II CSKP 923/23

Sąd NajwyższyWarszawa2024-01-09
SNCywilneochrona konsumentówWysokanajwyższy
sąd najwyższyskarga kasacyjnakredyt indeksowanyfrank szwajcarskiabuzywnośćochrona konsumentówskład orzekającynominacja sędziowskakrajowa rada sądownictwaprawo unijne

Sąd Najwyższy przekazał do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi zagadnienie prawne dotyczące kompetencji SN do oceny zgodności z prawem obsadzenia jednoosobowego składu orzekającego, który wydał postanowienie o przyjęciu skargi kasacyjnej.

Sprawa dotyczy skargi kasacyjnej banku od wyroku sądu apelacyjnego w sprawie o zapłatę. Sąd Najwyższy odroczył wydanie orzeczenia i przekazał do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi zagadnienie prawne dotyczące kompetencji SN do oceny zgodności z prawem obsadzenia jednoosobowego składu orzekającego, który wydał prawomocne postanowienie w przedmiocie przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, oraz do podważenia tego postanowienia. W uzasadnieniu przedstawiono rozważania dotyczące wadliwości procedury nominacyjnej sędziów Sądu Najwyższego oraz ich wpływu na skuteczność orzeczeń.

Sąd Najwyższy w niniejszej sprawie, rozpoznając skargę kasacyjną Banku S.A. od wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi w sprawie o zapłatę, odroczył wydanie orzeczenia i przekazał do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi zagadnienie prawne dotyczące kompetencji Sądu Najwyższego do oceny zgodności z prawem obsadzenia jednoosobowego składu orzekającego, który wydał prawomocne postanowienie w przedmiocie przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, oraz do podważenia tego postanowienia. Uzasadnienie postanowienia zawiera obszerne rozważania dotyczące wadliwości procedury nominacyjnej sędziów Sądu Najwyższego, w tym sędzi Marii Szulc, która wydała postanowienie o przyjęciu skargi kasacyjnej do rozpoznania w składzie jednoosobowym. Podniesiono kwestie konstytucyjności Krajowej Rady Sądownictwa w okresach przed i po 2018 roku, wadliwości uchwał KRS, a także wpływu tych wad na legitymację demokratyczną sędziów i sądów. Rozważano również kwestię stosowania prawa Unii Europejskiej oraz orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w kontekście niezależności sądów i prawa do sądu. Wskazano na istnienie rozbieżności w orzecznictwie Sądu Najwyższego co do skutków stwierdzenia abuzywności klauzul umownych oraz możliwości wypełniania luk w umowie po ich usunięciu. Przedstawiono również zdanie odrębne sędziego, który uznał, że postawione zagadnienie prawne nie służy rozpoznaniu sprawy powodów.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (4)

Odpowiedź sądu

Przekazane do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi Sądu Najwyższego.

Uzasadnienie

Uzasadnienie zawiera obszerne rozważania dotyczące wadliwości procedury nominacyjnej sędziów Sądu Najwyższego, w tym sędzi Marii Szulc, która wydała postanowienie o przyjęciu skargi kasacyjnej do rozpoznania w składzie jednoosobowym. Podniesiono kwestie konstytucyjności Krajowej Rady Sądownictwa, wadliwości uchwał KRS, wpływu tych wad na legitymację demokratyczną sędziów i sądów, a także stosowania prawa Unii Europejskiej.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

Przekazanie zagadnienia prawnego do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi Sądu Najwyższego.

Strony

NazwaTypRola
Bank spółka akcyjna w W.spółkaskarżący
M.K.osoba_fizycznapowód
M.D.osoba_fizycznapowód
syndyk masy upadłości Bank spółce akcyjnej w upadłości w W.spółkapozwanego

Przepisy (31)

Główne

k.c. art. 385¹ § § 1

Kodeks cywilny

Postanowienia nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.

k.p.c. art. 398¹⁷ § § 1

Kodeks postępowania cywilnego

Na podstawie art. 398¹⁷ § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy postanowił przekazać zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi.

Konstytucja RP art. 179

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Powoływanie sędziów przez Prezydenta RP.

Konstytucja RP art. 187

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Skład i kompetencje Krajowej Rady Sądownictwa.

Konstytucja RP art. 2

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Zasada demokratycznego państwa prawnego.

Konstytucja RP art. 4 § ust. 2

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Zasada suwerenności Narodu.

Konstytucja RP art. 7

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Zasada legalizmu.

Konstytucja RP art. 190 § ust. 1

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Skutki orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.

Pomocnicze

k.c. art. 58 § § 1

Kodeks cywilny

Czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że przepis szczególny przewiduje inny skutek, w szczególności.»

u.k.r.s. art. 13 § ust. 3

Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodny z Konstytucją RP art. 13 ust. 3 ustawy o KRS rozumiany jako indywidualna kadencja członków KRS wybieranych spośród sędziów.

k.c. art. 410 § § 2

Kodeks cywilny

Podstawa prawna świadczenia odpadła w czasie trwania umowy.

k.c. art. 353¹

Kodeks cywilny

Zasada swobody umów.

pr. bank. art. 69 § ust. 1

Prawo bankowe

Umowa kredytu.

pr. bank. art. 69 § ust. 2 pkt 4a

Prawo bankowe

Szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut w umowie kredytu denominowanego lub indeksowanego do waluty innej niż polska.

k.c. art. 358 § § 2

Kodeks cywilny

Ustalanie kursu waluty.

p.w. art. 41

Prawo wekslowe

Ustalanie kursu waluty.

k.p.c. art. 233

Kodeks postępowania cywilnego

Ocena dowodów.

k.c. art. 65 § § 1 i 2

Kodeks cywilny

Wykładnia oświadczeń woli.

k.c. art. 498

Kodeks cywilny

Zarzut potrącenia.

k.c. art. 451 § § 3

Kodeks cywilny

Zaliczenie zapłaty.

k.c. art. 455

Kodeks cywilny

Zobowiązanie bezterminowe.

k.c. art. 5

Kodeks cywilny

Klauzula nadużycia prawa.

k.p.c. art. 379 § pkt 4

Kodeks postępowania cywilnego

Nienależyta obsada sądu.

k.p.c. art. 398²¹

Kodeks postępowania cywilnego

Skutki prawne wadliwości postępowania.

k.p.c. art. 48 § § 1 pkt 5

Kodeks postępowania cywilnego

Wyłączenie sędziego.

k.p.k. art. 439 § § 1 pkt 2

Kodeks karny

Nienależyta obsada sądu.

u.s.n. art. 8

Ustawa o Sądzie Najwyższym

Podstawa rozstrzygania przez Sąd Najwyższy o statusie sędziego.

Konstytucja RP art. 180

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Gwarancje konstytucyjne dla sędziów.

Konstytucja RP art. 10

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Podział władzy.

Konstytucja RP art. 144 § ust. 3 pkt 17

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Kompetencje Prezydenta RP.

Konstytucja RP art. 183 § ust. 1 i 2

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Rola Sądu Najwyższego.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Wadliwość procedury nominacyjnej sędziów Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa. Potencjalny wpływ wadliwej nominacji na skuteczność orzeczeń. Konieczność oceny zgodności z prawem obsadzenia składu orzekającego.

Godne uwagi sformułowania

Czy Sąd Najwyższy jest kompetentny na podstawie przepisów prawa krajowego i prawa Unii Europejskiej do oceny zgodności z prawem obsadzenia jednoosobowego składu orzekającego... Organ mający realizować kompetencje konstytucyjne o nieprawidłowo w świetle norm konstytucyjnych ukształtowanej obsadzie nie może być traktowany jako mający status tożsamy z tym, o którym mowa w ustawie zasadniczej. Brak legitymacji demokratycznej (tzw. deficyt legitymizacji) należy uznać, iż KRS wyłaniana według powyższego modelu... nie była organem konstytucyjnym, ukształtowanym w należyty sposób... Osoby powołane przez Prezydenta RP na podstawie wniosku pochodzącego od organu niebędącego KRS w rozumieniu konstytucyjnym nie spełniają kryteriów koniecznych do uznania ich za sędziów prawidłowo powołanych w rozumieniu art. 179 Konstytucji RP.

Skład orzekający

Kamil Zaradkiewicz

przewodniczący

Mariusz Załucki

członek

Robert Stefanicki

sprawozdawca

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Kwestie związane z konstytucyjnością procedury nominacyjnej sędziów Sądu Najwyższego, rolą Krajowej Rady Sądownictwa, wpływem wadliwych nominacji na skuteczność orzeczeń oraz stosowaniem prawa Unii Europejskiej w kontekście niezależności sądów."

Ograniczenia: Rozważania dotyczące wadliwości procedury nominacyjnej są złożone i mogą być przedmiotem dalszych sporów prawnych. Orzeczenie w tej sprawie może mieć dalekosiężne skutki dla polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Wartość merytoryczna

Ocena: 9/10

Sprawa dotyczy fundamentalnych kwestii ustrojowych związanych z niezależnością sądownictwa, konstytucyjnością procedur nominacyjnych sędziów Sądu Najwyższego oraz wpływem prawa Unii Europejskiej na polski porządek prawny. Jest to temat o wysokim znaczeniu dla prawników i opinii publicznej.

Sąd Najwyższy staje przed pytaniem: czy sędziowie powołani w wadliwej procedurze mogą orzekać? Kluczowe zagadnienie dla przyszłości wymiaru sprawiedliwości.

Dane finansowe

WPS: 153 394,28 PLN

Zdanie odrębne

R.N.

Sędzia R.N. wnosi zdanie odrębne, argumentując, że postawione zagadnienie prawne nie służy rozpoznaniu sprawy powodów M.K. i M.D. przeciwko Bankowi S.A., ponieważ sprawa dotyczy roszczenia o zapłatę z 2015 roku, a pytanie prawne nie jest pomocne dla jej rozstrzygnięcia. W związku z tym sprawa powinna zostać rozstrzygnięta merytorycznie.

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
SN
II CSKP 923/23
POSTANOWIENIE
9 stycznia 2024 r.
Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej w składzie:
SSN Kamil Zaradkiewicz (przewodniczący)
‎
SSN Mariusz Załucki
‎
SSN Robert Stefanicki (sprawozdawca)
na posiedzeniu niejawnym 9 stycznia 2024 r. w Warszawie
‎
na skutek skargi kasacyjnej Bank spółki akcyjnej w W.
‎
od wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi
‎
z 23 grudnia 2020 r., I ACa 936/18,
‎
w sprawie z powództwa M.K. i M.D.
‎
przeciwko syndykowi masy upadłości Bank spółce akcyjnej w upadłości w W.
‎
o zapłatę,
I. odracza wydanie orzeczenia,
II. przekazuje do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi Sądu Najwyższego zagadnienie prawne:
"Czy Sąd Najwyższy jest kompetentny na podstawie przepisów prawa krajowego i prawa Unii Europejskiej do oceny zgodności z prawem obsadzenia jednoosobowego składu orzekającego, który wydał prawomocne postanowienie
‎
w przedmiocie przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, oraz do podważenia w razie potrzeby tego postanowienia."
SSN Kamil Zaradkiewicz      SSN Mariusz Załucki      SSN Robert Stefanicki
(zdanie odrębne)
UZASADNIENIE
Wyrokiem z 23 grudnia 2020 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi w sprawie
‎
z powództwa M.K. i M.D. przeciwko Bankowi Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. o zapłatę na skutek apelacji powodów od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z 29 maja 2018 r. oddalił apelację oraz nie obciążył powodów kosztami postępowania apelacyjnego na rzecz strony pozwanej.
Zaskarżonym wyrokiem z 29 maja 2018 r. Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił powództwo (pkt 1) i nie obciążył powódek kosztami procesu (pkt 2).
W pozwie złożonym 14 sierpnia 2015 r. powódki M.K. i E.D. wniosły o zasądzenie na swoją rzecz solidarnie od pozwanej Banku Spółki Akcyjnej w W. kwoty 153 394,28 złotych wraz z ustawowymi odsetkami oraz o zasądzenie od pozwanej na swoją rzecz zwrot kosztów postępowania według norm przepisanych.
W odpowiedzi na pozew złożonej 15 września 2015 roku pozwana wniosła
‎
o oddalenie powództwa
Wyrokiem wstępnym z 16 listopada 2015 r. Sąd uznał roszczenie za usprawiedliwione w zasadzie stając na stanowisku, że zakwestionowane przez powódki klauzule indeksacyjne miały charakter abuzywny.
Sąd wskazał, że podstawę prawną swego roszczenia powódki wywodzą
‎
z art. 410 § 2 w zw. z art. 405 k.c.
Wyrok ten został zaskarżony apelacją wywiedzioną przez pozwaną.
‎
W wyniku przeprowadzonej kontroli instancyjnej wyrokiem z 2 listopada 2016 r., Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił zaskarżone rozstrzygnięcie i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Łodzi do rozpoznania, gdyż nie spełnia ono wymagań wyroku wstępnego.
Ponownie rozpoznając sprawę
Sąd Okręgowy ustalił, że w 2007 r. powódki zawarły umowę przedwstępną, której przedmiotem był zakup nieruchomości położonej w G. i aby wywiązać się z terminu określonego w umowie przedwstępnej, zdecydowały się na sfinansowanie zakupu ze środków pochodzących z kredytu. Powódki po zapoznaniu się z występującym ryzykiem kursowym oraz ryzykiem wynikającym ze zmiennej stopy procentowej wniosły o udzielenie kredytu indeksowanego do waluty obcej, tj. do franka szwajcarskiego,
Sąd Okręgowy uznał, że powództwo jest bezzasadne. W jego ocenie przede wszystkim postanowienia, co do których powódki zgłosiły zarzut abuzywności nie podlegają wyłączeniu spod kontroli w zakresie ich mocy wiążącej w rozumieniu art. 385
1
k.c., albowiem nie dotyczą postanowień określających główne świadczenia stron. W ocenie Sądu I instancji powódki miały wpływ na datę uruchomienia kredytu, a w ten sposób pośrednio na wybór kursu, według którego miało nastąpić przeliczenie kredytu udzielonego w walucie polskiej na walutę indeksacji.
Apelację od wyroku złożyły powódki, zaskarżając go w części oddalającej powództwo i zarzucając niezastosowanie art. 58 § 1 k.c., błędną wykładnię art. 69 ust. 1 pr. bank. i niewłaściwe zastosowanie art. 385
1
§ 1 k.c. poprzez przyjęcie, że umowa kredytowa uzależniająca wysokość świadczeń głównych w umowie kredytu od dowolnie ustalonego przez pozwanego kursu indeksacji jest ważnie zawarta, błędną wykładnię art. 358
1
§ 1 k.c. poprzez przyjęcie, że odesłanie w klauzulach indeksacji walutowej formułowanych jednostronnie przez bank nie oznacza dowolności banku w ustalaniu wysokości zobowiązań klienta, a przez to nie stanowi naruszenia dobrych obyczajów i rażącego naruszenia interesu konsumenta, błędną wykładnię art. 385
1
§ 1 k.c. w związku z art. 354 i 355 § 2 k.c. oraz art. 3 ust. 1 i art. 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków
‎
w umowach konsumenckich (Dz. Urz. UE nr L 95 z dnia 21 kwietnia 1993 r.; dalej: dyrektywa 93/13/EWG) przez przyjęcie, że na banku nie ciążyły obowiązki informacyjne w zakresie szczegółowej i utrwalonej prezentacji ryzyka walutowego wywołanego przez umowę kredytu indeksowanego do waluty obcej, błędną wykładnię art. 69 ust. 2 pkt 4a pr. bank. w związku z art. 4 antyspreadowej poprzez przyjęcie, że wejście w życie tych przepisów usunęło ex lege wadliwość klauzul indeksacji walutowej dotkniętych dowolnością banku, błędną wykładnię art. 1 i 2 k.c. poprzez przyjęcie, że aneksy usuwające dowolność w ustalaniu kursu przeliczenia raty kredytu z harmonogramu w CHF na PLN skutecznie uzupełniają brak umowy w zakresie ustalenia kursu przeliczenia kwoty kredytu w PLN na saldo kredytu w harmonogramie wyrażonym w CHF, błędną wykładnię art. 385
1
§ 1 i art. 385
2
k.c. w zw. z art. 385
1
§ 2 k.c. oraz art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG poprzez przyjęcie, że wykonywanie umowy może mieć znaczenie dla oceny sprzeczności klauzul umownych z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesu konsumenta, błędną wykładnię art. 69 ust. 1 pr. bank. w związku z art. 353
1
k.c. oraz art. 385
1
§ 1 i 2 k.c. w związku z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG poprzez przyjęcie istnienia podtypu umowy kredytowej indeksowanej do waluty obcej
‎
i konieczność uwzględnienia natury tego podtypu umowy do oceny zakresu bezskuteczności umowy, błędną wykładnię art. 69 ust. 1 pr. bank. w związku z art. 385
1
§ 1 i 2 k.c. poprzez przyjęcie, że opłata za aneks jest prowizją kredytową, czyli elementem definicyjnym umowy kredytu, a także że sposób wyliczania prowizji za aneks (indeksacja i kapitalizacja przy zmiennej stopie oprocentowania) jest jednoznaczny i przejrzysty.
W odpowiedzi na apelację, pozwana wniosła o jej oddalenie oraz zasądzenie na jej rzecz od powódek kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W toku postępowania apelacyjnego powódka E.D. zmarła. Sąd Apelacyjny postanowieniem z 22 maja 2020 r. zawiesił postępowanie apelacyjne i podjął je z udziałem następców prawnych M.K. oraz M.D.
Sąd Apelacyjny uznał,
że apelacja powodów podlegała oddaleniu, choć podniesione w niej zarzuty okazały się co do zasady trafne. Sąd Apelacyjny nie podziela stanowiska Sądu Okręgowego wyrażonego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku co do oceny prawnej zgłoszonego przez powódki żądania.
Skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 23 grudnia
‎
2020 r. złożyła pozwana, zaskarżając wyrok w całości i zarzucając mu naruszenie prawa materialnego, tj. art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z § 6 ust 1, § 9 ust. 2, § 10 ust 3 umowy kredytu w zw. z art. 385
1
§ 1 k.c., poprzez wadliwą ich wykładnię, art. 58 § 1 k.c. i art. 385
1
§ 1 k.c. poprzez wadliwe zastosowanie, art. 58 w zw. z art. 385
1
k.c.; art. 358 § 2 k.c. i/lub art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. Prawo wekslowe
‎
(Dz. U. z 2022 r., poz. 282) przez ich niezastosowanie; art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG poprzez jego zastosowanie; art. 233 k.p.c.
Pozwana wniosła o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Łodzi.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną powodowie wnieśli o oddalenie skargi.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
I.
Sąd Najwyższy w niniejszej sprawie powziął wątpliwość co do skuteczności rozstrzygnięcia o przyjęciu skargi kasacyjnej do rozpoznania. Zapadło ono postanowieniem z 15 października 2021 r., II CSK 373/21. Postanowienie to zostało wydane w składzie jednoosobowym sędziego Sądu Najwyższego Marii Szulc.
Sędzia Maria Szulc została powołana po raz pierwszy na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego w Płocku uchwałą Rady Państwa PRL z 21 maja
‎
1980 r. Następnie,18 lutego 1988 r. Rada Państwa powołała Sędzię Szulc na stanowisko sędziego Sądu Wojewódzkiego w Płocku, zaś 1 października 1990 r. Prezydent RP powołał na stanowisko sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie. W 2011 r. została natomiast powołana do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego – uchwałą nr 2090/2011 z dnia 13 grudnia 2011 r. Jak wynika
‎
z uzasadnienia uchwały, na Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Sądu Najwyższego kandydatka uzyskała 71 głosów „za”, 2 głosy „przeciw”, przy 3 głosach „wstrzymujących się”. W uchwale zawarto pouczenie o możliwości odwołania do Sądu Najwyższego z powodu sprzeczności uchwały z prawem.
Wyrokiem z 20 czerwca 2017 r., K 5/17 (OTK ZU poz. 48/A/2017) Trybunał Konstytucyjny m. in. stwierdził, że art. 13 ust. 3 ustawy z dnia 12 maja 2011 r.
‎
o Krajowej Radzie Sądownictwa (tekst jednolity: Dz. U. z 2016 r., poz. 976 ze zm.) rozumiany w ten sposób, że kadencja członków Krajowej Rady Sądownictwa wybieranych spośród sędziów sądów powszechnych ma charakter indywidualny, jest niezgodny z art. 187 ust. 3 Konstytucji RP. W konsekwencji pojawia się wątpliwość, czy KRS w okresie od 2000 do 2017 r. z uwagi na wadliwy skład wynikający z nieprawidłowego sposobu wyboru jego członków, był organem konstytucyjnym, o którym mowa w art. 187 Konstytucji RP. Organ mający realizować kompetencje konstytucyjne o nieprawidłowo w świetle norm konstytucyjnych ukształtowanej obsadzie nie może być traktowany jako mający status tożsamy z tym, o którym mowa w ustawie zasadniczej. Jednocześnie organ taki nie może podejmować skutecznie uchwał o przedstawieniu kandydatów na urząd sędziego. Oznacza to, że wybór SSN Marii Szulc jako kandydata na urząd sędziego jest obarczony wadą konstytucyjną, bowiem w świetle powyższego wyroku TK dokonany został przez organ niespełniający kryteriów obsady wynikających z ustawy zasadniczej.
II.
KRS stanowi organ władzy publicznej o randze konstytucyjnej. Zgodnie zaś
‎
z przewodnią konstytucyjną, ustrojową zasadą państwa demokratycznego
‎
(w orzecznictwie i nauce niemieckiej nazywaną zasadą demokracji – niem.
Demokratieprinzip
), w państwie demokratycznym władze powinny być ukształtowane zgodnie z modelem legitymizacji demokratycznej, a to poprzez dysponowanie mandatem pochodzącym wprost lub pośrednio od obywateli, którzy członków (piastunów) tych organów wybierają co najmniej pośrednio w wyborach bezpośrednich, tajnych, równych i demokratycznych. Zasady te wynikają wprost
‎
z art. 2 i art. 4 ust. 2 Konstytucji RP. Są także od dawna ugruntowane w nauce prawa konstytucyjnego (zob. art. 20 niemieckiej ustawy zasadniczej z 1949 r.)
‎
i orzecznictwie niemieckiego Federalnego Sądu Konstytucyjnego, zaś w tym zakresie standardy Konstytucji polskiej w żadnej mierze od nich nie odbiegają (zob. na ten temat także postanowienie SN z 21 czerwca 2024 r., III CB 44/24).
Oznacza to, iż także tzw. sędziowska część KRS musi dysponować legitymacją w łańcuchu wyborów, na końcu którego to obywatel decyduje
‎
o kształcie tej władzy publicznej, choćby jego wpływ miał być jedynie pośredni. Brak takiej legitymacji, jak ma to miejsce w wypadku wyborów w ramach grupy zawodowej sędziów, oznacza, iż niewypełnione są wymagania legitymizacji wynikające z art. 2 i 4 Konstytucji RP.
W ocenie Sądu Najwyższego z powyższego wynika, iż poza wynikającą ze wskazanego wyroku TK oczywistą nieprawidłowością tak ukształtowanego modelu KRS przewidziany w ówczesnych przepisach ustawy o KRS sposób wyboru członków Rady pozostawał także we wskazanym zakresie niezgodny ze standardami i zasadami Konstytucji RP. Członków tzw. sędziowskiej części składu KRS wybierano bowiem w ówczesnym stanie prawnym w trybie niedemokratycznym, lecz zgodnie z modelem korporacyjno-kooptacyjnym. Członków Rady wybierały spośród sędziów Zgromadzenia Ogólne (w przypadku sędziów SN i NSA) oraz zebrania przedstawicieli (w przypadku innych sądów, zob. art. 11 ustawy w brzmieniu pierwotnym, tj. w dniu wejścia jej w życie 18 lipca
‎
2011 r.). Tak ukształtowany organ nie miał w ocenie Sądu Najwyższego, z uwagi na jego większościowy skład, wystarczającej legitymacji demokratycznej, co pozostaje w oczywistej sprzeczności z art. 2 oraz art. 4 ust. 2 Konstytucji RP. Konstytucja RP przewiduje i przyznaje pewien zakres swobody ustawodawcy co do sposobu wyłaniania tzw. sędziowskiej części składu Krajowej Rady Sądownictwa. Zgodnie bowiem z art. 187 ust. 4 Konstytucji, u
strój, zakres działania i tryb pracy Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wyboru jej członków określa ustawa. Nie oznacza to jednak, iż swoboda ta jest nieograniczona. Każdorazowo jednak ustawodawca ma obowiązek wprowadzać rozwiązanie, które pozostaje zgodne
‎
z założeniami i zasadami Konstytucji, które zawiera ona w innych przepisach.
Zgodnie z art. 187 ust. 1 Konstytucji,
w jej skład wchodzi
piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych. W tym przypadku nie wskazano, inaczej niż w odniesieniu do reprezentantów innych organów władzy publicznej, iż osoby te powinny być wybierane przez odpowiedni organ.
Lege non distinguente
oznacza to, iż ustrojodawca nie przewidział nakazu wyboru tzw. sędziowskiej części KRS przez sędziów. Co więcej, w świetle art. 2 oraz art. 4 ust. 2 Konstytucji RP taki kształt KRS jest niedopuszczalny, a to z uwagi na fakt, iż wybór sędziów do KRS przez sędziów nie daje tak nominowanym członkom Rady odpowiedniego mandatu demokratycznego, którym muszą dysponować jako członkowie konstytucyjnego organu władzy publicznej. Brak ten, podobnie jak tożsamość (jedność) kadencji sędziowskiej części Rady, stanowią nieusuwalne konstytucyjne wady tego organu w jego kształcie sprzed 2018 roku. Podnoszący argument o rzekomej konieczności takiego sposobu ukształtowania składu KRS, zgodnie z którym to grupa zawodowa sędziów ma dokonywać wyboru „swoich” reprezentantów do Rady, zdają się zapominać, iż Rada nie stanowi organu władzy sądowniczej ani tym bardziej reprezentacji samorządu sędziowskiego. Brak demokratycznej legitymacji wynika
‎
z faktu, iż sędziowie mający legitymację bierną w takim przypadku reprezentują
‎
w Radzie jako organie władzy wykonawczej nie obywateli, lecz swoją grupę zawodową.
W konsekwencji Krajowa Rada Sądownictwa ukształtowana według modelu kooptacyjno-korporacyjnego ukształtowana w latach 1997-2017, ale także w latach 1990-1997, nie dysponowała mandatem demokratycznym w opisanym powyżej zakresie, tj. pod rządem Konstytucji RP wynikającym z nakazu stosowania standardu z art. 2 i 4 Konstytucji RP.
Mandat taki jest natomiast konieczny do uznania, iż organ określany
‎
w Konstytucji jako Krajowa Rada Sądownictwa stanowi prawidłowo wybrany organ konstytucyjny. Sąd Najwyższy zastrzega przy tym, że nie jest jego rolą ocena tego, który organ władzy miałby być „lepiej” bądź „gorzej” umocowany do zapewnienia istnienia po stronie tzw. sędziowskiej części KRS odpowiedniego stopnia pośredniej legitymacji demokratycznej.
Zatem nie tylko z uwagi na istnienie tzw. indywidualnych kadencji sędziów wybieranych do Rady, lecz także, a może nawet przede wszystkim z powodu braku legitymacji demokratycznej (tzw. deficyt legitymizacji) należy uznać, iż KRS wyłaniana według powyższego modelu, co świadczy o tym, iż przed 2018 r., nie była organem konstytucyjnym, ukształtowanym w należyty sposób, który pozwalałby na wykonywanie zadań organu konstytucyjnego, o którym mowa w art. 179 i 187 Konstytucji RP.
Powyższe ustalenia wpływają na ocenę prawidłowości procedury nominacyjnej wybieranych przez ten organ osób, które następnie otrzymywały powołania z rąk Prezydenta RP. Taki kształt Rady, który nie dysponuje wystarczającym mandatem demokratycznym (a zatem w warunkach, które można określić deficytem demokratycznego umocowania), wpływa w istotny sposób na ocenę standardu demokratycznego i legitymacji sędziów oraz sądów, które jako władza publiczna unormowana w przepisach rangi konstytucyjnej, również nie są zwolnieni z nakazu dysponowania odpowiednią legitymacją demokratyczną (bez względu na nieudolne próby deprecjacji mechanizmu demokratycznego poprzez odwoływanie się do formuły rzekomego „upolitycznienia”). Sam akt nominacyjny
‎
z rąk Prezydenta RP nie może prowadzić do wniosku o istnieniu wystarczającej pośredniej legitymacji sędziego na etapie nominacyjnym, skoro legitymacja demokratyczna kształtująca łańcuch mandatu sędziego wymagana jest od obu biorących w procedurze nominacyjnej organów – Krajowej Rady Sądownictwa oraz Prezydenta RP.
Jak wskazuje się w orzecznictwie (w zakresie dotyczącym KRS funkcjonującej od 2018 r., jednak bez koniecznego wzruszającego domniemanie konstytucyjności prejudykatu Trybunału Konstytucyjnego, a tym samym jedynie
‎
w formie opinii składu) sama nazwa „Krajowa Rada Sądownictwa” nie oznacza, że jest to organ konstytucyjny (zob. postanowienie z 15 lutego 2024 r., IV KK 396/23). Jako taki musi on bowiem być prawidłowo obsadzony, a ponadto sposób jego wyboru musi spełniać wskazane powyżej standardy ustrojowe.
Konstytucyjnie niedopuszczalna z perspektywy oceny rzeczywistej roli
‎
i zakresu kompetencji KRS w odniesieniu do sposobu wyboru kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego była regulacja, która przewidywała w tamtym czasie istotne ograniczenia w dostępie dla kandydatów, którzy zamierzali ubiegać się
‎
o urząd sędziego Sądu Najwyższego. Wiązało się to bowiem z koniecznością uzyskania pozytywnej opinii Sądu Najwyższego, co
per se
stanowiło naruszenie art. 60 Konstytucji RP.
Przewidziany wówczas mechanizm naruszał wprost wolny dostęp obywateli do służby publicznej. Mechanizm regulujący tryb wskazywania kandydatów na urząd sędziego Sądu Najwyższego istotnie ograniczał bowiem możliwość ubiegania się o stanowisko sędziego SN przez każdego, kto spełniał formalne wymagania
‎
w tym zakresie, poprzez to, iż to nie KRS w ramach jej ogólnej kompetencji, lecz wstępnie niemające w tym zakresie umocowania konstytucyjnego Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego dysponowało kompetencją wyboru kandydatów na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego (art. 16 § 1 pkt 2 ustawy
‎
z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym. Dz. U. Nr 240, poz. 2052). Zgodnie zaś z art. 24 § 6 ustawy o SN, w
yniki głosowania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego o wyborze, nie więcej niż dwóch, kandydatów na wolne stanowisko sędziowskie, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego przekazywał Krajowej Radzie Sądownictwa. W istocie to zatem sam Sąd Najwyższy decydował o tym, kto może zostać jego sędzią, zaś rola Krajowej Rady Sądownictwa w tej procedurze była drugorzędna, w istocie fasadowa. Kompetencje wyboru kandydatów przysługujące w świetle Konstytucji RP wyłącznie KRS zostały
‎
w istocie przyznane przynajmniej w części Sądowi Najwyższemu jako organowi, który takich kompetencji konstytucyjnych nie ma. Tym samym w sposób niedopuszczalny nie tylko ograniczono dostęp obywatela do służby publicznej (poprzez limitowanie liczby zgłaszanych kandydatur na etapie wstępnym), lecz także okrojono w niedopuszczalny sposób kompetencje samej KRS.
Taka procedura w jej całokształcie stanowiła zaprzeczenie fundamentalnym zasadom ustrojowym Rzeczypospolitej. W istocie też wraz z deprecjacją zasady demokracji (państwa demokratycznego) i deficytem legitymacji demokratycznej oraz przypisaniem sobie przez Sąd Najwyższy funkcji weryfikacyjnych poza zakresem norm konstytucyjnych, a dotyczących możliwości kwestionowania statusu organów władzy konstytucyjnej w państwie, prowadzi do kreowania mechanizmu suwerenności sądów, nie zaś Narodu, jako władzy zwierzchniej (art. 4 ust. 1 Konstytucji RP).
Ocena konstytucyjności powyższego rozwiązania jest dopuszczalna, a nawet konieczna, bez występowania przez Sąd Najwyższy do Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczy bowiem z jednej strony konstytucyjności aktu stosowania prawa (uchwały
‎
o przedstawieniu Prezydentowi RP kandydata do pełnienia urzędu sędziego SN),
‎
z drugiej oceny tego aktu w świetle przepisu ustawy już nieobowiązującego,
‎
a zatem zasadniczo niepodlegającego kontroli TK co do jego hierarchicznej zgodności z odpowiednimi wzorcami konstytucyjnymi. Tym samym rozstrzygnięcie o istnieniu i zakresie inwestytury sędziego SN powołanego w tak oczywiście niekonstytucyjnej procedurze nie wkracza w wyłączne kompetencje Trybunału Konstytucyjnego i nie narusza zasady scentralizowanej kontroli konstytucyjności aktów stanowienia prawa (art. 188 i nast. Konstytucji RP).
Oczywiście ocena dokonana przez Sąd Najwyższy w tych warunkach nie może prowadzić ani do „odżycia” normy ustawowej, ani eliminacji uchwały KRS
‎
z obrotu prawnego czy też jej skuteczności, tym bardziej, że jej skutkiem było powołanie na urząd sędziego SN. Nie ulega wątpliwości, iż akt powołania, niepodlegający weryfikacji sądowej, mając stworzyć stabilną pozycję sędziego bez możliwości wzruszenia w dowolnym czasie jego statusu, nieprzypadkowo jest następczy (chronologicznie) wobec uchwały o przedstawieniu kandydatury na urząd sędziego. To bowiem, wbrew prezentowanym czasem zapatrywaniom, ten drugi rozstrzyga i definitywnie zamyka proces nominacyjny. Jednak, jak dalej będzie wskazane, wadliwość aktu wyboru kandydata przez organ niebędący konstytucyjnym organem władzy publicznej, a funkcjonujący w 2011 r. pod nazwą „Krajowa Rada Sądownictwa”, nie pozostaje bez wpływu na ocenę legitymacji sędziego i zakresu jego inwestytury.
Sama wadliwość, nawet rażąca, wynikająca z oczywistej niekonstytucyjności trybu nominacyjnego na etapie wyłaniania kandydatów na urząd sędziego Sądu Najwyższego, nie daje żadnemu organowi władzy sądowniczej w Polsce kompetencji do odmowy traktowania osoby powołanej na urząd sędziego, w tym sędziego Sądu Najwyższego, jako dysponującej ważnym aktem nominacyjnym (powołaniem przez Prezydenta RP). W ocenie Sądu Najwyższego może jednak wpływać na uznanie, iż sędzia SN nominowany w oczywiście niekonstytucyjnym trybie (w składającej się z dwóch nieodłącznych i koniecznych etapów nominacyjnych procedurze) i mający słabą legitymację demokratyczną, może skutecznie podejmować czynności w ramach inwestytury przysługującej takiemu sędziemu, która w przypadku sędziów Sądu Najwyższego wynika z odpowiednich aktów rangi ustawowej (nie zaś z samej Konstytucji RP). Jest tak z uwagi na fakt, iż Konstytucja, mimo że wprost statuuje Sąd Najwyższy jak szczególny konstytucyjny organ władzy publicznej (sądowniczej), nie przesądza zakresu ani ram jego kognicji, a tym samym nie kształtuje rzeczywistej treści i ram inwestytury sędziów Sądu Najwyższego. W tym zakresie każdorazowo konieczne jest ich ustalanie
‎
w ustawie.
Tym samym w odróżnieniu od innych sądów zakres inwestytury sędziego Sądu Najwyższego pozostawiony jest szerokiej swobodzie ustawodawcy zwykłemu. To zaś niejako przenosi rozważania na temat skuteczności aktu nominacyjnego w tym zakresie na grunt analizy kompetencji sędziego SN wynikających z ustawy.
Powoduje to, iż wadliwość procedury nominacyjnej polegająca na rażącym i oczywistym naruszeniu normy konstytucyjnej poprzez określenie treści czynności orzeczniczych sędziego SN miałaby być tym samym niejako „walidowana” przez określenie zakresu kompetencji sędziego w ustawie, nie zaś w samej Konstytucji. W ocenie Sądu Najwyższego z tego powodu wadliwość procedury nominacyjnej opisana powyżej może rozstrzygać o tym, czy sędzia SN może skutecznie dokonywać czynności, które przypisane są mu jedynie na mocy aktu rangi podkonstytucyjnej. Wadliwość nominacji sędziowskiej na etapie rozpoznawania sprawy – w niniejszej sprawie w ramach tzw. przedsądu – miałaby być tym samym walidowana przez ustalenie
a limine
określonych kompetencji
‎
w ustawie (tu: Kodeksie postępowania cywilnego oraz ustawie o Sądzie Najwyższym).
Jedynie na marginesie należy podkreślić, że zasada demokracji i legitymacji demokratycznej konstytucyjnych organów władzy publicznej, w tym KRS oraz sądów, nie statuuje ich na tym samym „poziomie”, co organy władzy ustawodawczej czy wykonawczej. Nie oznacza zatem, iż sądy i sędziowie mają uczestniczyć na tych samych zasadach w życiu politycznym czy zabiegać
‎
w jakiejkolwiek kampanii o poparcie obywateli. Przeciwnie, na ustawodawcy spoczywa obowiązek wprowadzenia takich mechanizmów ustawowych, które umożliwią zachowanie niezawisłości i bezstronności sędziom oraz niezależności sądom przy jednoczesnym odpowiednim instrumentarium wyborów spełniających wspomniane kryteria z art. 2 i 4 Konstytucji RP. Standardy te nie muszą bowiem stać we wzajemnej sprzeczności, natomiast nie jest rolą Sądu Najwyższego ani ich kształtowanie, ani poszukiwanie tych, które byłyby najodpowiedniejsze.
Należy w tym kontekście dokonać ustalenia, czy tak ukształtowany model ustawowy nie powoduje, iż w istocie sędzia powołany w trybie i na zasadach przewidzianych w ustawodawstwie przed 2018 r. jest sędzią w rozumieniu Konstytucji RP, czy jedynie sędzią ustawowym, który tym samym nie podlega gwarancjom wynikającym dla sędziego o statusie konstytucyjnym, a zatem
‎
w szczególności art. 180 ustawy zasadniczej. Wniosek taki wynika bowiem
‎
z nowszego orzecznictwa, w którym kwestionuje się uznanie konstytucyjnego statusu sędziów rzekomo nominowanych na etapie kandydowania przez organ niespełniający konstytucyjnych wymagań dla uznania go za Krajową Radę Sądownictwa.
III.
Wskazane okoliczności odnoszące się do powołania sędziego SN Marii Szulc budzą wątpliwości co do prawidłowości obsady urzędu sędziego Sądu Najwyższego na podstawie wskazanych przepisów.
Uznanie bowiem, iż
de iure
osoby powołane przez Prezydenta RP na podstawie wniosku pochodzącego od organu niebędącego KRS w rozumieniu konstytucyjnym nie spełniają kryteriów koniecznych do uznania ich za sędziów prawidłowo powołanych w rozumieniu art. 179 Konstytucji RP, prowadzi do wniosku o niedopuszczalności wykonywania przez takie osoby kompetencji przypisanych sędziemu na mocy Konstytucji RP. Nie można też osoby takiej uznać za obywatela współuczestniczącego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości (np. ławnika), choćby z uwagi na fakt, iż osoba taka na etapie tzw. przedsądu orzeka jednoosobowo, zaś wymaganiem bezwzględnym jest udział w rozpoznawaniu każdej sprawy przez co najmniej jednego sędziego zawodowego – w rozumieniu konstytucyjnym.
Brak zatem któregokolwiek z elementów składających się na proces opisany w art. 179 Konstytucji RP uznawany jest za skutkujący wadliwością całej procedury. W piśmiennictwie wręcz bywa prezentowany wniosek, iż bez właściwie podjętej uchwały KRS o przedstawieniu Prezydentowi kandydata na urząd sędziego powołanie pozostaje bezskuteczne. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji nienależytej obsady organu nazywanego „Krajową Radą Sądownictwa”, a sytuacja taka niewątpliwie w świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego miała miejsce w okresie od 2000 do 2017 r.
Mając na uwadze prezentowane ostatnio poglądy, także w judykaturze, wypada uznać, że osoby powołane do pełnienia urzędu sędziów Sądu Najwyższego w tak ukształtowanej procedurze nominacyjnej są osobami będącymi sędziami w rozumieniu norm ustawowych, jednak nie spełniającymi wymagań dla uznania ich za sędziów w sensie konstytucyjnym. To z kolei może wpływać na ocenę ich inwestytury, która powinna mieć zakotwiczenie wprost w normach gwarancyjnych samej Konstytucji.
Jakkolwiek w ocenie Sądu Najwyższego w niniejszym składzie zapatrywanie to budzi fundamentalne zastrzeżenia i musiałoby prowadzić do wniosku
‎
o konieczności przeprowadzenia wtórnej „weryfikacji” inwestytury sędziego SN, to jednak nie można abstrahować od linii orzeczniczej, która od kilku lat kształtuje się wskazując na prawdziwe lub rzekome wadliwości procedury nominacyjnej, które miałyby wpływać na prawidłowość obsady składów Sądu Najwyższego. Nie można bowiem tracić z pola widzenia faktu, iż rzeczywistą treść normie prawnej nadaje orzecznictwo wskutek określonej jej wykładni i praktyki stosowania. W tych okolicznościach i z uwagi na kształtujące się orzecznictwo dopuszczające swoistą „weryfikację” skuteczności powołania sędziego Sądu Najwyższego należy uznać, że sędziowie nominowani w trybie i na zasadach przewidzianych
‎
w ustawodawstwie przed 2018 r., a przede wszystkim w okresie po wejściu w życie Konstytucji RP do czasu uchwalenia zmian w zakresie dotyczącym statusu Krajowej Rady Sądownictwa w 2017 r., nie spełniają wymagań stawianym sędziom Sądu Najwyższego.
W tym kontekście wypada zaznaczyć, że podejmowane w ostatnich latach próby bezpośredniego podważania niezależności i prawidłowości powołań sędziowskich do Sądu Najwyższego po 2017 r. są skutkiem tego, iż uznanie ich prawidłowości wprost rozstrzyga o wadliwości tych, które były dokonywane przed 2018 r. W tym kontekście nie dziwi argumentacja służąca negowaniu obecnie istniejącej, zgodnej z Konstytucją RP procedury, pomijająca powyższe standardy konstytucyjne, w tym wynikające z art. 2 i 4 ust. 2 Konstytucji RP w powiązaniu z jej art. 187 ust 1 i 4, a także skutki orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, czy wreszcie nakaz wynikający wprost z art. 7 ustawy zasadniczej, który nie pozwala sądom,
‎
w tym Sądowi Najwyższemu, na ocenę legalności działania innych konstytucyjnych organów władzy publicznej wówczas, gdy nie dysponują w tym zakresie ostatecznym orzeczeniem wzruszającym domniemanie konstytucyjności (które też co do zasady skutkuje
pro futuro
, tj. od daty wydania orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny).
IV.
Powyższy wniosek ma fundamentalne znaczenie dla oceny nie tylko inwestytury sędziowskiej tak nominowanych osób, lecz również ich niezawisłości,
‎
w tym bezstronności, która stanowi nieodłączny konieczny atrybut każdego sędziego.
Uznać bowiem należy, iż osoby te jako powołane w wadliwej procedurze niespełniające wymagań wynikających z art. 179 w związku z art. 187 Konstytucji RP nie podlegają gwarancjom konstytucyjnym niezawisłości (w tym gwarancji nieusuwalności i immunitetu), a tym samym są narażone na możliwość poddania ich wpływom ze strony władzy ustawodawczej i wykonawczej (poprzez możliwość kwestionowania ich statusu konstytucyjnego z możliwością odmowy uwzględnienia mechanizmu ochrony wynikającego z art. 180 Konstytucji RP), która z kolei powoduje, iż osoby te nie spełniają również kryterium koniecznego dla uznania, iż mamy do czynienia z niezależnym sądem w znaczeniu, jakie terminowi temu przypisuje się w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W konsekwencji wydawane przez osoby te rozstrzygnięcia obarczone są nieusuwalną wadą prawną. To z kolei stanowi podstawę dopuszczalności oceny – w świetle dotychczasowego orzecznictwa Sądu Najwyższego – prawidłowości podejmowanych czynności orzeczniczych i ważności postępowań (art. 379 pkt 4 w zw. z art. 398
21
k.p.c.). Nie można tracić z pola widzenia także tego, iż w świetle orzecznictwa TSUE, ocena niezależności uwarunkowana jest nie tylko samymi okolicznościami powołania, lecz również (co zdaje się także „umykać” z pola widzenia niektórym komentatorom), także zachowanie po powołaniu, a zatem w szczególności, a może przede wszystkim
‎
w ramach działalności orzeczniczej. Udział w wydawaniu rozstrzygnięć niewątpliwie niekonstytucyjnych, a także sprzecznych nawet ze standardami TSUE (jak uchwała połączonych Izb Sądu Najwyższego: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r., BSA I-411-1/20, OSNKW 2020, z. 2, poz. 7) z pewnością taką okoliczność stanowi. Zachowania takie mogą budzić wątpliwości co do neutralności względem ścierających się przed tak powołanymi sędziami interesów i prowadzić w ten sposób do braku widocznych oznak niezawisłości lub bezstronności tych sędziów, co mogłoby podważyć zaufanie, jakie sądownictwo powinno budzić w jednostkach w społeczeństwie demokratycznym i w państwie prawnym (wyrok TSUE z 2 marca 2021 r., C-824/18, A.B. przeciwko Krajowej Radzie Sądownictwa, ECLI:EU:C:2021:153).
Powyższe ustalenia i oceny mają znaczenie jedynie wówczas i w takim zakresie, w jakim począwszy od 2020 r. kształtuje się linia orzecznicza Sądu Najwyższego umożliwiająca swoistą „weryfikację” opisanych wad prawnych.
V.
W praktyce orzeczniczej bywa wskazywane, iż w przypadku rozpoznania merytorycznego skargi kasacyjnej nie tylko możliwe, lecz w istocie z uwagi na rzekome nieprawidłowości procedury nominacyjnej na urząd sędziego Sądu Najwyższego (z uwagi na obsadę KRS) nawet konieczne jest dokonanie
‎
w trzyosobowym składzie rozpoznającym skargę ponownego badania przesłanki tzw. przedsądu (tak np. wyrok Sądu Najwyższego z 9 grudnia 2021 r., IV CSKP 244/21; postanowienia Sądu Najwyższego: z 9 listopada 2021 r., V CSKP 177/21;
‎
z 15 grudnia 2021 r., IV CSKP 182/21; z 2 marca 2022 r., II CSKP 577/22).
Także w nowszej judykaturze pojawiają się oceny odnoszące się do rzekomej nieprawidłowości nominacji sędziowskich ignorujące dorobek orzeczniczy Trybunału Konstytucyjnego i odwołujące się do aktów stosowania prawa dokonanych
ultra vires
i niemających mocy obowiązującej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (zob. np. czynności oznaczone jako wyrok SN z 20 grudnia 2023 r., II KK 76/23; postanowienie SN z 10 stycznia 2024 r., II PUO 2/24; postanowienie SN z 16 września 2021 r., I KZ 29/21; z 7 grudnia 2023 r., I KK 162/23; z 26 stycznia 2024 r., I CSK 602/23 z powołaniem na nieobowiązującą
‎
i nieważną, oczywiście niekonstytucyjną uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r., o której będzie mowa w dalszej części uzasadnienia, jak również niewywołujących skutków w sferze stosowania prawa
‎
w odniesieniu do oceny obsady sądu rozstrzygnięć Europejskiego Trybunału Praw Człowieka; na temat skutków tego rodzaju rozstrzygnięć zob. też np. postanowienie Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2024 r., I ZB 116/23).
Wskazuje się też wprost, że z uwagi na obsadę Sądu Najwyższego
‎
w postępowaniu w ramach przedsądu konieczne stało się dokonanie przez Sąd Najwyższy rozpoznający skargę kasacyjną ponownie oceny, czy zachodziły wskazane w
art. 398
9
k.p.c. przesłanki przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania (jednak już w składzie trzyosobowym na etapie tzw. merytorycznego rozpoznania skargi kasacyjnej, zob. wyrok Sądu Najwyższego z 2 marca 2022 r., II CSKP 221/22).
Ukształtowana w tym zakresie linia orzecznicza, jakkolwiek niejednolita, nie może być ignorowana, bowiem wpływa na wykładnię norm prawnych stosowanych w postępowaniach toczących się przed Sądem Najwyższym. Paradoksalnie zaś osoby kwestionujące prawidłowość procedury nominacyjnej sędziów, która to procedura została potwierdzona jako spełniająca kryteria wynikające wprost
‎
z Konstytucji RP, sami ich nie spełniają. Tym samym standard orzecznicy kreowany w odniesieniu do pierwszych w rzeczywistości odnosić można wyłącznie do drugich. W tym sensie też stają się oni, także poprzez podważanie skuteczności rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego, sędziami we własnej sprawie. Również odwoływanie się przez te osoby uczestniczące w składach orzekających do uchwały połączonych Izb Sądu Najwyższego: Cywilnej, Karnej oraz Pracy
‎
i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r., jako wiążącej, a zatem obowiązującej i zachowującej moc prawną, stanowi jaskrawe naruszenie zasady
nemo iudex in causa sua
, a ponadto pozostaje przesłanką stwierdzenia ich wyłączenia z mocy samej ustawy w świetle art. 48 § 1 pkt 5
in medio
k.p.c.
W dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego prezentowane są
‎
w szczególności poglądy o dopuszczalności podważenia rozstrzygnięć zapadłych przed tym Sądem, a to z uwagi na jego obsadę. Składy orzekające odwołują się
‎
w tych rozstrzygnięciach do orzecznictwa międzynarodowych trybunałów
‎
– Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a ponadto wskazują na uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego
‎
z 23 stycznia 2020 r. mającej moc zasady prawnej (zob. np. postanowienie z 25 listopada 2021 r., I CSKP 524/21).
Uchwała ta stanowi, że „nienależyta obsada sądu w rozumieniu
art. 439 § 1 pkt 2
k.p.k. albo sprzeczność składu sądu
‎
z przepisami prawa w rozumieniu
art. 379 pkt 4
k.p.c. zachodzi także wtedy, gdy
‎
w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego Sądu Najwyższego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami
ustawy
z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy
‎
o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3)".
V.
Sąd przesłankę zgodności z prawem obsady sądu bada z urzędu na każdym etapie postępowania. Jakiekolwiek wnioski, w tym o wyłączenie, dotyczące okoliczności powołania sędziów SN w świetle obowiązującego w Polsce porządku konstytucyjnego są niedopuszczalne. Tym niemniej, jak już wskazano, orzecznictwo ukształtowane od czasu podjęcia powyższej uchwały nie może być ignorowane w zakresie, w jakim umożliwia wykładnię norm ustawowych zmierzającą do kwestionowania prawidłowości postępowań i rozstrzygnięć Sądu Najwyższego. Tak ukształtowaną linię orzeczniczą należy w analizowanym przypadku uzupełnić o orzecznictwo TK, które bez wątpienia potwierdza wadliwość składów KRS oraz procedur nominacyjnych przed 2018 r. – w przeciwieństwie do KRS w kształcie personalnym ukształtowanym przepisami aktualnie obowiązującymi.
VI.
Nie można w tym kontekście tracić z pola widzenia faktu, iż sędziowie SN wybrani jako kandydaci w wadliwej procedurze brali udział w składzie, który wydał uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego jako akt normatywny utraciła moc obowiązującą na podstawie wyroku
Trybunału Konstytucyjnego z 20 kwietnia 2020 r., U 2/20 (OTK ZU nr A/2020, poz. 61). Utrata mocy powyższej uchwały oznacza niemożność stosowania przez żaden organ władzy publicznej, w tym sąd, normy prawnej z niej wywodzonej.
Rozstrzygnięcie, które czyni w istocie podstawą prawną normę wyeliminowaną z obrotu prawnego, która sama nie miała podstawy konstytucyjnej, byłoby sprzeczne z art. 7 Konstytucji RP, a to wobec braku kompetencji jakiegokolwiek organu władzy publicznej, w tym sądu, do dokonywania – choćby pośrednio – kontroli czy oceny prawidłowości procedury nominacyjnej na urząd sędziego, a tym bardziej wywodzenia z niej dalszych skutków prawnych. Stanowisko odmienne opiera się na założeniach, ignorując fundamenty konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej.
Żaden akt stosowania prawa, którego podstawą miałaby być norma wyeliminowana na mocy orzeczenia Trybunału, nie może być wydany, a tym bardziej, w przypadku jego przedłożenia, respektowany w obrocie prawnym. Jest to oczywista konsekwencja art. 190 ust. 1 Konstytucji RP
(postanowienie Sądu Najwyższego z 6 października 2022 r., III CZP 88/22; wyrok Sądu Najwyższego z 7 marca 2023 r., II CSKP 659/22, OSNC-ZD 2024, nr 1, poz. 7).
Powyższa uchwała połączonych Izb Sądu Najwyższego: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r. stanowi akt nieważny, niewywołujący skutków prawnych, a to mocą ostatecznego wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Nie zmienia tego okoliczność, iż wciąż jest ona przywoływana przez niektóre składy Sądu Najwyższego jako rzekomo niewadliwa
‎
i wiążąca je podstawa swoistej „weryfikacji” niezależności składów sądów, w tym także Sądu Najwyższego. Czynienie tej nieważnej, niewywołującej skutków prawnych w prawodawstwie polskim uchwały podstawą rozstrzygnięć, nie tylko nie prowadzi do skutecznego podważenia statusu ocenianego składu sądu ani osób
‎
w składzie uczestniczących, ale również czyni postępowanie przed Sądem Najwyższym nieważnym, zaś wydane rozstrzygniecie – w postępowaniach, w których znajdują zastosowanie właściwe przepisy k.p.c. – pozornym (nieistniejącym), a zatem niebędącym orzeczeniem Sądu Najwyższego. Opisane skutki wynikają z jednej strony wprost z mocy powszechnie obowiązującej orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego (art. 190 ust. 1 Konstytucji RP), z drugiej zaś
‎
z przesłanki wyłączenia osób, które dokonują oceny własnego rozstrzygnięcia, tj. uchwały połączonych Izb SN, w prejudycjalnym ustalaniu związania, a zatem ważności i obowiązywania tej uchwały, co stanowi naruszenie zasady
nemo iudex in causa sua
, wprost w tym zakresie wskazanej w art. 48 k.p.c. Jedynie na marginesie wypada zauważyć, że to właśnie ten przepis statuuje enumeratywnie przesłanki wyłączenia właśnie z uwagi na tę zasadę.
VII.
W wyrokach
z 20 kwietnia 2020 r., U 2/20,
z 2 czerwca 2020 r., P 13/19 (OTK ZU A/2020, poz. 5),
z 14 lipca 2021 r.
P 7/20 (
OTK ZU A/2021, poz. 49)
, oraz postanowieniu z 21 kwietnia 2020 r., Kpt 1/20 (OTK ZU A/2020, poz. 60), Trybunał Konstytucyjny wskazał, że w systemie polskiego prawa sędzią jest osoba, która odebrała akt nominacyjny od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zaś podstawy odsunięcia sędziego od orzekania muszą wynikać z Konstytucji i opartego na niej ustawodawstwa. Prerogatywa Prezydenta RP nie podlega kontroli władzy sądowniczej (wyrok
z 14 lipca 2021 r.,
P 7/20). Trybunał Konstytucyjny uznał ponadto, że „powoływanie sędziów ma charakter kompetencji zakotwiczonej bezpośrednio w art. 179 Konstytucji, dla którego interpretacji istotne znaczenie ma kwalifikacja jej jako prerogatywy, oraz w art. 126 ust. 1 Konstytucji w zakresie,
‎
w jakim stanowi, że Prezydent jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej” (wyrok TK z 24 października 2017 r., K 3/17, OTK ZU A/2017, poz. 68).
Jak podkreślił Sąd Najwyższy w postanowieniu z 3 czerwca 2020 r., nieuprawnione jest kwestionowanie samego
votum
sędziowskiego w całości lub
‎
w części, które stanowi nieodłączny element wykonywania władzy sędziowskiej (postanowienie Sądu Najwyższego z 3 czerwca 2020 r., I NWW 16/20; zob. także postanowienia Sądu Najwyższego: z 22 kwietnia 2021 r., I NWW 16/21; z 27 maja 2021 r., I NWW 41/21).
W wyroku z 23 lutego 2022 r., P 10/19 (OTK ZU poz. 14/A/2022), Trybunał Konstytucyjny uznał, że a
rt. 1 w zw. z art. 82 § 1 i art. 86, art. 87, art. 88 ustawy z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (tekst jednolity: Dz. U. z 2023 r., poz. 1093 ze zm.) w zakresie, w jakim stanowi normatywną podstawę rozstrzygania przez Sąd Najwyższy o statusie osoby powołanej do sprawowania urzędu na stanowisku sędziego, w tym sędziego Sądu Najwyższego, i wynikających z tego uprawnieniach takiego sędziego oraz związanej z tym statusem skuteczności czynności sądu dokonanej z udziałem tej osoby, jest niezgodny z art. 2 w związku z art. 10, art. 144 ust. 3 pkt 17 i art. 183 ust. 1 i 2 Konstytucji RP.
Z kolei w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 10 marca 2022 r., K 7/21 (OTK ZU nr A/2022, poz. 24) jednoznacznie wykluczono kontrolę prawidłowości nominacji sędziowskich jako przesłanki ustalenia standardu prawa do sądu. Obserwowana przeciwna praktyka stanowi wyraz doktryny konstytucjonalizmu abuzywnego (zob. np.
D. Landau,
Abusive Constitutionalism
, U.C. Davis Law Review 2013, vol. 47)
i nie może być aprobowana w państwie prawa opartym na fundamentach konstytucyjnych. Powyższe dotyczą jednak niedopuszczalności weryfikacji skuteczności nominacji sędziów, w odniesieniu do których prejudycjalnie nie zapadły rozstrzygnięcia TK wprost stwierdzające niekonstytucyjność podstaw prawnych funkcjonowania organu określanego jako Krajowa Rada Sądownictwa. Jednocześnie orzecznictwo TK nie przesądza tego, w jaki sposób Sąd Najwyższy oceniać ma skuteczność dokonywanych przez wadliwie nominowanego sędziego SN czynności orzeczniczych.
Również Europejski Trybunał Praw Człowieka nie jest organem uprawnionym do oceny wykonywania przez Prezydenta RP prerogatywy konstytucyjnej (K 7/21).
Na tle art. 179 w związku z art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji nie ma możliwości powołania sędziego jedynie w formie czynności o charakterze symbolicznym, pozbawionej realnych skutków praktycznych. Powołanie sędziego jest jednocześnie przyznaniem danej osobie kompetencji do wykonywania władzy sądowniczej. Tym samym nie można jednocześnie uznawać, że dana osoba została powołana na urząd sędziego a zarazem od chwili tego powołania nie może sprawować władzy sądowniczej (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 4 marca
‎
2020 r., P 22/19; II CSKP 659/22).
W konsekwencji w ocenie Sądu Najwyższego istnieje wątpliwość co do tego, czy za niekonstytucyjne i jako takie niewywołujące skutków prawnych należy uznać wszelkie akty stosowania prawa, którymi na podkonstytucyjnej podstawie Sąd Najwyższy dokonuje w wadliwym składzie czynności orzeczniczych, w tym
‎
w szczególności – choć nie tylko – może w ramach takich czynności dokonywać samodzielnie oceny skuteczności powołań sędziowskich (postanowienie Sądu Najwyższego z 26 października 2022 r., II CSKP 176/22). Dotyczy to przede wszystkim wszelkich aktów stosowania prawa wprost sprzecznych z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego.
Takie akty stosowania prawa na mocy art. 190 ust. 1 Konstytucji RP pozostają nieskuteczne w zakresie, w jakim wydawane są na podstawie prawnej, którą stanowi norma niekonstytucyjna. Tego rodzaju czynności będące aktami pozornymi kwalifikować należy jako orzeczenia nieistniejące
‎
i niewiążące ani stron (uczestników) postępowania, ani innych organów władzy publicznej, w tym sądów (zob. też postanowienia Sądu Najwyższego: z 18 listopada 2022 r., II CSKP 205/22; z 25 listopada 2022 r., II CSKP 426/22). W szczególności rażącym naruszeniem zasady legalizmu jest podważanie skuteczności orzeczeń sądu konstytucyjnego poprzez odwoływanie się do aktów stosowania prawa, których organy nie dysponują kompetencją oceny z uwagi na prawidłowość wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Mając powyższe na uwadze nie można jednocześnie tracić z pola widzenia faktu, iż w orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiaj się pogląd, zgodnie z którym konieczne jest na każdym etapie postępowania kasacyjnego dokonania oceny prawidłowości obsady składu Sądu Najwyższego. Dotyczy to oceny tego, czy
‎
z uwagi na sposób wyboru kandydatów na urząd sędziego Sądu Najwyższego
‎
i ocenę braku niezależności Sądu z ich udziałem inne składy SN pozostają związane ich rozstrzygnięciami.
W odniesieniu do postępowań kasacyjnych kwestia ta ma fundamentalne znaczenie. Tak bowiem wykreowana linia orzecznicza zakłada nie tylko prymat postanowień aktów prawa międzynarodowego (Rady Europy oraz Unii Europejskiej) nad przepisami polskiej Konstytucji i dookreślającymi ramy ustrojowe orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego. Zakłada ona jednocześnie także możliwość kreowania na etapie postępowania kasacyjnego instrumentów procesowych nieznanych procedurze cywilnej względnie interpretację istniejących, które zakładają nie tylko możliwość, ale wręcz konieczność stosownej weryfikacji prawidłowości postępowań przed tym Sądem oraz zapadłych orzeczeń, ustalania ważności tych postępowań, jak również – co kluczowe – uchylania zapadłych rozstrzygnięć, uznawania ich za nieistniejące (a zatem nierespektowania
‎
w rozumieniu reguł związania, w tym na gruncie art. 365 k.p.c.), a wreszcie także kreowania swoistego mechanizmu odrębnej, samodzielnej oceny w innym składzie (nawet trzyosobowym na etapie merytorycznej kontroli) wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania.
Powyższa linia orzecznicza nie może pozostać bez reakcji Sądu Najwyższego w tych przypadkach, w których ten kierunek wykładni prowadziłoby do wniosku o każdorazowej konieczności weryfikacji prawidłowości postępowania przed SN oraz zapadłych orzeczeń, które wprost mają wiązać kolejne składy orzekające. W niniejszej sprawie dotyczy to postanowienia o przyjęciu skargi kasacyjnej do rozpoznania.
Ocena składu uczestniczącego w wydaniu postanowienia z 15 października 2021 r., II CSK 373/21, w świetle zaprezentowanych powyżej standardów
‎
i kierunków wykładni wymaga ustalenia, czy Sąd Najwyższy w ramach rozpoznania skargi kasacyjnej w niniejszej sprawie obowiązany jest uznać, że skarga została skutecznie przyjęta do rozpoznania mimo wad nominacyjnych dotyczących osoby powołanej na urząd sędziego Sądu Najwyższego, która wydała postanowienie
‎
o przyjęciu skargi, czy też zignorować to postanowienie jako wydane w warunkach nieważności przez osobę niezapewniającą niezależności Sądu Najwyższego, czy
‎
w konsekwencji powinien samodzielnie ocenić istnienie przesłanek przyjęcia skargi kasacyjnej w składzie trzyosobowym, względnie uchylić powyższe postanowienie
‎
i przedstawić akta sprawy Prezesowi Sądu Najwyższego kierującego pracą Izby Cywilnej celem ponownego wyznaczenia prawidłowo obsadzonego składu Sądu Najwyższego celem rozpoznania wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania.
Ocenie prawidłowości postępowania i obsady Sądu Najwyższego w zakresie objętym niniejszym zagadnieniem nie stoi na przeszkodzie orzecznictwo TSUE,
‎
w szczególności wyrok TSUE z 29 marca 2022 r. w sprawie C-132/20 (ECLI:EU:C:2022:235). TSUE bowiem nie zakwestionował dopuszczalności oceny niezależności Sądu z uwzględnieniem kryteriów wynikających ze standardu prawa do sądu z uwagi na wady konstytucyjne odnoszące się do procedury nominacyjnej na urząd sędziego (zob. pkt 49 powyższego wyroku TSUE). Ponadto nie należy do kompetencji TSUE ocena konstytucyjnych skutków wadliwości nominacji sędziowskich, a z takimi mamy do czynienia w rozpoznawanej sprawie. Kwestia jednak stosowania prawa Unii ma doniosłe znaczenie, bowiem w niniejszej sprawie zarzuty sformułowane w skardze kasacyjnej dotyczą w szczególności norm implementujących prawo Unii Europejskiej (dyrektywę 93/13), a tym samym
‎
w okolicznościach sprawy nie można abstrahować od oceny w świetle standardów konstytucyjnych dotyczących norm będących podstawą wadliwych procedur nominacyjnych, zakwestionowanych przez Trybunał Konstytucyjny z jednoczesnym uwzględnieniem w tym zakresie standardu wynikającego z orzecznictwa TSUE.
‎
W takim bowiem przypadku oba standardy orzecznicze nie tylko nie pozostają sprzeczne, lecz wręcz się dopełniają.
Z tych względów, na podstawie art. 398
17
§ 1 k.p.c., Sąd Najwyższy postanowił, jak w sentencji.
[SOP]
U
ZASADNIENIE (ZDANIE ODRĘBNE)
Stan faktyczny
sprawy przedstawia się następująco:
Sąd Apelacyjny w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa M.K. i M.D. przeciwko Bankowi Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. o zapłatę na skutek apelacji powodów od wyroku Sądu Okręgowego oddalił apelację.
Na poparcie swojego żądania, powódki podniosły, że łączy je z pozwanym bankiem umowa kredytu hipotecznego indeksowanego do franka szwajcarskiego z 18 października 2007 r., której postanowienia odnośnie do sposobu indeksacji kredytu mają charakter abuzywny. W tym samym czasie zawarły też umowę przedwstępną na zakup nieruchomości mieszkaniowej. Umowa kredytu została aneksowana w 2011 roku. Zdaniem strony powodowej za sporządzenie aneksu ustalona została wysoka opłata wynosząca 1,95% kwoty kredytu pozostałego do spłaty, pobierana w trybie podwyższenia salda kredytu. W ocenie powódek opłata była rażąco wygórowana, zaś mechanizm jej stosowania sprzeczny z dobrymi obyczajami. Kredytobiorczynie terminowo spłacały kredyt, lecz z uwagi na abuzywność postanowień umownych określających sposób indeksacji rat kredytowych oraz opłaty za aneks powstała nadpłata w wysokości 153.394,28 zł i to ona stanowi żądanie pozwu. Zdaniem pozwanego banku zakwestionowane klauzule nie pozostawały w sprzeczności z dobrymi obyczajami, ani też rażąco naruszały interesy powódek.
Wyrokiem wstępnym z 16 listopada 2015 r. Sąd pierwszej instancji uznał roszczenie w zasadzie za usprawiedliwione, stojąc na stanowisku, że zakwestionowane klauzule indeksacyjne miały charakter abuzywny. Przewidywały one, że środki wypłacane z tytułu kredytu będą przeliczane według kursu kupna walut, zaś spłaty rat przeliczane według kursu ich sprzedaży na dzień wypłaty kredytu, a następnie na dzień spłaty kolejnych rat. Powyższe wartości określała przyjęta przez pozwanego tabela kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut obcych. Pozwalały one na przeliczenie kredytu według kursu swobodnie wyznaczonego przez pozwany bank, kształtując prawa i obowiązki kredytobiorców w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy.
Wyrok ten został zaskarżony apelacją przez stronę pozwaną. Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił zaskarżone rozstrzygnięcie i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu do rozpoznania. Za dotknięte niekonsekwencją Sąd Apelacyjny uznał zawarte w uzasadnieniu wyroku wstępnego rozważania traktujące o obliczeniu wysokości bezpodstawnego wzbogacenia się przez bank kosztem powódek. W ocenie Sądu pierwszej instancji rozwiązaniem powstałego problemu może być zastąpienie klauzul indeksacyjnych uznanych za abuzywne, postanowieniami przywracającymi równowagę stron poprzez odwołanie się do klauzuli nadzwyczajnej zmiany stosunków. To podejście zostało uznane przez Sąd Apelacyjny w Łodzi za nieprawidłowe, zważywszy, że art. 357
1
k.c. nie ma charakteru dyspozytywnego.
Sąd Apelacyjny w Łodzi uznał, że w uzasadnieniu wyroku wstępnego Sąd pierwszej instancji nie określił zasady odpowiedzialności strony pozwanej w sposób pozwalający ograniczyć dalsze postępowanie do wyznaczonej wysokości zasadnych roszczeń powódek. Orzekając o abuzywności sposobu ustalania wysokości kursów franka szwajcarskiego dla określenia wysokości udzielonego kredytu i wysokości spłacanych rat, nie oznaczył takiego sposobu ustalania kursów
franka szwajcarskiego
, który zastąpiłby niedozwolone klauzule, lecz przedstawił propozycję „do rozważenia” niestanowiącą jasnej podstawy ustalenia wysokości świadczenia należnego powódkom. Zatem niezbadana została podstawa roszczenia kredytobiorców w zakresie koniecznym do przesądzenia, że jest ono usprawiedliwione co do zasady.
Pismem z 15 czerwca 2015 r. powódki wezwały pozwany bank do zawarcia porozumienia regulującego zasady dalszej spłaty kredytu przy przyjęciu indeksacji według kursu kupna banku z dnia wypłaty kredytu ze skutkiem od 26 sierpnia 2011 r. Jednocześnie odniosły się do nadpłaty w spłacie kredytu w wysokości 110.115,94 złotych polskich z uwagi na abuzywność zawartych w umowie kredytowej klauzul indeksacyjnych i wezwały pozwanego do zajęcia stanowiska w przedmiocie zawarcia porozumienia odnośnie do wyliczonej kwoty nadpłaty. Osią sporu w rozpoznawanej sprawie pozostaje kwestia niedozwolonego charakteru postanowień umowy kredytowej określających sposób indeksacji kredytu oraz postanowienia aneksu z uwagi na wysokość za niego opłaty.
W ocenie pozwanego w toku przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego nie stwierdzono nieprawidłowości, która by potwierdzała podniesione zastrzeżenie. Między stronami nie doszło do zawarcia porozumienia
‎
w kształcie zaproponowanym przez stronę powodową. Pozwany nie zapłacił również na rzecz powódek kwoty w wysokości i przez nią wskazanym piśmie. Zdaniem powódek uregulowanie wysokości kredytu i jego rat poprzez ustalenie zasad rozliczania w oparciu o wyznaczane przez pozwanego kursy kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego naruszało zasadę ekwiwalentności świadczeń. W ten sposób bank zapewnił sobie możliwość uzyskania korzyści finansowych, natomiast ryzyko kursowe przenosił na drugą stronę umowy. W ocenie Sądu tak postawiony zarzut oparty jest na założeniu, że pozwany ma pełną kontrolę nad wysokością rat spłacanych przez powódki. Tymczasem są one uzależnione od wielu czynników, w tym od ceny franka szwajcarskiego ustalonej w relacji do złotego polskiego oraz od czynników rynkowych.
Istota problemu strony powodowej dotyczyła zmiennego kursu walut. Od czasu zawarcia umowy kredytu kurs złotego polskiego w stosunku do franka szwajcarskiego uległ znaczącej zmianie. Przy czym wahania kursów walut są pochodną procesów makroekonomicznych o zasięgu globalnym. Za chybione uznał Sąd argumenty powódek, że pozwany bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego poprzez wyznaczenie w tabeli kursu sprzedaży tej waluty. Wzrost wysokości rat kredytu, które powódki muszą spłacać, wynika z wielorakich uwarunkowań, w tym mechanizmów rynkowych, na które pozwany bank z jednej strony nie miał jakiegokolwiek wpływu, a z drugiej strony musiał się do nich dostosować, co oznacza, że nie może stosować w tabeli kursu sprzedaży niższego od kursu kupna. Ustalając cenę sprzedaży jakiejkolwiek waluty, pozwany powinien się stosować do cen wyznaczanych przez aktualny kurs walutowy. Obniżenie cen w tabeli kursowej wbrew kursom rynkowym spowodowałoby konieczność pokrywania różnicy z własnych środków, do czego żaden bank nie jest zobligowany.
Zagrożenia łączone z zawyżaniem przez banki kursów sprzedaży ustawodawca skutecznie ograniczył nowelizacją prawa bankowego ustawą z 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2011, nr 165, poz. 984). W jej ramach wprowadzono art. 69 ust. 2 pkt 4a, zgodnie z którym umowa kredytu powinna określać w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu.
Nowelizacja prawa bankowego spowodowała, że stosowanie tabeli kursowej kredytodawcy zależy od woli konsumenta, a ewentualne postanowienia nakazujące stosowanie takich tabel uznaje się za irrelewantne. Nadto z punktu widzenia zasadności roszczenia strony powodowej istotne znaczenie odgrywa okoliczność, że z dniem wejścia w życie aneksu nr 1 do umowy swoboda pozwanego w kształtowaniu kursu franka szwajcarskiego jako punktu odniesienia dla określenia wysokości raty kapitałowo-odsetkowej została wyłączona poprzez ustalenie przez strony, że wysokość zobowiązania powódek stanowi równowartość wymaganej spłaty wyrażonej we frankach szwajcarskich – po jej przeliczeniu według kursu sprzedaży walut ustalonego przez Narodowy Bank Polski. Przed dokonaniem przedmiotowej nowelizacji jako nieuregulowana pozostawała w przypadku kredytów indeksowanych walutą obcą kwestia ustalania wysokości spreadu walutowego, czyli różnicy pomiędzy kursem kupna a sprzedaży waluty w danym banku (wyrok Sądu Najwyższego z 24 czerwca 2022 r., II CSKP 10/22).
W przedmiocie zasadności dochodzenia przez powódki roszczenia konieczne było ustalenie, jaki inny kurs należało zastosować, aby wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zgodny z zasadami współżycia społecznego. Na marginesie należy dodać, że zwroty niedookreślone to klauzule generalne zawarte w przepisach aktu prawnego takie jak powołane w art. 385
1
k.c. dobre obyczaje. Stanowią one generalne odesłanie zawarte w przepisie do kryteriów pozaprawnych o charakterze aksjologicznym ukierunkowanych na takie wartości jak słuszność
‎
i uczciwość obrotu. Nie mają skatalogowanej treści normatywnej, ale podlegają wykładni sytuacjonistycznej dostosowanej do okoliczności danego przypadku.
‎
Z kolei zwroty szacunkowe to zwroty nieostre zawarte w przepisie prawnym wymagające miarkowania, szacowania. Do nich należy dookreślenie rażących naruszeń interesów konsumenta. Dzięki jednym i drugim prawo staje się bardziej elastyczne i może nadążać za zmiennym jego otoczeniem bez ingerencji ustawodawczej.
Zważywszy na fakt, że postanowienia w sprawie klauzul abuzywnych regulowane przepisami kodeksu cywilnego stanowią implementację dyrektywy 93/13/EWG Sąd, w związku z niniejszą sprawą, przypominał, że sądy krajowe są zobowiązane zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE wyłącznie do niestosowania klauzuli abuzywnej, bez możliwości modyfikowania treści umowy, ponieważ ich dokonywanie osłabiałoby prewencyjne oddziaływanie sankcji.
‎
W wyroku z 30 maja 2015 r. (C-488/11, Asbeek Brusse de moan Garabito przeciwko Johani BV) Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że gdyby sąd państwa członkowskiego mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków umownych, to takie uprawnienie mogłoby zagrozić realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 niniejszej dyrektywy. Trybunał Sprawiedliwości wyraźnie wyłącza możliwość uzupełniania luk w umowie powstałych po wyeliminowaniu niedozwolonego postanowienia.
Umowa powinna w zasadzie nadal być wykonywana, o ile jest to możliwe po wyłączeniu klauzul abuzywnych (wyrok z 26 stycznia 2017 r. w sprawie C- 421/14, Banco Primus SA przeciwko Jesus Gutierrez Garcia). Trybunał zwłaszcza w ostatnim orzecznictwie wyłącza dopuszczalność wypełniania luk powstałych po wyeliminowaniu klauzuli niedozwolonej. Umowa o kredyt hipoteczny przewidywała, że zarówno wysokość udzielonego kredytu, jak i wysokość rat będzie indeksowana w stosunku do kursu franka szwajcarskiego i to indeksowanie stanowi zasadniczą cechę umowy.
Sąd Okręgowy w wyroku z 29 maja 2018 r. oddalił powództwo o zapłatę. Apelację od powyższego wyroku złożyły powódki, zaskarżając wyrok w części oddalającej powództwo i zarzucając przede wszystkim błędną wykładnię przepisów prawa materialnego. Sąd ten zasadniczo uznał, że Sąd pierwszej instancji poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które Sąd odwoławczy przyjął za własne, dokonując jedynie pewnych uzupełnień w oparciu o zgromadzone w sprawie dowody, w tym opinię biegłego, który miał dookreślić wysokość nadpłat w spłacie kredytu hipotecznego. Sąd drugiej instancji ustalił, że przed zawarciem umowy kredytowej przez powódki pracownik pozwanego banku przekonywał je, że ryzyko zmiany kursów walutowych istnieje, ale jest niewielkie i oscyluje wokół 10-15%, a frank szwajcarski jest najstabilniejszą walutą świata. W ocenie Sądu bank nie przedstawił kredytobiorcy żadnej symulacji, która określałaby wpływ zmiany zarówno kursu franka szwajcarskiego/złotego polskiego, jak i stóp procentowych na wielkość spłaty rat kredytowych. Ponadto nie poinformował jakie kryteria zastosował w tabeli kursów obowiązujących w banku, co rzutować mogło na dowolność w ustalaniu kursów i przerzucanie przez bank ryzyka finansowego na klienta. Bank nie wskazał uzasadnienia tak znacznej opłaty za wprowadzenie aneksu. Jego sporządzenie nie stanowiło pracochłonnej czynności bankowej. Stąd kwota, na którą opłata została określona, należy uznać za nieuzasadnioną.
Na rozprawie 26 listopada 2020 r. strona pozwana złożyła pismo, w którym podniosła procesowy zarzut potrącenia dochodzonej pozwem wierzytelności o zapłatę kwoty 153.394,28 zł z wierzytelnością banku o zwrot wypłaconego kapitału kredytu w kwocie 614.354,46 zł. Strona powodowa potwierdziła otrzymanie pism banku z 20 października i 13 listopada 2020 r. w przedmiocie potrącenia zapewniając, że spłaciła w całości sumę zaciągniętego kredytu. Mając powyższe okoliczności na względzie, Sąd Apelacyjny uznał,
że apelacja powodów podlegała oddaleniu, chociaż niektóre z podniesionych w niej zarzutów okazały się trafne.
Sąd Apelacyjny w całości podzielił ustalenia faktyczne dokonane w sprawie przez Sąd Okręgowy i uczynił je podstawą wydanego orzeczenia po uzupełnieniu o okoliczności wskazane wyżej. Przy prawidłowo określonej podstawie faktycznej rozstrzygnięcia, za zasadne należało jednak uznać zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego. Sąd Apelacyjny nie zaaprobował stanowiska Sądu Okręgowego wyrażonego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku co do oceny prawnej zgłoszonego przez powódki żądania. Powodowie od początku procesu poza abuzywnością klauzuli indeksacyjnej powoływali się także na nieważność całej umowy i takie stanowisko podtrzymywali w toku postępowania.
Zdaniem tego Sądu zebrany w sprawie materiał dowodowy, w szczególności zeznania powódek oraz opinie biegłego pozwalają na uznanie, że zawarta przez strony umowa kredytowa jest nieważna, a ocenę jej nieważności Sąd bierze pod uwagę z urzędu, o ile zaoferowany przez strony stan faktyczny pozwala na taką ocenę. Sąd Apelacyjny podkreślił, że Sąd Okręgowy dokonał oceny stosunku spornego w istocie abstrakcyjnie w oderwaniu od zebranych dowodów,
‎
a argumenty przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie są przekonujące. Przy dokonywanej weryfikacji należało uwzględnić m.in. to, że bank jest profesjonalistą na rynku usług finansowych, a kredytobiorcy będący konsumentami znajdują się na słabszej pozycji ze względu na deficyt informacyjny i brak doświadczenia. Stąd na profesjonalnym kredytodawcy ciążył obowiązek informacyjny i rzetelność w przedstawieniu potencjalnej skali ryzyka. Sąd Apelacyjny uznał za zasadny zarzut obrazy art. 385
1
k.c. Zgodnie z jego treścią postanowienia nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na nie powołuje. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest zaś jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest, gdy postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem lub gdy postanowienie określa ono główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd Apelacyjny przyjął, że w sprawie spełniony został wymóg rażącego naruszenia interesów powodów oraz klauzula generalna identyfikowana z niedochowaniem dobrych obyczajów odnośnie do spornych postanowień umownych. Oceny takiej dokonuje się na datę zawarcia umowy.
Sąd Apelacyjny podkreślił, że przerzucając na powódki wszystkie skutki wystąpienia dużego ryzyka wzrostu kursu waluty obcej franka szwajcarskiego, nie uprzedzając przy tym o możliwej skali tych zmian, zapewniając o niskim ryzyku i bezpieczeństwie kredytu, wykluczając możliwości udzielenia kredytu stricte złotówkowego, bank dopuścił się kontraktowania w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Zdaniem tego Sądu abuzywność klauzuli waloryzacyjnej nie wynika z samego faktu jej wprowadzenia do umowy, lecz z braku uprzedzenia powodów o ryzyku kursowym zawarcia umowy w długoterminowej perspektywie zaciągania zobowiązań pieniężnych. Obciążenie w całości ryzykiem strony powodowej stanowi nadużycie prawa i samo przez się przesądzać może o nieważności dokonanej czynności prawnej.
Sąd Apelacyjny podkreślił, że przepisy prawa polskiego dotyczące ochrony konsumentów przed narzucaniem im przez przedsiębiorców nieuczciwych warunków umownych powinny być wykładane w sposób odzwierciedlający istotę prawidłowej implementacji do krajowego porządku prawnego dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Wyroki prejudycjalne
Trybunału Sprawiedliwości UE
wiążą nie tylko państwo, które występuje z wnioskiem o rozstrzygnięcie wstępne, a także inne sądy państw członkowskich w podobnych sprawach. Z orzecznictwa prejudycjalnego Trybunał wyprowadził interpretację kluczowych postanowień dyrektywy, w tym art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, z której wynika, że przepis ten stoi na przeszkodzie wypełniania luk w umowie spowodowanych usunięciem z nich abuzywnych klauzul. Przedmiotowa dyrektywa oparta jest na modelu minimalnej harmonizacji, co oznacza, że prawo krajowe może gwarantować wyższy poziom ochrony konsumenta niż nią przewidziany, ale jest zobligowany do wspólnych podstawowych standardów dla Państw Członkowskich.
Bezskuteczność klauzul niedozwolonych rodzi obowiązek restytucji wzajemnych świadczeń jako nienależnych. W przedmiotowej sprawie nienależne świadczenie ma swoje źródło w tym, że bank pobierał od powodów świadczenia z nieważnej czynności prawnej wraz z zawyżonymi kwotami tytułem spłaty kredytu, niż pobierałby je w przypadku stosowania niedozwolonych postanowień. W niniejszej sprawie zakres kognicji Sądu ograniczony jest roszczeniem powódek o zapłatę częściową za okres do 31 lipca 2015 roku. W toku procesu pozwany bank podniósł zarzut potrącenia w formie ewentualnej do wysokości dochodzonego roszczenia – 614.354,46 zł.
Zgłoszenie zarzutu potrącenia stanowi procesową formę wykonania prawa podmiotowego, opartego o normę art. 498 k.c., mającego charakter kształtujący sytuację prawną obu stron wierzytelności prowadzący do umorzenia przeciwstawnych wierzytelności. Może on być zgłoszony również w postępowaniu drugoinstancyjnym aż do zamknięcia rozprawy. Sąd Apelacyjny stwierdził, że ewentualny charakter zarzutu potrącenia zgłoszonego przez pozwanego jest prawnie skuteczny. Wysokość roszczenia banku jest niesporna. Powódki potwierdziły fakt potrącenia materialnoprawnego i otrzymania pisma banku w tym zakresie poza procesem, nie podnosząc żadnych zarzutów. Potrącenie materialnoprawne nie wymaga formy szczególnej, a okoliczności przyznane nie wymagają dalszego dowodzenia. Sąd uznał, że doszło do potrącenia i umorzenia wzajemnych wierzytelności do wysokości wierzytelności niższej, z zaliczeniem roszczenia powodów na poczet kwoty kapitału głównego, skoro do potrącenia zgłoszono w pierwszej kolejności wierzytelność o zapłatę powyższej kwoty 614.354,46 złotych polskich bez wskazania innego sposobu zaliczenia (art. 451 § 3 k.c.). Zdaniem Sądu drugiej instancji wbrew stanowisku strony powodowej należało uznać, że wierzytelność pozwanego została zindywidualizowana w dostateczny, umożliwiający potrącenie sposób.
Świadczenia z umów wzajemnych zatem mają taki charakter, że w konsekwencji nieistnienia causy każdej ze stron służy roszczenie o zwrot spełnionych świadczeń w całości lub w części. Nie ma wszak przeszkód ku temu, aby strony stosunku spornego rozliczyły się ze spełnionych świadczeń saldem, ale zależy to od ich woli. Każde ze spełnionych bez tytułu prawnego świadczeń jest źródłem roszczenia każdej ze stron o zwrot własnego świadczenia. Sposobem dochodzenia roszczenia jest także potrącenie materialnoprawne i procesowy zarzut potrącenia. Zarzut przedawnienia podniesiony przez powodów Sąd Apelacyjny uznał za niezasadny.
Należy w tym miejscu powołać stanowisko, według którego wyrok sądowy „unieważniający” analogiczną, jak w niniejszej sprawie umowę kredytową indeksowaną kursem franka szwajcarskiego ma charakter konstytutywny, a nie deklaratywny. Koncepcja prawnokształtującego skutku wyroku sądu krajowego, stwierdzającego nieważność umowy kredytowej, opiera się na wykładni Trybunału Sprawiedliwości UE w wyroku w sprawie C-260/18 dotyczącym kredytów frankowych dopuszczającej możliwość „unieważnienia” umowy na skutek żądania konsumenta świadomego wynikających stąd konsekwencji. Podstawą rozliczeń stron będzie wówczas art. 410 § 2 zdanie drugie k.c. odnoszący się do sytuacji, gdy podstawa prawna świadczenia odpadła w czasie trwania umowy. Przyjęcie powyższego stanowiska w niniejszej sprawie oznacza, że termin przedawnienia roszczeń o zwrot świadczeń stron nieważnej umowy kredytowej rozpoczyna bieg od chwili wydania orzeczenia. Strony podnosząc zarzut nieważności umowy, pozostają w tym zakresie w sporze, oczekują wszak rozstrzygnięcia go w sposób stanowczy przez uprawniony do stosowania prawa organ. Aczkolwiek świadczenia z nieważnej umowy są nienależne od początku, to nie jest równoważne z wyłączeniem bezwzględnego obowiązku zwrotu świadczenia, którego wymagalność materializuje się z chwilą wezwania dłużnika do zapłaty (zobowiązanie ma charakter bezterminowy art. 455 k.c.).
Niezależnie od powyższego trzeba również podkreślić, że gdyby nawet zaaprobować podniesiony przez pozwanych zarzut przedawnienia, to nie sposób nie zauważyć, że naruszyłoby to zasadę równego traktowania w obrocie osób znajdujących się podobnej sytuacji prawnej. W ocenie Sądu Apelacyjnego odmienny wniosek jest nie do pogodzenia z perspektywy celu uregulowania zawartego w art. 5 k.c., jakim jest klauzula nadużycia prawa podmiotowego w rozumieniu tego przepisu. Powódki realizując swoje zamierzenia inwestycyjne, zaciągnęły kredyt, mając świadomość obowiązku jego spłaty. W oparciu o powyższe Sąd Apelacyjny oddalił wniesioną apelację w związku
‎
z uznaniem, że umowa kredytowa łącząca strony okazała się nieważna. Powodowie od początku procesu oprócz abuzywności klauzuli indeksacyjnej powoływali się także na nieważność całej umowy, którą Sąd winien ustalić prejudycjalnie. W ocenie Sądu odwoławczego zebrany w sprawie materiał dowodowy, w tym zeznania strony powodowej oraz opinie biegłego czynią zasadnym uznanie, że zawarta umowa kredytowa okazał się nieważna, stąd nie było rzeczowej potrzeby uzupełniania wyłomu będącego skutkiem abuzywności klauzuli waloryzacyjnej w relacji do waluty obcej.
Skargę od wyroku Sądu Apelacyjnego złożył pozwany, zaskarżając wyrok
‎
w całości, zarzucając:
1.
naruszenie prawa materialnego, to jest: art. 65 § 1 i 2 k.c. w związku
‎
z postanowieniami § 6 ust 1, § 9 ust. 2, § 10 ust 3 umowy kredytu w związku z art. 385
1
§ 1 k.c., poprzez wadliwą ich wykładnię wyrażającą się w przyjęciu, że postanowienia indeksacyjne umowy kredytu rażąco naruszały dobre obyczaje i jednocześnie interes kredytobiorcy jako konsumenta, ponieważ dowolnie pozwalał pozwanemu ustalać kursy waluty, do której była indeksowana umowa kredytowa, podczas gdy w rzeczywistości mechanizm ten wskazywał, że kursy te były kształtowane w oparciu o rynek międzybankowy, zatem na podstawie czynników obiektywnych i niezależnych od Banku;
2.
naruszenie prawa materialnego, a mianowicie art. 58 § 1 k.c. i art. 385
1
§ 1 k.c. poprzez wadliwe zastosowanie przywołanych przepisów w realiach sprawy, to jest uznanie, że skutkiem stwierdzenia abuzywności postanowień indeksacyjnych jest niemożność dalszego trwania umowy w ustalonym przez strony kształcie, czyli jej nieważność, podczas gdy taki skutek przez art. 385
1
§ 1 k.c. nie jest przewidziany;
3.
naruszenie prawa materialnego to jest art. 58 k.c. w związku z art. 385
1
k.c. przez przyjęcie, że zapisy umowne uznane za abuzywne, mogą jednocześnie być nieważne, podczas gdy drugi z tych przepisów stanowi lex specialis w stosunku do pierwszego;
4.
obrazie prawa materialnego, a mianowicie art. 358 § 2 k.c. lub art. 41 prawa wekslowego przez ich niezastosowanie do spornej umowy, w sytuacji, gdy rekonstrukcja norm umownych w oparciu o powołane przepisy doprowadziłaby do utrzymania umowy, jej charakteru na podstawie przepisu, który nie odsyła do ustalonych zwyczajów, za to realizuje postulat utrzymania umowy;
5.
naruszenie prawa materialnego, to jest art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG poprzez jego zastosowanie w okolicznościach sprawy, w sytuacji,
‎
w której przedmiotowa Dyrektywa nie jest źródłem prawa w relacji horyzontalnej między stronami;
6.
naruszenie przepisów postępowania, to jest art. 233 k.p.c. poprzez ustalenie, sprzecznie z zebranym w sprawie materiałem, że pozwany składał zapewnienia co do kursu waluty indeksacji i nieprawidłowo informował o ryzyku kursowym, podczas gdy informacja przekazana przez pozwanego była zgodna z wymogami prawa, nie wykazano zaś, aby pozwany zapewniał co do kształtowania się kursu na przyszłość, co miało istotny wpływ na rozstrzygnięcie.
Mając na uwadze powyższe, skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Łodzi, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie
‎
o kosztach postępowania kasacyjnego, w tym o kosztach zastępstwa prawnego powoda według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę powodowie wnieśli o odmowę przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, oddalenie skargi kasacyjnej – w przypadku przyjęcia jej do rozpoznania, zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Sąd Najwyższy zawiesił postępowanie kasacyjne wobec ogłoszenia upadłości
Banku spółki akcyjnej w W.
(postanowienie z 20 lipca 2023 r., WA1M/GU/188/2023) i wezwał do udziału w sprawie syndyka masy upadłości, a następnie podjął postępowanie kasacyjne z udziałem syndyka masy upadłości Banku spółki akcyjnej w W.
Sąd Najwyższy na posiedzeniu w dniu 9 stycznia 2024 r. odroczył wydanie orzeczenia i przekazał do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi Sądu Najwyższego zagadnienie prawne: "Czy Sąd Najwyższy jest kompetentny na podstawie przepisów prawa krajowego i prawa Unii Europejskiej do oceny zgodności z prawem obsadzenia jednoosobowego składu orzekającego, który wydał prawomocne postanowienie w przedmiocie przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, oraz do podważenia w razie potrzeby tego postanowienia."
Sąd Najwyższy zważył, że stan prawny
i istota problemu w przedmiotowej skardze skupiona jest na ocenie skutków stwierdzenia niedozwolonego charakteru klauzul indeksacyjnych, czy szerzej rzecz ujmując, wpływu usuwania zastrzeżeń abuzywnych na dalsze funkcjonowanie umowy po ich wyeliminowaniu. Skarżący kasacyjnie dostrzega brak jednolitego podejścia sądów, w tym także Trybunału Sprawiedliwości UE do skutków stwierdzenia abuzywności postanowień umownych. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się na występowanie dwóch odrębnych linii orzeczniczych co do oceny skutków stwierdzenia niedozwolonych postanowień umownych. Zgodnie z jedną z nich umowa po usunięciu abuzywnych klauzul dalej wiąże strony, jeżeli jest to możliwe (wyroki Sądu Najwyższego: z 20 czerwca 2022 r., II CSKP 701/22; 28 października 2022 r., II CSKP 910/22). W drugim podejściu dopuszcza się wypełnianie powstałych luk postanowieniami dyspozycyjnymi po usunięciu klauzul sprzecznych z dobrymi obyczajami jednocześnie rażąco naruszających interes konsumenta w położeniu stron umowy. Rażące naruszenie interesu konsumenta definiowane jest jako nieusprawiedliwiona dysproporcja na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy skutkująca niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej. Oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się na moment zawarcia umowy (uchwały Sądu Najwyższego z: 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17; 7 maja 2021 r., III CZP 6/21). Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE wynika, jak podniesiono co do zasady zobowiązanie państw członkowskich wyłącznie do usuwania klauzul niedozwolonych, a umowa powinna nadal wiązać bez dokonywania jakiejkolwiek korekty, chyba że jest to niemożliwe. Chodzi tutaj o zabezpieczenie prewencyjnej funkcji dyrektywy 93/13/EWG (wyrok Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2022 r., II CSKP 701/22 i powołane orzecznictwo).
Jedną z kwestii, która była podnoszona w niniejszej sprawie, dotyczyła posługiwania się konstrukcją nieważności umowy. Sprzeczność postanowienia umownego z ustawą zawsze implikuje skutek nieważności, czego konsekwencją jest to, że klauzule niedozwolone są nieważne od początku, nie mogą kształtować praw i obowiązków konsumenta. Natomiast sprzeczność postanowień umownych z dobrymi obyczajami rażąco naruszająca interesy konsumenta rodzi bezskuteczność, której przykładem jest zastosowanie art. 385
1
§ 1 k.c. Przy ustalaniu klauzuli rażącego naruszenia interesów konsumenta należy brać pod uwagę zwłaszcza, jak dalece pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które by miało miejsce w sytuacji pominięcia tej przesłanki w art. 385
1
§ 1 k.c. Skarżący kasacyjnie podniósł, że nieważność jako skutek abuzywności umowy nie jest preferowana przez orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE. Relacji prawa unijnego do prawa krajowego na przykładzie implementacji dyrektywy – która jest procesem ciągłym – dotyczy zarzut naruszenia powołanego już przepisu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG poprzez jego zastosowanie w okolicznościach sprawy, w sytuacji, w której przedmiotowa dyrektywa nie jest źródłem prawa w relacji horyzontalnej między stronami. Art. 6 ust. 1 omawianej dyrektywy jest transparentny. Stanowi bowiem, że należy go interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie utrzymywania w umowie nieuczciwych warunków, jeżeli ich usunięcie prowadziłoby do unieważnienia umowy, a sąd stoi na stanowisku, że takie unieważnienie wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta, gdyby nie wyraził zgody na utrzymanie w mocy.
Na gruncie kredytów indeksowanych do waluty obcej wskazuje się, że unieważnienie klauzul przeliczeniowych doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji, ale również miałoby wpływ na skalę ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją takiego kredytu (wyrok Sądu Najwyższego z 28 października 2022 r., II CSKP 910/22). W uzasadnieniu przedmiotowego zarzutu stwierdzono m.in., że dyrektywa nie obowiązuje horyzontalnie, a tym samym bezpośrednia jej skuteczność pomiędzy podmiotami prywatnymi jest wykluczona. Dopuszczalne jest jedynie powoływanie się na dyrektywę w układzie pionowym tj. w sporze pomiędzy podmiotem prywatnym a państwem. Powyższe rozróżnienie jest o tyle istotne, zważywszy, że art. 385
1
k.c. ustanawia rezultat wyłącznie w postaci bezskuteczności w przypadku abuzywności i nie dopuszcza upadku umowy. Dotyczy to jedynie sytuacji, gdy mimo usunięcia klauzul nieuczciwych możliwe jest jej kontynuowanie. W literaturze przedmiotu prezentowane jest stanowisko, że stwierdzenie upadku umów kredytów indeksowanych lub denominowanych do franka szwajcarskiego będzie groziło zachwianiem równowagi między podażą a popytem w odniesieniu do udzielanych konsumentom kredytów hipotecznych (wyrok Sądu Najwyższego z 18 kwietnia 2023 r., II CSKP 1511/22,
zdanie odrębne sędziego W. Pawlaka w tym i innych przedmiotowych rozstrzygnięciach wraz m.in. ze stanowiskiem, że „unieważnienie w całości umowy nie zapewnia konsumentowi lepszej ochrony i wprowadza niepewność w jego sytuacji prawnej, a w związku z czym nie realizuje eksponowanej w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zasady ochrony interesów konsumenta”).
Skutek nieważności umowy w wyniku abuzywności mógł zostać zaimplementowany na mocy art. 8 dyrektywy, ale zdaniem skarżącego nie został. Polski ustawodawca mógł również wprowadzić do art. 385
1
k.c. regulację na wzór art. 6 dyrektywy „a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków”. Jednoznacznie tym samym ustawodawca polski wykluczył możliwość nieważności umowy na podstawie „zapisów abuzywnych”. Należy tutaj zaznaczyć, że przesłanka rażącego naruszenia interesów konsumentów zawarta w art. 385
1
k.c. nie stanowi prawidłowej implementacji dyrektywy 93/13/EWG, gdyż wprowadza dodatkowy warunek nieuczciwego charakteru postanowień umownych w postaci niniejszej przesłanki rażącego naruszenia prawa. Zatem niezbędne jest dokonywanie takiej wykładni prawa krajowego, aby osiągnąć cele określone omawianym aktem unijnym zagwarantowania wspólnych dla państw członkowskich minimalnych standardów ochrony konsumenta (m.in. opracowania Aktualne tendencje w prawie konsumenckim, Wrocław 2010; Potencjalne i rzeczywiste standardy ochrony prawnej konsumenta, Wrocław 2011). Oznacza to, że prawo państwa członkowskiego może stanowić lub utrzymać jeszcze wyższy poziom ochrony niż zagwarantowany dyrektywą 93/13/EWG, ale ochrona ta nie może być poniżej minimalnych standardów. Tymczasem wprowadzenie do art. 385
1
k.c. dodatkowej przesłanki rażącego naruszenia prawa konsumenckiego może powodować skutek obniżający standardy w stosunku do unijnych wymogów.
Obowiązki w przedmiocie implementacji dyrektyw spoczywające na państwach członkowskich mają być ukierunkowane na cele i skuteczność dyrektywy. Z tego punktu widzenia niedostatki transpozycji unijnego aktu do prawa krajowego nie mogą stawać w opozycji do założeń dyrektywy i przewidzianych przez nią rezultatów. Trafnie więc w odpowiedzi na skargę powodowie stwierdzili, że w myśl zasady interpretacji prawa krajowego
as far as possible
zgodnej z prawem Unii uzupełnienie treści przepisu implementującego (art. 385
1
§ k.c.) o treść przepisu transponowanego (art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG) jest nie tylko możliwe, ale i konieczne. Zgodnie z zasadą interpretacji prawa krajowego „tak dalece, jak to możliwe” w świetle treści oraz celów dyrektywy (wyrok Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2022 r., II CSKP 701/22), jeżeli prawo krajowe nie może być interpretowane zgodnie z prawem Unii, sądy krajowe muszą pomijać przepisy niedające się pogodzić z prawem Unii. Następować to może w drodze bezpośredniego stosowania dyrektywy w porządku krajowym (wyroki Trybunału Sprawiedliwości z: 9 marca 1978 r., C-106/77, Amministrazione delle Finanze dello Stato v. Simmenthal, EU:C:1978:49, pkt 21-26,
30 kwietnia 2014 r., C-26/13, Árpád Kásler, Hajnalka Káslerné Rábai przeciwko OTP Jelzálogbank Zrt,, poz. I-282. pkt 64, 21 stycznia 2015 r., C-482/13, Unicaja Banco SA przeciwko Josému Hidalgowi Ruedzie, Maríi del Carmen Vedze Martín, Gestión Patrimonial Hive SL, Franciscowi Antoniowi Lópezowi Reinie, Rosie Maríi Hidalgo Vedze oraz Caixabank SA, ZOTSiS 2015, nr 1, poz. I-21, pkt 38, 5 kwietnia 2016 r., C-689/13, Puligienica Facility Esco SpA (PFE) przeciwko Airgest SpA, przy udziale: Gestione Servizi Ambientali Srl (GSA), Zenith Services Group Srl (ZS), ZOTSiS 2016, nr 4, poz. I-199, pkt 40-41). Przy czym w implementacji dyrektyw nie chodzi o lustrzane odbicie postanowień aktu unijnego, ale o takie zbliżenie krajowych porządków prawnych, aby osiągnąć było można cele dyrektywy. Transpozycja dyrektyw jest procesem dynamicznym, dokonującym się ustawicznie wraz ze zmiennością otoczenia prawa, a nie statycznym, o czym przekonuje orzecznictwo prejudycjalne Trybunału Sprawiedliwości UE. Ostatnio Trybunał konsekwentnie przyjmuje, że przepisy dyrektywy 93/13/EWG sprzeciwiają się uzupełnianiu przez sąd krajowy umowy przez zmianę nieuczciwego warunku postanowieniem dyspozytywnym. Ważne jest tutaj niezmienianie istoty i celu umowy, które mogłyby ulegać modyfikacji w drodze zastosowania uzupełnień (wyrok Sądu Najwyższego z 22 czerwca 2022 r., II CSKP 10/22, LEX nr 3455735 i powołane tam orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości).
Wśród zarzutów skargi wskazano również na naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie art. 233 k.p.c. poprzez ustalenie, sprzecznie z zebranym w sprawie materiałem, że pozwany składał zapewnienia co do kursu waluty indeksacji i nieprawidłowo informował o ryzyku kursowym, podczas gdy – zdaniem skarżącego – informacja przekazana przez niego była zgodna z wymogami prawa, nie wykazano zaś, aby składał on zapewnienia co do kształtowania się kursu na przyszłość, co miało istotny wpływ na zachowanie kredytobiorców. Wbrew twierdzeniom skarżącego powódki z takimi sytuacjami się spotkały przed zawarciem umowy. Art. 233 k.p.c. stanowi, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Jest to istotne uprawnienie sądu. Granice swobody sędziego wyznaczają logiczny obowiązek wyciągnięcia z materiału dowodowego wniosków, logicznie prawidłowych i ustawowa powinność rozważenia całego materiału dowodowego. Granice swobody są ustawione szeroko, stąd bardzo trudno jest wykazać dowolną ocenę zebranego materiału przez sąd (J. Paszkowski, Kodeks postępowania cywilnego. Tom I. Komentarz do art. 1-458
16
pod red. T. Szanciło, Warszawa 2023, s. 1014 i n.).
Mając na uwadze znaczenie świadczeń informacyjnych kierowanych przez profesjonalnego kredytodawcę do konsumenta, pojawiają się wątpliwości czy wymogi, zwłaszcza dotyczące informowania konsumentów o potencjalnym ryzyku kursowym zostały spełnione. W uzasadnieniu skargi stwierdza się, że w § 1 ust. 1 umowy kredytu pozwany wspomniał o istnieniu ryzyka kursowego w całym okresie wykonywania umowy, a strona powodowa oświadczyła, że ryzyko to zaakceptowała. Co do treści samego oświadczenia należy podkreślić, że w „oświadczeniu znalazło się wyraźne zastrzeżenie, że tabela symulacyjna ma charakter wyłącznie przykładowy i w związku z tym kredytobiorca zobowiązuje się nie dochodzić roszczeń w związku z jej treścią, a dodatkowo parametry przyjęte w tej symulacji określono jako sytuacje modelowe. Już zatem z treści tego oświadczenia wynika, że jest ono tylko i wyłącznie przykładową ilustracją. W związku z tym nie można przyjąć parametrów użytych w symulacji za wiążące lub stanowiące jakiekolwiek prognozy ze strony pozwanego”.
Zdaniem Sądu Najwyższego wskazane zastrzeżenie braku związania tabelą symulacyjną może wprowadzać konsumentów w błąd, co do charakteru symulacji, która w praktyce powinna mieć indywidualne odniesienie i zastosowanie. Ponadto należałoby przyjąć, że jeśli jakieś rozwiązanie jest modelowe czy przykładowe, to stanowić powinno ono rodzaj wzorcowego odniesienia skutecznego dla praktyki. Trzeba bowiem brać pod uwagę fakt, że umowy kredytu zawierają nie tylko konsumenci rozsądni, rozważni, świadomi i krytyczni, którzy są w stanie prawidłowo rozumieć kierowane do nich informacje, ale także wypadający z wysoko postawionej poprzeczki wyznaczonej wzorcem przeciętnego konsumenta wypracowanego w orzecznictwie prejudycjalnym Trybunału Sprawiedliwości UE. Stąd kierowany do konsumenta przekaz informacji powinien być transparentny i jednoznaczny. Obowiązki informacyjne w materii ryzyka walutowego są dookreślane w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE. M.in. w wyroku w sprawie C-186/16 Andriciuc Trybunał Sprawiedliwości (wyrok z 20 września 2017 r., Monitor Prawniczy 2017 nr 21, s. 1127, pkt 47-48) orzekł, że pozwany jako profesjonalista (bank) powinien w treści pisemnej umowy zawrzeć informację o tym, o ile wzrosnąć może saldo i rata w razie istotnej zmiany kursu walutowego. Brak takich informacji w umowie stanowi jednoznacznie o naruszeniu obowiązku informowania o ryzyku walutowym ponoszonym przez kredytobiorcę (wyrok Sądu Najwyższego z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, LEX nr 2690299). Sąd Apelacyjny w omawianej sprawie zwrócił również uwagę na niewypełnienie przez pozwany bank obowiązków informacyjnych dotyczących ryzyka związanego ze zmianą kursu waluty, które to ryzyko zostało faktycznie przerzucone na konsumenta. Trzeba jednak podnieść kwestię istotną, że wahania kursów walut są pochodną procesów ekonomicznych o zasięgu globalnym oraz decyzji politycznych. Wahania takie miały miejsce również przed zawarciem przez powódki umowy o kredyt hipoteczny z 18 października 2007 r. Prezentowane jest stanowisko w literaturze przedmiotu, że kredytobiorcy zdają sobie sprawę z tego, że kurs każdej waluty może wzrosnąć, rzecz jednak w tym, że przy kredytach niepowiązanych z kursem waluty wraz ze wzrostem oprocentowania kredytu rośnie bieżąca rata spłaty, a nie saldo zadłużenia. Natomiast H. Ciepła (Dochodzenie roszczeń z umów kredytów frankowych. Praktyka, orzecznictwo, pytania i odpowiedzi, Warszawa 2021, 6.3. Unieważnienie umowy a wynagrodzenie za korzystanie z kredytu) następnie wskazuje, że przy kredycie powiązanym z kursem waluty obcej wzrost kursu oznacza nie tylko wzrost raty spłaty, lecz także salda zadłużenia, o czym banki nie informowały, przeciwnie – utajniały to, twierdząc, że w razie wzrostu kursu wzrośnie rata i „szybciej państwo spłacą” (por. tamże: stanowisko R. Gwiazdowskiego, że bez wiedzy ekonomicznej nie jest w stanie ustalić się, „co się komu należy” oraz debatę na tle wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 3 października 2019 r., C-260/18, Kamil Dziubak, Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG, LEX nr 2723333; także Evaluating legal protection of the consumer, International Journal of Law, Language and Discourse, 2012, nr 2, s. 70 i n.; Unfair Contract Terms and Restitution in European Private Law - the National and ECJ Litigation on House Loans Indexed in a Foreign Currency, Milan, Bocconi 11-12 grudnia 2022 r., publikacja z konferencji w przygotowaniu).
Dostarczanie konsumentom stosownej informacji, zwłaszcza na etapie przed podjęciem decyzji o zawarciu umowy ma istotne znaczenie z punktu widzenia odpowiedzialnego kredytowania (A. Stangret - Smoczyńska, Zdolność kredytowa w ujęciu prawnym prawa polskiego, rozdział III, Idea odpowiedzialnego kredytowania, Warszawa 2016). Kluczowym pojęciem jest ryzyko kredytowe. Definiować je należy jako swoistą niepewność w zakresie wystąpienia ewentualnego niespodziewanego braku wypełnienia zobowiązania lub na tyle znacznego pogorszenia się sytuacji danego podmiotu, że wprost zagrożone jest wykonanie obciążającego go zobowiązania (W. Oziębła, Współczesne tendencje kształtowania się modelu nadzoru bankowego. Nadzór makro
‎
i mikroostrożnościowy, rozdział I Ryzyko w działalności bankowej jako najważniejszy czynnik destabilizujący, Warszawa 2020). Pozwany bank w ramach zarzutu kasacyjnego naruszenia art. 385
1
§ 1 k.c. akcentuje konieczność rozróżnienia klauzul ryzyka walutowego i spreadów walutowych wskazując, że o poziomie kursu walutowego decydują czynniki rynkowe. To stanowisko odsuwa z pola widzenia m.in. rolę świadczeń informacyjnych kierowanych do konsumenta kredytobiorcy i czynienia go w ten sposób świadomym ryzyka.
Skargą kasacyjną objęto obrazę prawa materialnego, tj. art. 358 § 2 k.c. lub art. 41 prawa wekslowego przez ich niezastosowanie do spornej umowy, w sytuacji, gdy rekonstrukcja norm umownych na podstawie powołanych przepisów doprowadziłaby do utrzymania umowy, jej charakteru w oparciu o regulację, który nie odsyła do ustalonych zwyczajów, za to realizuje postulat utrzymania umowy. W uzasadnieniu skargi wskazano m.in. na istnienie potrzeby wykładni przepisów budzących poważne wątpliwości i wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów, czyli art. 385
1
§ 1 i 2 k.c. w zakresie, w jakim pozwalają na rekonstrukcję woli stron umowy w sytuacji usunięcia z umowy indeksowanej do waluty obcej klauzul odesłania do bankowych tabel kursowych, w sposób, który tą rekonstrukcją będzie respektował wolę obu stron umowy co do istotnych postanowień umowy kredytu oraz uwzględniał charakter, ogólną systematykę i całokształt postanowień umowy poprzez kryterium interesu konsumenta i klauzuli generalnej dobrych obyczajów. W ten sposób następuje sięgnięcie do przepisu prawa o charakterze dyspozytywnym tj. art. 41 prawa wekslowego lub art. 358 § 2 k.c. Kwestia możliwości zastosowania w sprawie art. 358 k.c. lub art. 41 prawa wekslowego rodzi wątpliwości natury merytorycznej. Trafnie w odpowiedzi na skargę uznano możliwość ich zastosowania w umowach z udziałem konsumenta za błędną jako zakładającą wnioskowanie
per analogiam
.
Analogia legis
lub
analogia iuris
nie przechodzi testu transparentności i jednoznaczności warunków umowy konsumenckiej. Jest tak, tym bardziej że, jak wskazał Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku C-260/18 (z 3 października 2019 r., Monitor Prawa Bankowego 2020 nr 3, s. 6), takiego testu nie przechodzą już klauzule generalne wyrażone wprost w przepisach (teza 3, pkt 61-62 uzasadnienia). Zarówno zwyczaje, jak i zwroty szacunkowe lub niedookreślone nie podlegają testom jednoznaczności wyników ich wykładni. Stąd nie spełniają warunków do ich zastosowania przy ocenie czynności dokonywanej przez stronę. Powyższe uzasadniało rozstrzygnięcie sprawy merytorycznie.
W związku z wątpliwościami co do statusu prawnego sędziego (po orzekaniu w sądach powszechnych i następnie dziesięcioletnim w Sądzie Najwyższym
‎
w stanie spoczynku od 2022 r.) na dzień wydania postanowienia w sprawie
‎
o przyjęciu skargi kasacyjnej do rozpoznania Sąd Najwyższy odroczył dziś dnia
‎
9 stycznia 2024 r. (w zakreślonym przedmiocie w części faktycznej niniejszego uzasadnienia) wydanie orzeczenia.
Zdanie odrębne
wnoszę, ponieważ pytanie (zagadnienie prawne)
‎
w okolicznościach sprawy nie służy rozpoznaniu sprawy powodów M.K. i M.D. przeciwko Bankowi Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. W związku z tym, co przedstawiono na wstępie, nie negując samej potrzeby przekazywania do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi Sądu Najwyższego zagadnień prawnych z uzasadnieniem podstawy prawnej i opartych na nowych okolicznościach (por. m.in. sprawy C-132/20, C-269/21), powyższe pytanie nie jest pomocne (nie dotyczy jej przedmiotu – pozew o zapłatę datowany jest na
14 sierpnia 2015 r.
, a data wpływu do Sądu na 17 sierpnia 2015 r.) dla sprawy M.K. i M.D. a powodowie czekają już kolejny rok na rozstrzygnięcie przedmiotowych kwestii (sygn. pierwotna II CSKP 1155/22, obecna II CSKP 923/23). Z tych przyczyn sprawa powinna zostać rozstrzygnięta merytorycznie.
(R.N.)
[r.g.]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI