I SA/Łd 1556/12
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuWojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi oddalił skargę podatnika, uznając zasadność wyłączenia z kosztów uzyskania przychodów wydatków związanych z wynagrodzeniami wypłacanymi na podstawie umów o dzieło i umów zlecenia, które nie odzwierciedlały rzeczywistych zdarzeń gospodarczych.
Sprawa dotyczyła kwestionowania przez organy podatkowe kosztów uzyskania przychodów spółki jawnej A, w której skarżący posiadał udziały. Organy ustaliły, że umowy o dzieło i zlecenia zawierane z wieloma osobami nie odzwierciedlały rzeczywistego świadczenia pracy, a co za tym idzie, wypłacone wynagrodzenia nie mogły stanowić kosztów uzyskania przychodów. Sąd administracyjny zgodził się z organami, oddalając skargę podatnika i potwierdzając zasadność wyłączenia spornych wydatków z kosztów.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi rozpatrywał skargę R.S. na decyzję Dyrektora Izby Skarbowej w Ł., która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej. Spór dotyczył określenia wysokości zobowiązania podatkowego w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2007 r. Organy podatkowe zakwestionowały koszty uzyskania przychodów spółki jawnej A, w której skarżący posiadał 25% udziałów, w związku z wypłatą wynagrodzeń z tytułu umów o dzieło i umów zlecenia. Kontrola wykazała, że wielu świadków nie potwierdziło faktu wykonywania pracy, a dokumenty nie odzwierciedlały rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. W konsekwencji organy wyłączyły z kosztów uzyskania przychodów kwotę 357.179,00 zł, a także inne wydatki. Podatnik złożył korektę deklaracji, jednak organy uznały ją za częściowo nieprawidłową. Skarżący zarzucił organom naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, kwestionując ocenę materiału dowodowego. Sąd administracyjny, po analizie akt sprawy, uznał skargę za niezasadną. Sąd stwierdził, że organy podatkowe prawidłowo zebrały i oceniły materiał dowodowy, a zeznania świadków, które były niewiarygodne ze względu na sprzeczności i brak szczegółów dotyczących wykonywanej pracy, nie mogły stanowić podstawy do zaliczenia wydatków do kosztów uzyskania przychodów. Sąd podkreślił, że ciężar udowodnienia poniesienia wydatków i ich związku z przychodami spoczywa na podatniku, a same umowy i dowody wypłat nie wystarczają do uznania wydatków za koszt uzyskania przychodów, jeśli nie odzwierciedlają rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. Wobec powyższego, sąd oddalił skargę.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Nie, wydatki udokumentowane nierzetelnymi dokumentami, które nie odzwierciedlają rzeczywistych zdarzeń gospodarczych, nie mogą stanowić kosztów uzyskania przychodów.
Uzasadnienie
Organy podatkowe i sąd administracyjny uznały, że zeznania świadków oraz analiza dokumentacji spółki jawnej A wykazały, iż umowy o dzieło i zlecenia nie odzwierciedlały faktycznego świadczenia pracy. W związku z tym, wydatki z nimi związane zostały wyłączone z kosztów uzyskania przychodów.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalono_skargę
Przepisy (14)
Główne
u.p.d.o.f. art. 22 § 1
Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych
Pomocnicze
O.p. art. 121 § 1
Ordynacja podatkowa
O.p. art. 122
Ordynacja podatkowa
O.p. art. 173 § 1
Ordynacja podatkowa
O.p. art. 187 § 1
Ordynacja podatkowa
O.p. art. 191
Ordynacja podatkowa
O.p. art. 210 § 4
Ordynacja podatkowa
O.p. art. 200a § 3-4
Ordynacja podatkowa
u.p.d.o.f. art. 23
Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych
P.u.s.a. art. 1 § 1-2
Ustawa z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych
p.p.s.a. art. 3 § 1-2
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 134 § 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 133 § 1
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
p.p.s.a. art. 151
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Argumenty
Skuteczne argumenty
Nierzetelność dokumentów potwierdzających wypłatę wynagrodzeń z umów o dzieło i zlecenie. Brak rzeczywistego świadczenia pracy przez osoby, którym wypłacono wynagrodzenia. Wyłączenie z kosztów uzyskania przychodów wydatków nieodzwierciedlających rzeczywistych zdarzeń gospodarczych.
Odrzucone argumenty
Zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego i procesowego przez organy podatkowe. Kwestionowanie oceny zebranego materiału dowodowego przez organy. Twierdzenie o możliwości użycia stempla i fałszowania dokumentów przez nieznanych sprawców.
Godne uwagi sformułowania
dokumenty nie potwierdzają rzeczywistych zdarzeń gospodarczych ciężar dowodu w zakresie wykazania poniesienia wydatków i ich związku z przychodami spoczywa na podatniku same umowy i dowody wypłat nie są wystarczające do uznania wydatków za koszt uzyskania przychodów
Skład orzekający
Cezary Koziński
przewodniczący sprawozdawca
Ewa Cisowska-Sakrajda
członek
Teresa Porczyńska
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Ugruntowana linia orzecznicza dotycząca kwalifikacji wydatków jako kosztów uzyskania przychodów w przypadku nierzetelnych dokumentów i braku rzeczywistego świadczenia pracy."
Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznej sytuacji faktycznej, jednak jego zasady są szeroko stosowalne w sprawach podatkowych dotyczących kosztów uzyskania przychodów.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa pokazuje, jak szczegółowo organy podatkowe i sądy analizują dowody w celu wykrycia prób zaniżania zobowiązań podatkowych poprzez sztuczne koszty. Jest to pouczające dla przedsiębiorców i księgowych.
“Czy fikcyjne umowy o dzieło i zlecenia mogą być kosztem firmy? Sąd wyjaśnia.”
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyI SA/Łd 1556/12 - Wyrok WSA w Łodzi Data orzeczenia 2013-06-18 orzeczenie prawomocne Data wpływu 2012-12-21 Sąd Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi Sędziowie Cezary Koziński /przewodniczący sprawozdawca/ Ewa Cisowska-Sakrajda Teresa Porczyńska Symbol z opisem 6112 Podatek dochodowy od osób fizycznych, w tym zryczałtowane formy opodatkowania Hasła tematyczne Podatek dochodowy od osób fizycznych Sygn. powiązane II FSK 3201/13 - Wyrok NSA z 2016-01-29 Skarżony organ Dyrektor Izby Skarbowej Treść wyniku Oddalono skargę Powołane przepisy Dz.U. 2005 nr 8 poz 60 art. 121, art. 122, art. 173 par. 1, art. 187, art. 191, art. 210 par. 4, art. 200a par. 3-4 Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa - tekst jedn. Dz.U. 2000 nr 14 poz 176 art. 20 ust. 1 Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych - tekst jednolity Sentencja Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi – Wydział I w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Cezary Koziński (spr.) Sędziowie: Sędzia NSA Teresa Porczyńska Sędzia WSA Ewa Cisowska – Sakrajda Protokolant: Szymon Chrostek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 czerwca 2013 r. sprawy ze skargi R. S. na decyzję Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie określenia wysokości zobowiązania podatkowego w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2007 r. oddala skargę. Uzasadnienie Decyzją z dnia [...]. Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. utrzymał w mocy decyzję Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Ł. z dnia [...] określającą R.Sz. wysokość zobowiązania podatkowego w podatku dochodowym od osób fizycznych za ....r. w kwocie 15.770,00 zł. W uzasadnieniu organ drugiej instancji podniósł, że Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Ł., w wyniku ponownego rozpatrzenia sprawy wydał w dniu [...]r. opisaną wyżej decyzję. Organ pierwszej instancji ustalił, że przedmiotem działalności Spółki jawnej A. z siedzibą w Ł. przy ul. S., w której podatnik posiadał 25% udziałów w ...r. było świadczenie usług ochrony mienia, konwojowania, monitorowania oraz sprzątania. Kontrola prawidłowości ustalenia dochodu z działalności spółki wykazała nieprawidłowości skutkujące zaniżeniem jej dochodu o kwotę 476.985,64 zł. Szczegółowemu badaniu poddano wydatki dotyczące wynagrodzeń z tytułu zawartych umów o dzieło oraz umów zlecenia. Umowy te były zawierane w spółce powszechnie, zarówno z osobami zatrudnionymi już na umowę o pracę, jak również z osobami nie związanymi ze spółką inną umową. Udział wynagrodzeń z tytułu umów o dzieło i umów zlecenia w wynagrodzeniach ogółem stanowił około 47%. Organ pierwszej instancji przeprowadził dowód z zeznań 77 świadków zatrudnionych w .....r. w tej spółce na umowę zlecenie i umowę o dzieło. Spośród wybranej grupy osób 11 świadków: Sz. S., A. W., A. A., D. B., D. R., L.K., M. K., P. J., D.S., A. Sz., G.Z. nie potwierdziło faktu wykonywania w ...r. pracy dla spółki jawnej A. Uznając zeznania te za wiarygodne, organ pierwszej instancji stwierdził, że umowy zawarte z wymienionymi osobami i rachunki do nich nie potwierdzały rzeczywistego przebiegu zdarzeń gospodarczych, przez co wydatki związane z wynagrodzeniem tych osób uznane zostały za nierzeczywiste. Świadkowie: B.K., J.O. i D. Sz. potwierdzili wprawdzie, iż pracowali dla spółki jawnej A., jednakże kwoty wynagrodzeń, które wynikają z dokumentacji podatkowej spółki nie zostały im wypłacone w takich wysokościach. Zeznaniom świadków: B.K., A.K., B.M., A. S., A. S., D.Z., E. P., G. N., H. S., I. K., J. M., J. Z., K.K. L.Ch., Ł.D., Ł.W., M.K., M.G., R. M. M. L., M.U., M. Ś., M. Ź., M. P., J. R., U. Cz., M. B., M.Cz., A.M., S.P., A. P., S.S., D.Ś., R. W. i M. U. organ pierwszej instancji nie dał wiary. W ocenie tego organu przeprowadzone dowody wykazały, że świadkowie ci nie wykonywali faktycznie pracy na rzecz spółki jawnej A, a dokumenty stanowiące podstawę księgowań nie potwierdzają rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. W związku z ustaleniami kontroli skarbowej wspólnicy spółki jawnej A złożyli dobrowolne korekty deklaracji PIT-36L, korygując koszty uzyskania przychodów o kwotę 106.887,77 zł. W toku ponownego rozpatrzenia sprawy podatnik złożył pismo, w którym stwierdził, że w korekcie zeznania rocznego PIT-36L za ...r. zwiększył koszty uzyskania przychodu o kwotę 26.721,94 zł, tj. 1/4 kwoty 106.887,77 zł. Na kwotę tę składają się wynagrodzenia z tytułu umów o dzieło i zlecenia następujących osób: A. A., D. B., P. J., L.K., B.K., M.K., J.O., D.R., Sz.S., M. U., A. W., D.Sz., D. S., A. Sz., G. Z. Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Ł. oceniając prawidłowość złożonej korekty zeznania PIT-36L stwierdził, że skorygowane koszty zawierają w całości wynagrodzenie B. K. 7.446,50 zł i D.S.3.032,00 zł (łącznie 10.478,50 zł), pomimo, iż organ ustalił na podstawie zeznań świadków, że jedynie kwota 6.662,50 zł (B.K. – 4.446,50 zł, D.Sz. – 2.216,00 zł) niezasadnie obciążyła koszty uzyskania przychodów spółki jawna A. Natomiast pozostała część wynagrodzeń w kwocie 3.816 zł (D.Sz. 816,00 zł, B. K. 3.000,00 zł) nie była przez organ kwestionowana. W związku z powyższym organ uznał, że w złożonej korekcie zeznania rocznego PIT-36L za ....r. kwota wynagrodzeń w części przypadającej na podatnika w wysokości 954 zł, tj. 25% kwoty 3.816 zł została skorygowana nieprawidłowo i stanowi zaniżenie kosztów uzyskania przychodów. Dokonując oceny wiarygodności zeznań świadków w oparciu o cały materiał dowodowy zebrany w sprawie, Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Ł. stwierdził, że dokumenty wystawione dla 34 osób, na podstawie których spółka jawna A obciążyła koszty uzyskania przychodów kwotami wynagrodzeń z tytułu zawartych umów o dzieło i zlecenia nie potwierdzają rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. Wynagrodzenie osób, które faktycznie nie świadczyły pracy na rzecz kontrolowanej spółki w wysokości 357.179,00 zł nie stanowią kosztów uzyskania przychodów w rozumieniu art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. – Dz.U. z 2000r., nr 14, poz. 176 z późn. zm.), zwanej dalej u.p.d.o.f. Ponadto w wyniku badania ksiąg podatkowych spółki jawna A oraz konfrontacji zapisów księgi z dokumentami źródłowymi organ kontroli stwierdził zawyżenie kosztów uzyskania przychodów z uwagi na: brak potwierdzeń wypłaty wynagrodzeń w kwocie 4.728,00 zł, brak odzwierciedlenia w dokumentacji źródłowej zapisów dokonanych w księgach na łączną kwotę 2.003,00 zł, zaliczenie do kosztów składek ZUS w kwocie 6.187,87 zł od wynagrodzeń osób, które nie potwierdziły faktu zatrudnienia w spółce. Łącznie w wyniku badania ksiąg spółki jawnej A, Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Ł. stwierdził zawyżenie kosztów uzyskania przychodów w ......r. o kwotę 370.097,87 zł (357.179 zł + 4.728 zł + 2.003zł + 6.187,87zł) z czego na podatnika przypada 25% tej kwoty, tj. 92.524,47 zł oraz zaniżenie kosztów uzyskania przychodów o kwotę 3.816 zł, stanowiącą nienależnie skorygowane koszty wypłaconych wynagrodzeń, z czego na podatnika przypada 25% tej kwoty, tj. 954 zł. Ostatecznie, w wyniku ponownego rozpatrzenia sprawy do wyliczenia dochodu podatnika z tytułu 25% udziałów w spółce jawnej A, organ pierwszej instancji przyjął następujące wielkości: przychody 1.299.723,93 zł, koszty uzyskania przychodów (1.292.905,95 zł – 92.524,47 zł + 954 zł) 1.201.335,48 zł, dochód 98.388,45 zł. W ocenie Dyrektora Izby Skarbowej w Ł. zebrany w sprawie materiał dowodowy uprawniał organ kontroli skarbowej do zakwestionowania kosztów uzyskania przychodów w spółce jawnej A o wydatki udokumentowane nierzetelnymi dokumentami. Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Ł. dowiódł, że umowy zlecenia i rachunki do nich oraz umowy o dzieło nie odzwierciedlają rzeczywistych zdarzeń gospodarczych, co skutkuje wyłączeniem z kosztów uzyskania przychodów wydatków związanych z rzekomą wypłatą wynagrodzeń z tytułu tych umów, jak również pochodnych tych wynagrodzeń, w tym składek na ubezpieczenia społeczne w części finansowanej przez płatnika składek. Potwierdzeniem wykonania pracy przez świadków opisanych w zaskarżonej decyzji nie jest zawarta umowa, podpisanie potwierdzenia przyjęcia do pracy, czy też dowód wypłaty wynagrodzenia. Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Ł. zasadnie odmówił wiarygodności zeznaniom świadków wymienionych w zaskarżonej decyzji, gdyż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy potwierdza, że nie świadczyli oni pracy na rzecz spółki jawnej A. W toku przesłuchań świadkowie ci nie potrafili podać żadnych szczegółów swojej pracy, a mianowicie: nie znali nawet charakteru umowy, jaką wykonywali dla pracodawcy ani zakresu obowiązków, co wynika z zeznań: B. K., A. S., A. S., J.Z. Nie wiedzieli gdzie mieściła się siedziba firmy, w której byli zatrudnieni, a niektórzy nawet w niej nigdy nie byli, co wynika z zeznań: B.K., M.U. Nie znali imion i nazwisk osób, z którymi pracowali (zeznania: B.K., B.M., A.S., D. Z., J.M., Ł.D., M. K., M.G., J.R., M.B., A. P., S.S., M.U.). Nie potrafili opisać lub nawet zidentyfikować obiektu, który ochraniali (zeznania: M.G., D.Ś., A.S., R. M., A.P.). Nie wpisywali się, pomimo takiego obowiązku, do książki służby (zeznania: B.K., A. K., G. N., M. K., M. Ź., A.P.). Pobierali wynagrodzenie w miejscu i czasie odbiegającym od ustalonych w firmie zasad (zeznania: B.M., I. K., J. R., J.M.). Doskonale po latach pamiętali wartość wynagrodzenia brutto, znaną tylko z umowy, a nie pamiętali wartości netto, którą dostawali "do ręki" (zeznania: E.P., J. M., K. K., Ł. D., M. G.,M.B.). Nie znali obowiązujących stawek, nie wiedzieli czy wynagrodzenie było stałe czy zależało, np. od ilości przepracowanych godzin (zeznania: G.N., J.Z., Ł.W., M.Ś., A.P., S. S., D.Ś.). Nie pamiętali, w jaki sposób otrzymywali wynagrodzenie (zeznania: R.M., D. Ś.). Wynagrodzenie odbierały za nich inne osoby, chociaż świadkowie pracowali w tym samym budynku, gdzie znajdowała się siedziba pracodawcy, w którym wypłacane było wynagrodzenie (zeznania: B.K., A. K., M. Ź., S.S.). M.Ź. nie pamiętała wysokości swojego wynagrodzenia, ponieważ odbierał je za nią ojciec, wynagrodzenie S.S. odbierał ojciec i zatrzymywał dla siebie. Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Ł. wykazał, że zeznania wielu świadków nie znajdują potwierdzenia w okazanej do badania dokumentacji spółki jawna A. W toku przesłuchań: B. K., A.K., G.N., H. S., M. U. zeznawali niejednokrotnie, że zarabiali o wiele mniej niż wynikało to z dokumentów okazanych przez spółkę. Z kolei z zeznań: A.S., A. S., D.Z., G. N., I. K., J. Z., K. K., Lidii Ch., Ł. D., M.G., R.M., M.L., M.Cz., A.M., a także z dokumentacji spółki wynika, że pracując okazyjnie świadkowie ci zarabiali kilkakrotnie więcej niż pracownicy zatrudnieni w pełnym wymiarze czasu pracy. K.K. zeznała, że pracę w firmie jawnej A załatwił jej wujek B.K., który był tam koordynatorem. Z dokumentacji podatkowej wynika, że B.K. zarabiał od 144 do 194 zł, podczas gdy K.K., jego bratanica, pracująca dokładnie w tym samym okresie co jej wujek, zarabiała od 1.400 do 1.700 zł mimo, że według złożonych zeznań była to jej dodatkowa praca. Ł.D. otrzymywał zapłatę za dyspozycyjność (24 godziny na dobę), podczas gdy jak zeznał pracował w istocie około 15 godzin w miesiącu w zamian za stałe wynagrodzenie w kwocie 1.800 zł brutto. Świadek pamiętał, że pracę dostał dzięki koleżance z liceum, która przekazała mu telefon do firmy, jednak nie pamiętał jej nazwiska. Organ pierwszej instancji ustalił, że nielicencjonowani pracownicy ochrony w spółce jawnej A zarabiali co najwyżej 800 zł brutto przy założeniu, że przepracowywali 200 godzin w miesiącu (a więc więcej niż wynosił pełny etat). Pracownik z licencją otrzymywał wynagrodzenie w wysokości co najwyżej 1.200 zł brutto. Trudno zatem dać wiarę dokumentom, np. dotyczącym zatrudnienia I. K. (1.800 zł brutto), J.M. (1.800 zł brutto), E.P. (1.500 zł brutto), M.Cz. (1.800 zł brutto), z których wynika, że osoba zatrudniona okazyjnie, bez żadnego przygotowania, bez obowiązku świadczenia pracy przez określoną ilość godzin w miesiącu, miała płacone za tzw. dyspozycyjność prawie dwa razy więcej, czy kilkakrotnie więcej niż pracownik zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy, posiadający, np. licencję ochroniarza, długi staż pracy w zawodzie, a niektóry pracownicy (zwłaszcza emeryci) pracując cały miesiąc otrzymywali wynagrodzenie nieproporcjonalnie niskie (np. B. K. około 120 zł). Organ kontroli skarbowej w prowadzonym postępowaniu ocenił wiarygodność zeznań świadków na podstawie całego materiału dowodowego zebranego w sprawie, w tym kserokopii dokumentów przekazanych przez administratorów poszczególnych obiektów zawierających wykaz osób, które miały faktycznie wykonywać obowiązki pracownika ochrony. Z dokumentów tych wynika, że B.K., K.K., Ł. W., M. K., R.M., M. U., M. Ś., J. R. nie figurowały jako osoby przewidziane do ochrony tych obiektów w grafikach lub w dokumentach złożonych przez spółkę jawną do administratora. Na niektórych z chronionych obiektów, tzw. "wrażliwych" wymagane było, aby służbę pełniły osoby z licencją. Z zeznań B.K., M.K., R.M., M.U. wynika, że świadkowie ci licencji takich nie posiadali. Okazana do badania dokumentacja spółki jawnej A nie zawierała żadnych dowodów pozwalających na potwierdzenie bądź nawet uprawdopodobnienie pracy wykonanej przez B.M., D. Z., M. L. Lista osób w zestawieniu z poszczególnymi obiektami, czyli po upływie dwóch lat od czasu, w którym usługi na tych obiektach były realizowane, winna zawierać dane osób, które faktycznie wykonywały daną usługę, a nie osób, które na etapie planowania (czyli co najmniej w ....r.) spółka przewidywała do skierowania do danego obiektu. Ponadto, jeśli chodzi o kontrakty wykonywane w ramach zamówień publicznych niejednokrotnie jednym z podstawowych kryteriów (warunków udzielenia zamówienia) było skierowanie do pracy na danym obiekcie osób posiadających licencję pracownika ochrony. W toku prowadzonego postępowania kontrolnego w dniu [...]. w charakterze strony zostali przesłuchani trzej współwłaściciele spółki jawnej A. A. S. potwierdził, że pracownicy mieli bezwzględny obowiązek zgłaszania podjęcia i zakończenia służby. Podkreślił też, że nic nie wie o sytuacjach, w których ktoś z rodziny zastępowałby jakiegoś pracownika na obiekcie. Jeśli takie sytuacje się zdarzały to na zastępstwa przychodził inny pracownik. Ktoś z rodziny mógłby zastąpić pracownika, jeśli posiadał co najmniej takie same uprawnienia. Potwierdził również, że w firmie był ustalony dzień wypłaty. Ponadto A.S. zeznał, że nic mu nie wiadomo o takich sytuacjach, żeby pracownik, który pracuje w pełnym wymiarze czasu pracy zarabiał kilkakrotnie mniej niż osoba zatrudniona dorywczo. R. B. zeznał, że w firmie jawnej A nadzorował stację monitorowania na ul. S. Serwisowaniem stacji zajmowała się firma B. Stacja monitorowania na ul. S. była pod specjalnym nadzorem i nikt nie mógł tam wejść bez wiedzy pracowników. Pomimo, iż podatnik zeznał, że jest taka możliwość, aby M.L. bywał w stacji monitorowania, to jednak zarówno wcześniejsze, jak i późniejsze odpowiedzi podatnika na pytania wykluczają taką możliwość. T. S. zeznał, że w spółce jawnej A odpowiadał za sektor finansowo – księgowy. T.S. zaprzeczał, aby w firmie mogły się zdarzać sytuacje, że pracownicy pracowali na umowę zlecenie przez kilka lat, chyba, że posiadali inny tytuł do ubezpieczenia (np. rentę, emeryturę lub pracowali jeszcze w innej firmie). Inaczej zeznawał pracownik J. P., który twierdził, że prosił o zawarcie z nim umowy o pracę, ale otrzymał odpowiedź, że jest to nie możliwe. T.S. zeznał również, że pomimo właściwego jego zdaniem zabezpieczenia pieczęci mogło się zdarzyć tak, że ktoś z spółki jawnej A zawarł z jakimś pracownikiem umowę opatrzoną jego pieczęcią (tzw. faximile) bez jego wiedzy. Ponadto potwierdził, że istniał obowiązek wpisywania się do książek służby na obiektach, na których książki te były prowadzone. Nie potrafił wymienić żadnego obiektu, którego obowiązek ten nie dotyczył. Zeznania współwłaścicieli potwierdzają, że w spółce jawnej A istniał bezwzględny obowiązek zgłaszania służby, wpisywania się do książek służby oraz został określony dzień wypłaty (inny dla osób zatrudnionych na umowę o pracę, a inny dla osób na umowę zlecenie). Ponadto zeznania te wskazują zasady, które powinny obowiązywać w firmie, m.in. odnoście wyboru formy zatrudnienia, zasad wynagradzania, przechowywania pieczęci oraz zastępstw pracowników. Wspólnicy spółki jawnej A składając stosowne korekty zeznań rocznych za ...r., jak i za lata następne, zgodzili się ze stanowiskiem organu pierwszej instancji w zakresie nieprawidłowego obciążenia kosztów uzyskania przychodów wynagrodzeniami osób, które jednoznacznie zaprzeczały, aby pracowały w spółce jawnej A w .....r. W dniu [...]r. przesłuchano świadka R.M., która zeznała, że w ...r. pracowała w spółce jawnej na stanowisku specjalista do spraw płac i ZUS. Do jej obowiązków należało, m.in. sporządzanie umów zlecenia i o dzieło. Świadek zeznała, że to ona zawsze pobierała pieczątkę z gabinetu T.S., jednak w stemplowaniu umów pomagały jej inne osoby. Nie było takich sytuacji, aby ktoś dostał informację PIT-11 i nigdy w firmie nie pracował, jak również nie mogło się zdarzyć, aby firma sporządziła umowę na taka osobę. Organ pierwszej instancji ustalił, że inaczej zeznawali w tej kwestii świadkowie A.A. i D.R., a także Sz. S., L.K. i M. K. Świadkowi ci zaprzeczyli jakoby zawierali ze spółką jawną A umowę o dzieło lub zlecenie w ...r., a jednocześnie potwierdzili, że otrzymali za ten okres PIT-11. Przyjęcie za wiarygodne wyjaśnień, że ktoś nieuprawniony posługiwał się pieczęcią (faximile) jednego ze wspólników oznaczałoby, iż wszystkie umowy opatrzone tą pieczęcią, nie odzwierciedlają rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. Nie jest bowiem możliwe, aby taka umowa zawarta z osobą nieuprawnioną (posługującą się bezprawnie, bez upoważnienia pieczęcią faximile), mogła wywierać jakiekolwiek skutki prawne, a tym bardziej obowiązek świadczenia pracy, prawo do wynagrodzenia itd. Żaden z przesłuchanych świadków nie wskazał innych, poza wspólnikami i R.M. osób, z którymi zawierałby umowę zlecenie bądź o dzieło. Nie jest również możliwe, aby ktoś, kto bezprawnie posługiwał się pieczątką jednego ze wspólników, sporządzał za te osoby dowody wypłat, informacje PIT-11, a ponadto przesyłał te informacje do odpowiednich urzędów skarbowych. W przypadku świadków, którzy zeznali, iż nie pracowali w spółce jawnej A, prowadzona była pełna dokumentacja zawartych umów, potwierdzeń wypłat, a nawet sporządzane były informacje PIT-11, co wynika z zeznań D.R. i M. K. M. L. przesłuchany w dniu [...]r. nie potrafił wskazać żadnych szczegółów swojej pracy, nie wiedział kto w firmie zajmował się systemami monitorowania, nie wiedział jaka firma instalowała system, z jakiego programu pochodziły wydruki, które rzekomo analizował, nie wiedział kto je sporządza, nie potrafił powiedzieć nic o wynikach swojej pracy, np. na którym obiekcie zdarzało się najwięcej błędów. Materiał dowodowy wyklucza, aby M. L. mógł przebywać w stacji monitorowania bez wiedzy pozostałych pracowników. Żaden z pracujących na stacji monitorowania pracowników: H. B., A. S. i J.G. nie potwierdził, aby M. L. w jakikolwiek sposób badał sprawność systemów monitorowania. A.S. (przesłuchany w dniu [...]r.) stwierdził, że poza stałymi pracownikami stacji monitorowania wymienionymi w jego zeznaniu oraz szefami firmy, nikt nie miał prawa tam przebywać "nawet sprzątaczka nie przychodziła". J. G. (przesłuchany w dniu [...]r.) również zeznał, że nikt poza osobami mającymi kod dostępu do stacji nie mógł wejść, poza ludźmi z kierownictwa (koordynatorzy i Prezes B.). Świadek nie wiedział kim jest M.L. Znał natomiast Dyrektora J.L. H. B. (przesłuchany w dniu [...].) jednoznacznie stwierdził, że w czasie jego pracy na ul. S. nigdy nie spotkał M.L. nie przypomina sobie takiej sytuacji, aby ktoś z zewnątrz badałby sprawność systemu monitorowania. Zeznania tych świadków są logiczne i wzajemnie się potwierdzają. M.L. podczas przesłuchania zeznał, że nie posiadał żadnego certyfikatu bezpieczeństwa, nie przypominał sobie, aby ktoś go szkolił w jaki sposób należy chronić tajemnicę służbową, a pomimo to miał mieć dostęp do największych tajemnic firmy zajmującej się ochroną osób i mienia – planów ochrony, a nawet, jak zeznał sam je sporządzał. Powyższe uzasadnia twierdzenie organu pierwszej instancji, że M.L.nie wykonywał faktycznie pracy na rzecz spółki jawnej A. Podczas przesłuchania w dniu [...]r. J.M. zeznał, że w ....r. pracował w spółce jawnej A jako pracownik gospodarczy. Do jego obowiązków należało mycie okien, zamiatanie, a w okresie zimowym odśnieżanie. Sporadycznie zastępował pracowników ochrony. Świadek nie potrafił podać żadnych szczegółów swojej pracy, wielkości wynagrodzenia, nazwisk osób, z którymi pracował. Warunki pracy, o których zeznawał, znacznie odbiegają od tych, jakie wskazała większość świadków, którym organ dał wiarę. Świadkowie ci pamiętali swoje wynagrodzenie netto, natomiast J.M. nie pamiętał wynagrodzenia netto. Wskazane przez niego wynagrodzenie brutto nie wynikało z dokumentacji spółki jawnej A. Ś. ten zeznał, że wynagrodzenie miał wypłacane gotówką czasem przez "Panią R." w biurze na S., "Panią M.", a czasem odbierał swoje wynagrodzenie od "Prezesa Sz. na działce". Wygrodzenie J.M. według dokumentacji spółki było niewspółmiernie wysokie w stosunku do innych, pełnoetatowych pracowników spółki. Ze złożonych przez niego zeznań wynika, że pracował on w tym czasie w pełnym wymiarze czasu pracy w innej firmie, a w spółce jawnej A tylko doraźnie. Organ pierwszej instancji, na podstawie dokumentów oraz zeznań świadków ustalił zasady obowiązujące w spółce jawnej A, zarówno w zakresie dokonywanych wypłat, jak również okoliczności świadczenia pracy przez wybraną grupę pracowników. W żadnym stadium postępowania organ nie wysnuwał wniosków, jakoby działanie takie (wypłaty wynagrodzenia "na mieście" czy "na działce") stanowiło naruszenie obowiązującego prawa. Organ pierwszej instancji nie dał wiary zeznaniom świadka S. P., przesłuchanej w dniu [...]r., gdyż jej zeznania wskazywały na fakt, iż opierała ona swoją wiedzę jedynie na dokumentach, które otrzymała ze spółki jawnej A. Ponadto z zeznań tych wynika, że S.P. szczegóły pracy, np. dotyczące stroju służbowego znała dzięki temu, że jej ojciec pracował w tej firmie. S. P. najpierw zeznała, że o konieczności przyjścia na zastępstwo informował ją ktoś z biura, potem że to ojciec ją o tym informował. Świadek ten zeznała również, że jeździła do firmy (na ul. S.) z tatą, gdyż miał on problemy z jazdą samochodem. Czasami wchodziła wtedy z ojcem na górę do spółki jawnej A. Częściej jednak pozostawała "pod blokiem". Jednakże, pomimo, że miał on problemy z jazdą samochodem, to właśnie on odbierał za nią wynagrodzenie z biura na ul. S. Jeśli wziąć pod uwagę fakt, iż wynagrodzenie ojca przekazywane było w tym czasie przelewem na konto, oznacza to, że ojciec, który miał problemy z jazdą samochodem prosił córkę, aby podwiozła go do biura wspólnego pracodawcy po to, aby odebrał jej wynagrodzenie za pracę. Zeznania świadka w tym zakresie są nielogiczne i niewiarygodne. Trudno również przyjąć, że świadek udzielając ojcu pełnomocnictwa do odbioru wynagrodzenia, nie udzieliła mu pełnomocnictwa do potwierdzania jego pobrania. Świadek zeznała, że na rachunkach potwierdzających odbiór wynagrodzenia widnieje jej podpis, gdyż czasami jakiś pan, którego imienia i nazwiska nie zna przywoził jej takie rachunki na posterunek. Świadek dodała również, że nie udzieliła pełnomocnictwa do podpisywania rachunków ojcu, ponieważ chciała wiedzieć, ile ma pieniędzy, co świadczy o tym, że nie posiadała takiej wiedzy pomimo, iż jak stwierdziła ojciec oddawał jej wynagrodzenie. Z zeznań S.S. złożonych w dniu [...]r.. wynika, że w tym okresie nie prowadziła z ojcem wspólnego gospodarstwa domowego. Odmawiając wiary zeznaniom S.S. organ pierwszej instancji wskazał nie tylko na fakt, iż jej wynagrodzenie miał odbierać jej ojciec Z.Sz., który miał je zatrzymywać dla siebie. Organ pierwszej instancji nie dał wiary zeznaniom świadka, gdyż nie znał on żadnych szczegółów swojej pracy. S.S. zeznała, że pracowała w spółce jawnej A przez rok (zawsze zastępując w nocy swojego ojca na obiekcie P. przy ul. T.). Nie pamiętała jednakże z ilu budynków składał się chroniony przez nią obiekt, gdzie była stróżówka, nie wpisywała się do książki służby (to wszystko załatwiał tata). Nie zgłaszała koordynatorowi ani podjęcia, ani zakończenia pracy. Nie znała żadnych pracowników spółki jawnej A poza ojcem i wujkiem (R.Sz. – brat ojca). Nie wiedziała, czy obiekt był monitorowany. Nie zapoznawała się z planem ewakuacyjnym. Nie potrafiła zidentyfikować podpisów na rachunkach potwierdzających odbiór wynagrodzenia stwierdzając, że nie należą one ani do niej, ani do jej ojca. Dodatkowo świadek zeznała, że w tym okresie była zatrudniona w innej firmie w pełnym wymiarze czasu pracy. Przesłuchana w dniu [...]r. A.S.nie potrafiła sprecyzować, jakie prace wykonywała w ramach zatrudnienia, twierdząc, że przepisywała niezrozumiałe dla niej teksty, które otrzymywała na dyskietce. Nie znała nazwy edytora tekstów, w którym pracowała. Nie wiedziała, czy udostępniony jej laptop posiadał stację dyskietek. Jednakże nie tylko te okoliczności były podstawą odmowy wiarygodności zeznań A. S.. Jako pracownik Urzędu Statystycznego w Ł. A.S. winna była zgłosić podjęcie dodatkowego zatrudnienia swojemu przełożonemu i uzyskać jego zgodę. Z pisma Dyrektora Urzędu Statystycznego w Ł. wynika natomiast, że podjęcia takiego zatrudnienia nie zgłaszała. Zeznania świadka wzajemnie się wykluczały. Raz twierdziła, iż nie wie co przepisywała, innym razem mówiła, że były to dokumenty związane z uzyskaniem certyfikatu ISO. Z zeznań J.L. wynikało, że A.S. przepisywała dokumentację dotyczącą certyfikatu ISO wydaną dla innej firmy, a na każdej stronie tej dokumentacji widniało logo tej właśnie firmy, co uniemożliwiało skorzystanie ze skanera w celu zaimportowania gotowych tekstów do edytora. Podczas przesłuchania w dniu [...]r. A.S. zeznała, że teksty, które przepisywała były napisane na białych kartkach czarnymi literami, na których ołówkiem naniesione były słowa, które należało poprawić, nie wspomniała o jakimkolwiek logo innej firmy. A.S. nie pamiętała, jaki rodzaj umowy łączył ją ze spółką jawną A.. Nie pamiętała czy podpisywała w ogóle jakąś umowę. Nie znała wielkości wynagrodzenia, za które zobowiązała się pracować. Organ nie dał wiary zeznaniom, z których wynika, że pracownik podejmując pracę nie wie, ile będzie zarabiał i ile czasu zajmie mu praca. Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. podzielił stanowisko organu pierwszej instancji, że wysokość wynagrodzenia, jak również długość czasu pracy jest jedną z podstawowych kwestii przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu, tym bardziej jeżeli pracownik ma już stałą pracę. L.Ch. nie potrafiła wskazać żadnych szczegółów swojej pracy. Twierdziła na przykład, że sprzątała w Muzeum na P. N., ale nie pamiętała, którym wejściem się tam wchodzi, nie pamiętała od kogo dostawała podstawowe urządzenia do sprzątania, nie pamiętała z kim pracowała, a z pracowników zna tylko "Panią R.". Świadek twierdziła, że do jej obowiązków należało, m.in. parzenie kawy w biurze i prace biurowe, lecz zapytana o pracowników biura na ul. S. potrafiła wymienić tylko "Panią R.". Wynagrodzenie dostawała od "Pani R. na mieście", podpisywała listę płac, ale nie pamięta, czy była to pojedyncza kartka, czy też dłuższa lista. Wskazując na zeznania świadków D. S. i Z.J. organ drugiej instancji stwierdził, że w spółce jawnej A obowiązywały określone zasady wypłaty wynagrodzeń, tj. pracownicy odbierali swoje pensje w siedzibie firmy w kasie w określone dni miesiąca. U.Cz., przesłuchana w dniu [...]r., zeznała m.in., że pracowała na stanowiskach ochrony i została przeszkolona do ochrony obiektu w biurze na ul. S. Zeznań tych nie potwierdził świadek K.B., który zeznał, że żadnych kobiet w ochronie obiektów nie widział. Regułą było, że szkolenia ochroniarzy odbywały się na obiektach, które miały być chronione, a nie w siedzibie spółki jawnej A (nie przypominał sobie takiej sytuacji, żeby szkolenie odbywało się na ul. S.). U. Cz.oświadczyła, że w ramach wykonywanej pracy rozwoziła faktury do odbiorców usług. Ponieważ nie posiadała prawa jazdy, rozwoziła je tramwajem lub prywatnym samochodem z mężem. Jednakże, jak wynika z zeznań świadka K.B., faktury sprzedaży w imieniu spółki jawnej A na obiekt, który on chronił zawsze przywoził raz czy dwa razy w miesiącu umundurowany koordynator. Był to przyjęty sposób doręczania faktur. Zdaniem organu drugiej instancji trudno dać wiarę twierdzeniom, że firma powierzała faktury sprzedaży osobom zatrudnionym na umowę zlecenia lub o dzieło poruszającym się komunikacją miejską. Ponadto U.Cz. zeznała podczas przesłuchania, że bez względu na to, ile czasu poświęcała na pracę przez trzy lata pracy w spółce jawnej A zawsze otrzymywała jednakowe wynagrodzenie, które najczęściej odbierała sama zawsze podpisując jakieś druki. W toku prowadzonego postępowania kontrolnego stwierdzono, że zeznań tych nie potwierdza dokumentacja podatkowa okazana przez spółkę jawną A. Organ ustalił, że brak jest potwierdzeń wypłaty wynagrodzeń za miesiące od lutego do lutego ...r. oraz za październik i listopad ...r. Jednocześnie U.Cz. nie potrafiła w żaden sposób faktu tego wyjaśnić. Wyżej wskazane okoliczności oraz sprzeczności pomiędzy zeznaniami U.Cz. a zeznaniami innych świadków – uzasadniają odmowę uznania za wiarygodne zeznań tego świadka. Ł.D. podczas przesłuchania przeprowadzonego w dniu [...]r. nie potrafił wskazać żadnych szczegółów związanych ze swoją pracą. Nie znał żadnych osób, z którymi rzekomo pracował. Nie pamiętał od kogo dostawał ulotki do roznoszenia (nie potrafił w zasadzie nic o nich powiedzieć). Nie odbierał co miesiąc wynagrodzenia. Nie wiedział jak wygląda strój służbowy. Nie wiedział czy posiadał środki ochrony osobistej. Nie był przeszkolony, mimo że wcześniej nigdy nie miał kontaktu z pracą ochroniarza. Obecności Ł.D. w siedzibie spółki jawnej A nie potwierdzają zeznania innego świadka – B.B. (przesłuchanej w dniu [...]r.) która zeznała, że po przyjściu do pracy – najpierw sprzątała w biurze, a potem wykonywała inne prace zlecone, jednakże poza nią (a była w siedzibie spółki jawnej A w .....r. codziennie od 7 rano) nie widziała, aby w biurze na ul. S., ktoś jeszcze sprzątał, mył okna lub pomagał w pracach biurowych. M. U. przesłuchany w dniu [...]r. zeznał, że o pracy w spółce jawnej A dowiedział się od sąsiada, ale nie pamiętał jego nazwiska, pomimo że pracowali razem w ZOO. Nie wskazywał przy tym żadnych powodów, które uniemożliwiałyby ujawnienie nazwiska sąsiada. Pomimo, iż wezwania do stawienia się w charakterze świadka nie zawierały informacji na temat okresu, którego będzie dotyczyło przesłuchanie, M. U. miał na karteczce przygotowane wcześniej informacje dotyczące właśnie badanego okresu, co może sugerować, iż przygotował się do udzielania odpowiedzi w określonym zakresie. Świadek nie pamiętał nazwisk żadnych osób, z którymi pracował, nawet tych, z którymi pracował na jednym posterunku w tym samym czasie. Nie pamiętał również, czy na obiektach były książki służby. Pamiętał, że wynagrodzenie odbierał na ul. S. gotówką, ale nie wiedział ani kto mu je wypłacał, ani w jakie dni miesiąca. Wiedzę na temat swojej pracy świadek ograniczył jedynie do faktów, które mógł poznać, np. od swojego sąsiada. Faktu zatrudnienia M.U. na obiekcie ZOO nie potwierdził M.Z. (przesłuchany w dniu [...]r.), który pracował na tym obiekcie w tym samym okresie co świadek. Świadek ten zaprzeczył, iż znał M. U. Jednocześnie stwierdził, że znał wszystkie pracujące tam osoby i nie było takiej możliwości, aby nie znał albo nie kojarzył jakiegoś pracownika, nawet takiego, który pracował dorywczo lub tylko na noc. Grafik był tak ustawiony, że nie było możliwości, aby na obiekcie pracowała jakaś osoba, której by nigdy nie spotkał. Świadek zeznał, że tylko jeden pracownik pracował w nocy, miał na to zgodę dyrekcji i był to "Pan D.". Organ pierwszej instancji dokonał oceny zeznań świadków w oparciu o cały, kompletny materiał dowodów. Nie stwierdzono, aby wiedza osób spokrewnionych na temat okoliczności pracy w spółce jawnej A była jedynym i decydującym kryterium oceny ich zeznań. Korzystanie przez świadków w trakcie przesłuchania z notatek świadczy o tym, iż świadkowie zostali do zeznań przygotowani. W uzasadnieniu decyzji wskazano, że świadkowie ci nie mieli żadnej wiedzy dotyczącej poszczególnych obiektów, które rzekomo ochraniali. Na karteczkach mieli zapisane nazwy tych obiektów, chociaż na skierowanych do świadków wezwaniach organ kontroli skarbowej nie wskazywał zakresu planowanych przesłuchań. D.R. przyznała, że ktoś ze spółki jawnej A, w której w rzeczywistości nie pracowała, próbował się z nią skontaktować przez ojca, ale odmówiła podania swojego numeru telefonu. W ocenie organu drugiej instancji z przebiegu przesłuchań wynika bezspornie, że nie tylko podatnik przygotował się do uczestnictwa w przesłuchaniu, ale również niektórzy świadkowie zostali przygotowani do złożenia zeznań określonej treści. Nie jest trafna argumentacja, że gdyby przygotowywano świadków, nie byłoby sytuacji, że świadek czegoś nie pamięta. Nie do wszystkich świadków udało się podatnikowi dotrzeć, na co wskazano w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. W skardze na powyższą decyzję R.Sz. wniósł o jej uchylenie w całości wraz z poprzedzającą ją decyzją organu pierwszej instancji z dnia [...]r., przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Dyrektora Izby Skarbowej z uwzględnieniem postawionych zarzutów oraz zasądzenie od Dyrektora Izby Skarbowej zwrotu kosztów postępowania. Decyzjom organów obu instancji skarżący zarzucił naruszenie przepisów: 1. prawa materialnego – art. 22 ust. 1 u.p.d.o.f., w kontekście art. 23 u.p.d.o.f.; 2. prawa procesowego – art. 120, art. 121 § 1, art. 122, art. 125, art. 173 § 1 oraz art. 191 O.p. W uzasadnieniu skarżący zakwestionował dokonaną przez organy obu instancji ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności jego zeznań oraz zeznań świadków: B.K., A. K., I. K., M. Ź., S. S., Ł. D., M. L., U. Cz., M. U., A. S., L. Ch., T. S. i R.M. W odpowiedzi na skargę Dyrektor Izby Skarbowej w Ł. wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zajęte w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Stosownie do art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. nr 153, poz. 1269 z późn. zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W myśl art. 3 § 1 i § 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. – Dz.U. z 2012r., poz. 270 z późn. zm.), zwanej dalej p.p.s.a., sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Kontrola ta obejmuje orzekanie w sprawach skarg na decyzje administracyjne. Stosownie do art. 134 § 1 p.p.s.a. sąd rozpoznając skargę rozstrzyga w granicach danej sprawy, jednakże nie jest związany zarzutami i wnioskami tej skargi oraz powołaną podstawą prawną. Wyrok wydawany jest na podstawie akt sprawy (art. 133 § 1 p.p.s.a.). W tym też zakresie mieści się ocena, czy zaskarżona decyzja odpowiada prawu i czy postępowanie prowadzące do jej wydania nie jest obciążone wadami uzasadniającymi jej wyeliminowanie z obrotu prawnego. Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji w tak zakreślonej kognicji sąd stwierdził, że skarga nie jest zasadna. Istotą sporu między stronami jest wyłączenie z kosztów uzyskania przychodów wydatków związanych z wypłatą przez spółkę jawną A, w której to spółce skarżący w ...r. był wspólnikiem, wynagrodzeń z tytułu umów zlecenia oraz umów o dzieło, jak również pochodnych tych wynagrodzeń, w tym składek na ubezpieczenia społeczne w części finansowanej przez płatnika składek. Zdaniem organów podatkowych zebrany w sprawie materiał dowodowy potwierdza, że M. B., L.Ch., U. Cz., M.Cz., Ł.D., M. G., B. K., A.K., K. K.(K.), M. K., I. K., M. L., A.M., R. M., B.M., J.M., G. N., E. P.(Cz.), M.P., J. R., A. S., A.S., H. S., M. Ś., Ł. W., J.Z., D. Z., M. Ź., S. P., A. P., S. S., D. Ś., R.W. i M. U. nie świadczyli pracy na rzecz spółki jawnej A, wobec czego dokumenty, na podstawie których spółka ta obciążyły koszty uzyskania przychodów kwotą 357.179,00 zł mającą stanowić wynagrodzenie tych osób z tytułu zawartych umów, pozostaje bez związku z osiągniętymi przez tę spółkę przychodami, a dokumenty, na podstawie których spółka obciążyła koszty uzyskania przychodów nie potwierdzają rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. W dokumentacji spółki jawnej A brak jest potwierdzeń wypłaty wynagrodzenia z tytułu zawartych umów zlecenia lub umów o dzieło dla A.C., J. D., J. P. i R.Ż. na kwotę 4.728,00 zł. Spółka jawna A obciążyła koszty uzyskania przychodów kwotą 2.003,00 zł stanowiącą równowartość wynagrodzeń nie znajdujących pokrycia w dokumentacji źródłowej oraz składkami na ubezpieczenia społeczne kwotą 6.187,87 zł od umów o dzieło i zlecenia zawartych z U.Cz., G.N., H.S., E. P., które to osoby nie świadczyły pracy na jej rzecz. W skierowanej do sądu skardze skarżący zarzucając organom obu instancji naruszenie art. 120, art. 121 § 1, art. 122, art. 125, art. 173 § 1 oraz art. 191 O.p. zakwestionował ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego. W ocenie sądu analiza akt sprawy prowadzi do wniosku, że wbrew twierdzeniom skarżącego zawartym w skardze organy podatkowe nie uchybiły wskazanym przepisom O.p. w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy. Organy podatkowe podjęły wszelkie niezbędne działania w celu wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy zgodnie z art. 122 O.p. Materiał dowodowy został zebrany w sposób wyczerpujący i wnikliwie rozpatrzony, a następnie oceniony w sposób czyniący zadość wymogom określonym w art. 187 § 1 i art. 191 O.p. Znajdujące się w aktach sprawy protokoły z przesłuchań świadków odpowiadają wymogom określonym w art. 173 § 1 O.p. Z ich treści wynika kto, kiedy, gdzie i jakich czynności dokonał, kto i w jakim charakterze był przy nich obecny, co i w jaki sposób w wyniku tych czynności ustalono i jakie uwagi zgłosiły obecne osoby. Nie sposób zatem postawić organom zarzutu naruszenia zasady działania zgodnego z prawem i pogłębiania zaufania od organów państwa (art. 120 i art. 121 § 1 O.p.). Organy podatkowe prawidłowo wywiodły, że M.B., L.Ch., U. Cz., M.Cz.,Ł. D., M. G., B.K., A.K., K.K. (K.), M. K., I. K., M.. L. A.M., R. M., B. M., J.M., G. N., E.P. (Cz.), M. P., J. R., A.S., A. S., H.S., M. Ś., Ł. W., J. Z., D. Z., M. Ź., S. P., A.P., S. S., D. Ś., R. W. i M.U.w rzeczywistości nie świadczyli pracy na rzecz spółki jawnej A. W obszernym uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ drugiej instancji poddał szczegółowej analizie zeznania świadków, wyjaśnił z jakich względów i zeznaniom, których świadków dał wiarę, a które uznał za niewiarygodne. Argumentacja organu podatkowego jest spójna, logiczna i zgodna z doświadczeniem życiowym. Organ drugiej instancji w sposób wyczerpujący wyjaśnił zasadność przesłanek, jakimi się kierował przy załatwianiu sprawy, ustosunkował się do wszystkich kwestii wynikłych w toku postępowania, wskazał jakie okoliczności uwzględnił podejmując rozstrzygnięcie. Wynikająca z art. 124 i art. 210 § 4 O.p. zasada informowania o motywach rozstrzygnięcia organu i przekonywania o zasadności tego rozstrzygnięcia, została więc w niniejszej sprawie zrealizowana. Zeznania świadków, których organy podatkowe uznały za niewiarygodne, nie znalazły potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym zebranym w sprawie. Zawierają one wiele nieścisłości, sprzeczności. Świadkowie ci nie potrafili podać istotnych z punktu widzenia każdej osoby wykonującej pracę zarobkową okoliczności dotyczących pracy, którą mieli wykonywać na rzecz spółki jawnej A pomimo upływu zaledwie okresu od 3 do 5 lat od tego czasu. Niejednokrotnie unikając odpowiedzi na pytania uszczegóławiające zadawane w trakcie przesłuchań dotyczące kwestii związanych z pracą, którą mieli wykonywać, zasłaniali się niepamięcią. Z protokołów przesłuchania B. K. z dnia [...]r., której ocenę zeznań dokonaną przez organ zakwestionował skarżący wynika, że na podstawie umowy zlecenia miała ona pracować na rzecz spółki jawnej A tylko w Urzędzie Skarbowym przy ul. P. Pracowała głównie w weekendy po 24 godziny. W trakcie przesłuchania w dniu 11 maja ...r. świadek ten zeznała, iż na pewno nie przepracowała tam więcej niż 100 godzin miesięcznie, a stawka wynosiła 3 - 4 zł netto. Jednocześnie świadek stwierdziła, iż zarabiała 400 zł na rękę. Pieniędzy nie odbierała nigdy sama. Z kolei w trakcie przesłuchania w dniu [...]r. świadek ten zeznała, iż w miesiącu było to około 100 godzin, w wakacje więcej. Nie posiadała ona licencji pracownika ochrony. Nie wpisywała się do książki służby, nie zgłaszała przyjścia do pracy w spółce jawnej A. Świadek ten miała kontaktować się z "p.Ż" z Urzędu Skarbowego, która tam miała pracować. Świadek nie potrafiła wyjaśnić dlaczego, jej ojciec jako pracownik ochrony z licencją zatrudniony na tym samym obiekcie zarabiał 10 razy mniej. Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że odmawiając wiary zeznaniom tego świadka organ powołał się na dokumenty przekazane przez administratora obiektu. Wskazał, iż m.in. B.K. nie figurowała jako osoba przewidziana do ochrony tego obiektu. Wskazał też na wymóg posiadania licencji, której świadek ten nie posiadał. W piśmie z dnia [...]r. Naczelnik Urzędu Skarbowego Ł- W. wyjaśnił, że o udzielenie zamówienia w zakresie całodobowej ochrony osób, obiektu i mienia w formie bezpośredniej ochrony fizycznej oraz zabezpieczenia technicznego mogli się ubiegać wykonawcy, którzy posiadali niezbędną wiedzę i doświadczenie oraz potencjał techniczny, a także dysponowali osobami zdolnymi do wykonania zamówienia. Na potwierdzenie tych warunków zażądano dokumentów potwierdzających, iż osoby które będą wykonywać zamówienie posiadają licencje pracownika ochrony fizycznej. Z pisma tego wynika także, iż pracownik Działu Ogólnego, do którego obowiązków należało sprawowanie nadzoru nad realizacją umowy ze spółką jawną A, nie stwierdził w czasie godzin otwarcia Urzędu sytuacji, iż zamiast osoby przewidzianej do ochrony obiektu zastępował ją ktoś inny. Usługodawca w dniu [...]r. przedstawił wykaz pracowników, którzy w ....r. mieli chronić obiekty Urzędu. W wykazie pracowników i harmonogramach pracy pracowników w ...r. przekazanych przez spółkę jawną A wymieniono jedynie K.B., G. K., Z. J. i Z. K.. Pracownicy ci posiadali licencje pracowników ochrony. Trafność dokonanej przez organy podatkowe oceny zeznań tego świadka potwierdzają nie tylko znajdujące się w aktach sprawy dokumenty przekazane przez Naczelnika Urzędu Skarbowego Ł. – W.. Świadek A. S., będący wspólnikiem spółki jawnej A, w trakcie przesłuchania w dniu [...]r. wykluczył, aby na obiektach, na których była wymagana licencja mógł zastępować pracownika ktoś z rodziny bez równorzędnych uprawnień. Świadek J.P. w trakcie przesłuchania w dniu [...]r. także potwierdził wymóg posiadania licencji przez osoby ochraniające takie obiekty jak urzędy skarbowe. Świadek K. B. podczas przesłuchania w dniu [...]r. zeznał, że w [...]r. zajmował się ochroną tylko Urzędu Skarbowego – Ł. W. był "szefem" tego obiektu. Wykluczył, aby w czasie jego pracy ktoś przychodził na zastępstwo. Pracował codziennie, czasami nawet w soboty, w cyklu 6:00 – 18:00. Pozostali pracownicy pracowali w cyklu 12 i 24 – godzinnym. Świadek ten stwierdził, że nie widział żadnej kobiety w ochronie obiektów, nawet jak ustawiał się w kolejce po pensję. Jako pracowników, z którymi pracował wskazał wyłącznie Z. K., B. S., Z. J. i G. K.. W tym miejscu należy zauważyć, że jeżeli B.K. rzeczywiście by ochraniała Urząd Skarbowy Ł. – W. przez około 100 godzin miesięcznie w weekendy w cyklu 24 – godzinnym to nie tylko powinna była mieć licencję, lecz fakt ten powinien być znany również K. B., który zeznał, iż pracował też w soboty i kierował pracą na tym obiekcie. Jeżeli by natomiast wykonywała tę pracę bez licencji kontaktując się z pracownikiem Urzędu Skarbowego "p. Ż.", jak zeznała, to o fakcie tym powinien wiedzieć pracownik Działu Ogólnego tego urzędu. Zeznanie tego świadka, iż nie wpisywała się do książki służby i nie zgłaszała przyjścia do pracy pozostaje w sprzeczności z zeznaniami J. P. z dnia [...]r., A. S. z dnia [...]r., J.J. z dnia [...]r., B.S. z dnia [...]r. oraz dwóch wspólników spółki jawnej A T. S. i A.S. z dnia [...]r., z których wynikało istnienie takiego obowiązku. Z protokołu przesłuchania A.K. w dniu [...]r. wynika, że świadek ten nie był pewien, czy w ....r. pracowała w spółce jawnej A. Świadek ten wyraziła przypuszczenie, że pracę tę wykonywała pod koniec ...r. W trakcie przesłuchania nie potrafiła wytłumaczyć faktu podpisania dwóch rachunków wystawionych w styczniu ....r., a więc na początku tego roku przez inne osoby. Co więcej świadek ten miał ochraniać budynek Urzędu Statystycznego, gdzie siedzibę miała także spółka jawna A, lecz pomimo tego wynagrodzenie miał za nią odbierać jej ojciec. A.K. nie pamiętała, jaki rodzaj umowy zawarła ze spółką jawną A ani jaka była stawka za godzinę pracy, którą miała wykonywać. W spółce tej pracowali jednocześnie ojciec i matka świadka – E. K. i J. K. A. K. zeznała też, iż nie wpisywała się do książki służby, chociaż istnienie takiego obowiązku potwierdzili w swoich zeznaniach J.P. (w dniu [...].), A. S. (w dniu [...]r.), J. J. (w dniu [...]r.), B. S. (w dniu [...].), T. S. i A.S. (w dniu [...]r.). A. K. rozpoczynając pracę miała natomiast dzwonić z portierni na telefon stacjonarny do firmy i zgłaszać swoje przyjście. To samo miała robić wychodząc z pracy. Z zeznań tego świadka wynika, że jej średnie wynagrodzenie było niewielkie 100, 200, 300 zł. Tymczasem według dokumentacji spółki świadek ten miał otrzymać znacznie wyższe wynagrodzenie. Zakwestionowana przez organ podatkowy wartość wynagrodzenia brutto tego świadka wyniosła 7.455,90 zł brutto. Z zeznań świadka I.K. z dnia [...]r. wynika, że świadek ten miał wykonywać prace zlecone na rzecz spółki jawnej A w biurze, w kadrach. Chociaż przyjeżdżała do firmy i miała pomagać przy wypłatach, to pieniądze miał jej najczęściej przywozić T.S., będący znajomym. Świadek ten nie pamiętał jednak, czy upoważniła kogoś do odbioru pieniędzy w jej imieniu. Świadek ten zeznał też, iż miała otrzymywać około 1500 zł miesięcznie na rękę, a potem, że 1800 zł brutto. Uposażenie nie zależało od przepracowanych godzin. Organy podatkowe ustaliły, że świadek ten pracując okazyjnie i zarabiał więcej niż pracownicy zatrudnieni w pełnym wymiarze czasu pracy. T.S. w trakcie przesłuchania w dniu [...]r. natomiast zeznał, że I. K. "układała, archiwizowała dokumenty, pomagała pani R.". Chociaż w firmie odpowiadał za sektor finansowo – księgowy i był jej znajomym to nie pamiętał, czy ustalał jej wynagrodzenie. Jednocześnie zaś odpowiadając na pytanie dotyczące podejmowania decyzji o wynagrodzeniu dla danego pracownika stwierdził, że nie można dokładnie sprecyzować, kto o tym decydował, wspólnicy ustalali stawki obowiązujące na danym obiekcie i zatrudniana osoba była wynagradzana zgodnie ze stawką obowiązującą na obiekcie. Z zeznań T. S. nie wynika, aby I.K. zajmowała się wypłatami dla pracowników, tak jak twierdziła. Wypłat tych miały dokonywać albo R.M. albo "pani M., kierowniczka działu sprzątania". Świadek ten odmiennie niż I. K. zeznał, że tylko dwa lub trzy razy odebrał dla niej pieniądze, a jak była w dniu wypłaty w firmie to na pewno sama pobierała wynagrodzenie. Z zeznań M. Ź. z dnia [...]r. nie tylko wynika, iż wynagrodzenie miała czasami odbierać w biurze, a czasami odbierał je jej ojciec – Z. G., również zatrudniony w spółce jawnej A. M. Ź. nie pamiętała, czy ojciec miał upoważnienie do odbioru pieniędzy, jak często była na dyżurze, ile zarabiała. Twierdziła, że nie wpisywała się do książki służby, choć jak już wyżej wskazano istniał taki obowiązek. M. Ź. twierdziła także, iż nie pamięta, czy i gdzie miała odnotowywać, jak pracownicy zgłaszali jej swój dyżur na obiekcie, z jakich posterunków zgłaszali się ochroniarze, w jaki sposób zgłaszali się ochroniarze za pośrednictwem radiotelefonów ani co podawali. Chociaż praca tego świadka miała polegać na odbieraniu meldunków z radiotelefonów w siedzibie firmy, to nie znał on istotnych szczegółów czynności, które miał wykonywać na podstawie umowy zlecenia i o dzieło. Podobnie świadek S.S. nie znała szczegółów pracy, którą miała w ...r. wykonywać na rzecz spółki A. Z zeznań tego świadka z dnia [...]r. wynika, iż nie pamięta, ile godzin przepracowała. Nie wie jaka była stawka wynagrodzenia za godzinę pracy. Nie pamięta ile razy zastępowała ojca Z.Sz., który wówczas miał być chory i źle się czuć. Po przyjściu do pracy nigdzie się nie wpisywała, bo "to wszystko załatwiał tata". Jej dyżur miał trwać 2, a czasami 5 godzin. Nie zgłaszała koordynatorowi przyjścia do pracy, bo przyjeżdżała w trakcie dyżuru. Nie widziała, czy ojciec zgłaszał komuś, że go zastępuje. Nie wiedziała, czy wymagana była licencja do ochrony na obiekcie, który ochraniała. Nie pamiętała, ile punktów ochrony było na obiekcie. Nie znała nazwisk innych pracowników ochrony oprócz ojca i wujka R. Sz. Chociaż na obiekcie miała pracować cały rok to nie pamiętała, z ilu budynków się on składa ani, w którym miejscu była stróżówka. S.S. twierdziła też, iż nie pamięta, czy obiekt był monitorowany i nie zapoznała się z planem ewakuacyjnym. Chociaż nie prowadziła z ojcem wspólnego gospodarstwa domowego, to miał on za nią odbierać wynagrodzenie i go jej nie oddawać. Jednocześnie świadek ten zakwestionował prawdziwość podpisów ojca na okazanych w trakcie przesłuchania rachunkach do umów zlecenia z dnia ...stycznia, ... lutego, ... marca, .. kwietnia, .... maja, ... lipca, .. września i .. października .....r. Kwestionując wiarygodność zeznań Ł.D.z dnia [...]r. zasadnie organ podatkowy wskazał, iż świadek ten nie potrafił wskazać żadnych szczegółów związanych ze swoją pracą. Nie znał osób, z którymi miał pracować. Nie potrafił nic powiedzieć o tym, kto mu dawał ulotki, które miał roznosić ani jak wyglądały. Stwierdził tylko, iż były "podłużne". Odpowiadając na pytania dotyczące wykonywania pracy ochroniarza nie potrafił powiedzieć, jak wyglądał jego strój służbowy. Stwierdził tylko, iż był to "najprawdopodobniej granatowy mundur z emblematami spółki jawnej A". Nie pamiętał, czy miał środki ochrony osobistej. Nie pamiętał ile razy zajmował się ochroną obiektów. Faktu wykonywania przez niego prac polegających na sprzątaniu w firmie, myciu tam okien nie potwierdził inny świadek B. B. (przesłuchana w dniu [...]r..), która zeznała, iż codziennie od 7.00 rano była w siedzibie spółki jawnej A, gdzie najpierw sprzątała, a następnie wykonywała inne prace zlecone, ale nie widziała, aby tam ktoś jeszcze sprzątał, mył okna lub pomagał w pracach biurowych. Poza tym Ł.D., który miał pracować około 15 godzin w miesiącu, według ustaleń organów miał otrzymywać stałe wynagrodzenie w kwocie 1800 zł brutto przewyższające wynagrodzenie pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy. Świadek ten nadto wyjaśniając okoliczności, w jakich podjął pracę zeznał, że od koleżanki z liceum, której nazwiska nie pamięta, otrzymał telefon do firmy. Protokół przesłuchania M. L. z dnia [...]r. potwierdza, iż świadek ten pomimo tego, że według jego twierdzeń był informatykiem zatrudnionym w tym samym czasie również w Spółdzielni Mieszkaniowej O. M. pełnym wymiarze czasu pracy od poniedziałku do piątku. Nie potrafił wskazać żadnych istotnych szczegółów swojej pracy. Nie wiedział, kto w firmie zajmował się systemami monitorowania. Nie wiedział jaka firma instalowała system, z jakiego programu pochodziły wydruki, które rzekomo analizował. Nie wiedział kto je sporządza, nie potrafił powiedzieć nic o wynikach swojej pracy, np. na którym obiekcie zdarzało się najwięcej błędów. Materiał dowodowy wyklucza, aby M. L. mógł przebywać w stacji monitorowania bez wiedzy pozostałych pracowników. Żaden z pracujących na stacji monitorowania pracowników: H. B., A.S. i J.G. nie potwierdził, aby M. L. w jakikolwiek sposób badał sprawność systemów monitorowania. A. S. (przesłuchany w dniu [...]r.) stwierdził kategorycznie, że nikt poza stałymi pracownikami stacji monitorowania wymienionymi w jego zeznaniu oraz szefami firmy, nie miał prawa tam przebywać "nawet sprzątaczka nie przychodziła". Również J.G. (przesłuchany w dniu [...]r.) zeznał, że "nikt poza osobami mającymi kod dostępu do stacji nie mógł wejść, poza ludźmi z kierownictwa (koordynatorzy i Prezes B.). Świadek ten nie wiedział kim jest M.L. Zna natomiast Dyrektora J.L. H. B. (przesłuchany w dniu [...]r.) jednoznacznie stwierdził, że w czasie jego pracy na ul. S nigdy nie spotkał M.L. i nie przypomina sobie takiej sytuacji, aby ktoś z zewnątrz badałby sprawność systemu monitorowania. Trafnie organy uznały, że zeznania tych świadków są logiczne i wzajemnie się potwierdzają. Wskazać poza tym należy, że M. L. podczas przesłuchania zeznał, że nie posiadał żadnego certyfikatu bezpieczeństwa. Nie przypominał sobie, aby ktoś go szkolił w jaki sposób należy chronić tajemnicę służbową, a pomimo to jak wynika ze złożonych zeznań miał dostęp do największych tajemnic firmy zajmującej się ochroną osób i mienia – planów ochrony, a nawet, jak zeznał sam je sporządzał. Wnioski organów podatkowych potwierdzają poza tym, wbrew twierdzeniom zawartym w skardze, zeznania R.B. z dnia [...]r., będącego także wspólnikiem spółki jawnej A, który wykluczył, aby do stacji monitorowania mógł wejść ktoś obcy. Nie potwierdził, aby zlecał odbiór ze stacji wydruków oraz ich analizę. Wyjaśnił, że sprawność systemu z takich wydruków nie wynika. Na wydrukach jest tylko informacja, o której godzinie system został załączony. Nie pamiętał, czy zlecał analizę wydruków M.L. Wykluczył, aby mógł on wejść do stacji monitorowania bez wiedzy znajdujących się tam pracowników. Wskazał przy tym, iż aby zapewnić jej ciągłość pracy musiały tam być minimum 4 osoby, a dyżury były 24 – godzinne. W trakcie przesłuchania w dniu [...]r. M. L. zeznał poza tym, że zajmował się ochroną klubów studenckich U. i F., ale nie wiedział, gdzie jest wyjście ewakuacyjne. Kluby studenckie miał ochraniać 3 razy w miesiącu, w godzinach nocnych. Zajmować mu to miało jednorazowo 12 godzin. Swojego czasu pracy w klubie studenckim nie ewidencjonował, chociaż wynagrodzenie miał dostawać za godzinę pracy. Świadek ten stwierdził następnie, że ochraniał dużo klubów, ale już żadnego nie pamięta. Oprócz tego świadek ten miał wykonywać szkice ofert, tłumaczyć instrukcje do drukarki Epson FX 800 i ksero, którego modelu nie pamiętał. Na rzecz spółki jawnej A miał pracować około 60 – 100 godzin miesięcznie. Zeznając z kolei w dniu [...]r. świadek ten nie był pewien, czy w ....r. był zatrudniony także w spółce C, o czym nie wspominał w ogóle w trakcie przesłuchania w dniu [...]r. Praca ta miała natomiast polegać na obserwacjach "dwa razy w tygodniu po 3 – 4 godziny, może 1 – 2 w zależności od okoliczności". M.L. nie był pewien, czy wykonywał jakieś inne prace dla tej firmy. Nie pamiętał, czy ktoś mu zwracał pieniądze za eksploatację samochodu. Nie widział, czy zajmował się ochroną albo zabezpieczeniem imprez masowych w spółce C w ....r. Dokonując oceny zeznań U. Cz. przesłuchanej w dniu [...]r., która zeznała m.in., że pracowała na stanowiskach ochrony, a do ochrony obiektu została przeszkolona w biurze na ul. S trafnie organ podatkowy wskazał, iż zeznań tych nie potwierdził świadek K. B. Z zeznań K. B. nie tylko wynika, iż żadnych kobiet w ochronie obiektów nie widział, lecz regułą było również to, że szkolenia ochroniarzy odbywały się na obiektach, które miały być chronione, a nie w siedzibie spółce jawnej A (nie przypominał sobie takiej sytuacji, żeby szkolenie odbywało się na S). U.Cz. oświadczyła też, że w ramach wykonywanej pracy rozwoziła faktury do odbiorców usług. Ponieważ nie posiadała prawa jazdy, rozwoziła je tramwajem lub prywatnym samochodem z mężem. Jednakże, jak wynika z zeznań świadka K. B., faktury sprzedaży w imieniu spółki jawnej A na obiekt, który on chronił zawsze przywoził raz czy dwa razy w miesiącu umundurowany koordynator. Według K.B. był to przyjęty sposób doręczania faktur. Ponadto U.Cz. zeznała podczas przesłuchania, że bez względu na to, ile czasu poświęcała na pracę przez trzy lata pracy w spółce jawnej A zawsze otrzymywała jednakowe wynagrodzenie, które najczęściej odbierała sama zawsze podpisując jakieś druki. Zeznań tych nie potwierdza dokumentacja podatkowa okazana przez spółkę jawną A. Organy podatkowe ustaliły, że brak jest potwierdzeń wypłaty wynagrodzeń dla U. Cz. za miesiące od lutego do lipca ...r. oraz za październik i listopad ....r. U. Cz. nie potrafiła w żaden sposób faktu tego wyjaśnić, chociaż twierdziła, że nie zdarzyło się tak, aby nie otrzymała wypłaty. U. Cz. poza tym zeznała, iż miał wykonywać prace polegające na sprzątaniu w biurze na ul. S. kilka razy w miesiącu. Faktu wykonywania przez U.Cz. prac polegających na sprzątaniu lub wykonywaniu innych prac biurowych nie potwierdzają jednak przytoczone już wyżej zeznania świadka B.B. Z protokołu przesłuchania świadka M.U. w dniu [...]r. istotnie wynika, że w trakcie przesłuchania świadek ten posługiwał się karteczką zawierającą notatki. Za trafny uznać trzeba wniosek organów, że okoliczność korzystania przez świadków z notatek w trakcie przesłuchań świadczy o tym, iż zostali oni do zeznań przygotowani. O próbach wpływania na świadków w celu uzyskania korzystnych dla skarżącego zeznań świadczą zeznania D.R. z dnia [...]r., z których wynika, że ktoś ze spółki jawnej A próbował się z nią skontaktować za pośrednictwem jej ojca, ale nie zgodziła się na udostępnienie swojego telefonu. L.Ch. z kolei przyznała, że jej mama dzwoniła do R.B. w sprawie jej przesłuchania. Niezależnie od tego zauważyć trzeba, iż z zeznań M.U. wynika, że w ...r. będąc uczniem liceum w klasie maturalnej albo rok niżej, miał pracować w spółce jawnej A najpierw na wysypisku śmieci na L., a następnie w ZOO. Praca na wysypisku śmieci miała polegać na otwieraniu i zamykaniu bramy jak przyjeżdżała śmieciarka. Dyżury miały być 24 – godzinne. Na posterunku pracować sam. Nie wpisywał się do książki służby (choć był taki obowiązek, o czym była już wyżej mowa) i nie pamiętał, czy "taka tam była". O pracy w spółce jawnej A dowiedział się od sąsiada, ale też nie pamiętał jego nazwiska, pomimo że pracowali razem w ZOO. Świadek nie pamiętał żadnych nazwisk osób, z którymi pracował, nawet tych, z którymi pracował na jednym posterunku w tym samym czasie. W ZOO pracę miał wykonywać tylko w nocy. Pamiętał, że wynagrodzenie odbierał na ul. S. gotówką, ale nie wiedział ani kto mu je wypłacał, ani w jakie dni miesiąca. Faktu zatrudnienia M.U.na obiekcie ZOO istotnie nie potwierdził M. Z. (przesłuchany w dniu [...].), który pracował na tym obiekcie w tym samym okresie, w którym miał tam pracować M.U. M.Z. jednocześnie stwierdził, że znał wszystkie pracujące tam osoby i nie było takiej możliwości, aby nie znał albo nie kojarzył jakiegoś pracownika, nawet takiego, który pracował dorywczo lub tylko na noc. Zdaniem M. Z. grafik był tak ustawiony, że nie było możliwości, aby na obiekcie pracowała jakaś osoba, której by nigdy nie spotkał. Świadek ten zeznał, że tylko jeden pracownik pracował tylko w nocy, miał na to zgodę dyrekcji i był to "Pan D". Tymczasem M.U. jak już wyżej wskazano, twierdził, że na obiekcie tym pracował tylko w nocy. Podpisując protokół ani M. U., ani pełnomocnik skarżącego nie zgłosili żadnych zastrzeżeń co do jego treści. Z protokołu tego poza tym wynika, że pełnomocnik skarżącego nie zadawał żadnych dodatkowych pytań temu świadkowi. Z zeznań świadka A.S. z dnia [...]r. wynika, że nie pamiętała ona nawet, czy podpisywała umowę, nie wiedziała, ile ma dostać wynagrodzenia i czy otrzymała wyższe wynagrodzenie w którymś miesiącu. Twierdziła, iż nie pamięta, jakie wynagrodzenie miała otrzymywać za ochronę imprez masowych. Nie była pewna w ochronie, których imprez masowych uczestniczyła w .....r. i ile razy tam była. A. S. zeznała, że przepisywała "niezrozumiały tekst". Chociaż "całość" miała "dostawać na dyskietce", to nie pamiętała czy laptop, którego używała miał w ogóle stację dyskietek. Nie pamiętała z jakiego edytora tekstu wówczas miała korzystać i jakie edytory umie obsługiwać. Dopiero na pytanie, czy potrafi obsługiwać edytor tekstu Word udzieliła odpowiedzi twierdzącej. A.S. stwierdziła, iż nie poinformowała swoich przełożonych o tym, że pracuje dodatkowo, gdyż nie wiedziała o takiej konieczności. W trakcie kolejnego przesłuchania w dniu [...]r. twierdziła, iż w ....r. na pewno pracowała w ochronie, ale "nie umie odtworzyć nazwy firmy". Nie pamięta z jaką firma podpisała umowę. W ramach pracy przepisywała na laptopie, jakieś rzeczy związane wprowadzaniem ISO. Tekst, który przepisywała był napisany na komputerze na białej kartce, czarne litery. Poprawki naniesione były ołówkiem. Do przepisywania miała dostawać pliki kartek po około 15 – 20 stron. W trakcie tego przesłuchania A. S.zeznała zatem odmiennie niż poprzednio, gdyż w dniu [...]r. zeznała, iż przepisywała niezrozumiały tekst a nie "rzeczy związane z ISO, który miała otrzymywać na dyskietce a nie w formie pliku kartek z ręcznie naniesionymi poprawkami. W dniu [...]r. świadek ten zaznał, iż nie pamięta jakie kwoty otrzymywała. Były to pieniądze nieadekwatnie większe w stosunku do pensji w Urzędzie Statystycznym. Z zeznań L.Ch. z dnia [...]r. wynika nie tylko, że miała przepisywać dokumenty dla spółki jawnej A na komputerze. L.Ch. twierdziła, że praca jej polegała na sprzątaniu i roznoszeniu ulotek, wykonywaniu prac biurowych, parzeniu kawy, sprzątaniu w Muzeum na P.N. i w hali E. L. Ch. nie pamiętała jednak, w jakich miesiącach miała tę pracę wykonywać. Nie pamiętała ile dni w miesiącu pracowała w muzeum, a ile w hali. Nie pamiętała, którędy wchodziła do tych obiektów ani tego do kogo się zgłaszała, od kogo dostawała podstawowe urządzenia do sprzątania. Nie pamiętała z kim pracowała. Z pracowników biurowych znała tylko R.M. od której wynagrodzenie miała dostawała "na mieście", w G. Ł., na ul. P.. Świadek nie pamiętał jak wyglądała lista płac. Pomimo, iż jak już wyżej wskazano świadek ten miał wykonywać prace biurowe i parzyć kawę, to z dalszej części zeznań tych wynika, że w siedzibie spółki jawnej A była "może ze trzy razy" i nigdy nie odbierała tam pieniędzy. W ....r. w firmie tej pracowała jej mama. Należy także zauważyć, że z zeznań innych świadków, m.in. D. S. (z dnia [...]r.) i Z.J. (z dnia [...]r.) natomiast wynika, że w spółce jawnej A obowiązywały określone zasady wypłaty wynagrodzeń, tj. pracownicy odbierali swoje pensje w siedzibie firmy, w kasie, w określone dni miesiąca. Poza tym, jak już wyżej wskazano, L.Ch. potwierdziła fakt kontaktowania się jej matki z R.B. w sprawie przesłuchania. Po czym stwierdziła, że ze spółką jawną A miała podpisane umowy o dzieło i zlecenia. Odpowiadając na pytanie przesłuchującego skąd pojawiła się umowa o dzieło, skoro z dokumentów wynika, że nie zawierała tego rodzaju umów, L.Ch. stwierdziła, iż być może dotyczyła ona innego roku. Wcześniej jednak zeznała, że nie pracuje obecnie w tej firmie. Pracowała tam w ....r. Następnie zaś zeznała, że nie pracuje w spółce jawnej A od ....r., ale nie pamięta od którego miesiąca. Nie są zasadne zawarte w skardze twierdzenia, iż zeznania R. M. i T. S. wskazują na możliwość "użycia stempla i fałszowania dokumentów" przez "nieznanych sprawców", co powodować ma bezprzedmiotowość rozważań na temat złożonych korekt i – jak można przypuszczać – podważać stanowisko organów podatkowych zajęte w sprawie, skoro podstawą zakwestionowania kosztów uzyskania przychodów były ustalenia poczynione w oparciu o zeznania świadków i dokumentację samej spółki jawnej A, iż wymienione wyżej osoby mające świadczyć pracę na podstawie umów zlecenia i o dzieło w rzeczywistości jej nie wykonywały. Materiał dowodowy zebrany w sprawie dowodzi, iż to właśnie w spółce jawnej A użyto w celu udokumentowania wydatków mających stanowić koszty uzyskania przychodów dokumentów, które nie odzwierciedlały rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. Co więcej niektórzy świadkowie jak: A.A., D. R., Sz. S., L. K., M. K., zaprzeczyli, iż ....r. zawierali ze spółką jawną A umowę zlecenia lub o dzieło, chociaż otrzymali za ten rok podatkowy PIT-11. Należy w tym miejscu także zauważyć, iż nie jest sporne, że skarżący na skutek ustaleń zawartych protokole badania ksiąg w dniu [...]r. przed wszczęciem postępowania kontrolnego dobrowolnie skorygował koszty uzyskania przychodów w zakresie, w jakim obciążały one uzyskane przychody wynagrodzeniami osób, które jednoznacznie zaprzeczyły, aby pracowały w tej spółce w ....r. Organy podatkowe nie miały w niniejszej sprawie nieograniczonego obowiązku poszukiwania dowodów potwierdzających faktyczne wykonywanie przez wymienione osoby pracy na rzecz spółki jawnej A. Organy mają wprawdzie podejmować wszelkie działania zmierzające do wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy, ale z drugiej strony ustawodawca zastrzega, że mają to być jedynie działania niezbędne (art. 122 O.p.). Chodzi więc o takie działania, które są konieczne, istotne dla wyjaśnienia sprawy. Postępowanie organu podatkowego w zakresie gromadzenia materiału dowodowego, nie musi tym samym pozostawać w zgodzie z oczekiwaniami strony co do wyboru środków dowodowych. Wystarczające jest jeśli działania podjęte przez organ podatkowy mają charakter niezbędnych, tj. służących ustaleniu stanu faktycznego. W postępowaniu podatkowym, w zakresie gromadzenia materiału dowodowego obowiązuje zasada współdziałania. Ustalenie pewnych faktów, zwłaszcza tych, o których wie wyłącznie strona (podatnik), pozostaje poza zakresem możliwości organu podatkowego. Ważna w tym przypadku jest inicjatywa strony zmierzająca do aktywnego dostarczania materiału dowodowego. Jeżeli więc podatnik kwestionuje jakiś dowód czy fakt, to na podatniku ciąży obowiązek uzasadnienia swojej racji poprzez przedstawienie stosownej argumentacji. Nakaz zebrania przez organ podatkowy w sposób wyczerpujący materiału dowodowego nie oznacza też, iż to organ podatkowy ma obowiązek zastąpić w udokumentowaniu działalności gospodarczej podatnika. Podatnik nie może biernie oczekiwać na gromadzenie materiału dowodowego wyłącznie przez organy podatkowe, zwłaszcza jeśli istnieją dowody, które mogą przyczynić się do wyjaśnienia stanu faktycznego. Innymi słowy, podatnik nie może czuć się zwolnionym od współdziałania z organem podatkowym w realizacji obowiązku wyczerpującego zebrania materiału dowodowego, zwłaszcza jeśli nieudowodnienie określonej czynności faktycznej może prowadzić do rezultatów niekorzystnych dla niego. Skarżący tymczasem poza wybiórczym kwestionowaniem trafności dokonanej przez organy podatkowe oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego nie przedłożył ani nie wskazał żadnych dowodów przeciwnych. Stwierdzając brak podstaw do uwzględnienia wniosku skarżącego zawartego w odwołaniu o przeprowadzenie rozprawy organ drugiej instancji zasadnie zwrócił uwagę, na fakt zapewnienia skarżącemu możliwości aktywnego uczestniczenia w przeprowadzanych dowodach z przesłuchań świadków, w których zresztą uczestniczył jego pełnomocnik. Trafnie organ drugiej instancji wskazał, że wszelkie wątpliwości, co do tych zeznań mogły zostać wówczas wyjaśnione. Podzielić też należy stanowisko organu, że dowody te w zestawieniu z innymi dowodami zebranymi w sprawie stanowiły wystarczającą podstawę do ustalenia stanu faktycznego sprawy, co stosownie do art. 200a § 3 O.p. skutkowało odmową uwzględnienia tego wniosku. W sposób zgodny z art. 200a § 4 O.p. organ drugiej instancji wydał postanowienie w sprawie odmowy przeprowadzenia rozprawy. Podkreślić w tym miejscu jeszcze należy, że stosownie do art. 22 ust. 1 u.p.d.o.f. kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 23. Zawarta w tym przepisie definicja kosztów uzyskania przychodów wskazuje, iż aby określony wydatek został uznany za koszt uzyskania przychodu, podatnik musi wykazać nie tylko poniesienie tego wydatku, ale także istnienie zależności między tym wydatkiem a możliwością uzyskania przychodu. To na podatniku jako na tym, kto wywodzi z tych faktów skutki prawne, ciąży obowiązek wykazania dowodami umożliwiającymi obiektywną ocenę, że zdarzenie gospodarcze opisane w dokumentacji podatkowej wystąpiło w rzeczywistości. Należyte udokumentowanie poniesienia określonych wydatków jest warunkiem koniecznym do uznania określonych wydatków za koszt uzyskania przychodów. Niespełnienie któregoś z tych wymogów pozbawia podatnika możliwości zaliczenia wydatku do kosztów uzyskania przychodów. O ile wydatki związane z wypłatą wynagrodzeń, odprowadzaniem składki na ubezpieczenie społeczne dla osób świadczących pracę związaną ze źródłem przychodu podatnika na podstawie umowy cywilnoprawnej, co do zasady można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów, to takie zaliczenie musi się opierać na konkretnych zdarzeniach. Sama umowa, dowód wypłaty, czy potwierdzenie przyjęcia do pracy nie może przesądzać o tym, że dana osoba rzeczywiście wykonała pracę, na co trafnie zwrócił uwagę organ drugiej instancji w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Co więcej, nawet samo zawarcie umowy i wypłata na jej podstawie wynagrodzenia nie świadczą jeszcze o tym, że z tytułu jej wykonania przez przyjmującego zlecenie, taki wydatek został faktycznie przez podatnika poniesiony. Same umowy zlecenia i o dzieło, czy też dowody wypłat, nie dokumentujące faktycznych zdarzeń, stanowią dokumenty nierzetelne, nie posiadają cech dowodu księgowego, albowiem nie odzwierciedlają rzeczywistego przebiegu operacji gospodarczych. Tymczasem, aby wydatek udokumentowany takimi dokumentami mógł zostać uznany za koszt uzyskania przychodów, musi potwierdzać rzeczywiste zdarzenia gospodarcze, zarówno pod względem tożsamości przedmiotu umowy, jak również jej stron. Biorąc pod uwagę powyższe należy stwierdzić, ze organy obu instancji nie naruszyły norm procesowych, dokonały prawidłowych ustaleń faktycznych, zaś zaskarżona decyzja znajduje oparcie w przepisach prawa materialnego. Z tych względów sąd na podstawie art. 151 p.p.s.a. skargę oddalił. ib
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI