II AKa 194/17

Sąd Apelacyjny w KatowicachKatowice2018-01-26
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacjiWysokaapelacyjny
katastrofa kolejowanieumyślne spowodowanieodpowiedzialność karnadyżurny ruchubłąd proceduralnykodeks karnypostępowanie apelacyjnezmiana wyroku

Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu Okręgowego, podwyższając kary pozbawienia wolności dla oskarżonych A. N. i J. S. za spowodowanie katastrofy kolejowej, jednocześnie uniewinniając ich od zarzutów poświadczenia nieprawdy.

Sąd Apelacyjny w Katowicach rozpoznał apelacje od wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie w sprawie katastrofy kolejowej. Zmienił zaskarżony wyrok, podwyższając kary pozbawienia wolności dla oskarżonych A. N. (do 6 lat) i J. S. (do 3 lat i 6 miesięcy) za nieumyślne sprowadzenie katastrofy. Jednocześnie uniewinnił ich od zarzutów poświadczenia nieprawdy, zasądził nawiązki na rzecz pokrzywdzonych oraz zasądził koszty od oskarżonych na rzecz pełnomocników oskarżycieli posiłkowych, jednocześnie zwalniając oskarżonych od kosztów postępowania odwoławczego.

Sąd Apelacyjny w Katowicach rozpoznał apelacje od wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie, który skazał A. N. i J. S. za nieumyślne sprowadzenie katastrofy kolejowej oraz poświadczenie nieprawdy. Sąd Apelacyjny, zmieniając częściowo wyrok, podwyższył karę pozbawienia wolności dla A. N. do 6 lat, orzekając jej wykonanie w systemie terapeutycznym w warunkach oddziału psychiatrycznego. Karę dla J. S. podwyższono do 3 lat i 6 miesięcy. Jednocześnie obie osoby zostały uniewinnione od zarzutów poświadczenia nieprawdy, a koszty postępowania w tej części obciążono Skarb Państwa. Rozstrzygnięcia o karach łącznych zostały uchylone. Sąd zaliczył na poczet orzeczonych kar pozbawienia wolności okresy rzeczywistego pozbawienia wolności i obserwacji. Nawiązka na rzecz pokrzywdzonego J. K. została podwyższona do 10 000 zł. Sąd zasądził od oskarżonych koszty zastępstwa procesowego na rzecz oskarżycieli posiłkowych, a w pozostałym zakresie utrzymał wyrok w mocy, obciążając Skarb Państwa kosztami postępowania odwoławczego.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (4)

Odpowiedź sądu

Tak, zachowanie dyżurnego ruchu A. N. było nieprawidłowe i stanowiło przyczynę katastrofy.

Uzasadnienie

Sąd Apelacyjny uznał, że A. N. nie zabezpieczył należycie rozjazdów, nie sprawdził ich położenia i dał zezwolenie na jazdę po niewłaściwym torze, co doprowadziło do zderzenia. Podkreślono, że miał on obowiązek postąpić zgodnie z procedurami, czego nie uczynił.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

zmiana zaskarżonego wyroku

Strony

NazwaTypRola
A. N. (1)osoba_fizycznaoskarżony
J. S.osoba_fizycznaoskarżona
Prokuratura Okręgowa w Częstochowieorgan_państwowyprokurator
J. K. (1)osoba_fizycznaoskarżyciel posiłkowy
(...) S.A.spółkaoskarżyciel posiłkowy
(...) S.A.spółkaoskarżyciel posiłkowy
B. M.osoba_fizycznaoskarżyciel posiłkowy
A. M.osoba_fizycznaoskarżyciel posiłkowy
Z. M.osoba_fizycznaoskarżyciel posiłkowy
M. B.osoba_fizycznaoskarżyciel posiłkowy
T. S. (1)osoba_fizycznaoskarżyciel posiłkowy
G. K.osoba_fizycznaoskarżyciel posiłkowy

Przepisy (18)

Główne

k.k. art. 173 § 1, 2 i 4

Kodeks karny

k.k. art. 157 § 1, 2 i 3

Kodeks karny

k.k. art. 11 § 2

Kodeks karny

k.k. art. 271 § 1

Kodeks karny

Pomocnicze

k.k. art. 62

Kodeks karny

Dotyczy wykonania kary w systemie terapeutycznym.

k.k. art. 63 § 1

Kodeks karny

Dotyczy zaliczenia okresu pozbawienia wolności na poczet orzeczonej kary.

k.k. art. 46 § 2

Kodeks karny

Dotyczy orzekania nawiązek na rzecz pokrzywdzonych.

k.k. art. 85 § 1 i 2

Kodeks karny

Dotyczy kar łącznych.

k.k. art. 86 § 1

Kodeks karny

Dotyczy kar łącznych.

k.k. art. 41 § 1

Kodeks karny

Dotyczy zakazu wykonywania zawodu.

k.p.k. art. 5 § 2

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego.

k.p.k. art. 7

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy oceny dowodów.

k.p.k. art. 410

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy podstawy ustaleń faktycznych.

k.p.k. art. 438 § 2 i 3

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy podstaw apelacji.

k.p.k. art. 413 § 1 pkt. 5 i 2 pkt. 2

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy treści wyroku.

k.c. art. 445 § 1

Kodeks cywilny

Dotyczy zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

k.c. art. 361 § 1

Kodeks cywilny

Dotyczy obowiązku naprawienia szkody.

k.p.k. art. 624 § 1

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy zwolnienia od kosztów sądowych.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Podwyższenie kar pozbawienia wolności dla oskarżonych za spowodowanie katastrofy. Uniewinnienie od zarzutów poświadczenia nieprawdy. Podwyższenie nawiązki na rzecz pokrzywdzonego.

Odrzucone argumenty

Argumenty obrońców oskarżonych o uniewinnienie lub obniżenie kar. Argumenty pełnomocników oskarżycieli posiłkowych o zaostrzenie kar i zmianę rozstrzygnięć. Argumenty prokuratora o zaostrzenie kar.

Godne uwagi sformułowania

nieumyślnie sprowadził katastrofę w ruchu lądowym nie zachował ostrożności wymaganej w ustalonych okolicznościach nieprawidłowo zinterpretowała stan urządzeń sterowania ruchem kolejowym nie zdołał skutecznie zakwestionować stanowiska Sądu I instancji

Skład orzekający

Wojciech Kopczyński

przewodniczący

Robert Kirejew

sędzia

Karina Maksym

sędzia-sprawozdawca

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Interpretacja przepisów dotyczących odpowiedzialności za spowodowanie katastrofy kolejowej, błędy dyżurnych ruchu, ocena dowodów w sprawach o przestępstwa komunikacyjne."

Ograniczenia: Specyfika branży kolejowej i stosowanych przepisów wewnętrznych.

Wartość merytoryczna

Ocena: 8/10

Sprawa dotyczy tragicznej katastrofy kolejowej z ofiarami śmiertelnymi i licznymi rannymi, co czyni ją niezwykle dramatyczną i pouczającą pod kątem bezpieczeństwa w transporcie.

Katastrofa kolejowa pod Częstochową: Sąd Apelacyjny podwyższa kary dla dyżurnych ruchu.

Dane finansowe

WPS: 19 023 305,49 PLN

nawiązka: 10 000 PLN

zwrot kosztów zastępstwa procesowego: 600 PLN

Sektor

transport

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt: II AKa 194/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 stycznia 2018 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący SSA Wojciech Kopczyński Sędziowie SSA Robert Kirejew SSO del. Karina Maksym (spr.) Protokolant Izabela Orczyk przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Marka Mazura po rozpoznaniu w dniu 18 stycznia 2018 r. sprawy 1. A. N. (1) syna T. i J. , ur. (...) w S. , oskarżonego z art. art. 173 § 1, 2 i 4 k.k. w zw. z art. 157 § 1, 2 i 3 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. , art. 271 § 1 k.k. i art. 271 § 1 k.k. , 2. J. S. córki Z. i B. , ur. (...) w W. , oskarżonej z art. 173 § 1, 2 i 4 k.k. w zw. z art. 157 § 1, 2 i 3 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 271 § 1 kk na skutek apelacji prokuratora, pełnomocników oskarżycieli posiłkowych i obrońców od wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie z dnia 15 lipca 2016 roku, sygn. akt II K 167/14 I. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że: 1. w punkcie 1 wymierzoną oskarżonemu A. N. (1) karę pozbawienia wolności podwyższa do 6 (sześciu) lat orzekając na mocy art. 62 k.k. , iż winna ona zostać wykonana w systemie terapeutycznym w warunkach oddziału psychiatrycznego zakładu karnego, 2. w punkcie 4 eliminuje z opisu czynu przypisanego oskarżonej J. S. stwierdzenie „a także nie wykorzystała funkcji „alarm” w systemie radiowym i nie podjęła innych natychmiastowych działań przy zaistnieniu wątpliwości odnośnie prawidłowości wyprawienia pociągu nr (...) z Posterunku Odgałęźnego S. ”, a użyte po słowach „w wyniku czego doszło do zderzenia” sformułowanie „tego pociągu” zastępuje słowami „pociągu nr (...) relacji (...) , zaś wymierzoną oskarżonej karę pozbawienia wolności podwyższa do 3 (trzech) lat i 6 (sześciu) miesięcy, 3. w punktach 3 i 5 uniewinnia oskarżonych A. N. (1) i J. S. od popełnienia zarzuconych im czynów z art. 271 § 1 k.k. i w tej części kosztami postępowania w sprawie obciąża Skarb Państwa, 4. uchyla wobec oskarżonych A. N. (1) i J. S. rozstrzygnięcia o karach łącznych z punktu 6, 5. na mocy art. 63 § 1 k.k. zalicza oskarżonym na poczet orzeczonych kar pozbawienia wolności okresy rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie: ⚫ A. N. (1) - 2 (dwa) dni zatrzymania w datach 04 marca 2012 r. i 14 września 2012 r. oraz okres jego obserwacji sądowo-psychiatrycznej od dnia 02 kwietnia 2012 r. do dnia 29 maja 2012 r., ⚫ J. S. – 2 (dwa) dni zatrzymania od dnia 04 marca 2012 r. do dnia 05 marca 2012 r. oraz 1 (jeden) dzień zatrzymania w dniu 09 października 2012 r., 6. w punkcie 8 podwyższa nawiązkę orzeczoną solidarnie od oskarżonych A. N. (1) i J. S. na rzecz pokrzywdzonego J. K. (1) do kwoty 10.000,- (dziesięciu tysięcy) złotych, II. w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymuje mocy, III. zasądza od oskarżonych A. N. (1) i J. S. kwoty po 600,- (sześćset) złotych na rzecz oskarżycieli posiłkowych: (...) S.A. , (...) S.A. , B. M. , A. M. , Z. M. , M. B. , tytułem zwrotu kosztów ustanowienia pełnomocników w postępowaniu odwoławczym, IV. zwalnia oskarżonych A. N. (1) i J. S. w całości od ponoszenia kosztów postępowania odwoławczego, obciążając nimi Skarb Państwa. SSA Robert Kirejew SSA Wojciech Kopczyński SSO del. Karina Maksym Sygn. akt II AKa 194/17 UZASADNIENIE Wyrokiem Sądu Okręgowego w Częstochowie z dnia 15 lipca 2016 r. sygn. akt II K 167/14: - w punkcie 1 - uznano oskarżonego A. N. (1) za winnego tego, że w dniu 03 marca 2012 r w miejscowości C. pełniąc obowiązki dyżurnego ruchu w Posterunku Odgałęźnym S. sprowadził nieumyślnie katastrofę w ruchu lądowym zagrażającą życiu i zdrowiu wielu osób w postaci pasażerów i członków obsługi pociągów oraz mieniu w wielkich rozmiarach w ten sposób, że mając informację o braku kontroli położenia zwrotnic w nienależyty sposób sprawdził i nie zabezpieczył rozjazdów nr 3 i 4 na gruncie, a następnie dał zezwolenie na jazdę i skierował pociąg osobowy (...) relacji (...) na niewłaściwy tor , przeznaczony dla ruchu innego pociągu (...) relacji (...) , a następnie zaniechał obserwacji przejazdu pociągu oraz sygnałów końca pociągu (...) relacji (...) z Posterunku Odgałęźnego S. , a także zaniechał obserwacji wskazań pulpitu kostkowego w wyniku czego doszło do zderzenia tego pociągu z jadącym z przeciwnego kierunku pociągiem (...) relacji (...) , którego następstwem była śmierć , ciężki uszczerbek na zdrowiu, a także naruszenie czynności narządów ciała oraz rozstrój zdrowia na okres przekraczający i na okres poniżej 7 dni wielu osób szczegółowo wymienionych w pkt. I części wstępnej wyroku , a także zniszczenie mienia w wielkich rozmiarach w postaci taboru kolejowego na kwotę nie mniejszą niż 19 023 305,49 zł oraz infrastruktury kolejowej o wartości nie mniejszej niż 242 255,12 zł, tj. przestępstwa z art. 173 § 2 i 4 k.k. w zw. z art. 157 § 1, 2 i 3 k.k. przy zastos. art. 11 § 2 k.k. i za to na mocy art. 173 § 4 k.k. przy zastos. art. 11 § 3 k.k. skazano go na karę 4 lat pozbawienia wolności, - w punkcie 2 - uniewinniono oskarżonego A. N. (1) od dokonania zarzucanego mu czynu z art. 271 § 1 kk , opisanego w pkt II części wstępnej wyroku, a polegającego na tym, że w dniu 3 marca 2012 roku w miejscowości S. pełniąc obowiązki dyżurnego ruchu w Posterunku Odgałęźnym S. i będąc osobą uprawnioną do wystawienia dokumentu - poświadczył nieprawdę w Książce kontroli urządzeń sterowania ruchem kolejowym Posterunku Odgałęźnego S. ( (...) ) dokonując w tym dokumencie niezgodnego z prawdą wpisu oznaczonego godziną 20.15 dotyczącego stwierdzenia braku kontroli rozjazdu, wyprawienia pociągu (...) na sygnał zastępczy, stwierdzenia rozprucia rozjazdu po przejeździe pociągu i sprawdzenia stanu rozjazdu na gruncie, - w punkcie 3 – uznano oskarżonego A. N. (1) za winnego dokonania zarzucanego mu czynu opisanego w pkt III części wstępnej wyroku, a polegającego na tym, że w dniu 3 marca 2012 roku w miejscowości S. pełniąc obowiązki dyżurnego ruchu w Posterunku Odgałęźnym S. i będąc osobą uprawnioną do wystawienia dokumentu - poświadczył nieprawdę w Dzienniku Ruchu (...) Posterunku Odgałęźnego S. dokonując w tym dokumencie niezgodnego z prawdą wpisu oznaczonego godziną 21.20 dotyczącego czasu zamknięcia na skutek zderzenia pociągów torów nr 1 i 2 na odcinku S. - S. , tj. przestępstwa z art. 271 § 1 k.k. i za to na mocy tego przepisu skazano go na karę 8 miesięcy pozbawienia wolności, - w punkcie 4 - oskarżoną J. S. uznano za winną tego, że w dniu 03 marca 2012 r w miejscowości C. pełniąc obowiązki dyżurnej ruchu w Posterunku Odgałęźnym S. sprowadziła nieumyślnie katastrofę w ruchu lądowym zagrażającą życiu i zdrowiu wielu osób w postaci pasażerów i członków obsługi pociągów oraz w mieniu w wielkich rozmiarach w ten sposób, że podała zastępczy sygnał zezwalający dla pociągu (...) relacji (...) bez wyjaśnienia przyczyny zajętości toru szlakowego nr 1 Sekcji S. - S. , nie zareagowała na niepojawienie się zajętości toru szlakowego nr 2 SS po wyświetleniu informacji „pociąg na szlaku”, zobrazowanej przez czerwony kolor strzałki kierunku blokady od Posterunku Odgałęźnego S. po tym torze , a także nie wykorzystała funkcji „alarm” w systemie radiowym i nie podjęła innych natychmiastowych działań przy zaistnieniu wątpliwości odnośnie prawidłowości wyprawienia pociągu nr (...) (...) z Posterunku Odgałęźnego S. w wyniku czego doszło do zderzenia tego pociągu z jadącym z przeciwnego kierunku pociągiem (...) relacji (...) , którego następstwem była śmierć , ciężki uszczerbek na zdrowiu, a także naruszenie czynności narządów ciała oraz rozstrój zdrowia na okres przekraczający i na okres poniżej 7 dni wielu osób szczegółowo wymienionych w pkt IV części wstępnej wyroku, a także zniszczenie mienia w wielkich rozmiarach w postaci taboru kolejowego na kwotę nie mniejszą niż 19 023 305,49 zł oraz infrastruktury kolejowej o wartości nie mniejszej niż 242 255,12 zł tj. za winną przestępstwa z art. 173 § 2 i 4 k.k. w zw. z art. 157 § 1, 2 i 3 k.k. w zw. z art. 11§ 2 k.k. i za to na mocy art. 173 § 4 k.k. przy z zasts. art. 11§ 3 k.k. skazano ją na karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, - w punkcie 5 - oskarżoną J. S. uznano za winną dokonania zarzucanego jej czynu opisanego w pkt V części wstępnej wyroku, polegającego na tym, że w dniu 3 marca 2012 roku w miejscowości S. pełniąc obowiązki dyżurnej ruchu w Posterunku Odgałęźnym S. i będąc osobą uprawnioną do wystawienia dokumentu - poświadczyła nieprawdę w Dzienniku Ruchu (...) Posterunku Odgałęźnego S. dokonując w tym dokumencie niezgodnego z prawdą wpisu o zamknięciu z powodu wypadku kolejowego toru nr 1/2 od S. do S. o godzinie 21.20, tj. przestępstwa z art. 271 § 1 k.k. i za to na mocy tego przepisu skazano ją na karę 8 miesięcy pozbawienia wolności, - w punkcie 6 - na mocy art. 85 § 1 i 2 k.k. i art. 86 § 1 k.k. w zw. z art. 62 k.k. orzeczono kary łączne pozbawienia wolności wobec oskarżonych: ⚫ A. N. (1) w wymiarze 4 lat pozbawienia wolności, którą winien odbywać w systemie terapeutycznym w warunkach Oddziału Psychiatrycznego Zakładu Karnego, ⚫ J. S. w wymiarze 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, - w punkcie 7 - na mocy art. 41 § 1 k.k. orzeczono względem oskarżonych A. N. (1) i J. S. środki karne w postaci zakazu wykonywania zawodu dyżurnego ruchu kolejowego oraz innych czynności służbowych związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa w ruchu kolejowym na okres 10 lat, - w punkcie 8 - na podstawie art. 46 § 2 k.k. orzeczono solidarnie od oskarżonych A. N. (1) i J. S. nawiązki na rzecz oskarżycieli posiłkowych T. S. (1) i J. K. (1) w kwotach po 2.000 złotych oraz G. K. w kwocie 1.000 złotych, - w punkcie 9 - zasądzono od oskarżonych na rzecz oskarżycieli posiłkowych zwrot wydatków związanych z ustanowienia pełnomocników procesowych w sprawie, - w punkcie 10 - na mocy art. 624 § 1 k.p.k. zwolniono oskarżonych w całości od kosztów postępowania obciążając nimi Skarb Państwa. Z wyrokiem tym nie zgodzili się obrońcy oskarżonych A. N. (1) i J. S. , pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych (...) SA . i (...) S.A. , prokurator, a także pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego J. K. (1) . Obrońca oskarżonej J. S. zaskarżył wyrok w całości, zarzucając: 1. w zakresie przypisanego oskarżonej przestępstwa z art. 173 § 2 i 4 k.k. w zw. z art. 157 § 1, 2 i 3 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w podpunktach: ⚫ a) i b) dokonanie błędnych ustaleń faktycznych, które miały wpływ na treść zapadłego orzeczenia, ⚫ c) i d) błędną ocenę zgromadzonego materiału dowodowego, która miała wpływ na treść zapadłego orzeczenia, 2. w zakresie przypisanego przestępstwa z art. 271 § 1 k.k. naruszenie prawa materialnego polegające na przyjęciu, że zachowanie oskarżonej wypełniło jego znamiona. Ostatecznie apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonej od zarzuconych jej czynów, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Obrońca oskarżonego A. N. (1) zaskarżył wyrok odnośnie czynów przypisanych w punktach 1 i 3 w całości, zarzucając na podstawie art. 438 pkt. 2 i 3 k.p.k. obrazę przepisów postępowania tj., art. 5 § 2 k.p.k. , art. 7 k.p.k. , i art. 410 k.p.k. , a nadto błąd w ustalenia faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia mający wpływ na jego treść, stąd wniósł o jego zmianę i uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzuconych przestępstw, z ostrożności procesowej zaś o obniżenie wymierzonej kary. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego (...) S.A. zaskarżył wyrok na niekorzyść obu oskarżonych w całości, formułując zarzuty: 1. naruszenia przepisów postępowania karnego, które miało istotny wpływ na wydane rozstrzygnięcie, a mianowicie: 1) art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. w zakresie uniewinnienia oskarżonego A. N. (1) w punkcie 2 od przestępstwa z art. 271 § 1 k.k. , 2) art. 7 k.p.k. w zw. z art. 424 § 1 k.p.k. poprzez ustalenie stanu faktycznego w oderwaniu od zasad logiki i doświadczenia życiowego, a także wskazań wiedzy, co miało istotny wpływ na orzeczenie, w szczególności na rażąco niską karę wymierzoną oskarżonym za przypisane przestępstwa, a co miało nastąpić w sposób opisany w podpunktach od a do d) 3) art. 2 § 2 k.p.k. , art. 167 k.p.k. , art. 193 k.p.k. i art. 201 k.p.k. poprzez zaniechanie przez Sąd I instancji przeprowadzenia postępowania dowodowego w zakresie okoliczności mających istotne znaczenie dla sprawy, a budzących poważne wątpliwości na gruncie zgromadzonych dowodów, co miało nastąpić w sposób opisanych w podpunktach od a do c). 2. rażącą niewspółmierność (nadmierną łagodność) wymierzonych oskarżonym kar pozbawiania wolności z powodu naruszenia dyrektyw z art. 53 k.k. W oparciu o tak brzmiące zarzuty apelujący wniósł o: - uchylenie wyroku w części dot. pkt 2 w odniesieniu do oskarżonego A. N. (1) i przekazanie w tym zakresie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Częstochowie, - zmianę wyroku w pozostałym zakresie poprzez wymierzenie oskarżonym A. N. (1) i S. za przestępstwo z art. 173 § 4 k.k. kar po 7 lat pozbawienia wolności, za przestępstwa z art. 271 § 1 k.k. –kar odpowiednio 2 lat i 1 roku pozbawienia wolności, nadto orzeczenie kar łącznych pozbawienia wolności oskarżonemu A. N. (1) w wymiarze 8 lat, zaś oskarżonej S. - 7 lat, ewentualnie uchylenie wyroku także w tym zakresie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Częstochowie. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego (...) S.A. zaskarżył wyrok na niekorzyść oskarżonych J. S. i A. N. (1) – w części dotyczącej orzeczenia o karze zarzucając obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku tj. art 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodu, co doprowadziło do błędów w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, mających wpływ na jego treść w części dotyczącej orzeczenia o karze, stąd wniósł o zmianę wyroku i wymierzenie oskarżonym surowszych kar pozbawiania wolności. Z zapadłym wyrokiem nie zgodził się także prokurator, zaskarżając go na niekorzyść oskarżonych A. N. (1) i S. w części dotyczącej orzeczenia o karze formułując zarzuty: I. rażącej niewspółmierności kar pozbawienia wolności orzeczonych wobec A. N. (1) w punktach 1 i 3 i wobec J. S. w punktach 4 i 5 wyroku, a co za tym idzie orzeczonych wobec nich kar łącznych, II. obrazę przepisów prawa procesowego, która miała istotny wpływ na treść orzeczenia, a to art. 413 § 1 pkt. 5 k.p.k. w zw.z art. 413 § 2 pkt 2 k.p.k. poprzez niedokładne rozstrzygnięcie w zakresie środka karnego w postaci zakazu wykonywania zawodu dyżurnego ruchu kolejowego oraz innych czynności służbowych związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa w ruchu kolejowym w pkt 7 wyroku poprzez nie wskazanie, za które z czynów przypisanych oskarżonym środek ten został orzeczony. Stawiając te zarzuty prokurator wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i orzeczenie wobec A. N. (1) za czyn I – kary 7 lat pozbawienia wolności, za czyn III – kary 1 roku pozbawienia wolności, kary łącznej 8 lat pozbawienia wolności, zaś wobec oskarżonej J. S. – za czyn IV – kary 7 lat pozbawienia wolności, za czyn V – kary 1 roku pozbawienia wolności, kary łącznej 7 lat pozbawienia wolności, a nadto o zmianę wyroku poprzez orzeczenie środka karnego w postaci zakazu wykonywania zawodu dyżurnego ruchu kolejowego oraz innych czynności związanych z zapewnianiem bezpieczeństwa w ruchu kolejowym na okres lat 10 w stosunku do oskarżonego A. N. (1) za czyn I, w stosunku do oskarżonej S. - za czyn IV. Apelację od tego wyroku wywiódł także pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego J. K. (1) , zaskarżając rozstrzygnięcie z jego punktu 8 w zakresie oddalenia wniosku oskarżyciela posiłkowego w pozostałej części, dotyczącym zasądzenia na rzecz pokrzywdzonego dalszej kwoty 18 tys. zł tytułem częściowego naprawienia wyrządzonej szkody oraz częściowego zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, zarzucając na podstawie art. 438 pkt. 2 i 3 k.p.k. obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 2 k.p.k. w zw. z art. 9 k .pk. w zw. z art. 167 § 1 k.p.k. w zw. z art. 193 § 1 k.p.k. ., a nadto błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który miał wpływ na jego treść, jak też w oparciu o przepis art. 438 pkt. 1 k.p.k. obrazę prawa materialnego tj. art. 445 § 1 k.c. i art. 361 § 1 k.c. Na tej podstawie wniósł o zmianę wyroku i zasądzenie solidarnie od oskarżonych na rzecz oskarżyciela posiłkowego dalszej kwoty 18 tys. zł z tytułu częściowego zadośćuczynienia oraz częściowego odszkodowania, ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonym zakresie i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego (...) Sp. z o.o. w odpowiedzi na złożone apelacje, wniósł o nie uwzględnienie środków odwoławczych obrońców oskarżonych, natomiast poparł apelację prokuratora. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacje wywiedzione od wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie częściowo zasługiwały na uwzględnienie, stąd w instancji odwoławczej dokonano określonej zmiany nieprawidłowych rozstrzygnięć zawartych w zapadłym orzeczeniu, w pozostałym zaś zakresie utrzymano zaskarżony wyrok w mocy. Co do czynu z art. 173 § 2 i 4 k.k. w zw. z art. 157 § 1, 2 i 3 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. Odnosząc się do apelacji obrońcy oskarżonego A. N. (1) zauważyć trzeba, że kwestionując zasadność uznania sprawstwa oskarżonego w punkcie 1 zaskarżonego wyroku, skarżący przyznaje zarazem, iż „co do zasady stanowisko Sądu Okręgowego jest prawidłowe”, w dalszej kolejności decyduje się jednak podważać słuszność wydanego orzeczenia, jednak czyni to w sposób nieskuteczny, bądź to podnosząc argumenty nie dotyczące okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, co sam po części przyznaje, bądź też podejmując nieuzasadnioną polemikę z treścią wyroku. W ocenie Sądu Apelacyjnego uznanie przez Sąd I instancji, iż A. N. (1) popełnił przypisane mu w punkcie 1 wyroku przestępstwo w ten sposób, że w krytycznym czasie mając informację o braku kontroli położenia zwrotnic w nienależyty sposób sprawdził i nie zabezpieczył rozjazdów nr 3 i 4 na gruncie, a następnie dał zezwolenie na jazdę i skierował pociąg osobowy (...) relacji (...) na niewłaściwy tor, przeznaczony dla ruchu innego pociągu (...) relacji (...) , a następnie zaniechał obserwacji przejazdu pociągu oraz sygnałów końca pociągu (...) relacji (...) z Posterunku Odgałęźnego S. , a także zaniechał obserwacji wskazań pulpitu kostkowego, w wyniku czego doszło do zderzenia tego pociągu z jadącym z przeciwnego kierunku pociągiem (...) relacji (...) jest orzeczeniem absolutnie słusznym. Z kolei, apelujący obrońca J. S. tam gdzie podważa słuszność rozstrzygnięcia z punktu 4 zaskarżonego wyroku, jedynie częściowo podnosi argumenty zasługujące na uwzględnienie w zakresie dotyczącym zasadnego podważenia prawidłowości przypisania oskarżonej zachowań polegających na nie wykorzystaniu funkcji alarm w systemie radiowym i nie podjęciu innych natychmiastowych działań, co w obu przypadkach miało nastąpić przy zaistnieniu u niej wątpliwości odnośnie prawidłowości wyprawienia pociągu (...) , bo tak należy rozumieć przypisane jej w tej części zachowania sprawcze, do czego Sąd Apelacyjny szerzej odniesie się w dalszej części uzasadnienia. Natomiast tam gdzie obrońca oskarżonej kwestionuje w ogóle jej sprawstwo zdecydowanie się myli, bo co do tego, iż dopuściła się ona popełnienia przestępstwa sprowadzenia katastrofy lądowej, w świetle prawidłowych ustaleń faktycznych Sądu meriti, nie ma żadnych wątpliwości. Szczegółowa weryfikacja zasadności poddanego kontroli odwoławczej rozstrzygnięcia, przy uwzględnieniu treści pisemnych motywów zaskarżonego wyroku, w sposób oczywisty przekonuje bowiem, że J. S. dopuściła się tegoż czynu w ten sposób, że podała zastępczy sygnał zezwalający dla pociągu (...) bez wyjaśnienia przyczyny zajętości toru szlakowego nr (...) sekcji S. - S. oraz nie zareagowała na niepojawienie się zajętości toru szlakowego nr 2 SS po wyświetleniu informacji „pociąg na szlaku”, zobrazowanej przez czerwony kolor strzałki kierunku blokady od podg. S. po tym torze, na skutek czego doszło do zderzenia się pociągów. Zacząć trzeba od tego, że odtworzone przez Sąd meriti fakty oraz ich subsumcja pod wskazaną normę prawną, zaprezentowane klarownie w treści pisemnego uzasadnienia wyroku, pozwalają na stanowcze odrzucenie tez obrończych, jakoby w omawianym zakresie doszło do obrazy powołanych w apelacjach przepisów proceduralnych poprzez dowolną ocenę zebranych dowodów, pokłosiem czego miały być wytknięte przez skarżących błędne ustalenia faktyczne, bo tak w żadnym razie się nie stało. Rozstrzygając w przedmiocie odpowiedzialności karnej oskarżonych A. N. (1) i S. słusznie Sąd Okręgowy oparł się na wnioskach zawartych w kompleksowych i zasługujących na uwzględnienie opiniach biegłych, wypowiadających się w kwestiach wymagających wiadomości specjalnych. Mowa tutaj o kolejnych i odnoszących się do wszystkich istotnych aspektów sprawy opracowaniach powołanego zespołu biegłych z Katedry Transportu Szynowego Wydziału Transportu Politechniki (...) w G. , dysponujących wiedzą w przedmiocie zagadnień, co do których się wypowiadali. Niewątpliwym jest, iż zakres badania przez autorów opinii znamiennych dla wydania końcowego orzeczenia zagadnień, a zarazem poprzedzające je eksperymenty procesowe, pozwalały na bezsporne odtworzenie sekwencji zdarzeń zaistniałych w krytycznym czasie, a prowadzących do zaistnienia będącej przedmiotem sprawy katastrofy. Chronologicznie mowa tutaj o opinii cząstkowej (wstępnej) z dnia 26 marca 2012 r. (k. 322-323 t. II w. 2) opracowanej przez biegłego dr. inż T. K. (1) (tu wskazanie orientacyjnych godz. przebiegu jazdy pociągu sprzed zdarzenia) , opinii wstępnej zespołu biegłych Katedry Transportu Szynowego Wydziału Transportu Politechniki (...) z dnia 28 maja 2012 r. z wizji lokalnej przeprowadzonej w dniach 2-3 kwietnia 2012 r. dot. zdarzenia kolejowego na odcinku linii kolejowej nr (...) S. - S. z 03 marca 2012 r. (k. 811-830 t. V w.2), której celem było przeprowadzenie symulacji przebiegu zdarzeń zaistniałych bezpośrednio przed katastrofą oraz dodatkowych eksperymentów procesowych mających na celu ustalenie widoczności pociągu (...) z posterunku odg. S. , miejsca kontaktu wzrokowego lokomotyw (...) i (...) , widoczności wskaźnika (...) , ustalenie odległości hamowania nagłego lokomotyw (...) i (...) oraz obserwację działania urządzeń i dyżurnych ruchu na podg. S. i S. , a nadto ustalenie czasu i procedur dot. przekorbowania rozjazdów oraz założenia na nie sponozamków. Dalej uwzględniono wyniki przeprowadzonej „Symulacji przebiegu katastrofy pod S. ” (k. 858- 884), gdzie na k. 865 -884 – odnotowano czynności podjęte przez dyżurnych ruchu odnośnych posterunków zapowiadawczych, ponadto przesłuchano biegłego J. M. (k. 885-886 t. V w.2), a następnie sporządzono opinię zespołu biegłych datowaną na 17 września 2012 r. (k. 1506-1547). Opiniujący w sprawie biegli dysponowali także danymi z odczytu taśm prędkociomierzy lokomotywy elektrycznej serii (...) oraz (...) (k. 1657 – 64t. VIII w.2). Powyższe analizy i zgromadzone dane posłużyły powołanemu zespołowi biegłych na sporządzenie ostatecznej opinii datowanej na 31 października 2013 r. (k. 2228-2488 t. X), w której wypowiedziano się już kompleksowo na temat istotnych dla sprawy zagadnień, poświęcając także niezbędną uwagę tym kwestiom, z którymi obecnie nie zgadzają się apelujący obrońcy oskarżonych, podnosząc jednak zarzuty, które nie zyskują uznania Sądu Apelacyjnego. I tak, przechodząc do apelacji obrońcy oskarżonego A. N. (1) podnieść należy, że w treści tej ostatniej cytowanej opinii zespołu biegłych z dnia 31 października 2013 r. (punkty A.1, A.7 oraz A.6.) przekonywająco wykazano , że bezpośrednio przed katastrofą zanotowano na posterunku odgałęźnym S. jedną usterkę urządzeń sterowania ruchem kolejowym w postaci braku możliwości elektrycznego przestawienia rozjazdów ¾ do położenia minus, co łącznie z faktem nie wysterowania blokady liniowej po torze nr 1SS skutkowało brakiem możliwości wyświetlenia sygnału zezwalającego na semaforze C. Powodem nie przestawienia rozjazdu do położenia minus, według zapisów A. N. (1) w książce (...) , był problem z zamknięciem nastawczym, co świadczyło o prawidłowym rozpoznaniu tej usterki przez oskarżonego, lecz jego reakcja na to nie była właściwa, albowiem zgodnie z Instrukcją Ie-10 rozdział V § 32 , powinien on w takim przypadku przystąpić do sprawdzenia na miejscu rzeczywistego położenia zwrotnic w rozjazdach 3/4 (położenie minus na tor zwrotny) i usunąć przeszkodę powodującą trudności w jej przestawieniu (jeżeli było to możliwe), a następnie dla próby przestawić ją kilkakrotnie. W sytuacji dalszego braku kontroli położenia zwrotnic powinien przystąpić do ich zabezpieczenia za pomocą sponozamków (przy położeniu minus) lub ewentualnego przestawienia zwrotnic rozjazdów ¾ (w poł. minus na tor zwrotny) przy pomocy korby i je zabezpieczyć, czego niewątpliwie nie uczynił (k. 2337-42), a co zostało przez Sąd a quo ustalone w sposób pewny, o czym przekonuje jasny wywód zawarty w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, a do którego należy w tym miejscu odesłać, aby uniknąć zbędnych powtórzeń. Nie pojawiły się zatem w tej mierze sygnalizowane w apelacji obrońcy oskarżonego wątpliwości, ani też nie było powodu, aby takowe się pojawiły, a które nakazywały by Sądowi Okręgowemu sięganie do reguły z art. 5 § 2 k.p.k. , czego obecnie domaga się skarżący, nie precyzując jednak na czym zarzucane błędne postąpienie organu a quo- wbrew tej regule - miałoby polegać. W opinii zespołu biegłych powołanych w sprawie jednoznacznie wskazano bowiem jakie prawidłowe zachowanie oskarżonego A. N. (1) (zgodnie z Ie-10 § 32, 20, 21, 23) pozwoliłoby na uniknięcie katastrofy (k. 2354-2358), a których ten nie dopełnił i na takim też stanowisku stanął Sąd Okręgowy, z czym nie można się nie zgodzić przy uwzględnieniu zebranego materiału dowodowego. W świetle powołanych powyżej kompleksowych opinii jako oczywisty jawi się także wniosek, do jakiego doszedł Sąd I instancji przyjmując jako formę sprawczą przestępstwa, A. N. (1) , także i to, iż w sposób nieprawidłowy i niezgodny z obowiązującymi przepisami uchybił zasadom obsługi urządzeń sterowania ruchem, naruszając tym samym przepisy § 32 i 29 Ie10 oraz regulaminu technicznego podg S. w ten sposób, iż zaniechał obserwacji sygnałów końca pociągu z okna nastawni, jak też wskazań pulpitu kostkowego (k. 2359-2368). Idąc dalej, apelujący obrońca oskarżonego zarzuca także zapadłemu orzeczeniu błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że „zasadniczą odpowiedzialność ponosi oskarżony, gdyż sekwencja zdarzeń, która doprowadziła do czołowego zderzenia pociągów rozpoczęła swój bieg od zaniechania oskarżonego”, nie podnosząc przy tym żadnych merytorycznych argumentów mogących wspierać przeciwny do przyjętego przez Sąd I instancji punkt widzenia. Zebrane dowody, w postaci powołanych opinii, jak też zeznań świadków W. G. i R. K. , którzy dotarli na posterunek S. bezpośrednio po zaistnieniu katastrofy oraz zaobserwowany tam przez nich stan rzeczy, jak też treść wpisów dokonanych przez oskarżonego w prowadzonej dokumentacji technicznej oraz nagranych rozmów telefonicznych przez niego przeprowadzonych w okresie poprzedzającym i mającym miejsce już po zderzeniu się pociągów, nade wszystko z oskarżoną J. S. , pozwalały bez żadnych wątpliwości ustalić to czego A. N. (1) nie uczynił w analizowanym czasie wbrew ciążącym na nim obowiązkom, a co doprowadziło do katastrofy będącej przedmiotem osądu. Mając pełną świadomość istotności tych kwestii dla końcowego rozstrzygnięcia sprawy oskarżonego A. N. (1) Sąd Okręgowy poświęcił im wymaganą uwagę, o czym świadczy treść pisemnych motywów zaskarżonego wyroku, który w żadnym fragmencie nie zawiera słabych momentów mogących budzić zastrzeżenia co do trafności rozstrzygnięcia z punktu 1 wyroku. W ich świetle nie sposób dociec powodu, dla którego skarżący kwestionuje przyjęcie, iż to właśnie karygodne zaniechania oskarżonego, polegające na nie zabezpieczeniu na gruncie rozjazdów we właściwym położeniu minus, pozwalającym na skierowanie pociągu (...) na właściwy tor nr 2, zapoczątkowało bieg zdarzeń prowadzących do katastrofy, skoro tak oczywiście było. W tej sytuacji podważanie prawidłowości postąpienia Sądu I instancji, obciążającego tego oskarżonego główną odpowiedzialnością za zdarzenie, musi budzić zdecydowany sprzeciw, jako stojące w opozycji do wszystkich tych miarodajnych dowodów, które o tym jasno świadczą. Nie jest też do końca jasne stanowisko tego apelującego kiedy domaga się uznania wyższego stopnia winy oskarżonej J. S. , a co nie jest postulatem bezpośrednio sprzężonym z dążeniem do przyjęcia niższego stopnia zawinienia samego A. N. (1) . Na stronie 8 apelacji obrońca oskarżonego podnosi bowiem jedynie, iż: ⚫ nie zgadza się ze stopniowaniem winy oskarżonych i uznaniem, że był on zdecydowanie niższy w przypadku J. S. , bo prawidłowa analiza obserwowanych komunikatów wyświetlonych przez system MOR powinna doprowadzić do wstrzymania przez nią przejazdu pociągu bądź skierowania go na wolny tor, ⚫ na zgłoszenie maszynisty (pociągu (...) - uwaga własna S.A. ) o wyświetleniu sygnału zastępczego został on podany przez oskarżoną praktycznie bez zważania na szereg ostrzeżeń, które pokazywały występujące zagrożenie, ⚫ niezrozumiałym jest dlań uznanie, że wysłanie pociągu na tor, po którym zgodnie ze wskazaniami urządzeń srk, poruszał się w przeciwnym kierunku inny pociąg, na podstawie ustnego oświadczenia A. N. (1) , wbrew wszelkim komunikatom ostrzegawczym, przyczyniło się w mniejszym stopniu do katastrofy, czy wręcz świadczy o mniejszym stopniu zawinienia oskarżonej. Jak z powyższego zatem jasno wynika tak stawiając sprawę, apelujący podnosi jedynie zarzuty na niekorzyść J. S. , które na rozstrzygnięcie sprawy oskarżonego A. N. (1) nie mogą mieć wpływu. Oczywistym bowiem jest, że uznanie wyższego stopnia zawinienia współoskarżonej, jak tego domaga się skarżący, w żadnym razie nie mogłoby wpłynąć na zmniejszenie stopnia winy A. N. (1) , bo o tym rozstrzygnięto na podstawie tych okoliczności, które bezpośrednio jego zachowania się tyczyły. W takiej zaś sytuacji przypomnieć trzeba, iż nie jest dopuszczalne skarżenie rozstrzygnięć dotyczących wyłącznie współoskarżonych i to jeszcze na ich niekorzyść (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 14 stycznia 2016 r. IV KK 416/15, Prok.i Pr.-wkł. 2016/4/11). Całkowicie niezrozumiały jest także kolejny zarzut apelującego obrońcy oskarżonego A. N. (1) , a dotyczący zastrzeżenia skierowanego pod adresem przyjętego przez Sąd a quo stanowiska, że „sytuacja z 03 marca 2012 r. polegająca na braku kontroli położenia rozjazdów w położeniu minus, nie była sytuacją wyjątkową, czy nietypową”, co na stronie 9 apelacji rozwija powołując się na stanowisko „KBW zgodnie, z którym zaleca się wdrożenie szkoleń polegających na obsłudze urządzeń srk, w sytuacji zaistnienia usterek, gdyż zgodnie z jej ustaleniami szkolenia były prowadzone wyłącznie w zakresie urządzeń działających prawidłowo, co stanowi kolejną okoliczność potwierdzającą zarzuty stawiane wobec świadków uczestniczących w szkoleniach oraz je przeprowadzających”. Jeśli zatem rozumieć omawiany postulat apelującego dosłownie to należało by przyjąć, iż nie tyczy się on sytuacji procesowej oskarżonego, a jedynie zmierza do wykazania uchybień po stronie osób szkolących dyżurnych ruchu, co przecież nie było przedmiotem postępowania. Traktując jednak omawiany środek odwoławczy całościowo, przy tak brzmiącym zarzucie, Sąd Apelacyjny uznaje za stosowne odnotować, że stanowisko Sądu I instancji zajęte w przedmiocie ustalonych kompetencji, doświadczenia i przygotowania zawodowego oskarżonego A. N. (1) nie budzi żadnych zastrzeżeń. Odnosząc się zaś do stanowiska skarżącego podważającego słuszność założenia przez Sąd Okręgowy, że „dyżurni ruchu odbywali systematycznie szkolenia, w trakcie których uczono ich jak należy postępować w sytuacji wystąpienia tych usterek”, co rozwija na stronie 7 apelacji zarzucając dowolność ocen zeznań „wszystkich przesłuchanych świadków, w zakresie dot. szkoleń i autoryzacji pracowników w zakresie obsługi urządzeń srk”, co zdaniem skarżącego „jest nieprawidłowe, bo nie uwzględnia dostatecznie motywacji świadków, w sytuacji, gdy zeznania złożone bezpośrednio po zdarzeniu wykazują na znaczące odmienności od tych złożonych przed Sądem”, uznać trzeba całkowitą bezpodstawność twierdzeń obrońcy. Po pierwsze dlatego, iż skarżący nie wskazuje jakim zasadom swobodnego dowodzenia miałby w tym przypadku Sąd a quo uchybić, a co winien był uczynić, jeśli zarzuca obrazę art. 7 k.p.k. , która winna mieć także wpływ na treść zapadłego orzeczenia, a czego również nie wykazuje, po wtóre zaś dlatego, iż odwołuje się tutaj apelujący wprost do wypowiedzi tych świadków zawartych w protokołach wysłuchań przed Państwową Komisją Badania Wypadków Kolejowych (k. 1437-1462 t. VII w.2), a przypomnieć trzeba, że dokumenty te nie podlegały odczytaniu świadkom w trybie art. 391 § 1 k.p.k. , jako nie spełniające kryteriów, o jakich mowa w tym przepisie. Z kolei treść zeznań wymienionych w apelacji świadków, których wiarygodność obecnie apelujący podważa, złożonych zarówno w śledztwie, jak i na rozprawie, nie zawiera żadnych elementów mogących podważać zasadność przyznania im przez Sąd Okręgowy waloru wiarygodności, wbrew temu co ogólnikowo zarzuca skarżący. Nie ma zatem racji obrońca formułując zarzut obrazy art. 7 k.p.k. mający polegać na dowolnej, a przez to błędnej ocenie dowodów z zeznań H. W. , A. J. , M. S. (1) (zapewne ma tu apelujący na myśli M. S. (2) ) i T. S. (2) na temat relacjonowanych przez nich okoliczności związanych z przeprowadzanymi w firmie szkoleniami z obsługi urządzeń sterowania ruchem kolejowym. Do tego rodzaju uchybienia odwołuje się też zawarty w omawianej apelacji zarzut błędnych ustaleń faktycznych, mający polegać na przyjęciu, że „dyżurni ruchu odbywali systematycznie szkolenia, w trakcie których uczono ich jak należy postępować w sytuacji wystąpienia tych usterek”, nawiązując tym samym - jak się zdaje - do poprzedniego punktu wywiedzionego środka odwoławczego gdzie zarzucił błędność stanowiska, że „sytuacja z dnia 3 marca 2012 r. polegająca na braku kontroli położenia rozjazdów w położeniu minus, nie była sytuacja wyjątkową, czy nietypową”. Raz jeszcze powtórzyć trzeba, że w świetle wyrokowych ustaleń faktycznych, opartych na prawidłowo ocenionych dowodach, nie sposób uznać, aby apelujący zdołał skutecznie zakwestionować stanowisko Sądu I instancji w zakresie oceny depozycji wymienionych świadków, bo jest to wyłącznie polemika z racjonalnym do nich podejściem, o czym przekonują pisemne motywy wyroku. Co więcej, zdaniem apelującego zeznania typowanych osób miały posłużyć Sądowi Okręgowemu do „rozstrzygnięcia w sprawie wątpliwości dot. przeprowadzonych szkoleń, egzaminów i autoryzacji w stosunku do oskarżonego”, podczas gdy takie wątpliwości nie zostały odnotowane w treści uzasadnienia wyroku, brak było także podstaw ku temu, aby się one pojawiły, w żadnym zaś razie nie świadczą o tym cytowane w apelacji pozaprocesowe fragmenty wypowiedzi tych osób. Nie sposób tym samym podzielić zapatrywania skarżącego, aby w uznaniu przez Sąd a quo za miarodajne wymienionych środków dowodowych dostrzec można jakiekolwiek uchybienia obowiązującym regulacjom prawnym, o czym dostatecznie przekonuje treść depozycji tych świadków. I tak, M. S. (2) – od 2008 r. dyżurna ruchu na podg S. konsekwentnie w toku procesu zeznawała (k. 1637-8 t. VIII w.2, k. 1777-8 t. 51), iż najpierw odbyła kurs przygotowawczy, potem przeszkolenie, zapoznawała się także z obsługą urządzeń i prowadzeniem ruchu na stacji, potem uzyskała autoryzację, a zanim to nastąpiło jej umiejętności były sprawdzane przez naczelników W. i M. kiedy zaś przeszła na posterunek w S. to ponownie poddana została autoryzacji, poza tym uczestniczyła w szkoleniach i pouczeniach okresowych, w czasie których omawiano „wprowadzane nowości w przepisach lub urządzeniach i zdarzenia na kolei”, była także systematycznie egzaminowana. Podobnie zeznawali T. S. (2) (k.1590-1591) oraz A. J. (k. 1584-5 t. VIII w. 2 , k. 1652-5 t. 50) - dyżurni ruchu na podg S. odpowiednio od 2001 i 2005 r. Ta ostatnia na rozprawie stanowczo stwierdziła także, że znajomość przepisów „należy do obowiązków pracownika”, co powinno być także oczywiste dla oskarżonych i ich obrońców, a od czego Ci ostatni wyraźnie abstrahują. Podała także, iż „zawsze jak jest wprowadzana jakaś zmiana, która mogłaby budzić wątpliwości czy niejasności to mają możliwość uzyskania informacji i ich rozwiania, mogą dzwonić do instruktora, kontrolera, naczelnika sekcji, którzy są od tego, aby to wytłumaczyć, często dyżurni ruchu dzwonią do kontrolera, on sam się tym interesuje czy wszystko rozumieją, dyskutują też na szkoleniach, przygotowują sobie zestaw zagadnień do omówienia”. Odnosząc się już bezpośrednio do osoby oskarżonego A. N. (1) , z którym na wskazanym posterunku świadek A. J. pracowała zeznała, że nic jej nie było wiadome, aby ten miał „jakieś wątpliwości” dotyczące pracy, podkreślając, iż „był dyżurnym ruchu z wieloletnim stażem i doświadczeniem i to niejednokrotnie do niego mogli się zwracać”, w domyśle o pomoc, czy poradę. Podobnie na temat procesu kształcenia dyżurnych zeznawali świadkowie M. P. (k. 1640) i Z. K. (k. 1642-1643). Co istotne, wszyscy świadkowie relacjonowali także zgodnie jak wedle nich należało się zachować w sytuacji, z jaką przyszło się zmierzyć oskarżonemu A. N. (1) , a zatem w razie zaistnienia usterki w rozjazdach, a w świetle tego co zeznali nie budzi wątpliwości słuszność wniosku Sądu a quo, że omawiany problem nie był nietypowy, a jego rozwiązanie nie wymagało ponadstandardowej wiedzy, której oskarżony by nie posiadł. Wystarczy tutaj przywołać zeznania świadek M. S. z rozprawy, gdzie stwierdziła, że jeśli „nie przekładają się rozjazdy trzeba zabrać klucze do sponozamków i korbę i udać się na grunt, aby ręcznie przestawić rozjazd i go zabezpieczyć, ponadto należy wprowadzić obostrzenia zgodnie z obowiązującymi regulacjami tj. telefoniczne zapowiadanie pociągów, wtedy wyprawia się pociąg na tzw. sygnał zastępczy, bo urządzenia nie działają, trzeba to uzgodnić z sąsiednim posterunkiem, trzeba też obserwować uważnie, na który tor wjechał pociąg, czy widoczne są sygnały końcowe pociągu, po czym informuje się o jego odejściu dyżurnego sąsiedniego posterunku i blokuje tzw. PWL, czyli zablokowanie bloku początkowego, co jest równoznaczne z oznajmieniem, że pociąg znajduje się na szlaku, oprócz tego należy obserwować odcinki izolowane, dzięki czemu można się zorientować gdzie pociąg się znajduje i stwierdzić np., że jedzie niewłaściwym torem”. Analogicznie zeznawali na ten temat świadkowie A. J. (k. 1584-5 t. VIII w. 2 i k. 1654-5 t. 50) oraz T. S. (2) (k. 1590 – 1591). Nie budzi także zastrzeżeń uznanie za wiarygodne przez Sąd Okręgowy zeznań świadka H. W. (k. 1587 t. VIII w.2) - zastępcy Naczelnika Sekcji Eksploatacji W. , która nadzorowała prowadzenie i bezpieczeństwo ruchu na podległym terenie, weryfikowała wykształcenie i kwalifikacje pracowników, przeprowadzała egzaminy autoryzacyjne, albowiem nic nie wskazywało na to co podnosi skarżący, jakby nie była szczera i zmierzała do ukrycia niekorzystnych dla siebie informacji o jakichś nieprawidłowościach, tym bardziej, że jej depozycje korespondują z zeznaniami wymienionych powyżej świadków, a nadto ze zgromadzonymi dokumentami potwierdzającymi realizację obowiązków w zakresie kształcenia kadry pracowniczej firmy. H. W. stanowczo zapewniła przy tym, iż po remoncie i zabudowaniu nowych urządzeń sterowania ruchem kolejowym na posterunku odgałęźnym S. przeprowadzono szkolenia teoretyczne i praktyczne z udziałem pracowników Z.A. (...) S.A. , zaś ona sama wraz z zastępcą sprawdzała umiejętności praktyczne dyżurnych ruchu z obsługi urządzeń, co dokumentowano w odpowiednim rejestrze, a co niewątpliwie pozwalało jej miarodajnie zeznać, iż „oskarżony N. posiadał dużą wiedzę na temat prowadzenia ruchu pociągów, nie było żadnych problemów z jego pracą”. Nie znajdują także żadnego merytorycznego oparcia sugestie apelującego obrońcy oskarżonego, jakoby depozycje wymienionych świadków miałyby zostać pomiędzy nimi uzgodnione, albo też być tendencyjne z powodu jakiś obaw przed „ponownymi egzaminami, bądź w postaci nieoficjalnych konsekwencji służbowych”, w razie obciążenia (...) , bo tego rodzaju zarzuty posiadają wybitnie spekulacyjny charakter, tym bardziej, że samemu skarżącemu brak stanowczości, skoro podnosi, że typowane zeznania jedynie „sprawiają wrażenie”, że zostały uzgodnione, a zatem wcale nie twierdzi, aby takimi faktycznie były. Z kolei dziwić jedynie może formułowanie przez skarżącego takowego wniosku na tej podstawie, iż świadkowie wypowiadali się w kwestiach zasadniczych dla sprawy A. N. (1) , w sytuacji gdy oczywiste jest, iż celem ich przesłuchania było właśnie uzyskanie informacji na temat relewantnych dla sprawy okoliczności, a stąd właśnie na ich wyjaśnienie musiały być ukierunkowane. Niczego do sprawy nie wnosi także twierdzenie apelującego, w którym zarzuca szkoleniowcom z firmy Z.A. (...) , iż „wydano zaświadczenie dot. obsługi blokady (...) oraz prowadzenia ruchu pociągów na sygnał zastępczy, a także montażu i obsługi zamka uniwersalnego (...) , a jak wynika z raportu (...) , zapisy te są niewiarygodne w odniesieniu do A. N. (1) , bo „w tym czasie nie pracował”, wzbudziły wątpliwości Komisji ze względu na brak potwierdzenia ich jednoznacznymi zapisami w odnośnych książkach (...) ”. Znaczenia tych kwestii dla osądu sprawy A. N. (1) skarżący jednak nie wyjaśnia, co zwalnia Sąd odwoławczy z obowiązku szerszej ich analizy tym bardziej, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy odniósł się w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku do okoliczności związanych z udziałem oskarżonego w zawodowych szkoleniach i jego autoryzacji. Nadto powyżej krytycznie ustosunkowano się już do twierdzeń obrońcy zmierzających – jak się zdaje – do wyłączenia odpowiedzialności karnej oskarżonego za przypisane mu przestępstwo z tego typu względów. Przypomnieć też trzeba, iż powoływanie się przez apelującego na wyniki ustaleń zaprezentowanych w raporcie PKBWK, a dokładnie na stanowisko „o nieprawidłowym przygotowaniu do obsługi przystanków” (k. 1744), zgodnie z którym „analiza rozmów dyżurnych świadków, że pracownicy zatrudnieni na posterunkach nie posiadali wystarczającej wiedzy na temat urządzeń sterowania ruchem kolejowym i ich obsługi przy jazdach na SZ i sygnalizacji zajętości szlaków zarówno na podg S. , jak i S. ”, które przytacza, nie jest zabiegiem słusznym, bo moc dowodowa tegoż raportu w sprawie była ograniczona z przyczyn wyjaśnionych na stronie 62 pisemnego uzasadnienia wyroku, a stanowiska tego żaden z apelujących nie kwestionuje. Najistotniejsze w omawianym wątku jest jednak to, że w świetle zebranego materiału dowodowego, jako całkowicie słuszne jawi się stanowisko Sądu meriti, że oskarżony prawidłowo rozpoznał rodzaj usterki, wiedział też co powinien uczynić, aby ją usunąć i uzyskać na powrót kontrolowane położenie rozjazdów ¾, konsultował to telefonicznie z J. K. (2) - dyżurnym ruchu sąsiedniego posterunku P. , ale czego z sobie tylko znanych przyczyn nie zrealizował, a co zapoczątkowało bieg zdarzeń prowadzących do katastrofy kolejowej. Nie sposób zgodzić się zatem z apelującym obrońcą, aby w omawianej kwestii zaistniały jakiekolwiek względy i to niezależne od A. N. (1) , które usprawiedliwiałyby jego karygodne zaniechania, bo niezależnie od tego z jaką częstotliwością dochodziło do tego typu usterek w działaniu urządzeń, oskarżony miał pełną wiedzę, jak ją usunąć. Nie sposób także zgodzić się z apelującym, jakoby niesłuszne było stanowisko Sądu Okręgowego, iż „oskarżony był zdezorientowany zaistniałą sytuacją i nie wiedział dokładnie co ma zrobić”, bo tak to ujęto w zarzucie odwoławczym, a co rozwinięto na stronie 5 apelacji, bo w świetle wyrokowych ustaleń faktycznych założenie takie, jakie zostało przyjęte przez Sąd Okręgowy jest jak najbardziej zasadne, w szczególności jeśli wziąć pod uwagę, że tenże Sąd ustalił, iż oskarżony udał się „na grunt” celem rozeznania sytuacji związanej z położeniem rozjazdów 3 i 4, co stawiało go niewątpliwie w korzystniejszym świetle, aniżeli gdyby założyć, że w przeciągu tych sześciu minut jakie upłynęły pomiędzy rozmową z maszynistą pociągu a podaniem zastępczego sygnału zezwalającego na przejazd, A. N. (1) nie uczynił niczego, aby zweryfikować ten stan rzeczy, a przecież w realiach sprawy niniejszej była to alternatywna wersja możliwych zdarzeń. Następnie apelujący obrońca podnosi zarzut tyczący się przyjęcia przez Sąd Okręgowy, iż A. N. (1) naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu, co uzupełnia na stronie 7 apelacji podnosząc, że „brak jakichkolwiek bezpośrednich dowodów świadczących o naruszeniu przez oskarżonego A. N. (1) zasad bezpieczeństwa w ruchu, który po stwierdzeniu usterki uniemożliwiającej prawidłowe wyprawienie pociągu podjął szereg czynności dla zapewnienia bezpieczeństwa ruchu pociągu, powiadomił o zaistniałym fakcie maszynistę, następnie wezwał automatyków dokumentując to odpowiednimi wpisami w dzienniku”. Przy takim podejściu do omawianej kwestii nie sposób jednak podjąć z tym stanowiskiem merytorycznej dyskusji, skoro okoliczności tutaj wskazane nie miały żadnego znaczenia dla katastrofy kolejowej, sprowadzonej na skutek ewidentnych błędów A. N. (1) , szczegółowo zreferowanych w wyrokowych ustaleniach faktycznych. W nawiązaniu niejako do tego ostatniego zarzutu, obrońca oskarżonego w dalszej kolejności podejmuje polemikę z przyjęciem przez Sąd I instancji, iż A. N. (1) „dokonał pobieżnego sprawdzenia położenia rozjazdów 3 i 4”, na co na stronie 3 apelacji powołuje argumenty, które z uwagi na ważkość omawianej kwestii Sąd ad quem uznaje za słuszne zreferować in extenso . Otóż, zdaniem obrońcy oskarżonego założenie to nie jest słuszne, bo: 1) „nie można uznać za wystarczające do przypisania winy oskarżonemu stwierdzenia Sądu Okręgowego za fragmentem opinii Katedry Transportu Szynowego, że gdyby oskarżony postąpił zgodnie z procedurą opisaną w § 32 Instrukcji Ie-10 to miałby możliwość ustawienia rozjazdów ¾ w odpowiednim położeniu minus” Zdaniem Sądu Apelacyjnego myli się jednak tutaj obrońca, bo w świetle dowodów, które sam wskazuje, a nadto przy uwzględnieniu bezspornej okoliczności, iż rozjazdy, o których mowa zdołano następnie przestawić w położenie minus, wniosek Sądu meriti jest jak najbardziej słuszny. Co więcej, gdyby pójść tokiem rozumowania apelującego należałoby uznać, że w razie niemożności przestawienia rozjazdów ze względów technicznych, usprawiedliwione miałoby być skierowanie przez dyżurnego ruchu pociągu na niewłaściwy i tor przeznaczony dla innego pociągu, co jest założeniem absurdalnym i sprzecznym z zasadami logicznego rozumowania. W zaistniałej sytuacji oskarżony miał oczywisty obowiązek postąpić tak, jak winien to uczynić każdy rozsądnie myślący człowiek, a więc bądź to użyć korby, bądź też oczekiwać na przybycie służb technicznych mogących usunąć usterkę i zawiadomić o przymusowym dłuższym postoju pociągu przed semaforem C oskarżoną J. S. , czego przecież nie dopełnił. 2) „biegli KTS w opinii z 17.11.2012 r. stwierdzili, że zachowanie A. N. (1) nie było prawidłowe wklejając treść instrukcji Ie-10 – natomiast próba wykazania na czym miała polegać nieprawidłowość opiera się na wskazaniu założeń, które w przypadku zaistnienia określonej sytuacji powinien wykonać oskarżony, a nie stwierdzeniu, że nie wykonał tych czynności bądź, że uczynił to nieprawidłowo, a biegli nie zdołali ustalić czynności wykonywanych przez oskarżonego na około 6 minut przed wyprawieniem pociągu (...) ” Te twierdzenia skarżącego całkowicie nie przystają do realiów sprawy, albowiem odtwarzając stan faktyczny Sąd I instancji oparł się na zebranych dowodach czyniąc ustalenia pozytywne na temat zachowania oskarżonego w inkryminowanym czasie w takim zakresie, w jakim było to możliwe, tłumacząc zarazem powody, dla którego miał tutaj utrudnione zadanie wynikające z postawy procesowej samego oskarżonego A. N. (1) , który na żadnym etapie procesu nie złożył wyjaśnień mogących podlegać dowodowej weryfikacji. Apelujący pomija także wymownie tak istotne w omawianej kwestii dowody, jak depozycje W. G. i R. K. , choć na poparcie jednego ze stawianych zarzutów właśnie do nich się odwołuje, traktując je tym samym zdecydowanie wybiórczo. Mowa tutaj o uznanych za miarodajne przez Sąd Okręgowy zeznaniach W. G. z rozprawy, w których przyznał, że bezpośrednio po zdarzeniu, kiedy wraz z R. K. dotarli na posterunek w S. , A. N. (1) poinformował ich, iż „wziął klucze i był przy rozjazdach”, świadek widział też, że „plomby od sponozamków rozjazdów 3 i 4 były zerwane”, a R. K. już w czasie śledztwa zeznał, iż „dyżurny N. powiedział, że wyskoczyło mu pozorne rozprucie, które skasował przyciskiem Ko ¾ i przełożył rozjazdy w położenie plus”. Jeśli do tego dodać wnioski, do jakich doszli w opinii biegli, a nadto pozostałe przywołane przez Sąd a quo dowody, to nie może budzić wątpliwości, że prawidłowe jest stanowisko zaprezentowane na stronie 92 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku, z którego wynika, że: ⚫ zdarzeniem, które zapoczątkowało ciąg przyczynowo-skutkowy prowadzący do czołowego zderzenia się pociągów było wystąpienie usterki rozjazdów ¾, polegającej na braku możliwości ich zdalnego przestawienia do położenia minus, ⚫ usterka ta miała bezpośredni wpływ na przebieg inkryminowanych zdarzeń, ale nie uniemożliwiła prowadzenia pociągów w sposób rutynowy, bo nie wyłączyła możliwości ręcznego przestawienia rozjazdów do właściwego położenia, w efekcie czego pociąg (...) zostałby skierowany na odpowiedni tor, ale aby tak się stało A. N. (1) powinien zastosować się do procedur określonych w § 32 Instrukcji Ie-10, czego nie uczynił. 3) „z opinii KTS wynika, że oskarżony „prawdopodobnie” nie uzyskał kontroli położenia rozjazdu ¾ i dlatego nie powinien podać sygnału zezwalającego na jazdę (semafor C)” Obrońca oskarżonego nawiązuje zatem do fragmentu opinii, stanowiącej jeden z dowodów, choć o zasadniczym znaczeniu dla rozstrzygnięcia sprawy, podczas gdy w treści pisemnych motywów zaskarżonego wyroku Sąd Okręgowy zajął w omawianej kwestii jednoznaczne stanowisko dochodząc do słusznego wniosku, że pewnym a nie jedynie prawdopodobnym jest to, iż oskarżony nie uzyskał kontroli położenia rozjazdów 3 i 4, bo gdyby tak się stało to po pierwsze pociąg (...) nie wjechałby na tor nr 1, po wtóre zaś nie doszłoby do rozprucia tego rozjazdu. Warto też zaznaczyć, iż Sąd meriti przyjął także precyzyjnie moment i okoliczności, w jakich tej nocy zdołano na powrót uzyskać kontrolę położenia rozjazdów, a przecież apelujący prawidłowości tych ustaleń nie kwestionuje. Konieczne wydaje się też przypomnienie, iż sprawność działania urządzeń sterowania ruchem kolejowym była przedmiotem badania powołanego zespołu biegłych i nie stwierdzono w tym zakresie żadnych nieprawidłowości poza właśnie tą jedną wymienioną usterką, stąd zreferowane powyżej sugestie apelującego nie znajdują żadnego oparcia dowodowego, a idąc ich tropem należałoby przyjąć, że pomimo uzyskania kontroli położenia rozjazdu, który nie pozwalał na jazdę w kierunku zwrotnym, oskarżony skierował pociąg na niewłaściwy tor, a to byłoby już ustaleniem czynionym na niekorzyść oskarżonego, co niewątpliwie nie było intencją apelującego. 4) „Sąd Okręgowy nie wskazuje podstawy przyjęcia, że naprawa usterki wymagała użycia kluczy i korby, a zdaniem obrońcy nie znajduje to oparcia w dowodach, szczególnie mając na uwadze fakt, że usterka została usunięta bez użycia korby” Zdaje się, że obrońca odwołuje się tutaj do depozycji świadków W. G. i R. K. , którzy zeznali, iż przy próbie przełożenia rozjazdu ¾ ten nie przekładał się na minus z pozycji pulpitu sterowniczego, a udało się go przekorbować dopiero przy użyciu łomu. Warto przypomnieć, iż fakt nie wyeliminowania wspomnianej usterki przed daniem przez oskarżonego sygnału zastępczego dla pociągu (...) wynika także z zeznań K. S. (1) (k. 477 t. III wątek 2, k. 1519-22 t. 49), dyspozytora zakładowego ZLK w K. , który o godz. 20:55 w dniu zdarzenia odebrał telefon od A. N. (1) zgłaszającego, że „ma u siebie na posterunku usterkę rozjazdu ¾ (brak kontroli w położeniu minus), stwierdził także, że usterka ta zaistniała o 20:40 i że powiadomił już monterów dyżurnych”. Jeśli zatem uwzględnić te po krótce przywołane dowody to nie sposób uznać, aby cytowane stanowisko Sądu a quo było dowolne. Co więcej, formułując tego typu uwagi apelujący zapomina, że czym innym był obowiązek użycia przez oskarżonego korby niezbędnej do jednoosobowego ręcznego przestawienia zwrotnicy, czym innym zaś jest okoliczność, iż krytycznej nocy automatycy zdołali przekorbować rozjazd 3/4 do położenia minus przy użyciu „drąga”, co przecież dla oceny krymialnoprawnej zachowania oskarżonego nie ma i mieć nie może żadnego znaczenia, przy uwzględnieniu bezbłędnie ustalonych przez Sąd Okręgowy czynności, które winien „na gruncie” wykonać, a czego nie zrobił z tego prostego powodu, iż nie zabrał ze sobą owej korby, co jest oczywiste skoro znajdowała się ona na posterunku w stanie nienaruszonym (na zaplombowanej tablicy). 5) „stwierdzenie Sądu Okręgowego, że oskarżony dokonał pobieżnego sprawdzenia stanu rozjazdów na gruncie nie znajduje uzasadnienia w dowodach, oskarżony udał się na grunt, aby sprawdzić przyczynę awarii, na miejscu stwierdził, że wszystkie elementy zwrotnicy znajdują się we właściwym położeniu, a z uwagi na jego doświadczenie czynność tę przeprowadził sprawnie i ustalony czas wystarczył mu na jej wykonanie” Tego rodzaju stanowisko obrońcy stanowi jedynie nieuzasadnioną polemikę z prawidłowymi ustalenia Sądu Okręgowego, zaprezentowanymi w pisemnych motywach wyroku, stąd do już poczynionych uwag wystarczy dodać i tę, że na oskarżonym ciążył obowiązek zabezpieczenia we właściwym położeniu rozjazdu za pomocą sponozamków, czego nie uczynił, bo w takiej sytuacji nie doszłoby do jego rozprucia, a pociąg IR J. M. (1) wjechałby na tor nr 2, nie zaś na tor nr 1, przeznaczony dla jadącego z przeciwnego kierunku pociągu (...) B. . 6) „nie znajduje podstaw twierdzenie Sądu Okręgowego, że z powodu braku korby oskarżony nie mógł ręcznie przestawić zwrotnic nawet gdyby chciał, bo wykonanie opisanych czynności zgodnie z Instrukcją przez dyżurnego jest możliwe tylko teoretycznie, bo w praktyce potrzeba jeszcze jednej osoby, która zainicjuje zmianę ustawienia zwrotnicy, bez tego mając nawet przy sobie korbę nie byłby w stanie tego dokonać”, co zdaniem obrońcy „potwierdzają zeznania złożone przed Sądem przez R. K. i W. G. ” Z takim wnioskiem nie można się zgodzić nie tylko dlatego, iż z zeznań wymienionych świadków nic takiego nie wynika, bo stwierdzili oni wyłącznie tyle, że do ręcznego przestawienia zwrotnicy przy użyciu „drąga” potrzebny był współudział drugiej osoby, co nie było konieczne w przypadku użycia korby do tego celu przeznaczonej. Odnotować dodatkowo można, iż wspomniani świadkowie byli także istotnym źródłem dowodowym dla Sądu I instancji, co zrozumiałe skoro po raz pierwszy przesłuchani zostali w śledztwie już w dniu 07 marca 2012 r., a zarazem jako pierwsi mieli w krytycznym czasie bezpośrednią styczność z oskarżonym N. , zyskując możliwość poczynienia obserwacji co do stanu urządzeń i narzędzi (zauważyli m.in., że cztery klucze służące do zamknięcia rozjazdów 3 i 4 w położenie plus i minus były zerwane z tablicy rozdzielczej, zaś korba do ręcznego przestawiania rozjazdu znajdowała się na tablicy zalakowanej w stanie nienaruszonym), jak też zachowania samego oskarżonego, zanim jeszcze dowiedział się o katastrofie kolejowej, ale już wówczas był „przestraszony i zdenerwowany, mówił chaotycznie, ciężko go było zrozumieć, dlaczego doszło do uszkodzenia blokady, nie potrafił logicznie wytłumaczyć co się stało”, nie ma zatem racji apelujący suponując, iż był on przekonany o prawidłowości wykonania wszystkich czynności, jakie powinien zrealizować. Weryfikując treść zeznań wymienionych świadków pod kątem tego, czy padły w nich słowa, do których odwołuje się obrońca, a co nie znajduje potwierdzenia, podnieść należy także, że wynika z nich niezbicie, czego apelujący przecież nie kwestionuje, iż oskarżony informował o „niepokojących sygnałach na pulpicie”, a świadek W. G. spostrzegł „na pulpicie, że rozjazd ¾ był w położeniu plus tzn., że pociąg jadący torem 1 musiał przejechać na prosto”, „zauważył też, że blokady są uszkodzone na torze 1 i 2 w kier. S. , sygnalizacja nieprawidłowości była podświetlona czerwoną diodą, poza tym rozjazdy były w porządku i sygnalizacja rozjazdów na pulpicie działała prawidłowo” (vide k. 220- 222 t. II wątek 2). Warto także przywołać fragment zeznań tego świadka z rozprawy (k. 1480-4), z którego jasno wynika, iż „na S. są urządzenia sygnalizujące zajętość toru, każdy rozjazd ma własny odcinek izolowany, czyli dyżurny ruchu dokładnie wie, w którym miejscu znajduje się pociąg, bo jest to sygnalizowane na pulpicie sterowniczym, jeśli nic nie jedzie to tzw. wszystkie szczeliny świecą się na biało, a jak pociąg wjeżdża na dany odcinek izolowany to wtedy odpowiednia szczelinka świeci się na czerwono, jeśli wyjedzie ze stacji na dany tor szlakowy to zarówno na pulpicie w S. , jak i S. pojawia się o tym informacja sygnalizując to kolorem czerwonym danego toru szlakowego, po uruchomieniu się czujników, co następuje po minięciu semafora, jeśli pociąg zjedzie z danego odcinka to znowu szczelina świeci się na biało”, „jeśli urządzenia działają prawidłowo to nie jest możliwym sygnalizowanie zajętości toru na sekcji S. jeżeli nie jechał tym torem pociąg, niemożliwym jest, aby na pulpicie nie pojawił się sygnał zajętości toru, jeśli wjedzie na niego pociąg”. Tej treści zeznania korespondowały w całości z depozycjami R. K. (k. 224-225, k. 1582 t. 50). 7) „dał zezwolenie na jazdę i skierował pociąg J. M. (1) na niewłaściwy tor”, co rozwija na stronie 5 apelacji podnosząc, iż „nie można zgodzić się z Sądem Okręgowym, że podanie sygnału zastępczego było bezpośrednią przyczyną zaistnienia katastrofy, ani też, że udało się ustalić tylko to co oskarżony powinien był zrobić, a czego niewątpliwie nie uczynił”, a co stanowi powtórzenie podniesionych już i omówionych powyżej kwestii, stąd można ograniczyć się jedynie do stwierdzenia, iż stawiany zarzut jest gołosłowny, bo w świetle prawidłowych ustaleń i ocen Sądu Okręgowego, nie budzi żadnych wątpliwości, że było dokładnie odwrotnie, aniżeli twierdzi apelujący, bo właśnie podanie przez A A. N. (1) sygnału zastępczego na semaforze C, przy stwierdzonej i nie usuniętej usterce rozjazdów ¾, zapoczątkowało ciąg zdarzeń prowadzący do katastrofy kolejowej. Odnosząc się do tych ostatnich okoliczności raz jeszcze powtórzyć trzeba, iż znalazły się one w polu widzenia Sądu Okręgowego, o czym w sposób jasny przekonuje treść uzasadnienia orzeczenia, któremu nie sposób odmówić rzetelności, przywołując chociażby stanowisko zaprezentowane na jego stronach 43-44, a w świetle których ostateczny wniosek o jedynie pobieżnym sprawdzeniu przez A. N. (1) stanu rozjazdów 3 i 4, w wyniku czego uzyskał mylne przeświadczenie, że znajdowały się one w położeniu minus, jawi się jako całkowicie słuszny. 8) dalej apelujący odwołuje się do „treści wyjaśnień oskarżonego złożonych przed (...) po katastrofie, skąd wynika, że A. N. (1) próbował jeszcze uzyskać kontrolowane położenie rozjazdów 3/4 po uprzednim włączeniu urządzeń ogrzewania rozjazdów ( (...) ) obsługując ponownie przycisk na pulpicie, ale nie mógł jednocześnie uzyskać informacji o stanie pracy napędów zwrotnicowych korzystając z amperomierza istniejącego na pulpicie, gdyż zainstalowany tam przyrząd miał nieodpowiedni zakres prądu (do 30A, przy bardzo krótkim odcinku skali dla wartości od 0 do 10A), co praktycznie uniemożliwiło obserwowanie wartości prądu przepływającego w obwodach napędów zwrotnicowych i śledzić tą drogą przebieg procesu przestawiania rozjazdów” W omawianym zakresie obrońca odwołuje się zatem do protokołu „wysłuchania” oskarżonego przed organem, którego procesowe wykorzystanie nie było możliwe, nie wykazując przy tym, jakie znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy mogą mieć podnoszone w tym punkcie jego apelacji okoliczności związane z niemożnością uzyskania informacji o stanie pracy napędów zwrotnicowych. Także prześledzenie przez Sąd Apelacyjny depozycji świadka J. J. , do których nawiązuje skarżący, nie potwierdza stanowiska, aby miały one wspierać twierdzenia apelacji. Stąd nie zachodzi potrzeba szerszego odnoszenia się do tej okoliczności, której znaczenia trzeba by się domyślać, a co nie jest rolą sądu odwoławczego, tym bardziej, że sam skarżący finalnie przyznaje, że nie dokonanie zmiany przyrządu do pomiaru prądów na dostosowany do nowo zamontowanych napędów zwrotnicowych po przeprowadzonej w 2011 r. modernizacji dotyczy okoliczności, która „nie miała żadnego wpływu na zaistnienie tego zdarzenia”. W tożsamy sposób należy podejść do jednego z kolejnych zarzutów skarżącego o treści „jak wynika z materiału dowodowego dyżurnego ruchu obowiązują też zapisy regulaminu technicznego podg. S. w działkach (...) (z poprawkami), a regulamin ten w okresie sprzed katastrofy zawierał szereg błędów nanoszonych w kolejnych poprawkach po zabudowie urządzeń blokady eld 94Z i po zmianie układu torowego: ⚫ opisano w nim tylko sposób prowadzenia ruchu na szlaku P. - S. w przypadku usterki, dot. obowiązku wprowadzenia telefonicznego zapowiadania pociągów na podg. S. , ⚫ stwierdzone nieprawidłowości polegające m.in. na nieaktualnym schemacie łączności i radiołączności, poza tym w dz. 5 występuje obsada zwrotniczego, której w dz. 43 nie ma, dz.19 – ostrzeżenia dla szlaku z K. , dz. 31 przebiegi A 3/1 K, B 1/1 K – miejsce przejścia końca pociągu nie jest I. 5 tylko nowo zabudowany rozjazd nr (...) ), brak przebiegu w wariancie dla przebiegu A3/1 K (w) itd. (str. 6 apelacji)”, albowiem brak w tym względzie jakiegokolwiek odniesienia do istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, a takiego związku sam skarżący nie dostrzega, a już na pewno nie artykułuje w treści wywiedzionego środka odwoławczego. 9) dalej apelujący twierdzi, iż „przedstawione okoliczności świadczą, że oskarżony N. miał podstawy do przekonania, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurą i że wyprawiony pociąg poruszał się właściwym torem, wszystkie podjęte przez niego czynności były prawidłowe i brak okoliczności świadczących, że mógł zapobiec katastrofie” W świetle zaprezentowanych powyżej rozważań takie twierdzenia skarżącego muszą zostać zaszeregowane jako wybitnie gołosłowne i polemiczne z przekonywającym stanowiskiem zaprezentowanym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. 10) „treść instrukcji Ie-10 nie jest kierowana bezpośrednio do dyżurnego, a dot. postępowania grupy osób wchodzących w skład obsługi danego posterunku, przy czym nie uwzględnia różnic w ich funkcjonowaniu, nie może zatem stanowić samoistnej podstawy wyciąganego przez Sąd Okręgowy wniosku w zakresie winy oskarżonego, w tym zakresie istnieją dokumenty regulujące postępowanie w przypadku obsługi konkretnych posterunków jak np. regulamin techniczny, co zostało prawidłowo dostrzeżone przez Sąd Okręgowy, jednak pominięte zostały istotne okoliczności z tym związane”, co nie mogło zmienić stanowiska Sądu Apelacyjnego, bo z tak brzmiącego zarzutu nie sposób wywieść, jakich błędów w rozumowaniu Sądu a quo na tej właśnie podstawie skarżący się dopatruje, tym bardziej samemu ostatecznie przyznając, że poza wzmiankowaną Instrukcją Ie-10, której zakres obowiązywania był oczywiście szerszy, aniżeli wskazuje, obowiązywały także oskarżonego przepisy zawarte w regulaminie technicznym posterunku odgałęźnego S. . 11) „brak przyjęcia przez oskarżonego 11 poprawki dot. stanu po przebudowie urządzeń srk – brak daty przyjęcia i podpisu osk., w ocenie komisji badającej wypadek miał istotne znaczenie”, stąd kwestionuje stanowisko Sądu Okręgowego dotyczące „w/w poprawki, że dotyczyła ona m.in. zmiany posterunków, uzupełnienia przebiegów pociągowych w zw. z zabudowaniem i o zjazd nr 6, czy też wykreślenia nieistniejących posterunków, a więc zmian, które nie miały związku z tymi nieprawidłowymi działaniami oskarżonego, które doprowadziły do katastrofy” Odnosząc się do tak brzmiącego zarzutu odwoławczego, a nawiązującego jak należy mniemać do dowodów zawartych na k. 901-903 akt sprawy, Sąd Apelacyjny po raz kolejny zauważa, iż intencja apelującego jest niezrozumiała, skoro nie wykazuje żadnego związku pomiędzy wspomnianymi okolicznościami a naruszeniami, jakich w krytycznym czasie dopuścił się oskarżony, co nakazuje w pełni zaakceptować referowane stanowisko, jakie w tym wątku zajął Sąd Okręgowy dochodząc do tożsamego wniosku (str. 91 uzasadnienia wyroku). Z tożsamych względów jako chybiony oceniono zarzut zawarty w punkcie II.3c apelacji pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego (...) ,.A. domagającego się dalszej weryfikacji okoliczności związanych z przyjęciem do wiadomości przez oskarżonego tego dokumentu. W wywiedzionej apelacji obrońca oskarżonego nawiązuje także do zdarzenia, jakie stało się udziałem A. N. (1) w dniu poprzedzającym katastrofę, przy czym nie do końca jasne jest co z tego faktu stara się wywieść, bądź też czy uznaje, że okoliczności związane z zajściem z dnia 02 marca 2012 r. winny mieć przełożenie na realia poddanej osądowi sprawy, a jeśli tak to jakie. I tak odnosząc się do tego zajścia apelujący: ⚫ przytacza ocenę pracy A. N. (1) , dokonaną przez (...) uznając, że analizowane zachowanie oskarżonego daje obraz braku kompetencji co do wykonywania czynności na tym stanowisku, o czym świadczą mylne zapisy numerów pociągów, ignorowanie uwag dyżurnych ruchu z sąsiednich posterunków w zakresie numeracji pociągów, błędne odnotowanie czasów odjazdów i przyjazdów pociągów, brak znajomości rozkładów jazdy pociągów na tym posterunku, brak wiedzy na temat prawidłowego i bezpiecznego cofania pociągu bez zezwolenia, ⚫ powołuje się na zatajenie faktu wyprawienia pociągu nr (...) w niewłaściwym kierunku przez dyspozytora liniowego i dyżurnych ruchu sąsiednich posterunków, co miało umożliwić oskarżonemu pracę w dniu 03 marca 2012 r., tymczasem zdaniem obrońcy (...) S.A. (...) w K. mógł na podstawie wymienionych błędów, mających wpływ na bezpieczeństwo ruchu kolejowego, podjąć decyzję o badaniu tego incydentu według wybranych procedur przewidzianych do badania wypadku kolejowego, których skutkiem mogło być nawet zawieszenie A. N. (1) w czynnościach dyżurnego ruchu, choć zarazem twierdzi, iż nie było to obligatoryjną konsekwencją, ⚫ ostatecznie przyznaje, że okoliczności tego incydentu nie miały bezpośredniego wpływu na zaistnienie katastrofy (podkreślenie obrońcy), bo brak podstaw do uznania, że oskarżony „mógł choćby przewidywać skutki podjętych przez siebie działań”. Przy takim postawieniu sprawy, odgadnięcie rzeczywistych intencji apelującego nie jest rzeczą łatwą, a skoro tak to powinny one pozostać poza szerszym zainteresowaniem Sądu Apelacyjnego. Warto natomiast zwrócić uwagę, iż w omawianej kwestii Sąd Okręgowy ustala, że zajście, o którym mowa winno, czy też mogło spowodować wszczęcie postępowania wyjaśniającego, a w ostateczności także odsunięcie oskarżonego już w dniu 02 marca 2012 r. od obowiązków służbowych, w efekcie czego nie pełniłby on służby w dniu zdarzenia, z czym z kolei nie zgadza się pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego (...) S.A. (zarzut odwoławczy z punktu II 2d apelacji), podejmując w wywiedzionym środku odwoławczym szeroką dyskusję z takim oto stanowiskiem Sądu I instancji poprzez podkreślenie nade wszystko, iż pracodawca nie miał wiedzy o tym zdarzeniu, a co znajduje oparcie m.in. w depozycjach J. K. (2) , incydent nie stwarzał bezpośredniego niebezpieczeństwa w ruchu kolejowym, zaś oskarżony był wieloletnim i doświadczonym pracownikiem, co do którego nie było do tej pory żadnych zastrzeżeń, stąd nie dostarczał podstaw do natychmiastowego zawieszenia w pełnieniu obowiązków pracowniczych, co zresztą nie byłoby możliwe bez przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, którego bez wątpienia nie zdołano by zakończyć do dnia 03 marca 2012 r. Pomimo tych przeciwstawnych poglądów na temat badanego wątku, w ocenie Sądu Apelacyjnego brak jest potrzeby szerszej analizy tych zaszłości, albowiem słuszna jest ostateczna konkluzja Sądu meriti, iż zajścia z dnia 02 marca 2012 r. nie miały i mieć nie mogły żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia kwestii odpowiedzialności oskarżonego za sprowadzenie katastrofy kolejowej będącej przedmiotem procesu, ale jeśli tak to nie powinien także Sąd a quo ferować w tym względzie jakichkolwiek wniosków. Całkowitą rację ma zatem apelujący pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego (...) S.A. , że sugestie zawarte na stronach 92 i 93 pisemnego uzasadnienia wyroku są zbyt daleko idące na kanwie poddanej osądowi sprawy. Oczywiste bowiem jest, że bez dogłębnej analizy omawianego przypadku także pod kątem obowiązujących w takich przypadkach regulacji prawnych, sporządzonej dokumentacji, ustalenia ewentualnych uchybień po stronie pracodawcy, a raczej poszczególnych jego pracowników, związanych z zaniechaniami w podjęciu określonych działań już w dniu zdarzenia, celem nadania sprawie właściwego biegu, ferowanie przez Sąd Okręgowy stanowczych w tym przedmiocie wniosków świadczy o ich arbitralności, a już na pewno przedwczesności. Tym bardziej, że podzielając de facto zdanie Prezydium Związku Zawodowego (...) z 24 lutego 2016 r. pt. „Stanowisko do aktu oskarżenia przeciwko A. N. (1) (k. 1829-30 t. 52), nie odniósł się Sąd a quo zarazem do merytorycznej odpowiedzi nań udzielonej przez oskarżyciela posiłkowego w piśmie z dnia 05 kwietnia 2016 r. (wraz z opinią prywatną k. 1911-13), gdzie zarzucono bezzasadność takiego poglądu podnosząc m.in., iż incydent z 02 marca 2012 r. nie mógł zostać zakwalifikowany jako spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa ruchu kolejowego, lecz jedynie jako „trudności eksploatacyjne”, co więcej w dniu katastrofy pracodawca nie miał o tym zdarzeniu wiedzy (k. 1909—10 t. 51). Ponadto Sąd Okręgowy nie odniósł się do stanowiska Przewodniczącego (...) z dnia 20 marca 2012 r. (k. 1702 t. 50), a ostatecznie także do opinii zespołu biegłych z Politechniki (...) z 31.10.2013 r. (k. 2228-2488 t. X) i wstępnej analizy jego przebiegu, z której także wynika, że żaden z pracowników kolejowych mających wiedzę o zaistnieniu incydentu nie wszczął procedury w trybie § 3-5 rozporządzenia Ministra Transportu z 30 kwietnia 2007 r. oraz Instrukcji Ir-8 o postępowaniu w sprawach poważnych wypadków, incydentów i trudności eksploatacyjnych, jak też uznania, że w początkowej fazie ani przy cofaniu nie powodował on bezpośredniego niebezpieczeństwa nastąpienia katastrofy w ruchu lądowym, ponieważ pociąg (...) był prawidłowo osłaniany działającymi urządzeniami srk wjeżdżając na łącznice w kierunku Psar, nieprawidłowy był natomiast sposób cofania pociągu na szlaku (niezgodnie z instrukcja Ir-1 § 69), co potencjalnie dopiero stwarzało zagrożenie bezpieczeństwa (k. 2478- 87). Słusznie także apelujący pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego (...) S.A. podnosi, iż z zeznań świadka T. N. D. Kontroli i Instruktażu w (...) SA Zakład (...) w K. z rozprawy wcale nie wynika jednoznacznie, iż w zaistniałych warunkach zachodziły podstawy do natychmiastowego, a zatem już w dniu 02 marca 2012 r., zawieszenia A. N. (1) , a to dlatego, iż ten takową konieczność wiązał z takim nieprawidłowym postąpieniem dyżurnego ruchu, które zagraża bezpieczeństwu ruchu kolejowego, a to czy w tej sytuacji miało to miejsce, nie było przedmiotem badania w sprawie niniejszej. W tym stanie rzeczy, cytowane stanowisko Sądu Okręgowego musi zostać przez Sąd ad quem zanegowane, jednak dalsze odnoszenie się do zaszłości związanych z omawianym incydentem z dnia 02 marca 2012 r. stanowiłoby ewidentne wykroczenie poza ramy niniejszego procesu, bo jak słusznie skonstatował Sąd a quo nie miał on znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy A. N. (1) , z czym ostatecznie zgadza się przecież apelujący obrońca oskarżonego, przy koniecznym odnotowaniu, że incydent ten - jak wynika z informacji zawartych w aktach sprawy – został objęty odrębnym postępowaniem. Przechodząc do oceny zasadności zarzutów podniesionych w apelacji obrońcy oskarżonej J. S. , w świetle poczynionych przez Sąd a quo ustaleń faktycznych opartych na stanowiących ich osnowę solidnych dowodach, w tym nade wszystko opiniach omówionych we wstępnej części niniejszego aktu sprawozdawczego, Sąd odwoławczy nie znajduje żadnych powodów, aby zakwestionować kontestowane przez apelującego rozstrzygnięcie z punktu 4 zaskarżonego wyroku w zakresie uznającym, że J. S. pełniąc obowiązki dyżurnej ruchu na posterunku odgałęźnym S. nieumyślnie sprowadziła katastrofę kolejową, na skutek nie zachowania ostrożności wymaganej w ustalonych okolicznościach, poprzez uchybienie zasadom prowadzenia ruchu kolejowego, a do czego zobowiązywały ją powołane przepisy Instrukcji Ie-10 oraz zasady zdrowego rozsądku, w efekcie czego podała zastępczy sygnał zezwalający na przejazd pociągu (...) B. , a czego nie powinna była czynić, skoro prawidłowo działające urządzenia dawały jej jednoznaczne sygnały o niebezpieczeństwie zaistniałym w sytuacji, którą winna kontrolować. W cytowanej opinii z dnia 31 października 2013 r. (k. 2368-80) słusznie zatem przejęto, iż zachowanie J. S. nie było prawidłowe, stanowiąc zarazem postąpienie sprzeczne z obowiązującymi przepisami regulującymi zasady prowadzenia ruchu kolejowego, obsługę urządzeń sterowania ruchem kolejowym, a nade wszystko zdrowego rozsądku, a co zostało przez Sąd a quo prawidłowo ustalone jako polegające na tym, iż oskarżona: ⚫ nie skojarzyła, że wyświetlona na monitorze zajętość toru nr 1 pojawiała się równolegle z sygnalizacją wyjazdu pociągu IR J. M. (1) z podg S. na tor nr 2 ( (...) ) bez sygnalizacji zajętości na tym torze – stan zobrazowania blokady zgodny z katalogiem symboli MOR-KS-2006 pkt.2.7, ⚫ nie powinna podawać sygnału zastępczego (NSz) bez zastanowienia, wymagało to bowiem zastosowania się do regulacji wynikających z Ir-1 (§ 43 i 40, 22) i (...) (§ 25), a jak bezspornie ustalono oskarżona uczyniła to zaledwie po 69 sekundach od momentu wygaszenia sygnału zezwalającego na semaforze A 1/3, co więcej musiała przedtem odznaczyć, a zatem potwierdzić fizyczne sprawdzenie, spełnienia warunków i obostrzeń podania sygnału, w tym informację z okna dialogowego o treści „odc. (...) jest zajęty”, na którą nie zareagowała, ⚫ zajętość toru szlakowego (bez względu na przyczynę jej zaistnienia, a zatem na to czy była wynikiem usterki czy też rzeczywistej zajętości) powinna spowodować wyjaśnienie czy tor jest rzeczywiście zajęty, czy też była to usterka, zaś oskarżona żadnych tego typu czynności nie wykonała, a co nie jest w sprawie przedmiotem jakichkolwiek kontrowersji. Ostatecznie nie sposób zatem podważyć słuszności stanowiska Sądu Okręgowego, opartego na wnioskach zawartych w cytowanej opinii (k. 2382 i nast.), że J. S. ewidentnie błędnie zinterpretowała stan urządzeń sterowania ruchem kolejowym na podstawie zobrazowania w systemie MOR, zaś prawidłowa jej reakcja zapobiegałaby katastrofie. O tym, że nadanie przez oskarżoną zastępczego sygnału zezwalającego na przejazd pociągu po 69 sekundach od wygaszenia sygnału na semaforze A 1/3 było pochopne i brzemienne w skutkach, przekonuje jednoznacznie bezbłędnie ustalona przez Sąd meriti sekwencja zdarzeń. Nie ma także racji obrońca, kiedy usprawiedliwia zachowania oskarżonej wyłącznie pojawieniem się na ekranie monitora na torze 2 czerwonej strzałki, wywołanej użyciem przez A. N. (1) przycisku (...) , bo ta okoliczność w żaden sposób nie tłumaczy braku jej prawidłowej reakcji na wyświetloną na monitorze sygnalizację zajętości toru nr 1, na który wyprawiła pociąg (...) B. , braku sygnalizacji zajętości toru 2, jak też zignorowania jednoznacznego ostrzeżenia o zajętości toru nr 1. Warto też odnotować, iż apelujący w rzeczywistości nie podważa prawidłowości takich właśnie ustaleń Sądu Okręgowego, a zatem tego, iż oskarżona podała zastępczy sygnał zezwalający na przejazd pociągu (...) B. nie wyjaśniając przyczyny zajętości toru szlakowego, nie reagując na podawane na monitorze informacje, że tor szlakowy nr 2, na który miał wjechać drugi z pociągów tj. IR J. M. (1) , nie wykazywał zajętości, pomimo wyświetlenia się na tym szlaku czerwonej strzałki. W konsekwencji takiego jej postąpienia pociąg o numerze (...) skierowany został na tor, po którym poruszał się z naprzeciwka inny pociąg. Oskarżona sprowadziła w ten sposób katastrofę w ruchu lądowym nieumyślnie, bo w sposób oczywisty nie zachowała ostrożności wymaganej w okolicznościach, w jakich się znajdowała, mimo, że możliwość spowodowania takiego skutku mogła przewidzieć. Niczego zatem nie może tutaj zmienić fakt, że w czasie zdarzenia zgodnie z Katalogiem symboli zobrazowania systemu MOR z dnia 20 września 2007 r. czerwona strzałka oznaczała „pociąg na szlaku”, zaś po katastrofie zmieniono je na „wykorzystywany ustawiony kierunek jazdy” (k. 1962 – 1965, 2090), bo znaczenie tegoż sygnału -przy jednoznacznym stanie urządzeń obsługiwanych przez oskarżoną, do których odniesiono się powyżej- nie mogło nasuwać żadnych wątpliwości. W realiach sprawy niniejszej treść wywiedzionego przez obrońcę oskarżonej środka odwoławczego zdaje się także sugerować, iż zachowanie J. S. odpowiadało zasadzie ograniczonego zaufania do drugiego z kierujących ruchem uczestnika, a zatem A. N. (1) , bo na podstawie owej „czerwonej strzałki” oraz przekazanej jej ustnie informacji o wyprawieniu pociągu na tor 2, miała podstawy zakładać, że postąpił on prawidłowo i zgodnie z tym co twierdził. Jednak w realiach sprawy niniejszej nie może to być skuteczna linia obrony, skoro ta swoista zasada względnej ufności oznacza zarazem, że uczestnik ruchu ma prawo liczyć na respektowanie przepisów i zasad bezpieczeństwa ruchu przez współuczestników dopóty, dopóki ich cechy osobiste lub określone zachowanie się albo inna szczególna uzasadniona doświadczeniem życiowym sytuacja nie każą oczekiwać, że mogą się oni nie dostosować do obowiązujących przepisów lub zasad bezpieczeństwa ruchu. Oczywistą dla oskarżonej wskazówką, że A. N. (1) mógł zachować się w sposób nieprawidłowy, była przede wszystkim jawna i dostrzegalna sytuacja wynikająca ze stanu urządzeń, które obsługiwała na swoim posterunku, a z których jasno wynikało, że nie zaistniała sytuacja, w której winna oczekiwać, iż pociąg interRegio J. M. (1) wyjechał z toru 1 na tor 2. Oskarżona winna zatem brać pod uwagę istniejącą sytuację na torach, o czym w sposób bezbłędny informował ją stan urządzeń i dopiero wtedy mogła nadać sygnał zastępczy mając absolutną pewność, że tor nr 1 jest wolny. Czyniąc wbrew tym oczywistym obowiązkom wynikającym z zasad prowadzenia ruchu kolejowego oraz zdrowego rozsądku, sprowadziła katastrofę w komunikacji, w następstwie której zginęło 16 osób, a kolejnych 7 - odniosło ciężkie uszczerbki na zdrowiu. Nie kwestionując zatem de facto poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych, apelujący obrońca podejmuje próbę wykazania, że te stwierdzone w zachowaniu J. S. uchybienia wynikały z niewłaściwego jej wyszkolenia, czy też nieprawidłowej autoryzacji na stanowisku dyżurnej ruchu posterunku odgałęźnego S. , co traktować trzeba jako nieporozumienie, bo w żadnym razie okoliczność ta nie może zwalniać z obowiązku zachowania się zgodnie z regułami ostrożności, które powinny być oskarżonej znane i przestrzegania których można było od niej wymagać i tak właśnie słusznie przyjął Sąd Okręgowy. Tak jak to już podniesiono, w omawianym aspekcie sprawy biegli zweryfikowali okoliczności związane z tym, jakie kwalifikacje winni posiadać dyżurni ruchu A. N. (1) i J. S. , jak też członkowie drużyn trakcyjnych pociągów biorących udział w zdarzeniu, obowiązujące regulacje wewnętrzne wydane przez zarządcę infrastruktury i przewoźników (k. 2228-2253 - str. 1-26 i k. 2231-2234 - str. 4-7), podając zarazem zakres regulacji związanych z ruchem kolejowym, które winny być oskarżonym znane, udzielając pozytywnej odpowiedzi na pytanie czy oskarżeni posiadali niezbędne kwalifikacje do pracy na zajmowanych stanowiskach, jak też tego czy w dniu zdarzenia mogli być dopuszczeni do pracy. Odnosząc się zatem do apelacji obrońcy J. S. , który podejmował już w toku postępowania sądowego merytoryczną dyskusję z wnioskami, do jakich autorzy opinii końcowo doszli, co wynika chociażby z treści pisma procesowego obrońcy z dnia 05 stycznia 2016 r., gdzie zgłosił zastrzeżenia co do prawidłowości przeprowadzenia autoryzacji, czy w ogóle jej udzielania oskarżonej, a które były tożsame z tymi zawartymi w wywiedzionym środku odwoławczym (k. 1713 i n. t. 50), to wskazać trzeba, iż okoliczności, którym apelujący nadaje tak istotne znaczenie w żadnym razie nie mogą prowadzić do wydania innego rozstrzygnięcia, aniżeli zapadło w punkcie 4 zaskarżonego wyroku. Wystarczy przypomnieć, iż w treści opinii uzupełniającej z dnia 27 kwietnia 2016 r. (k. 1948-1969 t. 51), biegli wypowiedzieli się m.in. na temat wymogów formalnych pozwalających na dopuszczenie do pracy J. S. na stanowisku dyżurnej ruchu posterunku odgałęźnego S. , dochodząc do wniosku, że zostały one spełnione (k. 1948-1954). Ostatecznie na podstawie dostarczonej dokumentacji uzupełnili to stanowisko wskazując, że autoryzacja oskarżonej z dnia 09 listopada 2011 r. została przeprowadzona prawidłowo, naruszając jedynie przepisy kodeksu pracy , gdyż udzielono jej w czasie urlopu. Stwierdzili tutaj także, iż dokonanie wpisu o autoryzacji na upoważnieniu zawartym na formularzu, który w tej dacie nie był wzorem obowiązującym wedle § 22 rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie pracowników zatrudnionych na stanowiskach bezpośrednio związanych z prowadzeniem i bezpieczeństwem ruchu kolejowego, prowadzeniem określonych rodzajów pojazdów kolejowych oraz pojazdów kolejowych metra (Dz.U. z 2011 r., Nr 59 poz. 301), które weszło w życie 24 marca 2011 r., nie daje podstaw do przyjęcia, że nie zostało ono udzielone. Co więcej, w punkcie IV cytowanej opinii biegli odnieśli się także do zastrzeżeń obrońcy tyczących się tego, do którego z rodzajów pulpitów (tych na S. czy w S. ) odnosiły się zapisy Instrukcji Ie-10, co także zostało ujęte w wywiedzionej apelacji jako uzasadniające zarzut zmierzający do wykazania, iż żaden z przepisów nie dotyczył systemu obsługiwanego przez J. S. , stąd nie mogła ona dochować reguł, których nie znała. W omawianej kwestii biegli uznali jednak, że zapisy Instrukcji Ie-10 miały także zastosowanie do systemu MOR-3 zainstalowanego na posterunku w S. , zawierając regulacje wspólne dla urządzeń typu przekaźnikowego i komputerowego, w szczególności w zakresie reguł działania blokady liniowej, dot. napędów zwrotnicowych, sygnalizatorów świetlnych, przeszkód w działaniu urządzeń blokady stacyjnej i liniowej, które oskarżona winna znać i stosować (k. 1955 – 8), do czego obligował ją także zdrowy rozsądek, co słusznie podkreśla Sąd Okręgowy. Nie trzeba także przypominać, że zgodnie z przepisami obowiązującymi pracowników (...) S.A. , a zatem także oskarżonych, pracownicy mający związek z ruchem pociągów obowiązani są znać i przestrzegać postanowienia instrukcji w zakresie potrzebnym do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku, obowiązuje ich ponadto znajomość i przestrzeganie postanowień przepisów, instrukcji wewnętrznych, zarządzeń i regulaminów technicznych, związanych z wykonywaniem powierzonych im obowiązków, a wszystkie obowiązki należy wykonywać sumiennie i sprawnie w sposób zapewniający bezpieczeństwo ruchu (zob. m.in. § 6 Instrukcji Ir-2 (R-7)), co zresztą jest oczywistą koniecznością. Nawiązując jeszcze do tego, co już powyżej zasygnalizowano w kwestii autoryzacji J. S. , dodać można, że w treści omawianej opinii zespołu biegłych, stwierdzone zostało zaistnienie pewnych nieprawidłowości w procesie jej udzielenia, bo: ⚫ przeprowadzona została przez A. S. , który sam takową autoryzację na posterunku S. otrzymał dopiero w styczniu 2012 r., ⚫ udzielna została na posterunku, który 09 listopada 2011 r. jeszcze nie funkcjonował, zaś jego odbiór eksploatacyjny nastąpił 30 listopada 2011 r., ⚫ została udzielona bez podania standardów, kanonów zachowania się dyżurnego ruchu wynikających z instrukcji obsługi półsamoczynnej blokady liniowej typu E. -94 z licznikami osi, instrukcji obsługi komputerowych urządzeń srk - ze względu na brak tych dokumentów na odnośnym posterunku, ⚫ nie poprzedzono jej szkoleniem praktycznym na stanowisku pracy i nie obejmowała ona dwóch zmian roboczych. Posiłkując się tymi stwierdzeniami apelujący obrońca oskarżonej zarzuca Sądowi a quo nie uwzględnienie, że ustalone zachowanie J. S. stanowiło efekt niewłaściwego szkolenia i autoryzacji, co opiera na: ⚫ opinii biegłych z 31 października 2013 r. – mającej stwierdzać, że opisane zachowanie było następstwem błędnego lub niewłaściwego szkolenia (str. 142 opinii) i stwierdzeniu „ tak gdyby dyżurni ruchu byli odpowiednio wyszkoleni i potrafili zachować się adekwatnie do zaistniałej sytuacji, ich prawidłowe zachowanie zgodnie z obowiązującymi przepisami wraz z prawidłowym zachowaniem maszynistów pozwoliłoby uniknąć katastrofy ” (str. 158), i str. 189-190 gdzie wskazano, że „dyżurni nie posiadali wystarczającej wiedzy na temat zasady działania urządzeń srk i obsługi tych urządzeń”, a J. S. została nieodpowiednio przeszkolona z zakresu obsługi systemu MOR – źle interpretuje symbole”, ⚫ opinii biegłych z 27 kwietnia 2016 r. – str. 7 stwierdzającej niewystarczającą wiedzę J. S. , by obsługiwać urządzenia znajdujące się na posterunku S. , nieznajomość symboli zobrazowania, nie posiadanie wymaganej dokumentacji techniczno-ruchowej półsamoczynnej blokady liniowej typu E. (...) z licznikami osi firmy (...) , Instrukcji zerowania obsługi półsamoczynnej blokady liniowej jw., a brak umiejętności i wiedzy z zakresu obsługi urządzeń komputerowych MOR jest skutkiem niewłaściwie przeprowadzonej autoryzacji, ⚫ ustnej opinii biegłego J. M. (2) (k. 886 wątek 2), stwierdzającego, że na podg S. nie było instrukcji obsługi blokady E. 94, z której wynika w jaki sposób powinien się zachować dyżurny przy określonych stanach urządzeń i co oznaczają poszczególne sygnały pochodzące z urządzeń blokady liniowej, których znajomość pozwoliłoby oskarżonej zachować się adekwatnie do sytuacji. Stąd apelujący wywodzi, iż J. S. nie mogła przewidzieć popełnienia przypisanego jej czynu, bo na skutek niewłaściwego szkolenia i braku zasad postępowania, które winny zostać wskazane w w/w instrukcjach, a które nie były jej dostępne, nie dysponowała wiedzą, aby zachować się w wymagany sposób, zarzucając zarazem błędną ocenę materiału dowodowego poprzez uznanie, że mogła ona wykonywać obowiązki dyżurnej ruchu na posterunku odgałęźnym w S. , pomimo: ⚫ uchybień w procesie autoryzacji i stwierdzonych braków w wyszkoleniu, ⚫ przyjęcia przez Sąd Okręgowy, że szkolenie na programie symulacyjnym znajdującym się w pamięci komputera przenośnego i formalny wpis o dokonaniu autoryzacji są jednoznaczne z rzeczywistym jej dokonaniem zgodnie z wymaganiami i zdrowym rozsądkiem, ⚫ tego, że dopiero w grudniu 2011 r. na szlakach przyległych do posterunku odgałęźnego S. zabudowano urządzenia kontroli niezajętości szlaków, co zgodnie z § 21 ust. 2 pkt. 3 rozp. Ministra Infrastruktury z 18 lutego 2011 r. w sprawie pracowników zatrudnionych na stanowiskach bezpośrednio związanych z prowadzeniem i bezpieczeństwem ruchu kolejowego, prowadzeniem określonych rodzajów pojazdów kolejowych (…), wiązało się z koniecznością ponowienia autoryzacji ze względu na wprowadzenie zmian technicznych mających wpływ na sposób wykonywania czynności na danym posterunku, podczas gdy rzekoma autoryzacja odbyła się na posterunku, na którym w części jej przeprowadzenia nie zostały jeszcze zamontowane urządzenia kontroli niezajętości szlaków dla posterunku odgałęźnego S. do stacji K. i posterunku odgałęźnego S. (str. 5 op. z 27.04.2016 r., str. 104 i n. książki (...) PO S. ), a właśnie kontrola ta była podstawą prowadzenia na szlakach przyległych do posterunku odgałęźnego S. (str. 77 uzasadnienia), autoryzacja została przeprowadzona pomimo braku instrukcji obsługi komputerowych urządzeń sterowania ruchem kolejowym, Instrukcji obsługi półsamoczynnej blokady liniowej typu E. (...) z licznikami osi (czyli tych urządzeń, kt. były podstawą prowadzenia ruchu, autoryzację przeprowadził pracownik do tego nieupoważniony, w dniu wolnym od pracy oskarżonej, na niefunkcjonującym posterunku). Nie zgadzając się z takim stawianiem sprawy Sąd Apelacyjny pragnie przypomnieć, iż kierując się stanowiskiem biegłych, że obsługa blokady liniowej opisana w instrukcji Ie-10 § 28 pkt. 5 i 6 (k. 2376-2379) dot. wprowadzenia telefonicznego zapowiadania pociągów była niejasna, zaś przepisy Ir-1 i Ie-10 nie opisywały szerzej wariantu blokady liniowej półsamoczynnej z kontrolą niezajętości szlaku, to ostatecznie okoliczność ta nie została przecież poczytana na jej niekorzyść, bo tego akurat zaniechania Sąd Okręgowy jej nie przypisał. Podobnie rzecz się ma z ciążącym na dyżurnej ruchu obowiązkiem rozpoczęcia procedury zerowania licznika osi- opisanej w dokumentacji techniczno-ruchowej półsamoczynnej blokady liniowej typu E. / E. -94 z licznikiem osi firmy (...) obsługi półsamoczynnej blokady liniowej typu E. / E. -94 z licznikiem osi firmy (...) , które jak ustala Sąd meriti nie były dostępne na posterunku odgałęźnym S. (k. 2375-7), także rozstrzygnięto na jej korzyść, eliminując z tego tylko powodu to zarzucone jej pierwotnie zaniechanie z opisu przypisanego czynu i to niezależnie od treści zeznań świadków zatrudnionych na tym posterunku, dla których oczywistym było postąpienie w zaistniałych warunkach właśnie w ten przepisowy sposób. Sąd odwoławczy rzeczonymi wątkami szerzej oczywiście nie mógł się zajmować zważając na brak środków odwoławczych wywiedzionych na niekorzyść oskarżonej w tym akurat aspekcie, przywołując te okoliczności wyłącznie po to, aby zaprzeczyć gołosłownym argumentom apelującego o jednostronnym rozstrzygnięciu przez Sąd Okręgowy sprawy na niekorzyść oskarżonej, bo było dokładnie odwrotnie, o czym przekonuje chociażby zreferowane w niniejszym akapicie stanowisko Sądu I instancji. Odrzucenie trafności argumentów apelującego obrońcy, kontestującego rozstrzygnięcie o zawinionym zachowaniu J. S. z podanego względu, musi nastąpić także z powodu ich widocznie tendencyjnego i selektywnego podejścia do zebranego w sprawie materiału dowodowego, w świetle którego nie budzi wątpliwości przeprowadzanie przez zarządcę infrastruktury, a zarazem pracodawcę oskarżonej, licznych szkoleń mających na celu przygotowanie dyżurnych ruchu do pracy na nowym posterunku S. , a w których oskarżona bezspornie brała udział, podobnie jak w organizowanych systematycznie i cyklicznie pouczeniach i szkoleniach okresowych, kończących się egzaminami. Na ten temat spójnie zeznawały chociażby B. W. (k. 1486-7 t. VII w.2), D. C. (k. 1494-5 t. VII w.2), E. T. (k. 1569-70 t. VIII w.2, k. 1584-6 t.50), A. D. (1) (k. 1572-1573 t. VIII w.2, k. 1629-31 t. 50.), T. B. (k. 1575 t. VIII w.2, k. 1631-4 t. 50). Relacjonowane przez świadków okoliczności znalazły zaś oparcie w depozycjach dyżurnych ruchu zatrudnionych na innych posterunkach, w tym w K. - A. N. (2) (k. 1489-1490), D. T. (k. 1497), K. K. (k. 1566 t. VIII w. 2), A. W. (k. 1578 t. VIII w.2, k. 1627-8), A. D. (2) (k. 1581 t. VIII w. 2), czy w P. - M. G. (k. 1634, k. 1733-4 t. 50). Świadkowie Ci zgodnie zeznawali także, iż przed objęciem pracy na posterunku S. organizowano 8-godzinne szkolenia w zakresie obsługi urządzeń MOR, blokady samoczynnej (...) w sekcji S. , potem zaś spotkania, na których doszkalali się korzystając z „laptopa z programem MOR”, brali też udział w praktycznym szkoleniu z udziałem naczelnika, a „na prowadzonej autoryzacji był przedstawiciel K. , który omawiał pracę urządzeń i przeprowadzał instruktaż, autoryzacja zakończyła się egzaminem praktycznym z pracy urządzeń”, byli przy tym zapoznawani z wszelkimi instrukcjami obowiązującymi na danym posterunku i z obsługą półsamoczynnej blokady liniowej typu (...) (zob. m.in. k. 1494-5 t. VII w.2, k. 1527-30 t. 49). Wypada także odnotować, iż z zeznań wymienionych świadków wynika niezbicie, że dla każdego z nich oczywistym było, że przed daniem sygnału zastępczego konieczne było dochowanie określonych procedur, celem upewnienia się czy pociąg można wysłać na tor wykazujący zajętość, bo fakt ten „na monitorze obrazuje pojawienie się linii ciągłej czerwonej – odcinek zajętości toru”, co przez każdą z przesłuchiwanych osób było prawidłowo interpretowane, podobnie jak to, iż „czerwona strzałka” oznaczała, że pociąg został wyprawiony na szlak, ale „niekoniecznie jego zajętość”. Zacytować tutaj można w szczególności słowa świadek E. T. ze śledztwa, gdzie stanowczo wskazała, że jeśli pojawi się sygnał zajętości toru to „wszystkimi sposobami dąży do zweryfikowania zajętości toru np. kontaktując się z maszynistami pociągów, jeśli dojeżdża do niej kolejny pociąg, który musi wyprawić, a nie ustaliła jeszcze przyczyny zajętości toru to trzyma pociąg przed semaforem do czasu gdy będzie pewna, że może bezpiecznie ten pociąg przejechać” (k. 1569-70 t. VIII w.2), co przecież dla każdego rozsądnie myślącego człowieka jest oczywistą powinnością. Świadkowie potwierdzili także konieczność zapoznania się przez dyżurnych ruchu z przepisami ich obowiązującymi, co także jest oczywiste, a co wymownie pomija apelujący obrońca oskarżonej S. . Szczegóły tego dotyczące opisał w swoich zeznaniach świadek K. S. (2) (k. 1593-4 t. VIII w.2) - N. Sekcji Eksploatacji, który potwierdził przeprowadzanie dla pracowników pouczeń okresowych i nadzwyczajnych (związane z bieżącymi zdarzeniami na kolei) oraz egzaminów okresowych. Przypomniał także, że z uwagi na utworzenie nowego posterunku S. , którego obsadę stanowili dotychczasowi pracownicy posterunku w W. , koniecznym była autoryzacja dyżurnych ruchu podejmujących tam pracę, co poprzedzał cykl szkoleń z obsługi nowych urządzeń na utworzonym stanowisku trenarzowym - wiernie odzwierciedlającym posterunek S. (układ torowy, zwrotnicowy, urządzenia srk, układ torowo-zwrotnicowy, urządzenia przejazdowe), odbyło się także szkolenie z budowy, obsługi, eksploatacji i utrzymania systemu zdalnego sterowania typu MOR 1.01 przez pracownika Zakładów (...) S.A. w R. dra inż. W. N. , który potwierdził te informacje (k. 1618-19, k. 1726-1733 t. 50), w tym przeprowadzenie w dniach 19 i 20 października 2011 r. szkolenia dyżurnych ruchu, które obejmowało dwa etapy: część teoretyczną, polegającą na zapoznaniu użytkowników ze strukturą systemu, przekazywaniu informacji na temat symboli, listy poleceń oraz sposobów ich wprowadzania, a także postępowania w przypadku wystąpienia awarii, uczestnicy szkolenia otrzymali też niezbędną dokumentację systemową w postaci Instrukcji obsługi systemu MOR i Katalogu Symboli Zobrazowania i w oparciu o to powinni ćwiczyć swoje umiejętności i nauczyć się właściwie interpretować sygnały, które pojawiały się na monitorze systemu, oraz część praktyczną polegającą na sprawdzeniu nabytych umiejętności, kiedy kursanci mogli zadawać pytania i rozwiewać wątpliwości, a następnie samodzielnie ćwiczyć obsługę i pracę z systemem na przekazanym im do dyspozycji symulatorze, dostępnym w sekcji przez kilka miesięcy, na którym ćwiczono też sytuacje awaryjne, m.in. podawany był „sygnał zastępczy np. na zajęty tor lub źle ułożoną drogę przebiegu”, w efekcie czego dyżurny ruchu otrzymywał ostrzeżenia, które powinien zweryfikować. Jak zeznał świadek N. w szkoleniu uczestniczyli także naczelnicy celem zapoznania się z pracą urządzeń. Depozycje wymienionych świadków znalazły pełne odzwierciedlenie w załączonych do akt dokumentach, a przywołanych m.in. na stronie 8 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Okoliczności powyższe znalazły także potwierdzenie w depozycjach świadka T. K. (2) (k. 1502-1503 t. VII w.2, k. 1549-58 t. 49), N. D. Kontroli i Instruktażu w (...) SA Zakład (...) w K. , posiadającego od 2000 r. uprawnienia wydane przez Urząd Transportu Kolejowego do przeprowadzania egzaminów kwalifikacyjnych na stanowiskach pracy, w tym dyżurnego ruchu, który do dopuszczenia do pracy musi m.in. uzyskać autoryzację do pracy na danym stanowisku i posiadać upoważnienie wydane przez pracodawcę, a zdaniem którego autoryzacja winna obejmować co najmniej 2 zmiany robocze i być przeprowadzona w miejscu pracy w sytuacji realnej przez osobę, która taką autoryzację posiada. Do tożsamego wniosku doszli biegli wypowiadający się w tym przedmiocie, o czym wspomniano powyżej. Nawiązując niejako do tego ostatniego wątku apelujący obrońca oskarżonej podnosi, że skoro nie dochowano w przypadku J. S. zasygnalizowanych powyżej warunków udzielenia autoryzacji, to nie sposób uznać po jej stronie zawinienia. Z taką koncepcją nie zgodził się jednak pełnomocnik apelującego oskarżyciela posiłkowego (...) S.A. obstający przy stanowisku, że żadnych nieprawidłowości w procesie autoryzacji oskarżonej nie było, zaś Sąd a quo nie poświęcił tej kwestii niezbędnej uwagi, podnosząc w tym względzie zarzuty obrazy przepisów art. 7 k.p.k. , 424 § 1 k.p.k. , art. 2 § 2 k.p.k. , art. 167 k.p.k. , art. 193 i 201 k.p.k. (zarzuty z pkt. II 2a-c i 3a apelacji). Zdaniem Sądu Apelacyjnego okoliczność ta została jednak przez Sąd Okręgowy zbadana w stopniu wystraczającym dla rozstrzygnięcia sprawy niniejszej, co więcej w toku postępowania sądowego uzyskano uzupełniającą opinię biegłych (k. 2090 i nast. t. 52) zawierającą odpowiedzi na wszystkie podnoszone przez pełnomocnika tego oskarżyciela posiłkowego już na tamtym etapie procesu zastrzeżenia (k. 1995 -2000 t. 52), a przeprowadzona przez Sąd meriti ocena dowodów korzysta z ochrony przewidzianej w art. 7 k.p.k. i w żadnym razie nie obraził ten Sąd typowanych w omawianej apelacji przepisów postępowania. Nie podziela zatem Sąd odwoławczy postulatu zawartego w apelacji pełnomocnika (...) S.A. domagającego się dalszej weryfikacji okoliczności związanych z autoryzacją J. S. na zajmowanym stanowisku pracy, w tym dopuszczenia dowodu z kolejnej opinii biegłych, bo potrzeba taka nie wynika z realiów sprawy, której przedmiotem jest zbadanie podstaw do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej oskarżonej jako dyżurnej ruchu. Sąd Apelacyjny uznał bowiem, iż w kwestii autoryzacji oskarżonej, jak też udzielonego jej upoważnienia, Sąd Okręgowy oparł się na materiale aktowym sprawy, a w świetle zawartych w treści pisemnego uzasadnienia argumentów trudno uznać, że postąpienie to było dowolne. Tak więc poczynione przez Sąd meriti ustalenia faktyczne odnośnie szkolenia i autoryzacji oskarżonej, znajdują oparcie w uznanych za miarodajne omawianych środkach dowodowych i trudno uznać je za dowolne czy poczynione wbrew kodeksowym regułom, jak to twierdzą apelujący. Przypomnienia także wymaga, że sama autoryzacja to egzamin mający na celu sprawdzenie umiejętności praktycznych pracownika, z czym przecież nie polemizuje obrońca oskarżonej, a zatem mającą za zadanie zweryfikować stan wiedzy dyżurnego ruchu, którą winien przyswoić na podstawie dostępnych materiałów szkoleniowych i odbywanych zajęć praktycznych i teoretycznych, w których udział J. S. - także przez jej obrońcę - nie był kwestionowany. Godzi się także zwrócić uwagę, że w orzecznictwie bez trudu można znaleźć judykaty, w których wyrażano jednoznaczne stanowisko, że nawet kursant ubiegający się o prawo jazdy, a zatem osoba nie mająca żadnej wiedzy i doświadczenia do prowadzenia pojazdu, co przecież nie miało miejsca w przypadku oskarżonej S. , w razie spowodowania wypadku w trakcie odbywania prawa jazdy odpowiada na zasadach ogólnych, określonych w przepisach Kodeksu karnego . Stanowisko z zasady wykluczające odpowiedzialność kursanta nie znajdywałoby zresztą żadnego oparcia w judykaturze Sądu Najwyższego (por. postanowienie z dnia 20 maja 1996 r., II KKN 15/96; wyrok z dnia 23 października 1976 r., RW 350/77, OSNKW 1977, z. 12, poz. 142, postanowienie Sąd

[... tekst skrócony ...]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI