I PK 39/12
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Najwyższy uchylił wyrok przywracający pracownika do pracy, uznając, że nawet przyzwolenie przełożonych nie wyłącza winy pracownika w przypadku ewidentnego naruszenia obowiązków.
Powód A.B. został zwolniony dyscyplinarnie za fałszowanie rejestracji zjazdów pod ziemię. Sąd Okręgowy przywrócił go do pracy, uznając, że istniało przyzwolenie pracodawcy na takie praktyki. Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok, stwierdzając, że aprobata przełożonych nie wyłącza winy pracownika w przypadku oczywistego naruszenia obowiązków, zwłaszcza na stanowisku wyższego dozoru.
Sprawa dotyczyła pracownika A.B., który został zwolniony dyscyplinarnie z K. Holdingowi Węglowemu SA - KWK M.S. w K. z powodu fałszowania rejestracji zjazdów pod ziemię oraz systematycznych spóźnień. Sąd Rejonowy oddalił powództwo o przywrócenie do pracy, uznając zwolnienie za uzasadnione. Sąd Okręgowy zmienił ten wyrok, przywracając pracownika do pracy, ponieważ uznał, że istniało przyzwolenie pracodawcy na fikcyjne rejestracje zjazdów, a przełożony powoda również tak postępował. Sąd Najwyższy, rozpoznając skargę kasacyjną pozwanego, uchylił zaskarżony wyrok. Sąd Najwyższy podkreślił, że aprobata przełożonego dla określonego zachowania pracownika nie wyłącza możliwości rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika. Analizując pojęcie winy w kontekście art. 52 § 1 pkt 1 k.p., sąd wskazał, że choć wina jest subiektywna, to oczywista bezprawność zachowania pracownika, zwłaszcza na stanowisku wyższego dozoru, nie może być usprawiedliwiona niewiedzą czy niezrozumieniem, nawet jeśli przełożeni tolerowali podobne praktyki. Sąd uznał, że zachowanie powoda było ewidentnie wadliwe i jego wina nie mogła być wyłączona przez działania przełożonych.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (2)
Odpowiedź sądu
Nie, aprobata przełożonego nie wyłącza możliwości rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika, zwłaszcza gdy naruszenie obowiązków jest ewidentne.
Uzasadnienie
Sąd Najwyższy wyjaśnił, że aprobata przełożonego nie ma charakteru normotwórczego i nie może wyłączać bezprawności zachowania pracownika. Wina pracownika jest oceniana subiektywnie, ale oczywista bezprawność jego działań, szczególnie na stanowisku wyższego dozoru, nie może być usprawiedliwiona niewiedzą czy niezrozumieniem, nawet w sytuacji tolerowania podobnych praktyk przez przełożonych.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania
Strona wygrywająca
pozwanego
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| A.B. | osoba_fizyczna | powód |
| K. Holding Węglowy SA - Kopalnia Węgla Kamiennego M.S. w K. | spółka | pozwany |
Przepisy (3)
Główne
k.p. art. 52 § 1
Kodeks pracy
Analiza zastosowania art. 52 § 1 k.p. w kontekście aprobaty przełożonego dla zachowania pracownika.
Pomocnicze
k.p.c. art. 233
Kodeks postępowania cywilnego
k.p.c. art. 3983 § 3
Kodeks postępowania cywilnego
Argumenty
Skuteczne argumenty
Aprobata przełożonego dla zachowania pracownika nie wyłącza możliwości rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia z winy pracownika. Pracownik na wyższym szczeblu zarządzania nie może powoływać się na niewiedzę lub niezrozumienie w przypadku ewidentnego naruszenia obowiązków. Ewidentna bezprawność zachowania pracownika, jak fałszowanie rejestracji zjazdów, pozostaje wadliwa niezależnie od tolerowania podobnych praktyk przez przełożonych.
Godne uwagi sformułowania
Ustalenie takie może budzić bardzo poważne wątpliwości, niemniej jednak ze względu na granice skargi kasacyjnej i kognicję Sądu Najwyższego nie podlega ono ocenie. Nie sposób natomiast przyznać pracownikom na niższych czy nawet średnich szczeblach zarządzania prawa do modyfikowania swoim zachowaniem treści obowiązujących u pracodawcy norm wewnętrznych, nie mówiąc już o regulacjach powszechnie obowiązujących. Pozycja zawodowa powoda uniemożliwia ocenę, że nie potrafił rozpoznać znaczenia swoich zachowań, a aprobata przełożonych dla ich przejawiania mogła wzbudzić w nim uzasadnione przeświadczenie, że postępuje właściwie. Bezprawność jego zachowań – podawanie nieprawdziwych danych - pozostaje tak ewidentna, że tego rodzaju zachowania nie da się usprawiedliwiać niewiedzą czy niezrozumieniem.
Skład orzekający
Józef Iwulski
przewodniczący
Małgorzata Gersdorf
sprawozdawca
Roman Kuczyński
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Interpretacja art. 52 § 1 k.p. w kontekście winy pracownika i roli przełożonego w przypadku naruszenia obowiązków pracowniczych."
Ograniczenia: Dotyczy głównie spraw o zwolnienie dyscyplinarne, gdzie kluczowe jest ustalenie winy pracownika i ciężkości naruszenia.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa pokazuje, że nawet jeśli w firmie panuje pewna "kultura" łamania zasad, pracownik nie może liczyć na taryfę ulgową, zwłaszcza na wyższych stanowiskach. Pokazuje to, jak ważne jest indywidualne rozliczenie z własnych działań.
“Czy przyzwolenie szefa chroni przed zwolnieniem dyscyplinarnym? Sąd Najwyższy odpowiada.”
Sektor
praca
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionySygn. akt I PK 39/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 lipca 2012 r. Sąd Najwyższy w składzie : SSN Józef Iwulski (przewodniczący) SSN Małgorzata Gersdorf (sprawozdawca) SSN Roman Kuczyński w sprawie z powództwa A.B. przeciwko K. Holdingowi Węglowemu SA - Kopalni Węgla Kamiennego M.S. w K. o przywrócenie do pracy, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 26 lipca 2012 r., skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w K. z dnia 25 października 2011 r., sygn. akt […] uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi Okręgowemu - Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w K. do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego. 2 UZASADNIENIE Powód A.B. domagał się przywrócenia do pracy w K.Holdingu Węglowym SA – KWK M.S. w K. w związku z rozwiązaniem z nim stosunku pracy bez wypowiedzenia z jego winy. Wyrokiem z dnia 6 maja 2011 r., sygn. […] wydanym po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Rejonowy [...] w K. oddalił powództwo. Sąd ustalił, że powód był zatrudniony u pozwanego na podstawie umowy na czas nieokreślony, ostatnio na stanowisku nadsztygara energomechanicznego ds. elektrycznych. Stanowisko powoda należało do dozoru wyższego, powód należał zatem do kadry wysokiego szczebla. Wszyscy pracownicy zobowiązani byli do rejestrowania wejścia i wyjścia do pracy, a pracownicy zjeżdżający pod ziemię – rejestracji zjazdu i wyjazdu na powierzchnię. Każdy zjeżdżający był zobowiązany do każdorazowego pobrania lampy i indywidualnych środków ochrony dróg oddechowych. Po stwierdzeniu w dniu 2 października 2008 r., że powód zarejestrował zjazd do kopalni a faktycznie przebywał na powierzchni, dyrektor kopalni zlecił analizę dokumentów dotyczących zjazdów powoda pod ziemię. Z analizy tej wynikło, że powód w większości dniówek miał sfałszowaną rejestrację. Przeprowadzono analizę zachowań innych pracowników, z której wynikło, że nie ma innej osoby, co do której występowałaby taka ilość naruszeń jak w przypadku powoda. Pismem z dnia 13 października 2008 r. pozwany rozwiązał z powodem stosunek pracy na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 k.p. ze względu na sporządzenie w dniu 2 października 2008 r. w książce zjazdów i wjazdów fałszywego zapisu o dokonaniu zjazdu pod ziemię, dokonanie w wybranych dniach między 15 a 30 września 2008 r. oraz 1-3 października tego roku rejestracji zjazdów i wjazdów mimo, iż w dniach tych powód pracy pod ziemią nie wykonywał, systematyczne nieusprawiedliwione spóźnienia w wybranych dniach między 15 a 30 września 2008 r. Sąd za prawdziwą, konkretną i dostatecznie uzasadniającą przyczynę rozwiązania stosunku pracy uznał zatem rejestracje zjazdów i wjazdów we wrześniu i październiku 2008 r. mimo, że faktycznie powód pod ziemią nie był. Sąd 3 ustalił, że w 2008 r. nie było powszechnej praktyki rejestracji zjazdów na dół mimo, że faktycznie pracownicy tego nie czynili. Praktyki tego rodzaju istniały, ale nie miały charakteru powszechnego i nie były akceptowane przez pracodawcę. Pozwany czynił działania na rzecz uszczelnienia systemu i wyeliminowania poprzedniej praktyki. Naruszali ją tylko niektórzy pracownicy działu, w którym powód pracował (6 z 20 pracowników). W rezultacie uznał rozwiązanie stosunku pracy z powodem za uzasadnione. Wskutek apelacji wywiedzionej przez powoda od tego wyroku, wyrokiem z dnia 25 października 2011 r., sygn. IX Pa 338/11 Sąd Okręgowy w K. zmienił rozstrzygnięcie i przywrócił powoda do pracy. Podzielił ustalenia faktyczne sądu I instancji. Uznał jednak, że także inni pracownicy rejestrowali zjazdy i wjazdy mimo, iż faktycznie ich wykonywali. Przyjął zatem, że istniało przyzwolenie na tego rodzaju zachowania ze strony pracodawcy. W szczególności postępował tak przełożony powoda. Wobec nikogo innego nie wyciągnięto jednak sankcji. W związku z tym sąd uznał, że zachowania powoda nie sposób kwalifikować jako ciężkiego naruszenia obowiązków, co skutkowało zmianą zaskarżonego orzeczenia. Skargę kasacyjną od tego wyroku wywiódł pełnomocnik pozwanego, zarzucając sądowi naruszenie art. 52 § 1 pkt 1 k.p. przez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że zachowania powoda nie stanowiły ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych a także art. 233 k.p.c. przez przyjęcie, że fikcyjne zjazdy pod ziemię stanowiły praktykę akceptowaną i stosowaną. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Skarga kasacyjna okazała się uzasadniona, skutkiem czego zaskarżony wyrok został uchylony. Mając na uwadze granice podstaw skargi kasacyjnej a także treść art. 3983 § 3 k.p.c. analizie na niniejszym etapie postępowania podlegać mogło jedynie wykładnia i zastosowanie art. 52 § 1 k.p. W ocenie sądu II instancji rozwiązanie z powodem stosunku pracy ze względu na ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych było niemożliwe, albowiem, jak to ocenił Sąd Okręgowy, u 4 pracodawcy istniała aprobowana przez przełożonych powoda i stosowana przez jego współpracowników praktyka fikcyjnych zjazdów do kopalni. Ustalenie takie może budzić bardzo poważne wątpliwości, niemniej jednak ze względu na granice skargi kasacyjnej i kognicję Sądu Najwyższego nie podlega ono ocenie. Ocenić natomiast można i należy przyjętą na kanwie zastosowania art. 52 § 1 k.p. tezę, że aprobata przełożonego dla określonego zachowania wyłącza możliwość rozwiązania w tym trybie stosunku pracy. W pierwszej kolejności wypada ulokować rozważania odnoszące się do tego zagadnienia na płaszczyźnie odpowiedniego elementu uprawnienia do rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia należałoby przeprowadzić analizę. W ramach tego uprawnienia daje się odnaleźć dwie zasadnicze przesłanki, które pozwalają zakończyć trwanie stosunku pracy – bezprawność oraz winę. Nie wydaje się zasadne odnoszenie reakcji przełożonego na działania pracownika do sfery bezprawności. Zgodność lub niezgodność z prawem ma bowiem charakter zobiektywizowany. Nie sposób natomiast przyjąć, że zachowanie przełożonych pracownika ma charakter normotwórczy, tworząc – w odniesieniu do niniejszej sprawy – swoisty kontratyp wyłączający bezprawność. Warto podkreślić, nie negując roli przełożonego pracownika, że pozostaje on co do zasady (pomijając przełożonych najwyższego szczebla) także pracownikiem, który nie dysponuje uprawnieniem do pełnego reprezentowania pracodawcy. Jego uprawnienia ograniczają się bowiem do sfery kierowania procesem pracy, a zatem wydawania podległym pracownikom poleceń. Przełożony dysponuje zatem jedynie wycinkiem uprawnień kierowniczych pracodawcy, na które – poza prawem wydawania poleceń rozumianym jako uprawnienia kierownicze sensu stricto – oddzielnie składają się uprawnienia do kreowania generalnych zasad postępowania w zakładzie pracy (tzw. uprawnienia reglamentacyjne) czy prawo nakładania sankcji (por. np. H. Lewandowski, Uprawnienia kierownicze pracodawcy, Warszawa 1977, s. 13 i n.). Jeśli przyjąć ten, aprobowany powszechnie model podziału uprawnień kierowniczych sensu largo, to decydowanie o bezprawności określonego zachowania odbywa się z wykorzystaniem uprawnień reglamentacyjnych, a zatem np. w aktach wewnątrzzakładowych takich jak regulaminy pracy. Nie sposób natomiast przyznać pracownikom na niższych czy nawet średnich szczeblach 5 zarządzania prawa do modyfikowania swoim zachowaniem treści obowiązujących u pracodawcy norm wewnętrznych, nie mówiąc już o regulacjach powszechnie obowiązujących. Wszystko to prowadzi do wniosku, że ocena postępowania przełożonych dokonana przez pryzmat prawa rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia na zasadzie art. 52 § 1 pkt 1 k.p. odbywać się może jedynie przez jej uwzględnienie w płaszczyźnie możliwości przypisania pracownikowi winy w naruszeniu obowiązków. W doktrynie prawa pracy przyjmuje się powszechnie, co nie wydaje się być krytykowane, tak w piśmiennictwie jak i judykaturze założenie o subiektywizacji rozumienia pojęcia winy (por. np. W. Sanetra, Wina w odpowiedzialności pracowniczej, Wrocław 1975, passim). Subiektywizacja ta obejmuje zatem osobę pracownika, zajmowane przez niego stanowisko, wykształcenie, doświadczenie zawodowe i inne elementy, które pozwalają mu (lub nie) rozpoznać znaczenie swoich działań. W szczególności badać wypada ad casum, czy pracownik miał (powinien mieć) zdolność do rozpoznania bezprawności własnego zachowania. Mogłoby się wydawać, że aprobata określonych działań pracownika ze strony przełożonych wyłącza winę, nie musi on bowiem spodziewać się, że jego zachowania pozostają bezprawne. Podejście takie stanowiłoby jednak rażące uproszczenie. Po pierwsze można wyprowadzić wiele obowiązków pracowniczych, których naruszenie jest i powinno być dla każdego tak oczywiste, że żadne działania przełożonych nie są w stanie uchylić skuteczności nałożenia na pracownika zarzutu winy. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 lipca 1987 r., sygn. I PRN 36/87 wynikający z przepisów prawa oraz z zasad współżycia społecznego obowiązek pracownika zachowania trzeźwości w czasie pracy należy do podstawowych obowiązków pracownika i ciąży na pracowniku nie tylko wówczas, gdy wykonuje on pracę w siedzibie zakładu pracy, lecz także wtedy, gdy przebywa w jakimkolwiek innym miejscu w czasie przeznaczonym na wykonywanie pracy. Nie może być żadnego "marginesu" tolerowania spożywania przez pracownika alkoholu w czasie przeznaczonym na wykonywanie pracy, choćby spożywanie alkoholu było praktykowane lub tolerowane przez przełożonych pracownika. 6 Po drugie przypisanie działaniom przełożonych roli ekskulpującej zwalniałoby pracownika z odpowiedzialności za własne działania i nie motywowało do rozsądku w ich podejmowaniu. W związku z powyższym w szeregu orzeczeń (por. np. z dnia 10 września 1997 r., sygn. I PKN 244/97 oraz z dnia z dnia 4 kwietnia 2006 r., I PK 161/05) Sąd Najwyższy trafnie uznaje, że bezkrytyczne wykonanie przez pracownika bezprawnych poleceń przełożonych może uzasadniać wypowiedzenie umowy o pracę. Z poglądów tych można wyprowadzić szerszą myśl, adekwatną także dla niniejszej sprawy, że zachowania przełożonego co do zasady nie zwalniają pracownika z odpowiedzialności za własne ewidentnie bezprawne działania. Pogląd taki należy zastosować w niniejszej sprawie także ze względu na osobę powoda. Należał on bowiem do grupy pracowników wysokiego szczebla (dozór wyższy). Pozycja zawodowa powoda uniemożliwia ocenę, że nie potrafił rozpoznać znaczenia swoich zachowań, a aprobata przełożonych dla ich przejawiania mogła wzbudzić w nim uzasadnione przeświadczenie, że postępuje właściwie. Nie byłoby to możliwe nie tylko ze względu na właściwości osobiste powoda, ale także na charakter czynionych przez niego naruszeń. Miał on, w związku z wykonywanymi obowiązkami kontrolnymi dokonywać zjazdów do kopalni. Podawał w tym zakresie fałszywe informacje, albowiem nie zjeżdżał „na dół”, przy czym, jak wykazały ustalenia, czynił to na bardzo dużą skalę. Bezprawność jego zachowań – podawanie nieprawdziwych danych - pozostaje tak ewidentna, że tego rodzaju zachowania nie da się usprawiedliwiać niewiedzą czy niezrozumieniem. Nawiązując do poglądu wyrażonego wcześniej na kanwie wyroku w sprawie I PRN 36/87 należy przyjąć, że zachowanie powoda pozostawało tak ewidentnie wadliwe, że jego winy nie mogą wyłączyć zachowania przełożonych. Mając na uwadze powyższe, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji. /tp/
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI