II GSK 1718/21

Naczelny Sąd Administracyjny2025-03-06
NSAinneWysokansa
znak towarowyprawo własności przemysłowejpodobienstwo znakówryzyko konfuzjiklasa 43usługi gastronomiczneelement dominującyelement słownyelement graficznysąd administracyjny

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, potwierdzając zasadność decyzji Urzędu Patentowego o odmowie rejestracji znaku towarowego ze względu na ryzyko wprowadzenia w błąd konsumentów z powodu podobieństwa do wcześniejszego znaku.

Sprawa dotyczyła sprzeciwu wobec zgłoszenia słowno-graficznego znaku towarowego B. ze względu na jego podobieństwo do wcześniejszego unijnego znaku słownego B., zarejestrowanego dla usług z klasy 43. Urząd Patentowy uznał sprzeciw za zasadny, co potwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że oba znaki, mimo różnic graficznych, są podobne w stopniu mogącym wprowadzić w błąd odbiorców, szczególnie ze względu na dominujący element słowny 'B.' i identyczność usług.

Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną B. D. K. od wyroku WSA w Warszawie, który oddalił skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP. Urząd uznał za zasadny sprzeciw wobec zgłoszenia słowno-graficznego znaku towarowego B. (nr [...]) na rzecz B. K. P., wniesiony przez G., P., F. wobec wcześniejszego unijnego znaku słownego B. (nr [...]) dla usług z klasy 43. Podstawą sprzeciwu było podobieństwo znaków mogące wprowadzić w błąd odbiorców (art. 1321 ust. 1 pkt 3 Prawa własności przemysłowej). Sąd I instancji podzielił stanowisko Urzędu, że usługi objęte znakami są rodzajowo identyczne, a dominujący element słowny 'B.' w zgłoszonym znaku, podobny fonetycznie i wizualnie do elementu w znaku przeciwstawionym, rodzi ryzyko konfuzji. Skarżący kasacyjnie zarzucał naruszenie art. 1321 ust. 1 pkt 3 P.w.p. poprzez brak odniesienia się do różnic między znakiem graficznym a słownym oraz brak badania używania znaku przez przeciwnika w Polsce, a także naruszenie art. 1291 ust. 1 pkt 8 P.w.p. w kontekście symbolu religijnego. NSA oddalił skargę kasacyjną. Sąd podkreślił, że ocena podobieństwa znaków wymaga analizy całościowej, uwzględniając elementy słowne, graficzne i znaczeniowe, a także ogólne wrażenie odbiorcy. Stwierdzono, że dominujący element słowny 'B.' w obu znakach, w połączeniu z identycznością usług, uzasadnia ryzyko wprowadzenia w błąd. NSA odrzucił argumentację skarżącego dotyczącą symbolu religijnego jako podstawy do wyłączenia rejestracji, wskazując, że nie stanowiło to samodzielnej podstawy sprzeciwu, a ocena podobieństwa znaków jest odrębną kwestią. Sąd uznał, że zarówno Urząd, jak i WSA prawidłowo zastosowały przepisy prawa, a zarzuty skargi kasacyjnej nie były zasadne.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (2)

Odpowiedź sądu

Tak, podobieństwo elementu słownego 'B.' w zgłoszonym znaku, będącego dominującym elementem, w połączeniu z identycznością usług, rodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia usług.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że dominujący element słowny 'B.' w obu znakach, mimo różnic graficznych i dodatkowych elementów w znaku zgłoszonym, jest wystarczający do stwierdzenia podobieństwa w stopniu mogącym wprowadzić w błąd, zwłaszcza przy identyczności usług.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalono_skargę

Przepisy (4)

Główne

p.w.p. art. 1321 § ust. 1 pkt 3

Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej

Przepis ten stanowi, że nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym.

Pomocnicze

p.w.p. art. 1291 § ust. 1 pkt 8

Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej

Przepis ten określa bezwzględne przeszkody rejestracji znaku towarowego, w tym oznaczenia zawierające symbol o charakterze religijnym, patriotycznym lub kulturowym, którego używanie obrażałoby uczucia.

p.p.s.a. art. 183 § ust. 1

Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi

Określa zakres rozpoznania sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny, który jest związany granicami skargi kasacyjnej.

p.p.s.a. art. 176 § ust. 1 pkt 2

Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi

Określa wymogi dotyczące uzasadnienia podstaw kasacyjnych, w tym konieczność powołania konkretnych przepisów prawa i wykazania ich naruszenia.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Podobieństwo dominującego elementu słownego 'B.' w obu znakach, w połączeniu z identycznością usług, rodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Ocena podobieństwa znaków powinna być dokonana całościowo, uwzględniając ogólne wrażenie odbiorcy i dominujące elementy. Zakres ochrony znaku unijnego obejmuje całe terytorium UE, co uzasadnia badanie ryzyka konfuzji niezależnie od deklarowanego obszaru używania znaku krajowego.

Odrzucone argumenty

Różnica między znakiem słowno-graficznym a słownym powinna wykluczać ryzyko konfuzji. Brak używania znaku przez przeciwnika na terenie Polski powinien wyłączyć ryzyko konfuzji. Element 'B.' jako symbol religijny powinien być wyłączony z oceny podobieństwa lub stanowić podstawę do odmowy rejestracji.

Godne uwagi sformułowania

ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje, w szczególności ryzyko skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym ocena znaku wymaga uwzględnienia wszystkich jego elementów, czyli rozpatrywania podobieństwa w tzw. całokształcie każdy znak jest rozpoznawany przez odbiorcę na podstawie jego elementu dominującego konsument z reguły nie jest w stanie zapamiętać znaku w sposób dokładny, czyli nie dokonuje analizy poszczególnych detali znaku towarowego, a postrzega go całościowo i ogólnie, a zatem w sposób niedoskonały o podobieństwie konkurujących ze sobą oznaczeń decydują właśnie ich elementy zbieżne, a nie odmienne

Skład orzekający

Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz

przewodniczący sprawozdawca

Andrzej Skoczylas

sędzia

Izabella Janson

sędzia del. WSA

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Interpretacja kryteriów oceny podobieństwa znaków towarowych w kontekście ryzyka konfuzji, znaczenie dominującego elementu słownego, zasady oceny znaków przez pryzmat całościowego wrażenia odbiorcy oraz zakres ochrony znaków unijnych."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznej sytuacji porównania konkretnych znaków i usług, ale przedstawione zasady oceny podobieństwa mają szersze zastosowanie w sprawach znaków towarowych.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa dotyczy kluczowego aspektu prawa znaków towarowych – ryzyka konfuzji – i zawiera szczegółową analizę zasad oceny podobieństwa znaków, co jest cenne dla prawników specjalizujących się w tej dziedzinie.

Czy 'B.' i 'B.' to to samo? NSA wyjaśnia, kiedy podobieństwo znaków towarowych wprowadza w błąd.

Sektor

usługi

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
II GSK 1718/21 - Wyrok NSA
Data orzeczenia
2025-03-06
orzeczenie prawomocne
Data wpływu
2021-08-09
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie
Andrzej Skoczylas
Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz /przewodniczący sprawozdawca/
Izabella Janson
Symbol z opisem
6460 Znaki towarowe
Hasła tematyczne
Własność przemysłowa
Sygn. powiązane
VI SA/Wa 838/20 - Wyrok WSA w Warszawie z 2020-10-20
Skarżony organ
Urząd Patentowy RP
Treść wyniku
Oddalono skargę kasacyjną
Powołane przepisy
Dz.U. 2017 poz 776
art. 129(1)ust. 1 pkt 8, art. 132(1) ust. 1 pkt 3
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej.
Sentencja
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz (spr.) Sędzia NSA Andrzej Skoczylas Sędzia del. WSA Izabella Janson Protokolant asystent sędziego Barbara Leszczyńska po rozpoznaniu w dniu 6 marca 2025 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej B. D. K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 20 października 2020 r. sygn. akt VI SA/Wa 838/20 w sprawie ze skargi B. D. K. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 20 grudnia 2019 r. nr DT-V.ZS.2016.00156.17.pusz w przedmiocie sprzeciwu wobec zgłoszenia znaku towarowego oddala skargę kasacyjną.
Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 20 października 2020r., sygn. akt VI SA/Wa 838/20 oddalił skargę B. K. (dalej: Zgłaszający, Skarżący) na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: Urząd, UP) z 20 grudnia 2019 r. nr DT-V.ZS.2016.00156.17.pusz w przedmiocie sprzeciwu wobec zgłoszenia znaku towarowego.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
W dniu 29 listopada 2016 r. do Urzędu wpłynął sprzeciw wniesiony przez G., P., F. (dalej: Wnoszący sprzeciw, Uczestnik) wobec zgłoszenia w dniu 6 maja 2018 r. słowno-graficznego znaku towarowego B., pod nr [...] (dalej: Sporny znak) przez B., K., P.. Jako podstawę prawną sprzeciwu powołał art. 1321 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2017 r. poz.776 z późn. zm.; dalej: p.w.p.). Jako podstawę faktyczną zaś przeciwstawił unijny słowny znak towarowy B., nr [...], zarejestrowany z pierwszeństwem od 23 listopada 2005 r. na rzecz Wnoszącego sprzeciw; przeznaczony między innymi do oznaczania usług z klasy 43. Sprzeciw dotyczył wszystkich usług z klasy 43 objętych Spornym znakiem. Zdaniem Wnoszącego sprzeciw udzielenie prawa ochronnego na Sporny znak towarowy nie powinno nastąpić, skoro znak ten jest podobny w stopniu mogącym wprowadzić w błąd odbiorców do wcześniejszego przeciwstawionego unijnego znaku, nr [...], gdyż usługi zawarte w Spornym znaku mieszczą się w pojęciu "usługi restauracyjne i usługi barowe", w klasie 43, dla których został zarejestrowany przeciwstawiony znak towarowy, porównywane oznaczenia są podobne we wszystkich trzech płaszczyznach, co oznacza wysoki stopień podobieństwa oznaczeń.
Urząd pismem z 6 kwietnia 2017 r., zawiadomił Zgłaszającego o wniesieniu sprzeciwu i ten w odpowiedzi z 16 października 2017 r. wniósł o oddalenie sprzeciwu jako pozbawionego jakichkolwiek podstaw zasługujących na uwzględnienie. Zgłoszony znak jest znakiem słowno-graficznym, w przeciwieństwie do przeciwstawionego słownego, zawiera wizerunek w postaci posągu B. w kwiecie lotosu, nad którym widnieje napis [...] w kolorystyce czerwono – żółtej, użycie Spornego znaku ma charakter regionalny - obejmuje wyłącznie teren Katowic, co wyłącza jakiegokolwiek ryzyko konfuzji z barem w Paryżu. Postać B. oraz dodatek takiego liternictwa w Spornym znaku powodują, że porównywane znaki odróżniają się od siebie w takim stopniu, że nie może być mowy o wprowadzeniu w błąd odbiorcy. Również co do podobieństwa usług z klasy 43, w opinii Zgłaszającego, wnioskowanie o podobieństwie usług restauracyjnych i cateringowych jest nieuzasadnione.
W kolejnych pismach strony przedstawiały dalsze argumenty na poparcie swoich stanowisk.
Skarżoną decyzją Urząd uznał sprzeciw w całości za zasadny.
Dokonując oceny podobieństwa usług z klasy 43, objętych porównywanymi znakami, UP podniósł, że pomimo istnienia pewnych różnic, są to w istocie takie same usługi gastronomiczne świadczone dla gości różnych punktów serwujących dania i napoje oraz sprzedaż na wynos (catering). Wszystkie porównywane usługi mają taką samą naturę i służą takim samym celom, a mianowicie mają za zadanie zapewnienie posiłków dla klientów w lokalu lub na wynos, a także są często świadczone przez te same podmioty. Usługi te uzupełniają się wzajemnie i konkurują ze sobą na rynku. Całościowe porównanie usług występujących w wykazach usług obu znaków dowodziło, według Urzędu, ich identyczności. Spełniona została więc jedna z przesłanek z art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Oznaczało to też, jak podkreślił UP, że w przypadku stwierdzenia identyczności towarów lub usług oznaczanych przeciwstawionymi znakami, podczas badania podobieństwa oznaczeń stosuje się bardziej zaostrzone kryteria.
Przed oceną podobieństwa oznaczeń organ określił kryteria, według których dokonuje się tej oceny, jak: przeciętny odbiorca zachowuje w pamięci jedynie niedoskonały obraz zapamiętanych znaków, elementy słowne znaku towarowego, bardziej niż jego grafika, oddziaływują na potencjalnego klienta, zwłaszcza w dominującej obecnie formie reklamy i promocji, jaką jest radio i telewizja, gdyż potencjalny nabywca o wiele łatwiej zapamiętuje dane wyrażenie niż kompozycję graficzną. Organ zauważył, że ochrona oznaczeń słownych jest najszersza, ponieważ mogą one występować w obrocie samodzielnie, jak również w połączeniu z grafiką, dodatkowym słowem, literą bądź cyfrą. Podobieństwo wizualne znaków wynika z użycia tych samych liter dla budowy obu porównywanych oznaczeń oraz, że znacznie mniejsze znaczenie, niż pierwsze litery i sylaby, mają zakończenia słów. Z reguły bowiem wizualnie i fonetycznie odbiorca zwraca mniejszą uwagę na końcowe fragmenty słowa. Związane jest to z faktem, iż odbiorca chcąc nabyć jakiś towar bądź usługę, w większości przypadków nie dokonuje jego dogłębnej analizy (w trakcie pozyskiwania artykułu lub usługi z reguły nie ma możliwości dokładnego porównania znaków w danej chwili), a chodzi o ocenę wrażenia, jakie wywiera na nabywcy dane oznaczenie. Dla konsumenta decydujące znaczenie mają zbieżne elementy znaków, gdyż nabywca zachowuje jedynie w pamięci ogólny zarys oznaczenia, które go interesuje - przy wyborze kieruje się on bowiem tylko pewnymi charakterystycznymi elementami znaków z pominięciem mniej istotnych różnic.
Aby ustalić charakter odróżniający danego elementu znaku towarowego, należy, zdaniem organu, ocenić większą lub mniejszą zdolność tego elementu do wskazywania, że towary lub usługi, dla których znak został zarejestrowany, pochodzą od określonego przedsiębiorstwa, a zatem do umożliwienia odróżnienia tych towarów lub usług od towarów lub usług pochodzących od innych przedsiębiorstw. Przy dokonywaniu tej oceny należy wziąć pod uwagę, w szczególności samoistne cechy danego elementu, z uwzględnieniem tego, czy ma on jakiekolwiek cechy opisu względem towarów lub usług, dla których znak został zarejestrowany.
Odnosząc powyższe do porównywanych oznaczeń, w ocenie UP, głównym elementem w znaku zgłoszonym jest element słowny "B.", który został w sposób naturalny wyeksponowany, poprzez większy rozmiar liter i pogrubienie kroju czcionki, zatem jest to element pierwszoplanowy i dominujący z tym znaku. Element ten dominuje, gdyż góruje rozmiarem nad zestawieniem słów: "...", które są mniej widoczne. Ponadto element "..." jest pozbawiony cech decydujących o sile odróżniania z uwagi na treść znaczeniową, wskazując na zakres oferowanych usług: usługi restauracyjne i kateringowe. Organ wskazał, że chociaż jest to zwrot pochodzący z języka angielskiego, to musi zostać zaliczany do zwrotów, które zostaną zrozumiane również przez osoby nie znające języka angielskiego, dlatego że słowa występujące w tym zestawieniu znajdują swoje wysoce podobne odpowiedniki w języku polskim w słowach "..." i "...". Podobnie dominującym elementem w znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, według UP, jest element słowny "B.", stanowiący jedyny element odróżniający znaku "B.". Występujące różnice w postaci "myślnika" w znaku z wcześniejszym pierwszeństwem czy symbol "&" nie niwelują podobieństwa oznaczeń i ryzyka konfuzji wśród odbiorców. Początek obu znaków stanowi bowiem element słowny "B.", a konsument, co do zasady, zwraca większą uwagę na początek znaku towarowego niż na jego zakończenie.
Podobieństwo porównywanych znaków w warstwie fonetycznej organ ocenił jako podobieństwo średniego stopnia, ponieważ znak zgłoszony jest znakiem trzyelementowym ("...", "...", "...", a znak wcześniejszy składa się z dwóch elementów ("...", "..."). Co do wymowy elementu "..." organ uznał, że elementy te brzmieć będą identycznie, a znaki w całości - podobnie.
Podobnie dla oceny podobieństwa warstwie wizualnej decydujące jest występowanie wspólnego elementu "b." w obu znakach. Występowanie w porównywanych oznaczeniach jako drugich elementów: "...." i
"..." nie zniweluje wysokiego stopnia podobieństwa pierwszego członu obu oznaczeń- "b." także z uwagi na opisowy charakter tych elementów (bezpośredni związek znaczeniowy z usługami z klasy 43). Różnice w sposobie zapisu w zakresie wielkości liter pozostają bez wpływu dla oceny podobieństwa, ponieważ znak z wcześniejszym pierwszeństwem jest znakiem słownym, który może przyjąć dowolną formę prezentacji, a porównanie oznaczeń z uwagi na charakter słowny jednego z nich możliwe jest jedynie na płaszczyźnie słownej.
Co do podobieństwa znaczeniowego porównywanych znaków, w opinii Urzędu, przejawia się ono w obecności identycznego początku w obu znakach. Element "b." ma charakter fantazyjny i brak jest racjonalnych argumentów, że ten element słowny ma słabą zdolność odróżniającą wobec usług z klasy 43, nawet jeśli miałby stanowić pewne nawiązanie do szerokiego kręgu kulinarnego związanego z kulturą dalekiego Wschodu. Organ zgodził się z Wnoszącym sprzeciw, że termin ten sam w sobie nie mówi nic konkretnego o obszarze kulturowym i geograficznym oferty kulinarnej i dlatego nie znalazł podstaw do uznania tego terminu za opisowy wobec usług z klasy 43.
Odnosząc się do "słabych znaków towarowych", gdyż Zgłaszający uważał, że element "B. " nawiązuje do kuchni buddyjskiej, Urząd wyjaśnił, że nawet, gdy wcześniejszy znak towarowy charakteryzuje się niskim stopniem dystynktywności, może istnieć prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd, w szczególności z uwagi na występujące podobieństwo oznaczeń i podobieństwo towarów/usług do oznaczania, których zostały przeznaczone porównywane znaki. Natomiast porównywane znaki zostaną ze sobą skojarzone na podstawie ich początkowego wspólnego elementu słownego.
Organ uznał, że zgłoszony znak inkorporuje w całości element słowny "B." stanowiący jedyny element odróżniający znaku wcześniejszego.
Organ podkreślił, że przeciętny odbiorca zwraca szczególną uwagę na początki wyrazów, które łatwiej utrwalają się w pamięci. Dlatego elementy "..." i "..." mogą zostać pominięte w odczytywaniu tego znaku przez odbiorców tak sygnowanych usług (jako zapisane pobocznie, mniejszą czcionką w znaku spornym) lub mogą być zinterpretowane przez konsumentów tak opisywanych usług, na podstawie ich zmysłu słuchu jako elementy opisowe, tzn. jako informacje traktujące o modelu prowadzonej działalności.
Konkludując Urząd, stwierdził, że zbieżność spornego znaku w zakresie elementu "B." rozstrzyga o jego podobieństwie we wszystkich trzech płaszczyznach porównawczych: słownej, znaczeniowej oraz wizualnej z wcześniejszym znakiem.
Odnosząc się do kwestii ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, Urząd doszedł do wniosku, że nawet uważny odbiorca przy identyczności usług oraz stopniu podobieństwa samych oznaczeń może uznać, że są one oferowane przez ten sam podmiot, albo podmiot powiązany z nim gospodarczo i organizacyjnie.
Całościowe wrażenie wywierane przez Sporny znak potwierdza, że znak ten jest myląco podobny do przeciwstawionego mu znaku na gruncie każdej z trzech płaszczyzn porównawczych, tj. fonetycznej, znaczeniowej i wizualnej.
Przyjmując, że przeciętny konsument danej kategorii produktów jest właściwie poinformowany, dostatecznie spostrzegawczy i rozsądny, ale przeciętny konsument rzadko ma okazję dokonywania bezpośredniego porównania różnych znaków i dlatego zmuszony jest polegać na niedoskonałym obrazie tych znaków zachowanym w pamięci, zdaniem UP, Sporny znak - jako całość - może zostać uznany za kolejną wersję znaku towarowego B.. Dlatego istnieje uzasadnione ryzyko, że przeciętny odbiorca usług uznanych za rodzajowo identyczne (pozostających w ścisłym związku funkcjonalnym), oznaczone spornym znakiem B. nawet w jego przyjętej stylizacji graficznej, uzna, że mają one to samo komercyjne źródło pochodzenia, co usługi oznaczane znakiem B.. Może również uznać, że usługi te stanowią ofertę podmiotów w jakiś sposób ze sobą powiązanych, co w okolicznościach sprawy nie ma miejsca, co także uzasadnia sprzeciw ze strony uprawnionego do znaku wcześniejszego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, po rozpoznaniu skargi Zgłaszającego na ww. decyzję, na mocy art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2019 r., poz. 2325 z późn. zm.; dalej: p.p.s.a.), skargę oddalił.
W sytuacji, gdy decyzja Urzędu rozstrzygała, iż udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy B., nr [...] nastąpiłoby z naruszeniem art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. ponieważ znak ten jest podobny, w stopniu mogącym wprowadzić w błąd odbiorców, do wcześniejszego unijnego znaku towarowego B., zarejestrowanego pod numerem [...], a Skarżący podważał prawidłowość oceny organu zarówno w zakresie identyczności/podobieństwa usług objętych porównywanymi znakami, jak i ocenę podobieństwa oznaczeń, to Sąd I instancji podzielił jednak stanowisko organu, że usługi objęte porównywanymi znakami są rodzajowo identyczne, gdyż pozostają w ścisłym funkcjonalnym związku, a w zgłoszonym znaku słowno-graficznym, przeciwstawionym chronionemu znakowi słownemu, elementem dominującym jest element słowny taki sam lub podobny pod względem fonetycznym i wizualnym jak w przeciwstawionym mu chronionym znaku słownym, to uzasadnione jest twierdzenie, że pomiędzy omawianymi znakami towarowymi zachodzi taki stopień podobieństwa, który rodzić może ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia usług, w szczególności ryzyko skojarzenia znaku B. z wcześniejszym słownym znakiem towarowym B., w rozumieniu art.1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Ryzyko konfuzji jest w tym przypadku tym większe, bo występuje nie tylko identyczność usług, ale także dominującego elementu obu porównywanych znaków, tj.: słowa: "B.".
Sąd I instancji nie dopatrzył się naruszenia przez organ przepisów postępowania - art. 2531 p.w.p. Z akt sprawy nie wynikało, aby Skarżący zgłosił w odpowiedzi na sprzeciw wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, mając na uwadze treść art. 15219 ust. 3 i 8 p.w.p. oraz fakt, że Urząd orzeka jedynie na podstawie zgromadzonego w sprawie przez strony materiału dowodowego.
Co do wniosku dowodowego Zgłaszającego, WSA kierując się art. 106 § 3 p.p.s.a. wyjaśnił, że nie przesłuchuje tron, ani nie powołuje biegłych, co oznaczało bezzasadność tego wniosku.
Z wyrokiem powyższym nie zgodził się Zgłaszający i wniósł do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargę kasacyjną, którą zaskarżył orzeczenie w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie:
1) art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. poprzez brak odniesienia się do zasadniczej różnicy znaku graficznego i słownego Skarżącego i Przeciwnika, definitywne ograniczenie możliwości omyłki wobec rejestracji znaku skarżącego tylko w Polsce i braku używania znaku w Polsce przez przeciwnika. Sąd nie dokonał pełnego zbadania znaku towarowego słowno-graficznego B. ze znakiem towarowym słownym B. Zwrócił uwagę m.in. na samo słowo "B." i zestawił słowo "..." z "...";
2) art. 1321 u 1 p 3 w zw. z art. 1291 p1 pp8 p.w.p., który powoduje, iż rejestracja może badać jedynie te elementy znaku, które nie są słowem B.- a te są całkowicie odmienne. Jak wynika z treści wyroku, sąd uznał, że ochronie w znaku towarowym podlega samo słowo "B.", które nie powinno być zastrzeżone przez Przeciwnika, ze względu na to, iż jest to symbol religijny niepodlegający zastrzeżeniu.
W oparciu o powyższe Skarżący kasacyjnie wnosił o: uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie skargi poprzez uchylenie w całości decyzji Urzędu z 20 grudnia 2019 r. uznającej sprzeciw G., P., F. wobec zgłoszenia znaku B. za zasadny, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania, oraz o zasądzenie na rzecz skarżącego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz o rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej Skarżący przedstawił argumenty na poparcie podniesionych zarzutów.
Uczestnik postępowania w piśmie procesowym z 30 grudnia 2021 r. wnosił o oddalenie środka odwoławczego.
Obecni na rozprawie w dniu 6 marca 2025 r. przed Naczelnym Sądem Administracyjnym pełnomocnik Urzędu i Wnoszącego sprzeciw wnosili o oddalenie skargi kasacyjnej.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna Zgłaszającego nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc pod uwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, której przesłanki wyszczególniono w § 2 art. 183 p.p.s.a., a która w rozpatrywanej sprawie nie wystąpiła. Granice skargi są wyznaczone wskazanymi w niej podstawami, którymi - zgodnie z art. 174 p.p.s.a. - może być naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1) albo naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2). Związanie podstawami skargi kasacyjnej polega na tym, że wskazanie przez stronę skarżącą naruszenia konkretnego przepisu prawa materialnego lub procesowego określa zakres kontroli Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sąd ten uprawniony jest bowiem jedynie do zbadania, czy postawione w skardze kasacyjnej zarzuty polegające na naruszeniu przez wojewódzki sąd administracyjny konkretnych przepisów prawa materialnego czy też procesowego w rzeczywistości zaistniały. Nie ma on natomiast prawa badania, czy w sprawie wystąpiły inne niż podniesione w skardze kasacyjnej naruszenia prawa, które mogłyby prowadzić do uchylenia zaskarżonego wyroku. Zakres kontroli wyznacza zatem sam autor skargi kasacyjnej, wskazując które normy prawa zostały naruszone.
Przed odniesieniem się do treści poszczególnych zarzutów należy wskazać, że wobec związania Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej, prawidłowe (tzn. jasne i niebudzące wątpliwości) sformułowanie zarzutów kasacyjnych jest warunkiem niezbędnym dla uznania, że zarzut jest usprawiedliwiony. Zgodnie z art. 176 § 1 pkt 2 p.p.s.a. prawidłowe określenie podstaw kasacyjnych oznacza obowiązek wnoszącego skargę kasacyjną powołania konkretnych przepisów prawa, którym zdaniem autora skargi kasacyjnej uchybił sąd pierwszej instancji w zaskarżonym orzeczeniu oraz uzasadnienia ich naruszenia. Przytoczenie podstaw kasacyjnych polega na wskazaniu, czy strona skarżąca zarzuca naruszenie prawa materialnego, czy naruszenia przepisów postępowania, czy też oba te naruszenia łącznie. Konieczne jest przy tym wskazanie konkretnych przepisów naruszonych przez sąd, z podaniem jednostki redakcyjnej (numeru artykułu, paragrafu, ustępu, punktu), czego nie uczynił prawidłowo Skarżący, stawiając zarzut 2).
Stawianie zarzutów w niewłaściwej podstawie kasacyjnej bądź bez wskazania podstawy prawnej (jak w kontrolowanej skardze kasacyjnej), to błąd formalny skargi, który uniemożliwia jej rozpoznanie. Skarga kasacyjna, jak wspomniano, jest środkiem prawnym sformalizowanym. Z tego powodu przepisy powierzają jej sporządzenie profesjonalnemu podmiotowi (por. art. 175 § 1 p.p.s.a.). Zarzuty postawione w niewłaściwej podstawie kasacyjnej czy bez wskazania tej podstawy, prowadzą do ich niezasadności. Zatem już tylko z tego powodu należałoby uznać je za nieskuteczne (por. wyrok NSA z 10 grudnia 2024 r., sygn. akt II GSK 1262/21; opubl. podobnie jak niżej cytowane wyroki: orzeczenia.nsa.gov.pl).
Z kolei uzasadnienie podstaw kasacyjnych powinno szczegółowo określać, do jakiego naruszenia przepisów prawa doszło i na czym to naruszenie polegało, a w przypadku zarzucania uchybień przepisom procesowym należy dodatkowo wykazać, że to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Uzasadnienie skargi kasacyjnej ma za zadanie wykazanie trafności (słuszności) zarzutów postawionych w ramach podniesionych podstaw kasacyjnych, co oznacza, że musi zawierać argumenty mające na celu "usprawiedliwienie" przytoczonych podstaw kasacyjnych (por. wyrok NSA z 3 grudnia 2024 r., sygn. akt II GSK 915/24 i powołane w nim orzecznictwo).
Powyższe uwagi były konieczne, bowiem podniesione w petitum skargi kasacyjnej zarzuty zostały sformułowane w sposób nieprecyzyjny, niespełniający wymogów z art. 176 § 1 pkt 2 p.p.s.a., a do tego w zarzucie z pkt 2) powołano naruszone przepisy w sposób nie pozwalający na jednoznaczne ich wskazanie, bez odwołania się do pkt 1) petitum skargi kasacyjnej oraz podstaw materialnych sprzeciwu i kwestionowanych rozstrzygnięć.
Jednakże po przeanalizowaniu także uzasadnienia skargi kasacyjnej, mając na względzie uchwałę pełnego składu Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 października 2009 r., sygn. akt I OPS 10/09, zobowiązującą Naczelny Sąd Administracyjny do rozpoznania sprawy w granicach skargi kasacyjnej, przez co należy rozumieć rozpoznanie sprawy w ramach wyznaczonych wszystkimi zarzutami, przytoczonymi w powołanych podstawach kasacyjnych i odniesienia się do wszystkich zarzutów przytoczonych w podstawach kasacyjnych, Sąd odwoławczy odniósł się merytorycznie do stawianych zarzutów.
W skardze kasacyjnej zostały sformułowane dwa zarzuty i oba podnoszące naruszenie art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p., przy czym w pkt 2) petitum skargi kasacyjnej - w powiązaniu z art. 1291 ust. 1 pkt 8 p.w.p. (tak przyjęto, porównując jednostki redakcyjne p.w.p. z bardzo niestarannie określonymi przez kasatora przepisami, które miały zostać naruszone oraz mając na uwadze podstawę materialną sprzeciwu i rozstrzygnięcia Urzędu oraz wyroku WSA).
Oba ww. przepisy mają charakter materialny, gdyż określają przeszkody rejestracji znaku towarowego, przy czym art. 1321 ust. 1 p.w.p. – względne przeszkody i tak w pkt 3: "Po rozpatrzeniu sprzeciwu, o którym mowa w art. 1526a ust. 1 lub art. 15217 ust. 1, uznanego za zasadny nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje, w szczególności ryzyko skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym", a art. 1291 ust. 1 p.w.p. – bezwzględne przeszkody rejestracji, w tym w pkt 8: "Nie udziela się prawa ochronnego na oznaczenie, które zawiera element będący symbolem, w szczególności o charakterze religijnym, patriotycznym lub kulturowym, którego używanie obrażałoby uczucia religijne, patriotyczne lub tradycję narodową".
Jednakże analiza treści sformułowanego w pkt 1) petitum skargi kasacyjnej zarzutu i skonfrontowanie jego z uzasadnieniem skargi kasacyjnej prowadzi do wniosku, że Skarżący kasacyjnie - na podstawie tego nieprecyzyjnie sformułowanego zarzutu kasacyjnego - w istocie kwestionuje stanowisko Sądu I instancji aprobujące stanowisko Urzędu dotyczące oceny podobieństwa porównywanych znaków: Spornego słowno – graficznego B. i przeciwstawionego słownego B., która to ocena jest elementem ustaleń faktycznych
Z kolei w pkt 2) petitum skargi kasacyjnej jej autor podważał przyjęte przez organ kryteria oceny podobieństwa oznaczeń w ramach podstawy z art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. oraz oceny ryzyka konfuzji, uważając, że powinno to odnosić się wyłącznie do pozostałych elementów Spornego znaku, z wyłączeniem elementu B. który jako symbol religijny, na mocy art. 1291 ust. 1 pkt 8 p.w.p. nie powinien podlegać zastrzeżeniu. Odnosząc się do opinii Uczestnika, ten ostatni przepis nie stanowił samodzielnej podstawy sprzeciwu, ale został powołany przez Zgłaszającego na poparcie forsowanej przez niego metody oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń.
Dokonując oceny zarzutu zgłoszonego w pkt 2) petitum skargi kasacyjnej, w opinii Naczelnego Sądu Administracyjnego, zarówno Sąd I instancji, jak i Urząd dokonali prawidłowej wykładni art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Jak bowiem przyjmuje się jednolicie w orzecznictwie sądów administracyjnych oraz w doktrynie, ocena powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, o którym mowa w art. 132¹ ust. 1 pkt 3 p.w.p. wymaga spełnienia łącznie następujących trzech przesłanek:
1) identyczności lub podobieństwa towarów lub usług objętych przeciwstawionymi znakami;
2) identyczności lub podobieństwa samych przeciwstawionych znaków, którą należy badać w trzech płaszczyznach: znaczeniowej, fonetycznej i wizualnej, przy czym dokonując porównania należy wziąć pod uwagę rodzaj porównywanych znaków; oraz
3) istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
Oceniając niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd, należy uwzględnić współzależność występującą w szczególności między podobieństwem znaków towarowych a podobieństwem oznaczonych nim towarów lub usług. Przewiduje ona w szczególności, że jednorodzajowość towarów lub usług, wzmaga ryzyko pomyłki porównywanych znaków, a im większe jest podobieństwo towarów lub usług, tym surowiej należy oceniać wymagania co do koniecznych cech odróżniających znaków, które miałyby eliminować niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd. (por.: wyrok NSA z 10 maja 2022 r., sygn. akt II GSK 1956/18; opubl. Podobnie jak niżej cytowane orzeczenia: orzeczenia.nsa.gov.pl; M. Trzebiatowski (w:) Prawo własności przemysłowej, Komentarz, red. J. Sieńczyło-Chlabicz, Wydawn. C.H.Beck, Warszawa 2020, s. 822 i wskazane tam orzecznictwo). Na zależność tę zwrócił uwagę urząd i Sad I instancji.
Skarżący kasacyjnie ostatecznie nie zakwestionował przyjętej przez organ, a także przez Sąd, identyczności usług oznaczanych porównywanymi znakami.
Przy przeprowadzaniu oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń w tej sprawie, którą to ocenę organu Sąd I instancji zaakceptował, uwzględniono podstawowe zasady jej dokonywania:
1) przeprowadzanie oceny znaków w ich całokształcie. Zgodnie z ta zasadą ocena znaków wymaga uwzględnienia wszystkich jego elementów, czyli rozpatrywania podobieństwa w tzw. całokształcie, a więc pod katem każdego z jego elementów (co nie znaczy jednak, że każdy element danego znaku będzie miał znaczenie dla stwierdzenia podobieństwa);
2) zasada oceny znaków przez pryzmat całościowego, ale ogólnego wyglądu. Ta zasada, choć pozostaje w związku z zasadą wymienioną w pkt 1, to niesie za sobą pewną, i to istotną jej modyfikację. Mając wzgląd na realia rynkowe, przewiduje ona, że decydującą rolę w całościowej ocenie podobieństwa znaków odgrywa sposób postrzegania ich przez odbiorców. Odbiorca z reguły nie jest w stanie zapamiętać znaku w sposób dokładny, czyli nie dokonuje analizy poszczególnych detali znaku towarowego, a postrzega go całościowo i ogólnie, a zatem w sposób niedoskonały. I choć sytuacja taka dotyczy raczej znaków kombinowanych, a w każdym razie złożonych, czyli zawierających kilka elementów (choćby tego samego rodzaju, jak np. dwa wyrazy), to przyjmuje się tak czy inaczej, że każdy znak jest rozpoznawany przez odbiorcę na podstawie jego elementu dominującego. W oparciu o taki element tworzy się bowiem ogólny wygląd znaku, rozpatrywany szerzej jako tzw. ogólne wrażenie wywoływane przez znak w obrocie na odbiorcy towarów lub usług sygnowanych znakiem. Odbiorca jest bowiem w stanie zapamiętać w warunkach rynkowych jedynie tak ustalone oznaczenie.
W przypadku znaków kombinowanych z elementem słownym, w doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że głównym wyróżnikiem w praktyce oznaczanych towarów lub usług jest - co do zasady - słowo (a nie grafika, czy też forma towaru). Właśnie na podstawie elementu słownego odbiorcy zazwyczaj zapamiętują znak towarowy i oznaczany towar (usługę). Zasada dominującego znaczenia elementów słownych w znakach kombinowanych znajduje pełne zastosowanie zwłaszcza wtedy, gdy elementy graficzne mają słabszą zdolność odróżniającą wobec oznaczanych towarów albo są całkowicie pozbawione tej zdolności. Zdarza się jednak, że elementy słowne nie mają decydującego znaczenia, natomiast ważniejsze znaczenie mają elementy graficzne lub przestrzenne. Dotyczy to sytuacji, kiedy słowne elementy znaku towarowego mają bardzo słabą zdolność odróżniającą (lub brak zdolności odróżniającej) w stosunku do oznaczanych towarów (usług).
Jak już zaznaczono, kwestia ustalania podobieństwa znaków nie należy do sfery prawa materialnego, lecz dotyczy stanu faktycznego, co powoduje też, że dopiero zakwestionowanie ustaleń faktycznych umożliwia zasadne postawienie zarzutu błędnej oceny takiego podobieństwa (por. wyrok NSA z 21 lutego 2005 r., sygn. akt II GSK 1364/04). W rezultacie, ocena podobieństwa przeciwstawionych sobie znaków powinna opierać się na całościowym wrażeniu, przy szczególnym uwzględnieniu ich elementów odróżniających i dominujących.;
3) zasada brania pod uwagę przede wszystkim elementów wspólnych. Prawidłowe przeprowadzenie badania podobieństwa znaków zakłada dokonanie tzw. bilansu wspólnych i odmiennych elementów porównywanych znaków. Z tym, że w ramach analizy tego bilansu uwagę przywiązuje się głównie do elementów wspólnych, czy choćby zbieżnych ze sobą. Jak zresztą podkreśla się w orzecznictwie, o podobieństwie konkurujących ze sobą oznaczeń decydują właśnie ich elementy zbieżne, a nie odmienne, gdyż jakkolwiek dla oceny zdolności odróżniającej należy brać pod uwagę wszystkie elementy oznaczenia łącznie, w tym nie tylko formę i kształt, ale także kolorystykę, rozmieszczenie elementów graficznych, to jednak trzeba uwzględniać raczej ich podobieństwa niżeli różnice;
4) zasada oceny podobieństwa znaków na trzech płaszczyznach: fonetycznej, wizualnej i znaczeniowej;
5) zasada brania pod uwagę głównie początkowych elementów znaku (bądź elementów największych albo umieszczonych najwyżej lub centralnie), przy czym zasada ta ma charakter posiłkowy. Dotyczy też przede wszystkim, choć nie tylko, oceny podobieństwa znaków słownych. W przypadku takich bowiem znaków odbiorcy przywiązują większą wagę do brzmienia ich początku niż zwracania uwagi na ich zakończenie. (por. M. Trzebiatowski (w:) Prawo własności przemysłowej, Komentarz, red. J. Sieńczyło-Chlabicz, Wydawn. C.H. Beck, Warszawa 2020, s. 819-821 i wskazane tam orzeczenia).
Organ kierując się powyższymi regułami prawidłowo przeprowadził porównanie przeciwstawionych znaków, co następnie zaakceptował Sąd I instancji. W Spornym znaku wyodrębnił jako dominujący i odróżniający element słowny "B.", gdyż dalsze elementy słowne "..." w odniesieniu do sygnowanych usług miały charakter opisowy, czego zresztą Zgłaszający w końcu nie podważał. Nieuzasadnione i niewytłumaczalne jest twierdzenie Zgłaszającego, że przy porównaniu znaków należałoby wyeliminować jego część - "B,", skoro jest to element Spornego znaku i znaku przeciwstawionego. A podstawową zasadą jest porównywanie całości znaków, w ich całokształcie i tym zasadom są przypisane szczegółowsze zasady oceny. Niezrozumiałe jest odwoływanie się Skarżącego do art. 1291 ust. 1 pkt 8 p.w.p., gdyż przy przyjęciu jego stanowiska Urząd powinien odmówić udzielenia prawa ochronnego nawet bez sprzeciwu innego podmiotu.
Organ, a za nim WSA wyjaśnili, dlaczego słowny element "B" miał odróżniający charakter w Spornym znaku: ze względu na jego fantazyjny charakter w odniesieniu do chronionych usług (słusznie wskazano, że termin ten nie wskazuje na konkretny rodzaj kuchni azjatyckiej), umiejscowienie w znaku, kolor i wielkość liter, jakimi zapisano ten element, większą od liter, którymi zapisano pozostałe słowne elementy, podkreślenie tego elementu elementem graficznym przedstawiającym B., a nie odwrotnie i dlatego bez znaczenia był charakter wizerunku, co próbował niezasadnie eksponować Skarżący.
Podobny dominujący i odróżniający charakter miał element "B," w przeciwstawionym znaku.
Dlatego niezasadny okazał się zarzut zgłoszony w pkt 2) petitum skargi kasacyjnej, podobnie jak zarzut z pkt 1) ocenianego środka odwoławczego.
Podnieść należy, że Urząd, a za nim WSA, przy ocenie podobieństw porównywanych oznaczeń, uwzględnili także element graficzny w Spornym znaku. Dostrzegli, że element ten odróżniał Sporny znak od znaku przeciwstawionego, który jest słownym znakiem, ale równocześnie wyjaśnili, że w Spornym znaku – mając na uwadze jego kompozycję - nie miał charakteru dominującego, a raczej podkreślający wyeksponowany element słowny "B.". Ten element słowny do tego w odniesieniu do chronionych usług miał charakter fantazyjny, a tym samym nie można zarzucić mu słabej zdolności odróżniającej, w przeciwieństwie do pozostałych elementów słownych "...". Nawet osoby o słabej znajomości języka angielskiego rozumieją ostatnie wspomniane elementy jako związane z obszarem usług gastronomicznych, skoro w języku polskim istnieją także słowa: [...], [...], pochodzące właśnie z języka angielskiego.
Na wyłączenie podobieństwa porównywanych oznaczeń nie miało wpływu, że Sporny znak został zgłoszony Urzędzie i jego używanie miałoby być na terenie Katowic, a wcześniejszy przeciwstawiony jest znakiem zgłoszonym przez podmiot francuski, ale znakiem unijnym.
Jak bowiem wynika z art. 153 ust. 1 p.w.p. przez uzyskanie prawa ochronnego nabywa się prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Zatem zgłoszenie Spornego znaku odnosiłoby skutek na całym obszarze Polski.
W przypadku zaś znaku unijnego jego ochrona rozciąga się na całym terytorium Unii (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 22 września 2016 r. w sprawie combit Software GmbH v.Commit Business Solutions Ltd, C-223/15; Lex nr 2111517).
Dlatego samo założenie przez Skarżącego, że porównywane oznaczenia będą używane na odrębnych i odległych obszarach, i nie dojdzie do kolizji w ich używaniu, nie jest wystarczające do wyłączenia badania prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, mając na uwadze zakres terytorialny ochrony obu znaków.
Z powyższych względów także niezasadny okazał się zarzut zgłoszony w pkt 1) petitum skargi kasacyjnej.
Organ przeprowadził porównanie obu przeciwstawionych znaków zgodnie z kryteriami określonymi w art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p., doprecyzowanymi przez orzecznictwo i doktrynę, a WSA wyjaśnił, dlaczego podzielił argumentację Urzędu. Stanowisko Skarżącego ma jedynie charakter polemiczny i to w odniesieniu do wybranych etapów oceny istnienia konfuzji między ww. znakami towarowymi.
W tej sytuacji skargę kasacyjną Uprawnionego na mocy art. 184 p.p.s.a. należało oddalić.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI