I ACa 925/14

Sąd Apelacyjny w KatowicachKatowice2015-03-06
SAOSCywilneochrona dóbr osobistychŚredniaapelacyjny
dobra osobisteochrona dóbr osobistychspółdzielnia mieszkaniowakrytykawolność słowatransparentność finansowadobra sławawypowiedzi członka spółdzielni

Sąd Apelacyjny oddalił apelację spółdzielni mieszkaniowej w sprawie o ochronę dóbr osobistych, uznając wypowiedzi członka spółdzielni za dopuszczalną krytykę wewnątrzspółdzielczą.

Spółdzielnia Mieszkaniowa domagała się od swojej członkini przeprosin za słowa wypowiedziane na walnym zgromadzeniu, które miały naruszać jej dobra osobiste. Pozwana kwestionowała sposób finansowania programu inwestycyjnego spółdzielni, używając sformułowań takich jak „dziecinada” i „wyprowadzanie środków”. Sąd Okręgowy oddalił powództwo, uznając wypowiedzi za dopuszczalną krytykę. Sąd Apelacyjny podzielił to stanowisko, podkreślając, że krytyka członka spółdzielni wobec organów spółdzielni, nawet jeśli emocjonalna, mieści się w granicach prawa, zwłaszcza gdy dotyczy braku transparentności finansowej.

Spółdzielnia Mieszkaniowa w S. wniosła o ochronę dóbr osobistych przeciwko swojej członkini, E. W., domagając się przeprosin za słowa wypowiedziane na walnym zgromadzeniu członków. Pozwana kwestionowała uchwałę dotyczącą programu inwestycyjnego i jego finansowania, zarzucając spółdzielni „dziecinadę” w uzasadnieniu sposobu głosowania oraz „wyprowadzanie środków ze spółdzielni nie wiadomo na co”. Sąd Okręgowy oddalił powództwo, uznając, że wypowiedzi pozwanej nie były obelżywe i stanowiły ocenę działań spółdzielni w ramach dopuszczalnej krytyki, zwłaszcza w kontekście braku pełnej informacji ze strony zarządu. Sąd Apelacyjny oddalił apelację spółdzielni, podzielając ustalenia i ocenę prawną sądu pierwszej instancji. Sąd odwoławczy podkreślił, że członkowie spółdzielni mają prawo do krytyki działań organów spółdzielni, a wypowiedzi pozwanej, choć mogły być emocjonalne, mieściły się w granicach tej krytyki. Sąd uznał, że sformułowania te nie naruszyły dobrej sławy spółdzielni jako osoby prawnej, szczególnie w kontekście wewnętrznych stosunków spółdzielczych i braku transparentności finansowej, który budził uzasadnione wątpliwości pozwanej. Sąd Apelacyjny zasądził od powódki na rzecz pozwanej koszty postępowania apelacyjnego.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (2)

Odpowiedź sądu

Nie, wypowiedzi te nie naruszają dóbr osobistych spółdzielni, jeśli mieszczą się w granicach dopuszczalnej krytyki wewnątrzspółdzielczej.

Uzasadnienie

Sąd uznał, że wypowiedzi pozwanej, choć mogły być emocjonalne i używać sformułowań takich jak „dziecinada” czy „wyprowadzanie środków”, stanowiły ocenę działań spółdzielni w kontekście braku transparentności finansowej i procedury głosowania. Krytyka ta, pochodząca od członka spółdzielni wobec jej organów, mieści się w ramach dopuszczalnej krytyki wewnątrzspółdzielczej i nie osiągnęła stopnia naruszającego dobrą sławę osoby prawnej.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

oddalenie apelacji

Strona wygrywająca

E. W.

Strony

NazwaTypRola
Spółdzielnia Mieszkaniowa (...) w S.instytucjapowódka
E. W.osoba_fizycznapozwana

Przepisy (6)

Główne

k.p.c. art. 385

Kodeks postępowania cywilnego

Pomocnicze

k.c. art. 23

Kodeks cywilny

k.c. art. 24

Kodeks cywilny

k.c. art. 448

Kodeks cywilny

k.c. art. 43

Kodeks cywilny

k.p.c. art. 98

Kodeks postępowania cywilnego

Argumenty

Skuteczne argumenty

Wypowiedzi pozwanej stanowiły dopuszczalną krytykę wewnątrzspółdzielczą, a nie naruszenie dóbr osobistych spółdzielni. Kontekst wypowiedzi (wewnątrzspółdzielcze zgromadzenie, brak transparentności finansowej) usprawiedliwiał użyte sformułowania. Krytyka członka spółdzielni wobec organów spółdzielni jest szeroko dopuszczalna.

Odrzucone argumenty

Wypowiedzi pozwanej były obelżywe i naruszyły dobrą sławę spółdzielni. Sformułowania takie jak „dziecinada” i „wyprowadzanie środków” jednoznacznie wskazywały na defraudację i bezprawne działania spółdzielni. Ochrona dóbr osobistych spółdzielni powinna być rozpatrywana niezależnie od tego, czy krytyka pochodzi z zewnątrz, czy od członka.

Godne uwagi sformułowania

„dziecinada” „wyprowadzanie środków ze spółdzielni nie wiadomo na co” „to też moim zdaniem jest wyprowadzenie środków ze spółdzielni nie wiadomo na co” „dziecinada” (...) to jej zdaniem „dziecinada”, bo nigdzie nie ma takiego uzasadnienia prawnego. pełnione przez nich funkcje mają charakter publiczny, z czym wiąże się konieczność liczenia się z tym, że ich działania mogą zostać poddane publicznej krytyce wypowiedzi pozwanej nie wykraczają poza ramy dopuszczalnej krytyki, jaka przysługuje członkom spółdzielni wobec członków jej organów.

Skład orzekający

Roman Sugier

przewodniczący-sprawozdawca

Piotr Wójtowicz

sędzia

Lucyna Świderska-Pilis

sędzia

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Granice dopuszczalnej krytyki wewnątrzspółdzielczej, ochrona dóbr osobistych osób prawnych w kontekście wypowiedzi członków, znaczenie transparentności finansowej w spółdzielniach."

Ograniczenia: Dotyczy specyfiki stosunków w spółdzielniach mieszkaniowych i ochrony dóbr osobistych w tym kontekście.

Wartość merytoryczna

Ocena: 6/10

Sprawa pokazuje konflikt między członkiem spółdzielni a jej zarządem, dotykając kwestii wolności słowa, krytyki i transparentności finansowej w kontekście prawnym.

Czy członek spółdzielni może krytykować zarząd? Sąd rozstrzyga o granicach dopuszczalnej wypowiedzi.

Sektor

nieruchomości

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Sygn. akt I ACa 925/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 6 marca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Roman Sugier (spr.) Sędziowie : SA Piotr Wójtowicz SA Lucyna Świderska-Pilis Protokolant : Anna Wieczorek po rozpoznaniu w dniu 6 marca 2015 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w S. przeciwko E. W. o ochronę dóbr osobistych na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 29 lipca 2014 r., sygn. akt I C 771/13, 1) oddala apelację; 2) zasądza od powódki na rzecz pozwanej 270 (dwieście siedemdziesiąt) złotych z tytułu kosztów postępowania apelacyjnego. Sygn. akt I ACa 925/14 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem z dnia 29 lipca 2014 r. Sąd Okręgowy w Katowicach oddalił powództwo, w ramach którego powódka - Spółdzielnia Mieszkaniowa (...) w S. - domagała się od pozwanej E. W. złożenia na stronie internetowej i tablicy ogłoszeń powódki, a także w piątkowym wydaniu (...) , oświadczenia o przeproszeniu powódki i wyrażeniu ubolewania za słowa wypowiedziane przez siebie na walnym zgromadzeniu członków spółdzielni dnia 12 czerwca 2012 r. Sąd I instancji zasądził też od powódki na rzecz pozwanej kwotę 377,- zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Sąd Okręgowy ustalił, że pozwana jest członkiem powódki, w której w dniach od 2 do 5 listopada 2011 r. odbyło się walne zgromadzenie, na którym podjęto Uchwałę nr (...) , dotyczącą przyjęcia programu (...) . Zgodnie z treścią tej uchwały walne zgromadzenie przyjęło i zobowiązało zarząd do realizacji tegoż programu, zakładającego realizację pięciu punktów (w tym montażu domofonów, kamer monitorujących, oraz punktowego oświetlenia z czujnikiem ruchu), których finansowanie miało następować z comiesięcznych wpłat członków spółdzielni oraz osób niebędących jej członkami, w wysokości 3,- zł od lokalu mieszkalnego, płatnych do 15-go dnia każdego miesiąca kalendarzowego. Głosując nad tą uchwałą, walne zgromadzenie było podzielone na cztery części, a głosy zliczała Komisja Skrutacyjno-Mandatowa w każdej z nich, później zbierająca się razem i licząca je zbiorczo. Wynik głosowania ze wszystkich części zatwierdziło Kolegium Walnego Zgromadzenia, które potwierdziło podjęcie uchwał i podpisało ich treść, a także sporządziło protokół ze swoich obrad. Pozwana w tym zgromadzeniu nie uczestniczyła. W dniu 31 stycznia 2012 r. rada nadzorcza powódki podjęła uchwałę nr (...) o dofinansowaniu programu (...) kwotą 1.228.566,97 zł pochodzącą z wolnych środków funduszu zasobowego powódki, uzyskanych z przekwalifikowań mieszkań lokatorskich na własnościowe w okresie do 23 kwietnia 2001 r. Pozwana od miesiąca lutego 2012 r. prowadziła korespondencję z zarządem powódki w sprawie uchwały nr (...) oraz kwestionowała zastąpienie Komisji Skrutacyjno-Mandatowej przez Kolegium w głosowaniu tajnym. Jednocześnie domagała się przedstawienia kalkulacji kosztów programu (...) oraz sposobu jego finansowania w świetle podjętej uchwały Rady Nadzorczej. W odpowiedzi powódka wyjaśniła procedurę głosowania oraz wskazała jakie zamierzenia zostaną zrealizowane w ramach programu. Podała też, że finansowanie nastąpi z comiesięcznych wpłat zgodnie z uchwałą nr (...) i ze środków przekazanych uchwałą z dnia 31 stycznia 2012 r. W dniu 12 czerwca 2012 r., podczas walnego zgromadzenia powódki, pozwana zabrała głos, wskazując na złożone przez siebie projekty uchwał o zmianie statutu spółdzielni. Zwróciła uwagę, że na poprzednim zgromadzeniu być nie mogła, lecz podawane w prasie uzasadnienia, iż nie podaje się wyników głosowań na częściach walnego zgromadzenia po to, aby nie sugerować się oddanymi wówczas głosami, to jej zdaniem „dziecinada”, bo nigdzie nie ma takiego uzasadnienia prawnego. Następnie odniosła się do uchwały w przedmiocie wprowadzenia opłaty w wysokości 3,- zł, podnosząc, iż jest niefortunną rzeczą, że po dwóch miesiącach Rada Nadzorcza podejmuje uchwałę o przekazaniu i dofinansowaniu programu kwotą 1.228.566,97 zł. Spytała, czy nie wiadomo było ile będzie kosztować realizacja programu, a następnie stwierdziła, że „to też moim zdaniem jest wyprowadzenie środków ze spółdzielni nie wiadomo na co”. Wskazała, że można przeliczyć, iż 3,- zł razy około 8 tysięcy członków spółdzielni po trzech latach daje kwotę ponad miliona złotych i podniosła, że nikt się nie chce tym zająć, a Zarząd nie panuje nad sytuacją i nie odpowiada na jej pytania co do kwoty 3,- zł i jej skalkulowania. Sąd Okręgowy odnotował, że w ocenie członków Zarządu powódki słowa pozwanej stanowią oskarżenia o defraudację i kradzież pieniędzy, a używając słowa „dziecinada” zarzuciła ona spółdzielni bezprawne działanie, co podkopało jej wizerunek i odbiło się personalnie na członkach jej zarządu. W dniu 22 stycznia 2013 r. Rada Nadzorcza powódki podjęła uchwałę nr (...) , w której między innymi uchyliła uchwałę nr (...) i zdecydowała o przekazaniu na dofinansowanie programu (...) środków uzyskanych z przetargów mieszkań w 2011 i 2012 r. w kwocie 1.228.566,97 zł. Rozstrzygając o żądaniu pozwu Sąd I instancji powołał się na art. 23 i 24 k.c. , doprecyzowany przez art. 448 k.c. , a także na art. 43 k.c. Zważył, że wbrew twierdzeniom powódki słowa pozwanej nie naruszyły jej dobra osobistego w postaci wizerunku, który jest charakterystyczny dla osoby fizycznej, natomiast w odniesieniu do osoby prawnej może chodzić o dobrą sławę, rozumianą jako reputacja i utrwalona opinia. Sąd zwrócił uwagę, że kwestionowane wypowiedzi pozwanej nie są obelżywe i nie zawierają wulgaryzmów ani inwektyw, a stanowią ocenę działań powódki. Słowo „dziecinada” utożsamił z postępowaniem nielicującym z dorosłością, sprawą niepoważną, czy błahą, wskazując, że nie miało ono na tyle negatywnego wydźwięku, aby udzielać powódce ochrony prawnej. Uznał je za ocenę wyjaśnień powódki, które pozwanej nie przekonały, jako niepoważnych. Zaznaczył, że statut powódki w tej kwestii nie zawiera żadnych uregulowań. Natomiast użycie stwierdzenia o wyprowadzeniu środków Sąd ocenił jako niezręczne użycie „skrótu myślowego”, zresztą również stanowiącego ocenę, a nie jednoznaczne stwierdzenie. Wziął pod uwagę takie okoliczności tej wypowiedzi, jak uzasadnione wątpliwości pozwanej co do finansowania programu (...) , skoro nie otrzymała ona od zarządu powódki konkretnej odpowiedzi co do kalkulacji kosztów tego programu, jak również mogące wywołać zaniepokojenie dofinansowanie tego programu środkami z funduszu zasobowego, zwłaszcza że już po wypowiedzi pozwanej uchwała nr (...) została uchylona. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że kwestionowane słowa powódki padły na zgromadzeniu, w którym uczestniczyły tylko władze powódki i jej członkowie, a pozwana wzięła udział w otwartej dyskusji i wyraziła swoje opinie spokojnym głosem, wyrażając swe wątpliwości oraz odczucia. Nie stwierdziła, aby poprzednie zgromadzenie miało charakter bezprawny, ani nie zarzucała organom spółdzielni defraudacji, czy kradzieży. Co za tym idzie nie można przyjąć, że jej słowa mogły wywołać negatywną ocenę powódki w społeczeństwie, co jest jednym z mierników obiektywnego naruszenia dobra osobistego. Zdaniem Sądu w odczuciu przeciętnego odbiorcy, zainteresowanego działaniem powodowej spółdzielni i sposobem wydatkowania jej środków, zarzucane pozwanej sformułowania nie mogą być uznane za naruszające dobrą sławę powódki, tym bardziej że była to krytyka ze strony członka spółdzielni, któremu należy przyznać w tym zakresie szerokie uprawnienia, łącznie z prawem do błędu i przekazywania informacji nie do końca sprawdzonych. W ocenie Sądu środki ochrony prawnej dóbr osobistych aktywują się tylko wówczas, gdy zachodzi uzasadniona potrzeba usunięcia skutków ich naruszeń. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania Sąd I instancji oparł na art. 98 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. i § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu . W apelacji od wyżej opisanego wyroku powódka wniosła o jego zmianę przez uwzględnienie powództwa w sposób opisany w pozwie, a także zasądzenie kosztów procesu za obie instancje. Zarzuciła naruszenie art. 23 i 24 w zw. z art. 43 k.c. przez ich błędną wykładnię i uznanie, że ochrona dóbr osobistych aktualizuje się tylko wówczas, gdy zarzuty podważające jej dobre imię pochodzą „z zewnątrz”. Kolejnym zarzutem była sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z zebranym materiałem dowodowym, polegająca na przyjęciu, że pozwana od lutego 2012 r. kierowała do zarządu spółdzielni wielokrotne zapytania w sprawie uchwały nr (...) i nie otrzymała odpowiedzi, co mogło wywołać jej zaniepokojenie i uprawniało do sformułowania kwestionowanej wypowiedzi o wyprowadzeniu środków. Zdaniem skarżącej (która powołała się na sprawę rozpoznaną przez Sąd Najwyższy pod sygn. V CK 314/05) wypowiedzi pozwanej nie można traktować w kategoriach skrótu, niedomówienia, czy metafory. Była to stanowcza wypowiedź, że zdaniem pozwanej jest to wyprowadzanie środków ze spółdzielni, a zatem defraudacja pieniędzy. Skarżąca argumentowała, że z przedłożonych przez powódkę pism procesowych tylko dwa były jej autorstwa, wskazała na udzielone pozwanej wyjaśnienia z dnia 17 kwietnia 2012 r. na temat procedury uchwalania uchwały nr (...) r., a także zwróciła uwagę, że gdyby pozwana była na zgromadzeniu w czerwcu 2011 r., to brałaby udział w dyskusji, gdzie zarząd tłumaczył okoliczności związane z wdrażaniem programu oraz to, że w razie gdyby dopłata w wysokości 3,- zł była niewystarczająca, będzie miał możliwość skorzystania z innych funduszy. W piśmie z dnia 25 maja 2012 r. pozwana wyjaśnień tych nie przyjęła, a realizacja programu (...) jest procesem długofalowym, wprowadzanym etapami, co uniemożliwia sporządzenie dokładnej kalkulacji opłat, której zresztą powódka nie ma obowiązku sporządzać na żądanie jednego z jej członków, gdy były one omawiane na zgromadzeniu, a uchwała w tym przedmiocie zapadła jednogłośnie. W ocenie powódki nieuprawniona jest interpretacja, że finansowanie programu nastąpi wyłącznie z dopłat, a poza tym cel, na jakie miały zostać przeznaczone wszelkie związane z tym środki i tak służy ogółowi spółdzielców. W odpowiedzi na apelację pozwana wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od powódki kosztów postępowania odwoławczego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd odwoławczy co do zasady podziela zarówno ustalenia faktyczne Sądu I instancji, jak i dokonaną przez niego ocenę prawną sytuacji, jaka ma miejsce w niniejszej sprawie. Analiza obu kwestionowanych przez skarżącą wypowiedzi powódki na walnym zgromadzeniu spółdzielni dnia 12 czerwca 2012 r. wskazuje, że zostały one sformułowane w toku merytorycznej dyskusji na temat praktyki funkcjonowania powódki i mimo użycia w nich sformułowań mogących budzić pewne zastrzeżenia, nie wykraczają one poza ramy dopuszczalnej krytyki, jaka przysługuje członkom spółdzielni wobec członków jej organów. Ci ostatni nie mogą się uchylać od podlegania kontroli wewnątrzspółdzielczej, a w judykaturze zwrócono swego czasu uwagę, że pełnione przez nich funkcje mają charakter publiczny, z czym wiąże się konieczność liczenia się z tym, że ich działania mogą zostać poddane publicznej krytyce (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego 2001 r., sygn. II CKN 369/00, LEX nr 1167330). Tego ostatniego skarżąca jest jak się wydaje świadoma, gdyż w uzasadnieniu pozwu sama przyznała, że pozwana miała prawo wypowiadać się krytycznie o jej działalności. Zarzucanie zaś w apelacji Sądowi Okręgowemu naruszenie art. 23 i 24 w zw. z art. 43 k.p.c. przez ograniczanie ochrony dóbr osobistych osoby prawnej, jaką jest spółdzielnia mieszkaniowa, do krytyki pochodzącej od podmiotów wobec tej osoby zewnętrznych, nie znajduje żadnych podstaw, gdyż Sąd I instancji aż tak kategorycznego poglądu nie formułował, zwracając tylko uwagę na kontekst sytuacyjny kwestionowanych wypowiedzi. Te ostatnie zapadły zaś na walnym zgromadzeniu powódki, czyli w takich okolicznościach, że trudno mówić o możliwości naruszenia jej reputacji oraz dobrego imienia u podmiotów innych, niż jej władze, czy członkowie, a zatem osoby ją de facto tworzące i potencjalnie współkształtujące jej ustrój wewnętrzny. Przyznać trzeba, iż nieco zbyt daleko idąca jest koncepcja Sądu Okręgowego przyznająca członkom spółdzielni prawo do rozgłaszania w ramach dopuszczalnej krytyki informacji niesprawdzonych, z tym że w niniejszej sprawie kwestionowane wypowiedzi pozwanej takiego charakteru nie miały, jako że bazowały przede wszystkim na braku udzielenia jej informacji o sposobie głosowania na wyodrębnionych częściach walnego zgromadzenia z miesiąca listopada 2011 r., a także realizacji i finansowaniu programu (...) ze środków innych, niż określone uchwałą nr (...) . W realiach niniejszej sprawy zarówno skarżąca w apelacji, jak i Sąd I instancji wydają się przy tym przywiązywać zbyt dużą wagę do korespondencji prowadzonej przez pozwaną z zarządem spółdzielni od miesiąca lutego 2012 r., podczas gdy kwestia ta nie ma bezpośredniego przełożenia na to, czy wypowiedzi na walnym zgromadzeniu dnia 12 czerwca 2012 r. naruszały jakieś dobro skarżącej. Niezależnie bowiem od tego, czy powódka dopełniła swych obowiązków informacyjnych wobec członka, jakim jest pozwana, kwestionowane w pozwie wypowiedzi odnosiły się do opisanych przez pozwaną zjawisk w sposób abstrakcyjny. Natomiast oczywiście trudno kwestionować subiektywne niezadowolenie pozwanej z faktu, że nie zna szczegółowej kalkulacji kosztów programu (...) , który już dwa miesiące po ustaleniu składek na ten cel wymagał dodatkowego dofinansowania z innych źródeł, a powódka nawet w apelacji przyznała, że taka kalkulacja nie jest możliwa. W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd I instancji dokonał trafnej leksykalnej wykładni określenia „dziecinada”, użytego przez pozwaną w odniesieniu do usprawiedliwień braku informowania jej o wynikach głosowania na poszczególnych częściach walnego zgromadzenia z listopada 2011 r. Użycie go dnia 12 czerwca 2012 r. stanowiło tylko wyrażenie, wprawdzie emocjonalnej, ale subiektywnej oceny i opozycji wobec opisanej wyżej praktyki, z powołaniem zresztą na bliżej nieokreślone zewnętrzne źródła tej oceny (z pisemnego protokołu walnego zgromadzenia wynika, że pozwana dokładnie użyła stwierdzenia „uważa się za dziecinadę”). W odbiorze społecznym pojęcie „dziecinady” utożsamia się z czymś mało poważnym i trudno uznać, by miało ono charakter szczególnie napastliwy, a już zwłaszcza w stopniu uzasadniającym domaganie się sądowej ochrony dóbr osobistych osoby prawnej. Wiązanie przez powódkę z tą wypowiedzią sugestii bezprawności przebiegu walnego zgromadzenia z listopada 2011 r. jest całkowicie nieuprawnione, bowiem ze stwierdzenia pozwanej, że nie ma uzasadnienia prawnego braku informowania o cząstkowych rezultatach głosowania, wynika przede wszystkim (i taka była zapewne intencja wypowiedzi), że udzielenia spółdzielcom tego typu informacji żadne przepisy nie zabraniają. Nieco mniej oczywista jest sytuacja odnośnie do stwierdzenia powódki, że „to też jest wyprowadzanie środków spółdzielni nie wiadomo na co”. Niewątpliwie wyrażenie to w sensie ścisłym nie ma charakteru, jak w ślad za pozwaną stwierdził Sąd I instancji, „skrótu myślowego”, gdyż w jego inkryminowanej treści nie pominięto żadnych informacji, które powinny w niej być zawarte. Można natomiast mówić o przejęzyczeniu, gdyż o ile słowo „wyprowadzanie” w języku potocznym (język prawny go nie używa) bywa niekiedy używane na określenie bezprawnych działań polegających na usuwaniu wartości majątkowych z podmiotu prawnego dla ich ochrony przed wierzycielami, czy organami wymiaru sprawiedliwości, to jednak całokształt wypowiedzi powódki wskazuje na jego użycie na zebraniu dnia 12 czerwca 2012 r. w innym kontekście, mającym akcentować przeznaczanie środków znajdujących na konkretnym funduszu powódki o znanym spółdzielcom charakterze, na cele finansowane w sposób nieporównywalnie mniej dla nich przejrzysty. Cała omawiana wypowiedź pozwanej dotyczy bowiem nie tyle nieprawidłowości dokonanych przesunięć finansowych, a już z pewnością nie zarzuca – jak sugeruje powódka – defraudacji przesuwanych środków, lecz stanowi (merytorycznie uargumentowany) wyraz dezaprobaty dla braku dostatecznej transparentności przy realizacji i finansowaniu programu (...) (na przykład zarządowi spółdzielni pozwana zarzuciła, że nad tym „nie panuje”). Jak już zaś zwrócono uwagę wyżej, powódka nie przeczy, że tej transparentności nie jest w stanie zapewnić w takim stopniu, który odpowiadałby pozwanej. Co za tym idzie również i obecnie omawiana wypowiedź, przy uwzględnieniu jej kontekstu oraz okoliczności, w jakich została złożona, nie może być uznana za wykraczającą poza ramy krytyki dopuszczalnej w stosunkach wewnątrzspółdzielczych i w szerszym kontekście służącej interesom wszystkich członków spółdzielni. Skarżąca wprawdzie też argumentowała, jakoby pozwana, posługując się wyrażeniem „to też jest” sugerowała, że wyżej opisany zarzut nie stanowi jedynego przykładu niegospodarności władz spółdzielni, jednak wobec braku przytoczenia innych takich konkretnych przykładów trudno to uznać za okoliczność uzasadniającą powództwo oparte na art. 24 § 1 k.c. Mając zatem powyższe na względzie, stwierdzić trzeba, iż argumentacja skarżącej nie mogła odnieść zamierzonego skutku i co za tym idzie Sąd Apelacyjny jej apelację w całości oddalił, o czym orzeczono jak w punkcie 1 sentencji wyroku w oparciu o art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego, których zasądzenia pozwana - reprezentowana w sprawie przez radcę prawnego – domagała się w odpowiedzi na apelację, orzeczono natomiast na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. , a także § 12 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1349, ze zm., dalej: rozporządzenie). Przewidziana w tych przepisach stawka minimalna wynagrodzenia pełnomocnika profesjonalnego za udział w postępowaniu apelacyjnym wynosi 270,- zł i taką też kwotę zasądzono od powódki na rzecz pozwanej w punkcie 2 wyroku.

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI