II GSK 2254/24

Naczelny Sąd Administracyjny2025-04-16
NSAubezpieczenia społeczneWysokansa
ubezpieczenie zdrowotneumowa o dziełoumowa o świadczenie usługumowa zlecenieskładkiNFZNSAorzecznictwo

NSA oddalił skargę kasacyjną, potwierdzając, że umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych są umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.

Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umów o prowadzenie zajęć dydaktycznych. Skarżąca argumentowała, że były to umowy o dzieło, podczas gdy organy i sąd pierwszej instancji uznały je za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. NSA podzielił stanowisko sądu niższej instancji, podkreślając, że umowy o charakterze edukacyjnym, polegające na przekazywaniu wiedzy, nie spełniają kryteriów umowy o dzieło, która wymaga konkretnego, weryfikowalnego rezultatu.

Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który oddalił skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Spór dotyczył kwalifikacji umów o prowadzenie zajęć dydaktycznych jako umów o dzieło lub umów o świadczenie usług. Sąd pierwszej instancji, a następnie NSA, uznały, że umowy te, polegające na przekazywaniu wiedzy i wymagające starannego działania, a nie osiągnięcia konkretnego rezultatu, są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. W konsekwencji, osoba wykonująca te umowy podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. NSA podkreślił, że o charakterze umowy decyduje jej rzeczywista treść i sposób wykonywania, a nie nazwa nadana przez strony. Umowa o dzieło wymaga osiągnięcia konkretnego, weryfikowalnego rezultatu, podczas gdy umowy o charakterze edukacyjnym nie spełniają tych kryteriów, ponieważ nie można z góry określić zindywidualizowanego dzieła ani poziomu wiedzy nabytej przez uczestników jako rezultatu. NSA oddalił skargę kasacyjną, uznając zarzuty naruszenia prawa materialnego i procesowego za niezasadne. Potwierdzono, że umowy o prowadzenie ćwiczeń dydaktycznych nie są umowami o dzieło, a ich charakter jako umów o świadczenie usług skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd odrzucił argumentację skarżącej, że strony mogły swobodnie ukształtować stosunek prawny w sposób odbiegający od przepisów prawa, wskazując, że autonomia woli stron nie może prowadzić do naruszenia przepisów publicznoprawnych. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania nastąpiło na podstawie przepisów Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Nie, umowy o charakterze edukacyjnym, polegające na przekazywaniu wiedzy i wymagające starannego działania, nie spełniają kryteriów umowy o dzieło, która wymaga osiągnięcia konkretnego, weryfikowalnego rezultatu.

Uzasadnienie

Umowa o dzieło wymaga osiągnięcia konkretnego, samoistnego rezultatu, który można zweryfikować pod kątem wad. Umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych mają charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, ponieważ ich celem jest przekazanie wiedzy, a nie stworzenie zindywidualizowanego dzieła.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalono_skargę

Przepisy (12)

Główne

u.ś.o.z. art. 66 § 1

Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych

Określenie przypadków podlegających obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w tym z tytułu umów o świadczenie usług.

Pomocnicze

k.c. art. 627

Kodeks cywilny

Definicja umowy o dzieło, wymagająca oznaczonego dzieła jako rezultatu.

k.c. art. 750

Kodeks cywilny

Stosowanie przepisów o zleceniu do umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami.

k.c. art. 734 § 1

Kodeks cywilny

Definicja umowy zlecenia, zobowiązanie do dokonania określonej czynności.

u.ś.o.z. art. 69 § 1

Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych

Określenie okresu podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu.

u.ś.o.z. art. 109 § 1-3

Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych

Obowiązki płatnika składek.

p.p.s.a. art. 184

Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi

Podstawa prawna oddalenia skargi kasacyjnej.

p.p.s.a. art. 204 § 1

Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi

Podstawa prawna orzeczenia o kosztach postępowania.

k.p.a. art. 138 § 1

Kodeks postępowania administracyjnego

Utrzymanie w mocy decyzji organu pierwszej instancji.

k.c. art. 353 § 1

Kodeks cywilny

Zasada swobody umów.

k.c. art. 58 § 1

Kodeks cywilny

Nieważność czynności prawnej sprzecznej z ustawą lub zasadami współżycia społecznego.

k.c. art. 65 § 1

Kodeks cywilny

Interpretacja oświadczeń woli.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych są umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło. Osoba wykonująca umowy o świadczenie usług podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Autonomia woli stron nie pozwala na obejście przepisów prawa publicznego.

Odrzucone argumenty

Umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych są umowami o dzieło. Strony mogły swobodnie określić charakter umów jako umowy o dzieło. Rezultat czynności objętych umowami stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego.

Godne uwagi sformułowania

Umowa o dzieło jest umową o 'rezultat usługi'. O prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnych nie decyduje sama nazwa umowy, jej stylistyka, czy też wola stron ją zawierających, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie można również poziomu opanowania przekazanej słuchaczom zajęć wiedzy i umiejętności traktować jako rezultatu w rozumieniu powołanego art. 627 k.c.

Skład orzekający

Wojciech Kręcisz

przewodniczący

Małgorzata Rysz

sprawozdawca

Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz

członek

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Kwalifikacja umów o prowadzenie zajęć dydaktycznych jako umów o świadczenie usług, a nie umów o dzieło, oraz wynikające z tego konsekwencje w zakresie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznego rodzaju umów (prowadzenie zajęć dydaktycznych) i może wymagać analizy indywidualnych umów pod kątem ich faktycznego charakteru.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa dotyczy powszechnego problemu rozróżnienia między umową o dzieło a umową zlecenia, co ma bezpośrednie przełożenie na obowiązki składkowe i jest istotne dla wielu wykonawców i zleceniodawców.

Czy prowadzenie wykładów to umowa o dzieło? NSA wyjaśnia, kiedy zapłacisz składki ZUS.

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
II GSK 2254/24 - Wyrok NSA
Data orzeczenia
2025-04-16
orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2024-10-23
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie
Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz
Małgorzata Rysz /sprawozdawca/
Wojciech Kręcisz /przewodniczący/
Symbol z opisem
652  Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych
Hasła tematyczne
Ubezpieczenia
Sygn. powiązane
VI SA/Wa 3915/23 - Wyrok WSA w Warszawie z 2024-02-20
Skarżony organ
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia
Treść wyniku
Oddalono skargę kasacyjną
Powołane przepisy
Dz.U. 2023 poz 1610
art. 627-646, art. 734-751
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j.)
Dz.U. 2022 poz 2561
art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e w zw. z art. 69 ust. 1 w zw. z art. 109 ust. 1-3
Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t. j.)
Dz.U. 2024 poz 935
art. 184, art. 204 pkt 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j.)
Sentencja
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Wojciech Kręcisz Sędzia NSA Małgorzata Rysz (spr.) Sędzia NSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz po rozpoznaniu w dniu 16 kwietnia 2025 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej K. w K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 20 lutego 2024 r. sygn. akt VI SA/Wa 3915/23 w sprawie ze skargi K. w K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 8 marca 2023 r. nr 264/2023/Ub w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od K. w K. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: "WSA", "Sąd pierwszej instancji") wyrokiem z 20 lutego 2024 r. sygn. akt VI SA/Wa 3915/23, oddalił skargę K. w K. (dalej: "skarżąca") na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ") z 8 marca 2023 r. nr 264/2023/Ub w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w K. (dalej: ZUS) pismem z 3 kwietnia 2018 r. wystąpił do Dyrektora M. Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Dyrektor MOW NFZ") z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym K. S. (dalej: "uczestniczka postępowania", "zainteresowana") z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług nazwanych umowami o dzieło zawartych z płatnikiem składek w okresie od dnia 1 października 2014 r. do dnia 30 września 2015 r. Do wniosku ZUS zostały dołączone kserokopie: umów o dzieło, protokołu kontroli z 17 lutego 2016 r., zastrzeżeń płatnika składek z 3 marca 2016 r. do protokołu kontroli oraz informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli. Ponadto ZUS poinformował, że zainteresowana w okresie wykonywania umowy posiadała inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych.
Dyrektor MOW NFZ decyzją z 3 lipca 2018 r. stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego uczestniczki postępowania z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług w okresie od 20 września 2014 r. do 30 września 2015 r.
Prezes NFZ po rozpatrzeniu odwołania skarżącej decyzją z 8 marca 2023 r. nr 264/2023/Ub, działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5, 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2022 r. poz. 2561 ze zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2023 r. poz. 775 ze zm.; dalej: "k.p.a."), w zw. z art. 40 ust. 1 ustawy z 14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu (Dz. U. poz. 1493), utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji.
Decyzja ta stała się przedmiotem zaskarżenia do WSA w Warszawie, który wydał opisany na wstępie wyrok. W uzasadnieniu orzeczenia podano m.in, że kwestią sporną w sprawie jest ustalenie czy umowy zawarte przez skarżącą, jako płatnika składek z zainteresowaną były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami ustawy Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Istota sprawy sprowadza się zatem do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych umów.
WSA powołał treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e), art. 69 ust.1, art. 82 ust. 1, art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a następnie stwierdził, że uznanie więc, że sporne umowy nie stanowiły umowy o dzieło (art. 627 i nast. k.c.), lecz umowę świadczenia usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że skarżąca była obowiązana, jako płatnik składek, do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonego oraz ich odprowadzania - na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornych umów Sąd wskazał, że zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności.
Przywołując treść art. 750 i art. 734 k.c., WSA zaznaczył, że podziela także pogląd prezentowany w judykaturze, zgodnie z którym o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje sama nazwa umowy, jej stylistyka, czy też wola stron ją zawierających, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cech charakterystycznych dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Nie może i nie powinno bowiem budzić żadnych wątpliwości, że nawet jeżeli taki był zgodny zamiar kontrahentów, strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swoich publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (v. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 lipca 2022 r., II GSK 840/19 - cytowane orzeczenia dostępne w CBOSA).
Mając powyższe na uwadze WSA uznał, że organy obu instancji dokonały prawidłowej analizy oraz oceny spornych umów, poprzez dokonanie odpowiednich i wyczerpujących ustaleń faktycznych oraz prawidłowe zastosowanie obowiązujących przepisów prawa, co doprowadziło do prawidłowych wniosków, że zakwestionowane umowy zawarte przez skarżącą z zainteresowaną były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a nie umowami o dzieło. Brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że przedmiotem tych umów było przeprowadzenie ćwiczeń wypełniających kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego.
W ramach spornych umów zainteresowana zobowiązała się: "w roku akademickim 2014/2015 wykonać dzieło polegające na przeprowadzeniu ćwiczeń w języku angielskim z przedmiotów: "Practical English - integrated skills 2", "Practical English - integrated skills 3", "Presentation skills", "Negatiations Skills and Business Meetings" w łącznym wymiarze 160 godzin ćwiczeniowych"; "w roku akademickiego 2015/2016 wykonać dzieło polegające na przeprowadzeniu ćwiczeń w języku angielskim z przedmiotów: "Working with Human Resources", "Presentation skills" w łącznym wymiarze 40 godzin ćwiczeniowych". Tytułem wynagrodzenia za wykonane dzieła zamawiający zobowiązał się zapłacić wykonawcy ryczałtowo, za jedną godzinę ćwiczeniową kwotę 60 złotych, z tym, że za zajęcia przeprowadzone w soboty stawka zostanie zwiększona o 5 złotych, a w niedzielę o 10 złotych. Podkreślenia wymaga, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi oraz że cechą konstytutywną dzieła jest jednorazowość, samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu, który jest weryfikowalny. O istnieniu tego charakterystycznego (i dystynktywnego) elementu umowy o dzieło należy wnioskować na podstawie treści konkretnej umowy, co polegać powinno na ocenie, czy strony określiły w umowie cechy i parametry indywidualizujące dzieło. Natomiast brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat (zob. m.in. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 4 sierpnia 2022 r. o sygn. akt II GSK 908/19).
Zdaniem Sądu, w omawianym przypadku zadaniem zainteresowanej było wykonywanie czynności faktycznych w postaci przeprowadzenia zajęć na uzgodniony ze skarżącą temat (przedmiot zajęć). Czynności, do których wykonania zobowiązywała się zainteresowana miały prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności niewymagających cech indywidualizacji, lecz staranności działania. Nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat; były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem spornych umów było przekazanie określonej wiedzy, a nie stworzenie dzieła.
Za uprawnioną uznał również ocenę, że zawarte pomiędzy stronami umowy nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego, czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego.
W ocenie Sądu pierwszej instancji, prowadzenie przez zainteresowaną zajęć dydaktycznych stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do nauczenia, czy też wytłumaczenia słuchaczom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonując sporne umowy, zainteresowana nie miała żadnego wpływu na to, czy słuchacze nabędą wykładaną wiedzę. Umowy nie precyzowały, o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. Nie przewidywały rezultatu w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii. Uczestniczka postępowania mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia zajęć. Zatem, jak słusznie zauważa organ, zainteresowana nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za rezultat. Natomiast poziom osiągniętej wiedzy przez studentów nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok NSA z 10 marca 2017 r., II GSK 2954/15). Zdaniem Sądu, treść umów nie pozostawia wątpliwości, że miały ona cel edukacyjny, dydaktyczny. Powyższe determinuje ich charakter prawny jako umów o świadczenie usług.
WSA stanął na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie może stanowić bowiem dzieła ani samo przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów czy innego rodzaju zajęć, choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników. Jak już wskazywano dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć.
Sąd zauważył ponadto, że czynność przeprowadzenia zajęć nie jest niezależna od osoby prowadzącej te zajęcia i trwa tak długo, jak same zajęcia. Nie pozostawia ucieleśnionego, czy też nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Aby stwierdzić, że rezultat umowy jest właściwy umowie o dzieło, dzieło musi mieć charakter samoistny względem twórcy. Tym samym dzieło pozostaje niezależne od dalszego działania twórcy i staje się wartością autonomiczną w obrocie. Rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultatu, jakim jest przy przeprowadzaniu zajęć wiedza uzyskana przez uczestników zajęć, nie da się z góry określić w postaci dzieła. Tego rodzaju rezultat nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Uzależniony jest w dużej mierze od uczestników zajęć, ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Przy tego rodzaju rezultacie nie można mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła. Zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych.
Zwrócił też uwagę, że możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, jednak pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia jednak tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, nie zaś działania polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyroki SN z: 4 czerwca 2014 r. o sygn. akt II UK 548/13 i o sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r. o sygn. akt II CKN 269/01). Na gruncie niniejszej sprawy w żadnym postanowieniu spornych umów nie zostały opisane takie warunki prowadzenia zajęć, które można by uznać za określenie wykładu naukowego, niestandardowego i niepowtarzalnego.
Organy NFZ prawidłowo określiły również okres podlegania zainteresowanej obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania spornych umów, nie naruszając przy tym art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 13 pkt 2 u.s.u.s.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożyła strona skarżąca, zaskarżając wyrok w całości, wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie od organu na jej rzecz kosztów postępowania wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Ponadto strona oświadczyła, że zrzeka się przeprowadzenia rozprawy.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie:
1) przepisów prawa materialnego, a to:
1) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 627-646 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. 2023 r. poz. 1610 z późn. zm.; zw. dalej: k.c.) i art. 734-751 k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że umowy zawarte przez K. w K. z K. S. były umowami starannego działania, do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umowami o dzieło dydaktyczne, w sytuacji gdy treść umowy i sposób jej realizacji, wskazują na umowy o dzieło dydaktyczne;
2) art 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 3531 k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że strony nie mogły według swej woli ustalić wzajemnych zobowiązań w ramach umów o dzieło dydaktyczne, w sytuacji, gdy nie sprzeciwiało się to właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego,
a w konsekwencji także naruszenie;
3) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach autorskich (Dz. U. 2022 r. poz. 2509 z późn. zm.; zw. dalej: prawo autorskie) poprzez uznanie, że rezultat czynności objętych zawartymi przez strony umowami nie stanowią utworu, a tym samym nie mogą być one przedmiotem umowy o dzieło dydaktyczne, w sytuacji kiedy efekty tych czynności spełniają wszelkie wymagane prawem przesłanki do uznania ich za utwór, tj. są przejawem działalności twórczej, mającej indywidualny i wysoce specjalistyczny charakter, a także zostały ustalone w określonej postaci,
4) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) w zw. z art. 69 ust. 1 w zw. z art. 109 ust. 1-3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. 2024 r. poz. 146; zw. dalej: ustawa o świadczeniach zdrowotnych) poprzez nieuzasadnione stwierdzenie, że skarżąca z tytułu zawartych umów podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy nie wystąpiły przesłanki jego zastosowania, gdyż świadczenie następowało w ramach umowy o dzieło;
2) przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a to:
1) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) i art. 151 p.p.s.a. poprzez oparcie się przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na stanie faktycznym, który nie został wyjaśniony przez organy w sposób pełny, tj. z naruszeniem art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a., w szczególności poprzez nie dość dokładne wyjaśnienie stanu faktycznego, niewyczerpujące zebranie i rozpatrzenie materiału dowodowego w sposób zbyt dowolny, co w efekcie doprowadziło do błędnego zastosowania środka w postaci oddalenia skargi na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 8 marca 2023 r. nr decyzji: 236/2023/Ub, zamiast zastosowania środka w postaci uchylenia decyzji organu drugiej instancji w całości.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej przedstawiono argumentację na poparcie postawionych zarzutów.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ, wniósł o jej oddalenie, o zasądzenie kosztów postępowania, w tym zastępstwa procesowego, a także złożył oświadczenie o zrzeczeniu się rozprawy.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 183 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2024 r., poz. 935 ze zm., dalej: "p.p.s.a."), Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego enumeratywnie wyliczone w art. 183 § 2 p.p.s.a. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny przy rozpoznaniu sprawy związany był granicami skargi kasacyjnej. Granice te są wyznaczone wskazanymi w niej podstawami, którymi - zgodnie z art. 174 p.p.s.a. - może być naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) albo naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). Związanie Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej polega na tym, że jest on władny badać naruszenie jedynie tych przepisów, które zostały wyraźnie wskazane przez stronę skarżącą i nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, uściślać ich ani w inny sposób korygować.
Ze skargi kasacyjnej wynika, iż spór w przedmiotowej sprawie dotyczy ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie zawartych pomiędzy płatnikiem a zainteresowaną umów. Kwestia stanowiąca przedmiot sporu w niniejszej sprawie jest zbliżona do problemu rozpatrywanego przez Naczelny Sąd Administracyjny m.in. w wyrokach z 12 września 2024 r., sygn. akt II GSK 736/24, sygn. akt II GSK 419/24, sygn. akt II GSK 907/24. Poglądy wyrażone w tych orzeczeniach, sąd w składzie orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela i przyjmuje za własne.
W pierwszej kolejności należy uznać za niezasadny zarzut procesowy skargi kasacyjnej dotyczący przeprowadzonych w sprawie ustaleń faktycznych oraz oceny dowodów stanowiących podstawę tych ustaleń. Konstrukcja oraz uzasadnienie zarzutu określonego w pkt 2 ppkt 1 skargi kasacyjnej, nie wskazuje na czym miałoby polegać naruszenie przez Sąd pierwszej instancji przepisów art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. i rekonstruowanych na ich podstawie wzorców kontroli legalności zaskarżonej decyzji, które Sąd pierwszej instancji miałby naruszyć. Strona skarżąca kasacyjnie nie wyjaśniła, jakie dokładnie oraz jakiego rodzaju deficyty postępowania wyjaśniającego miałyby być niedostrzeżone lub niezasadnie pominięte przez Sąd pierwszej instancji, a które jednocześnie wpływałyby na ocenę prawidłowości przeprowadzonych w sprawie ustaleń faktycznych. Skarżąca nie wyjaśniła ponadto na czym miałaby polegać niedostrzeżona przez WSA wadliwość stanowiska organów administracji publicznej odnośnie oceny dowodów stanowiących podstawę ustaleń faktycznych, których zakres wyznaczał art. 66 ust. 1 pkt 1 lit.e ustawy o świadczeniach. Należy więc stwierdzić, że ustalenia faktyczne nie zostały przez skarżącą skutecznie zakwestionowane, albowiem nie wskazano na żadne konkretne wady, czy też deficyty postępowania wyjaśniającego, w świetle których można byłoby uznać, że organy oraz WSA nieprawidłowo zakwalifikowały sporne w sprawie umowy.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, nietrafne są podnoszone przez skarżącą zarzuty naruszenia prawa materialnego wskazane w skardze kasacyjnej. Ze względu na sposób ich ujęcia, zostały one rozpoznane łącznie, ponieważ z ich treści wynika, że skarżąca kwestionuje zakwalifikowanie przez Sąd pierwszej instancji, przedmiotowych umów jako umów o świadczenie usług, do których znajdują odpowiednie zastosowanie regulacje ustawy Kodeks cywilny, odnoszące się do umowy zlecenia.
Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Na podstawie art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia, zgodnie z art. 734 § 1 k.c., przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.
W praktyce obrotu gospodarczego, co do zasady, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą"), doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku niezrealizowania celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego. Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Umowa o świadczeniu usług, do których zastosowanie mają odpowiednio regulacje umowy zlecenia, jest natomiast umową starannego działania, w której rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia.
Podkreślenia również wymaga, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15 i wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 29 maja 2019 r., sygn. akt III AUa 1132/17). Wobec tego niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k.c.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy, NSA stwierdza, że organy zasadnie uznały łączące stronę skarżącą z zainteresowaną umowy nie za umowy o dzieło, lecz za umowy o świadczenia usług, do których, zastosowanie miały przepisy dotyczące zlecenia, co również słusznie zaakceptował Sąd pierwszej instancji. Przedmiotem zawartych umów cywilnoprawnych było przeprowadzenie ćwiczeń w języku angielskim, a więc umowy miały cel edukacyjny polegający na przekazaniu wiedzy na konkretne tematy. W świetle powyższego Sąd pierwszej instancji słusznie uznał, że cel dydaktyczny umów determinował ich prawny charakter jako umów o świadczenie usług.
Należy podkreślić, iż w orzecznictwie NSA ugruntowany jest pogląd, iż umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń czy seminariów, a więc wszelkiej szeroko rozumianej aktywności nakierowanej na przekazanie uczestnikom zajęć określonej wiedzy, z uwagi na cele, dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie można również poziomu opanowania przekazanej słuchaczom zajęć wiedzy i umiejętności traktować jako rezultatu w rozumieniu powołanego art. 627 k.c. (por. wyroki NSA z: 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16; 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15).
Raz jeszcze podkreślenia wymaga, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania oraz wykonanie przedmiotu zamówienia. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taki sprawdzian jest niemożliwy do przeprowadzenia, gdy strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Wówczas brak kryteriów określających wynik (wytwór) umowy pożądany przez zamawiającego prowadzi do wniosku, że przedmiotem zamówienia jest wykonanie jedynie określonych czynności, a nie ich efekt (rezultat) (zob.: wyrok Sądu Najwyższego z 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19).
W przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu naukowego (wykładu), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki, albowiem tak szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 12/14). Nie można więc uznać za dzieło (w przedmiotowej sprawie przeprowadzenie ćwiczeń w języku angielskim) czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych. Dzieło musi mieć bowiem indywidualnych charakter oraz posiadać cechy określone w umowie, na podstawie których możliwa byłaby weryfikacja poprawności jego wykonania. Należy podkreślić, że w orzecznictwie przyjmuje się, że możliwa jest umowa o działo, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu, a ten warunek - co trzeba podkreślić w relacji do przedmiotu spornych w sprawie umów - spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, nie zaś działania polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego z: 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 548/13 oraz sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r., sygn. akt IICKN 269/01; por. również wyroki NSA z: 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2369/17; 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 2313/17; 20 listopada 2018 r., sygn. akt II GSK 846/17).
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, z przedmiotowych umów wynika, że zainteresowana była zobowiązana do starannego działania, a strony nie uzgodniły w umowach rezultatu, którego charakter nie wykluczałby możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. W konsekwencji, należy uznać, że wykonywane przez zainteresowaną działania nie miały cech twórczych, które indywidualizowałyby dzieło. Podkreślenia wymaga fakt, że wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Jakkolwiek więc wykładowca do swej pracy wnosi czynnik twórczy, począwszy od sposobu ujęcia tematu, doboru literatury, metody przeprowadzania wykładu, to jednak nie stanowi to elementu dostatecznie wyróżniającego umowę o dzieło od innych umów o świadczenie pracy (zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 19 lipca 2012 r., sygn. akt III AUa 612/12; wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 28 lutego 2013 r., sygn. akt III AUa 1785/12).
Niezasadny jest również zarzut naruszenia przez sąd pierwszej instancji zasad dotyczących swobody umów - art. 3531 k.c. Zgodnie ze wskazaną regulacją, strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, jednak pod warunkiem, aby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter. Przeprowadzona analiza spornych w sprawie umów oraz argumentacji skarżącej zawartej w motywach skargi kasacyjnej nie dają podstaw do stwierdzenia, że w sprawie istotnie doszło do naruszenia wymienionej zasady prawa cywilnego.
Zdaniem NSA, o charakterze umów nie mogą przesądzać przyjęte przez skarżącą praktyki i zwyczaje panujące w obrębie danego podmiotu gospodarczego zwłaszcza, gdy z treści umów i zawartych w nich postanowień wynikać będzie, że umowy takie pomimo ich literalnego nazwania nie są zgodne z właściwością, czy też naturą faktycznie zawieranego lub zawartego stosunku prawnego.
W konsekwencji, skoro sporne umowy uznane zostały za umowy o świadczenie usług, to zasadnie organy, a za nimi Sąd pierwszej instancji stwierdziły, że uczestniczka postępowania podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit.e ustawy o świadczeniach. Za niezasadny należy więc uznać zarzut wskazany w punkcie 1 ppkt 4 skargi kasacyjnej.
Na marginesie, NSA stwierdza, że w zarzucie przedstawionym w pkt 1 ppkt 3 w petitum skargi kasacyjnej, została nieprawidłowo wskazana podstawa prawna. Ustawa z 4 lutego 1994 r. dotycząca praw autorskich nosi tytuł "o prawie autorskim i prawach pokrewnych", a nie "o prawie autorskim i prawach autorskich".
Mając powyższe na uwadze, stwierdzając bezzasadność skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit.b w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit.c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2023 r., poz. 1935).

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI