II GSK 1540/24
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuNaczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, potwierdzając, że umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych na platformie e-learningowej są umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Sprawa dotyczyła zakwalifikowania umów o prowadzenie zajęć dydaktycznych na platformie e-learningowej jako umów o dzieło lub umów o świadczenie usług. Skarżąca instytucja argumentowała, że były to umowy o autorskie dzieło dydaktyczne, podczas gdy organy administracji i sąd niższej instancji uznały je za umowy o świadczenie usług, podlegające przepisom o zleceniu. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, potwierdzając stanowisko sądu niższej instancji i organów, że kluczowe jest rzeczywiste wykonanie umowy, a nie jej nazwa. Podkreślono, że celem umów było przekazanie wiedzy, a nie stworzenie konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, co jest cechą umowy o dzieło.
Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną K. A. im. A. F. M. w K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który oddalił skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Spór dotyczył zakwalifikowania umów zawartych przez skarżącą z M. K. na prowadzenie zajęć dydaktycznych z języka hiszpańskiego w ramach kursu e-learningowego. Skarżąca twierdziła, że były to umowy o dzieło, podczas gdy organy i WSA uznały je za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Naczelny Sąd Administracyjny, rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, uznał ją za bezzasadną. Sąd podkreślił, że o charakterze umowy decyduje jej rzeczywisty przedmiot i sposób wykonywania, a nie nazwa nadana przez strony. W przypadku umów o prowadzenie zajęć dydaktycznych, celem jest przekazanie wiedzy, a nie stworzenie konkretnego, zindywidualizowanego dzieła, które można by poddać rękojmi za wady. Sąd odwołał się do ugruntowanego orzecznictwa, zgodnie z którym tego typu umowy mają charakter starannego działania, a nie gwarantują osiągnięcia konkretnego rezultatu. W związku z tym, uznał, że zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Skarga kasacyjna została oddalona, a skarżącej zasądzono zwrot kosztów postępowania.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (2)
Odpowiedź sądu
Umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych na platformie e-learningowej, których celem jest przekazanie wiedzy, należy kwalifikować jako umowy o świadczenie usług, a nie umowy o dzieło.
Uzasadnienie
Sąd uznał, że kluczowe jest rzeczywiste wykonanie umowy i jej cel, a nie nazwa nadana przez strony. Umowy o świadczenie usług charakteryzują się starannym działaniem, podczas gdy umowa o dzieło wymaga osiągnięcia konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu. W przypadku zajęć dydaktycznych nie można z góry określić takiego rezultatu, a poziom wiedzy słuchaczy nie jest rezultatem w rozumieniu art. 627 k.c.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
odrzucono_skargę
Przepisy (18)
Główne
u.ś.o.z. art. 66 § 1
Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych
Określa przesłanki podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w tym w związku z wykonywaniem umów o świadczenie usług.
k.c. art. 627
Ustawa - Kodeks cywilny
Definicja umowy o dzieło, wymagająca wykonania oznaczonego dzieła.
Pomocnicze
u.ś.o.z. art. 69 § 1
Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych
u.s.u.s. art. 13 § pkt 2
Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych
p.a. art. 1 § 1
Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Dotyczy definicji utworu, który mógłby być przedmiotem umowy o dzieło autorskie.
k.c. art. 750
Ustawa - Kodeks cywilny
Stosowanie przepisów o zleceniu do umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami.
k.c. art. 734 § 1
Ustawa - Kodeks cywilny
Definicja umowy zlecenia, zobowiązanie do dokonania określonej czynności.
k.c. art. 353[1]
Ustawa - Kodeks cywilny
Zasada swobody umów, ograniczenia wynikające z natury stosunku, ustawy i zasad współżycia społecznego.
k.p.a. art. 7
Ustawa - Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 77 § 1
Ustawa - Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 80
Ustawa - Kodeks postępowania administracyjnego
k.p.a. art. 107 § 3
Ustawa - Kodeks postępowania administracyjnego
p.p.s.a. art. 151
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 145 § 1
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 174
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 183
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 184
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 204
Ustawa - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Argumenty
Skuteczne argumenty
Kwalifikacja umów o prowadzenie zajęć dydaktycznych jako umów o świadczenie usług, a nie umów o dzieło, ze względu na brak konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w związku z wykonywaniem umów o świadczenie usług.
Odrzucone argumenty
Umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych są umowami o autorskie dzieło dydaktyczne. Strony miały swobodę w ustaleniu wzajemnych zobowiązań w ramach umów o autorskie dzieło dydaktyczne. Rezultat czynności objętych umowami spełnia przesłanki utworu w rozumieniu prawa autorskiego i może być przedmiotem umowy o dzieło. Nie wystąpiły przesłanki do zastosowania obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego, gdyż świadczenie następowało w ramach umowy o dzieło. Naruszenie przez WSA przepisów k.p.a. dotyczących postępowania wyjaśniającego i oceny dowodów.
Godne uwagi sformułowania
o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje sama nazwa umowy, jej stylistyka, czy też wola stron ją zawierających, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy Umowa o świadczeniu usług, do których zastosowanie mają odpowiednio regulacje umowy zlecenia, jest natomiast umową starannego działania, w której rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć
Skład orzekający
Gabriela Jyż
sprawozdawca
Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz
członek
Joanna Sieńczyło - Chlabicz
przewodniczący
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Ustalenie kryteriów odróżniających umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług w kontekście umów o charakterze edukacyjnym i ich wpływu na obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego."
Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznego rodzaju umów (dydaktycznych, e-learningowych) i może wymagać analizy indywidualnych okoliczności w innych przypadkach.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa dotyczy powszechnego problemu rozróżnienia między umową o dzieło a umową o świadczenie usług, co ma bezpośrednie przełożenie na obowiązki podatkowe i składkowe. Orzeczenie wyjaśnia kluczowe kryteria stosowane przez sądy.
“Umowa o dzieło czy zlecenie? Kluczowe rozróżnienie dla ubezpieczenia zdrowotnego.”
Dane finansowe
WPS: 240 PLN
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyII GSK 1540/24 - Wyrok NSA Data orzeczenia 2025-03-18 orzeczenie prawomocne Data wpływu 2024-07-25 Sąd Naczelny Sąd Administracyjny Sędziowie Gabriela Jyż /sprawozdawca/ Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Joanna Sieńczyło - Chlabicz /przewodniczący/ Symbol z opisem 652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych Hasła tematyczne Ubezpieczenia Sygn. powiązane VI SA/Wa 3865/23 - Wyrok WSA w Warszawie z 2023-11-07 Skarżony organ Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Treść wyniku Oddalono skargę kasacyjną Powołane przepisy Dz.U. 2022 poz 2561 art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e). Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t. j.) Dz.U. 1964 nr 16 poz 93 art. 627, art. 750, art. 734 par. 1, art. 353[1]. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny. Sentencja Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia NSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz po rozpoznaniu w dniu 18 marca 2025 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej K. A. im. A. F. M. w K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 7 listopada 2023 r., sygn. akt VI SA/Wa 3865/23 w sprawie ze skargi K. A. im. A. F. M. w K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 22 marca 2023 r., nr 325/2023/Ub w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od K. A. im. A. F. M. w K. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Uzasadnienie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 7 listopada 2023 r., sygn. akt VI SA/Wa 3865/23, oddalił skargę K. (dalej: "skarżąca" lub "płatnik składek") w K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "organ II instancji" lub Prezes NFZ") z dnia 22 marca 2023 r. w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w K. (dalej: ZUS) pismem z 3 kwietnia 2018 r. wystąpił do Dyrektor Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Dyrektor MOW NFZ") z prośbą o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym M. K. (dalej: "zainteresowana"), z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów nazwanych umowami o dzieło zawartych z płatnikiem składek w okresie 1 października 2014 r. do 30 września 2015 r. Decyzją z 26 czerwca 2018 r. Dyrektor MOW NFZ" stwierdził, że zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, jako osoba wykonująca umowy o świadczenie usług w okresie 1 października 2014 r. do 30 września 2015 r. Prezes NFZ rozpoznając odwołanie skarżącej, zaskarżoną decyzją utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. Organ odwoławczy wskazał, że zainteresowana zawarła ze skarżącą umowy nazwane przez strony umowami o dzieło tj.: - umowa o dzieło dydaktyczne zawarta w K. w dniu 26 września 2014 r., zgodnie z którą wykonawca zobowiązał się do wykonania "dzieła" polegającego na prowadzeniu zajęć dydaktycznych z "Języka hiszpańskiego" w ramach kursu e-learningowego; - umowa o dzieło dydaktyczne zawarta w K. w dniu 23 lutego 2015 r., zgodnie z którą wykonawca zobowiązał się do wykonania "dzieła" polegającego na zajęciach dydaktycznych z "Języka hiszpańskiego" w ramach kursu e-learningowego. W ocenie Prezesa NFZ, wykonywanie przez zainteresowaną umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią zgodnie z obowiązującym u skarżącej planem i harmonogramem studiów. Zdaniem Prezesa NFZ, zawarte umowy były umowami o świadczenie usług dydaktycznych, polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć, które w żadnym wypadku nie dotyczyły wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzać o zakwalifikowaniu ich jako dzieła. Organ odwoławczy zwrócił uwagę, że w wykonywanych umowach stosowane były jednolite stawki wynagrodzenia za każdą godzinę faktycznie przeprowadzonych zajęć niezależnie od nakładu pracy koniecznego do realizacji wykładów, co wskazuje na zapłatę rozłożoną w czasie, a takie ukształtowanie wynagrodzenia jest charakterystyczne dla umów o świadczenie usług. Prezes NFZ zaznaczył, że wypracowane materiały dydaktyczne, takie jak programy, konspekty i sylabusy, czy też koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór, nie spełniają kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła, gdyż mają one charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy bądź studenta. Organ odwoławczy podkreślił, że w treści spornych umów, żadne konkretne dzieło nie zostało oznaczone, a samo przygotowanie i zaprezentowanie zajęć stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpoznając skargę skarżącej uznał, że rozstrzygnięcia te nie zostały wydane z naruszeniem przepisów prawa w stopniu uzasadniającym ich uchylenie. WSA podzielił pogląd prezentowany w judykaturze, zgodnie z którym o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje sama nazwa umowy, jej stylistyka, czy też wola stron ją zawierających, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cech charakterystycznych dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. W ocenie sądu I instancji, organy obu instancji słusznie uznały, że zakwestionowane umowy zawarte przez skarżącą z zainteresowaną były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a nie umowami o dzieło. Zdaniem WSA, przedmiotem spornych umów było przekazanie określonej wiedzy, a nie stworzenie zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Sąd I instancji podkreślił, że wykonując sporne umowy, zainteresowana nie miała żadnego wpływu na to, czy słuchacze nabędą wykładaną wiedzę, a umowy nie precyzowały o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. Uczestniczka mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia zajęć, a więc nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za rezultat. WSA podzielił pogląd występujący w orzecznictwie, iż poziom osiągniętej wiedzy przez studentów nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok NSA z 10 marca 2017 r., II GSK 2954/15). Zdaniem Sądu I instancji, umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach, zdaniem WSA, nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Wojewódzki Sąd Administracyjny zaznaczył, że wysiłek intelektualny oraz indywidualne podejście do prowadzenia zajęć, który jest wymagany przy tego rodzaju pracy umysłowej, należy zaliczyć do elementów umowy zlecenia związanej z obowiązkiem starannego działania. W przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Sąd I instancji podkreślił, że możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, jednak pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. WSA uznał, że ten warunek spełni tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, nie zaś działania polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyroki SN z: 4 czerwca 2014 r. o sygn. akt II UK 548/13 i o sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r. o sygn. akt II CKN 269/01). W ocenie sądu I instancji, działania podjęte przez zainteresowaną nie miały cech twórczych, indywidualizujących dzieło jako ich rezultat. Sąd I instancji stwierdził, że ze spornych umów nie wynikało literalnie, że przeprowadzenie wykładów miało być poprzedzone opracowaniem programów autorskich – konspektów. Niezależnie jednak od tego, zdaniem WSA, Prezes NFZ prawidłowo ocenił, że tego typu materiał dydaktyczny ma charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonuje jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy bądź studenta oraz stanowi m.in. dokumentację tego, jakie zajęcia miały się odbyć i jakie zagadnienia miały być omawiane na zajęciach. Zdaniem sądu I instancji, organy NFZ prawidłowo określiły również okres podlegania zainteresowanej obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania spornych umów, nie naruszając przy tym art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2022 r., poz. 1009 ze zm.; dalej: u.s.u.s.). W decyzji Dyrektor MOW NFZ wskazał bowiem okresy podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego zainteresowanej odpowiadające postanowieniem spornych umów w zakresie terminu rozpoczęcia i zakończenia wykonania przedmiotów tych umów. W ocenie sądu I instancji, organ dostatecznie wyczerpująco zbadał istotne okoliczności faktyczne zgodnie z zasadą prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego, Dz. U. z 2022 r., poz. 2000 ze zm.; dalej: "k.p.a.") i ocenił je bez przekraczania granic swobodnej oceny dowodów (art. 80 k.p.a.), zaś uzasadnienie zaskarżonej decyzji odpowiada wymogom art. 107 § 3 k.p.a. W podstawie prawnej orzeczenia wskazano art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi ( Dz.U. z 2023 r., poz. 1634; dalej: "p.p.s.a."). Skarżąca, nie zgadzając się z powyższym wyrokiem, wywiodła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, zaskarżając go w całości i zarzucając mu naruszenie na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a.: 1) przepisów prawa materialnego, a to: 1) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 627-646 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. 2023 r. poz. 1610 z późn. zm.; zw. dalej: k.c.)i art. 734-751 k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że umowy zawarta przez K. z M. K. były umowami starannego działania, do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umowami o dzieło, w sytuacji gdy treść umowy i sposób jej realizacji, wskazują na umowy o autorskie dzieło dydaktyczne; 2) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 353(1) k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że strony nie mogły według swej woli ustalić wzajemnych zobowiązań w ramach umów o autorskie dzieło dydaktyczne, w sytuacji, gdy nie sprzeciwiało się to właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, a w konsekwencji także naruszenie 3) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach autorskich (Dz. U. 2022 r. poz. 2509 z późn. zm.; zw. dalej: prawo autorskie) poprzez uznanie, że rezultat czynności objętych zawartymi przez strony umowami nie stanowią utworu, a tym samym, nie mogą być one przedmiotem umowy o dzieło, w sytuacji, kiedy efekty tych czynności spełniają wszelkie wymagane prawem przesłanki do uznania ich za utwór tj. są przejawem działalności twórczej, mającej indywidualny i wysoce specjalistyczny charakter, a także zostały ustalone w określonej postaci, 4) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e w zw. z art. 69 ust. 1 w zw. z art. art. 109 ust. 1-3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. 2022 r. poz. 2561; zw. dalej: ustawa o świadczeniach zdrowotnych) poprzez nieuzasadnione stwierdzenie, że Skarżąca z tytułu tej umowy podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy nie wystąpiły przesłanki jego zastosowania, gdyż świadczenie następowało w ramach umowy o dzieło, 2) przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a to: 1) art. 145 § 1 pkt 1 lit) c i art. 151 p.p.s.a. poprzez oparcie się przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na stanie faktycznym, który nie został wyjaśniony przez organy w sposób pełny, tj. z naruszeniem art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a., w szczególności poprzez nie dość dokładne wyjaśnienie stanu faktycznego, niewyczerpujące zebranie i rozpatrzenie materiału dowodowego w sposób zbyt dowolny, co w efekcie doprowadziło do błędnego zastosowania środka w postaci oddalenia skargi na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 22 marca 2023 r. nr decyzji: 325/2023/Ub, zamiast zastosowania środka w postaci uchylenia decyzji organu drugiej instancji w całości. Mając na uwadze powyższe, skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie do ponownego rozpoznania oraz wniosła o zasądzenie na rzecz Skarżącej kasacyjnie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W odpowiedzi na skargę kasacyjną, Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie od skarżącej na rzecz organu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: skarga kasacyjna nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego enumeratywnie wyliczone w art. 183 § 2 p.p.s.a. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny przy rozpoznaniu sprawy związany był granicami skargi kasacyjnej. Granice te są wyznaczone wskazanymi w niej podstawami, którymi - zgodnie z art. 174 p.p.s.a. - może być naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) albo naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). Związanie Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej polega na tym, że jest on władny badać naruszenie jedynie tych przepisów, które zostały wyraźnie wskazane przez stronę skarżącą i nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, uściślać ich ani w inny sposób korygować. Ze skargi kasacyjnej wynika, iż spór w przedmiotowej sprawie dotyczy ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie zawartych pomiędzy płatnikiem a zainteresowaną umów. Kwestia stanowiąca przedmiot sporu w niniejszej sprawie jest zbliżona do problemu rozpatrywanego przez Naczelny Sąd Administracyjny m.in. w wyrokach z dni 12 września 2024 r., sygn. akt II GSK 736/24, sygn. akt II GSK 419/24, sygn. akt II GSK 907/24. Poglądy wyrażone w tych orzeczeniach, skład orzekający w pełni podziela i przyjmuje za własne również na kanwie sprawy niniejszej. W pierwszej kolejności należy uznać za niezasadny zarzut procesowy skargi kasacyjnej dotyczący przeprowadzonych w sprawie ustaleń faktycznych oraz oceny dowodów stanowiących podstawę tychże ustaleń. Konstrukcja oraz uzasadnienie zarzutu określonego w punkcie 2 skargi kasacyjnej, nie wskazuje na czym miałoby polegać naruszenie przez Sąd I instancji przepisów art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. i rekonstruowanych na ich podstawie wzorców kontroli legalności zaskarżonej decyzji, które Sąd I instancji miałby naruszyć. Strona skarżąca kasacyjnie nie wyjaśniła, jakie dokładnie oraz jakiego rodzaju deficyty postępowania wyjaśniającego miałyby być niedostrzeżone lub niezasadnie pominięte przez Sąd I instancji, a które jednocześnie wpływałyby na ocenę prawidłowości przeprowadzonych w sprawie ustaleń faktycznych. Skarżąca nie wyjaśniła ponadto na czym miałaby polegać niedostrzeżona przez WSA wadliwość stanowiska organów administracji publicznej odnośnie oceny dowodów stanowiących podstawę ustaleń faktycznych, których zakres, co trzeba podkreślić, wyznaczał art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Należy więc stwierdzić, że ustalenia faktyczne nie zostały przez skarżącą skutecznie zakwestionowane, albowiem nie wskazano na żadne konkretne wady, czy też deficyty postępowania wyjaśniającego, w świetle których można byłoby uznać, że organy oraz Sąd I instancji nieprawidłowo zakwalifikowały sporne w sprawie umowy. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, nietrafne są podnoszone przez skarżącą zarzuty naruszenia prawa materialnego podniesione w skardze kasacyjnej. Ze względu na sposób ich ujęcia, zostały one rozpoznane łącznie, ponieważ z ich treści wynika, że skarżąca kwestionuje zakwalifikowanie przez WSA przedmiotowych umów jako umowy o świadczenie usług, do których znajdują odpowiednie zastosowanie regulacje ustawy Kodeks cywilny odnoszące się do umowy zlecenia. Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Na podstawie zaś z art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia, zgodnie z art. 734 § 1 k.c., przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. W praktyce obrotu gospodarczego, co do zasady, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą"), doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku niezrealizowania celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego. Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck – Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390–391). Umowa o świadczeniu usług, do których zastosowanie mają odpowiednio regulacje umowy zlecenia, jest natomiast umową starannego działania, w której rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Podkreślenia również wymaga, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15 i wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 29 maja 2019 r., sygn. akt III AUa 1132/17). Wobec tego niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353[1] k.c. Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy, NSA stwierdza, że organy zasadnie uznały łączące stronę skarżącą z zainteresowaną umowy nie za umowy o dzieło, lecz za umowy o świadczenia usług, do których zastosowanie miały przepisy dotyczące zlecenia, co również słusznie zaakceptował Sąd pierwszej instancji. Przedmiotem zawartych umów cywilnoprawnych było zrealizowanie zajęć dydaktycznych na platformie e-learningowej, a więc umowy miały cel edukacyjny polegający na przekazaniu wiedzy na konkretne tematy. W świetle powyższego Sąd pierwszej instancji słusznie uznał, że cel dydaktyczny umów determinował ich prawny charakter jako umowy o świadczenie usług. Należy podkreślić, iż w orzecznictwie NSA ugruntowany jest pogląd, iż umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń czy seminariów, a więc wszelkiej szeroko rozumianej aktywności nakierowanej na przekazanie uczestnikom zajęć określonej wiedzy, z uwagi na cele, dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie można również poziomu opanowania przekazanej słuchaczom zajęć wiedzy i umiejętności traktować jako rezultatu w rozumieniu powołanego art. 627 k.c. (por. wyroki NSA z: 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16; 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15; cytowane orzeczenia dostępne w CBOSA). Raz jeszcze podkreślenia wymaga, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania oraz wykonanie przedmiotu zamówienia. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taki sprawdzian jest niemożliwy do przeprowadzenia, gdy strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Wówczas brak kryteriów określających wynik (wytwór) umowy pożądany przez zamawiającego prowadzi do wniosku, że przedmiotem zamówienia jest wykonanie jedynie określonych czynności, a nie ich efekt (rezultat) (zob.: wyrok Sądu Najwyższego z 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19). W przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu naukowego (wykładu), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki, albowiem tak szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 12/14). Nie można więc uznać za dzieło (w przedmiotowej sprawie zajęć na platformie elearningowej z języka hiszpańskiego), czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych. Dzieło musi mieć bowiem indywidualnych charakter oraz posiadać cechy określone w umowie, na podstawie których możliwa byłaby weryfikacja poprawności jego wykonania. Należy podkreślić, że w orzecznictwie przyjmuje się, że możliwa jest umowa o działo, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu, a ten warunek – co trzeba podkreślić w relacji do przedmiotu spornych w sprawie umów – spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, nie zaś działania polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 548/13 oraz sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r., sygn. akt IICKN 269/01; por. również wyroki NSA z: 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2369/17; 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 2313/17; 20 listopada 2018 r., sygn. akt II GSK 846/17). W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, z przedmiotowych umów wynika, że zainteresowana była zobowiązana do starannego działania, a strony nie uzgodniły w umowach rezultatu, którego charakter nie wykluczałby możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. W konsekwencji, należy uznać, że wykonywane przez zainteresowaną działania nie miały cech twórczych, które indywidualizowałyby dzieło. Podkreślenia wymaga fakt, że wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Jakkolwiek więc wykładowca do swej pracy wnosi czynnik twórczy, począwszy od sposobu ujęcia tematu, doboru literatury, metody przeprowadzania wykładu, to jednak nie stanowi to elementu dostatecznie wyróżniającego umowę o dzieło od innych umów o świadczenie pracy (zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 19 lipca 2012 r., sygn. akt III AUa 612/12; wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 28 lutego 2013 r., sygn. akt III AUa 1785/12). Niezasadny jest również zarzut naruszenia przez sąd pierwszej instancji zasad dotyczących swobody umów – art. 353[1] k.c. Zgodnie ze wskazaną regulacją, strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, jednak pod warunkiem, aby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter. Przeprowadzona analiza spornych w sprawie umów oraz argumentacji skarżącej zawartej w motywach skargi kasacyjnej nie dają podstaw do stwierdzenia, że w sprawie istotnie doszło do naruszenia wymienionej zasady prawa cywilnego. Zdaniem NSA, o charakterze umów nie mogą przesądzać przyjęte przez skarżącą praktyki i zwyczaje panujące w obrębie danego podmiotu gospodarczego zwłaszcza, gdy z treści umów i zawartych w nich postanowień wynikać będzie, że umowy takie pomimo ich literalnego nazwania nie są zgodne z właściwością czy też naturą faktycznie zawieranego lub zawartego stosunku prawnego. W konsekwencji, skoro sporne umowy uznane zostały za umowy o świadczenie usług, to zasadnie organy, a za nimi Sąd pierwszej instancji stwierdziły, że uczestnik postępowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach zdrowotnych. Za niezasadny jest więc zarzut wskazany w punkcie 1.4 skargi kasacyjnej. Na marginesie, NSA stwierdza, że w zarzucie przedstawionym w pkt 1.3 w petitum skargi kasacyjnej, została nie prawidłowo wskazana podstawa prawna. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. dotycząca praw autorskich nosi tytuł "o prawie autorskim i prawach pokrewnych", a nie "o prawie autorskim i prawach autorskich". Mając powyższe na uwadze, stwierdzając bezzasadność skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2) lit. b) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1) lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j.: Dz. U. z 2023 r., poz. 1935).
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI