II AKA 112/13

Sąd Apelacyjny w LublinieLublin2014-02-12
SAOSKarneprzestępstwa przeciwko życiu i zdrowiuŚredniaapelacyjny
zabójstwokara łącznaapelacjakara pozbawienia wolnościwarunkowe zwolnienieochrona zwierzątkradzież

Sąd Apelacyjny zmienił wyrok Sądu Okręgowego, obniżając karę dożywotniego pozbawienia wolności do 25 lat, uwzględniając apelację obrońcy w kwestii kary łącznej i warunkowego zwolnienia.

Sąd Apelacyjny w Lublinie rozpoznał apelację obrońcy oskarżonego S. P. (1) od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie, który skazał go m.in. za zabójstwo dwóch osób i kradzież. Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok, uchylając orzeczenie o karze łącznej dożywotniego pozbawienia wolności i wyznaczając w zamian karę łączną 25 lat pozbawienia wolności. Zmieniono również warunki warunkowego zwolnienia oraz zaliczono okresy pozbawienia wolności na poczet orzeczonej kary. W pozostałym zakresie wyrok utrzymano w mocy.

Sąd Apelacyjny w Lublinie rozpoznał apelację obrońcy oskarżonego S. P. (1) od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 2 kwietnia 2013 r., sygn. akt IV K 31/12. Sąd Okręgowy uznał oskarżonego za winnego popełnienia szeregu czynów, w tym zabójstwa dwóch osób (E. B. i D. B.), kradzieży telefonów komórkowych oraz zabicia psa, kwalifikując je z art. 148 § 1 k.k., art. 278 § 1 k.k. i art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. Za te czyny skazał go na kary jednostkowe, a następnie połączył je w karę łączną dożywotniego pozbawienia wolności, z określeniem, że warunkowe zwolnienie będzie możliwe po odbyciu 40 lat kary. Obrońca oskarżonego złożył apelację, zarzucając m.in. obrazę przepisów prawa procesowego, błąd w ustaleniach faktycznych oraz dowolną ocenę dowodów. Sąd Apelacyjny, rozpoznając apelację, uznał ją za zasadną w części dotyczącej kary. Zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że uchylił orzeczenia dotyczące kary łącznej dożywotniego pozbawienia wolności, warunkowego zwolnienia oraz zaliczenia okresów pozbawienia wolności. W miejsce kary dożywotniego pozbawienia wolności orzeczono karę 25 lat pozbawienia wolności za każdy z czynów zabójstwa, a następnie połączono je w karę łączną 25 lat pozbawienia wolności. Określono, że oskarżony może skorzystać z warunkowego zwolnienia po odbyciu 20 lat kary. Zaliczeniu na poczet kary łącznej podlegały okresy pozbawienia wolności. Oskarżonego zwolniono od opłat i kosztów sądowych. W pozostałym zakresie wyrok utrzymano w mocy. Sąd Apelacyjny szczegółowo odniósł się do zarzutów apelacji, analizując kwestie oceny dowodów, wyjaśnień oskarżonego, zarzuty dotyczące przymusu i nacisków podczas przesłuchań, a także kwestie związane z ustaleniem czasu popełnienia przestępstw i identyfikacją skradzionych telefonów. Sąd Apelacyjny uznał, że zarzuty dotyczące obrazy przepisów prawa procesowego i błędu w ustaleniach faktycznych nie zasługują na uwzględnienie, z wyjątkiem kwestii dotyczących kosztów obrony z urzędu, które zostały błędnie wyliczone przez Sąd Okręgowy. Sąd Apelacyjny podkreślił, że wyjaśnienia oskarżonego, w tym przyznanie się do winy, zostały ocenione zgodnie z zasadami swobodnej oceny dowodów i nie znaleziono podstaw do uznania, że zostały złożone pod wpływem przymusu.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Tak, wyjaśnienia oskarżonego, w tym przyznanie się do winy, mogą stanowić podstawę dowodową wyroku, pod warunkiem ich krytycznej oceny w świetle całokształtu materiału dowodowego i zgodności z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Sąd ma obowiązek ocenić wiarygodność wyjaśnień, zwłaszcza w przypadku ich zmiany.

Uzasadnienie

Wyjaśnienia oskarżonego są środkiem dowodowym podlegającym swobodnej ocenie sądu. Przyznanie się do winy, nawet jeśli później odwołane, ma wartość dowodową, o ile sąd oceni je krytycznie i uzasadni swoje stanowisko w świetle pozostałych dowodów. Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd Okręgowy prawidłowo ocenił wyjaśnienia oskarżonego, uwzględniając ich kontekst, motywację oraz zgodność z innymi dowodami.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

zmiana wyroku

Strona wygrywająca

oskarżony S. P. (1)

Strony

NazwaTypRola
S. P. (1)osoba_fizycznaoskarżony
Zbigniew Nowosadinneprokurator
W. W. (1)inneobrońca z urzędu

Przepisy (19)

Główne

k.k. art. 148 § § 1

Kodeks karny

k.k. art. 278 § § 1

Kodeks karny

k.k. art. 35 § ust. 1

Kodeks karny

Ustawa o ochronie zwierząt

Pomocnicze

k.k. art. 85

Kodeks karny

k.k. art. 88

Kodeks karny

k.k. art. 77 § § 2

Kodeks karny

k.k. art. 63 § § 1

Kodeks karny

k.p.k. art. 4

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 5 § § 2

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 7

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 167

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 171

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 211

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 366

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 410

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 424

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 442 § § 3

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 626

Kodeks postępowania karnego

k.p.k. art. 618 § § 1 pkt 11

Kodeks postępowania karnego

Argumenty

Skuteczne argumenty

Kara łączna dożywotniego pozbawienia wolności była zbyt surowa. Konieczność zmiany orzeczenia o warunkowym zwolnieniu. Błędne wyliczenie wynagrodzenia obrońcy z urzędu.

Odrzucone argumenty

Zarzuty dotyczące naruszenia przepisów prawa procesowego (przymus podczas przesłuchań, błąd w ustaleniach faktycznych). Kwestia identyfikacji skradzionych telefonów. Ustalenie czasu popełnienia przestępstw.

Godne uwagi sformułowania

Apelacja obrońcy oskarżonego o tyle tylko okazała się skuteczna, że doprowadziła do zmiany zaskarżonego wyroku w sposób określony w punkcie I wyroku sądu odwoławczego. Wyjaśnienia oskarżonego (podejrzanego) to jego ustne, dobrowolne wypowiedzi, następnie zaprotokołowane, dotyczące przedmiotu dowodzenia. Przyznanie się do winy jest tylko jednym z dowodów podlegających ocenie organu orzekającego. Sytuacja życiowa oskarżonego, w jakiej znalazł się, w żadnym razie nie miała w sobie nic skrajnego (nadzwyczajnego), niezwykłego, niespotykanego.

Skład orzekający

Mariusz Młoczkowski

przewodniczący-sprawozdawca

Barbara du Château

członek

Bohdan Tracz

członek

Lech Lewicki

członek

Zbigniew Makarewicz

członek

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Ocena dowodów z wyjaśnień oskarżonego, w tym przyznania się do winy, zwłaszcza w kontekście zarzutów o przymus podczas przesłuchania. Zasady stosowania kary łącznej i warunkowego zwolnienia. Proceduralne aspekty oceny dowodów w sprawach karnych."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznego stanu faktycznego i zarzutów podniesionych w apelacji. Interpretacja przepisów proceduralnych może być pomocna w podobnych sprawach.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa dotyczy zmiany wyroku dożywotniego pozbawienia wolności na karę 25 lat, co jest znaczącą modyfikacją rozstrzygnięcia. Analiza zarzutów obrony dotyczących przymusu podczas przesłuchań i oceny dowodów jest interesująca z perspektywy procesowej.

Sąd Apelacyjny złagodził karę dożywotniego pozbawienia wolności do 25 lat w głośnej sprawie zabójstwa.

Zdanie odrębne

Sędzia składający zdanie odrębne kwestionował wartość dowodową przyznania się oskarżonego do winy, wskazując na brak szczegółowych wyjaśnień i potencjalną labilność psychiczną oskarżonego. Podkreślił również znaczenie rozmów poprzedzających formalne przesłuchanie.

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt II AKa 112/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 lutego 2014 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący - Sędzia SA Mariusz Młoczkowski (sprawozdawca) Sędziowie: SA Barbara du Château SA Bohdan Tracz SA Lech Lewicki SA Zbigniew Makarewicz Protokolant: sekretarz sądowy Anna Kijak st. prot. sądowy Artur Trubalski przy udziale Zbigniewa Nowosada prokuratora Prokuratury Okręgowej w Zamościu del. do Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie po rozpoznaniu w dniach 26 września 2013 roku, 9 stycznia 2014 roku oraz 6 lutego 2014roku sprawy S. P. (1) oskarżonego z art.148 § 1 k.k. , art.278 § 1 k.k. i in. z powodu apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 2 kwietnia 2013 r., sygn. akt IV K 31/12 I. Zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że: 1. uchyla orzeczenia o: a/ karze łącznej dożywotniego pozbawienia wolności, b/ wyznaczeniu surowszego ograniczenia do skorzystania z warunkowego zwolnienia, c/ zaliczeniu na poczet kary łącznej dożywotniego pozbawienia wolności okresów rzeczywistego pozbawienia wolności, 2. w miejsce kary dożywotniego pozbawienia wolności, orzeczonej za czyn z punktu I aktu oskarżenia, wymierza S. P. (1) na podstawie art. 148 § 1 k.k. karę 25 (dwadzieścia pięć) lat pozbawienia wolności, 3. w miejsce kary dożywotniego pozbawienia wolności, orzeczonej za czyn z punktu II aktu oskarżenia, wymierza S. P. (1) na podstawie art. 148 § 1 k.k. karę 25 (dwadzieścia pięć) lat pozbawienia wolności, 4. na podstawie art. 85 k.k. i art. 88 k.k. powyżej orzeczone kary po 25 lat pozbawienia wolności oraz kary jednostkowe pozbawienia wolności orzeczone za czyny z punktów III i IV aktu oskarżenia łączy i orzeka w stosunku do S. P. (1) karę łączną 25 (dwadzieścia pięć) lat pozbawienia wolności; 5. na podstawie art. 77 § 2 k.k. określa, iż S. P. (1) nie może skorzystać z warunkowego zwolnienia przed odbyciem 20 (dwadzieścia) lat kary, 6. na podstawie art. 63§ 1 k.k. na poczet orzeczonej kary łącznej 25 (dwadzieścia pięć) lat pozbawienia wolności zalicza S. P. (1) okresy pozbawienia wolności w sprawie od dnia 14 listopada 2006 r. do dnia 15 października 2008 r. oraz od dnia 24 marca 2011 r. do dnia 12 lutego 2014 r., 7. zwalnia oskarżonego S. P. (1) od opłaty za obie instancje, 8. wysokość wynagrodzenia zasądzonego od Skarbu Państwa na rzecz adw. W. W. (1) za obronę z urzędu podwyższa do kwoty (...) (pięć tysięcy siedemset pięćdziesiąt sześć) złotych 40 (czterdzieści) groszy, w tym podatek VAT; II. w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy; III. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. W. W. (1) (...) (tysiąc trzydzieści trzy) złote 20 (dwadzieścia) groszy, w tym podatek VAT, tytułem wynagrodzenia za obronę oskarżonego sprawowaną z urzędu w postępowaniu odwoławczym; IV. zwalnia oskarżonego S. P. (1) od wydatków związanych z postępowaniem odwoławczym i ustala, że ponosi je Skarb Państwa. UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 2 kwietnia 2013 r., wydanym w sprawie IV K 31/12 , Sąd Okręgowy w Lublinie uznał S. P. (1) (dalej w uzasadnieniu będzie powoływane tylko pierwsze imię oskarżonego) za winnego tego, że: 1. w dniu 31 stycznia 2006 r. w L. działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia E. B. zadał jej tępokrawędzistym narzędziem jedenaście ciosów w głowę powodując ranę tłuczoną na twarzy, trzy rany tłuczone w okolicy prawej małżowiny usznej i w jej zakresie, siedem ran tłuczonych głowy ze złamaniem kości czaszki i stłuczeniem mózgu, wylew krwawy w tkankach miękkich karku z rozfragmentowaniem wyrostka sutkowatego prawego, wylewy krwawe w tkankach miękkich twarzy oraz tkankach karku, które doprowadziły do obrażeń ośrodkowego układu nerwowego, a w ich następstwie zgonu E. B. , tj. czynu z punktu I aktu oskarżenia, zakwalifikowanego z art. 148 § 1 k.k. , za który skazał S. P. (1) na podstawie art. 148 § 1 k.k. na karę dożywotniego pozbawienia wolności; 2. w czasie i miejscu jak wyżej działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia D. B. zadał jej tępokrawędzistym narzędziem osiem ciosów w głowę, powodując osiem ran tłuczonych twarzy i głowy ze złamaniem kości twarzo- i mózgoczaszki, głębokie zranienia mózgu i jego stłuczenie, a nadto używając ostrego i ostrokończystego narzędzia spowodował dwie rany kłute szyi po stronie prawej, z których jedna powodowała uszkodzenie żyły powierzchownej szyi, krtani, krążka między kręgami C3 i C4 oraz rdzenia kręgowego, które doprowadziły do obrażeń ośrodkowego układu nerwowego, a w ich następstwie zgonu D. B. , tj. czynu z punktu II aktu oskarżenia, zakwalifikowanego z art. 148 § 1 k.k. , za który skazał S. P. (1) na podstawie art. 148 § 1 k.k. na karę dożywotniego pozbawienia wolności; 3. w czasie i miejscu jak wyżej zabrał w celu przywłaszczenia 8 telefonów komórkowych łącznej wartości nie mniejszej niż 1800 zł – w postaci S. C. wartości co najmniej 200 zł, N. (...) wartości co najmniej 200 zł, N. (...) wartości co najmniej 160 zł, S. C. wartości co najmniej 20 zł, S. S. wartości co najmniej 200 zł, N. (...) wartości co najmniej 120 zł, Motoroli C550 wartości co najmniej 300 zł, N. (...) wartości co najmniej 190 zł na szkodę E. P. (1) oraz telefon N. (...) wartości co najmniej 180 zł na szkodę D. B. a także telefon Samsung V200 wartości co najmniej 230 zł na szkodę E. B. , tj. czynu z pkt III aktu oskarżenia, zakwalifikowanego z art. 278 § 1 k.k. , za który skazał S. P. (1) na podstawie art. 278 § 1 k.k. na karę roku pozbawienia wolności; 4. w czasie i miejscu jak w pkt I wbrew warunkom art. 6 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt poprzez uderzenie psa rasy pudel narzędziem tępokończystym w głowę spowodował uszkodzenie kości czaszki, tkanki mózgowej, a w następstwie jego zgon, tj. czynu z punktu IV aktu oskarżenia, zakwalifikowanego z art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt , za który na podstawie tego przepisu skazał S. P. (1) na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności; II. na podstawie art. 85 k.k. i art. 88 k.k. orzeczone kary pozbawienia wolności połączył i jako karę łączną wymierzył karę dożywotniego pozbawienia wolności; III. na podstawie art. 77 § 2 k.k. ustalił, że S. P. (1) będzie mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po odbyciu 40 lat pozbawienia wolności; IV. na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności zaliczył oskarżonemu rzeczywistego pozbawienia wolności od dnia 14 listopada 2006 r. do dnia 15 października 2008 r. oraz od 24 marca 2011 r. do dnia 2 kwietnia 2013 r. ; V. zasądził od Skarbu Państwa na rzecz adw. W. W. (1) kwotę 4 723, 20 zł tytułem wynagrodzenia za wykonaną obronę z urzędu; VI. zwolnił oskarżonego od kosztów sądowych, a wydatkami postępowania obciążył Skarb Państwa. Apelację od powyższego wyroku złożył obrońca oskarżonego z urzędu. Na podstawie art. 427 § 1 i 2 oraz art. 438 pkt 2 i 3 k.p.k. wyrokowi temu zarzucił: 1. obrazę przepisów prawa procesowego mającą wpływ na treść wydanego orzeczenia, a mianowicie art.: 4, 5 § 2, 7, 167, 171, 211, 366, 410, 424 i 442 § 3 oraz 626 k.p.k. poprzez: VII. subiektywną ocenę materiału dowodowego, m.in. wyjaśnień oskarżonego S. P. (1) poprzez bezpodstawne uznanie go za winnego zarzucanych mu aktem oskarżenia czynów, podczas gdy w ocenie obrony wyjaśnienia oskarżonego złożone w toku postępowania przygotowawczego w jego pierwszej fazie tuż po zatrzymaniu należy uznać za złożone z wyłączeniem swobody wypowiedzi i pod wpływem przymusu ze strony funkcjonariuszy policji; VIII. brak odniesienia się Sądu do kwestii przyznania się oskarżonego podczas pierwszych czynności procesowych – w kontekście opinii biegłych z dnia 6 lutego 2013 r., gdzie stwierdzają one, że przyznanie się oskarżonego do winy mogło być „nakierowaniem na doraźny zysk, rozważeniem „za” i „przeciw” danej sytuacji i konsekwencji swych oświadczeń, że oskarżony przyzna się wiedząc, że Sąd musi takie przyznanie się do winy jeszcze zweryfikować” - czyli przyznanie spowoduje uzyskanie dostępu do adwokata, pozwoli „odetchnąć” od ciągłych przesłuchań – co jest zgodne z wyjaśnieniami oskarżonego co do tego dlaczego wtedy dwukrotnie przyznał się do stawianych mu zarzutów (Sąd mylnie wskazuje, że odwołał swe wyjaśnienia dopiero po roku, skoro już 3 miesiące po zatrzymaniu pisał do Prokuratury, że wymuszono na nim zeznania – luty 2007 r.); IX. dowolną i sprzeczną z zasadami logiki ocenę zeznań świadków M. G. (1) , L. P. (1) , J. B. (1) , E. P. (1) w zakresie w jakim świadkowie ci wskazują na oskarżonego jako na osobę, której dziwne zachowanie po zabójstwie jak i tuż przed nim wskazuje na niego jako na sprawcę przy braku takich informacji podczas słuchania ich na policji tuż po zdarzeniu -zmienili zeznania dopiero w postępowaniu przed Sądem; X. całkowite pominięcie przy ocenie zeznań w/w świadków negatywnego nastawienia ich do oskarżonego i „życzenia mu jak najgorzej: (vide zeznania J. B. ) i zmiany ich zeznań z postępowania przygotowawczego w sposób niekorzystny dla oskarżonego m. in. poprzez modyfikację godzin kiedy widziano oskarżonego w C. oraz znamiennego stwierdzenia świadka L. P. co do tego, że po zdarzeniu w/w świadkowie „odtwarzali sobie przebieg wydarzeń" i „ustalili co się wówczas wydarzyło" (k. 2246-2252) co wskazuje, że zeznania w/w świadków należy oceniać z dużą dozą ostrożności, gdyż kolejne ich przesłuchania przed Sądem były już „skonsultowane" i „ustawione" pod kątem poparcia aktu oskarżenia; XI. całkowite pominięcie przy ocenie zeznań w/w świadków, iż wraz z zapadaniem kolejnych wyroków uniewinniających świadkowie ci mieli możliwość zapoznania się z argumentacją Sądów odnośnie przyczyn uniewinnienia (nieświadome zapewnienie alibi oskarżonemu przez tych świadków przez wskazanie godzin w jakich widzieli oskarżonego w C. ) a następnie modyfikacja swoich zeznań aby tym okolicznościom zaprzeczyć; XII. mylną i obarczoną błędem logicznym ocenę zeznań M. G. poprzez wskazanie, iż wieczorem w dniu zdarzenia miała ona wysyłać sms-y do swojego męża będąc w C. podczas gdy pismo (...) Centertel wskazuje, że sms-y były wysyłane z nadajników z L. z m. in. ulic (...) przy braku ustalenia przez Sąd czy zasięg tych nadajników obejmuje swoim zasięgiem (...) a jednocześnie uznanie przez Sąd, że w tym czasie użytkownikiem tego telefonu miałby być oskarżony wracający z miejsca zbrodni - wzajemnie wykluczające się ustalenia faktyczne; XIII. bezzasadne danie wiary zeznaniom świadka F. co do tego, że oskarżony miał grozić i dobijać się do mieszkania denatek w sytuacji gdy o takich zdarzeniach nawet słowem nie wspomina w swych zeznaniach tuż po ujawnieniu zabójstwa a dopiero po zatrzymaniu oskarżonego; XIV. dowolną i sprzeczną z zasadami logiki ocenę zeznań świadków P. Ł. (1) , Ł. W. , M. W. , J. W. (1) odnośnie godzin w jakich widzieli oskarżonego w C. - bezpodstawne i sprzeczne z zasadami logiki wnioskowanie Sądu, że świadkowie ci nie posiadali dokładnej wiedzy o jakich godzinach widzieli oskarżonego w C. i przyjęcie wersji jak najmniej korzystnej dla oskarżonego że już ok. 11 wyjechał w stronę L. ; XV. dowolną i sprzeczną z zasadami logiki ocenę zeznań świadków D. Z. , D. R. , K. R. odnośnie godzin w jakich widzieli zapalone światło w mieszkaniu denatek i bezpodstawne i sprzeczne z zasadami logiki wnioskowanie Sądu, ze światło zgasło ok. 20.05 wobec czego oskarżony miał czas na dotarcie do 20.21.23 do C. - podczas gdy z pisma Telewizji (...) wynika, że blok reklamowy zakończył się o godz. 20,09.06, serial o godz. 20.15.55 zaś z jego końcem świadkowie F. umiejscawiali zgaszenie światła w mieszkaniu - co za tym idzie oskarżony nie miałby czasu na dotarcie na czas do C. (wychodzi 6 min podczas gdy sam czas przejazdu bez wyjścia z mieszkania na ul. (...) i dojścia do domu w C. Sąd ustala na 19 min.); XVI. brak ustalenia przez Sąd w jaki sposób oskarżony miałby dostać się na miejsce zbrodni i w jakim czasie miałby pokonać tą odległość - Sąd orzekający wadliwie przeprowadził eksperyment procesowy poprzez jednokrotny przejazd z C. do L. ok. godz. 10 rano podczas gdy sam ustala czas zgonu na godz. ok. 12-14 nadto wskazuje że oskarżony miał poruszać się także tą trasą w godzinach wieczornych brak weryfikacji czasu przejazdu w podanych godzinach nadto różnymi alternatywnymi trasami w celu weryfikacji faktycznego czasu przejazdu oraz brak weryfikacji ile czasu zajęłoby faktyczne opuszczenie np. posesji Ł. ew. W. dojście do głównej drogi do L. - kilkaset metrów - „złapanie" środka transportu, dostanie się na ul. (...) , zaparkowanie samochodu, dostanie do klatki schodowej bloku a potem mieszkania i ewentualnie doliczenie kilku minut na czas od wejścia do mieszkania do dokonania zabójstwa pierwszej z kobiet); XVII. całkowicie dowolne i oparte jedynie na domniemaniach Sądu nie poparte żadnymi dowodami stwierdzenie, iż telefony znalezione i szambie w C. są „tymi samymi" co skradzione z mieszkania denatek podczas gdy opinia biegłych stwierdza jedynie podobieństwo układów scalonych pasujących do kilku modeli tej samej marki przy jednoczesnym wskazaniu, że nie nastąpiła bezwzględna identyfikacja modeli (vide. k. 2062 oraz 4313) nadto bezpodstawne przyjęcie, że pomimo alternatywnej weryfikacji kilku modeli telefonów Sąd orzekający zdecydowanie stwierdza, że to muszą być te skradzione (Sąd dowolnie wybiera np. l model z 4 pasujących) nadto bez wyjaśnienia co mogło stać się z modelami nie znalezionymi w szambie - de facto kategorycznie zweryfikowano tylko jeden model N. (...) (vide k. 2077); XVIII. całkowicie dowolne ustalenia, że to oskarżony umieścił telefony w szambie podczas, gdy nie zweryfikowano w żaden sposób czy mogły się one znaleźć tam przed lub po zdarzeniu - niektóre elementy były zagrzebane głęboko na dnie szamba (vide zeznania policjantów) co świadczy, że musiały one być tam wrzucone dość dawno, skoro opadły na samo dno nota bene dość zwartej masy na dnie zbiornika - wywołanie opinie biegłych w tym zakresie nie dają żadnej konkretnej odpowiedzi i można poruszać się w przedziale czasowym od kilku miesięcy do kilku lat zaś sam oskarżony w trakcie dodatkowych wyjaśnień przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie wskazał, że z szamba była wypompowywana na pola jedynie woda ze zbiornika bez wywożenia masy stałej, która nie wiadomo ile tam wcześniej zalegała; bezpodstawne i sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego zdezawuowanie tezy o tym, że spalone części telefonów mogła tam umieścić inna osoba (vide zeznania oskarżonego - D. K. poszukiwana przez policję w tym czasie), która także mogła być zainteresowana w ukryciu swoich dowodów przestępstwa oraz całkowite pominiecie w rozważaniach Sądu tego, iż oskarżony jedynie wynajmował dom w C. i nie wiadomo czy ktoś zamieszkujący ten dom przed lub po oskarżonym mógł wrzucić tam elementy telefonów; XIX. bezpodstawne i nie poparte żadnymi dowodami stwierdzenie, że oskarżony miał spalić telefony w swoim kominku - są to li tylko domniemania Sądu, gdyż w żadnej mierze nie zweryfikowano kiedy i w jaki sposób miałby być spalone przedmiotowe telefony; XX. sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego odniesienie się w uzasadnieniu wyroku do śladów z miejsca zbrodni świadczących o możliwości popełnienia go przez co najmniej dwie osoby w tym jedną płci żeńskiej tj. wielość narzędzi którymi zadawano ciosy - tępo i ostrokrawędziste, w tym duszenie prawdopodobnie sznurem, nadto nielogiczne odniesienie się do problematyki śladu stopy o rozmiarze 38 na dywanie w pokoju E. B. , śladu obuwia na pościeli D. B. Sąd I instancji pomija fakt że ślad ten pozostawiono gdy krew była jeszcze płynna i po „wdepnięciu" w taką plamę postronne osoby, które weszłyby do mieszkania musiały by pozostawić dalsze ślady idąc po mieszkaniu - czego brak; XXI. całkowicie bezpodstawne i nielogiczne twierdzenie że D. B. musiała słyszeć napastnika w pokoju córki i udając się tam została zaatakowana i zabita podczas gdy brak jest jakichkolwiek śladów, że w pokoju E. B. zadawano jej ciosy - zapewne musiała by wcześniej usłyszeć ujadania psa co uniemożliwiłoby efekt zaskoczenia za strony sprawcy i podjęcie przez nią akcji obronnej, którą musieli by usłyszeć sąsiedzi - o czym nikt nie wspomina; XXII. pominiecie problematyki dość świeżego śladu daktyloskopijnego na albumie fotograficznym przez M, P. (świadek kategorycznie zaprzeczył by go tam zostawił); XXIII. brak odniesienia się Sądu co do tego, że E. i D. B. groziło jeszcze co najmniej kilka osób spośród grona znajomych czy kolegów o czym wspominali świadkowie zawnioskowani przez obronę (np. H. P. k. 818, I. K. k. 816, E. W. k. 1686) a co Sąd zdaje się nie zauważać w swym pisemnym uzasadnieniu wyroku; XXIV. brak ustalenia dokładnej godziny czy też nawet przybliżonego czasu zgonu denatek w skutek nieudolnej i wadliwie przeprowadzonej czynności oględzin zwłok jak i samego miejsca zdarzenia tuż po ujawnieniu zbrodni - de facio można poruszać się w przedziale czasowym pomiędzy godz. 10.59 (logowanie się na poczcie e-mail) lub wcześniej a godz. 20.09 (zgaszenie światła w mieszkaniu denatek); XXV. bezzasadne i sprzeczne z zasadą domniemania niewinności przypisywanie oskarżonemu sprawstwa z uwagi na to, że brak mu alibi pomiędzy godz. 12-14 w sytuacji gdy nic nie wskazuje na to, że do zabójstwa właśnie wtedy doszło nadto można pokusić się o stwierdzenie, że inne osoby z kręgu potencjalnie możliwych sprawców zbrodni ( P. , Z. ) także nie posiadały zweryfikowanego alibi na dzień 31 stycznia 2006 r. nadto - teza o śmierci po godz. 12 jest tym bardziej niespójna gdyż św. A. W. (yide k. 601) twierdzi, że o godz. 12 jak wychodziła z domu, psa ofiar nie było słychać co winno świadczyć, że już wtedy obie nie żyły; XXVI. sprzeczne z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego wskazywanie, że profil psychologiczny sprawcy jest ważną poszlaką w sprawie podczas gdy pasuje on także np. do E. nadto opinia psychologiczna dotycząca typowania sprawcy wskazuje że sprawca odwiedzał dom ofiar oraz znał mieszkanie mieszkańców bloku i osiedla (vide k. 1080) zaś cechy te nie pasują do S. P. ; XXVII. brak wykonania wytycznych zawartych w wyroku Sądu Apelacyjnego odnośnie dokładnego zweryfikowania czy możliwe są jeszcze inne wersje wydarzeń i jedynie pobieżne odniesienie się do tej problematyki w uzasadnieniu wyroku; 2. obrazę przepisów prawa procesowego a mianowicie art. 626 k.p.k. w zw. z § 16 rozp. Min. Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (...) gdyż w ocenie obrony Sąd wyliczył błędną kwotę wynagrodzenia - powinno być 5904 zł. (600 zł S.A.+ 1560 S.O.+720 S.A.+ 1920 S.O. plus VAT); 3. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia co miało wpływ na treść wydanego wyroku przez ustalenie na podstawie nieprawidłowej oceny dowodów, że oskarżony S. P. (1) dokonał przypisanych mu w wyroku czynów mimo poważnych wątpliwości w tym względzie wynikających z wyjaśnień oskarżonego oraz zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, podczas gdy prawidłowa ocena prowadzi do odmiennych wniosków niż te, które przyjął Sąd I instancji. Podnosząc powyższe zarzuty skarżący wniósł o uniewinnienie oskarżonego od zarzucanych mu aktem oskarżenia czynów, ewentualnie o przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, nadto o zmianę wyroku odnośnie wynagrodzenia za obronę sprawowaną z urzędu co do osk. S. P. (1) . Sąd Apelacyjny w Lublinie zważył, co następuje. Apelacja obrońcy oskarżonego o tyle tylko okazała się skuteczna, że doprowadziła do zmiany zaskarżonego wyroku w sposób określony w punkcie I wyroku sądu odwoławczego. Na wstępie, dla porządku trzeba zauważyć, że skarżący nie sprecyzował, które z podnoszonych zarzutów mając odniesienie do poszczególnych, wskazanych w petitum apelacji, a jego zdaniem naruszonych, przepisów prawa procesowego, co w pewnym stopniu utrudnia systematyczne ich omówienie (autor apelacji wskazał je w sposób „zbiorczy”: art. 4, 5 § 2, 7, 167, 171, 211, 366, 410, 424 i 442 § 3 oraz 626 k.p.k. ). W takiej sytuacji, zważywszy na brak dokładnego sprecyzowania przez skarżącego, które ze wskazanych w apelacji uchybień było „konsekwencją” naruszenia poszczególnych, wskazanych w niej, norm prawa procesowego, sąd odwoławczy podjął próbę odniesienia do siebie tych okoliczności. Zarazem godzi się zauważyć, że wskazane w apelacji uchybienia nie mogą być oceniane – z uwagi na treść i istotę powołanych przez skarżącego przepisów - jako „spowodowane” naruszeniem „łącznie” wszystkich tych norm (część z nich też ex definitione wyklucza możliwość postawienia zarzutu „łącznego” ich naruszenia – mowa tu o zarzutach naruszenia art. 7 k.p.k. i art. 5 § 2 k.p.k. Wobec podniesienia przez obrońcę zarzutu obrazy art. 410 k.p.k. , należy zauważyć, że zupełnie niezasadnym jest przekonanie skarżącego jakoby Sąd Okręgowy w Lublinie wydając zaskarżony wyrok nie opierał się na całokształcie okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej, ani też jakoby pominął jakąkolwiek istotną okoliczność. Wszystkie istotne dla kwestii odpowiedzialności karnej oskarżonego okoliczności były podstawą rozstrzygnięcia; wprost to wynika z analizy motywów zawartych w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Jak już to wyżej wykazywano, akta sprawy nie pozostawiają też wątpliwości, iż dowody będące podstawą przedmiotowego orzeczenia zostały bezpośrednio przeprowadzone na rozprawie oraz w pozostałym zakresie – stosownie do wniosków stron – ujawnione. Analiza akt sprawy, w tym zwłaszcza pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku dowodzi też, iż sąd I instancji przeprowadził poprawną, obiektywną analizę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Podkreślić przy tym trzeba, że dokonana przez tenże sąd swobodna − uwzględniająca zasady prawidłowego rozumowania oraz wskazania wiedzy i doświadczenie życiowe − ocena dowodów nie przekracza granic zakreślonych przez przepis art. 7 k.p.k. gdyż została poprzedzona ujawnieniem na rozprawie całokształtu okoliczności sprawy, stanowiła wyraz rozważenia okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego, została zgodnie ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, a nadto wyczerpująco i logicznie uzasadniona. Odnosząc te zasady do oceny argumentacji Sądu Okręgowego w Lublinie w zakresie wartościowania dowodów, należy stwierdzić, iż wymogom tym sąd ten w zupełności sprostał. Autor apelacji – wbrew powyższym uwagom, nie wykazał w środku odwoławczym, aby którykolwiek z wymienionych wyżej warunków teoretycznych nie został w zaskarżonym wyroku dotrzymany, ograniczając się do – w istocie – polemicznego zakwestionowania zaprezentowanej przez sąd I instancji oceny dowodów i przedstawienia własnej i to właśnie nieliczącej się z regułami art. 7 k.p.k. , a nadto wybiórczej (a więc sprzecznej z przepisem art. 410 k.p.k. ) oceny materiału dowodowego. Taki sposób motywacji zarzutów - dotyczących tej kwestii - nie podważył, ani tym bardziej nie obalił sposobu oceny dowodów dokonanej przez sąd I instancji. Podkreślić bowiem należy, że wszystkie dowody przeprowadzone w toku rozprawy głównej zostały przez Sąd Okręgowy ocenione w sposób kompleksowy i wszechstronny, dowodem czego jest, co należy podkreślić, dosyć obszerna część pisemnych motywów odnosząca się do oceny dowodów. Wbrew odmiennym wywodom skarżącego, sąd I instancji zasadnie nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego w części, w której kwestionował on swoje sprawstwo. W realiach rozważnej sprawy nie doszło też do naruszenia określonej w przepisie art. 4 k.p.k. normy o charakterze ogólnym, gdyż Sąd Okręgowy w Lublinie wydając zaskarżony wyrok rozważył wszystkie wynikające z ujawnionego w sprawie materiału dowodowego istotne dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego. Wskazać bowiem trzeba, iż żadna norma nie nakazuje, by sąd miał opierać, jak sobie życzyłby tego obrońca, ustalenia faktyczne na dowodach najkorzystniejszych dla oskarżonego, w sytuacji gdy te są niewiarygodne. Oczywista jest przecież kwestia, że orzeczenie nie może zapaść na podstawie wszystkich wykluczających się dowodów. Sąd ma bowiem prawo oprzeć się na jednych dowodach, a pominąć inne, jeśli ich treść jest rozbieżna. W takiej sytuacji istota rozstrzygania polega na daniu priorytetu niektórym dowodom. Obowiązkiem sądu jest wówczas wskazanie, dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych (zob.: wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 14 grudnia 2006 r., sygn. II AKa 333/06, OSAW 2007/4/63 i Prok. i Pr. 2008/4/34). Wskazanym wymogom sąd I instancji sprostał, o czym przekonują obszerne wywody poświęcone ocenie dowodów, zawarte w pisemnych motywach uzasadnienia wyroku. Zupełnym nieporozumieniem jest też zarzut naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. Zastosowanie reguły in dubio pro reo ( art. 5 § 2 k.p.k. ) wchodzi bowiem w grę dopiero wówczas, gdy wątpliwości co do sposobu rozstrzygnięcia określonej kwestii faktycznej nie dadzą się usunąć, ale sąd prowadzący postępowanie podjął wszelkie dostępne czynności zmierzające do dokonania jednoznacznych ustaleń. Rzecz jednak w tym, iż do rozstrzygnięcia wątpliwości na korzyść oskarżonego dojść może dopiero wówczas, gdy sąd orzekający rzeczywiście wątpliwości takie powziął. Innymi słowy, dla oceny, czy nie został naruszony zakaz, o którym mowa wyżej, nie są miarodajne tego rodzaju wątpliwości, zgłaszane przez stronę, ale jedynie to, czy orzekający w sprawie sąd je powziął i wobec braku możliwości ich usunięcia rozstrzygnął je na niekorzyść oskarżonego, względnie to, czy w świetle realiów sprawy wątpliwości takie powinien był powziąć. W wypadku zatem, gdy określone ustalenie faktyczne zależne jest od dania wiary poszczególnym dowodom i odmówienia wiary innym dowodom, nie można mówić o naruszeniu zasady z art. 5 § 2 k.p.k. , a ewentualne zastrzeżenia co do oceny wiarygodności konkretnego dowodu rozstrzygane być mogą jedynie na płaszczyźnie wynikającej z treści art. 7 k.p.k. , lub przekroczenia przez sąd tych granic i wkroczenia w sferę dowolności ocen (por. postanowienie SN z dnia 13 maja 2002r., V KKN 90/01, LEX nr 53913). Analiza wniesionego środka odwoławczego zdaje się ukazywać, że jego autor widzi możliwość stosowania zasady określonej w art. 5 § 2 k.p.k. nie tyle co do rzeczywiście występujących w sprawie wątpliwości „natury faktycznej”, lecz co do oceny dowodów (co wynika ze wskazania również art. 7 k.p.k. , jako naruszonego przez sąd I instancji). Jak wyżej to już zaznaczono, jest to stanowisko procesowe oczywiście błędne, o ile skarżący powołuje „łącznie”, w ramach tego samego zarzutu, naruszenie art. 5 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k. W kontekście podniesienia zarzutu naruszenia art . 424 k.p.k. , trzeba wskazać, iż zarzut naruszenia procesowego ( art. 438 pkt 2 k.p.k. ) wymaga wykazania, że afirmowane uchybienie mogło mieć wpływ na treść wyroku. Nawet zaś przy założeniu, że sporządzone przez sąd I instancji pisemne uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie spełnia wymogów ustawowych (co notabene w żadnym razie w niniejszej sprawie nie ma miejsca), to okoliczność ta nie ma takiego wpływu na treść wydanego orzeczenia – jest bowiem sporządzane po jego wydaniu. Tak więc zarzut naruszenia art. 424 k.p.k. może wyłącznie potwierdzać, że na etapie poprzedzającym wyrokowanie doszło do naruszenia przepisów prawa. Innymi słowy, nieprawidłowo sporządzone uzasadnienie może stanowić „dowód” na naruszenie przez sąd orzekający norm – z reguły – art. 410 k.p.k. i art. 7 k.p.k. . Wydaje się, że obrońca oskarżonego w takim właśnie znaczeniu postawił zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy w Lublinie art. 424 k.p.k. (wprost w apelacji tego nie omówiono). Ten ostatni zarzut, z przyczyn ukazanych powyżej, też nie może zasługiwać na uwzględnienie. Pisemne uzasadnienie zaskarżonego wyroku spełnia ustawowe wymogi, umożliwiło kontrolę przedmiotowego orzeczenia przez sąd odwoławczy, w żadnym razie nie potwierdza, jakoby sąd I instancji dopuścił się naruszenia wskazywanych przez skarżącego przepisów prawa procesowego. Kontrola odwoławcza nie wykazała również, aby orzeczenie sądu I instancji zapadło z naruszeniem przepisu art. 171 k.p.k. (wydaje się, że skarżący uchybienie tej normie postrzegał w uznaniu za wiarygodne wyjaśnień oskarżonego z postępowania przygotowawczego, które zostały – rzecz dotyczy zapewne dwóch pierwszych czynności jego przesłuchania – przeprowadzone, zdaniem skarżącego, w warunkach wyłączających swobodę wypowiedzi S. P. (1) , a więc w sytuacji, o której mowa w § 7 art. 171 k.p.k. ). Skarżący nie wykazał też (nawet tego w istocie nie omówił w treści jakiegokolwiek zarzutu), jakoby sąd I instancji orzekał z naruszeniem przepisu art. 167 k.p.k. , a więc, aby skarżone orzeczenie zapadło z zaniechaniem przeprowadzenia dowodu czy to na wniosek stron, czy też z urzędu. Nie ma też podstaw, aby zasadnie twierdzić, że sąd meriti uchybił zasadom przeprowadzenia eksperymentu procesowego ( art. 211 k.p.k. ), jak również aby przewodniczący rozprawy wadliwie kierował rozprawy, nie czuwał nad jej prawidłowym przebiegiem, nie dążył do wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, co miałoby dowodzić naruszenia reguł określonych w art. 366 § 1 k.p.k. (skarżący, jak się wydaje, tę jednostkę redakcyjną miał na myśli, gdyż wskazywanie na obrazę § 2 art. 366 k.p.k. , nie miałoby, z uwagi na obszerność materiału dowodowego, nawet czysto teoretycznych podstaw). Sąd Okręgowy w Lublinie nie orzekł też z obrazą art. 442 § 3 k.p.k. Reasumując, stwierdzić trzeba, w konsekwencji powyższego stanu rzeczy, nie ma podstaw do uznania – także poprzez pryzmat unormowania art. 424 k.p.k. – że Sąd Okręgowy w Lublinie naruszył art. 410 k.p.k. , że dowody mające wpływ na tę część rozstrzygnięcia, która została utrzymana w mocy, oceniał wbrew regułom art. 7 i 4 k.p.k. , że wystąpiły w sprawie niniejszej wątpliwości, które rozstrzygnął wbrew regule wskazanej w art. 5 § 2 k.p.k. , że nie wyjaśniono, wbrew przepisowi art. 366 § 1 k.p.k. nie wyjaśniono wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia okoliczności, że uchybiono przepisom prawa dowodowego (w szczególności art. 167, 171, 211 k.p.k. ), a procedowanie miało miejsce z obrazą normy wynikającej z § 3 art. 442 k.p.k. Nie ma w sprawie niniejszej przekonujących podstaw do uznania, iż ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy w Lublinie, a kontestowane przez skarżącego, są wadliwe. Brak też przesłanek do stwierdzenia, iż pisemne uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie spełnia ustawowych wymogów. Spośród podniesionych przez skarżącego zarzutów, apelacja okazała się tylko w części zasadna – co do zarzutu wadliwego określenia kosztów obrony z urzędu, co obrońca potraktował jako obrazę przepisu art. 626 k.p.k. (w istocie afirmowane uchybienie wyraża się w obrazie przepisu art. 618 § 1 pkt 11 k.p.k. w zw. z art. 626 § 1 k.p.k. ). Przechodząc do dalszych, już szczegółowych rozważań, na wstępie, przed bliższym odniesieniem się do poszczególnych argumentów apelacji, warto poczynić kilka uwag o charakterze ogólnym, w kontekście zarówno wywodów pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku, jak i wywodów zawartych w pisemnym uzasadnieniu zdania odrębnego jednego z sędziów. W szczególności, w odniesieniu do argumentacji przedstawionej w pisemnym uzasadnieniu zdania odrębnego, wskazać należy, iż „przyznanie się” S. P. (1) do popełnienia zarzucanych mu czynów – co afirmuje się w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku (por. m.in. s. 23) – nie może być traktowane wyłącznie jako „procesowe ustosunkowanie się do zarzutów” (jak to określono w pisemnych motywach zdania odrębnego – por. s. 12-14, a co zdaje się dla jego autora oznaczać brak realnej wartości dowodowej takiego „ustosunkowania się do zarzutów”). Wskazać trzeba, że wyjaśnienia oskarżonego (podejrzanego) to jego ustne, dobrowolne wypowiedzi, następnie zaprotokołowane, dotyczące przedmiotu dowodzenia, w których wypowiada się on co do kwestii faktycznych i prawnych (por. S. Kalinowski, Polski proces karny , Warszawa 1971, s. 311). Niewątpliwie, ma przy tym rację sędzia, który złożył zdanie odrębne, iż wskazane „oświadczenie” oskarżonego (podejrzanego) należy odnosić do treści – należałoby dodać: dalszych – jego wyjaśnień (por. s. 13 pisemnym motywów zdania odrębnego). W tym zaś kontekście najistotniejsze znaczenie mają te wyjaśnienia, w których oskarżony (podejrzany) potwierdza okoliczności dla siebie niekorzystne, zwłaszcza w sytuacji, gdy przyznaje się do winy; wartość dowodowa tego rodzaju wyjaśnień, złożonych przy zachowaniu wszystkich gwarancji procesowych, nabiera szczególnego znaczenia. Nie oznacza to jednak, że jeśli wyjaśnienia S. P. (1) w części nie oddały tego, co wydarzyło się krytycznego dnia (por. też s. 23 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku oraz k. 2127 akt sprawy), to jego „oświadczenie”, iż popełnił zarzucane mu czyny (co wszak oddają stwierdzenia: „ treść przedstawionych zarzutów zrozumiałem, przyznaję się do ich popełnienia ” - k. 2126, „ zrozumiałem przedstawione mi zarzuty, przyznaję się do tych zarzutów ” - k. 2133) nie może być uwzględniane przy budowie podstawy dowodowej wyroku. Nie sposób bowiem zaprzeczyć, że oskarżony S. P. (1) (wówczas mający status jeszcze wyłącznie podejrzanego) w ramach składania wyjaśnień ( art. 175 § 1 k.p.k. ), po właściwym poinformowaniu go o przysługujących mu uprawnieniach procesowych, przyznał, iż popełnił czyny opisane w postawionych mu zarzutach. Skoro więc w składanych wyjaśnieniach, protokołowanych we właściwym, przewidzianym w Kodeksie postępowania karnego trybie, po przedstawieniu zarzutów podejrzany (oskarżony, na etapie jurysdykcyjnego rozpoznania sprawy) wypowiada się, przy respektowaniu przez przesłuchującego należnych mu praw procesowych (w niniejszej sprawie okoliczność ta nie była kwestionowana), co do przedmiotu będącego przedmiotem dowodzenia (tj. w kwestii zarzucanego mu sprawstwa i winy), a co ma niebagatelne znaczenie dla przedmiotu procesu (tj. rozstrzygnięcia kwestii odpowiedzialności karnej za zarzucony/ zarzucane czyn/ czyny ), to nie ma żadnych racjonalnych powodów ku temu, aby powołane wyżej wypowiedzi oskarżonego traktować jako pozbawione wartości dowodowej; są one ponad wszelką wątpliwość elementem wyjaśnień składanych przez osobę postawioną w stan oskarżenia. Warto przy tym dodać, że karnoprocesowym gwarantem mającym chronić oskarżonego (podejrzanego) przed samooskarżeniem, jest prawo do odmowy złożenia wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Skoro zaś przesłuchiwany S. P. (1) nie skorzystał z tego prawa i zdecydował się na wypowiedzenie się (ponownie trzeba dodać: w ramach składanych w sprawie wyjaśnień w charakterze strony procesowej, po przedstawieniu mu zarzutów) co do zasadniczego przedmiotu dowodzenia w procesie karnym, to pomimo iż dalsze jego wyjaśnienia nie opisywały wszystkich faktów (wiążących się z „przyznaniem się” do popełnienia zarzuconych czynów) nie sposób uznać, że powyższa, afirmowana przez sąd I instancji, jego wypowiedź, nie ma znaczenia dowodowego. Oczywiście, innym zagadnieniem jest ocena wiarygodności (zgodności z prawdą) takich właśnie, przyznających sprawstwo, wyjaśnień oskarżonego, co zresztą było przedmiotem właściwych rozważań sądu meriti (o czym będzie mowa poniżej). Z powyższego wynika, że w żadnym razie nie może zasługiwać na akceptację konkluzja autora pisemnych motywów złożenia zdania odrębnego, iż S. P. (1) „w istocie nie odniósł się do zarzutów” (por. s. 14), skoro „jego wyjaśnienia nie dotyczą w przeważającej części bezpośrednio okoliczności związanych z czynami” (s.13) - jak bowiem wyżej wskazano, przytoczone słowa oskarżonego stanowią również jego „wyjaśnienia”, składane w przewidzianym w prawie procesowym trybie ( art. 175 k.p.k. ), a tym samym stanowią jeden z dowodów uwzględnianych przy budowie podstawy rozstrzygnięcia w sprawie. Nie może przy tym budzić wątpliwości, co też trzeba podkreślić, iż przyznanie się do winy jest tylko jednym z dowodów podlegających ocenie organu orzekającego (kwestia ta będzie jeszcze przedmiotem dalszych rozważań). W kontekście omawianego w tym miejscu zagadnienia należy podnieść jeszcze jedną okoliczność, która winna być rozważona przy omawianiu „wartości dowodowej” wyjaśnień S. P. (1) w zakresie, w jakim przyznał się on do popełnienia zarzucanych mu czynów. Rzecz mianowicie w tym, że wymaga rozważenia problem, czy z uwagi na to, że oskarżony (podejrzany) jest stroną postępowania karnego, to jego wyjaśnienia są wyłącznie środkiem obrony, czy też należy zaliczyć je do środków dowodowych, na podstawie których również można ustalić stan faktyczny (w powiązani z innymi dowodami, jak w istocie uczynił sąd I instancji wydając skarżony wyrok, a które to postępowanie zdaje się – w konsekwencji logicznej swych wywodów - kwestionować sędzia, który złożył zdanie odrębne od orzeczenia skazującego). Przede wszystkim trzeba zauważyć, że oskarżony najczęściej jest „świadkiem” (w potocznym rozumieniu tego słowa) zarzucanego mu czynu (zarzucanych czynów) - i to czasem jedynym - mogącym w toku procesu ujawnić rzeczywisty przebieg zdarzeń. Wyjaśnienia oskarżonego (podejrzanego) mogą więc być dla przedmiotu procesu, wykrycia prawdy materialnej, wyjątkowo wartościowe, a tym samym mogą mieć istotny wpływ na końcowy wynik postępowania. Dlatego też, uwzględniając poczynione wyżej zastrzeżenie dotyczące konieczności weryfikacji wiarygodności wypowiedzi oskarżonego (konieczności rozważenia, czy wyjaśnia on prawdę, do czego przecież nie jest zobligowany), przy uwzględnieniu także i tego, że zasady doświadczenia życiowego wskazują, iż z reguły osoba oskarżona zainteresowana jest korzystnym dla siebie rozstrzygnięciem sprawy, należy stwierdzić, że unormowania Kodeksu postępowania karnego nie pozwalają na przyjęcie stanowiska, iż należy rezygnować z tego środka dowodowego. Jakkolwiek więc oskarżony (podejrzany) jest przede wszystkim stroną procesu karnego, to jednak poza tym jest osobą, której czyn stanowi przedmiot postępowania. Składając wyjaśnienia, oskarżony (podejrzany) realizuje uprawnienia strony procesowej, w ramach których ma pełne prawo wypowiedzieć się co do zarzucanego mu sprawstwa i winy (a co oddaje wypowiedź co do tego, że „przyznaje się/nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu/zarzucanych czynów”, lub też wypowiedź, iż „przyznaje się/nie przyznaje się do winy”), niezależnie od tego, że w toku dalszego przesłuchania może składać dowolnej treści dalsze wyjaśnienia, także takie, które – tak, jak w realiach niniejszej sprawy ocenił sąd I instancji - stanowią element szeroko rozumianej linii obrony (por. s. 24 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Tak więc, nie może budzić żadnych wątpliwości, iż Kodeks postępowania karnego wyjaśnienia oskarżonego (podejrzanego) zalicza do materiału dowodowego stanowiącego jedną z podstaw wyrokowania (por. L. Hochberg, Wyjaśnienia w procesie karnym i ich wartość dowodowa , Warszawa 1962, s. 9; S. Śliwiński, Polski proces karny przed sądem powszechnym. Zasady ogólne , Warszawa 1994, s. 324). Z wyjaśnień oskarżonego ustawa pozwala przy tym korzystać w bardzo szerokim zakresie, oczywiście przy uwzględnieniu zasady nemo tenetur se accusare (nikt nie ma obowiązku oskarżania samego siebie), bez jednak swoistego „wyodrębniania” w nich, jak przyjął to sędzia, który złożył zdanie odrębne, „oświadczenia co do procesowego ustosunkowania się do zarzutów” (por. s. 12 pisemnym motywów tego stanowiska), które miałyby być pozbawione wartości dowodowej (zapewne, w przekonaniu tego sędziego, nie będąc „wyjaśnieniami” składanymi w trybie art. 175 k.p.k. ). Warto przy tym dodać, w kontekście wyjaśnień złożonych przez S. P. (1) na rozprawie, iż orzecznictwo Sądu Najwyższego konsekwentnie stoi na stanowisku zrównania wartości dowodowej wyjaśnień złożonych w toku postępowania przygotowawczego i rozprawy sądowej (np. wyroki SN: z 14 lutego 1980, I KR 10/80, OSPiKA 1981, nr 1, poz. 10; z 20 kwietnia 1978 r., II KR 32/78, OSNPG 1978, nr 11, poz. 126; z 14 marca 1978 r., III KR 5/78, OSNPG 1978, nr 11, poz. 127; Glosy: J. Waszczyńskiego do wyroku SN z 11 lipca 1977 r., V KR 92/77, NP 1979, nr 4; M. Lipczyńskiej do wyroku SN z 3 kwietnia 1978 r., II KR 56/78, NP 1978, nr 3). Wynika z tego, że w razie istnienia sprzeczności w wyjaśnieniach (a taka sytuacja zaistniała w niniejszej sprawie), ich wartość dowodowa jest taka sama, niezależnie od tego, czy zostały one złożone w postępowaniu przygotowawczym, czy na rozprawie. Należy zarazem podkreślić, iż sąd orzekający ma obowiązek ustosunkowania się do takich wyjaśnień i dokonania wyboru, którą ze sprzecznych wersji uznaje za wiarygodną – i ten obowiązek sąd meriti w całej rozciągłości spełnił. Przewodniczący rozprawy, stosownie do wymogu art. 389 § 2 k.p.k. , wezwał oskarżonego do wypowiedzenia się co do treści ujawnionych wyjaśnień z postępowania przygotowawczego; tak więc S. P. (1) miał możliwość wypowiedzenia się co do powodów zmiany swych wyjaśnień na etapie postępowania sądowego. Taki, prawidłowy, sposób procedowania pozwolił sądowi I instancji następnie na właściwą ocenę tych powodów, a w konsekwencji na racjonalną, dokonaną w kontekście pozostałego, zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, ocenę, które z wyjaśnień oskarżonego są wiarygodne (por. w tym przedmiocie wyrok SN z 8 kwietnia 1974 r., I KR 453/73, OSNKW 1974, nr 7-8, poz. 147; wyrok SN z 14 marca 1974 r., II KR 311/73, OSNKW 1974, nr 7-8, poz. 146; wyrok SN z 14 marca 1974 r., II KR 311/73, OSNKW 1974, nr 7-8, poz. 146). Wyrazem tej oceny stały się zaś szczegółowe rozważania zawarte w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku (por. w szczególności s. 25-27), które zasłużyły na pozytywną ocenę ze strony sądu odwoławczego. Uzupełniając wywody sądu I instancji, konstatując, iż zgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy sąd ten przyjął, że S. P. (1) dwukrotnie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów (por. s. 23 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), dodać można, iż przyznanie własnego „sprawstwa” w zakresie zarzucanego czynu/zarzucanych czynów oznacza taką wypowiedź oskarżonego – złożoną w ramach uprawnienia do składania wyjaśnień - w której uznaje on za prawdziwą daną okoliczność faktyczną związaną z jego osobą, mającą – z uwagi na przedmiot prowadzonego postępowania karnego - podstawowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, co oznacza zarazem, że oskarżony taki przyznaje, iż zrealizował określone zachowanie opisane w zarzucie/zarzutach aktu oskarżenia. Innymi słowy, skoro oskarżony został poinformowany o treści stawianych mu zarzutów (a nie ma żadnych podstaw do przyjęcia, że zarzuty te były dla niego niezrozumiałe – wręcz przeciwnie, przeczy takiemu założeniu jego jednoznaczna wypowiedź – por. k. 2126, k. 2133), to oczywistym jest, że w ramach prawa do złożenia wyjaśnień – z którego postanowił skorzystać, nie odmawiając ich składania - wyjaśnił był, że jest sprawcą tych czynów, które zostały opisane w zarzutach. Ta zaś wypowiedź S. P. (1) , zaprotokołowana w trakcie czynności przesłuchania w charakterze podejrzanego, po pouczeniu o treści art. 175 § 1 k.p.k. (a więc będąca elementem składanych wyjaśnień, gdyż miała miejsce w chwili, gdy przystępował do formułowania wypowiedzi w związku ze sprawą, w której występował w charakterze podejrzanego, bezpośrednio po tym, jak został uprzedzony o możliwości odmowy składania wyjaśnień), jak najbardziej stanowi jeden z dowodów, który winien być uwzględniany – obok wszystkich pozostałych, ujawnionych w trakcie rozprawy – w procesie orzekania. Dodać dalej wypada, że wyjaśnienie oskarżonego (podejrzanego), iż „przyznaje się” do popełnienia zarzucanych czynów nie ma w żadnym razie dowodu niejako „uprzywilejowanego” (i nie nadał mu takiego przymiotu sąd meriti ), ale też nie ma żadnych prawnych podstaw ku temu, aby deprecjonować wartość tego dowodu (w szczególności dlatego, że – jak wyżej była o tym mowa – wyjaśnienia oskarżonego/podejrzanego nie mają waloru jedynie środka związanego z odpieraniem zarzutów, ale są także równoprawnym z innymi, przeprowadzonymi w toku procesu, środkiem dowodowym). Przyjąć należy, przy uwzględnieniu zagadnień teoretycznych, iż „przyznanie się” S. P. (1) miało charakter procesowy (nie zaś wobec osób postronnych), było przyznaniem się do samego czynu, pozbawionym jakichkolwiek zastrzeżeń (np. dotyczących działania w wyniku prowokacji, w granicach obrony koniecznej lub z przekroczeniem jej granic, w stanie zmniejszonej poczytalności), ale też zostało w całości odwołane. W przekonaniu sądu odwoławczego przyznanie się S. P. (1) miało cechę „przyznania rzeczywistego”, a nie „pozornego”, a więc tym właśnie jego wyjaśnieniom zasadnie dał wiarę sąd I instancji. Zaprezentowana przez sąd I instancji ocena wartości dowodowej wyjaśnień S. P. (1) (w odniesieniu zarówno do tych, które złożył w postępowaniu przygotowawczym, jak i na rozprawie) o tyle też nie może budzić zasadnych wątpliwości, co do jej zgodności z obowiązującymi w polskim procesie karnym zasadami oceny dowodów (przede wszystkim wyartykułowanych w art. 7 k.p.k. ), że ocena „przyznania się” oskarżonego nastąpiła po konfrontacji z całym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym (o czym jednoznacznie i w pełni przekonuje treść pisemnych motywów zaskarżonego wyroku). Sąd Okręgowy w Lublinie dochował reguły, iż każde przyznanie się powinno podlegać wnikliwej i krytycznej ocenie wynikającej z zachowania się oskarżonego (podejrzanego), sposobu składania przez niego wyjaśnień, udzielania odpowiedzi na pytania, reakcji na przedstawiane dowody, motywacji skłaniającej do mówienia prawdy, przy uwzględnieniu oceny osoby oskarżonego, jego poziomu umysłowego, cech charakteru, stanu emocjonalnego (por. wyrok SN z 17 lutego 1975 r., I KR 222/74, OSNKW 1975, nr 7, poz. 92 oraz wyrok SN z 24 listopada 1975 r., II KR 254/75, OSNKW 1976, nr 2, poz. 28), ważąc i to, iż tego rodzaju wyjaśnienia stanowią tylko jeden z dowodów, który wymaga – co oczywiste - sprawdzenia pod kątem wiarygodności (por. wyroki SN: z 29 stycznia 1974 r., V KRN 8/74, OSNKW 1974, nr 7-8, poz. 145; z 17 września 1980 r., V KRN 240/80, OSNPG 1981, nr 5, poz. 56) – por. m.in. s. 24-33 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku. W tym kontekście warto dodać, że ocena przyznania się oskarżonego nie budzi wątpliwości wówczas, gdy została oparta na rozważeniu całokształtu okoliczności zawartych w wyjaśnieniach – a i ten aspekt wiążący się z treścią przedmiotowych wyjaśnień oskarżonego sąd I instancji również przekonywająco rozważył. Sąd Okręgowy w Lublinie nie odstąpił więc przy tym od przedstawienia kompleksowej, racjonalnej analizy determinantów uchylenia się przez S. P. (1) , w postępowaniu przygotowawczym, od przedstawienia faktów związanych z dotarciem na miejsce zbrodni i pozbawienia życia pokrzywdzonych E. i D. B. , jak i pozbawienia życia ich psa (por. s. 23-24 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Innymi słowy – sąd I instancji, przy ocenie, czy przyznanie się nie budzi wątpliwości, nie ograniczył się jedynie do deklaracji oskarżonego (podejrzanego), rozważając, czy treść jego dalszych wyjaśnień może przeczyć jego sprawstwu i winie lub poddawać je w wątpliwość (realizując tym samym postulaty wyrażone chociażby w wyrokach Sądu Najwyższego: z 26 stycznia 1971, V KRN 558/70, OSNKW 1971, nr 6, poz. 91, z 6 sierpnia 1975 r., V KRN 84/75, OSNKW 1976, nr 1, poz. 8, z 4 kwietnia 1989 r., WR 126/89, OSNKW 1989, nr 7-12, poz. 57 z glosą T. Grzegorczyka, PiP 1990, nr 10, s. 119). Co więcej, przekonująco sąd I instancji odniósł się do przesłanek, które „skłoniły” oskarżonego do przyznania się do popełnienia zarzucanych czynów (por. s. 24-25 i 32 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku); żadne okoliczności, racjonalnie oceniane, przy uwzględnieniu zasad doświadczenia życiowego, nie wskazują przy tym, aby takiej właśnie treści wyjaśnienia S. P. (1) nie oddawały rzeczywistego stanu rzeczy, tj. sprawstwa oskarżonego w zakresie popełnienia zarzuconych mu czynów. Nie sposób przy tym nie zauważyć, że jakkolwiek oskarżony przyznając się do popełnienia zarzucanych czynów przełamał pewną barierę psychiczną, to wyjaśnienie tej treści nie było podyktowane pobudkami moralnymi, swoistą samokrytyką, nie było wynikiem przemyślenia swego postępowania, lecz wynikało z uświadomienia sobie przez S. P. (1) , iż organy ścigania odnalazły przedmiotowe telefony, co stanowiło dowód go obciążający; innymi słowy, zasadnie – zdaniem sądu odwoławczego – skonstatował sąd meriti , iż S. P. (1) niewątpliwie dokonał oceny swej sytuacji w kontekście tego, że został przez funkcjonariuszy policji poinformowany o odnalezieniu przedmiotowych telefonów, co uruchomiło w jego świadomości „wolę przyznania się” (por. s. 32 i 24 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), która skutkowała tym, że pozostawał w toku całego postępowania przygotowawczego w świadomości konsekwencji popełnionych czynów (co wyraziło się też w tym, że nie odwołał przyznania i reprezentował postawę osoby poczuwającej się do winy – por. rozważania zawarte na s. 27 pisemnych motywów zaskarżonego orzeczenia oraz k. 2229 akt sprawy). Można przy tym określić, iż przyznanie się S. P. (1) miało charakter swoiście „uzupełniający” pozostały, obciążający S. P. (1) , materiał dowodowy (nie był zaś czysto „deklaratywnym” - gdyż nie potwierdzało sprawstwa (oraz winy) oskarżonego stwierdzonej w całości innymi dowodami, ani nie miało charakteru „konstytutywnego” - albowiem nie było dowodem „ustalającym sprawstwo i winę”, gdyż poza przedmiotowym wyjaśnieniem oskarżonego na zasadność uznania, iż jest sprawcą przypisanych w zaskarżonym wyroku czynów, wskazują dalsze, powiązane ze wskazanymi wyjaśnieniami dowody, o czym będzie jeszcze mowa). Jak była już o tym mowa, przyznanie się nie stanowi lepszego od innych dowodów; należy jednak nadać mu wartość szczególną w sytuacji, gdy pozostaje on w zgodzie z całokształtem ustaleń poczynionych w sprawie oraz możliwymi do ustalenia motywami osoby przyznającej się (przynajmniej na określonym etapie postępowania karnego), co właśnie miało miejsce w niniejszej sprawie. Należy dalej dodać, w nawiązaniu do poczynionych wyżej uwag, że niejednolite wyjaśnienia oskarżonego (podejrzanego), polegające na tym, że w postępowaniu przygotowawczym przyznawał się do popełnienia zarzuconych czynów , a następnie przed sądem rozpoznającym sprawę odwołał te wyjaśnienia i taką postawę przyjął w toku dalszego postępowania, w żadnym razie – sama w sobie - nie dyskwalifikuje dowodu z jego przyznania się. W takiej sytuacji, niejednolitość wyjaśnień nakłada jednak na sąd szczególny obowiązek analizy tego dowodu z wielką wnikliwością i oceny jego wiarygodności w zestawieniu z innymi dowodami oraz uzasadnienia w pisemnych motywach wyroku, dlaczego sąd dał im wiarę, mimo ich niejednolitości (por. wyrok SN z 23 października 1974 r., III KR 219/74, OSNKW 1974, nr 12, poz. 41-42 oraz wyroki SN: z 19 października 1979 r., Rw 335/79, OSNKW 1980, nr 1, poz. 11; z 29 kwietnia 1975 r., III KR 12/75, OSNKW 1975, nr 7, poz. 26) – a tym obowiązkom, jak już wspominano, Sąd Okręgowy w Lublinie w pełni sprostał; w żadnym razie sąd I instancji nie poprzestał na stwierdzeniu, że z dwóch sprzecznych wyjaśnień wybiera jedno i daje mu wiarę – wręcz przeciwnie, stosunkowo obszernie i w pełni przekonywająco swój wybór uzasadnił (por. s. 23-33 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Sąd I instancji poddał też wnikliwej analizie – i zarazem przekonywającej – afirmowane przez oskarżonego przyczyny złożenia nieprawdziwych – rzekomo – wyjaśnień go obciążających; rozważenia przedstawione przez sąd meriti sąd odwoławczy w pełni podziela (por. s. 25-27, 29 i 33 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Zaznaczyć przy tym warto, iż oskarżony nie tyle zmienił subiektywną ocenę swego zawinienia (wówczas - już sama w sobie - wartość dowodowa przyznania się mogłaby nie tracić na znaczeniu (por. wyrok SN z 2 kwietnia 1981 r., I KR 201/80, OSNKW 1981, nr 7-8, poz. 44), co zaprzeczył swemu sprawstwu. Stąd też – w pełni zasadnie - sąd I instancji wartość dowodową „odwołanego przyznania” (a z drugiej strony – wartość dowodową „przyznania się”) odniósł do zagadnienia zgodności z innymi dowodami i oceny prawidłowości przesłuchania, dochodząc do wniosków, które znalazły pełną akceptację sądu II instancji (por. m.in. s. 26, 32 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). W takich realiach, odwołanie wyjaśnień przez oskarżonego, w których przyznawał się on do popełnienia zarzucanych czynów wcale nie świadczy o nieprawdziwości odwołanych wyjaśnień, zwłaszcza, że S. P. (1) nie zdołał w sposób przekonujący wytłumaczyć przyczyn zmiany wyjaśnień złożonych w śledztwie (por. w tym przedmiocie wyroki SN: z 8 kwietnia 1974 r., I KRN 1/74, OSNKW 1974, nr 7-8, poz. 142; z 2 października 1972 r., III KR 114/72, OSNKW 1973, nr 2-3, poz. 36). Oczywistym przy tym jest, że krytyczna ocena „przyznania się” jest konieczna z kilku powodów. Zasadnie skarżący afirmuje w apelacji, iż w praktyce sądowej wielu krajów zdarzają się przypadki przyznania się podejrzanych (oskarżonych) do popełnienia przestępstwa, które w ogóle nie zaistniało lub popełnione zostało przez inną osobę, co może mieć różnorakie przyczyny (poczynając od np. załamania się związanego ze śledztwem i tymczasowym aresztowaniem, poprzez wynik zaburzeń psychicznych, po chęć osłonięcia innej osoby). Tak więc jeszcze raz należy stwierdzić, że zasadną jest teza, iż do „przyznania się” trzeba podchodzić z dużą ostrożnością, a zwłaszcza podjąć próbę ustalenia motywów tego rodzaju wyjaśnień, przy ustawicznym ich konfrontowaniu z innymi dowodami, jak też badaniem, czy nie zachodziły okoliczności wskazane w art. 171 § 1-6 k.p.k. Prosta konsekwencja naruszenia tych reguł może bowiem prowadzić bądź do fałszywego samooskarżenia, bądź złożenia nieprawdziwych wyjaśnień obciążających. W tym kontekście ponownie należy jednak podkreślić, iż warunki świadczące o prawidłowym rozumowaniu sądu meriti , zawarte w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jednoznacznie przekonują o trafnej ocenie wiarygodności tych wyjaśnień S. P. (1) , w których przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Zmienność wyjaśnień oskarżonego została przez sąd I instancji rozpatrzona na płaszczyźnie sądowej oceny dowodów, która uwzględniła – zgodnie z postulatem wyartykułowanym przez Sąd Najwyższy (por. wyroki SN: z 20 kwietnia 1978 r., II KR 32/78, OSNPG 1978, nr 11, poz. 126; z 8 kwietnia 1974 r., I KR 453/73, OSNKW 1974, nr 7, poz. 57-58; z 14 marca 1974 r., II KR 311/73, OSNKW 1974, nr 7-8, poz. 54-55; z 16 sierpnia 1974 r., V KR 243/74, Pal. 1975, nr 2, s. 83) - wszystkie okoliczności, nie wyłączając warunków, w jakich dowód ten został uzyskany. Podkreślić dalej trzeba, że sąd odwoławczy w pełni podziela przekonanie, że S. P. (1) „przyznając się” nie dopuścił się „fałszywego samooskarżenia” (a więc nie dostarczył przeciwko sobie obciążającego dowodu ze świadomością, iż zarzuconych czynów nie popełnił, i w sytuacji, gdy organy ścigania nie miały żadnych podstaw, aby zasadnie podejrzewać, iż uprawdopodobnione jest jego sprawstwo), ani też nie złożył „nieprawdziwych wyjaśnień obciążających” (wobec istnienia innych dowodów, które co najmniej czyniły podejrzenia co do jego sprawstwa uzasadnionymi). Odnosząc się zaś do poszczególnych zarzutów podniesionych w apelacji przez obrońcę oskarżonego, jak i powołanej na ich poparcie argumentacji, stwierdzić należy, co następuje. Przede wszystkim zauważyć wypada, iż dwa pierwsze zarzuty są niespójne (można określić je też – aczkolwiek autor apelacji tego nie wyartykułował – jako „alternatywne”), a nadto argumentacja powołana na poparcie pierwszego z nich nie w pełni koresponduje ze stawianą tezą (o czym niżej). Rzecz mianowicie w tym, że wskazane zarzuty opierają się na wzajemnie wykluczających się przesłankach. Pierwszy z zarzutów opiera się wszak na tezie, iż wyjaśnienia złożone przez S. P. (1) w postępowaniu przygotowawczym zostały złożone z wyłączeniem swobody wypowiedzi i pod wpływem przymusu ze strony funkcjonariuszy policji. Gdyby tak było istotnie, to przedmiotowe depozycje S. P. (1) z mocy przepisu art. 171 § 7 k.p.k. nie mogłyby stanowić dowodu, a więc w żadnym razie nie mogłyby być uwzględnione przy budowie podstawy dowodowej wydanego orzeczenia. W takiej jednej sytuacji zarzut podniesiony przez skarżącego jako drugi z kolei, byłby zarzutem bezprzedmiotowym – ten bowiem zarzut odnosi się do kwestii wiarygodności wyjaśnień S. P. (1) złożonych w śledztwie, a które to zagadnienie może się aktualizować li tylko dopiero gdy wskazane przez skarżącego depozycje oskarżonego w ogóle mogą stanowić element materiału dowodowego (tę zaś okoliczność, jak wskazano wyżej, kwestionuje zarzut pierwszy z kolei). Taki sposób argumentacji zdaje się pośrednio ukazywać, że sam skarżący nie ma przekonania (pewności) co do trafności stawianych tez, skoro nie jest konsekwentny w prezentowaniu oceny znaczenia dowodowego wyjaśnień S. P. (1) ze śledztwa (co najmniej tych, w których przyznał się on do popełnienia zarzucanych czynów), raz utrzymując, że wyjaśnienia te w ogóle nie mogą stanowić dowodu, a następnie twierdząc, że nie są one wiarygodne (a które to ostatnie twierdzenie siłą rzeczy musi być poprzedzone konkluzją, że nie zachodzą procesowe przesłanki eliminujące te wyjaśnienia z podlegającego ocenie materiału dowodowego), i afirmując - w zakresie przesłanek takiego właśnie przekonania – wyłącznie fragment opinii biegłej z zakresu psychologii. Poczynając dalsze rozważania od odniesienia się do pierwszego z zarzutów stwierdzić trzeba, że brak jest w sprawie realnych podstaw do przyjęcia, iż którekolwiek z wyjaśnień oskarżonego z postępowania przygotowawczego (skarżący, jak się wydaje, zarzut swój odnosi wyłącznie do wyjaśnień z dnia 15 i 16 listopada 2006 r., na co wskazuje logika argumentacji, aczkolwiek okoliczności tej nie precyzuje, odwołując się do „wyjaśnień z postępowania przygotowawczego” - por. treść zarzutu) zostały złożone w warunkach wyłączenia swobody wypowiedzi lub pod wpływem przymusu ze strony funkcjonariuszy policji. Do odmiennego wniosku, jako koniecznego, w żadnym razie nie prowadzą poddane racjonalnej ocenie, uwzględniającej całokształt zgromadzonego materiału dowodowego, wywody wniesionego środka odwoławczego, ani też nie wynika on z jakichkolwiek innych okoliczności, które mogłaby ujawnić (a nie ujawniła) przeprowadzona – z uwagi na kierunek wniesionej apelacji – kompleksowa kontrola odwoławcza zaskarżonego orzeczenia pod kątem wszelkich możliwych podstaw odwoławczych. Skarżący, twierdząc, że przedmiotowe wyjaśnienia S. P. (1) (złożone przez niego w postępowaniu przygotowawczym) nie mogą – z afirmowanych w zarzucie powodów - stanowić dowodu „pełnowartościowego i kategorycznego” (które to sformułowanie już samo w sobie - notabene - świadczy, iż zdaniem obrońcy przedmiotowy dowód może jednak stanowić przedmiot – określonej – oceny, nie zaś, iż w ogóle wskazane wyżej wyjaśnienia oskarżonego nie mogą stanowić dowodu z uwagi na złożenie ich w warunkach określonych w art. 171 § 7 k.p.k. ), prezentuje wyłącznie subiektywny punkt widzenia. O tyle skarżący tym wywodem nie przekonuje, że - jak już to podniesiono wyżej – przede wszystkim nie ma realnych podstaw teza, jakoby oskarżony składając wyjaśnienia, w których przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, wyjaśniał „z wyłączeniem swobody wypowiedzi” . Warto przy tym dodać, że sąd apelacyjny orzekający w niniejszym składzie, w pełni akceptuje pogląd wyrażony w komentarzu Lecha Paprzyckiego do art. 171 k.p.k. ( Komentarz aktualizowany do art. 1-424 Kodeksu postępowania karnego pod red. J. Grajewskiego, LEX/el. 2014 ), iż o „niemożności swobodnej wypowiedzi mogą świadczyć tylko takie warunki, w których osoba przesłuchiwana ma zupełnie lub w tak znacznym stopniu sparaliżowaną wolę, że nie może powiedzieć tego, co by chciała, w związku z przedmiotem dokonywanej czynności procesowej. Stan psychiczny osoby przesłuchiwanej, w tym związany z odosobnieniem, sytuacją, w jakiej się znalazła jako podejrzewana czy podejrzana o przestępstwo, nie wyłącza swobody wypowiedzi. Oddziaływanie przesłuchującego na podejrzanego, polegające na skłanianiu go do złożenia prawdziwych wyjaśnień, na nakreśleniu przesłuchiwanemu jego sytuacji procesowej, w tym stanu dowodowego śledztwa, a także możliwości skorzystania z nadzwyczajnego złagodzenia kary, nie pozbawia przesłuchiwanego prawa do wyboru zachowania – do podjęcia samodzielnej decyzji o złożeniu lub odmowie złożenia wyjaśnień, a równocześnie nie narusza gwarantowanej w art. 171 § 1 swobody wypowiedzi” (por. też powołane w tym komentarzu orzecznictwo: SN V KR 42/74, OSNKW 1974, nr 6, poz. 115, SA we Wrocławiu II AKa 21/12, KZS 2012, z. 5, poz. 75, SA w Warszawie II AKa 230/11, OSA w Warszawie 2012, z. 1, poz. 1 , KZS 2013, z. 1, poz. 75). Podzielając wskazany pogląd doktrynalny i przywołaną linię orzecznictwa Sądu Najwyższego oraz sądów apelacyjnych, nie sposób w realiach niniejszej sprawy dostrzec, aby występowały realne przesłanki do twierdzenia, że S. P. (1) miał rzeczywiście ograniczoną – jak twierdzi jego obrońca – swobodę wypowiedzi (aby miał „sparaliżowaną wolę” w zakresie składania wyjaśnień). Trzeba przy tym podkreślić, że stawiając odmienną tezę skarżący nie tyle – na jej uzasadnienie - przedstawia okoliczności mogące rzeczywiście wykazać, że oskarżony istotnie nie miał możliwości złożenia wyjaśnień o treści takiej, jaką chciałby zaprezentować, i niejako był „zmuszony” do złożenia takich wyjaśnień, które zostały zaprotokołowane w trakcie przeprowadzonych w postępowaniu przygotowawczym czynności jego przesłuchania, w tym przed sądem rejonowym rozpoznającym wniosek o jego tymczasowe aresztowanie, co wyłącznie afirmuje (a co tym samym dowodzi sprzeczności stawianej przez skarżącego tezy z powołaną na jej poparcie argumentacją) „nadzwyczaj trudną sytuację osobistą i rodzinną” – jak to określił w uzasadnieniu apelacji - S. P. (1) ( notabene już taka skrajna „ocena” ówczesnej sytuacji życiowej oskarżonego już sama w sobie stanowi wyraz wyłącznie subiektywnego, pozbawionego obiektywnych przesłanek, przekonania skarżącego). Skarżący odwołał się w tym ostatnim kontekście wyłącznie do utraty przez oskarżonego majątku (co miało miejsce na początku jego małżeństwa), zerwania relacji z „biologiczną rodziną” (co zaistniało wiele lat wcześniej, po osiągnięciu przez oskarżonego dorosłości), „rozpadu małżeństwa” oskarżonego (co jest li tylko prezentowaną przez autora apelacji skrajną oceną relacji małżeńskich S. P. (1) w czasie, gdy nadal pozostawał w związku małżeńskim z M. P. (1) – obecnie G. i wyrażał wolę pozostania w tym związku), „utraty kontaktu i możności spotkań z ukochaną córką” (co skarżący o tyle wyolbrzymia, że przecież złożenie przez oskarżonego pierwszych wyjaśnień miało miejsce zaledwie dzień po jego zatrzymaniu, a co przecież w świecie racjonalnych ocen nie może być zasadnie traktowane jako tak rażące – jak przedstawia to obrońca – zaburzenie kontaktów z dzieckiem). Trzeba zauważyć, że sytuacja życiowa, w jakiej znalazł się oskarżony, w żadnym razie nie miała w sobie nic skrajnego (nadzwyczajnego), niezwykłego, niespotykanego, mimo że istotnie nie była egzemplifikacją większości sytuacji występujących w życiu społecznym. Tym niemniej codzienne doświadczenie życia społecznego dostarcza szeregu przykładów, w których relacje małżeńskie wielu osób dalekie są od ideału, małżonkowie borykają się z trudnościami finansowymi a ich relacje z biologicznymi rodzinami są utracone. Taki stan rzeczy nie ma jednak charakteru „traumatycznego”, wyjątkowego, uniemożliwiającego podejmowanie zbornych, racjonalnych działań, zwłaszcza w sytuacjach, w których taka osoba spotyka się – jak twierdzi obrońca – z bezpodstawnymi zarzutami popełniania przestępstw, i to przestępstw o wyjątkowej naturze (zbrodni zabójstwa); w żadnym zaś razie „sytuacja życiowa”, w jakiej wówczas znajdował się oskarżony, nie wykluczała (ani nawet nie ograniczała) swobody wypowiedzi. Trudno przy tym przyjąć, w świetle racjonalnych zasad oceny (pozostawiając już na uboczu to, że oskarżony miał zachowaną swobodę wypowiedzi, wyjaśniania tego, co chciał), iż opisana przez obrońcę sytuacja życiowa oskarżonego skutkowała zarazem tym, że zupełnie bezrefleksyjnie (i to dwukrotnie) przyznał się – wbrew prawdzie - do popełnienia brutalnych zabójstw, co przecież w swych oczywistych konsekwencjach tym bardziej pogarszałoby tę – rzekomo tak nadzwyczaj trudną – sytuację życiową S. P. (1) , chociażby wręcz przekreślając tak afirmowane przez skarżącego (i mające mieć szczególne dla oskarżonego znaczenie) bliskie, stałe kontakty z córką. Powtórzyć za sądem I instancji wypada – bowiem w pełni z taką argumentacją zgadza się sąd odwoławczy – iż oskarżony jest osobnikiem zdrowym psychicznie, rozumiejącym normy prawne, który prowadził zborny tryb życia, a nadto – co szczególnie istotne – ma inteligencję powyżej przeciętnej (por. s. 24 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Te okoliczności wręcz w oczywisty sposób przeczą tezie lansowanej przez skarżącego, jakoby opisana w apelacji sytuacja życiowa oskarżonego wyłączyła swobodę jego wypowiedzi i sama w sobie skutkowała dwukrotnym przyznaniem się do popełnienia brutalnych zabójstw dwóch kobiet). Wyłącznie więc w wykreowanym przez siebie kontekście skarżący wyraża przekonanie, że opisane w apelacji okoliczności „niewątpliwie miały wpływ na składanie przez niego (tj. S. P. (1) ) wyjaśnień”. Takie stwierdzenie ma, co też trzeba podkreślić, charakter wręcz aksjomatu – obrońca oskarżonego nie powołał bowiem na jego poparcie argumentów, które przekonywająco je uzasadniają, nie mówiąc już o tym, że w żadnym razie nie muszą prowadzić – jak wskazano powyżej - do afirmowanego w zarzucie, jako koniecznego, wniosku. Reasumując: żadna z tych okoliczności (rozpatrywana z osobna, czy też w połączeniu z pozostałymi) nie ma takiego charakteru, który dowodziłby w oczywisty sposób, iż oskarżony składając kilkakrotne wyjaśnienia w śledztwie (w tym dwukrotne, w których przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów) miał wyłączoną swobodę wypowiedzi. Nie podziela sąd odwoławczy przekonania obrońcy, że S. P. (1) , który istotnie od czasu osiągnięcia dorosłości wiódł życie samodzielne bez utrzymywania kontaktów z biologiczną rodziną, wprawdzie na początku swego małżeństwa utracił majątek i jego relacje z żoną skutkowały jej sugestiami o potrzebie przeprowadzenia procesu rozwodowego - lecz zarazem pozostawał w dobrych relacjach emocjonalnych z córką - w tych właśnie „realiach życiowych” nie był w stanie wyartykułować w czasie przesłuchań (przed prokuratorem i sądem rejonowym) tego, co chciałby naprawdę powiedzieć, a przyznał się – wbrew prawdzie – m.in. do popełnienia dwóch zabójstw. Innymi słowy, żadne z powołanych przez skarżącego okoliczności nie tylko nie dowodzą, że – same w sobie – „miały wpływ”, jak uważa skarżący, na możność swobodnego wyrażania przez oskarżonego, w czasie przesłuchań w postępowaniu przygotowawczym, myśli, ale też w żadnym razie nie dowodzą, iż oskarżony znalazł się w stanie, w którym nie był w stanie powiedzieć tego, co chciał, i z powodu afirmowanej przez skarżącego „sytuacji osobistej i życiowej” przyznał się m.in. do dwóch zbrodni zabójstwa, mimo że ich nie popełnił. Ponownie podkreślić trzeba, że powołane przez skarżącego okoliczności, przy uwzględnieniu racjonalnych zasad rozumowania i doświadczenia życiowego, w żadnym razie nie prowadziły do ograniczenia swobody wypowiedzi S. P. (1) w postępowaniu przygotowawczym; w żadnym razie nie uzasadniają one przyjęcia, iż wypowiedzi te, z mocy § 7 art. 171 k.p.k. , nie mogą stanowić dowodu. Nie poddają one zarazem w wątpliwość, z uwagi na ich charakter, zaprezentowanej przez sąd meriti oceny wiarygodności jego wypowiedzi. I znów trzeba wskazać, że trudno w świecie racjonalnych ocen, przy elementarnym wręcz doświadczeniu życiowym, skutecznie założyć, że wskazane przez skarżącego okoliczności mogły skłonić zdrowego psychicznie osobnika, i to o wyższym niż przeciętny ilorazie inteligencji, mającego bardzo szeroki zasób wiedzy ogólnej, posiadającego na bardzo wysokim poziomie zdolność do myślenia abstrakcyjnego i analityczno-syntetycznego (por. k. 2272, k. 2275, k. 2476), do bezpodstawnego przyznania się do dokonania brutalnych zabójstw (co, jak już to zaznaczono, radykalnie musiało – w sposób zrozumiały dla każdego przeciętnego człowieka - skutkować zerwaniem jego regularnych kontaktów z dzieckiem, a których emocjonalną wartość dla oskarżonego tak bardzo afirmuje w apelacji skarżący). Tak więc wskazane w apelacji okoliczności nie miały, zdaniem sądu odwoławczego, wyrażanym w oparciu o racjonalne, dostępne w świetle zasad doświadczenia życiowego, przesłanki rozumowania, wpływu nie tylko na „swobodę wypowiedzi” S. P. (1) (w rozumieniu art. 171 § 7 k.p.k. ), ale też nie stanowią „wytłumaczenia” dla złożenia rzekomo nieprawdziwych wyjaśnień, w których przyznał się on do popełnienia dwóch zabójstw. W omawianym kontekście trzeba też odnotować stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zdania odrębnego. Otóż jego autor, wyrażając przekonanie, że oskarżony w owym czasie „znajdował się w wyjątkowo labilnej kondycji psychicznej” (związanej z „rozpadem małżeństwa” i „próbą samobójczą”; por. s. 14), stwierdził jednak zarazem, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż S. P. (1) złożył w postępowaniu przygotowawczym wyjaśnienia z wyłączeniem swobody wypowiedzi (sędzia składający zdanie odrębne podzielił w tym zakresie stanowisko zawarte w uzasadnieniu wyroku skazującego – por. s. 33 jego pisemnych motywów oraz s. 14 motywów zdania odrębnego). To ostatnie przekonanie, jako zasadne – co zresztą już wyżej wyartykułowano - podziela także sąd odwoławczy. Afirmowana z kolei „labilność kondycji psychicznej” S. P. (1) nie tylko stanowi czynione przez autora zdania odrębnego swoiste założenie (aczkolwiek poczynione z powołaniem się na zeznania funkcjonariuszy policji opisujących – jak uważa autor zdania odrębnego - „emocjonalną chwiejność oskarżonego” - por. s. 14 – co notabene nie w pełni jest synonimem przytoczonego wyżej stwierdzenia), ale przede wszystkim, nawet gdyby tak przyjąć, to i tak fakt ten nie skutkowałby uznaniem, że oskarżony z tego powodu złożył wyjaśnienia nieprawdziwe, nie mówiąc już o braku racjonalnych przesłanek do przyjęcia, że w ogóle wyjaśniał w stanie wyłączającym swobodę wypowiedzi. Sąd odwoławczy podziela przy tym pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 lipca 1977 r., III KR 188/77, LEX nr 17016, iż „stan psychiczny oskarżonego, w którym decyduje się na złożenie określonej treści zeznań, kierując się motywami wypływającymi z jego wewnętrznej potrzeby, bez oddziaływania na niego osób trzecich środkami przymusu fizycznego lub innymi, nie stanowi okoliczności uzasadniającej przyjęcie, że zachodziły warunki ograniczające swobodę wypowiedzi. Częste tzw. "załamanie się" sprawców przestępstw w czasie trwania śledztwa na skutek pozbawienia wolności lub przedstawionych im dowodów popełnienia przez nich przestępstwa nie stanowi okoliczności, która by ograniczała swobodę ich wypowiedzi złożonych w tym czasie (…) i wyjaśnienia złożone w tym stanie, i w tym czasie, z reguły stanowią pełnowartościowy dowód, podlegający tak jak każdy inny dowód swobodnej ocenie sądu”. Z tego chociażby powodu, przytoczone wywody uzasadnienia zdania odrębnego nie miały wpływu na ocenę zasadności zaskarżonego wyroku. W uzasadnieniu zdania odrębnego wskazano też na okoliczność, do której odwołuje się również skarżący. Sędzia, który nie zgodził się z wydanym w I instancji wyrokiem skazującym, stwierdził mianowicie, że „nie bez znaczenia” jest to, że funkcjonariusze policji przeprowadzili z oskarżonym „niemal całonocne, nieuzasadnione merytorycznie, nieformalne rozmowy poprzedzające formalne przesłuchanie” (por. s. 14). Kwestia ta zostanie jeszcze omówiona w dalszej części niniejszego uzasadnienia, a w tym miejscu o tyle tylko została zasygnalizowana, że ma ona, jak wyżej wskazano, odzwierciedlenie w argumentacji obrońcy zawartej w apelacji. Dodać jeszcze tylko warto, że autor zdania odrębnego, poza wskazaniem na te okoliczności (a które zostały „ocenione” przez niego jako mające charakter „nieuzasadnionych merytorycznie”), i twierdząc, że „nie są one bez znaczenia”, myśli swej w tym przedmiocie nie rozwinął, co nie pozwala na bliższą analizę tego fragmentu wywodów uzasadnienia zdania odrębnego, w szczególności bliższe ustosunkowanie się do twierdzenia, iż wskazane okoliczności „nie były bez znaczenia” dla złożenia przez oskarżonego wyjaśnień, w których przyznał się on m.in. do popełniania podwójnego zabójstwa. W takich realiach można tylko wskazać, że - jak wyżej już zaznaczono - dalsze wywody uzasadnienia zdania odrębnego nie pozostawiają zarazem wątpliwości, iż - zdaniem sędziego składającego zdanie odrębne - wskazane okoliczności nie wpływały na swobodę wypowiedzi oskarżonego (por. s. 14). Z kolei nic też nie wskazuje, aby przytoczone sformułowanie odnosiło się do kwestii wiarygodności tych depozycji. W takim stanie rzeczy, uzasadnienie zdania odrębnego nie dostarcza żadnych argumentów, które mogłyby skutecznie podważyć wyrażone w uzasadnieniu wyroku skazującego przekonanie (por. s. 33), iż oskarżony nie tylko wyjaśniał w postępowaniu przygotowawczym w okolicznościach zapewniających mu swobodę wypowiedzi, ale też w takich właśnie warunkach złożył wyjaśnienia wiarygodne (mowa tu o wyjaśnieniach, w których przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów). Dość w tym przedmiocie jeszcze dodać, że sąd odwoławczy orzekający w niniejszym składzie, w pełni akceptuje dalszy pogląd wyrażony w tezie 21 wspomnianego wyżej komentarza L. Paprzyckiego do art. 171 k.p.k. , iż przeprowadzenie przed protokołowanym przesłuchaniem rozmowy co do okoliczności mających być przedmiotem przesłuchania, nie stanowi przejawu warunków wyłączających swobodę wypowiedzi osoby oskarżonej (podejrzanej), co znalazło też swój wyraz w orzecznictwie Sądu Najwyższego (SN I KR 23/84, niepubl.). Z kolei obrońca oskarżonego z powyższych okoliczności wywiódł wniosek, iż „na oskarżonego wywierany był nacisk niezgodny z procedurą” (por. uzasadnienie apelacji), czego jednak notabene nie wyartykułował w sposób stanowczy, a jedynie wyraził przekonanie o istnieniu w tym przedmiocie „prawdopodobieństwa graniczącego z pewnością” (por. uzasadnienie apelacji). Taki sposób argumentacji już sam w sobie zdaje się wskazywać, że skarżący nie tyle jest przekonany, że na oskarżonego był wywierany niedozwolony nacisk (w celu złożenia przez niego wyjaśnień, w których miałby się przyznać do dokonania zabójstw ?), co wyłącznie takich zdarzeń nie wyklucza. Takie rozumienie twierdzenia obrońcy jest jednak absolutnie nieuzasadnione. Żadna okoliczność, wynikająca ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, poddanego racjonalnej ocenie, nie daje realnych podstaw do stawiania przekonywającej tezy, że oskarżony przyznał się w postępowaniu przygotowawczym (m.in. do dokonania zarzuconych mu zbrodni) w wyniku jakiegokolwiek „przymusu” ze strony funkcjonariuszy policji. Kwestia ta była przedmiotem szerokich, pogłębionych, wieloaspektowych rozważań ze strony sądu meriti (por. s. 25, 26, 27, 29, 30 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku) a argumentacja apelacji nie dostarczyła wystarczających przesłanek do poddania ich w wątpliwość. Stąd nie ma powodów, aby uznać wywody apelacji za słuszne. Na uwagę przy tym zasługuje to, że w uzasadnieniu apelacji zakwestionowano wyłącznie jeden aspekt, w którym miał się wyrażać „przymus” (rzekomy) ze strony funkcjonariuszy policji. Poza argumentacją wniesionego środka odwoławczego pozostały te okoliczności, które – już tylko zdaniem samego oskarżonego – doprowadziły do tego, że złożył obciążające siebie wyjaśnienia. Rzecz mianowicie dotyczy podnoszonych w wyjaśnieniach S. P. (1) z postępowania jurysdykcyjnego okoliczności związanych ze stosowaniem wobec niego „przemocy fizycznej i psychicznej”. Taki stan rzeczy jest zapewne pochodną konstatacji obrońcy o braku realnych argumentów mogących podważyć szeroko uzasadnione stanowisko sądu I instancji, z czym wypada się w pełni zgodzić. Nie może bowiem podważyć wyrażonego przez ten sąd stanowiska, iż wobec oskarżonego nie stosowano żadnej przemocy fizycznej i psychicznej, ogólnikowa wypowiedź skarżącego odnosząca się li tylko do jednego z argumentów podniesionych przez sąd, a dotyczącego nienagannej służby policjantów, którzy – wedle oskarżonego – mieli stosować wobec niego przemoc. Ten wywód skarżącego (skądinąd zamykający się w jednym zdaniu – por. uzasadnienie apelacji) jest wyłącznie polemiczny (bo ogranicza się do przedstawienia odmiennego poglądu, bez wykazania wadliwości wnioskowania sądu meriti w odniesieniu do wszystkich okoliczności będących jego podstawą), a tym samym nie może być skuteczny. Skarżący nie przedstawił następnie żadnych argumentów mogących chociaż poddać w wątpliwość (nie mówiąc już o ich skuteczności) stanowisko sądu I instancji co do tego, że oskarżony – wbrew temu, co wyjaśniał na rozprawie – nie spotkał się z opisywaną przez siebie przemocą ze strony funkcjonariuszy policji, co zresztą było przedmiotem rozbudowanego, prawidłowego postępowania dowodowego, którego wyniki – zaprezentowane w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku – sąd odwoławczy w pełni akceptuje (por. s. 26-30 pisemnych motywów wyroku SO). Dość w skrócie powiedzieć, że istotnie, kompleksowo oceniony materiał dowodowy ukazuje bezpodstawność twierdzeń S. P. (1) . Są one rzeczywiście nie tylko nielogiczne, nie mają odzwierciedlenia w przeprowadzonych w sprawie dowodach (które wprost im przeczą), i niewątpliwie wyjaśnienia te ukierunkowane były na uchylenie się od odpowiedzialności za wyjaśnienia, w których oskarżony przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów. Trafnie, przekonywająco, zgodnie z zasadami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego Sąd Okręgowy w Lublinie wykazał, dlaczego nie mogą zasługiwać na wiarę depozycje S. P. (1) , w których pomówił „wszystkich” policjantów, z którymi miał kontakt, o stosowanie wobec niego niedozwolonego przymusu (por. s. 25, 26 i 30 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), trafnie akcentując nielogiczność jego twierdzeń o zasłanianiu wzroku przy użyciu worka zakładanego na głowę, aby nie mógł rozpoznać tych funkcjonariuszy, w kontekście dalszych, opisywanych przez niego zdarzeń, w trakcie których miał niczym nieskrępowaną możliwość ich rozpoznania (por. s. 26 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), przekonywająco wykazując, iż nieracjonalnym jest, że (rzekomo) stosujący przemoc funkcjonariusze policji „nie zdołali” uzyskać od oskarżonego szczegółowego opisu zarzuconych zbrodni, skoro wszak taki – w logicznej motywacji podejmowanych działań – musiał być ich cel (por. s. 25 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), jak najbardziej zasadnie konstatując, iż przesłuchani w sprawie funkcjonariusze policji wiarygodnie zaprzeczyli stosowaniu wobec S. P. (1) niedozwolonych metod, także – co trzeba stanowczo podkreślić – w kontekście zeznań świadków (małżonków C. ), którzy w żaden sposób nie mogli być zainteresowani złożeniem zeznań niekorzystnych dla oskarżonego, a „korzystnych” dla funkcjonariuszy policji (por. s. 29 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Przekonywająco też sąd I instancji, dokonując kompleksowej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wskazał na sekwencję i treść poszczególnych depozycji oskarżonego, w tym trafnie konstatując, że będąc przesłuchiwanym w dniu 11 grudnia 2006 r. (a więc już niemal miesiąc po zatrzymaniu i tymczasowym aresztowaniu) nie tylko nie odwołał dwukrotnego przyznania się do popełnienia zarzucanych czynów, ale wręcz jednoznacznie zaprezentował postawę osoby w pełni pogodzonej z koniecznością poniesienia konsekwencji swych czynów (długoterminowego pozbawienia wolności), czującej się winną ich popełnienia, w związku z czym dokonał „rozdysponowania” swym majątkiem (por. s. 27 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku oraz k. 2228-2229 akt sprawy); jest to okoliczność zasadnie uwzględniona przez sąd I instancji w procesie wieloaspektowej analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. W takim stanie dowodowym sprawy sąd I instancji niewątpliwie trafnie uznał, że nie zasługują na wiarę wyjaśnienia oskarżonego, iż w postępowaniu przygotowawczym stosowano wobec niego „presję” w postaci przemocy fizycznej i psychicznej, wyrażającej się w zakładaniu na głowę worka, zastraszaniu i biciu (por. s. 25 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Ponownie w tym kontekście trzeba podkreślić, że skarżący nawet nie podjął próby polemiki z ukazanymi powyżej (w dużym skrócie) wywodami sądu meriti , nie mówiąc już o przedstawieniu przekonywającej argumentacji mogącej owe wywody skutecznie podważyć. Również kompleksowa kontrola odwoławcza przeprowadzona z urzędu nie ujawniła, aby omówione stanowisko Sądu Okręgowego w Lublinie było wadliwe. Skarżący nie odniósł się także do kolejnej grupy argumentów podniesionych przez sąd meriti , a przemawiających za prawidłową oceną wyjaśnień oskarżonego – tych z postępowania przygotowawczego i kwestionujących je (w zakresie prawdziwości „przyznania”) wyjaśnień z rozprawy. Sąd I instancji trafnie, przekonywająco rozważył całokształt okoliczności związanych ze złożeniem przez S. P. (1) obciążających go wyjaśnień ze śledztwa, w kontekście tych jego twierdzeń z rozprawy, które miały „wytłumaczyć” złożenie takich właśnie depozycji (por. s. 25-27 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Wywody te sąd odwoławczy w pełni podziela. Nie sposób bowiem, pozostając w zgodzie z kodeksowymi regułami oceny dowodów, w zgodzie z zasadami logicznego rozumowania i zasadami doświadczenia życiowego, pomijać chociażby to, że S. P. (1) przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów nie tylko podczas przesłuchania przez prokuratora, ale też następnego dnia przed sądem rejonowym rozpoznającym wniosek o jego tymczasowe aresztowanie (k. 2133); w trakcie tego posiedzenia, przed niezawisłym organem, nie zgłaszał żadnych okoliczności mogących świadczyć czy to o ograniczeniu swobody jego wypowiedzi, czy też o stosowaniu wobec niego niedozwolonego przymusu – co więcej, przed sądem, gdzie miał niczym nieskrępowaną możliwość (wszak wyjaśniał na posiedzeniu z zachowaniem zasad kontradyktoryjności) powiedzenia tego, co chciał, nie tylko nie podał tego, o czym mówił dopiero na rozprawie, ale też, w swobodnej wypowiedzi, wyjaśnił, że „zrozumiałem przedstawione mi zarzuty, przyznaję się do tych zarzutów” (k. 2133). Skoro w takich okolicznościach, wobec sądu, również przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów nie sposób w świecie racjonalnych ocen mieć zasadne wątpliwości co do zgodności tego wyjaśnienia z prawdą. Rację ma więc sąd I instancji wywodząc, że ta właśnie okoliczność przeczy twierdzeniom oskarżonego, iż przed prokuratorem przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów z powodu „obaw przed powrotem do komendy policji” (a wszak takiej treści wyjaśnienie właśnie ów powrót czyniło wysoce realnym dla wykonania z jego udziałem dalszych czynności, związanych chociażby z jego osadzeniem w związku z przygotowaniem wniosku o tymczasowe aresztowanie), nie mówiąc już o wręcz absurdalnym twierdzeniu, że przyznał się do dokonania podwójnego zabójstwa (mając wszelkie zdolności intelektualne i wystarczające doświadczenie życiowe, by uświadamiać sobie, jakie znaczenie dla jego dalszej sytuacji życiowej będą tego konsekwencje – nie tylko długofalowe, w postaci realnej możliwości poniesienia surowej odpowiedzialności karnej w postaci wieloletniego pozbawienia wolności, ale chociażby i krótkofalowe – w postaci wielce prawdopodobnego zastosowania tymczasowego aresztowania, które pozbawi go, na bliżej nieznany czas, kontaktu z córką, na którym szczególnie mu zależało) z powodu „przemęczenia” (k. 3132). Trudno też w realiach państwa prawa uznać za przekonywające twierdzenie oskarżonego, iż „prokuratora nie obchodziło” (k. 3370v), iż funkcjonariusze policji stosowali wobec niego różnoraką przemoc; te wyjaśnienia oskarżonego okoliczność sąd I instancji również prawidłowo ocenił (por. s. 26 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Rację ma tylko skarżący (co podniósł w drugim z zarzutów) co do tego, iż sąd meriti błędnie przyjął, że S. P. (1) pisemną skargę na funkcjonariuszy policji, mających stosować wobec niego niedozwolone metody nacisku, złożył po upływie roku (por. s. 28 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku oraz wywody apelacji obrońcy oskarżonego). Rzecz mianowicie w tym, że istotnie, jak ustalił sąd I instancji, złożył ją 24 lutego 2007r., co jednak oznacza, że tym samym nie upłynął „rok od zdarzeń” (por. s. 28 pisemnych motywów wyroku SO), gdyż owe „zdarzenia” miały mieć miejsce w czasie zatrzymania S. P. (1) , co nastąpiło w dniu 14 listopada 2006r.; skargę złożył więc po upływie ponad trzech miesięcy, a nie po upływie roku. Wskazana nieścisłość w pisemnych wywodach sądu I instancji nie ma jednak merytorycznego znaczenia dla oceny tego właśnie zachowania oskarżonego, zaprezentowanej przez sąd I instancji (por. s. 28 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Bezspornym wszak jest, że nie złożył jej w krótkim czasie od zdarzeń, które w wersji oskarżonego zaistniały 14 listopada 2006 r., i podczas kilkukrotnych czynności procesowych z jego udziałem (a miały one miejsce w listopadzie 2006 r., grudniu 2006 r. i styczniu 2007 r.), faktów tych nawet nie zasygnalizował, a wręcz przeciwnie – trwał w wyrażonej podczas dwóch pierwszych przesłuchań postawie, nie odwołując dwukrotnego przyznania się do popełnienia zarzucanych czynów. W takim stanie rzeczy, złożenie dopiero po upływie trzech miesięcy pisemnego zawiadomienia o przestępstwie, w kontekście wszystkich wskazanych powyżej okoliczności, istotnie jawi się, tak jak przyjął sąd I instancji, jako działanie mające uwiarygodnić stworzoną w toku dalszego postępowania linię obrony, mającą na celu swoiste „wycofanie” się z dobrowolnie i prawdziwie wyrażonej woli „przyznania się”. Dla oceny wiarygodności „przyznania się” S. P. (1) do popełnienia zarzucanych czynów istotne znaczenie, jak trafnie podniósł sąd I instancji, mają zeznania P. G. (1) (a pośrednio i A. P. ), oceniane też w kontekście opinii biegłych psychiatrów (por. s. 30 i 32 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku), a które to dowody skarżący pomija w istocie milczeniem. Rzecz mianowicie dotyczy opisanego w tych zeznaniach faktu nawiązania przez P. G. (1) szczególnej więzi ze S. P. (1) . Wyraziło się to w swoistym „otworzeniu się” oskarżonego, który w ramach rozmowy poprzedzającej formalne przesłuchanie przez prokuratora, chociażby zdradził temu funkcjonariuszowi szereg faktów z dotychczasowego życia, o naturze wyjątkowo osobistej (jest to – co trzeba podkreślić – okoliczność zarazem przyznana przez oskarżonego – por. k. 3507 akt sprawy). Takiej zaś postawy, jak wynika z wiarygodnej – i niezakwestionowanej przez skarżącego - opinii biegłej psycholog (k. 4225v), oskarżony by nie przejawiał - gdyby bowiem spotkał się z przemocą, to nie powinno dojść do ujawnienia przez niego (także wobec rzekomego sprawcy nagannych zachowań) okoliczności osobistych, o przykrej dla niego wymowie (por. s. 31 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Wniosek ten jest tym bardziej zasadny, gdy zważy się, że oskarżony nie jest osobnikiem otwartym, jest ostrożny w kontakcie, z dystansem do innych osób (por. k. 4225v). A właśnie po rozmowie oskarżonego z P. G. doszło do przesłuchania przez prokuratora, w trakcie którego S. P. (1) po raz pierwszy przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów. Trafnie więc sąd I instancji uznał, że i te dowody dowodzą, iż na komendzie policji oskarżony czuł się swobodnie, nie odczuwał zagrożenia (por. s. 31 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Obrońca zaś nie zdołał (bo i nie podjął w istocie próby) podważyć tej tezy w kontekście depozycji P. G. i A. P. , odniesionych do opinii biegłej psycholog A. B. , co także dowodzi wybiórczej argumentacji apelacji. Sąd odwoławczy również nie dostrzegł możliwości poddania w wątpliwość, czy to wiarygodności wskazanych dowodów, czy to podważenia zasadności zaprezentowanego przez sąd meriti wnioskowania. W tym miejscu niniejszych rozważań trzeba przypomnieć (co już wyżej zasygnalizowano), iż nie stanowi przejawu wyłączenia swobody wypowiedzi, uprzednie, poprzedzające przesłuchanie, przeprowadzenie przez funkcjonariusza (funkcjonariuszy) policji rozmowy z zatrzymanym na okoliczności, które następnie są przedmiotem tegoż przesłuchania. W kontekście wywodów uzasadnienia apelacji, odnoszących się do tej okoliczności, stwierdzić należy, iż w żadnym razie właściwie oceniony materiał dowodowy nie daje podstaw do skutecznego twierdzenia, iż S. P. (1) był w jakikolwiek sposób przymuszany do rozmów z P. G. , aby „uniemożliwiano mu odpoczynek”, uniemożliwiano „przeanalizowanie sytuacji”, nie mówiąc już o tym, aby był „straszony” (kwestie te były już wyżej omówione). To zaś, że właśnie owe rozmowy, w ramach których funkcjonariusz policji nawiązał specyficzną „więź” z oskarżonym, który m.in. zdradził mu osobiste szczegóły z życia, ostatecznie doprowadziły do tego, że S. P. (1) zdecydował się złożyć wyjaśnienia, w których przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów nie może być w świecie racjonalnych ocen traktowane jako wywieranie przymusu, rzutującego na swobodę wypowiedzi S. P. (1) w charakterze osoby mającej już status „podejrzanego” w prowadzonym postępowaniu karnym. Podkreślić trzeba też, że także wobec braku przekonywających podstaw do przyjęcia, że przedmiotowe rozmowy nie miały po stronie S. P. (1) charakteru „dobrowolnego”, niezależnie już od dalszych przesłanek, trudno uznać za trafną konstatację apelacji, iż oskarżony następnie „przyznał się” wyłącznie na skutek „zmęczenia i stresu”. Całkowicie dowolnym jest też dalszy wywód skarżącego, iż także dnia następnego, po przesłuchaniu przez prokuratora, tylko dlatego S. P. (1) dalej przyznawał się do popełnienia zarzucanych czynów, gdyż „był rozbity psychicznie” i „było mu wszystko jedno”. W szczególności to ostatnie stwierdzenie jest wręcz zaskakujące, gdyż takiemu biegowi zdarzeń przeczą nie tylko powszechne dostępne każdemu przeciętnemu człowiekowi doświadczenia życiowe (dające obraz konsekwencji złożenia wyjaśnień przyznających sprawstwo w zakresie dwóch brutalnych zabójstw, co miałoby być, rzekomo, „obojętne” dla doprowadzonego do sądu na posiedzenie aresztowe zatrzymanego, który – jak uważa obrońca – ma świadomość, że nie popełnił zarzucanych zbrodni), ale też ignoruje ono chociażby to, że oskarżony ma inteligencję wyższą niż przeciętna i nic nie wskazuje, aby nie obejmował swą świadomością istoty przeprowadzanych z jego udziałem czynności procesowych. Zaprezentowany przez skarżącego sposób argumentacji nie może więc przekonywać. Podobny charakter mają dalsze wywody, mające w intencji skarżącego wykazać, że osoba stojąca pod oczywistymi w swej treści (czytelnymi, jednoznacznie zredagowanymi) zarzutami popełnienia dwóch brutalnych zabójstw, gotowa jest przyznać się do ich popełniania li tylko dlatego, że owo „przyznanie się” warunkować ma „prawo do adwokata”. Jest to kwestia tak oczywista, że nie wymaga bliższego omawiania. Dość powiedzieć, że osoba dojrzała, z inteligencją wyższa niż przeciętna, posiadająca szeroką wiedzę ogólną (k. 2275), we współczesnym, informatycznym społeczeństwie, którego członkowie mają świadomość praw obywatelskich, niewątpliwie musiała wiedzieć, że prawa Rzeczypospolitej, już wówczas członka Unii Europejskiej, nie warunkują prawa do obrony (prawa do uzyskania pomocy prawnej) od (bezpodstawnego) przyznania się do popełnienia zarzuconych czynów, tym bardziej, że przesłuchania miały miejsce po pouczeniu oskarżonego o wszystkich przysługujących mu prawach; odmienne twierdzenie skarżącego, wyrażone w uzasadnieniu apelacji, wręcz ignoruje fakty notoryjne (por. też w tym przedmiocie przekonywające wywody sądu I instancji zawarte na s. 24 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Trudno też w świetle zasad doświadczenia życiowego uwierzyć, aby taki oszukańczy zabieg (por. też k. 3909) – jaki w apelacji opisuje skarżący - mogli stosować funkcjonariusze publiczni, tym bardziej, że ów „zabieg” dotyczyć miał prawa powszechnie znanego, a który to swoisty „podstęp” bez problemu mogłaby „obnażyć” osoba o intelekcie takim, jak oskarżony, będąca ponadto już po pouczeniu o przysługujących jej uprawnieniach procesowych (w tym o prawie do milczenia i prawie do skorzystania z pomocy obrońcy z urzędu). Na koniec można tylko jeszcze dodać, że gdy oskarżonemu przyznano, na jego wniosek, obrońcę z urzędu (por. k. 2148, k. 2151), S. P. (1) nie zmienił swej procesowej postawy (w tym sensie, że nie odwołał obciążających wyjaśnień), która rzekomo miała służyć li tylko temu, aby dzięki niej uzyskać pomoc prawną. Już więc z czysto logicznych powodów i te wywody apelacji nie mogą zasługiwać na uwzględnienie. W zakresie dalszych twierdzeń apelacji, a dotyczących treści zapisu przesłuchania S. P. (1) (w szczególności w prokuraturze), odesłać można zainteresowanych do poczynionych na wstępie uwag o charakterze ogólnym, w których była mowa o procesowym znaczeniu wyjaśnienia o „przyznaniu się”. Uwaga ta dotyczy również rozważań zawartych na s. 14 pisemnych motywów złożenia zdania odrębnego. Dodać tylko można, że „nagłe” - jak to ujął skarżący - pojawienie się co do „przyznania się” (por. uzasadnienie apelacji) niewątpliwie było wyrazem powziętej przez oskarżonego gotowości i wyrażonej woli przyznania, że jest sprawcą zarzucanych mu czynów, a zaniechanie przez niego opisania bliższych faktów popełnionych zabójstw zostało podyktowane motywami, które w przekonywający sposób przedstawił sąd I instancji na s. 23-24 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku, a które to rozważania z całą pewnością są skarżącemu znane. Dodać przy tym można, że oba przesłuchania oskarżonego w śledztwie (w dniach 15 i 16 listopada 2006 r. zaczynają się od sformułowań przyznających sprawstwo, co już samo w sobie czyni niezrozumiałym wywód skarżącego o ich „nagłym” się pojawieniu (por. k. 2126, k. 2133). Bez znaczenia procesowego, dla oceny wiarygodności wskazanego twierdzenia S. P. (1) , jest to, czy wypowiedział je „spontanicznie”, czy też odpowiadając na pytanie przesłuchującego (por. uzasadnienie apelacji). W obu bowiem przypadkach wartość dowodowa przedmiotowego wyjaśnienia jest taka sama, jeśli nie budzi – tak jak w realiach niniejszej sprawy – wątpliwości co do jego wiarygodności. Całkowitą zaś spekulacją jest dalszy wywód skarżącego (pomijający zresztą to, co wyjaśnił oskarżony w trakcie posiedzenia sądowego w przedmiocie rozpoznania wniosku o jego tymczasowe aresztowanie), jakoby kontestowany w apelacji zapis w protokole przesłuchania oskarżonego przez prokuratora znalazł się tam „w inny sposób” (co ma chyba sugerować, że oskarżony nie wyjaśnił, iż jest sprawcą zarzucanych czynów). Ten wywód skarżącego jest w oczywisty sposób chybiony, nie jest poparty żadnym merytorycznym argumentem. W tym miejscu warto też pokrótce odnieść się do twierdzeń sędziego, który złożył zdanie odrębne, dotyczących wartości dowodowej wyjaśnień oskarżonego. Co do zasady kwestie te omówione zostały na wstępie niniejszych rozważań. Dodać więc tylko należy, że rację ma składający zdanie odrębne, iż wobec treści pozostałych wyjaśnień oskarżonego, do jego „oświadczenia o przyznaniu” należy podchodzić z należytą ostrożnością (s.14), ale myli się (z przyczyn wyżej omówionych) utrzymując, że oświadczenie to (a w istocie: wyjaśnienie składane w trybie art. 175 k.p.k. - uwaga S.A.), skoro nie zostało „poparte” szczegółowymi wyjaśnieniami jest – już tylko z tego powodu - „wątpliwe” (s. 14) i „nie może nie być poparte innymi dowodami” (s. 14). Warto zauważyć, że to ostatnie stwierdzenie zdaje się być wyrazem swoiście pojmowanej legalnej teorii dowodowej, która nie ma żadnego oparcia w obowiązujących przepisach procesowych, i abstrahuje od zasady, że każdy dowód (choćby enigmatyczny w swej treści) podlega swobodnej ocenie organu orzekającego wedle reguł określonych w art. 7 k.p.k. , a której „warunkiem” w żadnym razie nie jest konieczność „poparcia” go bliżej nieokreślonymi innymi dowodami ( notabene sam autor zdania odrębnego przyznaje, że wskazane – jak je określa - „oświadczenie o przyznaniu się” ma „ważne znaczenie procesowe”, aczkolwiek bliżej tej myśli nie rozwija, nie wyjaśniając, w czym, w takim razie, owo „znaczenie” dla przedmiotu procesu się wyraża). Całkowicie dowolny jest przy tym wywód, że taki stan rzeczy „poddaje w wątpliwość intencje, z jakim zostało złożone (oświadczenie o przyznaniu się)” - s.14. Takie stanowisko wręcz ignoruje właśnie potrzebę kompleksowej, wieloaspektowej oceny każdego dowodu w kontekście pozostałego, zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, ujawnionego w toku rozprawy (por. art. 410 k.p.k. ), a którą to regułę – właściwie – zastosował sąd meriti także w odniesieniu do przedmiotowych wyjaśnień S. P. (1) . Trudno też zrozumieć dlaczego składający zdanie odrębne nie dostrzega, iż dla oceny omawianego dowodu mają jednak znaczenie wyjaśnienia złożone w toku posiedzenia aresztowego i to, co oskarżony wyjaśniał w trakcie kolejnych przesłuchań; szczegółowo i przekonywająco okoliczności te omówione zostały na s. 25 – 27 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku, stąd nie ma potrzeby ich powtarzania. Z kolei autor uzasadnienia zdania odrębnego ograniczył się wyłącznie do stwierdzenia, że z tej właśnie, dalszej, postawy oskarżonego „niewiele więcej wynika” (s. 14 i 15), co nie tylko właściwie nic nie wyjaśnia w procesie argumentacji, ale ponadto ignoruje oczywiste wręcz konsekwencje takiej postawy oskarżonego (wskazane przez sąd meriti ) dla kompleksowej, dokonywanej z poszanowaniem zasad logiki i doświadczenia życiowego oceny omawianego dowodu – a to właśnie jest m.in. wyrazem zasadnie przez niego postulowanej potrzeby „weryfikacji” „oświadczenia o przyznaniu się”, z uwagi na obowiązującą zasadę domniemania niewinności (por. s. 12 motywów zdania odrębnego). Z tych przyczyn omówione wywody sędziego, który złożył zdanie odrębne, nie przekonują i nie podważają zasadnych, zdaniem sądu odwoławczego, rozważań sądu meriti zawartych w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Reasumując niniejszy fragment rozważań stwierdzić trzeba, że w ukazanym wyżej stanie rzeczy, li tylko dowolnym założeniem – na potrzeby sprawowanej obrony – jest twierdzenie skarżącego o „prawdopodobieństwie graniczącym z pewnością, iż na oskarżonego wywierany był nacisk niezgodny z procedurą”, podobnie jak pozbawione jest przekonywającej, skutecznej argumentacji twierdzenie, iż oskarżony „nie miał pełnej swobody wypowiedzi” (por. uzasadnienie apelacji), a tym samym omówiony zarzut apelacji nie mógł zasługiwać na uwzględnienie. Wywody apelacji też o tyle nie mogły okazać się skuteczne, że – pomijając już w tym miejscu merytoryczną wartość poszczególnych argumentów – w istocie swej miały one charakter wybiórczy, pomijający szereg przesłanek rozumowania sądu I instancji (tym samym skarżący nawet nie podjął próby z nimi polemiki, nie mówiąc już o zasadnej krytyce), których wyrazem są wywody pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku zawarte na s. 23-24. Analiza tych rozważań prowadzi do wniosku, iż wyjaśnienia oskarżonego z postępowania przygotowawczego (o wymiarze go obciążającym) nie tylko mogły być uwzględnione przez sąd I instancji w procesie budowy podstawy dowodowej wyroku, ale też w pełni trafnie sąd uznał je za wiarygodne. Sąd Okręgowy w Lublinie w przekonywający sposób rozważył (por. s. 23-24 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia) wszystkie okoliczności wynikające z treści tych wyjaśnień, odnosząc się – i kwestię tę właściwie omawiając – również do kwestii zaniechania przez S. P. (1) przedstawienia szczegółów popełnionych przestępstw, uwzględniając w procesie orzekania także inne dowody, w tym – w pełni wiarygodne – opinie biegłych psychiatrów (por. s. 24 pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Sąd Okręgowy w Lublinie dokonując oceny i wartościując poszczególne dowody wskazał, w jakim zakresie wyjaśnienia oskarżonego uznał za wiarygodne, a w jakim za niewiarygodne, przedstawiając na poparcie swojego stanowiska przekonywającą, logiczną 

[... tekst skrócony ...]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI