I KZP 4/07
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Najwyższy orzekł, że osoba przesłuchana jako świadek wbrew nakazowi przesłuchania jej jako podejrzanego nie ponosi odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania.
Sąd Najwyższy rozstrzygnął zagadnienie prawne dotyczące odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania złożone przez osobę, która powinna być przesłuchana jako podejrzany, a nie świadek. W analizowanej sprawie Leokadia N. zeznała nieprawdę, będąc faktycznie podejrzaną, lecz formalnie przesłuchaną jako świadek. Sąd Najwyższy uznał, że takie postępowanie organów ścigania, naruszające prawo do obrony, wyłącza odpowiedzialność karną za fałszywe zeznania.
Sąd Najwyższy w uchwale I KZP 4/07 rozpatrzył zagadnienie prawne dotyczące odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywych zeznań przez osobę, która w postępowaniu przygotowawczym powinna być przesłuchana w charakterze podejrzanego, a nie świadka. W analizowanej sprawie Leokadia N. zeznała nieprawdę, mimo że dowody zebrane w postępowaniu uzasadniały podejrzenie popełnienia przez nią przestępstwa. Sąd Okręgowy w L. przekazał zagadnienie do Sądu Najwyższego, pytając, czy prawo do obrony obejmuje możliwość składania fałszywych zeznań przez osobę faktycznie podejrzaną, czy też prawo to realizuje się wyłącznie poprzez skorzystanie z art. 183 § 1 k.p.k. Sąd Najwyższy, analizując przepisy Kodeksu postępowania karnego i Kodeksu karnego, a także wcześniejsze orzecznictwo i doktrynę, stwierdził, że naruszenie przez organ ścigania obowiązku przesłuchania osoby w charakterze podejrzanego (zgodnie z art. 313 § 1 k.p.k.), gdy dowody na to wskazują, prowadzi do pozbawienia tej osoby prawa do obrony. W konsekwencji, osoba taka, przesłuchana jako świadek i składająca fałszywe zeznania, nie ponosi odpowiedzialności karnej na podstawie art. 233 § 1 k.k., ponieważ jej zachowanie było wynikiem naruszenia jej praw procesowych.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (1)
Odpowiedź sądu
Nie ponosi odpowiedzialności karnej na podstawie art. 233 § 1 k.k. osoba, która przesłuchana została w charakterze świadka wbrew wynikającemu z art. 313 § 1 k.p.k. nakazowi przesłuchania jej jako podejrzanego.
Uzasadnienie
Sąd Najwyższy uznał, że naruszenie przez organ ścigania obowiązku przesłuchania osoby w charakterze podejrzanego, gdy dowody na to wskazują, pozbawia ją prawa do obrony. W takiej sytuacji złożone przez nią fałszywe zeznania nie mogą stanowić podstawy do skazania za przestępstwo z art. 233 § 1 k.k.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
Uchwała
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| Leokadia N. | osoba_fizyczna | oskarżona/świadkiem (faktycznie podejrzana) |
Przepisy (6)
Główne
k.k. art. 233 § § 1
Kodeks karny
Dotyczy odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. W analizowanej sprawie uznano, że nie ponosi jej osoba przesłuchana jako świadek wbrew nakazowi przesłuchania jako podejrzanego.
k.p.k. art. 313 § § 1
Kodeks postępowania karnego
Nakłada obowiązek wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania osoby w charakterze podejrzanego, gdy zebrane dowody uzasadniają dostatecznie podejrzenie popełnienia przez nią czynu.
Pomocnicze
k.p.k. art. 183 § § 1
Kodeks postępowania karnego
Określa uprawnienie świadka do odmowy odpowiedzi na pytania, gdy udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę najbliższą na odpowiedzialność karną.
k.p.k. art. 74 § § 1
Kodeks postępowania karnego
Określa prawa oskarżonego (podejrzanego), w tym prawo do milczenia i brak obowiązku dowodzenia niewinności lub dostarczania dowodów na swoją niekorzyść.
k.k. art. 91 § § 1
Kodeks karny
Dotyczy wielości przestępstw.
k.k. art. 233 § § 3
Kodeks karny
Wyłącza karalność zeznań złożonych z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą świadkowi lub osobie najbliższej, jeśli świadek nie był uprzedzony o tych uprawnieniach.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Osoba, wobec której zebrane dowody uzasadniają dostatecznie podejrzenie popełnienia przestępstwa, powinna być przesłuchana jako podejrzany, a nie świadek. Przesłuchanie osoby podejrzanej w charakterze świadka, wbrew nakazowi z art. 313 § 1 k.p.k., stanowi naruszenie prawa do obrony. Naruszenie prawa do obrony wyłącza odpowiedzialność karną za fałszywe zeznania złożone w takiej sytuacji.
Odrzucone argumenty
Argument prokuratora, że brak podstaw do uchwały, gdyż postępowanie umorzono w fazie in rem i osobie 'podejrzanej' nie przysługuje prawo do obrony. Argumenty kwestionujące uchwałę KZP 12/91, wskazujące na sprzeczność z art. 233 § 1 i 3 k.k. oraz na kompromisowy charakter tych przepisów.
Godne uwagi sformułowania
Nie ponosi odpowiedzialności karnej na podstawie art. 233 § 1 k.k. osoba, która przesłuchana została w charakterze świadka wbrew wynikającemu z art. 313 § 1 k.p.k. nakazowi przesłuchania jej jako podejrzanego. Prawo do obrony (art. 42 ust. 2 Konstytucji RP) odnosi się do wszystkich stadiów postępowania. Pozbawienie tego prawa powoduje dla tej osoby rażąco negatywny skutek w wypadku 'wykorzystania jej w tym czasie jako osobowego źródła dowodowego nieposiadającego prawa do odmowy wyjaśnień'. Zasada nemo tenetur odnosi się także do faktycznie podejrzanego, a jako zasada gwarancyjna byłaby 'wątpliwej jakości', gdyby oskarżonego wolno było przymuszać do samooskarżenia 'przed formalnym lub przynajmniej faktycznym wytoczeniem oskarżenia'.
Skład orzekający
J. Skwierawski
przewodniczący-sprawozdawca
J. Grubba
członek
D. Świecki
członek
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Ustalenie, że naruszenie prawa do obrony poprzez przesłuchanie osoby podejrzanej w charakterze świadka wyłącza odpowiedzialność karną za fałszywe zeznania."
Ograniczenia: Dotyczy sytuacji, gdy organ ścigania miał obowiązek przesłuchać osobę jako podejrzanego, a mimo to przesłuchał ją jako świadka.
Wartość merytoryczna
Ocena: 8/10
Sprawa dotyczy fundamentalnego prawa do obrony w kontekście potencjalnego samooskarżenia i pokazuje, jak naruszenie procedury przez organy ścigania może prowadzić do uniewinnienia od zarzutu składania fałszywych zeznań.
“Czy można skazać za kłamstwo, jeśli samemu naruszyło się prawo do obrony?”
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyUCHWAŁA Z DNIA 26 KWIETNIA 2007 R. I KZP 4/07 Nie ponosi odpowiedzialności karnej na podstawie art. 233 § 1 k.k. osoba, która przesłuchana została w charakterze świadka wbrew wynikają- cemu z art. 313 § 1 k.p.k. nakazowi przesłuchania jej jako podejrzanego. Przewodniczący: sędzia SN J. Skwierawski (sprawozdawca). Sędziowie: SN J. Grubba, SA (del. do SN) D. Świecki. Prokurator Prokuratury Krajowej: A. Herzog. Sąd Najwyższy w sprawie Leokadii N., po rozpoznaniu, przekazane- go na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przez Sąd Okręgowy w L., postanowie- niem z dnia 20 grudnia 2006 r., zagadnienia prawnego wymagającego za- sadniczej wykładni ustawy: „Czy osobie, której zachowanie jest przedmiotem postępowania przygoto- wawczego zakończonego w fazie in rem, przysługuje prawo do obrony w tym postępowaniu polegające na możliwości składania fałszywych zeznań na okoliczności tego zachowania, wyłączające odpowiedzialność karną z art. 233 § 1 k.k., czy też prawo do obrony na tym etapie postępowania kar- nego może być realizowane jedynie w wyniku skorzystania z uprawnienia określonego w art. 183 § 1 k.p.k.?” u c h w a l i ł udzielić odpowiedzi jak wyżej. 2 U Z A S A D N I E N I E Zagadnienie prawne przekazane zostało Sądowi Najwyższemu przez Sąd Okręgowy w L., który – jako Sąd odwoławczy – rozpoznawał apelację obrońcy od wyroku Sądu Rejonowego w B. z dnia 14 sierpnia 2006 r. Wy- rokiem tym Leokadia N. uznana została za winną tego, że w dniach 25 sierpnia 2005 r., 3 października 2005 r. i 31 stycznia 2006 r. „po uprzedze- niu o odpowiedzialności karnej za mówienie nieprawdy i za zatajanie praw- dy, składając zeznania mające służyć za dowód w postępowaniu przygo- towawczym, prowadzonym w KMP w B., zeznała nieprawdę, że to spadko- dawczyni Janina C. osobiście, odręcznie sporządziła treść i datę testamen- tu” – i za popełnienie przestępstwa określonego w art. 233 § 1 k.k. w zw. z art. 91 § 1 k.k. wymierzono jej karę 8 miesięcy pozbawienia wolności z wa- runkowym zawieszeniem wykonania tej kary na okres dwóch lat. W uza- sadnieniu wyroku Sąd Rejonowy stwierdził, że nie znajduje w tej sprawie zastosowania pogląd wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 1991 r. (KZP 12/91, OSNKW 1991, z. 10-12, poz. 46), ponieważ śledztwo w sprawie podrobienia dokumentów i posłużenia się nimi przy za- kładaniu księgi wieczystej nie było prowadzone „przeciwko Leokadii N., nie zostały też przedstawione jej żadne zarzuty, nie była przesłuchana w cha- rakterze podejrzanej” i umorzone zostało w fazie in rem. W apelacji od wyroku Sądu Rejonowego obrońca podniósł m.in. za- rzut obrazy art. 233 § 1 k.k. twierdząc, że od początku postępowania przy- gotowawczego Leokadia N. była osobą „faktycznie podejrzaną”, co „w spo- sób jaskrawy i tendencyjny” naruszyło jej prawo do obrony. Sytuacja taka – zdaniem obrońcy – wymagała, aby Sąd, respektując stanowisko wyrażone w przytoczonej uchwale Sądu Najwyższego, uznał czyn oskarżonej za nie- karalny. 3 Sąd Okręgowy powziął wątpliwości związane z „kwestią prawa do obrony osoby, której czynu dotyczy postępowanie karne”, a w szczególno- ści z możliwością ustalenia „czy zachowanie osoby nie będącej podejrza- nym, świadomej uprawnienia z art. 183 § 1 k.k. (Leokadia N. każdorazowo uprzedzona była o tym uprawnieniu – przyp. SN), wypełniające znamiona typu czynu zabronionego określonego w art. 233 § 1 k.k., może w pewnych sytuacjach być rozważane jako mieszczące się w granicach uprawnień ta- kiej osoby, skutkiem czego wyłączona jest bezprawność takiego zachowa- nia”. Od rozstrzygnięcia zagadnienia sprecyzowanego w sformułowanym pytaniu „zależy ocena prawna zachowania oskarżonej, a w szczególności to, czy zachowania jej mogą być rozważane jako kontratypowe” – stwier- dza Sąd odwoławczy. Niezależnie bowiem od niekaralności czynu, przewi- dzianej w art. 233 § 3 k.k., a także „okoliczności wyłączającej bezprawność fałszywych zeznań (art. 233 § 2 k.k.)”, rozważenia wymaga kwestia „poza- kodeksowego kontratypu działania w ramach uprawnień”. Prawo do obrony (art. 42 ust. 2 Konstytucji RP) odnosi się do wszyst- kich stadiów postępowania, a zawarty w tym artykule zwrot „każdy, prze- ciwko komu” nie musi zatem oznaczać, że prawo to przysługuje wyłącznie od „fazy in personam” postępowania przygotowawczego – bo proces karny posługuje się nie tylko pojęciem „podejrzany”, lecz również „osoba podej- rzana”. Jeżeli więc konstytucyjne prawo do obrony odnosi się do „wszyst- kich stadiów postępowania”, to prawo to służyć powinno również osobie faktycznie – a nie tylko formalnie – podejrzanej. W uchwale Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 1991 r. wyrażono pogląd – argumentuje dalej Sąd Okręgowy – że nie jest dopuszczalne ska- zanie za fałszywe zeznania, jeżeli zeznanie to dotyczyło okoliczności zwią- zanych z czynem zarzuconym później tej osobie w tej samej sprawie – al- bowiem do okoliczności wyłączających bezprawność czynu zaliczyć należy również działanie w granicach uprawnień, w tym wypadku w granicach 4 działania prawa do obrony. W piśmiennictwie pogląd ten komentowany był zarówno krytycznie, jako sprzeczny z treścią art. 247 § 1 i 3 k.k. z 1969 r. (obecnie art. 233 § 1 i 3 k.k.), jak i aprobująco, ze względu na podkreślaną konieczność respektowania prawa do obrony. W literaturze przedmiotu nie rozważano natomiast – jak wskazuje Sąd odwoławczy – możliwości uzna- nia, że sam fakt prowadzenia postępowania karnego, niezależnie od jego etapu, w sprawie czynu osoby składającej fałszywe zeznanie, stanowić powinien kryterium przyjęcia kontratypu działania w granicach uprawnień. Przyjęcie takiego kryterium uwolniłoby omawiany problem od przyszłych, nierzadko błędnych, decyzji organu ścigania w przedmiocie formalnej roli procesowej składającego zeznania. Pozwoliłoby to również na uniknięcie paradoksu polegającego na tym, że osoba, której ostatecznie przedstawio- no zarzut popełnienia przestępstwa nie odpowiada za złożenie fałszywych zeznań, a więc jej sytuacja kształtuje się korzystniej od sytuacji osoby, któ- rej zarzutu nie przedstawiono; poniesie ona odpowiedzialność karną za złożenie fałszywych zeznań – choć w obu wypadkach osoby takie składały zeznania co do okoliczności czynu, który miały popełnić. Sąd odwoławczy dostrzega również ograniczenia przedstawionego wyżej poglądu. Mógłby on bowiem znajdować zastosowanie tylko w wy- padku kolizji z granicami prawa do obrony, a zatem z pominięciem wypad- ku złożenia fałszywych zeznań z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą osobie najbliższej. Tymczasem w art. 233 § 3 k.k. „obie sytuacje uregulowane zostały w sposób tożsamy”. Gdyby przyjąć zatem stanowisko przedstawione wyżej, regulacja zawarta w art. 233 § 3 k.k. pozbawiona by- łaby sensu przynajmniej w zakresie złożenia fałszywych zeznań z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą składającemu zeznania, skoro jego zachowanie pozbawione byłoby bezprawności, bez potrzeby stoso- wania przepisu wyłączającego jedynie karalność jego czynu. Ponadto – wskazuje Sąd odwoławczy – regulacja zawarta w art. 74 § 1 k.p.k. precyzu- 5 je sytuację oskarżonego (podejrzanego), a nie „osoby podejrzanej”, gdy tymczasem „kontratyp działania w ramach praw i obowiązków musi mieć swoje umocowanie w przepisie prawa”. Umocowanie takie wynikać może – zdaniem Sądu – wyłącznie z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP. W przedstawionym na piśmie stanowisku prokurator Prokuratury Kra- jowej złożył wniosek o odmowę podjęcia uchwały – twierdząc, że nie zosta- ły spełnione określone w art. 441 § 1 k.p.k. przesłanki warunkujące do- puszczalność przedstawienia zagadnienia prawnego. Sąd Okręgowy „nie wskazał nawet przepisu, który wymaga zasadniczej wykładni ustawy, ani wątpliwości czy też trudności, jakie miałaby nasuwać jego dotychczasowa interpretacja”. W postępowaniu karnym, w którym zeznania składała Le- okadia N. wyjaśniano wprawdzie okoliczności związane z jej zachowaniem, lecz postępowanie to umorzono z powodu „braku znamion czynu zabronio- nego”, i to mimo oceny, że złożone przez nią zeznania są fałszywe. Nie by- ło zatem podstaw do wydania postanowienia o przedstawieniu jej zarzutu popełnienia przestępstwa. Gdyby przyjąć, że prawo do obrony przysługuje nie tylko oskarżonemu (podejrzanemu), lecz także „osobie podejrzanej”, to „każda osoba mogąca być potencjalnie osobą podejrzaną miałaby prawo do bezkarnego składania fałszywych zeznań” i za „całkowicie zbędny nale- żałoby uznać przepis art. 183 § 1 k.p.k.”. Wątpliwości Sądu Okręgowego byłyby dopuszczalne wtedy, gdyby Leokadię N. można było uznać za sprawcę przestępstwa – a taka sytuacja nie ma miejsca w przedstawionej sprawie, konkluduje prokurator. Sąd Najwyższy zważył, co następuje. Rozważenia wymaga w pierwszej kolejności problem spełnienia wa- runków dopuszczalności przedstawienia zagadnienia prawnego. W tej kwestii nie jest sporne, że wątpliwości Sądu Okręgowego wyłoniły się przy rozpoznawaniu apelacji, a od rozstrzygnięcia tych wątpliwości zależy orze- kanie w przedmiocie odpowiedzialności karnej oskarżonej. Nie można rów- 6 nież twierdzić, że ujawnione wątpliwości nie mają rzeczywistego, obiektyw- nego charakteru. Taką ich naturę potwierdza zresztą znany Sądowi Naj- wyższemu fakt ujawnienia ich w innych sprawach, prowadzący nawet do rozbieżnego orzekania przez Sądy w przedmiocie odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywych zeznań w postępowaniach, w których sytuacja pro- cesowa składającego zeznania była analogiczna jak w sprawie niniejszej. Trafnie dostrzega prokurator, że redakcja sformułowanego przez Sąd pytania nie wskazuje bezpośrednio przepisu wymagającego wykładni. Nie przesądza to jednak, ani o niedopuszczalności przedstawienia zagadnie- nia, ani o nieistnieniu stanu wymagającego zasadniczej wykładni ustawy, ponieważ potrzebę takiej wykładni uzasadniać może również konieczność wyjaśnienia wzajemnych relacji kilku powiązanych ze sobą przepisów. Bę- dzie tak również wtedy, kiedy – jak w niniejszej sprawie – aksjologiczne podstawy treści norm prawa oraz ich funkcje gwarancyjne i ochronne ujaw- niają możliwość kolizji dóbr prawnie chronionych regulacjami tych przepi- sów. W takiej sytuacji sposób zredagowania pytania może wskazywać na logiczny stosunek przepisów pozostających w ścisłym związku z ujawnio- nym zagadnieniem, bo nie utrudnia to wcale rozpoznania treści pytania. Nie ma bowiem wątpliwości, że Sąd Okręgowy zmierza do uzyskania od- powiedzi na pytanie, czy dopuszczalne jest skazanie za przestępstwo określone w art. 233 § 1 k.k. osoby, która – będąc w postępowaniu osobą podejrzaną – przesłuchana została w tym postępowaniu w charakterze świadka, zeznając fałszywie o okolicznościach istotnych dla ustalenia jej odpowiedzialności karnej. Nie sposób twierdzić, że sformułowane przez Sąd pytanie nie wyraża – co do samej istoty zagadnienia – takiej właśnie treści. Nie ma również podstaw do kwestionowania braku wymaganego związku między ustaleniami faktycznymi a treścią pytania, z tego jakoby powodu, iż fakt umorzenia postępowania w stadium in rem przeczy możli- 7 wości uznania Leokadii N. za sprawcę przestępstwa – a i dlatego, że „oso- bie podejrzanej” nie przysługuje prawo do obrony. Jednakże okoliczność, iż postępowanie umorzono w fazie in rem nie przeczy przyjętemu przez Sąd ustaleniu, że Leokadia N. w postępowaniu tym była osobą podejrzaną, a rzeczywiste przyczyny umorzenia postępowania nie upoważniają do stwierdzenia, że sprawstwo zostało wykluczone. Co więcej, kwestia, czy prawo do obrony przysługuje tylko sprawcy czynu, czy każdej osobie ob- ciążonej podejrzeniem jego popełnienia – a więc oskarżonej, podejrzanej, ale także „osobie podejrzanej” – wymaga właśnie analizy. Ten argument prokuratora nie świadczy zatem o niedopuszczalności przedstawienia za- gadnienia, przeciwnie – wymaga uwzględnienia w rozważaniach meryto- rycznych. Na ich wstępie należy stwierdzić, że w sprawie, w której Leokadia N. miała złożyć fałszywe zeznania, już zawiadomienie o przestępstwie wska- zywało ją jako podejrzaną o sfałszowanie dokumentu lub jego użycie, a ko- lejne dowody i wynikające z nich wnioski podejrzenie to potwierdzały. Przesłuchana wówczas dwukrotnie w charakterze świadka zeznała, że te- stament otrzymała od spadkodawczyni i nie są jej znane okoliczności spo- rządzenia go. Nawet po wydaniu przez biegłego opinii wskazującej na spo- rządzenie treści testamentu przez Leokadia N., przesłuchana została jako świadek po raz trzeci – i w tym wypadku, podobnie jako poprzednio – po uprzedzeniu o treści art. 233 § 1 k.k. i art. 183 § 1 k.p.k. Wszystkie trzy ze- znania stały się podstawą oskarżenia i skazania jej przez Sąd pierwszej instancji za popełnienie przestępstwa określonego w art. 233 § 1 k.k. Trze- ba dodać, że postępowanie w sprawie fałszerstwa dokumentu umorzono po uzupełnieniu przez biegłego opinii o stwierdzenie, iż podpis pod testa- mentem może pochodzić od testatorki. Bez żadnych wątpliwości należy przyjąć, że co najmniej w wypadku trzeciego chronologicznie przesłuchania istniał stan, w którym dane zebrane w toku postępowania „uzasadniały do- 8 statecznie podejrzenie” (art. 313 § 1 k.p.k.), że Leokadia N. popełniła czyn określony w postanowieniu o wszczęciu postępowania. Stan taki wynikał nie tylko z treści pierwszej opinii biegłego, lecz z całokształtu dokonanych wcześniej czynności – a i późniejsza opinia biegłego, który nie stwierdził przecież, że podpis złożyła spadkodawczyni, wcale nie zmieniał tego stanu i nie wykluczał sprawstwa Leokadii N. Opisane wyżej okoliczności przekonują, że Leokadia N. nie była w tej sprawie jedynie tzw. osobą podejrzaną, a więc osobą wobec której podej- mowane są przez organ ścigania określone działania w celu sprawdzenia posiadanych informacji. Organ ścigania dysponował bowiem dowodami obciążającymi, uzasadniającymi dostatecznie podejrzenie popełnienia przez nią czynu, zatem takim ich stanem, który nakazywał podjęcie czyn- ności określonych w art. 313 k.p.k. Nie można również twierdzić, że osobą podejrzaną jest także osoba, wobec której – z naruszeniem tego przepisu – zwleka się z wydaniem postanowienia o przedstawieniu zarzutów, i jest nią aż do czasu wydania tego postanowienia. Sam fakt, że w art. 74 § 3 k.p.k. wskazano zakres czynności, których wolno dokonać wobec osoby podej- rzanej, świadczy o dostrzeganiu przez ustawodawcę jej szczególnej sytua- cji procesowej – właśnie ze względu na jakościowo odmienny (od określo- nego w art. 313 § 1 k.p.k.) stan dowodów obciążających. Można też nie mieć wątpliwości, że osoba podejrzana może być – bez naruszenia prawa – przesłuchana w charakterze świadka, jednakże tylko do chwili, kiedy stan dowodów obciążających ją osiągnie poziom wskazany w art. 313 § 1 k.p.k. Ustalenie sytuacji procesowej Leokadii N. z uwzględnieniem mate- rialnego kryterium stanu dowodowego sprawy, wyznacza granice niniej- szych rozważań. Pozwala też twierdzić, że w chwili przesłuchania jej jako świadka powinna występować w innej roli procesowej, ponieważ wymagała tego reguła wyrażona w art. 313 § 1 k.p.k. Przepis ten nie może być trak- towany jedynie jako pouczenie czy instrukcja adresowana do organu ści- 9 gania. Zawiera on nakaz przekształcenia postępowania prowadzonego w sprawie, w postępowanie skierowane przeciwko określonej osobie, jeżeli spełnione zostały wymienione w tym przepisie warunki. Przedstawienie za- rzutu, powodujące takie przekształcenie, jest jedną z najważniejszych in- stytucji o charakterze gwarancyjnym. Czynność ta wprowadza do procesu podejrzanego (art. 71 k.p.k.), i od tej chwili przysługuje mu prawo do obro- ny wraz z prawem do milczenia, polegającym na wyłączeniu obowiązku udzielenia informacji co do faktu popełnienia przestępstwa i okoliczności, które mogą wpływać niekorzystnie na jego sytuację w procesie. Oskarżony (podejrzany) nie ma bowiem „obowiązku dowodzenia swej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść” (art. 74 § 1 k.p.k.). W kwestii stanu obciążenia dowodami w art. 313 § 1 k.p.k. posłużono się wprawdzie – z konieczności – kryterium ocennym, lecz nie może to usprawiedliwiać dowolności w wyborze momentu wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów – i nie wyłącza to również możliwości oceny pra- widłowości i racjonalności postępowania organów ścigania. Przedwczesne wydanie tego postanowienia powodować może negatywne skutki dla po- dejrzanego, wynikające z niesłusznego postawienia go w stan podejrzenia i wszystkich konsekwencji tego faktu. Natomiast opóźnienie tej czynności uznaje się w piśmiennictwie powszechnie za oczywistą nieprawidłowość, pozbawiającą osobę prawa do obrony. Pozbawienie tego prawa powoduje dla tej osoby rażąco negatywny skutek w wypadku „wykorzystania jej w tym czasie jako osobowego źródła dowodowego nieposiadającego prawa do odmowy wyjaśnień” (J. Tylman w: T. Grzegorczyk, J. Tylman: Polskie po- stępowanie karne, Warszawa 2005). Do takiego właśnie skutku doszło w wypadku Leokadii N. w sprawie w której złożyła fałszywe zeznania. Przed- miotem dalszych rozważań jest problem konsekwencji złożenia takich ze- znań w opisanej wyżej sytuacji procesowej, i w rezultacie sprzecznego z treścią art. 313 § 1 k.p.k. postępowania organu ścigania. Jest oczywiste, że 10 poza zakresem tych rozważań pozostaje zagadnienie procesowego wyko- rzystania tak złożonych zeznań (art. 389 § 1 k.p.k.), skoro w sprawie o sfał- szowanie dokumentu nie zostało wszczęte postępowanie sądowe. Rze- czywistym skutkiem pozbawienia Leokadii N. prawa do obrony stało się na- tomiast oskarżenie jej o złożenie fałszywych zeznań, a – w konsekwencji – kwestia jej odpowiedzialności za popełnienie tego przestępstwa. Kwestia ta była przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w spra- wie I KZP 12/91 (OSNKW 1991, z. 10 – 12, poz. 46), choć w innym ukła- dzie procesowym. W sprawie tej, w pierwszej tezie uchwały z dnia 20 czerwca 1991 r. (zwanej dalej uchwałą) wyrażono następujący pogląd: „Nie jest dopuszczalne skazanie sprawcy fałszywych zeznań za przestępstwo określone w art. 247 § 1 k.k. (obecnie art. 233 § 1 k.k.), jeżeli w postępo- waniu karnym w którym występował jako oskarżony, złożył je uprzednio w charakterze świadka co do okoliczności związanych z zarzucanym mu czy- nem”. Różnica układu procesowego polegała zatem na tym, że w sprawie, której dotyczyła uchwała, składający fałszywe zeznania występował później w procesie w roli oskarżonego, gdy tymczasem w sprawie będącej przy- czyną przedstawienia niniejszego zagadnienia postępowanie umorzono w fazie in rem. Przed rozważeniem istotności tej różnicy należy jednak pod- kreślić, że należy jej upatrywać wyłącznie w późniejszej zmianie roli proce- sowej świadka. Z treści uzasadnienia uchwały należy bowiem domniemy- wać, że – podobnie jak w niniejszej sprawie – przyczyną odebrania zeznań i zwłoki w wydaniu postanowienia o przedstawieniu zarzutów były względy taktyki prowadzącego postępowanie, co oznacza, że i w tamtej sprawie or- gan ścigania zbagatelizował obowiązek wynikający z art. 313 § 1 k.p.k. Przytoczona wyżej teza uchwały uzasadniona została stwierdzeniem, że do okoliczności „wyłączających bezprawność, a co za tym idzie i prze- stępność czynu, należy również zaliczyć działanie w granicach uprawnień (...), nie może być bowiem czynem karalnym takie zachowanie jednostki, 11 do którego jest ona uprawniona”. Zasadność tego poglądu, a i tezy uchwa- ły, zakwestionował A. Wąsek twierdząc, że interpretacja Sądu Najwyższe- go – choć korzystna dla sprawcy – pozostaje w sprzeczności z art. 247 § 1 i 3 k.p.k. (vide: glosa w WPP 1992, nr 3 – 4, s. 73). Ustawodawca, twierdzi autor glosy, przewidział bowiem możliwość wystąpienia sytuacji konflikto- wej i przyjął rozwiązanie „kompromisowe dla interesów wymiaru sprawie- dliwości i interesów sprawcy przestępstwa” – a wyrazem tego kompromisu jest treść i wzajemny stosunek norm zawartych w art. 247 § 1 i 3 k.p.k. (obecnie, w tym samym brzmieniu, art. 233 § 1 i 3 k.k.), a w szczególności zakres wyłączenia karalności przestępstwa. Glosator dostrzega wprawdzie, że sprawca, korzystając z „prawa do odmowy zeznań (...) zwraca tym sa- mym uwagę organom procesowym, że on lub osoba mu najbliższa są związani z przestępstwem będącym przedmiotem postępowania”, jednakże cel postępowania, jakim jest ustalenie prawdy materialnej, wymaga respek- towania prawa do obrony w granicach określonych przez prawo karne ma- terialne i procesowe. Pogląd wyrażony w glosie zaakceptować można tylko w zakresie, w jakim odniesiony został do zeznania świadka nie będącego osobą, wobec której organ ścigania ma obowiązek podjęcia czynności określonych w art. 313 k.p.k. Nie sposób mówić przecież o jakimkolwiek kompromisie w sytu- acji, w której przesłuchany w charakterze świadka, de facto podejrzany, po nieodpowiednim do jego sytuacji, błędnym i pozbawiającym go prawa do milczenia, pouczeniu o obowiązku mówienia prawdy oraz uprawnieniu określonym w art. 183 § 1 k.p.k., składa fałszywe zeznania – a w ich kon- sekwencji, tylko wskutek naruszenia prawa przez organ ścigania, ponosi następnie odpowiedzialność karną za zachowanie zgodne z przysługują- cym mu, ale nieudostępnionym prawem do obrony. W takim wypadku regu- lacji zawartej w art. 233 § 3 k.k. nie można oceniać jako kompromisowej, bo nie odnosi się ona w ogóle do takiej sytuacji. Wszystkie normy zawarte 12 w art. 233 k.k. regulują kwestię odpowiedzialności świadka, a nie osoby, która – zgodnie z przepisami prawa procesowego – jest lub powinna być podejrzanym. Nie można zatem oczekiwać, że ustawodawca w przepisach precyzujących warunki wyłączenia odpowiedzialności (§ 2) i karalności (§ 3) świadka, czy w odrębnym przepisie art. 233 k.k., regulować powinien ponadto konsekwencje możliwych błędów i naruszeń prawa przez stosują- cego przepisy prawa procesowego. Z tego właśnie powodu nieuzasadnio- ne są wątpliwości ujawnione przez L. Paprzyckiego w glosie do przytoczo- nej tezy uchwały (Pal. 1992, nr 1-2, s. 95). Autor glosy twierdzi bowiem, że w art. 247 § 3 k.k. (obecnie art. 233 § 3 k.k.) ustawodawca – wyłączając jedynie karalność, a nie bezprawność czynu popełnionego z obawy przed grożącą świadkowi odpowiedzialnością karną – nie wyłączył bezprawności „w stosunku do podejrzanych, oskarżonych i skazanych, którzy wiedzieli o prawie odmowy zeznań lub odpowiedzi na pytania, lecz z prawa tego nie skorzystali i złożyli fałszywe zeznania”. Stawia to – zdaniem glosatora – „pod znakiem zapytania poprawność tezy uchwały (...) choć przede wszystkim trafność rozwiązania przyjętego w art. 247 § 3 k.k.”. Nie ma jed- nak powodu do upatrywania w treści art. 233 § 3 k.k. przeszkody do zaak- ceptowania tezy uchwały. Przepis ten wyłącza karalność czynu polegają- cego na złożeniu fałszywych zeznań przez osobę, która zgodnie z prawem przesłuchana została w charakterze świadka, jeżeli nie była uprzedzona o uprawnieniach wynikających z art. 182 i art. 183 § 1 k.p.k. Jednakże nawet akceptowanie zaprezentowanego w glosie – niewątpliwie kontrowersyjnego – poglądu, zgodnie z którym nie powinien ponieść odpowiedzialności świa- dek składający fałszywe zeznania dla zapobiegnięcia możliwości narażenia się na odpowiedzialność karną – z żadną logiczną koniecznością nie pro- wadzi do zakwestionowania treści art. 233 § 3 k.k., ani tezy uchwały. Nie wyklucza przecież możliwości uznania, że i w tym wypadku przyjąć należy kontratyp działania w granicach uprawnienia. 13 Trzeba podkreślić, że L. Paprzycki wyraża – co do zasady – pogląd, zgodnie z którym „wyłączenie bezprawności fałszywych zeznań nastąpi zawsze wtedy, gdy sprawca czynu, przesłuchany jako świadek, mówi nie- prawdę, a czyni tak dlatego, że te jego wypowiedzi dotyczą okoliczności istotnych dla jego odpowiedzialności karnej „w jego procesie” – a więc po- gląd aprobujący tezę uchwały. Uchwałę Sądu Najwyższego krytycznie ocenił R. A. Stefański (WPP 1994, nr 3 – 4, s. 96)), uznając za trafną argumentację zawartą w omówio- nej wyżej glosie A. Wąska. Podzielił jednak – najwyraźniej narzucające się – przekonanie, iż „trudno zaakceptować praktykę przesłuchiwania osób faktycznie podejrzanych w niewłaściwej ich roli, i w razie złożenia fałszy- wych zeznań pociągać ich do odpowiedzialności karnej z art. 247 § 1 k.k.”, proponując jednocześnie rezygnację ze ścigania takich osób „w drodze uznania takiego czynu za społecznie niebezpieczny w znikomym stopniu”. Aprobatę dla stanowiska zaprezentowanego w uchwale wyraził Z. Kwiatkowski (PS 1992 r., nr 7 – 8, s. 134), podkreślając w swej glosie zgodność tego stanowiska z poglądami wyrażonymi w doktrynie w zakresie odpowiadającym pierwszej tezie uchwały. W takim też zakresie, a więc od- noszącym się do sytuacji, w jakiej fałszywe zeznania zostały złożone przez osobę, która stała się oskarżonym w tej samej sprawie, pogląd Sądu Naj- wyższego zaakceptowany został przez komentatorów (vide np.: M. Szew- czyk w: A. Zoll red.: Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, t. II, Kraków 2006, s. 1015; B. Kunicka–Michalska w: A. Wąsek red.: Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, t. II, Warszawa 2005, s. 159). Trzeba też podkreślić, że w doktrynie wskazywano od dawna na potrzebę modyfi- kacji sposobu realizacji przepisów prawa karnego materialnego w stosunku do czynu popełnionego w sytuacji objętej treścią uchwały. Proponowano, aby zeznania takiego świadka traktować jako bezkarne wyjaśnienia oskar- żonego (Z. Sobolewski: Samooskarżenie w świetle prawa karnego, War- 14 szawa 1982, s. 68); postulowano też de lege ferenda szerokie wyłączenie odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania, które złożył sprawca prze- stępstwa przesłuchany w charakterze świadka (M. Cieślak: Przesłuchanie osoby podejrzanej o udział w przestępstwie, która nie występuje w charak- terze podejrzanego. PiP 1964, nr 5 – 6, s. 872). Rozwiązanie proponowane przez A. Wąska (op. cit., s. 77) zmierzające do pouczania z urzędu każde- go świadka o treści art. 182, 183 i 185 k.p.k., a więc o uprawnieniach przy- sługujących świadkowi, z pewnością nie może znajdować zastosowania do osoby, której organ powinien przedstawić zarzut i przesłuchać w charakte- rze podejrzanego. Organ ścigania ma bowiem obowiązek wykonania tych czynności, ponieważ wykorzystywanie zwłoki w formalnym przekształceniu postępowania in rem w postępowanie in personam w celu przesłuchania faktycznie podejrzanego jako świadka stanowiłoby rażące naruszenie gwa- rancji przysługujących oskarżonemu (Z. Sobolewski: op. cit., s. 54 i 68 wraz z przypisami 103 i 136 dotyczącymi literatury). Proponowane rozwiązanie jedynie w zakresie pouczenia o treści art. 183 § 1 k.p.k. ma znaczenie dla omawianego problemu. W wypadku świadka, którego organ ścigania nie wiąże z czynem będącym przedmiotem postępowania, pouczenie takie – choć zastosowanie się do niego może się wiązać z niekorzystnymi dla świadka konsekwencjami – można uznać właśnie za konieczny kompromis ustawodawcy. Inaczej w wypadku świadka, którego organ ścigania – na podstawie dowodów określonych w art. 313 § 1 k.p.k. – podejrzewa o po- pełnienie przestępstwa będącego przedmiotem postępowania w tej spra- wie. Pouczenie go o treści art. 183 § 1 k.p.k., w miejsce pouczenia o przy- sługującym mu uprawnieniu do odmowy składania wyjaśnień, oznaczałoby w praktyce uzyskanie przez organ ścigania informacji wynikających z od- mowy udzielenia odpowiedzi w sposób jawnie sprzeczny z regułami proce- su. Utrzymywanie zaś, że uprawnienie określone w art. 183 § 1 k.p.k. stwa- rza w takim wypadku szansę realizacji prawa do obrony i zasady nemo te- 15 netur byłoby przejawem hipokryzji i lekceważenia instytucji procesowych. Niedopuszczalność przesłuchania takiej osoby w charakterze świadka stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 stycznia 1982 r. (II KR 338/81, OSNKW 1982, z. 3, poz. 14). W treści art. 313 § 1 k.p.k. upatrywać należy zakazu przesłuchania określonej w nim osoby w charakterze innym, jak tylko podejrzanego. Trzeba się oczywiście zgodzić z czynioną często uwagą, że należy unikać przesłuchania takiej osoby w charakterze świadka, lecz nie można na tym spostrzeżeniu poprzestać, kiedy tego nie uniknięto. Nie można też – re- spektując zasadę prawa do obrony – twierdzić, że skutek tego uchybienia łagodzi fakt, iż świadek ten nie jest pozbawiony prawa do obrony, wobec pouczenia go o uprawnieniu z art. 183 § 1 k.p.k. Za niestosowne uznać trzeba w szczególności podejmowane niekiedy próby zacierania różnicy między statusem świadka i podejrzanego argumentem, że i status oskar- żonego (podejrzanego) nie chroni przed nadużyciami ze strony osób pro- wadzących postępowanie karne. Z treści art. 6 k.p.k. wynika, że prawo do obrony przysługuje oskar- żonemu (podejrzanemu). Uzasadnione jest stwierdzenie, że przysługuje również osobie wskazanej w art. 313 § 1 k.p.k., bo nie jej status formalny, lecz określony materialnie obiektywnym stanem dowodów obciążających i obowiązkiem nałożonym przez przepis prawa na organ ścigania, jest w tym zakresie rozstrzygający. Nie jest to kwestia pozostawiona swobodnej decy- zji organu ścigania i nie sprowadza się do nieznaczącego naruszenia pra- wa. Współczesne rozwiązania procesowe – nie bez istotnych powodów – nie akceptują już subiektywnego podejścia organu ścigania, jako kryterium wszczęcia postępowania in personam. Ma rację Z. Sobolewski twierdząc, że zasada nemo tenetur odnosi się także do faktycznie podejrzanego, a jako zasada gwarancyjna byłaby „wątpliwej jakości”, gdyby oskarżonego wolno było przymuszać do samooskarżenia „przed formalnym lub przy- 16 najmniej faktycznym wytoczeniem oskarżenia”. Istotne jest zatem, „aby moment oddzielający dwa różne etapy realizacji wymienionej zasady był zaznaczony we właściwej fazie procesu postanowieniem o przedstawieniu zarzutów...” (op. cit., s. 10 – 11). W sprawie, w której Leokadię N. przesłu- chano w charakterze świadka, była ona osobą wskazaną w art. 313 § 1 k.p.k. i przysługiwało jej prawo do korzystania z uprawnień określonych w art. 74 § 1 k.p.k. i art. 175 § 1 k.p.k. Stwierdzenia tego nie podważa, lecz – przeciwnie – potwierdza je fakt, że przysługujących jej uprawnień nie mogła realizować z powodu sprzecznego z prawem pozbawienia jej dostępu do tych uprawnień. Akceptowanie złożonych w takiej sytuacji zeznań jako podstawy jej odpowiedzialności karnej na podstawie art. 233 § 1 k.k., było- by akceptowaniem naruszenia prawa do obrony – i to naruszenia polegają- cego na całkowitym pozbawieniu wszystkich uprawnień wchodzących w zakres tego prawa. Co więcej, oznaczałoby to również aprobowanie prak- tyki pociągania do odpowiedzialności karnej za zachowania zgodne z uprawnieniami przysługującymi na podstawie przepisów prawa, przy jed- noczesnym bagatelizowaniu naruszenia prawa przez organ zobowiązany do jego stosowania. Jednoznaczne rezultaty niniejszych rozważań, uzyskane na podsta- wie analizy przepisów ustawy, nie wymagały bezpośredniego stosowania normy konstytucyjnej. Podstawa wyłączenia bezprawności czynu wynika z przepisów ustawy procesowej, ujawniając aksjologiczną i zakresową zbieżność z treścią konstytucyjnej zasady prawa do obrony. Ocena, czy stan dowodów uzyskanych w toku postępowania przygotowawczego uza- sadnia dostatecznie podejrzenie, że wobec osoby oskarżonej o złożenie fałszywych zeznań należało wydać postanowienie o przedstawieniu zarzu- tów i przesłuchać ją w charakterze podejrzanego, należy in concreto do właściwego sądu. Bez znaczenia pozostaje przy tym ostateczny rezultat postępowania, w którego przebiegu doszło do złożenia fałszywych zeznań, 17 zamiast wyjaśnień. O nabyciu przez określoną osobę prawa do obrony przesądza określony w art. 313 § 1 k.p.k. stan obciążających ją dowodów, determinując rodzaj czynności podjętej wobec niej przez organ ścigania. Uzasadnione jest w konkluzji stwierdzenie, że: nie ponosi odpowie- dzialności karnej na podstawie art. 233 § 1 k.k. osoba, która przesłuchana została w charakterze świadka wbrew wynikającemu z art. 313 § 1 k.p.k. nakazowi przesłuchania jej jako podejrzanego.
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI