I PK 257/07

Sąd Najwyższy2008-05-08
SAOSPracystosunki pracyŚrednianajwyższy
zwolnienie dyscyplinarnenaruszenie obowiązków pracowniczychprywatyzacjakodeks pracysąd najwyższyskarga kasacyjnaprawo pracy

Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną pozwanego PPKS w Ł. od wyroku przywracającego pracownika J. K. do pracy, uznając, że jego działania nie stanowiły ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych.

Powód J. K. został zwolniony dyscyplinarnie z PPKS w Ł. za rzekome podanie nieprawdziwych informacji na zebraniu dotyczącym prywatyzacji firmy. Sąd Rejonowy i Okręgowy uznały zwolnienie za nieuzasadnione, wskazując na brak ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych i wadliwość procedury. Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną pozwanego, podkreślając, że zarzuty skarżącego były oparte na błędnych ustaleniach faktycznych i wadliwie sformułowane.

Sprawa dotyczyła zasadności zwolnienia dyscyplinarnego pracownika J. K. z Przedsiębiorstwa Państwowej Komunikacji Samochodowej w Ł. Powód został zwolniony z powodu rzekomego podania nieprawdziwych informacji na zebraniu dotyczącym prywatyzacji firmy, co miało wzburzyć załogę i podważyć wiarygodność przedsiębiorstwa. Sąd Rejonowy w Ł. przywrócił powoda do pracy, uznając zwolnienie za naruszające art. 52 § 1 k.p., głównie z powodu braku precyzyjnego wskazania naruszonych obowiązków pracowniczych. Sąd Okręgowy w Ł., choć uznał, że powód wiedział, czego dotyczy przyczyna zwolnienia i że jego wypowiedź była niedokładna, również uznał zwolnienie za nieuzasadnione, stwierdzając, że nie doszło do ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Sąd Najwyższy, rozpoznając skargę kasacyjną pozwanego, oddalił ją. Sąd Najwyższy podkreślił, że skarga kasacyjna była wadliwie sporządzona, a zarzuty opierały się na błędnych ustaleniach faktycznych, które nie znajdowały odzwierciedlenia w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że ustalenia faktyczne są wiążące, a skarżący przypisywał sądowi Okręgowemu ustalenia, które nie zostały przez niego poczynione, np. dotyczące umyślności i podstępności działania powoda, podczas gdy sąd ustalił jedynie niedbalstwo. W związku z tymi wadami skargi, Sąd Najwyższy oddalił ją.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (2)

Odpowiedź sądu

Nie, jeśli działanie pracownika było wynikiem niedbalstwa, a nie umyślnego działania w złej wierze, i nie miało związku z rodzajem wykonywanych przez niego obowiązków.

Uzasadnienie

Sąd Najwyższy uznał, że skarga kasacyjna była wadliwie sporządzona i opierała się na błędnych ustaleniach faktycznych. Sąd Okręgowy ustalił, że powód działał w wyniku niedbalstwa, a nie umyślnie, i że jego wypowiedź nie miała związku z rodzajem wykonywanych przez niego obowiązków, co wykluczało ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddala skargę kasacyjną

Strona wygrywająca

J. K.

Strony

NazwaTypRola
J. K.osoba_fizycznapowód
Przedsiębiorstwo Państwowej Komunikacji Samochodowej w Ł.spółkapozwany

Przepisy (7)

Główne

k.p. art. 52 § § 1

Kodeks pracy

k.p. art. 100 § § 2 pkt. 2, 4, 6

Kodeks pracy

Pomocnicze

k.p. art. 57

Kodeks pracy

k.p. art. 30 § § 4

Kodeks pracy

k.p.c. art. 39813 § § 1 i 2

Kodeks postępowania cywilnego

k.p.c. art. 39814

Kodeks postępowania cywilnego

k.p.c. art. 3983 § § 1 pkt 1

Kodeks postępowania cywilnego

Argumenty

Skuteczne argumenty

Działanie powoda nie stanowiło ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Zwolnienie dyscyplinarne było nieuzasadnione z powodu braku umyślności i związku z wykonywanymi obowiązkami. Skarga kasacyjna była wadliwie sporządzona i opierała się na błędnych ustaleniach faktycznych.

Odrzucone argumenty

Powód dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Działanie powoda było celowe, umyślne i szkodliwe dla pracodawcy. Zwolnienie dyscyplinarne było uzasadnione na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 k.p.

Godne uwagi sformułowania

Sąd Najwyższy jest związany podstawą faktyczną zaskarżonego wyroku przy ocenie naruszenia prawa materialnego. Zarzuty rozpoznawanej skargi opierają się na odmiennych od przyjętych w podstawie faktycznej zaskarżonego wyroku, wykreowanych przez pełnomocnika skarżącego, ustaleniach faktycznych. Sąd Najwyższy nie jest uprawniony do dociekania, o jaką postać naruszenia przepisu chodzi i na czym ona polega.

Skład orzekający

Herbert Szurgacz

przewodniczący

Zbigniew Hajn

sprawozdawca

Zbigniew Myszka

członek

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Interpretacja pojęcia ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych w kontekście wypowiedzi pracownika dotyczących prywatyzacji przedsiębiorstwa oraz wymogów formalnych skargi kasacyjnej."

Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji pracownika, który nie był bezpośrednio zaangażowany w proces prywatyzacji i działał w wyniku niedbalstwa. Wymogi formalne skargi kasacyjnej.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa pokazuje, jak ważne jest precyzyjne formułowanie zarzutów w skardze kasacyjnej i jak sąd Najwyższy podchodzi do błędów formalnych. Pokazuje też subtelności w ocenie ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych.

Sąd Najwyższy: Błędy formalne w skardze kasacyjnej mogą pogrzebać sprawę, nawet jeśli zarzuty wydają się słuszne.

Dane finansowe

wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy: 4079,7 PLN

zwrot kosztów zastępstwa procesowego: 60 PLN

Sektor

praca

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt I PK 257/07 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 8 maja 2008 r. Sąd Najwyższy w składzie : SSN Herbert Szurgacz (przewodniczący) SSN Zbigniew Hajn (sprawozdawca) SSN Zbigniew Myszka w sprawie z powództwa J. K. przeciwko Przedsiębiorstwu Państwowej Komunikacji Samochodowej w Ł. o przywrócenie do pracy, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 8 maja 2008 r., skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Ł. z dnia 27 czerwca 2007 r., oddala skargę kasacyjną. U Z A S A D N I E N I E Powód J. K. w pozwie skierowanym przeciwko Przedsiębiorstwu Państwowej Komunikacji Samochodowej w Ł. żądał przywrócenia do pracy i zasądzenia 2 wynagrodzenia za okres pozostawania bez pracy, stosownie do regulacji z art. 57 k.p. i zasądzenie zwrotu kosztów procesu według norm przypisanych. Wyrokiem z 30 marca 2007 r. Sąd Rejonowy Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Ł. rozstrzygnął o roszczeniach wszystkich powodów, a w tym w pkt VII przywrócił J. K. do pracy w pozwanym Przedsiębiorstwie Państwowej Komunikacji Samochodowej w Ł. na dotychczasowych warunkach oraz w pkt VIII zasądził od pozwanego na jego rzecz tytułem wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy 4.079,70 zł pod warunkiem podjęcia pracy i 60 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Sąd ustalił, że J. K. był zatrudniony w PPKS w Ł. od 1 lipca 1994 r. do 28 grudnia 2006 r., ostatnio na stanowisku dyżurnego ruchu na dworcu PKS w Ł.. Po wyborze przez załogę w referendum prywatyzacji w formie spółki pracowniczej, zadeklarował przystąpienie do tej spółki. Na zebraniu przyszłych wspólników 15 listopada 2006 r. wyraził swój pogląd w sprawie prywatyzacji i sposobu jej przeprowadzenia, apelował o jawność i informowanie załogi o podejmowanych działaniach, a także wyraził zaniepokojenie słowami pracodawcy, że będzie zwalniał przeciwników prywatyzacji. W dniu 22 listopada 2006 r. powód został zaproszony przez zarządcę na spotkanie grupy inicjatywnej powołanej przez zarządcę, która zajmowała się powołaniem spółki pracowniczej w prywatyzowanym PPKS w Ł., albowiem zarządca chciał ustosunkować się do pytań i zarzutów powoda stawianych mu na zebraniu 15 listopada 2006 r. Tuż przed rozpoczęciem spotkania I. O., obecny kierownik Działu Przewozów, zaproponował powodowi awans na stanowisko specjalisty w dziale przewozów pasażerskich. Propozycja ta została zaakceptowana przez zarządcę. Powód propozycji tej nie przyjął, prosząc o czas na zastanowienie się i możliwość rozmowy z zarządcą lub dyrektorem. Wówczas został poinformowany, że Ireneusz Orzechowski działa z upoważnienia zarządcy. Na spotkaniu grupy inicjatywnej zarządca wyjaśnił, że czuje się pomówiony przez powoda bowiem, nigdy nie mówił, że będzie zwalniał z pracy pracowników mających inne zdanie na temat prywatyzacji, że słowa te zostały wyrwane z kontekstu. Wyjaśnił, że jedynie w odpowiedzi na zarzuty stawiane panom J. i W., że chcą sprzedać PPKS i że kierują się prywatą, stwierdził, że osób, które będą rozsiewały nieprawdziwe informacje na temat prywatyzacji, pomawiały 3 czy wysuwały nieprawdziwe oskarżenia, po to by siać niepokój i podburzać załogę - nie zawaha się zwolnić. Wskazał, że powód wyrywając z kontekstu jego słowa - oczernił go przed załogą i zażądał, by powód na najbliższym zebraniu publicznie go przeprosił. Na tym samym spotkaniu omawiano też inne problemy, w tym sprawy związane z informowaniem załogi przez członków grupy o zasadach prywatyzacji. J. K. podnosił, że jest zbyt mały przepływ informacji od zarządcy i członków Grupy Inicjatywnej na temat prywatyzacji i dlatego załoga jest nieufna. W dniu 12 grudnia 2006 r. J. K. był obecny na zebraniu załogi i dyrekcji pozwanego z udziałem wojewody p. W jego trakcie stwierdził, że nie zmanipulował wypowiedzi zarządcy na temat zwolnień dyscyplinarnych, lecz nie przytoczył dokładnie słów wypowiedzianych przez zarządcę, za co przeprasza. Powód wywodził, że załoga zniesmaczona dotychczasowymi działaniami zarządcy i grupy inicjatywnej, którzy nie udzielają odpowiedzi na zasadnicze pytania co do sposobu działania przyszłej spółki, źródeł jej finansowania i przyszłych zobowiązań, obecnie wycofuje się z poparcia dla jej powstania. Na koniec poinformował zebranych, że podczas spotkania grupy inicjatywnej usłyszał, jakich określeń używa jej członek A. K. pod adresem pracowników placówki terenowej z G., relacjonując wyniki swoich rozmów z nimi na temat planowanej prywatyzacji przedsiębiorstwa. Powiedział, że A. K. używał słów, wulgarnych - określając pracowników tej placówki, że to „złodzieje i ch...", i że zarzucają członkom grupy inicjatywnej, że dostali 11 tys. zł. za agitację za prywatyzacją. Powód podnosił, że mówi o tym dlatego, że jest zbulwersowany, że do grupy inicjatywnej zostali powołani ludzie, którzy rzucają najcięższe kalumnie na swoich kolegów. Wskazywał, że jest to dowód na to, że grupa inicjatywna nie jest reprezentatywną grupą, mogącą negocjować warunki prywatyzacji z wojewodą, tym bardziej, że jej członkowie zostali wybrani w niedemokratyczny sposób. J. K. poprosił, aby A. K. potwierdził te słowa w obecności kolegów z G., co wywołało oburzenie wśród obecnych na zebraniu pracowników tej placówki. J.z C. słysząc te słowa wstał, prosząc by wstali również pracownicy z G. i zwrócił się do A. K., by ten patrząc im w oczy, wyjaśnił czy to co usłyszeli jest prawdą. A. K. wówczas stwierdził, że to pomówienie, za które wytoczy sprawę osobom za to odpowiedzialnym. Wywiązała się dyskusja, powstało zamieszanie. W dniu 13 grudnia 2006 r. zarządca powołał komisję w sprawie wyjaśnienia okoliczności i 4 zasadności oskarżenia członka grupy inicjatywnej A. K. przez J. K. i J. C.. Komisja ustaliła, że słowa wypowiedziane przez A. K. na spotkaniu 22 listopada 2006 r. nie były skierowane pod adresem pracowników terenowej placówki w G., lecz przytaczał on wypowiedzi pracowników tej placówki pod adresem członków grupy inicjatywnej. W dniu 19 grudnia 2006 r. zarządca powiadomił związki zawodowe działające w PPKS o zamiarze rozwiązania bez wypowiedzenia umowy o pracę z J. K. z jego winy. W piśmie podano, że przyczyną rozwiązania umowy o pracę jest podanie przez powoda na zebraniu 12 grudnia 2006 r. nieprawdziwych informacji w obecności zaproszonych gości, oskarżenie członków grupy inicjatywnej o nieuczciwość bez jakichkolwiek wiarygodnych dowodów, czym podważał wiarygodność przedsiębiorstwa w procesie prywatyzacji. Komisje zakładowe związków zawodowych - kierowców i Solidarność 80 - sprzeciwiły się temu zamiarowi, wskazując, że każdy ma prawo wyrażania swoich opinii i poglądów w sprawie prywatyzacji, a powód w żaden sposób nie naruszył swoich obowiązków pracowniczych, jest długoletnim, uczciwym i cenionym pracownikiem. Dołączył też listę z podpisami 125 pracowników, którzy wyrazili sprzeciw przeciwko zwolnieniu z pracy powoda J. K. W dniu 28 grudnia 2006 r. pozwany rozwiązał bez wypowiedzenia z umowę o pracę z powodem J. K. z jego winy, wskazując, że dopuścił się on ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, takich jak: „lojalność i uczciwość wobec zakładu pracy i jego organów, celowe, publiczne używanie kłamliwych zarzutów w stosunku do pracowników przedsiębiorstwa i jego organów z zamiarem wzburzenia załogi i wywołanie jej podziałów w odniesieniu do prywatyzacji przedsiębiorstwa, celowe działanie na szkodę przedsiębiorstwa.” Sąd pierwszej instancji uznał że rozwiązanie umowy o pracę z J. K. bez wypowiedzenia i z jego winy narusza art. 52 § 1 k.p. Sąd wskazał, że pozwany naruszył art. 52 § 1 pkt 1 w związku z art. 30 § 4 k.p., bowiem nie wskazał w oświadczeniu woli z 22 grudnia 2006 r., jakie podstawowe obowiązki pracownicze naruszył powód, kiedy to miało miejsce i w jakich okolicznościach. Sąd doszedł także do przekonania, że pozwany nie miał podstaw oceniać wypowiedzi powoda na zebraniu 12 grudnia 2006 r. pod kątem naruszenia obowiązków pracowniczych, ponieważ powód w tym czasie nie wykonywał swoich obowiązków służbowych. 5 Ponadto, pozwany tuż przed zebraniem grupy 22 listopada 2006 r. proponował powodowi awans, a zatem cenił go wysoko jako pracownika. Sąd Okręgowy, po rozpoznaniu apelacji pozwanego od wyroku Sądu Rejonowego, uznał ją za niezasadną. Odmiennie niż Sąd pierwszej instancji, Sąd Okręgowy ustalił, że powód wiedział czego dotyczy przyczyna wypowiedzenia. Wskazanie, że powód dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, przez celowe, publiczne używanie kłamliwych zarzutów w stosunku do pracowników przedsiębiorstwa i jego organów z zamiarem wzburzenia załogi i wywołanie jej podziałów w odniesieniu do prywatyzacji przedsiębiorstwa, było w okolicznościach sprawy wystarczające. Zdarzenie to było na tyle charakterystyczne i wzbudzające emocje, że nie może budzić wątpliwości, że powód musiał wiedzieć do czego się odnosi. Z materiału dowodowego wynika też, że słowa: „złodzieje i ....." wypowiedziane przez A. K. na zebraniu grupy inicjatywnej 22 listopada 2006 r. nie były skierowane pod adresem pracowników terenowej placówki w G., lecz A. K. przytaczał wypowiedzi pracowników tej placówki pod adresem członków tej grupy. W pozostałym zakresie Sąd Okręgowy podzielił ustalenia Sądu Rejonowego. W ocenie Sądu Okręgowego, nie budzi wątpliwości, że zachowanie powoda z 12 grudnia 2007 r. nie miało związku z wykonywaniem przez niego pracy. Nie można jednak uznać za obojętne, z punktu widzenia pracodawcy, np. prywatnych wypowiedzi pracownika bezpodstawnie krytykującego pracodawcę lub przedstawiających złośliwie, w fałszywym świetle, stosunki w zakładzie. Sąd stwierdził, że treść obowiązków pracownika wynikających z art. 100 § 2 pkt 4 i 6 k.p., odniesiona do okoliczności sprawy, pozwala uznać, że powód miał prawo wypowiadać się o kierunkach prywatyzacji według własnego przekonania, ukształtowanego chęcią realizacji indywidualnego interesu, bez względu na to czy ten interes był zgodny, czy nie z wolą osób reprezentujących pracodawcę, czy też wolą większości pracowników. Wbrew stanowisku skarżącego, popieranie takiej czy innej formy prywatyzacji, czy też niepopieranie jej w żadnej formie, nie leżało w sferze obowiązków pracowniczych powoda. Powód mógł działać, aby „zastopować" prywatyzację w formie spółki pracowniczej, z tym, że jego działania powinny mieścić się w granicach porządku prawnego, przyjętych wewnętrznie reguł 6 postępowania oraz dobrych obyczajów. Jak ustalono, J. K. na zebraniu 12 grudnia 2006 r. zaprezentował wypowiedź A. K. niezgodnie z rzeczywistością. Brak jednak dowodów, aby uznać, że działał w złej wierze. Niemniej jednak, nawet gdyby był przekonany co do prawdziwości swoich spostrzeżeń, to występując na ważnym dla losów przedsiębiorstwa zebraniu, przy obecności dużej części załogi, kierownictwa zakładu i wojewody, wypowiadając poważne zarzuty, powinien uprzednio upewnić się o ich prawdziwości. Skoro tego nie uczynił to dopuścił się niedbalstwa. Działanie powoda można zatem uznać za naruszenie obowiązków pracowniczych. W ocenie Sądu nie doszło jednak do ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Zdarzenie z 12 grudnia 2007 r. nie ma związku z rodzajem obowiązków wykonywanych przez powoda. Jest on dyspozytorem. Inna byłaby sytuacja, gdyby takie działania jak powód podjęła osoba blisko współpracująca z zarządcą w zakresie kierowania przedsiębiorstwem, bądź też wykonująca z upoważnienia zarządcy istotne czynności w zakresie przewidywanej prywatyzacji. Dla wykonywanych przez powoda obowiązków ewentualny konflikt miedzy nim a A. K. nie ma szczególnego znaczenia. Wynika to z rodzaju tych obowiązków i z tego że A. K. pracuje w G. Istotne jest też to, że powód jest długoletnim pracownikiem, nie otrzymywał kar porządkowych jest ceniony przez kolegów, skoro protest przeciwko jego zwolnieniu podpisało 125 pracowników. W skardze kasacyjnej, odniesionej do całości wyroku Sądu Okręgowego, pełnomocnik pozwanego zarzucił temu Sądowi oczywiste naruszenie art. 100 § 2 pkt. 2, 4, 6 k.p., polegające na przyjęciu, że świadome naruszenie przez powoda wskazanych przepisów kodeksu pracy nie miało związku z pracą i nie mogło stanowić podstawy uzasadnionego rozwiązania z powodem umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika na podstawie art. 52 § 1 pkt. 1 k.p., a także ustalenie, że umyślne naruszenie art. 100 § 2 pkt. 2, 4, 6 nie stanowi ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, o których mowa w art. 52 ust. 1 pkt. 1 k.p. Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Ł. do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania za wszystkie instancje, ewentualnie uchylenie i zmianę zaskarżonego wyroku, przez oddalenie roszczenia powoda w całości. 7 W uzasadnieniu skargi wskazano, że Sąd Okręgowy ustalił, że powód wiedział czego dotyczy podana jako druga przyczyna wypowiedzenia oraz, że zmanipulował wypowiedź A. K. w celu wzburzenia załogi na zebraniu z wojewodą 12 grudnia 2006 r. Następnie stwierdzono, że zdaniem Sądu powód naruszył określone w art. 100 § 2 pkt. 4 i 6 obowiązki pracownicze, takie jak: obowiązek dbania o dobro zakładu pracy, ochrony jego mienia oraz zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, dodając, że powód naruszył zdaniem Sądu zasadę lojalności pracownika względem zakładu i „kolegów pracy” -obowiązek przestrzegania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego. Następnie pełnomocnik skarżącego podniósł, że Sąd podkreślił, że jeżeli nawet pracownik (powód) jest przeciwny proponowanemu przez osoby reprezentujące pracodawcę sposobowi prywatyzacji i chce uniemożliwić jej przeprowadzenie to w żadnym wypadku nie może przez celowe działanie, podjęte w złej wierze, polegające na pomówieniu burzyć przyjętych reguł postępowania. W ten sposób - kontynuuje Autor skargi - zdaniem Sądu powód złamał zasady współżycia społecznego (dobre obyczaje), zasadę koleżeństwa i zasadę lojalności. Zdaniem Sądu, nawet gdyby J. K. był przekonany co do prawdziwości swoich spostrzeżeń, to występując na ważnym dla losów przedsiębiorstwa zebraniu przy obecności dużej części załogi, kierownictwa zakładu i wojewody wypowiadając poważne zarzuty powinien uprzednio upewnić się o ich prawdziwości. Skoro tego nie uczynił uzasadnione jest twierdzenie, że dopuścił się niedbalstwa. W ocenie pełnomocnika skarżącego, oddalenie w tej sytuacji apelacji pozwanego jest kuriozalne, bowiem w większej części uzasadnienia Sąd Okręgowy podkreśla szkodliwość, umyślność i wyrafinowanie oraz bezprawność działania J. K. W świetle obowiązującej wykładni art. 100 § 2 pkt. 4 i 5 k.p. jest oczywiste, że umyślne posłużenie się prowokacją, podeptanie zasady lojalności wobec przełożonych, kolegów i zakładu pracy, rażące naruszenie zasad współżycia społecznego, bezprawne działanie przeciwko prywatyzacji przyjętej do realizacji w sposób przewidziany prawem musi stanowić naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych określonych i skatalogowanych w art. 100 k.p. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: 8 Sąd Najwyższy rozpoznaje sprawę w granicach podstaw kasacyjnych, a ponieważ skarżący nie zarzucił naruszenia przepisów postępowania Sąd Najwyższy jest związany podstawą faktyczną zaskarżonego wyroku przy ocenie naruszenia prawa materialnego (art. 39813 § 1 i 2 k.p.c.), w tym ustaleniem, że powód prezentując na zebraniu 12 grudnia 2006 r. wypowiedź A. K. niezgodnie z rzeczywistością nie działał w złej wierze. Tymczasem zarzuty rozpoznawanej skargi opierają się na odmiennych od przyjętych w podstawie faktycznej zaskarżonego wyroku, wykreowanych przez pełnomocnika skarżącego, ustaleniach faktycznych, które przypisuje on Sądowi Okręgowemu. Już w petitum skargi, formułując zarzuty naruszenia prawa materialnego, pełnomocnik skarżącego przypisuje Sądowi Okręgowemu niemające odzwierciedlenia w tekście uzasadnienia wyroku ustalenie, że działanie powoda było celowe i podstępne. Natomiast w uzasadnieniu skargi jej Autor, między innymi stwierdza, że Sąd ustalił, iż powód „zmanipulował wypowiedź A. K. w celu wzburzenia załogi na zebraniu z wojewodą 12 grudnia 2006 r.” oraz że Sąd Okręgowy „podkreśla szkodliwość, umyślność i wyrafinowanie oraz bezprawność działania J. K.”. Czytając te stwierdzenia, zawarte w uzasadnieniu skargi kasacyjnej, można odnieść wrażenie, że jej Autor nie czytał uzasadnienia wyroku, który zaskarżył w imieniu swego mocodawcy, albo, że pisze o uzasadnieniu innego wyroku. Wrażenie to pogłębia przypisanie Sądowi Okręgowemu niewyrażonych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ocen prawnych. Dotyczy to np. stwierdzenia, że „zdaniem Sądu powód naruszył określone w art. 100 § 2 pkt. 4 i 6 obowiązki pracownicze, takie jak: obowiązek dbania o dobro zakładu pracy, ochrony jego mienia oraz zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę” oraz „że powód naruszył zdaniem Sądu zasadę lojalności pracownika względem zakładu i kolegów pracy”, a także stwierdzenia, że „zdaniem Sądu powód złamał zasady współżycia społecznego (dobre obyczaje), zasadę koleżeństwa i zasadę lojalności”. Należy wskazać, że skoro wyrok jest rozstrzygnięciem sporu powstałego w określonym stanie faktycznym, to przedstawienie przez pełnomocnika skarżącego stanu faktycznego sprawy niezgodnego z wiążącymi Sąd Najwyższy ustaleniami 9 przyjętymi w podstawie faktycznej tego wyroku powoduje bezcelowość oceny zasadności zarzutów naruszenia prawa materialnego odniesionych do innego stanu faktycznego. Byłoby to bowiem równoznaczne z rozpoznawaniem innego sporu. Gdyby mimo wszystko podjąć próbę oceny zasadności skargi, należy stwierdzić, że skoro pełnomocnik skarżącego, nie kwestionując ustaleń faktycznych przyjętych w podstawie skarżonego wyroku, zarzuca temu wyrokowi oczywiste naruszenie art. 100 § 2 pkt. 2, 4, 6 k.p., polegające na przyjęciu, że świadome naruszenie przez powoda wskazanych przepisów kodeksu pracy nie miało związku z pracą i nie mogło stanowić podstawy uzasadnionego rozwiązania z powodem umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika na podstawie art. 52 § 1 pkt. 1 k.p., a także ustalenie, że umyślne naruszenie art. 100 § 2 pkt. 2, 4, 6 nie stanowi ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, o których mowa w art. 52 ust. 1 pkt. 1 k.p., podczas gdy Sąd wyraźnie ustalił, że wina powoda polegała na niedbalstwie, a nie na świadomym i umyślnym działaniu, to tak sformułowane zarzuty są oczywiście niezasadne. Należy też przypomnieć, że stosownie do art. 3983 § 1 pkt 1 k.p.c., naruszenie prawa materialnego może nastąpić przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Wynika stąd, że zarzucając w skardze kasacyjnej naruszenie prawa materialnego, nie można poprzestać na konkretyzacji podstawy przez wskazanie przepisu prawa, który został naruszony, lecz należy także wskazać, czy sąd dokonał błędnej wykładni tego przepisu czy też niewłaściwie go zastosował oraz wyjaśnić, na czym, zdaniem skarżącego polega błędna wykładnia lub niewłaściwe zastosowanie przepisu prawa (por. np. wyroki SN z: 5 lipca 2006 r., IV CSK 127/06; niepubl.; 5 grudnia 2006 r., II CSK 274/06, LEX nr 238945). Tymczasem pełnomocnik skarżącego nie wskazał na żadną z tych postaci naruszenia prawa materialnego, ani nie wyjaśnił tej kwestii w uzasadnieniu skargi. Również ta wada rozpoznawanej skargi uniemożliwia ocenę zaskarżonego wyroku, ponieważ Sąd Najwyższy nie jest uprawniony do dociekania, o jaką postać naruszenia przepisu chodzi i na czym ona polega (np. wyrok SN z 29 marca 2006 r., IV CSK 165/05, LEX nr 183069). 10 Z powyższych względów, które sprowadzają się głównie do wadliwości sporządzenia skargi kasacyjnej uniemożliwiających ocenę prawidłowości zaskarżonego wyroku, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na podstawie art. 39814 k.p.c. /tp/

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI