VI SA/Wa 1528/20
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuWojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP o unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy BLUE BRAND CHICKEN, uznając, że znak został zgłoszony w złej wierze.
Sprawa dotyczyła unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy BLUE BRAND CHICKEN. Wnioskodawca twierdził, że znak został zgłoszony w złej wierze przez uprawnionych, ponieważ sam aktywnie uczestniczył w tworzeniu i promocji znaku oraz produktu. Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne, uznając zarzut złej wiary za zasadny. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie utrzymał tę decyzję w mocy, stwierdzając, że uprawnieni wiedzieli o używaniu znaku przez wnioskodawcę i zgłosili go w celu wyeliminowania konkurenta z rynku.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpoznał skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP, która unieważniła prawo ochronne na znak towarowy BLUE BRAND CHICKEN. Spór wynikał z wniosku G. W. o unieważnienie znaku, który twierdził, że znak został zgłoszony w złej wierze przez uprawnionych (A. G., J. P., A. W.). Wnioskodawca argumentował, że aktywnie uczestniczył w tworzeniu produktu i jego oznaczenia, nawiązywał kontakty z kontrahentami i samodzielnie sprzedawał towar, co przeczyło jego roli jako zleceniobiorcy. Urząd Patentowy uznał, że współpraca stron była partnerska, a wnioskodawca działał autonomicznie, co potwierdzało zgłoszenie znaku w złej wierze. Sąd administracyjny zgodził się z tą oceną, podkreślając, że uprawnieni wiedzieli o używaniu znaku przez wnioskodawcę w obrocie i zgłosili go w celu wyeliminowania konkurencji. Sąd uznał, że brak pisemnej umowy i niepoinformowanie wnioskodawcy o nabyciu praw autorskich przez jednego z uprawnionych świadczy o złej wierze. Oddalono skargę, potwierdzając unieważnienie prawa ochronnego.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Tak, zgłoszenie znaku towarowego nastąpiło w złej wierze.
Uzasadnienie
Sąd uznał, że uprawnieni wiedzieli o używaniu znaku przez wnioskodawcę w obrocie, a zgłoszenie znaku miało na celu wyeliminowanie konkurenta z rynku. Brak pisemnej umowy i niepoinformowanie wnioskodawcy o nabyciu praw autorskich przez jednego z uprawnionych świadczy o złej wierze.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalono_skargę
Przepisy (18)
Główne
p.w.p. art. 131 § ust. 2 pkt 1
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej
Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze stanowi przeszkodę do udzielenia prawa ochronnego.
Pomocnicze
p.w.p. art. 315 § ust. 3
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej
p.p.s.a. art. 256 § ust. 2
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
k.p.c. art. 98
Kodeks postępowania cywilnego
p.p.s.a. art. 151
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 134 § § 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Ustawa z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych art. 1 § § 1
Ustawa z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych art. 1 § § 2
k.p.a. art. 7
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 8
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 75 § § 1
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 78 § § 1
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 77 § § 1
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 76 § § 1
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 80
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 107 § § 3
Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 106 § § 3
Kodeks postępowania administracyjnego
k.c. art. 7
Kodeks cywilny
Zasada uczciwości kupieckiej.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze. Wnioskodawca aktywnie uczestniczył w tworzeniu i promocji znaku oraz produktu. Uprawnieni wiedzieli o używaniu znaku przez wnioskodawcę i zgłosili go w celu wyeliminowania konkurenta.
Odrzucone argumenty
Znak towarowy został zgłoszony w dobrej wierze przez uprawnionych. Wnioskodawca był jedynie wytwórcą towarów na zlecenie uprawnionych. Uprawnionym przysługują prawa do szaty graficznej oznaczeń. Wnioskodawca nie wykazał, że posiadał prawo do znaku towarowego. Sąd powinien przeprowadzić dodatkowe postępowanie dowodowe.
Godne uwagi sformułowania
zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze ma miejsce wówczas, gdy następuje pomimo wiedzy lub niewiedzy będącej następstwem braku staranności o istnieniu cudzego prawa lub interesu godnego ochrony, które mogą być przez to zagrożone i z zamiarem szkodzenia tym interesom. Działanie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (w złej wierze) to działanie w powszechnym odczuciu niegodziwe i takie, którego sam działający nie chciałby doświadczyć w stosunku do siebie. Sąd w tej kwestii podziela stanowisko organu, iż w tym przypadku nie ma znaczenia pierwszeństwo rynkowe w użyciu spornego oznaczenia, w świetle współpracy stron w zakresie wprowadzania produktów oznaczanych spornym oznaczeniem i używaniem tego oznaczenia w obrocie także przez Uczestnika postępowania, bez istotnych ograniczeń ze strony prawa Skarżących do spornego znaku.
Skład orzekający
Jakub Linkowski
przewodniczący
Grzegorz Nowecki
sprawozdawca
Agnieszka Łąpieś-Rosińska
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Interpretacja pojęcia złej wiary przy zgłoszeniu znaku towarowego, ocena relacji biznesowych między stronami w kontekście prawa własności przemysłowej, znaczenie współpracy i braku pisemnych umów."
Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznego stanu faktycznego i relacji między stronami, ale stanowi ważny przykład stosowania zasady uczciwości kupieckiej w prawie znaków towarowych.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa pokazuje złożoność relacji biznesowych i potencjalne konflikty wynikające z braku formalnych umów, co jest częstym problemem w praktyce. Dotyczy również ważnego zagadnienia złej wiary w prawie znaków towarowych.
“Czy wspólna praca nad marką może prowadzić do wojny o prawa do znaku towarowego? Sąd rozstrzyga spór o BLUE BRAND CHICKEN.”
Sektor
nieruchomości
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyVI SA/Wa 1528/20 - Wyrok WSA w Warszawie Data orzeczenia 2021-01-18 orzeczenie nieprawomocne Data wpływu 2020-08-04 Sąd Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie Sędziowie Agnieszka Łąpieś-Rosińska Grzegorz Nowecki /sprawozdawca/ Jakub Linkowski /przewodniczący/ Symbol z opisem 6460 Znaki towarowe Hasła tematyczne Własność przemysłowa Sygn. powiązane II GSK 1742/21 - Wyrok NSA z 2025-03-11 Skarżony organ Urząd Patentowy RP Treść wyniku Oddalono skargę Powołane przepisy Dz.U. 2013 poz 1410 art.131 ust.2 pkt1, art.315 ust.3, art.256 ust.2 Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej - tekst jednolity Dz.U. 2019 poz 2325 art.151 Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - t.j. Sentencja Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jakub Linkowski Sędziowie Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Sędzia WSA Grzegorz Nowecki (spr.) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 18 stycznia 2021 r. sprawy ze skargi A. G.-W., J. P.i A. W. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2020 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę Uzasadnienie Decyzją z dnia [...] kwietnia 2020 r., znak [...], Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej "Organ", ,,Urząd Patentowy", ,,Kolegium"), po rozpatrzeniu na rozprawie w dniu 5 marca 2020 r. sprawy z wniosku G. W. prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą P. w [...] o unieważnienie wspólnego prawa ochronnego na znak towarowy BLUE BRAND CHICKEN o numerze [...], udzielonego na rzecz A. G. prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą P. A. G. w [...], J. P. prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą D. w [...] oraz A. W. prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą P. w [...] (dalej "uprawnieni" bądź "skarżący"),, na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 w związku z art. 315 ust. 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 ze zm. dalej "pwp") oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. unieważnił wspólne prawo ochronne na znak towarowy BLUE BRAND CHICKEN o numerze [...] oraz przyznał G. W. solidarnie od A. G., J. P. oraz A. W. zwrot kosztów postępowania w sprawie. Do wydania ww.decyzji doszło w następującej stanie faktycznym i prawnym. W dniu 30 maja 2016 r., do Urzędu Patentowego RP wpłynął wniosek G. W. (dalej "wnioskodawca" bądź "uczestnik postępowania"), o unieważnienie wspólnego prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzno-przestrzenny BLUE BRAND CHlCKEN o numerze [...]. Powyższe prawo ochronne udzielone zostało na rzecz uprawnionych. Znak towarowy BLUE BRAND CHICKEN o numerze [...] (zwany dalej: spornym znakiem towarowym) przeznaczony został do oznaczania towarów i usług zawartych w klasach: 29 oraz 40 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług, a mianowicie: drobiu nieżywego, mięsa zwłaszcza drobiu mrożonego, mięsa konserwowanego oraz usług mrożenia żywności zwłaszcza drobiu. Wnioskodawca wskazał jako podstawę prawną wniosku art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp. W uzasadnieniu wnioskodawca podniósł, że prowadzi zakład uboju i rozbioru drobiu. W 2012 r. rozpoczął współpracę z P. w [...], reprezentowaną przez A. W., który przedstawił wnioskodawcy propozycję rozpoczęcia produkcji fileta z nastrzykiem wzorowanym na innowacyjnym pomyśle holenderskiej firmy V., sprzedającej swój produkt na rynkach zagranicznych. Wnioskodawca oświadczył, że na początku tej współpracy, tj. w październiku 2012 r. zaproponował A. W. zatrudnienie w swoim przedsiębiorstwie. Stwierdził, że od dnia 2 listopada 2013 r., łączyła go z A. G. umowa zlecenia o nadzór nad procesem produkcyjnym mięsa marynowanego, na podstawie której A. G. otrzymywała miesięczne wynagrodzenie. Wskazał, że do wypowiedzenia tej umowy w dniu 30 lipca 2014 r., A. W. przebywał w przedsiębiorstwie wnioskodawcy i miał dostęp do wszystkich informacji związanych z procesem produkcji fileta z nastrzykiem. Wnioskodawca podniósł także, że w październiku 2012 r. do współpracy dołączyła J. P. prowadząca działalność gospodarczą pod firmą D. w [...], z którą wnioskodawca kontaktował się za pośrednictwem P.. Oświadczył, że w celu wyprodukowania towaru wnioskodawca zakupił nastrzykiwarki i solanki, na których oparta jest technologia produkcji filetów z nastrzykiem i ulepszył tę technologię. Odnośnie znaku towarowego przeznaczonego do oznaczania fileta z nastrzykiem wnioskodawca stwierdził, że prace nad nim rozpoczęli w okresie od października do grudnia 2012 r., L. W. (dyrektor handlowy wnioskodawcy) oraz A. W., a pierwsze projekty oznaczeń (m.in. "W. Brand", "WG Brand", "G Brand") odwoływały się w swej treści do przedsiębiorstwa wnioskodawcy. Z uwagi jednak na istnienie podobnego oznaczenia na rynku oraz potrzebę stworzenia oznaczenia także dla odbiorcy zagranicznego zaniechano dalszych prac z wykorzystaniem powyższych elementów. Inspiracją w tworzeniu produktu jako BLUE BRAND [oraz drugiego ze znaków: RED BRAND] były oznaczenia holenderskiej firmy V., która wprowadzała taki produkt na rynkach zagranicznych. Wnioskodawca wyjaśnił, że pierwsza partia towaru z tymczasową etykietą o nazwie "Blue Brand" została sprzedana J. w [...]. Podniósł, że jednocześnie w tym samym czasie uczestniczył czynnie w pracach nad finalną, graficzną postacią opakowań produktów (znakami przestrzennymi: BLUE BRAND i RED BRAND). Stwierdził, że wykonanie ostatecznej, graficznej postaci znaków towarowych: BLUE BRAND i RED BRAND, powierzone zostało L. S., z którym kontaktował się A. W., i który wykonywał projekty w oparciu o uwagi i sugestie A. W. oraz L. W.. Wnioskodawca podniósł, że produkcję opakowań ze znakami towarowymi zlecił firmie S. i w okresie współpracy z tą firmą (do roku 2014) L. W., działający w imieniu wnioskodawcy, podejmował samodzielne decyzje w sprawie graficznego oznaczenia kartonów, mając realny wpływ na kształt i wygląd opakowań. Wskazał, że w trakcie współpracy tj. w roku 2013, strony postępowania wspólnie ustaliły podział rynków zbytu, na które sprzedawany miał być filet z nastrzykiem pod nazwami: BLUE BRAND i RED BRAND. Zgodnie z tymi ustaleniami wnioskodawca miał sprzedawać ww. produkt na rynek angielski, natomiast firma D. na rynek irlandzki. Wnioskodawca sprzedawał produkt na rynek angielski za pośrednictwem firmy K. BV, a następnie za pośrednictwem firmy K. BV. Po zgłoszeniu w dniu 29 maja 2014 r. spornego znaku towarowego do Urzędu Patentowego, wnioskodawca, w dniu 30 lipca 2014 r., wypowiedział A. G. umowę o świadczenie usług z dnia 2 listopada 2013 r., a w dniu 12 września 2014 r. wnioskodawca otrzymał od uprawnionych do wspólnego prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzno przestrzenny BLUE BRAND CHICKEN wezwanie do zaprzestania naruszeń prawa. Wnioskodawca dowiedział się wówczas po raz pierwszy o stanowisku uprawnionych w zakresie posiadania majątkowych praw autorskich do ww. oznaczeń. Dodał, że twierdzenia uprawnionych stały się podstawą do podniesienia wobec wnioskodawcy roszczeń odszkodowawczych w wysokości około 6 milionów złotych. Uzasadniając zarzut zgłoszenia spornego znaku towarowego w złej wierze wnioskodawca podniósł, że bezsporne w niniejszej sprawie jest przystąpienie wnioskodawcy do realizacji propozycji A. W., której przedmiotem była produkcja fileta z nastrzykiem. Wnioskodawca zastrzegł, że produkt ten nie był nowatorskim pomysłem, gdyż towar tego rodzaju był sprzedawany w innych krajach przez różne podmioty od wielu lat. Ponadto, zdaniem wnioskodawcy, A. W. nie przedstawił szczegółów związanych z procesem produkcji, nie przedstawił listy potencjalnych odbiorców/klientów, jak też nie wskazał pod jaką nazwą produkt ten miał być wprowadzany na rynek. Z uwagi na powyższe, A. W. informował wnioskodawcę o trudnościach M. M., pracownika J. P. związanych ze sprzedażą fileta z nastrzykiem i sugerował konieczność skontaktowania się z firmą K. BV, która od 2013 r. do września 2014 r. zakupywała u wnioskodawcy towar oznaczany znakami BLUE BRAND i RED BRAND, a następnie sprzedawała go klientom w Anglii, (a później także w Irlandii). Zdaniem wnioskodawcy, stan faktyczny niniejszej sprawy oraz zgromadzone dowody przeczą zatem twierdzeniom, że A. W. poszukiwał jedynie zakładu produkcyjnego, któremu mógłby zlecić produkcję według swoich ścisłych wskazówek i pod swoim nadzorem. Wnioskodawca był natomiast zainteresowany produkcją fileta pod marką W., na co A. W. się godził. Wskazał, że również poprzednie projekty oznaczeń dla fileta dowodzą, że produkt ten miał być wprowadzony do obrotu z oznaczeniem stworzonym dla firmy wnioskodawcy. Wnioskodawca stwierdził także, że to on jako pierwszy wyprodukował i sprzedał tak oznaczony produkt (firmie D.) oraz czynnie uczestniczył w pracach nad finalną postacią opakowań. W ocenie wnioskodawcy, przekazywanie wnioskodawcy niefinalnych projektów znaków towarowych jest dowodem, że wnioskodawca nie był zleceniobiorcą działającym według wskazówek uprawnionych. Wnioskodawca podniósł także, że pomimo przeniesienia autorskich praw majątkowych na rzecz uprawnionych w roku 2012 (o czym nie wiedział), aż do 12 września 2014 r. kiedy otrzymał przywołane wezwanie, nie był w żaden sposób ograniczany przez uprawnionych w swobodnym dysponowaniu przestrzennymi znakami towarowymi, w tym prowadzenia negocjacji z kontrahentami w zakresie zakupu przez nich tak oznaczanego towaru. Wnioskodawca oświadczył, że samodzielnie podejmował decyzje na każdym etapie procesu produkcji fileta z nastrzykiem, ustalał ceny za gotowy produkt i sprzedawał go poszczególnym klientom. Wnioskodawca ponownie powołał się na ustalenia dotyczące podziału rynku zbytu między wnioskodawcą a firmą D., która była jednym z klientów wnioskodawcy. Wnioskodawca stwierdził także, że przyjmuje do realizacji zlecenia od różnych podmiotów, których przedmiotem jest produkcja określonych towarów oznaczanych znakami towarowymi zleceniodawcy. W takich jednak sytuacjach wnioskodawca nie szuka rynku zbytu, nie ma wpływu na oznaczenia, a towary wyprodukowane na zlecenie są sprzedawane przez wnioskodawcę wyłącznie zleceniodawcy. W konsekwencji, w ocenie wnioskodawcy, zgłoszenie spornego znaku towarowego, stworzonego i wypromowanego przez wnioskodawcę, miało na celu przejęcie rynków zbytu, w sytuacji, gdy sam negocjował cenę finalnego produktu i dokonywał sprzedaży. Stwierdził także, że to na nim ciążyło największe ryzyko związane z produkcją towaru pod wówczas nikomu nieznanymi oznaczeniami. Natomiast zgłoszenie spornego znaku towarowego przez A. G. było działaniem nagannym także z uwagi na istniejącą między stronami umowę zlecenia, na podstawie której uprawniona sprawowała nadzór nad procesem produkcyjnym. Wnioskodawca podniósł, że działania uprawnionych w kontekście zgłoszenia spornego znaku towarowego należy rozpatrywać jako sprzeczne z dobrymi obyczajami i uczciwymi praktykami handlowymi. Zdaniem wnioskodawcy zgłoszenie znaku towarowego miało na celu wyeliminowanie go z rynku angielskiego, na którym sprzedawał swój produkt. Uprawnieni byli bowiem świadomi, że produkt oznaczany spornym znakiem towarowym ma już ugruntowaną pozycję na rynku i wywołuje pozytywne skojarzenia. Wnioskodawca podniósł także, że bezsporne jest, że używany przez niego w obrocie znak towarowy jest myląco podobny do znaku zarejestrowanego na rzecz uprawnionych. Uprawnieni do wspólnego prawa ochronnego na znak towarowy BLUE BRAND CHlCKEN o numerze [...] w piśmie z dnia 4 października 2016 r., wnieśli o oddalenie wniosku w całości. Podnieśli w pierwszej kolejności, że wnioskodawca nie dowiódł, że zgłoszenie spornego znaku towarowego dokonane zostało w złej wierze. Zastrzegając, że ciężar dowodu w powyższym zakresie spoczywa na wnioskodawcy, podkreślili, że znak towarowy został przez nich zgłoszony w dobrej wierze. Wskazali, że przez lata zdobywali doświadczenie w branży drobiarskiej i nawiązywali kontakty biznesowe na rynkach zagranicznych. Stwierdzili, że wnioskodawcę uznawali jedynie za wytwórcę towarów, które następnie były pakowane w opakowania ze spornym znakiem towarowym. Zdaniem uprawnionych, to oni stworzyli nazwy: BLUE BRAND i RED BRAND i im też przysługują prawa do szat graficznych tych oznaczeń. Oznaczenia te stworzone zostały przez projektanta L. S. na ich zlecenie, według ich pomysłu i przy ich czynnym udziale. Podkreślili, że pomysłodawcą samych nazw BLUE BRAND i RED BRAND był M. M. - pracownik uprawnionej, J. P.. Podnieśli, że są uprawnieni do znaków towarowych BLUE BRAND CHlCKEN o numerze [...] UE: RED oraz BRAND CHICKEN o numerze [...]. Wskazali jednocześnie, że wnioskodawca, korzystając z ochrony swojego znaku towarowego G W. od 19 listopada 2001 r., nie podejmował działań w celu uzyskania ochrony dla spornego znaku towarowego, co potwierdza, że wiedział, iż nie jest właścicielem znaku spornego, a jedynie wytwórcą towaru o parametrach i właściwościach wskazanych przez klienta. Uprawnieni stwierdzili, że ani wnioskodawca, ani też jego syn L. W., ani inne osoby działające w imieniu wnioskodawcy nie brali żadnego udziału w procesie tworzenia oznaczeń: BLUE BRAND i RED BRAND. Zakwestionowali stanowisko wnioskodawcy, że powstanie pierwszej koncepcji oznaczeń miało miejsce w okresie od października do grudnia 2012 r. Uprawnieni podnieśli, że prace o jakich mowa rozpoczęły się w kwietniu 2012 r., natomiast korespondencja A. W. z L. W. potwierdza, że koncepcje i pomysły w tym zakresie nie pochodziły od L. W., którego rola w zakresie zamówień kartonów ograniczała się do czynności technicznych. Odnosząc się do współpracy stron uprawnieni podnieśli, że wnioskodawca w ramach tej współpracy wytwarzał na zlecenie J. P. (w imieniu której zleceń dokonywał jej pracownik, M. M.) dwa rodzaje filetów z nastrzykiem, które różniły się procentową zawartością solanek oraz ilością zawartego w nich mięsa. Zgodnie zaś z ustaleniami i umową zawartą między stronami, wnioskodawca zobowiązywał się pakować wyroby w dwa typy opakowań. Podkreślili, że zarówno nazwy, które miały być wykorzystane do oznaczania produktów jak i projekty opakowań zostały udostępnione wnioskodawcy tylko i wyłącznie na potrzeby prowadzonej współpracy w celu oznaczania produktów uprawnionych. Stwierdzili, że wyrazili zgodę na korzystanie przez wnioskodawcę ze spornego znaku towarowego wyłącznie na czas trwania współpracy, a prawo posługiwania się przez wnioskodawcę oznaczeniami: BLUE BRAND oraz RED BRAND ograniczone było tylko i wyłącznie do realizacji wspólnych przedsięwzięć handlowych prowadzonych we współpracy z uprawnioną J. P.. Natomiast wnioskodawca (zgodnie z umową) był odpowiedzialny za dokonywanie zamówień i zakup opakowań. Podkreślili, że wnioskodawca miał bezwzględny zakaz samodzielnego posługiwania się w obrocie znakami towarowymi bez zgody uprawnionych. Uprawnieni oświadczyli, że sprzedaż towarów oznaczanych jako BLUE BRAND oraz RED BRAND, a następnie jako BLUE BRAND CHICKEN oraz RED BRAND CHICKEN innym podmiotom niż J. P., możliwa była wyłącznie po uzyskaniu jej wyraźnej zgody. Uprawnieni podnieśli, że podjęli decyzję o współpracy z wnioskodawcą latem 2012r., przy czym pierwsze nieformalne rozmowy zaczęły się w kwietniu 2012 r., A. W. prowadził jednocześnie negocjacje z inną spółką drobiarską. Wskazali, że w wyniku prowadzonych negocjacji i ustaleń strony zawarły ustną umowę, na mocy której pracownik J. P. (M. M.) zlecał wnioskodawcy przygotowanie produktów drobiarskich w postaci mrożonych filetów, według przepisu opracowanego przez uprawnionych i pod bezpośrednim nadzorem A. W.. Natomiast A. W. nie był zainteresowany ofertą pracy u wnioskodawcy i takowej nie przyjął. Przebywając w przedsiębiorstwie wnioskodawcy nadzorował i czuwał nad produkcją własnego produktu. Na podstawie umowy o współpracy wnioskodawca zobowiązywał się do zapłaty kwoty w wysokości 5 centów/20 groszy od każdego wyprodukowanego i sprzedanego kilograma mięsa. Uprawnieni podnieśli też, że w dniu 2 listopada 2013 r. wnioskodawca zawarł z A. G. umowę o świadczenie usług, na podstawie której potwierdzał w formie pisemnej powierzenie działającemu w jej imieniu A. W. nadzoru nad produkcją mrożonego fileta. Odnosząc się do współpracy wnioskodawcy z J. P. uprawnieni podnieśli, że wnioskodawca przed nawiązaniem kontaktów z J. P. (czyli przed październikiem 2012 r.) nie posiadał żadnych własnych odbiorców produktów oznaczonych jako BLUE BRAND i RED BRAND. Natomiast J. P. działając wcześniej na rynku irlandzkim w branży mięsnej posiadała doświadczenie i kontakty, które umożliwiły przebicie się z nowym towarem na tamtejszym rynku. Odnośnie znaków towarowych uprawnieni wskazali, że przekazywali wnioskodawcy gotowe wzory opakowań według projektów opracowanych przez ich grafika oraz wskazali firmy mające przygotować opakowania. Uprawnieni zaprzeczyli, że wnioskodawca sprzedawał J. P. jakiekolwiek partie próbne towaru celowo nieoznaczonego przez wnioskodawcę. Wskazali, że wnioskodawca nie mógł podejmować decyzji o zaprzestaniu sprzedaży towarów oznaczanych sporym znakiem towarowym na rynek irlandzki, gdyż sprzedażą tą zajmowała się wyłącznie J. P.. Uprawnieni stwierdzili także, że wszelkie negocjacje wnioskodawcy z firmą K. BV oraz bezpośrednia sprzedaż towarów przez wnioskodawcę firmie K. BV odbywały się za zgodą A. W.. Również sprzedaż towarów na rynek angielski odbywała się za zgodą uprawnionych, przy czym zgoda ta obejmowała jedynie okres do dnia 12 września 2014 r. Uprawnieni stwierdzili, że sprzedaż ta realizowana była przez współpracujące z wnioskodawcą firmy: K. BV oraz K. BV. Uprawnieni podnieśli, że współpracę z wnioskodawcą zakończyli z końcem sierpnia 2014 r. po powzięciu przez uprawnionych informacji, że wnioskodawca za pośrednictwem K. BV, bez zgody i wiedzy uprawnionych, wprowadza na rynek irlandzki towary w opakowaniach ze sporym znakiem towarowym. Umowę rozwiązano za porozumieniem stron w dniu 31 lipca 2014 r. Uprawnieni dokonali oceny dowodów załączonych przez stronę przeciwną. Wnioskodawca w piśmie z dnia 2 stycznia 2017 r., podniósł, że przywołane przez uprawnionych rozmowy z firmą A. sp. z. o. o. nie mają znaczenia dla sprawy, bowiem nie dotyczyły oznaczeń BLUE BRAND i RED BRAND. Stwierdził, że powodem odmowy przez A. W. przyjęcia propozycji zatrudnienia u wnioskodawcy była współpraca uprawnionego z firmą V. Wnioskodawca uznał za gołosłowne twierdzenie uprawnionych dotyczące dużego zainteresowania firm produkcją fileta z nastrzykiem, a także zakwestionował posiadanie przez uprawnionego (A. W.) wiedzy eksperckiej oraz know-how w tym zakresie. Wnioskodawca stwierdził także, że twierdzenia uprawnionych co do braku jakiegokolwiek udziału wnioskodawcy w tworzeniu spornych oznaczeń są nieprawdziwe. Podniósł, że bez znaczenia dla niniejszej sprawy są także projekty opakowań i oświadczenie T. G., gdyż dotyczą one oznaczenia F. Stwierdził, że jego przeświadczenie o przysługującym mu prawie do współautorstwa spornych oznaczeń oparte jest na jego czynnym uczestnictwie w procesie ich tworzenia, a fakt zgłoszenia spornych znaków towarowych w Urzędzie Patentowym i EUlPO zadecydował o zgłoszeniu przez wnioskodawcę opakowań BLUE BRAND i RED BRAND jako unijne wzory przemysłowe. Wnioskodawca podniósł, że w sprzeczności z załączoną do odpowiedzi na wniosek umową o przeniesieniu autorskich praw majątkowych z 2012 r. pozostają twierdzenia uprawnionych, że to M. M., działający w imieniu J. P., wymyślił nazwę BLUE BRAND oraz RED BRAND Podniósł, że nie wynika to także z załączonych do akt sprawy dowodów. Podkreślił, że nie bez znaczenia dla wykazania złej wiary uprawnionych w chwili dokonywania zgłoszeń znaków towarowych pozostaje kwestia nabycia przez uprawnioną A. G. majątkowych praw autorskich do znaków towarowych. Wnioskodawca dowiedział się bowiem o tym dopiero wraz z pozwem złożonym w dniu 10 czerwca 2016 r., gdyż wcześniej żaden z uprawnionych nie informował go o takiej okoliczności. Podniósł, że w świetle załączonych do akt sprawy dowodów istnieje poważna wątpliwość co do rzeczywistej daty nabycia przez uprawnionych autorskich praw majątkowych do spornych oznaczeń, a także faktycznego, twórczego wkładu L. S. w przygotowanie wizualizacji przestrzennych znaków towarowych, a co za tym idzie posiadania przez niego majątkowych praw autorskich. W ocenie wnioskodawcy okoliczności sprawy wskazują, że w dacie zgłoszenia spornych znaków towarowych uprawnieni nie posiadali autorskich praw majątkowych do tych oznaczeń. Wnioskodawca podniósł także, że uprawnieni w żaden sposób nie wykazali, aby wnioskodawca wykonywał wyłącznie czynności techniczne związane z zamawianiem opakowań. i nie był samodzielny w podejmowaniu decyzji o umieszczaniu na opakowaniach adresu własnej strony internetowej, który dodatkowo informował potencjalnych odbiorców o źródle pochodzenia towarów. Podniósł, że załączone przez uprawnionych faktury są jedynie potwierdzeniem na złożenie zamówienia przez klienta wnioskodawcy — uprawnioną J. P. i sprzedaż uprawnionej zamówionego towaru. Wnioskodawca uznał za nieprawdziwe twierdzenia uprawnionych co do ich rzekomej zgody na prowadzenie rozmów z firmą K. BV o sprzedaży produktów oznaczanych spornymi znakami towarowymi. Stwierdził, że od samego początku współpracy z tą firmą wszelkie ustalenia prowadził we własnym imieniu. Zakwestionował twierdzenie, że sprzedaż tak oznaczanych towarów na rynku angielskim odbywała się wyłącznie za zgodą J. P.. Podniósł, że sprzedaż ta była wynikiem wspólnie poczynionych ustaleń. Zaprzeczył, aby kiedykolwiek konsultował z uprawnionymi odpowiedzi jakie przekazywał kontrahentom w korespondencji i działał według ich instrukcji. Uprawnieni do wspólnego prawa ochronnego na znak towarowy BLUE BRAND CHICKEN o numerze [...], w piśmie z dnia 2 kwietnia 2017 r. podnieśli, że bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy pozostają podnoszone przez wnioskodawcę okoliczności związane ze stworzeniem produktu, na którego opakowaniu "znajdowały się znaki towarowe lub detale współpracy między stronami" oraz okoliczności związane z technologią jego wytwarzania. W ocenie uprawnionych wykazali oni dobrą wiarę w zgłoszeniu znaku towarowego, gdyż mieli świadomość posiadania do niego praw, używali go i zgłosili w celu oznaczania nim swoich towarów. Uprawnieni ponownie stwierdzili, że wnioskodawca nie wykazał, że zgłoszenie znaku towarowego nastąpiło w złej wierze. Wskazali, że z uwagi na know-how oraz rozeznanie na europejskim rynku mrożonego drobiu podejmowali działania mające na celu stworzenie i dopracowanie oznaczenia przeznaczonego dla mrożonych kurczaków z nastrzykiem. Wnioskodawcę traktowali natomiast jako partnera jedynie w zakresie wytwarzania swoich towarów oraz ich pakowania. Uprawnieni powołali się na załączoną do akt sprawy historię tworzenia spornego znaku towarowego oraz historię korespondencji na okoliczność, że nie działali w złej wierze. Uprawnieni jeszcze raz podkreślili, że pomysłodawcą "nazwy znaku towarowego" był M. M. — pracownik J. P., a szata graficzna jak i konkretne nazwy oznaczeń zostały stworzone na zlecenie, według wspólnego pomysłu uprawnionych i przy ich czynnym udziale przez projektanta L. S.. Stwierdzili, że posłużyli się znakiem towarowym jako pierwsi, gdyż w dniu 20 listopada 2012 r. pracownik uprawnionej J. P., wysłał "finalne wówczas wzory opakowań" do pierwszego odbiorcy B. D. z Firmy M. Ltd, a niedługo później (w dniu 30 listopada 2012 r.) L. S. umieścił oznaczenia w celach marketingowych na stronie internetowej A. G.. Uprawnieni ponownie powołali się na zawarte z L. S. umowy. Podnieśli, że przed datą zgłoszenia znaku towarowego "żaden inny podmiot" nie wystąpił do uprawnionych z informacją, że rości sobie jakiekolwiek prawa do znaku towarowego. Uprawnieni wskazali, że zarzuty wnioskodawcy okazały się bezzasadne w innych postępowaniach, w tym w sprawach ze sprzeciwu wobec unijnych znaków towarowych uprawnionych. Podnieśli, że ze współpracy stron wynika, że wnioskodawca działał na zlecenie uprawnionej J. P. i zgodnie z ustaleniami poczynionymi z uprawnionymi, a oznaczenia jak i projekty opakowań zostały udostępnione wnioskodawcy wyłącznie na potrzeb współpracy z uprawnionymi. Uprawnieni stwierdzili, że okoliczność prowadzenia rozmów z A. wykazuje, że to uprawnieni posiadali konkretny pomysł na towary w postaci mrożonych filetów oraz poszukiwali podmiotu w charakterze wykonawcy ich pomysłu. Podnieśli również, że z korespondencji elektronicznej nie wynika udział wnioskodawcy w tworzeniu przedmiotowych oznaczeń, a przekazywanie mu informacji miało na celu powiadamianie go o postępach prac związanych z ich tworzeniem. Na rozprawie w dniu 16 listopada 2017 r. przesłuchani został świadkowie: L. W. oraz L. S.. Wnioskodawca w piśmie z dnia 16 listopada 2017 r. podkreślił, że domniemanie dobrej wiary jest domniemaniem wzruszalnym. Wskazał na szczególny stosunek zaufania, w tym obowiązek lojalności i uczciwości, jaki wiązał wnioskodawcę z A. W.. Wnioskodawca ponownie zaprzeczył, że jego działania stanowiły "usługę wytwarzania towarów i ich oznaczania na rzecz uprawnionych". Stwierdził, że używał w obrocie handlowym znaków towarowych BLUE BRAND i RED BRAND w sposób swobodny i w celu oznaczania pochodzenia wyprodukowanych przez siebie towarów. Świadczy o tym umieszczenie na opakowaniach produktów oznaczanych jako BLUE BRAND i RED BRAND adresu strony internetowej wnioskodawcy [...]. Stwierdził, że podejmował niczym nieograniczone decyzje na każdym etapie procesu produkcji fileta z nastrzykiem, począwszy od technologii produkcji, opracowania specyfikacji produktu, poprzez finalny wygląd opakowań, a skończywszy na ustalaniu cen za gotowy produkt i sprzedaż poszczególnym klientom. Wnioskodawca podniósł, że w dniu zgłoszenia spornego znaku towarowego majątkowe prawa autorskie do tych oznaczeń posiadała wyłącznie A. G.. Wskazał, że przez cały okres współpracy uprawnieni nie kwestionowali możliwości swobodnego rozporządzania przez niego znakami towarowymi, które uznawał za należące do niego. Uprawnieni do wspólnego prawa ochronnego na znak towarowy BLUE BRAND CHlCKEN o numerze [...] w piśmie z dnia 16 lutego 2018 r. podnieśli, że załączone przez nich dowody wykazują, że to oni stworzyli sporny znak towarowy i to im przysługiwało wyłączne prawo do dokonania zgłoszenia tego znaku towarowego. Stwierdzili, że wnioskodawca nie uczestniczył w konsultacjach przy powstawaniu znaku towarowego, przy czym nawet uczestnictwo w takich konsultacjach nie dawałoby podstaw do przyznania wnioskodawcy jakichkolwiek praw do niego. Uprawnieni dokonali oceny zeznań świadka L. W. i uznali, że zeznania te potwierdzają, że wnioskodawca zmierzał do przejęcia cudzego znaku i klienteli uprawnionych. Stwierdzili, że nakłady poniesione przez wytwórcę nie uprawniają do twierdzenia, że prawa do znaków towarowych stworzonych przez inne osoby przysługują wytwórcy. Podnieśli, że wszystkie faktury na rzekome "nakłady", które zostały przedstawione przez wnioskodawcę nie zostały poniesione na potrzeby wytwarzania produktów oznaczanych znakami towarowymi, a wnioskodawca posiadał w dniu rozpoczęcia współpracy z uprawnionymi maszyny, które umożliwiały wytwarzanie produktów oznaczanych znakami towarowymi. Uprawnieni stwierdzili także, że wnioskodawca nigdy nie zaznaczał, że sporny znak towarowy będzie należał do jego przedsiębiorstwa. Wskazali, że domena internetowa [...] została zamieszczona na opakowaniach za wyraźną zgodą A. W. dopiero po ponad roku od dnia wprowadzenia do obrotu produktów oznaczanych spornym znakiem towarowym. Uprawnieni w piśmie z dnia 3 września 2018 r. stwierdzili, że wnioskodawca zrzekł się praw z rejestracji unijnych wzorów przemysłowych "Red Brand" i "Blue Brand", tożsamych ze znakami towarowymi będącymi przedmiotem niniejszych postępowań. Zdaniem uprawnionych potwierdza to, że wnioskodawca miał świadomość, że nie przysługiwały mu prawa do ww. oznaczeń. Na rozprawie w dniu 4 września 2018 r. przesłuchany został świadek M. K.. Ponadto wnioskodawca załączył do akt sprawy kopie dwóch decyzji EUlPO kończących postępowania w sprawach unijnych znaków towarowych o numerach: [...] i [...]. Wnioskodawca w piśmie z dnia 19 października 2018 r. podniósł, że fakt zrzeczenia się praw do wzorów przemysłowych, jako praw odrębnych, nie rzutuje na sferę praw do znaków towarowych. Tym samym nie świadczy, zdaniem wnioskodawcy, o tym, że nie przysługują mu prawa do spornych znaków towarowych. Wnioskodawca ponownie przytoczył informacje dotyczące zaangażowania się w tworzenie opakowań oznaczanych spornym znakiem towarowym. Podkreślił, że L. W. był w posiadaniu wszystkich projektów opakowań RED BRAND i BLUE BRAND, które omawiał na bieżąco z A. W.. Uprawnieni w piśmie z dnia 6 grudnia 2018 r. podnieśli, że wbrew zeznaniom L. W., na opakowaniach produktów BLUE BRAND i RED BRAND, zbywanych za zgodą uprawnionych firmie K., zamieszczana była nazwa domeny [...]. Stwierdzili, że naniesione przez L. W. zmiany w treści jego zeznań są obojętne w świetle okoliczności istotnych w niniejszym postępowaniu. Niemniej wartość dowodowa tych zeznań traci na wiarygodności i powinna zostać oceniona co najwyżej jako niska. Wnioskodawca w piśmie z dnia 23 stycznia 2019 r. uzupełnił materiał dowodowy. Podniósł, że twierdzenia uprawnionych o rzekomym zleceniu wnioskodawcy wyprodukowania mrożonych filetów w opakowaniach oznaczanych znakami towarowymi: RED BRAND i BLUE BRAND, według wskazówek uprawnionych i pod ścisłym ich nadzorem, nie znajdują potwierdzenia w materiale dowodowym przedstawionym dotychczas przez uprawnionych. Wnioskodawca stwierdził, że w chwili podjęcia współpracy z A. W., działającym w imieniu P., strony wspólnie rozmawiały o konieczności stworzenia marki na nowe, mrożone produkty, co znalazło odzwierciedlenie w korespondencji email prowadzonej przez A. W. z L. W.. W ocenie wnioskodawcy korespondencja ta jest ewidentnym dowodem na to, że wnioskodawca nie był żadnym usługobiorcą. a podmiotem realizującym wspólne przedsięwzięcie handlowe. Wnioskodawca powołał się również na załączoną do akt sprawy korespondencję z M. B. z firmy R., a także zakwestionował wiedzę ekspercką uprawnionych, która miałaby istnieć w momencie prób uruchomienia produkcji fileta. Stwierdził, że powodem, dla którego zawarł z A. W. umowę o nadzór nad procesem produkcji mięsa drobiowego w postaci mięsa marynowanego była konieczność udokumentowania prowizji, którą A. W. otrzymywał za sprzedaż fileta z nastrzykiem i fileta świeżego. Zdaniem wnioskodawcy zależności od uprawnionych nie potwierdza także korespondencja L. W. z M. M.. Wnioskodawca podniósł, że M. M. zaaprobował decyzję L. W. zezwalającą mu na sprzedaż produktów ze spornymi oznaczeniami na rynku irlandzkim. Podkreślił, że współpraca z A. W. od początku jej zawiązania zmierzała do realizacji wspólnego celu — stworzenia nowego produktu, stworzenia dla tegoż produktu oznaczenia i wprowadzenia go na rynek. We wszystkich tych etapach wnioskodawca (poprzez syna — L. W.) czynnie uczestniczył. Wnioskodawca stwierdził także, że produkty ze spornym znakiem towarowym oraz nazwą domeny internetowej [...] były wprowadzane do obrotu w okresie od kwietnia 2013 r. do grudnia 2013 r. w nieznacznych ilościach głównie na rynek angielski za pośrednictwem firmy K. BV, którą pozyskał do współpracy wnioskodawca. Natomiast to do wnioskodawcy (nie zaś do uprawnionych), w styczniu 2013 r., zgłosił się przedstawiciel tej firmy i to z wnioskodawcą firma ta podjęła decyzję o współpracy. W ocenie wnioskodawcy działania podejmowane przez niego doprowadziły do pozyskania kolejnej firmy – K., z którą rozpoczął współpracę w styczniu 2014 r. Wówczas sprzedaż produktów tak oznaczanych wzrosła w okresie 8 miesięcy do liczby około 1000 ton. Wówczas także na opakowaniach widniała nazwa domeny internetowej wnioskodawcy — [...]. Zdaniem wnioskodawcy, gdyby uprawnieni zgłosili sporny znak towarowy w celu informowania odbiorców, że pochodzą one od uprawnionych, to na opakowaniach produktów, obok informacji zawierającej nazwę strony internetowej wnioskodawcy powinno znaleźć się odniesienie, że towary tak oznaczane zostały wyprodukowane za zgodą uprawnionych lub na podstawie udzielonej wnioskodawcy licencji. Wnioskodawca w piśmie z dnia 18 lutego 2019 r., dokonał oceny dowodów załączonych przez stronę przeciwną do pisma z dnia 6 grudnia 2018 r. oraz oceny dowodu w postaci zeznań świadka L. W. Oświadczył, że na opakowaniach z oznaczeniami RED BRAND oraz BLUE BRAND sprzedawanych firmie K. umieszczana była wyłącznie nazwa domeny internetowej [...], nie zaś [...]. Na rozprawie w dniu 28 listopada 2019 r., wnioskodawca podkreślił, że posiadanie autorskich praw majątkowych do konkretnej kompozycji nie oznacza posiadania praw do znaku towarowego, którego granice wyznacza nie tylko oznaczenie, ale i określone towary. Podniósł, że w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego autorskie prawa majątkowe do utworu posiadał tylko jeden ze współuprawnionych (A. G.). Stwierdził, że materiał złożony przy ostatnich pismach procesowych wnioskodawcy potwierdza współpracę i podział rynku, a wyrazem tego jest w szczególności korespondencja e-mail z dnia 22 stycznia 2014 r., dotycząca sprzedaży produktów oznaczonych znakiem BLUE BRAND. Wnioskodawca stwierdził ponadto, że to on wprowadził do obrotu produkty oznaczane znakami słowno-graficzno przestrzennymi BLUE BRAND i RED BRAND, a także wprowadził do obrotu największe ich ilości. Uprawnieni w załączniku do protokołu z rozprawy zaprzeczyli, że wnioskodawca posiadał wiedzę co do prac, które były związane z powstawaniem opakowań oznaczanych spornym znakiem towarowym, a także zaprzeczyli, że wnioskodawca konsultował i brał czynny udział w ich tworzeniu. Zdaniem uprawnionych wnioskodawca otrzymał mail z wizerunkami już stworzonych, spornych oznaczeń, w tym już istniejących nazw: BLUE BRAND i RED BRAND. Uprawnieni podtrzymali także inne twierdzenia formułowane w niniejszej sprawie, w tym to, że wnioskodawca nie miał wiedzy o osobach, które tworzyły sporne znaki towarowe. Odnosząc się do pisma wnioskodawcy z dnia 23 stycznia 2019 r. uprawnieni podnieśli, ze treść tego pisma nie znajduje potwierdzenia w dowodach do niego załączonych. W szczególności dowody te nie dotyczą spornych znaków towarowych ani produktów nimi oznaczanych. Z udokumentowanej korespondencji wynika natomiast, że to pracownik uprawnionej, M. M., zaproponował nazwy: BLUE BRAND i RED BRAND dla konkretnych produktów. Uprawnieni ponownie dokonali oceny dowodów, w tym zeznań świadka L. W.. Podnieśli, że to nie wnioskodawca pozyskał klientów do nabycia produktów oznaczanych spornymi znakami towarowymi, a firma K. BV zgłosiła się do wnioskodawcy z inicjatywy A. W.. Odnosząc się do pisma wnioskodawcy z dnia 18 lutego 2019 r. uprawnieni ponownie odnieśli się do obecności na towarach nazw domen internetowych: [...] oraz [...] oraz podnoszonych w kontekście domen twierdzeń świadka L. W.. Uprawnieni w drugim załączniku do protokołu z rozprawy podnieśli, że w niniejszej sprawie kluczową okolicznością jest "istnienie "cudzego pierwszeństwa" wobec pierwszeństwa Uprawnionych, które daje prawo zakazywania używania Uprawnionym znaku towarowego, co jak wykazano, nie ma miejsca". Zdaniem uprawnionych wnioskodawca "nie wskazał wyraźnie prawa, jakie jego zdaniem zgłoszenie znaku w złej wierze zostało naruszone, a także momentu powstania ewentualnego prawa na jego rzecz". Stwierdzili, że wystąpienie złej wiary jest nierozerwalnie połączone z prawem do znaku innej osoby. Tymczasem zdaniem uprawnionych wnioskodawca zdawał sobie sprawę lub co najmniej powinien mieć świadomość, że nie przysługuje mu prawo do spornych oznaczeń, gdyż ich nie stworzył, nie kupił i nie zarejestrował. Zdaniem uprawnionych bezsporne jest, że projekty opakowań stworzone zostały przez grafika T. G., który oświadczył, że jest twórcą 3 layoutów dla kartonu BLUE i BLUE halal na podstawie wytycznych i wskazówek uprawnionych. Uprawnieni stwierdzili także, że wnioskodawca pomija zasadniczą kwestię posiadania przez uprawnionych od 2012 r. praw autorskich majątkowych do projektów oznaczeń BLUE BRAND CHICKEN i RED BRAND CHICKEN. Wskazali, że pierwsze czynności zmierzające do uzyskania praw ochronnych na oznaczenie BLUE BRAND zostały przez nich podjęte w październiku 2013 r. Uprawnieni stwierdzili, że wraz z rozpoczęciem używania oznaczenia powstało po stronie uprawnionych prawo do znaku niezarejestrowanego. Zdaniem uprawnionych złą wiarę należy przypisać wnioskodawcy, który zgłosił na swoja rzecz w EUIPO wzory przemysłowe analogiczne do spornych znaków towarowych. Uprawnieni stwierdzili również, że A. W. rozpoczynając negocjacje z G. W. posiadał wieloletnie doświadczenie w branży rolnej, o czym wnioskodawca wiedział. Podnieśli, że współpraca wnioskodawcy z uprawnionymi polegała na doradztwie dotyczącym produkcji fileta z nastrzykiem, nadzorze nad produkcją oraz pośrednictwie w sprzedaży. Uprawnieni zaś sprzedawali produkt wyprodukowany pod nadzorem A. W. do pozyskanych przez siebie klientów, m.in. A., F. BV, F.. Uprawnieni ponownie przywołali historię powstawania spornego oznaczenia. Podnieśli, że wartość dowodowa załączonych przez wnioskodawcę dokumentów jest bez znaczenia dla niniejszej sprawy. Wnioskodawca w piśmie z dnia 30 grudnia 2019 r. podniósł, że w przedstawionym przez stronę przeciwną załączniku do protokołu rozprawy z dnia 28 listopada 2019 r. nie przedstawiono żadnych nowych twierdzeń i dowodów. Wnioskodawca podniósł, że załączone do akt sprawy dowody potwierdzają jego twierdzenia o współpracy stron w zakresie produkcji i sprzedaży mrożonych filetów z kurczaka oraz współpracy nad oznaczeniami RED BRAND i BLUE BRAND. Wnioskodawca zaprzeczył jakoby kiedykolwiek otrzymał od A. W. gotowe projekty oznaczeń BLUE BRAND CHICKEN oraz RED BRAND CHICKEN. Stwierdził natomiast, że nigdy nie negował faktu, że projekty spornych oznaczeń RED BRAND i BLUE BRAND otrzymał od A. W.. Nie negował także, że grafika projektów opakowań załączonych przez stronę przeciwną jest autorstwa T. G., z tym, że nie dotyczą one oznaczeń: RED BRAND i BLUE BRAND, lecz oznaczenia F. Wnioskodawca ponownie wskazał na treść umów dotyczących przeniesienia autorskich praw majątkowych i podniósł, że L. S. przenosząc w listopadzie 2012 r. prawa autorskie na rzecz A. W. stracił wszelkie prawa do dysponowania tymi utworami i nie mógł w roku 2015 przenieść ich na pozostałych uprawnionych. Wnioskodawca ponownie zaprzeczył, aby wykonywał usługę zlecenia na rzecz uprawnionych oraz że musiał posiadać zgodę uprawnionych na używanie spornego znaku towarowego. Zaprzeczył także, że uprawnionym przysługuje pierwszeństwo wynikające z użycia spornego znaku towarowego. Wnioskodawca podniósł, że był pierwszym, który użył oznaczeń w takiej postaci sprzedając J. P. towar w kwietniu 2013 r. Wnioskodawca w kolejnym piśmie z dnia 30 grudnia 2019 r. podkreślił, że nie istnieje zamknięty katalog okoliczności przemawiających za złą wiarą. Ponownie podniósł, że żaden z dowodów przedstawionych przez uprawnionych nie potwierdza uzależnienia stosowania spornego znaku towarowego od zgody uprawnionych. Wskazał na znaczenie prowizji otrzymywanej przez A. W. za sprzedaż produktów z nastrzykiem oraz produktów świeżych. Podniósł, że powodem, dla którego uprawnieni pozbawili go możliwości dalszego swobodnego używania spornych oznaczeń dla wyprodukowanych przez niego produktów było to, że wskutek współpracy wnioskodawcy z Firmą K., A. W. nie otrzymywał już prowizji od sprzedaży produktów oznaczanych spornym znakiem towarowym, a wyłącznie kwotę ustaloną w umowie zlecenia. Pismem z dnia 2 marca 2020 r., wezwany w charakterze świadka M. M., załączył do akt sprawy oświadczenie, w którym stwierdził, że wymyślił nazwy znaków towarowych: BLUE BRAND i RED BRAND. Wskazał na motywy jakimi się kierował proponując takie oznaczenia. Na rozprawie w dniu 5 marca 2020 r. strony podtrzymały swoje stanowiska powtarzając główne ich tezy. A. W. oświadczył, że nie wie czy domena [...] weszła "do produkcji" i czy w ogóle była zlecona do produkcji przez producenta kartonów. Podniósł, że nie jest prawdą, że wnioskodawca miał zaplecze do produkcji w postaci maszyn, gdyż sam przyjeżdżał do wnioskodawcy, produkował produkty, pakował je i wysyłał zdjęcia tych produktów do lrlandii. Natomiast wnioskodawca nie wiedział co to jest RED BRAND i BLUE BRAND oraz jakie wymagania mają kuchnie hinduskie i chińskie, które zamawiały towar. Decyzją z dnia [...] kwietnia 2020 r. organ unieważnił wspólne prawo ochronne na znak towarowy BLUE BRAND CHICKEN o numerze [...], uznając za zasadne stanowisko wnioskodawcy o zgłoszeniu do ochrony w Urzędzie Patentowym RP spornego znaku towarowego BLUE BRAND CHICKEN o numerze [...] w złej wierze. W uzasadnieniu organ wskazał, że używana postać lub postaci oznaczenia zawierały istotne i dominujące elementy spornego znaku towarowego w zakresie co najmniej elementów słownych BLUE BRAND oraz grafiki w postaci biało—niebieskiego tła frontowej części kartonu, którego kolory oddzielone zostały zakrzywionymi, czerwonymi liniami. Podkreślił, że jak wskazywali uprawnieni do prawa ochronnego na wspólny znak towarowy w odpowiedzi na wniosek, oznaczenie BLUE BRAND w charakterystycznej grafice ewoluowało w kierunku postaci ostatecznie zarejestrowanej jako BLUE BRAND CHlCKEN z wizerunkiem koguta. Niemniej pierwotne elementy tego znaku towarowego, powstałe jeszcze w roku 2012, pozostały elementami dominującymi także w finalnej, zarejestrowanej postaci. Okoliczności związane z tak określonym oznaczeniem, w tym okoliczności związane z jego używaniem, powinny zatem odnosić skutek do oceny zgłoszenia znaku towarowego BLUE BRAND CHlCKEN o numerze [...] w świetle postawionego przez wnioskodawcę w niniejszej sprawie zarzutu. W ocenie organu sporem objęty został charakter współpracy oraz możliwość swobodnego dysponowania przedmiotowym oznaczeniem, a co za tym idzie możliwość nawiązywania kontaktów handlowych, negocjowania cen i wprowadzania do obrotu na określonym terytorium tak oznaczanych towarów przez wnioskodawcę. Zdaniem Kolegium, zgromadzony w aktach sprawy materiał dowodowy obrazujący ogół okoliczności dotyczących współpracy stron wskazuje, że wnioskodawca nie występował w roli zleceniobiorcy uprawnionych, lecz aktywnie i autonomicznie podejmował decyzje w zakresie wprowadzania towarów oznaczanych spornym znakiem towarowym, będąc przeświadczonym o możliwości dysponowania tym oznaczeniem, przy czym informowanie o podejmowanych działaniach stronę przeciwną lub podejmowanie wspólnych działań związanych ze spornym znakiem towarowym nie było wynikiem zależności jaką można przypisać zleceniobiorcy, lecz współpracy podmiotów gospodarczych działających w celu osiągnięcia optymalnego sukcesu gospodarczego wszystkich tych podmiotów. Następnie organ bardzo szczegółowo uzasadnił przyczyny swojego rozstrzygnięcia. W pierwszej kolejności argumentował, że u podstaw omawianych relacji legły braki w ścisłym określeniu praw i obowiązków stron, a w szczególności ich roli w realizacji nowego (dla stron) produktu i praw z nim związanych. Wszelkie w tym zakresie ustne ustalenia nie zostały poparte dowodami, a jednocześnie były kwestionowane przez strony przeciwne w sporze. Sam charakter współpracy nie był także jednoznacznie określony wskutek innych okoliczności mających miejsce już po nawiązaniu współpracy. Jak wynika z akt sprawy, współpraca ta zainicjowana została przez A. W., który zainteresował wnioskodawcę produkcją wspomnianego towaru w roku 2012. Uprawnieni do prawa ochronnego na wspólny znak towarowy w odpowiedzi na wniosek podnieśli, że podjęli decyzję o rozpoczęciu współpracy z wnioskodawcą latem 2012 r. Organ wskazał, że A. W., będący pracownikiem A., kilka miesięcy wcześniej nawiązał kontakt z trzecią osobą współuprawnioną, J. P., której działający w Irlandii pracownik, M. M., dostrzegał szansę rozwoju handlu filetem z nastrzykiem w tym właśnie kraju. W momencie nawiązania współpracy przez A. W. z wnioskodawcą, postać spornego znaku towarowego nie była ostatecznie gotowa choćby w zakresie istotnych elementów słownych. Jak podnieśli współuprawnieni, zastosowanie w oznaczeniu elementów słownych BLUE BRAND zaproponował M. M. "w dniu około 9 listopada 2012 r. ", a więc w momencie, kiedy strony (wnioskodawca oraz P. reprezentowana przez A. W.) już współpracowały ze sobą i rozpoczęły proces tworzenia produktu w postaci fileta mrożonego z nastrzykiem Niezależnie od końcowych ustaleń w zakresie wkładu w stworzenie oznaczenia BLUE BRAND oraz przynależności ewentualnych praw do tego oznaczenia, jak wynika z akt sprawy, oznaczenia te były przedmiotem konsultacji między stronami, o czym świadczy korespondencja e-mail między A. W. a L. W., dyrektorem handlowym wnioskodawcy. W szczególności jednak o braku relacji zleceniodawca-zleceniobiorca i jedynie warunkowemu korzystaniu z oznaczenia BLUE BRAND (i RED BRAND) przez wnioskodawcę świadczy udział wnioskodawcy w nawiązywaniu kontaktów z kontrahentami (dystrybutorami) towarów oznaczanych spornym znakiem towarowym oraz faktyczna sprzedaż tak oznaczanych towarów z pominięciem uprawnionych. W ocenie organu nie ulega wątpliwości fakt, że w momencie nawiązania współpracy między stronami to A. W. reprezentował potencjalnego odbiorcę fileta mrożonego z nastrzykiem w postaci D. w [...]. Jednak wraz z rozwojem współpracy zarówno wnioskodawca jak i A. W. dostrzegali konieczność pozyskania kolejnych kontrahentów, którzy uczyniliby przedsięwzięcie biznesowe odpowiednio dochodowym. Bezsporne w niniejszej sprawie było - jak wskazał organ - że wnioskodawca sprzedawał ww. produkt na rynek angielski, natomiast firma D. na rynek irlandzki. Wnioskodawca sprzedawał produkt za pośrednictwem firmy K. BV, a następnie za pośrednictwem K. BV. Brak jest jednocześnie-zdaniem organu- jakichkolwiek dowodów potwierdzających stanowisko uprawnionych zawarte w odpowiedzi na wniosek, że "prawo posługiwania się przez wnioskodawcę oznaczeniami BLUE BRAND i RED BRAND ograniczane było tylko i wyłącznie do realizacji wspólnych przedsięwzięć handlowych prowadzonych we współpracy z uprawnioną J. P.". Kolegium nie odnalazło potwierdzenia w materiale dowodowym, by sprzedaż towarów firmom K. BV oraz K. BV było "wspólnym przedsięwzięciem handlowym" wnioskodawcy i J. P.. Strony nie podpisały w tym zakresie stosownej umowy, a zgromadzony w aktach sprawy materiał dowodowy w postaci choćby korespondencji nie potwierdza tej okoliczności. J. P. nie otrzymywała też opłat z tytułu sprzedaży przez wnioskodawcę towarów podmiotom holenderskim. Brak jest także dowodów na wskazywaną w dalszej części odpowiedzi na wniosek okoliczność, że "wnioskodawca uzyskał od A. W. zgodę na bezpośrednią sprzedaż do K. BV produktów 24 oznaczonych jako BLUE BRAND i RED BRAND". Organ wskazał, że uprawnieni przyznają w powyższym twierdzeniu, że sprzedaż tak oznaczanych towarów przez wnioskodawcę miała charakter "bezpośredni". Nie wykazali jednak by miała ona charakter warunkowy. Uprawnieni potwierdzili również bezpośrednią sprzedaż tak oznaczanych towarów przez wnioskodawcę Firmie K. BV. Tak ukształtowana sprzedaż wpłynęła de facto na wspomniany podział rynku, gdyż wnioskodawca sprzedawał towar podmiotom działającym na rynku angielskim, gdy tymczasem uprawniona J. P. sprzedawała towar na rynku irlandzkim. brak jest zatem dowodów by wnioskodawca pozostawał w zależności właściwej dla zleceniobiorcy i jedynie warunkowo posługiwał się spornym oznaczeniem. Do czasu respektowania przywołanego podziału rynku zbytu, wnioskodawca samodzielnie podejmował decyzje dotyczące tak oznaczanego produktu. Zgłoszenie znaku towarowego do ochrony nastąpiło natomiast w warunkach konfliktu interesów stron. Uprawnieni powoływali się w powyższym zakresie na rozpoczęcie sprzedaży towarów przez firmę K. na rynku irlandzkim, co doprowadziło do zaburzenia podziału rynku, a co za tym idzie stało się zarzewiem pretensji uprawnionych skierowanych do wnioskodawcy. W konsekwencji, uprawnieni zgłosili sporny znak towarowy z pominięciem wnioskodawcy uzyskując na swoją rzecz prawo wyłączne. Tymczasem w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony wnioskodawca używał tego oznaczenia w sposób niezależny wypracowując dla niego (poprzez swoich kontrahentów) określoną pozycję na rynku angielskim. Ponadto w ocenie Kolegium nie jest możliwe do zaakceptowania przyjęcie stanowiska, że wnioskodawca nie mógł sprzedawać towarów oznaczanych spornym znakiem towarowym, gdyż nie należały do niego prawa autorskie. Uprawnieni nie informowali wnioskodawcy o przynależności praw w czasie, kiedy wnioskodawca samodzielnie stosował to oznaczenie na rynku angielskim. Tym samym oznaczenie to uzyskiwało rozpoznawalność (pozostawało w obrocie) także dzięki wnioskodawcy, w okolicznościach przemilczania faktu o podejmowanych działaniach na rzecz uzyskania praw autorskich na swoją rzecz. Wnioskodawca, pomimo zawartej umowy o przeniesienie autorskich praw majątkowych, o której go nie poinformowano, dalej swobodnie dysponował spornym znakiem towarowym, samodzielnie decydując o sprzedaży towarów swym kontrahentom za wynegocjowaną przez niego cenę. W powyższym kontekście nie można także zdaniem organu twierdzić, że zarzut złej wiary jest bezpodstawny, gdyż wnioskodawca nie powołał się ani nie udokumentował innego wcześniejszego prawa. Przyjęcie takiego stanowiska prowadziłoby do wniosku, że prawo do oznaczenia przysługiwałoby, w sytuacji konfliktu między działającymi wspólnie podmiotami na rzecz realizacji określonego celu (wprowadzenia na rynek produktu oznaczonego powstałym dla niego znakiem) temu, który w ramach dorozumianego podziału obowiązków był odpowiedzialny za proces tworzenia tego oznaczenia, i który nie informując drugiej strony przeniósł majątkowe prawa autorskie na swoją rzecz z pominięciem swojego partnera biznesowego. Nie zgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem, uprawnieni wnieśli skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zarzucając: naruszenie prawa procesowego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, a w szczególności: 1) Naruszenie art. 75 § 1 oraz 78 § 1 w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p. poprzez oddalenie na rozprawie w dniu 29 marca 2018 roku zgłoszonego przez Skarżących wniosku o przeprowadzenie dowodów z zeznań w charakterze świadków: E. .P , P. S. oraz T. P., podczas gdy przedmiotem tych zeznań mają być istotne w sprawie okoliczności. Dodatkowo Skarżący wskazują, iż okoliczności, na które powołani zostali w. świadkowie nie obejmują wyłącznie tych wspomnianych przez Organ w uzasadnieniu decyzji i uznanych przez Organ jako rzekomo niemających znaczenia dla niniejszej sprawy. 2) Naruszenie art. 75 § 1 oraz 78 §1 w zw. z art. 76 §1 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p. poprzez oddalenie na rozprawie w dniu 28 listopada 2019 r. zgłoszonego przez skarżących wniosku o zwrócenie się do Sądu Rejonowego w [...] Wydział II Karny (sygn. akt [...]) o przesłanie z akt sprawy postanowienia organów ścigania o przedstawieniu L. W. zarzutów z art. 305 p.w.p. oraz aktu oskarżenia przeciwko L. W. na okoliczność bezprawnego używania oznaczenia BLUE oraz, że nie współtworzył on znaków towarowych stanowiących przedmiot niniejszego postępowania; podczas gdy przedmiotem tego dowodu są okoliczności mające znaczenie dla sprawy, w tym dodatkowa argumentacja wskazująca na brak wiarygodności świadka L. W.. 3) Naruszenie art. 75 § 1 oraz 78 § 1 w zw. z art. 76 §1 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p. poprzez oddalenie na rozprawie w dniu 5 marca 2020 r. zgłoszonego przez Skarżących wniosku o zwrócenie się do Prokuratury Okręgowej w [...] o przedstawienie akt sprawy prowadzonej pod sygn. [...] w wątku A, dokumentacji produkcyjnej wnioskodawcy (zawierającej zlecenia produkcyjne zrealizowane u wnioskodawcy na dzień 20, 24, 26, 27, 28 marca oraz 3, 5, 9, 11, 12 czerwca 2014 r.) na okoliczność, że w dokumentacji wewnętrznej wnioskodawcy sporny znak towarowy był oznaczany jako znak uprawnionych (np. jako BLUE BRAND Arturro); podczas gdy przedmiotem tego dowodu są okoliczności mające znaczenie dla sprawy, w tym okoliczność że produkty wytwarzane pod marką BLUE BRAND i RED RAND były oznakowane w zleceniach Wnioskodawcy w taki sposób, jak marki własne podmiotów trzecich do których nawiązał Organ w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. 4) Naruszenie przepisu art. 75 § 1, 78 § 1 w zw. z art. 86 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p., poprzez oddalenie na rozprawie w dniu 28 listopada 2019 roku zgłoszonego przez Skarżących wniosku dowodowego z przesłuchania stron, pomimo istnienia niewyjaśnionych okoliczności sprawy i jednocześnie stwierdzenie, że strony mogły przedstawiać swoje stanowiska i wygłaszać oświadczenia podczas odbywających się rozpraw, podczas gdy dopiero przesłuchanie stron i odpowiednie zaprotokołowanie tych czynności może stanowić materiał dowodowy w sprawie i zostać następnie poddane ocenie przez organ, a ponadto umożliwia zadawanie pytań stronom co do okoliczności sporny. 5) Naruszenie przepisu art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p. poprzez sporządzenie uzasadnienia decyzji niezgodnie z wymogami ww. przepisu, a w szczególności brak wskazania faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. 6) Naruszenie przepisu art. 7,77 § 1 i 80 k.p.a., w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p. poprzez wydanie rozstrzygnięcia bez analizy całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w sposób prawidłowy, to jest uwzględniający treść zebranego materiału dowodowego i zasady doświadczenia życiowego, lecz dokonanie wybiórczej oceny materiału dowodowego, a w konsekwencji poczynienie błędnych, sprzecznych z zebranym materiału dowodowego, ustaleń faktycznych w sprawie m.in., że: - Uczestnik postępowania (Wnioskodawca) aktywnie oraz niezależnie od Skarżących podejmował decyzje w zakresie wprowadzania towarów oznaczanych spornym znakiem towarowym, - Uczestnik postępowania był przeświadczony o możliwości dysponowania spornym znakiem towarowym, podczas gdy materiał dowodowy potwierdza, iż Uczestnik Postępowania nie mógł swobodnie dysponować spornym znakiem towarowym, np. pytał o zgodę na zmianę domeny internetowej na spornym znaku towarowym, (Organ nie wyjaśnił z których dowodów wynika przeświadczenie i prawo Uczestnika Postępowania o możliwości swobodnego korzystania przez niego ze spornego znaku towarowego) - Skarżący dokonując zgłoszenia spornego znaku towarowego działali w złej wierze, podczas gdy realizowali one wcześniej zaplanowaną, a także znaną Uczestnikowi Postępowania strategię biznesową, - Uprawnieni nie wykazali aby łączyła je z Uczestnikiem Postępowania umowa zlecenia produkcji pod marką własną, i jednocześnie przyjęcie za wiarygodne oświadczenie Uczestnika Postępowania, które nie zostało poparte jakimkolwiek dowodem — strona 20 skargi, przy jednoczesnym stwierdzeniu, iż brak jest dowodów by zarówno na etapie zawiązania współpracy, jak i etapie późniejszym strony określiły zasady współpracy, definiując rolę stron w zakresie wspomnianego przedsięwzięcia, - Pominięciu okoliczności pierwszeństwa skarżących ze spornym znakiem towarowym z reklamą, ofertą do klientów, pierwszą sprzedażą na rynku, - Pominięciu materiału dowodowego na okoliczność zlecenia przez Skarżących opracowania spornego znaku towarowego w formie 3 D projektantom T. G. oraz L.. S. oraz dowodów nabycia przez Skarżących autorskich praw majątkowych do spornego znaku towarowego, - Błędnym uznaniu, iż przesłuchanie stron nie jest istotne dla wyjaśnienia sprawy przy jednoczesnym przyjęciu braku możliwości określenia praw i obowiązków stron, charakteru łączącej strony współpracy i uprawnień do znaku towarowego, - Urząd wyciągnął sprzeczne wnioski z zebranego materiału dowodowego polegające na przyjęciu z jednej strony, iż na moment podjęcia współpracy postać spornego znaku towarowego nie była ostatecznie gotowa choćby w zakresie istotnych elementów słownych (strona 21 decyzji ) a z drugiej strony stwierdzenie (na stronie 19 decyzji) — pierwotne elementy znaku towarowego powstałe jeszcze w 2012 r. pozostały elementami dominującymi także w finalnej, zarejestrowanej postaci.), - na moment podjęcia współpracy postać spornego znaku towarowego nie była ostatecznie gotowa choćby w zakresie istotnych elementów słownych podczas gdy z materiału dowodowego załączonego przez Skarżących tj. np. oświadczenia L. S. i załączonych do niego wydruków ze strony internetowej Uprawnionej A. G. z ofertą produktu pod spornym znakiem wynika wyraźnie, iż sporny znak towarowy pokrywa się z zaprojektowanym przez niego oznaczeniem 3 D. — konsultowanie spornego oznaczenia przez strony jest jednoznaczne z wkładem twórczym Uczestnika Postępowania w projekt i tym samym uprawnieniem do praw do oznaczenia, podczas gdy sam Uczestnik Postępowania oświadczył, iż jego wkład polegał na redagowaniu wykazu towarów i usług, — co jest bezspornie w niniejszym przypadku prostą, oczywistą czynnością techniczną, nie zaś na tworzeniu marki, - Uczestnik Postępowania prowadził prace nad własną marką dla własnych produktów, odrębną od spornego znaku towarowego, a Organ błędnie powiązał okoliczności związane z tymi pracami ze spornym znakiem towarowym, - przesłanka złej wiary nie została zbadania w stosunku do osoby zgłaszającej do ochrony sporny znak towary, w więc w stosunku do A. G., co w ocenie Uprawnionych jest niedopuszczalne. 7) Naruszenie przepisu art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a art. 107 § 3 kpa. - poprzez niezawarcie w uzasadnieniu faktycznym decyzji wskazania faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, dowodów, które uznał za podstawę decyzji oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej; nie zawiera wyjaśnień wszystkich ważnych okoliczności, które należy wziąć pod uwagę przy ocenie złej wiary i wydawaniu decyzji w tym zakresie; II. naruszenie prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, w szczególności: 1) naruszenie art. 255 ust. 4 p.w.p. w zw. z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. (w brzmieniu obowiązującym w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego) poprzez ich błędną wykładnię i tym samym przeniesienie na Skarżących ciężaru udowodnienia okoliczności dobrej wiary, a w szczególności istnienia relacji zlecenia pomiędzy Uczestnikiem Postępowania a Uprawnionymi do spornego znaku, czy też warunkowej zgody na posługiwanie się spornym znakiem towarowym przez Uczestnika Postępowania. Tymczasem to na podmiocie, który żąda unieważnienia prawa ochronnego spoczywa ciężar wykazania, że nie zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do uzyskania tego prawa, a także że wszelkie okoliczności będące podstawą faktyczną wniosku o unieważnienie istotnie zachodzą w niniejszej sprawie. 2) naruszenie prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, w odniesieniu do przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p (w brzmieniu obowiązującym w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego)w związku z art. 7 KC poprzez błędną wykładnię pojęcia złej wiary i błędne przyjęcie, iż Uprawnieni zgłaszając znak towarowy [...] BLUE BRAND CHICKEN działali w złej wierze, a zwłaszcza poprzez: - uznanie, iż Uczestnik Postępowania wykazał prawo, które zasługiwało na ochronę i zamiar Skarżących szkodzenia prawu Uczestnika Postępowania, - uznanie, iż Uczestnik Postępowania wykazał godny ochrony interes, który poprzez zgłoszenie spornego znaku mógł zostać naruszony, i jednocześnie uznanie, iż interes ten wymaga wyższego stopnia ochronny niż interesy poszczególnych Uprawnionych (Skarżących), - zignorowanie konieczności obalenia przez Uczestnika Postępowania domniemania dobrej wiary, w sposób jednoznaczny i nie budzący wątpliwości, oraz jednoczesne uznanie, iż Uczestnik Postępowania obalił domniemanie dobrej wiary Skarżącego przy zgłaszaniu spornego znaku, - pominięcie faktu, iż Uczestnik Postępowania miał świadomość praw Skarżących, pomimo tego iż okoliczności sprawy potwierdzają, iż Uczestnik Postępowania o prawach Skarżących tych powinien lub mógł wiedzieć, — uznanie, iż przesłanka złej wiary nie wymaga jasnego zdefiniowania i oceny prawa, które miałoby zostać poprzez rejestrację naruszone a także zaniechanie ważenia zasadności interesów wszystkich stron nie tylko interesu Uczestnika Postępowania, z pominięciem uzasadnionego interesu wszystkich Uprawnionych, — zaniechanie wyjaśnienia intencji stron, zignorowanie faktu, iż jest więcej niż jeden Uprawniony i ocena świadomości i zamiaru każdego z nich stanowi okoliczność istotną dla wyjaśnienia sprawy, - uznanie, iż zgłoszenie znaku miało na celu zablokowanie lub przechwycenie klientów Uczestnika Postępowania, pomimo tego, iż Skarżący wykazali, iż posiadali własny rynek i klientów, - pominięcie badania celu działania Skarżących, pomimo iż jest to istotny czynnik decydujący o wystąpieniu złej wiary, - błędne uznanie, iż to na Skarżących a nie na Wnioskodawcy ciąży obowiązek wykazania złej wiary, i błędny rozkład ciężaru dowodu. W oparciu o tak postawione zarzuty uprawnieni wnieśli m.in. o uchylenie zaskarżonej decyzji. W odpowiedzi na skargę, organ podtrzymał dotychczasową argumentację i wniósł o oddalenie skargi. Uczestnik postępowania pismem z dnia 14 października 2020 r. poparł stanowisko organu i wniósł o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2018 roku, poz. 2107 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana jest przez Sąd, pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.), zwana dalej "p.p.s.a.". Dokonując sądowej kontroli zaskarżonej decyzji Sąd stwierdził, że zaskarżona decyzja odpowiada prawu. Analizując wskazaną przez Urząd Patentowy prawidłowo podstawę materialnoprawną wydanego rozstrzygnięcia, tj. art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp, zgodnie z którym nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze w celu uzyskania ochrony, podnieść należy, że zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze ma miejsce wówczas, gdy następuje pomimo wiedzy lub niewiedzy będącej następstwem braku staranności o istnieniu cudzego prawa lub interesu godnego ochrony, które mogą być przez to zagrożone i z zamiarem szkodzenia tym interesom. Niewątpliwie dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie, z punktu widzenia zasad uczciwości, ma właśnie zamiar naganny. Ma on miejsce wówczas, gdy zgłoszenie znaku jest dokonywane w celu wyeliminowania konkurenta z rynku, z zamiarem przechwycenia jego klienteli. Innymi słowy, działa w złej wierze ten, kto wie lub przy dołożeniu należytej staranności powinien wiedzieć o rzeczywistym używaniu znaku przez innego przedsiębiorcę z sukcesem i - uprzedzając jego wniosek o rejestrację znaku - sam dokonuje zgłoszenia tego znaku. W doktrynie i judykaturze wskazuje się różne formy zjawiskowe zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Przede wszystkim wskazuje się na zgłoszenie cudzego znaku towarowego w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez podmiot dysponujący znakiem towarowym o pewnej pozycji na rynku. Jako przypadek zgłoszenia znaku towarowego kwalifikuje się zgłoszenie danego znaku w celach spekulacyjnych, charakteryzujące się przede wszystkim brakiem zamiaru używania danego znaku przez podmiot go zgłaszający przy jednoczesnym zamiarze uzyskania korzyści od przedsiębiorców zainteresowanych używaniem danego oznaczenia w charakterze znaku towarowego. Za zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze uznaje się także, takie działanie osoby, która dokonując zgłoszenia ma świadomość, lub z zachowaniem należytej staranności może się dowiedzieć, że narusza w ten sposób cudze prawo - zarówno prawo podmiotowe o charakterze bezwzględnym, jak i wynikające z konkretnego stosunku prawnego zaistniałego pomiędzy zgłaszającym a daną osobą trzecią. Zła wiara wiąże się z powzięciem przez zgłaszającego informacji, które racjonalnie ocenione, powinny skłonić go do refleksji, że jego zgłoszenie może naruszać prawa w wykonywanej działalności gospodarczej przez inną osobę (vide. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 19 października 2017 r. sygn. akt: II GSK 1701/17). Decydujące znaczenie ma w każdym przypadku stan świadomości i moment dowiedzenia się, że inna osoba przedmiotowego oznaczenia używa. Przy ocenie złej wiary nie istnieje konieczność związania przez organ tej oceny z towarami objętymi prawem ochronnym. Jak bowiem wynika z doktryny i orzecznictwa przy ocenie złej wiary organ bierze przede wszystkim pod uwagę zachowanie się zgłaszającego znak towarowy, które nosi znamiona działania nieuczciwego, czy sprzecznego z dobrymi obyczajami. Przy czym ponieważ nie ma jednego, uniwersalnego wzorca złej wiary należy w każdym przypadku brać pod uwagę okoliczności towarzyszące konkretnemu zgłoszeniu, na co wskazywał wielokrotnie w orzecznictwie TSUE (por. m.in. wyrok z dnia 11 czerwca 2009 r. C-529/07 w sprawie Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH, publik. LEX nr 498832) i co również podkreślają przedstawiciele doktryny (por. m.in. K. Szczepanowska-Kozłowska, Bezwzględne przeszkody rejestracji znaku towarowego (w:) System Prawa Prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, Warszawa 2017, s. 695). W orzecznictwie sądów administracyjnych nie budzi przy tym wątpliwości, że zła wiara musi występować w chwili zgłoszenia znaku do rejestracji. Należy zatem wziąć pod uwagę zamiar zgłaszającego w chwili dokonywania zgłoszenia do rejestracji znaku towarowego, będący elementem subiektywnym, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Niemniej jednak podkreśla się, że przy ocenie przesłanki złej wiary istotna jest chronologia zdarzeń, w tym zaistniałych już po rejestracji. Zamiar zgłaszającego można "odczytać" poprzez okoliczności sprawy, dlatego konieczna jest analiza wszystkich okoliczności związanych z daną sprawą, zaistniałych zarówno przed, jak i po dacie zgłoszenia znaku do rejestracji, a nawet po dacie rejestracji znaku (tak NSA w wyroku z 10 marca 2011 r., sygn. II GSK 313/10). Ponadto w wyroku NSA z dnia 21 października 2015 r. II GSK 1912/14 wyrażono pogląd, iż zgłoszenie znaku towarowego jest naganne, kiedy narusza dobre obyczaje, do których niewątpliwie zaliczyć należy zasadę uczciwości kupieckiej . Sytuacja stwierdzenia zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze może mieć w tym przypadku w szczególności miejsce, gdy zgłaszającego i podmiot, którego oznaczenie zostało w znaku wykorzystane, łączył szczególny stosunek zaufania z uwagi na relacje biznesowe łączące obie strony (np. umowa dystrybucji, licencja, zlecenie itp.). Okoliczności przemawiające za zgłoszeniem spornego znaku w złej wierze świadczą jednocześnie o naruszeniu zasady uczciwości kupieckiej opierającej się na poszanowaniu praw innych podmiotów - uczestników obrotu gospodarczego. Zasada powyższa nabiera szczególnego znaczenia zwłaszcza w relacjach podmiotów współpracujących ze sobą, gdyż trwałe kontakty handlowe świadczą o pewności obrotu, co z kolei obniża poziom ostrożności we wzajemnych relacjach. Zatem zasada uczciwości kupieckiej opiera się również na wzajemnej lojalności uczestników obrotu i konieczności informowania drugiej strony o tych przedsięwzięciach biznesowych i prawnych, które wpływają na zakres praw drugiego podmiotu. Jak podniósł Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 5 kwietnia 2011 r. (sygn. II GSK 464/10): "Działanie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (w złej wierze) to działanie w powszechnym odczuciu niegodziwe i takie, którego sam działający nie chciałby doświadczyć w stosunku do siebie. Ustanawianie wzorców właściwego zachowania w stosunkach między podmiotami gospodarczymi należy również do różnych dziedzin prawa, w tym także do prawa własności przemysłowej. Naczelny Sąd Administracyjny wyraża przekonanie, że działanie w dobrej wierze, tj. w usprawiedliwionym okolicznościami przekonaniu, że nie narusza ono sfery prawnej innego podmiotu, jest godziwe i społecznie akceptowalne, powinno cechować wszystkie etapy postępowania między podmiotami gospodarczymi".(por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 25.01.2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 1612/16). Żeby udowodnić złą wiarę zgłaszającemu znak należy wykazać, że oprócz posiadania przez niego wiedzy o istnieniu i używaniu innego znaku miały miejsce również inne okoliczności, takie jak nieuczciwość w stosunku do interesów innego przedsiębiorcy. Nadto by postawić taki zarzut muszą wystąpić dodatkowe okoliczności, np. wykorzystanie lub zagrożenie renomy cudzego oznaczenia, zgłoszenie do ochrony oznaczenia podmiotu, z którym zgłaszającego łączył szczególny stosunek zaufania, itp. (zob. wyrok WSA w Warszawie z dnia 9 października 2010 r. w sprawie o sygn. akt VI SA/Wa 233/09). Z przedstawionych powyżej orzeczeń sądów krajowych oraz Trybunału Sprawiedliwości UE wywieść zatem należy wnioski, co do sposobu prowadzenia postępowania w celu ustalenia (oceny), na gruncie art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp, czy zgłoszenie znaku towarowego nastąpiło w złej wierze. Przy ustalaniu złej wiary, czyli ustalaniu faktów ze sfery motywacji zgłaszającego, a dokładniej jego motywacji wewnętrznych, szczególne znaczenie ma ocena ustalonych okoliczności w ich całokształcie, we wzajemnej łączności, a także uwzględnienie zdarzeń mających miejsce po dacie zgłoszenia, jeśli pozwalają one ocenić okoliczności z tej daty. Tylko bowiem tak dokonywana ocena może ujawnić rzeczywisty powód (sens) podejmowanych przez zgłaszającego działań. W ramach swobodnej oceny dowodów organ powinien zatem ocenić, czy zaistniałe okoliczności wskazują, że zgłoszenie było nieuczciwe w świetle ogólnych zasad prawnych, jak też interesów innych przedsiębiorców. Odnosząc powyższe rozważania do rozpoznawanej przez Sąd sprawy uznać należało, że Urząd Patentowy dokonał w tym przypadku prawidłowej wykładni pojęcia złej wiary i w ramach swobodnej oceny dowodów dokonał właściwej oceny prawidłowo ustalonych okoliczności faktycznych, pod kątem istnienia negatywnej przesłanki udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy z art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp. W ocenie Sądu, w zakresie ustalenia stanu faktycznego sprawy organ prawidłowo zrekonstruował sekwencję czasową zdarzeń i prawidłowo ją ocenił z punktu widzenia istnienia złej wiary uprawnionych w rejestracji spornego znaku "BLUE BRAND CHICKEN". Odnosząc się do przesłanki wiedzy uprawnionych o używaniu tego oznaczenia przez uczestnika w stosunku do wskazanych w decyzji towarów, Sąd podziela w tym zakresie ustalenia organu. Uprawnieni w dniu zgłoszenia spornego znaku niewątpliwie bowiem wiedzieli, z racji wspólne realizowanego przedsięwzięcia biznesowego, że uczestnik postępowania używa spornego oznaczenia w obrocie. W związku z tym wskazać należy, że: "działa w złej wierze ten kto wie, lub przy dołożeniu należytej staranności powinien wiedzieć, o rzeczywistym używaniu znaku przez innego przedsiębiorcę z sukcesem i - uprzedzając jego wniosek o rejestrację znaku - sam dokonuje zgłoszenia znaku" (vide. wyrok WSA w Warszawie z dnia 19.02.2009 r., sygn. akt: VI SA/Wa 1917/08). Skład orzekający Sądu rozpatrujący niniejszą sprawę w pełni powyższy pogląd prawny podziela. Jak ustalił organ, w zakresie oceny złej lub dobrej wiary, w okresie poprzedzającym zgłoszenie spornego znaku do ochrony, naganny zamiar obejmował okres, gdy uprawnieni wraz z uczestnikiem podejmowali współpracę gospodarczą, realizując wspólne przedsięwzięcie, jakim było dostarczanie na rynek brytyjski i irlandzki polskiego drobiu i wykreowanie w tym celu nowej marki. Współpraca ta rozpoczęła się w połowie 2012 r. i trwała do połowy lipca 2014 r., w zw. ze zgłoszeniem w dniu 29 maja 2014 r. spornego oznaczenia jako znaku towarowego do ochrony i wezwaniem uczestnika do zaprzestania naruszenia prawa w tym zakresie. Z uwagi na powyższe okoliczności sprawy trzeba uznać, że spór dotyczy praw do niezarejestrowanego znaku towarowego, tj. oznaczenia, którym były sygnowane dystrybuowane na rynki zagraniczne towary (drób). Skarżący wywodzą, że prawa te należą tylko do nich, jednak w aktach sprawy brak przekonujących dowodów na tę okoliczność. W szczególności nie wynika z materiału dowodowego sprawy, aby znak ten podlegał ograniczeniu w jego używaniu przez niektórych uczestników, co należy podkreślić, wspólnie realizowanego przedsięwzięcia gospodarczego, zwłaszcza wobec faktu posługiwania się tym oznaczeniem przez uczestnika, jako producenta drobiu. Wskazać należy, że używanie danego oznaczenia w dokumentach handlowych, czy w reklamie stanowi niewątpliwie jedną z form używania znaku towarowego w obrocie, zaś uczestnik postępowania oznaczał spornym znakiem produkty, które następnie sprzedawał swoim kontrahentom, w tym Skarżącej J., a także oferował je na rynku poprzez swoją stronę internetową [...], czego Skarżący byli niewątpliwie świadomi. Potwierdzają to zarówno dokumenty handlowe przedłożone do akt sprawy, jak i zeznania przesłuchanych przez organ świadków, z których wynika, że uczestnik był w praktyce obrotu gospodarczego stosunkowo niezależny od Skarżących w posługiwaniu się spornym oznaczeniem, mógł bowiem swobodnie dysponować spornym oznaczeniem, traktując je przynajmniej jako znak wspólny, bo będący wytworem wspólnie realizowanego przedsięwzięcia biznesowego. W ocenie Sądu, za złą wiarą Skarżących w zgłoszeniu spornego znaku towarowego przemawia także okoliczność, że współpraca Skarżących z Uczestnikiem postępowania charakteryzuje istnienie silnej więzi personalnej, z uwagi na występujące wzajemne zależności i opartej niewątpliwie na zaufaniu i lojalności, w związku z przyjętą strategią biznesową, czego najlepszym potwierdzeniem jest brak pisemnej umowy określającej wzajemne uprawnienia i obowiązki stron. Tymczasem Skarżący zgłosili sporny znak towarowy do ochrony jeszcze w trakcie realizacji współpracy z Uczestnikiem postępowania, bez jego zgody, gdyż nie poinformowali Uczestnika o tym fakcie, co należy uznać za działanie ewidentnie sprzeczne z ww. zasadami. Okoliczności poinformowania Uczestnika postępowania o tym zamiarze Skarżących nie potwierdza bowiem ani korespondencja e-mail z 17/10/2013 pomiędzy A. W. i M. K., w zw. z otrzymaną od rzecznika patentowego A. S. wiadomością odnośnie rejestracji spornego oznaczenia, gdyż korespondencja ta została wysłana na prywatny adres internetowy M. K. i to w okresie, w którym nie był on pracownikiem Uczestnika postępowania, ani też inne dowody świadczące o tym, że Uczestnik został faktycznie powiadomiony o takim fakcie przez Skarżących. Tymczasem z racji łączących strony relacji osobistych i biznesowych Uczestnik powinien zostać o tym fakcie powiadomiony oficjalnie przez Skarżących, nie zaś za pośrednictwem innej osoby, co niewątpliwie świadczy o tym, że zamiarem Skarżących było dokonanie zgłoszenia spornego znaku bez jego zgody. Skarżący wywodzą, że zgody takiej nie musieli posiadać, gdyż tylko do nich należało autorskie prawo majątkowe do graficznego oznaczenia "Blue Brand" i ponadto zaczęli używać w obrocie spornego oznaczenia jako pierwsi. Sąd w tej kwestii podziela stanowisko organu, iż w tym przypadku nie ma znaczenia pierwszeństwo rynkowe w użyciu spornego oznaczenia, w świetle współpracy stron w zakresie wprowadzania produktów oznaczanych spornym oznaczeniem i używaniem tego oznaczenia w obrocie także przez Uczestnika postępowania, bez istotnych ograniczeń ze strony prawa Skarżących do spornego znaku. Skarżący nie podważyli bowiem faktu, że Uczestnik postępowania zawierał umowy z partnerami handlowymi, jak np. K. czy K. na sprzedaż swoich produktów oznaczanych spornym znakiem towarowym i ustalał ceny tych produktów bez konsultacji ze Skarżącymi, jako uprawnionymi ze znaku niezarejestrowanego. Brak jest bowiem na to jest dowodów w sprawie, podobnie jak i na okoliczność, że A. W., pośrednicząc na rynku, oferował produkty oznaczane spornym znakiem towarowym nie w imieniu Uczestnika postępowania, tj. producenta drobiu, lecz jedynie w imieniu uprawnionych. Złą wiarę Skarżących w rejestracji spornego znaku potwierdza również fakt, że mimo wzajemnej współpracy nad wykreowaniem nowej marki produktu, jedna ze stron -A. G. nabyła autorskie prawa majątkowe do graficznych projektów BLUE BRAND od ich autora – grafika L. S. w listopadzie 2012 r., które następnie zostały przeniesione w 2015 r. na wszystkich Skarżących, o czym nie poinformowano wcześniej uczestnika postępowania, brak jest bowiem na to jakichkolwiek dowodów. W ocenie Sądu, ustalenia faktyczne związane z uprzednim wspólnym używaniem spornego oznaczenia przez strony i brakiem zgody Uczestnika na samodzielne zgłoszenie do objęcia ochroną na rzecz Skarżących, niwelują jakiekolwiek znaczenie autorstwa oznaczenia jako całości bądź poszczególnych jego elementów, jak np. grafiki. Niezasadny jest zatem zarówno zarzut nieuwzględnienia (pominięcia) autorstwa spornego znaku, jak i związany z tym zarzut nieprzeprowadzenia przez organ dowodu z przesłuchania - na tę okoliczność - wnioskowanych świadków. Skarżący zarzucają ponadto organowi niezbadanie przesłanki złej wiary w stosunku do skarżącej A., nie wskazując jednocześnie powodów innego jej potraktowania niż pozostałych Skarżących, w sytuacji, gdy w okresie współpracy Uczestnika postępowania ze Skarżącą A. G., osobą która występowała w jej imieniu był Skarżący – A. W., co obrazuje ustalony przez organ stan faktyczny sprawy, w związku z czym zarzut ten nie można uznać za uzasadniony. Podobnie należy ocenić zarzutu Skarżących odnośnie zwrócenie się przez organ do Sądu Rejonowego w [...] II Wydział Karny o przesłanie akt sprawy, na okoliczność braku wiarygodności jednego ze świadków, gdyż sprawa ta nie dotyczyła spornego oznaczenia, lecz innego znaku towarowego. W tym kontekście należy także wskazać, że sąd administracyjny, kontrolując działalność organów administracji, nie prowadzi zasadniczo postępowania dowodowego. Postępowanie to jest prowadzone przez organy administracji i to w toku postępowania administracyjnego Skarżący powinni przedstawić stosowne dowody na poparcie swych tez, tym bardziej, że wszystkie przedstawione przed Sądem kopie dokumentów pochodzą z dat sprzed wydania skarżonej decyzji. Nie wiadomo zatem dlaczego nie mogły być przedstawione przez Skarżących w toku trwającego przez długi czas postępowania przed Urzędem Patentowym. Obecnie twierdzenia w tym zakresie uprawnionych należy uznać za spóźnione. Nie można bowiem czynić organowi zarzutu naruszenia prawa, gdy nie uwzględnił w postępowaniu spornym, w którym inicjatywa dowodowa należy wyłącznie do stron, dowodu, którego strona nie przedstawiła przed organem. Podkreślić także trzeba, że celem uzupełniającego postępowania dowodowego jest przeprowadzenie określonego dowodu w sytuacji, gdy brak dowodu z dokumentu uniemożliwia lub znacznie utrudnia ocenę przez Sąd zgodności z prawem stanu faktycznego ustalonego przez organ. Istotne wątpliwości w sprawie, które są przesłanką do zastosowania art. 106 § 3 p.p.s.a., dotyczą więc tych istotnych elementów stanu faktycznego które pozostają nadal niewyjaśnione i są przy tym sporne. W ocenie Sądu, w rozpatrywanej sprawie takie istotne wątpliwości nie zachodzą, gdyż z treści uzasadnienia skarżonej decyzji wynika, iż stan faktyczny sprawy został ustalony po zbadaniu przez organ okoliczności tej sprawy w sposób wyczerpujący, umożliwiający podjęcie rozstrzygnięcia na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 pwp. W związku z tym nie było konieczności przeprowadzanie przez Sąd dodatkowych dowodów, w trybie art. 106 § 3 p.p.s.a. Oceniając przeprowadzone w sprawie postępowanie przez organ, Sąd doszedł do przekonania, iż Urząd Patentowy wywiązał się z nałożonych na niego obowiązków procesowych wynikających z art. 6, art. 8 k.p.a., art. 75, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a. oraz art.107 § 3 k.p.a i nie naruszył przepisów postępowania, w sposób, który mógłby mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Natomiast art. 7 k.p.a., nie mógł mieć zastosowania, w prowadzonym przez organ postępowaniu spornym o unieważnienie znaku towarowego. Organ w kwestionowanej przez Skarżących decyzji przeprowadził analizę całokształtu materiału dowodowego zebranego w niniejszej sprawie, odnosząc się jednocześnie do wniosków dowodowych, których nie uwzględnił, a swoje stanowisko uzasadnił zgodnie z wymogami przepisu art. 107 § 3 k.p.a. Zdaniem Sądu, za bezzasadne należało zatem uznać zarzuty naruszenia przepisów postępowania, podniesione w skardze, poprzez nieprzesłuchanie świadków wnioskowanych przez stronę, gdyż materiał dowodowy znajdujący się w aktach sprawy był wystarczający do wydania przedmiotowej decyzji. Ponadto odnosząc się do zarzutów skargi w tym zakresie tj. naruszenia art. 78 § 1 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 pwp wskazać należy, iż zgodnie z art.78 § 1 k.p.a. żądanie strony dotyczące przeprowadzenia dowodu należy uwzględnić, jeżeli przedmiotem dowodu jest okoliczność mająca znaczenie dla sprawy. Organ może odmówić przeprowadzenia dowodu, jeżeli dana okoliczność została wykazana innymi dowodami (art.78 § 2). W ocenie Sądu, organ w tej sprawie miał podstawy do oddalenia wniosków o dopuszczenie dowodu z zeznań wnioskowanych przez strony świadków, jak i przesłuchania w tym charakterze stron, bowiem okoliczności jakich miały dowodzić zostały wyjaśnione i ustalone na podstawie już zgromadzonego materiału dowodowego zgodnie z art. 77 § 1 k.p.a. i ocenionego zgodnie z zasada swobodnej oceny dowodów, o której mowa w art. 80 k.p.a. Konkludując, Sąd nie stwierdził w niniejszej sprawie naruszenia przez organ przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, ani naruszenia przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy. W świetle powyższego, nie znajdując podstaw do uwzględnienia skargi, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI