II GSK 388/05
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuNSA oddalił skargę kasacyjną spółki w sprawie rejestracji znaku towarowego "PO KASZUBSKU", uznając, że nie posiada on wystarczających znamion odróżniających.
Spółka P.R.P. B.Z. D. Sp. z o.o. wnioskowała o rejestrację znaku towarowego "PO KASZUBSKU" dla przetworów rybnych. Urząd Patentowy RP odmówił rejestracji, uznając, że oznaczenie ma jedynie charakter informacyjny i nie posiada zdolności odróżniającej. WSA w Warszawie oddalił skargę spółki, a NSA w wyroku z 15 lutego 2006 r. oddalił skargę kasacyjną, podzielając stanowisko WSA i Urzędu Patentowego.
Spółka P.R.P. B.Z. D. Sp. z o.o. złożyła wniosek o rejestrację słownego znaku towarowego "PO KASZUBSKU" dla towarów w klasie 29, takich jak filety rybne. Urząd Patentowy RP odmówił udzielenia prawa ochronnego, argumentując, że oznaczenie nie posiada dostatecznych znamion odróżniających, ma charakter informacyjny i wskazuje jedynie miejsce produkcji, co ograniczałoby swobodę innych przedsiębiorców. Decyzja ta została utrzymana w mocy po ponownym rozpatrzeniu sprawy. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki, podzielając stanowisko Urzędu Patentowego co do braku zdolności odróżniającej znaku. Sąd uznał, że oznaczenie jest pozbawione elementów fantazyjnych i jedynie informuje o pochodzeniu z regionu Kaszub, nie spełniając funkcji odróżniającej na rynku. Sąd powołał się również na prawo wspólnotowe, w tym Dyrektywę 89/104/EWG i orzecznictwo TSUE (sprawa "Chiemsee"), wskazując, że rejestracja takich oznaczeń może być wyłączona, jeśli można racjonalnie oczekiwać ich użycia przez innych przedsiębiorców. Spółka wniosła skargę kasacyjną, zarzucając m.in. naruszenie przepisów postępowania poprzez błędne zastosowanie prawa wspólnotowego oraz naruszenie prawa materialnego przez błędną interpretację art. 7 ustawy o znakach towarowych. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Sąd I instancji prawidłowo zinterpretował przepisy, stosując prawo wspólnotowe do wykładni prawa krajowego i właściwie ocenił brak zdolności odróżniającej znaku "PO KASZUBSKU".
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Nie, takie oznaczenie nie może zostać zarejestrowane jako znak towarowy, jeśli nie posiada wystarczających znamion odróżniających i jego używanie przez jednego przedsiębiorcę ograniczałoby swobodę działania innych.
Uzasadnienie
Sąd uznał, że oznaczenie "PO KASZUBSKU" jest pozbawione cech fantazyjnych, ma charakter informacyjny i wskazuje na region geograficzny, nie spełniając tym samym podstawowej funkcji znaku towarowego, jaką jest odróżnianie towarów jednego przedsiębiorcy od towarów innych. Powołano się na prawo wspólnotowe i orzecznictwo TSUE.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalono_skargę
Przepisy (16)
Główne
u.z.t. art. 7
Ustawa z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych
Przepis ten (wraz z art. 4) stanowi podstawę do oceny zdolności rejestracyjnej znaku towarowego. Oznaczenie słowne "PO KASZUBSKU" nie posiada zdolności odróżniającej, gdyż jest pozbawione cech fantazyjnych, ma charakter informacyjny i wskazuje na region geograficzny, co ograniczałoby swobodę innych przedsiębiorców.
u.z.t. art. 4
Ustawa z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych
Dotyczy abstrakcyjnej zdolności odróżniającej znaku towarowego.
Pomocnicze
p.p.s.a. art. 183 § 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Reguła związania NSA granicami skargi kasacyjnej.
p.p.s.a. art. 174
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Podstawy kasacyjne (naruszenie prawa materialnego lub przepisów postępowania).
p.p.s.a. art. 133 § 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Zasada orzekania na podstawie akt sprawy po zamknięciu rozprawy.
p.p.s.a. art. 134 § 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Zasada rozstrzygania w granicach sprawy, nie związanie zarzutami skargi.
p.p.s.a. art. 3 § 2
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Kontrola legalności zaskarżonej decyzji.
u.s.a. art. 1 § 2
Ustawa z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych
Zakres kontroli sądów administracyjnych.
p.w.p. art. 315 § 3
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
Przepis przejściowy, zgodnie z którym do oceny znaków towarowych zgłoszonych pod rządami ustawy o znakach towarowych stosuje się tę ustawę.
p.w.p. art. 256 § 1
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej
Dotyczy postępowania spornego, Sąd błędnie powołał się na ten przepis, ale nie miało to wpływu na wynik sprawy.
k.p.a. art. 6
Kodeks postępowania administracyjnego
Zasada prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie.
k.p.a. art. 7
Kodeks postępowania administracyjnego
Zasada podejmowania wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego.
k.p.a. art. 77 § 1
Kodeks postępowania administracyjnego
Obowiązek wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego.
k.p.a. art. 80
Kodeks postępowania administracyjnego
Obowiązek oceny dowodów na podstawie własnego przekonania.
k.p.a. art. 107 § 3
Kodeks postępowania administracyjnego
Wymogi formalne decyzji.
Konstytucja RP art. 32 § 1
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
Zasada równego traktowania przez władze publiczne.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Oznaczenie "PO KASZUBSKU" nie posiada zdolności odróżniającej, ponieważ jest to nazwa regionu geograficznego, pozbawiona cech fantazyjnych i wskazująca jedynie na pochodzenie towarów. Używanie takiego oznaczenia przez jednego przedsiębiorcę ograniczałoby swobodę działania innych podmiotów na rynku. Prawo wspólnotowe i orzecznictwo TSUE dopuszczają wyłączenie z rejestracji oznaczeń geograficznych, jeśli można racjonalnie oczekiwać ich użycia przez innych.
Odrzucone argumenty
Znak towarowy "PO KASZUBSKU" posiada zdolność odróżniającą, jest oznaczeniem fantazyjnym i od lat kojarzony jest ze skarżącym przedsiębiorstwem. Ustawa o znakach towarowych nie zawiera zakazu rejestracji nazw regionalnych. Sąd I instancji naruszył przepisy postępowania, stosując prawo wspólnotowe i orzecznictwo TSUE do oceny decyzji wydanej na podstawie przepisów krajowych obowiązujących w dacie zgłoszenia. Sąd I instancji naruszył przepisy postępowania poprzez zawężenie granic rozpoznania sprawy i nierozpatrzenie wszystkich dowodów.
Godne uwagi sformułowania
zgłoszone oznaczenie słowne nie może otrzymać statusu znaku towarowego, ponieważ pozbawione jest dostatecznych znamion, które pozwoliłyby na zindywidualizowanie pochodzenia towarów określonego przedsiębiorcy od towarów tego samego rodzaju innych przedsiębiorstw. każde przedsiębiorstwo produkujące na terenie Kaszub... ma prawo do używania określenia "po kaszubsku" jako informacji o swoich wyrobach bez prawa wyłączności. zgłoszone przez stronę skarżącą oznaczenie nie posiada zdolności odróżniającej, albowiem jest to oznaczenie słowne pozbawione jakichkolwiek elementów fantazyjnych, posiadające jedynie charakter informacyjny, wskazujące na miejsce produkcji zgłaszającego i nie spełnia funkcji odróżniającej w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego. funkcjonowanie obrotu wymaga dostępu do tego rodzaju oznaczeń przez wszystkich jego uczestników, a przyznanie wyłączności używania takiego określenia jednemu przedsiębiorcy bardzo utrudniałoby prowadzenie działalności gospodarczej przez inne podmioty. wykładnia ustawy o znakach towarowych dokonywana przez Urząd Patentowy i przez sądy powinna być zgodna z prawem wspólnotowym, w tym z przywoływaną w skardze kasacyjnej Pierwszą Dyrektywą Rady. utrwalona praktyka była zbyt liberalna, a jej zmiana w granicach prawa nie jest naruszeniem zasady równości.
Skład orzekający
Edward Kierejczyk
przewodniczący
Jan Bała
członek
Małgorzata Korycińska
sprawozdawca
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Interpretacja przepisów dotyczących zdolności odróżniającej znaków towarowych, zwłaszcza oznaczeń geograficznych, oraz zasady stosowania prawa wspólnotowego w polskim postępowaniu administracyjnosądowym."
Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznej sytuacji prawnej związanej z przepisami przejściowymi i harmonizacją prawa znaków towarowych.
Wartość merytoryczna
Ocena: 6/10
Sprawa dotyczy rejestracji znaku towarowego z nazwą regionalną, co jest częstym problemem w praktyce. Wyjaśnia zasady oceny zdolności odróżniającej i stosowania prawa wspólnotowego.
“Czy "po kaszubsku" może być znakiem towarowym? NSA wyjaśnia.”
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyII GSK 388/05 - Wyrok NSA Data orzeczenia 2006-02-15 orzeczenie prawomocne Data wpływu 2005-12-12 Sąd Naczelny Sąd Administracyjny Sędziowie Edward Kierejczyk /przewodniczący/ Jan Bała Małgorzata Korycińska /sprawozdawca/ Symbol z opisem 6460 Znaki towarowe Hasła tematyczne Własność przemysłowa Sygn. powiązane VI SA/Wa 342/05 - Wyrok WSA w Warszawie z 2005-07-14 Skarżony organ Urząd Patentowy RP Treść wyniku Oddalono skargę kasacyjną Powołane przepisy Dz.U. 2002 nr 153 poz 1270 art. 184 Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Sentencja Naczelny Sąd Administracyjny w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Edward Kierejczyk, Sędziowie NSA Jan Bała, Małgorzata Korycińska (spr.), Protokolant Anna Tomaka, po rozpoznaniu w dniu 15 lutego 2006 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej P.R.P. B.Z. D. Sp. z o.o. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 14 lipca 2005 r. sygn. akt VI SA/Wa 342/05 w sprawie ze skargi P.R.P. B.Z. D. Sp. z o.o. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 29 grudnia 2004 r. Nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną Uzasadnienie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 14 lipca 2005 r. oddalił skargę P.R.P. B.Z. D. Sp. z o.o. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 29 grudnia 2004 r. w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy PO KASZUBSKU. W motywach orzeczenia Sąd podał, że skarżąca spółka wystąpiła z wnioskiem o zarejestrowanie słownego znaku towarowego PO KASZUBSKU, przeznaczonego do oznaczenia towarów w klasie 29, takich jak filety rybne, w tym śledziowe, przetwory rybne, klej rybi do celów spożywczych, łosoś, mączka rybna do celów spożywczych, pasty rybne do kanapek, zawierające tłuszcz, potrawy na bazie ryb, ryby, ryby konserwowane, ryby solone, sardynki, tuńczyki, zupy rybne. Decyzją z dnia 30 października 2003 r. Urząd Patentowy, działając na podstawie art. 7 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych /Dz.U. Nr 5, poz.17 ze zm./, zwanej dalej ustawą o znakach towarowych, w związku z art. 315 ust. 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej /tekst jedn. Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117/, zwanej dalej prawem własności przemysłowej, oraz art. 145 ust. 1 tej ustawy - odmówił udzielenia prawa ochronnego na wnioskowany znak towarowy. W uzasadnieniu decyzji organ wywodził, iż zgłoszone oznaczenie słowne nie może otrzymać statusu znaku towarowego, ponieważ pozbawione jest dostatecznych znamion, które pozwoliłyby na zindywidualizowanie pochodzenia towarów określonego przedsiębiorcy od towarów tego samego rodzaju innych przedsiębiorstw. Ponadto udzielenie prawa ochronnego na takie oznaczenie na rzecz jednego podmiotu gospodarczego ograniczyłoby swobodę działania innych uczestników obrotu i tym samym uniemożliwiłoby normalne funkcjonowanie rynku. Decyzja ta została utrzymana w mocy decyzją Urzędu Patentowego z dnia 29 grudnia 2004 r. wydaną w wyniku rozpoznania wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, złożonego przez skarżącą spółkę. W uzasadnieniu tej decyzji organ podkreślił, że wnioskowane oznaczenie słowne ma jedynie charakter informacyjny, wskazujący na miejsce produkcji towarów, nie jest przy tym oznaczeniem fantazyjnym, gdyż jest to przysłówkowa forma nazwy regionu geograficznego. Nadto, w ocenie Urzędu, każde przedsiębiorstwo produkujące na terenie Kaszub, jako regionu geograficznego i etnicznego według receptur stosowanych w tym regionie ma prawo do używania określenia "po kaszubsku" jako informacji o swoich wyrobach bez prawa wyłączności. W skardze wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie spółka P.R.P. B.Z. D. Sp. z o.o. zarzuciła tej decyzji naruszenie prawa materialnego - art. 7 ustawy o znakach towarowych, jak i przepisów postępowania - art. 6, art. 7, art. 8, art. 77, art. 80 i art. 107 k.p.a.. Wskazywała, iż zarówno w uprzednio jak i w obecnie obowiązującym stanie prawnym brak jest zakazu rejestracji jako znaku towarowego nazwy regionalnej. Zgłoszone oznaczenie, nie wskazuje miejsca produkcji towarów objętych zgłoszeniem. Nadto, według strony skarżącej, jest to oznaczenie fantazyjne w stosunku do towarów objętych wykazem, a także jest od wielu lat kojarzone ze skarżącym przedsiębiorstwem. Oddalając skargę Sąd w uzasadnieniu wyroku zgodził się z Urzędem Patentowym, iż zgłoszone przez stronę skarżącą oznaczenie nie posiada zdolności odróżniającej, albowiem jest to oznaczenie słowne pozbawione jakichkolwiek elementów fantazyjnych, posiadające jedynie charakter informacyjny, wskazujące na miejsce produkcji towarów zgłaszającego i nie spełnia funkcji odróżniającej w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego. Według Sądu znak ten nie ma żadnych cech, które utkwiłyby w pamięci odbiorcy i pozwoliły zindywidualizować dany towar na rynku wśród towarów tego samego rodzaju pochodzących z różnych przedsiębiorstw. Jest to jedynie oznaczenie odnoszące się do nazwy regionu geograficznego Polski, który identyfikuje towary objęte zgłoszeniem jako pochodzące z tego terenu. Sąd przyznał przy tym, że w ustawie o znakach towarowych brak jest przepisu, który wyłączałby możliwość rejestracji jako znaku towarowego nazwy regionalnej, ale przywołany akt prawny zawiera przepisy, które bezpośrednio lub pośrednio odnoszą się do tej kwestii. Do tych przepisów Sąd zaliczył art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych. Sąd spostrzegł także, iż w świetle unormowań prawa wspólnotowego takie oznaczenia podlega wyłączeniu z rejestracji i powołał się w tym względzie na art. 3 ust.1 pkt c Pierwszej Dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich Nr 89/104/EWG. W ocenie Sądu funkcjonowanie obrotu wymaga dostępu do tego rodzaju oznaczeń przez wszystkich jego uczestników, a przyznanie wyłączności używania takiego określenia jednemu przedsiębiorcy bardzo utrudniałoby prowadzenie działalności gospodarczej przez inne podmioty. Argumentując tę ostatnią okoliczność Sąd przywołał pogląd wyrażony w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich z dnia 4 maja 1999 r. w sprawie C-108-109/97/ sprawa "Chiemsee", iż do odmowy rejestracji określonego oznaczenie geograficznego jako znaku towarowego wystarczy, "że można w przyszłości racjonalnie oczekiwać" użycia tego oznaczenia geograficznego przez innych przedsiębiorców. Zgodził się także Sąd z organem, którego działanie zaskarżono, iż nie jest prawdą, że wnioskowane oznaczenie słowne jest oznaczeniem kojarzonym wyłącznie z tym przedsiębiorstwem, gdyż tym określeniem posługują się także inne firmy. Za nieistotne Sąd uznał to, że organ zaniechał ustalenia miejsca produkcji towarów objętych spornym zgłoszeniem, bo nie jest konieczne by towary były wyprodukowane w danym miejscu geograficznym po to by były z nim kojarzone. I także dla wzmocnienia tego poglądu Sąd przywołał wskazany powyżej wyrok ETS. Odnosząc się natomiast do zarzutu nieuwzględnienia przez organ dotychczasowej praktyki Sąd wskazał, że sprawy żadnego znaku towarowego nie da się rozpatrywać ogólnie i w sposób automatyczny, a z faktu uznania jednego oznaczenia za nadające się do odróżnienia w obrocie dla jednych towarów nie można wywodzić obowiązku rejestracji takiego samego oznaczenia dla innych towarów. Nie można bowiem utożsamiać wymagania dostatecznych znamion odróżniających z podobieństwem znaku towarowego. Niezależnie od tych rozważań Sąd przyznał, iż podziela poglądy doktryny krytykujące dotychczasową praktykę Urzędu Patentowego jako zbyt liberalną i przyjął, że wyrok ETS w sprawie "Chiemsee" winien ją odwrócić i istotnie zaostrzyć przeszkody w rejestrowaniu znaków towarowych zawierających elementy geograficzne. Oceniając zgodność kontrolowanej decyzji z przepisami postępowania Sąd I instancji uznał, że nie zawiera ona istotnych uchybień formalnych, które uniemożliwiłyby Sądowi dokonanie prawidłowej oceny zarzutów skargi i wypowiedzenie się co do zasadności podjętego rozstrzygnięcia pod względem materialnoprawnym. P.R.P. B.Z. D. spółka z o.o. w skardze kasacyjnej wniesionej od tego wyroku domagało się jego uchylenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez Sad I instancji. Orzeczeniu zarzucono: I. naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: 1. naruszenie art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi /Dz.U. Nr 153, poz. 1270/, zwanej dalej p.p.s.a., w związku z art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych /Dz. U. Nr 153, poz. 1269/, zwanej dalej u.s.a., w związku z art. 315 ust. 3 prawa własności przemysłowej przez błędne przyjęcie, że ocena zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego z punktu stwierdzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego następuje według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji podczas gdy zgodnie z art. 315 ust. 3 prawa własności przemysłowej ocena tej decyzji powinna nastąpić według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie dokonania zgłoszenia znaku towarowego, tj. według stanu na dzień 23 marca 2000 r., co doprowadziło do wydania wyroku w oparciu o niewłaściwe przepisy. 2. naruszenie art. 3 § 2 p.p.s.a w związku z art. l § 2 u.s.a. w związku z art. 315 ust. 3 prawa własności przemysłowej w związku z art. 2 i 53 Aktu dotyczącego warunków przystąpienia Polski oraz dostosowań w traktatach stanowiących podstawę Unii Europejskiej oraz art. 249 Traktatu o Unii Europejskiej przez: a/ zastosowanie przez Sąd w niniejszej sprawie Pierwszej Dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich o harmonizacji przepisów prawa Państw członkowskich o znakach towarowych. która zarówno z uwagi na zakres czasowy obowiązywania oraz charakter prawny nie ma zastosowania w tej sprawie, oraz b/ przez zastosowanie przez Sąd w niniejszej sprawie orzeczenia ETS (sprawa Chiemsee) opartego na treści Pierwszej Dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich o harmonizacji przepisów prawa Państw członkowskich o znakach towarowych, podczas gdy zarówno Dyrektywa jak i wyrok ETS nie mają zastosowania w niniejszej sprawie, co doprowadziło do bezpodstawnego oparcia wyroku na postanowieniach Dyrektywy i wyroku ETS. 3. naruszenie art. 133 § 1 oraz 134 § l p.p.s.a. przez bezpodstawne zawężenie granic rozpoznania niniejszej sprawy przez WSA, czego następstwem było pominięcie szeregu istotnych dowodów dla rozstrzygnięcia tej sprawy oraz brak wyjaśnienia szeregu istotnych okoliczności sprawy, co doprowadziło do wydania wyroku w oparciu fragmentaryczny materiał dowodowy. 4. naruszenie art. 3 § 2 p.p.s.a. w związku z art. 1 § 2 u.s.a. w związku z art. 256 ust. 1 prawa własności przemysłowej przez zastosowanie przez Sąd tego przepisu do kontroli decyzji Urzędu Patentowego podjętej w postępowaniu zgłoszeniowym, podczas gdy przepis ten ma zastosowanie wyłącznie do postępowania spornego, co doprowadziło do wydania wyroku w oparciu o przepis który w sprawie nie ma zastosowania. 5. naruszenie art. 3 § 2 p.p.s.a. przez jego niezastosowanie co doprowadziło do nieprzeprowadzenia kontroli decyzji i bezpodstawnego uznania w wyroku, iż Urząd Patentowy nie naruszył przepisów art. 6, 7, 8, 77 § 1, 80 i 107 § 3 k.p.a. II. Naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie: 1/ art. 7 ustawy o znakach towarowych w związku z art. 4 tej ustawy przez błędną interpretację i niewłaściwe zastosowanie wyrażające się w przyjęciu przez Sąd, iż znak towarowy PO KASZUBSKU nie posiada zdolności odróżniającej, co doprowadziło do wydania bezpodstawnego wyroku oddalającego skargę na decyzję Urzędu Patentowego, 2/ art. 32 ust. 1 Konstytucji przez jego niezastosowanie, w wyniku czego nastąpiło naruszenie praw skarżącego do równego traktowania podmiotów przez władze publiczne. W uzasadnieniu wskazanych podstaw kasacyjnych autor skargi kasacyjnej wykazywał, że Sąd I instancji dopuścił się naruszenia przytoczonych w petitum przepisów prawa materialnego i procesowego. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: W myśl zasady wyrażonej w art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaję sprawę w granicach skargi kasacyjnej. Wprowadzona tym przepisem reguła oznacza pełne związanie Sądu podstawami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Ustawowe podstawy tego środka odwoławczego zostały zawarte w art. 174 komentowanej ustawy, zgodnie z którym, skargę kasacyjną można oprzeć zarówno na naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie /pkt 1 art. 174/, jak i na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy /pkt 2 tego art./. Przywołany pkt 1 art. 174 p.p.s.a. przewiduje zatem dwie formy naruszenia prawa materialnego, a mianowicie błędną jego wykładnię, przez którą należy rozumieć niewłaściwe zrekonstruowanie treści normy prawnej wynikającej z konkretnego przepisu, jak i niewłaściwe zastosowanie oznaczające dokonanie wadliwej subsumcji przepisu do ustalonego stanu faktycznego. Również druga podstawa, na którą można się powołać w skardze kasacyjnej może przejawiać się w tych samych postaciach, co naruszenie prawa materialnego, przy czym w sytuacji oparcia skargi kasacyjnej na zarzucie naruszenia przepisów postępowania, należy nadto wykazać istotny wpływ wytkniętego uchybienia na wynik sprawy. Obowiązkiem wnoszącego skargę kasacyjną, opartą na art. 174 pkt 2 p.p.s.a. jest więc uprawdopodobnienie istnienia potencjalnego związku przyczynowego pomiędzy uchybieniem proceduralnym a wynikiem postępowania sądowoadministracyjnego. W rozpoznawanej sprawie skarga kasacyjna oparta została na obydwu ustawowych podstawach, w związku z czym w pierwszym rzędzie ocenie podlegać będą zarzuty dotyczące naruszenia przepisów postępowania, w kolejności zaprezentowanej w skardze kasacyjnej. Przestrzegając tego założenia nie sposób jednak nie dostrzec, że dwa pierwsze zarzuty skargi kasacyjnej dotyczą w zasadzie tego samego problemu. Nie może, bowiem budzić wątpliwości strony skarżącej to, że kontrolowana przez Sąd I instancji decyzja została wydana na podstawie ustawy o znakach towarowych. To bowiem art. 7 tej ustawy stanowił jej podstawę materialnoprawną, a Sąd w motywach orzeczenia zaaprobował pogląd organu, iż "przepisami, stanowiącymi podstawę do oceny zdolności rejestracyjnej znaku towarowego, będącego przedmiotem niniejszego postępowania są przepisy ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych, skoro zgłoszenie spornego znaku nastąpiło w dniu 23 marca 2000 r." /strona 7 uzasadnienia zaskarżonego wyroku/. Do tego poprawnego poglądu doszedł Sąd I instancji poprzez art. 315 ust. 3 prawa własności przemysłowej. Nadto dalsze rozważania Sądu odnoszą się do art. 4 ust. 1 i art. 7 ust. 1 i 2 ustawy o znakach towarowych. To właśnie na kanwie tych rozważań Sądu strona skarżąca zakwestionowała sposób wykładni i zastosowanie art. 7 w związku z art. 4 ustawy o znakach towarowych, aprobując tym samym to, że sprawa administracyjna winna być rozpoznana na podstawie przepisów ustawy o znakach towarowych, stosownie do zasady wyrażonej w art. 315 ust. 3 prawa własności przemysłowej. W tym ujęciu za niezrozumiałe należałoby uznać zarzuty odnoszące się do naruszenia przez Sąd I instancji art. 3 § 2 p.p.s.a. w związku z art. 1 § 2 u.s.a. i w związku z art. 315 ust. 3 prawa własności przemysłowej. Jednakże uzasadnienie obydwu omawianych zarzutów, a nade wszystko konstrukcja drugiego z nich wskazuje na to, że wadliwość orzeczenia strona skarżąca upatruje w tym, że Sąd w jej ocenie, poprzez zastosowanie Pierwszej Dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich oraz wyroku ETS w sprawie C-108-109/97 dokonał kontroli legalności zaskarżonej decyzji na podstawie przepisów obowiązujących w dacie jej wydania /decyzja została wydana po 1 maja 2004 r./, a nie na podstawie przepisów, w oparciu o które została wydana /ustawy o znakach towarowych/. Ta teza strony skarżącej jest chybiona, co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze pozostaje ona w sprzeczności z zacytowaną treścią uzasadnienia orzeczenia. Po wtóre, czym innym jest stosowanie przepisów prawa wspólnotowego, a czym innym posłużenie się dorobkiem orzeczniczym czy regulacją zawartą w prawie wspólnotowym dla dokonania wykładni prawa krajowego. Faktem jest, że w dacie zgłoszenia wskazanego oznaczenia słownego przywołana przez stronę skarżącą Dyrektywa Rady nie stanowiła jeszcze źródła obowiązującego prawa. Jednakże na mocy od dawna obowiązującego art. 66 ust. 1 i 2 Układu Europejskiego ustanawiającego stowarzyszenie między Rzeczypospolitą Polską z jednej strony, a Wspólnotami Europejskimi i ich państwami Członkowskimi z drugiej strony, sporządzonego w Brukseli w dniu 16 grudnia 1991 r. /Dz.U. z 1994 r. Nr 11, poz. 38/ Polska została zobowiązana do dostosowania swoich przepisów w dziedzinie własności intelektualnej, w tym prawa znaków towarowych, do przepisów prawa wspólnotowego /art. 122 w związku z art. 66 ust. 1 Układu Europejskiego/ oraz do stałej zmiany swojego prawa stosownie do zmian prawa wspólnotowego w dziedzinie prawa własności intelektualnej /art. 68 i 69 Układu Europejskiego/. Oczywiście podstawowym sposobem dostosowania polskiego prawa do standardów europejskich są działania ustawodawcze. Skuteczne działania ustawodawcze w tym zakresie nie wykluczają jednak sytuacji przejściowych, takich jak zaistniała w rozpoznawanej sprawie, a mianowicie, że w dacie obowiązywania już nowych przepisów dostosowanych do prawa wspólnotowego /ustawy prawo własności przemysłowej/, sprawa rozpoznawana jest na podstawie przepisów obowiązujących uprzednio /ustawy o znakach towarowych/. Rozwiązanie prawne zawarte bowiem w przepisach przejściowych prawa własności przemysłowej /art. 315 ust. 3/ sprawia, że jeszcze długo po wejściu w życie tej ustawy i przystąpienia Polski do Unii Europejskiej do oceny m.in. znaków towarowych, zgłoszonych pod rządami ustawy o znakach towarowych będzie miała zastosowanie ta "stara" ustawa. "Europeizacja" zawartych w niej rozwiązań prawnych jest w takich sytuacjach nie tylko możliwa, ale i konieczna i to właśnie w drodze wykładni. Z tej przyczyny Naczelny Sąd Administracyjny konsekwentnie prezentuje pogląd, że wykładnia ustawy o znakach towarowych dokonywana przez Urząd Patentowy i przez sądy powinna być zgodna z prawem wspólnotowym, w tym z przywoływaną w skardze kasacyjnej Pierwszą Dyrektywą Rady /por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 8 czerwca 2005 r. sygn. akt II GSK 74/05 nie publ./. Reasumując stwierdzić należy, iż Sąd I instancji badając zgodność kontrolowanej decyzji z przepisami ustawy o znakach towarowych, wykładał przepisy tej ustawy zgodnie z prawem wspólnotowym, co było w sprawie wskazane i niezbędne. Z tego powodu Naczelny Sąd Administracyjny za nieusprawiedliwione uznał dwa pierwsze zarzuty skargi kasacyjnej. Kolejny zarzut skargi kasacyjnej dotyczy naruszenia art. 133 § 1 oraz art. 134 § 1 p.p.s.a. Pierwszy z przepisów stanowi, iż Sąd wydaje wyrok po zamknięciu rozprawy na podstawie akt sprawy, chyba że organ nie wykonał obowiązku, o którym mowa w art. 54 § 2. Przepis ten, w zakresie istotnym dla rozpoznawanego zarzutu, wprowadza zasadę orzekania o zgodności z prawem zaskarżonego aktu lub czynności na podstawie oceny stanu faktycznego i przepisów prawa istniejących w chwili wydania zaskarżonego aktu lub czynności. Inaczej rzecz ujmując omawiany przepis oznacza to, że podstawą orzekania przez wojewódzki sąd administracyjny jest materiał faktyczny i dowodowy sprawy zgromadzony przez organ administracji publicznej w postępowaniu zakończonym zaskarżonym skargą rozstrzygnięciem. Natomiast stosownie do art. 134 § 1 p.p.s.a. Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Naruszenie tego przepisu może polegać zatem na rozstrzygnięciu przez Sąd ponad granice danej spraw, bądź na kontroli rozstrzygnięcia li tylko w granicach zakreślonych podstawami zaskarżenia. Zważyć przy tym należy, że pod pojęciem "sprawy" użytym w komentowanym przepisie należy rozumieć sprawę, w której została wydana zaskarżona decyzja. Przy takim rozumieniu tego pojęcia nie sposób zaaprobować twierdzeń strony skarżącej, iż Sąd I instancji rozstrzygnął ponad granice sprawy. Z kolei drugi człon tego przepisu, jak już wskazano, wprowadza zasadę nie związania Sądu I instancji podstawami zaskarżenia. Zarzucając Sądowi I instancji naruszenie tej zasady należałoby wykazać, iż kontrolowana decyzja oprócz wad wskazanych w skardze, a nie uznanych przez Sąd, posiada inne wady, których skład orzekający nie dostrzegł rozpoznając sprawę li tylko w aspekcie podniesionych zarzutów. Autor skargi kasacyjnej nie wskazuje na takie okoliczności, a jedynie nie zgadza się z dokonaną przez Sąd oceną legalności decyzji. Ponadto z uzasadnienia tego zarzutu wynika, że naruszenie art. 133 § 1 p.p.s.a oraz art. 134 § 1 p.p.s.a polegało na bądź całkowitym pominięciu przez Sąd pism i dokumentów złożonych w toku postępowania przed Urzędem Patentowym bądź też na niedostatecznej ich analizie /odniesieniu się tylko "do fragmentów dowodów"/. Baczyć przy tym trzeba, że każde z przywołanych pism znajdowało się w aktach administracyjnych. Konstruując powyższy zarzut uszło uwadze strony skarżącej to, że rolą sądu administracyjnego była kontrola zaskarżonej decyzji z prawem, a nie prowadzenie postępowania na okoliczność istnienia przesłanek do udzielenia prawa ochronnego na wnioskowane oznaczenie słowne. Sąd administracyjny nie prowadzi postępowania dowodowego za wyjątkiem uzupełniającego, o którym stanowi art. 106 § 3 p.p.s.a., którego celem, co warto zauważyć, nie jest również ustalenie stanu faktycznego, lecz ocena czy właściwy organ ustalił ten stan zgodnie z regułami obowiązującymi w postępowaniu administracyjnym. Skoro omawiany zarzut oparto na błędnym poglądzie, co do obowiązku Sądu dokonywania ustaleń, które mogłyby służyć merytorycznemu rozstrzygnięciu sprawy zakończonej zaskarżoną decyzją, to zarzut ten także należało uznać za nieusprawiedliwiony. Jednocześnie zauważyć należy, że jego uzasadnienie zmierza w zupełnie innym kierunku, niż ten którego dotyczą przywołane w nim przepisy, a mianowicie wskazuje na nierozpatrzenie w sposób wyczerpujący wszystkich dowodów zgromadzonych w sprawie. Ten obowiązek spoczywał jednak na organie, a jego naruszenie jest przedmiotem ostatniego z zarzutów skargi kasacyjnej dotyczących naruszenia przepisów postępowania. Rację ma natomiast strona skarżąca twierdząc w następnym zarzucie, że powołany przez Sąd I instancji art. 256 ust.1 prawa własności przemysłowej odnosi się do postępowania spornego. Przypomnieć więc należy, w jakim kontekście Sąd I instancji powołał się na ten przepis. Otóż Sąd I instancji wywiódł, że Urząd Patentowy rozpoznając sprawę związany był rygorami procedury administracyjnej i /w nawiasie/ wskazał właśnie na przepis art. 256 ust. 1 prawa własności przemysłowej odsyłający do odpowiedniego zastosowania przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. Tymczasem zasada ta obowiązywała w niniejszej sprawie nie na podstawie tego przepisu, lecz w oparciu o art. 252 przywołanej ustawy. To błędne przywołanie przepisu nie miało dla wyniku sprawy jakiegokolwiek znaczenia, skoro bezspornym jest, że w postępowaniu przed Urzędem Patentowym obowiązywały rygory procedury administracyjnej, a ten błąd Sądu nie może wpłynąć na ocenę zgodności z prawem kontrolowanego przez Naczelny sąd Administracyjny wyroku. Ostatni z zarzutów skargi kasacyjnej dotyczących naruszenia przepisów postępowania odnosi się do naruszenia art. 3 § 2 p.p.s.a. w związku z art. 6, 7, 77 § 1, 80, 107 § 3 k.p.a. Ich naruszenie polegało według strony skarżącej na nie rozpatrzeniu zarzutów dotyczących przywołanych przepisów, wskazanych uprzednio w skardze, a jedynie ogólnikowym stwierdzeniu przez Sąd, iż Urząd co do zasady uwzględnił wszystkie rygory procedury administracyjnej i że zaskarżone decyzje nie zawierają istotnych uchybień formalnych. Takie umotywowanie zarzutu nie pozwala traktować go jako usprawiedliwione podstawy kasacyjnej. Obowiązkiem wynikającym z art. 174 pkt 2 p.p.s.a było bowiem wykazanie potencjalnego związku pomiędzy tą powierzchowną oceną a wynikiem sprawy sądowoadmnistracyjnej. Pamiętać przy tym należy, że naruszenie przepisów postępowania rodzi po stronie Sądu obowiązek uchylenia kontrolowanej decyzji czy postanowienia wówczas, gdy dostrzeżone przez Sąd uchybienia mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Ten obowiązek wynika z art. 145 § 1 pkt 1 c p.p.s.a . Strona skarżąca nie stawia Sądowi I instancji zarzutu naruszenia tego przepisu, lecz wytyka zbyt ogólnikowe uzasadnienie poglądu o braku uchybień formalnych. I znowu stwierdzić należy, że uzasadnienie tego zarzutu nie zostało powiązane z przepisem, do którego zarzut się odnosi. Za nieusprawiedliwione należało uznać także zarzuty dotyczące prawa materialnego. Ze wstępnych rozważań Naczelnego Sądu Administracyjnego odnoszących się do tej ustawowej podstawy kasacyjnej wynika, że naruszenie prawa materialnego może przybrać formę jego błędnej wykładni lub niewłaściwego zastosowania. Naczelny Sąd Administracyjny uważa, iż dopuszczalne jest także zarzucenie w ramach tej podstawy skargi kasacyjnej obydwu form naruszenia prawa materialnego, w sytuacji, gdy niewłaściwe zastosowanie przepisu prawa było konsekwencją jego błędnej wykładni. Decydując się na postawienie Sądowi I instancji zarzutu naruszenia prawa materialnego poprzez jego błędną wykładnię w następstwie której doszło do niewłaściwego zastosowania tego prawa kasator winien wpierw wskazać, na czym polegał błąd Sądu w rekonstrukcji treści konkretnej normy prawnej i podać, jaka powinna być wykładnia właściwa i dlaczego przyjęta przez Sąd wykładnia skutkowała niewłaściwym zastosowaniem błędnie wyłożonego przepisu. W tej sprawie strona skarżąca zarzuciła Sądowi I instancji naruszenie art. 7 w związku z art. 4 ustawy o znakach towarowych poprzez "błędną interpretację i niewłaściwe zastosowanie" polegające na przyjęciu, że zgłoszone oznaczenie słowne nie posiada zdolności odróżniającej. Przed odniesieniem się do uzasadnienia tego zarzutu zwrócić już należy uwagę na to, że stawiając taki zarzut nie wskazano na czym polegała błędna wykładnia powiązanych w nim przepisów ustawy o znakach towarowych. Przywołany w omawianym zarzucie art. 4 ustawy o znakach towarowych dotyczy tzw. abstrakcyjnej zdolności odróżniającej, natomiast przepis artykułu 7 tej ustawy odnosi się do konkretnej zdolności odróżniającej, przy czym co uszło uwadze skarżącej obydwa przepisy mają jednostki redakcyjne. W kwestionowanym wyroku Sąd I instancji przyjął, że proponowane oznaczenie słowne legitymuje się abstrakcyjną zdolnością odróżnienia, a omawiając zdolność konkretną i wcześniej cytując treść przepisu art. 7 ust. 1 i 2 ustawy o znakach towarowych wskazał, że znak towarowy ma konkretną zdolność odróżnienia, gdy nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. Taki sposób zrekonstruowania treści norm prawnych wynikających z art. 4 i art. 7 ustawy o znakach towarowych nie jest ich błędną wykładnią. Zresztą zarzucając błędną wykładnię przywołanych przepisów skarżąca nie wskazała jakichkolwiek argumentów świadczących o tej formie naruszenia prawa materialnego ani też nie podała innego sposobu zrekonstruowania treści przepisów. W uzasadnieniu omawianego zarzutu / pkt 26 skargi kasacyjnej/ wykazywano, że proponowane oznaczenie słowne posiada zdolność odróżniającą w odniesieniu do filetów śledziowych, gdyż skarżący używa tej nazwy nieprzerwanie od 1990 r. Ten argument podnoszony był przed Sądem I instancji i nie został uwzględniony z uwagi na to, że z materiału dowodowego wynikało, iż takim samym oznaczeniem w stosunku do tej samej grupy towarów posługują się inne firmy. Podważenie tej tezy Sądu I instancji mogłoby nastąpić jedynie poprzez skuteczne zakwestionowanie ustaleń faktycznych przyjętych w zaskarżonym wyroku, a tego stronie skarżącej nie udało się wykazać. Pozostałe argumenty mające wykazać błędna wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art.7 w związku z art. 4 ustawy o znakach towarowych dotyczą w zasadzie tylko jednej jednostki redakcyjnej art.7 przywołanej ustawy, a mianowicie ust.2 tego przepisu. Do tego tylko bowiem przepisu odnosi się bezpośrednio strona skarżąca w pozostałych punktach twierdząc, że Sąd nie podał własnego uzasadnienia tezy o wywiedzeniu zakazu rejestracji oznaczeń geograficznych z art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych , lecz odesłał w tym zakresie do poglądu doktryny , cytując go zresztą wybiórczą i nie uwzględniając orzecznictwa wskazującego na dopuszczalność rejestracji oznaczeń o charakterze geograficznych , czy też nie uwzględniając faktu, iż oznaczenie słowne nie wskazuje miejsca produkcji towarów . Zważyć wiec trzeba, iż wbrew twierdzeniu strony skarżącej Sąd I instancji w sposób jednoznaczny wyraził swój pogląd dotyczący przyczyn prawnych, dla których wnioskowane oznaczenie słowne nie posiada konkretnej zdolności odróżniającej i wpływu na tą ocenę faktu, iż oznaczenie to odnosi się do nazwy regionu geograficznego. To, że własny pogląd wzmocnił wybranymi fragmentami z publikacji, a nadto dorobkiem orzeczniczym prawa wspólnotowego, świadczy tylko o staranności Sądu w budowaniu elementów uzasadnienia orzeczenia. Podnoszona przez stronę niesporna okoliczność, iż zarówno doktryna jak i orzecznictwo dopuszczają w niektórych wypadkach rejestracji oznaczeń geograficznych nie może podważyć poglądu Sądu I instancji, skoro Sąd ten uznał, że taki przypadek w sprawie nie zachodzi, albowiem wnioskowane oznaczenie prawne nie ma charakteru fantazyjnego, ani nie uzyskało wtórnej zdolności odróżniającej. Jeżeli chodzi natomiast o argument dotyczący powiązania proponowanego oznaczenie słownego z miejscem produkcji towarów to znowu przypomnieć należy, ze Sąd I instancji wskazał, iż ustalenia w tym zakresie / miejsca produkcji towarów/ nie mają znaczenia dla wyniku sprawy, gdyż wystarczy, aby towary te były kojarzone z danym miejscem geograficznym, a nie muszą być tam produkowane. W motywach dotyczących postawienia omawianego zarzutu znajdują się także argumenty wskazujące nie na naruszenie prawa materialnego , lecz przepisów postępowania , bo do tej grupy należy zaliczyć np. zarzut bezzasadnego zaakceptowania przez Sąd faktów przyjętych przez Urząd Patentowych . Do zarzutów dotyczących prawa materialnego strona skarżąca zaliczyła także zarzut naruszenia art.32 ust.1 Konstytucji RP, a w uzasadnieniu tego zarzutu wykazywała, iż zmiana dotychczasowej utrwalonej praktyki Urzędu Patentowego w przedmiocie " udzielenia rejestracji na znaki towarowe zawierające nazwy geograficzne " stanowi naruszenie konstytucyjnej zasady równego traktowania przez władze publiczne. I znowu wypada zacytować jakże trafny osąd Sądu I instancji , iż owa utrwalona praktyka była zbyt liberalna, a jej zmiana w granicach prawa nie jest naruszeniem zasady równości. Z naprowadzonych powodów Naczelny Sąd Administracyjny uznał skargę kasacyjną za pozbawioną usprawiedliwionych podstaw i oddalił ją na podstawie art. 184 p.p.s.a.
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI