Pełny tekst orzeczenia

II CA 2897/24

Oryginalna, niezmieniona treść orzeczenia. Jeżeli chcesz przeczytać analizę (zagadnienia prawne, podstawa prawna, argumentacja, rozstrzygnięcie), wróć do strony orzeczenia.

Sygn. akt II Ca 2897/24
POSTANOWIENIE
Dnia 26 lutego 2026 roku
Sąd Okręgowy w Krakowie II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie:
Przewodniczący:
Sędzia Zbigniew Zgud
Protokolant: stażysta Justyna Adamska
po rozpoznaniu w dniu 26 lutego 2026 roku w Krakowie
na rozprawie sprawy z wniosku W. W.
przy uczestnictwie M. I. (2), C. I., Z. G. (1), S. K.
o stwierdzenie nabycia spadku
na skutek apelacji uczestniczki Z. G. (1)
od postanowienia Sądu Rejonowego dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie z dnia 9 lipca 2024 roku, sygnatura akt I Ns 1684/14/N
postanawia:
1. oddalić apelację;
2. tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego zasądzić od uczestniczki Z. G. (1) na rzecz wnioskodawczyni W. W. kwotę 360 zł (trzysta sześćdziesiąt złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia o kosztach do dnia zapłaty;
3. przyznać adwokatowi I. B. od Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie kwotę 442,80 zł (czterysta czterdzieści dwa złote osiemdziesiąt groszy) tytułem wynagrodzenia za pomoc prawną udzieloną uczestniczce Z. G. (1) z urzędu w postepowaniu apelacyjnym.
Sygn. akt II Ca 2897/24
UZASADNIENIE
postanowienia Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 26 lutego 2026 roku
Wnioskodawczyni W. W. wniosła o stwierdzenie, że spadek po Z. W. ostatnio zamieszkałym w W. na os. (...), zmarłym 11 marca 2014 roku w K.na podstawie testamentu z dnia 6 września 2011 roku w całości nabyła żona W. W..
Sąd Rejonowy dla Krakowa- Nowej Huty w Krakowie dnia 9 lipca 2024 r., sygn. akt Ns 1684/14/N postanowił:
I. stwierdzić, że spadek po Z. W., synu Z. i U., numer PESEL (...), zmarłym 11 marca 2014 roku w W., którego ostatnie miejsce zwykłego pobytu było w W., na podstawie testamentu notarialnego z dnia 6 września 2011 roku, rep. A nr (...), sporządzonego przed notariuszem X. Z. w W., otwartego i ogłoszonego protokołem z dnia 29 stycznia 2015 roku w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Nowej Huty w Krakowie w sprawie o sygn. akt I Ns 1684/14/N, w całości wprost nabyła żona W. W. z domu F., córka M. i G., urodzona (...) w miejscowości F.;
II. przyznać od Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Krakowa- Nowej Huty w Krakowie na rzecz adwokata I. B. kwotę 2.656,80 zł (dwa tysiące sześćset pięćdziesiąt sześć złotych osiemdziesiąt groszy) tytułem wynagrodzenia za pomoc prawną udzieloną uczestniczce Z. G. (1) z urzędu, w tym kwotę 496,80 zł (czterysta dziewięćdziesiąt sześć złotych osiemdziesiąt groszy) tytułem podatku VAT;
III. nakazać ściągnięcie na rzecz Skarbu Państwa- Sądu Rejonowego dla Krakowa - Nowej Huty w Krakowie tytułem niepokrytych kosztów wynagrodzenia biegłego w niniejszej sprawie:
a) od uczestniczki S. K. kwotę 4.484,42 zł (cztery tysiące czterysta osiemdziesiąt cztery złote czterdzieści dwa grosze),
b) od uczestniczki M. I. (2) kwotę 4.484,42 zł (cztery tysiące czterysta osiemdziesiąt cztery złote czterdzieści dwa grosze);
IV. kosztami postępowania sądowego w zakresie w jakim zobowiązane do ich pokrycia były wnioskodawczyni oraz uczestniczka Z. G. (1) obciążyć Skarb Państwa;
V. stwierdzić, że w pozostałym zakresie wnioskodawczyni i uczestniczki ponoszą koszty postępowania sądowego związane ze swoim udziałem w sprawie.
Sąd Rejonowy ustalił, że:
Spadkodawca Z. W., syn Z. i U., urodzony (...) w miejscowości F., zmarł 11 marca 2014 roku w W..
Przed śmiercią zamieszkiwał na stałe na osiedlu (...) w W.. Spadkodawca w chwili śmierci był żonaty z W. W. oraz posiadał cztery córki: Z. G. (1), S. K., M. I. (1) oraz C. I.. Spadkodawca nie posiadał żadnych dzieci pozamałżeńskich ani przysposobionych. Pomiędzy nim a żoną W. W. nie było żadnych spraw o rozwód ani separację.
Nikt nie składał oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku, nikt też nie zrzekał się dziedziczenia i nie został uznany za niegodnego dziedziczenia.
W skład spadku po Z. W. nie wchodzi gospodarstwo rolne.
Spadkodawca Z. W. w dniu 9 listopada 2009 roku sporządził testament przed notariuszem w W. M. I. (3), Rep. A nr (...), w którym do całości spadku powołał swoją córkę C. I.. Testament sporządzony został dwustronnie na białej kartce papieru pismem komputerowym w formie wypisu z powyższego aktu notarialnego. W treści testamentu zawarto stwierdzenie, iż akt odczytano, przyjęto i podpisano z tym, że Z. W. oświadczył, że z powodu drżenia ręki nie jest w stanie się podpisać i złożył tuszowy odcisk kciuka prawej ręki obok którego znana osobiście notariuszowi V. I. wpisała jego imię i nazwisko podpisując się zarazem. Na oryginale podpisy notariusza i V. I. oraz tuszowy odcisk kciuka Z. W.. W swej treści nie zawiera przekreśleń, nadpisań ani poprawek. Pod treścią znajduje się podpis notariusza.
Następnie spadkodawca Z. W. dnia 6 września 2011 roku sporządził kolejny testament przed notariuszem X. Z., Rep. A nr (...), w którym spadkodawca odwołał w całości i pozbawił wszelkich skutków prawnych testament sporządzony w Kancelarii (...) w W. os. (...), przed notariuszem M. I. (3) dnia 9 listopada 2009 roku nr Rap A. (...) oraz do całości spadku powołał swoją żonę W. W., córkę M. i G., urodzoną (...). Testament sporządzony został dwustronnie na białej kartce papieru pismem komputerowym w formie wypisu z powyższego aktu notarialnego. W treści testamentu wskazano, iż akt ten odczytano, przyjęto i podpisano, z tym, że obok tuszowego odcisku kciuka prawej ręki nie mogącego się podpisać z powodu niedowładu - Z. W. – jego imię i nazwisko wpisała osobiście notariuszowi znana V. A. składając równocześnie swój podpis. Na oryginale odcisk kciuka Z. W. oraz podpisy V. A. i notariusza. W swej treści nie zawiera przekreśleń, nadpisań ani poprawek. Pod treścią znajduje się podpis notariusza.
Powyższe testamenty otwarto i ogłoszono na rozprawie w dniu 29 stycznia 2015 roku w sprawie I Ns 1684/14/N.
Żaden z notariuszy sporządzających testamenty Z. W., nie miał wątpliwości co do jego woli ani co do stanu świadomości w jakim się znajdował. Testamenty zostały sporządzone bez udziału osób trzecich, przy czynnościach każdorazowo obecna była tylko notariusz oraz przybrany do pomocy pracownik, w związku z koniecznością odebrania tuszowego odcisku palca testatora.
U Z. W. stwierdzono szereg schorzeń, w szczególności w zakresie układu sercowo-naczyniowego. Najpewniej z tego powodu w roku 1976 roku u Z. W. doszło do pierwszego zawału mięśnia sercowego, a w sierpniu 200l roku do udaru - zawału mózgu w regionie unaczynienia tętnicy środkowej mózgu prawej. W trakcie pobytu w Oddziale Neurologii w dniach 07-16.08.2001 roku w wykonanym badaniu tomograficznym głowy odnotowano w prawej półkuli mózgu ognisko hipotensji niedokrwiennej (podobne ognisko w lewej półkuli móżdżku), ponadto w trakcie hospitalizacji rozpoznano hipokinezję ściany dolnej i koniuszka serca. Tym niemniej, z powyższego okresu brak jest jakichkolwiek wpisów dotyczących ewentualnych następstw zawału mięśnia sercowego z roku 1976 oraz udaru mózgu z 2001 roku dotyczących funkcji psychicznych Z. W..
W okresie późniejszym tzn. w październiku 2008 roku podczas hospitalizacji w Oddziale Chirurgicznym z powodu uwięźniętej przepukliny mosznowej u Z. W. doszło do kolejnego zawału mięśnia serca ((...)). Wówczas w trakcie dalszych pobytów (Oddział Kardiologii, Oddział Kliniczny Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii) stwierdzono między innymi: nadciśnienie tętnicze, hypercholesterolemię, zwężenia tętnic szyjnych, ognisko niedokrwienne w zakresie unaczynienia tętnicy mózgu środkowej po stronie prawej o wymiarach około 10x4cm z obrzękiem tkanek mózgowia w tym obszarze, w zakresie płata ciemieniowego prawego „starą” zmianę naczyniopochodną. Ostatecznie w dniu 26 października 2008 roku wykonano pomostowanie aortalno-wieńcowe, którego okres po zabiegowy powikłany był niedowładem lewostronnym i afazją ruchową. Przy przenoszeniu pacjenta z oddziału zabiegowego do oddziału rehabilitacyjnego (oba w obrębie (...) Szpitala (...) II) w dniu 18 grudnia 2008 roku odnotowano ustępowanie objawów niedowładu lewostronnego. Podczas rehabilitacji w grudniu 2008 roku podejrzewano zapalenie pęcherzyka żółciowego, które zostało potwierdzone i zaopatrzone zabiegowo (tzn. usunięcie pęcherzyka żółciowego) w trakcie pobytu w Oddziale Chirurgii Szpitala (...) gdzie przy przyjęciu odnotowano: pacjent przytomny, bez kontaktu słownego, porażenie połowicze lewostronne, afazja ruchowa, pacjent w ograniczonym kontakcie.
W 2009 roku Z. W. był wielokrotnie hospitalizowany z powodu między innymi: odwodnienia, zaburzeń elektrolitowych, infekcji dróg moczowych, zaostrzenia niewydolności serca, zanikowego zapalenia błony śluzowej żołądka. Z okresu bliskiego czasowo dacie sporządzenia pierwszej kwestionowanej czynności (testament z dnia 09.11.2009 r.) pochodzi konsultacja neurologiczna (z dnia 22.07.2009 r.), gdzie odnotowano, że pacjent był po pierwszym w życiu napadzie padaczkowym, w logicznym kontakcie, stwierdzono wzmożone napięcie, drżenie kończyn górnych, bradykinezję. Ponadto, we wnioskach z wizyty ambulatoryjnej z dnia 18 sierpnia 2009 roku odnotowano, że pacjent był osłabiony, gorzej chodził ale był w stabilnym kontakcie. W okresie późniejszym (tzn. do listopada 2009r.) stan neurologiczny określano jako stacjonarny (bez zmian), utrzymywał się niedowład lewostronny, drżenie spoczynkowe, w tym nasilające się (po zdenerwowaniu) drżenie kończyny górnej podczas ruchów. W trakcie leczenia szpitalnego i ambulatoryjnego opisywany był głównie stan ogólny i objawy somatyczne, które nie mają przełożenia wprost na stan czynności psychicznych, w tym na stan świadomości lub prowadzący do sytuacji zależności w podejmowaniu decyzji. Tym samym stwierdzony szereg objawów i zaburzeń neurologicznych (jak: niedowład lewostronny, afazja ruchowa, epizody padaczkowe), nie dostarczają wiedzy w danej materii ponieważ nie przekładają się one na stan psychiczny i poznawczy. Nie odnotowano aby schorzenia sercowo-naczyniowe, takie jak rozpoznane u Z. W., w okresie bliskim sporządzenia czynności notarialnych, wiązały się lub skutkowały występowaniem zaburzeń świadomości, zaburzeń iunkpji poznawczych wpływających bezpośrednio na możliwość oceny, rozeznania, rozumienia posunięć własnych i posunięć innych osób oraz zdawania sobie sprawy ze znaczenia i skutków własnego postępowania. Z dokumentacji medycznej nie wynika również, aby u chorego wykonano badania funkcjonalne w postaci wystandaryzowanych testów psychologicznych, co nie daje podstaw aby przyjąć, że Z. W. dotknięty był zaburzeniami funkcji psychicznych i poznawczych. Pomimo wielokrotnie pojawiającego się stwierdzenia uogólnionej miażdżycy tętnic brak jest przesłanek, które przemawiałyby za rozpoznaniem u Z. W. w okresie bliskim sporządzenia dwóch testamentów otępienia naczyniowego - nie wykonano żadnej próby psychometrycznej, chociażby narzędzia przesiewowego dla diagnostyki otępień, jakim jest (...) G. State V. (narzędzie wystandaryzowane dla populacji polskiej, jego zakup jest osiągalny u dystrybutora w Pracowni Testów Psychologicznych, ponadto jest to próba psychometryczna, którą mogą wykonywać lekarze). Zatem w oparciu o załączoną do akt sprawy dokumentację medyczną, brak jest podstaw, aby twierdzić, że w czasie sporządzenie dwóch testamentów otępienie lub zaburzenia funkcji poznawczych występowały u Z. W..
Na podstawie załączonej do akt dokumentacji medycznej oraz mając na uwadze wszystkie powyższe argumenty brak jest przesłanek, aby Z. W. w datach sporządzenia dwóch testamentów (z dnia 09.11.2009r., oraz 06.09.2011 r.) znajdował się w stanie, który oznaczał brak rozeznania, niemożność rozumienia posunięć własnych i posunięć innych osób oraz niezdawanie sobie sprawy ze znaczenia i skutków własnego postępowania, co oznacza, iż nie znajdował się w stanic wyłączającym świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli w formie testamentu o czym mowa w treści art. 945 k.c.
Dopiero po sporządzeniu drugiego testamentu (w dniu 06.09.2011 roku) pod koniec października 2011 roku w trakcie wizyty ambulatoryjnej odnotowano, że pacjent od około miesiąca wstecz był słabszy, raczej leżący, nie odpowiadał logicznie na pytania a w badaniu fizykalnym stwierdzono niedowłady czterech kończyn. Również począwszy od grudnia 20l1 roku Z. W. był hospitalizowany z powodu pogorszenia stanu ogólnego (podano, że pogorszenie narastało od około miesiąca wstecz), stanów gorączkowych, utrudnienia kontaktu. Przy przyjęciu stwierdzono odwodnienie, rozpoznano zaostrzenie choroby niedokrwiennej serca. Kilka tygodni później zdiagnozowano zapalenie płuc, infekcję dróg moczowych (powyższe również kilkadziesiąt miesięcy później - wrzesień 2013 roku). Również w lutym 2013 roku konsultujący psychiatra rozpoznał organiczne zaburzenia urojeniowe. Ponadto dopiero ponad dwa lata po sporządzeniu drugiego testamentu, w trakcie pobytu w ZOL (w dniach od 26 września 2013 roku do 11 marca 2014 roku zakończonej zgonem chorego) wśród rozpoznań odnotowano głębokie otępienie.
Z. W. był człowiekiem schorowanym somatycznie, pozostawał pod stałą kontrolą lekarską oraz pielęgniarską. W obszernej dokumentacji nie ma informacji o zakłóceniach stanu psychicznego. Nie korzystał z konsultacji psychiatrycznych, zaś afazja (zburzenie mowy), którą stwierdzono u niego w grudniu 2008 roku, stopniowo się wycofywała. Jedyne badanie psychiatryczne Z. W. odbyło się dopiero 27 lutego 2013 roku w ramach wizyty domowej. Z punktu widzenia biegłego psychiatry, w dokumentacji medycznej Z. W. brak jest zapisów, które wskazywałby na występowanie u Z. W. w listopadzie roku 2009 i w pierwszych dniach września 2011 roku nasilonego otępienia czy też dłuższych okresów wyłączonej świadomości. Niemożność złożenia podpisu pod testamentami z dnia 9 listopada 2009 roku i 6 września 2011 roku wynikała z niedowładu kończyn lewych i nasilających się drżeń prawej ręki, a nie ze stanu świadomości.
Stan zdrowia spadkodawcy Z. W. w chwili sporządzenia przez niego testamentów notarialnych, zarówno w dniu 9 listopada 2009 roku, jak i w dniu 6 września 2011 roku pozwalał na świadome i swobodne powzięcie decyzji.
Zmarły Z. W. chorował na istotne schorzenia układu krążenia. Niemniej jednak z punktu widzenia biegłego kardiologa w dniach 9 listopada 2009 roku i 6 września 2011 roku nie występowały zaostrzenia schorzeń kardiologicznych, które mogły wpłynąć na stan psychiczny Z. W.. Biegły kardiolog tym samym stwierdził, że stan zdrowia spadkodawcy Z. W. w chwili sporządzenia przez niego testamentów notarialnych w dniach 9 listopada 2009 roku oraz 6 września 2011 roku pozwalał na świadome lub swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli przez spadkodawcę.
Na podstawie analizy udostępnionych akt sprawy oraz na podstawie przeglądu dostępnych baz danych toksykologicznych można stwierdzić, iż brak jest możliwości wykazania, że fakt przyjmowania przez testatora leków zestawionych szczegółowo w Tabeli 1 opinii biegłego farmakologa w dawkach wskazanych w kartach leczenia mógł wpływać na zdolność postrzegania i świadomego podejmowania decyzji przez Z. W. w czasie sporządzania testamentów w dniu 9.11.2009 roku i 6.09.2011 roku.
Na podstawie materiału zgromadzonego w aktach sprawy nie jest możliwe formułowanie twierdzeń, że stan zdrowia spadkodawcy Z. W. w chwili sporządzenia przez niego testamentów notarialnych w dniu 9.11.2009 roku i 6.09.2011 roku wyłączał świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli przez spadkodawcę z uwagi na przyjmowane przez niego leki.
Odstawienie leków bez konsultacji z lekarzem mogło prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia testatora. Niemniej jednak brak jest możliwości wykazania, że zarówno w przypadku przyjmowania leków i możliwości występowania ich działań niepożądanych jak również po ich odstawieniu bez konsultacji z lekarzem, działania te w kwestii przyjmowania lub nie- przyjmowania leków wpłynęły na ograniczenie przez Z. W. zdolności do świadomego podejmowania decyzji odnośnie rozporządzania swoim majątkiem w chwili sporządzenia przez niego testamentów notarialnych w dniu 9.11.2009 roku i 6.09.2011 roku.
Z. W. mieszkał razem z żoną W., dopiero w ostatnich miesiącach przed śmiercią został umieszczony w zakładzie opiekuńczo-lekarskim. Ich córki mieszkały ze swoimi rodzinami, w miarę możliwości pomagały rodzicom. Córki odwiedzały rodziców, utrzymywały z nimi kontakty. C. I. na stałe mieszkała w Austrii, pozostałe córki w W..
Z. W. rozmawiał z rodziną podczas różnych spotkań rodzinnych o możliwości sporządzenia testamentu. Informował swoje siostry, że sporządził testament na jedną z córek (C.), a później, że jednak chce go odwołać i przepisać wszystko na żoną. On i żona mieli sporządzić testamenty, w których powołają siebie nawzajem do dziedziczenia, tak aby po śmierci jednego z nich cały majątek pozostał drugiego małżonka, a dopiero po jego śmierci miał przejść na córki.
Z. W. urodził się w (...) roku, w 2009 roku miał 73 lata, a w 2011 roku miał 75 lat. Związek małżeński zawarł z W. 11 sierpnia 1959 roku i od tego czasu mieszkali razem. Żadne z nich nigdy nie złożyło żadnej sprawy o rozwód czy o separację. Na przełomie 2010 i 2011 roku przez krótki czas mieszkała u nich wnuczka G., mieszkała też córka C. jak przyjeżdżała do Polski. Z. W. całe życie był człowiekiem samodzielnym, decydującym o sobie. W okresie gdy zachorował, a jego stan zdrowia się pogarszał, nie akceptował swoich ograniczeń (z uwagi na częściowy paraliż, ograniczenie samodzielności) i zależności od osób trzecich. Początkowo chciał wrócić do pracy, ale fizycznie nie był w stanie. Każdorazowo po wyjściu ze szpitala wracał do domu, gdzie opiekowała się nim głównie żona W.. Córki i członkowie ich rodzin w miarę możliwości pomagali z zakupami. C. pomagała finansowo, przysyłała paczki, w miarę możliwości przyjeżdżała też do Polski do rodziców w odwiedziny. Z. W. pozostawał pod stałą kontrolą lekarską oraz pielęgniarską od 2001 roku. Kiedy przyjeżdżali do niego i żony goście, wychodził do nich, rozmawiał z nimi. Z czasem nie był wstanie wstawać samem z łóżka, potrzebował pomocy osób trzecich. Brał dużo leków, szykowała je i podawała W. W., zgodnie z zaleceniami lekarzy.
Po wyjściu ze szpitala w 2009 roku Z. W. był świadomy psychicznie. Miał częściowy niedowład, więc był zależny od osób trzecich. Pozostawał w kontakcie z członkami rodziny, córkami i ich rodzinami, siostrami i ich rodzinami. Brał udział w spotkaniach, które odbywały się u niego w domu, chociaż wymagał pomocy w ubraniu się i zejściu do gości. Rozmawiał z pielęgniarkami, które przychodziły do domu, jak miał lepsze dni to z nimi rozmawiał, opowiadał o rodzinie, o przeszłości. Miewał dni, kiedy czuł się gorzej. Nie zawsze rozpoznawał osoby, które do niego przychodziły. Skarżył się, że w nocy duszą go węże. Brał leki, które powodowały, że był spokojniejszy, nie zachowywał się agresywnie, nie miał omamów.
Z uwagi na pogarszający się stan zdrowia w dniu 26 września 2013 roku został przyjęty do ZOL PCK, gdzie przebywał aż do śmierci 11 marca 2014 roku.
Ustalając powyższy stan faktyczny Sąd Rejonowy oparł się na zgromadzonych w toku postępowania dowodowego dokumentach, w szczególności na aktach stanu cywilnego oraz testamentach spadkodawcy. Odpisy aktów stanu cywilnego, jako sporządzone zgodnie z ustawą (art. 81 ustawy z 29 września 1986 roku Prawo o aktach stanu cywilnego; tekst jednolity: Dz. U. 2011.212.1264 ze zm.) i podpisane przez upoważnione osoby mają moc dokumentów urzędowych, te zaś, zgodnie z art. 4 wspomnianej ustawy, stanowią wyłączny dowód zdarzeń w nich stwierdzonych. W zakresie faktu zgonu Z. W., daty i miejsca śmierci, jego stanu cywilnego w chwili śmierci odpis aktu stanu cywilnego był dowodem wystarczającym. Powyższe kwestie również zostały potwierdzone w zapewnieniach spadkowych wnioskodawczyni oraz uczestniczek, a tym samym zapewnienie spadkowe wnioskodawczyni oraz uczestniczek złożone w trybie art. 671 k.p.c. Sąd uznał za wystarczające i niebudzące wątpliwości co do okoliczności mających znaczenie w sprawie.
W niniejszej sprawie złożone zostały do akt dwa testamenty sporządzone przez Z. W., pierwszy z 2009 roku i drugi z 2011 roku, oba zostały sporządzone w formie notarialnej. Wnioskodawczyni oraz uczestniczka C. I. nie kwestionowały żadnego z nich i wnosiły o stwierdzenie nabycia spadku na podstawie drugiego z testamentów. Pozostałe uczestniczki kwestionowały ważność obu testamentów, wnosiły aby Sąd uznał je oba za nieważne i stwierdził nabycie spadku na podstawie ustawy.
Ustalając stan zdrowia spadkodawcy, Sąd Rejonowy w całości oparł się na zapisach w jego dokumentacji medycznej zgromadzonej w aktach sprawy oraz na opiniach biegłych sądowych sporządzonych w niniejszej sprawie na zlecenie Sądu. W niniejszej sprawie zostały sporządzone kolejne opinie: pierwsza sporządzona przez zespół (...) przez biegłych lekarzy z zakresu: internista, specjalista chorób zakaźnych, specjalista medycyny sądowej, specjalista psychologii klinicznej, certyfikowany psychoterapeuta, dyplomowany psycholog sądowy, specjalistę medycyny sądowej, specjalistę neurologa, kolejne opinie sporządzali biegły psychiatra, biegły kardiolog, nadto biegły z zakresu chemii sądowej i toksykologii. We wszystkich tych opiniach biegli wskazywali, ż na podstawie dołączonej do akt dokumentacji medycznej zmarłego brak jest przesłanek, aby uznać, że w datach 9 listopada 2009 roku oraz w dniu 6 września 2011 roku (daty sporządzenia testamentów) Z. W. znajdował się w stanie, który oznacza brak rozeznania, niemożność rozumienia posunięć własnych i posunięć innych osób oraz niezdawanie sobie sprawy ze znaczenia i skutków własnego postępowania. Wszyscy biegli zgodnie wskazywali, że w tych datach Z. W. nie znajdował się w stanie wyłączającym świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Biegli w swoich opiniach uzupełniających, a biegli z zakresu psychiatrii, kardiologii oraz chemii sądowej i toksykologii dodatkowo również w opiniach ustnych uzupełniających, podtrzymali dotychczasowe ustalenia. W ocenie Sądu wszystkie w/w opinie zostały sporządzone przez specjalistów, biegli w kolejnych opiniach i opiniach uzupełniających szczegółowo odnieśli się do zarzutów podnoszonych w zarzutach formułowanych przez pełnomocników uczestniczek Z. G. (3) oraz S. K., nadto M. I. (1). Ostatecznie Sąd oddalił wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii kolejnego biegłego z zakresu farmakologii. W ocenie Sądu dowód z kolejnej opinii biegłego spowodowałby wyłącznie przewlekłość postępowania, w sytuacji, gdy kolejni biegli, w szczególności biegły z zakresu chemii sądowej i toksykologii, wskazywali, że brak jest w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym przesłanek do ustalenia, że spadkodawca, czy to na skutek stanu zdrowia czy tez na skutek przyjmowanych leków znajdował się datach sporządzenia testamentów w stanie wyłączającym swobodne lub świadome podjęcie decyzji i wyrażenie woli.
Nie sposób pominąć, okoliczności, że oba testamenty Z. W. sporządził w formie aktów notarialnych, przed osobą zaufania publicznego, jaką jest notariusz. Wprawdzie, żadna z notariuszy, które sporządzały testamenty nie pamiętały okoliczności sporządzenia w/w testamentów, jednak obie zeznały, że zawsze przed sporządzeniem testamentu rozmawiają z testatorem na różne tematy, zadają mu różne pytania, tak aby mieć pewność, że dana osoba jest świadoma swojej woli, czy orientuje się co do czasu. Obie notariusz zeznały, że gdyby miały podejrzenia co do stanu świadomości testatora, to odmówiłyby sporządzenia testamentu, jednak w przypadku Z. W. takich wątpliwości nie miały, skoro testamenty zostały sporządzone. Obie również zeznały, że stosunkowo częstą praktyką jest odbieranie tuszowego odcisku kciuka od osoby, która nie może sama podpisać się pod testamentem, tak jak to miało miejsce w przypadku Z. W.. Powyższe było spowodowane niedowładem ręki testatora, ale w żaden sposób nie wpływało na możliwość sporządzenia przez niego ważnego testamentu.
W ocenie Sądu Rejonowego w żaden sposób nie zostało wykazane, aby sporządzając testamenty Z. W. znajdował się pod tak dużym wpływem osób trzecich, w szczególności pod wpływem żony W. W., że wbrew swojej woli sporządził testamenty. Twierdzenie te nie zostały poparte żadnymi dowodami, poza stwierdzeniem, że z uwagi na stan zdrowia Z. W. był uzależniony od pomocy żony, z którą na stałe mieszkał i która się nim opiekowała. Nie przecząc powyższej okoliczności, sama ta okoliczność nie może przesądzać o tym, że spadkodawca działał w stanie wyłączającym świadome lub swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie woli. Nie można pominąć okoliczności, że spadkodawca zarówno w 2009 jaki i w 2011 roku miał kontakt z innymi członkami rodziny, przychodziły do niego córki, ich rodziny, siostry i osoby trzecie – pielęgniarki. Gdyby faktycznie coś się działo spadkodawca miał wielokrotnie możliwość zasygnalizować coś innym członkom rodziny lub osobom trzecim. Ze złożonych w sprawie zeznań wynika, że W. W. przez szereg lat samodzielnie opiekowała się mężem, w stosunkowo niewielkim stopniu pomagali jej w tym członkowie rodziny, córki i ich rodziny. Cały ciężar codziennej opieki spoczywał na niej. Z zeznań sióstr zmarłego, a zatem osób, dla których rozstrzygnięcie w niniejszej sprawie pozostaje obojętne, jak również świadek Z. G. (2) zeznali, że Z. W. wspominał, że chce sporządzić testament, pierwszy miał być na córkę C., której chciał się początkowo odwdzięczyć za opiekę. Ostatecznie miał się zdecydować na zmianę testamentu, w te sposób, że do całości spadku miał powołać wyłącznie żonę. Testament analogicznej treści miała sporządzić W. W.. W ten sposób małżonkowie mieli zabezpieczyć siebie nawzajem, żeby o majątku po śmierci jednego z nich decydowało wyłącznie żyjący z małżonków. Dopiero on miał decydować jak ostatecznie podzielić majątek. Taki sposób testowania doradzały Z. W. zarówno jego siostry, jak i zięć Z. G. (2). Ostatecznie wówczas nie wiedzieli czy Z. W. taki właśnie testament sporządził, ale wszyscy zeznawali, że Z. W. takie miał plany. W ocenie Sądu, powyższe zeznania w całości zasługują na wiarę. Nie sposób pominąć, że faktycznie w Polsce w stosunkach rodzinnych takiego rodzaju testamenty są spotykane stosunkowo często i są powszechnie akceptowane.
Sąd Rejonowy nie da wiary zeznaniom tych świadków, którzy zeznawali, że już w dacie sporządzenia testamentu zachowanie Z. W. wskazywało na to, że jego choroba powoduje całkowite wyłączenie możliwości świadomego powzięcia decyzji i wyrażenia woli. Sąd nie dał również wiary zeznaniom S. K., że Z. W. miał zostać zmuszony przez córkę C. do sporządzenia testamentu, w ten sposób, że to ona przybiła jego kciuk do treści testamentu. Powyższym zeznaniom całkowicie zaprzeczają zeznania złożone przez notariusz oraz pracownika kancelarii, które były obecne przy sporządzeniu testamentu. Sąd miał na uwadze, że S. K. nie była osobiście obecna przy sporządzeniu testamentu, a wiedzę o tym zdarzeniu miała mieć od G. G., ta jednak w swoich zeznaniach, powyższej sytuacji nie opisała.
Ustalając sytuację rodzinną Z. W. Sąd Rejonowy w całości oparł się na zeznaniach złożonych przez uczestniczki oraz słuchanych w sprawie świadków. Przy czym należy wskazać, że świadek M. U. oraz świadek F. U. swojej zeznania opierały wyłącznie na przekazie od uczestniczki S. K., swojej koleżanki. Same miały bardzo sporadyczny kontakt ze spadkodawcą (M. U. – jedne raz, F. U. – kilka razy). Ich zeznania w zasadzie powtarzały okoliczności o których zeznawała uczestniczka S. K..
Sąd Rejonowy podkreślił, że w znacznej części zeznania te nie wskazywały konkretnych dat, kiedy miały pojawiać się zachowanie Z. W. wskazujące, na to, że nie rozpoznawał on innych osób lub że miał omamy. Również zeznania świadka M. H. (2) miały ograniczone znaczenie dla ustaleń stanu faktycznego opisanych powyżej. Świadek ten przychodził do Z. W. jako pielęgniarka codziennie, jednak dotyczyło to okresu już po sporządzeniu ostatniego z testamentów w dniu 6 września 2011 roku (tj. od października 2011 roku do lutego 2013 roku), a zatem nie miała wiedzy o stanie spadkodawcy we wcześniejszym okresie. Niemniej z jej zeznań wynikało, że faktycznie Z. W. pozostawał pod stałą opieką żony, czasami przychodziły też inne osoby z rodziny, co w zasadzie potwierdzały wszystkie słuchane w sprawie osoby. Sąd w dał wiarę zeznaniom słuchanych w sprawie osób co do stanu zdrowia Z. W. w zakresie w jakim znalazły one potwierdzenie w dokumentacji medycznej oraz w zeznaniach innych świadków i stron. W szczególności w zakresie w jakim wynikało z nich, że z biegiem lat stan zdrowia Z. W. ulegał pogorszeniu, wielokrotnie był on hospitalizowany, jednak każdorazowo ten stan ulegał poprawie, część ograniczeń pozostawała (częściowy paraliż, niedowład kończyn), był coraz bardziej zależny od osób trzecich. Miewał lepsze i gorsze dni, wtedy nie rozpoznawał osób, miał omamy, stany lękowe, które jednak po podaniu leków ustępowały. Sąd nie dał wiary zeznaniom świadków i stron, w takim zakresie, w jakim zeznawały, że spadkodawca miał zostać zmuszony do sporządzenia testamentów najpierw na córkę C., a następnie na żonę. Żaden materiał dowodowy nie potwierdza powyższych zarzutów. Sąd nie dal wiary również zeznaniom, że już od 2009 roku stan zdrowia Z. W. miał być taki, że nie był w stanie świadomie i swobodnie sporządzić testamentu. Jak wskazano powyżej w tym zakresie zeznania są bardzo ogólne, zarówno strony jak i świadkowie opisywali sytuacje, gdy Z. W. miał być agresywny, miał mieć omamy, miał nie rozpoznawać członków rodziny, jednak z zeznań tych nie wynikały konkretne daty (co jest naturalne z uwagi na upływ czasu), jednak z dokumentacji medycznej oraz opinii biegłych wynika, że Z. W. przyjmował leki, które miały przeciwdziałać takim zachowaniem, po których był spokojniejszy, lepiej się czuł.
Sąd Rejonowy zważył, co następuje:
W myśl art. 924 k.c. spadek otwiera się z chwilą śmierci spadkodawcy, a z chwilą otwarcia spadku następuje nabycie spadku przez spadkobiercę (art. 925 k.c.).
Zgodnie z przepisem art. 926 § 1 i 2 k.c. powołanie do spadku wynika z ustawy albo z testamentu. Dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy albo gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą. Tak więc w wypadku, gdy spadkodawca pozostawił ważny testament, to stanowi on podstawę do stwierdzenia dziedziczenia na rzecz osoby lub osób w nim powołanych do spadkobrania.
Zgodnie z przepisem art. 670 § 1 zd. 1 k.p.c., sąd spadku bada z urzędu kto jest spadkobiercą, natomiast zgodnie z przepisem art. 671 § 1 k.p.c., za dowód, że nie ma innych spadkobierców, może być przyjęte zapewnienie złożone przez zgłaszającego się spadkobiercę. W niniejszej sprawie krąg spadkobierców został potwierdzony przez wnioskodawczynię oraz wszystkich uczestniczki, a zatem w tej kwestii nie było żadnych niejasności.
Zgodnie z treścią art. 926 § 1 k.c. powołanie do spadku wynika z ustawy albo
z testamentu. W myśl prawa spadkowego o tym, kto dziedziczy majątek spadkowy decyduje w pierwszej kolejności sporządzony przez spadkodawcę testament, a w przypadku jego braku — ustawa.
Ustalenia stanu faktycznego jednoznacznie wskazują, że spadkodawca Z. W. sporządził dwa testamenty: pierwszy w formie aktu notarialnego w dniu 9 listopada 2009 roku, w którym do całości spadku powołał córkę C. I., a drugi, również w formie aktu notarialnego w dniu 6 września 2011 roku, w którym odwołał poprzedni testament, a następnie do całości spadku powołał żoną W. W.. Niekwestionowanym również przez żadną ze stron był również fakt, iż oba testamenty, jako akty notarialne odpowiadają ustawowym wymogom przewidzianym dla takiego aktu przez przepisy ustawy z dnia 14 lutego 1991 roku – prawo o notariacie (Dz. U. z 2014r., poz. 164 z późn. zm.).
Stosownie do treści art. 950 k.c., testament może być sporządzony w formie aktu notarialnego.
Dodatkowo zgodnie z art. 946 k.c. odwołanie testamentu może nastąpić bądź w ten sposób, że spadkodawca sporządzi nowy testament, bądź też w ten sposób, że w zamiarze odwołania testament zniszczy lub pozbawi go cech, od których zależy jego ważność, bądź wreszcie w ten sposób, że dokona w testamencie zmian, z których wynika wola odwołania jego postanowień.
Przepis art. 945 § 1 k.c. stanowi, że testament jest nieważny wówczas, gdy został sporządzony: w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli, pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby spadkodawca nie działał pod wpływem błędu, nie sporządziłby testamentu tej treści, pod wpływem groźby.
Jednakże zgodnie z art. 945 § 2 k.c. na nieważność testamentu z powyższych przyczyn nie można się powołać po upływie lat trzech od dnia, w którym osoba mająca w tym interes dowiedziała się o przyczynie nieważności, a w każdym razie po upływie lat dziesięciu od otwarcia spadku.
Z zebranego w niniejszej spawie materiału dowodowego, a w szczególności dokumentacji medycznej oraz zeznań stron i świadków, jednoznacznie wynika, iż w momencie testowania (tj. zarówno w dniu 9 listopada 2009 roku, jak i w dniu 6 września 2011 roku) spadkodawca Z. W. mógł zarówno świadomie jak i swobodnie podjąć decyzję i wyrazić swą wolę. Brak jakichkolwiek przesłanek, które pozwalałyby stwierdzić, iż działał pod bezprawnym wpływem osób trzecich, w szczególności pod wpływem żony W. W., czy też wcześniej córki C. I.. Nie ulegało wątpliwości, że w okresie sporządzenia obu testamentów, Z. W. był już człowiekiem schorowanym, było po zawałach, wylewie, cierpiał na niedowład kończyn oraz liczne dolegliwości układu sercowo-naczyniowego. Z tego powodu pozostawał pod stałą opieką lekarską, pielęgniarską oraz musiał korzystać z opieki i pomocy osób trzecich, głównie żony W.. Jednak nadal pozostawał w kontakcie z innymi członkami rodziny (córkami i ich rodzinami, siostrami i ich rodzinami), brał udział w spotkaniach rodzinnych, chociaż potrzebował pomocy w przygotowaniu się, ubraniu, nie mógł się samodzielnie poruszać. Pozostawał również pod opieką pielęgniarek środowiskowych, które do niego przychodziły do domu, a z których zeznań wynika, że Z. W. miał dobre kontakty z żoną, był przez nią dobrze zaopiekowany. W ocenie Sądu, nie znajduje potwierdzenia w okolicznościach sprawy zarzut, że spadkodawca został została zmanipulowany czy też zmuszony przez żonę do sporządzenia testamentu. O ile zarzut ten można by jeszcze zrozumieć w stosunku do drugiego z testamentów, to brak jest jakiejkolwiek racjonalności tego zarzutu w przypadku pierwszego z testamentów, w którym Z. W. co całości spadku powołał córkę C.. Nie ulega wątpliwości, że Z. W. pozostawał pod stałą opieką żony i był od tej opieki uzależniony, jednak brak jest w ocenie Sądu materiału dowodowego, który faktycznie wskazywałby na to, że W. W. zmusiłaby go do sporządzenia testamentu na swoją rzecz, wbrew woli zmarłego. Brak jakichkolwiek przesłanek aby uznać, że ktokolwiek wywierał na Z. W. wpływ przymuszając go do sporządzenia testamentu wbrew swojej woli.
Sąd Rejonowy podkreślił, że Z. W. sporządził oba testamenty w formie aktu notarialnego. W czynnościach tych brały udział osoby obce, z wykształceniem prawniczym, oraz pomocnik notarusza, również sobą obca, nikt inny, w szczególności nikt z rodziny, ani opiekunów, nie był obecny przy samej czynności sporządzenia testamentu w obecności notariusza. Forma aktu notarialnego ze względu na udział osoby z wykształceniem prawniczym daje spadkodawcy wysoki stopień bezpieczeństwa wyrażający się w zgodności treści testamentu z jego rzeczywistą wolą i co nie mniej ważne zabezpiecza testatora przed niepożądanym wpływem osób trzecich na treść testamentu. Gdyby notariusz sporządzający testament powziął jakieś wątpliwości co do świadomości lub swobody osoby chcącej sporządzić testament, powinien do czasu ich wyjaśnienia odmówić sporządzenia aktu notarialnego. W niniejszej sprawie taka okoliczność nie miała miejsca, dodatkowo należy podkreślić, że każdy z testamentów sporządzał inny notariusz. Każda ze słuchanych w sprawie notariuszy, wprawdzie nie pamiętała dokładnie okoliczności sporządzenia testamentu z udziałem Z. W., jednak każda z nich zeznała, że gdyby miała jakiekolwiek wątpliwości co do świadomości Z. W. lub jego woli, to odmówiłaby sporządzenia testamentu.
Stosunkowo częstą praktyką jest sporządzanie przez małżonków testamentów „wzajemnych”, dzięki czemu chcą oni zabezpieczyć siebie nawzajem, tak aby cały majątek po śmierci jednego z małżonków pozostawał w wyłącznej własności drugiego z nich. Dając mu niezależność i samodzielność w późniejszych decyzjach co do dysponowania swoim majątkiem. Należy wskazać, że spadkodawca ostatecznie powołał do dziedziczenia swoją żonę, a zatem osobę z kręgu najbliższej rodziny, z którą w ostatnich latach miał największą styczność, która na co dzień się nim opiekowała. W ocenie Sądu chęć i wola zmarłego jest w ocenie Sądu w pełni racjonalna, zgodna z zasadami doświadczenia życiowego.
Zdaniem Sadu Rejonowego, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie potwierdził również zarzutu, że Z. W. w dacie sporządzenia któregokolwiek z testamentów z uwagi na stan zdrowia oraz przyjmowane leki znajdował się stanie wyłączającym świadome oraz swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie woli. Wszyscy biegli sądowi, którzy sporządzili w niniejszej sprawie opinie na podstawie zgromadzonej w aktach dokumentacji medycznej, wskazali, że zarówno w dniu 9 listopada 2009 roku, jak i w dniu 6 września 2011 roku stan zdrowia Z. W. pozwalał na świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli, brak jest podstaw dla stwierdzenie, że w której z tych dat wyłączona była możliwość świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli przez spadkodawcę.
W ocenie Sądu Rejonowego w dacie 9 listopada 2009 roku, a następnie w dniu 6 września 2011 roku Z. W. mógł w pełni swobodnie powziąć decyzje oraz wyrazić swoją wolę.
Skoro zatem testament sporządzony przez Z. W. w dniu 6 września 2011 roku zawiera ważne powołanie spadkobiercy oraz ważne odwołanie poprzedniego testamentu, to na jego mocy powołaną do dziedziczenia spadku w całości po wyżej wymienionym jest wnioskodawczyni W. W.. Stosownie do treści art. 1012 k.c. spadkobierca może bądź przyjąć spadek bez ograniczenia odpowiedzialności za długi, bądź przyjąć spadek z ograniczeniem tej odpowiedzialności, bądź też spadek odrzucić. Oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku może być złożone w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania (art. 1015 § 1 k.c.). Ponieważ W. W. nie składała żadnych oświadczeń o przyjęciu czy odrzuceniu spadku, zatem zgodnie z treścią art. (...) § 1 k.c., dziedziczy ona spadek wprost. Wobec powyższego należało orzec jak w punkcie I postanowienia.
Na rzecz pełnomocnika z urzędu ustanowionego dla uczestniczki Z. G. (1) przyznano wynagrodzenie w kwocie 2.160,00 zł powiększonej o podatek VAT (tj. łącznie kwotę 2.656,80 zł, na podstawie § 12 pkt. 2 w zw. z § 4 pkt. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu. Przepisy tego rozporządzenia mają zastosowanie w niniejszej sprawie z uwagi na treść § 22 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 roku w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu. W ocenie Sądu z uwagi na zakres postępowania, długość trwania postepowania, uzasadnione było przyznanie wynagrodzenia w wysokości trzykrotności stawki wynikającej z treści § 12 pkt. 2 w/w rozporządzenia. Brak podstaw dla przyznania wynagrodzenia w wyższej stawce.
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie przepisu art. 520 § 2 k.p.c., który stanowi, że w postępowaniu nieprocesowym jeżeli uczestnicy są w różnym stopniu zainteresowani w wyniku postępowania lub interesy ich są sprzeczne, sąd może stosunkowo rozdzielić obowiązek zwrotu kosztów lub włożyć go na jednego z uczestników w całości. To samo dotyczy zwrotu kosztów postępowania wyłożonych przez uczestników.
W niniejszej sprawie nie ulega wątpliwości, że interesy stron były sprzeczne, podnoszone przez uczestniczki Z. G. (1), S. K. oraz M. I. (2) zarzuty w stosunku do testamentów sporządzonych przez Z. W. spowodowałby konieczność poniesienia kosztów związanych z opiniami biegłych oraz kosztami ściągnięcia dokumentacji medycznej spadkodawcy. W ocenie Sądu zasadne było obciążenie tymi kosztami wyłącznie te uczestniczki, które kwestionowały ważność sporządzonych testamentów. Dlatego na podstawie art. 83 ust. 2 w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych ( Dz. U. z 2010 roku, Nr 90, poz. 592 z późniejszymi zmianami) Sąd nakazał ściągnięcie na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie od uczestniczek S. K. oraz M. I. (1) kwot po 4.484,42 zł. Z uwagi na zwolnienie Z. G. (1) od kosztów sądowych, kosztami, które by ją obciążały obciążono Skarb Państwa. Łaczna kwota kosztów ściągnięcia dokumentacji medycznej zmarłego oraz sporządzenia opinii wyniosła kwotę 15.145,26 zł (postanowienia k.268, 269, 270, 271, 565, 649, 732, 769, 798, 825, 855, 869, 968, 999, 1044), a zatem każda z uczestniczek powinna ponieść 1/3 w/w kwoty tj. 4.848,42 zł.
W pozostałym zakresie każda ze stron ponosi koszty związane ze swoim udziałem w sprawie.
Apelację od powyższego postanowienie Sądu Rejonowego- Nowej Huty w Krakowie z dnia 9 lipca 2024 r. złożyła uczestniczka Z. G. (1). Apelująca zarzucił naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, w szczególności:
1. art. 233 § 1 k.p.c. - tj. przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów wynikające z niewłaściwej oceny materiału dowodowego zebranego w sprawie, w szczególności poprzez pominięcie zasad doświadczenia życiowego czy też logicznego rozumowania, a w konsekwencji uznanie, iż doszło do skutecznego sporządzenia testamentów notarialnych w dniach 9.11.2009 r. oraz 6.09.2011 r. przez Z. W. poprzez:
a) przyjęcie, że stan zdrowia Z. W. w dniu sporządzenia testamentów pozwalał na przyjęcie, iż brak było wątpliwości co do stanu świadomości czy też woli w zakresie treści sporządzonych testamentów, podczas gdy stan zdrowia Z. W. oceniony w oparciu o dokumentację medyczną zgromadzoną w aktach sprawy, jak również zeznania świadków, uniemożliwiał sporządzenia oświadczenia woli w sposób świadomy oraz swobodny;
b) przyjęcie, że wszystkie schorzenia spadkodawcy, w tym zaburzenia neurologiczne, czy schorzenia sercowo-naczyniowe, stan po udarze mózgu nie miały wpływu na kwestię świadomości czy funkcje poznawcze spadkodawcy w czasie sporządzenia testamentów podczas, gdy zarówno poszczególne dolegliwości, jak i wszystkie schorzenia występujące jednocześnie powinny mieć istotne znaczenie dla oceny stanu świadomości spadkodawcy, co potwierdza chociażby karta Szpitala (...). (...), gdzie wprost wskazano przy przyjęciu do szpitala, iż spadkodawca był bez kontaktu słownego, jak również w ograniczonym kontakcie. Powyższe zaś powinno wiązać z dokładną analizą stanu zdrowia Spadkodawcy, w tym jego ewentualnej poprawy, gdyż przytoczone wpisy w dokumentacji medycznej wskazujące na zaburzenia (brak) świadomości zostały dokonane przed sporządzeniem pierwszego testamentu notarialnego. Co równie istotne z dalszej dokumentacji medycznej nie wynika, aby w sposób znaczący stan zdrowia spadkodawcy w kolejnych miesiącach uległ polepszeniu, nastąpiło wręcz znaczące pogorszenie stanu zdrowia spadkodawcy,
c) przyjęcie, iż po wyjściu ze szpitala w 2009 roku Z. W. był świadomy psychicznie, podczas gdy powyższe założenie jest sprzeczne zarówno z zeznaniami świadków, jak i wpisami w dokumentacji medycznej, stanowiąc zupełnie dowolne wnioskowanie Sądu I instancji niemające poparcia w stanie faktycznym sprawy.
d) przyjęcie, iż sytuacja życiowa spadkodawcy, w tym całkowite uzależnienie od wnioskodawczyni, brak samodzielności nie miała wpływu na możliwość swobodnego wyrażenia woli, podczas gdy Spadkodawca był zależny wyłącznie od woli wnioskodawczyni, nie podejmował samodzielnych decyzji, toteż nie sposób przyjąć, iż sporządzenie testamentów miało charakter swobodnego wyrażenia woli.
e) pominięcie wpływu na stan zdrowia, jak również na stan świadomości wszystkich przyjmowanych łącznie przez spadkodawcę leków, a w konsekwencji na brak świadomości na moment sporządzenia obu testamentów, podczas gdy ma to istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia, gdyż spadkodawca przyjmował znaczną liczbę leków jednocześnie, których jednoczesne przyjmowanie jest niewskazane i może doprowadzić do skutków ubocznych w zakresie stanu świadomości, w szczególności należy podkreślić, iż przyjmowanie łącznie rispoleptu wraz tegretolem może prowadzić do złośliwego zespołu neuroleptycznego, zaś stosowanie leku madopar jest niezalecane w przypadku chorób serca, co więcej jego stosowania może doprowadzić do powstawania stanów depresyjnych. Wskazane powyżej leki stosowane były łącznie i jednocześnie wobec spadkodawcy, toteż wyjaśnienie łącznego ich wpływu na stan zdrowia było podstawowym zadaniem sądu orzekającego, co zostało pominięte w postępowaniu przed sądem I instancji.
f) odmowa nadania wiarygodności zeznaniom świadków G. G. oraz M. H. (1), które miały częsty- codzienny kontakt ze spadkodawcą i wskazywały na liczne omamy po stronie spadkodawcy. W tym zakresie szczególnie istotne są zeznania świadka M. H. (1), która bywała u spadkodawcy codziennie przez półtora roku i wskazała, iż spadkodawca mylił ją ze swoją córką, co potwierdza, iż stan zdrowia psychicznego spadkodawcy, w tym stan świadomości, nie poprawiał się w czasie, lecz pogarszał. Co niezwykle istotne brak jest aktach postępowania jakichkolwiek dowodów, które wskazywałyby, aby stan spadkodawcy uległ poprawie. Pomimo tego sąd I instancji z urzędu przyjął domniemanie pełnego stanu świadomości spadkodawcy, pomimo znaczących wątpliwości ujawnionych w trakcie postępowania.
Tym samym wniosła o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez stwierdzenie, iż spadek po zmarłym w dniu 11 marca 2014 roku Z. W. nabyły wprost z ustawy: żona W. W. w udziale wynoszącym 1/4, oraz córki: Z. G. (1), S. K., M. I. (1), C. I.- każda po 3/16 oraz o przyznanie pełnomocnikowi z urzędu uczestniczki Z. G. (1) kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu w postępowaniu przed sądem II instancji, która nie została opłacona ani w całości ani w części. Ewentualnie o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania wraz z orzeczeniem o kosztach postępowania za wszystkie instancje, z uwagi na nierozpoznanie istoty sprawy.
Wnioskodawczyni W. W. wniosła o oddalenie apelacji w całości, jako oczywiście bezzasadnej i zasądzenie od uczestniczki na rzecz wnioskodawczyni kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych.
Sąd Okręgowy zważył co następuje:
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem zarówno Sądu Najwyższego jak i sądów powszechnych skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 1998 r., II CKN 4/98, niepubl., z dnia 10 kwietnia 2000 r., V CKN 17/2000, OSNC 2000, nr 10, poz. 189 i z dnia 5 sierpnia 1999 r., II UKN 76/99, OSNAPiUS 2000, nr 19, poz. 732). Dla skutecznego postawienia zarzutu wadliwości oceny materiału dowodowego nie jest wystarczające podanie alternatywnej wersji zdarzeń, która jest zdaniem apelującego bardziej prawdopodobna, ani samo przekonanie o wadliwości dowodów. Rozwiązanie pozornej sprzeczności istnienia dwóch usprawiedliwionych sądów (mniemań) tkwi w ustawowym przyznaniu kompetencji składowi orzekającemu ustalenia według swobodnego uznania, którą spośród prawdopodobnych wersji uznaje za prawdziwą (tak Sąd Najwyższy w Postanowieniu z dnia 9 stycznia 2004 r. , IV CK 339/02, LEX nr 175929). Dla skuteczności tego zarzutu konieczne jest wykazanie, że sąd dokonując oceny uchybił zasadom logiki lub doświadczenia życiowego. W obecnie obowiązującym systemie procesowym „obowiązuje zasada równości dowodów (środków dowodowych) rozumiana w ten sposób, że ustawodawca nie tworzy kategorii dowodów uprzywilejowanych, którym nadawałby z urzędu szczególną moc dowodową. Wszystkie zatem dowody podlegają swobodnej ocenie sędziowskiej na podstawie art. 233 k.p.c.” (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 października 2014 r., V CSK 584/13, LEX nr 1540644). Sąd Rejonowy wskazał, którym dowodom dał wiarę, a którym tej wiary odmówił. Uzasadnienie w tej części jest konkretne i wyczerpujące. Sąd Rejonowy wskazał w oparciu o poszczególne dowody i zachodzące między nimi relacje dlaczego przyjął, że spadkodawca miał zachowaną zdolnośc dziedziczenia, a w toku tego rozumowania brak jest elementów świadczących o braku logiki lub sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego. W niniejszej sprawie nie można skutecznie postawić Sądowi Rejonowemu zarzutu, że wadliwie ocenił materiał dowodowy. Argumentacja apelacji zbudowana jest nie na ocenieni całokształtu materiału dowodowego ile na fragmentach poszczególnych dowodów. Tymczasem, to przedmiotem oceny jest całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego. Wszechstronna ocena dowodów polega na wnioskowaniu logicznym o faktach na podstawie treści wszystkich przeprowadzonych dowodów. Wzajemna relacja pomiędzy wynikami każdego z przeprowadzonych dowodów podlega ocenie tak z punktu widzenia logiki jak i zasad doświadczenia życiowego. I tak, słusznie wskazuje apelująca, że notariusze nie pamiętali szczegółów sporządzenia testamentów a wskazywali na czym polega ich zwykła praktyka postępowania. Rzecz jednak w tym, że Sąd Rejonowy przesądził o zachowanej zdolności testowania nie tylko (i nie przede wszystkim) opierając się na zeznaniach notariuszy. Sąd Rejonowy uwzględnił jednak urzędowy charakter czynności jaką jest testament notarialny i to, że notariusz stanowi zawód zaufania publicznego. Te dwa elementy pozwoliły Sądowi Rejonowemu na postawienie słusznej tezy, że w takiej sytuacji ewentualne wątpliwości co do zdolności i swobody testowania zostałyby dostrzeżone i w przypadku wątpliwości notariusze odmówiliby sporządzenia testamentów. To zestawienie tej okoliczności i między innymi zeznań notariuszy z opiniami biegłych prowadzi do wniosku o zachowanej zdolności testowania, a nie same zeznania. Apelująca wskazuje (str. 6 i 7 apelacji) na poszczególne fragmenty dokumentacji medycznej mające świadczyć o zniesionej zdolności testowania. Rzecz jednak w tym, że z tej samej dokumentacji medycznej, choć innych jej fragmentów wynika, że stan zdrowia spadkodawcy ulegał zmianie. Po wskazanych wpisach (poza ostatnim z daty już po sporządzeniu ostatniego testamentu) stan zdrowa spadkodawcy ulegał poprawie. Co istotne, do tych wpisów w dokumentacji odnosili się kolejni powoływani w sprawie biegli. W swoich opiniach poszczególni biegli wskazali na czym polegały dolegliwości spadkodawcy i w jaki sposób jego stan zdrowia wpływał na zdolność testowania. Biegli wskazywali, że afazja, czyli zaburzenia mowy spadkodawcy, w jego wypadku miała charakter przemijający, to jest zdolności werbalne poprawiły się. Spadkodawca został dotknięty afazją ruchową. Tego typu afazja ma związek nie z zaburzeniami funkcji poznawczych i umiejętności formułowania oraz rozumienia wypowiedzi ale z zaburzeniami fizycznymi samego aparatu mowy. W pewnym uproszczeniu – miała przede wszystkim charakter mechaniczny, a nie intelektualny. Innymi słowy spadkodawca nie tyle nie potrafił sformułować wypowiedzi ze względu na zaburzenia w procesach myślowych, ile z powodów mechanicznych przeszkód aparatu mowy. Biegli wyraźnie wskazywali, że ten rodzaj afazji oraz stan ogólny i objawy somatyczne w czasie sporządzania testamentów nie przekładają się na stan psychiczny i poznawczy (opinia (...), k. 493). Wyraźnie wskazali, że stany związane z niedowładem, czy wymagające całodobowej opieki pielęgniarskiej związane były z chwilowym stanem zdrowia spadkodawcy i następnie ustępowały (opinia uzupełniająca (...), k. 610). Na poparcie tych wniosków biegli powoływali poszczególne wpisy w dokumentacji. To samo dotyczy objawów w postaci np. omamów, które wiązali z zaostrzeniem niewydolności układu sercowo-naczyniowego. Tożsame wnioski sformułowała biegła psychiatra V. T.. Ta biegła dodatkowo wskazuje, że niemożność złożenia podpisu wynikała z niedowładu kończyn a nie zaburzeń stanu świadomości. Biegły kardiolog- G. X. także nie odnalazł w dokumentacji medycznej spadkodawcy takich elementów, które z punktu widzenia wiedzy kardiologicznej miałyby wskazywać na zaburzenia zdolności poznawczych w dacie sporządzania testamentów. Z kolei biegły toksykolog wskazał na brak literatury i badań pozwalających na przyjęcie, że poszczególne leki przyjmowane przez spadkodawcę miały wpływ na funkcje poznawcze i zdolność podejmowania decyzji przez spadkodawcę. W sprawie stan zdrowia spadkodawcy opiniowało łącznie siedmiu biegłych ze specjalizacjami w zakresie: medycyny sądowej, chorób zakaźnych, psychologii klinicznej, neurologii, psychiatrii, kardiologii, chemii sądowej i toksykologii. Biegli odpowiedzieli na wszystkie zarzuty formułowane wobec ich opinii. Sporządzone opinie są jednoznaczne, szeroko umotywowane w odniesieniu do dokumentacji medycznej. Szczegółowo, jasno i przekonująco wyjaśniają relacje pomiędzy poszczególnymi objawami a stanem psychicznym spadkodawcy. Dają możliwość zrozumienia charakteru dolegliwości spadkodawcy i ich wpływu na zdolność postrzegania rzeczywistości oraz samodzielność podejmowania decyzji. Wnioski oraz argumentacja wskazywana w opiniach pozwalają wyjaśnić, że zaburzenia świadomości, w tym omamy miały charakter czasowy. W dokumentacji medycznej brak opisów takich zaburzeń w datach testowania. Pozwala to na wyciagnięcie takich wniosków do jakich doszedł Sąd Rejonowy, ze o ile zaburzenia poznawcze i podejmowania decyzji u spadkodawcy występowały to miało to miejsce albo w związku z przebytym zawałem i udarem, albo w okresie już po sporządzeniu ostatniego z testamentów. Dalej, logicznie i zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego można wyjaśnić także okresowe trudności ze zrozumieniem spadkodawcy. Jest jasne, że zaburzenia aparatu mowy (afazja ruchowa) utrudniają wypowiadanie słów. Zeznania świadków wskazujące na agresję spadkodawcy nie wskazują, aby był to stan trwały. Logicznie da się wyjaśnić, że osoba sprawna intelektualnie, mając trudności w wypowiedzeniem własnych myśli może okresowo reagować zniecierpliwieniem i agresją powodowaną właśnie świadomością własnych ograniczeń. Ze sprawowania opieki przez żonę spadkodawcy nie można wnioskować zniesienia u niego zdolności samodzielnego podejmowania decyzji. Jest jasne, że niepełnosprawność pociąga za sobą konieczność sprawowania opieki. Sprawowanie takiej opieki nie skutkuje jednak zwykle tego typu zależnością od opiekuna, która prowadziłaby do wniosku, że podopieczny staje się wobec niego bezwolny. Wzajemna opieka sprawowana przez małżonków jest normalnym zjawiskiem w wieloletnim związku i jej sprawowanie wynika wprost z art. 23 k.r.o. Czym innym jest uzależnienie codziennego funkcjonowania i egzystencji osoby chorej i niepełnosprawnej od pomocy udzielanej przez członków rodziny lub osoby trzecie, bez której egzystencja podopiecznego nie byłaby możliwa, a czym innym uzależnienie psychiczne polegające na niemożności sprzeciwienia się woli opiekuna. Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie daje podstaw do przyjęcia, że spadkodawca pozostawał pod tak przemożnym wpływem psychicznym swojej małżonki, że nie miał możliwości decydowania o swoich sprawach majątkowych. Przywoływane w apelacji zeznania świadka G. G. Także nie dają podstaw do przyjęcia braku zdolności testowania spadkodawcy. Świadek wskazywała, że z dziadkami mieszkała krótko na przełomie 2010 i 2011 roku. Świadek zeznała (k. 344), że czasem z dziadkiem rozmawiało się normalnie a czasem potrafił się rozpłakać, że z kontaktem bywało różnie – czasem dziadek kojarzył z kim rozmawia. Świadek zeznawała zresztą także o przejawach sprzeciwu spadkodawcy wobec jego małżonki co wskazuje raczej na brak zniesienia swobody podejmowania decyzji. Podobnie przywoływane w apelacji zeznania świadka M. H. (1) (k. 361) nie wskazują na zaburzenia stanu psychicznego spadkodawcy. Świadek zeznała, że spadkodawca czasem chciał rozmawiać, a czasem nie. Nie wskazywała na żadne zaburzenia poznawcze lub decyzyjne. Nie przypominała sobie aby spadkodawca miał omamy lub bywał agresywny. Inna pielęgniarka – świadek F. K. z kolei nie miała żadnych wątpliwości co do dobrego kontaktu spadkodawcy z innymi osobami. Sąd Rejonowy oceniając zebrany w sprawie materiał dowodowy wziął pod uwagę wszystkie te elementy i ich wzajemne relacje. Bardzo szeroko je omówił, a w dokonanej ocenie nie można doszukać się sprzeczności z logiką i doświadczeniem życiowym. Niewątpliwie taki materiał dowodowy dawał podstawy do wniosku, że stan zdrowia spadkodawcy zmieniał się w czasie (co znajdowało potwierdzenie w dokumentacji medycznej), ale brak podstaw do przyjęcia, ze w dacie sporządzania testamentów zdolność podejmowania decyzji i wyrażenia woli była u spadkodawcy ograniczona. Z tych względów Sąd Okręgowy uznał zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. za chybiony a ustalenia faktyczne za prawidłowe oraz przyjął je za własne.
Sąd Okręgowy pominął dowód z kolejnej opinii biegłego, w tym wypadku biegłego farmakologa. Dowód taki jest nie tylko zbędny, ale byłby nieprzydatny w sprawie. Po pierwsze, biegli wcześniej sporządzający opinie analizowali możliwy wpływ leków na zdolność testowania spadkodawcy i wskazywali między innymi, że część leków podawana była właśnie w celu poprawienia zdolności poznawczych po udarze oraz zawale oraz w innych stanach pogorszenia zdrowia spadkodawcy. Nadto, biegły toksykolog jednoznacznie wskazał, że brak jest literatury wskazującej na istnienie związku pomiędzy konkretnymi lekami przyjmowanymi przez spadkodawcę a wyłączeniem zdolności testowania. Sąd Okręgowy podkreśla, że nie jest obowiązkiem sądu rozpoznającego sprawę powoływanie kolejnych dowodów z opinii biegłych z tego tylko powodu, że wcześniejsze opinie nie wykazały zasadności zarzutów podnoszonych przez uczestnika domagającego się przeprowadzenia takiego dowodu.
Mając powyższe na uwadze brak było podstaw do stwierdzenia nieważności testamentów. Sąd rejonowy słusznie uznał, że brak w sprawie dowodów, aby przyjąć, że którykolwiek z testamentów został sporządzony w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli (art. 945 § 1 k.c.). Prawidłowego wywodu prawnego Sądu Rejonowego w tym przedmiocie nie trzeba w tym miejscu ponownie przytaczać, a Sąd Okręgowy wywód ten przyjmuje za własny. Podobnie nie ma potrzeby przywoływać ponownie dokonanej przez Sąd Rejonowy oceny spełniania przez testamenty formalnych warunków ich ważności oraz skuteczności sporządzonych rozrządzeń majątkowych oraz wynikających stąd skutków powołania do spadku.
Mając powyższe na uwadze Sad Okręgowy uznał apelację za bezzasadną i oddalił ją na zasadzie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c.
O kosztach postępowania apelacyjnego Sad Okręgowy orzekł na zasadzie art. 520 § 3 k.p.c. Niewątpliwie bowiem zachodziła sprzeczność interesów pomiędzy apelującą uczestniczka a wnioskodawczynią. O ile w toku postępowania przed Sadem Rejonowym można mówić o wspólności interesu jakim jest ustalenie podstaw dziedziczenia i kręgu spadkobierców, o tyle spór co do ważności testamentu na etapie postępowania apelacyjnego jednoznaczne wskazuje na sprzeczność interesów apelującej i wnoszącej o oddalenie apelacji. Zasądzone koszty obejmują wynagrodzenie pełnomocnika w osobie radcy prawnego zgodnie z § 6 pkt 2 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych.
O wynagrodzeniu pełnomocnika z urzędu orzeczono zgodnie z § 12 pkt 2 w zw. z § 16 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 4 ust. 3 Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 maja 2024 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa albo jednostki samorządu terytorialnego kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 87).
Sędzia Zbigniew Zgud