II CA 3142/24

Sąd Okręgowy we WrocławiuWrocław2025-05-23
SAOSCywilneodpowiedzialność cywilnaWysokaokręgowy
odszkodowanieOCszkodanaprawa pojazdukosztoryskoszty naprawySąd Najwyższyorzecznictwoprawo cywilne

Sąd Okręgowy oddalił apelację pozwanego, potwierdzając, że odszkodowanie za szkodę komunikacyjną powinno być ustalane na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy, niezależnie od faktycznego jej dokonania lub sprzedaży pojazdu.

Sprawa dotyczyła apelacji pozwanego od wyroku zasądzającego odszkodowanie za szkodę komunikacyjną. Pozwany kwestionował ustalenie wysokości szkody na podstawie opinii biegłego (metoda kosztorysowa), twierdząc, że powinna być ona oparta na faktycznie poniesionych kosztach naprawy lub uwzględniać sprzedaż pojazdu. Sąd Okręgowy oddalił apelację, podkreślając, że odszkodowanie ma wyrównać szkodę powstałą w momencie zdarzenia i powinno być ustalane na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy, niezależnie od późniejszych działań poszkodowanego.

Sąd Okręgowy we Wrocławiu rozpoznał sprawę z powództwa spółki z o.o. spółki komandytowej przeciwko (...) S.A. o zapłatę, rozpoznając apelację strony pozwanej od wyroku Sądu Rejonowego w Wołowie. Sąd Okręgowy oddalił apelację, podzielając ustalenia i wnioski Sądu I instancji. W uzasadnieniu podkreślono, że sprawa była rozpoznawana w postępowaniu uproszczonym, a sąd II instancji przyjął ustalenia Sądu Rejonowego za własne. Sąd odwoławczy odniósł się do zarzutów apelacji, w tym naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. (swobodna ocena dowodów) oraz przepisów prawa materialnego (art. 361, 363, 405 k.c.). Pozwany argumentował, że wysokość szkody powinna być ustalona na podstawie rzeczywistych kosztów naprawy lub uwzględniać sprzedaż pojazdu, a nie hipotetyczne koszty. Sąd Okręgowy odrzucił te argumenty, powołując się na utrwaloną linię orzeczniczą Sądu Najwyższego, zgodnie z którą roszczenie odszkodowawcze powstaje z chwilą wyrządzenia szkody i nie jest uzależnione od faktycznego dokonania naprawy. Sąd podkreślił, że odszkodowanie ma wyrównać szkodę istniejącą od chwili zdarzenia, a jego wysokość ustala się na podstawie hipotetycznych kosztów przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody, niezależnie od tego, czy poszkodowany naprawił pojazd, czy go sprzedał. Sąd odwołał się do uchwał Sądu Najwyższego, wskazując na potrzebę jednolitego traktowania poszkodowanych i przestrzegania zasady równości wobec prawa. W konsekwencji, apelacja pozwanego została uznana za bezzasadną i oddalona. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na zasadzie odpowiedzialności za wynik sprawy.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (2)

Odpowiedź sądu

Wysokość odszkodowania za szkodę komunikacyjną powinna być ustalana na podstawie hipotetycznych kosztów przywrócenia pojazdu do stanu sprzed zdarzenia, niezależnie od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy, czy sprzedał pojazd.

Uzasadnienie

Sąd podkreślił, że roszczenie odszkodowawcze powstaje z chwilą wyrządzenia szkody i ma na celu wyrównanie uszczerbku majątkowego. Ustalenie wysokości odszkodowania na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy zapewnia jednolite traktowanie poszkodowanych i zgodność z zasadą równości wobec prawa, a późniejsze działania poszkodowanego (naprawa, sprzedaż) nie wpływają na wysokość należnego odszkodowania.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalenie apelacji

Strona wygrywająca

powód

Strony

NazwaTypRola
(...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością spółki komandytowejspółkapowód
(...) S.A.spółkapozwany

Przepisy (14)

Główne

k.p.c. art. 233 § § 1

Kodeks postępowania cywilnego

Zasada swobodnej oceny dowodów; naruszenie polega na przekroczeniu granic swobodnej oceny, nielogicznych lub nieracjonalnych wnioskach.

k.c. art. 361

Kodeks cywilny

Zakres odszkodowania; odszkodowanie powinno wyrównać szkodę.

k.c. art. 363 § § 1

Kodeks cywilny

Sposób naprawienia szkody; przywrócenie stanu poprzedniego lub zapłata odpowiedniej sumy pieniężnej.

Pomocnicze

k.p.c. art. 505¹³ § § 2

Kodeks postępowania cywilnego

Uzasadnienie sądu II instancji w postępowaniu uproszczonym powinno zawierać jedynie wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa, jeżeli nie przeprowadzano postępowania dowodowego.

k.p.c. art. 378 § § 1

Kodeks postępowania cywilnego

Obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wymaga osobnego omówienia każdego argumentu apelacji.

k.c. art. 6

Kodeks cywilny

Ciężar dowodu; strona musi wykazać okoliczności uzasadniające jej żądanie.

k.c. art. 405

Kodeks cywilny

Bezprawne wzbogacenie.

u.u.o. art. 14

Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych

u.u.o. art. 34

Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych

k.p.c. art. 316

Kodeks postępowania cywilnego

Uwzględnienie stanu rzeczy istniejącego w chwili zamknięcia rozprawy.

k.p.c. art. 98 § § 1

Kodeks postępowania cywilnego

Zasada odpowiedzialności za wynik postępowania w zakresie kosztów.

k.p.c. art. 391 § § 1

Kodeks postępowania cywilnego

Stosowanie przepisów o postępowaniu przed sądem pierwszej instancji do postępowania apelacyjnego.

k.c. art. 140

Kodeks cywilny

Prawo własności.

Konstytucja RP art. 32 § ust. 1

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Zasada równości wobec prawa.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Odszkodowanie za szkodę komunikacyjną ustala się na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy, niezależnie od faktycznego jej dokonania lub sprzedaży pojazdu. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wskazania konkretnego dowodu i naruszonej zasady, a nie polemiki z sądem.

Odrzucone argumenty

Wysokość szkody powinna być ustalona na podstawie faktycznie poniesionych kosztów naprawy. Sprzedaż pojazdu w stanie uszkodzonym powinna być uwzględniona przy ustalaniu wysokości odszkodowania. Sąd I instancji naruszył art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędną ocenę dowodów i nieuwzględnienie faktu naprawy pojazdu.

Godne uwagi sformułowania

odszkodowanie ma wyrównać uszczerbek majątkowy powstały w wyniku zdarzenia wyrządzającego szkodę, istniejący od chwili wyrządzenia szkody do czasu, gdy zobowiązany wypłaci poszkodowanemu sumę pieniężną odpowiadającą szkodzie ustalonej w sposób przewidziany prawem nie powinno mieć znaczenia czy naprawienie szkody następuje na podstawie faktur za naprawę pojazdu, czy wyceny kosztów naprawy – zasady naprawienia szkody muszą być identyczne nie można w takim stanie faktycznym ograniczać wysokości odszkodowania - podobnie, jak przy szkodzie całkowitej - do różnicy między wartością pojazdu przed uszkodzeniem, a uzyskaną przez poszkodowanego ceną jego sprzedaży.

Skład orzekający

Małgorzata Brulińska

przewodniczący

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Ustalanie wysokości odszkodowania za szkodę komunikacyjną w sytuacji, gdy poszkodowany nie dokonał naprawy lub sprzedał pojazd."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyfiki ustalania odszkodowania w ramach ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Może być mniej bezpośrednio stosowalne w innych rodzajach szkód.

Wartość merytoryczna

Ocena: 7/10

Orzeczenie porusza ważną i często występującą w praktyce kwestię ustalania odszkodowania za szkody komunikacyjne, rozstrzygając istotny spór interpretacyjny dotyczący wpływu faktycznej naprawy lub sprzedaży pojazdu na wysokość należnego świadczenia.

Naprawiłeś auto po wypadku? A może je sprzedałeś? Sprawdź, jak to wpływa na Twoje odszkodowanie!

Dane finansowe

koszty postępowania apelacyjnego: 900 PLN

Sektor

transport

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygnatura akt II Ca 3142/24 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ W. , dnia 23 maja 2025 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: SSO Małgorzata Brulińska Protokolant: Natalia Pawlik po rozpoznaniu w dniu 23 maja 2025 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością spółki komandytowej z siedzibą w P. przeciwko (...) S.A. z siedzibą w W. - o zapłatę na skutek apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Rejonowego w Wołowie z dnia 29 sierpnia 2024 r. sygn. akt I C 114/23 I. oddala apelację; II. zasądza od strony pozwanej na rzecz strony powodowej 900 zł kosztów postępowania apelacyjnego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie za okres od uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty. SSO Małgorzata Brulińska Sygn. akt II Ca 3142/24 UZASADNIENIE Sąd Okręgowy zważył, co następuję: Sprawa podlegała rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym, zatem – stosownie do treści art. 505 13 § 2 k.p.c. – uzasadnienie Sądu II instancji powinno zawierać jedynie wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa, jeżeli nie przeprowadzano postępowania dowodowego. Sytuacja opisana w cytowanym przepisie miała miejsce w rozpoznawanej sprawie, bowiem Sąd Okręgowy, po dokonaniu analizy stanu faktycznego sprawy, przyjmuje za własne ustalenia Sądu Rejonowego stanowiące podstawę faktyczną rozstrzygnięcia przyjętego w zaskarżonym wyroku. Sąd I instancji powołał właściwe przepisy prawa i przeprowadził ich prawidłową wykładnię. Sąd II instancji w pełni podziela wyciągnięte przez niego wnioski prawne w zakresie rozstrzygnięcia w przedmiocie zgłoszonego przez powódkę roszczenia. Rozstrzygnięcie w sprawie przed Sądem Okręgowym zapadło na podstawie materiału dowodowego zgromadzonego w I instancji. Podkreślić w tym miejscu należy, że z ustanowionego w art. 378 § 1 k.p.c. obowiązku rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wynika konieczność osobnego omówienia przez Sąd Odwoławczy w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji. Za wystarczające należy uznać odniesienie się do sformułowanych zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały rozważone przed wydaniem orzeczenia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 września 2014 r., II CSK 478/13). Zdaniem Sądu Okręgowego zarzuty wskazane w apelacji są chybione. W pierwszej kolejności odnieść należy się do zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego ponieważ wnioski w tym zakresie z istoty swej determinują rozważania co do pozostałych zarzutów apelacji dotyczących naruszenia prawa materialnego. Tylko niewadliwe ustalenia faktyczne mogą być podstawą prawidłowego zastosowania norm prawa materialnego. Skarżący zarzuca naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przyjęcie, iż okoliczność faktyczna dokonania przez poszkodowanego naprawy uszkodzonego w wyniku wypadku komunikacyjnego pojazdu jak też wysokość poniesionych z tego tytułu kosztów nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia w przedmiocie żądania pozwu. Co więcej, Sąd I instancji miał nie rozważyć wszechstronnie materiału dowodowego i błędnie uznać, że zasądzona kwota odszkodowania, określona w opinii biegłego sądowego przy zastosowaniu metody kosztorysowej stanowi właściwą rekompensatę doznanej przez poszkodowanego cedenta szkody . Zarzut ten powiązany został z podniesionymi zarzutami naruszenia prawa materialnego w postaci przepisów art. 361 w zw. z art. 6 oraz art. 405 k.c. przez przyjęcie, że szkoda miała wymiar wskazany w opinii biegłego, a zatem wymiar hipotetyczny pomimo niewykazania przez stronę powodową, że poszkodowany cedent naprawił pojazd za środki uzyskane od Zakładu (...) tytułem odszkodowania jak też art. 361 §1 w zw. z art. 363§1 k.c. w drodze przyjęcia, że szkoda ma wymiar hipotetyczny i bez znaczenia dla określenia wymiaru odszkodowania ma okoliczność, iż poszkodowany naprawił pojazd za wypłacone mu odszkodowanie, co skutkowało błędnym przyjęciem, że wypłacone dotychczas odszkodowanie wraz z dodatkowo zasądzoną kwotą stanowi odpowiednią sumę pieniężną wskazaną w art. 363 §1 k.c. Odnosząc się do zarzutów apelacji we wskazanej wyżej kolejności, Sąd Okręgowy stwierdza, iż art. 233 § 1 k.p.c. ustanawia zasadę swobodnej oceny dowodów, która mówi, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Naruszenie tego przepisu może więc polegać na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów, dokonaniu niewłaściwych i niepełnych ustaleń faktycznych, prezentowaniu w procesie wnioskowania nielogicznego i niezgodnego z doświadczeniem życiowym rozumowania w sposób nieracjonalny, stronniczy i jednostronny. Aby więc uznać, że sąd nie naruszył tej zasady rozważania sądu w przedmiocie wiarygodności i mocy dowodów muszą być właściwe i odniesione do zebranego materiału dowodowego. W tym miejscu podkreślić należy, że postawienie zarzutu naruszenia reguły swobodnej oceny dowodów nie może być argumentowane tylko przedstawieniem przez skarżącego stanu faktycznego opartego na własnej ocenie dowodów (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 2005 r., IV CK 387/04) albo przywołaniem tylko tych faktów, które potwierdzają okoliczności korzystne dla skarżącego. Jeżeli zatem z określonego, pełnego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00). Aby więc skutecznie podnieść zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. należy w apelacji wskazać, który konkretnie dowód sąd ocenił niewłaściwe oraz jakim zasadom logicznego myślenia lub doświadczenia życiowego uchybił. Nie jest zatem wystarczające po prostu wskazanie, że wyprowadzone wnioski są niezgodne z doświadczeniem życiowym i zasadami logiki, bez wskazania konkretnych uchybień. Nie można również tego zarzutu opierać tylko na polemice z Sądem I instancji, nie jest bowiem wystarczające przekonanie strony o innej doniosłości (wadze) poszczególnych dowodów, ich odmiennej ocenie, niż ocena Sądu I instancji. Tymczasem w apelacji sporządzonej w imieniu strony pozwanej przez profesjonalnego pełnomocnika nie został wskazany jakikolwiek dowód, który podlegałby wadliwej ocenie ze strony Sądu I instancji. Wobec niekwestionowania w toku postępowania I-instancyjnego dowodu z opinii biegłego sądowego W. A. , zgodnie z wnioskami której przy zastosowaniu do naprawy uszkodzonego pojazdu części zamiennych typu O ( oryginalnych) łączny koszt przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody wynosi 10 155,95 zł. , co oznaczało, że wypłacone odszkodowanie w wysokości 4288,78 zł. nie pokryło szkody w pełnym zakresie, a pozostawało zaniżone w kwocie 5867,17 zł. Wbrew przy tym argumentacji apelującego Sąd I instancji nie pominął w poczynionych ustaleniach faktycznych okoliczności dokonania naprawy uszkodzonego pojazdu w wybranym przez poszkodowaną warsztacie ( zeznania świadka A. D. ), a jedynie- dokonując subsumpcji norm prawa materialnego- stwierdził, iż poszkodowana w ogóle nie miała obowiązku wydatkowania środków na dokonanie naprawy, strona pozwana jako ubezpieczyciel sprawcy szkody nie posiada uprawnienia do wskazywania warsztatu naprawczego, a celem określenia wysokości należnego poszkodowanemu odszkodowania jest wskazanie kosztów przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu sprzed zdarzenia wyrządzającego szkodę jako wyrównującego doznany przez poszkodowanego uszczerbek majątkowy. Oznaczało to, że w istocie strona pozwana nie sformułowała prawidłowo zarzutu odnoszącego się do naruszenia przez Sąd Rejonowy regulacji procesowych, w tym wskazanego art. 233 §1 k.p.c. , a jedynie kontestowane jest zastosowanie przez wskazany Sąd norm o charakterze materialnoprawnym. Dalsze rozważania Sądu Okręgowego odnosić będą się zatem jedynie do prawidłowości zastosowania przez Sąd Rejonowy powołanych w apelacji przepisów prawa materialnego. Zarzuty apelacji strony pozwanej w tym zakresie uznać należało za chybione. W istocie wszystkie zarzuty podniesione przez skarżącego opierały się na twierdzeniu, że Sąd I instancji błędnie przyjął, że wysokość szkody należy określić na podstawie wyliczenia hipotetycznych kosztów naprawy. Apelujący odwołał się do tak zwanego dynamicznego charakteru szkody. Zarzucał, że wysokość szkody powinna być ustalona na podstawie rzeczywistych kosztów, które poniósł poszkodowany. W przyjęciu przez Sąd odmiennego stanowiska niż zaprezentowane przez pozwanego, pozwany upatrywał naruszenie przez Sąd przepisów prawa materialnego w postaci art. 363 § 1 k.c. , 361 k.c. , art. 405 k.c. , art. 6 k.c. oraz w istocie niepowołanych w apelacji przepisów art. 14 i 34 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych . Sąd II instancji nie podzielił stanowiska pozwanego. Słusznie przyjął Sąd I instancji, że roszczenie odszkodowawcze w ramach ustawowego obowiązku ubezpieczenia komunikacyjnego OC powstaje już z chwilą wyrządzenia szkody tj., w chwili wystąpienia wypadku komunikacyjnego. Istniejący po stronie ubezpieczyciela obowiązek naprawienia szkody nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy samochodu i czy w ogóle zamierzał dokonać takiej naprawy w przyszłości. Stanowisko to pokrywa się z utrwaloną linią orzeczniczą. Sąd II instancji w pełni podziela pogląd, utrwalony w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zgodnie z którym odszkodowanie ma wyrównać uszczerbek majątkowy powstały w wyniku zdarzenia wyrządzającego szkodę, istniejący od chwili wyrządzenia szkody do czasu, gdy zobowiązany wypłaci poszkodowanemu sumę pieniężną odpowiadającą szkodzie ustalonej w sposób przewidziany prawem. (zob. m.in. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2001 r., III CZP 68/01, OSNC 2002, nr 6, poz. 74, a także wyroki tego Sądu z dnia 27 czerwca 1988 r., I CR 151/88, LEX nr 8894, z dn. 16 stycznia 2002 r., IV CKN 635/00, LEX nr 78370 z dn. 7 sierpnia 2003 r., IV CKN 387/01, LEX nr 141410 i z dnia 3 kwietnia 2019 r., II CSK 100/18, LEX nr 2648598, a także uchwałę tego Sądu z 15 listopada 2001 r., III CZP 68/01, OSNC 2002, nr 6, poz. 74). W ostatnim czasie kształtuje się przeciwny nurt orzecznictwa w Sądzie Najwyższym, który podkreśla dynamiczny charakter szkody, co podniósł w apelacji pozwany. Wyrazem tego kierunku orzeczniczego były zapadłe w dniu 11 września 2024r. uchwała składu siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego, III CZP 65/23, oraz w dniu 8 maja 2024r. uchwała w sprawie III CZP 142/22 które wskazują, że od chwili powstania szkody do momentu jej naprawienia zmianie może ulec postać i wielkość doznanego uszczerbku (podobnie wskazano w postanowieniu SN z dnia 8.09.2022 r., I CNP 123/22 czy postanowieniu SN z dnia 17.07.2020r., V CNP 43/19). Zgodnie z zasadą kompensacji szkody odszkodowanie nie może zaś przerastać wielkości szkody, co – wobec jej dynamicznego charakteru – oznacza niemożność przekroczenia wielkości szkody istniejącej w chwili jej naprawienia. Ustalając tę wielkość w postępowaniu sądowym, w celu określenia adekwatnego do niej odszkodowania, sąd powinien więc uwzględnić stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy ( art. 316 k.p.c. ). Zgodnie zatem z treścią powołanej uchwały 7 sędziów, jeżeli naprawa pojazdu przez poszkodowanego stała się niemożliwa, w szczególności w razie zbycia lub naprawienia pojazdu, nie jest uzasadnione ustalenie wysokości odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych jako równowartości hipotetycznych kosztów naprawy. Podnosi się argument, że w razie stosowania w omawianych wypadkach metody kosztorysowej poszkodowany byłby wzbogacony o nadwyżkę sumy pieniężnej przyznanej kosztorysowo względem odszkodowania wyliczonego metodą dyferencyjną, co byłoby sprzeczne ze wspomnianą zasadą niewzbogacania się poszkodowanego na szkodzie. W zasadzie jedynym argumentem merytorycznym przytaczanym w uzasadnieniu powyżej uchwały jest wskazana zasada, że odszkodowanie nie może prowadzić do wzbogacenia poszkodowanego. Nie wiadomo natomiast z czego wynika przeświadczenie, że szkoda ustalona metodą kosztorysową prowadzi do wzbogacenia poszkodowanego. Takie ustalenie prowadziłoby przede wszystkim do wniosku, że wadliwa jest sama metoda ustalania wynagrodzenia kosztorysowego, która prowadzi do błędnych ustaleń w zakresie cen części oraz stawek usług obowiązujących na rynku. Jednocześnie Sąd Najwyższy nie neguje przydatności opisanej metody w innych sprawach, w szczególności gdy pojazd nie został naprawiony lub zbyty. Walory i znaczenie metody kosztorysowej, na które bazuje całe orzecznictwo podkreślił Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 17 maja 2007 r., III CZP 150/06 (OSNC 2007, nr 10, poz. 144), gdzie wskazano, że wysokość odszkodowania ubezpieczeniowego będzie ustalona według cen części zamiennych i usług koniecznych do wykonania naprawy rzeczy z daty ustalenia odszkodowania. Podkreślił, że metoda kosztorysowa ustalania odszkodowania komunikacyjnego zakłada z natury rzeczy posługiwanie się parametrami najbardziej zobiektywizowanymi z punktu widzenia obrotu gospodarczego (wykorzystanie części zamiennych i dokonanie usług niezbędnych do naprawy samochodu, tj. odtworzenia jego stanu technicznego przed powstaniem szkody; posługiwanie się cenami tych części i usług, które poszkodowany mógłby zapłacić w celu zapewniającym takiego odtworzenia). Chodzi tu zatem o odpowiednio zobiektywizowaną i dającą się zweryfikować symulację kosztów przyszłej, ewentualnej naprawy samochodu. Nie powinno mieć znaczenia czy naprawienie szkody następuje na podstawie faktur za naprawę pojazdu, czy wyceny kosztów naprawy – zasady naprawienia szkody muszą być identyczne. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazywano, że wiedza o budowie i technologii naprawy pozwala biegłemu precyzyjnie ustalić zakres niezbędnych czynności naprawczych oraz potrzebnych materiałów i określić koszt naprawy, co sprawia, że rozbieżność między czynnościami naprawczymi przewidywanymi, a faktycznie niezbędnymi jest dla praktyki nieistotna (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 1988 r., I CR 151/88, nie publ.). Rzecz jasna określenie przez biegłego kosztów przyszłej naprawy mimo używania zobiektywizowanych i dających się zweryfikować metod badawczych będzie zawsze symulacją, a uwzględnienie konkretnych kosztów poniesionych na naprawę pojazdu będzie dawało wyniki bardziej zindywidualizowane. Ostateczna weryfikacja wysokości odszkodowania ustalonego według metody kosztorysowej należy do sądu (por. uzasadnienie uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2007 r., III CZP 150/06), w którym wskazano, iż (…) skoro szkoda i jej zakres (określone uszkodzenia w samochodzie) są niewątpliwe, to posłużenie się przez poszkodowanego przy konstrukcji żądania określoną metodologią wykazywania wysokości szkody (rachunkowa, kosztorysowa) nie ma żadnego wpływu na jego uprawnienie do odszkodowania obejmującego wszystkie ekonomicznie uzasadnione i celowe wydatki niezbędne do przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, niezależnie od tego, czy dokonuje naprawy i czy sam ją organizuje, czy też korzysta z usług autoryzowanego zakładu. Poszkodowany może zatem skonstruować żądanie, jako zwrot wydatków faktycznie poniesionych na naprawę pojazdu lub jako równowartość kosztów, których poniesienie przywróci pojazd do stanu sprzed powstania szkody (postanowienie Sądu Najwyższego z 7 grudnia 2018 r., III CZP 51/18, OSNC 2019, nr 9, poz. 94). Wydaje się również, że w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 65/23 spłycono problem poprzez założenie, że zlecenie jakiegokolwiek zakresu prac z związku z kolizją można uznać za naprawę. Zgodzić się należy z twierdzeniem, że przywrócenie sprawności technicznej pojazdu po naprawie skutkujące jego dopuszczeniem do ruchu nie może być samo w sobie identyfikowane z naprawą przywracającą pojazd do stanu sprzed powstania szkody. Jak trafnie wskazał Sąd Najwyższy w przywołanym wyżej postanowieniu z 7 grudnia 2018 r., III CZP 51/18, (1) konieczność naprawienia szkody w całości oznacza, że wartość techniczna i rynkowa pojazdu sprzed jej zaistnienia i po tym fakcie powinna być taka sama, a naprawiony pojazd ma zapewnić poszkodowanemu taki sam komfort jazdy i bezpieczeństwo, jak przed zdarzeniem. Przywrócenie stanu poprzedniego ma miejsce, jeżeli stan pojazdu po naprawie pod każdym istotnym względem (stan techniczny, zdolność użytkowania, części składowe, trwałość, wygląd estetyczny itd.) odpowiada stanowi pojazdu przed uszkodzeniem. Ponadto naprawa pojazdu z reguły nie powoduje, że odzyskuje on swoją pełną wartość handlową w stosunku do stanu sprzed wyrządzenia szkody. Nawet w przypadku kompleksowej naprawy w autoryzowanym zakładzie mechanicznym, zgodnie z technologią producenta, przy użyciu nowych, oryginalnych części pojazd naprawiany w realiach rynkowych, jest z reguły wart mniej niż pojazd, który nie uczestniczył w kolizji i nie podlegał procesowi naprawczemu (por. m.in. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2001 r., III CZP 57/01, OSNC 2002, nr 5, poz. 57). Zauważyć należy, że Sąd Najwyższy, formułując tezę o „dynamicznym” charakterze szkody, a jednocześnie w pierwszej kolejności eksponując utrwalone w orzecznictwie Sądu Najwyższego poglądy co do postaci szkody i wysokości kosztów jej potencjalnej naprawy, bez względu na to, czy poszkodowany naprawił samochód, czy w ogóle zamierza to zrobić, czy też może go już sprzedał w stanie uszkodzonym, nie wskazuje, że od nich odstępuje. Wobec tego trudno przyjąć, by tak wyrażony pogląd po pierwsze miał stanowić zmianę dotychczas ugruntowanej linii orzecznictwa, do której de facto odwołał się także i Sąd Najwyższy w uzasadnieniu analizowanego orzeczenia. Po drugie, nie znajduje on w niej żadnego oparcia. Po trzecie, jak zostało już wskazane, pozostaje z nią sprzeczny. Po czwarte, brak argumentów przemawiających za jego zasadnością, a te wynikające z istniejącej linii orzecznictwa jedynie tej zasadności przeczą. W tym przypadku nie chodzi przecież o szkodę całkowitą, gdzie sprzedaż pozostałości uszkodzonego samochodu rzeczywiście determinuje odpowiedź na pytanie o wysokość należnego poszkodowanemu odszkodowania, bo ta istotnie może stanowić już tylko różnicę pomiędzy wartością pojazdu przed szkodą (czyli tego nie uszkodzonego), a ceną uzyskaną, czy obiektywnie możliwą do uzyskania ze sprzedaży pozostałości z uszkodzonego pojazdu. Ponadto z punktu widzenia elementarnych zasad sprawiedliwości nie do zaakceptowania pozostaje odmienne potraktowanie tego samego poszkodowanego w sytuacji, w której nie sprzedał samochodu w stanie uszkodzonym i w sytuacji, w której jednak zdecydował go sprzedać. Raz jeszcze podkreślić należy, że ani naprawa samochodu, ani jego sprzedaż nie mają żadnego wpływu na ustalenie obiektywnie pojmowanego kosztu przywrócenia pojazdu do stanu sprzed zdarzenia. Kryteria oszacowania szkody i należnego odszkodowania „odrywają” się od tych wszystkich innych zdarzeń, jakie ewentualnie mogą wystąpić, czy wystąpią po zdarzeniu, skutkiem którego jest szkoda. Stanowi to jednocześnie gwarancję jednakowego traktowania poszkodowanego w różnych sytuacjach, tj. bez względu na to, czy i jaką decyzję podejmie, czy podjął w związku z naprawą pojazdu, czy jego zbyciem. W ocenie Sądu II instancji należy zatem wyraźnie odróżnić sam moment powstania szkody i roszczenia o jej naprawienie, od daty ewentualnego naprawienia rzeczy (samochodu), bowiem dla powstania odpowiedzialności ubezpieczyciela istotne znaczenie ma sam fakt powstania szkody, a nie fakt naprawienia samochodu (sekwencja zdarzeń: wypadek komunikacyjny i uszkodzenie pojazdu, powstanie szkody w majątku poszkodowanego, powstanie roszczenie odszkodowawczego, inne zdarzenia, w tym m.in. naprawienie samodzielne samochodu przez poszkodowanego i poniesienie wydatków). Tym samym szkoda w majątku właściciela pojazdu i roszczenie o jej naprawienie powstają już w chwili uszkodzenia pojazdu, a nie dopiero po dokonaniu naprawy pojazdu i przedstawieniu ubezpieczycielowi kosztów jego naprawy ( art. 361 § 2 k.c. ). Zatem naprawa samochodu, czy jej brak, także w sensie „planu na przyszłość” pozostają faktami irrelewantnymi dla bytu roszczenia o naprawienie szkody i wysokości tego roszczenia, bo to – raz jeszcze podkreślić należy - powstaje już w dacie zaistnienia szkody. Warto wskazać i na to, co wprost wynika z uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 kwietnia 2019 r., II CSK 100/18, że mianowicie odszkodowanie ustala się z jednej strony respektując zasadę pełnego odszkodowania, a z drugiej strony- nie przekraczając wysokości faktycznie doznanej przez poszkodowanego szkody. Stosowanie art. 822 § 1 w zw. z art. 363 § 1 k.c. oznacza to, że poszkodowany nie może żądać zapłaty kosztów (hipotetycznej) restytucji w sytuacji, w której przywrócenie stanu poprzedniego byłoby niemożliwe albo też pociągało za sobą nadmierne trudności lub koszty. Koszty naprawy uszkodzonego w wypadku komunikacyjnym pojazdu, nieprzewyższające jego wartości sprzed wypadku, nie są nadmierne w rozumieniu art. 363 § 1 k.c. Dla powstania roszczenia o naprawienie szkody w postaci kosztów naprawy pojazdu nie mają znaczenia późniejsze zdarzenia, między innymi w postaci sprzedaży uszkodzonego lub już naprawionego pojazdu. Okoliczność, że poszkodowany nie czekając na wypłatę odszkodowania podejmuje decyzję o naprawie lub sprzedaży uszkodzonego samochodu, nie pozbawia go prawa do odszkodowania w wysokości odpowiadającej hipotetycznym kosztom naprawy, skoro rzeczywista naprawa nie stanowi warunku dochodzenia odszkodowania. W konsekwencji poszkodowany w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego, w przypadku szkody częściowej, może żądać odszkodowania w wysokości odpowiadającej niezbędnym i uzasadnionym ekonomicznie kosztom przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, także wtedy, gdy naprawy nie dokonał (lub dokonał jej częściowo) i sprzedał pojazd w stanie uszkodzonym. Nie można w takim stanie faktycznym ograniczać wysokości odszkodowania - podobnie, jak przy szkodzie całkowitej - do różnicy między wartością pojazdu przed uszkodzeniem, a uzyskaną przez poszkodowanego ceną jego sprzedaży. Zbycie rzeczy jest uprawnieniem właściciela tak samo, jak korzystanie z niej. Skorzystanie z tego uprawnienia nie może ograniczać wysokości należnego poszkodowanemu odszkodowania, ubezpieczyciel sprawcy szkody powinien bowiem wyrównać uszczerbek w majątku poszkodowanego do pełnej wysokości szkody. Sąd Najwyższy podkreślił, że różne traktowanie poszkodowanych, tj. tych którzy doznali uszkodzenia samochodu i nie naprawili go, ani nie zbyli w stanie uszkodzonym oraz tych, którzy pojazd naprawili lub zbyli w stanie uszkodzonym budziłoby również wątpliwości z perspektywy konstytucyjnej zasady równości wobec prawa ( art. 32 Konstytucji RP ). Poszkodowani, którzy naprawili pojazd i którzy naprawy nie dokonali oraz poszkodowani, którzy po szkodzie częściowej zbyli pojazd, czy też pozostawili go w swojej dyspozycji, nie powinni być odmiennie traktowani, skoro w ich sytuacji prawnej nie zachodzą różnice, które by to uzasadniały (por.m.in. wyroki Trybunału Konstytucyjnego z dnia 24 października 2006 r., SK 41/05, OTK-A 2006, nr 9, poz. 126, z dnia 7 lutego 2006 r., SK 45/04, OTK-A 2006, Nr 2, poz. 15 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2015 r., I BU 9/14, M.Pr. 2016, nr 2, str. 97-105, i z dnia 5 maja 2010 r., I PK 201/09, nie publ.). Warto odwołać się także do uzasadnienia postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 20.02.2019r. w sprawie o sygn. akt III CZP 91/18 i szeroko przywołanego w nim orzecznictwa. Sąd Najwyższy wprawdzie odmówił udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy jeżeli dojdzie do naprawy pojazdu przywracającej go do stanu sprzed powstania szkody, odszkodowanie należne poszkodowanemu w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego ograniczone jest do równowartości wydatków faktycznie poniesionych celem naprawy pojazdu, czy też powinno być ustalone jako równowartość hipotetycznie określonych kosztów przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, to w konkluzji stwierdził, że zagadnienie przedstawione przez Sąd Okręgowy doczekało się już, w wyniku wieloletniego procesu wykładni, jednoznacznego, prostego i równego dla poszkodowanych rozwiązania wyznaczającego zasady ustalania odszkodowania. Wobec powyższego nie ulega żadnej wątpliwości to, że te racjonalnie i ekonomicznie uzasadnione koszty przywrócenia samochodu do stanu sprzed zdarzenia, które wyznaczają wysokość należnego odszkodowania – jako uszczerbku w majątku poszkodowanego powstałego już w dacie zdarzenia – w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. - winny zostać ustalone w oparciu pewne jednolite, identyfikowane w sposób tożsamy, obiektywnie weryfikowalne, hipotetycznie postrzegane kryteria, a więc bez względu na to, czy doszło już do naprawy uszkodzonego samochodu, czy też nie i np. nastąpiła jego sprzedaż, czy też samochód nie został naprawiony i w dalszym ciągu pozostaje własnością poszkodowanego, a ten nie ma zamiaru dokonywać jego naprawy, albowiem pozostaje zainteresowany jedynie „wyrównaniem” doznanego – na skutek uszkodzenia samochodu - uszczerbku w stanie jego majątku. Zatem „mechanizm” szacowania należnego odszkodowania – tylko przy uwzględnieniu faktu naprawy samochodu i poniesionego jej kosztu, nie ma nic wspólnego z pojęciem „hipotetycznych kosztów naprawy” – w rozumieniu już wyżej przez Sąd Okręgowy wyjaśnionym, bo ich wyznacznikiem winny być tylko i wyłącznie ceny rynkowe (tak części i materiałów, jak i prac – obiektywnie, celowo i ekonomicznie uzasadnionych), których z kolei cechą jest stan „obiektywnej weryfikowalności”. Najistotniejsze jest to, że tak postrzegana przez ubezpieczyciela formuła naprawienia szkody, tj. poprzez wypłatę odszkodowania w wysokości odpowiadającej faktycznie poniesionym kosztom naprawy samochodu, już co do zasady nie może być warunkowana uprzednim faktycznym naprawieniem samochodu i pochodną faktycznie poniesionych z tego tytułu kosztów. W przeciwnym razie poszkodowany, po to by uzyskać pełne naprawienie szkody, tj. wyrównanie uszczerbku na dobrach majątkowych sprzed zdarzenia, zostałby „zmuszony” do naprawy samochodu, a takie ograniczenie nie znajduje żadnego uzasadnienia w kontekście już wyjaśnionych standardów i kryteriów szacowania wartości szkody oraz należnego odszkodowania, ale przede wszystkim koliduje z naczelną zasadą naprawienia szkody wynikającą z art. 363 § 1 k.c. , nie mówiąc już o właściwie pojmowanym respektowaniu i wykonywaniu prawa własności do rzeczy (samochodu) – w rozumieniu art. 140 k.c. Przypomnieć jedynie należy, że zgodnie z treścią art. 363 § 1 k.c. , naprawienie szkody winno nastąpić, wedle wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jest zatem rzeczą oczywistą, że w tej formule „zapłaty sumy pieniężnej” nie ma już żadnego dodatkowego warunku, którego spełnienie byłoby konieczne dla uzyskania pełnego wyrównania uszczerbku na dobrach materialnych poszkodowanego. Wykluczyć należy doprowadzenie do stanu owej „równowagi” poprzez uzyskanie efektu „ekonomicznego” tylko w wyniku naprawy samochodu, w którą miałaby być „włożona” mniejsza ilości środków pieniężnych (efekt rabatów), niż te będące jedynie wynikiem hipotetycznych cen i stawek rynkowych. Wyżej przedstawione przez Sąd Okręgowy stanowisko nie ulega zmianie także w kontekście orzeczeń Sądu Najwyższego przywołanych w uzasadnieniu apelacji pozwanego. Raz jeszcze podkreślić należy, że nie ma żadnych prawnych i racjonalnych argumentów, które miałyby przemawiać za „różnym” traktowaniem tych osób, które znalazły się w analogicznych sytuacjach faktycznych, tylko dlatego, że albo zdecydowały się naprawić, bądź sprzedać uszkodzony samochód, bądź też pozostawić go w takim stanie jaki powstał na skutek uszkodzenia, korzystając jedynie z uprawnień wpisujących się w prawo własności do tej rzeczy. Z tej przyczyny nie mogą być one odmiennie traktowane. Konstytucyjna zasada równości wobec prawa – w rozumieniu art. 32 ust. 1 Konstytucji RP – zachowuje pełną aktualność. W konsekwencji powyższego, nie znalazły usprawiedliwienia zarzuty naruszenia prawa materialnego zgłoszone w apelacji pozwanego, a dotyczące art. 363 § 1 k.c. , 361 k.c. , art. 405 k.c. , art. 6 k.c. oraz wprost nie wskazanych przepisów art. 14 i 34 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych . Jest tak już z tej tylko przyczyny, że po pierwsze, zostały oparte na założeniu nieprawidłowego rozumienia zasad ustalania (szacowania) szkody, co już wyżej Sąd Okręgowy wyczerpująco wyjaśnił, po drugie brały one pod uwagę za istotne – fakty, które takiego waloru nie miały – w świetle prawidłowo wyłożonych przepisów prawa materialnego, które należało uwzględnić przy rozstrzyganiu tej sprawy. Z tych samych powodów nie był zasadny zarzut naruszenia prawa procesowego tj. art. 233 § 1 k.p.c. , poprzez nieuwzględnienie, że jak wynika z zeznań świadka- osoby poszkodowanej ( cedenta wierzytelności) naprawił on uszkodzony pojazd w wybranym przez siebie warsztacie. Skoro okoliczność ta nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia w sprawie, słusznie została pominięta przez Sąd I instancji, a właściwie Sąd ten nie przydał jej prawnie istotnego znaczenia. Już jedynie na marginesie wskazać należało, iż sama strona pozwana w ramach przeprowadzonego postępowania likwidacyjnego określiła wysokość należnego poszkodowanej świadczenia posiłkując się tą samą metodą. Inną kwestią pozostawało stwierdzenie, iż wartość tego wypłaconego już odszkodowania była zaniżona, co skutkowało uwzględnieniem powództwa cesjonariusza. Apelacja nie formułuje jednak żadnych zarzutów odnoszących się do prawidłowości dokonanej przez Sąd Rejonowy oceny dowodu z opinii biegłego w kontekście zastosowania art. 233 §1 k.p.c. , w istocie przenosząc spór wyłącznie na płaszczyznę zastosowania regulacji o charakterze materialnoprawnym. Te zaś argumenty, z przyczyn wyżej omówionych, Sąd II instancji uznał za bezzasadne. Mając powyższe na uwadze, na podstawie art. 385 k.p.c. , apelację pozwanego jako bezzasadną oddalono. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z zasadą odpowiedzialności za jego wynik - na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Apelacja pozwanego podlegała oddaleniu w całości, zatem to powoda należało uznać za wygrywającego w II instancji. Na koszty procesu poniesione przez powoda złożyły się koszty zastępstwa procesowego w wysokości 900 zł., określonej według § 2 pkt 4 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. O odsetkach ustawowych za opóźnienie orzeczono na podstawie art. 98 §1(1) w zw. z art. 391 §1 k.p.c. SSO Małgorzata Brulińska Z/ (...)

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI