I C 616/21
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd Okręgowy oddalił apelację powoda, uznając, że szkoda komunikacyjna powinna być ustalana metodą różnicową, a nie kosztorysową, a powód nie udowodnił poniesienia szkody.
Powód domagał się zapłaty odszkodowania za szkodę komunikacyjną, opierając się na metodzie kosztorysowej. Sąd Okręgowy oddalił apelację, podtrzymując stanowisko Sądu Rejonowego, że szkoda powinna być ustalana metodą różnicową. Sąd podkreślił, że poszkodowany nie może żądać kwoty przekraczającej rzeczywiste zmniejszenie jego majątku, a powód, jako cesjonariusz, nie udowodnił poniesienia szkody ani celowości kosztów prywatnej ekspertyzy.
Sąd Okręgowy w Poznaniu rozpoznał sprawę z powództwa (...) spółki z o. o. spółki komandytowej przeciwko Polskiemu Biuru Ubezpieczycieli Komunikacyjnych o zapłatę, rozpoznając apelację powoda od wyroku Sądu Rejonowego w Środzie Wielkopolskiej. Sąd Okręgowy oddalił apelację, uznając ją za bezzasadną. W uzasadnieniu wskazano, że Sąd Rejonowy nie naruszył przepisów proceduralnych, w szczególności art. 233 § 1 k.p.c. dotyczącego oceny dowodów. Kluczową kwestią sporną była metoda ustalania wysokości odszkodowania za szkodę komunikacyjną – powód opierał się na metodzie kosztorysowej (hipotetycznych kosztach naprawy), podczas gdy sąd przyjął metodę różnicową (różnica między wartością pojazdu przed i po szkodzie). Sąd Okręgowy szczegółowo omówił dominujące stanowisko w orzecznictwie i doktrynie, które skłania się ku metodzie różnicowej, podkreślając, że metoda kosztorysowa może prowadzić do wzbogacenia poszkodowanego i nie znajduje wystarczającego uzasadnienia normatywnego. Sąd uznał, że powód, jako cesjonariusz, nie udowodnił, że poszkodowana poniosła szkodę w rozumieniu metody różnicowej, ani że naprawa pojazdu była ekonomicznie uzasadniona w kontekście poniesionych kosztów. Ponadto, koszty prywatnej ekspertyzy zleconej przez powoda uznano za niecelowe i niepozostające w normalnym związku przyczynowym ze szkodą. W konsekwencji, apelacja została oddalona, a powód obciążony kosztami postępowania odwoławczego.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Szkoda powinna być ustalana metodą różnicową, jako różnica między hipotetyczną wartością pojazdu przed szkodą a jego wartością po szkodzie. Metoda kosztorysowa, ustalająca odszkodowanie według hipotetycznych kosztów naprawy, nie znajduje wystarczającego uzasadnienia normatywnego i może prowadzić do wzbogacenia poszkodowanego.
Uzasadnienie
Sąd analizuje różne stanowiska doktryny i orzecznictwa dotyczące metody kosztorysowej i różnicowej. Podkreśla, że art. 363 § 1 k.c. przewiduje dwa sposoby naprawienia szkody: restytucję naturalną i zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej, która jest ustalana metodą różnicową. Metoda kosztorysowa nie jest uznawana za odrębny, trzeci sposób ustalania odszkodowania, a jej stosowanie może być sprzeczne z zasadą kompensacji szkody.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalenie apelacji
Strona wygrywająca
pozwany (Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych)
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| (...) spółki z o. o. spółki komandytowej | spółka | powód |
| Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych | instytucja | pozwany |
| A. N. | osoba_fizyczna | poszkodowana |
Przepisy (9)
Główne
k.c. art. 361 § § 1 i 2
Kodeks cywilny
k.c. art. 363 § § 1 i 2
Kodeks cywilny
k.c. art. 822 § § 1
Kodeks cywilny
Pomocnicze
k.p.c. art. 505¹³ § § 2
Kodeks postępowania cywilnego
k.p.c. art. 233 § § 1
Kodeks postępowania cywilnego
k.p.c. art. 385
Kodeks postępowania cywilnego
k.p.c. art. 98 § § 1, 1¹ i 3
Kodeks postępowania cywilnego
k.p.c. art. 391 § § 1
Kodeks postępowania cywilnego
Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych art. § 2 pkt 3) i § 10 ust.1 pkt 1)
Argumenty
Skuteczne argumenty
Szkoda komunikacyjna powinna być ustalana metodą różnicową, a nie kosztorysową. Metoda kosztorysowa może prowadzić do wzbogacenia poszkodowanego. Cesjonariusz nie może dochodzić zwrotu kosztów prywatnej ekspertyzy, jeśli szkoda została już naprawiona przez poszkodowanego. Praca własna lub nieodpłatna pomoc przy naprawie nie stanowi szkody podlegającej kompensacji.
Odrzucone argumenty
Szkoda powinna być ustalana metodą kosztorysową (hipotetyczne koszty naprawy). Powód jako cesjonariusz ma prawo do zwrotu kosztów prywatnej ekspertyzy. Naprawa pojazdu pracą własną męża stanowi podstawę do żądania odszkodowania.
Godne uwagi sformułowania
Sąd Okręgowy nie podziela tego dominującego poglądu opartego na teorii przekształcenia. Szkoda w majątku poszkodowanej została w pełni naprawiona. Niniejsza sprawa jest emblematycznym przykładem zarabiania na szkodzie.
Skład orzekający
Marcin Miczke
przewodniczący
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Ustalanie wysokości odszkodowania w sprawach o szkody komunikacyjne, rozróżnienie między metodą kosztorysową a różnicową, status prawny cesjonariusza wierzytelności odszkodowawczych."
Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznej interpretacji przepisów Kodeksu cywilnego i nie stanowi zmiany prawa, lecz ugruntowanie istniejącej linii orzeczniczej.
Wartość merytoryczna
Ocena: 8/10
Sprawa dotyczy powszechnego problemu ustalania odszkodowania za szkody komunikacyjne i rozstrzyga kluczową kwestię metody wyceny szkody, co jest niezwykle istotne dla prawników i ubezpieczycieli.
“Metoda kosztorysowa czy różnicowa? Sąd Okręgowy rozstrzyga kluczowy spór o wycenę szkody komunikacyjnej.”
Sektor
ubezpieczenia
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionyWYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 stycznia 2025 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział II Cywilny Odwoławczy Przewodniczący sędzia Marcin Miczke po rozpoznaniu 27 stycznia 2025 roku w Poznaniu na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa (...) spółki z o. o. spółki komandytowej z siedzibą w Z. przeciwko Polskiemu Biuru Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w W. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Rejonowego w Środzie Wielkopolskiej z 13 września 2023 roku sygn. akt I C 616/21 1. oddala apelację, 2. zasądza od powoda na rzecz pozwanego 450 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się niniejszego rozstrzygnięcia o kosztach do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów procesu w instancji odwoławczej. Marcin Miczke UZASADNIENIE Apelacja jest bezzasadna. Sąd Okręgowy nie przeprowadzał postępowania dowodowego, zatem uzasadnienie wyroku, zgodnie z art.505 13 § 2 k.p.c. , zawierać będzie jedynie wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. Sąd Rejonowy nie naruszył art.233 § 1 k.p.c. Kwestia wiedzy specjalistycznej do wyceny szkody oraz wartości odszkodowania w ogóle nie są związane z zeznaniami świadka A. N. . Świadek o takiej wiedzy nie zeznawała, a sąd nie ustalił, aby świadek posiadała taką wiedzę. Sąd ustalił co prawda na podstawie zeznań świadka N. , że pojazd został przywrócony do stanu poprzedniego, a na naprawę N. wydatkowała kwotę z odszkodowania od ubezpieczyciela oraz dodatkowo 1.000 zł. Jednak to pierwsze ustalenie, wynikające wprost z zeznań świadka N. , należy rozumieć jako ustalenie dotyczące indywidualnej oceny poszkodowanej co do przywrócenia pojazdu do stanu technicznego, jaką miał przed wypadkiem. Natomiast kwestia wysokości odszkodowania dotyczy oceny materialnoprawnej. Świadek nie zeznał, że odszkodowanie powinno wynosić określoną kwotę pieniężną, ale tylko to, że kwota odszkodowania od ubezpieczyciela i kwota 1.000 zł wystarczyły na naprawę auta i przywrócenia go do stanu sprzed szkody. Odnośnie trzeciej okoliczności związanej z zarzutem naruszenia art.233 § 1 k.p.c. to zeznania świadka, że nie pamięta, ile kosztowały zakupione części i praca lakiernika nie oznacza przecież, że świadek nie wie i wiedzieć nie może, ile ostatecznie kosztowała ją naprawa. Naprawiał auto jej mąż własną pracą, jedynie lakierowanie zlecał na zewnątrz. Twierdzenie, że żona, właścicielka auta żyjąca z mężem pod jednym dachem nie wie, ile globalnie wydatkowała na naprawę, nie jest zgodne z doświadczeniem życiowym. Zgodne z nim jest natomiast to, że skoro auto naprawiał mąż, to on zna szczegóły naprawy, w które świadek nie musiała się wgłębiać. Sąd Rejonowy nie naruszył art.233 § 1 k.p.c. (zarzut nr 2) przez pominięcie kosztu naprawy auta wynikającej z opinii biegłego. Art.233 § 1 k.p.c. dotyczy oceny dowodów, a nie oceny materialnoprawnej roszczenia. Z opinii biegłego H. wynika, że hipotetyczny koszt naprawy auta opiewa na kwotę 3.918,18 zł, która to kwota pozwalała na przywrócenie pojazdu do stanu poprzedniego. Sąd Rejonowy tej okoliczności nie ustalił, bo nie była potrzebna do rozstrzygnięcia. To bowiem, czy tak wyliczony koszt naprawy jest równy poniesionej szkodzie, a więc odszkodowaniu, jest już kwestią oceny z punktu widzenia prawa materialnego. Zarzuty powoda naruszenia art.233 § 1 k.p.c. zmierzają w kierunku twierdzenia, że szkoda powinna być ustalona jako hipotetyczne koszty naprawy auta, w oderwaniu od tego, co działo się z uszkodzonym autem po szkodzie, jakie działania podjęła poszkodowana, w szczególności naprawcze oraz kiedy została zbyta wierzytelność. Twierdzenie, że po cesji wierzytelności kwestie wyrównania szkody należy rozpatrywać z punktu widzenia majątku cesjonariusza, jest oczywiście błędne. Powód myli cesjonariusza z poszkodowanym. W wyniku cesji nie zmienia się poszkodowany, nie staje się nim cesjonariusz. Poszkodowaną w wypadku jest A. N. , bo to jej majątek zmniejszył się na skutek zdarzenia szkodzącego. Majątek powoda uszczuplił się jednie o cenę nabycia wierzytelności i nie skutkiem zdarzenia szkodzącego, ale umowy cesji. Sąd Rejonowy nie naruszył art.361 § 1 i 2 oraz art.363 § 1 i 2 k.c. Sąd Okręgowy wyraża dalej idące stanowisko, niż Sąd Rejonowy co do dopuszczalności stosowania w szkodach komunikacyjnych przy odpowiedzialności ubezpieczyciela z OC sprawcy tak zwanej metody kosztorysowej i oceny, że szkoda wyraża się kwotą hipotetycznych kosztów naprawy auta. W doktrynie i orzecznictwie wykształciły się 4 podstawowe stanowiska w przedmiocie stosowania tzw. metody kosztorysowej przy ustalaniu wysokości świadczenia z ubezpieczenia OC. Zgodnie z pierwszym, stosowanie tej metody jest dopuszczalne, a ustalone z jej pomocą świadczenie ubezpieczyciela stanowi formę przywrócenia stanu poprzedniego (tzw. „restytucję pieniężną”). W świetle drugiego stanowiska, świadczenie ubezpieczyciela OC zawsze polega na zapłacie „odpowiedniej sumy pieniężnej” w rozumieniu art. 363 § 1 KC , a tzw. metoda kosztorysowa może służyć obliczaniu wysokości należnej kwoty. Zwolennicy trzeciego poglądu podnoszą, że świadczenie zakładu ubezpieczeń stanowi specyficzną instytucję ubezpieczeniową, której źródło stanowi art. 822 § 1 w zw. z art. 363 § 1 KC. Pierwszy ze wskazanych przepisów „przekształca” roszczenie poszkodowanego o restytucję in natura w roszczenie o zapłatę kosztów niedokonanej restytucji (a więc świadczenie ustalone za pomocą tzw. metody kosztorysowej). Zgodnie natomiast z czwartym stanowiskiem, świadczenie z ubezpieczenia OC przybiera formę odszkodowania pieniężnego, a jego wysokość powinna być ustalana za pomocą metody dyferencyjnej. (poglądy i omówienie zebrane przez M. Sepełowskiego w artykule Stosowanie tzw. metody kosztorysowej przy ustalaniu wysokości odszkodowania z ubezpieczenia OC za szkodę na mieniu MOP 2018/11) W orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych przeważa stanowisko, że w ramach naprawienia szkody poszkodowany może żądać od ubezpieczyciela OC świadczenia pieniężnego obliczonego w wysokości hipotetycznych kosztów naprawy rzeczy (przywrócenia stanu poprzedniego), jeszcze zanim naprawa taka nastąpi. Jest ono uzasadniane w większości według trzeciego z przytoczonych wyżej poglądów (tak m.in. SN w wyr. z 1.9.1970 r., II CR 371/70, OSNCP 1971, Nr 5, poz. 93; w wyr. z 20.2.1981 r., I CR 17/81, OSNCP 1981, Nr 10, poz. 199; w wyr. z 27.6.1988 r., I CR 151/88, PUG 1989, Nr 10–12, s. 310 i n.; w wyr. z 11.6.2001 r., V CKN 266/00, OSP 2001, Nr 3, poz. 40; w uchw. z 15.11.2001 r., III CZP 68/01, OSNC 2002, Nr 6, poz. 74; w wyr. z 16.1.2002 r., IV CKN 635/00, Legalis; w wyr. z 29.1.2002 r., V CKN 682/00, Legalis; w wyr. z 20.2.2002 r., V CKN 903/00, OSNC 2003, Nr 1, poz. 15; w wyr. z 20.2.2002 r., V CKN 908/00, Legalis; w wyr. z 16.5.2002 r., V CKN 1273/00, Legalis; w wyr. z 11.6.2003 r., V CKN 308/01, Legalis; w uchw. z 13.6.2003 r., III CZP 32/03, OSNC 2004, Nr 4, poz. 51; w wyr. z 7.8.2003 r., IV CKN 387/01, Legalis; w post. (7) z 12.1.2006r., III CZP 76/05, Legalis; w uchw. (7) z 17.5.2007 r., III CZP 150/06, OSNC 2007, Nr 10, poz. 144. Z orzeczeń wydanych w ostatnim czasie można wymienić postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 16 grudnia 2021r. III CZP 66/20. W jego uzasadnieniu Sąd Najwyższy dokonał przeglądu swojego dorobku i wymieniając liczne judykaty scharakteryzował zasady naprawienia szkody z ubezpieczenia OC. Najważniejsza myśl jest taka, że obowiązek ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej polega na zapłacie odszkodowania, a więc na spełnieniu świadczenia pieniężnego ( art. 822 § 1 KC ). Judykatura przyjmuje, że poszkodowany może, według swojego wyboru, żądać od ubezpieczyciela zapłaty kosztów hipotetycznej restytucji albo zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej ustalonej zgodnie z metodą różnicy. Przepis art. 822 § 1 KC modyfikuje normę wynikającą z art. 363 § 1 KC jedynie w ten sposób, że roszczenie o przywrócenie stanu poprzedniego przekształca w roszczenie o zapłatę kosztów restytucji. Orzecznictwo zgodnie przy tym przyjmuje, że powstanie tego roszczenia, a tym samym zakres odszkodowania, nie zależy od tego, czy poszkodowany dokonał restytucji i czy w ogóle ma taki zamiar. Stosowanie art. 822 § 1 w zw. z art. 363 § 1 KC oznacza, że poszkodowany nie może jednak żądać zapłaty kosztów (hipotetycznej) restytucji w sytuacji, w której przywrócenie stanu poprzedniego byłoby niemożliwe albo też pociągało za sobą nadmierne trudności lub koszty. Ocena, czy koszty restytucji są nadmierne, zależy od okoliczności sprawy. Określenie sposobu ustalania wysokości odszkodowania w postaci hipotetycznych kosztów naprawy nazywa się niekiedy „metodą kosztorysową”. Alternatywą dla niego pozostaje żądanie odszkodowania pieniężnego rozumianego jako różnica pomiędzy wartością rzeczy uszkodzonej oraz bez uszkodzeń, czyli zgodnie z tradycyjną metodą dyferencyjną (różnicy). Zgodnie z jednolitym stanowiskiem zajmowanym w orzecznictwie, poszkodowany może jednak żądać od ubezpieczyciela odszkodowania określonego wyłącznie w ten drugi sposób, jeżeli przywrócenie stanu poprzedniego nie jest możliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, czyli z uwzględnieniem kryteriów przewidzianych w art. 363 § 1 zd. 2 KC (tak m.in. SN w wyr. z 1.9.1970 r., II CR 371/70, OSNCP 1971, Nr 5, poz. 93; w wyr. z 20.2.2002 r., V CKN 903/00, OSNC 2003, Nr 1, poz. 15; w wyr. z 11.6.2003 r., V CKN 308/01, Legalis). (także M. Krajewski Umowa ubezpieczenia, Komentarz do art.822 KC teza V.44.6, 2016 r., Legalis) Pogląd zatem dominujący przyjmuje, że przepis szczególny, jakim jest art. 822 § 1 KC , modyfikuje wprawdzie wynikającą z art. 363 § 1 KC ogólną zasadę co do sposobu naprawienia szkody, ale modyfikacja ta nie polega na prostym wyeliminowaniu jednej z opcji (możliwości żądania restytucji naturalnej), ale na przekształceniu tego roszczenia w pieniężne roszczenie o zapłatę kosztów restytucji (podobnie SN w uzasadnieniu uchw. (7) z 17.11.2011 r., III CZP 5/11, OSNC 2012, Nr 3, poz. 28 oraz uchw. z 22.11.2013 r., III CZP 76/13, OSNC 2014, Nr 9, poz. 85, w których ten sposób naprawienia szkody określony został mianem „restytucji pieniężnej”). Poza modyfikacją odnoszącą się do konieczności spełnienia świadczenia w pieniądzu, do odszkodowania należnego poszkodowanemu z tytułu ubezpieczenia OC należy stosować wszystkie pozostałe zasady wynikające z art. 363 § 1 KC. (M. Krajewski Umowa ubezpieczenia, Komentarz do art.822 KC teza V.44.6, 2016 r., Legalis) W ocenie M. Krajewskiego, uprawnienie do żądania kwoty odszkodowania odpowiadającego hipotetycznym kosztom naprawy auta stanowi „specyficzną instytucję ubezpieczeniową, wynikającą z nałożenia na siebie norm art. 363 § 1 KC oraz art. 822 § 1 KC. Dlatego jego zdaniem, „poza modyfikacją odnoszącą się do konieczności spełnienia świadczenia w pieniądzu, do odszkodowania należnego poszkodowanemu z tytułu ubezpieczenia OC należy stosować wszystkie pozostałe zasady wynikające z art. 363 § 1 KC. Oznacza to np., że odszkodowania pieniężnego w wysokości kosztów hipotetycznej restytucji poszkodowany nie może żądać, gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą nadmierne trudności lub koszty”. Autor podkreśla, że zaproponowane przez niego stanowisko „oznacza uznanie słuszności ugruntowanej linii orzeczniczej oraz praktyki”, a fakt ich jednolitego utrzymywania się „od kilkudziesięciu lat, i to pod rządami różnych systemów społeczno-ekonomicznych, może być argumentem na rzecz tezy, że odpowiadają one trwałym potrzebom społecznym i są gospodarczo uzasadnione. (M. Sepełowski omawiając poglądy M. Krajewskiego w artykule cyt. wyżej) Sąd Okręgowy nie podziela tego dominującego poglądu opartego na teorii przekształcenia. Sam autor Marcin Krajewski przyznaje, że znalezienie podstawy prawnej dla żądania zapłaty odszkodowania wyliczonego metodą kosztorysową nie jest łatwe i że roszczenie takie nie może zostać uznane za formę przywrócenia stanu poprzedniego. Nie jest więc restytucją pieniężną (pogląd pierwszy). Nie jest ono, jego zdaniem, również odpowiednią sumą pieniężną w rozumieniu art. 363 § 1 KC (pogląd drugi), gdyż tę wylicza się zgodnie z metodą różnicy, a trudno byłoby chyba przyjąć, że odpowiednią sumą pieniężną mogą być dwie różne kwoty – jedna wyliczona metodą różnicy, a druga metodą kosztorysową. Autor odwołuje się do wykładni celowościowej, gdyż odrzucenie metody kosztorysowej (i tak zwanej szkody hipotetycznej) skutkowałoby negatywnie dla poszkodowanego oraz dla ubezpieczonego. (M. Krajewski Umowa ubezpieczenia, Komentarz do art.822 KC teza V.44.6, 2016r., Legalis). Krytykiem poglądu o tym, że art.822 § 1 k.c. dopuszcza ustalanie odszkodowania metodą kosztorysową (hipotetycznych kosztów naprawy) jest Maciej Kaliński. Zdaniem tego autora art.822 § 1 k.c. ogranicza świadczenie ubezpieczyciela z OC sprawcy do odszkodowania. Ma ono w świetle art.363 § 1 k.c. charakter pieniężny, nie stanowi więc przywrócenia stanu poprzedniego (restytucji). Pojawia się więc problem metody szacowania szkody i wyliczenia odszkodowania. Powszechnie przyjmuje się, że szkoda i odszkodowanie są wyliczane przy zastosowaniu metody dyferencyjnej (różnicowej). Tymczasem odszkodowanie hipotetyczne (w wysokości kosztów naprawy pojazdu do stanu, jaki istniałby, gdyby nie wystąpiła szkoda) nie jest wyliczane tą metodą, ale inną metodą zwaną kosztorysową (hipotetycznych kosztów naprawy). Jednakże jeśli zajdzie przypadek z art.363 § 1 zdanie drugie k.c. (nieopłacalność naprawy, co zachodzi, jak się przyjmuje, gdy koszty naprawy auta przekraczają wartość pojazdu, jaka istniałaby, gdyby do szkody nie doszło), odszkodowanie wyliczane jest metodą dyferencyjną (jako różnica między wartością auta, jaka istniałaby, gdyby do szkody nie doszło a wartością pozostałości). Wystarczy, że wysokość szkody przekroczy o jeden grosz wartość pojazdu sprzed szkody, a poszkodowany uzyska odszkodowanie znacznie niższe od tego, jakie by uzyskał, gdyby wartość szkody wyniosła o grosz mniej od wartości pojazdu sprzed szkody. Powstaje więc sytuacja, że do szacowania tej samej szkody stosuje się dwie różne metody, co nie daje się w żaden sposób logicznie uzasadnić. Stosowanie metody dyferencyjnej i obiektywnej zostało trafnie zakwestionowana jako wyraz dowolności, pozbawionej podstaw normatywnych i sprzecznej z art. 361 § 2 KC , prowadzącej do rozszczepienia jednolitego pojęcia szkody. W przepisie tym, podobnie zresztą jak w art. 362 i 363 KC , jest bowiem mowa o „poszkodowanym”, co wskazuje na konieczność stosowania konkretno-subiektywnego punktu oceny. Zastosowanie metody dyferencyjnej prowadzi do wniosku, że przed poniesieniem wydatków na restytucję poszkodowany nie może ich dochodzić, gdyż uszczerbek w takim rozmiarze jeszcze nie dotknął jego majątku jako skutek zdarzenia szkodzącego. W istocie szkoda wyliczana metodą kosztorysową (hipotetycznych kosztów naprawy) jest szkodą przyszłą, najzupełniej niepewną i abstrakcyjną, skoro nie ma instrumentów pozwalających na ograniczenie poszkodowanego co do wykorzystania otrzymanej sumy. Uznanie skuteczności tak skonstruowanego roszczenia prowadziłoby do wzbogacenia poszkodowanego z naruszeniem zasady restytucji w przypadkach, gdy zaniecha naprawy, a szkoda ustalona jako różnica w majątku ma mniejszy rozmiar. Maciej Kaliński powołuje także argumenty systemowe z odniesieniem do art.1049 § 1 k.p.c. Wreszcie Autor stwierdza, że art. 363 § 1 k.c. przewiduje dwa alternatywne sposoby naprawienia szkody: przywrócenie do stanu poprzedniego, które następuje w drodze świadczenia in natura albo zapłatę odszkodowania pieniężnego. Nie dopuszcza naprawienia szkody trzecią metodą, nazywa ją hybrydalną, jaką jest metoda kosztorysową (hipotetycznych kosztów naprawy). Takie rozwiązanie przewidziane jest natomiast np. w prawie niemieckim. Maciej Kaliński uzasadnia także, że szkoda ma charakter dynamiczny (płynny). Ten pogląd jest zresztą powszechnie przyjmowany. Autor stwierdza, że do czasu poniesienia przez poszkodowanego wydatków na renowację rzeczy uszkodzonej, jego uszczerbek wyraża się „w różnicy między aktualną i hipotetyczną wartością samochodu”. W razie poniesienia kosztów naprawy, szkodą jest strata środków pieniężnych na naprawę auta, a nie mniejsza wartość auta, bo to zostało przywrócone do stanu, jaki istniałby, gdyby szkoda nie wystąpiła. Autor ten zauważył ponadto, że stanowisko SN nie może być uzasadniane faktem powstania szkody w momencie zaistnienia wypadku ubezpieczeniowego. Czym innym bowiem jest powstanie obowiązku naprawienia szkody, czym innym zaś – jego rozmiar. W jego ocenie co prawda obowiązek naprawienia szkody powstaje już w chwili wypadku, ale szkoda ma charakter płynny co do rozmiarów. (M. Sepełowski Stosowanie tzw. metody kosztorysowej przy ustalaniu wysokości odszkodowania z ubezpieczenia OC za szkodę na mieniu MOP 2018/11, M. Kaliński Szkoda na mieniu i jej naprawienie Rozdział II. VII. Rozdział III. § 2 pkt II. Rozdział IV. § 1 Legalis) Pogląd, że poszkodowany nie może domagać się zapłaty sumy, która jest potrzebna do dokonania restytucji przed poniesieniem przez siebie wydatków na naprawienie szkody w naturze, prezentuje także Adam Olejniczak. (szczegółowo tezy 657-660 do art.363 KC Komentarz Legalis) Stosowanie metody kosztorysowej może prowadzić do wzbogacenia poszkodowanego, co jest sprzeczne z funkcją kompensacyjną odszkodowania. Polega ona na naprawieniu całej szkody, ale nie może prowadzić do wzbogacenia poszkodowanego. W sytuacji, w której koszty naprawy przekraczają różnicę pomiędzy hipotetycznym stanem majątku poszkodowanego a stanem, jaki wystąpił w wyniku zdarzenia szkodzącego (często będzie to po prostu różnica pomiędzy wartością uszkodzonej rzeczy przed i po zdarzeniu szkodzącym), racjonalnym ekonomicznie zachowaniem poszkodowanego jest uzyskanie od ubezpieczyciela odszkodowania ustalonego metodą kosztorysową, a następnie sprzedanie pozostałości uszkodzonej rzeczy. Zwolennicy analizowanego poglądu podnoszą bowiem, że dla wypłaty odszkodowania pieniężnego ustalonego metodą kosztorysową nie jest konieczne ani wcześniejsze, ani następcze wykonanie naprawy uszkodzonej rzeczy. W konsekwencji, możliwości „zarabiania” na szkodzie, której wysokość ustalono metodą kosztorysową, są banalnie proste. (także M. Sepełowski cyt. Wyżej) Ten ostatni autor celnie wskazuje, że jeżeli rozmiar szkody w postaci uszkodzenia rzeczy mają wyznaczać potencjalne koszty jej naprawy, to wraz ze wzrostem tych kosztów powinien rosnąć rozmiar szkody, a co za tym idzie, wysokość odszkodowania. Tymczasem, w świetle analizowanej koncepcji, wartość szkody i odszkodowania rośnie wraz z kosztami restytucji, ale jedynie do momentu, w którym koszty te przekroczą (skonkretyzowaną lub nieskonkretyzowaną) granicę ekonomicznej opłacalności. Wraz z przekroczeniem owej granicy, wartość szkody jednak nie tyle „zatrzymuje się”, ale zaczyna być ustalana za pomocą metody dyferencyjnej, co z reguły prowadzi do ustalenia znacznie mniejszych rozmiarów szkody i w konsekwencji, wypłacenia znacznie niższego odszkodowania. Autor dalej powołuje znaną z praktyki sądowej wielokrotnie występującą sytuację, w której przy poważniejszych uszkodzeniach rzeczy poszkodowani starają się zaniżyć wysokość kosztów naprawy po to, aby nie przekroczyły one wysokości, do której ubezpieczyciel wypłaca świadczenia obliczone metodą kosztorysową, a z kolei zakład ubezpieczeń stara się wysokość tych kosztów zawyżyć, aby doprowadzić do zastosowania metody dyferencyjnej. Liczne przykłady zarabiania na szkodzie przytaczają także M. Wojtkowiak, Problemy w likwidacji szkody w pojeździe z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, „Wiadomości Ubezpieczeniowe” Nr 1/2010 , M. Kaliński, Glosa do wyroku SN z 12.1.2006 r., II CK 327/05 w sprawie: podatek VAT a odszkodowanie, „Prawo Asekuracyjne” Nr 1/2009. Sąd Okręgowy podziela stanowisko wyrażone przez Macieja Kalińskiego, zaprezentowane wyżej, nadto przez autorów podzielających je, wskazanych w przywołanym wyżej artykule M. Sepełowskiego (M. Wojtkowiaka, J. Żak, W. Szczypiński, A. Olejniczaka i samego M. Sepełowskiego). Sąd Okręgowy nie podziela stanowisk traktujących odszkodowanie z OC sprawcy jako rodzaj restytucji pieniężnej oraz stanowisk, że odszkodowanie może przybrać postarać hipotetycznych kosztów naprawy wywodzone z elastycznej interpretacji odpowiedniej kwoty pieniężnej ( art.363 § 1 k.c. ) czy też z teorii przekształcenia ( art.363 § 1 w zw. z art.822 § 1 k.c. ). Sąd Okręgowy nie dostrzega argumentów celowościowych dla uzasadnienia tezy, że art.822 k.p.c. dopuszcza metodę kosztorysową i wyliczenie odszkodowania według hipotetycznych kosztów naprawy. Z samego argumentu o tym, że stosowanie takiej metody może okazać się korzystne dla podmiotów prawa cywilnego, choćby poszkodowanych w wypadkach drogowych, nie można jednak wywodzić wniosku, że ustawodawca ustanowił nowy, trzeci sposób ustalania wysokości szkody i odszkodowania w postaci hipotetycznych kosztów naprawy. Pozostaje to w opozycji do rozumienia szkody w prawie cywilnym i sposobów jej naprawienia. Szkodę rozumie się jako zmniejszenie aktywów lub zwiększenie pasywów. Obejmuje stratę – damnum emergens, czyli rzeczywistą zmianę w majątku poszkodowanego w postaci zmniejszenia aktywów lub zwiększenia pasywów oraz utracone korzyści – lucrum cessans, polegające na niepowiększeniu aktywów, co miałoby miejsce, gdyby nie działanie szkodzące. Zmiana aktywów lub pasywów odnosi się do rachunkowego, wartościowego ich aspektu, a skutkiem jest ustalanie rozmiaru szkody metodą dyferencyjną (różnicową). Chodzi o ustalenie różnicy między stanem majątku istniejącym po zajściu zdarzenia szkodzącego a stanem hipotetycznym, jaki istniałby w tym majątku, gdyby zdarzenie szkodzące nie zaistniało. Sposoby naprawienia szkody wymienione są wprost w art.363 § 1 k.c. To restytucja naturalna i zapłata odpowiedniej sumy pieniężnej. Ta ostatnia wyliczana jest wskazaną metodą różnicy. Nie ma uzasadnienia, aby dla szkód naprawianych z OC kreować inne zasady ustalania wysokości szkody i odszkodowania, niż te, jakie obowiązują przy ustalaniu szkody i odszkodowania w pozostałych przypadkach odpowiedzialności za szkodę. Wykładnia językowa art.822 § 1 k.c. w żadnym razie nie wskazuje na tego typu roszczenie o zwrot kosztów hipotetycznej naprawy. Art.822 § 1 k.c. (i art.34 ust.1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych…) odwołuje się do odszkodowania, a to ma ustalone znaczenie na gruncie kodeksu cywilnego . Gdyby ustawodawca chciał wykreować tak ważną normę kompetencyjną, jaką jest ta konstruująca sposób ustalenia szkody i odszkodowania według hipotetycznych kosztów naprawy, to dałby temu wprost wyraz. Jeśli w art.822 § 1 k.c. nie zdefiniowano szczególnego rozumienia terminu „odszkodowanie”, to należy je rozumieć tak, jak jest rozumiane na podstawie przepisów kodeksu cywilnego o zobowiązaniach. Konsekwentnie, zgodnie z art.363 § 1 k.c. naprawienie szkody przez zakład ubezpieczeń następuje przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. To natomiast, jaka to suma, wynika z zastosowania metody dyferencyjnej (różnicowej). Argumentów za przeciwnym stanowiskiem nie dostarcza także wykładnia systemowa. Wszak inne szkody ustala się metodą dyferencyjną (różnicową). W tych wypadkach, gdy ustawodawca chce zmodyfikować zasady odpowiedzialności odszkodowawczej, robi to np. art.444 § 1 zdanie drugie k.c. Podnoszony jest niekiedy argument, że poszkodowany może nie mieć środków na naprawę pojazdu. Jednakże w sytuacji prężnie działającego rynku samochodowego oraz rozwiniętej sieci zakładów naprawczych umówienie się z zakładem naprawczym na dokonanie naprawy bezgotówkowej nie stanowi żadnego problemu. Poszkodowany po podjęciu decyzji o naprawie auta przedstawi ją ubezpieczycielowi, a ten znając decyzję poszkodowanego i licząc się z tym, że ostatecznie, zgodnie z dynamiczną naturą szkody, będzie ona równa kwocie wydatkowanej na naprawę auta (koszt przywrócenia do stanu, jaki miałoby aut, gdyby nie doszło do wypadku), sporządzi kosztorys naprawy i przedstawi go poszkodowanemu i zakładowi naprawczemu, nadto wypłaci kwotę bezsporną, która pokryje część kosztów naprawy. W razie, gdy koszty naprawy okażą się wyższe od kosztów wynikających z kosztorysu zakładu ubezpieczeń, ubezpieczyciel dopłaci brakującą kwotę albo strony spotkają się w sądzie, co przecież ma miejsce obecnie w licznych przypadkach. Poszkodowany nie ma przecież i teraz żadnej gwarancji, że otrzyma od ubezpieczyciela kwotę, która w całości pokryje rzeczywiste koszty naprawy auta. Udowodnienie poniesienia tych kosztów będzie bardzo proste, wystarczy przedstawienie rachunków i faktur za naprawę. Jeśli te nie zostały z jakiś względów wystawione, udowodnienie wysokości wydatkowanych kosztów naprawy będzie należało do poszkodowanego za pomocą innych środków dowodowych. Po drugie jeśli poszkodowany nie podjął bezpośrednio po wypadku i na etapie postępowania likwidacyjnego decyzji o naprawie auta, może przeznaczyć na koszty naprawy auta kwotę odszkodowania wypłaconą przez ubezpieczyciela na etapie likwidacji szkody, wyliczoną metodą różnicy. Może przyjąć kwotę odszkodowania wyliczoną metodą różnicy z zastrzeżeniem, że nie stanowi ona pokrycia całej szkody, gdyż może zmienić zdanie i auto naprawić. Zatem szkoda będzie, po naprawie, opiewać na rzeczywiście poniesione koszty tej naprawy, najprawdopodobniej więc na kwotę wyższą od wypłaconej. Poszkodowany powinien jednak pamiętać, że jest obowiązany do minimalizacji szkody, zatem poniesienie ujemne konsekwencje nadmiernego w czasie odwleczenia naprawy, jeśli to skutkuje zwiększonymi kosztami naprawy. Zatem mając na uwadze, że przede wszystkim interes poszkodowanego nie może stanowić argumentu dla wykreowania nowego sposobu naprawienia szkody, to nawet rozważając ów interes w świetle wykładni celowościowej art.822 § 1 w zw. z art.363 1 k.c. trzeba dojść do wniosku, że nie jest on zagrożony przy odrzuceniu sposobu naprawienia szkody metodą hipotetycznych kosztów naprawy. Reasumując, stosując metodę dyferencyjną poszkodowany może domagać się od ubezpieczyciela OC osoby odpowiedzialnej za szkodę odszkodowania pieniężnego wyliczonego jako różnica pomiędzy hipotetyczną wartością, jaką przedstawiałaby uszkodzona rzecz, gdyby do wyrządzenia szkody nie doszło, a wartością, którą przedstawia ona po wypadku. Natomiast, gdyby uszkodzona rzecz została naprawiona na koszt poszkodowanego, ubezpieczyciel OC powinien zwrócić poszkodowanemu równowartość poniesionych przez niego, ekonomicznie racjonalnych i celowych wydatków. Jeśli mimo naprawienia rzeczy jej wartość handlowa się obniżyła w stosunku do wartości, jaką rzecz miałaby, gdyby do wypadku nie doszło, szkodą jest także to zmniejszenie wartości rzeczy. Owo zmniejszenie wartości rzeczy to nie jest to samo, co hipotetyczne koszty naprawy. Powinno bowiem wynikać z notowań rynkowych cen aut podobnych naprawionych po uszkodzeniach i porównania z cenami aut podobnych, które nie miały wypadkowej przeszłości. W tej sprawie ustalone zostało, że auto zostało naprawione oraz, że poszkodowana wydała na naprawę ok. 2.130,48 zł, nadto z subiektywnego punktu widzenia poszkodowanej auto zostało przywrócone do stanu sprzed wypadku, a następnie sprzedane. Nie zostało ustalone i nie wynika z materiału dowodowego, kiedy auto zostało naprawione w stosunku do daty cesji wierzytelności. Można natomiast wywieść z zeznań świadka N. , że sprzedała auto po cesji, bo cesja miała miejsce 17.09.2020 r., a świadek zeznała, że nie pamięta, czy sprzedała auto w roku zdarzenia, wydaje jej się, że później. Na pewno autem jeździła, przeszło ono pomyślnie badanie techniczne i zostało dopuszczone do ruchu. Data cesji decyduje o tym, w jakim stanie cesjonariusz nabywa wierzytelność. Jeśli cesja nastąpiła przed naprawą auta, to wierzytelność o odszkodowanie obejmowała różnicę między hipotetyczną wartością, jaką przedstawiałaby uszkodzona rzecz, gdyby do wyrządzenia szkody nie doszło, a wartością, którą przedstawia ona po wypadku, z umniejszeniem kwoty wypłaconej w sierpniu 2020 roku przez ubezpieczyciela. Jeżeli natomiast cesja nastąpiła po naprawie auta, to wierzytelność o odszkodowanie obejmowała koszty naprawy auta w części niepokrytej przez ubezpieczyciela. Żadna z tych dwóch postaci szkody nie była udowadniana przez powoda, który dowodził wysokości szkody czysto hipotetycznej, a wiec abstrakcyjnej, oderwanej od okoliczności sprawy i majątku poszkodowanej, pomijającej dynamiczny charakter szkody. W kwestii przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, czy raczej przywrócenia pojazdu do stanu, jaki istniałby, gdyby nie wystąpiło zdarzenie szkodzące, to istotna jest subiektywna ocena poszkodowanego, co współgra z przyjęciem metody dyferencyjnej ustalania rozmiarów szkody. Przywrócenie stanu poprzedniego to w istocie przywrócenie funkcjonalności pojazdu takiej, jaka istniałaby, gdyby nie uszkodzenie. Nie można bowiem przywrócić literalnie uszkodzonej rzeczy do „stanu poprzedniego”. W uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 13 czerwca 2003 r. III CZP 32/03 wskazano, że „efekt w postaci naprawienia rzeczy (samochodu) osiągnięty zostaje wtedy, gdy w wyniku wspomnianych prac naprawczych uszkodzony samochód zostaje doprowadzony do stanu technicznej używalności odpowiadającej stanowi takiej używalności występującemu przed uszkodzeniem. Zgodnie z zasadą pełnej kompensaty poniesionej szkody ( art. 361 § 2 KC ), poszkodowany będzie mógł domagać się od podmiotu odpowiedzialnego (ubezpieczyciela) odszkodowania obejmującego poniesione koszty wspomnianych prac naprawczych.” Później orzecznictwo SN rozciągnęło te koszty znacznie szerzej (odniosło do przywrócenia wartości pojazdu do stanu sprzed szkody), co jednak nie ma uzasadnienia w przypadku naprawy pojazdu i metody subiektywnej naprawienia szkody. Jak wskazuje się w doktrynie prawa cywilnego, stanowisko, że podstawą do ustalenia rozmiarów szkody w przypadku uszkodzenia czy zniszczenia rzeczy stanowiących przedmiot powszechnego obrotu powinna być średnia (a raczej mediana) cen spotykanych na rynku, jest nieprawidłowe. Opiera się ono na zaprzeczeniu rozróżnienia między wartością handlową i użytkową, a zatem obiektywną i subiektywną. Stanowisko to jest wyrazem obiektywizacji i jako takie jest błędne. Prowadzi bowiem w niektórych sytuacjach do odmowy indemnizacji utraty wartości użytkowej w przypadku uszkodzenia rzeczy używanych. Uwzględnienie wartości użytkowej, a zatem takiej, jaką przedmiot posiada dla danego poszkodowanego, jest wyrazem zastosowania metody subiektywnej.” (M. Kaliński Szkoda na mieniu i jej naprawienie Rozdział III. § 2. Pkt II. Legalis) uwzględnienie wartości, jaką dobro ma dla poszkodowanego, nie zmienia tego, że wartość tego zmniejszenia wyliczona zostanie w oparciu o ceny rynkowe. Jak wskazuje M. Kaliński, możliwość wymierzenia w pieniądzu wartości danego dobra wymaga istnienia ugruntowanych i zobiektywizowanych kryteriów, wolnych od całkiem indywidualnych skłonności czy odczuć. W tym znaczeniu zarówno wartość rynkowa sensu stricto ( pretium commune ), jak i wartość dla konkretnego poszkodowanego ( pretium singulare ) mają charakter rynkowy. (M. Kaliński Szkoda na mieniu i jej naprawienie Rozdział III. § 2 pkt 1.) Przyjęcie powyższych poglądów nie skutkuje pokrzywdzeniem poszkodowanego, gdy po naprawie auta mimo przywrócenia go do stanu technicznej używalności odpowiadającej stanowi takiej używalności występującemu przed uszkodzeniem, auto na rynku jest mniej warte, niż byłoby, gdyby nie wypadek. Auta naprawiane, nawet przywrócone do stanu technicznej używalności oraz estetyki sprzed wypadku, mają często nieco mniejszą wartość na rynku, niż auta bezwypadkowe, chyba, ze wcześniej auto poddawane było naprawom w związku z innymi uszkodzeniami, co wynika zasad doświadczenia życiowego. W takim wypadku różnica wartości podlega indemnizacji w postaci odszkodowania pieniężnego, bo utrata wartości jest normalnym skutkiem zdarzenia szkodzącego – art.361 § 1 k.c. W tej sprawie powód nie udowadniał spadku wartości pojazdu. Zresztą nie wiadomo, kiedy nastąpiła naprawa, zatem nie wiadomo, czy w ogóle nabył tę hipotetyczną wierzytelność, a jeśli nawet, to czy poszkodowana uzyskała za auto mniej, niż uzyskałaby, gdyby auto nie było naprawiane po zdarzeniu z 2020 roku. Jak wynika z zeznań poszkodowanej, pojazd odzyskał swoje walory funkcjonalne i użytkowe sprzed szkody. Nie wynika z nich, aby nie odzyskał walorów estetycznych. Był lakierowany, zatem przyjąć trzeba, że i te odzyskał. Szkoda w majątku poszkodowanej została w pełni naprawiona. Pamiętać też trzeba, że poszkodowana naprawiła auto pracą własną męża, jak można przyjąć, nieodpłatną. Praca własna poszkodowanego oraz nieodpłatna pomoc innej osoby udzielona w celu zniwelowania poniesionej szkody nie podlegają kompensacji odszkodowawczej, gdyż zgodnie z metodą różnicową nie skutkują zmniejszeniem majątku poszkodowanego (stratą), nie są tym bardziej utraconą korzyścią mierzalną kwotą pieniężną. (M. Kaliński Szkoda na mieniu i jej naprawienie Rozdział III. § 2. pkt II.1. i Rozdział IV § 4 pkt III Legalis) Wszystko to mając na uwadze można stwierdzić, że niniejsza sprawa jest emblematycznym przykładem zarabiania na szkodzie przez podmiot, który dochodzi zapłaty odszkodowania wyliczonego w zupełnym oderwaniu od wielkości zmniejszenia się majątku poszkodowanej w stosunku do tego, jaki istniałby, gdyby nie zdarzenie szkodzące. Odnośnie natomiast kosztów prywatnej ekspertyzy to nie wiadomo, czy ekspertyza zlecona przez powoda powstała po naprawie auta, czy przed naprawą. Skoro jednak powód tak czy inaczej nie mógł nabyć wierzytelności odszkodowawczej wyliczonej wielkością hipotetycznych kosztów naprawy pojazdu, bo taka wierzytelność nie przysługiwała poszkodowanej, to wyliczona w ekspertyzie kwota pieniężna nie odzwierciedla wielkości szkody i tym samym odszkodowania. Jest więc bezużyteczna dla ustalenia, jakiej kwoty powód mógł domagać się przed sądem. Konieczność zlecenia ekspertyzy nie pozostaje w żadnym związku ze zdarzeniem szkodzącym, tym bardziej w normalnym związku przyczynowym z art.361 § 1 k.c. Po drugie, nawet podążając za tokiem rozumowania powoda opartym o dotychczasową dominującą linię orzeczniczą dotycząca naprawienia szkody metodą hipotetycznych kosztów naprawy, to powód nie udowodnił, że zlecenie ekspertyzy było konieczne i celowe do dochodzenia odszkodowania. Pozwany w sprzeciwie zanegował celowość i ekonomiczne uzasadnienie zlecenia ekspertyzy, a powód nie przywołał żadnych trafnych argumentów i dowodów, które pozwoliły ustalić, że było inaczej. Poprzestał na przytoczeniu poglądów orzecznictwa w tym zakresie. Tymczasem zlecenie prywatnej ekspertyzy celem ustalenia wysokości szkody jest celowe i uzasadnione jedynie dla poszkodowanego, bo tylko on jest w sytuacji przymusowej, gdyż bez swojej woli doznał szkody wymagającej naprawienia. Szkoda w postaci poniesionych kosztów prywatnej ekspertyzy, podobnie, jak szkoda wynikająca z najmu pojazdu zastępczego, nie jest szkodą powstałą bezpośrednio z wypadku, ale szkodą pośrednią, którą kreuje oprócz zdarzenia szkodzącego także decyzja zlecenia owej ekspertyzy. Podlega więc słabszej ochronie, niż szkoda polegająca na uszkodzeniu auta. Podlega naprawie tylko, gdy zlecenie prywatnej ekspertyzy było celowe i ekonomicznie uzasadnione. W sytuacji, gdy ubezpieczyciel kwestionuje wysokość szkody, poszkodowany musi tę wysokość ustalić, aby dochodzić jej naprawienia. Cesjonariusz nie jest poszkodowanym i nie jest w takiej przymusowej sytuacji. Sam decyduje, czy kupić wierzytelność o odszkodowanie od zakładu ubezpieczeń w takim stanie, w jakim zbywa ją cedent-poszkodowany. Musi więc liczyć się z tym, że jego decyzja o zleceniu ekspertyzy celem ustalenia wysokości szkody nie będzie celowa. Cesjonariusz nie jest poszkodowanym, ale jedynie nabywcą odszkodowawczej wierzytelności. Powinien sam ocenić wielkość nabywanej wierzytelności. Byłoby zresztą dziwne, gdyby nabywając wierzytelność tego nie zrobił, tym bardziej, gdy jest profesjonalistą i kalkuluje opłacalność kupna wierzytelności. Z tego wynika, że na pewno przynajmniej szacuje wielkość szkody, a to już wystarcza do dochodzenia wierzytelności przed sądem. Powód zlecił wykonanie ekspertyzy po cesji. Cesjonariusz kupił wierzytelność, płacąc cenę sprzedaży. Poszkodowana nie miała żadnego majątkowego interesu w tym, aby została sporządzona ekspertyza, gdyż nie przyczyniłaby się ona do naprawienia jej szkody. Z zawartej przez poszkodowaną z powodem umowy cesji nie wynika, aby jej przedmiotem była także wierzytelność przyszła o zwrot kosztów takiej ekspertyzy. Nawet, gdyby taki zapis się znalazł, to przecież poszkodowana sama szkodę naprawiła (pracą własną męża oraz płacąc za części zamienne i zlecając lakierowanie osobie trzeciej). Szkoda została w ten sposób naprawiona, a brak dowodu, aby auto było mniej warte po naprawie niż gdyby było, gdyby do wypadku nie doszło. Decyzja cesjonariusza o zleceniu ekspertyzy w sytuacji zbycia wierzytelności i otrzymania ceny sprzedaży oraz naprawienia szkody bez konieczności jej wykonania nie pozostaje w normalnym związku przyczynowym ze szkodą ( art.361 § 1 k.c. ). Dodać trzeba, że prawo do wykonania ekspertyzy nie jest prawem związanym z wierzytelnością w rozumieniu art.509 § 2 k.c. Prawo do niej nie istniało bowiem w dacie nabycia. Apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu na podstawie art.385 k.p.c. O kosztach procesu w instancji odwoławczej Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art.98 § 1, 1 1 i 3 w zw. z art.391 § 1 k.p.c. , obciążając nimi powoda zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Sąd Okręgowy zasądził od powoda na rzecz pozwanego 450 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za II instancję wyliczone na podstawie § 2 pkt 3) i § 10 ust.1 pkt 1) rozporządzenia MS w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Marcin Miczke
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI