I C 709/22

Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego WarszawyWarszawa2022-07-14
SAOSCywilneochrona konsumentówWysokarejonowy
kredyt konsumenckisankcja kredytu darmowegoochrona konsumentaabuzywnośćcesja wierzytelnościbankowośćkoszty kredytuoprocentowanie

Sąd zasądził od banku na rzecz spółki dochodzącej wierzytelności z umowy kredytu konsumenckiego część żądanej kwoty z tytułu sankcji kredytu darmowego, uznając wadliwość umowy w zakresie określenia kosztów kredytu i jego oprocentowania.

Spółka dochodziła od banku zwrotu kosztów umowy kredytu konsumenckiego, powołując się na sankcję kredytu darmowego. Sąd Rejonowy uwzględnił powództwo w części, zasądzając 1 559,24 zł. Ustalono, że umowa kredytu zawierała wadliwe postanowienia dotyczące określenia warunków zmian opłat i prowizji oraz błędnie obliczoną rzeczywistą roczną stopę oprocentowania i całkowitą kwotę do zapłaty. Te uchybienia uprawniały konsumenta do skorzystania z sankcji kredytu darmowego, co skutkowało uznaniem części pobranych przez bank opłat za nienależne świadczenie.

Powódka, spółka z o.o., dochodziła od pozwanego banku zwrotu części kosztów umowy kredytu konsumenckiego, które nabyła od konsumenta na podstawie umowy cesji. Podstawą roszczenia była tzw. sankcja kredytu darmowego, wynikająca z wadliwego – zdaniem powódki – ukształtowania umowy kredytu przez bank. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy, po rozpoznaniu sprawy, zasądził od banku na rzecz spółki kwotę 1 559,24 zł z odsetkami, oddalając powództwo w pozostałej części. Sąd ustalił, że umowa kredytu konsumenckiego zawarta przez K. G. z pozwanym bankiem zawierała naruszenia przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, w szczególności art. 30 ust. 1 pkt 10 (nieprecyzyjne określenie warunków zmian opłat i prowizji) oraz art. 30 ust. 1 pkt 7 (błędne wyliczenie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania i całkowitej kwoty do zapłaty). Te uchybienia, zdaniem sądu, uprawniały konsumenta do skorzystania z sankcji kredytu darmowego, co skutkowało odpadnięciem podstawy prawnej do pobierania przez bank odsetek i innych kosztów kredytu. Sąd uznał, że nadpłata dokonana przez konsumenta do dnia 21 grudnia 2021 r. wynosiła 1 559,24 zł, która podlegała zwrotowi na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu. Sąd oddalił powództwo w pozostałej części, wskazując na brak podstaw prawnych w twierdzeniach pozwu oraz na związanie żądaniem pozwu. W uzasadnieniu podkreślono również skuteczność umowy cesji i pełnomocnictwa udzielonego przez konsumenta profesjonalnemu podmiotowi dochodzącemu jego praw.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (4)

Odpowiedź sądu

Tak, wadliwe określenie warunków zmian opłat i prowizji, zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 10 ustawy o kredycie konsumenckim, stanowi naruszenie przepisów ustawy, które uprawnia konsumenta do skorzystania z sankcji kredytu darmowego.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że przesłanki zmian opłat i prowizji w umowie były zbyt ogólne i nieprecyzyjne, nie pozwalając konsumentowi na przewidzenie tych zmian ani na kontrolę ich wprowadzenia. Decyzja o istnieniu podstaw do zmiany opłat i ich zakresie pozostawała arbitralna po stronie banku, co naruszało cel przepisu, jakim jest ochrona konsumenta.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

częściowe uwzględnienie powództwa

Strona wygrywająca

powódka

Strony

NazwaTypRola
(...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnościąspółkapowódka
(...) Banku Spółce Akcyjnejspółkapozwana
K. G.osoba_fizycznakonsument

Przepisy (23)

Główne

k.c. art. 405

Kodeks cywilny

Podstawa prawna dla zwrotu nienależnego świadczenia.

k.c. art. 410 § § 1

Kodeks cywilny

Określa świadczenie jako nienależne w przypadku odpadnięcia podstawy prawnej.

k.c. art. 410 § § 2

Kodeks cywilny

Świadczenie jest nienależne, jeżeli jego podstawa odpadła.

u.k.k. art. 45 § ust. 1

Ustawa o kredycie konsumenckim

Sankcja kredytu darmowego.

u.k.k. art. 45 § ust. 5

Ustawa o kredycie konsumenckim

Termin do skorzystania z sankcji kredytu darmowego.

u.k.k. art. 30 § ust. 1

Ustawa o kredycie konsumenckim

Obowiązki informacyjne kredytodawcy.

u.k.k. art. 30 § ust. 1

Ustawa o kredycie konsumenckim

pkt 10 - warunki zmian opłat i prowizji.

u.k.k. art. 30 § ust. 1

Ustawa o kredycie konsumenckim

pkt 7 - rzeczywista roczna stopa oprocentowania i całkowita kwota do zapłaty.

u.k.k. art. 5 § pkt 10

Ustawa o kredycie konsumenckim

Definicja 'wypłaconej kwoty'.

Pomocnicze

k.c. art. 509 § § 1

Kodeks cywilny

Dotyczy przelewu wierzytelności.

k.c. art. 88

Kodeks cywilny

Dotyczy uchylenia się od skutków oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu.

k.c. art. 247

Kodeks cywilny

Ograniczenia dowodowe wbrew osnowie dokumentu.

k.c. art. 77 § § 2

Kodeks cywilny

Forma dokumentowa czynności prawnej.

k.c. art. 74 § § 1

Kodeks cywilny

Forma pisemna ad probationem.

k.c. art. 384 § 1

Kodeks cywilny

Zmiana wzorca umowy przez jedną ze stron.

k.c. art. 65 § § 2

Kodeks cywilny

Wykładnia umowy zgodnie z zgodnym zamiarem stron.

k.p.c. art. 505 § 7

Kodeks postępowania cywilnego

Postępowanie uproszczone.

k.p.c. art. 255

Kodeks postępowania cywilnego

Grzywna za lekkomyślne lub wadliwe zgłaszanie zarzutów.

k.p.c. art. 321 § § 1

Kodeks postępowania cywilnego

Związanie sądu żądaniem pozwu.

k.p.c. art. 98 § § 1

Kodeks postępowania cywilnego

Zasada odpowiedzialności za wynik procesu.

k.p.c. art. 100

Kodeks postępowania cywilnego

Wzajemne zniesienie lub stosunkowe rozdzielenie kosztów.

u.k.k. art. 29 § ust. 1

Ustawa o kredycie konsumenckim

Forma umowy o kredyt konsumencki.

u.k.k. art. 52

Ustawa o kredycie konsumenckim

Obowiązki kredytodawcy przy wcześniejszej spłacie.

Argumenty

Skuteczne argumenty

Wadliwe określenie warunków zmian opłat i prowizji w umowie kredytu konsumenckiego. Błędne wyliczenie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania oraz całkowitej kwoty do zapłaty. Skuteczność cesji wierzytelności konsumenckich na rzecz profesjonalnego podmiotu. Możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu sankcji kredytu darmowego przez cesjonariusza.

Odrzucone argumenty

Brak legitymacji czynnej powódki z uwagi na rzekomy brak wykazania zawarcia umowy cesji z konsumentem. Nieważność umowy cesji z konsumentem. Sankcjonowane jest wyłącznie niepodanie całkowitego kosztu kredytu, a nie jego błędne podanie. Nie dało się określić warunków zmiany opłat i prowizji w sposób szczegółowy. Powód nie mógł złożyć oświadczenia z art. 45 u.k.k. w imieniu kredytobiorcy. Niezachowanie formy pełnomocnictwa. Złożenie oświadczenia z art. 45 u.k.k. po upływie terminu zawitego.

Godne uwagi sformułowania

sankcja kredytu darmowego nienależne świadczenie odpadła podstawa prawna zmiana treści stosunku prawnego ze skutkiem ex tunc nadwyżka między faktycznie uiszczoną spłatą a należną nie można, za pomocą dowodu z zeznań jednej ze stron umowy, dowodzić wbrew osnowie dokumentu obrót prawny zostałby poważnie rozchwiany, umowy straciłyby znaczenie sens działalności podmiotów takich jak powódka opiera się właśnie na tym, że dociera ona do nieświadomych kredytobiorców i uzyskuje dla nich należne im roszczenia

Skład orzekający

Mateusz Janicki

przewodniczący

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Wysoka

Powoływalne dla: "Potwierdzenie skuteczności sankcji kredytu darmowego w przypadku wadliwie ukształtowanej umowy kredytu konsumenckiego, zwłaszcza w zakresie kosztów i oprocentowania. Ugruntowanie dopuszczalności cesji wierzytelności konsumenckich na rzecz profesjonalnych podmiotów i ich prawa do powoływania się na abuzywność."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy konkretnych wad umowy kredytu konsumenckiego. Interpretacja przepisów może być odmienna w przypadku umów o innej treści lub w innych okolicznościach faktycznych.

Wartość merytoryczna

Ocena: 8/10

Sprawa dotyczy powszechnego problemu kredytów konsumenckich i potencjalnych wad umów bankowych, które mogą prowadzić do zwrotu wszystkich kosztów kredytu. Pokazuje, jak profesjonalne firmy pomagają konsumentom odzyskać pieniądze od banków.

Bank musi zwrócić wszystkie koszty kredytu? Sąd przyznał rację konsumentowi w sprawie o 'darmowy kredyt'.

Dane finansowe

WPS: 2269,7 PLN

zwrot kosztów kredytu: 1559,24 PLN

zwrot kosztów procesu: 480,36 PLN

Sektor

bankowość

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
sygn. akt I C 709/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 14 lipca 2022 roku Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy w Warszawie w I Wydziale Cywilnym w składzie: Przewodniczący: asesor sądowy Mateusz Janicki po rozpoznaniu na rozprawie 14 lipca 2022 roku w W. przy udziale protokolanta Natalii Matyszczak sprawy z powództwa (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą we W. przeciwko (...) Bankowi Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. o zapłatę 1. zasądza od pozwanej na rzecz powódki 1 559,24 zł (tysiąc pięćset pięćdziesiąt dziewięć złotych dwadzieścia cztery grosze) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 27 stycznia 2022 roku do dnia zapłaty; 2. oddala powództwo w pozostałej części; 3. zasądza od pozwanej na rzecz powódki 480,36 zł (czterysta osiemdziesiąt złotych trzydzieści sześć groszy) tytułem zwrotu kosztów procesu. UZASADNIENIE I. Stanowiska stron (...) sp. z o.o. z siedzibą we W. wniosła o zasądzenia od (...) Banku S.A. z siedzibą w W. 2 269,70 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 27 stycznia 2022 r. do dnia zapłaty oraz zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych. W uzasadnieniu wskazała, że dochodzi nabytej od konsumenta wierzytelności o zwrot poniesionych kosztów umowy kredytowej w związku ze skorzystaniem z tzw. sankcji kredytu darmowego. Wyliczyła je na 21 grudnia 2021 r., z czego 445,77 zł prowizji (proporcjonalnie do okresu trwania umowy) oraz 1 823,93 zł odsetek (pozew k. 3-8, wyliczenie k. 28-29). Pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie od powódki zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych. Podniósł zarzuty: braku legitymacji czynnej powódki (niewykazania zawarcia z konsumentem umowy cesji), nieważności umowy cesji z konsumentem, braku naruszeń ustawy przez pozwaną uzasadniających skorzystanie z sankcji kredytu bankowego (sprzeciw od nakazu zapłaty k. 56-59). II. Ustalenia faktyczne 15 lipca 2021 r. K. G. zawarł z pozwanym umowę kredytu konsumenckiego (bezsporne, nadto umowa k. 14-17). W umowie przewidziano uprawnienie banku do pobierania opłat i prowizji za czynności związane z obsługą kredytu oraz zmianą postanowień umowy, zastrzegając możliwość zmiany opłat i prowizji w trakcie obowiązywania umowy. Wskazano, że zmiany opłat i prowizji mogą nastąpić w przypadku wystąpienia przynajmniej jednego z następujących warunków, z których przykładowe to: „zmiana poziomu inflacji ogłaszanej przez GUS”, „zmiana cen energii, połączeń telekomunikacyjnych, usług pocztowych i rozliczeń międzybankowych”, „zmiana cen usług i operacji, z których Bank korzysta przy wykonywaniu poszczególnych czynności bankowych i niebankowych”, „zmiana zakresu lub formy świadczonych przez bank usług (…) w zakresie, w jakim (…) mają wpływ na koszty ponoszone przez bank w związku z wykonywaniem umowy”. Ustalono, że zmiany stawek opłat i prowizji będą podawane do wiadomości pożyczkobiorcy i jeśli ten nie dokona wypowiedzenia umowy w terminie 30 dni od powiadomienia go o zmianach, przyjmuje się, że wyraża na nie zgodę, a bank od 31. dnia od powiadomienia może pobierać opłaty i prowizje w nowej wysokości (bezsporne, nadto § 3 umowy pożyczki k. 14v-15). W umowie ustalono też, że kredyt w wysokości 58 923,98 zł przeznaczony jest na potrzeby konsumpcyjne kredytobiorcy (19 900 zł), spłatę zobowiązań kredytowych kredytobiorcy (909,35 zł, 25 261 zł) oraz na zapłatę prowizji (12 853,63 zł) – zob. § 1 k. 14. Kredytobiorca zobowiązał się spłacić kredyt wraz z należnymi odsetkami umownymi w 120 równych ratach kapitałowo-odsetkowych płatnych do 15 dnia każdego miesiąca (§ 1 ust. 4 k. 14). Mimo że „całkowita kwota kredytu” została prawidłowo ustalona na 46 070,35 zł (§ 4 ust. 1 k. 15), to od całej „kwoty udzielonego kredytu” (58 923,98 zł) a nie niższej „całkowitej kwoty kredytu” miały być naliczane odsetki umowne (WIBOR 3M + 6,98 p.p.) – zob. § 1 ust. 4 k. 15. W ten sposób zostały obliczone: suma odsetek (przy założeniu braku zmian WIBOR 3M) w wysokości 23 889,80 zł (§ 4 ust. 2 pkt 1 k. 15), będący konsekwencją tego całkowity koszt kredytu w wysokości 36 743,43 zł (§ 4 ust. 2 k. 15), będąca konsekwencją tego rzeczywista roczna stopa oprocentowania w wysokości 13,88% (§ 4 ust. 4 k. 15), a przede wszystkim – miesięczna rata w wysokości 690,12 zł (k. 18). /- bezsporne (odniesienie si ę pozwanego do tego zarzutu było ograniczone do twierdzenia, że sankcjonowane jest wyłącznie niepodanie całkowitego kosztu kredytu czy (...) , a już nie ich błędne podanie, ponadto „wnikliwy konsument” mógł prześledzić metodologię wskazaną w umowie, wychwycić błąd i sam sobie prawidłowo obliczyć – k. 57v-58), nadto: - § 1 ust. 1 i 4, § 2 umowy k. 14-14v – wynika z nich, że odsetki należą się od kwoty kredytu wskazanej w § 1 ust. 1, - § 4 ust. 4 pkt 3 umowy k. 15 – wskazanie na kredytowanie pozaodsetkowych kosztów kredytu, - niezależnie od tego wniosek ten wynika jednoznacznie z matematycznych wyliczeń rat annuitetowych (proste obliczenia z zakresu podstaw matematyki finansowej, dla nieobeznanych z tematem możliwe do zweryfikowania w powszechnie dostępnych kalkulatorach, np. (...) w post ępo-waniu uproszczonym w świetle art. 505 7 § 1 i 2 k.p.c. dopuszczanie na tę okoliczność biegłego byłoby co najmniej niecelowe) – gdyby odsetki liczone były od „całkowitej kwoty kredytu” rata wynosiłaby 646,55 zł (539,44 zł + [12853,63 zł / 120]) a nie 690,12 zł (rata w ustalonej przez bank wysokości była bowiem skutkiem obliczenia jej od „kwoty kredytu” 58 923,98 zł obejmującej kredytowane koszty)/ Kredyt nie został jeszcze spłacony. Na dzień 21 grudnia 2021 r. (data na którą powódka wyliczyła dochodzone roszczenie) kredytobiorca spłacił 3 478,84 zł (bezsporne, nadto historia rachunku i zestawienie wpłat k. 98-99). 10 grudnia 2021 r. K. G. scedował na powoda wszelkie wierzytelności pieniężne, zarówno obecne jak i przyszłe, wynikające z ww. umowy kredytu wraz ze wszystkimi związanymi z tą wierzytelnością prawami (m.in. odsetkami za zwłokę i opóźnienie) w celu wyegzekwowania tych wierzytelności od pozwanego. Wyraźnie zaznaczono, że przelew opiewa w szczególności na „wierzytelność mogącą wynikać z zastosowania art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim i przewidującego tzw. sankcję kredytu darmowego”. Tego samego dnia K. G. udzielił powodowi pełnomocnictwa do złożenia w jej imieniu oświadczenia z art. 45 u.k.k. dotyczącego tzw. sankcji kredytu darmowego (cesja k. 22, pełnomocnictwo k. 26, karta podpisów A. k. 32, dokument elektroniczny k. 89 CD, zeznania świadka K. G. k. 105-105v). 13 stycznia 2022 r. powód złożył w imieniu K. G. , jak również w imieniu własnym, oświadczenie z art. 45 u.k.k. , podnosząc naruszenie szeregu przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, m.in. naruszenie art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. polegające na nieokreśleniu w umowie kredytu warunków, na jakich koszty kredytu mogą ulec zmianie oraz naruszenie art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. polegające na błędnym wskazaniu rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania oraz całkowitej kwoty do zapłaty w związku z wyliczeniem odsetek również od kredytowanych kosztów kredytu. W tym samym piśmie powód wniósł o zwrot poniesionych przez K. G. kosztów kredytu w terminie 7 dni, wskazując swój (cesjonariusza) rachunek bankowy. Pozwany odebrał pismo 19 stycznia 2022 r. (oświadczenie z wezwaniem, pełnomocnictwem i wyliczeniem oraz potwierdzeniem nadania k. 23-31). III. Ocena dowod ów W zasadniczej części stan faktyczny był między stronami bezsporny, a spór ogniskował się na kwestiach prawnych. Wynika on też z dokumentów niebudzących wątpliwości sądu. Spór co do faktów koncentrował się wokół faktu zawarcia przez powódkę umowy cesji z konsumentem i udzielenia powódce przez konsumenta pełnomocnictwa. Powódka kwestionowała moc dowodową karty podpisów A. . O ile ma rację powódka, że karta podpisów A. nie stanowi niepodważalnego dowodu złożenia oświadczenia woli, to w tym miejscu należy wskazać, że dokładnie analogiczne zarzuty można formułować w stosunku do zawieranych przez pozwaną umów bankowych podpisywanych własnoręcznymi podpisami – w ich wypadku również nie można wykluczyć, że podpis złożył kto inny niż osoba, na którą wskazywałby podpis. Z samego faktu, że konsument podpisał umowę i pełnomocnictwo elektronicznie (przez A. ), nie można formułować argumentu, że umowa czy dokument pełnomocnictwa nie zostały podpisane, podobnie jak z tego tylko powodu, że podpis A. nie spełnia wymogów podpisu kwalifikowanego – stanowiłoby to bowiem rażące naruszenie prawa unijnego , a to art. 25 ust. 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr (...) z dnia 23 lipca 2014 r. w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym oraz uchylające dyrektywę 1999/93/WE. W świetle tego przepisu podpisowi elektronicznemu nie można odmówić skutku prawnego ani dopuszczalności jako dowodu w postępowaniu sądowym wyłącznie z tego powodu, że podpis ten ma postać elektroniczną lub że nie spełnia wymogów dla kwalifikowanych podpisów elektronicznych . Pomijając zatem niezachowanie formy pisemnej (a li tylko dokumentowej, zob. art. 772 – 781 k.c. – co jednak nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia ważności czynności, bowiem forma pisemna ad solemnitatem nie została przez ustawodawcę zastrzeżona ani dla cesji, ani dla pełnomocnictwa), należy traktować dokumenty podpisane przez A. tak jak dokumenty podpisane własnoręcznie. Oznacza to tyle, że dopuszczalne jest kwestionowanie ich autentyczności (tak jak i dokumentów podpisanych własnoręcznie), to jednak na stronach spoczywa ciężar zachowania rozwagi i dobrej wiary przy zgłaszaniu zarzutów nieautentyczności dokumentów (sankcjonowany grzywną – por. art. 255 k.p.c. ), bowiem masowe zgłaszanie takich zarzutów, lekkomyślnie lub w złej wierze, doprowadzić może do sparaliżowania obrotu. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, tak jak autentyczność dokumentu podpisanego własnoręcznie zweryfikować można badaniem pisma ręcznego lub przesłuchaniem osoby, która się podpisała, tak autentyczność dokumentu podpisanego przez A. zweryfikować można albo ustaleniem, czy e-mail, za pośrednictwem którego złożono podpis należy do danej osoby (pomijając w tym miejscu hipotetyczne zarzuty, że haker albo inna osoba „włamała się” na skrzynkę i z jej użyciem podpisała dokument), albo przesłuchaniem tej osoby. Ponieważ powódka zgłosiła zarzut nieautentyczności dokumentów prywatnych podpisanych przez K. G. via A. , sąd dopuścił dowód z zeznań cedenta (świadka), celem ustalenia, czy to on podpisał te dokumenty, czy nie. Świadek, przesłuchany na rozprawie, w sposób niebudzący wątpliwości potwierdził, że podpisał przez A. przesłane przez powódkę dokumenty dotyczące przedmiotowej umowy kredytu, celem skorzystania z usług powódki, która na podstawie tych dokumentów miała odzyskać dla niego część poniesionych kosztów z tytułu umowy kredytu, za potrąceniem dla siebie prowizji. Zeznania świadka sąd uznał za wiarygodne, nie budziły one jakiejkolwiek wątpliwości sądu. Świadek sprawił wrażenie osoby rzetelnej i odpowiedzialnej za swoje słowa, nie chciał przypadkiem zeznać czegoś niezgodnego z prawdą, a jak sam przyznał – nie jest biegły w tematach prawnych i bankowych. Po prostu chciał skorzystać z usług powódki zajmującej się odzyskiwaniem pieniędzy od banków (z którą ma zawartych kilka innych umów), więc po prostu, bez wgłębiania się, podpisał te dokumenty, które powódka przesłała do podpisu. W pozostałym zakresie dowód z zeznań był nieprzydatny dla rozstrzygnięcia. Pełnomocnicy pozwanej w sprawach tego rodzaju konsekwentnie dążą do wykazania swoich twierdzeń, że „konsument nie wie, co to jest sankcja kredytu darmowego”, „konsument nie wiedział, że przelewa roszczenie, które powstanie na skutek skorzystania z tej sankcji”, „konsument nie wiedział, że upoważnia do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego”, „konsument miał na myśli, zawierając umowę, że chodzi o zwrot prowizji”, „gdyby konsument wiedział, ile jest warte jego roszczenie, nie zawarłby umowy na takich warunkach” etc. Rzecz jednak w tym, że tego typu twierdzenia mogłyby mieć znaczenie wówczas, gdyby treść zawartej umowy lub złożonego oświadczenia o udzieleniu pełnomocnictwa była niejednoznaczna i wymagała w związku z tym ustalenia, jak należy ją rozumieć. Tego typu niejednoznacznie sformułowane umowy zdarzają się w obrocie prawnym na linii kredytobiorcy-powódka-pozwana i wówczas prowadzenie postępowania dowodowego na okoliczność zamiaru czy chęci konsumenta może mieć istotne znaczenie. Jednakże zupełnie inaczej było w niniejszej sprawie, gdzie dokumenty były nad wyraz jednoznaczne, wskazujące explicite , że przedmiotem przelewu była m.in. wierzytelność z tytułu skorzystania z sankcji kredytu darmowego. W takiej sytuacji nie można, za pomocą dowodu z zeznań jednej ze stron umowy, dowodzić wbrew osnowie dokumentu (por. art. 247 k.p.c. ) , że umowa o tej treści nie została zawarta albo że dotyczy ona zupełnie czego innego, niż wynika jednoznacznie z treści dokumentu. Wówczas to obrót prawny zostałby poważnie rozchwiany, umowy straciłyby znaczenie, skoro po ich zawarciu można by dowodzić, że „w rzeczywistości nie chciało się zawrzeć umowy o takiej treści”. W świetle obowiązującego systemu prawnego adekwatnym instrumentem do podważania umów zawartych na skutek błędu (choćby podstępnie wywołanego, np. przez podsunięcie do podpisu umowy o treści innej niż wcześniej uzgodniona) jest instytucja uchylenia się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu, w tym błędu podstępnie wywołanego ( art. 88 k.c. w zw. z art. 84-86 k.c. ). Dość wskazać, że wyłącznie legitymowana do podważenia takiej umowy czy jednostronnego oświadczenia woli byłaby osoba pozostająca w błędzie tj. konsument, a w żadnym wypadku nie pozwana na potrzeby obrony przed powództwem wytoczonym przez cesjonariusza. Pozwana, usiłując podważać jednoznaczne umowy, z powołaniem się de facto na błąd cedenta (który w ocenie pozwanej podpisał umowę o jednoznacznej treści na skutek błędu, bowiem w rzeczywistości – zdaniem pozwanej – chciał zawrzeć inną umowę) w oczywisty sposób polemizuje z systemem prawnym, usiłując zastąpić instrument z art. 88 k.c. (do skorzystania z którego nie jest legitymowana) dowodzeniem, wbrew osnowie dokumentu, treści zawartej, jednoznacznej, umowy, z powołaniem się na konieczność wykładni oświadczeń woli. Sąd nie kwestionuje potrzeby wykładni oświadczeń woli, jednakże nie akceptuje sytuacji, w której umowy jednoznaczne są podważane zeznaniami stron tej umowy, z obejściem trybu z art. 88 k.c. , przewidującego ścisłe przesłanki uchylenia się od skutków „omyłkowo” złożonego oświadczenia, w tym krótki termin zawity. Dość wskazać, że na gruncie niniejszej sprawy twierdzenie o błędzie konsumenta jest całkowicie niezrozumiałe, skoro konsument, podpisując cesję, udzielił też pełnomocnictwa do złożenia oświadczenia z art. 45 u.k.k. , a ponadto w chwili podpisywania cesji nie służyły mu w stosunku do pozwanej inne wierzytelności, w szczególności wierzytelność o rozliczenie prowizji, skoro nie dokonał wcześniejszej spłaty kredytu. Trudno zatem wykładać złożone przez konsumenta oświadczenia w ten sposób, że nie miały one żadnego społeczno-gospodarczego sensu. A sens jest w świetle zeznań świadka w pełni jasny – chodziło o to, żeby powódka „w jego imieniu” dochodziła od banku, za potrąceniem dla siebie prowizji, możliwych do odzyskania kosztów z umowy kredytu. Konsument przyznał, że nie zna się na kwestiach prawnych ani bankowych, nie wie, co to znaczy „przelew”, „wierzytelność”, czy „sankcja kredytu darmowego”. Jest to jednak zbędne do dokonania skutecznego przelewu czy udzielenia skutecznego pełnomocnictwa. Sens działalności podmiotów takich jak powódka opiera się właśnie na tym, że dociera ona do nieświadomych kredytobiorców i uzyskuje dla nich należne im roszczenia, o istnieniu których kredytobiorcy ci nie mieli pojęcia i gdyby nie powódka, w ogóle by ich nie dochodzili. Standardowym we współczesnym obrocie prawnym sposobem dochodzenia takich roszczeń dla konsumentów jest cesja powiernicza, którą stosuje powódka. Dopuszczalność stosowania tego instrumentu nie budzi żadnej wątpliwości, przeciwnie, w orzecznictwie tak (...) jak i SN kategorycznie rozstrzygnięto, że cesjonariusze konsumentów (i to nie tylko powierniczy) mają prawo powoływać się na abuzywność, a więc typową instytucję prawa konsumenckiego. Skuteczność cesji nie zależy od wiedzy konsumenta o cedowanych wierzytelnościach czy o mechanizmie działania umowy przelewu w ogóle, dokładnie tak samo, jak leasing samochodu z napędem hybrydowym nie zależy ani od rozumienia przez leasingobiorcę, na czym polega napęd hybrydowy, ani od rozumienia przez niego konstrukcji umowy leasingu i czym się ona różni od sprzedaży na raty czy najmu długoterminowego. IV. Ocena prawna Powództwo zasługiwało na częściowe uwzględnienie. Podstawą prawną powództwa był art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. Zgodnie z tymi przepisami osoba, na rzecz której nastąpiło nienależne świadczenie, zobowiązana jest je zwrócić. Zgodnie z art. 410 § 2 k.c. świadczenie jest nienależne, jeżeli jego podstawa odpadła (condictio causa finita) . Świadczenie było więc spełniane wówczas, gdy miało podstawę prawną, niemniej następnie odpadła ona ze skutkiem ex tunc , co rodzi obowiązek rozliczenia się accipiensa z solvensem . Do takiego skutku prowadzi skuteczne skorzystanie przez konsumenta z uprawnienia z art. 45 ust. 1 u.k.k. Zgodnie z tym przepisem w przypadku naruszenia przez kredytodawcę enumeratywnie wskazanych przepisów ustawy o kredycie konsumenckim konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie. Zatem naruszenie przez kredytodawcę niektórych z przepisów prowadzi do powstania po stronie konsumenta uprawnienia kształtującego do zmiany mocą jednostronnego oświadczenia woli łączącego go z kredytodawcą stosunku prawnego w stosunek nieodpłatny. W razie skorzystania przez konsumenta z tego uprawnienia zmiana treści stosunku prawnego następuje ze skutkiem ex tunc , a więc odpada podstawa prawna nie tylko przyszłych przewidzianych w zawartej umowie świadczeń konsumenta stanowiących odsetki lub inne należne kredytodawcy koszty kredytu, ale również tych już przez konsumenta poniesionych. Tym samym kredytodawca zachowuje jedynie roszczenie o zwrot pożyczonego kapitału. Wykładnia art. 45 ust. 1 u.k.k. , w świetle której zmiana treści stosunku prawnego następuje ex tunc jest powszechnie przyjmowana (zob. T. Czech, Kredyt konsumencki. Komentarz , Warszawa 2018, art. 45, nt. 70 oraz powołana tam literatura) i jest to jedyna wykładnia dająca się pogodzić z art. 45 ust. 5 u.k.k. , który przewiduje możliwość skorzystania przez konsumenta z uprawnienia w ciągu roku od wykonania umowy. Gdyby wykonanie uprawnienia przez konsumenta miało skutek ex nunc , po wykonaniu umowy (czyli po całkowitej spłacie kredytu) jego uprawnienie, które zgodnie z art. 45 ust. 5 u.k.k. nadal trwa, byłoby bezprzedmiotowe. Taka wykładnia zaprzeczałaby założeniu racjonalności ustawodawcy. Z kolei przyjęta przez Sąd wykładnia jest nadto uzasadniona koniecznością zapewnienia zgodności art. 45 ust. 1 u.k.k. z art. 23 dyrektywy 2008/48/WE, który nakłada na państwa członkowskie obowiązek wprowadzenia skutecznych i odstraszających sankcji za naruszenie przepisów dyrektywy. Do skorzystania przez konsumenta z tzw. sankcji kredytu darmowego wystarczające jest uchybienie przez kredytodawcę choćby jednemu obowiązkowi, do których odsyła art. 45 ust. 1 u.k.k. Pozwany dopuścił się aż 2 takich uchybień: nienależycie określił warunki zmian opłat i prowizji ( art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. in fine ) oraz nienależycie określił rzeczywistą roczną stopę oprocentowania oraz całkowitą kwotę do zapłaty ( art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. ). Zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. umowa o kredyt konsumencki powinna określać warunki, na jakich może ulec zmianie wysokość opłat i prowizji związanych z tą umową. Celem tej normy jest uniemożliwienie kredytodawcy, będącym silniejszą stroną stosunku prawnego, swobodnego zmieniania tabeli opłat i prowizji w toku obowiązywania umowy kredytu stosownie do art. 3841 k.c. , a uzależnienie takich zmian od ziszczenia się znanych kredytobiorcy już przy zawieraniu umowy warunków. Ochrona konsumenta na zasadach ogólnych wynikających z art. 3841 k.c. , polegająca na możliwości wypowiedzenia przez niego umowy, byłaby iluzoryczna, jako że wiązałaby się z obowiązkiem niezwłocznego zwrotu niespłaconego jeszcze kredytu. Stąd tak ważne jest, żeby konsument mógł polegać na uzyskanych przy zawieraniu umowy informacjach o obciążających go opłatach i prowizjach oraz znał ewentualne przesłanki, które prowadzić mogą do zmian tych prowizji i opłat. Innymi słowy, art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. in fine ma na celu ograniczenie swobody kredytodawcy w kształtowaniu opłat i prowizji podczas obowiązywania umowy kredytu. Celu tego nie realizuje określenie w umowie o kredyt konsumencki ogólnikowych przesłanek wprowadzenia zmian w opłatach i prowizjach. W takim bowiem wypadku kredytodawca zachowuje de facto swobodę w kształtowaniu opłat i prowizji, a konsument nie ma możliwości ani przewidzenia tych zmian, ani kontroli ich wprowadzenia. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku umowy zawartej przez konsumenta (cedenta) i pozwanego. Określone w umowie, przynajmniej niektóre przesłanki zmiany opłat i prowizji (a do zmiany konsumentowi opłat wystarczy zaistnienie choćby tylko jednej z takich przesłanek), są na tyle nieprecyzyjne, że nie mogą być uznane za realizujące wymagania z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. Przede wszystkim umowa wylicza cały szereg różnych okoliczności, które pozwalają kredytodawcy na zmianę opłat i prowizji, nie limitując jednak w żaden sposób wysokości tej zmiany. Przykładowo, z umowy w żaden sposób nie wynika wysokość dopuszczalnej podwyżki opłat i prowizji w razie wzrostu inflacji o 1 p.p. albo ceny prądu o 0,1 zł/kWh. Po drugie, w umowie nie wskazano w ogóle konkretnego wskaźnika inflacji (roczny, półroczny, kwartalny, miesięczny, porównanie do okresu poprzedniego, analogicznego okresu roku poprzedniego, czy też grudnia roku poprzedniego – a GUS publikuje przeróżne wskaźniki). Po trzecie, nie wskazano źródła danych o „zmianie cen energii, połączeń telekomunikacyjnych, usług pocztowych i rozliczeń międzybankowych”. Po czwarte, odwołanie się do „zmian cen usług, z których bank korzysta przy wykonywaniu poszczególnych czynności bankowych i niebankowych” razi swoją blankietowością – równie dobrze kategoria ta mogłaby zastąpić dwie wcześniej wymienione. Pojęcie czynności niebankowych w ogóle nie jest w umowie zdefiniowane i łącznie z usługami bankowymi może oznaczać każdą czynność banku. W istocie więc z § 3 ust. 3 pkt 3 umowy kredytu wynikałoby, że bank może obciążyć konsumenta zmianą jakichkolwiek kosztów, które ponosi, i to niekoniecznie w związku z kredytem udzielonym konsumentowi (konkretną czynnością bankową). Z kolei wskazanie „zmiany zakresu lub formy świadczonych usług (…) w zakresie w jakim zmiana wpływa na realizację umowy” jest zupełnie niedopuszczalne, stanowiąc klauzulę abuzywną, zmierza bowiem do przerzucenia na konsumenta ciężaru podejmowanych przez kredytodawcę autonomicznych decyzji biznesowych (co do sposobu prowadzenia działalności gospodarczej). Innymi słowy, analizowane przesłanki nie wskazują obiektywnych źródeł pozwalających ustalić, że doszło do zmiany wymienionych w nim parametrów, uzasadniających zmianę opłat i prowizji, ponadto nie określono w nich, jaka jest korelacja pomiędzy zmianą wymienionych w nim parametrów, a zmianą opłat i prowizji – nie precyzują one w ogóle zakresu tej zmiany, skoro w ich świetle nawet zatem minimalny wzrost którejkolwiek z wartości (a w istocie nawet jej spadek) mógłby prowadzić do dowolnego zwiększenia poziomu opłat i prowizji. W konsekwencji, decyzja zarówno co do istnienia podstaw do zmiany opłat i prowizji, jak i zakresu tej zmiany, pozostawiona została arbitralnej dyspozycji banku, która nie poddaje się ocenie w oparciu o obiektywnie weryfikowalne kryteria. Niezależnie od tego posłużono się pojęciami na tyle ogólnymi i niedookreślonymi, że nie jest możliwe precyzyjne ustalenie ich zakresu znaczeniowego, a nie zostały także zdefiniowane ani w umowie, ani też w regulaminie. Uchybienia tego nie sanuje przewidziana w dalszych jednostkach redakcyjnych § 3 umowy kredytu procedura informowania konsumenta o dokonanych zmianach opłat i umożliwiająca mu wypowiedzenie umowy kredytu. Pozwany nie uczynił bowiem zadość wymogowi określenia w umowie warunków zmiany opłat i prowizji, bo określił blankietowe przesłanki, które umożliwiają mu w istocie dowolne kształtowanie tych opłat. Natomiast, jak wyżej wskazano, w realiach umowy kredytu uprawnienie do wypowiedzenia umowy nie zapewnia konsumentowi wystarczającej ochrony. Zgodnie z kolei z art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. umowa o kredyt konsumencki powinna określać rzeczywistą roczną stopę oprocentowania oraz całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta ustaloną w dniu zawarcia umowy o kredyt konsumencki. Uchybienie temu wymogowi może polegać zarówno na niewskazaniu w umowie w ogóle (...) lub całkowitej kwoty do zapłaty, jak również na ich wskazaniu, tyle że w nieprawidłowej wysokości. Zarówno podanie kwot zaniżonych jak i zawyżonych zagraża interesom konsumentów (zob. wyrok (...) C- 377/14). W przypadku podania kwot zaniżonych, są oni pozbawieni rzetelnej informacji na temat kosztu udzielanego im kredytu, którą mogliby porównać z informacją uzyskaną od innych potencjalnych kredytodawców i w ten sposób wybrać najkorzystniejszą dla siebie ofertę. Z kolei w przypadku zawyżenia tych kwot, konsumenci, pozostając w błędzie i myśląc, że takie (zawyżone) koszty rzeczywiście są od nich należne kredytodawcy, w zaufaniu je uiszczają w każdej spłacanej racie. Jedynie nieliczni z nich, którzy w jakiś sposób dowiedzą się, jak w rzeczywistości kwoty obciążających ich kosztów powinny zostać wyliczone, odpowiednio zareagują, składając reklamację czy pozywając bank. Taka praktyka kredytodawców, polegająca na zawyżaniu w umowie całkowitej kwoty do zapłaty przez kredytobiorcę (tym samym również (...) ) jest skrajnie niebezpieczna i tworzy na rynku bardzo poważną patologię. Skutkiem jest bowiem pobieranie od szerokiej rzeszy nieświadomych konsumentów nienależnych kosztów. Jest to typowy przykład, gdzie klasyczne instrumenty prawa prywatnego (oparte na zasadzie kompensacji, takie jak odszkodowanie czy kondykcja) pozostają bezradne, skoro wierzyciele (konsumenci) nie wiedzą, o przysługujących im roszczeniach, które mogliby dochodzić. Dlatego właśnie ustawodawca zdecydował się w ramach prawa konsumenckiego wprowadzić – tak jak to wymaga dyrektywa „skuteczny i odstraszający” instrument nowego rodzaju. Dzięki stosowaniu (chociażby w nielicznych sytuacjach, tych, w których konsumenci powzięli informację o nieprawidłowościach i postanowili dochodzić swoich roszczeń) sankcji kredytu darmowego, jest szansa na wyeliminowanie tych patologicznych zjawisk. Kredytodawcy bowiem nie będą mogli kalkulować na zasadzie „i tak tylko 5% nas pozwie, a na 95% zarobimy dużo nienależnych kosztów”, bowiem te 5%, które uzyska informacje o nieprawidłowości, pozywając bank, uzyska zwrot wszelkich kosztów kredytu, tym samym bank straci wszelki zarobek na udzielonym kredycie – właśnie dlatego, że uchybił podstawowym wymogom skatalogowanym w art. 45 ust. 1 u.k.k. , zagrażając jakości rynku kredytów konsumenckich. Ma to na celu odstraszenie go i innych kredytodawców przed stosowaniem takich praktyk i zmuszeniu do dokładania wszelkich starań, bez czekania, aż dane kwestie zostaną jednoznacznie przesądzone w orzecznictwie (...) (co może trwać wiele lat), bowiem na kredytodawcach spoczywa odpowiedzialność za zapewnienie wysokiej jakości rynku kredytów konsumenckich, i wykluczone jest tolerowanie takiej praktyki, w której do czasu zakończenia procedury przed (...) i ostatecznego przesądzenia danego zagadnienia, banki będą wybierały najmniej korzystne dla konsumentów interpretacje przepisów. Jak bowiem powszechnie wiadomo, ryzyko błędnej wykładni przepisu spoczywa na podmiocie, który tej wykładni dokonuje, a nie na jego kontrahencie, który niczemu nie zawinił i z pewnością, jakby to od niego zależało, zinterpretował by przepis zupełnie inaczej (na swoją korzyść). Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, pozwany w zawartej z konsumentem umowie kredytu podał zawyżoną całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta (tym samym w konsekwencji również zawyżone wysokości rat), co stanowiło niedopuszczalne wprowadzenie kredytobiorcy-konsumenta w błąd. Jak bowiem wynika jednoznacznie z art. 5 pkt 10 u.k.k. stopa oprocentowania ma zastosowanie do „wypłaconej” kwoty. Pojęcie „wypłaconej kwoty”, co nie budzi jakichkolwiek wątpliwości w ugruntowanym orzecznictwie (szeroko przytoczonym przez stronę powodową), nie obejmuje kredytowanych kosztów kredytu (właśnie taki jest sens podkreślenia, że chodzi o „wypłaconą” kwotę, a nie kwotę obejmującą niewypłacane koszty należne bankowi). Zresztą nowelizacja ww. przepisu i wprowadzenie do niego 17 stycznia 2014 r. pojęcia „wypłaconej kwoty” w miejsce „całkowitej kwoty kredytu” miało na celu usunięcie wątpliwości, jak rozumieć całkowitą kwotę kredytu – a ta kwestia została wiążąco przesądzona przez (...) w wyroku C-377/14 (co miało miejsce 21 kwietnia 2016 r.) w ten sposób, że kwota ta nie obejmuje kredytowanych kosztów. Tymczasem pozwany bank (zawierając umowę 15 lipca 2021 r.), mimo tak jednoznacznych przepisów, o które zadbał polski ustawodawca, mimo wszystko usiłował obciążyć konsumenta odsetkami liczonymi od niewypłaconej kwoty kredytu. Jak wyżej wskazano było to dla konsumenta niebagatelne obciążenie – zamiast raty 646,55 zł, musiał co miesiąc spłacać 690,12 zł (ok. 7% więcej niż powinien, gdyby bank przestrzegał prawa). Gdyby nie uświadomienie przez powódkę, konsument mógłby spłacać takie zawyżone o ponad 7% raty przez 10 lat. Dopuszczenie się przez pozwanego wyżej wskazanych dwóch uchybień skutkowało nabyciem przez konsumenta prawa do skorzystania z uprawnienia do przekształcenia kredytu konsumenckiego w kredyt darmowy, z czego konsument skorzystał. Pobrane przez pozwanego od konsumenta koszty (prowizja i odsetki, z wyłączeniem kosztu zabezpieczenia kredytu, a zatem opłaty za ubezpieczenie) stanowią zatem świadczenie nienależne. V. Wysoko ść zasądzonego świadczenia Zgodnie z art. 45 ust. 1 u.k.k. konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie . W umowie ustalono, że kredyt zostanie spłacony w 120 równych ratach płatnych do 15 dnia każdego miesiąca (§ 1 ust. 4 k. 14). Harmonogram jest zmienny i dostosowywany do aktualnej wysokości oprocentowania, jak również ewentualnych przedterminowych spłat, opóźnień etc. – ten dołączony do umowy stanowi wyłącznie wyliczenie przy założeniu niezmienności treści stosunku (indeksu WIBOR, braku przedterminowych spłat, opóźnień w spłatach etc.), bowiem każdorazowo obowiązuje „aktualny” harmonogram (§ 2-5 k. 14-15). Złożenie w imieniu kredytobiorcy oświadczenia z art. 45 ust. 1 u.k.k. skutkowało zmianą treści stosunku łączącego kredytobiorcę i pozwaną. Jak stanowi art. 45 ust. 1 u.k.k. obowiązek kredytobiorcy zmienił się ex tunc w zwrot samego kapitału kredytu, niemniej „w terminie i w sposób ustalony w umowie”. Ten sposób to spłata w równych, miesięcznych ratach płatnych do 15 dnia każdego kolejnego miesiąca. Kredytobiorca otrzymał 46 070,35 zł kapitału (tzw. całkowita kwota kredytu). Dzieląc tę kwotę na 120 równych rat, otrzymujemy ratę w wysokości 383,92 zł (zamiast ustalonej, uwzględniającej odsetki oraz kredytowane pozaodsetkowe koszty raty w wysokości 690,12 zł). I taką ratę kredytobiorca zobowiązany był ( ex tunc ) płacić co miesiąc pozwanej. Płacił jednak więcej – uwzględniając harmonogram uwzględniający odsetki oraz pozaodsetkowe koszty. Do 21 grudnia 2021 r. spłacił 3 478,84 zł, podczas gdy do tej daty należne było 5 rat (począwszy od raty z 15 sierpnia 2021 r., skończywszy na racie z 15 grudnia 2021 r.) po 383,92 zł każda, co daje 1 919,6 zł. Nadwyżka między faktycznie uiszczoną spłatą a należną w świetle zmienionej ex tunc treści stosunku prawnego spłatą wynosi zatem 1 559,24 zł. Co do tej kwoty nadpłaty odpadła ex tunc podstawa prawna do jej uiszczenia, podlega więc zwrotowi na podstawie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c. Roszczenie to powód nabył od kredytobiorcy, zatem powództwo było w tej części zasadne. W pozostałej części podlegało oddaleniu. Sąd może bowiem zasądzić roszczenie tylko wówczas, jeśli wynika z twierdzeń powoda. Jeśli nie wynika, to nawet przy wyrokowaniu zaocznym powództwo podlega oddaleniu (z kolei przy wyrokowaniu ocznym konieczne jest ponadto udowodnienie swoich twierdzeń, chyba że są przyznane, a przyznanie to nie budzi wątpliwości, ewentualnie są niezaprzeczone, a w świetle okoliczności procesu niezaprzeczenie należy poczytywać za przyznanie – por. art. 229-230 k.p.c. ). Z twierdzeń powódki (co więcej, nieudowodnionych ani nieprzyznanych) nie wynikała zasadność wywiedzionego żądania, bowiem twierdzenia powódki były stricte hipotetyczne tj. oparte na swoistej „symulacji”. Powódka wyliczyła za pomocą arkusza kalkulacyjnego, ile – na dzień kalkulacji jej roszczenia – konsument w świetle pierwotnej treści umowy by spłacił „odsetek” i ile „prowizji” (zamiast: „jakie raty kapitałowo-odsetkowe”), gdyby uiszczał wszystkie spłaty zgodnie z pierwotnym harmonogramem opartym na założeniach z chwili zawarcia umowy. Rzecz jednak w tym, że istotne jest to, ile rzeczywiście spłacił, a nie ile by spłacił. Pomijając jednak kwestię dowodową, najistotniejsze było jednak to, że powódka przyjęła zupełnie nieuprawnione założenie, jakoby kredytobiorca po skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego obowiązany był spłacać kredyt w ratach nierównych, powstałych na skutek odjęcia części odsetkowej od rat wyliczonych na podstawie pierwotnie sporządzonego harmonogramu (nieaktualnego już po pierwszej zmianie indeksu WIBOR, a tym bardziej po ukształtowaniu przez kredytobiorcę stosunku prawnego oświadczeniem z art. 45 ust. 1 u.k.k. ). Taka metodologia abstrahuje od jednoznacznej treści umowy, która określa nie tylko terminy spłaty kredytu, ale i sposób (równe raty). Byłaby zasadna jedynie wówczas, gdyby w umowie ustalono nie sposób każdorazowego ustalania wysokości rat przez sposób (raty równe, tzw. annuitetowe), tylko konkretne, „sztywne” wartości części kapitałowej w poszczególnych miesiącach. Jednakże taka praktyka nie jest w obrocie stosowana, nie była też zastosowana na gruncie przedmiotowej umowy. Świadczeniem kredytobiorcy są bowiem „raty kapitałowo-odsetkowe” (§ 1 ust. 4 umowy k. 14) a nie „odsetki” oraz „kapitał”. Stąd sąd zgodnie z art. 45 ust. 1 u.k.k. uwzględnił tak termin, jak i sposób spłaty kredytu ukształtowany w umowie. Częściowe oddalenie powództwa wynikało z tego, że nie wynikało ono w ogóle na gruncie obowiązującego prawa z twierdzeń pozwu, tylko z nieopartych na prawie założeniach (symulacjach) powódki. Na marginesie wskazać należy, że sposób wyliczania roszczenia przez powódkę jest wysoce niebezpieczny. Dość wskazać, że prowadzi on do tworzenia sztucznych niedopłat po stronie kredytobiorców, które po uwzględnieniu potrącanych przez powódkę prowizji z „odzyskanych” środków mogą doprowadzić do tego, że na działalności powódki zarobi wyłącznie powódka, a konsument straci, jeśli „odzyskana kwota” pomniejszona o prowizję powódki byłaby niższa niż wygenerowana sztuczna niedopłata po stronie cedentów. W niniejszej sprawie z takim zjawiskiem nie mamy do czynienia, ponieważ prowizja powódki wynosi 30%. Zasądzeniu dalszych nadpłat (za kolejny okres) stało natomiast na przeszkodzie związanie żądaniem pozwu ( art. 321 § 1 k.p.c. ), obejmujące w szczególności związanie temporalnym kształtem podstawy faktycznej powództwa. Z oczywistych względów nieuprawnione by było również zasądzanie na rzecz powódki całej „uiszczonej” prowizji. W niniejszej sprawie powódka wyraźnie określiła, że dochodzi prowizji „proporcjonalnie” (stąd niemożność jej zasądzenia wynika już z art. 321 § 1 k.p.c. ), jednak w niektórych innych (nowszych) sprawach powódka podejmuje próby dochodzenia zwrotu całej prowizji. Stanowi to poważne nieporozumienie oparte na niezrozumieniu mechanizmu „sankcji kredytu darmowego”. Sankcja ta skutkuje bowiem – jak kilkukrotnie sąd wskazywał – na ukształtowaniu stosunku prawnego jako darmowego tj. z wyeliminowaniem kosztów (w tym prowizji). Jednakowoż pozostałe warunki umowy, w tym również „całkowita kwota kredytu” tj. suma rzeczywiście konsumentowi wypłacana, pozostają bez zmian. Nieuprawnione są zatem próby wywiedzenia z „sankcji kredytu darmowego” zwiększenia udostępnionej kredytobiorcy puli kapitału przez przekształcenie kredytowanej prowizji w wypłacony konsumentowi (wskutek zasądzenia „zwrotu”) kapitał. Podstawą zasądzenia odsetek był art. 481 § 1 i 2 k.c. , zgodnie z którym odsetki w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie są należne za okres opóźnienia niezależnie od poniesienia przez wierzyciela szkody. Ponieważ roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia stanowi roszczenie o charakterze bezterminowym, pozwany obowiązany był je spełnić po wezwaniu powoda. Ponieważ powód wezwał pozwanego 19 stycznia 2022 r. (data doręczenia wezwania), zakreślając termin 7-dniowy, który upłynął 26 stycznia 2022 r. – roszczenie odsetkowe obejmujące okres od 27 stycznia 2022 r. było zasadne w całości. VI. Odniesienie si ę do zarzutów pozwanego z niniejszej sprawy Niezasadny był zarzut niewykazania podpisania przez cedenta powódki umowy przelewu oraz pełnomocnictwa (co omówiono szczegółowo we wcześniejszej części uzasadnienia). Niezasadny jest też zarzut nieważności cesji z uwagi na konsumencki charakter przelewanych roszczeń. Wbrew twierdzeniom pozwanego prawo nie sprzeciwia się przelewaniu roszczeń konsumenckich, w szczególności niezbywalność nie wynika z właściwości tych zobowiązań w rozumieniu art. 509 § 1 k.c. Przeciwnie, konsumenci jako słabsze podmioty na rynku, niedysponujący na ogół wiedzą ani możliwościami do samodzielnego dochodzenia roszczeń, a przede wszystkim nieświadomi przysługujących im roszczeń i z uwagi na zajmowanie się zawodowo innymi dziedzinami (istotą umowy konsumenckiej jest brak jej bezpośredniego związku z wykonywaną działalnością) nie są skłonni samodzielnie pozywać przedsiębiorców. Dlatego też rozwiązaniem dla nich korzystnym (choć wiążącym się z utratą często niemałej części swojej wierzytelności) jest skorzystanie z usług profesjonalistów (przedsiębiorców), którzy specjalizują się w dochodzeniu konkretnych rodzajów wierzytelności konsumenckich od przedsiębiorców, którzy sami z siebie, dobrowolnie, nie są skorzy do ich wykonywania. Kwestia ta niedawno stanęła na wokandzie (...) , który zajął właśnie takie stanowisko, wyraźnie wskazując, że również cesjonariusz-przedsiębiorca może powoływać się na abuzywność postanowień umownych dotyczących nabytej od konsumenta wierzytelności (wyrok w sprawie C-519/19, tak również Sąd Najwyższy w uchwale z 6 kwietnia 2018 r., III CZP 114/17). Kwestie naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 i art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. zostały już wyżej szczegółowo omówione, dlatego nie jest celowe ponowne szerokie odnoszenie się do zarzutów pozwanego tego dotyczących. Wskazać należy wyłącznie na dwie kwestie: a) zupełnie niemożliwe do aprobaty są twierdzenia pozwanego, jakoby sankcjonowane na gruncie sankcji kredytu darmowego było wyłącznie „niepodanie całkowitego kosztu kredytu” a już nie jego błędne podanie. Kluczowe z punktu widzenia ochrony konsumentów (a taka jest funkcja obowiązków kredytodawców sankcjonowanych „sankcją kredytu darmowego”) jest bowiem podanie konsumentowi prawdziwej informacji, a podawanie informacji fałszywych, nierzetelnych, nie spełnia tej funkcji tylko przeciwnie – działa na szkodę konsumentów (co szczegółowo wyżej omówiono); b) sąd nie podziela również konkluzji pozwanego banku, jakoby „nie dało się” określić warunków zmiany opłat i prowizji w sposób szczegółowy, zgodny z dyrektywą unijną i art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. Dość wskazać, że opłaty i prowizje stanowią na tyle marginalny, z punktu widzenia pozwanej, przychód, że pozwana mogłaby w ogóle zrezygnować z możliwości ich zmiany. Mogła też ograniczyć się do zastrzeżenia, że mogą być one corocznie waloryzowane o wskaźnik inflacji (z podaniem konkretnego publikatora) albo o jakikolwiek inny obiektywny wskaźnik. Zamiast tego pozwana określiła przesłanki zmiany opłat i prowizji tak ogólnie, że pozbawiła wymóg z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. wszelkiego praktycznego znaczenia, tworząc pozór sytuacji, jak gdyby mogła, jak każdy inny przedsiębiorca, swobodnie zmieniać wzorce (w zakresie opłat) za wypowiedzeniem w trybie art. 3841 k.c. Pozostałe zarzuty pozwanego (dotyczące pozostałych naruszeń z art. 30 ust. 1) są na ogół trafne. Sąd nie podziela w tym zakresie stanowiska powoda, które sprowadza się do obciążania kredytodawców nierealistycznymi wymogami, typu wpisywanie do umowy całej tabeli opłat i prowizji. Tym niemniej zarzuty te nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia. VII. Odniesienie si ę do zarzutów pozwanego powielanych w sprawach tego rodzaju Niezasadny jest zarzut, jakoby powód nie mógł złożyć oświadczenia z art. 45 u.k.k. w imieniu kredytobiorcy, bowiem opiera się on na nieuprawnionym założeniu, że wcześniej zawartą umową cesji uprawnienie do przeszło na powoda. Po pierwsze argumentacja taka stanowi jaskrawy przykład wykładni umowy sprzecznie z zgodnym zamiarem stron tejże umowy, a więc sprzecznie z art. 65 § 2 k.c. A zamiar ten jest oczywisty, skoro równocześnie z zawarciem umowy cesji (tego samego dnia) kredytobiorca udzielił powódce pełnomocnictwa do złożenia oświadczenia z art. 45 u.k.k. , które powódka w imieniu kredytobiorcy następnie złożyła (gdyby ich zamiar był inny, to powód złożyłby oświadczenie z art. 45 u.k.k. we własnym imieniu i nie uzyskiwał pełnomocnictwa). Ponadto, co wynika wprost z umowy cesji, opiewała ona wyłącznie na „wierzytelności pieniężne”. Niezależnie od tego wskazać należy, że cesja uprawnienia prawnokształtującego byłaby niemożliwa, bo cesji podlegają wierzytelności ( art. 509 § 1 k.c. ), polegające na możności żądania określonego zachowania (por. art. 353 § 1 k.c. ), a więc nie na możności ukształtowania jednostronnym oświadczeniem woli stosunku prawnego łączącego strony. Przeniesienie innych praw związanych z przelewaną wierzytelnością, jest oczywiście możliwe, niemniej dotyczy to ex lege właśnie roszczeń ubocznych (a nie uprawnień kształtujących), a brak jest podstaw, żeby przyjąć, że strony umowy cesji, które de facto powieliły art. 509 § 2 k.c. , miały zamiar osiągnąć inny cel. Zarzut ten stanowi zatem próbę wykładania zawartej przez powódkę i kredytobiorcę umowę cesji w sposób sprzeczny z zasadami wykładni umów i prowadzący do rezultatów, którego strony umowy nie chciały osiągnąć. Niezasadny jest zarzut, jakoby złożone oświadczenie z art. 45 u.k.k. nie było skuteczne wskutek niezachowania formy pełnomocnictwa. Podkreślić należy bowiem, że przewidziana w art. 45 ust. 1 u.k.k. forma pisemna jest formą zastrzeżoną ad probationem ( art. 74 § 1 k.c. ), a więc jej ewentualne niezachowanie nie skutkuje nieważnością ( art. 73 § 1 k.c. ). Wbrew twierdzeniom pozwanego złożenie oświadczenia z art. 45 u.k.k. nie stanowi zmiany umowy (w rozumieniu § 12 umowy kredytu), dla której strony zastrzegły formę pisemną pod rygorem nieważności, a przede wszystkim niezależnie od tego sprzeczne z prawem byłoby zaostrzanie rygorów koniecznych do skorzystania z uprawnienia konsumenckiego przewidzianego ustawą. Z kolei forma przewidziana celem zawarcia umowy kredytu konsumenckiego jest też zastrzeżona ad probationem ( art. 29 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 74 § 1 k.c. ). Co jednak jeszcze istotniejsze, zgodnie z art. 99 § 1 k.c. pełnomocnictwo szczególne wymaga szczególnej formy tylko w razie, gdy dla czynności, do której upoważnia, zastrzeżona jest forma szczególna pod rygorem nieważności, a więc przepis ten w ogóle nie odnosi się do pełnomocnictw upoważniających do czynności, co do których zastrzeżono formę ad probationem . Na marginesie tylko należy zauważyć, że w sprawie dokonanie czynności (złożenie oświadczenia z art. 45 u.k.k. jak i udzielenie pełnomocnictwa), jest nie tylko uprawdopodobnione, ale i udowodnione za pomocą pisma ( art. 74 § 1 i 2 k.c. ). Niezasadny był też zarzut złożenia oświadczenia z art. 45 u.k.k. po upływie terminu zawitego. Termin roczny z art. 45 ust. 5 u.k.k. , jak wprost wskazuje przepis, liczony jest od „wykonania umowy”. Przytaczany przez pozwanego komentarz zawierający treści sprzeczne z jednoznaczną treścią przepisu (podobnie jak odosobnione orzeczenie sądu), jakoby termin ten liczony był od dnia zawarcia umowy, nie może zmienić obowiązującego prawa. Umowa jest wykonana nie w chwili jej zawarcia, ale w chwili spełnienia przez każdą ze stron swoich obowiązków wynikających ze zobowiązania wykreowanego tą umową. Do zobowiązań kredytodawcy należy przede wszystkim wypłata kredytu, a w razie wcześniejszej spłaty kredytu również rozliczenie się z konsumentem ( art. 52 u.k.k. ), natomiast do obowiązków kredytobiorcy – spłacanie należnych rat. Dopóki obowiązki te nie zostaną wykonane w pełni, konsument ma prawo skorzystać z tzw. sankcji kredytu darmowego. Ma to dla niego takie znaczenie, że nie musi obawiać się ewentualnej negatywnej reakcji kredytodawcy na korzystanie przez niego z tego dotkliwego dla kredytodawcy uprawnienia, która to reakcja mogłaby polegać np. na zweryfikowaniu stopniu zabezpieczenia kredytu tudzież odmowy prolongat czy aneksowania umowy. Konsument, jak to przewidział ustawodawca i co nie podlega polemice, umożliwił konsumentowi skorzystanie z uprawnienia z art. 45 u.k.k. przez rok po wykonaniu umowy. Przenosząc to na grunt niniejszej sprawy, wykonanie umowy jeszcze nie nastąpiło, bowiem kredyt nie został spłacony, a zgodnie z harmonogramem spłata nastąpi do 2031 roku. VIII. Koszty procesu O kosztach procesu sąd orzekł zgodnie z zasadą odpowiedzialności za jego wynik, koszty te stosunkowo rozdzielając ( art. 98 § 1 i 3 k.p.c. , art. 100 k.p.c. ). Powódka wygrała sprawę w 68,7% (zasądzono 1 559,24 zł z 2 269,7 zł). Strony poniosły łącznie 2 034 zł kosztów, z czego powódka 1 117 zł (200 zł opłaty od pozwu, 900 zł wynagrodzenia pełnomocnika zgodnie z § 2 pkt 5 rozporządzenia w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa), z kolei pozwany 917 zł (900 zł wynagrodzenia pełnomocnika zgodnie z § 2 pkt 5 rozporządzenia w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa). Pozwana powinna ponieść tych kosztów 68,7% tj. 1 397,36 zł. Sąd zasądził od niej na rzecz powódki 480,36 zł tytułem różnicy między kosztami faktycznie poniesionymi a tymi, do których poniesienia obliguje ją wynik sprawy. Z. ądzenia: 1. odnotować uzasadnienie; 2. doręczyć odpis wyroku z uzasadnieniem pełnomocnikowi powódki – adw. (...) oraz pełnomocnikowi pozwanej – r. pr. M. B. przez umieszczenie w portalu informacyjnym. W. , 8 sierpnia 2022 roku asesor sądowy Mateusz Janicki

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI