II GSK 3530/15
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuNaczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną spółki w sprawie nazewnictwa produktu "Kiełbasa wiejska", uznając, że nazwa ta wprowadza konsumenta w błąd co do składu i jakości produktu zawierającego substancje dodatkowe.
Spółka D Sp. z o.o. zaskarżyła decyzję o nałożeniu kary pieniężnej za wprowadzenie do obrotu "Kiełbasy wiejskiej", której nazwa, zdaniem organów, wprowadzała konsumenta w błąd ze względu na obecność substancji dodatkowych (np. wzmacniacza smaku E621) i sugerowała tradycyjny, naturalny skład. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę, a Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał ten wyrok, stwierdzając, że nazwa "wiejska" sugeruje wyższą jakość i tradycyjny sposób produkcji, co jest sprzeczne ze składem produktu przemysłowego.
Sprawa dotyczyła skargi kasacyjnej wniesionej przez D Spółkę z o.o. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który oddalił skargę spółki na decyzję Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Sprawa wywodziła się z nałożenia kary pieniężnej za wprowadzenie do obrotu "Kiełbasy wiejskiej", która zdaniem organów była zafałszowana. Organy uznały, że nazwa "wiejska" sugeruje tradycyjny produkt, wytworzony z prostych surowców, bez dodatków chemicznych, podczas gdy analizowana kiełbasa zawierała substancje dodatkowe, takie jak wzmacniacz smaku E621, barwnik E11120, przeciwutleniacze E300, E330, regulatory kwasowości E270, E575 oraz substancję konserwującą E250. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, a następnie Naczelny Sąd Administracyjny, podzieliły stanowisko organów, że nazwa "wiejska" nie jest nazwą zwyczajową ani fantazyjną, lecz stanowi element opisu produktu, który może wprowadzać konsumenta w błąd co do jego składu, sposobu produkcji i jakości. Sąd podkreślił, że konsument ma prawo do rzetelnej informacji i świadomego wyboru, a nazwa produktu powinna być precyzyjna i nie może sugerować cech, których produkt nie posiada. NSA oddalił skargę kasacyjną, uznając, że zarzuty naruszenia prawa materialnego i procesowego nie są uzasadnione, a nazwa "wiejska" w kontekście składu produktu stanowiła nieuprawnione wyróżnienie i wprowadzała w błąd.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (2)
Odpowiedź sądu
Tak, nazwa "Kiełbasa wiejska" dla produktu zawierającego substancje dodatkowe wprowadza konsumenta w błąd, ponieważ sugeruje tradycyjny sposób produkcji i naturalny skład, podczas gdy produkt jest wynikiem produkcji przemysłowej z dodatkami.
Uzasadnienie
Nazwa "wiejska" nie jest nazwą zwyczajową ani fantazyjną, lecz elementem opisu produktu. Sugeruje ona wyższą jakość, tradycyjny skład i sposób produkcji, co jest sprzeczne z faktycznym składem produktu przemysłowego zawierającego substancje dodatkowe. Brak jest ustalonej praktyki stosowania takiej nazwy dla produktów z dodatkami, co narusza prawo konsumenta do rzetelnej informacji.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalono_skargę
Przepisy (9)
Główne
u.j.h.a.r.s. art. 4 § 1
Ustawa o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych
Oznakowanie nie może wprowadzać w błąd konsumenta co do nazwy, składu, metod wytwarzania i produkcji.
u.j.h.a.r.s. art. 6 § 2
Ustawa o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych
Artykuł ten stanowi podstawę do zakwestionowania nazwy produktu, jeśli wprowadza konsumenta w błąd.
u.b.ż.ż. art. 46 § 1
Ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia
Oznakowanie środka spożywczego nie może wprowadzać konsumenta w błąd co do charakterystyki środka spożywczego, w tym jego nazwy.
Pomocnicze
u.j.h.a.r.s. art. 3 § 10
Ustawa o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych
Definicja zafałszowanego artykułu rolno-spożywczego.
u.j.h.a.r.s. art. 40a § 4
Ustawa o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych
Podstawa do wymierzenia kary pieniężnej.
u.b.ż.ż. art. 45 § 2
Ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia
Obowiązek zapewnienia jakości towaru zgodnie z przepisami.
p.p.s.a. art. 184
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 178/2002 art. 8 § 1
Ogólne zasady prawa żywnościowego, obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa żywności.
Dyrektywa 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady art. 2 § 1
Etykietowanie, prezentacja i reklama środków spożywczych nie mogą wprowadzać nabywcy w błąd.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Nazwa "Kiełbasa wiejska" sugeruje tradycyjny sposób produkcji i naturalny skład, co jest sprzeczne z faktycznym składem produktu zawierającego substancje dodatkowe. Nazwa produktu jest elementem opisu i musi być precyzyjna, aby konsument mógł dokonać świadomego wyboru. Podanie pełnego składu produktu nie zwalnia z obowiązku stosowania prawidłowej i niewprowadzającej w błąd nazwy.
Odrzucone argumenty
Nazwa "wiejska" jest jedynie określeniem fantazyjnym lub zwyczajowym, niepowiązanym z jakością produktu. Konsumenci są coraz bardziej świadomi i nie sugerują się samą nazwą produktu, lecz jego składem. Produkt jest utrwalany poprzez wędzenie naturalnym dymem, co wpisuje się w definicję produktu wiejskiego.
Godne uwagi sformułowania
nazwa "wiejska" sugeruje inną jakość, niż pozostałe produkty oznaczone jako "kiełbasa", a niezawierające dookreślenia "wiejska", co stanowi nieuprawnione wyróżnienie produktu i wprowadza konsumenta w błąd. nazwa produktu powinna być przede wszystkim traktowana jako nazwa opisowa środka spożywczego, tak by umożliwić konsumentowi rozpoznanie rodzaju i właściwości środka spożywczego i odróżnienie go od innych produktów. wszystkie umieszczone w oznakowaniu określenia, w szczególności nazwa produktu, muszą być jednoznaczne, precyzyjne i wykluczać rozbieżne interpretacje.
Skład orzekający
Zbigniew Czarnik
przewodniczący
Mirosław Trzecki
członek
Ewa Cisowska-Sakrajda
sprawozdawca
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Interpretacja przepisów dotyczących wprowadzania w błąd konsumenta przez nazewnictwo produktów spożywczych, zwłaszcza w kontekście określeń sugerujących tradycję i naturalność."
Ograniczenia: Dotyczy głównie produktów spożywczych i ich nazewnictwa, ale zasady dotyczące wprowadzania w błąd konsumenta mogą mieć szersze zastosowanie.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa dotyczy powszechnie spożywanego produktu i powszechnie używanego określenia "wiejska", co czyni ją zrozumiałą i interesującą dla szerokiego grona odbiorców. Pokazuje, jak ważne jest precyzyjne nazewnictwo i jak konsumenci mogą być chronieni przed wprowadzającymi w błąd oznaczeniami.
“Czy "kiełbasa wiejska" z E621 to nadal "wiejska"? Sąd rozstrzyga spór o nazewnictwo.”
Dane finansowe
WPS: 1710,8 PLN
Sektor
żywność
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyII GSK 3530/15 - Wyrok NSA
Data orzeczenia
2017-09-29
orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2015-12-04
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie
Ewa Cisowska-Sakrajda /sprawozdawca/
Mirosław Trzecki
Zbigniew Czarnik /przewodniczący/
Symbol z opisem
6239 Inne o symbolu podstawowym 623
Hasła tematyczne
Inne
Sygn. powiązane
VI SA/Wa 1632/14 - Wyrok WSA w Warszawie z 2014-12-15
Skarżony organ
Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno Spożywczych
Treść wyniku
Oddalono skargę kasacyjną
Powołane przepisy
Dz.U. 2016 poz 718
art. 176
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity
Sentencja
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia NSA Mirosław Trzecki Sędzia del. WSA Ewa Cisowska-Sakrajda (spr.) Protokolant Ewa Czajkowska po rozpoznaniu w dniu 29 września 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej D Spółki z o.o. w S od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 15 grudnia 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 1632/14 w sprawie ze skargi D Spółki z o.o. w S na decyzję Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych z dnia [...] marca 2014 r., nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za wprowadzenie do obrotu zafałszowanego artykułu rolno-spożywczego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od D Spółki z o.o. w S 600 (sześćset) złotych na rzecz Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 15 grudnia 2014r., sygn. akt VI SA/Wa 1632/14, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę D Spółki z o.o. z siedzibą w S na decyzję Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych z dnia [...] marca 2014r. w przedmiocie kary pieniężnej za wprowadzenie do obrotu artykułu rolno-spożywczego zafałszowanego.
W uzasadnieniu tego wyroku Sąd I instancji wskazał, że inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Szczecinie w toku kontroli w spółce w zakresie jakości handlowej mięsa drobiowego oraz przetworów z mięsa drobiowego stwierdzili, że nazwa produktu "Kiełbasa wiejska kiełbasa z kurcząt, grubo rozdrobniona, parzona, wędzona, podsuszana a'300 g, wielkość partii produkcyjnej: 84,00 kg, numer partii: 58900290-0", o wartość partii wynoszącej 1.710,80 zł, jest nieprawidłowa. Kiełbasę tą wyprodukowano przy użyciu gotowych mieszanek przyprawowych, w których składzie są dozwolone substancje dodatkowe: wzmacniacz smaku: E621, barwnik: 11120, przeciwutleniacze: E300, E330, regulatory kwasowości: E270, E575, substancja konserwująca: E250. Obróbkę termiczną tego produktu zgodnie z przedłożoną instrukcją technologiczną prowadzi się w komorze wędzarniczo-parzelnicznej, gdzie cały proces parzenia, wędzenia i podsuszania odbywa się w czasie 130 minut. Zdaniem inspektorów, użycie sformułowania "kiełbasa wiejska" sugeruje, że jest to produkt wytworzony metodami tradycyjnymi, tymczasem wykaz składników widoczny na etykiecie tego produktu wskazuje na obecność substancji dodatkowych oraz zamienników mięsa. Taki sposób oznakowania w stosunku do składu surowcowego tego artykułu, może wprowadzać konsumenta w błąd, co jest niezgodne z art. 4 ust. 1 oraz art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 21 grudnia 2000r. o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych (tekst jedn.: Dz.U. z 2005r. nr 187, poz. 1577 ze zm.), zwanej ustawą o jakości handlowej, w zw. z art. 46 ust. 1 lit. a) ustawy z dnia 25 sierpnia 2006r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (tekst jedn.: Dz.U. z 2010r. nr 136, poz. 914 ze zm.), zwanej ustawą o bezpieczeństwie żywności.
Wymierzając spółce decyzją z dnia [...] grudnia 2013r. karę w wysokości 3.000 zł za wprowadzenie do obrotu artykułu rolno-spożywczego zafałszowanego, Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, powołał art. 40a ust. 4 w zw. z art. 3 pkt 10, art. 4 ust. 1, art. 6 ust. 2, art. 40a ust. 1 pkt 4 i art. 40a ust. 5 ustawy o jakości handlowej, a także art. 45 ust. 2 i art. 46 ust. 1 pkt 1a ustawy o bezpieczeństwie żywności. Uzasadniając tę decyzję wskazał, że nazwa produktu "kiełbasa wiejska" wprowadza konsumenta w błąd, sugerując, że wyrób ten posiada cechy i właściwości zbliżone do produktu wyprodukowanego w warunkach gospodarstwa wiejskiego z prostych surowców, bez dodatku substancji dodatkowych, takich jak wzmacniacze smaku, barwniki, czy też przeciwutleniacze. Zdaniem organu, sporna nazwa buduje mylne wyobrażenie o produkcie, tym samym ogranicza możliwość swobodnej oceny produktu i może spowodować podjęcie przez konsumenta decyzji o kupnie, której inaczej by nie podjął. Organ uznał, że użycie przez producenta nazwy "wiejski", "domowy", "babuni", "spod strzechy", wywołuje u nabywcy jednoznaczne skojarzenia ze zdrową żywnością i taki jest też cel marketingowy zastosowania każdej z tych nazw. W nazewnictwie przetworów mięsnych nie obowiązują obecnie szczegółowe regulacje prawne, nie funkcjonuje również jednolity standard jakości dla produktów mięsnych, choć stosowanie polskich norm przez dłuższy czas niewątpliwie wpłynęło na utrwalenie w świadomości konsumentów określonych nazw. Zdaniem organu, nazwa kontrolowanego produktu powinna być przede wszystkim traktowana jako nazwa opisowa środka spożywczego, tak by umożliwić konsumentowi rozpoznanie rodzaju i właściwości środka spożywczego i odróżnienie go od innych produktów. Organ pierwszej instancji stwierdził, że wielość produktów mięsnych na rynku wymusza na producentach stosowanie nazw dokładnie opisujących i identyfikujących produkt.
Wojewódzki Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wskazał, że przy wymierzaniu kary pieniężnej wziął pod uwagę stopień szkodliwości czynu, stopień zawinienia, zakres naruszenia, dotychczasową działalność podmiotu działającego na rynku artykułów rolno-spożywczych oraz wielkość obrotów (art. 40a ust. 5 ustawy o jakości handlowej). Oceniając stopień szkodliwości - uznał, że zastosowanie w nazwie określenia "wiejska" wprowadza konsumenta w błąd. Jest to na tyle istotne, że pozbawia konsumenta prawa do rzetelnej informacji mogącej mieć zasadniczy wpływ na dokonanie przez konsumenta wyboru określonego produktu. Organ wskazał, że nazwa stanowi pierwszą informację, która dociera do konsumenta. Uznał, że wiele osób nie posiada szczegółowej informacji na temat technologii produkcji i używanych surowców. Niemniej organ uznał, że brak jest podstaw do stwierdzenia, że skarżąca spółka działała celowo. Producent nie dołożył jednak należytej staranności wymaganej od profesjonalisty działającego na rynku spożywczym. Organ uznał, że stopień zawinienia jest średni. Przesłanką wymierzenia kary administracyjnej jest samo stwierdzenie - udowodnienie wprowadzenia zafałszowanego artykułu rolno-spożywczego do obrotu handlowego. Przy ocenie dotychczasowej działalności podmiotu wziął pod uwagę fakt, że w 2012r. wydano decyzję nakładającą na skarżącą spółkę karę w związku z zafałszowaniem produktu "Parówki z kurcząt".
Utrzymując w mocy tę decyzję, Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno- Spożywczych decyzją z dnia [..] marca 2014r. stwierdził, że oznakowanie produktu spożywczego nie może wprowadzać w błąd konsumenta co do nazwy, składu, metod wytwarzania i produkcji, przez przypisywanie środkowi właściwości, których ten nie posiada. Producent jest zobowiązany do zapewnienia jakości towaru zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa żywnościowego. Oznakowanie artykułów rolno-spożywczych jest istotnym elementem jakości handlowej. Obowiązkiem producenta jest wprowadzanie do obrotu produktów oznakowanych w sposób rzetelny i zgodny z przepisami.
Powołując art. 46 ust. 1 pkt 1 lit. a) i art. 47 ust. 1 i ust. 5 ustawy o bezpieczeństwie żywności oraz art. 7 ust. 2 pkt 1 ustawy o jakości handlowej, organ odwoławczy uznał, że wprawdzie z przepisu tego nie wynika wyrażony wprost zakaz stosowania w nazwie określenia "wiejski" dla produktów zawierających w swoim składzie substancje "E", jednak w sposób bezpośredni wskazuje on, że oznakowanie środka spożywczego nie może wprowadzać konsumenta w błąd co do charakterystyki środka spożywczego, w tym jego nazwy; w obrocie dopuszczone są nazwy wyznaczone przez przepisy prawne, nazwy zwyczajowe oraz inne nazwy, o ile zawierają precyzyjny opis środka spożywczego. W odniesieniu do produktów mięsnych typu kiełbasa, nie istnieją stosowne przepisy prawne regulujące powyższe zagadnienie. Konieczne jest zatem oparcie się na tradycyjnym nazewnictwie oraz na opisie środka spożywczego. Zdaniem organu odwoławczego, określenie "wiejska" nie mieści się w kategorii nazw zwyczajowych, tj. nie ma ustalonej praktyki stosowania takiej nazwy, w szczególności brak jest określonych parametrów produktu, który mógłby zostać nazwany w powyższy sposób. Określenie to nie jest również elementem fantazyjnym. Nazwa "wiejski" nie jest neutralnym określeniem niepowiązanym w żaden sposób z produktem, w tym przede wszystkim z jego jakością. W tej sytuacji wykluczone jest uznanie spornego określenia za element wymyślony, o którym mowa w art. 47 ust. 5 ustawy o bezpieczeństwie żywności.
Określenie "wiejska" jest według organu elementem opisu środka spożywczego, gdyż może zostać przez konsumentów odczytane jako istotne źródło informacji o produkcie, w tym o sposobie produkcji oraz o użytych składnikach. Brak określenia w przepisach zakresu znaczeniowego określenia "wiejska" nakazuje tym większą ostrożność. Podanie w oznakowaniu błędnej nazwy lub niezgodnej ze stanem faktycznym uniemożliwia podjęcie przez konsumenta świadomego wyboru i narusza w sposób istotny jego prawo do rzetelnej informacji o cechach produktu. Zdaniem organu, wszystkie umieszczone w oznakowaniu określenia, w szczególności nazwa produktu, muszą być jednoznaczne, precyzyjne i wykluczać rozbieżne interpretacje.
Organ odwoławczy podkreślił, że część konsumentów jest zdania, że "wiejska produkcja" żywności wykluczała stosowanie chemicznych dodatków do żywności, a utrwalanie żywności dokonywane jest przy zastosowaniu naturalnych metod, takich jak wędzenie, czy też suszenie. Dodatkowo takie produkty mogą wskazywać na użycie surowców (np. mięsa) z tradycyjnych hodowli. W związku z tym określenie "wiejski" zamieszczone w oznakowaniu produktów spożywczych, może kojarzyć się konsumentom z tradycją, naturalnymi składnikami, brakiem tzw. "ulepszaczy", czy też odpowiednim doborem surowców oraz dobrą jakością. Organ odwoławczy uznał, że mimo licznych zalet, artykuły rolno-spożywcze zawierające w swych składach paletę substancji dodatkowych odbiegają od oczekiwań konsumentów, którzy poszukują produktów naturalnych, wolnych od konserwantów i wzmacniaczy smaku. Zdaniem organu, skład zakwestionowanej partii kiełbasy nie spełnia tych oczekiwań stawianych wobec kiełbasy wiejskiej przez część konsumentów. Nawet przyjmując, iż część konsumentów nie przywiązuje wagi go określenia "wiejski" lub będąc nieufnym, nie spodziewa się, iż pod tym określeniem kryje się produkt o podwyższonej jakości, to nie zmienia to faktu, iż przepisy prawa żywnościowego zostały naruszone, albowiem sprzeciwiają się one każdej praktyce mogącej, nawet potencjalnie, wprowadzić konsumentów w błąd (również część konsumentów). Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno - Spożywczych stwierdził, że na gruncie zarówno ustawy o jakości handlowej, jak i ustawy o bezpieczeństwie żywności oznakowanie wprowadzające w błąd to nie tylko oznakowanie nieprawdziwe czy mylące, ale również niepełne, niewystarczająco precyzyjne, czy też wieloznaczne. Organ wskazał, że za przedstawioną wykładnią przemawia zawarty w art. 46 ust. 1 pkt 1 ustawy o bezpieczeństwie żywności otwarty katalog przypadków wprowadzenia w błąd, a także wykładnia celowościowa tejże ustawy. Zdaniem organu, to na producencie ciąży obowiązek takiego nazwania produktu, by jego oznakowanie, w tym w szczególności nazwa, były jednoznaczne, precyzyjne i nie stawiały konsumenta przed koniecznością żmudnej interpretacji umieszczonej nazwy, w tym szczegółowych oględzin jego składu, badania, czy producent prowadzi wyłącznie masową produkcję, itp.
Organ odwoławczy uznał, że w tej sprawie producent nie wykazał zasadności użycia określenia "wiejska" w zakwestionowanym produkcie. Natomiast skład oraz metody produkcji spornego wyrobu jednoznacznie wskazują, iż "Kiełbasa wiejska" jest produktem przemysłowym, zawierającym wiele dodatków funkcyjnych, m.in. glutaminan sodu. Również załączona do akt opinia Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego potwierdza, że zakwestionowany produkt poddawany jest "standardowym zabiegom przy produkcji tego typu asortymentu". Opinia ta wskazuje, że sporna "Kiełbasa wiejska" wyprodukowana przez skarżącą spółkę nie wyróżnia się szczególnymi właściwościami na tle innych produktów. Tym samym nazwa "kiełbasa wiejska" sugeruje inną jakość, niż pozostałe produkty oznaczone jako "kiełbasa", a niezawierające dookreślenia "wiejska", co stanowi nieuprawnione wyróżnienie produktu i wprowadza konsumenta w błąd.
Z uwagi na zastosowanie określenia "wiejska" w nazwie artykułu rolno-spożywczego, zawierającego w swoim składzie m.in. glukozę, aromaty, barwniki, czy też wzmacniacz smaku (glutaminian monosodowy), skarżąca spółka dopuściła się naruszenia art. 6 ust. 2 ustawy o jakości handlowej w zw. z art. 46 ust. 1 lit. a) ustawy o bezpieczeństwie żywności, poprzez wprowadzenie konsumenta w błąd co do nazwy produktu oraz składu "Kiełbasy wiejskiej". Nie ma na to wpływu fakt, iż strona skarżąca zamieściła na etykiecie spornego artykułu pełny jego skład. Podanie prawidłowej listy składników nie zwalnia producenta z obowiązku stosowania nazwy zgodnej z przepisami prawa i przede wszystkim niewprowadzającej konsumenta w błąd. Żadne regulacje nie zwalniają konsumenta z obowiązku czytania składu, niemniej jednak producent jest odpowiedzialny za umieszczenie na etykiecie spójnych informacji.
Organ odwoławczy podniósł, że opinia Oddziału Technologii Mięsa i Tłuszczu Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego jest opinią prawną, mimo że została sporządzona przez przedstawiciela instytucji zajmującej się co do zasady technologią mięsa, a nie interpretacją przepisów prawa. Stanowi ona dowód w sprawie, jednakże organ odwoławczy zauważył, że termin "wiejska" nie jest określeniem fantazyjnym, lecz stanowi opis produktu, gdyż przez część konsumentów może zostać odebrane jako informacja odnosząca się do specjalnego, tj. odbiegającego od standardowego, sposobu produkcji, czy też składu. Na rynku dostępne są produkty pozbawione substancji dodatkowych, zaś konsumenci coraz częściej wybierają żywność, której skład zawiera jedynie niezbędne składniki, a jej smak pochodzi z naturalnych składników, a nie jest pochodną użycia wzmacniaczy smaku (np. glutaminianu sodu wprowadzającego smak mięsny do "Kiełbasy wiejskiej" produkowanej przez skarżącą spółkę). Zdaniem organu odwoławczego, konsumenci świadomi, iż na rynku znajdują się różnego typu produkty, tj. takie, które zawierają substancje dodatkowe oraz produkty ich pozbawione, mogą stwierdzić, że produkt oznaczony jako "wiejski" należy do tej drugiej kategorii. Biorąc to pod uwagę, za uzasadnione organ uznał zakwestionowanie produktu, jako produktu zafałszowanego, w rozumieniu art. 3 pkt 10 ustawy o jakości handlowej.
Organ odwoławczy podniósł, że organ I instancji zapoznał się z opinią Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego, przywołał główne tezy tej opinii, wyjaśniając dlaczego twierdzenia zawarte w tej opinii nie znajdują potwierdzenia w przepisach. Odniósł się również do złożonych przez stronę skarżącą zastrzeżeń do protokołu kontroli i wziął je pod uwagę. Tym samym, organ odwoławczy uznał za niezasadny zarzut naruszenia art. 7 i art. 8 k.p.a.
Oddalając skargę spółki na tę decyzję, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie – po zaprezentowaniu przepisów prawa krajowego i prawa unijnego - uznał, że producent jest zobowiązany do zapewnienia jakości towaru zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa żywnościowego oraz deklaracją producenta, jak i nadawać produktowi nazwę, która będzie go w odpowiedni sposób charakteryzować. Nazwa powinna oddawać skład, sposób produkcji, właściwości, a przede wszystkim nie może wprowadzać konsumenta w błąd. Konsument ma prawo nabywać produkty zgodnie z jego własnymi oczekiwaniami, świadomie wybierając artykuły o pożądanych przez niego cechach jakościowych. Naruszanie tych zasad powoduje naruszenie interesu konsumenta.
W ocenie Sądu, organy obu instancji słusznie zauważyły, że określenie "wiejska" nie mieści się w kategorii nazw zwyczajowych, nie ma ustalonej praktyki stosowania takiej nazwy, a określenie to nie jest elementem fantazyjnym, albowiem nazwa "wiejska" nie jest neutralnym określeniem niepowiązanym w żaden sposób z produktem, w tym przede wszystkim z jego jakością. Jest elementem opisu środka spożywczego, gdyż może zostać przez część konsumentów odczytane jako istotne źródło informacji o produkcie, w tym o sposobie produkcji oraz o użytych składnikach.
Zdaniem Sądu, na konieczność zastosowania prawidłowej nazwy nie ma wpływu umieszczenie na etykiecie poprawnego wykazu składników, gdyż przedsiębiorca nie jest zwolniony z obowiązku umieszczenia prawidłowej nazwy wyrobu. Wszystkie umieszczone w oznakowaniu określenia, w szczególności nazwa produktu, muszą być jednoznaczne, precyzyjne i wykluczać rozbieżne interpretacje. Za słuszne Sąd I instancji uznał twierdzenie organu, że pewna część konsumentów jest przekonana o tym, iż "wiejska produkcja" żywności wykluczała stosowanie chemicznych dodatków do żywności, a utrwalanie żywności dokonywane jest przy zastosowaniu naturalnych metod, takich jak wędzenie, czy też suszenie; w świadomości części konsumentów ugruntował się pogląd, iż produkty "wiejskie", bądź też "domowe" są wolne od substancji dodatkowych, a ich utrwalanie odbywa się na drodze naturalnych procesów, a część z konsumentów jest przekonana o tym, iż produkty tak oznaczane mogą wskazywać na użycie surowców (np. mięsa) z tradycyjnych hodowli (tzw. hodowli ekologicznych). Określenie "wiejski" zamieszczone w oznakowaniu produktów spożywczych, może kojarzyć się konsumentom z tradycją, naturalnymi składnikami, brakiem tzw. "ulepszaczy", odpowiednim doborem surowców oraz dobrą jakością.
Sąd I instancji wskazał, że glutaminian sodu ma charakterystyczny, "mięsny" smak, co oznacza, że do produkcji "Kiełbasy wiejskiej" skarżąca spółka dodaje substancję, która nadaje w sposób sztuczny kiełbasie smak mięsa. Taka praktyka świadczy o tym, iż smak spornego produktu nie pochodzi wyłącznie z użytych do produkcji surowców mięsnych, ale również z użytych substancji dodatkowych.
Zdaniem Sądu, określenie "wiejska" sugeruje, iż produkty zostały wyprodukowane przy użyciu tradycyjnych składników stosowanych do tego typu wyrobów. Produkty tak oznaczane charakteryzują się walorami smakowymi typowymi dla produktów wytwarzanych w wiejski prosty sposób bez użycia m.in. dozwolonych substancji dodatkowych (takich, jak m.in. barwniki, regulatory, przeciwutleniacze, czy też wzmacniacze smaku). Pojęcie to odnosi się również do szeregu cech charakteryzujących produkcję, w której nie stosuje się dozwolonych substancji dodatkowych w celu uzyskania określonego rodzaju wędlin odznaczających się ustalonym przez producenta smakiem, wyglądem i składem. Zamieszczenie w spornym oznakowaniu określania "wiejska" powinno zatem wyróżniać dany produkt.
Sąd I instancji podkreślił, że strona zarówno w odwołaniu, jak i w skardze stwierdziła, że określenie "wiejska" nie kryje za sobą żadnych szczególnych właściwości, lecz nie ma to – zdaniem spółki - znaczenia dla konsumenta, określenie to jest nadawane szeroko produktom przemysłowym, które nie mają nic wspólnego z tradycyjnymi wyrobami mięsnymi. Jednakże skład i metoda produkcji spornego produktu wyraźnie świadczą – jak słusznie podniósł organ - że "Kiełbasa wiejska" jest produktem przemysłowym, zawierającym wiele dodatków funkcyjnych, m.in. glutaminian sodu. Z opinii Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego również wynika, że produkt ten poddawany jest "standardowym zabiegom przy produkcji tego typu asortymentu". Nazwa "kiełbasa wiejska" sugerująca inną jakość, niż pozostałe produkty oznaczone jako "kiełbasa", a niezawierające dookreślenia "wiejska", stanowi – zdaniem Sądu I instancji - nieuprawnione wyróżnienie tego produktu, przez co wprowadza konsumenta w błąd. Z uwagi na zastosowanie określenia "wiejska" w nazwie zakwestionowanego artykułu rolno-spożywczego, zawierającego w swoim składzie dodatkowe składniki, w tym m.in. wzmacniacz smaku (glutaminian monosodowy), wymieniony produkt nie spełnia wymagań zawartych w regułach prawa żywnościowego, a tym samym strona skarżąca, jako jego producent, narusza normy prawne, w tym m.in. określone w art. 3 pkt 5 oraz art. 4 ust. 1 ustawy o jakości handlowej, a także art. 45 ust. 2 i art. 46 ust. 1 pkt 1 lit. a) ustawy o bezpieczeństwie żywności w zw. z art. 6 ust. 2 ustawy o jakości handlowej, a także art. 8 ust. 1, art. 16 oraz art. 17 ust. 1 rozporządzenia (WE) nr 178/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 28 stycznia 2002r. ustanawiającego ogólne zasady i wymagania prawa żywnościowego, powołującego Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz ustanawiającego procedury w zakresie bezpieczeństwa żywności.
Zdaniem Sądu, spółka wnosząca skargę nie dostrzega i nie docenia jednoznacznej gry skojarzeń, jakie wywołuje przyjęte oznaczenie, które wskazując na sposób produkcji (skład), w istocie kieruje uwagę konsumenta na słowo "wiejska" i związane z tym konotacje, co nie jest przypadkowe, pojęcie "wiejski" ("wiejska"), "tradycyjny", "swojski", "domowy", itp. wyróżnia towar spośród innych tożsamych nieoznaczonych w ten sposób, czyniąc go bardziej pożądanym.
Zdaniem Sądu I instancji, zgodnie z art. 2 ust. 1 lit. a pkt i) oraz iii) dyrektywy nr 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 marca 2000r. etykietowanie i zastosowane metody etykietowania nazwa nie może wprowadzać nabywcy w błąd co do cech produktu lub jego szczególnych właściwości. W sytuacji, gdy producent w odniesieniu do produktu oznaczonego przy wykorzystaniu słów "wiejski", czy też "tradycyjny", nie może wylegitymować się ani wpisem tego produktu na listę produktów tradycyjnych, ani żadnym właściwym dla tego produktu elementem czy to składu tradycyjnego, czy tradycyjnego sposobu produkcji, to oznaczenie narusza ustanowiony art. 46 ust. 1 pkt 1 lit. a i c) ustawy o bezpieczeństwie żywności zakaz mylącego oznakowania środka spożywczego, stwarzając tym samym nierówne warunki konkurencji na rynku wobec tych producentów, którzy sprzedają taki sam towar, gdy idzie o skład i sposób produkcji, lecz nie używają mylącego oznaczenia. Sąd uznał, że - wbrew sugestiom strony skarżącej - z porównania składu surowcowego dostatecznie uważny nabywca nie wyprowadziłby żadnych wniosków, lecz właśnie ze względu na to, że jest dostatecznie uważny - wybierze produkt dodatkowo oznaczony w sposób jednoznacznie kojarzony przez każdego, jako produkt posiadający szczególne właściwości, dzięki sposobowi produkcji.
Sąd I instancji zgodził się z organami, że w świetle art. 3 pkt 10 lit. b) ustawy o jakości handlowej, nazywanie "wiejskim" produktu, który nie spełnia podstawowych kryteriów charakterystycznych dla takiego produktu, jest wprowadzaniem konsumenta w błąd i stanowi zafałszowanie artykułu rolno-spożywczego poprzez nadanie produktowi nazwy niezgodnej z prawdą. Wszelkie działania producenta, które wprowadzają konsumentów w błąd, powinny być eliminowane przez odpowiedni nadzór organów publicznych, albowiem zadaniem prawa żywnościowego jest ochrona interesów konsumentów, którzy mają pełne prawo do dokonywania świadomego wyboru związanego ze spożywaną przez nich żywnością.
Według Sądu I instancji, organ odwoławczy miał pełne prawo uznać, bez przeprowadzania jakichkolwiek dodatkowych dowodów w tym zakresie, że sporne określenie "wiejska" ("wiejski", "wiejskie") jest powszechnie zrozumiałe przez konsumentów i jednoznacznie może rodzić u nich skojarzenia z tradycyjnymi metodami produkcji (i tradycyjnego składu) danego wyrobu, gdyż trudno temu określeniu przypisać inne znaczenie, w tym charakter stricte fantazyjny. W tej sprawie strona poza własnym przekonaniem nie zaoferowała dowodów potwierdzających, iż przeciętny konsument podziela jej punkt widzenia i nie da się zwieść mylącej nazwie tego produktu.
W ocenie Sądu, zostały wyczerpująco zbadane istotne w sprawie okoliczności, przeprowadzono w tym celu dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadą prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.); organy dokonały jego odpowiedniej oceny, a swoje stanowisko uzasadniły zgodnie z wymogami wyrażonymi w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.
W skardze kasacyjnej od tego wyroku D Spółka z o.o. zarzuciła błędną wykładnię i zastosowanie przepisów:
1. ustawy o jakości handlowej, w szczególności przepisu art. 3 pkt. 10 lit. b), art. 4 ust. 1, art. 7 ust. 2 pkt. 1, art. 40a ust. 1 pkt. 4 oraz ust. 5, art. 7 ust. 1 pkt. 1;
2. ustawy o bezpieczeństwie żywności, w szczególności przepisu art. 46 ust. 1 pkt. 1 lit. a), art. 47 ust. 1 ust. 5, oraz art. 45 ust.2;
3. rozporządzenia nr 178/2002, w szczególności art. 8 ust. 1, art. 16, art. 17 ust. 1;
4. dyrektywy nr 2000/13/WE, w szczególności art. 2 ust. 1 lit. a pkt. i oraz iii.
Podniosła nadto zarzut naruszenia przepisów prawa procesowego, w szczególności art. 7, art. 77 § 1, art. 8 k.p.a.
Wskazując na te zarzuty, skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości, jak również poprzedzającej go decyzji organów pierwszej i drugiej instancji oraz zasądzenie na rzecz skarżącej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego za I i II instancję według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wnosił o jej oddalenie i zasądzenie kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, można oprzeć stosownie do art. 174 p.p.s.a. na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Wobec nie stwierdzenia okoliczności skutkujących nieważnością postępowania przed Sądem I instancji, Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał wniesioną przez "D " Sp. z o.o. skargę kasacyjną w granicach zarzutów kasacyjnych. Skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw prawnych, co oznacza, że nie zasługuje ona na uwzględnienie. Zarzuty kasacyjne – obejmujące naruszenie prawa materialnego i prawa procesowego mogącego mieć wpływ na wynik sprawy - nie są bowiem uzasadnione.
Zważywszy na sposób sformułowania zarzutów kasacyjnych, zarówno o charakterze materialnym, jak i procesowym, w pierwszej kolejności rozważyć należy spełnienie przez skargę kasacyjną wymogów formalnych. Skarga kasacyjna jest bowiem sformalizowanym środkiem zaskarżenia wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego, który powinien spełniać restrykcyjne warunki formalne. Z tego względu ustawodawca wprowadził tzw. przymus adwokacki.
Wobec tego stwierdzić należy, że zarzucenie Sądowi I instancji naruszenia przepisów prawa administracyjnego wymagało wskazania w pierwszej kolejności przepisów p.p.s.a., jako regulujących działalność orzeczniczą tych sądów. Sądy administracyjne z uwagi na zakres kognicji nie stosują przepisów prawa administracyjnego, co oznacza iż nie mogą ich naruszyć w sposób bezpośredni. Przepisy te stanowią natomiast normatywny wzorzec kontroli zgodności z prawem działania administracji publicznej, a ich naruszenie przez Sąd I instancji może nastąpić wyłącznie poprzez przyjęcie przez Sąd wadliwego wzorca tej kontroli lub wadliwą ocenę działania administracji w świetle tego wzorca. Oznacza to, że zarzuty skargi kasacyjnej muszą odnosić się do tych przepisów prawa, które legły u podstaw rozstrzygnięcia zawartego w wyroku Sądu I instancji, bowiem skarga kasacyjna jest skierowana przeciwko wyrokowi sądowemu, a jedynie pośrednio przeciwko rozstrzygnięciom administracyjnym, które podlegały kontroli sądowej (por. wyroki NSA dnia: 17 listopada 2016r., II GSK 1057/15; 7 września 2016r., II GSK 283/15). Ten rodzaj wady nie czyni co prawda zarzutu kasacyjnego nieskutecznym, jednak ogranicza zakres możliwej kontroli kasacyjnej do tego, jaki można ustalić na podstawie uzasadnienia skargi kasacyjnej. Podnieść ponadto trzeba, że jednym z obligatoryjnych elementów skargi kasacyjnej jest, zgodnie z art. 176 p.p.s.a., uzasadnienie sformułowanego zarzutu, a w przypadku zarzutu naruszenia prawa procesowego także wykazanie wpływu zarzucanego naruszenia prawa na wynik sprawy. Uzasadnienie skargi kasacyjnej powinno przy tym przedstawiać argumenty mające na celu wykazanie słuszności podstaw kasacyjnych, a więc zawierać rozwinięcie zarzutów kasacyjnych, w tym jasno i precyzyjne odnosić się do realiów konkretnej sprawy (por. wyrok NSA z dnia 26 marca 2014r., I GSK 1047/12, Lex nr 1487688, wyrok NSA z dnia 12 marca 2013r., II GSK 2468/11, Lex nr 1340155). Wykazanie wpływu na wynik sprawy powinno zaś sprowadzać się do przedstawienia przez skarżącą kasacyjnie związku przyczynowego między naruszeniem prawa a wynikiem sprawy, tj. do wskazania stosowną argumentacją, że gdyby nie doszło w sprawie do zarzucanego naruszenia, to mogłoby zapaść w sprawie inne rozstrzygnięcie niż kwestionowane skargą kasacyjną, że naruszenia prawa były na tyle istotne, że kształtowały lub współkształtowały treść kwestionowanego rozstrzygnięcia (np. wyrok NSA z dnia 11 marca 2014r., II GSK 2103/12, Lex nr 1447212, czy wyrok NSA z dnia 20 lutego 2014r., II GSK 1933/12, Lex nr 1495128).
Oceniając skargę kasacyjną w tym aspekcie, Naczelny Sąd Administracyjny zauważa, że skarga ta, ani w petitum, ani też w jej uzasadnieniu, nie zawiera odniesienia się do związków i powiązań między przepisami p.p.s.a. a przepisami prawa administracyjnego, co uwzględniając zakres kompetencji Naczelnego Sądu Administracyjnego uniemożliwia poszukiwania takich naruszeń z urzędu. Bez wątpienia wskazuje to na wadliwą konstrukcję skargi kasacyjnej, co samo jeszcze nie wyklucza merytorycznego jej rozpoznania. Niemniej jednak skarga kasacyjna zawiera również inne istotniejsze braki konstrukcyjne, które już czynią ją nieskuteczną.
W zakresie zarzutów kasacyjnych o charakterze procesowym, tj. naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 8 k.p.a., skarga kasacyjna nie zawiera - poza zawartym w jej petitum stwierdzeniem, że naruszenie wskazanych przepisów procesowych miało istotny wpływ na wynik sprawy - uzasadnienia, a tym samym i nie wyjaśnienia wpływu zarzucanego naruszenia na wynik sprawy. Uchybienie wymogom formalnych skargi kasacyjnej w tym zakresie jest istotne, nie pozwala bowiem Sądowi kasacyjnemu ustalić, w czym skarżąca kasacyjnie upatruje naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 8 k.p.a., tym bardziej, że zasadniczą sporną w sprawie kwestią, jak wynika z uzasadnienia zarzutów naruszenia prawa materialnego, jest wykładnia pojęcia "wiejska" w odniesieniu do wyrobu mięsnego (kiełbasy) i ocena prawidłowości jego użycia przez Spółkę w oznakowaniu tego wyrobu biorąc pod uwagę jego skład surowcowy i metodę produkcji, a więc ocena okoliczności faktycznych. Skarga kasacyjna nie zarzuca jednakże naruszenia art. 80 k.p.a., określającego reguły oceny dowodów. Co istotne na podstawie sformułowania zarzutów naruszenia przepisów art. 7, art. 77 § 1 i art. 8 k.p.a. również nie sposób ustalić sposobu naruszenia tych przepisów przez organy, co następnie bezzasadnie zaaprobował Sąd I instancji, bowiem zarzuty te sprowadzają się do wskazania treści tych przepisów, bez jakiegokolwiek odniesienia do okoliczności faktycznych sprawy i zgromadzonych przez organy dowodów oraz lakonicznego stwierdzenia, że w postępowaniu nie dochowano wymogów wynikających z tych przepisów. Za uzasadnienie zarzutów naruszenia tych przepisów nie może być uznana argumentacja skargi kasacyjnej, ograniczająca się do zarzutów naruszenia prawa materialnego. Jak bowiem przyjmuje judykatura, ustaleń faktycznych nie można zwalczać przez zarzut naruszenia prawa materialnego (por. wyrok NSA z dnia 21 marca 2014r., I GSK 654/12, Lex nr 1487732, wyrok NSA z dnia 23 września 2014r., II FSK 2327/12, Lex nr 1572494).
Z kolei uzasadnienie zarzutów naruszenia przepisów materialnych, tj. art. 3 pkt. 10 lit. b), art. 4 ust. 1, art. 7 ust. 2 pkt. 1, art. 40a ust. 1 pkt. 4 oraz ust. 5, art. 7 ust. 1 pkt. 1 ustawy o jakości handlowej; art. 46 ust. 1 pkt. 1 lit. a), art. 47 ust. 1 ust. 5 i art. 45 ust. 2 ustawy o bezpieczeństwie żywności; art. 8 ust. 1, art. 16, art. 17 ust. 1 rozporządzenia nr 178/2002; oraz art. 2 ust. 1 lit. a pkt. i) oraz iii) dyrektywy nr 2000/13/WE, sprowadza się do powtórzenia sformułowanych przez Sąd I instancji tez i zajętego w sprawie stanowiska oraz polemiki z motywami zaskarżonego wyroku, na co wskazują wielokrotnie używane w uzasadnieniu skargi kasacyjnej zwroty takie jak np. "(n)ie sposób się zgodzić z Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie", "(n)ie sposób również przyznać racji naruszenia przez spółkę" czy "(s)trona skarżąca nie zgadza się z wywodem", po których skarżąca prezentuje stanowisko Sądu I instancji i zawiera własną ogólnikową negację tego stanowiska. Powołanie się w skardze kasacyjnej na podstawę naruszenia prawa materialnego nie może jednakże ograniczać się do wskazania przepisu prawa materialnego bez wyjaśnienia, na czym polega błędna wykładnia lub niewłaściwe zastosowanie przepisu a także jak, zdaniem skarżącej, zakwestionowany przepis powinien być rozumiany, bądź jak przepis powinien być zastosowany (tak np. wyrok NSA z dnia 25 kwietnia 2014r., II FSK 1176/12, Lex nr 1463397). Wymaga to w zależności od postaci naruszenia wykazania przez skarżącą kasacyjnie, jaką interpretację (rozumienie) przepisu przyjął Sąd I instancji, a jaka jest, zdaniem skarżącej kasacyjnie, prawidłowa (tak wyrok NSA z dnia 24 lutego 2014r., II GSK 1869/12, Lex nr 1495117), lub wykazania na czym polega błąd w tzw. subsumpcji, tj. że ustalony w sprawie stan faktyczny błędnie uznano za odpowiadający stanowi hipotetycznemu przewidzianemu w obowiązującej normie prawnej. Sprowadza się to do wykazania, dlaczego przyjęty przez Sąd I instancji przepis "nie przystaje do przepisu, stanowiącego podstawę orzekania (tak wyrok NSA z dnia 24 lutego 2014r., II GSK 1869/12, Lex nr 1495117). W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, ograniczenie się w uzasadnieniu skargi kasacyjnej do negowania stanowiska Sądu I instancji co do przyjętej wykładni prawa materialnego i jego zastosowania nie wypełnia powyższego wymogu. Nie pozwala bowiem na odczytanie, w czym skarżąca kasacyjnie upatruje naruszenia tych przepisów.
Podnieść ponadto trzeba, że pomimo zarzucenia naruszenia przepisów prawa materialnego w obu postaciach (tj. poprzez jego błędną wykładnię i zastosowanie) w uzasadnieniu skarżąca kasacyjnie w istocie kwestionuje wadliwe jego zastosowanie. W zakresie dokonania przez Sąd I instancji błędnej wykładni prawa materialnego uzasadnienie to sprowadza się jedynie do stwierdzenia, że nie zgadza się ona z wywodem, że "produkt skarżącej spółki, wobec oznaczenia go nazwą
, winien posiadać właściwości pozwalające w sposób wyjątkowy wyróżnić produkt na tle innych. (...) nie sposób przyznać prymatu prawdziwości twierdzeniom Sądu, jakoby konsument do którego dociera produkt z określeniem nazwy
,
czy też
nie mógł dokonać swobodnego wyboru produktów, bowiem określenia te powodują wprowadzenie konsumenta w błąd". Po tym stwierdzeniu Spółka dodaje, że "(j)edynie na marginesie wskazać należy, iż oczywistym (...) jest, że świadomość konsumenta z roku na rok staje się coraz większa. Konsumenci dokonujący wyboru produktów, nie sugerują się w pierwszej kolejności samą nazwą produktu – biorąc pod uwagę jego skład surowcowy". Spółka podkreśliła, że nie zgadza się też z twierdzeniem Sądu, według którego produkt określany jako "wiejski" winien być produkowany z wykluczeniem jakichkolwiek dodatkowych środków, w tym konserwujących produkt, a jedynie w sposób prosty, tradycyjny – poprzez wędzenie czy też suszenie. Jej zdaniem, sporny produkt "w pełni wpisuje się w definicję zakreśloną przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, bowiem
w rzeczywistości jest produktem, którego końcowe utrwalenie następuje poprzez wędzenie naturalnym dymem wędzonym". Tak sformułowaną argumentację uzasadnienia skargi kasacyjnej – pomijając jej polemiczny charakter - trudno uznać za odpowiadającą wymogom formalnym w zakresie uzasadnienia zarzutu błędnej wykładni prawa materialnego. Zarzutu wadliwej wykładni prawa nie sposób też uzasadniać zarzutem jego wadliwego zastosowania w okolicznościach sprawy. W judykaturze przyjmuje się, że zrównanie pojęć niewłaściwego zastosowania prawa z pojęciem błędnej jego wykładni powoduje niejasność, na czym konkretnie wytknięte naruszenia polegają. Są to dwa samodzielne zarzuty, które w podstawach kasacyjnych mogą pojawiać się łącznie lub oddzielnie, lecz zawsze powinny być uzupełnione o wskazanie, na czym polega dokonana przez Sąd I instancji ich błędna wykładnia lub niewłaściwe zastosowanie (tak wyrok NSA z dnia 22 maja 2014r., II FSK 1461/12, Lex nr 14791141).
Naczelny Sąd Administracyjny zauważa ponadto, że skarżąca kasacyjnie, zarzucając naruszenie art. 40a ust. 1 pkt 4 i ust. 5 ustawy o jakości handlowej, regulujących zagadnienie kary i jej wymiaru, nie kwestionuje prawidłowości wymierzenia tej kary, co stanowi dodatkowy argument wskazujący na nieskuteczność skargi kasacyjnej w analizowanym tu zakresie.
Niezależnie od wskazanej wady konstrukcyjnej skargi kasacyjnej, stanowisko skarżącej kasacyjnie co do prawidłowości przeprowadzonej przez Sąd I instancji oceny zastosowania prawa materialnego również nie jest prawidłowe. Skoro bowiem w sprawie nie zostały podważone ustalenia faktyczne, przyjęte za podstawę rozstrzygnięcia zaskarżonego wyroku, to są one wiążące i stanowią podstawę oceny prawidłowości dokonanej przez Sąd I instancji subsumpcji normy materialnoprawnej. W tym aspekcie słusznie w uzasadnieniu kontrolowanego wyroku podniesiono, że określenie "wiejska" w stosunku do spornego w sprawie produktu nie wiąże się, co też sama skarżąca przyznała, ze szczególnymi właściwościami produktu, produkt jest bowiem wynikiem produkcji przemysłowej a jego skład zawiera wiele dodatków funkcyjnych, m.in. wzmacniacz smaku, barwnik, substancje konserwujące. Z tego względu posłużenie się nazwą "wiejska", sugerującą inną jakość, niż pozostałe produkty tego rodzaju, a niezawierające dookreślenia "wiejska", stanowi – jak zasadnie wskazał Sąd I instancji - nieuprawnione wyróżnienie tego produktu. Użycie w procesie produkcji spornego produktu wzmacniacza smaku (glutaminianu sodu), mającego charakterystyczny "mięsny" smak, oznacza, że smak tego produktu nie pochodzi tylko z użytych do jego produkcji surowców mięsnych, ale również został mu nadany w sposób sztuczny przez substancję dodatkową. Określenie "wiejska" sugeruje jednak, że produkt – wbrew stanowi rzeczywistemu - został wyprodukowany metodą tradycyjną przy użyciu naturalnych składników stosowanych do tego typu wyrobów. Produkty w ten sposób oznaczone charakteryzują się zaś walorami smakowymi typowymi dla produktów wytworzonych z prostych surowców bez użycia m.in. dozwolonych substancji dodatkowych, utrwalonymi w drodze naturalnych procesów, tj. np. wędzenie czy suszenie. Zgodzić się trzeba z Sądem I instancji, że dookreślenie produktu jakim jest kiełbasa poprzez dodanie do jego nazwy "wiejska" nie jest neutralnym określeniem nie powiązanym w żaden sposób z produktem, w tym jego jakością. Określenie "wiejska" jest bowiem elementem opisu produktu spożywczego (w tej sprawie kiełbasy). Produkt tak oznaczony może – jak zasadnie wskazał Sąd I instancji - w odbiorze części konsumentów kojarzyć się ze zdrową żywnością, tj. z tradycyjnymi, procesami produkcji, naturalnymi składnikami, brakiem tzw. ulepszaczy, odpowiednim doborem surowców oraz dobrą jakością. Nazwa spornego w sprawie produktu, nawiązująca do tradycyjnych metod produkcji, w relacji do jego składu surowcowego, obejmującego dozwolone substancje dodatkowe, wprowadza więc potencjalnego konsumenta w błąd co do jakości produktu i stanowi zafałszowanie produktu spożywczego. Istnieje zatem dysonans między nazwą a składem produktu. Nazwa produktu kreuje mylne wyobrażenia konsumenta o produkcie i jego szczególnych właściwościach i przez to ogranicza możliwość swobodnej oceny produktu i może spowodować podjęcie przez konsumenta decyzji o zakupie produktu, którego nie wybrałby gdyby poprzez nazwę nie został wprowadzony w błąd. Określenie "wiejska" może zostać odczytane przez konsumenta jako istotne źródło informacji o produkcie, w tym o sposobie jego produkcji i składzie. Konsument ma prawo nabywać produkty zgodnie z jego oczekiwaniami, świadomie wybierając produkty spożywcze o pożądanych przez niego właściwościach. Nazwa produktu zakłócająca ten proces w istotny sposób narusza prawo konsumenta do rzetelnej informacji o właściwościach produktu. Z tego względu nie sposób zarzucić Sądowi I instancji wadliwego zastosowania wskazanych w petitum skargi kasacyjnej przepisów prawa materialnego.
Zasądzone na rzecz organu od skarżącej kasacyjnie koszty postępowania kasacyjnego w kwocie 600 zł obejmują - stosownie do art. 204 pkt 1 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. i § 14 ust. 2 pkt 2 lit. a) w zw. z § 6 pkt 3 rozporządzenia z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013r. poz. 490), zwanego rozporządzeniem – wynagrodzenie radcy prawnego.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., oddalił skargę kasacyjną. O kosztach postępowania kasacyjnego orzekł zaś na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. i § 14 ust. 2 pkt 2 lit. a) w zw. z § 6 pkt 3 rozporządzenia.Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI