I PKN 170/98

Sąd Najwyższy1998-06-03
SAOSPracystosunek pracyWysokanajwyższy
umowa zleceniestosunek pracykodeks pracysąd najwyższyrenta inwalidzkapacta sunt servandaochrona pracownika

Sąd Najwyższy oddalił kasację pracownika, uznając, że mimo pozorów, umowa zlecenia nie była ukrytą umową o pracę, a strony świadomie kształtowały stosunek cywilnoprawny.

Powód dochodził ustalenia, że umowa zlecenia z pozwaną Spółdzielnią Mieszkaniową była w istocie umową o pracę. Sądy obu instancji uznały, że mimo pewnych cech wspólnych, stosunek prawny nie nosił cech stosunku pracy, a strony świadomie wybierały formę cywilnoprawną, m.in. ze względu na ochronę renty inwalidzkiej powoda. Sąd Najwyższy oddalił kasację, podkreślając, że celem przepisów o stosunku pracy jest ochrona pracownika przed nadużyciami pracodawcy, a nie przełamywanie zasady pacta sunt servanda.

Sprawa dotyczyła pracownika, który przez cztery lata świadczył pracę na podstawie kolejnych umów zlecenia dla Spółdzielni Mieszkaniowej, wykonując obowiązki inspektora do spraw technicznych. Powód domagał się ustalenia, że w rzeczywistości łączył go stosunek pracy, a nie umowa cywilnoprawna. Sądy niższych instancji oddaliły jego powództwo, uznając, że choć praca miała pewne cechy pracy pracowniczej (np. wykonywanie zadań w ramach określonego stanowiska), to brakowało kluczowych elementów stosunku pracy, takich jak stałe podporządkowanie, określony czas pracy czy stałe wynagrodzenie. Istotnym czynnikiem było również świadome działanie stron, które wybierały formę umowy zlecenia, m.in. w celu umożliwienia powodowi pobierania renty inwalidzkiej bez jej zmniejszenia lub zawieszenia. Sąd Najwyższy w swojej kasacji oddalił zarzuty naruszenia prawa materialnego, podkreślając, że przepisy dotyczące stosunku pracy mają na celu ochronę pracownika przed nadużyciami ze strony pracodawcy, a nie pozwalają na dowolne przekwalifikowanie stosunku prawnego wbrew woli stron, które świadomie wybrały formę cywilnoprawną. Sąd wskazał, że powód nie wykazał, aby jego oświadczenia woli były wadliwe, a jego późniejsza zmiana stanowiska po wypadku była motywowana innymi czynnikami niż pierwotne zawarcie umowy zlecenia.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Nie, jeśli strony świadomie wybrały formę cywilnoprawną, a celem przepisów o stosunku pracy jest ochrona pracownika przed nadużyciami pracodawcy, a nie przełamywanie zasady pacta sunt servanda.

Uzasadnienie

Sąd Najwyższy uznał, że choć zatrudnienie powoda wykazywało pewne cechy stosunku pracy, to brakowało kluczowych elementów podporządkowania i ryzyka pracodawcy. Istotne było również świadome działanie stron, które wybrały umowę zlecenia, m.in. ze względu na ochronę renty inwalidzkiej powoda. Przepisy te nie służą do dowolnego przekwalifikowania stosunku prawnego wbrew woli stron.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalenie kasacji

Strona wygrywająca

Spółdzielnia Mieszkaniowa w P.

Strony

NazwaTypRola
Józef M.osoba_fizycznapowód
[...] Spółdzielnia Mieszkaniowa w P.innepozwana

Przepisy (10)

Główne

KP art. 22 § § 1

Kodeks pracy

Definicja stosunku pracy, która wymaga istnienia cech podporządkowania, osobistego charakteru pracy, świadczenia jej w sposób ciągły na rzecz i ryzyko pracodawcy.

KP art. 22 § § 1 1

Kodeks pracy

Przepis wskazujący, że zatrudnienie w warunkach wskazanych w § 1, nawet przy nazwie umowy innej niż umowa o pracę, jest traktowane jako stosunek pracy, ale z zastrzeżeniem, że celem jest ochrona pracownika przed nadużyciami pracodawcy.

Pomocnicze

KPC art. 189

Kodeks postępowania cywilnego

KC art. 750

Kodeks cywilny

KC art. 82

Kodeks cywilny

KC art. 88

Kodeks cywilny

KP art. 78 § § 1

Kodeks pracy

Wynagrodzenie za pracę powinno odpowiadać w szczególności rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wykonywaniu, a także uwzględniać ilość i jakość świadczonej pracy.

KP art. 129

Kodeks pracy

KP art. 129 § § 1

Kodeks pracy

Zadaniowy czas pracy wymaga ustalenia zadań w sposób umożliwiający ich wykonanie w ramach norm czasu pracy.

KPC art. 393 § 12

Kodeks postępowania cywilnego

Argumenty

Skuteczne argumenty

Strony świadomie wybrały formę umowy zlecenia, kierując się własnym interesem (ochrona renty, unikanie kosztów ubezpieczenia społecznego). Brak kluczowych cech stosunku pracy, takich jak stałe podporządkowanie, określony czas pracy i stałe wynagrodzenie. Celem przepisów o stosunku pracy jest ochrona pracownika przed nadużyciami pracodawcy, a nie dowolne przekwalifikowanie stosunku prawnego wbrew woli stron. Powód nie wykazał wad oświadczenia woli przy zawieraniu umów zlecenia.

Odrzucone argumenty

Praca wykonywana przez powoda miała cechy stosunku pracy (osobisty charakter, ciągłość, pod kierownictwem pracodawcy, za wynagrodzeniem). Zmienna wysokość wynagrodzenia nie wyklucza stosunku pracy. Ta sama praca nie może być świadczona raz jako praca w ramach umowy o pracę, a raz jako praca wykonywana na podstawie stosunku cywilnoprawnego.

Godne uwagi sformułowania

Ustalenie, że umowa nazwana umową zlecenia spowodowała w istocie nawiązanie stosunku pracy (...) służy ochronie osoby, która świadcząc pracę na warunkach umowy o pracę została pozbawiona pracowniczego statusu wskutek nadużycia ekonomiczno-organizacyjnej przewagi jej pracodawcy, a nie przełamywaniu zasady pacta sunt servanda. O pracowniczym charakterze zatrudnienia nie decyduje więc rodzaj pracy, ale wykonywanie jej przede wszystkim w warunkach podporządkowania poleceniom pracodawcy, konkretyzującym czynności, które w ramach umówionego rodzaju pracy ma pracownik wykonać, a także wskazującym sposób oraz czas i miejsce ich wykonywania.

Skład orzekający

Andrzej Kijowski

przewodniczący-sprawozdawca

Adam Józefowicz

sędzia

Walerian Sanetra

sędzia

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Ustalenie, że świadome wybieranie przez strony umowy cywilnoprawnej, nawet przy istnieniu pewnych cech stosunku pracy, nie może być dowolnie przekwalifikowane wbrew woli stron, zwłaszcza gdy celem jest ochrona pracownika przed nadużyciami pracodawcy."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznej sytuacji, w której pracownik świadomie wybierał umowę zlecenia, m.in. ze względu na ochronę świadczeń rentowych. Nie dotyczy sytuacji, gdy pracodawca narzuca umowę cywilnoprawną w celu obejścia przepisów prawa pracy.

Wartość merytoryczna

Ocena: 7/10

Sprawa pokazuje subtelne rozróżnienie między umową zlecenia a umową o pracę, a także podkreśla znaczenie woli stron i celów przepisów prawa pracy.

Umowa zlecenie czy umowa o pracę? Kiedy sąd uzna, że pracujesz na etacie, nawet jeśli podpisałeś inną umowę?

0

Sektor

praca

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Wyrok z dnia 3 czerwca 1998 r. I PKN 170/98 Ustalenie, że umowa nazwana umową zlecenia spowodowała w istocie nawiązanie stosunku pracy (art. 189 KPC w związku z art. 22 § 1 i § 1 1 KP) służy ochronie osoby, która świadcząc pracę na warunkach umowy o pracę została pozbawiona pracowniczego statusu wskutek nadużycia ekonomiczno-organi- zacyjnej przewagi jej pracodawcy, a nie przełamywaniu zasady pacta sunt servanda. Przewodniczący SSN: Andrzej Kijowski (sprawozdawca), Sędziowie SN: Adam Józefowicz, Walerian Sanetra. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 3 czerwca 1998 r. sprawy z powódz- twa Józefa M. przeciwko [...] Spółdzielni Mieszkaniowej w P. o ustalenie, na skutek kasacji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Spo- łecznych w Poznaniu z dnia 10 października 1997 r. [...] 1. o d d a l i ł kasację, 2. nie obciążył powoda kosztami postępowania kasacyjnego. U z a s a d n i e n i e Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Poznaniu wyrokiem z dnia 4 czerwca 1997 r. [...] oddalił powództwo Józefa M. przeciwko P. Spółdzielni Mieszkaniowej o ustalenie, że z pozwaną łączył go stosunek pracy na podstawie umowy o pracę na czas nie okreś- lony, zasądzając od powoda na rzecz pozwanej kwotę 10 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Podstawą tego rozstrzygnięcia były następujące ustalenia i wnioski. Powód Józef M., mieszkaniec Osiedla B.Ś., złożył w dniu 6 listopada 1991 r. Bogdanowi O. - kierownikowi jego administracji podanie o zatrudnienie w Spółdzielni na stanowisku inspektora do spraw technicznych w wymiarze 3/4 etatu. Wniosek ten po pozytywnej opinii kierownika Osiedla został przedłożony Zarządowi Spółdzielni, 2 który nie wyraził jednak woli zawarcia z powodem umowy o pracę. W dniu 2 stycznia 1992 r. strony zawarły natomiast umowę zlecenia. Kolejne umowy zlecenia podpisy- wano z powodem każdego miesiąca aż do dnia 26 lutego 1996 r. Umowy te w prze- ważającej części nie precyzowały zakresu obowiązków powoda, określając je jako pracę w dziale technicznym. W kilku umowach zleceniodawca powierzał powodowi ponadto inwentaryzację i uzgadnianie warunków podłączania liczników gazowych na terenie Osiedla, inwentaryzację instalacji wodnej i c.o. w określonych budynkach, czy spisywanie umów na montowanie liczników gazowych. Zależnie od potrzeb do obowiązków powoda należało też między innymi dokonywanie wizji mieszkań, przeg- lądu budynków, potwierdzanie zgłoszonych usterek i awarii, kontrola dźwigów, odbiór i zdawanie pomieszczeń sklepowych, kontrola kosztorysów, przegląd węzłów ciepłowniczych, kontakty z kombinatami budowlanymi i nadzór nad ich wywiązywa- niem się z umów ze Spółdzielnią, a także współpraca z zakładami ubezpieczenio- wymi. Zakres czynności powoda wynikał zatem ze zgłoszeń lokatorów i konkretnych potrzeb, a zadania były mu na bieżąco przydzielane przez kierownika lub zastępcę kierownika Osiedla. W okresie realizacji powyższych umów zlecenia powód pobierał rentę inwa- lidzką trzeciej grupy. Strony zawierały więc umowy na czas od 16 do 25 dni, chociaż powód przychodził często do pracy przez cały miesiąc, jednakże umowy (trzydziesto- dniowe zlecenia) powodowałyby - zależnie od wysokości przychodu - zmniejszenie albo zawieszenie renty. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 22 lipca 1992 w sprawie szczegółowych zasad zawieszania lub zmniejszania emerytury lub renty (Dz.U. Nr 58, poz. 290 ze zm.) zostało jednak zmienione rozporządzeniem z dnia 1 marca 1995 r. (Dz.U. Nr 25, poz. 134) i z mocą od dnia 22 lutego 1995 r. stanowi w § 1 ust. 1 pkt 3, że przy ustalaniu okoliczności powodujących wspomniany skutek uwzględnia się dochody z tytułu pracy wykonywanej na podstawie umowy zlecenia, jeżeli jej wykonywanie jest objęte obowiązkowym ubezpieczeniem społecz- nym. Zgodnie z ustawą z dnia 19 grudnia 1975 r. o ubezpieczeniu społecznym osób wykonujących pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia (jednolity tekst: Dz.U. z 1995 r. Nr 65, poz. 333 ze zm.) powód nie był - jako rencista - objęty tym ubezpieczeniem, chyba że złożyłby taki właśnie wniosek. W związku z tym przy zawieraniu umów zlecenia od marca 1995 r. powód oświadczał ponadto wobec ZUS- u, że „nie wnosi” o objęcie go ubezpieczeniem społecznym. 3 Wysokość wynagrodzenia powoda była uzależniona od rodzaju wykonywa- nych w danym miesiącu czynności oraz korzyści, jakie jego praca przyniosła Spół- dzielni. Kierownik administracji Osiedla wraz z zastępcą, często przy udziale powoda, ustalali więc wysokość wynagrodzenia po upływie okresu kolejnych umów. Zdarzało się przy tym, że powód oświadczał, iż nie może przyjąć określonej kwoty, gdyż spowodowałaby ona zawieszenie świadczenia rentowego. Czas pracy powoda różnił się od czasu pracy innych osób zatrudnionych w dziale technicznym Spółdzielni. Powód nie był obowiązany przychodzić na konkretną godzinę i nie wymagano od niego pracy 8-godzinnej. Przez pierwsze półtora roku powód pracował przez 4, a następnie przez 5 dni w tygodniu w różnych godzinach. Jeżeli była taka potrzeba powód wykonywał swe czynności późnym popołudniem lub wieczorem, bez prawa do dodatkowego wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. W braku potrzeby świadczenia pracy, powód korzystał z dni wolnych. Powód nie korzys- tał też z urlopu wypoczynkowego. W zakresie kształtowania czasu pracy powód miał więc dużą swobodę i często sam ustalał jej godziny. Większość swych obowiązków powód wykonywał „w terenie”, lecz posiadał własne klucze do budynku administracji i pokoju działu technicznego, w którym miał też swoje biurko. Powód otrzymywał - jak wszyscy zatrudnieni - plakietkę legitymacyjną, którą okazywał w trakcie interwencji u mieszkańców Osiedla. Podpisywanie przez powoda listy obecności miało na celu przede wszystkim zorientowanie kierownika lub zastępcy, czy był on danego dnia w pracy. Powód nie wpisywał się natomiast - jak to czyniły pozostałe osoby - na tzw. listę wyjść z pracy. Poza podaniem z dnia 6 listopada 1991 r. powód nie składał nigdy pisemnych wniosków o zatrudnienie na podstawie umowy o pracę. Od 2 stycznia 1992 r. do 26 lutego 1996 r. świadomie i dobrowolnie podpisywał zaś co miesiąc umowę zlecenia . Zawarcie umowy o pracę proponowała natomiast dwukrotnie Spółdzielnia - w 1992 r. w związku ze zwolnieniem się etatu oraz w 1995 r. na wniosek Tadeusza K., nowego kierownika Osiedla. Powód był jedynym inspektorem do spraw technicznych zatrud- nionym w oparciu o umowę zlecenia, gdyż pozostali inspektorzy Spółdzielni mieli status pracowników. W dniu 23 lutego 1996 r. powód w drodze do domu uległ wypadkowi, wskutek którego został uznany za inwalidę pierwszej grupy. Z uwagi na nieopłacanie składek na ubezpieczenie społeczne zleceniobiorców, nie otrzymał jednak z tego tytułu żad- nych świadczeń. 4 W świetle tych ustaleń Sąd Pracy uznał, że w zatrudnieniu powoda nie domi- nowały cechy charakterystyczne dla stosunku pracy. Powód nie świadczył bowiem pracy codziennie i w ściśle określonych godzinach, a jego wynagrodzenie nie było stałe, lecz ustalane co miesiąc, zależnie od wykonywanych czynności. Odmienny od pracowniczego podporządkowania był element kierowniczego nadzoru nad powo- dem. Powód nie miał wreszcie przez 4 lata prawa do urlopu wypoczynkowego, któ- rego pracownik nie może się zrzec. Zdaniem Sądu powód nie udowodnił, iżby umowy o pracę nie chciano z nim zawrzeć ze względów oszczędnościowych. Z ma- teriału dowodowego wynika zaś, że od marca 1995 r. świadomie i dobrowolnie skła- dał co miesiąc oświadczenie o rezygnacji z objęcia go ubezpieczeniem społecznym z tytułu zawieranych umów zlecenia. Apelację wniesioną od tego orzeczenia przez powoda oddalił Sąd Wojewódz- ki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Poznaniu wyrokiem z dnia 10 paździer- nika 1997 r. [...], nie obciążając powoda kosztami procesu. W uzasadnieniu tego wyroku Sąd Wojewódzki podzielił ustalenia faktyczne oraz ich prawną ocenę doko- naną w wyroku pierwszoinstancyjnym i na tle typowych cech stosunku pracy (podpo- rządkowanie pracownika, osobisty charakter pracy, świadczenie jej w sposób ciągły na rzecz i ryzyko pracodawcy, obowiązanego do wypłaty wynagrodzenia oraz reali- zacji innych należnych świadczeń) doszedł do identycznej konkluzji, iż w zatrudnieniu powoda nie były to cechy przeważające. W szerokich ramach umówionego rodzaju czynności, powód miał - zdaniem Sądu - swobodę określania czasu i sposobu ich wykonywania. Powód sam organizował więc działania potrzebne dla realizacji zleconych czynności, co jest charakterystyczne dla umowy typu zlecenia i odróżnia ją od prawnego stosunku pracy. Obawa o utratę bądź obniżenie świadczenia rento- wego sprawiała, że powód był zainteresowany zatrudnieniem cywilnoprawnym, a ponadto nie wykazał, iżby zawarcie którejkolwiek z umów typu zlecenie było obcią- żone wadami oświadczenia woli określonymi w art. 82 KC. Kasację od tego wyroku wniósł w imieniu powoda jego pełnomocnik, zarzuca- jąc naruszenie prawa materialnego - art. 22 KP przez błędną jego wykładnię i nie- właściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż stosunek prawny łączący skarżą- cego z pozwaną w okresie od dnia 1 stycznia 1992 r. do dnia 26 lutego 1996 r. nie był stosunkiem pracy, podczas gdy z prawidłowo ustalonego przez oba Sądy stanu faktycznego wynika przeciwny wniosek oraz domagając się na tej podstawie uchyle- 5 nia kwestionowanego orzeczenia i przekazania sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu skargi podniesiono, że stosunek zatrudnienia skarżącego zawierał wszystkie przedmiotowo istotne elementy stosunku pracy. Skarżący wyko- nywał bowiem na rzecz pozwanej Spółdzielni pracę inspektora do spraw technicz- nych osobiście, w sposób ciągły i pod kierownictwem pracodawcy, za co otrzymywał wynagrodzenie. Bezzasadnie twierdzi Sąd Wojewódzki, że przeciwko takiej kwalifi- kacji przemawia fakt, iż „ilość wykonywanej przez powoda pracy miała rzeczywiście wpływ na jego wynagrodzenie, które nie było stałe”. Żaden wszak przepis Kodeksu pracy nie wymaga, aby wynagrodzenie pracownika było stałe, a przepis art. 78 § 1 KP wprost stanowi, że wynagrodzenie powinno być tak ustalone, aby odpowiadało w szczególności rodzajowi wykonywanej pracy i kwalifikacjom wymaganym przy jej wy- konywaniu, a także uwzględniało ilość i jakość świadczonej pracy. Typową dla sto- sunku pracy jest więc zapłata wynagrodzenia w wysokości uzależnionej od wyników pracy. Przepisy działu szóstego Kodeksu pracy nie zawierają też przepisu nakazują- cego, aby praca była świadczona codziennie. W art. 129 KP ustalony jest jedynie maksymalny czas świadczenia pracy w ujęciu tygodniowym i dziennym. Ten, a nie żaden inny przepis, także art. 22 § 1 KP, nie uzależniają kwalifikowania pracy jako wykonywanej w ramach stosunku pracy od świadczenia jej w jakimś określonym cza- sie, czy w określonym przedziale czasu. Stosunek pracy może zatem - wbrew su- gestii Sądu drugiej instancji - występować zarówno przy świadczeniu pracy przez 5 dni w tygodniu po 8 godzin, jak i w każdym innym wymiarze. Istnieniu stosunku pracy nie przeczy też fakt niekorzystania przez skarżącego z niektórych uprawnień pracowniczych, np. z urlopu wypoczynkowego. Nie determi- nuje to bowiem treści spornego stosunku. W przeciwnym razie miana pracownika trzeba by odmówić zatrudnionemu, który bezprawnie został pozbawiony urlopu wy- poczynkowego. Za trafnością poglądu o pozostawaniu skarżącego w stosunku pracy ma też przemawiać to, że jego obowiązki były takie same jak powinności wszystkich osób zatrudnionych w pozwanej Spółdzielni na stanowiskach inspektorów do spraw tech- nicznych i korzystających ze statusu pracownika. Tymczasem z utrwalonego orzecz- nictwa jednoznacznie wynika, że „ta sama praca nie może być raz świadczona jako praca w ramach umowy o pracę, a raz jako praca wykonywana na podstawie stosun- 6 ku cywilnoprawnego” (por. uchwałę Sądu Najwyższego z 12 kwietnia 1994 r., I PZP 13/94, OSNAPiUS 1994 nr 3, poz. 39 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 21 października 1994 r., III AUr 865/94, OSA 1995 nr 2, poz. 19). W odpowiedzi na kasację pozwana wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od skarżącego kosztów procesu według norm przepisanych. W uzasadnieniu odpowie- dzi podniesiono, że chybiony jest zarzut, jakoby typowe dla stosunku pracy było wy- nagrodzenie w zmiennej wysokości, zależnej od wyników pracy. Najczęściej stoso- wana jest bowiem metoda czasowa lub czasowo - premiowa, przy których wynagro- dzenie oraz premia są z góry i w stałej wysokości określone w regulaminie wynagra- dzania, jak też znajdują odzwierciedlenie w umowie o pracę. Dla umów zlecenia ty- powe jest wynagrodzenie zmienne, zależne od ilości wykonywanej pracy lub liczone procentowo od wartości wykonywanych usług. Takie właśnie było wynagrodzenie skarżącego. Jego wynagrodzenia nie można odnosić do kształtowanych regulami- nowo płac pracowników pozwanej, które były w określonym przedziale czasu stałe i niższe od wynagrodzenia wypłacanego skarżącemu. W odpowiedzi na kasację podkreśla się też, że obok kodeksowych przepisów o czasie pracy, pracownika obowiązują ponadto postanowienia regulaminu pracy, szczegółowo określającego rozkład czasu pracy oraz terminy dodatkowych dni wol- nych od pracy. Tymczasem skarżący nie pracował codziennie i w ściśle określonych godzinach, ani nie był rozliczany z normy czasu pracy. Czynności skarżącego nie były też nadzorowane przez kierownika Osiedla, który ustalał jedynie ich zakres, gdyż w umowach zlecenia nie był skonkretyzowany rodzaj tych czynności. Do decyzji skarżącego należały zaś czas i sposób wykonania czynności. Nietrafny jest też zarzut kasacji, jakoby ta sama praca nie mogła być przed- miotem zobowiązania z umowy o pracę i umów cywilnoprawnych. W obu powołanych przez kasację orzeczeniach chodzi o zupełnie inny stan faktyczny, tj. o wykonywanie tej samej pracy na podstawie umowy o pracę, a po upływie normy czasu pracy - w oparciu o umowę zlecenia. Odpowiadająca na kasację podkreśla wreszcie znaczenie woli skarżącego w ukształtowaniu łączącego strony stosunku zatrudnienia, jak też rezygnacji z możli- wości objęcia ubezpieczeniem społecznym. W piśmie procesowym z dnia 11 marca 1998 r. pełnomocnik skarżącego od- niósł się polemicznie do twierdzeń pozwanej wyrażonych w odpowiedzi na kasację. 7 Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Kasacja okazała się bezzasadna i podlega oddaleniu. Chybiony jest zwłasz- cza zarzut błędnej wykładni art. 22 § 1 KP, gdyż rozważania Sądu Wojewódzkiego na temat zakodowanego w tym przepisie paradygmatu stosunku pracy nie nasuwają zastrzeżeń. Przedmiotem kasacyjnej kontroli może być zatem jedynie druga część tego samego zarzutu, tj. naruszenia art. 22 § 1 KP przez jego niewłaściwe zastoso- wanie, czy ściślej, przez odmowę zastosowania wobec stanu faktycznego stanowią- cego podstawę wydania zaskarżonego wyroku, którego ustalenia nie są w kasacji kwestionowane. Zarzut takiego naruszenia art. 22 § 1 KP jest jednak również nie- trafny z przyczyn, które należałoby analizować na dwóch płaszczyznach. Pierwsza z nich i nieporównanie ważniejsza, to płaszczyzna woli stron kształtujących treść i skutki oraz mechanizm wykonywania łączącego je stosunku zatrudnieniowego. Ten aspekt sprawy nie jest zresztą w ogóle podnoszony w kasacji, chociaż był akcento- wany przez Sądy obu instancji. W drugiej ze wspomnianych płaszczyzn chodzi na- tomiast o podobieństwa i różnice pomiędzy elementami treści spornego zobowiąza- nia, rozpatrywanymi zwłaszcza od strony sposobu ich faktycznej realizacji, a abs- trakcyjnym modelem prawnego stosunku pracy. Dokonując takiego porównania skar- żący twierdzi, że jego zatrudnienie wykazywało wszystkie przedmiotowo istotne ce- chy stosunku pracy. Argument ten zostanie więc rozpatrzony w pierwszej kolejności. Analizę tę trzeba jednak zacząć od podkreślenia, że nie jest prawdą, jakoby taka sama praca nie mogła być przedmiotem zobowiązania pracowniczego i zobo- wiązana cywilnoprawnego. Orzecznictwo powoływane w kasacji dotyczyło używania umów prawa cywilnego w celu obchodzenia przez pracodawcę przepisów o pracy w godzinach nadliczbowych i w niniejszej sprawie nie ma oczywiście zastosowania. Tezie wyrażonej w kasacji przeczy zresztą szeroka praktyka społeczno - gospodar- cza, której klasycznym przykładem może być sytuacja inspektorów do spraw tech- nicznych w pozwanej Spółdzielni. Jednakże fakt, iż wszyscy oni byli zatrudnieni na podstawie umów o pracę, a jedynie wobec skarżącego stosowano umowy typu zle- cenie (art. 750 KC) nie wskazuje na zasadność dochodzonego roszczenia, zwłasz- cza że również sam zainteresowany nie twierdził, iżby taka praktyka była przejawem jego dyskryminacji, czy wręcz szykanowania. O pracowniczym charakterze zatrudnienia nie decyduje więc rodzaj pracy, ale wykonywanie jej przede wszystkim w warunkach podporządkowania poleceniom 8 pracodawcy, konkretyzującym czynności, które w ramach umówionego rodzaju pracy ma pracownik wykonać, a także wskazującym sposób oraz czas i miejsce ich wyko- nywania. Sądy obu instancji ustaliły, że kierowniczy nadzór nad czynnościami skar- żącego był bardzo ograniczony. Czynności te w niektórych umowach były bowiem w pełni zindywidualizowane (np. zinwentaryzowanie w okresie 10 dni wewnętrznych instalacji c.o. w 14 budynkach mieszkalnych na Osiedlu), co praktycznie wykluczało potrzebę takiego nadzoru. W większości pozostałych umów miał natomiast skarżący znaczną swobodę organizowania czasu swej pracy, gdyż nie był obowiązany do wy- konywania jej codzienne i w ściśle określonych godzinach, a także nie był w ogóle rozliczany z czasu pracy, co jest - w przeciwieństwie do dwóch poprzednich - argu- mentem wykluczającym również zatrudnienie pracownicze realizowane w koncepcji zadaniowego czasu pracy w rozumieniu art. 129 8 § 1 KP, zakładającego ustalenia zadań w sposób umożliwiający ich wykonanie w ramach norm czasu pracy określo- nych w art. 129 KP. Wątpliwości co do prawnego charakteru zatrudnienia skarżącego pogłębia reżim jego wynagrodzenia. Nie chodzi tu nawet o podnoszoną przez Sądy zmien- ność jego wysokości, związanej w taki czy inny sposób z ilością wykonanej pracy, co w stosunku pracy nie jest może - wbrew twierdzeniom skarżącego, powołującego się na treść art. 78 § 1 KP - regułą, ale stosunku tego również nie wyklucza, jak to zdaje się sugerować pozwana Spółdzielnia, abstrahująca od wynikowych metod wynagro- dzenia akordowego i prowizyjnego. Rzecz natomiast głównie w tym, że w świetle zawartych umów skarżący ponosił całe ryzyko nienabycia uprawnienia do wynagro- dzenia. Nie ma przy tym znaczenia fakt, że w okresie czteroletniej współpracy stron sytuacja taka nie zaistniała dlatego, iż wysokość wynagrodzenia była ustalana po zakończeniu poszczególnych okresów zleceniowych odpowiednio do ilości rzeczy- wiście wykonanej pracy, zaś pisemne umowy antydatowano, czy też wysokość wy- nagrodzenia umawiano z góry, a skarżący był zawsze w stanie wykonać zlecone czynności, gdyż nigdy np. nie chorował albo miał dla wykonania czynności wyzna- czony jedynie termin końcowy i ewentualne opóźnienia w pracy mógł następnie „nadrobić”. Na podstawie ustaleń faktycznych poczynionych w sprawie oraz dotychcza- sowych wywodów można by więc powiedzieć, że zatrudnienie skarżącego miało wprawdzie pewne właściwości zatrudnienia pracowniczego, ale były to przede wszystkim podobieństwa o zewnętrznym charakterze, nie sięgające kategorialnych 9 cech stosunku pracy (jego „wewnętrznej istoty”), w szczególności gdy chodzi o wy- konywanie pracy pod kierownictwem pracodawcy i na jego ryzyko, wykazując w tym zakresie znaczną odrębność. Prawny charakter tego zatrudnienia budzi zatem co najmniej poważne wątpliwości, lecz ich ostateczne rozstrzygnięcie w kierunku prze- ciwnym do przedmiotu żądania trzeba zaakceptować ze względów sytuujących się w pierwszej ze wspomnianych płaszczyzn badania kasacyjnego zarzutu niezastoso- wania art. 22 § 1 KP, czyli płaszczyzny respektowania woli stron. Poza podaniem z dnia 6 listopada 1991 r. o „przyjęcie do pracy w niepełnym wymiarze godzin (3/4 etatu) na stanowisko inspektora do spraw technicznych” (na podstawie którego kierownik administracji Osiedla przygotował projekt umowy o pracę, nie przyjęty jednak przez Zarząd pozwanej), skarżący nie tylko nie występował nigdy o zawarcie umowy o pracę, ale odrzucił dwie takie oferty ze strony Spółdzielni i podpisał w sumie 56 umów typu zlecenie, tyleż rachunków oraz - w okresie od kwietnia 1995 r. do lutego 1996 r. - 11 załączników dla ZUS-u z oświadczeniem o rezygnacji z objęcia ubezpieczeniem społecznym. Skarżący nie podnosił przy tym, iżby jego oświadczenia woli były dotknięte wadami powodującymi ich nieważność bądź uzasadniającymi uchylenie się od ich skutków (art. 82-88 KC). Sądy orzekające w sprawie słusznie zatem przyjęły, że skarżący działał w pełni świadomie i dobro- wolnie, powodowany początkowo dążeniem do pobierania renty inwalidzkiej w nie uszczuplonej wysokości, a następnie również niechęcią do ewentualnego pokrywa- nia połowy składki na ubezpieczenie społeczne z tytułu umowy typu zlecenie. Forma zatrudnienia cywilnoprawnego była więc zgodna z interesem obu stron i nie można teraz zarzucać Spółdzielni „oszczędzania” kosztem skarżącego. Wypadek doznany w dniu 23 lutego 1996 r. w drodze ze Spółdzielni do domu i związane z tym zaliczenie do pierwszej grupy inwalidztwa sprawiły, że skarżący jest teraz zainteresowany zupełnie inną kwalifikacją charakteru swego zatrudnienia. Na podstawie art. 22 § 1 i § 1 1 KP (w związku z art. 189 KPC) byłoby to wprawdzie teo- retycznie możliwe, lecz celem powołanych przepisów nie jest przełamywanie zasady pacta sunt servanda, tylko ochrona osoby, która świadcząc faktycznie pracę na wa- runkach umowy o pracę została pozbawiona pracowniczego statusu wskutek nad- użycia ekonomiczno - organizacyjnej przewagi przez swego pracodawcę. Skarżący nie znalazł się jednak w takiej sytuacji, więc oddalenie jego żądania było uzasad- nione. 10 Z wyżej podanych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393 12 KPC orzekł, jak w sentencji. ========================================

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI