw. z art. 107 § 3 k.p.a., poprzez oddalenie skargi, podczas gdy decyzja organu I instancji w sposób rażący naruszała ww. przepisy k.p.a., z uwagi na dokonanie przez organ instancji dowolnej a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, poprzez przeanalizowanie i rozpatrzenie zgromadzonego materiału w sposób wybiórczy z pominięciem argumentacji Skarżącego, co miało wpływ na wynik sprawy, gdyż doprowadziło do nieuzasadnionego oddalenia skargi Skarżącego przez Sąd I instancji; b) art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez brak pełnego wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia przejawiający się w braku ustosunkowania się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku co do zarzutów Skarżącego w zakresie naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, co miało wpływ na wynik postępowania w ten sposób, że nie jest możliwe zweryfikowanie motywów i stanowiska Sądu I instancji. Strona wniosła o: 1. uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie (na podstawie art 185 § 1 p.p.s.a.), 2. na podstawie art. 135 p.p.s.a. o rozważenie zastosowania tego przepisu i uchylenie decyzji organu I instancji, 3. rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie (na podstawie art. 176 § 2 p.p.s.a.), 4. zwrot kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz opłaty od pełnomocnictwa (na podstawie art. 203 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a.). Zdaniem skarżącego kasacyjnie Urząd Patentowy dokonał w sposób nieuprawniony wykładni rozszerzającej prawa ochronnego udzielonego na znaki towarowe przeciwstawione. Okoliczność, że dane towary/usługi należą do tej samej klasy klasyfikacji nicejskiej nie przesądza o uznaniu ich za podobne. Zgodnie z art. 9 ust. 2 Traktatu singapurskiego towary lub usługi nie mogą być uważane za podobne do siebie na tej podstawie, że w jakiejkolwiek rejestracji lub publikacji organu znajdują się w tej samej klasie klasyfikacji nicejskiej. Przykładowo więc urządzenia do transmisji dźwięku nie są podobne do urządzeń optycznych (klasa 09); usługi prawne nie są podobne do usług ochroniarskich (klasa 45). Strona nie zgodziła się z twierdzeniami organu, jakoby usługi zgłoszone dla przedmiotowego znaku, tj. dekoracja wystaw sklepowych, organizowanie targów handlowych i reklamowych oraz doradztwo handlowe i specjalistyczne, doradztwo handlowe, badanie rynku były podobne do usług sprzedaży zastrzeżonych dla znaków przeciwstawionych. Nawet jeśliby przyjąć stanowisko organu, że ww. usługi są usługami bezpośrednio powiązanymi z usługami sprzedaży odzieży (dla których zastrzeżone zostały znaki przeciwstawione), to organ w sposób nieuprawniony dokonuje rozszerzenia ochrony wynikającej z zarejestrowanych wcześniej znaków towarowych. Znaki te zostały zastrzeżone wyłącznie dla usług sprzedaży. Wobec tego, nawet w przypadku ewentualnego powiązania usług zgłoszonych przez skarżącego z usługami sprzedaży nie stanowi podstawy do odmowy udzielenia prawa ochronnego. To w interesie wcześniej uprawnionego było zgłoszenie wyczerpującego wykazu towarów i usług wraz ze zgłoszeniem rejestracji znaków towarowych. Dalej wskazano, że organ wadliwie rozumie pojęcie "podobny znak towarowy" z uwagi na podobieństwo zgłoszonych oznaczeń. Urząd w decyzjach wskazał, że w niniejszej sprawie ma miejsce podobieństwo oznaczeń z uwagi na użycie oznaczenia "[...]". Organ w swojej ocenie pominął jednak zarówno sam charakter użytego określenia "[...]", jak i element graficzny składający się na zgłoszony znak towarowy, który ma istotne znacznie. WSA także to pominął. Tymczasem określenie "[...]" stanowi określenie rodzajowe, nie posiadające przymiotu fantazyjnego ani zdolności odróżniającej. W odniesieniu do odzieży jest ono powszechnie używane do opisu określonego wzoru materiału. Wzór [...] jest niezwykłe popularny w modzie, stosowany w szeregu kolekcjach nie tylko odzieży ekskluzywnej/markowej, ale również w popularnej sprzedaży sieciowej. Masowe wykorzystywanie tego wzoru przełożyło się na unieważnienie znaku towarowego szachownicy/kraty Louis Vuitton (wyroki z 21 kwietnia 2015 r. w sprawie T 359/12 oraz T-360/12). Oczywiste zdaniem skarżącego kasacyjnie jest, że tak spopularyzowane i opisowe słowo nie ma żadnego waloru wyróżniającego. Element słowny "[...]" właśnie z tego względu, jak również z powodu jego ogólnoinformacyjnego charakteru nie może być brany pod uwagę przy ocenie podobieństwa znaków słowno-graficznych. Skoro bowiem określenie to odnosi się do rodzaju wzoru tekstylnego, ze swej istoty nie może budzić w świadomości zorientowanego, a wręcz i jakiegokolwiek, odbiorcy, świadomości konkretyzującej danego sprzedawcę towaru. Nie jest więc możliwe wprowadzenie w błąd. Powołując się na wyrok NSA z 4 września 2012 r. sygn. akt II GSK 1091/11 strona wskazała, że "dla stwierdzenia podobieństwa porównywanych oznaczeń może nie być obojętna siła oddziaływania przeciwstawionego znaku - moc odróżniania i należy liczyć się z tym, iż znak słaby musi często tolerować współistnienie znaków bliskich". Brak jest podstaw do przyjęcia, że w razie podobieństwa elementów słownych ma miejsce potwierdzenie kolizji znaków towarowych. Zdarzają się bowiem sytuacje, gdy elementy słowne nie mają decydującego znaczenia, natomiast ważniejsze znaczenie mają elementy graficzne lub przestrzenne. Przede wszystkim dotyczy to sytuacji, kiedy słowne elementy znaku towarowego mają bardzo słabą zdolność odróżniającą (lub brak zdolności odróżniającej) w stosunku do oznaczanych towarów (usług). Elementy słowne nie powinny decydować o kierunku oceny kolizji znaków kombinowanych, jeśli te elementy są jednoznacznie podporządkowane elementowi graficznemu. Strona podkreśliła również, że na uwagę zasługuje orzecznictwo w sprawie znaków towarowych, które można scharakteryzować jako znaki "słabe" ze względu na ich rodzajowy charakter, przesądzające o konieczności znoszenia współistnienia na rynku znaków, których elementy słowne są tożsame. Powołała w tym, względzie sprawę znaku słownego "dzidziuś" zarejestrowanego dla środków higienicznych i kosmetycznych, używanego również do oznaczania wyrobów przeznaczonych dla dzieci. Podmiot uprawniony ze znaku rodzajowego musi się liczyć z możliwością podążania taką sama droga przez podmioty konkurencyjne, podobnie jak on, rejestrujące znaki zawierające wspomniane elementy sugerujące. W przypadku gdy określone podmioty podejmują decyzję co do wykorzystania w ramach znaku kombinowanego elementu słownego, który nie ma charakteru odróżniającego, nie jest dystynktywny, ma charakter opisowy - powinny liczyć się i akceptować fakt konieczności współistnienia na rynku innych podmiotów, które będą uprawnione do używania tożsamej nazwy. Odmowa rejestracji znaku "[...]" prowadziłaby również do przyznania J. S.A. monopolu na używanie oznaczeń rodzajowych, określających nazwy powszechnych przedmiotów, stanowiących element życia codziennego. Mając na względzie fakt, że określenie "[...]" nie ma charakteru odróżniającego, elementem decydującym o braku podobieństwa pomiędzy znakami będzie element graficzny. Znak "[...]" prezentuje typowy [...] Litery zaś ułożone są w konfiguracji podzielonej na [...] pisane prostą pogrubioną czcionką koloru czarnego oraz "[...]" pisane tożsamym krojem czcionki w kolorze białym i w czarnym obrysie. Element słowny jest umiejscowiony obok elementu graficznego, na tej samej wysokości, tj. fragment "[...]" na wysokości górnych kwadratów, a fragment "[...]" na wysokości dolnych. Podsumowując zatem strona stwierdziła, że: - J. S.A. posługuje się innym krojem czcionki niż skarżący, - elementy graficzne występujące w znakach J. S.A. w postaci dwóch większych kwadratów zamalowanych liniami/kreskami w układzie pionowym, poziomym i pochyłym są zupełnie odmienne niż grafika wykorzystana w znaku skarżącego (typowe przedstawienie [...]). W ocenie strony organ wadliwie rozumie niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd. Ograniczył się jedynie do pobieżnego wskazania, że "ogólne wrażenie jakie wywołuje na odbiorcy przedmiotowy znak budzi wzajemne skojarzenie z powołanymi w przedmiotowej sprawie wcześniejszymi znakami towarowymi". Strona przedstawiła swoje stanowisko w zakresie wzorca przeciętnego klienta, będącego odbiorcą oznaczenia. Wskazała, że organ dokonując spekulacji, jakoby "nie można wykluczyć, iż pojawienie się więc w obrocie znaku, który również stosuje w warstwie słownej identyczne określenie, może wywołać wzajemne skojarzenia pomiędzy tymi oznaczeniami, sugerując to samo pochodzenie gospodarcze", pominął istotną kwestię jaką jest kontekst wykorzystania znaku towarowego. Kanałem dystrybucji odzieży pod marką znaku [...] jest serwis internetowy. Ten sposób dystrybuowania towaru dostarcza konsumentowi szeregu dodatkowych możliwości pozyskania informacji o tym, kto jest podmiotem sprzedającym daną odzież w danym serwisie opatrzonym danym znakiem towarowym. Zgodnie z przepisami prawa oraz zwyczajami biznesowymi nazwa podmiotu prowadzącego dany serwis internetowy wraz z danymi kontaktowymi jest zamieszczana m.in.: - już w stopce strony głównej danego serwisu; - w polityce prywatności serwisu i w regulaminie serwisu, przy czym oba dokumenty powinny zostać zaakceptowane przez użytkownika dokonującego zakupu, a zatem wskazują iż użytkownik zapoznał się z ich treścią; - w zakładce "o nas", w której opisywana jest działalność podmiotu prowadzącego serwis; - w wiadomościach mailowych otrzymywanych przez konsumenta z serwisu potwierdzającego np. zakup lub zawierających newsletter. Przeciętny konsument, który zgodnie z orzecznictwem i doktryną jest konsumentem rozsądnym i należycie poinformowanym, jest w stanie zorientować się jaki podmiot oferuje dane usługi. Odnosząc się do sformułowanych naruszeń przepisów postępowania w skardze kasacyjnej podkreślono, że organ dokonał dowolnej oceny zgromadzonych w sprawie dowodów, a także nieprawidłowo uzasadnił decyzję, bez rzeczywistego odniesienia się do powoływanych przez stronę zarzutów w stosunku do decyzji organu I instancji. Przyjął, że "oznaczenie ([...]) w odniesieniu do odzieży, obuwia i nakryć głowy jak też w odniesieniu do usług sprzedaży tego rodzaju towarów ma charakter wyłącznie fantazyjny". Organ pominął jednak w swojej ocenie argumentacje dotyczącą faktu, iż [...] jest jednym z wzorów tkanin, a fakt ten jest powszechnie znany i zauważalny w orzecznictwie. Organ nie wyjaśnił okoliczność stojących za przedstawionym stanowiskiem. Nie zachowuje konsekwencji w prezentowanych przez siebie stanowisku. Przy ocenie podobieństwa usług sprzedaży objętych zgłoszonym znakiem towarowym skarżącego oraz wcześniejszych znaków wiąże świadczoną usługę z towarem będącym jej przedmiotem (odzieżą), wskazał bowiem, że "będą one (usługi w zakresie dekoracji wystaw sklepowych) związane z oferowanym do sprzedaży towarem w tym wypadku z towarami branży odzieżowej, do których odnoszą się porównywane znaki. Jednocześnie przy ocenie dystynktywności określenia "[...]" twierdzi, że "trudno bowiem doszukiwać się związku pomiędzy usługami sprzedaży z wzorem materiału w formie kratki [...], gdyż w danym przypadku mamy do czynienia z materiałem czy tkaniną, co mogłoby wskazywać na rodzaj wzoru tekstylnego". Skoro organ wiąże świadczenie usług sprzedaży z oferowanym do sprzedaży towarem (odzieżą), to takiego samego zabiegu powinien dokonywać również w przypadku oceny dystynktywności określenia "[...]". Oznacza to, że dokonał stronniczej oceny materiału dowodowego, dobierając okoliczności i formułując twierdzenia pod przyjęte wcześniej stanowisko odmawiające przyznania ochrony na zgłoszony znak towarowy Skarżącego, co zyskało aprobatę WSA. Prawidłowe powiązanie przy ocenie dystynktywności określenia "[...]" wraz z rodzajem towarów będących przedmiotem świadczonych usług nie daje podstaw do przyjęcia, że określenie "[...]" ma charakter dystynktywny, ponieważ nie można go powiązać ze wzorem tekstylnym. W wyroku WSA brak jest pełnego wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia. Sąd pierwszej instancji w żaden sposób nie odniósł się do zarzutów skarżącego zawartych w skardze. Jedynie bezkrytycznie przyjął stanowisko organu jako prawidłowe. W tym stanie rzeczy skarżący nie ma wiedzy z jakiego powodu WSA odmówił uznania argumentów skarżącego. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: V. Skarga kasacyjna jest nieuzasadniona. Merytoryczne rozważania należy rozpocząć od przypomnienia, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, jednakże bierze z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego przeprowadzonego przez WSA, które ustawodawca enumeratywnie wylicza w art. 183 § 2 p.p.s.a. VI. Jak wynika z analizy skargi kasacyjnej, najdalej idącym zarzutem jest zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. (nr 2 lit. b) poprzez brak pełnego wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia, tj. nie ustosunkowanie się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do zarzutów w zakresie naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, gdyż strona ma problem ze zweryfikowaniem motywów i stanowiska Sądu pierwszej instancji. W kontekście powyższego wyjaśnić należy, że w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego prezentowany jest jednolity pogląd, który od lat uchodzi za utrwalony i niekwestionowany, że wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. w sytuacji, gdy sporządzone jest ono w taki sposób, że niemożliwa jest jakakolwiek kontrola instancyjna zaskarżonego orzeczenia. Treść uzasadnienia powinna zatem umożliwiać zarówno stronom postępowania, jak i Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, który jest jego pośrednim adresatem, prześledzenie toku rozumowania sądu i poznanie racji, które stały za rozstrzygnięciem o zgodności bądź niezgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego. Tworzy to zatem po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia, tak aby nie było żadnych wątpliwości co do gruntowności dokonanej analizy sprawy przez WSA. Realizacja tego obowiązku może przy tym nastąpić w różny sposób, nie zawsze poprzez omawianie krok po kroku każdego z zarzutów bądź poprzez cytowanie w całości wypowiedzi organów sformułowanych w zaskarżonych aktach. Wbrew ogólnej ocenie skargi kasacyjnej, uzasadnienie zaskarżonego wyroku realizuje wymagania prawne z art. 141 § 4 p.p.s.a. Wynika z niego bowiem wprost jaki stan faktyczny został w sprawie przyjęty za podstawę orzekania (w jakiej sprawie Sąd ten rozstrzygał), dokonano również jego oceny, formułując klarowne rozważania dotyczące wykładni i zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp w ramach oceny identyczności i podobieństwa usług znaku spornego i znaków przeciwstawionych. WSA w szczególności dokonał oceny stanowiska organu i porównawczej analizy usług, przedstawiając swoją ocenę w tym zakresie. Inną jednak sprawą jest siła przekonywania użytych argumentów, co jednak nie może stanowić o naruszeniu art. 141 § 4 p.p.s.a. w sposób w jaki widzi to skarżący kasacyjnie. Odnośnie do zarzuconego braku odniesienia się przez WSA do wszystkich zarzutów skargi wyjaśnić w tym miejscu należy, że jakkolwiek za posiadające pewną wartość, zwłaszcza porządkującą schemat wypowiedzi, uznać należałoby praktykę odnoszenia się przez WSA do zarzutów skargi bądź twierdzeń innych stron niejako "krok po kroku" (z zastosowaniem swoistej metody: "zarzut - stanowisko wobec niego"), to jednak nie jest to ani prawem narzucone rozwiązanie, ani też nie będzie ono w każdej sytuacji konieczne, a nawet pożądane (zwłaszcza w sytuacji oczywiście niezasadnych zarzutów skargi, na które Sąd pierwszej instancji odpowiada poprzez przedstawianie rzeczowej oceny istoty całości sprawy, faktów i norm mających w niej zastosowanie). WSA nie jest zatem zobowiązany do analizowania "krok po kroku" wszystkich uchybień podnoszonych w skardze i pismach procesowych oraz kolejnego ich omawiania. Wystarczające jest, aby z uzasadnienia wyroku wynikało wyjaśnienie zajętego stanowiska i ocena podniesionych uchybień w kontekście obowiązku kontroli zaskarżonego aktu, także w pewnym ogólnym spojrzeniu na całość sformułowanych zarzutów jak i istotę kontrolowanych rozstrzygnięć administracyjnych. Możliwe jest zatem zbiorcze (problemowe) odniesienie się do zarzutów skargi i pism stron zamiast ich osobnego omawiania. Wiodącą w takim przypadku kwestią jest nadal to, aby wywód Sądu pierwszej instancji wskazywał dlaczego w sprawie doszło do takiego rozstrzygnięcia jak orzeczone w wyroku i z jakich względów takie stanowisko zajęto. Może to przy tym nastąpić poprzez nawiązanie do zacytowanych już wcześniej twierdzeń samej decyzji, skargi, czy też innego pisma procesowego, bez konieczności ich powtarzania. Uzasadnienie wyroku zaskarżonego w niniejszej sprawie, w kontekście sformułowanego wyżej zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. oraz istoty obowiązków wynikających z tego przepisu, zawiera wszystkie niezbędne elementy konstrukcyjne przewidziane wskazaną regulacją prawną, pozwalając na przeprowadzenie kontroli instancyjnej wyroku WSA. Jeszcze raz należy podkreślić potrzebę rozróżniania kwestii zgodnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. uzasadnienia wyroku Sądu pierwszej instancji, od trafności dobranych przez WSA argumentów. Naczelny Sąd Administracyjny nie ma przy tym wątpliwości, że w niniejszej sprawie WSA dokonał pełnej oceny wymogów zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp. Wyrok odnosi się zarówno do kwestii podobieństwa usług dla jakich zgłoszony został sporny znak towarowy oraz znaki mu przeciwstawione, jak również analizę podobieństwa samych oznaczeń we wszystkich trzech warstwach. Oceny dokonanej w tym zakresie przez WSA nie można więc skutecznie zwalczać poprzez zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., który to przepis - jak wskazano - wylicza elementy konieczne uzasadnienia. Niezasadny jest także zarzut naruszenia art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a. w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. Oceniając decyzję i przeprowadzone przez organ postępowanie nie można mieć wątpliwości, że Urząd Patentowy nie działał w sposób dowolny, jak twierdzi skarga kasacyjna, faworyzując stronę uprawnioną do znaków z wcześniejszym pierwszeństwem. Naczelny Sąd Administracyjny intencjonalnie przytoczył w części historycznej uzasadnienia bardzo obszerne fragmenty: decyzji Urzędu Patentowego, wyroku WSA oraz skargi kasacyjnej, po to właśnie, by w ten sposób wprost wskazać, że już na pierwszy rzut oka nie można powiedzieć, aby w sprawie nie przeprowadzono oceny argumentacji obu stron sporu, czy też aby wybiórczo potraktowano twierdzenia strony skarżącej, pobieżnie badając przedkładane twierdzenia i dowody. Analiza stanowiska organu wskazuje, że odniósł się on do wszystkich istotnych elementów sprawy, poddając w pierwszej kolejności ocenie to, czy usługi oznaczane znakami są do siebie podobne. Stwierdziwszy powyższe organ dokonał następnie szczegółowej oceny podobieństwa samych oznaczeń na wszystkich trzech wymaganych art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp płaszczyznach. Odniósł się także do argumentów stron, zwłaszcza zaś kwestii fantazyjnego w tym przypadku znaczenia słowa "[...]". Następnie ustalenia w tym zakresie przyrównał do usług, a nie towarów (ściślej ich właściwości), do których się one pośrednio odnoszą. W tym więc kontekście nie można w ogóle mówić o tym, że przyjmując fantazyjne znaczenie słowa "[...]" (w tym konkretnym przypadku) organ działał dowolnie, nie wyjaśniając swojego stanowiska. Ze szczegółowo podanych powodów uznał, że twierdzenia skarżącego kasacyjnie o posiadaniu przez użyte w znaku słowo waloru opisowego lub informacyjnego wobec usług któregokolwiek z omawianych znaków towarowych jest błędne. Nie znalazł również podstaw do powiązania usług sprzedaży realizowanych w ramach prowadzenia sklepu stacjonarnego lub internetowego lub prowadzenia hurtowni z wzorem materiału w formie kratki [...], co miałoby pozbawiać to słowo cechy dystynktywnej. To wszystko legło u podstaw twierdzenia, że element słowny "[...]" jest w tym właśnie przypadku dystynktywny. Organ zakwestionował przy tym założenie skarżącego, że podstawową cechą towarów, do których są kierowane porównywane usługi jest to, że zostały wykonane z materiału posiadającego wzór [...]. Biorąc bowiem pod uwagę specyfikę branży oraz preferencje i oczekiwania klientów, jest to założenie całkowicie irracjonalne. W konsekwencji organ przeszedł do analizy ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, stwierdzając że ono istnieje i podając na tę okoliczność stosowne wyjaśnienie (zwłaszcza, że sporny znak może być uznany za nową wersję znaków uczestnika). To więc, że organ, a następnie WSA nie podzielił argumentów skarżącego nie świadczy o tym, że dokonano tego w sposób wybiórczy. VII. Nie ma także mowy o błędnej wykładni pojęcia "podobny znak towarowy" czy "niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd" (zarzuty nr 1 lit. "a" i "b" skargi kasacyjnej). Twierdzenia skarżącego dotyczące obu tych pojęć oscylują wokół przekonania, że zgłoszony znak towarowy jest zupełnie inny niż znaki uczestnika zarejestrowane z wcześniejszym pierwszeństwem. Jest to jednak twierdzenie gołosłowne na tle okoliczności sprawy i argumentów podanych przez organ, które zaakceptował w całości WSA. W pierwszej kolejności należy jednak zawrócić uwagę, że formułując zarzut naruszenia prawa materialnego, o którym mowa w art. 174 pkt 1 p.p.s.a. należy pamiętać, że zgodnie z jego treścią, skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego przez jego błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Przepis ten przewiduje zatem dwie formy naruszenia prawa materialnego, tj. błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Jak zatem wynika z orzecznictwa (zob. najnowsze wyroki NSA z 31 października 2023 r. sygn. akt I GSK 1258/20 i z 12 października 2023 r. sygn. akt II GSK 2058/22), kwestionując błędną wykładnię prawa materialnego, autor skargi kasacyjnej zobowiązany jest wykazać, że sąd mylnie zrozumiał stosowany przepis prawa. W rozpatrywanej skardze kasacyjnej brak jest takiego stanowiska, gdyż w istocie strona nie wykazuje, z czego wynika i w czym tkwi błąd w rozumieniu wskazanych wyżej pojęć. Z kolei uzasadniając zarzut niewłaściwego zastosowania przepisu prawa materialnego należy wykazać, że Sąd pierwszej instancji stosując przepis, popełnił błąd subsumcji, czyli niewłaściwie uznał, że ustalony stan faktyczny sprawy nie odpowiada stanowi faktycznemu zawartemu w hipotezie normy prawnej zawartej w przepisie prawa. W istocie więc oba zarzuty materialne sformułowane przez stronę skarżącą kasacyjnie odnoszą się nie do błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, jak literalnie powołuje to strona, a niewłaściwego zastosowania prawidłowo wyłożonej normy prawnej w ustalonym stanie faktycznym sprawy. Zarówno bowiem negowanie wyroku i decyzji na tle pojęcia "podobny znak towarowy" czy "niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd" odnosi się nie do wadliwego ustalenia ich prawnego znaczenia, a niewłaściwego zastosowania w realiach sprawy. Podkreślić trzeba, że WSA i Urząd Patentowy nie dopuściły się tego uchybienia, gdyż prawidłowo ustaliły zarówno zakres koniecznego badania znaków towarowych (we wszystkich trzech warstwach) jak również słusznie przyjęły cechy warunkujące istnienie ryzyka wprowadzenia w błąd przeciętnego odbiorcy, którego pojęcie również prawidłowo odkodowano, sprowadzając go do znacznej części społeczeństwa będącą konsumentem o przeciętnym poziomie uwagi. Należy w związku z tym zwrócić uwagę, że organ słusznie przyjął, że istotnym elementem świadczącym o podobieństwie znaków jest zarówno charakterystyczna grafika nawiązująca do [...] (naprzemienne pola białe i czarne widoczne w większości znaków przeciwstawionych, choć niewątpliwie w różnych odsłonach graficznych) oraz słowo [...], które zbliża znak sporny do znaków przeciwstawionych i w odniesieniu do powiązanych ze znakami usług ma charakter dystynktywny. W tym przypadku to zatem wypadkowa grafiki i fantazyjności oznaczenia słownego świadczy o podobieństwie znaków, czego strona nie chce zaakceptować. Trafnie więc odniesiono podobieństwo znaków do usług z klasy 35, podkreślając zarazem, że istniejąca więź z towarami (w głównej mierze sprzedawane różnymi kanałami ubrania), nie może tego podobieństwa przekreślać. W kontekście tego, trafne jest zwłaszcza wskazanie, że użycie wzoru [...] (zarówno w warstwie słownej jak i graficznej) nie może być postrzegane jako niedystynktywne, gdyż taki wzór (naprzemiennych pól) można nanosić na tkaniny, z których wykonywane są ubrania. Takie stanowisko rzeczywiście irracjonalnie sugeruje, że ubrania zawsze będą wykonane z tkanin we wzór [...], co zdecydowanie jest założeniem błędnym. Nie przemawia za tym w szczególności powołanie się na sprawę europejskiego znaku towarowego Louis Vuitton (wyroki z 21 kwietnia 2015 r. w sprawie T 359/12 oraz T-360/12). Poza różnym systemem prawnym, w jakim funkcjonują znaki towarowe unijne i polskie, nie mogą one mieć zastosowania w niniejszej sprawie z racji tego, że znak Louis Vuitton jest znakiem wyłącznie graficznym, z naprzemiennie ułożoną kratką (szachownicą), służący do oznaczania towarów z różnych klas, w tym ubrań. Twierdzenie więc, że wzór szachownicy jest niezwykle popularny w modzie, co ma mieć przełożenie na sprawę niniejszą, w której oceniane są znaki słowno-graficzne, nie jest twierdzeniem trafnym. Istotne jest tu bowiem zbiorcze spojrzenie na pewne zbilansowanie elementów znaku, świadczące o ich podobieństwie i o ryzyku wprowadzenia klientów w błąd. Niezasadne jest też twierdzenie, że znaki przeciwstawione są znakami słabymi, przez co uczestnik musi się liczyć ze swoistą konkurencją na polu używania takich oznaczeń. Uwagi w tym zakresie wynikają z abstrakcyjnego odczytywania elementów znaków, tj. słowa [...] oraz grafiki - czterech naprzemiennie położonych pól w kolorze czarnym i białym. Tymczasem istotny jest odbiór znaków jako całości, a nie ich poszczególnych elementów, o ile nie mają cechy dominującej, a w tej sprawie tak nie jest. Bez jakiegokolwiek znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostaje również powołany w skardze kasacyjnej art. 9 ust. 2 Traktatu singapurskiego, którego organ i WSA nie stosowały. Jak rzeczywiście wynika z art. 9 ust. 2 lit. a) Traktatu singapurskiego o prawie znaków towarowych i regulamin do Traktatu singapurskiego o prawie znaków towarowych, przyjętym w Singapurze 27 marca 2006 r., towary lub usługi nie mogą być uważane za podobne do siebie na tej podstawie, że w jakiejkolwiek rejestracji lub publikacji Urzędu znajdują się w tej samej klasie klasyfikacji nicejskiej. Niemniej jednak traktat w art. 9 ust. 2 lit. b) wskazuje również , że towary lub usługi nie mogą być uważane za niepodobne do siebie na tej podstawie, że w jakiejkolwiek rejestracji lub publikacji Urzędu znajdują się w różnych klasach klasyfikacji nicejskiej. Z przepisu art. 9 ust. 2 lit. a) i b) wskazanego traktatu wynika zatem, że istotne jest nie samo umieszczenie danego towaru/usługi w określonej klasie, co zdrowy rozsądek, którym należy się kierować przy interpretacji podobieństwa towarów/usług. Naczelny Sąd Administracyjni nie ma jakichkolwiek zastrzeżeń co do prawidłowości przyjętego przez organ stanowiska, że oceniane usługi są do siebie podobne. Urząd i WSA nie stwierdziły przy tym, że podobieństwo usług wynika z tego, że są one przypisane do jednej klasy klasyfikacji nicejskiej. W konsekwencji należy stwierdzić, że strona skarżąca kasacyjnie w istocie polemizuje z szeroko umotywowanym twierdzeniem organu, zaakceptowanym przez Sąd pierwszej instancji. Słuszne jest więc spostrzeżenie organu, że o ryzyku konfuzji oznaczeń i wprowadzenia odbiorcy w błąd może świadczyć to, że w praktyce handlowej następuje co jakiś czas tzw. odświeżenie marki, zatem klienci rzeczywiście mogą postrzegać nowy znak, jako kontynuację poprzedniej linii, pochodzącej od przedsiębiorcy, którego kojarzą z wcześniejszymi oznaczeniami. Nie ma przy tym znaczenia to, że strona informuje swoim kanałem sprzedaży (internetowo), do kogo należy sporny znak. Jest to okoliczność w tym przypadku indyferentna, gdyż odbiorcy stykają się z tymi znakami bez potrzeby szczegółowego analizowania strony internetowej, zakładki "o nas" czy danych z faktury. Często odbiorcy w ogóle nie mają świadomości, że dany znak należy do konkretnego przedsiębiorcy. Istotne jest bowiem to, że kojarzą jakiś znak jako pochodzący od pewnego przedsiębiorstwa, a jednocześnie nowy znak świadomie bądź podświadomie przypisują do tego samego przedsiębiorcy, jako wskazaną kontynuację linii. W niebezpieczeństwie wprowadzenia odbiorców w błąd chodzi przy tym o samo ryzyko wystąpienia takiego stanu, a nie pewność, że do takiej pomyłki z całą pewnością dojdzie. W konsekwencji skarga kasacyjna jako nieuzasadniona podlegała oddaleniu, o czym orzeczono na podstawie art. 184 p.p.s.a.
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI