II AKA 193/20

Sąd Apelacyjny w WarszawieWarszawa2021-07-22
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, przestępstwa przeciwko mieniuWysokaapelacyjny
porwaniezakładnikokuposzustwoprzywłaszczeniepomocnictwokodeks karnypostępowanie karnesąd apelacyjny

Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu Okręgowego, uznając oskarżonego M.G. za winnego pomocnictwa w przetrzymywaniu zakładnika i żądaniu okupu, uchylając jednocześnie część rozstrzygnięć i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania w innym zakresie.

Sąd Apelacyjny rozpoznał apelacje obrońcy i prokuratora od wyroku Sądu Okręgowego w sprawie M.G. oskarżonego o szereg przestępstw, w tym związanych z porwaniem dla okupu i oszustwem. Sąd Apelacyjny zmienił wyrok w zaskarżonej części, uchylając rozstrzygnięcia o karach łącznych i uniewinnieniu od jednego z zarzutów, który przekazał do ponownego rozpoznania. W pozostałej części wyrok utrzymano w mocy. Zmieniono kwalifikację czynu przypisanego oskarżonemu w pkt V aktu oskarżenia, uznając go za winnego pomocnictwa w przetrzymywaniu zakładnika i żądaniu okupu, a nie współsprawstwa w początkowej fazie porwania.

Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpoznał apelacje wniesione przez obrońcę oskarżonego M.G. oraz prokuratora od wyroku Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie z dnia 21 listopada 2017 r. sygn. akt V K 144/14. Sąd Apelacyjny, zmieniając zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonego M.G., uchylił rozstrzygnięcie o karach łącznych pozbawienia wolności i grzywny. Uznano go za winnego pomocnictwa w przestępstwie z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 252 § 1 k.k. w zb. z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 282 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., wymierzając karę 4 lat pozbawienia wolności i grzywnę 100 stawek dziennych. Uchylono również rozstrzygnięcie o uniewinnieniu od zarzutu VI aktu oskarżenia i przekazano sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu. Uchylono także rozstrzygnięcie o obowiązku naprawienia szkody. Sąd Apelacyjny połączył wymierzone kary, orzekając karę łączną 5 lat pozbawienia wolności i 150 stawek dziennych grzywny. Zaliczył na poczet kary pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztowania. Zasądzono koszty zastępstwa procesowego i koszty sądowe. Uzasadnienie szczegółowo omawia zarzuty apelacji prokuratora dotyczące naruszenia przepisów postępowania i błędu w ustaleniach faktycznych, szczególnie w odniesieniu do czynu VI aktu oskarżenia, uznając zasadność zarzutu obrazy art. 5 § 2 k.p.k. i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania. Analizowano również apelację obrońcy, uznając częściowo zarzut błędu w ustaleniu zamiaru towarzyszącego oskarżonemu w początkowej fazie uprowadzenia, co skutkowało zmianą opisu czynu i przypisaniem pomocnictwa w fazie przetrzymywania zakładnika. Sąd Apelacyjny szczegółowo analizuje dowody i argumenty stron, wyjaśniając podstawy swojej decyzji.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (4)

Odpowiedź sądu

Tak, Sąd Apelacyjny uznał zasadność zarzutu prokuratora w tym zakresie, uchylając uniewinnienie i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie

Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd Okręgowy błędnie zastosował zasadę in dubio pro reo, a wątpliwości co do pochodzenia bransoletki nie miały znaczenia dla odpowiedzialności M.G. za pomocnictwo do oszustwa. Ustalono, że M.G. aktywnie organizował kontakt pokrzywdzonego z przestępcami i pośredniczył w żądaniu wykupu biżuterii.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

zmiana wyroku

Strona wygrywająca

oskarżony M.G. (w części dotyczącej początkowej fazy porwania i uniewinnienia od zarzutu VI)

Strony

NazwaTypRola
M. G. (1)osoba_fizycznaoskarżony
D. O. (1)osoba_fizycznawspółsprawca
C. S. (1)osoba_fizycznawspółsprawca
D. K. (1)osoba_fizycznawspółsprawca
S. A. (1)osoba_fizycznapokrzywdzony/oskarżyciel posiłkowy
R. A. (1)osoba_fizycznażona pokrzywdzonego
S. P. (1)osoba_fizycznapolicjant/świadk
M. D. (1)osoba_fizycznapokrzywdzony

Przepisy (19)

Główne

k.k. art. 11 § § 2

Kodeks karny

k.k. art. 252 § § 1

Kodeks karny

k.k. art. 13 § § 1

Kodeks karny

k.k. art. 282

Kodeks karny

k.k. art. 18 § § 3

Kodeks karny

k.k. art. 286 § § 2

Kodeks karny

k.k. art. 284 § § 2

Kodeks karny

k.p.k. art. 5 § § 2

Kodeks postępowania karnego

Pomocnicze

k.k. art. 19 § § 1

Kodeks karny

k.k. art. 33 § § 2

Kodeks karny

k.k. art. 46 § § 1

Kodeks karny

k.k. art. 85 § § 1

Kodeks karny

k.k. art. 86 § § 1

Kodeks karny

k.k. art. 4 § § 1

Kodeks karny

k.k. art. 63 § § 1

Kodeks karny

k.p.k. art. 438

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 410

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 7

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 454

Kodeks postępowania karnego

Argumenty

Skuteczne argumenty

Zarzut prokuratora dotyczący naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. w odniesieniu do czynu VI aktu oskarżenia. Częściowe uznanie zarzutu obrońcy dotyczącego niejednoznaczności zamiaru M.G. w początkowej fazie porwania.

Odrzucone argumenty

Wniosek obrońcy o uniewinnienie M.G. od zarzutu V aktu oskarżenia. Wniosek obrońcy o zanegowanie zasadniczych ustaleń faktycznych Sądu I instancji w zakresie roli oskarżonego w przetrzymywaniu S.A.

Godne uwagi sformułowania

Sąd Apelacyjny uznał zasadność zarzutu dotyczącego czynu VI aktu oskarżenia. Sąd podziela twierdzenie prokuratora, że Sąd I instancji błędnie zastosował art. 5 § 2 k.p.k. M. G. był pośrednikiem i koordynatorem wszelkich kontaktów pomiędzy grupą D. O. , posiadającą rzeczy M. D. , a nim oraz S. A. (1) , który zgodził się wyłożyć żądane przez nich wykupne. Sąd Apelacyjny nie przypisał M. G. (1) udziału we wzięciu S. A. (1) w charakterze zakładnika w tej początkowej fazie porwania, ale udział – jako pomocnika głównych sprawców (...) – w czasie przetrzymywania zakładnika. M. G. (1) , obawiając się, jak twierdzi, powiązania go z porywaczami, z którymi był już sądzony w innej sprawie, mógł nawet wybrać takie rozwiązanie, że sam (jako zamożny handlarz antyków) zmierzałby do zapłaty okupu.

Skład orzekający

Marzanna A. Piekarska-Drążek

przewodniczący-sprawozdawca

Rafał Kaniok

sędzia

Anna Nowakowska

sędzia

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Interpretacja przepisów dotyczących pomocnictwa, współsprawstwa, zasady in dubio pro reo oraz oceny dowodów w sprawach o porwanie dla okupu i oszustwo."

Ograniczenia: Konkretny stan faktyczny sprawy może ograniczać bezpośrednie zastosowanie orzeczenia w innych przypadkach.

Wartość merytoryczna

Ocena: 8/10

Sprawa dotyczy porwania dla okupu i złożonej intrygi przestępczej z udziałem wielu osób, w tym byłych współoskarżonych. Szczegółowe uzasadnienie sądu analizuje motywacje i działania sprawców, co czyni ją interesującą dla prawników i pasjonatów kryminalistyki.

Sąd Apelacyjny rozlicza się z porwania dla okupu: kluczowa rola pośrednika i zmiana kwalifikacji czynu.

Dane finansowe

WPS: 170 000 EUR

zwrot kosztów zastępstwa prawnego: 600 PLN

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt II AKa 193/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 22 lipca 2021 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie II Wydział Karny w składzie: Przewodniczący: SSA – Marzanna A. Piekarska-Drążek (spr.) Sędziowie: SA – Rafał Kaniok SO (del.) – Anna Nowakowska Protokolant: st. sekr. sąd. Marta Kamińska przy udziale prokuratora Michała Gabriel-Węglowskiego po rozpoznaniu w dniu 22 lipca 2021 r. w Warszawie sprawy M. G. (1) , ur. (...) w R. , syna J. i H. z d. G. oskarżonego o czyny z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 252 § 1 k.k. w zb. z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 282 k.k. , art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 286 § 2 k.k. , art. 284 § 2 k.k. na skutek apelacji wniesionych przez obrońcę oskarżonego i prokuratora od wyroku Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie z dnia 21 listopada 2017 r. sygn. akt V K 144/14 I. zmienia wyrok w zaskarżonej części w stosunku do oskarżonego M. G. (1) w ten sposób, że: 1. uchyla rozstrzygnięcie o karach łącznych pozbawienia wolności i grzywny, 2. w ramach czynu zarzuconego M. G. (1) w pkt V aktu oskarżenia uznaje go za winnego tego, że działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wspólnie i w porozumieniu z D. O. (1) , C. S. (1) , D. K. (1) , mając świadomość tego, że S. A. (1) został wzięty w charakterze zakładnika, udzielił następnie pomocy sprawcom przetrzymania pokrzywdzonego w realizacji zamierzonego celu, tj. uzyskania okupu, w ten sposób, że nawiązał kontakt z żoną zakładnika R. A. (1) , usiłując zmusić ją do rozporządzenia mieniem poprzez zapłatę kwoty 170.000 euro okupu, w zamian za uwolnienie S. A. (1) lecz zamierzonego celu nie osiągnął z powodu zatrzymania przez Policję, tj. przestępstwa z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 252 § 1 k.k. w zb. z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 282 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i za to skazuje M. G. (1) , a na podstawie art. 19 § 1 k.k. w zw. z art. 252 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. w zw. z art. 33 § 2 k.k. wymierza mu karę 4 (czterech) lat pozbawienia wolności i grzywnę 100 (stu) stawek dziennych przyjmując równowartość jednej stawki na 100 złotych; 3. uchyla rozstrzygnięcie o uniewinnieniu M. G. (1) od zarzutu VI aktu oskarżenia i w tym zakresie przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu Warszawa-Praga w Warszawie; 4. uchyla w stosunku do M. G. (1) rozstrzygnięcie wydane na podstawie art. 46 § 1 k.k. o obowiązku solidarnego naprawienia szkody; II. utrzymuje w mocy wyrok w pozostałej zaskarżonej części; III. na podstawie art. 85 § 1 k.k. i art. 86 § 1 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. łączy wymierzone M. G. (1) kary (za czyny V i VIII aktu oskarżenia), orzekając karę łączną 5 (pięciu) lat pozbawienia wolności i 150 (stu pięćdziesięciu) stawek dziennych grzywny przyjmując 1 stawkę za równoważną kwocie 100 złotych; IV. na podstawie art. 63 § 1 k.k. zalicza oskarżonemu na poczet kary pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztowania od dnia 3 kwietnia 2013 r. godz. 11:30 do dnia 26 listopada 2015 r.; V. zasądza od oskarżonego M. G. (1) na rzecz oskarżyciela posiłkowego S. A. (1) kwotę 600 (sześćset) złotych z tytułu zwrotu kosztów ustanowienia zastępstwa prawnego; VI. zasądza od M. G. (1) na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe za postępowanie odwoławcze w części na niego przypadającej, w tym opłatę za obie instancje w kwocie 3.400 (trzy tysiące czterysta) złotych. UZASADNIENIE UZASADNIENIE Formularz UK 2 Sygnatura akt II AKa 193/20 Załącznik dołącza się w każdym przypadku. Podać liczbę załączników: 2 1. CZĘŚĆ WSTĘPNA 1.1 Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji Wyrok Sądu Okręgowego Warszawa – Praga w Warszawie z dnia 21 listopada 2017 r., sygn. akt V K 144/14, w sprawie oskarżonego M. G. (1) . 1.2 Podmiot wnoszący apelację ☒ prokurator ☐ oskarżyciel posiłkowy ☐ oskarżyciel prywatny ☒ obrońca oskarżonego M. G. (1) ☐ oskarżony albo skazany w sprawie o wydanie wyroku łącznego ☐ inny 1.3. Granice zaskarżenia 1.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia ☒ na korzyść – obrońca oskarżonego M. G. ☒ na niekorzyść – prokurator ☒ w całości – co do części skazującej - obrońca ☒ w części prokurator ☒ co do winy ☐ co do kary ☒ co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia 1.3.2. Podniesione zarzuty Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji. ☐ art. 438 pkt 1 k.p.k. - obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu ☐ art. 438 pkt 1a k.p.k. - obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany w art. 438 pkt 1 k.p.k. , chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu ☒ art. 438 pkt 2 k.p.k. - obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia ☒ art. 438 pkt 3 k.p.k. - błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia ☒ art. 438 pkt 4 k.p.k. - rażąca niewspółmierności kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka ☐ art. 439 k.p.k. ☐ brak zarzutów 1.4. Wnioski ☒ uchylenie ☒ zmiana 2. Ustalenie faktów w związku z dowodami przeprowadzonymi przez sąd odwoławczy 2.1. Ustalenie faktów 2.1.1. Fakty uznane za udowodnione Lp. Wskazać oskarżonego. Wskazać fakt. Dowód ze wskazaniem numeru karty, na której znajduje się dowód. 2.1.2. Fakty uznane za nieudowodnione Lp. Wskazać oskarżonego. Wskazać fakt. Dowód ze wskazaniem numeru karty, na której znajduje się dowód. 2.2. Ocena dowodów 2.2.1. Dowody będące podstawą ustalenia faktów Wskazać fakt Dowód Zwięźle o powodach uznania dowodu. 2.2.2. Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów (dowody, które sąd uznał za niewiarygodne oraz niemające znaczenia dla ustalenia faktów) Wskazać fakt Dowód Zwięźle o powodach nieuwzględnienia dowodu. . STANOWISKO SĄDU ODWOŁAWCZEGO WOBEC ZGŁOSZONYCH ZARZUTÓW i wniosków Lp. Zarzuty apelacji prokuratora dotyczące wyroku oskarżonego M. G. (1) I. 1. 2. 1. 1. 2. 1. 2. 2. II I B I A Zarzut obrazy przepisów postępowania art. 5 § 2 k.p.k. , przez błędne zastosowanie zasady rozstrzygania niedających się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego, w wyniku uznania przez Sąd I instancji, że istnieje nieusuwalna wątpliwość co do udziału M. G. (1) w zarzucanym mu w pkt VI aktu oskarżenia oszustwie (zarzut II b); Zarzut nieorzeczenia przez Sąd I instancji środka karnego w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości (zarzut Ie). ☒ zasadny ☒ niezasadny Zwięźle o powodach uznania zarzutów prokuratora za zasadne lub niezasadne. W odniesieniu do zarzutu pierwszego apelacji prokuratora w sprawie oskarżonego M. G. (1) , oznaczonego jako zarzut II b: Sąd Apelacyjny uznał zasadność zarzutu dotyczącego czynu VI aktu oskarżenia. Sąd podziela twierdzenie prokuratora, że Sąd I instancji błędnie zastosował art. 5 § 2 k.p.k. , uznając, że rozstrzygające dla kwestii winy są wątpliwości co do tego skąd (od kogo) M. G. (1) miał bransoletkę, którą za pośrednictwem S. P. (1) okazali pokrzywdzonemu M. D. (1) , jako dowód, że reprezentują sprawców kradzieży i mogą pomóc w wykupieniu biżuterii. O ile wątpliwości te by istniały – nie mają znaczenia dla odpowiedzialności M. G. (1) za przestępstwo pomocnictwa do oszusta z art. 286 § 2 k.k. Zarzut VI aktu oskarżenia sprowadza się do tego, że po kradzieży cennych precjozów z domu M. i A. D. , której dokonano 14 marca 2012 r., już w kwietniu, M. G. zaproponował M. D. pomoc w odzyskaniu rzeczy, których wartość pokrzywdzony ocenił na 2 mln zł ( A. S. wycenił kilkakrotnie wyżej). Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, że M. G. początkowo skontaktował M. D. ze znajomym policjantem Komendy Powiatowej w P. S. P. (1) , który miał rzekomo prowadzić prywatnie czynności wiodące do ustalenia sprawców kradzieży i odzyskania biżuterii, podczas gdy M. G. był wówczas w bezpośrednim kontakcie z grupą D. O. (1) , która dysponowała tymi rzeczami i zmierzała do uzyskania jak największego okupu za nie. Wykup skradzionej biżuterii przez właściciela, w drodze zakazanego w art. 286 § 2 k.k. żądania, był najprostszą formą odniesienia korzyści z kradzieży czy ich posiadania, ponieważ sprzedaż tych rzeczy na czarnym rynku za ich prawdziwą wartość była ryzykowana, a nawet nierealna. Były to drogie, rzadkie, wyroby jubilerskie, robione na zamówienie, kupowane na aukcjach kolekcjonerskich, charakterystyczne, posiadające opisy i certyfikaty wyrobu i sprzedaży. Uzyskanie ceny zbliżonej do ich rzeczywistej wartości mogło nastąpić wyłącznie w czasie oficjalnej sprzedaży, nie zaś przez paserów. Sprzedaż zaś takiej biżuterii w cenie złomu, czy po oddzieleniu różnych elementów, np. kamieni szlachetnych, byłaby mało opłacalna, dlatego grupa D. O. zmierzała do odsprzedania ich właścicielowi, który również zdawał sobie sprawę, że w takiej sytuacji może dojść do bezpowrotnego zniszczenia biżuterii. Pokrzywdzony zaufał M. G. (1) , nie znając jego kontaktów przestępczych, ponieważ M. G. został przedstawiony M. D. przez adwokata J. G. , jako „ fantastyczny człowiek, kolekcjoner antyków, zna (jący) wiele kontaktów w świecie sztuki, a także pokrzywdzony (nego) przez polski wymiar sprawiedliwości ” (zeznanie M. D. z 24 lipca 2013 r.). M. G. (1) zataił przed M. D. to, że nie jest przypadkową osobą poszukującą skradzionej biżuterii i zegarków, który rozpytuje na rynku o te rzeczy, ale że od lat zna C. S. (1) , który przekazał mu wprost informacje o posiadaniu tych rzeczy i żądaniu nielegalnego wykupu. M. G. w oszukańczy sposób tworzył u pokrzywdzonego wyobrażenie, że jest niezależnym pomocnikiem, wręcz przyjacielem pokrzywdzonych, który korzystając z „ kontaktów w świecie sztuki ” działa dla ich dobra. Tymczasem M. G. od lat znał C. S. (1) , który przekazał mu żądanie posiadaczy precjozów i według M. G. dostarczył mu bransoletkę córki M. D. skradzioną z wieloma innymi rzeczami. M. G. (1) nie ujawnił nigdy pokrzywdzonemu, iż zna osoby żądające wykupu, że był w 2009 r. oskarżony i tymczasowo aresztowany (później skazany) przed Sądem Okręgowym w Białymstoku razem z D. O. (1) i C. S. (1) , którego określał „ żołnierzem O. ”. Osoby te, w szczególności D. O. , były silnie osadzone w strukturach najgroźniejszych grup przestępczych (m. in. skazany wyrokiem Sądu Okręgowego w Białymstoku III K 130/05 z art. 252 § 1 k.k. 189 § 2 k.k. , 64 § 1 k.k. ). M. G. przyznał w swoich wyjaśnieniach, że znał D. O. , C. S. w związku ze wspólnym oskarżeniem i rozmowami, które mimo oficjalnej izolacji aresztowej odbywali w trakcie konwojowania na rozprawy w B. . Mimo takich związków ze światem przestępczym (za które został ostatecznie prawomocnie skazany), oskarżony grał wobec pokrzywdzonego rolę niezależnego, życzliwego konesera, który rozgląda się w świecie kolekcjonerów i przypadkowo trafił na trop jego biżuterii. Podsunął także pokrzywdzonemu ciche usługi prywatne znajomego policjanta, który pozorował poszukiwania, żądał za to wynagrodzenia, samochodu itp., podczas gdy był jedynie narzędziem w planie M. G. , C. S. (1) i innych, którzy realizowali plan wyłudzenia wykupu rzeczy przez M. D. , tak by nie ujawnić sprawców kradzieży czy sposobu wejścia w posiadanie precjozów przez grupę O. . M. G. (1) gościł w domu pokrzywdzonych, wszedł w pewną poufałość z M. D. , po czym pojawił się jako pomocnik w odzyskaniu skradzionych rzeczy, pod warunkiem zapłaty wykupnego. Oskarżony następnie zaoferował mu pośrednika w zapłaceniu kwoty 200.000 zł, której żądali przestępcy – posiadacze skradzionych precjozów. To M. G. organizował spotkania M. D. z tym pośrednikiem, a znajomym oskarżonego – S. A. (1) , negocjacje odnośnie wkładu S. A. w wykup biżuterii i dalsze rozliczenie się z M. D. . Organizował też spotkania S. A. (1) z posiadaczami skradzionej biżuterii: D. O. (1) i C. S. (1) , których znał i z którymi był razem oskarżony (skazany) w sprawie Sądu Okręgowego w Białymstoku. M. G. (1) był pośrednikiem i koordynatorem wszelkich kontaktów pomiędzy grupą D. O. , posiadającą rzeczy M. D. , a nim oraz S. A. (1) , który zgodził się wyłożyć żądane przez nich wykupne, zamiast M. D. , który nie miał chwilowo takiej kwoty. M. G. (1) doprowadził ostatecznie do momentu, kiedy S. A. (1) przywiózł ze Szwecji do W. żądaną kwotę 200.000 zł euro, zorganizował spotkanie kontrolne w celu sprawdzenia (w hotelu), że S. A. (1) ma tę kwotę, a potem umówił spotkanie, które miało służyć ostatecznej wymianie biżuterii i zegarków skradzionych M. D. za pieniądze S. A. (1) , w miejsce M. D. , który miał później odkupić biżuterię za 300.000 euro. M. G. był postacią, która swoimi zabiegami oplatała całość zdarzeń dotyczących żądania wykupu biżuterii, a następnie przetrzymywania S. A. (1) jako zakładnika, w celu wymuszenia na nim i jego rodzinie przekazania 200.000 euro, których na początku żądali D. O. i C. S. za skradzioną biżuterię M. D. . Przytoczone okoliczności podkreślają jedną z najistotniejszych ról, którą odegrał M. G. (1) w ciągu żądań oszukańczych, a potem rozbójniczych D. O. (1) i jego ludzi. M. G. był pośrednikiem i koordynatorem kontaktów pomiędzy przestępcami władającymi skradzionymi rzeczami, z pełną świadomością ich przestępczego pochodzenia, a właścicielem rzeczy oraz między nimi a S. A. (1) , a także skojarzył tego ostatniego z M. D. . Posłużył się również policjantem S. P. (1) , by pozorować działania poszukiwawcze za skradzionymi rzeczami, podczas gdy doskonale wiedział w czyim władaniu się znajdują i, że ich odzyskanie warunkowane jest zapłatą ceny ustalonej przez D. O. i jego grupę – znajomych M. G. (1) ze wspólnej sprawy karnej toczącej się od 2009 r. w Sądzie Okręgowym w Białymstoku, dotyczącej powiązanej działalności przestępczej w zakresie obrotu i przemytu narkotyków do Szwecji (sygn. akt III 67/12). Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił zbiór działań M. G. (1) , które zmierzały początkowo do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez M. D. , a następnie doprowadziły do wzięcia w charakterze zakładnika S. A. (1) (prawomocnie skazani D. O. , C. S. i D. K. ) i pomocnictwa M. G. , którego udzielał przetrzymującym porwanego sprawcom, żądając w ich imieniu okupu od żony zakładnika, w zamian za jego uwolnienie, w kwocie, którą wynegocjował wcześniej jako wykupne za skradzione precjoza. Pozostając w fazie tych żądań, należy odnotować, że D. O. i C. S. zostali prawomocnie skazani za przestępstwo z art. 286 § 2 k.k. – żądanie 200 tys. euro za zwrot biżuterii M. D. , zaś uniewinnienie od tego zarzutu (III a/o) D. K. (1) zostało uchylone w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 lipca 2020 r., II AKa 146/18. Wyrok ten, w połączeniu z wyrokiem Sądu Okręgowego Warszawa – Praga w Warszawie z dnia 21 listopada 2017 r., V K 144/14 – którego część dotycząca M. G. (1) – została aktualnie rozpoznana w postępowaniu instancyjnym w wyroku Sądu Apelacyjnego z 22 lipca 2021 r. – potwierdziły stanowczo, że za żądaniami wykupienia biżuterii p. D. stali: D. O. (1) i C. S. (1) , przedstawiający siebie jako dysponentów skradzionej biżuterii. Wyjaśnienia składane w tym zakresie przez M. G. (1) i C. S. (1) , mimo analizowanych przez Sąd Okręgowy elementów zmiennych, w połączeniu z zeznaniami M. D. , doprowadziły Sąd Okręgowy do prawidłowych ustaleń, że to M. G. kontrolował i organizował sprawę zwrotu biżuterii p. D. w zmian za okup i to on, działając wspólnie ze S. P. (1) , spowodowali okazanie pokrzywdzonemu elementu skradzionego zbioru, którym była bransoletka córki pokrzywdzonego. Skoro ustalono ten znamienny fakt ponad wszelką wątpliwość, jak też niewątpliwy kontakt M. G. (1) z C. S. (1) i D. O. (1) , wspólne spotkanie z S. A. (1) koło (...) i przeliczanie okupu przywiezionego przez S. , a przede wszystkim skoro ustalono na podstawie zeznań M. D. , M. G. i C. S. , że wcześniej – jeszcze jesienią 2012 r. - M. G. (1) doprowadził do spotkania D. i S. , którego przedmiotem było żądanie zapłaty za biżuterię pokrzywdzonych, to uniewinnienie M. G. od zarzutu pomocnictwa w tym przestępstwie należy ocenić jako całkowicie nieracjonalne. Wszelkie ustalenia Sądu Okręgowego bazujące w zakresie faktów na trzech wymienionych źródłach dowodowych prowadzą bowiem do logicznych wniosków, że oskarżony celowo organizował kontakt M. D. z C. S. i sam uczestniczył w spotkaniu, podobnie jak przez kilka kolejnych miesięcy, aż do marca 2013 r. oplatał M. D. siecią kontaktów i informacji pochodzących od C. S. , D. O. i S. A. (1) , organizując spotkania w jedynym i oczywistym celu – uzyskania pieniędzy za ewentualny zwrot biżuterii. Sąd prawidłowo ustalił, że M. G. (1) nie był przypadkowym pośrednikiem, któryby raz przekazał jakąś informację nie wnikając w jej sens i skutki. M. G. sam zaoferował pokrzywdzonemu swoje pośrednictwo w wykupie precjozów, skontaktował się z D. O. i C. S. , których poznał wcześniej – w 2003 r. - z racji wspólnych działań przestępczych (sprawa Sądu Okręgowego w Białymstoku) i którzy zapewnili, że dysponują skradzioną biżuterią. Sąd Okręgowy ustalił stanowczo, że stronami transakcji wykupu mieli być C. S. i D. O. oraz M. D. , a pośredniczył M. G. . Ustalił też niewątpliwe, że bransoletka przekazana przez M. G. S. P. (1) , a przez niego okazana M. D. , należała do zbioru skradzionych precjozów i pokrzywdzony stanowczo rozpoznał, że jest to bransoletka, którą zamówił specjalnie dla swojej córki: „ Była to bransoletka mojej starszej córki, którą otrzymała z okazji chrztu … miała wygrawerowane imię … P. … powiedział, że sprawcy kradzieży chcą 200.000 USD. Bransoletkę … zabrał z powrotem, mówiąc, że musi ją oddać …” (zeznania M. D. 24 lipca 2013 r.). Skoro M. G. (1) stanowczo przyznał, że to on przekazał bransoletkę S. P. , by ten pokazał ją pokrzywdzonemu, jako dowód możliwości odzyskania całego skradzionego zbioru, a równocześnie jako dowód możliwości kontaktów P. i G. z jego posiadaczami, to nie sposób uznać ostatecznego wniosku Sądu o niewinności M. G. . M. G. (1) oszukiwał pokrzywdzonego ukrywając się za osobą S. P. , któremu zlecił zadanie okazania bransoletki, unikając przy tym dociekliwości M. D. , gdyby to M. G. , udający jego przyjaciela, przyniósł i zabrał ponownie tę rzecz. Uniknął pytań skąd ją ma i komu zwróci skradzioną rzecz. M. G. wykonał wiele oszukańczych działań, by skłonić M. D. do zapłaty za zwrot skradzionych rzeczy. Najpierw przekazał żądanie, łącznie z okazaniem bransoletki, przez S. P. , a „ w końcu na przełomie listopada i grudnia 2012 r. powiedział, że potrzeba natychmiast na wykup wszystkich skradzionych rzeczy 200.000 ale już nie dolarów tylko euro ” – zeznania M. D. z 23 lipca 2013 r. Pokrzywdzony zeznał nadto, że M. G. sprawiał pozory bezinteresownej pomocy, że „ on mi załatwia po przyjacielsku …”. M. G. potwierdził przy tym i „ że złodzieje od biżuterii wzięli te (wcześniejsze) pieniądze, ale żądają dalej tych 200.000 euro ”. Należy przypomnieć, że „wc ześniejsze pieniądze” to były kwoty 20.000 USD i 40.000 zł, które M. D. przekazał S. P. w celu wykupu biżuterii. Na pytanie pokrzywdzonego, o tę część pieniędzy, S. P. „ powiedział, że oddał M. G. i G. przejął tę sprawę, bo ma lepsze kontakty ” (przesłuchanie 23 lipca 2013 r.). Tak więc pokrzywdzony, dowiedział się nie tylko od M. G. , że to on kontaktuje się ze „ złodziejami od biżuterii ” i pomaga w wymianie – zwrocie – biżuterii w zamian za niedopuszczalne żądanie zapłaty. M. D. (1) usłyszał też od S. A. (1) , że „ G. załatwia tę sprawę ” oraz, że S. A. także przekazał M. G. zaliczkę na wykup biżuterii M. D. , co świadek S. A. potwierdził w postępowaniu karnym. Należy podkreślić, że M. D. zeznał o spotkaniu zorganizowanym przez M. G. z C. S. (1) , „ który przedstawił się jako pośrednik sprawców napadu na dom mojej żony ”, jak określił to M. D. podczas niewątpliwego rozpoznania C. S. w trakcie okazania procesowego w dniu 13 lutego 2014 r. Udział M. G. w organizowaniu wykupu biżuterii potwierdził także świadek S. M. , który szczegółowo opisał kontakty S. A. (1) z M. G. i M. D. (zeznanie w Międzynarodowej Izbie Prokuratury w S. w dniu 13 maja 2014 r.). S. H. uczestniczył w spotkaniach, znał żądanie przestępców dysponujących biżuterią M. D. , zabezpieczał S. A. i kwotę wykupu, którą przed dniem porwania przywieźli razem ze Szwecji do W. . S. H. zeznał, że wszelkie spotkania i negocjacje organizował M. G. , w tym doprowadził do sprawdzenia czy S. A. przywiózł żądaną kwotę wykupu. W tym celu współdziałający z oskarżonym C. S. (1) zjawił się w pokoju hotelowym S. A. , S. H. i S. S. , gdzie okazano mu pieniądze i C. S. przeliczył je, działając na polecenie D. O. (1) , który wcześniej spotkał się z S. A. (obecny był także C. S. i M. G. ). D. O. i C. S. zostali prawomocnie skazani za udział w przestępstwie oszustwa z art. 286 § 2 k.k. , zaś wyrok Sądu Okręgowego w części dotyczącej współsprawstwa D. K. (1) – zarzut III a/o - i uniewinnienia tego oskarżonego został uchylony do ponownego rozpoznania wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 lipca 2020 r., AKa 146/18. Na stronie 63 – 66 uzasadnienia tego wyroku Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę na wieloletnie powiązania przestępcze D. K. , C. S. i D. O. (także M. G. ). Skazania za dokonane w 2003 r. uprowadzenie dla okupu oraz udział w innych procesach (w tym razem z M. G. w sprawie Sądu Okręgowego w Białymstoku) Sąd podkreślił, elementy wspólnych kontaktów, spotkań i negocjacji z M. D. i S. A. dotyczące konkretnego żądania: 200 tys. euro w zamian za skradzioną biżuterię. Sąd przypomniał o całym ciągu zdarzeń, w których niewątpliwie brali udział D. O. , C. S. , D. K. i M. G. , które zakończyły się uprowadzeniem S. A. i zmianą żądania na okup, który wówczas miał zostać zapłacony za życie i wolność S. A. (1) . Ten sam ciąg okoliczności powinien towarzyszyć rozważaniom Sądu Okręgowego nad wszelkimi aspektami udziału M. G. (1) w całym pochodzie przestępstw następujących po włamaniu do domu p. D. - od żądania wykupu skradzionych rzeczy, przez porwanie S. A. (1) , aż do żądania okupu, jakie w imieniu przetrzymujących go sprawców przedstawiał żonie zakładnika M. G. (1) . Z niezrozumiałych względów, wbrew ocenie dowodów, którą w procesie karnym prowadzi się na podstawie art. 7 k.p.k. , Sąd Okręgowy uznał, że decydujące dla rozstrzygnięcia o winie M. G. w zakresie zarzutu VI a/o, przestępstwa z art. 286 § 2 k.k. , będzie jednoznaczne ustalenie czy M. G. miał bransoletkę skradzioną pokrzywdzonym od C. S. (1) . Skoro udowodniono, że M. G. od początku do końca owego pochodu wyłudzeń, przywłaszczeń i żądań porywaczy był postacią organizującą, stojącą na styku interesów grupy D. O. i ofiar ich wymuszeń, to nielogiczne jest wnioskowanie o niemożności wykazania jego pomocnictwa w żądaniach kierowanych do p. D. przez tę grupę. Ocena dowodów, które zarówno co do liczby, jak i jakości oraz znaczenia, wskazują na udział M. G. : inicjowanie kontaktów stron, pobieranie pieniędzy na wykup biżuterii od p. D. i S. A. (1) itp., powinna się odbyć na płaszczyźnie art. 7 k.p.k. , a więc w zgodzie z zasadami wiedzy, logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Sięganie po zasadę in dubio pro reo, byłoby uzasadnione tylko wówczas, gdyby reguły zwykłej oceny dowodów nie przyniosłyby odpowiedzi na pytanie kto bezprawnie żądał od pokrzywdzonych wykupu ich rzeczy, czyim pomocnikiem (pośrednikiem) był M. G. (1) , czy miał pełną świadomość (zamiar bezpośredni) żądania korzyści majątkowej w zamian za zwrot skradzionych rzeczy. Materiał dowodowy zebrany w sprawie pozwala na stanowcze - niewątpliwe - rozstrzygnięcie tych kwestii. Ustalenie: czy M. G. miał bransoletkę ze skradzionej kolekcji od C. S. (1) czy też od innego posiadacza, ma drugorzędne znaczenie dla odpowiedzialności karnej oskarżonego, w sytuacji gdy wiedział, że pośredniczy w żądaniu wykupienia skradzionych rzeczy przy wykorzystaniu jednej z nich. Akcentowanie przez Sąd Okręgowy źródła pochodzenia bransoletki, jako rozstrzygającego dla winy M. G. , tj. konieczności ustalenia personalnie, kto z grupy D. O. dał ją M. G. , jest błędne. Nawet gdyby to było wątpliwe, to nie zmienia istoty działań M. G. w stosunku do pokrzywdzonych. Niewątpliwe jest bowiem to, że oskarżony miał bransoletkę skradzioną pokrzywdzonym i pośredniczył w wykupie, a C. S. reprezentował bezprawnych posiadaczy biżuterii i wprost mówił do M. D. , że jest „ pośrednikiem sprawców napadu na dom… ” (okazanie C. S. M. D. (1) , 13 lutego 2014 r.). Oczywiste jest więc, że to z tego źródła M. G. dostał bransoletkę, by uwiarygodnić realność żądania wykupu łupu. Apelujący prokurator słusznie podkreślił szereg zabiegów M. G. o charakterze oszukańczym, kamuflującym, jak: zatajenie przed M. D. , że S. P. posiadał bransoletkę od oskarżonego, tego że okazanie tej rzeczy miało oddziaływać na pokrzywdzonego, by uwierzył w możliwość realizacji transakcji z przestępcami, jak też zatajenie długiej znajomości z grupą przestępczą D. O. ps. (...) . W bezpośrednich kontaktach z M. D. oskarżony także stosował takie metody. Sąd Okręgowy po ponownym przesłuchaniu M. G. , D. O. , C. S. i K. K. na te okoliczności, ujawnieniu wyjaśnień zmarłego S. P. i zeznań M. D. , a w razie konieczności po dokonaniu konfrontacji oskarżonego z pokrzywdzonym, oceni dowody zgodnie z art. 7 k.p.k. Zasadę tłumaczenia wątpliwości dowodowych na korzyść oskarżonego stosuje się do niedających się usunąć wątpliwości dotyczących istotnych dla odpowiedzialności karnej okoliczności. Nie ma zatem konieczności odtwarzania kompletnego łańcucha zdarzeń dotyczących kradzieży na szkodę p. D. i sposobu wejścia w posiadanie skradzionych rzeczy przez osoby skazane w tej sprawie. Wystarczy dotychczasowe ustalenie, że D. O. i C. S. przedstawiali siebie jako dysponentów łupu, którzy żądają wykupu, zaś M. G. był pośrednikiem i organizatorem realizacji ich żądań w stosunku do pokrzywdzonego. Okazanie jednej ze skradzionych rzeczy dowodziło, że skazani O. i S. rzeczywiście zmierzają do przestępczej wymiany, a M. G. jest zaufanym pośrednikiem – pomocnikiem żądających. Wyjaśnienia M. G. , którym Sąd Okręgowy dał w znacznej części wiarę, dają odpowiedź napytanie skąd miał on skradzioną bransoletkę, a całokształt okoliczności sprawy wydaje się tę wersję potwierdzać. Analiza dowodów w zakresie zarzutu VI aktu oskarżenia będzie przedmiotem ponownego rozpoznania sprawy przez Sąd Okręgowy, podobnie jak zarzut III a/o dotyczący C. S. – na podstawie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 lipca 2020 r., AKa 146/18. Apelacja prokuratora w tym zakresie była uzasadniona. Wnioski apelacji prokuratora o uchylenie wyroku M. G. (1) w części uniewinniającej od zarzutu VI a/o i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, o orzeczenie środka karnego w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości. ☒ zasadny ☒ niezasadny Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny lub niezasadny. Wniosek prokuratora o uchylenie wyroku w części uniewinniającej od zarzutu VI a/o jest zasadny, gdyż w istocie doszło do naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. Wątpliwości Sądu I instancji sprowadzające się do niemożności stanowczego potwierdzenia czy okazana pokrzywdzonemu M. D. (1) bransoletka jego córki, skradziona z ich domu, została uzyskana przez M. G. od C. S. (1) czy też nie, nie były rozstrzygające dla odtworzenia roli przestępczej M. G. (1) w pomocnictwie do wyłudzenia okupu za skradzioną p. D. biżuterię. Powyżej, Sąd Apelacyjny podał szczegółowo powody uznania zarzutu naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. za zasadny, co w logiczny sposób skutkowało uchyleniem uniewinnienia M. G. od zarzutu VI a/o i przekazaniem sprawy w tej części do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, w związku z treścią art. 454 k.p.k. ( ne peius ). W sytuacji, gdy udowodniono niewątpliwie, że M. G. nakłaniał pokrzywdzonych do wykupienia skradzionej im wcześniej biżuterii, uwiarygadniając taką ofertę zademonstrowaniem jednego ze skradzionych precjozów, to ewentualne wątpliwości co do tego, który ze sprawców lub ich pomocników przekazał mu ten przedmiot, nie mają znaczenia dla odpowiedzialności karnej M. G. (1) w zakresie art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 286 § 2 k.k. – pomocnictwa do żądania korzyści majątkowej w zamian za zwrot bezprawnie zabranej rzeczy. Drugi wniosek prokuratora, o podanie wyroku do publicznej wiadomości, nie odnosił się bezpośrednio do naruszenia art. 43b k.k. , gdyż taki środek karny jest fakultatywny i ocenie sądu podlega to czy w okolicznościach danej sprawy będzie on skutecznym elementem oddziaływania społecznego. Środka tego nie orzekł Sąd Okręgowy, ani Sąd Apelacyjny w wyroku z dnia 6 lipca 2020 r. dotyczącym sprawców uprowadzenia S. A. (1) . Podanie skazania do publicznej wiadomości, mające służyć przeciwdziałaniu szczególnie szkodliwym czynom, nie może oddziaływać skutecznie po upływie 8 – 9 lat od przestępstwa. Nie wnosił też o to sam pokrzywdzony, dlatego wniosku nie uwzględniono. Na str. 23 apelacji prokurator słusznie stwierdza, że opinia publiczna powinna wiedzieć, że aparat państwa zwalcza tego typu przestępczość. Celowi temu służyła jawność rozpraw Sądu I instancji oraz jawne ogłoszenie wyroków sądów obu instancji. Na ogłoszenie wyroku przez Sąd Apelacyjny, w dniu 22 lipca 2021 r., w dniu rozprawy, nikt się nie stawił, także strony, co oddaje w pewnym stopniu poziom zainteresowania publicznego wyrokiem, który zapada po wielu latach od przestępstwa. Niewątpliwie słuszne postulaty oddziaływania społecznego wyroku, w tym poprzez odstraszanie od drastycznego – przestępczego sposobu osiągania zysków w wyniku np. porwań ludzi, traci na sile po tak długim czasie. Pozostaje oddziaływanie na sprawców, ich najbliższe otoczenie (także więzienne) i stosowane kary, jako realizujące cel karno-wychowawczy i ogólnoprewencyjny. W niniejszej sprawie należy podkreślić bardzo sprawne i profesjonalne działania Policji pod nadzorem prokuratora, które doprowadziły do ujęcia M. G. (1) i skłonienia go do kontrolowanego przekazania okupu pozostałym sprawcom, co jednak zostało zakłócone zachowaniem oskarżonego (zaniósł pieniądze w zarośla i rozmawiał z odbierającymi) i czasowym ukryciem się D. O. , C. S. i D. K. oraz utratą znacznej części okupu. W odniesieniu do apelacji obrońcy oskarżonego M. G. (1) Sąd odwoławczy nie uznał zarzutów i wniosków zmierzających do zanegowania zasadniczych ustaleń faktycznych Sądu I instancji w zakresie roli oskarżonego w przetrzymywaniu S. A. (1) w charakterze zakładnika, żądania okupu i usiłowania jego przejęcia od żony pokrzywdzonego. Uznając za prawidłowe odtworzenie przebiegu uprowadzenia i przetrzymywania S. A. , Sąd Apelacyjny wprowadził do opisu przestępstwa zarzuconego M. G. w pkt V a/o jedynie korzystne dla niego zmiany pozycjonujące go w roli pomocnika sprawców przetrzymujących pokrzywdzonego w charakterze zakładnika i zmierzającego wspólnie i w porozumieniu z nimi do osiągnięcia przestępczego celu pozbawienia wolności, którym było uzyskanie okupu. Z tych względów apelację obrońcy oskarżonego, akcentującego rozdźwięk między ustaleniami faktycznymi sprawy, a oceną zamiaru przestępnego oskarżonego, jego roli w uprowadzeniu i przetrzymywaniu zakładnika, ocenić można jako częściowo skuteczną. Zmiana opisu czynu przypisanego M. G. (1) przez Sąd Apelacyjny nastąpiła przy uwzględnieniu, w ramach zasady z art. 5 § 2 k.p.k. , wątpliwości odnośnie do zamiaru umyślnego, bezpośredniego – udziału M. G. (1) w początkowej fazie pozbawienia wolności S. A. (1) w samochodzie sprawców, w momencie gdy D. O. (1) i C. S. (1) oraz niezidentyfikowany mężczyzna współdziałający z nimi uniemożliwili pokrzywdzonemu wyjście z auta, zaczęli bić, grozić pistoletami i nożem żądając przy tym pieniędzy, które S. A. (1) miał przynieść na wykup biżuterii M. D. (1) , a ostatecznie wywieźli S. A. w ustronne miejsca i więzili go jako zakładnika od 28 marca do 3 kwietnia 2013 r. Ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego co do zachowania M. G. (1) w początkowej fazie porwania – w samochodzie – zostały słusznie oparte na zeznaniach S. A. (1) i tych częściach wyjaśnień M. G. , które są z nimi zgodne. Obraz zachowania M. G. , który się z nich wyłania świadczy o tym, że wprawdzie nie przeciwdziałał on napaści i żądaniom porywaczy ( O. , S. i trzeciego mężczyzny), nie wzywał pomocy, ani nawet nie uciekł, choć miał do tego sposobność, ale równocześnie są w zachowaniu M. G. elementy, które nie wykluczają jego linii obrony mówiącej o zaskoczeniu obrotem sprawy i braku w tym momencie jego zgody na porwanie w celu wymuszenia na pokrzywdzonym ujawnienia miejsca przechowywania pieniędzy, które przywiózł do W. na wykup biżuterii. Sąd Okręgowy obiektywnie odtworzył zarówno zachowania mogące świadczyć o współdziałaniu M. G. w porwaniu, jak i fakty sprzyjające jego linii obrony, jak np. próba wyskoczenia z samochodu porywaczy, przytrzymywanie M. G. przez nich, uderzenie go. Te próby demonstrowania oporu stawianego przez M. G. nie są wprawdzie zborne z układem w jakim współdziałał on z grupą O. na długo przed i po wzięciu zakładnika, aż do przekazania okupu. Nie są też zborne ze znaczącą rolą pośrednika, którą oskarżony pełnił w kontaktach z przestępcami, jednak nie sposób jednoznacznie odtworzyć zakresu uprzedniego porozumienia M. G. z C. S. i D. O. co do samego zamiaru zmuszania S. A. do oddania pieniędzy, czy to w ramach kradzieży, rozboju, czy też pozbawienia wolności i wzięcia w charakterze zakładnika. Co do tego porozumienia wyjaśnienia samych oskarżonych, głównie M. G. i C. S. , są tak sprzeczne, że nie sposób opierać na nich ustaleń co do winy M. G. , co do udziału w planie porwania. Sąd Okręgowy przyjął w tym zakresie wersję najkorzystniejszą dla wszystkich oskarżonych, ustalając, że zamiar porwania był nagły i pojawił się dopiero w chwili, gdy okazało się, że S. A. (1) nie ma przy sobie umówionych pieniędzy na wykupienie skradzionej M. D. biżuterii. S. A. (1) był bardzo ostrożny i strzeżenie pieniędzy powierzył stojącemu w pewnej odległości S. H. . Skoro zatem wykonawcom porwania (w początkowej fazie – na ulicy i w samochodzie) przypisano zamiar umyślny lecz o charakterze nagłym, bez wcześniejszego planu, to M. G. , który przyszedł z S. A. w celu wymiany pieniędzy na precjoza M. D. , trudno jednoznacznie przypisać celowy udział w początkowej fazie pozbawienia S. A. wolności w samochodzie sprawców. Zachowania obciążające oskarżonego, które podnosi Sąd Okręgowy, takie jak: obecność M. G. w samochodzie porywaczy w czasie bicia i grożenia pokrzywdzonemu bronią, skaleczenia pokrzywdzonego nożem, żądania pieniędzy i brak dostatecznego sprzeciwu M. G. w trakcie, jak też po wypuszczeniu go z samochodu, podają w wątpliwość jego twierdzenia o zaskoczeniu tą sytuacją, jednak brak dowodów przeciwnych nie podważa takiej wersji, korzystającej z ochrony art. 5 § 2 k.p.k. W związku z powyższym Sąd Apelacyjny nie przypisał M. G. (1) udziału we wzięciu S. A. (1) w charakterze zakładnika w tej początkowej fazie porwania, ale udział – jako pomocnika głównych sprawców (według cech określonych w art. 18 § 3 k.k. ) – w czasie przetrzymywania zakładnika, pozbawionego wolności przez kilka dni, tylko w tym celu, by osoby, które dysponują pieniędzmi przyszykowanymi początkowo w zamian za zwrot skradzionej biżuterii, oddały je w obawie o zdrowie i życie zakładnika. Nie ulega wątpliwości, że M. G. , nawet jeśli nie przystąpił do planu porwania w samochodzie, to po zdarzeniach, które tam obserwował, a nawet włączał się słownie w ich przebieg, nie mógł mieć wątpliwości, że ma do czynienia z tego rodzaju przestępstwem. W momencie swobodnego wypuszczenia oskarżonego przez sprawców, miał on wybór: pomiędzy przystąpieniem do pomocy sprawcom, którzy odjechali z S. A. w celu ukrycia go i przetrzymywania (pozbawienia wolności), aż do otrzymania okupu; a udzieleniem rzeczywistej pomocy pokrzywdzonemu, na drodze legalnej. M. G. (1) , obawiając się, jak twierdzi, powiązania go z porywaczami, z którymi był już sądzony w innej sprawie, mógł nawet wybrać takie rozwiązanie, że sam (jako zamożny handlarz antyków) zmierzałby do zapłaty okupu. M. G. nie wybrał żadnego z tych ostatnich rozwiązań, nie negocjował z porywaczami, jak czynił to w ciągu prawie roku od kradzieży w domu p. D. , nie wykorzystał długoletniej znajomości z nimi do rozwiązania dramatu zakładnika, nie zwrócił się o pomoc do Policji, ani nie był szczery w kontakcie z żoną, rodziną i znajomymi S. A. (1) . M. G. (1) , będąc w pełni świadomy, że znani mu, groźni przestępcy, zabrali S. A. , żądając dostarczenia pieniędzy, przystąpił do ich planu przetrzymywania pokrzywdzonego, aż do uzyskania okupu, przyjmując rolę pomocnika – łącznika – w przekazywaniu żądań żonie zakładnika. Na zamierzone, celowe, przystąpienie do tej fazy przestępstwa wskazują: żądania przekazywane przez M. G. (1) R. A. (1) , wiedza jakiej kwoty żądają porywacze i w jakich warunkach powinna być przekazana, żądania niepowiadamiania Policji, oczekiwania na instrukcje, uzależnianie kontaktu z M. G. , porywaczami i S. A. od dyktatu sprawców. Należy przy tym zaznaczyć, że M. G. , jeszcze przed porwaniem, doprowadził do uzgodnień pomiędzy grupą O. , a M. D. i S. A. , jakiej kwoty żądają oni od pokrzywdzonych za skradzione precjoza. Skoro tej samej kwoty żądali porywacze od żony S. A. i kwoty tej poszukiwać chciał M. G. w hotelu, gdzie spodziewał się, że pieniądze zostały, to oskarżony jawi się jako punkt wspólny - pośrednik - wszelkich działań przestępnych skierowanych na wyłudzenie od M. D. i S. A. kwoty, której domagała się grupa O. , co w wyniku ostrożności S. A. – przyjścia na spotkanie z grupą O. bez pieniędzy – doprowadziło do eskalacji przestępczego zamiaru i usiłowania zdobycia tych pieniędzy w drodze uprowadzenia dla okupu. Początkowo, sprawcy swe żądania zamierzali zrealizować w drodze przestępstwa z art. 286 § 2 k.k. , a z powodu zapobiegliwości S. A. (1) przeszli do fazy brutalniejszej, tj. do porwania dla okupu – art. 252 § 1 k.k. i art. 282 k.k. M. G. wstąpił do tych późniejszych działań – przetrzymywania - jako świadomy, zaangażowany i kreatywny pomocnik, przyjmując rolę pośrednika w przekazywaniu żądań porywaczy żonie S. A. . Przypisanie M. G. przestępstwa z art. 18 § 3 k.k. w zw. z art. 252 § 1 k.k. w zb. z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 282 k.k. i art. 11 § 2 k.k. zostało udowodnione w sposób niewątpliwy. Zbiór dowodów potwierdzających czynności jakie wykonał M. G. zaraz po wyjściu z samochodu, w którym porywacze przemocą zatrzymali i wywieźli uprowadzonego, jest tak duży i zborny, że próby nadania mu innego znaczenia, które podjął w swych wyjaśnieniach oskarżony, a następnie jego obrońca w apelacji, były nieskuteczne. W apelacji obrońcy zarzucono (w skrócie): I. naruszenie prawa procesowego, w tym: A. art. 7 k.p.k. – zasady swobodnej oceny dowodów – polegające na oderwaniu od wskazań wiedzy, doświadczenia życiowego oraz zasad prawidłowego rozumowania, wybiórczej, dowolnej i nieadekwatnej ocenie zgromadzonych i przeprowadzonych dowodów, B. art. 410 k.p.k. , poprzez niedokonanie analizy całokształtu okoliczności ujawnionych na rozprawie polegające na pominięciu pewnych okoliczności; I. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę skazania za czyn V i VIII aktu oskarżenia; II. zarzut naruszenia art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. , braku wyczerpującego uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego, został przez obrońcę cofnięty na rozprawie apelacyjnej w dniu 22 lipca 2021 r. Sąd Apelacyjny uznał zarzuty naruszenia prawa procesowego za nieuzasadnione, tak samo jak wniosek o uniewinnienie M. G. (1) od zarzutu V aktu oskarżenia, czynu przypisanego mu ostatecznie przez Sąd Apelacyjny jako pomocnictwo sprawcom przetrzymywania zakładnika w żądaniach i przejęciu okupu oraz od zarzutu VIII, tj. wcześniejszego przywłaszczenia pieniędzy S. A. (1) w kwocie 150 tys. koron szwedzkich, z zapewnieniem przeznaczenia na poczet wykupu biżuterii. Sąd Apelacyjny uznał za częściowo uzasadniony zarzut błędu w zakresie ustalenia zamiaru towarzyszącego oskarżonemu w początkowej fazie uprowadzenia, który w świetle pozostałych ustaleń nie był na tyle jednoznaczny, by przyjąć, że w dniu 28 marca 2012 r., w chwili gdy M. G. przyprowadził S. A. do samochodu D. O. i C. S. , chciał wspólnie i w porozumieniu z nimi, wziąć go jako zakładnika. Kwestie te omówiono już na wstępie tej części uzasadnienia, oceniając ten fragment zdarzeń w kontekście nagłego zamiaru sprawców, którzy widząc, że pokrzywdzony nie ma przy sobie pieniędzy na wymianę za rzeczy M. D. , postanowili go zmusić do ich przekazania za pośrednictwem innych osób w formie okupu za uwolnienie zakładnika. Jedynie ten fragment ustaleń faktycznych, otwierający się faktem zatrzymania S. A. w samochodzie sprawców, bicia, grożenia i żądania ujawnienia miejsca przechowywania pieniędzy, należało uznać, w zakresie zamiaru przestępnego M. G. , za niemożliwy do udowodnienia w sposób niewątpliwy, a zatem pozostający pod ochroną art. 5 § 2 k.p.k. Taka ocena Sądu Apelacyjnego, uwzględniająca w tej części zarzut apelacyjny obrońcy o błędnym przypisaniu zamiaru udziału oskarżonego we wstępnym akcie wzięcia zakładnika, doprowadziła do zmiany opisu czynu i przypisania zamiaru bezpośredniego pomocnictwa we wspólnej realizacji dalszego planu przetrzymywania S. A. , aż do momentu wydania albo odszukania pieniędzy, w kwocie, którą oskarżeni spodziewali się zastać przy nim. Skazanie za czyn V zostało zasadniczo utrzymane w mocy, ale w opisie czynu przypisanego przez Sąd odwoławczy zawężono działania przestępne M. G. (1) do pomocnictwa w fazie przetrzymywania S. A. (1) w charakter zakładnika, co w kwalifikacji prawnej zaznaczono poprzez użycie art. 18 § 3 k.k. Wprawdzie S. A. (1) w zeznaniach składanych przed Sądem obciążył M. G. stwierdzając, że z perspektywy czasu widzi, że M. G. w samochodzie porywaczy „ grał ” zaskoczonego napadem O. i S. , udawał, że chce wyskoczyć z samochodu porywaczy, jednak oceny takie wyrażone przez pokrzywdzonego po długim czasie, mogą zawierać przewagę emocji niechęci do oskarżonego. Pokrzywdzony słusznie jednak zwrócił uwagę na sposób rozstania się M. Grzyba z D. O. , tj. moment, kiedy razem, dobrowolnie, wyszli z samochodu na stacji benzynowej, w porze dziennej i spokojnie rozmawiali na zewnątrz, gdzie M. G. mógłby uciekać, wzywać pomocy i dawać inne znaki gotowości ratowania porwanego. Tymczasem, M. G. podczas spokojnej rozmowy z D. O. przyjął kartę telefoniczną i numer do tajnych kontaktów z porywaczami oraz wszelkie instrukcje, jak i gdzie zdobyć spodziewane pieniądze. Odnośnie tej fazy - następczej - porwania, przystąpienie M. G. (1) do realizacji planu porywaczy ( O. , S. i innych ustalonych i nieustalonych osób), nie budzi wątpliwości. Wina M. G. w zakresie pomocnictwa udzielonego przetrzymującym zakładnika współoskarżonym (skazanym) została wykazana dużym zbiorem zgodnych dowodów, z których najistotniejsze są właśnie zeznania pokrzywdzonego o sposobie rozstania M. Grzyba z D. O. i pozostałymi sprawcami uprowadzenia, zeznania R. A. (1) o żądaniach i instrukcjach jakie kierował do niej w rozmowach telefonicznych M. G. , treść zarejestrowanych rozmów (po zawiadomieniu policji), czas, miejsca i sposoby połączeń telefonicznych, zeznania kuzynów i znajomych pokrzywdzonego, a ostatecznie dowody osobowe i dokumenty z fazy kontrolowanego przez policję przekazywania okupu, w tym zeznania świadków anonimowych. Znaczenie tych dowodów zostanie omówione przy zarzucie naruszenia art. 7 k.p.k. , natomiast fakty ustalone przez Sąd I instancji w zakresie udziału M. G. w osiągnięciu celu przetrzymywania zakładnika i zamiaru pośredniczenia w zmuszeniu do zapłaty okupu zostały ustalone prawidłowo. Warto wyeksponować podstawowe fakty – zachowania – M. G. , które jednoznacznie dowodzą współdziałania z przetrzymującymi S. A. sprawcami ( O. , K. , S. i inni). M. G. (3) : - był organizatorem i koordynatorem wykupu biżuterii skradzionej p. D. , w tym przekazał żądanie grupy O. o zapłatę 200.000 euro oraz nakłonił S. A. (1) do wyłożenia, w zastępstwie M. D. (1) tej kwoty; - organizował spotkania M. D. (1) z C. S. (1) , S. A. (1) i jego kolegami, na których uzgadniano warunki wykupu biżuterii i pośrednictwo S. A. , który ostatecznie miał wyłożyć żądaną kwotę za M. D. ; - pobierał pieniądze od M. D. , za pośrednictwem S. P. (w dolarach i złotówkach), oraz od S. A. w kwocie 150.000 koron szwedzkich, jako rzekome przedpłaty na wykup skradzionych precjozów; - uwiarygodniał przed M. D. swój kontakt z grupą O. bezprawnie władającą tymi rzeczami, okazując pokrzywdzonemu, za pośrednictwem S. P. , bransoletkę córki p. D. , przy czym ukrywał przed nimi i S. A. znajomość z D. O. , C. S. i D. K. , z którymi już wcześniej, w 2003 r. dokonał przestępstw (wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku) – oskarżony wykonywał wiele zabiegów maskujących jego rzeczywiste związki z grupą O. przedstawiając siebie jako życzliwego przyjaciela, który na rynku kolekcjonerskim próbuje odszukać osoby mogące mieć związek ze szczególnymi, rzadkimi precjozami M. D. ; - zorganizował kilka spotkań, w tym spotkanie C. S. w hotelu, w którym przechowywano przywiezione przez S. A. pieniądze na wykup biżuterii i w obecności jego kolegów S. S. , S. H. i kolegi M. G. , C. S. (1) upewnił się, że transakcja wykupu dojdzie do skutku, przeliczywszy pieniądze; - przekazał S. A. , że musi osobiście spotkać się ze „ złodziejami ”, by obejrzeć biżuterię i musi mieć od razu żądaną kwotę, gdyż nastąpi wymiana z ręki do ręki; - pozostawał w zmowie z grupą O. planując inne scenariusze przejęcia pieniędzy S. A. (np. kradzież uliczna) lecz nie docenił zapobiegliwości pokrzywdzonego, który kazał S. H. stać z pieniędzmi nieopodal lecz niezauważonym; - nakłaniał S. A. do obejrzenia złota w samochodzie swojego syna, ale gdy będzie miał równocześnie ze sobą okup, chcąc przejąć tym samym całkowite kontrolę nad cennymi przedmiotami i pieniędzmi S. A. , co przeczy wyjaśnieniom M. G. o bezstronnej i bezinteresownej pomocy w wykupie; - nie przekazał grupie O. zaliczek, które pobrał od M. D. i S. A. na poczet wykupu biżuterii, w tym 150.000 koron, czym wywołał zatarg pomiędzy D. O. a S. A. , co do ostatecznie przygotowanej kwoty wykupu - 180.000 euro i możliwości potrącenia części precjozów M. D. ; - zabrał S. A. (1) do samochodu C. S. , w obstawie D. O. , mimo że umowa dotyczyła przekazania okupu i rzeczy z ręki do ręki, czym z góry narażał S. A. na poddanie się przewadze groźnych przestępców, w sytuacji gdyby stawiał jakikolwiek opór; - nie stanął zdecydowanie w obronie S. A. , gdy dołączył kolejny, zamaskowany napastnik, gdy porywacze grozili pokrzywdzonemu dwoma pistoletami, bili go, ranili w stopę nożem i pozbawili możliwości ucieczki z samochodu. Tłumacząc na korzyść oskarżonego jego bierność w tej fazie przestępstwa, wyjaśnianą przez niego zaskoczeniem i obawami o własne bezpieczeństwo, nie sposób w ten sposób oceniać jego dalszego postępowania, po rozstaniu się z porywaczami: - M. G. odszedł swobodnie, po rozmowie z D. O. na ulicy, wiedząc, że S. A. w jego obecności został uprowadzony, brutalnie potraktowany, uwięziony w samochodzie przez sprawców, którzy mu grozili bronią, bili, zranili w stopę nożem, grozili pozbawieniem życia, żądając wydania pieniędzy, które miał przynieść na wykup biżuterii, - M. G. widział, jak porywacze zabierają - odjeżdżają z pokrzywdzonym – i wiedział, że będą go przetrzymywać aż do wydania pieniędzy, które w tym momencie zmieniły swoje przeznaczenie stając się okupem za zakładnika, - M. G. widząc niebezpieczeństwo, w jakim pozostał S. A. , przystał do planu przestępczego grupy O. , pomagając bardzo aktywnie przetrzymującym zakładnika sprawcom, by uzyskali okup, przy czym twierdzeniom oskarżonego, że zmierzał do ocalenia S. A. przeczy fakt unikania ingerencji Policji w uwolnienie pokrzywdzonego i brak jakichkolwiek osobistych zabiegów w celu uwolnienia pokrzywdzonego, - M. G. przystąpił do dalszego planu przestępstwa przyjmując od D. O. numer karty telefonicznej do potajemnych kontaktów z jego grupą oraz instrukcje dalszego postępowania (kupno osobnego telefonu, dzwonienie do R. A. z budek telefonicznych), przy czym sam nie był śledzony, ani kontrolowany czy zastraszany przez nich, - M. G. cieszył się zaufaniem sprawców uprowadzenia S. A. , skoro od razu powierzyli wyłącznie jemu rolę pośrednika w przekazaniu żądania okupu i kontaktowali się tylko za jego pośrednictwem z żoną zakładnika, - udał się natychmiast do hotelu, gdzie ostatnio przebywał S. A. w celu poszukiwania jego pieniędzy, - nie powiadomił Policji, ani nikogo ze wspólnych znajomych, kto mógłby np. negocjować wykupienie zakładnika i nie złożył sam takiej oferty, mimo wielokrotnych deklaracji wobec żony S. A. o tym jak bardzo zależy mu na jego bezpieczeństwie (udawana troska i przyjaźń), - po niepowodzeniu w poszukiwaniu pieniędzy w miejscu hotelowym S. A. , które ten celowo zmienił przed umówioną transakcją, M. G. (1) przystąpił do dalszego planu - celu - przetrzymywania zakładnika, dzwoniąc wielokrotnie do jego żony i przekazując żądanie okupu i ostrzegając przed zawiadomieniem Policji, przy czym wiedział, że S. A. przyleciał do W. w gronie zaufanych rodaków i, że to oni musieli zabezpieczyć pieniądze, które poprzedniego wieczora były jemu i C. S. okazane w pokoju hotelowym – oskarżony zdawał sobie więc sprawę, że pieniądze w kwocie ok. 180 tys. euro istnieją i żądanie takiej sumy od żony zakładnika skłoni całe jego zaufane otoczenie do oddania tych pieniędzy za jego uwolnienie, - M. G. był pierwszym i jedynym pośrednikiem w żądaniu, a nagrane przez Policję rozmowy oraz organizowanie przez oskarżonego kontaktu telefonicznego R. A. (1) z jej mężem, będącym pod kontrolą porywaczy, świadczą dobitnie o pozostawaniu M. G. w ścisłym kontakcie z grupą O. oraz o zamierzonym – celowym - pomocnictwie do wymuszenia okupu za życie i wolność S. A. (1) , - M. G. wykonywał wiele zabiegów kamuflujących w okresie przetrzymywania zakładnika: korzystał z nierejestrowanej karty telefonicznej, którą otrzymał do kontaktów przestępczych od D. O. , dzwonił z budek telefonicznych, spędził dwie noce po porwaniu poza miejscem zamieszkania – w hotelu w W. , a potem wyjechał na czas Świąt Wielkanocnych do Chorwacji, skąd zadzwoniła do R. A. (1) jego partnerka, pytając o jej męża, - oskarżony dzwoniąc następnie sam do R. A. ukrywał swoją znajomość z porywaczami grając, tak jak wobec M. D. , rolę niezależnego i bezinteresownego pośrednika, - M. G. nie wyjawił szczerze, spontanicznie i dobrowolnie, ani wobec rodziny S. A. (1) , ani wobec Policji, do czasu kontrolowanego przekazania okupu, w czyich rękach przebywa zakładnik, z jak niebezpiecznymi przestępcami wszyscy mają do czynienia oraz tego jak długo i intensywnie M. G. angażował się w żądanie wykupienia biżuterii M. D. , a potem w doprowadzenie do zdobycia, wspólnie z grupą O. , pieniędzy (wykupu) od M. D. i S. A. , - wyłącznie sprawna akcja (...) Biura (...) , pod nadzorem prokuratora, rozpoczęta w G. współpracą z R. A. (1) podsłuchami rozmów telefonicznych, analizą danych telekomunikacyjnych, kontaktów przestępczych oskarżonego oraz obserwacją i niespodziewanym zatrzymaniem M. G. , zakończona w W. zatrzymaniem C, S. i D. K. z częścią pieniędzy z okupu, doprowadziła do zwolnienia S. A. (1) (sprawcy porwania zdołali ukryć większość pieniędzy), - M. G. zgodził się na współpracę z policją dopiero po siłowym zatrzymaniu w G. , gdzie udał się po okup do R. A. (1) i gdzie został uprzedzony (za pośrednictwem policjanta S. P. ), że trwają już poszukiwania uprowadzonego S. A. (1) , - należy zaznaczyć, że oskarżonego zatrzymano, gdy kupił już bilet powrotny do W. , chcąc uciec z zasadzki policyjnej, której spodziewał się w G. , - wszelka dalsza współpraca z Policją i prokuratorem, w tym kontrolowany udział M. G. w przekazaniu okupu, wynikały z zaskoczenia działaniami tych organów i z przedstawienia M. G. zarzutu udziału (wspólnie i w porozumieniu) w uprowadzeniu i przetrzymywaniu dla okupu S. A. , - M. G. , mimo podjętej współpracy i wyraźnych instrukcji zakazujących niekontrolowanego kontaktu z innymi sprawcami, podczas przekazywania okupu skręcił z wyznaczonej linii (z chodnika) w zarośla, gdzie rozmawiał z D. O. i D. K. , którzy następnie uciekli zaroślami z pola widzenia funkcjonariuszy Policji, zostali częściowo zatrzymani nazajutrz, po wypuszczeniu S. A. lecz z niewielką częścią okupu, Przedstawione powyżej schematycznie najważniejsze fakty, tak jak je przedstawił Sąd Okręgowy, mają pełne oparcie w dużym zbiorze spójnych dowodów i potwierdzają, że M. G. (1) , co najmniej od momentu opuszczenia samochodu porywaczy i zabrania przez nich S. A. , miał pełną świadomość udziału – pomocnictwa - w fazie przetrzymywania pokrzywdzonego w charakterze zakładnika, w rozumieniu art. 252 k.k. Oskarżony wiedział, że jedynym celem wzięcia i przetrzymywania S. A. , jest uzyskanie okupu, w kwocie, której w imieniu grupy O. żądał od M. D. i S. A. jako wykupne za skradzioną biżuterię. M. G. , niczym nie przymuszony, dołączył, najpóźniej w momencie opuszczenia samochodu porywaczy i przyjęcia instrukcji od D. O. , do fazy przetrzymywania S. A. w charakterze zakładnika, udzielając istotnej pomocy w zmuszaniu R. A. (1) do zapłaty okupu równego kwocie uzgodnionej wcześniej przez M. G. jako kwota wykupu biżuterii, z którą S. A. przyjechał do W. na wymianę z grupą O. . Faktograficzna część ustaleń Sądu I instancji nie budzi zastrzeżeń, uwzględnia wszelkie okoliczności, które mogły być tłumaczone na korzyść oskarżonego. Sąd Okręgowy dopuścił się natomiast błędu podsumowując zamiar oskarżonego w warstwie ocen prawnych dotyczących przestępstwa z art. 252 § 1 k.k. w zw. z art. 282 k.k. i to zarówno co do formy zjawiskowej z art. 18 k.k. , jak przede wszystkim co do strony podmiotowej czynu określonej w art. 9 § 1 k.k. Błędy te były powodem apelacji obrońcy M. G. oraz pozostałych sprawców, jednak nie oddziaływały istotnie na ostateczny kształt wyroku, tj. nie skutkowały uniewinnieniem żadnego z oskarżonych, ponieważ rozstrzygające dla prawidłowości skazania były niepodważone ustalenia faktyczne, z których jednoznacznie wynikał zamiar przestępny M. G. i potrzeba modyfikacji opisu przestępstwa z pkt V a/o. Zmiana ta nastąpiła w granicach zarzutu a/o wskazującego na współsprawstwo M. G. w obu fazach uprowadzenia dla okupu, co Sąd Apelacyjny zawęził do pomocnictwa w fazie przetrzymywania zakładnika, uznając jedynie część argumentów apelującego obrońcy co do niejednoznacznych, początkowych, okoliczności uprowadzenia (zamiaru nagłego sprawców i zakresu porozumienia). Nie ma natomiast wątpliwości, że przyłączenie się M. G. w fazie przetrzymywania S. A. , w celu uzyskania okupu, miało postać przemyślnego wspólnego planu i zamiaru bezpośredniego, kierunkowego, który oskarżony starał się skutecznie realizować pełniąc rolę kreatywnego pomocnika, kierującego sprawą tak, by wywrzeć presję emocjonalną (zastraszanie – lęk o życie męża), na R. A. (1) . Oskarżony, w ciągu 6 dni przetrzymywania S. A. przez swoich kolegów, samodzielnie, choć w porozumieniu z nimi, dobierał metody codziennego nieomal oddziaływania na zrozpaczoną żonę zakładnika, potęgując napięcie, poczucie zagrożenia i odgradzania od profesjonalnej pomocy organów ścigania. Jedynie wsparcie znajomych i rodziny S. A. (1) , spowodowało, że 30 marca, w Wielką Sobotę – trzeciego dnia po porwaniu – R. A. (1) zgłosiła porwanie Policji w G. . Rozmowy nagrane następnie, w czasie podsłuchu jej telefonu, nie pozostawiają wątpliwości, że M. G. (1) fałszywie udawał przyjaciela, ale jednoznacznie odsuwał udział Policji, do tego stopnia, że R. A. składała mu najpoważniejsze przyrzeczenia, że tego nie zrobiła. M. G. koordynował przekazanie nagrania głosu S. A. (1) dla jego żony, czyli tzw. dowodu życia zakładnika. Oskarżony użył tak wielu zabiegów taktyczno – technicznych, by utrzymać R. A. (1) w gotowości zapłaty za życie i wolność męża, że strona podmiotowa jego udziału – pomocnictwa do przestępstw z art. 252 § 1 k.k. w zw. z art. 282 k.k. nie budzi żadnych wątpliwości, dlatego oceny prawne, jakie przedstawił Sąd Okręgowy w końcowej części uzasadnienia na str. 192 i 195 o tym, że M. G. „ przynajmniej godził się ” na wzięcie zakładnika i zaakceptował tę fazę przestępstwa (wzięcia zakładnika) z określeniem winy w zamiarze ewentualnym, były błędne. Wykluczałoby to przypisanie wszystkim oskarżonym przestępstwa z art. 252 § 1 k.p.k. w postaci tam wymienionej: „ kto bierze lub przetrzymuje zakładnika ”. O ile więc ustalenia faktyczne i dowodowe Sądu Okręgowego w stosunku do D. O. , C. S. i D. K. nie pozostawiały wątpliwości, że pozbawiając S. A. wolności w ich samochodzie działali od razu z zamiarem kierunkowym zastraszenia go w celu zapłaty okupu, o tyle zamiar taki na tym etapie czynu był trudny do jednoznacznego wykazania w przypadku M. G. , z uwagi na brak wiedzy o zakresie porozumienia sprawców i nagłość działań grupy O. . Sąd Apelacyjny w obecnym składzie podziela krytykę wyrażoną przez Sąd Apelacyjny w sprawie D. O. , C. S. i D. K. – AKa 146/18, co do uzasadnienia pisemnego wyroku Sądu Okręgowego na str. 195 tego dokumentu, odnoszącą się do niezdecydowania w określeniu postaci zamiaru niektórych sprawców przestępstwa uprowadzenia dla okupu, w tym M. G. (str. 32 – 33 oraz 58 – 60 uzasadnienia Sądu Apelacyjnego), jednak przypisane ostatecznie oskarżonemu pomocnictwo udzielane w fazie przetrzymywania zakładnika nosi niewątpliwie postać zamiaru kierunkowego, o czym mowa była w innym fragmencie krytykowanego uzasadnienia Sądu I instancji: „… z pełną świadomością w niej uczestniczyli aż do uzyskania określonego celu, tj. przekazania okupu, a w przypadku M. G. (1) do czasu zatrzymania” – str. 195 uzasadnienia Sądu Okręgowego. M. G. niewątpliwie zaś przystąpił po krótkim czasie do pomocy w realizacji planu przetrzymywania zakładnika w celu wymuszenia okupu, wypełniając znamię pomocnictwa z art. 18 § 3 k.k. do kumulatywnej realizacji znamion z art. 252 § 1 k.k. : „ kto … przetrzymuje zakładnika ”, w zw. z art. 282 k.k. : - wymuszenia rozbójniczego. Oskarżony, po tym co widział w samochodzie, jak traktowany był S. A. (1) : bity, zraniony nożem, zastraszany pistoletami, związany i wywieziony w celu dalszego pozbawienia wolności - nie mógł mieć wątpliwości co do siłowego przetrzymywania go w charakterze zakładnika, brutalnego używania siły, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla sprawców – okupu wymuszonego od żony pokrzywdzonego, w czym wypełniły się znamiona przestępne udziału M. G. (1) i przejawiły się znamiona winy umyślnej w zamiarze bezpośrednim – kierunkowym. Mimo pomyłek Sądu Okręgowego w określaniu zamiaru sprawców w uzasadnieniu wyroku, zasadnicze znaczenie miała treść wyroku oparta na prawidłowym przedstawieniu faktów, z których wynikał zamiar bezpośredni – kierunkowy wzięcia i przetrzymywania zakładnika i pomocnictwa M. G. do przetrzymywania dla okupu. Realizacja znamion tych przestępstw, w przypadku pomocnictwa, nie sprowadza się wyłącznie do fizycznego – osobistego - przetrzymywania (ukrywania, pilnowania, uniemożliwiania uwolnienia się) zakładnika. Wystarczy przyjęcie jednej z ról niezbędnych do realizacji celu więzienia pokrzywdzonego, wiedząc jaki jest zamiar osób współdziałających. Zachowania M. G. wypełniają wszelkie znamiona porozumienia przestępczego w zakresie przypisanym mu przez Sąd Apelacyjny. M. G. (1) działając z zamiarem umyślnym, bezpośrednim, kierunkowym przejęcia ustalonego okupu, pośredniczył w przekazywaniu żądań, warunków i instrukcji, od przetrzymujących zakładnika wykonawców porwania, do żony zakładnika. Wiedział przy tym w jak brutalny sposób potraktowali porywacze S. A. zaraz na początku, wiedział, że są to osoby z kręgu zorganizowanej, groźnej przestępczości, sądzeni za podobne czyny (razem z nim w sprawie przemytu narkotyków), że od dłuższego czasu zmierzają, przy jego udziale, do zagarnięcia pieniędzy, z którymi S. A. dotarł do W. . M. G. cieszył się zaufaniem sprawców, skoro od kilku miesięcy powierzali mu sprawę przestępnych żądań wykupu, a następnie okupu w uzgodnionej kwocie. Wobec powyższego, wszelkie interpretacje tych faktów w wyjaśnieniach M. G. , zmierzające do sytuowania siebie w roli ofiary porywaczy, są niewiarygodne, a zaakceptowane przez Sąd Apelacyjny ustalenia o jego udziale w fazie przetrzymywania zakładnika, polegają na wiarygodnych dowodach, przy czym ocen tych dokonano z poszanowaniem zasady z art. 5 § 2 k.p.k. Wobec powyższego zarzut błędu w ustaleniach faktycznych został uznany jedynie w zakresie nieprawidłowego przypisania M. G. zamiaru udziału w fazie początkowej, tj. we wzięciu S. A. w charakterze zakładnika, poprzez współwykonawstwo (razem z D. O. , D. K. i C. S. ) w pozbawieniu wolności pokrzywdzonego w samochodzie, niedopuszczanie do ucieczki, bicie, grożenie, skaleczenie itp. Przyjęto natomiast za udowodniony celowy udział M. G. (1) w dalszej fazie przestępstwa, w roli pomocnika tak jak to opisano w wyroku Sądu Apelacyjnego z 22 lipca 2021 r. w pkt I 2. W odniesieniu do zarzutu I apelacji – naruszenia art. 410 k.p.k. : Wysunięcie na czoło niniejszego uzasadnienia kwestii zamiaru przestępnego M. G. , towarzyszącego jego działaniom w stosunku do S. A. , a wcześniej M. D. (w uzasadnieniu do zarzutów apelacji prokuratora, w kwestii uniewinnienia od przestępstwa z art. 286 § 2 k.k. ), było o tyle celowe, że ustalenia faktyczne, z których wnioskuje się o postaci winy, powstają wskutek oceny wiarygodności, dowodów i swego rodzaju wystarczalności tych dowodów do określenia zamiaru, z którym działał sprawca. Stawiając zarzut naruszenia art. 410 k.p.k. , obrońca oskarżonego sugeruje właśnie, że dowody zebrane w sprawie są sprzeczne i niewystarczające do określenia roli M. G. i przesądzenia, czy jego pośrednictwo w zdobyciu okupu przez grupę O. nie było wynikiem podporządkowania się „ ze strachu przed sprawcami porwania ”. Zarzut naruszenia art. 410 k.p.k. nie dotyczy w istocie uchybienia temu przepisowi przy procedowaniu dowodowym Sądu Okręgowego, ale jest kolejną próbą podważenia zamiaru przestępnego i roli M. G. w przestępstwach dokonanych z jego udziałem na szkodę S. A. (1) i to zarówno co do pomocnictwa do przetrzymywania go w charakterze zakładnika (zarzut V a/o), jak i wcześniejszego nakłaniania go do wyłożenia zaliczki 150.000 koron szwedzkich na wykup biżuterii M. D. , którą to kwotę M. G. zabrał dla siebie (czyn VIII a/o, z art. 284 § 2 k.k. ). Wydaje się, że autor apelacji niezbyt celnie pojmuje w jaki sposób uchybienie z art. 410 k.p.k. może oddziaływać na wyrok, albo świadomie wybrał metodę dublowania tych samych zarzutów z zakresu ceny dowodów i ustaleń co do zamiaru przestępnego, by wywrzeć pozorne wrażenie o wielości uchybień Sądu I instancji. Zarzut ten (I B) jest bowiem połączniem i ponowieniem zarzutu dowolnej oceny dowodów (zarzut I A apelacji) i zarzutu błędnych ustaleń faktycznych w zakresie zamiaru przestępnego M. G. (1) . Apelujący, tak jak w zarzucie dotyczącym naruszenia art. 7 k.p.k. , pozycjonuje wyjaśnienia M. G. (1) jako jedyny wiarygodny dowód na to, że był on rzekomo nieświadomym, zastraszanym narzędziem groźnych porywaczy, a wcześniej bezinteresownie pomagał odzyskać biżuterię skradzioną p. D. . Jest to teza z gruntu fałszywa, wobec chociażby faktów stwierdzonych przez obu pokrzywdzonych, a dotyczących: zarzutu VI a/o – pomocnictwa M. G. do wyłudzenia wykupu biżuterii od dysponującej nią grupy O. , z żądaniem zapłaty 200.000 euro (początkowo dolarów) – Sąd Apelacyjny uchylił uniewinnienie M. G. od tego zarzutu, z argumentacją szeroko przedstawioną w uzasadnieniu do skutecznej apelacji prokuratora; oraz dotyczącą zarzutu VIII a/o – opisującego podobny mechanizm pobierania pieniędzy od drugiego pokrzywdzonego, S. A. (1) , także na poczet wykupu biżuterii. W przypadku M. D. (1) , M. G. (1) podsunął mu znajomego policjanta S. P. (1) (nie żyje), który żądał znacznych kwot i samochodu za rzekome prywatne ustalenie sprawców kradzieży i miejsca ukrycia biżuterii, podczas gdy osoby dysponujące tym łupem były znane M. G. , a pokrzywdzony podlegał manipulacji oskarżonego, który za pośrednictwem S. P. przekazał do okazania bransoletkę córki p. D. , by wzmóc ich pragnienie wykupu cennych, pamiątkowych i rzadkich rzeczy. Jak już wspomniano M. G. nie ujawniał wobec żadnego z pokrzywdzonych swojej znajomości z D. O. i jego ludźmi, ani tego, że pozostaje z nimi w kontakcie. Już późnym latem 2012 r., na ponad pół roku przed porwaniem, nakłonił potencjalnego zastępcę M. D. w wykupie biżuterii – S. A. (1) – do przekazania oskarżonemu 150.000 koron – na poczet wykupu. Podważający zeznania S. A. w tym zakresie obrońca M. G. , nie ma argumentów dowodowych, ani w kontekście zarzutu naruszenia art. 7 k.p.k. , a tym bardziej art. 410 k.p.k. W obu przypadkach ( pkt I A 2e i I B 2 apelacji) obrońca, na marginesie licznych zarzutów dotyczących uprowadzenia, wtrąca powierzchowną i ogólnikową krytykę zeznań S. A. na temat przywłaszczenia 150.000 koron. W zarzucie I A 2e apelujący myli, albo celowo zrównuje, kwestię celu tej kwoty z pożyczkami, których udzielił S. A. M. G. na inne cele i w innych okolicznościach, gdyż mężczyźni znali się od kilku lat, prowadzili interesy w Szwecji i w Polsce, zakupili działki w Chorwacji itp. W zarzucie I B 2 apelacji obrońca zarzuca zaś, że Sąd Okręgowy pominął zestawienie dat kiedy S. A. przekazał oskarżonemu 150.000 koron z czasem kiedy okazało się, że M. D. nie będzie w stanie samodzielnie pokryć wykupu biżuterii od przestępców. Zarzuty te są bezpodstawne, gdyż Sąd Okręgowy nie popadł w sprzeczność odtwarzając chronologię zdarzeń, w tym spotkań S. A. z M. D. i ich porozumienia co do wykupu biżuterii za 200 tys. euro (spotkanie w hotelu (...) , w lutym 2013 r., G. , D. , A. , S. ). To, że M. G. już kilka miesięcy wcześniej zwrócił się do S. A. , by zabezpieczyć rzekomo biżuterię D. u „ złodziei ”, jak też to, że dzień przed spotkaniem M. D. z S. M. G. znowu wziął od S. A. 5.000 euro na ten cel, świadczy jedynie o pokrętnych działaniach oskarżonego w celu wyłudzenia dla siebie zysku przy okazji aranżowanego przez niego wykupu. S. A. (1) był przesłuchiwany 16 razy, zeznawał szczerze, wyjawiając wszelkie okoliczności kontaktów z M. G. i M. D. . Nie ukrywał tego, że dał się namówić do udziału w niezgodnej z prawem transakcji wykupu rzeczy od przestępców, do czego nakłonił go M. G. (1) . Obaj pokrzywdzeni przedtem dobrze oceniali M. G. i zaufali mu. Ani w zeznaniach M. D. , ani S. A. nie ma elementów tendencyjnego zrzucania odpowiedzialności na oskarżonego, a widoczny jest raczej krytycyzm wobec własnej naiwności i zaufania, wbrew obiektywnym faktom, jak chociażby temu, że przez kilka miesięcy przed planowanym sfinalizowaniem wykupu M. G. naciągał obu mężczyzn na inwestowanie w jego obietnice załatwienia zwrotu biżuterii. Wszak sprzeniewierzenie 150 tys. koron szwedzkich od S. A. (1) , w sierpniu/wrześniu 2012 r., nie było jedynym przywłaszczeniem akonto rzekomego wykupu, skoro w zbliżonym okresie S. P. poinformował M. D. , że oddał M. G. otrzymane od pokrzywdzonego pieniądze w kwocie 20.000 USD i 40.000 zł, z uwagi na przejęcie przez oskarżonego sprawy wykupu biżuterii z powodu „ lepszych kontaktów ” w świecie przestępczym, którymi chwalił się M. G. . Kolejny, już wspomniany, akt przywłaszczenia pieniędzy na ten sam cel to 5.000 euro, które wziął oskarżony od S. A. jako „ zaliczkę dla złodziei ”, tuż przed spotkaniem S. A. z M. D. . Fakty te wynikają z niezależnych od siebie zeznań obu pokrzywdzonych, którzy wierząc w zapewnienia M. G. o rychłym wykupie biżuterii, byli przez niego, na to konto, łupieni z niebagatelnych kwot, które on zabierał dla siebie. Dopiero podczas ostatecznego spotkania S. Asfara z D. O. i C. S. , na moment przed porwaniem, sprawcy usłyszeli od S. A. , że kwota okupu wynosi 180 tys. euro, a nie 200 tys., jak żądali O. i inni, gdyż potrącenie wynika z przekazywanych już M. G. kwot w tym 150 tys. koron. Dopiero w trakcie tej wymiany zdań M. G. zobowiązał się wyrównać swoim kolegom (10 tys. euro) do 10 kwietnia 2012 r., co oznacza, że przyznał się do przywłaszczenia pieniędzy S. A. . Skarżący zapomina o tym elemencie zeznań S. A. (1) , ale również wyjaśnień C. S. (1) (także co do zaliczek pobieranych przez G. od D. ). Obrońca pomija to, że M. G. przyznał w swoich wyjaśnieniach, że wziął od S. A. 150 tys. koron w gotówce, we wrześniu 2012 r. (k. 2444). Sprzeczność między wyjaśnieniami M. G. a zeznaniami S. A. nie dotyczy więc tego czy oskarżony wziął od pokrzywdzonego taką kwotę, tylko co z nią zrobił. To zaś wyjaśniają zeznania S. A. dotyczące spotkania z D. O. i C. S. tuż z przed porwaniem, gdy obaj byli zaskoczeni brakującą kwotą wykupu spowodowaną wcześniejszymi „zaliczkami” pobranymi od S. A. przez M. G. . Nie ma żadnego racjonalnego powodu, by, zgodnie z zeznaniami S. A. , ocenionymi według zasad wiedzy, doświadczenia życiowego i logiki, nie wyprowadzić wniosku, że M. G. przywłaszczał pieniądze przekazywane przez pokrzywdzonych na rzekomy zadatek na wykup biżuterii M. D. . Obrońca zapomina o dowodzie z zeznań O. B. (syna oskarżonego), który przekazywał M. G. pieniądze od S. A. . Pokrzywdzony S. A. , jak też sam oskarżony, rozróżniali sprawę zwykłych pożyczek, które M. G. zaciągał u S. A. na różne potrzeby które, co sam przyznał, wyniosły ok. 558 tys. koron i które spłacał (wyjaśn. k. 2444 – 2445), od zaliczki na wykup biżuterii – 150 tys. koron - które oskarżony miał przekazać przestępcom posiadającym biżuterię D. . Podążanie za tym, co M. G. (1) uczynił z powierzonymi mu pieniędzmi nie ma znaczenia z punktu widzenia jego odpowiedzialności karnej za przywłaszczenie, skoro i tak nie działał w dobrej wierze i nie dokonywał legalnej transakcji. Bez względu jak oceniać zaprzeczenie pozostałych skazanych, by przekazał im taką kwotę, to znaczenie dowodowe mają tu zeznania S. A. , który był świadkiem zaskoczenia D. O. i C. S. , gdy dowiedzieli się, że pokrzywdzony już wcześniej wyasygnował kwoty na wykup biżuterii na żądanie M. G. (1) . Zeznania S. A. (1) o powierzeniu M. G. na ten cel 150 tys. koron były konsekwentne, a tłumaczenia, które nadawał temu M. G. służyły wyłącznie jego linii obrony, bez potwierdzenia w jakimkolwiek dowodzie. Oskarżony wziął powierzone mu pieniądze i zadysponował nimi wbrew umowie z pokrzywdzonym, natomiast wg własnej woli i potrzeb, czym wyczerpał znamiona przestępstwa z art. 284 § 2 k.k. , w postaci winy umyślnej w zamiarze bezpośrednim. Bez względu na to czy S. A. (1) w swych zeznaniach określał przekazaną oskarżonemu kwotę 150 tys. koron jako pożyczkę lub kaucję, jak podał w przesłuchaniu z dnia 3 kwietnia 2013 r., czy jako zaliczkę (w tych samych zeznaniach), czy jako zadatek (jak w zeznaniach przed Sądem), to od początku świadek jasno twierdził, że „ miała to być kaucja – 70 – 80 tys. zł, jako dowód, że chcemy kupić. Ja podjechałem do kuzyna ( T. A. ) i pożyczyłem od niego 150.000 tys. koron szwedzkich. Te pieniądze dałem synowi M. ” (k. 581). W takim oto kontekście S. A. (1) mówił o pożyczce, zaliczce, kaucji, nie zaś w kontekście innych, zwykłych pożyczek, których udzielał M. G. w codziennych interesach. Świadek zeznał jeszcze, że gdy 28 marca 2013 r. powiedział D. O. i C. S. dlaczego od ustalonej kwoty wykupu odjął wcześniejszą zaliczkę, to byli zaskoczeni: „ Wtedy się okazało, że M. G. nie przekazał im tej zaliczki 150 tys. koron. M. nie tłumaczył się dlaczego … powiedział, że odda 10 tys. euro do 10 kwietnia ” (k. 584). Pokrzywdzony podtrzymywał te zeznania do końca przesłuchań na rozprawie i nie ma żadnego racjonalnego powodu, by ocenić je inaczej niż jako wiarygodne. Pozostałe elementy zarzutu naruszenia art. 410 k.p.k. także nie mają nic wspólnego z rzeczywistym naruszeniem procesowym dotyczącym tego przepisu, ale stanowią polemikę, a to z oceną dowodów, a to z ustaleniami faktycznymi. Skarżący kontestuje, tak jak w pkt I A, ustalenia dotyczące: roli M. G. jako pośrednika w przekazywaniu żądania okupu od porywaczy do R. A. , faktu przyjazdu oskarżonego do G. po okup, motywów niepowiadomienia policji przez oskarżonego i nakłaniania do tego samego R. A. (1) , ukrywania roli D. O. w porwaniu, wersji o planie okradzenia S. A. zamiast porwania oraz linii obrony oskarżonego, wedle której wykonywał on polecenia porywaczy ze strachu i był „ instrumentem, który miał zdobyć pieniądze” (str. 5 apelacji). Powyższe okoliczności zostały prawidłowo odtworzone przez Sąd Okręgowy, w oparciu o analizę całokształtu dowodów, a nie jak czyni to obrońca w oparciu o fragmenty zeznań czy wyjaśnień ukierunkowane na wersję obrony. Ponieważ oskarżony nie może podważyć bezspornych faktów, w tym głównego – obciążającego go jako pośrednika w żądaniu okupu – próbuje dokonywać nadinterpretacji sfery motywacyjnej swych działań, by za pomocą sugestii przedstawić siebie jako ofiarę porywaczy. Jest to plan karkołomny, jeśli mówimy o przestrzeganiu procedury gromadzenia, odtworzenia i oceny dowodów opartej na art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. Sąd orzekający bowiem, na wniosek prokuratora, ale też nie lekceważąc aktywności dowodowej oskarżonych, zebrał tak duży, spójny i niemal jednorodny zbiór dowodów z zeznań pokrzywdzonych, świadków, funkcjonariuszy zaangażowanych i wyspecjalizowanych w uwalnianiu zakładników i ściganiu porywaczy oraz dowodów z podsłuchów, danych (...) , analizy połączeń telefonicznych, szeregu śladów i opinii biegłych, że sprawa porwania S. A. (1) i głównych sprawców została bardzo dobrze wyjaśniona. Sam fakt ocalenia ofiary porwania, która jest potem zdolna i chce współpracować z policją, podobnie jak osoby z jej kręgu, które były szantażowane i zmuszane do wykonania żądań sprawców, przyniósł znakomite możliwości dowodowe w procesie karnym. Dywagacje obrońcy dotyczące celu przyjazdu M. G. (1) do G. , do R. A. (1) są oderwane od jej zeznań i zarejestrowanych rozmów z telefonu (specjalnie zakupionego) M. G. oraz przekazanych R. A. (1) nagrań głosu jej męża. M. G. (1) przyjechał do R. A. (1) do G. wyłącznie po odbiór okupu, a nie w celu umożliwienia jej bezpośredniego kontaktu telefonicznego z jej mężem, co mógł uczynić także na odległość i co z resztą przygotowali porywacze w dniu 2 kwietnia 2013 r., gdy nagrali tzw. dowód życia. Nagranie, w którego przekazaniu pośredniczył, miało ostatecznie przekonać żonę S. A. do dania mu okupu. Zeznania R. A. (1) i jej konsekwentna postawa szczerej współpracy z policją od chwili zgłoszenia zniknięcia męża – od 30 marca 2013 r. – do końca procesu, dowodzą, że celem przyjazdu oskarżonego do G. w dniu 2 kwietnia 2013 r., wieczorem, było wyłącznie przejęcie okupu dla grupy O. . Gdyby intencje oskarżonego były inne, to informacja, którą uzyskał od S. P. i syna o trwającej już akcji policyjnej, nie spowodowałaby próby ucieczki - powrotu do W. . Nie żądałby też od R. A. (1) , w rozmowie telefonicznej, tłumaczenia się czy nie zerwała umowy o niepowiadamianiu policji. R. A. (1) początkowo (30 kwietnia 2013 r.) zeznała: " Powiedział: „cześć to M. , k… S. został porwany”. Zapytałam: „jak został porwany przez kogo”. Powiedział: „ja ich znam … oni chcą pieniądze … chcą 170 tysięcy … . wtedy powiedział, że to są kurwy z W. ” (k. 570). „ Pan M. mówił, żeby nie zawiadamiać policji, że on to załatwi na własną rękę i początkowo mu wierzyłam … mówił, że ci co porwali mojego męża to bandziory. On sam powiedział, że ich zna ” (k. 571). Odnośnie do wtorku – 2 kwietnia 2013 r. – kiedy już M. G. przyjechał do G. , by odebrać okup od R. A. (1) , świadek zeznała: „ On powiedział, że wiezie dla mnie telefon od porywaczy … M. mówił o pieniądzach na okup – on mi powiedział, że porywacze chcą tych pieniędzy, bo wiedzą, że one są, bo je widzieli w hotelu … pokojarzyłam, że może chodzić o pieniądze, które przekazał mi S. … We wtorek .. ok. 22.00 zadzwonił … M. i powiedział, że jest w S. , koło kościoła, żebym wyszła … musiał wiedzieć, że mój mąż ma tu mieszkanie ….” (k. 572); „ M. zadzwonił drugi raz i powiedział zdenerwowanym głosem, że powiadomiłam policję… Ja zaprzeczyłam … kazał mi przysięgać na zdrowie moich rodziców i męża. Powiedział mi, że jeśli poszłam na policję, to tego pożałuję. Przestraszyłam się tych słów bardzo … Przede wszystkim bałam się o męża, bo oni go mieli …” (k. 573 – przesłuchanie z 4 kwietnia 2013 r.). Zeznania te, jak i początkowe: z dnia 30 marca 2013 r., 31 marca 2013 r., były konsekwentnie podtrzymywane przez świadka, aż do końca postępowania karnego, mimo że mąż świadka zeznał przed sądem, że byli zastraszani przez żonę M. G. (k. 9207, rozprawa 4 listopada 2015 r.). W pierwszych rozmowach telefonicznych M. G. (1) z R. A. (1) powoływał się on na to, że sam obawia się, żeby nie porwali jego syna lub wnuka i świadek początkowo wierzyła w jego obawy i zdenerwowanie. Zauważyła jednocześnie, że żona M. G. , która jako pierwsza po porwaniu nawiązała z nią niespodziewany kontakt, wypytując o S. A. (1) , była spokojna, wprost zrelaksowana. Jeśli wziąć do tego pod uwagę, że M. G. (1) nie czynił żadnych kroków, by ostrzec czy zabezpieczyć swoją rodzinę (dorosłych synów) w Polsce, ani w Szwecji oraz, że cały czas byli oni w łączności z policjantem S. P. , który współpracował z M. G. , tworzył pewne zabezpieczenie informacyjne - ostrzegł M. G. i jego syna o poszukiwaniu S. A. i porywaczy przez policję, to obecna linia obrony oskarżonego sugerująca, że był on zastraszoną ofiarą przestępców, jest niewiarygodna. R. A. (1) , nie znając innych dowodów, tylko na bazie znajomości z M. G. i własnego doświadczenia życiowego, wywnioskowała w pierwszych dniach po porwaniu, że ktoś kto jak M. G. , porusza się w czasie porwania swobodnie z Polski po Chorwację i z powrotem do G. , spędza Ś. (bez ograniczeń) z żoną, która ma swobodny, lekki ton rozmowy, ktoś kto sam poleca, żeby nie powiadamiać policji, a w końcu grozi, że „ jeśli poszłam na policję, to tego pożałuję ”, nie jest przyjacielem, ani bezwolnym narzędziem, jak przedstawia to jego obrońca, ale pozostaje w zmowie przestępczej z porywaczami - jest człowiekiem którego na równi z nimi należy się bać. M. G. (1) od przybranej roli przyjaciela rodziny, który dążył rzekomo do bezinteresownej pomocy, przeszedł do kolejnego stadium wywierania nacisku czyli gróźb i wzbudzania lęku o pozbawionego wolności męża R. A. (1) . Dawał przy tym otwarcie do zrozumienia, że R. A. (1) ma pieniądze, które jej mąż miał w W. , a porywacze to „ bandziory ”, „ związali S. ”. Oskarżony stosował też kamuflaż, który przeczy jego wersji o szczerej pomocy rodzinie S. A. . Oskarżony dbał o to, by nie ujawniono jego miejsca pobytu, nocował w hotelu, wyjechał do Chorwacji, dzwonił ze specjalnego telefonu, który kazał mu kupić D. O. , używał karty od niego do tej akcji, a nawet dzwonił z różnych budek telefonicznych. Nie można też tracić z pola widzenia wieloletniej znajomości M. G. z grupą O. (akt oskarżenia z 2009 r., areszt tymczasowy), co skutkowało ich skazaniem w tej samej sprawie Sądu Okręgowego w Białymstoku, sygn. akt III K 67/12. M. G. mówił R. A. (1) , że porywacze pobili też jego „ wybili zęby, wykopali z samochodu ”. Wersja ta jest nieprawdziwa, poza tym jak w samochodzie chwilowo przytrzymano M. G. pasami samochodowymi, żeby nie wyskoczył z samochodu i D. O. uderzył go niegroźnie ręką. Twierdzeń M. G. i jego żony o poważnym pobiciu go i wybiciu zębów nie potwierdziły oględziny lekarskie oskarżonego w dniu 4 kwietnia 2013 r., gdzie dwóch lekarzy stwierdziło jednoznacznie brak jakichkolwiek obrażeń ciała czy wybitych zębów (k. 447, 626). Należy też przypomnieć okoliczności zatrzymania M. G. w G. , gdy został ostrzeżony przez S. P. o poszukiwaniach policji związanych z porwaniem S. A. . Nawet wtedy nie zgłosił się dobrowolnie na policję, tylko postanowił wrócić pociągiem do W. . W chwili gdy rano, obserwujący okolice dworca policjanci przygotowali zasadzkę, otoczony „ stawiał czynny opór, a potem zaczął krzyczeć, że wszystko powie ” (k. 448). Dopiero wówczas, w tej opresyjnej sytuacji bez wyjścia, M. G. ujawnił kontakt z porywaczami i odkrył dalszy plan przejęcia okupu. Postawa taka wynikała z kalkulacji osoby doświadczonej już (w innych sprawach) zatrzymaniem i determinacją policji w zwalczaniu groźnej przestępczości. Dalsza linia obrony oskarżonego zakładała już tyko zminimalizowanie skutków tzw. wpadki i przedstawienie siebie w roli zastraszonej ofiary, co nieskutecznie kontynuowano w apelacji. Sąd Apelacyjny rozważał zeznania S. A. (1) dotyczące przemocy zastosowanej w samochodzie (28 marca 2013 r.) przez D. O. w stosunku do M. G. , tj. uderzenia go i przytrzymania pasami samochodowymi. Sam pokrzywdzony odbierał wówczas te sceny jako zamach na niego i M. G. (1) : „ szarpali, uderzali go ” (k. 584), ale równocześnie zauważył, że M. G. nie potraktowano tak dotkliwie jak jego, nie zraniono nożem i nie pozbawiono całkowicie możliwości ucieczki: „ On mógł uciec ale nie uciekł … M. jeździł z nami gdzieś półtorej godziny. Mówił do mnie, że oni chcą zrobić biznes, tylko muszą zobaczyć pieniądze ” (drugie zeznania S. A. (1) z 4 kwietnia 2013 r., k. 584). Zeznania te zostały uwzględnione przez Sąd Apelacyjny (także w ustaleniach faktycznych Sądu Okręgowego) i przeważyły na korzyść oskarżonego, iż jego udział w fazie wzięcia S. A. do samochodu, jako zakładnika (zamiar), jest nierozstrzygnięty i korzysta wobec tego z ochrony art. 5 § 2 k.p.k. , mimo że przed sądem, z perspektywy czasu, S. A. (1) oceniał sceny w samochodzie z użyciem przemocy wobec M. G. , jako udawane albo wynikające tylko z tego, że się wtedy wydało, że brał on od S. A. zaliczki na wykup biżuterii M. D. i nie przekazał ich D. O. i C. S. tylko przywłaszczył (m. in. kwotę 150 tys. koron – zarzutu VIII a/o). Sąd Okręgowy nie polegał całkowicie na wyjaśnieniach C. S. (1) , choć ten także mówił, że sceny przemocy wobec M. G. w samochodzie były udawane w celu zmobilizowania S. A. do zaufania M. G. i wysłania go w miejsce gdzie S. zostawili pieniądze za biżuterię. Do pomówień C. S. , jak i M. G. należało podchodzić z maksymalnym krytycyzmem, choćby z powodu ewidentnych kłamstw w zakresie roli głównego sprawcy D. O. (1) , którego chronili, wbrew zeznaniom, okazaniom, śladom jego udziału w porwaniu, jak też z powodu wyraźnego nastawienia na ochronę własnych interesów procesowych oskarżonych kosztem pokrzywdzonego S. A. (1) (przedstawianego przez nich jako najgroźniejszego przestępcę). Sugestia apelującego o tym, że było więcej prób opuszczenia samochodu przez M. G. („ próby ”), jest bezpodstawna w świetle zeznań S. A. , a także wyjaśnień M. G. . Oskarżony wyjaśnił w pierwszym przesłuchaniu, że przesiadał się na plecenie jednego z porywaczy” „ kazał mi się przesiąść … więc ja wysiadłem a on wsiadł na moje miejsce” (k. 563). Scena ta mówi o pierwszej możliwości ucieczki, z której oskarżony nie skorzystał. Opisał następnie jak raz próbował otworzyć drzwi i został uderzony, twierdził też, że w końcu „ C. zatrzymał samochód … i kazał mi wysiąść… Wcisnął mi w rękę ramkę po karcie SIM … i kazał …. szukać pieniędzy …” (k. 563). Nie dość, że opis oskarżonego: „ otworzył moje drzwi i kazał mi wysiąść, klnąc do mnie ”, nie zgadza się z opisem S. A. wskazującego na to, że D. O. wysiadł razem z M. G. , odeszli od samochodu i dłuższy czas rozmawiali, to jeszcze M. G. całkowicie fałszywie ukrył udział w porwaniu głównego sprawcy - D. O. . Poleganie więc na jego wyjaśnieniach, które służą wyłącznie jego interesom i osłaniają wspólnika, byłoby błędem procesowym, wypaczającym rzeczywisty przebieg przestępstwa. Sąd Okręgowy, nawet jeśli nieudolnie przedstawił ocenę poszczególnych etapów tych wyjaśnień, pisząc na str. 160 – 161 o szczerości i skrusze, to ostatecznie stwierdził, że dał im wiarę tylko w zakresie, którym znalazły potwierdzenie w innych, spójnych ze sobą dowodach, a takie są zeznania R. A. (1) , S. A. (1) , ich rodziny i znajomych, zeznania funkcjonariuszy biorących udział w akcji poszukiwania zakładnika, zeznania świadków anonimowych oraz wszelkie informacje uzyskane dzięki analizie komunikacji telefonicznej oskarżonych z innymi osobami. Określenia używane w apelacji, że wyjaśnienia C. S. i M. G. różnią się, np. w opisie planu okradzenia S. A. , że „ często różnią się ” albo różnią się „ na przykład w pewnym zakresie ” - nie są w stanie podważyć ustaleń opartych, na innym zbiorze dowodów niż depozycje M. G. i C. S. , zdominowane różnymi interesami procesowo - osobistymi i środowiskowymi. Wady uzasadnienia Sądu Okręgowego, w którym (str. 160 – 161) przypisuje się wyjaśnieniom M. G. cechy wiarygodności i konsekwencji, mówiąc o jego skrusze i poczuciu winy, gdy potem Sąd eksponuje odmienności i zaprzeczenia przez M. G. oczywistemu udziałowi D. O. i D. K. , zostały słusznie podniesione w apelacji. Odnosił się do nich już Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym sprawę tych oskarżonych, sygn. akt AKa 146/18, jednak ostatecznie Sąd Okręgowy dostrzegł i poddał analizie wszelkie różnice w wyjaśnieniach oskarżonych, ukazał elementy nieprawdziwe, wątpliwie, oraz takie, które znalazły potwierdzenie w innych dowodach. Tak więc prawidłowość wyroku, mimo defektów uzasadnienia, należało oceniać po potwierdzeniu, że zasadnicze ustalenia faktyczne oparto na całokształcie prawidłowo ujawnionych dowodów, które oceniono zgodnie z zasadami wiedzy, logiki i doświadczenia życiowego. Te zasady Sąd Okręgowy zachował w zakresie skazania D. O. , C. S. i D. K. (prawomocnie), oraz w przypadku M. G. w zakresie niewątpliwego udziału w usiłowaniu wymuszenia okupu za zakładnika, w formie pomocnictwa, w okresie przetrzymywania S. A. (1) . Skarżący nie przedstawił ani jednego przykładu nieujawnienia lub bezprawnego ujawnienia dowodu w niniejszej sprawie, a zarzut naruszenia art. 410 k.p.k. potraktował jako kolejną okazję do polemiki z oceną dowodów i ustaleniami faktycznymi. W świetle dotychczasowych rozważań, zarzut naruszenia art. 7 k.p.k. , z powtórzeniem tych samych argumentów co w pozostałych zarzutach apelacji, należało uznać także za nieskuteczny, za wyjątkiem kwestii zamiaru przystąpienia oskarżonego do przestępstwa z art. 252 § 1 i 282 k.k. , który Sąd Apelacyjny przyjął za udowodniony dopiero co do fazy udziału – pomocnictwa M. G. – do przetrzymywania zakładnika, poprzez celowe i dobrowolne przyjęcie roli osoby żądającej okupu, w porozumieniu z bezpośrednimi wykonawcami przetrzymywania. Kwestia ta została już tak szczegółowo wyjaśniona na wstępie tej części uzasadnienia oraz w części dotyczącej ustaleń faktycznych, których elementem jest zamiar przestępny, że nie wymaga powtórzenia. Sąd Apelacyjny przyjął, że M. G. , świadomy celu i okoliczności wzięcia S. A. w charakterze zakładnika, udzielił sprawcom - na etapie przetrzymywania pokrzywdzonego - pomocy, sposób opisany w pkt I 2 wyroku Sądu Apelacyjnego, działając w tej fazie przestępstwa z zamiarem bezpośrednim – kierunkowym – podejmując wszelkie czynności zmierzające do zmuszenia R. A. (1) do przekazania okupu, aż do przerwania jego działań przez policję, w dniu 3 kwietnia 2013 r. W pkt I A apelacji, obrońca oskarżonego nie wskazał elementów postępowania dowodowego, które, nieocenione lub ocenione wbrew zasadzie swobodnej oceny dowodów, wywołałyby zasadnicze błędy w odtworzeniu przebiegu przypisanych M. G. przestępstw (zarzuty V i VIII a/o) lub w odtworzeniu motywów (zamiaru) jego działań. Apelujący po raz kolejny stwierdza, że wyjaśnienia C. S. i M. G. pozostają „ niejednokrotnie ” w rażącej kolizji ze sobą i innymi dowodami. Wraca do różnicy wyjaśnień w sprawie okazania M. D. skradzionej bransoletki jego córki, co w żadnej mierze nie przekłada się na wynik postępowania dowodowego w sprawie porwania S. A. i przywłaszczenia 150 tys. koron tegoż pokrzywdzonego (Sąd Apelacyjny uchylił rozstrzygnięcie o uniewinnieniu M. G. od zarzutu żądania wykupu biżuterii skradzionej M. D. – zarzuty: VI a/o M. G. i III a/o D. K. i orzekł o ponownym rozpoznaniu sprawy w tej części). W istocie wyjaśnienia M. G. i C. S. co do skradzionej bransoletki były inne; M. G. twierdził, że otrzymał ją od C. S. , zaś ten zaprzeczał, ale nie zmienia to faktu, że obaj współdziałali w żądaniu wykupu od M. D. posługując się rożnymi metodami wywierania nacisku na pokrzywdzonego, a okazanie mu jednego ze skradzionych precjozów, w dodatku pamiątki z Chrztu Świętego dziecka, motywowało go bardziej do przekonania, że C. S. (spotkali się) reprezentuje sprawców kradzieży lub osoby, które w inny, nielegalny, sposób przechwyciły biżuterię, zaś M. G. jest skutecznym pośrednikiem tego wykupu. Należy przypomnieć, że M. G. (1) był tą osobą, która przed kradzieżą zbliżyła się towarzysko do M. D. (polecony przez adwokata jako koneser sztuki), a po kradzieży podjęła się odnalezienia i doprowadzenia do wykupu rzeczy. Oskarżony stosował przy tym szereg metod kamuflażu, niedopowiedzeń i inscenizacji, by wzbudzać zaufanie pokrzywdzonego. Posługiwał się także S. P. – funkcjonariuszem policji – którego podsunął M. D. jako specjalistę, który prywatnie zajmuje się wykryciem sprawców i łupu, gdy tymczasem M. G. znał od lat grupę D. O. , C. S. i D. K. , wiedział jakiego rodzaju przestępczością się zajmują, gdyż był razem z nimi sądzony w Sądzie Okręgowy w Białymstoku za groźne przestępstwa (skazany w 2015 r. na 10 lat pozbawienia wolności). Zarówno M. G. , jak i S. P. żądali od M. D. pieniędzy i środków, zmierzając do nakłonienia go do wykupu biżuterii. M. G. przyznał, że odebrał od S. P. kwoty rzędu ok. kilkudziesięciu tysięcy złotych (także w dolarach), podobnie jak 150. tys. koron od S. A. (1) , z których nie rozliczył się z grupą O. . Awantura podczas ostatecznego spotkania S. Asfara z D. O. i C. S. w dniu 28 marca 2013 r. i dalej w samochodzie, gdzie uwięzili S. A. dotyczyła właśnie tego, że S. A. powiedział, że zmniejszył uzgodnioną – żądaną przez przestępców kwotę wykupu - z 200 tys. euro do 180 tys. euro, ponieważ dał już M. G. zaliczkę. M. G. był zmuszany wówczas, w bezpośredniej konfrontacji z oszukiwanym S. A. i swoimi groźnymi wspólnikami, do uznania długu i zobowiązał do oddania 10 tys. euro do 10 kwietnia 2013 r. Działania M. G. , poczynając od kwietnia 2012 r., kiedy zaproponował M. D. pośrednictwo w wykupie skradzionej biżuterii – do marca/kwietnia 2013 r. kiedy żądał od żony S. A. (1) tych samych pieniędzy w zamian za życie i wolność jej męża, tworzą całość, pod względem planu i zbieżności zamiaru – w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, we współdziałaniu z grupą D. O. ps. (...) . Przez rok M. G. dostosowywał jedynie metody oszukańcze, by doprowadzić M. D. , a potem S. A. do przekazania pieniędzy jemu i współdziałającym z nim przestępcom, do spełnienia żądania zapłaty 200 tys. euro za wykup biżuterii. Ostatecznie, w wyniku zapobiegliwości S. A. , który przyszedł w umówione miejsce bez tej kwoty (miał ją w pobliżu jego przyjaciel), D. O. , C. S. i inny sprawca postanowili zmusić S. A. do oddania tych pieniędzy w zamian za uwolnienie go, grożąc zabójstwem, bijąc, zastraszając, pozbawiając wolności. Wzięcie zakładnika, uznając nawet linię obrony M. G. , że było dla niego zaskoczeniem, to odbyło się w jego obecności, a sprawcy wykazali jasno cel i zamiar dalszego przetrzymywania S. A. , aż do momentu, kiedy M. G. odnajdzie jego pieniądze albo odda je jego żona. Żądania, by pokrzywdzony wyjawił miejsce przechowywania pieniędzy padły od porywaczy w obecności M. G. i były wzmocnione brutalnym biciem S. A. , grożeniem mu śmiercią, z demonstrowaniem dwóch sztuk broni, użyciem noża (rana stopy), wreszcie wywiezieniem do ukrytych miejsc w celu przetrzymywania i dalszego złego traktowania (pozbawienie wolności, brak kontaktu, obawa o życie itp.). Już wtedy w samochodzie, M. G. (1) tłumaczył S. A. , że „ oni chcą zrobić biznes, tylko muszą zobaczyć pieniądze ” (k. 584). Nie ma wątpliwości, że M. G. , w porozumieniu z prawomocnie skazanym D. O. i C. S. „ robili biznes ” przestępczy, który miał na celu oszukańcze uzyskanie kwoty za wykup biżuterii, a później wydobycie od pokrzywdzonych tej samej kwoty w ramach okupu za S. A. (1) , który zachował ostrożność przy jej przekazywaniu, obawiając się, że nie widząc wcześniej całości precjozów M. D. w ręku D. O. i jego ludzi, może zostać oszukany i pozbawiony pieniędzy. Plan okradzenia S. A. w ostatniej chwili przed wymianą pieniędzy na złoto, o czym wyjaśniał nie tylko C. S. (k. 10444 – 10445), ale i D. K. (1) (k. 10491 – 10492), nie ma istotnego znaczenia dla oceny przypisanych M. G. (1) przestępstw. Sąd Apelacyjny zaznaczył już kilkakrotnie w niniejszym uzasadnieniu, że wobec zmienności i niespójności, a nawet sprzeczności wyjaśnień wszystkich oskarżonych i wynikających stąd wątpliwości co do zakresu porozumienia z M. G. (1) – planu przejęcia pieniędzy S. A. – w tym jego uprowadzenia, zinterpretowano owe wątpliwości w sprawie M. G. na jego korzyść, przypisując mu pomocnictwo w kolejnej fazie porwania czyli w okresie przetrzymywania S. A. , w celu wymuszenia tych samych pieniędzy jako okupu za jego uwolnienie. Powrót apelującego do kwestii sprzed uprowadzenia i w ogóle do każdego elementu różnic w wyjaśnieniach M. G. , C. S. , D. K. czy nieżyjącego S. P. , odrywa tylko uwagę od głównych dowodów, którymi są zeznania pokrzywdzonych i dowody z akcji odnalezienia zakładnika prowadzonej przez CBŚ i prokuratora (podsłuchy, telefony, obserwacja, kontrolowane przekazanie okupu, zatrzymania, ślady, opinie biegłych). Sprzeczność wyjaśnień M. G. , C. S. , do której ciągle nawiązuje apelujący, nie wprowadzała stanu istotnych - niedających się usunąć wątpliwości - co do tego kto porwał, przetrzymywał S. A. i żądał okupu, wobec dużego zbioru dowodów, którym nie sposób zarzucić takiej stronniczości i interesowności jak oskarżonym. Ich doświadczenie we wzajemnych kontaktach przestępczych oraz z kontaktu z organami ścigania wpłynęło zdecydowanie na postawy procesowe. Zarówno M. G. , jak i C. S. wyjawiali, dawkując, informacje - tylko takie - którym w danej chwili nie mogli zaprzeczać, gdyż zostali ujęci w okolicznościach i wśród dowodów jednoznacznie wskazujących na związek z uprowadzeniem S. A. , a wcześniej z wyłudzaniem wykupu biżuterii na szkodę M. D. . Deklaracje M. G. czy C. S. o spontanicznej współpracy z policją są nieprawdziwe. M. G. (1) , który już nazajutrz po porwaniu S. A. (1) zaczął telefonicznie żądać w imieniu sprawców okupu, stał się od 30 marca 2013 r. pierwszym obiektem podsłuchów i obserwacji specjalnej jednostki Policji ds. porwań dla okupu. Został sprawnie zidentyfikowany i podlegał obserwacji prowadzonej dyskretnie, z założeniem kontrolowanego przekazania okupu. Dopiero jego nerwowe ruchy w G. i pytania do R. A. (1) , we wtorek wieczorem - 2 kwietnia 2013 r. – czy powiadomiła policję oraz wycofanie się ze spotkania z kobietą w podanym przez nią miejscu, spowodowały decyzję o zatrzymaniu M. G. w G. , przed powrotem do W. i ostrzeżeniem grupy O. . M. G. został zatrzymany z telefonem, z którego przekazywał żądania i warunki przekazania okupu. Zdając sobie sprawę z dowodów, którymi może dysponować policja po współdziałaniu z R. A. (1) , wybrał drogę połowicznej współpracy, w czasie której co do zasady, wykonywał polecenia policji, ale równocześnie wykroczył poza nie, gdy przekazywał okup w W. (rozmowa z O. i K. w zaroślach podczas przekazywania torby z pieniędzmi) oraz konsekwentnie ukrywał rolę głównego organizatora przestępstw D. O. (1) . Obrońca M. G. (1) krytykując wyjaśnienia C. S. , jako sprawcy interesownie pomawiającego oskarżonego, korzystającego z wiedzy o dowodach, „ obeznanego z mechanizmami procesu karnego ”, mogącego obciążać M. G. „ choćby z zemsty ”, nie dostrzega, że w wyjaśnieniach M. G. wyraźne są podobne motywy obciążania innych osób oraz ukrywania roli innych. W przeciwieństwie do M. G. , który kreuje siebie na ofiarę każdego z przypisanych mu przestępstw, C. S. oświadczył, że „ przyznaje się do wydarzeń, które zostały ujęte w akcie oskarżenia …, tj. do uprowadzenia S. A. ” i jego przetrzymywania (k. 10323). Tak więc, mimo fałszywego ukrywania D. O. (1) jako sprawcy tego przestępstwa, C. S. obciążył przede wszystkim siebie winą w zakresie najcięższego zarzutu a/o. M. G. natomiast, nie dość, że wbrew wszelkim dowodom zaprzeczał udziałowi D. O. (1) we wzięciu zakładnika, przypisując jego działanie D. K. , którego w ogóle nie było przy zamknięciu i grożeniu S. A. w samochodzie, to na dodatek oskarżony wyjaśnił nieprawdziwie o treści i sensie rozmów z R. A. (1) w czasie przetrzymywania jej męża. M. G. zarówno w kontaktach ze wszystkimi pokrzywdzonymi, poczynając od kwietnia 2012 r., przez okres przetrzymywania zakładnika w 2013 r., aż po moment przekazywania okupu i składania wyjaśnień, wykorzystywał metodę kamuflażu, oszustw, niedomówień, ubarwień lub wprost kłamstw, jak w przypadku ukrywania centralnej postaci przestępczego planu przejęcia pieniędzy z wykupu biżuterii M. D. lub okupu za osobę S. A. (1) , którą był D. O. (1) ps. (...) (multirecydywista, skazywany za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, za porwanie dla okupu, wymuszenia rozbójnicze i inne). Krytykując C. S. za to, że „ w swoich wyjaśnieniach ukrywał nieustalonych sprawców porwania ”, obrońca M. G. przemilcza to, że oskarżony, wbrew zeznaniom uprowadzonego S. A. , wbrew śladom w miejscach przetrzymywania, wbrew dowodom z obserwacji przekazywania okupu w dniu 3 kwietnia 2013 r. w W. i wbrew okolicznościom zatrzymania D. O. – ukrywał jego obecność i rolę przy wzięciu i przetrzymywaniu S. A. . M. G. fałszywie pomawiał D. K. (1) osadzając go w czynnościach, które w czasie uprowadzenia wykonywał D. O. , podczas gdy D. K. nie było z porwanym w samochodzie i dołączył do sprawców dopiero w domku działkowym C. S. w P. . M. G. nie był jedynym oskarżonym, który ukrywał rolę D. O. . Podobnie jak C. S. znał D. O. od ok. 10 lat. Na podstawie wspólnego aktu oskarżenia z 2009 r. odpowiadali przed Sądem Okręgowym w Białymstoku za obrót i przemyt dużych ilości amfetaminy do Szwecji w 2003 r. W sprawie sygn. akt III K 67/12 byli tymczasowo aresztowani w 2008 i 2009 r. (skazani później wyrokiem 23 lipca 2015 r., M. G. na 10 lat pozbawienia wolności). Okoliczność ta ostatecznie wyklucza, by M. G. mógł się pomylić opisując D. K. w roli D. O. oraz demaskuje charakter pośrednictwa oskarżonego między pokrzywdzonym M. D. (1) , a grupą O. , podczas żądania wykupu skradzionej biżuterii. M. G. nie podał także danych, ani bliższego opisu trzeciego sprawcy uprowadzenia, co apelujący zarzuca tylko C. S. , jako jeden z dowodów „ ukrywania nieustalonych dotychczas sprawców porwania ”. Wobec powyższego krytyka wyjaśnień C. S. (1) podejmowana w apelacji jest nieobiektywna i służy wyłącznie ukryciu zbliżonych interesów i gier procesowych obu oskarżonych, a w zasadzie wszystkich, gdyż każdy z nich zmierzał do zminimalizowania swojej winy i ochrony D. O. , aczkolwiek to C. S. (1) przyznał się ostatecznie, że był sprawcą porwania, natomiast M. G. (1) , mimo istnienia większego zbioru dowodów go obciążających, odwracał ich znaczenie, kreując siebie na „ instrument, który miał zdobyć pieniądze, poza swoją wolą ” (str. 5 apelacji). Sąd Okręgowy, który uznał za częściowo wiarygodne wyjaśnienia M. G. , C. S. czy D. K. , mimo niedoskonałości swej argumentacji, podsumował ich ocenę stwierdzeniem, że ostatecznie oparł ustalenia faktyczne tylko na częściach, które znalazły potwierdzenie w innych dowodach, w tym zeznaniach pokrzywdzonych. Na str. 159 uzasadnienia Sąd Okręgowy stwierdził, że: „ zasadniczo na wiarę zasługują wyjaśnienia M. G. (1) i C. S. (1) , w części w jakiej są zgodne z zeznaniami pokrzywdzonych… ”, zaś wyjaśnienia M. G. zawierały „ nieścisłości, brak logiczności ”. Faktem jest, że Sąd I instancji wyraził tę ocenę obok mniej krytycznych ocen tych samych wyjaśnień, jednak ostatecznie odtworzył prawidłowo przebieg przestępstw bazując na obiektywnej ocenie całości dowodów, dlatego niedoskonałość uzasadnienia wyroku nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Należy przy tym zauważyć, że obrońca M. G. nie podtrzymał na rozprawie apelacyjnej zarzutu naruszenia art. 424 § 1 k.p.k. , którego zgłoszenie i tak nie wywarłoby wpływu na wyrok Sądu Apelacyjnego. Z cytowaną powyżej oceną wyjaśnień oskarżonych polemizuje obrońca M. G. , zarzucając, że Sąd niesłusznie odmówił wiary tym wyjaśnieniom w zakresie motywów przyjazdu oskarżonego do żony S. A. (1) , powodów niepowiadamiania policji, przyczyn przyjazdu do Chorwacji po porwaniu, okoliczności przekazania okupu czy rzekomej pożyczki od S. A. w kwocie 150 tys. koron. Ta ostatnia kwestia była już niejednokrotnie omówiona w niniejszym uzasadnieniu, bowiem powtarza się w każdym członie zarzutów tej 

[... tekst skrócony ...]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI