II AKA 135/23

Sąd Apelacyjny w KrakowieKraków
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko wolności seksualnejWysokaapelacyjny
pedofiliawykorzystanie seksualnemałoletniapelacjasąd apelacyjnyprawo karnekwalifikacja prawna

Sąd Apelacyjny rozpatrzył apelacje prokuratora, oskarżyciela posiłkowego i obrońcy dotyczące wyroku skazującego J. G. za czyny seksualne wobec małoletniej P. W. (1), częściowo zmieniając rozstrzygnięcie w zakresie kwalifikacji prawnej czynu i środków karnych.

Sąd Okręgowy skazał J. G. za czyny seksualne wobec małoletniej P. W. (1), w tym za przestępstwa z art. 200 § 1 k.k. i art. 199 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 § 1 k.k., orzekając karę łączną 7 lat pozbawienia wolności, nawiązkę 100.000 zł oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania na 3 lata. Prokurator i oskarżyciel posiłkowy wnieśli apelacje, domagając się surowszej kwalifikacji prawnej czynu (art. 197 § 1 i 3 pkt 2 k.k.) oraz zaostrzenia środków karnych. Obrońca wniósł apelację, kwestionując ustalenia faktyczne i ocenę dowodów. Sąd Apelacyjny, analizując zeznania pokrzywdzonej i innych świadków, uznał, że czyny oskarżonego nie wyczerpują znamion przestępstwa z art. 197 k.k., lecz kwalifikują się jako przestępstwa z art. 199 § 2 k.k. i art. 200 § 1 k.k., podtrzymując karę łączną, ale zmieniając kwalifikację prawną i okres zakazu zbliżania się.

Sąd Apelacyjny rozpatrzył apelacje wniesione przez prokuratora, oskarżyciela posiłkowego oraz obrońcę oskarżonego J. G., który został skazany przez Sąd Okręgowy za czyny seksualne wobec małoletniej P. W. (1). Sąd pierwszej instancji uznał oskarżonego winnym popełnienia przestępstw z art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. (czyn z pkt 1a wyroku) oraz art. 199 § 2 k.k. i art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 § 1 k.k. (czyn z pkt 1b wyroku). Orzeczono karę łączną 7 lat pozbawienia wolności, nawiązkę w kwocie 100.000 zł na rzecz pokrzywdzonej oraz zakaz kontaktowania się i zbliżania na odległość mniejszą niż 10 metrów przez okres 3 lat. Prokurator zarzucił m.in. obrazę prawa materialnego poprzez niezastosowanie art. 197 § 1 i 3 pkt 2 k.k. oraz rażącą niewspółmierność kary i środka karnego. Oskarżyciel posiłkowy zarzucił m.in. obrazę przepisów postępowania i błąd w ustaleniach faktycznych, kwestionując ocenę zeznań pokrzywdzonej oraz rażącą niewspółmierność kary i nawiązki. Obrońca podniósł liczne zarzuty obrazy przepisów postępowania (m.in. art. 7 k.p.k., art. 410 k.p.k., art. 424 k.p.k., art. 201 k.p.k., art. 193 § 1 k.p.k., art. 170 k.p.k.) oraz błąd w ustaleniach faktycznych, kwestionując ocenę dowodów, w szczególności zeznań pokrzywdzonej, oraz oddalenie wniosków dowodowych. Sąd Apelacyjny, po szczegółowej analizie materiału dowodowego, w tym zeznań pokrzywdzonej, matki, świadków oraz wyjaśnień oskarżonego, uznał, że czyny oskarżonego nie wyczerpują znamion przestępstwa z art. 197 § 1 i 3 pkt 2 k.k. (gwałt), lecz kwalifikują się jako przestępstwa z art. 199 § 2 k.k. (inne czynności seksualne z wykorzystaniem stosunku zależności) i art. 200 § 1 k.k. (inne czynności seksualne wobec małoletniej poniżej 15 lat). Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy karę łączną 7 lat pozbawienia wolności oraz nawiązkę w kwocie 100.000 zł, jednakże zmienił kwalifikację prawną czynu z pkt 1b wyroku i orzekł zakaz zbliżania się i kontaktowania na okres 5 lat, uznając częściowo zasadnymi zarzuty apelacji prokuratora i oskarżyciela posiłkowego w tym zakresie, a apelację obrońcy w przeważającej części jako bezzasadną.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Sąd Apelacyjny uznał, że czyny oskarżonego nie noszą znamion przemocy fizycznej lub groźby bezprawnej niezbędnych do kwalifikacji z art. 197 k.k., lecz stanowią inne czynności seksualne popełnione wobec małoletniej poniżej 15 lat oraz z wykorzystaniem stosunku zależności, kwalifikując je jako przestępstwa z art. 199 § 2 k.k. i art. 200 § 1 k.k.

Uzasadnienie

Analiza zeznań pokrzywdzonej i innych świadków wykazała brak wystarczających dowodów na stosowanie przez oskarżonego przemocy fizycznej lub groźby w celu doprowadzenia do obcowania płciowego. Pokrzywdzona wprawdzie odpychała oskarżonego, ale nie wykazywała zdecydowanego oporu, a oskarżony nie przełamywał jej woli siłą. Zeznania wskazywały na dobrowolność (choć pod wpływem presji i obietnic korzyści) w zakresie innych czynności seksualnych.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

zmiana wyroku

Strona wygrywająca

oskarżony (w zakresie kwalifikacji prawnej czynu)

Strony

NazwaTypRola
J. G.osoba_fizycznaoskarżony
P. W. (1)osoba_fizycznapokrzywdzona
Prokuratororgan_państwowyoskarżyciel publiczny
P. W. (1)osoba_fizycznaoskarżyciel posiłkowy
adw. D. M.inneobrońca
adw. R. J.inneobrońca

Przepisy (27)

Główne

k.k. art. 199 § 2

Kodeks karny

Sąd Apelacyjny zakwalifikował czyn jako inne czynności seksualne popełnione z wykorzystaniem stosunku zależności.

k.k. art. 200 § 1

Kodeks karny

Sąd Apelacyjny zakwalifikował czyn jako inne czynności seksualne wobec małoletniej poniżej 15 lat.

Pomocnicze

k.k. art. 197 § 1 i 3 pkt 2

Kodeks karny

Sąd Apelacyjny uznał, że czyny oskarżonego nie wyczerpują znamion tego przepisu z uwagi na brak wystarczających dowodów na stosowanie przemocy fizycznej lub groźby.

k.k. art. 11 § 2

Kodeks karny

Zastosowany do kumulatywnej kwalifikacji czynów.

k.k. art. 12 § 1

Kodeks karny

Zastosowany do oceny czynów popełnionych w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru.

k.k. art. 41 § 1a

Kodeks karny

Przepis dotyczący obligatoryjnego zakazu zajmowania stanowisk związanych z wychowywaniem małoletnich, którego niezastosowanie było zarzucane w apelacji prokuratora.

k.k. art. 41a § 2

Kodeks karny

Przepis dotyczący zakazu kontaktowania się i zbliżania.

k.k. art. 85 § 1

Kodeks karny

Przepis dotyczący łączenia kar.

k.k. art. 86 § 1

Kodeks karny

Przepis dotyczący wymiaru kary łącznej.

k.k. art. 63 § 1

Kodeks karny

Przepis dotyczący zaliczenia okresu zatrzymania i tymczasowego aresztowania na poczet kary.

k.k. art. 46 § 2

Kodeks karny

Przepis dotyczący zasądzenia nawiązki na rzecz pokrzywdzonego.

k.p.k. art. 438 § 1

Kodeks postępowania karnego

Podstawa apelacji dotycząca obrazy przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu.

k.p.k. art. 438 § 1a

Kodeks postępowania karnego

Podstawa apelacji dotycząca obrazy przepisów prawa materialnego w innym wypadku.

k.p.k. art. 438 § 2

Kodeks postępowania karnego

Podstawa apelacji dotycząca obrazy przepisów postępowania.

k.p.k. art. 438 § 3

Kodeks postępowania karnego

Podstawa apelacji dotycząca błędu w ustaleniach faktycznych.

k.p.k. art. 438 § 4

Kodeks postępowania karnego

Podstawa apelacji dotycząca rażącej niewspółmierności kary.

k.p.k. art. 7

Kodeks postępowania karnego

Zasada swobodnej oceny dowodów, kwestionowana w apelacjach obrońcy.

k.p.k. art. 410

Kodeks postępowania karnego

Zasada uwzględniania całokształtu materiału dowodowego, kwestionowana w apelacjach obrońcy.

k.p.k. art. 424

Kodeks postępowania karnego

Wymogi uzasadnienia wyroku, kwestionowane w apelacji obrońcy.

k.p.k. art. 201

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy dopuszczenia dowodu z opinii biegłego, kwestionowane w apelacji obrońcy.

k.p.k. art. 193 § 1

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy opinii biegłego, kwestionowane w apelacji obrońcy.

k.p.k. art. 170 § 1 pkt 2

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy oddalenia wniosku dowodowego jako nieprzydatnego.

k.p.k. art. 170 § 1 pkt 3

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy oddalenia wniosku dowodowego jako zmierzającego do przedłużenia postępowania.

k.p.k. art. 170 § 1 pkt 5

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy oddalenia wniosku dowodowego jako nieistotnego dla rozstrzygnięcia sprawy.

k.p.k. art. 170 § 2 i 3

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy oddalenia wniosku dowodowego jako nieprzydatnego lub zmierzającego do przedłużenia postępowania.

k.p.k. art. 196 § 3

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy opinii biegłego w sprawach o przestępstwa przeciwko wolności seksualnej.

k.p.k. art. 185c § 1

Kodeks postępowania karnego

Dotyczy przesłuchania pokrzywdzonego, który nie ukończył 18 lat.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Zmiana kwalifikacji prawnej czynu z art. 197 k.k. na art. 199 § 2 k.k. i art. 200 § 1 k.k. z uwagi na brak dowodów na przemoc. Wydłużenie okresu zakazu zbliżania się i kontaktowania do 5 lat.

Odrzucone argumenty

Zarzuty obrońcy dotyczące dowolnej oceny dowodów i naruszenia przepisów postępowania. Zarzuty prokuratora i oskarżyciela posiłkowego dotyczące niezastosowania art. 197 k.k. i rażącej niewspółmierności kary (w zakresie, w jakim domagano się surowszej kwalifikacji prawnej). Zarzuty dotyczące rażącej niewspółmierności kary i nawiązki (w zakresie, w jakim domagano się ich zmiany na korzyść oskarżonego).

Godne uwagi sformułowania

Nie ulega wątpliwości, iż w niniejszej sprawie głównym i jednocześnie bezpośrednim dowodem sprawstwa i winy oskarżonego J. G. są zeznania pokrzywdzonej P. W. (1). Te okoliczności więc nie pozwalają na wyciągnięcie wniosku, by z tych zeznań miało wynikać, iż oskarżony działał w warunkach art. 197 § 1 i § 3 pkt 2 k.k. Nie można więc na podstawie również tych nieprecyzyjnych zeznań wyciągać wniosku, iż oskarżony stosował wobec niej, wbrew jej woli, metody przemocowe, mające zmusić ją do uległości i poddania się czynnościom seksualnym czy obcowaniu płciowemu w rozumieniu art. 197 § 1 k.k.

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Interpretacja znamion przestępstw seksualnych wobec małoletnich, rozróżnienie między gwałtem a innymi czynnościami seksualnymi, ocena wiarygodności zeznań pokrzywdzonej w sprawach o przestępstwa seksualne, zasady stosowania środków karnych."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznego stanu faktycznego i może wymagać uwzględnienia indywidualnych okoliczności każdej sprawy.

Wartość merytoryczna

Ocena: 8/10

Sprawa dotyczy poważnych przestępstw seksualnych wobec nieletniej, a rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego zmienia kwalifikację prawną czynu, co jest istotne z punktu widzenia praktyki prawniczej i społecznej. Analiza dowodów i motywacji stron jest złożona.

Sąd Apelacyjny zmienia kwalifikację czynu w głośnej sprawie o wykorzystanie seksualne nieletniej – czy to nadal gwałt?

Dane finansowe

nawiązka: 100 000 PLN

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
UZASADNIENIE Formularz UK 2 Sygnatura akt II AKa 135/23 Załącznik dołącza się w każdym przypadku. Podać liczbę załączników: 3 CZĘŚĆ WSTĘPNA 1.1. Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji Sąd Okręgowy w K. , wyrok z dnia (...) r., sygn. akt (...) 1.2. Podmiot wnoszący apelację ☒ oskarżyciel publiczny albo prokurator w sprawie o wydanie wyroku łącznego ☒ oskarżyciel posiłkowy ☐ oskarżyciel prywatny ☒ obrońca ☐ oskarżony albo skazany w sprawie o wydanie wyroku łącznego ☐ inny 1.3. Granice zaskarżenia 1.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia ☒ na korzyść ☒ na niekorzyść ☒ w całości ☒ w części ☐ co do winy ☒ co do kary ☒ co do środka karnego lub innego rozstrzygnięcia albo ustalenia 1.3.2. Podniesione zarzuty Zaznaczyć zarzuty wskazane przez strony w apelacji ☒ art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu ☒ art. 438 pkt 1a k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w innym wypadku niż wskazany w art. 438 pkt 1 k.p.k. , chyba że pomimo błędnej podstawy prawnej orzeczenie odpowiada prawu ☒ art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia ☒ art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia ☒ art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka ☐ art. 439 k.p.k. ☐ brak zarzutów 1.4. Wnioski ☐ uchylenie ☒ zmiana Ustalenie faktów w związku z dowodami przeprowadzonymi przez sąd odwoławczy 2.1. Ustalenie faktów 2.1.1. Fakty uznane za udowodnione Lp. Oskarżony Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi Dowód Numer karty 2.1.2. Fakty uznane za nieudowodnione Lp. Oskarżony Fakt oraz czyn, do którego fakt się odnosi Dowód Numer karty 2.2. Ocena dowodów 2.2.1. Dowody będące podstawą ustalenia faktów Lp. faktu z pkt 2.1.1 Dowód Zwięźle o powodach uznania dowodu 2.2.2. Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów (dowody, które sąd uznał za niewiarygodne oraz niemające znaczenia dla ustalenia faktów) Lp. faktu z pkt 2.1.1 albo 2.1.2 Dowód Zwięźle o powodach nieuwzględnienia dowodu STANOWISKO SĄDU ODWOŁAWCZEGO WOBEC ZGŁOSZONYCH ZARZUTÓW i wniosków Lp. Zarzut I. APELACJA OSKARŻYCIELA PUBLICZNEGO – PROKURATORA 1. obraza przepisu prawa materialnego, tj. art. 197 § 1 i 3 pkt 2 k.k. poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że zachowanie oskarżonego J. G. wyczerpuje znamiona czynu określonego w art. 199 § 2 k.k. w sytuacji, gdy z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego wynika, że działanie oskarżonego realizowało znamiona ustawowe przestępstwa z art. 197 § 1 i 3 pkt 2 k.k. ; 2. obraza przepisu prawa materialnego, a mianowicie art. 41 § 1a k.k. zdanie drugie , który stanowi, że sąd orzeka zakaz zajmowania wszelkich lub określonych stanowisk, wykonywania wszelkich lub określonych zawodów albo działalności, związanych z wychowywaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub z opieką nad nimi na czas określony albo dożywotnio w razie skazania za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej lub obyczajności na szkodę małoletniego, co wobec braku nałożenia na oskarżonego wskazanego zakazu, który ma charakter obligatoryjny, skutkowało wydaniem zaskarżonego wyroku z rażącą i mającą istotny wpływ na jego treść obrazą powołanego przepisu art. 41 § 1a k.k. ; 3. a) rażąca niewspółmierność kary orzeczonej za opisane w punkcie 1a przestępstwo z art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. poprzez niedostateczne uwzględnienie stopnia winy oraz stopnia społecznej szkodliwości czynu, w szczególności sposobu i okoliczności popełnienia przestępstwa, rodzaju wyrządzonej szkody i motywacji sprawcy a w konsekwencji wymierzenie kary, która nie osiągnie określonych ustawą celów w zakresie jej zapobiegawczego i wychowawczego oddziaływania oraz w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, b) rażąca niewspółmierność orzeczonego wobec oskarżonego środka karnego z art. 41a § 2 k.k. poprzez orzeczenie zakazu kontaktowania się i zbliżania się na odległość nie mniejszą niż 10 metrów do pokrzywdzonej P. W. (1) na okres 3 lat, podczas gdy w celu zabezpieczenia uzasadnionych interesów i gwarancji prawnych pokrzywdzonej zasadnym było orzeczenie tego środka, tj. zakazu kontaktowania się i zbliżania się na odległość mniejszą, niż 100 metrów w wymiarze 10 lat; 4. (na wypadek nieuwzględnienia zarzutu z pkt 1 – w miejsce zarzutu z pkt 3a) rażąca niewspółmierność kar jednostkowych orzeczonych za przestępstwa opisane w punktach 1a i 1b wyroku i w konsekwencji orzeczenie kary łącznej w wymiarze 7 lat pozbawienia wolności poprzez niedostateczne uwzględnienie stopnia winy oraz stopnia społecznej szkodliwości czynu, w szczególności sposobu i okoliczności popełnienia przestępstwa, rodzaju wyrządzonej szkody i motywacji sprawcy, a w konsekwencji wymierzenie kary, która nie osiągnie określonych ustawą celów w zakresie jej zapobiegawczego i wychowawczego oddziaływania oraz w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. II. APELACJA OSKARŻYCIELA POSIŁKOWEGO – PEŁNOMOCNIKA 1. obraza przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.k. poprzez dowolną ocenę zeznań świadka P. W. (1) w zakresie zachowania oskarżonego w trakcie obcowania płciowego, tj. że działania oskarżonego stanowiły kontakt związany bezpośrednio z czynnościami seksualnymi, co mogło mieć wpływ na treść wyroku przez poczynienie błędnych ustaleń faktycznych co do sprawstwa oskarżonego czynu przypisanego w części 1b wyroku z art. 199 § 2 k.k. i art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 § 1 k.k. , zamiast przestępstwa z art. 197 § 1 i 3 pkt 2 k.k. , art. 199 § 2 k.k. i art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 § 1 k.k. ; 2. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, polegający na przyjęciu, że zachowania pokrzywdzonej w trakcie czynności seksualnych nie mogą być ocenione jako wyraźne i zdecydowane wyrażenie sprzeciwu, wykazanie oporu w rozumieniu przepisu art. 197 k.k. i w tym przypadku wywołania ze strony oskarżonego działania w postaci przemocy skierowanej na pokonanie oporu fizycznego, co mogło mieć wpływ na treść wyroku co do sprawstwa oskarżonego czynu przypisanego w części 1b wyroku z art. 199 § 2 k.k. i art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 § 1 k.k. , zamiast przestępstwa z art. 197 § 1 i 3 pkt 2 k.k. , art. 199 § 2 k.k. i art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 § 1 k.k. ; 3. rażąca niewspółmierność kary 3 lat pozbawienia wolności za czyn przypisany oskarżonemu w pkt 1a wyroku z uwagi na nienależyte uwzględnienie stopnia winy i społecznej szkodliwości czynu a prawidłowa ocena okoliczności jej wymiaru uzasadnia orzeczenie jej w większej wysokości; 4. rażąca niewspółmierność kary 6 lat pozbawienia wolności za czyn przypisany oskarżonemu w pkt 1b wyroku z uwagi na nienależyte uwzględnienie stopnia winy i społecznej szkodliwości czynu, a prawidłowa ocena okoliczności jej wymiaru uzasadnia orzeczenie jej w większej wysokości; 5. rażąca niewspółmierność zasądzonej od oskarżonego na rzecz oskarżycielki posiłkowej P. W. (1) nawiązki w kwocie 100.000 zł a prawidłowa ocena okoliczności jej wymiaru uzasadnia orzeczenie jej w wysokości 200.000 zł. III. APELACJA OBROŃCY – adw. D. M. 1. obraza prawa procesowego mająca wpływ na treść rozstrzygnięcia a mianowicie: a) art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów, polegającej na niewyczerpującej, mylnej i powierzchownej ocenie zgromadzonego materiału dowodowego, w szczególności polegające na przyjęciu, iż: - dowody w postaci wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań A. W. (1) w części, w której stanowczo zaprzeczyli pomówieniom stawianym przez pokrzywdzoną są niewiarygodne, podczas gdy osoby te w sposób szeroki, wyczerpujący oraz logiczny i spójny przedstawiły sposób funkcjonowania rodziny, wzajemne relacje pokrzywdzonej oraz oskarżonego a przede wszystkim relacje pokrzywdzonej z Ł. M. oraz wynikające z nich motywy pomówienia oskarżonego przez pokrzywdzoną, - dowody w postaci zeznań pokrzywdzonej P. W. (1) , J. S. (1) , Ł. M. , M. M. (1) , D. B. pozwalają na przyjęcie, iż oskarżony zachowywał się w stosunku do pokrzywdzonej w sposób przypisany mu w wyroku, podczas gdy jedynym bezpośrednim dowodem obciążającym oskarżonego były zeznania samej pokrzywdzonej zawierające szereg sprzeczności oraz budzące zasadnicze wątpliwości co do ich wiarygodności z punktu widzenia logiki oraz zasad doświadczenia życiowego, zeznania świadków zawierały informacje przekazane im przez pokrzywdzoną, - dowód w postaci opinii sądowo-seksuologiczno-psychiatryczno-psychologicznej biegłych D. J. (1) , A. S. , M. S. , M. K. (1) stanowi wystarczającą podstawę do miarodajnych ustaleń w zakresie danych osobopoznawczych oskarżonego, w szczególności, iż cechuje go osobowość nieprawidłowa, podczas gdy opiniujący nie zapoznali się z całym zgromadzonym materiałem dowodowym a zgodnie z twierdzeniami biegłych zawartymi w pisemnej opinii materiał zgromadzony w postępowaniu stanowił jedną z podstaw sporządzenia wniosków końcowych, - dowód w postaci opinii sądowo-psychologicznej M. K. (1) dot. małoletniej P. W. (1) stanowi wystarczającą podstawę do ustalenia wiarygodności zeznań P. W. (1) , braku jej skłonności do konfabulacji, podczas gdy opiniująca nie zapoznała się z całym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym a zgodnie z twierdzeniami biegłej zawartymi w pisemnej opinii materiał zgromadzony w postępowaniu stanowił jedną z podstaw sporządzenia wniosków końcowych, - dowód w postaci zeznań pokrzywdzonej złożonych przed Sądem w obecności biegłej psycholog A. O. Sąd uznał za wiarygodne, podczas gdy biegła stwierdziła, iż do zajęcia w tym zakresie miarodajnego stanowiska musiałaby się zapoznać z całością akt sprawy, b) art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów, polegającej na niewyczerpującej, mylnej i powierzchownej ocenie zgromadzonego materiału dowodowego, w szczególności poprzez: - oparcie rozstrzygnięcia na części dowodów niekorzystnych dla oskarżonego, przede wszystkim na zeznaniach samej pokrzywdzonej, przy zupełnym pominięciu wewnętrznych sprzeczności oraz niekonsekwencji w jej zeznaniach, - pominięcie części dowodów korzystnych dla oskarżonego, w szczególności wyjaśnień oskarżonego oraz zeznań A. W. (1) w zakresie, w jakim stanowczo zaprzeczali oni, aby oskarżony miał dopuścić się popełnienia zarzucanych mu czynów, wskazując, iż oskarżony nie przyznał się do zarzucanych czynów, zaprzeczając swobodnemu, nieskrępowanemu sposobowi życia, nagości oraz wskazując, iż zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez oskarżonego było w istocie środkiem mającym doprowadzić do opuszczenia domu przez pokrzywdzoną i jego wyjaśnienia w tym zakresie znajdują pełne potwierdzenie w zeznaniach A. W. (1) , - nieuwzględnieniu przy rozstrzygnięciu sprawy szeregu wymienionych dowodów, które, zdaniem obrony, świadczą, iż pokrzywdzona wychowywała się w normalnie funkcjonującej, kochającej rodzinie oraz dbałości rodziców o prawidłowy rozwój psychofizyczny dziecka, które nie podlegało żadnym napięciom czy szczególnie stresowym sytuacjom, w związku z czym świadczą też o zupełnym braku wiarygodności zeznań pokrzywdzonej w zakresie pomawiającym oskarżonego o zachowania objęte zarzutem oraz świadczą jednoznacznie o tym, że zgodne z zasadami doświadczenia życiowego było wiele okazji ujawnienia faktu ewentualnej przemocy seksualnej wobec pokrzywdzonej a gdyby takowa miała miejsce w związku z tym świadczą też o zupełnym braku wiarygodności zeznań pokrzywdzonej w zakresie pomawiającym oskarżonego o zachowania objęte zarzutem a nadto wymienione dowody świadczą jednoznacznie o relacjach dzieci z oskarżonym, jego do nich stosunku, o tym, że oskarżony był dobrym rodzicem i stanowił dla nich prawdziwe oparcie, w związku z czym świadczą też o zupełnym braku wiarygodności zeznań pokrzywdzonej w zakresie pomawiającym oskarżonego o zachowania objęte zarzutem, c) art. 424 k.p.k. w zakresie, jakim uzasadnienie wyroku nie spełnia wymagań tego przepisu, w szczególności nie wskazuje na podstawie jakich dowodów sąd ustalił winę oskarżonego poprzez pominięcie pisemnych wyjaśnień oskarżonego, który w bardzo szeroki sposób opisał relacje panujące w rodzinie na przestrzeni lat, zachowanie pokrzywdzonej, historię swojej znajomości z A. W. (1) , relacje rodzinne z rodziną W. oraz szereg innych danych osobopoznawczych niezwykle istotnych dla oceny osoby oskarżonego oraz jego wiarygodności, d) art. 201 k.p.k. poprzez: - oddalenie wniosku obrońcy o powołanie nowego biegłego psychologa lub biegłego psychologa i seksuologa celem wydania opinii odnośnie pokrzywdzonej P. W. (1) , twierdząc, iż wnioskodawcy nie wykazali, żeby opinia opracowana przez psychologa M. K. (1) nie była pełna, niejasna lub zawierała sprzeczności, podczas gdy opiniująca nie zapoznała się z całym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym a zgodnie z twierdzeniami biegłej zawartymi w pisemnej opinii materiał zgromadzony w postępowaniu stanowił jedną z podstaw sporządzenia wniosków końcowych, - oddalenie wniosku dowodowego obrońcy o powołanie nowych biegłych celem opracowania opinii sądowej seksuologiczno-psychiatryczno-psychologicznej odnośnie oskarżonego, albowiem zdaniem Sądu wnioskodawca nie wykazał, by opinia była niejasna lub zawierała sprzeczności, podczas gdy opiniujący nie zapoznali się z całym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym a zgodnie z twierdzeniami biegłych zawartymi w pisemnej opinii materiał zgromadzony w postępowaniu stanowił jedną z podstaw sporządzenia wniosków końcowych, - oddalenie wniosku dowodowego obrońców o powołanie nowego biegłego psychologa lub biegłego psychologa i seksuologa celem wydania opinii odnośnie pokrzywdzonej W. , albowiem zdaniem Sądu wnioskodawcy nie wykazali, by opinia opracowana przez psychologa M. K. (1) nie była rzetelna, niepełna, niejasna lub zawierała sprzeczności, pomimo, iż oskarżenie opiera się wyłącznie na pomówieniu pokrzywdzonej, budujące szereg oczywistych wątpliwości przeprowadzenie dodatkowych profesjonalnych badań było w sposób oczywisty niezbędne, e) art. 193 § 1 k.p.k. w zw. z art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. poprzez oddalenie wniosku obrońcy o opracowanie przez biegłą psycholog A. O. opinii na piśmie odnośnie pokrzywdzonej P. W. (1) albowiem zdaniem Sądu psycholog obecna przy przesłuchaniu pokrzywdzonej nie stwierdziła jakichkolwiek okoliczności, które uzasadniałyby wątpliwości co do postrzegania czy odtwarzania przez pełnoletnią już pokrzywdzoną, co sprawia, że w obliczu wcześniej wydanej opinii przez biegłą M. K. (1) wydawanie kolejnej opinii jest zbyteczne, podczas gdy biegła stwierdziła, iż do zajęcia w tym zakresie miarodajnego stanowiska musiałaby się zapoznać z całością akt sprawy a zeznania pokrzywdzonej zawierały cały szereg nowych okoliczności, które pozostawały w oczywistej sprzeczności z treścią wcześniej złożonych zeznań, f) art. 170 § 1 pkt 2 i 5 k.p.k. poprzez oddalenie wniosku dowodowego obrońcy oskarżonego o przesłuchanie świadków J. S. (2) i R. Z. , albowiem zdaniem Sądu okoliczności wzajemnych relacji domowników w domu oskarżonego, zostały dostatecznie wyjaśnione, podobnie jak wypowiadanie się o domownikach w sposób kurtuazyjny przez pokrzywdzoną, co sprawia, że podnoszone okoliczności nie mają istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, przy czym wniosek zmierza w sposób oczywisty do przedłużenia postępowania, podczas gdy świadkowie często bywali u pokrzywdzonej i wzajemnie, mieli dostarczyć szeregu niezwykle istotnych informacji dotyczących relacji pokrzywdzonej z oskarżonym, pozytywnego stosunku pokrzywdzonej do oskarżonego, tego, że pokrzywdzona wielokrotnie pozytywnie wypowiadała się o oskarżonym jako o swoim „ojcu”, co poddawało w wątpliwość wiarygodność zeznań pokrzywdzonej, ponadto to J. S. (2) a nie J. S. (1) była najbliższą przyjaciółką pokrzywdzonej, g) art. 170 § 1 pkt 3 k.p.k. poprzez oddalenie wniosku dowodowego o przeprowadzenie dowodu z biegłego z zakresu badań wariograficznych, albowiem zdaniem Sądu treść ekspertyzy wariograficznej, o jakiej stanowi art., 199a k.p.k. – zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem i doktryną – dowodzi wyłącznie tego, jakie były reakcje organiczne oskarżonego na określone zadawane mu pytania, które to reakcje odzwierciedlają stosunek emocjonalny do danych zdarzeń a dowód ten nie może być dopuszczony w celu oceny wiarygodności wyjaśnień oskarżonego, zaś wyniku ekspertyzy nie należy postrzegać w kategoriach dowodu sprawstwa lub braku sprawstwa oskarżonego, co sprawia, że jest on nieprzydatny do oceny materiału dowodowego zebranego w sprawie, mimo iż zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego badania wskazane w art. 199a k.p.k. mogą być prowadzone także w fazie in personam postępowania przygotowawczego, zarówno wobec świadków, jak i wobec podejrzanego, a nawet w postępowaniu sądowym w stosunku do oskarżonego, zatem nie tylko dla celów wskazanych w art. 192a § 1 k.p.k. , zaś potrzeba takiego badania była szczególnie uzasadniona z realiach niniejszej sprawy, gdzie jedynym rzeczywistym dowodem obciążającym oskarżonego były twierdzenia samej pokrzywdzonej a okoliczności zgłoszenia zawiadomienia o przestępstwie wskazywały na wyraźny motyw działania pokrzywdzonej oraz z uwagi na oczywiste sprzeczności w zeznaniach pokrzywdzonej złożonych w postępowaniu przygotowawczym oraz przed Sądem, h) art. 170 § 2 i 3 k.p.k. poprzez: - oddalenie wniosku o przesłuchanie w charakterze świadków F. D. i A. G. (1) na okoliczności wskazane we wniosku z dnia (...) r., albowiem zdaniem Sądu okoliczności pobytu za granicą, wyjazdów i przeprowadzenie się oskarżonego do Polski są udowodnione dostatecznie zgodnie z twierdzeniem wnioskodawcy, natomiast przedmiotem sprawy są wzajemne relacje między oskarżonym a pokrzywdzoną mających miejsce w Polsce, w miejscu ich zamieszkania, w okresie objętym zarzutami i w tym zakresie okoliczności te mogą mieć znaczenie dla sprawy, natomiast zamieszkanie świadków za granicą w tym okresie sprawi, że dowody te są nieprzydatne dla stwierdzenia tych okoliczności, pomimo iż świadkowie ci mieli dostarczyć informacji dotyczących rzeczywistych relacji oskarżonego z pokrzywdzoną, jak również niezwykle istotnych informacji w zakresie danych osobopoznawczych dotyczących oskarżonego tak ważnych chociażby ze względu na sformułowania opinii psychiatryczno-seksuologicznej, - oddalenie wniosku dowodowego obrońcy o przeprowadzenie oględzin miejsca popełnienia czynów zarzucanych oskarżonemu, albowiem zdaniem Sądu okoliczność ta jest udowodniona dostatecznie zgodnie z twierdzeniem wnioskodawcy poprzez złożenie do akt sprawy przez obrońcę planu domu, zdjęć poszczególnych pomieszczeń i obejścia oraz szczegółowych wyjaśnień oskarżonego i zeznań świadków na tą okoliczność, poza tym zamieszkiwanie w tym domu przez inne osoby, inne urządzenie i umeblowanie pomieszczeń i upływ czasu sprawiają, że dowód ten jest nieprzydatny dla właściwej oceny tej okoliczności, podczas gdy wniosek ten zmierzał do wykazania wzajemnego usytuowania poszczególnych pomieszczeń zajmowanych przez poszczególnych członków rodziny, ich odległości między sobą, ich właściwości akustyczne, mające na celu wykazanie nieprawdopodobieństwa z punktu widzenia zasad logiki, wiedzy oraz doświadczenia życiowego ażeby oskarżony mógł w tych okolicznościach dopuszczać się w stosunku do pokrzywdzonej zarzucanych mu czynów bez zwrócenia uwagi a wręcz zaalarmowania pozostałych domowników, i) art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. poprzez: - oddalenie wniosku dowodowego obrońcy o przeprowadzenie wywiadu w K. K. oraz o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadka N. C. - funkcjonariusza policji na okoliczność, iż A. W. (1) zgłaszała na policji fakt pomówienia oskarżonego przez pokrzywdzoną, albowiem zdaniem Sądu okoliczność ta nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, podczas gdy okoliczność ta świadczy o tym, że od samego początku oskarżony oraz jego partnerka traktowali działanie pokrzywdzonej jako przestępcze pomówienie, - oddalenie wniosku o zabezpieczenie dowodu w postaci telefonu komórkowego Ł. M. w celu zweryfikowania treści zamieszczonej na pamięci telefonu, albowiem zdaniem Sądu, jak wynika z zeznań świadka, komunikował się on z pokrzywdzoną za pośrednictwem rozmów a nie korespondencji sms, ponadto nie dotyczy to okresu objętego zarzutami, co sprawia, że dowód ten jest nieprzydatny dla rozstrzygnięcia sprawy, podczas gdy dowód ten zmierzał do uzyskania bezpośrednich informacji na temat przesłanek pomówienia oskarżonego przez pokrzywdzoną oraz działań podjętych w tym zakresie przez pokrzywdzoną wspólnie z Ł. M. ; 2. błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia, będący następstwem powyższych uchybień procesowych, polegający na przyjęciu, iż: a) i b) oskarżony zachowywał się w stosunku do pokrzywdzonej w sposób, jaki został mu przypisany w treści zaskarżonego wyroku, c) pokrzywdzona nie miała interesu oraz motywu w pomówieniu oskarżonego, d) opinie biegłych potwierdzają prawdziwość zeznań pokrzywdzonej. IV. APELACJA OBROŃCY – adw. R. J. (pełnomocnika substytucyjnego obrońcy – adw. M. R. ) A. obraza przepisów procedury karnej w zakresie: 1. art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny materiału dowodowego dotyczącego J. G. w zakresie, jakim oskarżony nie przyznał się do zarzucanych mu czynów w sytuacji, gdy podsądny zaprzeczył swobodnemu nieskrępowanemu sposobowi życia, wystąpienia nagości, 2. art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny materiału dowodowego dotyczącego J. G. w zakresie, jakim oskarżony wskazywał, że zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zostało wykorzystane przez P. W. (1) przedmiotowo stanowiąc zemstę na osobie oskarżonego z uwagi na fakt, że ten wraz z matką pokrzywdzonej nie wyrażali zgody na wspólne zamieszkanie P. W. (1) wraz z jej chłopakiem Ł. M. w sytuacji, gdy o powyższym wprost przesądzały zaprezentowane przed Sądem zdjęcia konwersacji, jaka miała miejsce za pośrednictwem komunikatora M. , 3. art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny materiału dowodowego dotyczącego P. W. (1) w zakresie, jakim Sąd I instancji dał wiarę pokrzywdzonej, która wskazywała, że zachowania oskarżonego zaczęły się, gdy miała 10 lat i trwały do 2019 r. i miały polegać na wkładaniu palców do pochwy, zmuszaniu do dotykania miejsc intymnych pokrzywdzonej przez J. G. a gdy odmówiła kładł jej rękę na swoim penisie i wykonywał nią ruchy aż do wytrysku oraz całował okolice jej ust i krocza, wkładał penisa do pochwy i pomiędzy jej uda doprowadzając do wytrysku, gdy ocena ta jest sprzeczna z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego z uwagi na fakt, że po rzekomych incydentach pokrzywdzona zachowywała się normalnie, tj. w sposób dalej przedstawiony w tym zarzucie, 4. art. 196 § 3 k.p.k. poprzez przeprowadzenie dowodu z opinii seksuologiczno-psychiatrycznej J. G. , sporządzonej w dniu (...) r. przez biegłych D. J. (1) , A. S. , M. S. i M. K. (1) oraz nadaniu w tym zakresie mocy dowodowej tej opinii oraz opinii sądowo-psychologicznej z dnia (...) r. dotyczącej pokrzywdzonej w sytuacji, gdy występował ewidentny konflikt interesów pomiędzy opiniowanymi osobami w obu przypadkach brała udział M. K. (1) , co w konsekwencji prowadzi do jednoznacznego wniosku, że M. K. (1) , mając uprzedni kontakt z P. W. (1) , podważa jej bezstronność podczas sporządzania opinii co do osoby oskarżonego, co w konsekwencji mogło mieć bezpośredni wpływ na treść oraz wnioski wydanej opinii oraz jej depozycji procesowych składanych przed Sądem I instancji, 5. art. 196 § 3 k.p.k. poprzez uznanie, iż wypowiedź M. S. na rozprawie z dnia (...) r. „Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jaki materiał dowodowy musiałby zaistnieć, aby mógł mieć wpływ na naszą opinię”, z którą to wypowiedzią zgodzili się pozostali biegli, co wskazuje, iż biegli w niniejszej sprawie z góry przyjęli pewne założenie i nie zapoznając się z materiałem postępowania twierdzą, że wniosków opinii nie zmienią, co wprost wskazuje na brak ich bezstronności, 6. art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k. poprzez oddalenie wniosku dowodowego w zakresie powołania biegłej A. O. celem sporządzenia pisemnej opinii co do osoby P. W. (1) w zakresie możliwości stwierdzenia u pokrzywdzonej przejawów jakiegokolwiek uszczerbku charakterystycznego dla osób będących ofiarami przemocy seksualnej, wskazując, że ocena zachowania pokrzywdzonej dokonana przez biegłą podczas rozprawy jest jasna i logiczna w czasie dokonywania czynności nie zauważono jakichkolwiek nieprawidłowości w sytuacji, gdy biegła osobiście na rozprawie w dniu (...) r. wskazała, poprzez zacytowanie w tym zarzucie jej wypowiedzi, że jej spostrzeżenia dokonane jedynie w oparciu o obserwację pokrzywdzonej nie pozwalają jej na całościową i wyczerpującą ocenę P. W. (1) , tym bardziej, że biegła nie miała wcześniej dostępu do akt sprawy, w tym wcześniejszego protokołu przesłuchania pokrzywdzonej czy też złożonego przez nią zawiadomienia o możliwości popełnienia czynu zabronionego, 7. art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny zeznań świadka J. S. (1) wskazując, że w ocenie Sądu I instancji nie istnieją jakiekolwiek podstawy, aby wątpić w wiarygodność jej zeznań w sytuacji, gdy Sąd zdaje się w całości pominął fakt, że J. S. (1) o rzekomych aktach przemocy seksualnej mających mieć miejsce pomiędzy pokrzywdzoną a oskarżonym wiedziała od czasów gimnazjalnych a zatem występowało szerokie okno czasowe, kiedy świadek pomimo świadomości o tragicznym położeniu P. W. (1) nie podjęła żadnych działań mających na celu pomoc swojej przyjaciółce i np. poinformować innych osób o rzekomych zachowaniach oskarżonego z uwagi na złożoną obietnicę w zakresie milczenia, wobec czego jej zachowanie pozostawało w sprzeczności z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, gdyż świadek przedłożyła koleżeńską obietnicę ponad dobro swojej przyjaciółki, 8. art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny materiału dowodowego w zakresie dokumentacji medycznej pokrzywdzonej co do jej pobytu w szpitalu w okresie 26-30.10.2017 r. z powodu wystąpienia u P. W. (1) anemii i bólu w klatce piersiowej oraz zeznań M. W. (1) , gdy tymczasem dokumentacja ta nie odzwierciedla żadnych śladów użycia wobec pokrzywdzonej przemocy fizycznej lub wykorzystania na tle seksualnym i takich tez nie zauważyli lekarze badający pokrzywdzoną, 9. art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny materiału dowodowego w postaci zeznań P. W. (2) , wskazując, że w ocenie Sądu nie istnieją jakiekolwiek podstawy, aby wątpić w wiarygodność świadka, podczas gdy Sąd pominął wynikający z tych zeznań incydent, który wzbudził u świadka niepokój, polegający na przyłapaniu oskarżonego w jego domu na całowaniu po szyi pokrzywdzonej, co zgodnie z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego świadek powinien, jako osoba dorosła, podjąć wszelkich działań mających na celu wyjaśnienie sprawy; B. błąd w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę orzeczenia, który miał wpływ na jego treść, polegający na: 1. błędnym uznaniu, że oskarżony dopuścił się zarzucanych mu czynów w sytuacji, gdy prawidłowa ocena materiału dowodowego jasno wskazuje, iż przedmiotowe postępowanie stanowi zemstę P. W. (1) względem podsądnego z uwagi na sprzeciwienie się przez niego możliwości wspólnego mieszkania pokrzywdzonej ze swoim konkubentem Ł. M. , 2. błędnym uznaniu, że wątpliwym jest, aby P. W. (1) mówiła 2-3 lata wcześniej o działaniach ojczyma względem jej osoby mając na celu stworzenie gruntu pod niniejsze postępowanie w sytuacji, gdy możliwym jest również wskazanie, że konflikt między oskarżonym a pokrzywdzoną stanowił zarodek działania w zakresie oskarżenia podsądnego o rzekome wykorzystywanie seksualne a osoba J. S. (1) została przedmiotowo wykorzystana z uwagi na dawną znajomość z pokrzywdzoną, gdy tymczasem nie istnieje żaden inny dowód wskazujący, iż J. S. (1) rzeczywiście wiedziała o sytuacji, jaka miała istnieć w domu P. W. (1) a brak podjęcia w tym zakresie działań przez J. S. (1) został wytłumaczony złożoną przez świadka obietnicą zachowania tajemnicy, co w przypadku przestępstw o charakterze seksualnym, gdzie miała zostać wykorzystana przyjaciółka jawi się jako całkowicie nieracjonalny, 3. błędnym uznaniu, że oskarżony dopuścił się zarzucanych mu czynów w sytuacji, gdy w niniejszej sprawie praktycznie niemożliwe jest wskazanie dowodów o innym charakterze niż osobowym lub nie mających pochodzenia od P. W. (1) , zaś niekorzystne dla oskarżonego zeznania wymienionych świadków stanowią jedynie informacje uzyskane z relacji pokrzywdzonej, 4. błędnym uznaniu, że oskarżony dopuścił się zarzucanych mu czynów w sytuacji, gdy nie sposób logicznie uzasadnić, jak podsądny miałby dokonać czynów opisanych w zarzutach działając w taki sposób, aby najbliższa rodzina pokrzywdzonej, w tym jej matka, brat, wujostwo oraz kuzynostwo nie zauważyło, że kilkunastoletnie dziecko jest przez wiele lat wykorzystywane seksualnie przez ojczyma, 5. błędnym uznaniu, że oskarżony dopuścił się zarzucanych mu czynów w sytuacji, gdy nie sposób logicznie uzasadnić dlaczego ofiara przemocy seksualnej, która miała być wykorzystywana przez oskarżonego miała w nocy dobrowolnie przychodzić do matki i jej ojczyma i wchodzić do łóżka oskarżonego, gdy bała się spać sama, 6. błędnym uznaniu, że oskarżony dopuścił się zarzucanych mu czynów w sytuacji, gdy nie sposób logicznie uzasadnić, dlaczego ofiara przemocy seksualnej, która miała być wykorzystywana przez oskarżonego dobrowolnie zapraszała do domu rówieśników, w tym swoje koleżanki i przyjaciółki, którzy u niej nocowali. ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☒ zasadny ☐ częściowo zasadny ☐ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny Zwięźle o powodach uznania zarzutu za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny Przed przystąpieniem do ustosunkowania się do zarzutów apelacyjnych należy wskazać, iż w niniejszym postępowaniu J. G. został oskarżony o to, że: 1. w okresie od około (...) r. w P. , gm. K. , działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry po-wziętego zamiaru, doprowadził wielokrotnie małoletnią poniżej 15 lat, P. W. (1) do poddania się innym czynnościom seksualnym i do ich wykonania w ten sposób, że dotykał jej okolic intymnych, wkładał palce do pochwy, kazał siebie dotykać w miejsca intymne, a gdy odmawiała kładł jej rękę na swoim penisie i wykonywał nią ruchy aż do wytrysku, tj. o przestępstwo z art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. oraz o to, że : 2. w okresie od około przełomu (...) r. w P. , gm. K. działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, doprowadził wielokrotnie małoletnią poniżej 15 lat P. W. (1) i potem po ukończeniu przez nią w dniu (...) r. 15 roku życia do poddania się innym czynnościom seksualnym i wielokrotnie przemocą do obcowania płciowego w ten sposób, że wkładał palce do pochwy, całował ją w usta i okolice krocza, kazał siebie całować, wkładał penisa pomiędzy jej uda doprowadzając do wytrysku, a w celu odbycia z nią stosunków płciowych i przełamania fizycznego oporu przytrzymywał ją własnym ciałem, tj. o przestępstwo z art. 197 § 1 i 3 pkt. 2 k.k. i art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 § 1 k.k. Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z dnia (...) r. w sprawie (...) uznał oskarżonego za winnego tego, że: 1. a. w okresie od (...) r. w P. , gm. K. , działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, doprowadził wielokrotnie małoletnią poniżej 15 lat, P. W. (1) do poddania się innym czynnościom seksualnym i do ich wykonania w ten sposób, że dotykał okolic intymnych jej ciała, wkładał palce do pochwy, kazał siebie dotykać w miejsca intymne, a gdy odmawiała kładł jej rękę na swoim penisie i wykonywał nią ruchy aż do wytrysku, tj. popełnienia przestępstwa z art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 200 § 1 k.k. wymierzył mu karę 3 lat pozbawienia wolności, b. w okresie od przełomu (...) r. w P. , gm. K. , działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, nadużywając stosunku zależności - jako osoba pozostająca w konkubinacie z matką pokrzywdzonej, utrzymująca materialnie konkubinę i pokrzywdzoną oraz w przeważającej mierze decydująca w sprawach życia codziennego domowników i mająca rzeczywisty wpływ na sytuację życiową pokrzywdzonej - doprowadził wielokrotnie małoletnią poniżej 15 lat P. W. (1) i potem po ukończeniu przez nią w dniu (...) r. 15 roku życia, nadal małoletnią, do poddania się innym czynnościom seksualnym i do obcowania płciowego w ten sposób, że dotykał okolic intymnych jej ciała, wkładał palce do pochwy, całował ją w usta i okolice krocza, wkładał penisa do pochwy i pomiędzy jej uda doprowadzając do wytrysku, tj. popełnienia przestępstwa z art. 199 § 2 k.k. i art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. wymierzył mu karę 6 lat pozbawienia wolności i na podstawie art. 85 § 1 k.k. i art. 86 § 1 k.k. połączył te kary i wymierzył oskarżonemu karę łączną 7 lat pozbawienia wolności, na poczet której na podstawie art. 63 § 1 k.k. zaliczył okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania od dnia (...) 2. na podstawie art. 46 § 2 k.k. zasądził od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonej P. W. (1) nawiązkę w kwocie 100.000 zł, 3. na podstawie art. 41a § 2 k.k. w związku z przypisaniem oskarżonemu czynu opisanego w pkt 1a orzekł zakaz kontaktowania się oskarżonego z pokrzywdzoną P. W. (1) i zakaz zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 10 metrów przez 2 lata oraz w związku z przypisaniem oskarżonemu czynu opisanego w pkt 1b orzekł taki zakaz również przez 2 lata; przy czym na podstawie art. 85 § 1 k.k. w zw. z art. 90 § 2 k.k. połączył okresy orzeczonych zakazów za zbiegające się przestępstwa i orzekł łączny okres zakazu kontaktowania się oskarżonego z pokrzywdzoną P. W. (1) i zakazu zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 10 metrów przez okres 3 lat, 4. obciążył oskarżonego kosztami procesu - za wyjątkiem należności tłumacza występującego w sprawie, które ponosi Skarb Państwa - i w związku z tym: a. zasądził od oskarżonego na rzecz oskarżycielki posiłkowej P. W. (1) kwotę 4.335,50 zł tytułem zwrotu wydatków związanych z zastępstwem procesowym przez ustanowionego pełnomocnika, b. zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe, w tym poniesione wydatki w kwocie 9 173,38 zł oraz opłatę w kwocie 600 zł. W pierwszym rzędzie Sąd Apelacyjny odniesienie się do zarzutów apelacji obrońców oskarżonego, choć również w tym miejscu również częściowo nastąpi odniesienie do zarzutów apelacyjnych podniesionych przez prokuratora oraz pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej w zakresie winy (dot. punktu 1b zaskarżonego wyroku), by w dalszej części niniejszego uzasadnienia nie powtarzać argumentacji jaka płynie z prawidłowej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego. Ad. III – apelacja obrońcy – adw. D. M. Ad. 1a-i i ad. 2 Ad. IV – apelacja obrońcy – adw. R. J. Ad. A1-9, ad. B1-6 Ad. I – apelacja prokuratora Ad. 1 Ad. II – apelacja oskarżycielki posiłkowej – pełnomocnika Ad. 1, 2 W toku prezentowanych niżej wywodów Sąd Apelacyjny jednocześnie odniesie się do poszczególnych zarzutów apelacyjnych, oznaczając je w sposób, jaki wynika z numeracji zaprezentowanej wyżej przy przytoczeniu tych zarzutów. Nie ulega wątpliwości, iż w niniejszej sprawie głównym i jednocześnie bezpośrednim dowodem sprawstwa i winy oskarżonego J. G. są zeznania pokrzywdzonej P. W. (1) . Należy podkreślić, iż Sąd I instancji w treści formularzowego uzasadnienia wyroku, wbrew sugestiom skarżących obrońców bardzo dokładnie poddał ocenie wielokrotne zeznania pokrzywdzonej, wyciągając z niej zasadne wnioski odnośnie zachowania się oskarżonego względem niej na przestrzeni tak długiego okresu czasu, tj. od kiedy ukończyła 10 lat do (...) r. a więc do czasu, gdy już była w końcowej klasie gimnazjum (sekcja 2 uzasadnienia wyroku – ocena zeznań pokrzywdzonej na str. 9-13). P. W. (1) złożyła zeznania trzykrotnie: raz, zawiadamiając organy ścigania o przestępstwie (k. 6-7), raz podczas przesłuchania na etapie śledztwa przez Sąd Rejonowy w K. (k. 23-25) i raz w toku rozprawy (k. 1595-1609v). Należy jednak pamiętać, iż podczas zawiadamiania o przestępstwie P. W. (1) nie miała ukończonych 18 lat ( urodziła się (...) a zawiadomienie miało miejsce w dniu (...) r.). Ta sama okoliczność dotyczy jej przesłuchania przez Sąd Rejonowy w K. w dniu (...) r. Wówczas przesłuchanie dotyczyło przestępstwa z art. 197 § 1 i 3 pkt 2 k.k. , przesłuchiwaną była pokrzywdzona, która ukończyła 15 lat, więc następowało ono w trybie art. 185c k.p.k. Trzeba przy tym nadmienić, iż zawiadomienie o przestępstwie winno się ograniczyć do wskazania najważniejszych faktów i dowodów ( art. 185c § 1 k.p.k. ). Podczas tego zawiadomienia P. W. (1) wskazała, iż gdy miała około 10 lat, to zaczęły się sytuacje, że konkubent matki (oskarżony – przyp. SA) zaczął przychodzić do niej do łóżka i dotykał ją w miejsca intymne, nie mówiąc czemu to robi – dotykał jej wtedy w miejsca intymne, także podczas wspólnego mycia, o czym jej matka ( A. W. (1) – przyp. SA) nie miała pojęcia. Kolejna faza zachowania się oskarżonego wynikająca z tego zawiadomienia dotyczy czasu, gdy miała już skończone 12-13 lat i wtedy oskarżony odbył z nią stosunek płciowy w nocy w jej łóżku. Pokrzywdzona w trakcie tego przesłuchania twierdziła, że, cyt.: „ ja tego bardzo nie chciałam, odpychałam go, ale on mnie trzymał ” (k. 7). Gdy pojawiły się te stosunki, to już miała pokój sama i nikt tego nie słyszał. Pokrzywdzona wspomniała, że takie stosunki miały miejsce niejeden raz a ponadto oskarżony „zmuszał” ją, by brała do ust jego penisa, ale nigdy tego nie zrobiła. Jednocześnie już z tego zawiadomienia wynika, iż oskarżony przekonywał ją do tego, by z nim te rzeczy robiła, gdyż pokrzywdzona podała, cyt.: „ gdy ja nie chciałam z nim tego robić mówił, że ja będę miała źle z nim, że nie będę od niego nic dostawała ” (k. 7). Jednocześnie podczas tego zawiadomienia pokrzywdzona wskazała, iż już w wakacje zeszłego roku (czyli (...) r. – przyp. SA) oskarżony zaprzestał dotykania jej, gdyż ona tego po prostu nie chciała, trzymając się od niego z daleka, mimo że on namawiał ja, by przemyślała swoje zachowanie, to będzie miała lepiej i od tego czasu oskarżony nigdy jej nie dotknął ani tym bardziej nie odbył z nią stosunku. Pokrzywdzona przy tym wskazała, iż nie powiedziała o tym nigdy swojej mamie, gdyż się bała, jak również przyznała, iż od (...) r. ma chłopaka ( Ł. M. – przyp. SA), po rozmowie z którym zdecydowała się złożyć zawiadomienie w tej sprawie. Jednocześnie pokrzywdzona wyraźnie podała, iż nie chce wracać do domu, tyle, że nie odwołała się do tych sytuacji związanych z jej wykorzystywaniem seksualnym przez oskarżonego, ale do okoliczności takich jak stałe jej kontrolowanie przez oskarżonego, sprawdzanie jej połączeń telefonicznych, podsłuchiwanie jej rozmów, zakaz wychodzenia z domu, poza pójściem do szkoły i z powrotem, jak i zabieranie przez niego telefonu o (...) , żeby nie mogła się z nikim kontaktować. W ocenie Sądu Apelacyjnego już to zawiadomienie zasługuje na ocenę rzeczywistych intencji pokrzywdzonej: po pierwsze bowiem pokrzywdzona wyraźnie przyznaje, iż nie chciała przebywać w domu z uwagi na aktualne, a nie wcześniejsze, zachowanie się oskarżonego i matki, która w swoich decyzjach była bezwolna, którzy ograniczali jej po prostu przestrzeń życiową, zakazując wychodzenia z domu, spotykania się z jej ówczesnym ukochanym chłopakiem a także pozbawiając jej w godzinach nocnych telefonu, jak i inwigilując ją poprzez sprawdzanie połączeń telefonicznych i kontrolując ją w tym względzie. Natomiast pokrzywdzona, mówiąc o zachowaniach seksualnych oskarżonego względem niej nie wskazywała na jakiekolwiek drastyczne okoliczności związane ze stosowaniem przemocy, jakie miałyby ją spotkać w przeszłości. Wprawdzie pokrzywdzona wskazała, iż nie chciała odbycia stosunku z oskarżonym i odpychała go, ale on ją trzymał, jednak w toku zeznań złożonych przed Sądem Rejonowym pokrzywdzona wskazała, dlaczego nie chciała akurat klasycznych aktów spółkowania, godząc się jednak na formy zastępcze. Poza tym już z tych zeznań wynika, iż w rzeczywistości oskarżony w swoich działaniach nie posuwał się dalej, niż na to przyzwalała pokrzywdzona. Pokrzywdzona bowiem jak nie chciała brać do ust penisa oskarżonego to tego nie czyniła, zaś oskarżony nie przełamywał woli pokrzywdzonej, uciekając się do jakiś form przemocowych, by osiągnąć w tym zakresie zamierzony cel. Poza tym oskarżony zupełnie zrezygnował z takiego zachowania względem P. W. (1) , gdy po prostu tego już nie chciała. Te okoliczności więc nie pozwalają na wyciągnięcie wniosku, by z tych zeznań miało wynikać, iż oskarżony działał w warunkach art. 197 § 1 i § 3 pkt 2 k.k. , jak to próbują przekonać w zarzutach prokurator ( zarzut ad. 1 ) i pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej ( zarzut ad. 2 ). P. W. (1) , będąc słuchaną przez Sąd Rejonowy w K. dokładnie już opowiedziała na temat wspólnego życia z oskarżonym w domu w K. w czasie, gdy oskarżony przyjeżdżał sporadycznie z Niemiec w odwiedziny, jak i potem, gdy już na stałe zamieszkał z nimi. Z zeznań tych jasno wyłania się obraz oskarżonego jako osoby, która utrzymywała jego nową rodzinę, tj. jej matkę, jego syna, jak i nią samą a także dom, który został pobudowany z jego środków pieniężnych. Z zeznań tych bowiem wynika, czemu przecież nie negują ani oskarżony, ani A. W. (1) , że to tylko dzięki środkom pieniężnym oskarżonego utrzymywali się na bieżąco, utrzymywali dom i mogli codziennie funkcjonować na dość wysokim poziomie, pozwalając sobie na różne przyjemności. A. W. (1) bowiem w tym czasie nie pracowała zarobkowo, zajmując się przede wszystkim własnym hobby, jakim była pielęgnacja ogrodu. Pokrzywdzona zeznała o zasadach wprowadzonych przez oskarżonego w domu, w tym zwłaszcza o chodzeniu nago w domu, wskazując na okoliczności, w jakich ta nagość się przejawiała a także wskazując na przyzwyczajanie ich do tej nagości, by się nie wstydzić. Wskazała też na swobody „obyczajowe”, jakie panowały w domu, tj. brak zamykania się w łazience na klucz, chodzenie bez staników. Jednocześnie, mając na uwadze ten początkowy czas, gdy jeszcze w czwórkę spali w jednym pokoju, pokrzywdzona wskazała, iż oskarżony zaczął, gdy miała około 10 lat, dotykać ją wszędzie. Początkowo, gdy dotykał ją w miejsca intymne, po piersiach i innych częściach ciała, to nic nie mówił, a potem już jej tłumaczył, że to nic złego (k. 23-23v). Pokrzywdzona nie potrafiła już przypomnieć sobie szczegółów z tego najodleglejszego okresu czasu, co przecież z racji ówczesnego wieku pokrzywdzonej i znacznej odległości czasowej jest zrozumiałe, natomiast potem, choć też nie umiała tego dokładnie umiejscowić w czasie (nie pamiętała, czy to było w podstawówce, czy w gimnazjum – była wtedy starsza) wskazała, iż takie zachowania oskarżonego miały nawet miejsce kilka razy w tygodniu a było to kiedy miała już swój pokój. Pokrzywdzona, wskazując na takie zachowania oskarżonego względem niej jednoznacznie podawała, iż tak oskarżony zachowywał się, gdy matki nie było w domu, bo albo np. pracowała w ogrodzie, albo zawoziła brata do szkoły, albo przychodził do niej wcześnie rano (lub w nocy) do pokoju i współżył z nią. Pokrzywdzona, opisując już konkretne akty seksualne, wskazała, iż jak oskarżony przychodził do niej i spostrzegała, że był nago, to, cyt.: „ rozbierał mnie, kładł się obok mnie i zaczął mnie dotykać i całować. Kazał mi się całować. Ja nie lubiłam tego. Czasami dochodziło do współżycia, ale nie tak do końca, bo mnie to bolało,. Jak już mówiłam cały czas, że mnie boli, to on kładł penisa między moje nogi i dochodziło do wytrysku. Jak mnie bolało, to wkładał penisa do mojej pochwy. Do wytrysku dochodziło jak wyjmował penisa, a jak mówiłam, że mnie boli, to między moimi nogami ” (k. 23v). Pokrzywdzona wskazała także na dość swobodne zachowania się oskarżonego w domu, polegające na dotykaniu jej w różnych pomieszczeniach, w tym kuchni „ po pupie, za biodra, piersi ”, robiąc to „ przez ubranie ” albo też czasami wkładając jej ręce pod bluzkę i dotykając ją po piersiach (k. 23v). Pokrzywdzona przy tym wyraźnie rozgraniczała zachowanie się oskarżonego względem niej przed dostaniem pierwszej miesiączki, kiedy była w szóstej klasie podstawówki i po dostaniu tej miesiączki. Nie dość, że oskarżony odnotowywał te miesiączki w ogólnie dostępnym kalendarzu, to do tych stosunków płciowych zaczęło dochodzić w czasie, gdy już zaczęła miesiączkować a oskarżony mówił, że wreszcie stała się kobietą. Jak dochodziło do wytrysku, to kazał się jej wycierać. Pokrzywdzona wskazywała, iż do współżycia dochodziło raz lub dwa razy w tygodniu, nie potrafiąc dokładnie już określić ile w rzeczywistości razy doszło do tego współżycia, podnosząc, iż doszło do tego kilkanaście razy, przy czym po ukończeniu przez nią 15 roku życia do współżycia już nie dochodziło. Pokrzywdzona dodała, że oskarżony także wkładał swoje palce do jej pochwy, ale gdy odmawiała wzięcia penisa do ust, czego nie chciała, to ją wyzywał od głupich i wychodził z pokoju (k. 24). Należy przy tym zwrócić uwagę, iż pokrzywdzona w tych zeznaniach jasno określiła charakter tych zachowań seksualnych z jej strony. Mianowicie zeznała, iż, cyt.: „ ja nie utrudniałam mu tego, bo mówił, że będę miała wszystko. Jak już bardziej uciekałam od niego, to on powiedział, że nie będę tego miała czego chcę ” (k. 24). Te słowa pokrzywdzonej wyrażone podczas tego przesłuchania wpisują się w całość postawy procesowej prezentowanej przez nią w toku niniejszego postępowania. Pokrzywdzona bowiem wyżej logicznie opisywała zachowania natury seksualnej, jakie stosował wobec niej oskarżony podczas tego długiego okresu czasu, wskazując wyraźnie i przekonywująco na „linię graniczną” między tymi zachowaniami, jakie miały miejsce do czasu pojawienia się u niej miesiączki a zachowaniami, jakie miały miejsce potem, kiedy oskarżony zaczął traktować pokrzywdzoną jak dorosłą kobietę. Jednocześnie z zeznań tych jasno wynika, iż jeżeli pokrzywdzona nie wyrażała zgody na określony rodzaj zachowań seksualnych, to oskarżony nie przełamywał w jakikolwiek sposób siłowy woli pokrzywdzonej, by osiągnąć zamierzony cel. Znamienne są przy tym właśnie wskazane zeznania pokrzywdzonej, z których wynika jasno, iż nie utrudniała oskarżonemu tych jego zachowań, mając na uwadze ewentualne korzyści, jakie z tego tytułu mogła uzyskać, wyrażając jednocześnie sprzeciw przeciwko tym zachowaniom oskarżonego, których po prostu nie chciała i oskarżony z tego powodu nie dążył w nieakceptowalny przez pokrzywdzoną sposób do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych. Mając zaś na uwadze takie jednoznaczne w wymowie zeznania P. W. (1) nie można na jej dalszych zeznaniach budować ustaleń, iż jednak oskarżony stosował wobec pokrzywdzonej przemoc, o której mowa w treści zarzutu postawionego w pkt II aktu oskarżenia. Nie można więc z przedstawionego wyżej powodu wyciągać tak niekorzystnych dla oskarżonego wniosków z tej części zeznań P. W. (1) , z których wynika, iż bała się jego, jak przychodził do niej i to robił, bo krzyczał na nią, jak i wynika, że jak przychodził do niej, to zawsze go odpychała od siebie, ściskała nogi i odwracała się (k. 24). Jak bowiem już wyżej na podstawie zeznań pokrzywdzonej wskazano, pewnych zachowań oskarżonego pokrzywdzona nie akceptowała, jednak dawała mu o tym wyraźnie znać, choćby poprzez odpychanie czy zaciskanie nóg, zaś oskarżony tejże woli pokrzywdzonej nie przełamywał w sposób siłowy, jaki wynika z przedstawionego wyżej zarzutu aktu oskarżenia. Na powyższe zresztą także wskazuje podnoszony przez pokrzywdzoną fakt, iż zdarzało się, że się bała sama spać, to wtedy przychodziła do „rodziców” a i wtedy zdarzało się, że dotykał ją w miejsca intymne wkładając palce do pochwy (k. 24). Powyższe więc tylko przekonuje o szczerości wypowiedzi pokrzywdzonej, która, jak chcieliby to widzieć skarżący prokurator i pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej, wcale nadmiernie swoimi zeznaniami nie obciąża oskarżonego, wprost wskazując na to, że oskarżony, zwłaszcza jak już rozumiała, z racji przechodzenia przez okres dojrzewania, to, co się wokół niej dzieje, nie uciekał się do aktów przemocy, by dopiąć sygnalizowany przez siebie cel. Zresztą sam fakt, iż pokrzywdzona przychodziła do łóżka, w których spali oskarżony i jej matka świadczy o tym, że pokrzywdzona nie bała się tych zachowań seksualnych oskarżonego, skoro, jak sama przyznała, nie utrudniała mu ich. W tych zaś realiach nie może budzić zdziwienia fakt, iż pokrzywdzona po prostu nie chciała wyjawić swojej matce tego, co czyni z nią oskarżony, słusznie obawiając się nie tylko reakcji matki, która przecież była partnerką życiową J. G. , ale i obawiała się doprowadzenia do zniszczenia tej rodziny (k. 24). Notabene, pokrzywdzona w tych zeznaniach również przyznała, iż oskarżony przestał do niej przychodzić, jak była w technikum a był u niej ostatni raz, jak była w gimnazjum, zaś on miał żal do niej, że go zostawiła i że dla niego ona spada coraz niżej (k. 24v). To zaś tylko dodatkowo utwierdza w przekonaniu, że te zachowania seksualne oskarżonego względem P. W. (1) miały miejsce bez stosowania przemocy a jednocześnie nie zostały zmyślone na potrzeby niniejszego postępowania a dokładniej mówiąc, na potrzeby opuszczenia domu w K. , by zamieszkać ze swoim chłopakiem. W tych zaś okolicznościach nie może również dziwić fakt, iż małoletnia pokrzywdzona zwierzyła się swojej najlepszej wówczas przyjaciółce, J. S. (1) , z tego co się działo u niej, przy czym nie potrafiła już powiedzieć, czy poza dotykaniem mówiła jej jeszcze o tym współżyciu (k. 24). Nie trzeba bowiem szczególnej wiedzy naukowej, by dojść do przekonania, że naturą ludzką jest zwierzanie się ze swoich tajemnic dotyczących różnych okoliczności, zwłaszcza gorszących czy nieakceptowalnych społecznie, w tym także natury intymnej osobom najbliższym, zwłaszcza najbliższym „przyjaciołom”, jak to właśnie miało miejsce w niniejszej sprawie. Wbrew bowiem sugestiom obrońcy – adw. D. M. ( zarzut ad. 1f ) to J. S. (1) , a nie J. S. (2) , była wówczas najbliższą przyjaciółką pokrzywdzonej. Ta okoliczność bowiem wynika nie tylko z zeznań pokrzywdzonej, ale i z zeznań chłopaka pokrzywdzonej z tego okresu, tj. M. J. . Świadek ten bowiem jasno zeznał, iż w czasie, gdy chodzili do gimnazjum, najbliższą koleżanką P. W. (1) była J. S. (1) (k. 397) i to ona nawet mu mówiła, że P. zwierza się jej, choć nie potrafił dopowiedzieć z czego (k. 1031-1035). Trzeba tylko zasygnalizować, iż nie może dziwić fakt, iż M. J. nie potrafił powiedzieć jakie to tajemnice pokrzywdzona powierza J. S. (1) , skoro czyniła to w tajemnicy z prośbą o nierozpowiadanie. W tych zaś okolicznościach podważanie przez obrońców wiarygodności zeznań J. S. (1) uznać należy za absurdalne, o czym jeszcze będzie mowa niżej. Trzeba tylko tu też dodać, iż pokrzywdzona zeznała, że z J. S. (1) straciła kontakt, gdy zmieniła (pokrzywdzona – przyp. SA) szkołę, udając się do technikum w K. (k. 24v), co jest przecież rzeczą zrozumiałą i często spotykaną. To więc, iż później pokrzywdzona miała już innych znajomych, w tym „przyjaciółki” nie oznacza, iż na wcześniejszym etapie swojego życia właśnie J. S. (1) zwierzyła się z tego, co względem niej czyni jej „ojczym”. Dodać trzeba, iż pokrzywdzona nie chciała jednocześnie, by o tym komukolwiek innemu mówić (k. 24v), więc nie może budzić zdziwienia fakt, że J. S. (1) nikomu o tym do czasu złożenia zeznań nie powiedziała, tym bardziej, że nie były to drastyczne, przemocowe zachowania natury seksualnej oskarżonego, które by wymagały, w zrozumieniu pokrzywdzonej i jej koleżanki udzielenia pomocy ze strony osób trzecich. Pokrzywdzona, zeznając na temat swojej bliskiej relacji z Ł. M. , podała, iż w (...) r. przyznała mu, że współżyła z J. G. , zaufała mu i powiedziała mu wszystko o tym co się działo w jej domu, przyznając też, iż Ł. M. był drugim mężczyzną, z którym współżyła. Jednocześnie, co wynika z jej racjonalnych zeznań, nie chciała, by po usłyszeniu tego wyznania, ukochany przez nią chłopak ją zostawił a nadto uzyskała od niego zapewnienie, że nie tylko jej nie zostawi, ale i jej pomoże (k. 24v). Poza tymi seksualnymi zachowaniami pokrzywdzona opisała także codzienne funkcjonowanie jej rodziny, mając na uwadze fakt, iż w tym czasie J. G. , jako konkubent jej matki w rzeczywistości sprawował rolę jej ojca (ojczyma). Z zeznań tych wynika więc, iż oskarżony decydował o wszystkim, w tym decydował o wydawaniu pieniędzy, z których oni wszyscy się utrzymywali, przyznając, iż ona z bratem otrzymywali kieszonkowe za dobrą ocenę czy posprzątanie pokoju. Pokrzywdzona wskazała też na wprowadzoną przez oskarżonego, który w domu zajmował się gotowaniem, dyscypliny związanej ze wstawaniem i spożywaniem poszczególnych posiłków o określonej porze dnia, jak i rodzajem spożywanych posiłków (k. 23v-24). Abstrahując od tej dyscypliny, która nie może być poczytywana na niekorzyść oskarżonego, bowiem z przyczyn zdroworozsądkowych jest zrozumiała, mając na uwadze chęć właściwego wychowania dzieci, pokrzywdzona w tych zeznaniach zwróciła też uwagę na fakt, iż oskarżony kontrolował ją, zabierając jej telefon o (...) a oddając rano, gdy szła do szkoły. Poza tym pokrzywdzona wskazała, iż już pod koniec wspólnego zamieszkania oskarżony miał ją „za zero” i choć przyznała, że kilkukrotnie zawiózł ją na praktyki do hotelu w L. w wakacje (...) r., to, gdy próbował ją adorować a ona tego nie chciała, stał się dla niej niemiły. Pokrzywdzona, opisując już ostatni okres pobytu w domu oskarżonego i matki wskazała, że spotykały ją tylko zakazy wychodzenia z domu, nawet do rodziny (k. 25), choć nie można przecież zapominać, iż był to okres pandemii (...) 19. Jednak te nieprzychylne dla niej zakazy, związane także z zakazem spotykania się z chłopakiem, doprowadziły do tego, że inicjatywę w swoje ręce wziął Ł. M. i, opowiadając o tym, co ją spotkało ze strony oskarżonego ciotce pokrzywdzonej ( P. W. (3) – przyp.SA) ostatecznie doprowadził do jej wyjścia z domu w dniu (...) r. i zawiadomienia o tych zdarzeniach Policji (k. 25-25v) a po ukończeniu przez nią 18 lat wspólnego zamieszkania z nią. Na rozprawie, w dniu (...) r. (a więc już prawie – bez trzech miesięcy – dwa lata po przesłuchaniu przed Sądem Rejonowym) pokrzywdzona, będąc już pełnoletnią, w zbliżony sposób w swoich zeznaniach przedstawiła okoliczności zdarzeń i wspólnego zamieszkiwania w J. G. (k. 1595-1609v). Jedyna pewna istotna sprzeczność dotyczy stosowania przemocy przez oskarżonego. Pokrzywdzona bowiem zeznała, iż, cyt.: „ np. jak wkładał mi między uda, to bardzo ściskałam nogi, jak mnie całował, to się odsuwałam. Jak nie chciałam to mnie przysuwał do siebie i nogi z całej siły próbował jakby odchylić. Odchylał nogi ” (k. 1596). Trzeba jednak zauważyć, iż pokrzywdzona mówiła to w kontekście tego, że bardzo się tego (stosunków płciowych – przyp. SA) bała, że to ją bolało (k. 1596). Jednak podtrzymując swoje zeznania złożone na etapie śledztwa potwierdziła te okoliczności, na które wyżej zwrócono już uwagę. Nie można więc na podstawie również tych nieprecyzyjnych zeznań wyciągać wniosku, iż oskarżony stosował wobec niej, wbrew jej woli, metody przemocowe, mające zmusić ją do uległości i poddania się czynnościom seksualnym czy obcowaniu płciowemu w rozumieniu art. 197 § 1 k.k. Pokrzywdzona przyznała, iż w trakcie wizyty lekarskiej u ginekologa w związku z obfitym krwawieniem podczas miesiączki nie przyznała, iż nie jest już dziewicą (k. 1602), czemu nie można się dziwić, skoro na wizycie tej była razem z matką, zaś dziewictwo straciła z matki konkubentem. Skoro zaś nie chciała o zachowaniach J. G. powiedzieć matce, o czym już wyżej powiedziano, to z tej postawy pokrzywdzonej podczas wizyt lekarskich nie można wyciągać wniosków o jej niewiarygodności w toku niniejszego postępowania. Jednocześnie w zeznaniach tych pokrzywdzona wskazała na okoliczności, które rzutowały na jej decyzję o wyjściu z domu. Pokrzywdzona bowiem zeznała o codziennym rytmie każdego dnia, sprowadzającym się do wstawania, chodzenia do szkoły, powrotu do domu, spania itd., swojej niechęci do oskarżonego, jak i jego niechęci do jej związku z Ł. M. , w tym do sprawdzania jej telefonu, kontrolowania ile rozmawiała z chłopakiem, ile z nim korespondowała (k. 1596v-1597, 1607-1607v, 1608v). Jednocześnie, zanim nastała pandemia, pokrzywdzona przyznała, czemu przecież nikt nie neguje, że w codziennym życiu funkcjonowała tak, jak jej rówieśnicy, tj. spotykała się z nimi, chodziła na różne zajęcia, spotykała się z ówczesnym chłopakiem M. J. , itp. (k. 1600-1601), jak i początkowo nie miała zakazów spotykania się z Ł. M. (k. 1601v). Natomiast z biegiem czasu ta relacja z chłopakiem nie podobała się ani oskarżonemu, ani jej matce A. W. (1) , choć ta relacja nie miała niczego wspólnego z nauką, gdyż uczyła się cały czas tak, jak zawsze (k. 1602). Pokrzywdzona przyznała, iż miała już dość mieszkania w domu razem z oskarżonym i matką i nosiła się z zamiarem wyprowadzenia, dodając, że chciała to uczynić zaraz po skończeniu 18 lat, tj. w (...) r., na co miała zgodę oskarżonego i matki (k. 1605v-1606). Zapoznając się z treścią tych zeznań Sąd Apelacyjny nie ma wątpliwości, iż co do zasady zasługują one na wiarę i należy je ocenić w sposób, jaki to uczynił Sąd I instancji. Wyżej już wskazywano zresztą na treść tych jakże obszernych zeznań i ich ocenę. Należy przy tym zgodzić się z Sądem I instancji, iż wbrew przyjętej linii obrony, zeznania te wcale nie są odosobnione, choć przyznać trzeba, że nie było żadnych bezpośrednich świadków konkretnych zachowań o naturze seksualnej oskarżonego względem P. W. (1) , ale z dwoma wyjątkami, na które Sąd Okręgowy także wskazuje. P. W. (2) bowiem przypadkowo zauważył, iż około (...) r. miała miejsce sytuacja, iż oskarżony całował po ramieniu (...) , co widział przez okno i co powiedział swojej żonie i bratu (k. 45, 1011-1014). Przy czym należy zaznaczyć, iż świadek przyznał, iż jak zobaczył tę sytuację, to był w szoku. Nie był jednak pewien, czy prawidłowo odebrał tę sytuację, powiedział o tym fakcie bratu i żonie i wtedy oni go uspokoili, twierdząc, że coś źle to odbiera (k. 45v), co też potwierdził na rozprawie (k. 1011). Zeznania te potwierdziła P. W. (3) (bratowa P. W. (2) – przyp. SA) w toku rozprawy (k. 997) i P. W. (4) (brat P. W. (2) – przyp. SA) w toku rozprawy (k. 1165v). Natomiast Ł. M. w czasie, gdy jeszcze przychodził do domu oskarżonego i matki pokrzywdzonej był raz świadkiem zachowania się oskarżonego, który uderzył P. W. (1) w tyłek, gdy ona odkładała naczynia do zlewozmywaka (k. 41v, 401v, 1004v), nie reagując jednak na to zachowanie oskarżonego, choć go wkurzyło (k. 1008). Swobodne obyczajowo zachowanie się oskarżonego, jak i jego żony, nawiązując do „nagości”, o której zeznała P. W. (1) , znajduje odbicie w zeznaniach P. W. (2) , z których wynika, iż w (...) r. podczas rodzinnego grilla, w pewnym momencie J. G. rozebrał się przy wszystkich do naga i wszedł do basenu, zaś A. W. (1) wyjaśniła zbulwersowanemu bratu, że, cyt. „ jest to normalne i jest u siebie w domu ” (k. 45v, 1011), co znów znajduje potwierdzenie w zeznaniach P. W. (3) złożonych w toku rozprawy (k. 1002v), jak i zeznaniach z rozprawy P. W. (4) (k. 1165v), który nadto widział raz, jak siostra ( A. W. (1) – przyp. SA) przyszła w spodenkach bez stanika a na zwróconą jej uwagę twierdziła, że to „ normalne, u nich tak chodzą i nikt w nic nie wnika ” (k. 1164v). Podnieść należy, iż te zeznania dotyczące swobodnego zachowania się oskarżonego i domowników związane z eksponowaniem nagości, mimo konsekwentnego zaprzeczania temu przez J. G. , znajdują odbicie w zeznaniach A. W. (1) . Matka pokrzywdzonej bowiem, mimo zaprzeczania wielu okolicznościom podawanym przez córkę, przyznała, choć także w innym kontekście, niż przedstawiała to pokrzywdzona, iż pozwalała córce opalać się bez stanika, mówiąc do niej, że nie ma się czego wstydzić, skoro są rodziną (k. 1145) czy też wskazywała na posmarowanie córki przez oskarżonego w czasie, gdy na jej przyzwolenie córka rozebrała się do naga, mówiąc do niej, cyt.: „ on jest twoim ojcem ” (k. 1145v) a także na sytuacje, gdy, cyt.: „ córka zapomniała szlafroka to wtedy wbiegała po schodach do góry nago ” (k. 1145v) bądź gdy w salonie, w obecności oskarżonego, obcinała córce włosy a córka również wtedy siedziała nago (k. 1145v-1146), nie mówiąc już o kąpielach córki przez oskarżonego, na co mu świadek pozwalała (k. 1146). Dowody te już w znacznej części potwierdzają pomawiające oskarżonego relacje P. W. (1) , co nakazuje dać im przymiot wiarygodności. Jak już bowiem wspomniano, zeznania tych świadków wskazują na pewne elementy, zaprzeczane kategorycznie przez oskarżonego i A. W. (1) , które przemawiają za przyjęciem panujących w domu oskarżonego pewnych swobodnych zasad, jak to Sąd Okręgowy ujął, swobodnych zasad dotyczących intymności, dotyczących ubioru, kąpieli, korzystania z łazienki (sekcja 1 uzasadnienia formularzowego na str. 2). Trzeba jednak za Sądem I instancji zwrócić uwagę także na dowody pośrednie, które potwierdzają pomawiające oskarżonego zeznania P. W. (1) w kwestiach dla niniejszej sprawy najistotniejszych, tj. dotyczących wprost zarzutów stawianych oskarżonemu. Przede wszystkim „zwalczana” z wyjątkową siłą przez obronę świadek J. S. (1) w śledztwie zeznała, iż jak z P. W. (1) były w Gimnazjum w K. , to P. zwierzała się jej, że jak była młodsza, to J. G. przychodził w nocy do jej pokoju i dotykał ją w różne miejsca intymne. Świadek przyznała przy tym, iż wówczas z P. W. (1) były najbliższymi przyjaciółkami. Świadek dodała przy tym, iż P. to bardzo przeżywała, ale już nie pamiętała, co dokładnie jeszcze P. na ten temat mówiła. Jak przy tym świadek zeznała, wprawdzie radziła przyjaciółce, by poszła do psychologa i powiedziała komuś o takiej sytuacji, ale P. powiedziała jej to w tajemnicy i nie chciała, aby ona komukolwiek o tych zachowaniach konkubenta matki mówiła (k. 49v). Na rozprawie świadek przyznała te fakty, przyznając, iż te zeznania w śledztwie złożyła na prośbę P. W. (1) (k. 1420-1422v). Należy przy tym wskazać na wysoce niestosowną napastliwość obrońcy w trakcie przesłuchiwania świadka na rozprawie, na co zresztą zwrócił uwagę przewodniczący składu orzekającego, która to napastliwość doprowadziła młodego świadka do płaczu (k. 1420v). Trzeba bowiem zaznaczyć, iż świadek szczerze z jednej strony przyznała, iż te zeznania w śledztwie złożyła na prośbę pokrzywdzonej, natomiast już na rozprawie chciała uniknąć przesłuchania i przychodzenia do sądu, dlatego wystosowała pismo, by jej zeznania odczytać. Nie ma więc znaczenia fakt skąd świadek wiedziała, że może takie pismo wystosować. Dowiedzieć się bowiem mogła o tym z wielu źródeł – od prawnika, z szeroko pojętego internetu, gdzie przecież znajdują się odpowiednie informacje na temat różnych procedur sądowych czy też wprost z przepisu ustawowego. Świadek logicznie zeznała co do sporządzenia tego pisma a tym samym bazowanie na tej okoliczności przez obrońców, którzy chcą w ten sposób zdyskredytować zeznania tego świadka jest bezzasadne. Należy przy tym wskazać, iż świadek S. rzeczywiście była w tamtym czasie najbliższą przyjaciółką pokrzywdzonej, co wynika nie tylko z zeznań ich obu, ale i zeznań M. J. a nawet pośrednio z zeznań A. W. (1) , z których wynika, że w czasach gimnazjum córka spędzała dużo czasu z J. S. (1) (k. 1140, 1141v). Trzeba przy tym od razu nadmienić, iż to, że świadek nikomu nie powiedziała o tym, co usłyszała od przyjaciółki również nie może budzić zdziwienia. Nie dość bowiem, że obowiązywała ją obietnica złożona P. W. (1) , że z nikim nie podzieli się tą informacją, to nadto nie można zapominać, iż z zeznań J. S. (1) nie wynikają jakieś drastyczne elementy tego „dotykania” P. W. (1) przez konkubenta jej matki. I choć świadek była zszokowana taką informacją, co przecież jest zrozumiałe, to fakt, iż nikomu o tym nie powiedziała, nie może dyskredytować wiarygodności jej zeznań. Trzeba bowiem zauważyć, iż P. W. (1) nie oczekiwała od przyjaciółki pomocy w rozwiązaniu tego problemu a jedynie zwierzyła się jej, jako przyjaciółce właśnie, z tej sytuacji, jaka panowała w jej domu. Ł. M. znów, to chłopak, z którym pokrzywdzona się związała bliżej uczuciowo w okresie wakacyjnym w (...) r. Ł. M. zeznał w śledztwie, iż matka pokrzywdzonej i jej ojczym pozwalali P. W. (1) u niego nocować. Jednocześnie jednak podał, iż w (...) r. u niego w domu P. W. (1) bez powodu rozpłakała się i zwierzyła mu się z sytuacji, jaka w jej domu panowała. Te słowa, jakie usłyszał od pokrzywdzonej przedstawił na k. 41v. Świadek również podobnie zeznał podczas przesłuchania w dniu (...) r. (k. 401v-402), przyznając, iż jak pierwszy raz współżył z P. W. (1) w (...) r., to nie była ona dziewicą. Na marginesie w tym miejscu wspomnieć należy, iż w tym zakresie zeznania te współgrają z zeznaniami pokrzywdzonej, z których wynika, iż to J. G. był jej pierwszym „partnerem” seksualnym i że Ł. M. był drugim mężczyzną, z którym współżyła a pośrednio i z zeznaniami M. J. , na które się już wyżej powołano, w których zaprzeczył, by w czasie, gdy był bliżej P. W. (1) współżył z nią seksualnie. Świadek Ł. M. podobnie zeznał w toku rozprawy (k. 1004v-1010). Zeznania te, jak to trafnie zauważył Sąd I instancji, są spójne z zeznaniami pokrzywdzonej (sekcja 2 uzasadnienia formularzowego na str. 14) a tym samym zasługując na wiarę jednocześnie wspomagają wiarygodność zeznań pokrzywdzonej. Trzeba przy tym powiedzieć, iż Ł. M. nie tylko źle wypowiada się o oskarżonym. Poza wspomnianym wyżej klepnięciem, świadek ten w zasadzie, mając na uwadze własne kontakty z oskarżonym i matką pokrzywdzonej wypowiada się o nich pozytywnie, wyrażając się wręcz, iż, cyt.: „ w domu P. byłem przyjmowany w porządku ” (k. 401v), czyli z gościnnością (k. 1008v). Świadek więc te niekorzystne dla oskarżonego sytuacje przedstawia jako usłyszane od P. W. (1) informacje na temat jego zachowania się względem niej. Trzeba zauważyć, iż te informacje dotyczące chodzenia nago, wymagania przez matkę uzyskiwania dobrych ocen w szkole a także zachowania się oskarżonego polegającego na dotykaniu pokrzywdzonej w miejsca intymne czy odbywania z nią stosunków płciowych są zgodne z tym, co zeznała pokrzywdzona. Z zeznań tych nie wynika, by oskarżony tak się zachowując, używał wobec pokrzywdzonej jakiejkolwiek przemocy. Wprawdzie świadek zeznał, że P. W. (1) mówiła mu m.in., że J. G. , cyt.: „ ją gwałcił ”, w tym np., cyt: „ w nocy przychodził do jej pokoju i dotykał ją w miejsca intymne i gwałcił ”, ale jednocześnie wskazywał na te okoliczności, które wynikają z zeznań pokrzywdzonej, iż w tym czasie P. W. (1) nie miała źle, była przez oskarżonego traktowana nie jak córka, ale jak osoba dorosła i że będzie miała wszystko, jak tylko będzie z nim uprawiać seks (k. 41v, 1004v-1005). Wprawdzie pojęcie „gwałcił” brzmi pejoratywnie, mając na uwadze samą istotę zgwałcenia w rozumieniu art. 197 § 1 k.k. , jednak z tej relacji procesowej takiego wniosku nie można wyciągnąć, co wynika zresztą z przytoczonych wyżej zeznań P. W. (1) i ich oceny w tym zakresie. Świadek przy tym przyznał, iż pokrzywdzona przez ostatni okres czasu nie mogła już wytrzymać w domu, nie chciała tam przebywać, on też jej pisał, że zamierza z nią wspólnie mieszkać i wtedy też zaproponował jej, że jej pomoże, na co się zgodziła. Pojechał więc do chrzestnego P. , P. W. (4) , opowiedział im co się dzieje w domu P. i już dalej z inicjatywy P. W. (3) wyprowadzili ją z domu, by o tym zawiadomić policję. Świadek przy tym wiedział od P. W. (1) , że jej mama i J. G. zgadzali się, aby razem zamieszkali, gdy skończy ona (...) lat (k. 41v, 402, 1005). Powyższe zeznania, w tym twierdzenia świadka o prowadzeniu przede wszystkim z P. W. (1) rozmów telefonicznych a nie korespondencji SMS doprowadziło Sąd I instancji, po przesłuchaniu tego świadka na rozprawie, do zasadnego oddalenia wniosku dowodowego obrońcy na podstawie art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. o zabezpieczenie telefonu w celu zweryfikowania treści zamieszczonej na pamięci telefonu, tym bardziej, jak to zaznaczył Sąd I instancji te rozmowy czy SMS-y nie dotyczyły okresu objętego zarzutami, co sprawiało, iż dowód ten jest nieprzydatny dla rozstrzygnięcia sprawy (k. 1010v). Trzeba przy tym zauważyć, iż Sąd I instancji jednoznacznie ustalił dlaczego pokrzywdzona opuścił dom w K. , o czym jeszcze niżej będzie mowa i decyzja ta nie miała żadnego związku z wcześniejszymi zachowaniami się oskarżonego o charakterze seksualnym względem niej. Tym samym przesłanki opuszczenia domu zostały prawidłowo ustalone w tej sprawie, co nie oznacza, iż były one jednocześnie powodem pomówienia oskarżonego i to fałszywego, co tu jest istotą zarzutów obrońców, o seksualne zachowania z przeszłości. Tym samym na uwzględnienie nie zasługuje zarzut podniesiony w apelacji obrońcy – adw. D. M. ( ad. III ) w pkt 1i tiret drugie . Zeznania te znów znajdują oparcie w zeznaniach P. W. (3) (k. 12-13, 51, 995v-1004v). Już z pierwszych jej zeznań wynika, iż P. W. (1) powiedziała, że J. G. wykorzystywał ją seksualnie ostatni raz około rok temu (k. 12-13). P. W. (3) przyznała, iż gdy dowiedziała się od Ł. M. , jak i od P. W. (1) , co działo się w jej domu, to z jej inspiracji doszło do zawiadomienia Policji o tym, co sama usłyszała, przy czym P. mówiła, że nie chce wracać do domu (k. 51v). Trzeba jednak wyraźnie nadmienić, iż P. W. (3) na temat zdarzeń seksualnych nie podawała szczegółów. Mówiła bowiem ogólnie o wykorzystywaniu seksualnym P. W. (1) przez konkubenta matki, w tym o dotykaniu jej w miejsca intymne, jak i o nakłanianiu jej, by go także w takie miejsca dotykała a także mówiła ogólnie o stosunkach seksualnych, gdy skończyła (...) lat (k. 12v, 51v). Tożsame okoliczności wynikają z zeznań świadka złożonych na rozprawie (k. 995v-1004v). Trzeba przy tym dodać, iż z zeznań tych bardziej wyłania się obraz oskarżonego jako osoby, która znęcała się nad pokrzywdzoną, narzucając jej swoją wolę, czy też zabraniając wielu rzeczy, ograniczając przez to jej swobodę, w tym poprzez stosowanie kar, natomiast mniejszy nacisk położony jest na samo wykorzystywanie seksualne. Trzeba przy tym też zwrócić uwagę na dwie istotne rzeczy, wynikające właśnie z zeznań P. W. (3) , a co wynika z zeznań samej pokrzywdzonej. Mianowicie z zeznań świadka wynika, iż z relacji P. W. (1) dowiedziała się, że mniej więcej te stosunki płciowe skończyły się jeszcze w czasie, gdy pokrzywdzona chodziła do gimnazjum, przy czym P. nie chciała uczestniczyć w takiej intymnej relacji z oskarżonym, gdyż, cyt.: „ oskarżony stawał się bardziej taki agresywny ” (k. 1003). Przy czym również, jak w przypadku Ł. M. , nie można z określeń podawanych przez P. W. (3) , iż poza dotykaniem, cyt.: „ dochodziło do gwałtów też ” (k. 996) wyciągać dla oskarżonego niekorzystnych wniosków, bowiem świadek nie tylko nie wyjaśnia, na czym te „gwałty” miałyby polegać, to nadto z relacji pokrzywdzonej należy wyciągnąć wniosek, iż chodziło tu o obcowanie płciowe bez stosowania przemocy. Z tego więc należy wyciągnąć wniosek, iż wcześniej, zanim pokrzywdzona wprost swoją postawą pokazała, iż nie chce już żadnych kontaktów intymnych z konkubentem swojej matki, godziła się na te kontakty, podczas których oskarżony nie był „agresywny” a tym samym, że z jej strony miały one charakter dobrowolny – bez stosowania z jego strony przymusu, przemocy, co tylko potwierdza prawidłowość ustaleń Sądu I instancji w tym względzie. Także z zeznań P. W. (3) wynika, iż pokrzywdzona, jak i Ł. M. przez ostatni miesiąc czasu wyjątkowo cierpieli, nie mogąc bez siebie wytrzymać, gdy P. W. (1) była zamykana w domu, nie mogła się z nim widywać i wręcz chciała być z tego domu zabrana (k. 996). Jednocześnie z zeznań tych także wynika, iż pokrzywdzona, mimo tejże sytuacji w domu, uczyła się bardzo dobrze, będąc wyróżniającą się uczennicą (k. 1001). Również w zbliżony sposób na ten temat zeznał P. W. (2) , przy czym świadek ten nie znał już szczegółów z relacji pokrzywdzonej, natomiast od brata i bratowej dowiedział się, że P. W. (1) była „molestowana seksualnie” przez J. G. i była przez niego dotykana w miejsca intymne, co także potwierdziła mu w rozmowie P. W. (1) , twierdząc, że od wielu lat J. G. „wykorzystywał” ją seksualnie, jednak o szczegóły jej nie pytał (k. 45v, 1011-1014). Przy czym z zeznań tych też jasno wynika, iż „na zewnątrz” rodzina ta funkcjonowała normalnie, jak każda, co oznacza przecież, iż z pozoru nikt nawet nie domyśliłby się, że w tym domu działy się takie rzeczy, jakie wynikały z relacji P. W. (1) . Podobnie zeznał P. W. (4) , który także nie miała na temat tego „wykorzystywania seksualnego” P. W. (1) przez J. G. szerokiej wiedzy, tym bardziej, iż sam nie dopytywał się P. o szczegóły z tym związane, zaś P. na ten temat rozmawiała z jego żoną (k. 1162v-1170v). W ocenie Sądu Apelacyjnego zeznania P. W. (3) , P. W. (4) , P. W. (2) , Ł. M. i J. S. (1) są wiarygodne, gdyż są zgodne ze sobą a co najistotniejsze, korespondują z zeznaniami pokrzywdzonej P. W. (1) . Nadto ich uzupełnieniem są zeznania zupełnie obcej dla stron M. M. (1) – pedagoga szkolnego w Zespole Szkół Budowlanych w K. , która od P. W. (3) i uczennicy P. W. (1) dowiedziała się o tym wykorzystywaniu seksualnym pokrzywdzonej przez konkubenta jej matki (k. 56-57, 1017v-1022v). M. M. (1) wskazała na elementy molestowania seksualnego, o jakich dowiedziała się od pokrzywdzonej i jakie wynikają z zeznań P. W. (1) a także dowiedziała się, że to „molestowanie” zakończyło się jeszcze w gimnazjum. Świadek zeznała także, iż na temat zaistniałej sytuacji rozmawiała z matką pokrzywdzonej, która argumentowała wyjście P. z domu chęcią przebywania z chłopakiem i zamieszkania z nim, co znów znajduje odzwierciedlenie szczególnie w zeznaniach Ł. M. i P. W. (3) . Nie może przy tym ulegać wątpliwości, iż po złożeniu doniesienia przez P. W. (3) na Policji o zachowaniu się względem niej J. G. w rzeczywistości nie miała ona już powrotu do domu, co w świetle zasad doświadczenia życiowego jest czymś oczywistym. Trudno bowiem mieszkać pod jednym dachem z osobą, którą oficjalnie pomawia się o czyny seksualne, mające miejsce właśnie we wspólnie zajmowanym domu. Jednocześnie z zeznań tego świadka także wynikało, iż pokrzywdzona była wyróżniającą się uczennicą w technikum. Z zeznań tych nadto wynikało, iż na co dzień pokrzywdzona była dziewczynką skrytą, skromną, wycofaną, cichą, nie sprawiającą żadnych problemów wychowawczych a do tego bardzo dobrą uczennicą (k. 1017v), co także znalazło wyraz w zeznaniach koleżanki pokrzywdzonej K. J. (k. 393, 1029-1030v). W tych zaś okolicznościach nie może dziwić fakt, wynikający zresztą z zeznań tego ostatniego świadka, iż po zachowaniu P. W. (1) nigdy nie było widać, aby coś złego działo się u niej. Tym samym nie może też dziwić zaskoczenie, jakiego doznała K. J. , gdy przy okazji wspólnego biesiadowania przy ognisku dowiedziała się od M. W. (2) – ciotki pokrzywdzonej o zdarzeniu zgłoszonym przez P. W. (1) na policję dotyczącym zachowań ze strony „ojczyma”. Wreszcie uzupełnieniem tych zeznań są także zeznania D. B. – kuratora sądowego (rodzinnego), który bardzo ogólnie przedstawił tło sytuacyjne, jakie powodowało konieczność przeprowadzenia wywiadu w rodzinie P. W. (3) i jej męża w związku z ubieganiem się przez nich o opiekę prawną nad pokrzywdzoną, w tym odwołał się do zasłyszanej relacji o tym, iż P. miała doświadczać zachowań o charakterze seksualnym ze strony partnera jej matki (k. 1417v-1419v), zaś okoliczności tej wizyty zostały przedstawione w treści wywiadu kuratorskiego na k. 28-31. Sąd I instancji zeznania tych świadków poddał szczególnej ocenie i trafnie na jej podstawie doszedł do wniosku, iż pokrzywdzona w swoich relacjach procesowych jest prawdomówna, czemu dał wyraz z treści uzasadnienia formularzowego w sekcji 2 na str. 9-16. Należy przy tym nadmienić, iż Sąd I instancji celnie zauważył, iż nie może znajdować tu uzasadnienia okoliczność, by pokrzywdzona w sposób celowy „wymyśliła” historię o molestowaniu seksualnym ze strony J. G. na użytek uzasadnienia swojej wyprowadzki z domu, skoro na ten temat zwierzała się już znacznie wcześniej, bo jeszcze w gimnazjum, swojej ówczesnej najlepszej przyjaciółce a więc w czasie, gdy jeszcze o wyprowadzce z domu nie myślała i co najważniejsze, gdy jeszcze nie znała Ł. M. (sekcja 2 uzasadnienia formularzowego na str. 11). Trzeba przy tym zauważyć, iż to z inicjatywy Ł. M. i P. W. (3) nastąpiło wyjście pokrzywdzonej z domu w dniu 8 marca 2021 r. Jak jednak już wyżej powiedziano, pokrzywdzona nie wymyśliła historii o molestowaniu seksualnym na użytek tej „wyprowadzki”, bowiem to molestowanie faktycznie miało miejsce, co wynika z całościowego omówionego wyżej materiału dowodowego. Jak bowiem to wynika z tych dowodów, to „molestowanie” ustało na długo przed tą przeprowadzką, co zresztą jasno wynika z zeznań pokrzywdzonej a więc to nie ono było powodem opuszczenia domu. Trzeba przy tym nadmienić, iż skoro już wydało się w rodzinie, wskutek „opowieści” Ł. M. , że do takiego „molestowania” w przeszłości dochodziło, to nie może dziwić interwencja mieszkającej po sąsiedzku rodziny pokrzywdzonej, w wyniku której pokrzywdzona nie tylko opuściła „rodzinny” dom, ale i złożyła na policji doniesienie o wykorzystywaniu seksualnym ze strony „ojczyma”. Przy czym, w świetle tych dowodów, logicznie brzmi konstatacja Sądu Okręgowego, iż te osoby, tj. Ł. M. , P. W. (3) , P. W. (2) i P. W. (4) ,, cyt.: „ rzeczywiście przyczyniły się do ujawnienia przestępstwa oskarżonego, ale nie do wymyślenia jakiegoś fikcyjnego obrazu zdarzeń ” (sekcja 2 formularza uzasadnienia na str. 12). Sąd I instancji przy tym celnie zauważył, iż w tym ostatnim czasie sytuacja w domu stawała się coraz gorsza i bardzo trudna dla pokrzywdzonej w związku z obostrzeniami nałożonymi przez oskarżonego w zakresie jej swobody życiowej (sekcja 2 formularza uzasadnienia na str. 11), więc nie może dziwić, iż nie wytrzymując już tego z inicjatywy Ł. M. doszło do tej wyprowadzki, po której, jak i po zawiadomieniu Policji, pokrzywdzona w rzeczywistości nie miała już powrotu do domu. Nie można bowiem i pomijać faktu, iż w domu tym zamieszkiwał nie tylko oskarżony, ale i matka P. W. (1) , która po prostu nie chciała córce dać wiary. Sąd I instancji poddał dokładnej i trafnej ocenie zeznania A. W. (1) , czemu dał wyraz w sekcji 2 formularza uzasadnienia na str. 16-18. Mając przy tym na uwadze swoje dotychczasowe trudne życie A. W. (1) i diametralną poprawę tego życia po poznaniu i po związaniu się z J. G. , Sąd ten doszedł do logicznego wniosku, iż świadek ta nie była w stanie zachować w tej sprawie obiektywizmu, gdyż w rzeczywistości, po ujawnieniu przez córkę faktów związanych z jej seksualnym wykorzystywaniem przez konkubenta matki życie najbliższej rodziny A. W. (1) legło w gruzach (sekcja 2 uzasadnienia formularzowego na str. 16-17). Sąd I instancji, jak podano wyżej, poddał szczegółowej ocenie zeznania tego świadka, z którą to oceną Sąd odwoławczy się w pełni zgadza, gdyż jest ona logiczna, spójna, nie zawiera w sobie żadnych sprzeczności. Należy natomiast zawrócić dodatkowo uwagę na to, iż A. W. (1) starała się tak przedstawić okoliczności wspólnego egzystowania pod jednym dachem, by starać się przekonać, iż J. G. nawet nie miał sposobności, by zachowywać się względem P. W. (1) w taki sposób, jaki wynika z jej pomawiających oskarżonego zeznań. Świadek bowiem zeznała, iż, cyt.: „ nigdy nie zauważyłam dziwnych zachowań w stosunku do mojej córki P. . Prawie cały czas przebywaliśmy wspólnie …”, „ nie było sytuacji, aby dzieci na dłuższy pobyt pozostały bez mojej opieki samodzielnie z J. ” (k. 37v). Nie dość bowiem, że zeznania te brzmią nieżyciowo, to nadto świadek wprost na rozprawie wyraziła swój negatywny stosunek do córki, twierdząc, iż, cyt.: „ nie wierzę w żadne oskarżenia córki, ponieważ zawsze byłam w domu ” K. 1142). Tymczasem świadek sama sobie przeczy, skoro także na rozprawie zeznała, iż oddawała się często swojej pasji ogrodniczej, twierdząc, iż wolała zajmować się ogrodem, gdyż bardzo dużo w nim robiła (k. 1144v). Oczywistym zaś jest, iż takie hobby pochłania bardzo dużo czasu a tym samym nie są prawdziwe depozycje świadka, że cały czas miała na oku konkubenta i córkę. Nie są również szczere i realne zapewnienia świadka, iż oskarżony, cyt.: „ nie rządził w moim domu ” i że to ona zawsze podejmowała decyzje (k. 1145v). Trzeba bowiem pamiętać, iż to oskarżony miał szczególny wpływ na funkcjonowanie tej rodziny, skoro to z jego pieniędzy ją utrzymywał, budował dom a potem go utrzymywał a nadto to on decydował o codziennych sprawach, jak wyżywienie, pory podawania posiłków, skoro sam zajmował się kuchnią. Oczywiście nikt nie neguje, iż świadek nie współdecydowała o pewnych sprawach związanych z codziennym funkcjonowaniem rodziny, ale nieżyciowo brzmią zapewnienia świadka, by już takich decyzji (nie rządził w domu) nie podejmował współfinansujący wszystko (dosłownie wszystko) oskarżony, który przecież wspierał także finansowo mieszkającą po sąsiedzku rodzinę A. W. (1) . Świadek zresztą w tym zakresie nie jest konsekwentna, skoro już podczas składania zeznań w dniu (...) r. podała, że razem z konkubentem (a więc nie sama – (...) SA ) uzgodnili, żeby Ł. M. nie przesiadywał tyle w domu, gdyż ma lekcje (k. 231). A. W. (1) przy tym przyznała w toku tych zeznań, że jednak kontrolowała swoją córkę, przeglądając jej korespondencję, z której się dowiedziała, że córka z M. planują wspólne życie (k. 231, 1141v). W tym miejscu należy dodatkowo nadmienić, iż z zeznań tych wynika, iż A. W. (1) wyjątkowo ingerowała w życie osobiste swojej córki, najwyraźniej zapominając, iż każdy wiek osoby ma swoje prawa i nie może budzić wątpliwości fakt, iż córka jak najczęściej chciała mieć kontakt ze swoim ukochanym chłopakiem. Poza tym, o czym już wyżej wspomniano, ta okoliczność (tj. spędzanie długo czasu z Ł. M. ) nie przekładało się negatywnie na wyniki w nauce pokrzywdzonej. Trzeba też zauważyć, iż z zeznań A. W. (1) wynika dość „sielski” obraz codziennego życia rodziny, jaką tworzyła z J. G. . Niczego bowiem w rodzinie nie brakowało, razem jeździli na wycieczki, razem spędzali czas, spotykali się z rodziną, pokrzywdzona, mimo, że nie była biologiczną córką J. G. , zwracała się do niego jak do ojca, prosząc go o pomoc w odrabianiu lekcji czy przychodząc również do nich z ufnością do łóżka a nadto mieli możliwość korzystania z praktyk religijnych, mimo iż oskarżony jest osobą niewierzącą, nadto pokrzywdzona była razem z nimi osobą szczęśliwą i zawsze była za J. a także korzystała z różnych form rekreacji czy też swobody spotykania się z rówieśnikami (k. 37v, 231, 1139v, 1142, 1144v-1145, 1147v-1148, 1149-1150v). Ta „sielskość” znajduje potwierdzenie w zeznaniach M. W. (2) , która często gościła u A. W. (1) i jej konkubenta, jak i ich przyjmowała u siebie (k. 271-272, 1022v-1029). Jednocześnie jednak również z zeznań A. W. (1) wynika, iż w lutym 2021 r. zabroniła córce spotykania się z Ł. M. , twierdząc, iż zaniedbywała obowiązki domowe w postaci sprzątania pokoju. Jednocześnie świadek przyznała, iż P. była bardzo zakochana w Ł. , przebywała z nim praktycznie w każdym wolnym czasie, poza tym na jej laptopie, gdy opuściła dom, zauważyła korespondencję prowadzoną z Ł. M. , z której wynikało, że chcieli bardzo zamieszkać razem (k. 38, 1140v, 1143). Jednocześnie jednak, mając na uwadze zeznania pokrzywdzonej, z których wynika, iż oskarżony przychodził do jej pokoju jeszcze w nocy albo wcześnie nad ranem, zanim ktokolwiek się obudził, A. W. (1) zeznała, iż nie zauważyła, by konkubent wychodził w nocy z pokoju czy też by był w nocy w pokoju P. (k. 230v), co przecież nie jest jednoznaczne ze stwierdzeniem kategorycznym, że nie wychodził. Poza tym twierdzenia świadka, by nie zauważyła, by oskarżony wykazywał jakiekolwiek objawy czułości wobec jej córki (k. 230v) nie mogą dziwić, skoro oczywistym jest, iż oskarżonemu nie zależało, by czynić to jawnie, na oczach własnej konkubiny czy osób trzecich. Podobne okoliczności wynikają z wyjaśnień oskarżonego J. G. , które również zostały poddane wnikliwej ocenie Sądu I instancji, znajdującej odzwierciedlenie w treści formularzowego uzasadnienia w sekcji 2 na str. 5-9 i które również, co do istoty, nie mogły zostać uznane za wiarygodne. Należy przy tym za Sądem I instancji zwrócić uwagę choćby na taki istotny fragment wyjaśnień oskarżonego, z których wynika, iż oskarżony wstawał i wychodził w sytuacji, gdy koło niego siadała pokrzywdzona (k. 109). Trafnie Sąd I instancji wskazuje na „sztuczność” takiego zachowania oskarżonego (str. 5 uzasadnienia), które jest także sprzeczne z zeznaniami A. W. (1) . Oskarżony bowiem w dość obszernych wyjaśnieniach starał się doprowadzić do odsunięcia od siebie wszelkich podejrzeń, które mogłyby wskazywać na prawdziwość pomawiających go pomówień wynikających z zeznań pokrzywdzonej. Oskarżony przy tym w sposób odmienny, niż A. W. (1) , wskazał, iż miał on swoimi decyzjami wpływ na życie rodzinne. Wystarczy bowiem wskazać na wynikający z tych wyjaśnień fakt, iż oskarżony nie zgadzał się ze wszelkimi decyzjami konkubiny i je wręcz odwoływał, idąc np. tym samym na rękę pokrzywdzonej (k. 877v). Mając zaś na uwadze zmiany decyzji swojej konkubiny Sąd I instancji celnie wywiódł, iż koreluje to z zeznaniami pokrzywdzonej, z których wynika, iż oskarżony ją zapewniał, że jak będzie mu uległa, to będzie miała wszystko, będzie dla niej dobry (str. 6 uzasadnienia). Sąd I instancji wskazał przy tym na te elementy wyjaśnień oskarżonego, które korespondują z zeznaniami pokrzywdzonej a z których wynika, iż oskarżony miał sposobność, by doprowadzać pokrzywdzoną do wykonywania czynności seksualnych, nie będąc zauważonym przez pozostałych domowników, co choćby wynika z przytoczonych wyjaśnień na str. 6 uzasadnienia wyroku dot. najwcześniejszego wstawania przez oskarżonego. Z wyjaśnień oskarżonego wynika także pewna dyscyplina, jaką narzucił w domu, choćby związana z porami posiłków czy w ogóle żywienia, co znów Sąd I instancji przytoczył na str. 6-7 uzasadnienia wyroku. Sąd I instancji wykazał nieprawdziwość zaprzeczeń oskarżonego odnośnie nagości w domu, co znajduje odbicie na str. 7 uzasadnienia. Jednocześnie Sąd I instancji wskazał na obłudne tłumaczenie oskarżonego, iż konkubina nie była od niego zależna, co miało także dowodzić prawdziwości zeznań A. W. (1) . Tymczasem Sąd I instancji trafnie wywiódł, iż faktycznie oskarżony, cyt.: „ uniezależnił konkubinę od swojej rodziny, ale przez to nie tylko nie uzależnił jej od siebie, ale jeszcze bardziej ze sobą związał, co dotyczy również P. W. (1) , wytwarzając ścisły związek zależności (przede wszystkim materialnej, finansowej) ” (str. 7 uzasadnienia), co znów jest zgodne z w/w oceną zeznań A. W. (1) w tym zakresie. Sąd I instancji przy tym trafnie zwrócił uwagę na podkreślanie przez oskarżonego wartości swojego majątku, wywodząc z tego słusznie, iż oskarżony miał wpływ istotny na decyzje związane z życiem rodziny (str. 8 uzasadnienia), co stoi w opozycji do przytaczanych wyżej zeznań A. W. (1) . Sąd I instancji zauważył przy tym wynikające z wyjaśnień oskarżonego okoliczności dotyczące wprowadzanych zakazów dotyczących pokrzywdzonej, w tym ich eskalacji na końcowym etapie wspólnego zamieszkiwania, co znów pozostaje w zgodzie z zeznaniami P. W. (1) . Co istotne przy tym, z wyjaśnień oskarżonego wynika oczywista inwigilacja P. W. (1) również z jego strony, polegająca na przeglądaniu jej telefonu, czy też totalnym zakazie spotykania się przez nią z Ł. M. zanim nie będzie miała ukończonych 18 lat. Oczywistym jest, iż takie zachowanie się oskarżonego i jego konkubiny było drogą donikąd, tym bardziej, iż P. W. (1) , mówiąc kolokwialnie „nie zawaliła” swojej nauki, mimo swojego związku z ukochanym chłopakiem. Sąd I instancji prawidłowo więc wywiódł, co zresztą już wynika z w/w rozważań, iż mimo, że takie zachowanie oskarżonego i jego konkubiny miało znaczenie dla podjęcia przez pokrzywdzoną decyzji o opuszczeniu domu a także, cyt.: „ o ujawnieniu wcześniejszego procederu oskarżonego wobec niej, ale nie wymyślenia fikcyjnych zdarzeń, które nie miałyby miejsca ”, wykazując tym samym, iż takie tłumaczenia oskarżonego (i jego konkubiny) stanowią obraną przez niego linię obrony, mając właśnie z drugiej strony na uwadze logiczną i opartą na zasadach doświadczenia życiowego wersję przedstawioną przez pokrzywdzoną, (str. 8 uzasadnienia), do której to wersji wyżej się odniesiono. Mimo więc znacznej obszerności wyjaśnień oskarżonego, prezentowanych zarówno w toku śledztwa, jak i w toku rozprawy (k. 108-109, 119, 351-354, 875v-884v, 940-942, 1014-1014v, 1458-1463) i zapewniania przez niego jakim jest wspaniałym, godnym zaufania człowiekiem i podkreślając swoją rodzinność, Sąd I instancji słusznie, przez pryzmat art. 7 k.p.k. w kluczowych dla sprawy kwestiach po prostu tym wyjaśnieniom nie dał wiary. Przy czym znów trącą naiwnością twierdzenia oskarżonego, by z P. W. (1) , bez powodu, nienawidzili się (k. 109), skoro przecież, jak wynika z jego wyjaśnień i zeznań A. W. (1) , był dla niej wspaniałym ojcem. Oskarżony zresztą nie potrafił logicznie wytłumaczyć dlaczego P. W. (1) miała do niego takie negatywne nastawienie (k. 109). Przy czym naiwnie brzmiały zapewnienia oskarżonego, iż zeznania P. W. (1) są kłamstwem i między nimi były bardzo napięte relacje (k. 108), skoro jednocześnie obrona, poprzez przedkładane zdjęcia rodzinne próbowała wykazać, iż sytuacja rodzinna była diametralnie odmienna (k. 1156). Spoglądając bowiem na te zdjęcia należy odnieść wrażenie, iż w rodzinie A. W. (1) i J. G. panowała sielska atmosfera, wszyscy byli szczęśliwi, P. W. (1) chodziła do „fajnej” szkoły, miała zapewnione wyjazdy wycieczkowe. Dodać trzeba, iż choć P. W. (1) w trakcie życia w rodzinie nie mówiła matce o zachowaniu oskarżonego, bojąc się jej reakcji, nie ufając jej czy też nie chcąc zniszczyć życia rodzinnego, jednocześnie, gdy już się wszystko ujawniło, potwierdziła matce, że to, co powiedziała o jej konkubencie, było prawdą (a co wynika z wyjaśnień oskarżonego na k. 875v), co tylko potwierdza właśnie wiarygodność pomawiających oskarżonego zeznań P. W. (1) . Mimo bowiem wcześniejszych obaw pokrzywdzona zdecydowała się powiedzieć matce o tych nagannych zachowaniach oskarżonego, zaś reakcja jej matki na te oskarżenia tylko potwierdza słuszność dotychczasowych obaw pokrzywdzonej, by matce prawdy nie mówić. Należy zauważyć, iż z wyjaśnień oskarżonego (k. 876), jak i zeznań A. W. (1) (k. 1150v-1151) wynika, iż po wizycie u adwokata A. W. (1) zadzwoniła na komisariat Policji, żeby poinformować o takiej sytuacji, tj. o obwinianiu oskarżonego przez P. W. (1) , czemu zresztą A. W. (1) nie dowierzała. Trzeba jednak zauważyć, iż ten telefon na Policję miał miejsce po kontakcie z adwokatem, wynikał z niedowierzania córce przez A. W. (1) , jak i z zaprzeczania tym pomówieniom przez oskarżonego. Te okoliczności więc jasno wskazują, iż próba założenia sprawy o fałszywe doniesienie i fałszywe zeznania była przejawem obranej już wówczas postawy obronnej przez oskarżonego, którą to postawę wspierała jego konkubina. Tym samym Sąd I instancji zasadnie na podstawie art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. na rozprawie w dniu 11.07.2022 r. oddalił wniosek obrońcy (adw. D. M. ) o przeprowadzenie wywiadu w K. K. na temat zgłoszenia przez A. W. (1) o takiej sytuacji, jak i przesłuchania w charakterze świadka na tę okoliczność funkcjonariusza Policji N. C. , gdyż ta okoliczność, w świetle tego, co wyżej powiedziano, nie mogła mieć znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (k. 1154-1155, 1171). To zaś znów wskazuje na bezzasadność zarzutu apelacyjnego postawionego przez tego obrońcę w pkt 1i tiret pierwsze apelacji (dot. apelacji z ad. III) . Oczywistym jest bowiem w świetle wyjaśnień oskarżonego i zeznań A. W. (1) , iż zgłaszając o tym rzekomym pomówieniu na policję oskarżony chciał uczynić z tego element swojej linii obrony, mający na celu uwolnienie się od odpowiedzialności karnej. Oskarżony wprawdzie próbował w toku rozprawy wskazywać na konfliktowe sytuacje z pokrzywdzoną, nazywając je „konfrontacjami” (k. 877v-878v), jednak, mając także na uwadze te dobre momenty, jakie wynikają z jego wyjaśnień, zeznań A. W. (1) , jak i zeznań P. W. (1) na temat życia rodzinnego i wzajemnych między nimi relacji, te „konfrontacje” w żaden logiczny sposób nie tłumaczą, by pokrzywdzona w sposób celowy wymyśliła kłamstwo, by w ten sposób uwolnić się od oskarżonego. Natomiast oskarżony w tych wyjaśnieniach potwierdził m.in. fakt, iż inwigilował P. W. (1) , sprawdzając prowadzenie przez nią rozmów telefonicznych i wysyłanych wiadomości (k. 878v), o czym już szeroko wyżej powiedziano, co spowodowało niezadowolenie pokrzywdzonej i jej ostateczną decyzję o opuszczeniu domu, co ustalił Sąd I instancji a co jednocześnie nie pozwalało na logiczne przyjęcie, by pokrzywdzona sobie wymyśliła te zdarzenia związane z seksualnym zachowaniem się oskarżonego względem niej na przestrzeni tak wielu lat. Jednocześnie również oskarżony przyznawał, iż A. W. (1) nie zawsze przebywała w domu (k. 878v), co stoi w sprzeczności do zeznań A. W. (1) , jak i co stoi w opozycji do jego własnych odmiennych twierdzeń, iż, cyt.: „ moja żona nigdy nie była nieobecna. Zawsze była obecna ” (k. 880), co z przyczyn oczywistych jest stwierdzeniem nielogicznym i nieżyciowym z punktu widzenia zasad doświadczenia życiowego. Te sprzeczne w sobie wyjaśnienia oskarżonego tylko utwierdzają w przekonaniu, jeżeli także spojrzy się na powyższe zeznania A. W. (1) , iż oskarżony miewał okazje do nieskrępowanego działania względem pokrzywdzonej. Należy też dodać, iż z wyjaśnień oskarżonego wynikają zupełnie nieżyciowe okoliczności, jakoby miał myć nastoletnią P. W. (1) w łazience w obecności małoletniego syna (k. 879v). Trudno wręcz sobie wyobrazić sytuację, by nastoletnia dziewczyna bez skrępowania oddawałaby się, będąc naga, myciu przez dorosłego mężczyznę („ojczyma”) i to na oczach znacznie młodszego brata. Bez wątpienia byłaby to wyjątkowo krępująca sytuacja dla niej samej, co znów potwierdza tylko wiarygodność jej relacji, iż oskarżony dopuszczał się względem niej aktów seksualnych, także podczas kąpieli, pod nieobecność innych osób. Oskarżony również zaprzeczył, by osobiście zapisywał w kalendarzu, kiedy m.in. P. miała miesiączki. Jednak z jego wyjaśnień jasno wynika, iż do tych informacji miał dostęp (k. 880v), co w rzeczywistości koresponduje w tym względzie z zeznaniami pokrzywdzonej. Należy przy tym podnieść, iż skarżący obrońca (adw. D. M. ) zarzucił Sądowi I instancji zaniechanie oceny wyjaśnień oskarżonego spisanych na piśmie, do których zresztą oskarżony odniósł się podczas wyjaśnień na k. 1014-1014v. Tymczasem apelujący nawet nie stara się zauważyć, iż te rzekome „wyjaśnienia”, znajdujące się na k. 472-552, tj. „ pisemne wyjaśnienia oskarżonego spisane w areszcie ” a dołączone do akt przez obrońcę nie stanowią wyjaśnień w znaczeniu procesowym, bowiem nie zostały złożone w trybie art. 176 § 1 i 4 k.p.k. Zresztą apelujący nawet nie stara się zauważyć, iż już na etapie śledztwa prokurator postanowieniem z dnia (...) r. tego jako dowód nie uznał (k. 553-554), która to decyzja procesowa znajduje oparcie w treści w/w przepisów. Tym samym zarzut z apelacji ad. III z pkt 1c nie zasługuje na uwzględnienie. Mając zaś na uwadze te wszystkie okoliczności wynikające z zeznań matki pokrzywdzonej, jak i korespondujących z nimi wyjaśnień oskarżonego, tj. że pokrzywdzona była osobą szczęśliwą, nic jej w życiu nie brakowało, tworzyli wręcz wspaniałą rodzinę, zaś J. G. był przez nią traktowany jak ojciec, to nie da się racjonalnie wytłumaczyć obciążenia oskarżonego przez pokrzywdzoną podejmowaniem wobec niej czynności seksualnych tym, iż pokrzywdzona to sobie wymyśliła tylko i wyłącznie dla własnej wygody, czyniąc z tego powodu pretekst do opuszczenia domu. Powyższe rozumowanie, tożsame z rozumowaniem Sądu I instancji, znajduje dodatkowo wsparcie w treści opinii biegłej psycholog M. K. (1) , która była obecna podczas przesłuchania P. W. (1) przed Sądem Rejonowym w K. a której zasadnie Sąd I instancji dał wiarę. Trzeba nadmienić, iż biegła ta nie tylko była obecna podczas przesłuchania pokrzywdzonej, ale przeprowadziła też badanie psychologiczne pokrzywdzonej a nadto uwzględniła dotychczasowe dowody, tj. dowody zgromadzone na czas opiniowania, tj. poza zeznaniami pokrzywdzonej także zeznania P. W. (3) , Ł. M. i M. M. (2) oraz korzystne dla oskarżonego zeznania A. W. (1) (k. 62-78). Biegła jasno w treści pisemnej opinii wykazała, iż P. W. (1) jest w pełni „normalną” osobą, której poziom rozwoju umysłowego mieści się w obszarze normy na przeciętnym poziomie adekwatnym do wieku, ma zachowaną zdolność postrzegania, zapamiętywania i odtwarzania faktów, nie posiada tendencji do konfabulacji, kłamstwa i fantazjowania podczas składania zeznań, jak i z psychologicznego punktu widzenia zeznania te spełniają kryteria wiarygodności. Biegła nadto zwróciła uwagę, nie przesądzając przecież o prawdziwości zachowań opisanych w tych zeznaniach, iż zeznania pokrzywdzonej wskazują na konkretną osobę, jako sprawcę przemocy seksualnej, przy czym wymienione przez biegłą za pokrzywdzoną konkretne działania noszą wyraźne znamiona wieloletniego wykorzystywania dziecka, na co także wskazują ujawniane objawy adaptacyjne małoletniej. Należy zauważyć, iż w toku rozprawy, przy ponownym przesłuchaniu w dniu 10.01.2023 r., już pełnoletniej pokrzywdzonej, wzięła udział inna biegła psycholog – A. O. . Biegła ta w toku rozprawy stwierdziła, iż miała stały kontakt z pokrzywdzoną w trakcie tej czynności i również, podobnie jak biegła K. , stwierdziła, iż nie uzyskała żadnych danych, które wskazywałyby na to, że rozwój intelektualny pokrzywdzonej jest zaburzony, zaś jej wypowiedzi były jasne, logiczne, w temacie do zadawanego pytania. Tym samym nie zauważyła żadnych nieprawidłowości, które by się rzucały bezpośrednio w kontakcie (k. 1609v). Sąd I instancji trafnie więc i tej opinii dał wiarę, tym bardziej, iż stwierdzenia opiniującej korespondują z opinią opracowaną przez biegłą M. K. (1) , co do której nie można było mieć zastrzeżeń (sekcja 2 uzasadnienia formularzowego na str. 13). Należy przy tym zauważyć, iż choć biegła A. O. wyraziła się, iż, cyt.: „ żebym mogła wypowiadać się w sposób nie

[... tekst skrócony ...]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI