II AKa 280/18
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu, uniewinniając oskarżonego od jednego z zarzutów i modyfikując kwalifikację prawną zabójstwa, uznając działanie w zamiarze ewentualnym.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku rozpoznał apelacje prokuratora, pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych i obrońców od wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu w sprawie o zabójstwo i inne czyny. Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok, poprawiając kwalifikację prawną czynu zabójstwa na art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 159 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., uniewinnił oskarżonego od zarzutu z punktu II aktu oskarżenia, uchylił punkty 3 i 4 wyroku, a w pozostałej części utrzymał go w mocy. Zaliczył również oskarżonemu okres tymczasowego aresztowania na poczet kary i zwolnił go od kosztów sądowych.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku rozpoznał sprawę D. W. (1), oskarżonego o czyny z art. 148 § 1 k.k. i art. 190 § 1 k.k., po rozpoznaniu apelacji wniesionych przez prokuratora, pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych i obrońców od wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu. Sąd Apelacyjny, zważywszy na apelacje, dokonał rewizji zaskarżonego wyroku. Zmienił wyrok w ten sposób, że poprawił błędną kwalifikację prawną czynu zabójstwa na art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 159 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. Ponadto, uniewinnił oskarżonego od czynu zarzucanego mu w punkcie II aktu oskarżenia, obciążając Skarb Państwa kosztami procesu związanymi z tym zarzutem. Uchylono również punkty 3 i 4 wyroku. W pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymano w mocy. Na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności zaliczono oskarżonemu okres tymczasowego aresztowania. Oskarżonego zwolniono od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, obciążając nimi Skarb Państwa. Sąd Apelacyjny szczegółowo analizował zarzuty dotyczące ustalenia, czy zabójstwo miało miejsce w trakcie bójki, a także kwestię zamiaru pozbawienia życia pokrzywdzonego, uznając, że oskarżony działał z zamiarem ewentualnym.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (8)
Odpowiedź sądu
Tak, sąd apelacyjny podzielił ustalenia sądu okręgowego, że zabójstwo miało miejsce w trakcie bójki.
Uzasadnienie
Analiza zeznań świadków, w tym postronnych, potwierdziła, że w miejscu i czasie zdarzenia doszło do bójki, w której uczestniczyło kilkanaście osób. Sąd odrzucił argumenty oskarżycieli o braku bójki, wskazując na sprzeczności w ich interpretacji dowodów.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
zmiana wyroku
Strona wygrywająca
oskarżony (w części)
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| D. W. (1) | osoba_fizyczna | oskarżony |
| R. R. (2) | osoba_fizyczna | pokrzywdzony |
| Prokuratura Rejonowa (...) w T. | organ_państwowy | prokurator |
| pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych | inne | pełnomocnik |
| obrońcy | inne | obrońca |
Przepisy (25)
Główne
k.k. art. 148 § 1
Kodeks karny
Zastosowano w zb. z art. 159 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.
k.k. art. 190 § 1
Kodeks karny
Pomocnicze
k.k. art. 159
Kodeks karny
k.k. art. 11 § 2
Kodeks karny
k.p.k. art. 632 § 2
Kodeks postępowania karnego
k.k. art. 63 § 1
Kodeks karny
k.p.k. art. 624 § 1
Kodeks postępowania karnego
k.k. art. 158 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 85 § 1 i 2
Kodeks karny
k.k. art. 85a
Kodeks karny
k.k. art. 86 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 46 § 1
Kodeks karny
k.p.k. art. 49a
Kodeks postępowania karnego
k.k. art. 53 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 53 § 2
Kodeks karny
k.p.k. art. 7
Kodeks postępowania karnego
k.p.k. art. 174
Kodeks postępowania karnego
k.k. art. 25 § 1
Kodeks karny
k.k. art. 25 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 15 § 2
Kodeks karny
k.k. art. 5 § 2
Kodeks karny
k.p.k. art. 410
Kodeks postępowania karnego
k.p.k. art. 424 § 1
Kodeks postępowania karnego
k.k. art. 156 § 3
Kodeks karny
k.p.k. art. 394 § 1 i 2
Kodeks postępowania karnego
Argumenty
Skuteczne argumenty
Apelacje obrońców okazały się skuteczne w zakresie dotyczącym czynu zarzucanego w pkt II aktu oskarżenia. Sąd Apelacyjny zmienił kwalifikację prawną czynu zabójstwa. Zaliczenie okresu tymczasowego aresztowania na poczet kary. Zwolnienie oskarżonego od kosztów sądowych.
Odrzucone argumenty
Zarzuty prokuratora dotyczące oceny dowodów w zakresie ustalenia bójki. Zarzuty prokuratora dotyczące zamiaru bezpośredniego zabójstwa. Zarzuty pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych dotyczące braku orzeczenia o zadośćuczynieniu i kary łącznej. Zarzuty obrońców dotyczące obrony koniecznej i czynnego żalu. Zarzuty obrońców dotyczące błędnej oceny dowodów w zakresie czynu z art. 190 k.k.
Godne uwagi sformułowania
Ocena dowodów przeprowadzona zgodnie z regułami określonymi w art. 7 k.p.k. musi opierać się na uwzględnieniu wszystkich przeprowadzonych dowodów, jak i całości każdego poszczególnego dowodu. Dowody muszą być oceniane we wzajemnym ich powiązaniu, uwzględniając zarówno treściowe relacje między nimi, jak i ich wewnętrzną spójność. Ustalenia co do zamiaru sprawcy powinny wynikać z analizy całokształtu okoliczności zarówno przedmiotowych, jak i podmiotowych. W sytuacji zaś, gdy na podstawie wyjaśnień oskarżonego nie da się w sposób niebudzący wątpliwości ustalić zamiaru sprawcy, to dla prawidłowego ustalenia rzeczywistego zamiaru sąd powinien sięgnąć do najbardziej uchwytnych i widocznych elementów działania sprawcy, to jest okoliczności przedmiotowych.
Skład orzekający
Sławomir Steinborn
przewodniczący-sprawozdawca
Andrzej Czarnota
sędzia
Dariusz Malak
sędzia
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Średnia
Powoływalne dla: "Ustalanie zamiaru ewentualnego w sprawach o zabójstwo, ocena dowodów w sprawach karnych, analiza zeznań świadków w kontekście bójki."
Ograniczenia: Konkretny stan faktyczny sprawy.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa dotyczy skomplikowanego zabójstwa, w którym kluczowe było ustalenie, czy doszło do niego w trakcie bójki i jaki był zamiar sprawcy. Analiza dowodów i argumentacji stron jest obszerna i pouczająca dla prawników.
“Sąd Apelacyjny zmienia wyrok w sprawie o zabójstwo: czy cios nożem był wynikiem bójki, a zamiar był ewentualny?”
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionySygn. akt II AKa 280/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 15 listopada 2018 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku II Wydział Karny w składzie: Przewodniczący: SSA Sławomir Steinborn (spr.) Sędziowie: SSA Andrzej Czarnota SSA Dariusz Malak Protokolant: st. sekr. sądowy Joanna Tomaszewska przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej (...) w T. K. L. , po rozpoznaniu w dniach 11 października i 15 listopada 2018 r. sprawy D. W. (1) , s. R. , ur. (...) w I. , oskarżonego o czyny z art. 148 § 1 k.k. i art. 190 § 1 k.k. na skutek apelacji wniesionych przez prokuratora, pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych i obrońców od wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 28 grudnia 2017 r., sygn. akt II K 93/16 , I. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że: 1) w pkt 1 poprawia błędną kwalifikację prawną czynu na art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 159 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. , 2) w pkt 2 uniewinnia oskarżonego D. W. od czynu zarzucanego mu w punkcie II aktu oskarżenia i na podstawie art. 632 pkt 2 k.p.k. kosztami procesu związanymi z tym zarzutem obciąża Skarb Państwa; 3) uchyla pkt 3 i 4; II. utrzymuje zaskarżony wyrok w pozostałej części w mocy; III. na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej w pkt 1 wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 28 grudnia 2017 r., sygn. akt II K 93/16, kary pozbawienia wolności zalicza oskarżonemu okres tymczasowego aresztowania w sprawie od dnia 29 grudnia 2015 r. do dnia 15 listopada 2018 r.; IV. na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. zwalnia oskarżonego od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze i obciąża nimi Skarb Państwa. UZASADNIENIE Sąd Okręgowy w Toruniu wyrokiem z dnia 28 grudnia 2017 r., sygn. akt II K 93/16: 1) uznał D. W. (1) za winnego tego, że w dniu 27 grudnia 2015 r. w T. przy ul. (...) umyślnie i z zamiarem bezpośrednim wziął udział w bójce, w której narażał uczestników na bezpośrednie niebezpieczeństwo nastąpienia skutku określonego w art. 157 § 1 k.k. i w jej trakcie działając w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia R. R. (2) zadał pokrzywdzonemu jeden cios nożem z siłą co najmniej średnią, powodując ranę kłuto-ciętą okolicy mostka, której kanał o długości około 8 cm penetrował do prawej jamy opłucnowej, kończąc się w miąższu płata środkowego płuca prawego na głębokości do około 1,5 cm, uszkadzając w swoim przebiegu mostek, prawy łuk żebrowy, osierdzie oraz ścianę boczną prawej komory mięśnia sercowego z otwarciem jej światła i na skutek uszkodzenia mięśnia sercowego doszło do masywnego krwotoku do prawej jamy opłucnowej z rozwinięciem się ostrych zaburzeń hemodynamicznych, co doprowadziło do zgonu pokrzywdzonego, tj. przestępstwa z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 158 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i za to skazał go na karę 12 lat pozbawienia wolności, 1) uznał D. W. (1) za winnego czynu zarzuconego w punkcie II aktu oskarżenia, tj. występku z art. 190 § 1 k.k. i za to skazał go na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, 2) na podstawie art. 85 §§ 1 i 2 k.k. , art. 85a k.k. i art. 86 § 1 k.k. połączył orzeczone wobec oskarżonego jednostkowe kary pozbawienia wolności i wymierzył karę łączną 12 lat pozbawienia wolności. Wskazany wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu zawiera również rozstrzygnięcia o: 1) zaliczeniu oskarżonemu na poczet kary pozbawienia wolności okresu tymczasowego aresztowania w sprawie od dnia 29 grudnia 2015 r., 1) zwolnieniu oskarżonego od kosztów sądowych i obciążeniu Skarbu Państwa wydatkami poniesionymi w toku postępowania. Powyższy wyrok w części dotyczącej punktów 1, 3 i 5 sentencji na niekorzyść oskarżonego zaskarżył oskarżyciel publiczny, który wyrokowi zarzucił: 1) obrazę art. 7 k.p.k. polegającą na dokonaniu dowolnej oceny dowodów w postaci wyjaśnień oskarżonego, zeznań świadków oraz zapisów nagrań monitoringu, co miało wpływ na treść wyroku, poprzez uznanie, że oskarżony popełnił zbrodnię zabójstwa w czasie bójki, której uczestnikami byli między innymi podsądny i pokrzywdzony, podczas gdy materiał dowodowy wskazuje, że w czasie i miejscu popełnienia tego przestępstwa nie uczestniczyli oni w żadnej bójce, zaś pokrzywdzony nie występował w jego trakcie w roli napastnika, 1) błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia polegający na uznaniu, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala na stwierdzenie, iż oskarżony działał z zamiarem przemyślanym, lecz nagłym, a nadto że zadając pokrzywdzonemu cios nożem o dużej dynamice, z siłą o pograniczu średniej i dużej w klatkę piersiową wprost w okolicy mostka, który kanał o długości 8 cm uszkodził mostek, prawy łuk żebrowy, osierdzie oraz ścianę prawej komory mięśnia sercowego z otwarciem jej światła oraz płuca prawego, nie działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa, lecz jedynie z zamiarem ewentualnym, podczas gdy z zachowania podsądnego – zarówno poprzedzającego popełnioną przezeń zbrodnię, jak i następującego y użytego narzędzia, jednoznacznie wynika, że działał w sposób przemyślany, chcąc pozbawić życia pokrzywdzonego, a tym samym z zamiarem bezpośrednim dokonania tejże zbrodni, 2) rażącą niewspółmierność kary wymierzonej oskarżonemu za czyn przypisany mu w punkcie I wyroku, nie wykraczającej znacznie ponad dolny próg ustawowego zagrożenia za zbrodnię z art. 148 § 1 k.k. , co przy uwzględnieniu stopnia winy i społecznej szkodliwości czynu, jego okoliczności podmiotowych i przedmiotowych, a zwłaszcza tego, iż działał on z zamiarem bezpośrednim, w miejscu publicznym, używając noża w sposób wskazujący, iż jest zdeterminowany w realizacji swego zamiaru, jak również jego zachowania po popełnieniu przestępstwa, w tym również w trakcie prowadzonego postępowania oraz uprzedniej karalności, wskazuje na wyjątkowy stopień zdemoralizowania oskarżonego, co w powiązaniu z brakiem jakichkolwiek okoliczności łagodzących sprawia, że kara 12 lat pozbawienia wolności nie może osiągnąć swoich funkcji ochronnych, kompensacyjnych oraz w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, a tym samym nie może zostać uznana za karę sprawiedliwą. W petitum apelacji oskarżyciel publiczny wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w części obejmującej punkty 1, 3 i 5 sentencji oraz przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Wskazany wyrok w całości na niekorzyść oskarżonego zaskarżył również pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych i zarzucił mu: 1) obrazę prawa materialnego w postaci art. 46 § 1 k.k. w zw. z art. 49a k.p.k. poprzez nieorzeczenie o zadośćuczynieniu na rzecz pokrzywdzonych pomimo złożenia przez nich takiego wniosku, 2) obrazę prawa materialnego w postaci art. 53 § 1 k.k. i art. 53 § 2 k.k. poprzez orzeczenie wobec oskarżonego kary łącznej 12 lat pozbawienia wolności, to jest orzeczenie wobec oskarżonego niewspółmiernie łagodnej kary w sytuacji, gdy przestępstwo zostało popełnione przez oskarżonego w szczególnie obciążających okolicznościach, które w zdecydowanej mierze przeważają nad nielicznymi wskazanymi przez Sąd okolicznościami łagodzącymi, 3) obrazę prawa procesowego w postaci art. 7 k.p.k. w zw. z art. 174 k.p.k. poprzez ustalenie stanu faktycznego w sprawie w oparciu tylko o część materiału dowodowego, to jest protokołów oględzin zwłok, miejsca ujawnienia substancji koloru brunatnego na parkingu przy ul. (...) oględzin ciała i zabezpieczenia obuwia, oględzin mieszkania przy ul. (...) , oględzin miejsca zdarzenia, oględzin miejsca znalezienia noża, a pominięcie w całości materiałów zapisanych na nośnikach CD, co skutkowało błędnymi ustaleniami stanu faktycznego, w szczególności ustaleniem, że przed klubem (...) oprócz zabójstwa w tym samym momencie była bójka. W petitum apelacji pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez orzeczenie o zadośćuczynieniu dla pokrzywdzonych w kwotach po 50.000 zł oraz orzeczenie wobec oskarżonego kary dożywotniego pozbawienia wolności, ewentualnie o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Wskazany wyrok zaskarżył również obrońca oskarżonego adw. P. B. i zarzucił mu: 1) w odniesieniu do czynu przypisanego w punkcie I wyroku: -. - naruszenie prawa materialnego w postaci art. 148 § 1 k.k. poprzez jego błędne zastosowanie, podczas gdy zachowanie oskarżonego oraz okoliczności zdarzenia wskazują, iż czyn oskarżonego wypełnił znamiona przepisu art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 25 § 1 k.k. lub też art. 25 § 2 k.k. , - naruszenie prawa materialnego w postaci art. 25 § 1 k.k. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy oskarżony działał w warunkach obrony koniecznej, ewentualnie art. 25 § 2 k.k. poprzez jego niezastosowanie, podczas gdy zachowanie oskarżonego, okoliczności zdarzenia wskazują, iż zarzucany oskarżonemu czyn z art. 148 § 1 k.k. został dokonany z przekroczeniem granic obrony koniecznej, - naruszenie prawa materialnego w postaci art. 15 § 2 k.k. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy oskarżony działał okazując czynny żal, odstępując od dalszego uczestnictwa w dwójce oraz próbując wezwać policję, - naruszenie przepisów postępowania w postaci art. 5 § 2 k.k. , art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k. poprzez rażącą nadinterpretację wyjaśnień oskarżonego co do sposobu wyprowadzenia ciosu, a przede wszystkim ustalenie, iż ruch nożem oskarżonego nie był ruchem obronnym, podczas gdy okoliczności zdarzenia wskazywały na możliwość narażenia w sposób bezpośredni życia oraz zdrowia oskarżonego, 2) w odniesieniu do czynu przypisanego w punkcie II wyroku: - naruszenie przepisów postępowania w postaci art. 7 k.p.k. poprzez orzeczenie z naruszeniem zasady obiektywizmu i dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego z pominięciem zasad prawidłowego rozumowania, a wyrażające się w bezkrytycznym uznaniu zeznań oskarżonego za niewiarygodne, podczas gdy oskarżony w sposób klarowny odniósł się do zarzucanych mu czynów, a jego wyjaśnienia znajdują potwierdzenie w zeznaniach innych uczestników wydarzenia, co w konsekwencji doprowadziło do ustalenia błędnego stanu faktycznego w zakresie czynu z art. 190 k.k. , - naruszenie przepisów postępowania w postaci art. 7 k.p.k. i art. 4 k.p.k. poprzez orzeczenie z naruszeniem zasady obiektywizmu i dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego z pominięciem zasad prawidłowego rozumowania, a wyrażające się w bezkrytycznym uznaniu zeznań J. Ł. (1) za wiarygodne, podczas gdy jego zeznania były wewnętrznie niespójne i wskazywały znaczne rozbieżności odnośnie groźby użycia noża przez D. W. (1) kierowanej rzekomo w stosunku do K. R. (1) , co doprowadziło do ustalenia błędnego stanu faktycznego, - naruszenie przepisów postępowania w postaci art. 7 k.p.k. , art. 4 k.p.k. , art. 410 k.p.k. i art. 424 § 1 k.p.k. poprzez orzeczenie z naruszeniem zasady obiektywizmu i dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego z pominięciem zasad prawidłowego rozumowania, wyrażającym się w bezkrytycznym uznaniu, iż z zeznań R. Ż. można wywnioskować, iż K. R. (1) oraz J. Ł. (1) dogonili oskarżonego, co doprowadziło do ustalenia błędnego stanu faktycznego, - naruszenie przepisów postępowania w postaci art. 7 k.p.k. i art. 4 k.p.k. poprzez orzeczenie z naruszeniem zasady obiektywizmu i dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego z pominięciem zasad prawidłowego rozumowania, a wyrażające się w bezkrytycznym uznaniu zeznań K. R. (1) za wiarygodne w zakresie rzekomych gróźb użycia noża przez D. W. (1) , podczas gdy jego zeznania były wewnętrznie niespójne i wskazywały znaczne rozbieżności odnośnie wszystkich okoliczności zdarzenia, w tym groźby użycia noża przez D. W. (2) kierowanej rzekomo w stosunku do jego osoby, co w konsekwencji doprowadziło do ustalenia błędnego stanu faktycznego, - naruszenie przepisów postępowania w postaci art. 7 k.p.k. i art. 4 k.p.k. poprzez orzeczenie z naruszeniem zasady obiektywizmu i dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, tj. pierwszych złożonych wyjaśnień przez pokrzywdzonego, z pominięciem zasad prawidłowego rozumowania, wyrażające się w bezkrytycznym uznaniu, iż to D. W. (1) groził pokrzywdzonemu K. R. (1) , co doprowadziło do ustalenia błędnego stanu faktycznego; 3) rażącą niewspółmierność orzeczonej kary, której dolegliwość przekracza stopień winy oskarżonego, poprzez nieuwzględnienie warunków osobistych oskarżonego i w konsekwencji orzeczenie wobec oskarżonego kary łącznej 12 lat pozbawienia wolności. W petitum apelacji obrońca oskarżonego wniósł w zakresie czynu z art. 148 § 1 k.k. o przyjęcie, że oskarżony działając w obronie koniecznej odpierał bezpośredni i bezprawny zamach na swoje zdrowie i życie, a w konsekwencji o uniewinnienie oskarżonego od tego czynu, ewentualnie o przyjęcie, że oskarżony działając w obronie koniecznej odpierał bezpośredni i bezprawny zamach na swoje zdrowie i życie, działając z przekroczeniem granic obrony koniecznej, a zatem że popełnił przestępstwo z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 25 § 2 k.k. i wymierzenie oskarżonemu kary z zastosowaniem nadzwyczajnego złagodzenia. W zakresie czynu z art. 190 k.k. obrońca wniósł o uniewinnienie oskarżonego. Wskazany wyrok zaskarżyła również obrońca oskarżonego adw. S. G. i zarzuciła mu: 1) w odniesieniu do czynu przypisanego w punkcie I wyroku: -. - błąd w ustaleniach faktycznych polegający na ustaleniu u oskarżonego D. W. (1) zamiaru ewentualnego pozbawienia życia pokrzywdzonego R. R. (2) , podczas gdy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i okoliczności zdarzenia nie dają podstaw do przyjęcia, że oskarżony przewidywał i godził się na pozbawienie życia pokrzywdzonego R. R. (2) , co w konsekwencji doprowadziło do błędnej kwalifikacji prawnej czynu, - obrazę prawa materialnego w postaci art. 148 § 1 k.k. poprzez przyjęcie błędnej kwalifikacji prawnej czynu D. W. (1) jako zabójstwa w zamiarze ewentualnym, podczas gdy oskarżony nie wypełnił swoim zachowaniem znamienia przestępstwa zabójstwa w postaci zamiaru ewentualnego pozbawienia życia pokrzywdzonego, a jego zachowanie oraz okoliczności zdarzenia przemawiały za przyjęciem kwalifikacji określonej w art. 158 § 3 k.k. w zw. z art. 156 § 3 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. , - naruszenie przepisów postępowania w postaci art. 5 § 2 k.p.k. , art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k. poprzez kategoryczne przyjęcie, iż cios wyprowadzony przez oskarżonego D. W. (1) nie mógł być ruchem obronnym, podczas gdy z okoliczności zdarzenia oraz opinii biegłego wynika, iż cios mógł zostać wyprowadzony na kilka sposobów i w kilku pozycjach umiejscowienia względem siebie pokrzywdzonego oraz oskarżonego, co w konsekwencji doprowadziło do błędnych ustaleń faktycznych; 2) w odniesieniu do czynu z art. 190 k.k. błąd w ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, iż oskarżony D. W. (1) został dogoniony przez K. R. (1) , a następnie D. W. (1) groził nożem w celu zmuszenia go do odstąpienia od ucieczki, czym miał wypełnić znamiona przestępstwa z art. 190 k.k. , podczas gdy K. R. (1) w ogóle nie dogonił D. W. (1) , a zeznania pokrzywdzonego K. R. (1) charakteryzują się znikomą wiarygodnością w przedmiotowym zakresie. W petitum apelacji obrońca oskarżonego wniosła w zakresie czynu z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 158 § 1 k.k. o zmianę kwalifikacji prawnej zarzucanego czynu poprzez przyjęcie kwalifikacji z art. 158 § 3 k.k. w zw. z art. 156 § 3 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i wymierzenie oskarżonemu kary na podstawie zmodyfikowanej kwalifikacji prawnej. W zakresie czynu z art. 190 k.k. obrońca wniosła o uniewinnienie oskarżonego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacje obrońców okazały się skuteczne jedynie w zakresie dotyczącym czynu zarzuconego w pkt II aktu oskarżenia. Z kolei apelacja oskarżyciela publicznego odniosła wyłącznie ten skutek, iż Sąd Apelacyjny zrewidował ocenę niektórych dowodów w sprawie, jednak nie wpłynęło to na zmianę samego rozstrzygnięcia. W pozostałym zakresie te apelacje oraz apelację pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych należało uznać za bezzasadne. 1. Co do popełnienia zbrodni zabójstwa w czasie bójki Główny zarzut podniesiony w apelacjach oskarżyciela publicznego oraz pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych dotyczył ustalenia przez Sąd Okręgowy, że oskarżony D. W. (1) dopuścił się zabójstwa pokrzywdzonego R. R. (2) w ramach szerszego zdarzenia, jakim była bójka pod lokalem (...) przy ul. (...) w T. . W ocenie Sądu Apelacyjnego nie sposób podzielić zarówno stanowiska zaprezentowanego przez skarżących w apelacjach, jak i – w głównych punktach – argumentacji przywołanej dla jego poparcia. Zwłaszcza wywody apelacji prokuratorskiej – choć bardzo obszerne – oparte są na wyrywkowym potraktowaniu poszczególnych dowodów osobowych. Skarżący zmierza do podważenia oceny zeznań poszczególnych świadków poprzez prezentację określonych fragmentów ich wypowiedzi, które pasują do preferowanego przez skarżącego stanowiska, jakby zapominając jednocześnie, że ocena dowodów przeprowadzona zgodnie z regułami określonymi w art. 7 k.p.k. musi opierać się na uwzględnieniu wszystkich przeprowadzonych dowodów, jak i całości każdego poszczególnego dowodu. Innymi słowy, dowody muszą być oceniane we wzajemnym ich powiązaniu, uwzględniając zarówno treściowe relacje między nimi, jak i ich wewnętrzną spójność. Zgodnie z ustaleniami Sądu Okręgowego – które Sąd Apelacyjny podziela – można wyróżnić trzy fazy całego zdarzenia, jakie rozegrało się w nocy z 26 na 27 grudnia 2015 r. w T. w lokalu (...) i jego okolicach. Pierwsza faza obejmuje zajście wewnątrz lokalu (...) polegające na uderzeniu D. M. (1) w głowę przez R. R. (2) i wynikłą z tego sprzeczkę między m.in. R. R. (2) a K. J. i M. M. (1) . Druga faza obejmuje kontynuację tej sprzeczki na zewnątrz lokalu (...) , co nastąpiło wskutek wyproszenia wskazanych wyżej osób z tego lokalu. Zajście to sprowadzające się przede wszystkim do agresji słownej miało miejsce przy wiacie przystanku autobusowego po lewej stronie od wyjścia z lokalu. Trzecia faza to bójka, która wywiązała się między osobami znajdującymi się na zewnątrz lokalu i wedle ustaleń Sądu Okręgowego przeniosła się w pobliże bankomatu i wejścia do sklepu (...) na prawo od wejścia do lokalu (...) . Końcowym fragmentem tego zdarzenia było – wedle ustaleń Sądu a quo – zadanie R. R. (2) przez oskarżonego ciosu nożem i jego ucieczka z miejsca zdarzenia w kierunku budynku Rektoratu (...) . Spór dotyczy trzeciej fazy zdarzenia, a zatem kwestii, czy istotnie w pobliżu bankomatu i wejścia do sklepu (...) miała miejsce bójka, czy też oskarżony i pokrzywdzony w momencie, gdy doszło do zadania ciosu nożem, znajdowali się tam sami. Na tym problemie faktycznym koncentruje się również argumentacja zawarta w apelacjach oskarżycielskich. Sąd Okręgowy trafnie zwrócił uwagę, że świadków tych zdarzeń można podzielić na trzy grupy: pierwszą stanowią osoby powiązane towarzysko z pokrzywdzonym, które były w lokalu z nim i jego bratem, w drugiej znajdują się koledzy i dziewczyna oskarżonego, do trzeciej grupy należy zaś zaliczyć osoby, które nie miały wcześniej żadnych związków z pokrzywdzonym i oskarżonym. Nie ulega wątpliwości, że wobec niekiedy dużej rozbieżności między relacjami prezentowanymi przez przesłuchanych w sprawie świadków, zwłaszcza przez osoby należące do pierwszych dwóch grup, w pierwszej kolejności należało dokonać analizy zeznań świadków należących do grupy trzeciej. Uprawnione jest bowiem założenie, że osoby te – jako niezaangażowane w konflikt oraz niepowiązane z oskarżonym i pokrzywdzonym – powinny dostarczyć możliwie obiektywnej relacji co do przebiegu zdarzeń pod klubem (...) . Jest to oczywiście założenie wstępne, które musi podlegać bliższej weryfikacji w procesie oceny zeznań. Całkowicie postronnymi świadkami są G. W. oraz J. W. , którzy obserwowali całe zajście z okien mieszkania w bloku znajdującym się obok miejsca zdarzenia, przy czym J. W. nie widział kluczowego momentu, kiedy doszło do zadania ciosu i upadku pokrzywdzonego, gdyż wówczas znajdował się w korytarzu mieszkania i telefonował na Policję (k. 2092). Treść zeznań złożonych przez tego świadka w postępowaniu przygotowawczym mogła sugerować, że kilka osób spośród znajdujących się przy przystanku pobiegło w kierunku bankomatu do leżącej tam osoby (k. 1384). Przed Sądem świadek ten wyraźnie jednak zaznaczył, że telefonując mógł nie obserwować tego zdarzenia od momentu awantury przy przystanku do momentu wyodrębnienia się tej grupy pościgowej, przez około jedną do półtorej minuty (k. 2095). Świadek podał, że krzyk dziewczyny: „ratujcie go, on nie oddycha” usłyszała jego żona (k. 2092). Wynika z powyższego, że świadek J. W. nie widział kluczowego momentu zdarzenia, co prowadzi do wniosku, że trudno jego zeznania uznać za przesądzające kwestię tego, czy w okolicy bankomatu doszło do bójki. Całość zdarzenia widziała natomiast G. W. . Świadek ten został przesłuchany dopiero w postępowaniu sądowym, co niewątpliwie stanowiło jedną z przyczyn wadliwej oceny materiału dowodowego przez prokuratora i nadania zarzutowi z art. 148 § 1 k.k. kształtu przyjętego w akcie oskarżenia. Z jej relacji wynika bowiem jasno, że jeszcze przy wiacie przystanku doszło do szamotaniny. Świadek opisała to następująco: „ktoś kogoś kopnął, szarpnął” (k. 2173v). Następnie w trakcie tej awantury padło słowo „uciekaj” i odłączyła się grupka 7-8 osób, która pobiegła w stronę ul. (...) . Świadek opisała, że wyglądało to, jakby jedna osoba z tej grupy była osobą uciekającą, gdyż nieco wyprzedzała pozostałych. Przy ul. (...) , przy słupie ogłoszeniowym została ona dogoniona i zaczęła się szamotanina między tymi osobami (k. 2173v-2174, 2174v). Świadek wyraźnie zeznała, że było widać, iż te osoby się biły. Wskazała: „był taki moment, że wyglądało tak, jakby ktoś chciał kogoś uderzyć pięścią” (k. 2174v). W trakcie tej szamotaniny jedna z osób przewróciła się, ktoś krzyknął „on nie żyje, ratunku”, wówczas jedna osoba z tej grupki przy słupie odbiegła w kierunku Auli (...) , a za nią pobiegło kilka następnych. Z powyższego wynika jasno, że świadek G. W. wyraźnie wskazała, iż przy słupie ogłoszeniowym doszło do szamotaniny i dopiero w jej trakcie jedna osoba upadła, co skutkowało wołaniami o ratunek. Analiza całokształtu zeznań tego świadka nie daje podstaw do przyjęcia wyrażonego w apelacji twierdzenia prokuratora, jakoby z tych zeznań nie wynikało, że upadek mężczyzny nastąpił w związku z bójką. Przeciwnie, w ostatniej części zeznań świadek wyraźnie sprecyzowała, że po odłączeniu się grupki spośród osób stojących przy wiacie przystanku, doszło do szamotaniny przy słupie ogłoszeniowym. Twierdzenie skarżącego, iż świadek konsekwentnie podnosiła, że żadne drastyczne zdarzenie nie miało miejsca w okolicach bankomatu, rozmija się z treścią zeznań utrwalonych w protokole rozprawy głównej. W początkowej fazie zeznań świadek relacjonowała zdarzenia w taki sposób, iż rzeczywiście można byłoby uznać, że odłączenie się grupki osób i skierowanie w stronę słupa ogłoszeniowego nastąpiło w reakcji na upadek pokrzywdzonego. Jednak w dalszej części zeznań świadek wyraźnie doprecyzowała sekwencję poszczególnych wydarzeń i wskazała, że przy słupie ogłoszeniowym przy ul. (...) miała miejsce szamotanina i dopiero w jej trakcie pokrzywdzony upadł. Nie można zatem tu mówić – wbrew twierdzeniu skarżącego – o jakichkolwiek sprzecznych wnioskach, jakie mogłyby wynikać z relacji G. W. i J. W. . Argumenty prokuratora, iż zeznania G. W. nie mogą być traktowane w sposób bezrefleksyjny, gdyż zeznawała ona po upływie długiego czasu od zdarzenia, które obserwowała z dalekiej perspektywy, nie przekonują. Trzeba zauważyć, że zeznania G. W. , co trafnie podkreślił Sąd Okręgowy, były zbieżne z zeznaniami J. K. W. w zakresie, w jakim ten świadek widział zdarzenie. Nie ma zatem powodu, aby uznać, że akurat tę część zdarzenia, którą G. W. obserwowała sama, widziała ona niedokładnie i nie zapamiętała jej w równym stopniu, jak pozostałe etapy zdarzenia obserwowane wspólnie z mężem. Najistotniejsze jednak jest to, że zeznania G. W. znajdują wyraźne potwierdzenie w zeznaniach innych świadków. W pierwszej kolejności należy przywołać zeznania M. M. (2) , która choć należała do grupy bawiącej się w lokalu (...) razem z braćmi R. , to jednak wyraźnie i konsekwentnie zeznała, że w pobliżu bankomatu doszło do bójki, w której uczestniczyło ok. 10 mężczyzn, w tym R. R. (2) , który upadł bezpośrednio po tym, jak mężczyzna w kapturze i z torbą przewieszoną przez ramię zaczął oddalać się w kierunku budynków (...) (k. 1953v-1954). W tym świetle twierdzenie prokuratora, iż z zeznań M. M. (2) nie sposób wyprowadzić wniosku, iż pokrzywdzony zginął w czasie bójki, jest niezrozumiałe. Przytoczyć bowiem wystarczy in extenso odpowiedni fragment zeznań M. M. : „(…) widziałam grupkę osób, która się biła. Było to około 10 osób. To było mniej więcej między ogródkiem a bankomatem. W tej grupce widziałam R. R. (2) .” (k. 1954). Rzeczywiście w dalszym fragmencie zeznań, ustosunkowując się do pierwszych jej zeznań z k. 33, świadek stwierdziła: „ Była tam szarpanina i wyzwiska, ja nie widziałam kto co robił. Nie pamiętam już, czy on stał, czy on [ R. R. (2) ] był obok, uczestniczył w tym zdarzeniu. ” (k. 1954v). Całokształt opisu zdarzenia i zachowania R. R. (2) , który wedle świadka wykonał jeszcze 2-3 kroki, próbując w ślad za pozostałymi osobami biec za oskarżonym i dopiero wtedy upadł, wskazują jasno, że pokrzywdzony uczestniczył w toczącej się w tym miejscu bójce. Zarzuty prokuratora dotyczące oceny zeznań M. M. (2) , jakiej dokonał Sąd Okręgowy, są całkowicie nieprzekonujące. M. M. (2) wyraźnie mówiła o tym, że podczas zajścia przy bankomacie miały miejsce uderzenia, że widziała grupkę osób, która się biła. W żaden sposób nie można podzielić oceny prokuratora, jakoby M. M. (2) w swoich zeznaniach złożonych na rozprawie głównej pomyliła zdarzenia i przeniosła awanturę między braćmi R. a K. J. i M. M. (1) w okolice bankomatu, gdzie doszło do ugodzenia nożem R. R. (2) . Złożone w pierwszej części przesłuchania na rozprawie zeznania wyraźnie opisują najpierw zajście przy przystanku, a potem bójkę, która miała miejsce w okolicach bankomatu. Całkowicie nieuprawniona jest teza skarżącego, aby M. M. (2) , zeznającej o bójce w okolicach bankomatu, w istocie chodziło o awanturę, która miała miejsce przy przystanku. Warto przypomnieć, że M. M. (2) już w zeznaniach złożonych 10 maja 2016 r. w toku śledztwa wyraźnie rozgraniczała kłótnię z udziałem dziewczyn przy przystanku oraz zajście z udziałem R. R. (2) przy bankomacie. Co do tego drugiego podawała już wtedy, że było tam ok. 4-10 osób (k. 1190v). Jednoznacznie wskazuje na to również szkic sporządzony przez świadka (k. 1192). Nie przekonują również próby wykazania przez skarżącego, iż świadek, kiedy w zeznaniach mówiła o bójce, miała na myśli utarczki słowne, gdyż oparte są one na wyrwanych z całości fragmentach wypowiedzi M. M. (2) . Nie można również zgodzić się z prokuratorem, że Sąd uznając za wiarygodne zeznania M. M. (2) , iż awantura przy przystanku przerodziła się w bójkę (awanturę), w trakcie której doszło do zabójstwa R. R. (2) , popada w sprzeczność z innymi swoimi ustaleniami. Należy zauważyć, że treść zeznań M. M. (2) złożonych na rozprawie nie daje podstaw, aby przyjąć, że świadek ta wprost mówiła o tym, iż awantura przerodziła się w bójkę. Co istotne, opis przedstawiony przez M. M. (2) na rozprawie koresponduje z treścią zeznań innych świadków. Sam zatem brak precyzji lub brak pewności co do niektórych elementów zdarzenia nie daje jeszcze podstaw do uznania oceny Sądu Okręgowego dotyczącej wiarygodności zeznań złożonych w sprawie za błędną. Przeciwnie, Sąd Apelacyjny ocenę dokonaną w tym zakresie przez Sąd a quo podziela. Z pewnością nie bez znaczenia jest tu fakt, że pierwsze zeznania – które w ocenie prokuratora w pełni zasługują na wiarę – świadek składała bezpośrednio po zdarzeniu, około godziny czwartej nad ranem, a więc w sytuacji silnych emocji wywołanych zdarzeniem i śmiercią R. R. (2) . Wskazywała na to również sama M. M. (2) i w ocenie Sądu Apelacyjnego jest to czynnik, który musi być brany pod uwagę przy ocenie tych najwcześniejszych zeznań. Tłumaczy to treściową odmienność pierwszych zeznań, w tym pominięcie niektórych elementów zdarzenia i skoncentrowanie się na innych, zwłaszcza dotyczących śmierci R. R. (2) . Oczywiste jest, że M. M. (2) , będąc znajomą R. R. i składając zeznania zaledwie 3 godziny po zdarzeniu, wiedząc już o jego śmierci, musiała znajdować się w szczególnym stanie emocjonalnym, co powodowało, że skupiała swoją uwagę na tym elemencie zdarzenia, które było dla niej najbardziej wstrząsające. Fakt, że miała miejsce bójka, w trakcie której R. R. (2) został ugodzony nożem przez oskarżonego, znajduje również potwierdzenie – wbrew odmiennym twierdzeniom skarżącego – w zeznaniach D. W. (3) . Podała ona, że po wyjściu z lokalu (...) widziała dwie grupy bijących się osób, przy czym jedna była po prawej stronie od wyjścia z lokalu (k. 2125v, 1405v). Następnie rozległ się krzyk kobiet, mężczyźni rozbiegli się i wówczas świadek zobaczyła leżącego pokrzywdzonego (k. 1405v, 2126). Nie sposób z przywoływanych przez skarżącego twierdzeń świadka, iż nie czuła się ona zagrożona tymi przepychankami i kłótniami, wyprowadzać wniosek, że w rzeczywistości żadnych bójek nie było. Już w pierwszych zdaniach zeznań złożonych przed Sądem D. W. (3) podała: „ Jak wyszliśmy z lokalu, to widzieliśmy parę grup, jak się biją. ” (k. 2125v). Niemal takie same sformułowanie o bijących się chłopakach padło w zeznaniach złożonych w postępowaniu przygotowawczym (k. 1405v). Świadek kilkukrotnie też posłużyła się terminem „bójka” (k. 1405v, 2126). Fakt, że świadek widziała tylko jedno uderzenie – które w ocenie skarżącego miało miejsce między T. G. i K. G. (1) – nie oznacza jeszcze wcale, że pozostałe zajście opisywane jako bójka polegało wyłącznie na agresji słownej. Dla oceny zeznań świadka D. W. (3) podstawowe znaczenie ma fakt, że w trakcie zdarzeń przed klubem (...) – jak zaznaczyła ona na szkicu (k. 2120) podczas przesłuchania na rozprawie głównej – stała ona w przejściu prowadzącym do klubu, jednak skierowana była twarzą w lewą stronę, a więc stała plecami do miejsca, w którym upadł R. R. (2) . Z tego względu nie mogła widzieć dokładnie tego, co działo się z tamtej strony, zanim upadł pokrzywdzony. W konsekwencji wyprowadzanie przez prokuratora w apelacji wniosków, iż zeznania tego świadka wskazują, że nie było żadnego drastycznego zdarzenia przed klubem, nie są przekonujące. Nie ma racji skarżący, iż na to, że zeznania D. W. (3) nie odnoszą się do bójki, w której miał zginąć R. R. (2) , wskazują zeznania jej chłopaka D. K. (1) . Wcale bowiem ten nie twierdził, że wychodził z dziewczyną z klubu dopiero w momencie, gdy usłyszeli krzyki i już miała miejsce reanimacja R. R. . Przeciwnie, podał on: „ Byliśmy już za przystankiem autobusowym komunikacji miejskiej, gdy usłyszeliśmy krzyki. Usłyszeliśmy krzyki, jak krzyczały dziewczyny, ale dokładnie nie pamiętam co krzyczały .” (k. 2153v). Wskazuje to, że D. K. i D. W. już wcześniej opuszczali miejsce zdarzenia. Jest to pewna rozbieżność między zeznaniami tych świadków, bowiem D. W. nie wspominała, aby w chwili, kiedy upadł R. R. , zmierzała z chłopakiem już do domu. Trzeba jednak zauważyć, iż w zeznaniach D. K. (1) można dostrzec pewną niechęć do odnoszenia się do kwestii bójki. Z jednej strony zeznał on, że w zasadzie nie widział awantury i bójki przed lokalem, bo znajdował się wówczas wewnątrz (k. 1409v), jak również wychodząc nie widział żadnej bójki przed klubem (k. 1409v, 2155), z drugiej zaś przyznał, że wiedział, iż przed lokalem coś się działo, gdyż brat lub dziewczyna powiedzieli, że się biją (k. 2154). Jeżeli zaś wyszedł z klubu w czasie, gdy wedle zeznań innych osób miała miejsce bójka przy bankomacie, to powinien był ją zauważyć. Kwestia ta została przeoczona przez Sąd Okręgowy, jednak nie prowadzi to do wniosku, iż Sąd ten poczynił błędne ustalenia. W ocenie Sądu Apelacyjnego, zeznania D. K. (3) należy w tym zakresie ocenić jako niewiarygodne, bowiem pozostają one w sprzeczności z innymi dowodami, zwłaszcza zeznaniami D. W. (3) . Niezwykle istotne znaczenie dla ustaleń w sprawie mają zeznania P. K. , który podobnie jak małżeństwo W. należy do trzeciej grupy świadków, a jego zeznania cechuje wysoki stopień bezstronności relacji. Nie ulega wątpliwości, że był on bezpośrednim obserwatorem zdarzenia w jego trzeciej fazie. Wskazuje na to choćby fakt, że relacjonując udzielanie pomocy podkreślił, iż umie reanimować, bo kiedyś pracował w szpitalu (k. 1206v). Jednocześnie z transkrypcji rozmów, które zostały nagrane podczas połączenia ze służbami ratunkowymi, wyraźnie wynika, że na miejscu zdarzenia wśród osób udzielających pomocy pokrzywdzonemu znajdował się mężczyzna, który kilkukrotnie podkreślał, że potrafi udzielać pomocy, gdyż pracował w szpitalu (k. 925-927). Nie budzi wątpliwości, że był to P. K. . Jednocześnie nie ma jakichkolwiek podstaw do przypuszczeń, aby zamierzał on w swoich zeznaniach cokolwiek ukrywać lub przeinaczać względem tego, co rzeczywiście widział. Podał on, że idąc do domu, zauważył wybiegającą grupkę osób z klubu albo z ogródka, które biegły w stronę sklepu (...) na rogu. Tam się zaczęła bijatyka między tymi osobami. W pewnym momencie część z tych osób pobiegła w kierunku parkingu (...) , zaś na miejscu bójki usłyszał wołanie dziewczyny o pomoc i zobaczył leżącego pokrzywdzonego (k. 2041, 2041v). W żaden sposób nie można zaaprobować interpretacji zeznań świadka P. K. , jaka została zaprezentowana w apelacji prokuratora. Twierdzenie, że opisywane przez P. K. wybiegnięcie grupy osób z ogródka lokalu miało miejsce już po ataku nożownika i było jego konsekwencją, nie ma jakichkolwiek podstaw faktycznych w świetle szczegółowego opisu zdarzenia przedstawionego przez świadka podczas drugiego przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym i przesłuchania przed Sądem a quo . Świadek wyraźnie wskazywał na to, że pod bankomatem doszło do bójki, którą nazywał bijatyką. Następnie świadek zobaczył zdarzenie na parkingu (...) , a dopiero później zobaczył w pobliżu (...) dziewczynę i leżącego pokrzywdzonego. Pierwsze zeznania tego świadka złożone w postępowaniu przygotowawczym nie były w pełni precyzyjne, gdyż świadek został przesłuchany niemal bezpośrednio po zdarzeniu i przyznał przed Sądem, że był wówczas bardzo zdenerwowany i zszokowany wypadkami i śmiercią R. R. (2) (k. 2041v). Trzeba jednak zauważyć, że nawet w tych zeznaniach świadek podał, iż przy sklepie (...) znajdowała się jedna z awanturujących się grup osób. Wskazał też, że z drugiej grupy, stojącej bliżej parkingu (...) wybiegły dwie osoby w kierunku budynków (...) (k. 218v). Jednocześnie sekwencja wydarzeń zrelacjonowanych w tych zeznaniach jasno wskazuje, że najpierw miały miejsce awantury wszczęte przez dwie grupy, przy czym jedna z nich znajdowała się przy (...) , następnie dwie osoby zaczęły biec w kierunku (...) , a potem świadek zobaczył leżącego na ziemi chłopaka, który miał zakrwawioną bluzę, a przy nim stała dziewczyna. Nawet zatem pierwsze zeznania P. K. złożone w postępowaniu przygotowawczym nie dają podstaw, aby uznać zarówno, że przy (...) nie doszło do żadnej bójki, jak też że wybiegnięcie grupy osób – jak chce to widzieć skarżący – miało miejsce po zaatakowaniu pokrzywdzonego nożem. Odnosząc się na rozprawie do tych pierwszych zeznań z postępowania przygotowawczego, świadek wyraźnie bowiem zaznaczył: „ Na pewno widziałem, jak bili się pod (...) i później za ulicą na parkingu auli (...) . ” (k. 2041v). Zeznania P. K. nie dają więc żadnych podstaw do twierdzenia, że opisywana bójka była następstwem ugodzenia pokrzywdzonego nożem. Ta wersja lansowana przez skarżącego opiera się na dowolnym, bo wybiórczym, potraktowaniu zeznań P. K. . W żaden sposób nie można podzielić stanowiska skarżącego, że jego ocenę zeznań P. K. wspierają zeznania S. K. . Trzeba bowiem zauważyć, że zeznania złożone przez tego świadka na rozprawie w istotnych punktach odbiegają od treści zeznań złożonych w toku postępowania przygotowawczego, kiedy to świadek przesłuchiwany po raz pierwszy podał, że przy bankomacie była grupka osób, zanim jeszcze zrobiło się tam zamieszanie i po chwili zobaczył, że jakiś mężczyzna odskakuje i zaczyna uciekać w kierunku auli (...) , a za nim zaczęły biec inne osoby (k. 234). Podczas drugiego przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym świadek podawał już, że nie wie, co się działo od momentu, kiedy przy przystanku miała miejsce awantura między m.in. R. R. (2) a dziewczynami, aż do chwili, kiedy zobaczył R. R. leżącego w okolicy bankomatu („ Od tego momentu jakbym zgubił R. , aż do chwili jak leżał ” – k. 1236). Najpierw świadek podał: „ Jak biegłem w kierunku bankomatu, to widziałem grupę osób w okolicach bankomatu. Oni byli głośni. ” (k. 1236), a chwilę później twierdził, że nie wie, czy przy bankomacie były jakieś osoby zanim upadł pokrzywdzony i czy była tam bójka (k. 1236). Z kolei przed Sądem Okręgowym świadek S. K. jedynie ogólnikowo podawał, że była taka sytuacja, że wszyscy zaczęli przemieszczać się w stronę bankomatu przy (...) . Oświadczył jednak, że nie wie, czy była tam jakaś bójka, czy jakieś odpychanie, jak również, że nie jest w stanie bliżej opisać tego zdarzenia (k. 2044). Widoczna jest tu z jednej strony zmienność zeznań tego świadka, z drugiej zaś ewidentna tendencja podczas drugiego przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym i przesłuchania na rozprawie do zasłaniania się przez świadka kłopotami z pamięcią i stresem. Trudno takie tłumaczenia uznać za wiarygodne wyjaśnienie dla wskazanych powyżej rozbieżności. W konsekwencji trudno uznać za przekonujące odwoływanie się przez prokuratora do jednego zdania wypowiedzianego przez świadka S. K. , bez uwzględnienia całości tych zeznań. Ocena zaś całości tych zeznań – przy uwzględnieniu innych dowodów – wskazuje, że na wiarę zasługuje wersja przedstawiona przez S. K. podczas pierwszego przesłuchania w śledztwie. Wyraźnie o bójce w okolicach lokalu (...) relacjonował w swoich zeznaniach również T. G. . Świadek ten jako jej miejsce wskazał okolice bankomatu przy sklepie (...) (k. 2143). Nie są zatem przekonujące próby wykazania przez prokuratora, że świadek ten w rzeczywistości opisał inną bójkę, niż ta w trakcie której wedle wyjaśnień oskarżonego i części świadków miało dojść do spowodowania śmierci pokrzywdzonego. Trzeba bowiem zauważyć, że żaden ze świadków nie wskazywał, aby w tym miejscu doszło do dwóch bójek, ewentualnie do bójki wcześniejszej i niezwiązanej ze zdarzeniem między oskarżonym a R. R. (2) . Trudno zatem uznać, aby T. G. opisywał inną bójkę, jak chciałby tego prokurator, tym bardziej, że przecież przed lokalem (...) znajdowało się wiele osób i taka inna bójka nie mogłaby pozostać niezauważona. Jeśli idzie o czas trwania bójki, to trzeba pamiętać, że odczuwanie tego czasu jest rzeczą indywidualną. Przy ocenie zeznań T. G. trzeba jednak mieć na względzie, że w zbliżonym czasie, kiedy miała miejsce opisywana przez niego bójka, doszło do uderzenia go przez K. G. (1) . Wyraźnie z zeznań M. M. (1) wynika, że po tym uderzeniu T. G. podbiegła do nich K. J. z informacją, że za chwilę będzie Policja, bo jakiś chłopak walczy o życie (k. 2169v, 237v). Analogiczne wnioski wynikają z zeznań K. S. (1) , który zeznał, że po tym jak zobaczył krwawiącego T. G. zadzwonił po pogotowie, gdzie dowiedział się, że zostało ono już wezwane i jest w drodze (k. 2185v, 215v). Wynika z tego, że uderzenie T. G. miało miejsce równolegle z bójką przy bankomacie i zdaniem ciosu nożem R. R. (2) . Koresponduje to z zeznaniami T. G. , który wskazał: „ Ja byłem zajęty swoją sprawą, tzn. doszło do wymiany słów i rękoczynów z moim kolegą, to jest odrębne zdarzenie, nie dotyczy sprawy, to moja prywatna sprawa. ” (k. 2145). Wyjaśnia to również, dlaczego T. G. nie zeznał nic na temat okoliczności ugodzenia nożem R. R. (2) . Przywołane zeznania M. M. (1) jednocześnie dodatkowo podważają tezę prokuratora, że bójka, o której zeznawał T. G. , to jakieś inne zdarzenie względem ugodzenia nożem R. R. (2) . Depozycje M. M. i K. S. dopełniają bowiem pod względem temporalnym opis zdarzeń przedstawiony przez T. G. . Nie może być zatem wątpliwości, że zeznania T. G. potwierdzają, iż przy bankomacie w okolicach sklepu (...) doszło do bójki, w której ugodzony został R. R. . W konsekwencji pozbawione podstaw jest również twierdzenie prokuratora, że bójka, którą w okolicy bankomatu widział K. S. (1) (k. 2186) nie może być powiązana czasowo ze śmiercią pokrzywdzonego. Świadek ten wyraźnie wskazał, że po wyjściu z lokalu zobaczył szarpiący się, bijący się tłum po prawej w okolicy bankomatu, a następnie usłyszał okrzyk, że leży G. , odwrócił głowę w drugą stronę i poszedł do niego (k. 2186). Wskazana powyżej okoliczność dotycząca wezwania pogotowia nie pozostawia zaś żadnych wątpliwości, że bójka, którą opisał K. S. jest bójką, w trakcie której oskarżony ugodził nożem pokrzywdzonego. Jako nieudolną należy również ocenić próbę wykazania przez skarżącego prokuratora, iż nie sposób ustalić, że opisywana przez ochroniarzy lokalu (...) A. O. i W. O. szamotanina miała jakikolwiek związek ze śmiercią pokrzywdzonego. Wbrew twierdzeniom prokuratora opisywana przez A. O. bójka nie była jakąś tam nieokreśloną szamotaniną. Świadek wyraźnie opisał najpierw bójkę u zbiegu ulic (...) , a następnie wskazał, że od ludzi usłyszał, że ktoś leży (k. 160, 2149v). Z relacji tego świadka jednoznacznie wynika, że zamieszanie związane z upadkiem nastąpiło w bezpośrednim związku z tą szamotaniną. Związek tych zdarzeń jest w tych zeznaniach dość jednoznaczny. Podobny wniosek wypływa z zeznań W. O. . Wprawdzie nie zaznaczył on w swojej relacji tak wyraźnie sekwencji zdarzeń, jednak najpierw wskazał, że była „jakaś bójka” u zbiegu ulic (...) , a następnie przyznał, że kiedy wyszedł na chwilę na zewnątrz klubu, to zobaczył, że jest bójka między dużą grupą młodych mężczyzn. Wskazał: „ Ja widziałem jedną, dużą bójkę, widziałem jakieś ciosy, chyba pięściami. ” (k. 2150v, 2151). Nie ma zatem powodu sądzić, że świadek opisywał jakąś inną bójkę, zwłaszcza że jak to już kilkukrotnie wskazywano, żaden świadek nie zeznał, aby w miejscu, w którym doszło do śmierci pokrzywdzonego miały miejsce dwie odrębne bójki lub też jedna bójka poprzedzająca śmierć pokrzywdzonego. Fakt bójki znajduje potwierdzenie – wbrew odmiennemu zapatrywaniu skarżącego – również w zeznaniach S. D. (1) . Wskazał on, że około północy wychodził z klubu ze swoją dziewczyną J. O. i kierowali się na przejście dla pieszych w stronę (...) do samochodu. Świadek wyraźnie wskazał, że na rogu ulicy (...) widział grupkę ok. 10 mężczyzn, którzy się bili (k. 2155v). Nie podważa wiarygodności tego świadka fakt, że podał on, iż w domu był ok. godz. 0.30, zaś do ugodzenia pokrzywdzonego nożem doszło pół godziny później. Zeznania S. D. (1) należy bowiem oceniać – czego prokurator nie dostrzega – łącznie z zeznaniami jego dziewczyny J. O. . Trzeba zatem zwrócić uwagę, że zeznania tych świadków są dość spójne, jeśli idzie o kwestię wyjścia z lokalu (...) , udania się na parking przy auli (...) oraz dostrzeżenia w trakcie pokonywania drogi z klubu na parking bójki, jaka wówczas miała miejsce po prawej stronie od wyjścia z lokalu (...) . Różnica między świadkami dotyczy wyłącznie godziny, o której opuścili lokal (...) . J. O. wskazała, że było to około godziny pierwszej, zaś S. D. (1) , że około północy. Trudno uznać, aby ta różnica odbierała wiarygodność zeznaniom J. O. , tym bardziej, że opisane przez nią okoliczności korespondują z tym, jak inni świadkowie opisywali przebieg zdarzenia. Warto też zauważyć, iż J. O. podała, że idąc razem z S. D. w stronę parkingu widziała, jak z miejsca, w którym była szamotania kilka osób biegnie w stronę auli (...) oraz leżącego na ziemi mężczyznę (k. 314). Odpowiada to ustalonemu przez Sąd Okręgowy przebiegowi zdarzeń. Lansowana przez prokuratora w apelacji teza, jakoby S. D. (1) opisywał zdarzenie, które miało miejsce zanim doszło do ugodzenia nożem R. R. (2) , jest pozbawiona podstaw również i z tego powodu, że żaden z innych świadków nie wskazywał, aby przed lokalem (...) około północy miała miejsce jakakolwiek bójka. Oprócz świadków, którzy widzieli bójkę, w której uczestniczyli m.in. R. R. (2) i D. W. (1) , pewna grupa świadków wprost wskazywała, że takiej bójki nie widziała, jednak nie z tego powodu, że jej nie było, lecz dlatego, że znajdowali się w innym miejscu. Z góry zatem na niepowodzenie musiały być skazane wysiłki skarżącego prokuratora, który usiłował depozycje tych świadków potraktować jako argumenty na rzecz lansowanej przez niego tezy o braku bójki w miejscu i czasie zadania ciosu R. R. (2) . W ocenie Sądu Apelacyjnego nie można zgodzić się z przedstawioną przez skarżącego interpretacją zeznań A. C. . Podkreślić należy, że osoba ta pracowała jako kelnerka w lokalu (...) i w ogóle nie widziała zdarzenia na zewnątrz klubu. O tym, że zadano cios nożem, dowiedziała się dopiero w momencie, kiedy przyszedł ochroniarz i prosił ją o wezwanie pogotowia. Twierdzenie prokuratora, że z zeznań tego świadka wynika, iż już po zadaniu ciosu nożem wywiązała się przed lokalem, w okolicach ogródka, drastyczna bójka między dwoma grupami, której podłożem był atak nożownika, jest nadinterpretacją depozycji A. C. . Świadek ta nie widziała bowiem w ogóle tego etapu zdarzenia. Opisując to, co widziała po wyjściu na zewnątrz lokalu, świadek w żadnym miejscu nie wskazała, iż miała wówczas miejsce bójka, lecz opisywała ogólny harmider i ludzi skupionych wokół leżącego pokrzywdzonego. Dopiero w dalszej części zeznań wskazała na zajście z udziałem kibiców klubu (...) , które faktycznie miało u podłoża śmierć pokrzywdzonego, lecz nie ulega wątpliwości, że nastąpiło znacznie później i chodzi tu o całkowicie inne zdarzenie niż to, którego efektem była śmierć pokrzywdzonego (k. 1946v-1947). W żaden sposób z zeznań tych nie wynika, aby świadek wykluczyła, że wcześniej miała miejsce bójka, w trakcie której doszło do zadania pokrzywdzonemu ciosu nożem. Na wyrwaniu z kontekstu opiera się z kolei twierdzenie skarżącego prokuratora, jakoby A. C. zeznała, iż nikt z gości nie mówił, aby do zabójstwa miało dojść w wyniku bójki. Przypomnieć zatem należy, że świadek zeznała: „ Gdy później rozmawiałam z gośćmi lokalu o tym zdarzeniu, to wszyscy byli przejęci i mówili, że to nie mógł być nikt z nas, w sensie gości lokalu, bo wyszło na to, że oni się znali. Nie wiem skąd się znali. Nie rozmawiałam z nikim bezpośrednio o sytuacji zadania ciosu. Nikt nie wypowiadał się w ten sposób, że widział samo zdarzenie. Nie słyszałam także nic takiego, aby ktoś się wypowiadał, że doszło do zdarzenia w wyniku bójki, pobicia. ” (k. 1948v). Jasno z tego wynika, że osoby, z którymi rozmawiała A. C. , nie miały wiedzy o zdarzeniu lub też nie chciały jej ujawnić. W konsekwencji traktowanie tych zeznań jako argumentu, iż do żadnej bójki nie doszło, jest nadinterpretacją ze strony skarżącego. W konsekwencji trafne jest stanowisko Sądu Okręgowego, że zeznania A. C. nie miały bezpośredniego znaczenia dla ustalenia przebiegu zdarzenia, tym bardziej że przesłuchano wielu innych świadków, którzy w czasie przedmiotowego zdarzenia znajdowali się na zewnątrz i widzieli wypadki, do jakich tam doszło. Także świadek P. S. (1) wyraźnie zeznał, że nie widział całego zajścia na zewnątrz klubu (...) , gdyż wówczas znajdował się w środku tego klubu (k. 2035). Odwoływanie się zatem przez prokuratora do fragmentu zeznań tego świadka dotyczących rozumienia pojęcia bójki jest całkowicie bezprzedmiotowe. Świadek nie widział w ogóle zdarzeń na zewnątrz lokalu (...) , a więc trudno przyjąć, aby jego zeznania mogły mieć znaczenie dla ustalenia, czy ugodzenie R. R. (2) miało miejsce w trakcie bójki. Analogiczna sytuacja dotyczy zeznań świadka K. G. (1) , który podał, że nic nie widział, gdyż był przy barze wewnątrz lokalu. Dopiero jak wszyscy wybiegli na zewnątrz, to dowiedział się, co się stało (k. 2046). Kwestia, czy zeznania te odpowiadają prawdzie, bowiem wedle niektórych świadków K. G. miał uderzyć T. G. przed klubem (...) , jest bez znaczenia. Nawet bowiem przy przyjęciu, że to K. G. (1) uderzył T. G. , trzeba zauważyć, że z wcześniejszej analizy wynika, iż zajście między nimi miało miejsce niemal równolegle z zdarzeniem, w którym doszło do ugodzenia R. R. (2) . K. G. (1) rzeczywiście więc mógł zajścia nie widzieć. Wskazać też trzeba, że świadek ten wyraźnie podał, że jak podszedł do miejsca, gdzie leżał pokrzywdzony, to K. R. (1) powiedział mu, że była bójka (k. 2047). Skoro ten świadek nie widział zdarzenia, to trudno uznać, aby brak jego wiedzy o bójce dowodził – jak wydaje się przyjmować skarżący – że owej bójki nie było. Przeciwnie, treść informacji, jakie K. G. uzyskał od K. R. (1) , dość istotnie podważa zeznania tego ostatniego, a jednocześnie pośrednio potwierdza ustalenia Sądu Okręgowego, skoro informacja o bójce została K. G. przekazana w kontekście tego, co stało się z R. R. (2) . Jeśli idzie o relację K. J. , to rzeczywiście – jak wskazuje prokurator – zeznała ona, że nie słyszała, aby tego wieczoru oprócz zdarzenia, w którym ucierpiał T. G. , były jeszcze jakieś inne zdarzenia o podobnym charakterze (k. 2169). Skarżący pomija jednak resztę zeznań tego świadka, w których wskazała, że w czasie, gdy doszło do ugodzenia R. R. (2) stała razem z P. K. przed ogródkiem lokalu (...) i rozmawiała z nim (k. 2168), a jednocześnie nie ukrywała, że tego wieczora bardzo dużo wypiła i wskutek tego od pewnego jego momentu zupełnie już nie pamięta, co się działo (k. 2168, 2169). Z faktu, że K. J. nie widziała bójki, nie należy zatem wyprowadzać zbyt daleko idących wniosków, zwłaszcza co do tego, że tej bójki nie było. Przechodząc do zarzutów dotyczących oceny zeznań innych świadków należących do grupy znajomych pokrzywdzonego R. R. (2) i jego brata K. R. (1) , należy zauważyć, że treść zeznań S. K. jest symptomatyczna i typowa dla części świadków, którzy nie potrafili dokładnie określić, co działo się w czasie między awanturą przy wiacie przystanku autobusowego, a upadkiem R. R. (2) przy bankomacie i to pomimo tego, że znajdowali się w tym czasie na zewnątrz lokalu (...) . Jednocześnie zakładając, że skoro zgodnie z zeznaniami świadków, który potwierdzali fakt bójki, miało w niej brać udział ok. 5-10 mężczyzn, to niektórzy przynajmniej ze świadków zeznających o wydarzeniach przed lokalem (...) musieli po prostu być uczestnikami bójki przy bankomacie, w której brał udział również R. R. (2) i D. W. (1) . Prokurator prowadził bowiem szeroko zakrojone poszukiwania osób, które w dniu zdarzenia bawiły się z klubie (...) i nie ma powodów sądzić, że w bójce, w trakcie której doszło do śmierci R. R. (2) , brały udział jakieś niezidentyfikowane osoby trzecie. Prokurator w oparciu o materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie sformułował względem jakiejkolwiek z osób, które bawiły się w lokalu (...) , zarzutu udziału w bójce, a zatem nie ma tu oczywiście podstaw do rozważania indywidualnej odpowiedzialności jakiejkolwiek osoby. Nie oznacza to jednak, aby okoliczność tę należało pomijać przy ocenie wiarygodności zeznań świadków. Niewątpliwie fakt, że niektórzy świadkowi mogli chcieć ukryć swoją rzeczywistą rolę w zdarzeniu, nakazuje ostrożność w ocenie zwłaszcza zeznań świadków należących do grupy znajomych pokrzywdzonego i grupy znajomych oskarżonego, przede wszystkim w zakresie dotyczącym trzeciej fazy zdarzenia pod klubem (...) . Prokurator argumentując, że nie było żadnej bójki z udziałem R. R. (2) i D. W. (1) , odwołał się do zeznań J. Ł. (1) . Trudno jednak w ocenie Sądu Apelacyjnego doszukać się w depozycjach tego świadka wiarygodnej podstawy do takiego wniosku. Świadek ten w swoich zeznaniach złożonych w postępowaniu przygotowawczym opisywał, że po odciągnięciu jednej z awanturujących się kobiet od R. R. (2) , kiedy ona się uspokoiła, odwrócił się i zobaczył, jak R. R. upada na ziemię, a przy nim jest mężczyzna, który zaczyna uciekać w stronę pasów przez jezdnię i dalej w stronę auli (...) (k. 178). W kolejnych zeznaniach J. Ł. przedstawił zbliżoną relację, a mianowicie, że po odciągnięciu dziewczyn zauważył, że R. R. (2) odchodzi z miejsca, w którym była awantura z dziewczynami powoli, pijanym krokiem wzdłuż ścieżki i barierki w kierunku ulicy (...) . Dodatkowo podał, że nie widział, aby gdzieś była jakaś inna bójka. Po około 5 minutach stania z dziewczyną przy lokalu usłyszał krzyki kilku osób i zobaczył upadającego R. R. (2) (k. 1202). Jednocześnie wskazał: „ Nie wiem, czy ktoś był koło R. w chwili, kiedy upadał, bo zasłoniły to osoby, które biegły w jego kierunku. ” (k. 1202v). Przed Sądem Okręgowym J. Ł. (1) podał, że odciągnął od R. R. (2) jedną z atakujących go dziewczyn, po czym R. R. (2) odszedł z miejsca, w którym byli, tj. barierki przystanku komunikacji miejskiej. Następnie świadek zeznał: „ Nie widziałem, aby w tym czasie coś się działo przed lokalem w sensie jakiegoś zamieszania, bójki, uderzeń. Byłem zajęty tym, aby pomóc R. . Odciągnąłem jedną agresywną dziewczynę, w tym momencie R. musiał gdzieś od nas odejść. Usłyszałem krzyk i zobaczyłem, jak R. upada na ziemię. ” (k. 2016v). W końcowej części przesłuchania na rozprawie świadek jeszcze raz odniósł się do tego momentu: „ Nie jestem w stanie określić, czy jakieś osoby stały w tej przestrzeni między osobami biegnącymi, a R. . Ja byłem zajęty tym, aby odciągnąć te dziewczyny i nie zwracałem uwagi co dzieje się koło (...) . Byłem skupiony nad tymi dziewczynami. ” (k. 2018v). W ocenie Sądu Apelacyjnego przywołane zeznania J. Ł. (1) wykazują istotne rozbieżności, które podważają wiarygodność relacji tego świadka dotyczącej zajścia w pobliżu sklepu (...) . Po pierwsze, jak słusznie zauważył Sad Okręgowy, J. Ł. (1) w pierwszych zeznaniach wskazywał, że widział przy R. R. (2) mężczyznę, który po upadku pokrzywdzonego zaczął uciekać. Z kolei w późniejszych zeznaniach świadek już twierdził, że był zajęty odciąganiem dziewczyny i nie zwracał uwagi na to, co działo się w pobliżu sklepu (...) , a widok zasłoniły mu biegnące w tamtą stronę osoby. Po drugie, w relacji J. Ł. (1) dość specyficznie przedstawia się sekwencja czasowa, bowiem świadek przedstawia zdarzenia w taki sposób, jakby do ataku na R. R. (2) doszło niemal natychmiast po odciągnięciu od niego przy przystanku awanturujących się dziewczyn. Nie znajduje to potwierdzenia w relacjach innych świadków. Wystarczy przywołać zeznania P. K. , który odciągnął od R. R. (2) K. J. , następnie stał z nią przez kilka minut przy wejściu do klubo (...) i rozmawiał, a dopiero potem nastąpiło ugodzenie R. R. (2) nożem. Po trzecie, relacja J. Ł. (1) koresponduje tylko i to częściowo z opisem zdarzenia przedstawionym przez K. R. (1) , którego zeznania zasadnie zostały zdyskwalifikowane przez Sąd Okręgowy jako niewiarygodne. Po czwarte, zeznaniom J. Ł. , iż nie widział on żadnej bójki, co najmniej pośrednio przeczą zeznania R. K. (1) . Wskazał on, że następnego dnia po zdarzeniach przy lokalu (...) przyjechał na osiedle, na którym mieszka m.in. J. Ł. , aby zapytać, jak przebiegła impreza. Wówczas m.in. od J. Ł. (1) , dowiedział się, że miała miejsce szamotanina pod klubem i R. R. został śmiertelnie ugodzony nożem (k. 2138v). R. K. wprost zeznał: „ J. Ł. (1) mówił, że wyszła szamotanina, bijatyka ” (k. 2139v). Po piąte, zeznania J. Ł. stoją w sprzeczności z szeregiem ocenionych jako wiarygodne dowodów osobowych, które zostały przywołane już wcześniej. W konsekwencji brak jest odpowiednich argumentów, które przemawiałyby za tym, aby dać wiarę zeznaniom J. Ł. (1) w analizowanym tu zakresie. Nie przekonują również wywody skarżącego dotyczące oceny zeznań D. G. (1) . Sąd Apelacyjny podziela ocenę zeznań tego świadka dokonaną przez Sąd I instancji. Po pierwsze, nie ulega wątpliwości, że świadek w czasie zdarzeń był pijany i zeznając przed Sądem sam wskazywał, że niewiele pamięta z tamtej nocy (k. 2008). Po drugie, podczas każdego kolejnego przesłuchania świadek podawał nieco inną wersję przebiegu zdarzenia, poszerzając swoją relację o nowe elementy lub też pewne elementy pomijając. Zaznaczyć jednocześnie trzeba, że chodzi tu o kwestie istotne dla przebiegu zdarzenia, a nie drugorzędne szczegóły. Najpierw zeznał, że kiedy wyszedł na zewnątrz lokalu (...) , zobaczył na rogu budynku obok bankomatu R. R. (2) szarpiącego się z innym mężczyzną. Następnie R. R. (2) nagle upadł na ziemię na plecy, a mężczyzna zaczął uciekać (k. 156-157). W kolejnych zeznaniach złożonych w toku śledztwa świadek podał, że po wyjściu z lokalu zobaczył na zewnątrz ogródka na chodniku R. R. (2) , przy którym stał jakiś chłopak ubrany w ciemną, czarną kurtkę i ciemne spodnie. Świadek wskazał, że wydaje mu się, że oni się szarpali. Obok nich stały również dwie dziewczyny. W pewnej chwili zobaczył, jak R. R. upada na ziemię, a chłopak w ciemnej kurtce ucieka w stronę (...) (k. 183). Podczas trzeciego przesłuchania D. G. (1) powtórzył wersję drugą, ale jednocześnie nie wspomniał o tym, że R. R. szarpał się z mężczyzną, wskazując, że zobaczył upadek R. R. na ziemię od razu, jak wyszedł z lokalu, a także uzupełnił, że w promieniu 5-10 m od R. R. (2) w momencie, kiedy on upadł, oprócz dwóch dziewczyn i mężczyzny, który zaczął uciekać, mogło być jeszcze kilka innych osób (k. 1194). Dopiero po odczytaniu wcześniejszych zeznań wskazał, że nie pamiętał o tym, że R. R. szarpał się z mężczyzną, ale skoro tak mówił wcześniej, to musiało tak być (k. 1194v). Zeznając na rozprawie głównej świadek podał, iż wyszedł na zewnątrz lokalu zapalić. Nie był w stanie wskazać, czy palił papierosa, czy z kimś rozmawiał. W pewnym momencie zobaczył, że po prawej stronie od wejścia do lokalu (...) ktoś upadł, a ktoś zaczął uciekać. Kiedy tam podbiegł, to zobaczył, że leży R. R. (2) . Świadek nie wskazał żadnych dalszych szczegółów zasłaniając się niepamięcią z powodu spożycia alkoholu. Tym razem pominął zarówno fakt, że przy R. R. (2) stały dziewczyny, jak i to, że szarpał się on z drugim mężczyzną. Wynika z powyższego, że świadek D. G. (1) podczas każdego przesłuchania prezentował nieco inny opis tego, co widział, a jednocześnie ni potrafił przekonująco uzasadnić tych różnic. Po trzecie, relacja D. G. (1) i jego twierdzenia o niepamięci wydają się wątpliwe w świetle zeznań R. K. (1) , który podał, że następnego dnia po zdarzeniu D. G. (2) mówił mu, że pod klubem miała miejsce bijatyka (k. 2139v). Po czwarte i najważniejsze, wersja wydarzeń zaprezentowana przez D. G. (1) nie została potwierdzona, co trafnie zauważył Sąd Okręgowy, przez żadnego ze świadków. Co szczególnie istotne, nie potwierdziły tej wersji dziewczyny – w tym wskazywana przez świadka M. M. (2) – które jakoby miały stać przy R. R. (2) w momencie, kiedy został mu zadany cios nożem. W tym kontekście trzeba zauważyć, że argument prokuratora, który miałby wskazywać na wiarygodność D. G. (1) , a mianowicie, że nie ustalono żadnej innej osoby, która byłaby naocznym świadkiem zadania przez oskarżonego śmiertelnego ciosu, nie wytrzymuje konfrontacji z wnioskami wynikającymi z materiału dowodowego, bo przecież już w świetle wersji samego świadka owe dwie dziewczyny, które stały przy R. R. (2) , musiałyby być świadkami zadania ciosu nożem. Poza tym na zewnątrz lokalu (...) znajdowało się w chwili zdarzenia co najmniej kilkanaście innych osób, a pomimo tego żadna z nich nie potwierdziła wersji świadka. Wsparcia dla tezy o braku jakiejkolwiek bójki w okolicy bankomatu przy sklepie (...) trudno upatrywać w zeznaniach D. D. (1) . Świadek ta opisała, że wyszła z lokalu (...) na papierosa i w momencie, kiedy znalazła się na zewnątrz, usłyszała krzyki dochodzące z prawej strony, z okolicy bankomatu. Pobiegła w tamtą stronę i zobaczyła leżącego R. R. (2) i wokół niego dziewczyny (k. 1951v-1952). W postępowaniu przygotowawczym dodatkowo wskazała, że jak była przy R. R. (2) , to widziała kilka osób biegnących w stronę auli (...) . Te osoby były za przejściem dla pieszych na ul. (...) (k. 1414). Wynika z tego przede wszystkim, że świadek nie była na zewnątrz lokalu i nie widziała zarówno momentu zadania R. R. (2) ciosu nożem, jak i zdarzeń go poprzedzających. Twierdzenie prokuratora zawarte w apelacji, jakoby D. D. (1) poza starciem między oskarżonym a pokrzywdzonym nie widziała innej bójki, opiera się na przeinaczeniu. W zeznaniach na k. 1953 (s. 17 protokołu rozprawy), do których odwołuje się skarżący, świadek odniosła się do zajścia między oskarżonym a R. R. (2) , ale wyraźnie wskazała, że jest to wiedza, jaką posiada od M. M. (2) . Zeznała: „ M. M. (2) powiedziała, z tego co ja pamiętam, wydaje się, że widziała osobę, która odbiegała od R. , po czym on upadł. Z tego co pamiętam to mówiła, że widziała kogoś, kto odbiega od R. , po czym on upada. Wydaje mi się, że mówiła, że to była jedna osoba, ale dokładnie nie jestem w stanie określić. ” (k. 1953). Trudno uznać takie depozycje za dowód na to, że żadna bójka nie miała miejsca, tym bardziej, że jak wskazano powyżej M. M. (2) w swoich zeznaniach twierdziła coś zupełnie innego. Relacjonowane przez D. D. (1) słowa M. M. (2) dotyczą zaś tylko momentu upadku R. R. (2) , a nie zdarzeń poprzedzających ten upadek. Zawarte w apelacji twierdzenia prokuratora są zatem czystą nadinterpretacją zeznań D. D. (1) . Trudno też uznać, aby zeznania B. M. (1) stanowiły dowód potwierdzający wersję zaprezentowaną przez K. R. (1) . W zeznaniach złożonych w postępowaniu przygotowawczym, jak również w pierwszej części zeznań złożonych na rozprawie świadek ten wskazywał, że nie widział zdarzenia, w trakcie którego został zadany R. R. (2) cios nożem. Dopiero na pytania prokuratora i pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych świadek wskazał, że gdyby jakaś większa bójka miała miejsce przy bankomacie, to na pewno by to widział. Trudno jednak takie stwierdzenie uznać za przekonujące, skoro z zeznań B. M. wynika, że świadek nie obserwował dokładnie zajść, jakie miały miejsce przed klubem (...) , a raczej palił papierosa i zajmował się rozmową ze swoim kolegą K. K. (1) (k. 1979). Ustaleń dokonanych przez Sąd Okręgowy nie podważa treść zeznań złożonych przez A. K. . Zostały one prawidłowe ocenione przez ten Sąd, a argumentacja skarżącego tej oceny nie podważa. Przede wszystkim należy zauważyć, że zeznania te są całkowicie odmienne od zeznań M. M. (2) , która była – podobnie jak A. K. – jedną z pierwszych osób, które dobiegły do leżącego R. R. (2) i rozpoczęły udzielanie mu pomocy. Należy zatem założyć, że miały one podobne możliwości obserwacji zdarzenia. Nie bez znaczenia dla oceny zeznań A. K. ma fakt, że miała ona w trakcie rozprawy spore trudności z określeniem na szkicu sytuacyjnym miejsca awantury między pokrzywdzonym i jego bratem a dziewczynami (k. 2119, 2123-2124), a jeszcze inne miejsce wskazała na szkicu sporządzonym w postępowaniu przygotowawczym (k. 1240). Świadczy to przynajmniej, że nie zwracała ona szczególnej uwagi na zajścia, które działy się przed klubem (...) , a jej uwagę przyciągnął dopiero upadek pokrzywdzonego w okolicy bankomatu. Wskazuje na to również treść zeznań, w których podawała, że stała w ogródku przed lokalem, twarzą do wejścia, a tyłem do przystanku (k. 2121v). Opisując upadek R. R. (2) podała: „ Kątem oka widziałam, jak człowiek się przewraca. Leci do tyłu na plecy. Był straszny huk, tak jakby spadł kamień, uderzył głową o chodnik. Całe ciało niego poleciało do tyłu. W tym momencie zaczęłam biec do niego, żeby zobaczyć co się stało. ” (k. 2121v). Podobnie zeznała w postępowaniu przygotowawczym: „ Byłam skierowana w stronę drzwi do lokalu i kątem oka z lewej strony zauważyłam, że jakiś człowiek leci lub mdleje, że coś się stało. ” (k. 1238v) oraz „ Jak zobaczyłam, że chłopak upada, to od razu odwróciłam się i pobiegłam w jego kierunku. ” (k. 1239). Świadek przyznała również, że nie zwracała szczególnej uwagi także na to, co działo się przy przystanku (k. 2123v), co do pewnego stopnia tłumaczy, dlaczego miała ona trudności z precyzyjnym opisem tego fragmentu zdarzenia. Wyraźnie z przytoczonych zeznań wynika, że do momentu upadku pokrzywdzonego na chodnik A. K. nie skupiała swojej uwagi na tym, co się działo przy lokalu (...) , a przede wszystkim nie patrzyła w stronę wejścia do sklepu (...) i bankomatu. Z jej twierdzeń, że nie widziała tam żadnej bójki, nie wynika jeszcze więc wcale, że taka bójka nie miała miejsca. W tym kontekście kwestia czy świadek miała odpowiednie warunki do obserwacji i nic nie zasłaniało jej widoku, czy też nie, pozostaje bez znaczenia, skoro w gruncie rzeczy świadek nie obserwowała miejsca zdarzenia. Trzeba też w końcu zauważyć, że dla oceny wiarygodności zeznań A. K. znaczenie mają również jej poważne problemy z precyzyjnym określeniem, czy po zajściu spotkała się z bratem i ojcem pokrzywdzonego. Warto wskazać, że nawet tylko wyłącznie w trakcie przesłuchania na rozprawie głównej zmieniała ona swoją relację w tym zakresie (k. 2124-2124v). Trafnie więc Sąd Okręgowy uznał to za okoliczność nakazującą dużą ostrożność w ocenie jej zeznań. Nie jest przekonujący zarzut prokuratora, który podniósł, że Sąd a quo w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie odniósł się do zapisów monitoringu klubu (...) z kamery zewnętrznej, oznaczonej nr 16 (k. 1075-1083, k. 1314-1323; płyta CD znajdująca się w załączniku do akt sprawy „Płyta z nagraniem monitoringów”). Skarżący dokonuje bowiem nadinterpretacji twierdząc, że dowód ten wskazuje, iż w okolicach miejsca, w którym doszło do zabójstwa R. R. (2) nie było w czasie bezpośrednio je poprzedzającym żadnego zdarzenia, które można byłoby określić mianem bójki. Trzeba bowiem zauważyć, że o ile faktycznie dowód ten nie wskazuje, aby w okolicach wskazanego miejsca doszło do bójki, to jednak rzeczywistym tego powodem jest fakt, że wskazana kamera po prostu nie obejmowała swoim zasięgiem miejsca, w którym doszło do zabójstwa R. R. (2) . Twierdzenie skarżącego, że dowodzi to, iż bójki nie było, jest zatem wysoce nieuprawnione. Wskazana kamera zewnętrzna obejmowała bowiem pas od wejścia do lokalu (...) w kierunku ulicy (...) i barierek przystanku, przy czym znajdowała się na ścianie budynku na lewo od wejścia, zaś obszar wejścia do lokalu na zapisie znajduje się w górnym prawym rogu obrazu. Z materiału zdjęciowego z k. 1162-1063 oraz szkicu z k. 1166 wynika jasno, że bankomat przy sklepie (...) jest oddalony o ok. 25-30 metrów od obszaru objętego kamerą monitoringu. Na zapisie z monitoringu o godz. 1.04 widać natomiast uderzenie osoby, która się przewraca, co należy zidentyfikować jako uderzenie T. G. przez K. G. (1) . Z zeznań K. S. (1) i M. M. (1) wynika – jak to powyżej wskazywano – że w tym czasie rozgrywała się bójka, w której ugodzono nożem pokrzywdzonego. Ten czas potwierdza informacja z Centrum Powiadamiania Ratunkowego, że połączenie z numerem 112, wzywające pogotowie do pokrzywdzonego, zostało nawiązane o godz. 1.04.51 (k. 779, 784). Gdyby zatem przyjąć wersję skarżącego, na zapisie z monitoringu powinno być przynajmniej widoczne zdarzenie z udziałem pokrzywdzonego i oskarżonego oraz następnie udzielanie pomocy pokrzywdzonemu. Tego utrwalony obraz nie zawiera, co jasno dowodzi, że zapis monitoringu był bezprzedmiotowy dla dokonania ustalenia dotyczącego kwestii bójki, a zatem brak odniesienia się Sądu Okręgowego do tej kwestii w żaden sposób nie wpływa na prawidłowość dokonanych ustaleń faktycznych. Informacji potwierdzających, że miała miejsce bójka, w trakcie której ugodzony został R. R. (2) , dostarczają jednak inne nagrania z monitoringu oraz zapisy rozmów z dyspozytorem Centrum Powiadamiania Kryzysowego. Fakt bójki w rejonie słupa ogłoszeniowego i bankomatu przy sklepie (...) znajduje potwierdzenie w zapisie monitoringu miejskiego z kamery na ul. (...) . Jest na nim o godz. 1.03.15 widoczne zbiegowisko przy narożniku pawilonu, a następnie osoba ubrana ciemno w jasnych butach przechodzi przez jezdnię w kierunku budynków (...) , zaś po kilkunastu sekundach przez jezdnię w kierunku budynków (...) przebiega grupa siedmiu osób. Koresponduje to z opisem świadków, że w ślad za D. W. (1) po ugodzeniu R. R. (2) kilka osób, w tym K. R. (1) i J. Ł. (1) , udało się w pościg. Z kolei z zapisu rozmowy z dyspozytorem Centrum Powiadamiania Kryzysowego wynika, że osoba wzywająca pomoc wyraźnie powiedziała dyspozytorowi, że miała miejsce bójka „D: co się stało pan mi powie ; M: no tutaj jakaś bójka przy tym lokalu ; D: no ale bójka i co się stało ” (k. 780 – zapis, k. 784 – stenogram). Nie jest natomiast trafny zarzut pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych, jakoby Sąd Okręgowy ustalił stan faktyczny tylko w oparciu o część zgromadzonego materiału dowodowego, a mianowicie z pominięciem materiałów znajdujących się na nośnikach CD, takich jak protokoły oględzin zwłok, miejsca ujawnienia substancji koloru brunatnego na parkingu, oględzin ciała, oględzin mieszkania, oględzin miejsca zdarzenia, oględzin miejsca znalezienia noża. W pierwszej kolejności należy zauważyć, że wskazane protokoły znajdują się w aktach sprawy w formie papierowych dokumentów, a nie na nośnikach elektronicznych. Skarżącemu – jak można sądzić na podstawie całokształtu zarzutu – chodzi o pominięcie materiału zdjęciowego utrwalonego podczas wskazanych czynności oględzin. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że zgodnie z treścią protokołu rozprawy głównej z dnia 6 grudnia 2017 r., Sąd postanowił wówczas w oparciu o treść art. 394 § 1 i 2 k.p.k. ujawnić bez odczytywania dowody zawnioskowane w akcie oskarżenia, w tym protokoły ze wskazanych przez skarżącego czynności dowodowych wraz z dokumentacją zdjęciową i płytami CD (k. 2380-2386v). Wskazane materiały zostały zatem formalnie ujawnione w toku rozprawy głównej i stanowiły podstawę rozstrzygnięcia. Treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku dobitnie zaś wskazuje, że Sąd miał w polu widzenia część przywołanego materiału dowodowego (np. dokumentację z oględzin zwłok pokrzywdzonego). Nie ma powodów sądzić, że Sąd Okręgowy nie zapoznał się z treścią pozostałych dowodów, gdyż w żadnym razie dowodem na to nie może być fakt, że Sąd nie do każdego z tych materiałów odniósł się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Trzeba bowiem zauważyć, że sam fakt sprawstwa oskarżonego rozumianego jako ugodzenie pokrzywdzonego nożem w dniu 27 grudnia 2015 r. w pobliżu lokalu (...) w T. , nie był kwestionowany przez obronę i nie budził żadnych wątpliwości. Oczywiste poza tym jest, że w uzasadnieniu Sąd koncentruje się przede wszystkim na kwestiach i dowodach, które są wątpliwe lub sporne. Analizowany zarzut nie przekonuje również i z tego względu, że zupełnie niezrozumiałe jest, jak skarżący chciałby wykazać za pomocą przywołanych przez siebie materiałów (m.in. dokumentacji oględzin zwłok, materiału zdjęciowego z oględzin mieszkania), że przed klubem (...) nie było bójki. Odnosząc się do jedynej tylko konkretnej kwestii, którą wskazał skarżący, należy zauważyć, że sam fakt, że w miejscu, gdzie K. B. (1) miał zostać uderzony butelką, nie została takowa znaleziona, nie przeczy przecież automatycznie temu, że takiej butelki w opisany sposób użyto, tym bardziej, że mogła ona zostać po prostu rozbita. Przechodząc do zarzutów oskarżyciela publicznego dotyczących oceny wyjaśnień oskarżonego D. W. (1) i świadków będących jego znajomymi, należy w pierwszym rzędzie zauważyć, że już z dotychczas przeanalizowanego materiału dowodowego, wynika jasno, że w okolicy bankomatu przy sklepie (...) doszło do bójki, w trakcie której D. W. (1) zadał R. R. (2) cios nożem. Zarzuty skarżącego wymierzone w ocenę tych dowodów okazały się bowiem chybione. W konsekwencji wyjaśnienia oskarżonego i zeznania jego znajomych, w których relacjonowali, iż w miejscu, w którym upadł R. R. (2) , bezpośrednio przed tym zdarzeniem miała miejsce bójka, w zasadzie już tylko dopełniają to, co w wystarczającym stopniu wynika z pozostałego materiału dowodowego, w tym zwłaszcza zeznań świadków, o których wiarygodności nie ma podstaw wątpić i również skarżący nie dowiódł, aby takowe należało powziąć. Bez znaczenia są zatem zarzuty podniesione przez prokuratora co do zeznań K. S. (3) . Nawet zatem jeśli przyjąć twierdzenie skarżącego, że nie sposób uznać za wiarygodne zeznań tego świadka, aby oskarżony i pozostałe towarzyszącemu tej feralnej nocy osoby nie przekazały informacji odnośnie przebiegu przedmiotowego zajścia, to w żaden sposób nie można tego faktu uznać za dowód na to, że nie doszło do żadnej bójki w związku z ugodzeniem R. R. (2) nożem. Z zeznań innych osób jednoznacznie przecież wynika, że K. S. (3) został w mieszkaniu D. W. (2) i nie uczestniczył w zdarzeniach przed klubem (...) . Analiza wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań świadków: K. B. (1) , D. D. (2) i A. Ł. (1) prowadzi do wniosku, iż prawidłowe jest ustalenie Sądu Okręgowego, iż do ugodzenia R. R. (2) doszło w trakcie bójki w pobliżu słupa ogłoszeniowego i bankomatu przy sklepie (...) . Wszystkie te osoby w sposób konsekwentny i wzajemnie zbieżny na tę okoliczność wskazywały. Należy natomiast podzielić część zastrzeżeń skarżącego prokuratora co do dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny tych dowodów w zakresie dotyczącym szczegółów udziału w tym zdarzeniu K. B. (1) i D. W. (1) . Sąd Okręgowy dał bowiem wiarę oskarżonemu i wskazanym świadkom, iż K. B. (1) został zaatakowany przez część bijących się osób, powalony na ziemię, bity i kopany, zaś D. W. (1) – znajdując się po lewej stronie od wejścia do klubu (...) – dobiegł do osób bijących K. B. (1) i włączył się w tę bójkę po jego stronie. W tym zakresie Sąd Okręgowy nie wykazał odpowiedniego krytycyzmu w stosunku do depozycji oskarżonego i wskazanych świadków i zaniechał ich konfrontacji z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. Nie ulega wątpliwości, że wyjaśnienia oskarżonego muszą być oceniane w sposób niezwykle ostrożny, tym bardziej, że w czasie zdarzenia znajdował się pod wpływem alkoholu. W pierwszej kolejności należy wskazać, że wątpliwości dotyczą już zachowania samego oskarżonego na początku fazy trzeciej zdarzenia. Oskarżony w postępowaniu przygotowawczym wyjaśnił, że wyszedł na zewnątrz, żeby zobaczyć co się dzieje. Stał z boku od strony wejścia do pizzerii. Jeśli idzie o podniesioną przez prokuratora kwestię wyjścia, którym oskarżony opuścił lokal (...) , to należy zauważyć, że z zeznań kelnerki A. C. wynika, iż w dniu, kiedy miało miejsce przedmiotowe zdarzenie, otwarte były drzwi wcześniejsze patrząc od strony bankomatu, natomiast drzwi do drugiego lokalu (...) były zamknięte (k. 1548v). Podczas eksperymentu oskarżony wskazał właśnie drzwi wejściowe od strony bankomatu jako te, przez które opuścił lokal. Dopiero od tamtych drzwi przeniósł się na lewo od wejścia i stanął w pobliżu drugiego wyjścia z klubu. Rozbieżność, na którą wskazuje prokurator w apelacji, jest zatem pozorna. Wątpliwości pojawiają się już natomiast co do dalszych kwestii. Oskarżony wyjaśnił, że w pewnym momencie przed wejściem do lokalu około 10-12 osób zaczęło się bić, a następnie spostrzegł, że ktoś zaatakował K. B. (1) , uderzając go butelką w plecy. Wtedy K. B. zaczął uciekać, wówczas reszta bijących razem zaczęła go gonić. Przy bankomacie K. B. się przewrócił, a reszta osób zaczęła go bić. Wówczas D. W. ruszył mu na pomoc (k. 490). Przed Sądem oskarżony wyjaśnił, że obserwował to co działo się przed lokalem (...) , stojąc z boku, po lewej stronie od wejścia do lokalu. Kiedy zobaczył, że K. B. (1) został uderzony w twarz i grupka kilku osób zaczęła go gonić w kierunku bankomatu, a następnie tam kopać, pobiegł do tamtego miejsca i odciągał te osoby (k. 1937). Po odczytaniu wyjaśnień z postępowania przygotowawczego na rozprawie oskarżony sprostował, że jeśli idzie o uderzenie K. B. (1) , to właściwa jest wersja przedstawiona na rozprawie, a mianowicie, że K. B. najpierw na początku bójki dostał w twarz, a następnie dostał butelką w plecy przy bankomacie, a więc podczas ucieczki (k. 1938). Wyjaśnienia oskarżonego wymagają w pierwszym rzędzie konfrontacji z zeznaniami świadków – jego znajomych, którzy zasadniczo potwierdzali jego wersję wydarzeń. D. D. (2) opisywał, że K. B. (1) próbował uciekać przed osobami, które go goniły, został powalony na ziemię uderzeniem butelką w głowę i bity. Wówczas podbiegł do niego D. W. (1) i próbował mu pomóc (k. 861v, 2083). Istotne w kontekście wyjaśnień oskarżonego są zeznania A. Ł. (1) . W postępowaniu przygotowawczym opisała ona, że kiedy wyszła z lokalu (...) zobaczyła w pobliżu dwie grupy bijących się osób tego lokalu. Wśród nich nie widziała D. W. (1) ani jego kolegów. Następnie zobaczyła, że na ziemi w grupie po prawej stronie leży nieznajomy mężczyzna, zaś ktoś krzyczał, że on krwawi, że dostał nożem. Świadek jeszcze dwukrotnie podczas tego przesłuchania zaznaczyła, że nie widziała, żeby w pobliżu był D. W. (1) , K. B. (1) i D. D. (2) (k. 516, 517). W istotny sposób od tej relacji odbiegają zeznania A. Ł. (1) złożone na rozprawie, co słusznie w apelacji podniósł prokurator. Podała ona wówczas, że po wyjściu z lokalu (...) zobaczyła dwie grupy osób bijących się. D. W. (1) stał zaś po lewej stronie na końcu ogródka przy barierkach odgradzających ogródek. A. Ł. zobaczyła także K. B. (1) , który był popychany i szturchany, a następnie został otoczony przez grupę osób. Słyszała jak on wołał o pomoc. Wówczas A. Ł. zobaczyła, że D. W. (1) „ wybiega zza ochroniarzy i przeskakuje przeze mnie by go ratować, przeskoczył przede mną. W tym momencie, gdy on wbiega w tą grupę, ta grupa zostawia K. i zaczyna biec za nim.” . Ta grupa pobiegła w stronę bankomatu (k. 2068v). Rozbieżność co do tego, czy w czasie opisanej bójki widziała D. W. i jego kolegów A. Ł. (1) tłumaczyła złym sformułowaniem swojej wypowiedzi oraz stresem po zatrzymaniu przez Policję (k. 2069v). Sąd Okręgowy dał wiarę wersji przedstawionej na rozprawie, co w ocenie Sądu Apelacyjnego nasuwa wątpliwości i świadczyć może o niezbyt wnikliwej analizie depozycji tego świadka. Nie przekonuje bowiem teza, że treść zeznań złożonych w śledztwie podyktowana była chęcią pomocy oskarżonemu. Sąd Okręgowy przeoczył, że podczas tego samego przesłuchania w śledztwie świadek zrelacjonowała, że jeszcze tej samej nocy, po powrocie do mieszkania K. B. (1) powiedział jej, że brał udział w tej bójce, że około 10 osób go goniło, zaś D. W. (1) , że na niego kilka osób też się rzuciło i go bili, ale udało się jemu uciec (k. 516). Należy bowiem zauważyć, że nielogiczne byłoby celowe zaprzeczanie, aby A. Ł. w czasie bójki widziała D. W. i jego kolegów, skoro jednocześnie relacjonując ich późniejsze wypowiedzi, w których potwierdzali swój udział w bójce lub choćby ich zaatakowanie przez inne osoby, świadek pośrednio dostarczyła obciążającego ich materiału. Jednocześnie trzeba zauważyć, że wersja przedstawiona przez A. Ł. podczas przesłuchania na rozprawie istotnie odbiega od wersji oskarżonego i D. D. (2) , którzy wskazywali, że oskarżony pobiegł udzielać pomocy K. B. w miejscu, gdzie leżał, a więc w okolicy bankomatu. Tymczasem z relacji A. Ł. wynika, że oskarżony podbiegł do grupki atakującej K. B. bliżej wejścia do klubu, a następnie grupka ta „porzuciła” K. B. i zaczęła gonić oskarżonego, który uciekał w stronę bankomatu. Tymczasem z depozycji oskarżonego i zeznań D. D. (2) jasno wynika, że to K. B. (1) był goniony przez uczestników bójki w stronę bankomatu. Należy też zauważyć – co trafnie podniósł również skarżący – że poza znajomymi oskarżonego, żaden z innych świadków zdarzenia, którzy w swoich zeznaniach potwierdzili fakt bójki i widzieli ją, nie wskazywał, aby jakaś osoba leżała na ziemi i była bita i kopana przez innych. Co więcej, nikt też nie podał, aby widział jakąkolwiek osobę podbiegającą do grupki szamoczącej się przy słupie ogłoszeniowym i włączał się do tego zdarzenia. G. W. wskazała, że nie pamięta, aby ktoś z bijącej się grupy przy słupie ogłoszeniowym klęczał, bądź kucał, czy też leżał, zanim doszło do upadku mężczyzny (k. 2174v). M. M. (2) wyraźnie wskazała, że w trakcie bójki przy bankomacie nikt nie leżał, natomiast słyszała krzyki: „ nie bijcie, zostawcie ”, z tym, że nie była w stanie wskazać z czyich ust one padły (k. 1955). Także D. W. (3) nie widziała, aby wśród bijących się osób ktokolwiek leżał na ziemi (k. 2126). Podobnie P. K. , który dodatkowo jednak zeznał, że nie słyszał, aby wśród osób bijących się przy (...) ktokolwiek wołał o pomoc (k. 2042v). Z kolei w depozycjach oskarżonego i świadków należących do grona jego znajomych, pomimo pewnej jednolitości w referowaniu zdarzenia, można jednak dostrzec istotne sprzeczności, nakazujące ostrożność w ocenie tych dowodów. Zwrócić bowiem trzeba uwagę, że świadkowie K. B. (1) i D. D. (2) opisują, iż K. B. (1) ścigany przez grupę mężczyzn przewrócił się, oni wtedy dobiegli do niego i zaczęli go kopać po całym ciele. D. D. wyraźnie stwierdził: „ Otoczyli go i kopali. ” (k. 2084v). Również K. B. (1) zeznał, że kiedy się przewrócił na ziemię, grupa osób kopała go leżącego (k. 2175). Dodatkowo podał: „ W wyniku tego pobicia ja byłem posiniaczony, bolała mnie głowa i żebra mnie bolały, bo któryś mi skoczył na żebra. ” (k. 859). Z kolei oskarżony opisał to w postępowaniu przygotowawczym następująco: „ Widziałem, że ktoś na nim siedział, on leżał na brzuchu, ręce chyba miał tak głową w dół i zasłonięte uszy. (…) Jeden z nich siedział i okładał go po głowie. ” oraz „ Mój kolega nadal był odkładany jakąś pałką, czy coś, nie mam pojęcia.” (k. 490). Na rozprawie relacja była jeszcze nieco inna: „ Widziałem, jak kolega leżał na brzuchu i miał zasłoniętą twarz, jak skaczą po nim. ” (k. 1938). Jednocześnie trzeba przypomnieć, co trafnie podniósł też skarżący, że oskarżony podczas eksperymentu procesowego przeprowadzonego na miejscu zdarzenia w dniu 23 czerwca 2016 r. (k. 1469-1473, płyta – k. 1477) zaskakująco nie potrafił precyzyjnie określić pewnych kwestii dotyczących przebiegu zdarzenia, a także wskazywał na swoją niepamięć (zob. zwłaszcza nagranie od min. 14.40 do min.18.40). Chodzi tu przede wszystkim o to, że oskarżony nie potrafił opisać, w jakiej pozycji K. B. (1) leżał na ziemi oraz w jaki sposób był bity. Taka postawa oskarżonego podczas oględzin i wyjaśniania wskazanej kwestii nie wzbudza zaufania do jego wypowiedzi. Są one nieprzekonujące, bowiem wcześniej podczas przesłuchania oskarżony podawał, że na leżącym K. B. ktoś nawet siedział. Skoro zatem oskarżony taką okoliczność zapamiętał, to niezrozumiałe są trudności z opisaniem tej sytuacji podczas oględzin miejsca zdarzenia i odtworzenia jego przebiegu oraz z zademonstrowaniem, jak oskarżony był bity. Jednocześnie przedstawiony przez oskarżonego opis zachowania uczestników bójki względem K. B. (1) istotnie odbiega od relacji świadków K. B. i D. D. . W kontekście powyższych wątpliwości nie bez znaczenia musi pozostawać fakt podniesiony przez prokuratora, że świadek K. B. (1) pomimo – jak wynika ze wskazanych depozycji – dość brutalnego jakoby potraktowania go w czasie tej bójki, nie udał się do lekarza. Także zeznania K. B. (1) nie są wolne od wewnętrznych sprzeczności, które w pewnym zakresie podważają ich wiarygodność. Zauważyć należy, że świadek bardzo mocno w swoich zeznaniach akcentuje rolę oskarżonego, który w pojedynkę próbował udzielić mu pomocy, kiedy był bity: „ Nie mam pojęcia co by się stało, gdyby nie D. . Nie wiem, ile osób mnie biło, starałem się chronić twarz, ale była to znaczna grupa ludzi. ” (k. 2176v). Z drugiej jednak strony świadek stwierdza, że D. D. (2) nic nie mógł zrobić w sytuacji, gdy K. B. (1) był bity: „ Nie miałem pretensji do D. , że mi nie pomógł, gdyż dużo osób mnie zaatakowało i nic nie mógł zrobić. ” (k. 2176v). Zupełnie nielogicznie przedstawia się również fakt, że choć K. B. (1) i D. D. (2) mieli wedle ich zeznań stać razem w okolicy płotu odgradzającego ogródek lokalu (...) , to jednak zaatakowany został wyłącznie ten pierwszy, a drugiemu udało się usunąć i uniknąć bójki. Relacja K. B. i D. D. budzi wątpliwości również co do momentu, kiedy oni znaleźli się na zewnątrz lokalu (...) . Wedle zeznań K. B. (1) złożonych na rozprawie, wyszli oni razem na zewnątrz i wówczas podszedł do niego jeden z mężczyzn, zaczął go zaczepiać i uderzył pięścią w głowę. Wówczas zaczął uciekać (k. 2175). Z kolei w postępowaniu przygotowawczym zeznał on, że już wychodząc na zewnątrz widział, że w jego stronę biegnie grupka osób, w związku z tym zaczął uciekać (k. 858). Co istotne K. B. używa wówczas liczby pojedynczej i ponownie powtarza: „ Kiedy wyszedłem z baru, to od razu je widziałem, jak biegną. W moją stronę biegła duża grupa może około 15 osób. Te osoby mnie zaatakowały.” (k. 859). Z kolei D. D. (2) na rozprawie głównej początek zajścia opisał następująco: „ Po dłuższym czasie wyszedłem z K. B. (1) na zewnątrz lokalu na papierosa. Grupa ludzi, która w środku próbowała nas zaczepiać, w pewnym momencie zaczęła biec w stronę B. i moją. Przestraszyłem się i odsunąłem się na bok pod ścianę. K. B. (1) zaczął uciekać. ” (k. 2083). W toku postępowania przygotowawczego świadek ten wyraźnie akcentował, że dopiero po pewnym czasie od wyjścia z K. B. (1) na zewnątrz lokalu ludzie, którzy zaczepiali ich w środku, zaczęli biec grupką na K. B. (k. 861v). Wynika z powyższego, że istotne różnice między tymi świadkami dotyczą okresu czasu między wyjściem z lokalu a zaatakowaniem K. B. (1) . Jednocześnie K. B. w zeznaniach złożonych w postępowaniu przygotowawczym w ogóle nie wspomniał, że był z nim D. D. (2) . Trzeba w końcu zauważyć, że z zapisu monitoringu z wewnątrz klubu (...) (płyta CD znajdująca się w załączniku do akt sprawy „Płyta z nagraniem monitoringów”) wynika, że D. D. (2) opuścił lokal bezpośrednio po tym, jak wyszli R. R. (2) i atakujące go dziewczyny (godz. 1.00.45). Jak wskazał D. D. , opuścił on wówczas lokal razem z K. B. (1) . Podważa to z kolei twierdzenie K. B. (1) , iż znaleźli się oni na zewnątrz bezpośrednio przed zaatakowaniem go przez grupkę mężczyzn. Z monitoringu wynika bowiem, że D. D. i K. B. musieli być na zewnątrz lokalu już w czasie, gdy miał miejsce drugi etap zdarzenia, tj. utarczka słowna między braćmi R. a M. M. (1) i K. J. , która trwała co najmniej kilka minut. Przeprowadzona powyżej analiza materiału dowodowego prowadzi do wniosku, że wyjaśnienia oskarżonego są zbieżne z innymi dowodami, tylko w odniesieniu do głównych punktów zdarzeń, jakie rozegrały się w okolicy lokalu (...) . „Ramowy” przebieg zdarzenia opisany przez oskarżonego jest bowiem zbieżny z opisem przedstawionym przez małżonków W. . Oskarżony wskazał bowiem, że najpierw miała miejsce bójka lub pyskówka bliżej wejścia do klubu, tam były wówczas również dziewczyny, potem K. B. (1) zaczął uciekać w kierunku bankomatu i w pobliżu niego został dogoniony przez kilka osób, którego tam biły. Trzeba zauważyć, że oskarżony w chwili przeprowadzenia eksperymentu oraz składania innych wyjaśnień nie mógł znać choćby treści zeznań małżonków W. , gdyż zostały one złożone znacznie później. Zeznania tych świadków potwierdzają fakt ucieczki K. B. (1) przed atakującymi go osobami w kierunku bankomatu. Natomiast niewiarygodnie brzmią twierdzenia oskarżonego, K. B. , D. D. i A. Ł. dotyczące tego, że K. B. (1) upadł na ziemię oraz był kopany i bity po całym ciele. Wyżej wskazano, że poszczególne osoby relacjonujące ten element zdarzenia, w różny sposób opisywały zachowanie osób atakujących K. B. . Sam oskarżony nie potrafił w takcie eksperymentu procesowego przekonująco opisać tej sytuacji. Również żaden ze świadków, którzy potwierdzali fakt bójki przy bankomacie nie zaobserwował tego, że kopana i bita była jakaś osoba leżąca na ziemi. To samo dotyczy dobiegnięcia oskarżonego w celu udzielenia pomocy K. B. (1) . Żaden z tzw. postronnych świadków nie zaobserwował, aby D. W. (1) biegł w kierunku grupy osób bijących K. B. w pobliżu bankomatu. W śledztwie ten fragment zdarzenia został w ogóle pominięty przez A. Ł. (1) , która dopiero przed Sądem Okręgowym zeznała w sposób tylko pozornie zbliżony do relacji oskarżonego, K. B. (1) i D. D. (2) , bowiem jej relacja istotnie różniła się co do miejsca, w którym D. W. włączył się do bójki i tego, kto był goniony w stronę bankomatu. Prowadzi to do wniosku, że oskarżony musiał razem z K. B. (1) uczestniczyć w bójce w momencie, gdy K. B. rozpoczął ucieczkę w kierunku bankomatu i razem z tą grupą przemieścił się w to miejsce, gdzie następnie ugodził nożem R. R. (2) . Wersja z dobiegnięciem i dołączeniem do zdarzenia po stronie K. B. , którą przedstawił oskarżony i jego znajomi, miała na celu wykazanie, że celem włączenia się przez oskarżonego do zdarzenia było udzielenie pomocy K. B. (1) . Nie znajduje jednak ona potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym, a należy pamiętać, że oskarżony i jego znajomi mieli po zdarzeniu wystarczająco czasu, aby uzgodnić najkorzystniejszą dla oskarżonego wersję, tym bardziej, że jak wynika z zeznań A. Ł. (1) , słyszała ona, jak w mieszkaniu w T. oskarżony, K. B. (1) i D. D. (2) rozmawiali o bójce (k. 516). Nie ma natomiast podstaw, aby wątpić, że oskarżony w bójcie działał po stronie K. B. (1) i chciał mu pomóc. Jest to dość logiczne, skoro oskarżony i świadek są kolegami i spędzali wspólnie czas. Kończąc analizę zarzutów podniesionych w apelacji prokuratora względem dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny materiału dowodowego istotnego dla ustalenia, czy do zabójstwa R. R. (2) doszło w trakcie bójki w okolicy bankomatu przy sklepie (...) , należy bardzo mocno podkreślić jeszcze jedną kwestię. W żadnym miejscu apelacji skarżący nie podjął nawet najmniejszej próby podważenia oceny zeznań świadka K. R. (1) , jakiej dokonał Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Tymczasem ocena ta była wręcz druzgocąca dla tego świadka, któremu Sąd odmówił dania wiary co do najistotniejszych elementów zdarzenia, wskazując na liczne sprzeczności i niekonsekwencje w zeznaniach przez niego składanych. Przypomnieć zaś trzeba, że przecież to właśnie K. R. (1) był głównym świadkiem, który twierdził, że R. R. (2) został zabity w trakcie zajścia, w którym uczestniczyli wyłącznie pokrzywdzony i oskarżony, co stanowiło podstawę dla zarzutów w kształcie przyjętym w akcie oskarżenia i tam, a następnie w apelacji oskarżyciela publicznego, lansowanej wersji przebiegu wydarzeń. Skarżący nie zdołał przedstawić jakiegokolwiek argumentu, który podważyłby wnikliwą i wieloaspektową ocenę tego dowodu. Identycznie przedstawia się kwestia zeznań świadka J. Ł. (1) , któremu Sąd Okręgowy również nie dał wiary co do tego, że przed lokalem (...) nie doszło do bójki poprzedzającej ugodzenie nożem pokrzywdzonego. Skarżący w żaden sposób nie odniósł się w apelacji do oceny zeznań tego świadka i nie próbował podważyć rozumowania przedstawionego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Tymczasem w ocenie Sądu Apelacyjnego skuteczne wykazanie, że ustalenia Sądu Okręgowego dotyczące kwestii przedmiotowej bójki były błędne, wymagałoby przede wszystkim podważenia oceny zeznań świadków K. R. (1) i J. Ł. (1) i wykazania, że co do tej kluczowej kwestii są oni wiarygodni. To nie nastąpiło, co dodatkowo wzmacnia przekonanie, że ustalenia dokonane przez Sąd a quo są co do zasady (ze wskazanymi powyżej zastrzeżeniami) prawidłowe. Reasumując, należy stwierdzić, że zarzuty oskarżyciela publicznego i pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych dotyczące dokonania wadliwej oceny materiału dowodowego, co skutkowało błędnym ustaleniem, że oskarżony popełnił zbrodnię zabójstwa w czasie bójki, okazały się być niezasadne. 2. Co do kwestii zamiaru pozbawienia pokrzywdzonego życia Obie strony w apelacjach zakwestionowały ustalenia dotyczące zamiaru, z jakim działał oskarżony D. W. (1) zadając R. R. (2) cios nożem. W ocenie oskarżyciela publicznego prawidłowo oceniony materiał dowodowy powinien był doprowadzić Sąd I instancji do ustalenia, że oskarżony działał z zamiarem bezpośrednim pozbawienia R. R. (2) życia. Z drugiej strony obrońcy zarzucili, iż nie było podstaw, aby oskarżonemu przypisać nawet działanie z zamiarem ewentualnym, jak uczynił to Sąd a quo , lecz zachowanie oskarżonego wyczerpywało znamiona spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego śmiercią pokrzywdzonego ( art. 156 § 3 k.k. ). Oba – idące wprawdzie w przeciwnych kierunkach – zarzuty należało uznać za nietrafne. Sąd Okręgowy prawidłowo bowiem ustalił, że oskarżony D. W. (1) działał z zamiarem ewentualnym dokonania zabójstwa R. R. (2) , przy czym jednocześnie był to zamiar nagły. Przypomnieć należy, że w orzecznictwie powszechnie akceptowane jest stanowisko, iż ustalenia co do zamiaru sprawcy powinny wynikać z analizy całokształtu okoliczności zarówno przedmiotowych, jak i podmiotowych. W sytuacji zaś, gdy na podstawie wyjaśnień oskarżonego nie da się w sposób niebudzący wątpliwości ustalić zamiaru sprawcy, to dla prawidłowego ustalenia rzeczywistego zamiaru sąd powinien sięgnąć do najbardziej uchwytnych i widocznych elementów działania sprawcy, to jest okoliczności przedmiotowych (zob. wyrok SN z dnia 6 stycznia 2004 r., IV KK 276/03, OSNKW-R 2004, poz. 29; wyrok SN z dnia 3 września 2002 r., V KKN 401/01, LEX nr 74581). Ustalenia co do zamiaru, z jakim działa sprawca przestępstwa, powinna zatem poprzedzać dokładna analiza całokształtu przesłanek zarówno przedmiotowych jego zachowania, jak i tych natury podmiotowej. Znaczenie w tym zakresie mają takie okoliczności jak sposób działania sprawcy, rodzaj użytego przez niego narzędzia, siła i intensywność zadanych ciosów, ich liczba i ukierunkowanie oraz rodzaj spowodowanych urazów i ich umiejscowienie. Okoliczności te nie powinny być oceniane w oderwaniu od tego, jakie było tło i powód zajścia, motywy i pobudki, jakie kierowały sprawcą, jak też bez uwzględnienia tego, jaki był jego stosunek do pokrzywdzonego. Znaczenie ma również osoba samego sprawcy, jego właściwości osobiste i dotychczasowy tryb życia oraz zdolność do oceny sytuacji i przewidywania skutków określonego zachowania się (zob. wyrok SN z dnia 28 czerwca 1977 r., VI KRN 14/77, OSNKW 1978, z. 4-5, poz. 33; wyrok SA we Wrocławiu z dnia 20 grudnia 2012 r., II AKa 373/12, LEX nr 1283537). W przedmiotowej sprawie nie ustalono, aby w jakimkolwiek momencie zdarzenia oskarżony w sposób werbalny uzewnętrznił zamiar zabicia R. R. (2) . W związku z tym skarżący prokurator i pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego podjęli próbę wykazania, że oskarżony planował popełnienie zabójstwa w oparciu o nagrania monitoringu z lokalu (...) . Trzeba jednak jasno stwierdzić, że wnioski wyprowadzone przez skarżących na podstawie tego materiału są czystymi spekulacjami. Nagrania z monitoringu zawierają jedynie obraz bez dźwięku. Jednocześnie należy mieć na względzie, że nagrania przedstawiają wnętrze lokalu, w którym znajdowało się kilkadziesiąt osób, które tańczyły na parkiecie, zamawiały napoje przy barze, rozmawiały ze sobą, przemieszczały się w różnych kierunkach po lokalu, wchodziły do środka i wychodziły na zewnętrz. W sytuacji takiej wielości bodźców wizualnych i dźwiękowych, przyczyn tego, że oskarżony oraz inne osoby patrzyły w kierunku R. R. (2) , mogło być dużo i niekoniecznie takim powodem musiało być obmyślanie planu pozbawienia życia osoby, w której stronę się spogląda. Trzeba jednocześnie zauważyć, że nagranie przedstawia tylko pewien wycinek przestrzeni lokalu, a przy tym jest dość niskiej jakości, a zatem to, co na nagraniu skarżący zinterpretował jako obserwowanie pokrzywdzonego, mogło w rzeczywistości być patrzeniem na inną osobę poza kadrem, w sytuacji gdy pokrzywdzony znalazł się na linii wzroku, albo też patrzeniem na osoby i przedmioty znajdujące się w pobliżu pokrzywdzonego. Prokurator wyciąga nieuprawnione wnioski również z faktu, że przed uderzeniem D. M. (1) przez R. R. (2) ten pierwszy i jego pasierbica M. M. (1) mieli D. W. (1) dwukrotnie wskazywać osobę pokrzywdzonego. Myli się zresztą skarżący, twierdząc, że to wskazywanie miało miejsce już po uderzeniu D. M. . Z zapisu monitoringu wynika bowiem jasno, że po tym uderzeniu i wywiązaniu się sprzeczki z udziałem m.in. R. R. (2) , M. M. (1) i K. J. , osoby te zostały przez ochroniarzy wyproszone na zewnątrz lokalu (ok. godz. 1.00.20 – płyta CD znajdująca się w załączniku do akt sprawy „Płyta z nagraniem monitoringów”). Powodów tego wskazywania mogło być wiele. Trzeba tu stanowczo podkreślić, że zachowanie oskarżonego i innych osób uwidocznionych na monitoringu w jakimkolwiek stopniu nie odbiegało od typowego zachowania osób spędzających czas na zabawie w klubie z muzyką. Również fakt, że oskarżony wykazywał zainteresowanie tą sprzeczką i opuścił lokal bezpośrednio po wyjściu pokrzywdzonego i awanturujących się z nim kobiet, nie świadczy jeszcze o powzięciu przez niego jakiegokolwiek niecnego celu. Jest dość zrozumiałe, że w sytuacji, gdy rozgrywa się coś nietypowego, co trudno przeoczyć, osoby będące przy tym wykazują zainteresowanie takim zdarzeniem i poświęcają mu swoją uwagę, nawet jeśli są tylko postronnymi obserwatorami i nie łączą ich z osobami uczestniczącymi w takim zajściu żadne relacje. W tym kontekście należy właśnie podkreślić, że nie ma jakichkolwiek wątpliwości co do tego, że D. M. (1) i M. M. (1) nie znali się wcześniej z D. W. (1) i ich pobyt w lokalu (...) był pierwszym ich kontaktem. Z faktu, że odbyli oni z oskarżonym krótkie rozmowy nie wynika jeszcze, że – jak przedstawia to skarżący – utrzymywali oni relacje towarzyskie. Reasumując, okoliczności przywołane przez skarżącego nie uprawniają do twierdzenia, że oskarżony planował zabicie R. R. (2) . Wniosek ten jest tym bardziej zasadny, że również inne okoliczności dotyczące zdarzenia i zachowania oskarżonego nie wskazują, aby działał on z premedytacją. Nie ma podstaw to twierdzenia, że pokrzywdzony nie był przypadkową ofiarą. Nie przekonuje o tym argument prokuratora, że miejsce, gdzie doszło do zabójstwa, było dobrze oświetlone i było miejscem ustronnym. Trzeba bowiem zauważyć, że ta argumentacja skarżącego opiera się na wadliwym założeniu, że do zabójstwa pokrzywdzonego doszło w wyniku zdarzenia wyłącznie między nim a oskarżonym. Tymczasem jak wykazał to Sąd Okręgowy i jak szeroko rozważano to powyżej, dokonanie zabójstwa w okolicy bankomatu przy sklepie (...) było wynikiem przemieszczenia się grupki bijących się mężczyzn spod klubu (...) . Oskarżony nie miał zatem żadnego wpływu na to, gdzie bójka, w której uczestniczył, będzie się rozgrywała. Tym bardziej trudno to miejsce uznać za ustronne, skoro w chwili zabójstwa znajdowało się tam ok. 10 osób. Trudno zatem z lokalizacji przedmiotowego zdarzenia wyprowadzać wnioski co do zamiaru, z jakim działał oskarżony. Brak możliwości ustalenia tego, jak przedstawiała się strona podmiotowa zachowania oskarżonego, na podstawie jego wypowiedzi, np. gróźb kierowanych do pokrzywdzonego, powoduje, że w konsekwencji konieczne jest wnioskowanie co do tego zamiaru przede wszystkim w oparciu o okoliczności przedmiotowe zdarzenia. Sąd Apelacyjny co do zasady aprobuje rozumowanie zaprezentowane przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, które doprowadziło do wniosku, że oskarżony działał z zamiarem ewentualnym. Nie ulega wątpliwości, że zdarzenie, w trakcie którego doszło do zabójstwa R. R. (2) , miało charakter niezwykle dynamiczny. W początkową sprzeczkę między braćmi R. a D. M. (1) , M. M. (1) i K. J. szybko zaangażowały się kolejne osoby i nawet chwilowe uspokojenie spowodowane odseparowaniem kobiet od braci R. nie wygasiło emocji. Agresja słowna szybko przerodziła się w agresję fizyczną. Symptomatyczne jest, że w toku postępowania dowodowego nie ustalono, co konkretnie było przyczyną, że po chwilowym uspokojeniu sprzeczki między braćmi R. a wskazanym kobietami nagle wywiązała się bójka między mężczyznami znajdującymi się na zewnątrz lokalu (...) . Niewątpliwie do uspokojenia emocji nie przyczyniał się fakt, że spora część osób tam się wówczas znajdujących była pod wpływem alkoholu. Wystarczył zatem zapewne zupełnie błahy powód, skoro nikt później nie był w stanie go wskazać, aby doszło do ponownego zaognienia się konfliktu, a w konsekwencji wywiązania się bójki i to również z udziałem osób, które nie uczestniczyły w pierwszej i drugiej fazie zdarzenia. Jednocześnie trzeba mieć na uwadze, że pomimo nieustalenia, k [... tekst skrócony ...]
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI