I 1 C 1319/23 upr.
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuSąd oddalił powództwo spółki dochodzącej zwrotu kosztów kredytu na podstawie umowy cesji, uznając umowę cesji za nieważną z powodu rażącej nieuczciwości i sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.
Powódka, spółka (...) sp. z o.o., dochodziła od Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej zwrotu kosztów kredytu konsumenckiego na podstawie umowy cesji zawartej z konsumentem. Sąd Rejonowy w Gdyni oddalił powództwo, uznając umowę cesji za nieważną z powodu rażącej nieuczciwości i sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (art. 353[1] k.c., art. 58 § 2 k.c.). Sąd podkreślił, że celem ochrony konsumenta jest zapobieganie wyzyskowi, a nie generowanie zysków przez wyspecjalizowane firmy skupujące wierzytelności.
Sąd Rejonowy w Gdyni rozpoznał sprawę z powództwa (...) sp. z o.o. przeciwko Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej im. F. S. o zapłatę kwoty 17.496,06 zł, wywodząc swoje roszczenie z umowy cesji wierzytelności zawartej z konsumentem, który skorzystał z sankcji kredytu darmowego. Sąd oddalił powództwo, uznając umowę cesji za nieważną. W uzasadnieniu wskazano, że choć konsumentka mogła ponieść pewne niedogodności związane z informacjami zawartymi w umowie kredytu konsumenckiego, to jednak nie miały one wpływu na jej decyzję o zawarciu umowy, a sama sankcja kredytu darmowego, interpretowana zgodnie z prawem unijnym i zasadą proporcjonalności, nie powinna być stosowana automatycznie. Kluczowym elementem rozstrzygnięcia była ocena umowy cesji, która została uznana za nieważną z powodu rażącej nieuczciwości i sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (art. 353[1] k.c., art. 58 § 2 k.c.). Sąd stwierdził, że powódka, jako wyspecjalizowany przedsiębiorca, wykorzystała swoją silniejszą pozycję wobec konsumentki, która nie miała rozeznania co do rynkowego poziomu cen usług prawniczych, co doprowadziło do drastycznego zawyżenia wynagrodzenia powódki. Sąd podkreślił, że celem ochrony konsumenta jest zapobieganie wyzyskowi, a nie umożliwianie innym przedsiębiorcom generowania zysków poprzez masowe skupowanie wierzytelności za ułamek ich wartości. W konsekwencji, powództwo zostało oddalone, a powódka obciążona kosztami procesu.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (3)
Odpowiedź sądu
Tak, umowa cesji może być uznana za nieważną, jeśli jej postanowienia są rażąco nieuczciwe i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, zwłaszcza gdy przedsiębiorca wykorzystuje swoją silniejszą pozycję wobec konsumenta.
Uzasadnienie
Sąd uznał umowę cesji za nieważną, ponieważ powódka (przedsiębiorca) wykorzystała niewiedzę konsumentki co do rynkowego poziomu cen usług prawniczych, drastycznie zawyżając swoje wynagrodzenie. Taka praktyka jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego i celem ochrony konsumenta.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
oddalenie powództwa
Strona wygrywająca
(...) sp. z o.o.
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| (...) sp. z o.o. | spółka | powód |
| Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa im. F. S. | instytucja | pozwana |
| A. C. | osoba_fizyczna | konsumentka (cedentka) |
Przepisy (15)
Główne
k.c. art. 58 § § 2
Kodeks cywilny
Nieważność czynności prawnej sprzecznej z zasadami współżycia społecznego.
k.c. art. 353 § 1
Kodeks cywilny
Zasada swobody umów, ograniczona przez zasady współżycia społecznego i właściwość stosunku prawnego.
u.k.k. art. 45 § ust. 1
Ustawa o kredycie konsumenckim
Sankcja kredytu darmowego.
Pomocnicze
k.c. art. 405
Kodeks cywilny
Podstawa do zwrotu nienależnego świadczenia.
k.c. art. 410 § § 1
Kodeks cywilny
Stosowanie przepisów o bezpodstawnie uzyskanej korzyści do świadczenia nienależnego.
k.c. art. 5
Kodeks cywilny
Zastosowanie zasady proporcjonalności i zakazu nadużywania prawa, w tym w kontekście sankcji kredytu darmowego.
k.c. art. 510 § § 2
Kodeks cywilny
Nieważność umowy cesji w przypadku braku podstawy prawnej (causa).
u.k.k. art. 29 § ust. 1
Ustawa o kredycie konsumenckim
u.k.k. art. 30 § ust. 1
Ustawa o kredycie konsumenckim
u.k.k. art. 31
Ustawa o kredycie konsumenckim
u.k.k. art. 33
Ustawa o kredycie konsumenckim
u.k.k. art. 33a
Ustawa o kredycie konsumenckim
u.k.k. art. 36a
Ustawa o kredycie konsumenckim
u.k.k. art. 36c
Ustawa o kredycie konsumenckim
k.p.c. art. 98
Kodeks postępowania cywilnego
Zasada odpowiedzialności za wynik procesu w zakresie kosztów.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Nieważność umowy cesji z powodu rażącej nieuczciwości i sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Wykorzystanie przez przedsiębiorcę silniejszej pozycji wobec konsumenta. Zawyżone wynagrodzenie cesjonariusza w stosunku do rynkowych stawek. Cel ochrony konsumenta nie powinien być wypaczany przez firmy skupujące wierzytelności dla własnego zysku.
Odrzucone argumenty
Skuteczność sankcji kredytu darmowego z powodu naruszenia obowiązków informacyjnych przez kredytodawcę. Ważność umowy cesji jako umowy sprzedaży wierzytelności. Argumentacja powódki oparta na szablonowych zarzutach, bez analizy specyfiki umowy i sytuacji konsumentki.
Godne uwagi sformułowania
Sankcja ta ma być tak odstraszająca i skuteczna jak i proporcjonalna. Sąd odrzuca pogląd, że każde, nawet najmniejsze naruszenie obowiązków (...) stanowi przesłankę stosowania tej regulacji. Powódka (...) uczynił sobie z dochodzenia roszczeń konsumenckich główny przedmiot działalności gospodarczej. Taka praktyka jest wypaczeniem celów dyrektywy 2008/48/WE i realizującej ją ustawy o kredycie konsumenckim. Umowa stanowiąca causę przelewu jest bezwzględnie nieważna z uwagi na znaczące prawnie naruszenie zasady ekwiwalentności świadczeń, co jest przejawem rażącej nieuczciwości jej postanowień.
Skład orzekający
Małgorzata Żelewska
przewodniczący
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Nieważność umów cesji wierzytelności konsumenckich z powodu rażącej nieuczciwości i sprzeczności z zasadami współżycia społecznego; interpretacja zasady proporcjonalności przy stosowaniu sankcji kredytu darmowego."
Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy specyficznej sytuacji rażącego zawyżenia wynagrodzenia cesjonariusza i wykorzystania pozycji konsumenta. Może być mniej relewantne w przypadkach, gdy umowa cesji jest uczciwa i rynkowa.
Wartość merytoryczna
Ocena: 8/10
Orzeczenie dotyczy popularnego tematu ochrony konsumentów i tzw. 'firm odfrankowiających', ale skupia się na nieważności umowy cesji, co jest mniej oczywistym aspektem. Pokazuje, jak sądy mogą badać uczciwość umów między przedsiębiorcami, nawet jeśli dotyczą one wierzytelności konsumenckich.
“Sąd: Umowa z firmą skupującą długi konsumentów była rażąco nieuczciwa. Czy to koniec 'biznesu na roszczeniach'?”
Dane finansowe
WPS: 17 496,06 PLN
zwrot kosztów procesu: 3617 PLN
Sektor
finanse
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmienionySygn. akt I 1 C 1319/23 upr. WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 stycznia 2024 roku Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny Sekcja ds. rozpoznawanych w postępowaniu uproszczonym w składzie: Przewodniczący: SSR Małgorzata Żelewska Protokolant: sekr. sąd. Agnieszka Bronk-Marwicz po rozpoznaniu na rozprawie dnia 18 stycznia 2024 roku w G. sprawy z powództwa (...) sp. z o.o. z siedzibą we W. przeciwko Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej im. F. S. z siedzibą w G. o zapłatę I.
oddala powództwo, II.
zasądza od powoda (...) sp. z o.o. z siedzibą we W. na rzecz pozwanej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej im. F. S. z siedzibą w G. kwotę 3.617,00 zł (trzy tysiące sześćset siedemnaście złotych) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty – tytułem zwrotu kosztów procesu. Sygn. akt I 1 C 1319/23 upr. UZASADNIENIE (wyroku z dnia 25 stycznia 2024 roku – k. 158) Powódka (...) sp. z o.o. z siedzibą we W. domagała się od pozwanej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej im. F. S. z siedzibą w G. zapłaty kwoty 17.496,06 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 6 lipca 2023 roku do dnia zapłaty, a także zasądzenia na swoją rzecz kosztów procesu według norm przepisanych. Wartość przedmiotu sporu stanowiła łączna suma kosztów kredytu poniesionych przez kredytobiorcę w czasie faktycznego trwania umowy kredytowej, podlegających zwrotowi z tytułu sankcji kredytu darmowego. Legitymację procesową powódka wywodziła z umowy cesji zawartej z konsumentami, a także udzielonego jej przez konsumentów pełnomocnictwa do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. (pozew – k. 2-16v.) Pozwana w sprzeciwie od nakazu zapłaty wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie na swoją rzecz kosztów procesu według norm przepisanych. Pozwana zaprzeczyła, aby zawarta z konsumentem umowa zawierała opisane w pozwie naruszenia ustawy o kredycie konsumenckim. Zdaniem pozwanej przy stosowaniu art. 45 ust. 1 u.k.k. należy wziąć pod uwagę wagę naruszenia. Zatem sankcja musi być oceniona pod kątem proporcjonalności. (sprzeciw – k. 60-78) W kolejnym piśmie pozwana podnosiła, że umowa cesji jest nieważna. (pismo z dnia 01.12.2023r. – k. 127-132v.) Stan faktyczny: Dnia 16 września 2022 roku doszło do zawarcia umowy pożyczki (kredytu konsumenckiego) nr (...) pomiędzy pozwaną Spółdzielczą Kasą Oszczędnościowo-Kredytową im. F. S. w G. a A. C. . Umowa została zawarta na okres od dnia jej zawarcia do dnia 21 kwietnia 2029 roku. Pożyczka miała być spłacana w 79 ratach. Całkowita kwota kredytu wynosiła 98.552,46 zł i nie obejmowała kredytowanych kosztów pożyczki. Oprocentowanie kredytu było zmienne i w dniu zawarcia umowy wynosiło 11,97 % w skali roku i odniesione zostało do całkowitej kwoty kredytu powiększonej o kredytowane koszty kredytu (łącznie 124.100,00 zł). W związku z zawarciem umowy pożyczkobiorca zobowiązana była uiścić: prowizję 8.873,15 zł, składkę ubezpieczeniową z tytułu umowy ubezpieczenia indywidualnego 16.287,54 zł, wpisowe za udział w (...) 2,00 zł, opłatę za przelew pożyczki 319,69 zł oraz opłatę za przelew składki ubezpieczeniowej 65,16 zł. Koszt prowadzenia rachunku wyniósł 694,20 zł. Szacunkowy całkowity koszt kredytu określono na kwotę 82.397,95 zł, a szacunkową wartość odsetek na 56.156,21 zł. Rzeczywistą roczną stopę oprocentowania kredytu określono na 22,57 %, zaś całkowitą kwotę do spłaty w dniu zawarcia umowy na 180.950,41 zł wraz z podaniem założeń, w oparciu o które ją wyliczono. Wskazano, że pożyczkobiorca ma prawo w każdym czasie do spłaty całości lub części pożyczki przed terminem określonym w umowie, poprzez dokonanie spłaty w kasie osobiście lub na wskazany w umowie rachunek pożyczkowy. W przypadku spłaty pożyczki przed terminem określonym w umowie, w braku odmiennej dyspozycji pożyczkobiorcy dokonane wpłaty zostaną zaliczone na poczet spłaty kapitału w taki sposób, że wpłata zostanie przeznaczona w następującej kolejności na: spłatę najbliższej wymagalnej raty w kwocie odpowiadającej jej wysokości pomniejszonej o odsetki za okres od dnia dokonania wcześniejszej spłaty do dnia wymagalności raty oraz w dalszej kolejności na spłatę kapitału pożyczki w taki sposób, że czas obowiązywania umowy ulegnie skróceniu; w takim przypadku całkowity koszt pożyczki ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, proporcjonalnie do tego okresu, licząc od momentu spłaty pożyczki przed terminem. Postanowiono również, że pożyczkobiorca poprzez złożenie oświadczenia stanowiącego załącznik nr 5 do umowy może złożyć odmienną dyspozycję w zakresie wcześniejszej spłaty pożyczki. Rozliczenie z pożyczkobiorcą z tytułu wcześniejszej spłaty pożyczki nastąpi w terminie 14 dni od dnia dokonania wcześniejszej spłaty pożyczki w całości. Z tytułu spłaty pożyczki przed terminem kasa nie pobiera prowizji ani opłat. Ustalono także, że pożyczkobiorca ma prawo do odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od zawarcia umowy bez podania przyczyny. Wzór oświadczenia o odstąpieniu od umowy stanowił załącznik nr 4 do umowy. Umowa zawarta została według wzorca umownego stosowanego przez pozwaną oznaczonego jako „P/U/ K. /4.9”. Częścią tego wzorca były załączniki w postaci: regulaminu, harmonogramu spłaty pożyczki, tabeli prowizji i opłat dla pożyczek i kredytów, wzór oświadczenia o odstąpieniu od umowy, wzór dyspozycji spłaty pożyczki, wzór umowy przelewu wierzytelności oraz pełnomocnictwo do dysponowania rachunkiem (nr (...) ). Pożyczkobiorca oświadczyła, że odebrała te załączniki. Pożyczkobiorca oświadczyła także, że udostępniono jej: ogólne warunki ubezpieczenia wraz z karta produktu i informacją o produkcie ubezpieczeniowym, pełnomocnictwo od zakładu ubezpieczeń oraz dokument upoważniający do działania w imieniu agenta ubezpieczeniowego, informację agenta ubezpieczeniowego praz minimalny zakres ochrony ubezpieczeniowej. (dowód: umowa – k. 24-30v., harmonogram – k. 86-87, tabela opłat i prowizji – k. 88, formularz odstąpienia od umowy – k. 90, formularz dyspozycji spłaty – k. 91, wnioskopolisa – k. 98-100, OWU – k. 101-102) Zgodnie z § 14 ust. 1 pkt 3 regulaminu udzielania kredytów i pożyczek konsumenckich pozwanej (P/R/ P. -Kr- K. /3.0) wypłata pożyczki następowała po zapłacie należnych prowizji i opłat. (dowód: regulamin – k. 84-85) Przy zawarciu umowy pożyczkobiorca złożyła dyspozycję przelewu wewnętrznego kwoty 8.873,15 zł tytułem prowizji. (dowód: dyspozycja – k. 83) W związku z powyższym dnia 16 września 2022 roku pozwana przelała na rachunek pożyczkobiorcy kwotę 124.100,00 zł, a jednocześnie pobrała z niej koszty pożyczki. (dowód: zestawienie operacji – k. 95-96v.) Pożyczkobiorca zawarła umowę, ponieważ znalazła się w trudnej sytuacji majątkowej z uwagi na chorobę swoją oraz jej męża. Zależało jej na skonsolidowaniu zadłużenia. Nie miała możliwości negocjowania umowy pożyczki, w szczególności jej kosztów. Poinformowano jej, że koszty pożyczki zostaną skredytowane. Umowy cesji pożyczkobiorca nie negocjowała. Pożyczkobiorca nie wie, jakiej kwoty powódka dochodzi od pozwanej w związku z zawartą umową cesji. (dowód: zeznania świadka – k. 150-151, płyta – k. 153) Dnia 9 marca 2023 roku doszło do zawarcia przez pożyczkobiorcę oraz powódkę umowy powierniczego przelewu wierzytelności pieniężnych obecnych i przyszłych wraz ze wszystkimi przynależnymi do wierzytelności prawami (m.in. odsetki za zwłokę i opóźnienie) wynikających z zastosowania tzw. sankcji kredytu darmowego określonej w art. 45 u.k.k. w odniesieniu do ww. umowy, gdzie górna granica wartości wierzytelności to wszelkie zapłacone przez konsumenta koszty kredytu, tj. m.in. odsetki umowne i prowizja. Zgodnie z umową cesjonariusz zobowiązał się do przekazania cedentowi 50 % wyegzekwowanego od dłużnika świadczenia obejmującego należność główną w terminie 14 dni od dnia wyegzekwowania świadczenia od dłużnika (faktycznego otrzymania środków pieniężnych przez cesjonariusza). Analogicznie sytuacja miała się do częściowego spełnienia świadczenia przez dłużnika. (dowód: płyta CD – k. 43) Jednocześnie A. C. udzieliła powódce pełnomocnictwa do złożenia oświadczenia wynikającego z art. 45 u.k.k. , przewidującego sankcję tzw. kredytu darmowego w odniesieniu do ww. umowy. (dowód: płyta CD – k. 43) Pismem z dnia 22 czerwca 2023 roku powódka – w imieniu pożyczkobiorcy – złożyła pozwanej oświadczenie o skorzystaniu z sankcji tzw. kredytu darmowego na podstawie art. 45 u.k.k. w odniesieniu do ww. umowy. Jednocześnie powódka wezwała pozwaną do zwrotu przez kredytodawcę wszelkich poniesionych przez kredytobiorcę kosztów kredytu w łącznej kwocie 33.783,60 zł według stanu na dzień 19 maja 2023 roku (w tym 8.622,91 zł odsetek, 8.873,15 zł prowizji oraz 16.287,54 zł ubezpieczenia) w terminie nie dłuższym niż 7 dni. Do pisma dołączono w szczególności płytę CD zawierającą pełnomocnictwo, umowę cesji, zawiadomienie o cesji oraz upoważnienie. Pismo doręczono pozwanej dnia 27 czerwca 2023 roku. (dowód: oświadczenie – k. 23-27v., potwierdzenie nadania – k. 49-49v., wydruk z systemu śledzenia przesyłek – k. 50) Na dzień 19 maja 2023 roku na poczet spłaty ww. pożyczki pożyczkobiorca na poczet odsetek wpłaciła kwotę 8.622,91 zł. (dowód: pismo z dnia 19.06.2023r. – k. 51) Sąd zważył, co następuje: Sprawa rozpoznawana była według przepisów o postępowaniu uproszczonym. Powyższy stan faktyczny zasadniczo był bezsporny pomiędzy stronami, zaś rozstrzygnięcie sprawy zależało głównie od prawnej oceny ustalonych wyżej okoliczności faktycznych. Oceniając zebrany materiał dowodowy Sąd nie znalazł podstaw, aby kwestionować autentyczność przedstawionych przez strony dokumentów. Za wiarygodne należało uznać także zeznania świadka A. C. (pożyczkobiorcy) w zakresie okoliczności towarzyszących zawarciu umowy pożyczki oraz umowy cesji. Były spójne, logiczne i niesprzeczne. Przedstawiały pełny obraz motywacji pożyczkobiorcy w zakresie zawarcia obu umów. Podstawę prawną powództwa stanowił art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Jak stanowi ten ostatni, kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Przepis ten stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Z kolei kwestią prejudycjalną w niniejszej sprawie była ocena, czy konsument złożył skuteczne oświadczenie w trybie art. 45 ust. 1 u.k.k. o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Jak stanowi ten przepis, w przypadku naruszenia przez kredytodawcę art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie. Sankcja kredytu darmowego polega zatem na uprawnieniu konsumenta do spłaty kredytu bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy. Art. 45 u.k.k. implementuje art. 23 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 roku w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającą dyrektywę Rady 87/102/EWG (Dz.U.UE L z dnia 22 maja 2008 r.), który nakazuje stosowanie skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających sankcji, mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z tą dyrektywą. Przepis prawa krajowego nie wynika więc bezpośrednio z ww. dyrektywy w tym sensie, że nie jest tłumaczeniem zawartego w niej przepisu. Z uwagi na fakt, że przepis jest wyrazem realizacji obowiązków nałożonych na Polskę przez nadrzędne w stosunku do krajowego porządku prawnego prawo Unii Europejskiej, musi być on interpretowany zgodnie z duchem i celem dyrektywy. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 12 grudnia 2019 roku (III CZP 45/19, OSNC 2020/10/83) w powołaniu na wyrok (...) z dnia 13 listopada 1999 roku, w sprawie C-106/89, w którym ten wskazał, że wynikające z dyrektywy zobowiązanie państw członkowskich do osiągnięcia rezultatu przewidzianego przez dyrektywę, podobnie jak przewidziany na mocy art. 5 Traktatu (przenumerowanego przez Traktat z Amsterdamu na art. 10 WE [a po wejściu w życie Traktatu z Lizbony – na art. 4 ust. 3 (...) ]) obowiązek podjęcia wszelkich właściwych środków ogólnych lub szczególnych w celu zapewnienia wykonania tego zobowiązania, ciąży na wszystkich organach państw członkowskich, w tym, w ramach ich jurysdykcji, również na sądach. Wynika stąd, że stosując prawo krajowe, bez względu na to, czy sporne przepisy zostały przyjęte przed czy po wydaniu dyrektywy, sąd krajowy, który musi dokonać jej wykładni, powinien tego dokonać, tak dalece jak to tylko możliwe, zgodnie z brzmieniem i celem dyrektywy, po to, by osiągnąć przewidywany przez nią rezultat, i w ten sposób zastosować się do wymogów przepisu art. 189 akapit trzeci Traktatu (przenumerowanego przez Traktat z Amsterdamu na art. 249 akapit trzeci WE (a po wejściu w życie Traktatu z Lizbony – na art. 288 akapit czwarty (...) ). Skoro sankcja tzw. kredytu darmowego ma być konsekwencją niedochowania przez kredytodawcę obowiązków informacyjnych, należy na wstępie wskazać, jakie cele, według unijnego prawodawcy, ma ów obowiązek realizować. W dalszej kolejności należy odpowiedzieć na pytanie, czy w rozpoznawanej sprawie pozwana rzeczywiście ten obowiązek naruszyła wprowadzając konsumenta w błąd co do zakresu jego zobowiązania i czy skala tego ewentualnego naruszenia uzasadnia sankcje w postaci pozbawienia go wszelkiego zysku z zawartej umowy pożyczki. I tak, motyw 18 dyrektywy 2008/48/WE stanowi, że „konsumentom powinno zapewnić się ochronę przed nieuczciwymi lub wprowadzającymi w błąd praktykami, w szczególności w odniesieniu do ujawnianych przez kredytodawcę informacji, zgodnie z dyrektywą 2005/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 maja 2005 roku dotyczącą nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym (Dyrektywa o nieuczciwych praktykach handlowych). Niniejsza dyrektywa powinna zawierać szczegółowe przepisy dotyczące zarówno reklam odnoszących się do umów o kredyt, jak i pewnych standardowych informacji, które konsumenci powinni otrzymywać, by mieć w szczególności możliwość porównania różnych ofert. ” W motywie 19 dyrektywy mowa z kolei o tym, że „w celu umożliwienia konsumentom podejmowania decyzji przy pełnej znajomości faktów powinni oni przed zawarciem umowy o kredyt otrzymać odpowiednie informacje na temat warunków i kosztów kredytu oraz swoich zobowiązań, które konsument może zabrać ze sobą i je rozważyć. W celu zapewnienia możliwie największej przejrzystości i porównywalności ofert takie informacje powinny w szczególności zawierać rzeczywistą roczną stopę oprocentowania mającą zastosowanie do danego kredytu, określaną w całej Wspólnocie w taki sam sposób. ” Z analizy przytoczonych wyżej motywów Dyrektywy wprost wynika, że jednym z podstawowych celów nałożenia na kredytodawców określonych obowiązków informacyjnych, względem konsumentów, w tym w szczególności obowiązku wskazywania w umowach rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, jest zapewnienie konsumentom możliwości porównania różnych ofert i wyboru najkorzystniejszej z nich. Dotychczasowa praktyka sądowa w zakresie rozpoznawania spraw tego rodzaju koncentrowała się wyłącznie na stwierdzeniu faktu naruszenia, z czego wywodzono wniosek o skuteczności wykonania sankcji kredytu darmowego przez konsumenta. W ocenie Sądu, stwierdzenie naruszenia przepisu ustawy stanowi dopiero punkt wyjścia w celu ustalenia, czy waga tego naruszenia oceniana z pespektywy ochronnych celów dyrektywy uzasadnia zastosowania tak daleko idącej sankcji. Wynika stąd, że skonkretyzowane zarzuty przeciwko umowie pożyczki nie mogą być oderwane od ich ciężaru. Sąd odrzuca pogląd, że każde, nawet najmniejsze naruszenie obowiązków szczegółowo opisanych w art. 30 ust. 1 u.k.k. stanowi przesłankę stosowania tej regulacji. Sankcja ta ma być tak odstraszająca i skuteczna jak i proporcjonalna. Chodzi tu o to, że o ile obowiązki te wiążą i same w sobie są bezwzględne, to jednak na gruncie rozpatrywania przed sądem skutku wad umowy pod kątem dotkliwej sankcji (kredyt darmowy) muszą być brane pod uwagę pod kątem ich istotności in casu , aby sankcja ta nie była mechanizmem automatycznym („ślepym”), pomijającym istotne uwarunkowania danego przypadku. Pomysł i konstrukcja polskiego ujęcia ustawowego sankcji kredytu darmowego jest w całości przejawem inwencji ustawodawcy krajowego (tj. nie ma żadnego umocowania konstrukcyjnego w prawie unijnym – państwa mają swobodę, jak ten problem rozwiązać legislacyjnie). Nie oznacza to bynajmniej, że w polskim porządku prawnym nie istnieją odpowiednie instrumenty prawne, które nawet tak rygorystycznie ujętą sankcję oplatają pewnymi ograniczeniami. Taki przepisem niewątpliwie jest m.in. art. 5 k.c. , w tym w szczególności kwestia sprzeczności skorzystania z uprawnienia ze społeczno-gospodarczym celem prawa. Zdaniem Sądu nie ma żadnych podstaw, aby pozbawiać sąd cywilny możliwości właściwej oceny skutków sankcji z art. 45 ust. 1 u.k.k. pod kątem treści art. 5 k.c. Co więcej, tylko taka formuła całej tej sankcji może być uznana za spełniającą wymóg proporcjonalności w rozumieniu prawa unijnego. Naruszenie prawa unijnego może bowiem polegać też na tym, że państwo członkowskie przez stanowienie prawa krajowego realizuje postanowienia prawa unijnego zbyt intensywnie, w sposób naruszający zasadę proporcjonalności. I w danym wypadku tylko połączenie art. 45 ust. 1 u.k.k. z odpowiednim stosowaniem w razie potrzeby art. 5 k.c. może konstytuować tę sankcję jako „proporcjonalną” w rozumieniu art. 23 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 roku w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylająca dyrektywę Rady 87/102/EWG. Tak więc prawidłowa wykładnia art. 45 ust. 1 u.k.k. w związku z art. 5 k.c. oraz art. 3 k.c. nie narusza zasadniczego wymogu efektywności i jednocześnie proporcjonalności środków zmierzających do ochrony praw konsumenta w świetle ustawodawstwa unijnego. Dotkliwość i nieuchronność sankcji kredytu darmowego nie może być absolutyzowana, gdyż byłaby całkowicie pozbawiona wymogu proporcjonalności (na gruncie prawa krajowego te czynniki, które stanowią o „proporcjonalności” w rozumieniu prawa unijnego muszą być poszukiwane w prawie krajowym, m.in. w art. 5 k.c. ). Na obszarze Unii Europejskiej problematyka oportunistycznego stawiania zarzutów przeciwko treści konsumenckich umów kredytu/pożyczek nie jest nowa i spotkała się np. z reakcją polegającą na zmianach w prawie francuskim uniemożliwiających w ogóle skuteczne kwestionowanie (...) bez wykazania rzeczywistej szkody majątkowej po stronie konsumenta (Artykuł (...) -1 C. de la consommation [Kodeks konsumencki], wersja obowiązująca od 19 lipca 2019 r., https://www.legifrance.gouv.fr/codes/id (...) 2019-07-19 ), co było odpowiedzią ustawodawcy francuskiego na „zalewanie” sądów cywilnych coraz większą ilością spraw na tym tle. Choć należy podkreślić, że jeszcze przed tą zmianą legislacyjna pojawił się judykat idący w tym właśnie kierunku, zauważając – podobnie jak w niniejszej sprawie – że wskaźnik (...) (fr. (...) ) w danej sprawie „nie działał na niekorzyść” pożyczkobiorców, bo był błędnie zawyżony (wyrok francuskiego Sądu Kasacyjnego z dnia 12 października 2016 r., numer skargi: 15- (...) , Pierwsza Izba Cywilna, https://juricaf.org/arret/FRANCE - (...) (...)- (...) ). Powyższe uwagi na tle prawnoporównawczym zdaniem sądu niezbędne, skoro sporna sankcja jako taka jest wymagana przez przepisy prawa unijnego, a szerszy ogląd tej problematyki w innym, dużym kraju europejskim może stanowić korzystny pomocniczy wkład w ocenę słuszności rozwiązań orzeczniczych na gruncie prawa polskiego. Należy też podkreślić zasadniczą zmianę kontekstu po zawarciu umowy przelewu – powódka (cesjonariusz) jako przedsiębiorca ma tylko i wyłącznie interes biznesowy, aby podkreślać konieczność przestrzegania „nieuchronności” sankcji kredytu darmowego (bo utrzymuje się z wygranych w procesach sądowych, takich jak niniejszy) i jednocześnie tak dobierać argumenty, aby pominąć i zniekształcić te, które wymagają uwzględnienia okoliczności objętych art. 5 k.c. Nikt oczywiście nie wymaga od tego rodzaju przedsiębiorców „bezstronności”, ale przy sądowej wykładni umowy nie można argumentom przytaczanym przez takie podmioty nadawać apriorycznie większej wagi, niż dowolnym innym – podlegającym zawsze równej ocenie merytorycznej. Należy ponownie podkreślić w sposób zwięzły, że stosowanie art. 45 u.k.k. winno być uzależnione od stwierdzania w umowie ewidentnych braków, a nie roztrząsaniu w procesach sądowych wątpliwości interpretacyjnych przy jej wykładni bądź konsekwencji zmian tekstu ustawy, który post factum orzecznictwo uznaje nie za rzeczywistą zmianę, lecz doprecyzowanie stanu poprzedniego, naruszając tym samym pewność stanowionego prawa. W niniejszym przypadku zdaniem Sądu jasnym jest, że podniesienie przez powódkę kwestii nieprawidłowości wyliczenia Rzeczywistej Rocznej Stopy Oprocentowania w spornej umowie ma charakter zarzutu czysto oportunistycznego. Powyższe miało stanowić naruszenie art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. i wynikać z faktu naliczania odsetek również od skredytowanych kosztów kredytu. Jak twierdziła powódka – skoro uznać za abuzywne lub nieważne postanowienia umowne w tym zakresie – błędnie określono kwoty do zapłaty przez konsumentów i błędnie obliczono (...) . Konsumentka w danym przypadku z takiego, a nie innego sposobu wyliczenia spornego wskaźnika czy też ustalenia kosztów pożyczki (wyższej wartości odsetek umownych szacowanych na dzień zawarcia umowy) nie poniosła żadnej szkody majątkowej ani nie została wprowadzona w błąd co do rozmiaru swoich zobowiązań mogących wynikać z zawieranej umowy. Dopiero pojawienie się wyspecjalizowanego przedsiębiorcy skupującego wierzytelności określonego typu (powódka) doprowadziło do przeniesienia sporu na grunt niniejszego procesu. Należy podkreślić przy tym przejrzystość przyjętych założeń – gdyby nawet dyskutować, czy są one poprawne (orzecznictwo w zakresie dopuszczalności pobierania odsetek od skredytowanych kosztów kredytu nie jest jednolite), to niespornym jest, że niczego tu nie ukryto i ujawniono wszelkie obciążenia faktycznie ponoszone przez konsumentów. Wyraźnie zaznaczono, że (...) przedstawiono przy uwzględnieniu (doliczeniu) do podstawy wyliczenia także kosztów udzielonej pożyczki. Istotne jest, że (...) jest wskaźnikiem, który ma służyć dla konsumenta wyłącznie jako środek do porównywania różnych ofert rynkowych. Nawet jeżeli w danej umowie został on wskazany niepoprawnie – załóżmy – z powodu błędu pisarskiego lub rachunkowego – to i tak nie zmienia to konkretnych praw i obowiązków finansowych wynikających z umowy kredytowej. Jest więc tylko wskaźnikiem ujętym (w formie wyrażenia procentowego) mającym zbiorczo określać opłacalność oferty. Ma więc zupełnie inną cechę, niż te dotyczące pozostałych wymogów ustawowych dotyczących umów kredytowych w ustawie o kredycie konsumenckim (np. wskaźnik oprocentowania pożyczki itp.). Nie zmienia to oczywiście faktu, że ta jego specyficzna rola jest istotna społecznie i rynkowo, bo w jednym parametrze odzwierciedla ważną cechę oferty, którą można – na potrzeby niniejszego wywodu – porównać do oznaczenia ceny produktu w sklepie (której częścią jest marża i podatek). Jednak zdarza się, że kupujemy dany produkt nie sprawdzając, czy jego cena w pobliskim jest niższa, bo co innego jest dla nas ważne. Tu z kolei należy wrócić do kwestii skutków sankcji kredytu darmowego, która niewątpliwie jest dotkliwa dla kredytodawcy, który bez wątpienia w razie jej ziszczenia się ponosi stratę na transakcji – jest pozbawiony jakiegokolwiek dochodu, a w warunkach inflacji traci nawet jeszcze więcej. Należy więc uznać, że oceniając zarzuty, które mogą skutkować zajściem sankcji kredytu darmowego, należy badać ich relewancję. W większości przypadków nie stanowi to problemu, gdyż niezależnie od stanowiska i wyrobienia konsumenta znaczna część problematyki, która powinna być zawarta w umowie kredytowej ( art. 30 ust. 1 u.k.k. ) jest rzeczywiście istotna, a to dlatego, że określa po prostu prawa i obowiązki konsumenta. Jednak w przypadku niektórych może być inaczej. Zdaniem Sądu taka sytuacja może dotyczyć np. kwestii adresu do doręczeń elektronicznych i właśnie oznaczenia (...) . Może bowiem mieć miejsce sytuacja, gdy umowa nie zawiera wyłącznie adresu kredytodawcy do doręczeń elektronicznych, ale konsument z określonych przyczyn (np. wiek, przyzwyczajenia) i tak nie zamierzał nigdy z takiej formy kontaktu korzystać. Podobnie ma się sprawa z (...) mogą zdarzać się przypadki, gdy konsument wybiera daną ofertę w ogóle nie porównując (...) z ofertami innych pożyczkodawców, bo co innego jest dla niego atrakcyjne. (...) samo w sobie nie tworzy i nie zmienia zobowiązań konsumenta (jest w czystej postaci parametrem finansowym) – ma tylko walor informacyjny w celach porównawczych, o ile wszyscy uczestnicy rynku stosują dokładnie takie same założenia wyjściowe. W ujęciu założonego horyzontu czasowego ma cechy wskaźników antycypacyjnych ( ex ante ), bo opiera się na założeniu zrealizowania umowy w założonym czasie i niezmienionym oprocentowaniu oraz ma charakter czysto analityczny (tj. nie rodzi konkretnych zobowiązań stron). W danym wypadku – w kontekście twierdzeń powódki można wręcz stwierdzić, że (...) zaprezentowane przez pozwaną było zawyżone, a więc niekorzystne dla pożyczkodawcy w kontekście porównawczym, co oznacza, że pozwana pogorszyła swoją pozycję rynkową, a nie polepszyła – nie ma więc w tym przypadku czegoś na kształt nieuczciwego „łowienia” klienta za pomocą manipulacji [obniżania] (...) . W niniejszym przypadku pożyczkobiorca nie porównywała ofert innych podmiotów udzielających pożyczek. Zwracała uwagę jedynie na wysokość miesięcznej raty. Nawet gdyby porównywała wysokość (...) w przedmiotowej pożyczce z innymi, to skoro zdecydowała się na zawarcie umowy kredytu przy zawyżonym wskaźniku (...) , to tym bardziej a fortiori zawarłaby umowę przy prawidłowo (zdaniem powódki) określonym wskaźniku (...) . Jest bowiem oczywiste, że pobieranie odsetek od skredytowanych kosztów kredytu powoduje zwiększenie kosztów kredytu w porównaniu do ofert, w których odsetek nie nalicza się od tych kosztów, co wynika wprost z legalnej definicji tego wskaźnika: „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym” ( art. 5 pkt 12 u.k.k. ). Dojście do takiego wniosku nie wymaga dokonywania przeliczania tego wskaźnika przy użyciu skomplikowanego dla przeciętnego konsumenta wzoru matematycznego stanowiącego załącznik do ustawy o kredycie konsumenckim, skoro powyższa zależność wynika z definicji. Wzór z załącznika nie może być sprzeczny z definicją legalną. Analogicznie sytuacja ma się do porównania całkowitej kwoty do zapłaty na dzień zawarcia umowy w porównaniu do innych ofert na rynku. Bez znaczenia pozostaje więc ocena zasadności pobierania odsetek od skredytowanych kosztów kredytu, tym bardziej, że judykatura w tym zakresie nie jest zgodna. W takiej sytuacji trudno też uznać, aby naruszenie w tym zakresie miało charakter rażącego. P. należy zauważyć, że kwestia ta jest przedmiotem pytania prejudycjalnego skierowanego przez Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza dnia 3 listopada 2022 roku (sygn. C-678/22). W takiej sytuacji również przedsiębiorca pozostaje w niepewności do prawa. Omawiana kwestia (tj. dotycząca oprocentowania skredytowanych kosztów kredytu i wyliczenia (...) ) jest obecnie źródłem sprzeczności w licznych orzeczeniach sądowych, a więc linia orzecznicza być może dopiero się ukształtuje. Z tego wynika, że większą wartość poznawczą ma analiza rzeczywistych mechanizmów ekonomicznych skutkujących takim, a nie innym wyliczeniem (...) , niż przywoływanie dowolnie wybranych fragmentów orzecznictwa. Polski system prawa sądowego nie ma też charakteru precedensowego (formalnie, de iure ). Z tych więc przyczyn podniesienie tego zarzutu w danym przypadku należy uznać za skorzystanie z uprawnienia niezgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa żądania uzyskania sankcji tzw. kredytu darmowego (z art. 45 u.k.k. ) – art. 5 k.c. Tak samo sytuacja miała się do większości pozostałych zarzutów. Właściwe rozpoznanie zarzutów zależy od właściwego punktu wyjścia, czym powinna być poprawna wykładnia umowy pożyczki, tj. zgodna z ustawowymi dyrektywami, w szczególności art. 65 k.c. i art. 385 § 2 k.c. W szczególności umowie i jej poszczególnym zapisom nie należy nadawać znaczenia nonsensownego, absurdalnego lub wynikającego z apriorycznie krytycznego nastawienia analityka próbującego dopatrywać się w niej błędów i braków, czy też postulatów, które mogą stanowić niezobowiązujący punkt wyjścia do dyskusji nad dalszą poprawą redakcji wzorów umów pożyczek na przyszłość. Tymczasem wszystkie wywody i argumenty uzasadniające powództwo stanowią przejaw stronniczo niepoprawnej wykładni umowy pożyczki. Punkt 22. umowy nie jest wadliwy, gdyż pożyczkobiorca otrzymała przy zawarciu umowy m.in. Tabelę opłat i prowizji. Błędem jest przekonanie powódki, że Tabela powinna być od strony redakcyjnej elementem samej umowy. Nie ma żadnego dowodu, że pożyczkobiorca otrzymała tę Tabelę w niewłaściwej formie (ulotnej). Jest wręcz przeciwnie, gdyż konsumentka oświadczyła, że otrzymała m.in. ten załącznik do umowy. Umowa nie odnosiła w tym zakresie do tabeli dostępnej na stronie internetowej, w serwisie bankowości elektronicznej, przesłanej e-mailem lub wiadomością tekstową z hiperłączem do strony internetowej. Stąd też rozważania dotyczące trwałego nośnika są jałowe, gdyż ewidentnie zarzuty w tym zakresie wynikają z użycia szablonowego ich przeniesienia z innego lub szeregu innych pozwów. Nie doszło więc do naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. Umowa określała całkowitą kwotę kredytu, szacunkowy całkowity koszt kredytu, szacunkową wartość odsetek, koszt innych opłat (w tym prowizji, składki ubezpieczeniowej oraz kosztów przelewów). Wadliwy nie jest również punkt 29. umowy, albowiem nie ma ustawowego wymogu implementowania w umowie o kredyt konsumencki wszelkich efektów sądowej wykładni prawa na podstawie różnorodnych judykatów, w tym takich, które określony podmiot prawa prywatnego uznaje subiektywnie za „istotne” lub „ważne”. Orzecznictwo, w tym na tle art. 45 u.k.k. jest na chwilę obecną „bogate” w sensie jego różnorodności (rozbieżności) i braku wykształcenia jednolitej linii. Zresztą, gdyby taki wymóg przyjąć – zważywszy na różnorodność i ilość publikowanych orzeczeń – zawsze znalazłoby się coś, co nie zostało przeniesione do tekstu umowy, a więc potencjalnie każda umowa tego typu mogłaby zostać objęta sankcją kredytu darmowego, co oznaczałoby całkowitą niepewność biznesu w zakresie oferowania pożyczek konsumenckich przez instytucje finansowe. Tak czy inaczej, możliwość odzyskania – w razie wcześniejszej spłaty – określonych kosztów poniesionych przez kredytobiorcę ostatecznie (w razie sporu stron) zależy od rozstrzygnięcia sądowego i interpretacji postanowień umowy in casu . Tymczasem sankcja kredytu darmowego dotyczy ewidentnych braków w umowie, widocznych prima facie , a nie problemu interpretacji umowy w kontekście zróżnicowanego orzecznictwa sądowego. Zarzut ten jest chybiony również dlatego, że ustawa w zacytowanym przepisie wymaga wyłącznie zawarcia informacji o prawie konsumenta do wcześniejszej spłaty kredytu i taka informacja w umowie została zawarta. Ustawa nie nakładała na kredytodawcę obowiązku zawierania w umowie szczegółowych informacji takich, jak procedura i warunki, na jakich mogą ulec zmianie koszty kredytu. Nie doszło więc do naruszenia art. 30 ust 1 pkt 10 u.k.k. Pkt 28. umowy nie jest wadliwy – przekonanie, że tekst tego punktu sugeruje obowiązek wykorzystania otrzymanego przez kredytobiorcę wzoru odstąpienia jest niczym innym, jak subiektywną i to „nieżyczliwą” (jawnie stronniczą) wykładnią umowy, czy też nawet hipotezą przyjmującą za wiążący tylko najbardziej niekorzystny wariant interpretacyjny dla konsumenta, co jest jawnie sprzeczne z treścią art. 385 § 2 k.c. Z obiektywnego punktu widzenia nic w treści tego postanowienia umownego nie sugeruje obowiązku wskazywanego przez powoda. Nieprawdą jest, że w umowie nie opisano skutków odstąpienia od umowy: są one szczegółowo „rozpisane” w zdaniach od piątego do ostatniego tego punktu. Gdyby w umowie posłużono się lakonicznym sformułowaniem sugerowanym w pozwie („ umowę […] traktuje się […] jakby nie była zawarta ”) z pewnością zostałby podniesiony zarzut, że to niczego konkretnie nie tłumaczy i jest tylko żargonowym prawniczym ogólnikiem, bo nie wyjaśnia, „co się dzieje” po odstąpieniu od umowy (kto i co zwraca lub nie zwraca). Reasumując, nie doszło więc do naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 15 ustawy o kredycie konsumenckim. Fakt dołączenia do umowy załącznika w postaci oświadczenia o odstąpieniu od umowy w żaden sposób nie narusza ustawy, a wręcz może być uznany jako gest ułatwiający konsumentowi odstąpienie od umowy w postaci dołączenia do niej gotowego do podpisania druku. Jest oczywistym, że odstąpienie od umowy jest o wiele bardziej prawdopodobne po dostarczeniu konsumentowi wzoru takiego oświadczenia, niż gdyby konsument miał się domyślać, jakie elementy takie oświadczenie powinno zawierać. Nie jest prawdą, że w umowie nie wyjaśniono skutków odstąpienia od umowy kredytu. Zostało to szczegółowo rozpisane w punkcie 28. umowy. Zarzut w tym zakresie jest czysto oportunistyczny, gdyż brak jest jakichkolwiek podstaw do twierdzenia, że pożyczkobiorcy w ogóle zamierzali skorzystać z prawa do odstąpienia od umowy, a nie mogli tego zrobić, gdyż sądzili, że należy skorzystać z formularza dołączonego do umowy. Zresztą art. 53 ust. 3 u.k.k. nakazuje doręczenie pożyczkobiorcy przy zawarciu umowy, na trwałym nośniku, wzór oświadczenia o odstąpieniu od umowy, z oznaczeniem swojego imienia, nazwiska (nazwy) i adresu zamieszkania (siedziby) oraz adresu do doręczeń elektronicznych wpisanego do bazy adresów elektronicznych, o ile taki posiada. Problematyka użytego w umowie „trwałego nośnika” jest także wyłącznie kwestią interpretacji – powódka twierdzi, że jest to pojęcie nieokreślone, natomiast zdaniem Sądu jest to pojęcie poprawne, któremu po prostu trudno coś zarzucić: trwały to taki, który jest nieulotny i nieedytowalny (np. tekst wydruku na papierze, plik typu nieedytowalnego: np. .pdf, .jpg). Niepokój powódki, czy na pewno wykonując umowę kredytodawca będzie używał trwałego nośnika zdaje się być przykładem obawy daleko na wyrost – nie przedstawiono żadnych dowodów, które miałby taką daleko posuniętą obawę choćby uprawdopodabniać. Nie ma zdaniem Sądu wymogu prawnego, aby w umowie o kredyt konsumencki zawierać informację o skutkach finansowych skorzystania przez kredytobiorcę z uprawnienia z art. 45 ust. 1 u.k.k. (w rozumieniu skutecznego efektu tej sankcji). Istnieją bowiem rozliczne i nie dające się jednoznacznie skatalogować sytuacje, w których dochodzi do modyfikacji praw i obowiązków wynikających z umów zobowiązaniowych: mogą to być prawomocne orzeczenia sądowe przesłankowo stwierdzające abuzywność niektórych postanowień umownych, orzeczenia na tle stosowania art. 357 1 lub art. 358 1 k.c. , ugody pomiędzy stronami, zrzeczenie się wierzytelności, odnowienie, efekty finansowe zmian ustawodawstwa, np. w zakresie spłat, oprocentowania, czy też skutki restrukturyzacji lub upadłości stron, nacjonalizacji, skutki stanów nadzwyczajnych, zmiany waluty państwowej itp. Jeżeli więc uznamy, że wybrany z przytoczonego z powyższego przykładowego zestawienia jeden element (nie opisany w umowie) jest warunkiem spełnienia wymogu z art. 30 ust. 10 u.k.k. , to – ponownie – każda umowa byłaby wadliwa, gdyż zawsze udało by się znaleźć coś nowego, co może wpłynąć na zmianę kosztów kredytu. Taka wykładnia art. 45 u.k.k. byłaby zupełnie absurdalna. Zarzuty dotyczące oprocentowania kredytu są chybione w sposób oczywisty – zakładając ich formułowanie przez co najmniej przeciętnego konsumenta. Umowa wskazuje na podstawy zmian oprocentowania w taki sposób, w jaki jest to możliwe na potrzeby kontraktu konsumenckiego – nie da się tej kwestii zdaniem Sądu opracować redakcyjnie w wyraźnie lepszy sposób, o ile nie chodzi o naukowe rozważania, bo w takim wypadku oczywiście możnaby rozwinąć temat nawet w formie książkowej. „Stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego” jest prostym wskaźnikiem, który można bez najmniejszego trudu odnaleźć wprost (cyfrowo) w Internecie na oficjalnych (urzędowych) stronach Narodowego Banku Polskiego (nie jest tak, że stopa referencyjna NBP jest publikowana w formie odwołania to innych, kolejnych wskaźników – błędne i nieuprawnione jest więc powoływanie się przez powoda na wyrok (...) w sprawie C-66/19 dotyczącego łańcucha odwołań w prawie niemieckim). Nie można tego wskaźnika – przy zwyczajnym poziomie skupienia przeciętnego konsumenta – z niczym pomylić. Każda umowa kredytowa odwołuje się do pewnych zobiektywizowanych wskaźników makroekonomicznych – zmiennych w czasie – (co jest naturalne i dopuszczalne przez prawo), a w tym przypadku odwołanie jest prawidłowe, jednoznaczne, nie wprowadzające w błąd. Narodowy Bank Polski jest zdaniem Sądu instytucją rozpoznawalną w społeczeństwie polskim. Nie jest też tak, że z treści omawianego punktu miałoby wynikać, że organem decydującym „dowolnie” o zmianie oprocentowania jest zarząd Kasy – jest to subiektywna i niepoprawna interpretacja powódki – z umowy wyraźnie wynika, że zarząd jest organem obowiązanym do wydawania uchwał w danym przedmiocie, przy czym kryteria zmian oprocentowania mają umocowanie w prawidłowo określonych zobiektywizowanych wskaźnikach makroekonomicznych przewidzianych w umowie stron. Tu ponownie należy stwierdzić, że „propozycja” powoda w zakresie wykładni umowy jest sprzeczna nie tylko z jej treścią, ale także art. 385 § 2 k.c. Zarzut dotyczący użytego w umowie pojęcia „wskaźnika cen towarów i usług ogłaszanych przez Prezesa GUS” jest niezasadny z identycznych podstaw jako ten dotyczący „stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego” – sporny wskaźnik jest publikowany w urzędowych publikatorach (od dziesięcioleci) w formie bezpośredniej (cyfrowo), bez dalszych odwołań i jest niemożliwy do pomylenia z innym. Należy też podkreślić, że publikacja określonych wskaźników makroekonomicznych w Internecie nie jest niczym niezwykłym, skoro obecnie nawet wszystkie akty prawne (oraz wyroki Trybunału Konstytucyjnego) mają tylko taką formę ogłoszenia. Oczekiwanie od pożyczkodawcy wyjaśniania każdego pojęcia jest rozumowaniem na tyle niebezpiecznym, że w zasadzie zakwestionować można byłoby każde nawet najbardziej trywialne pojęcia, łącznie z pojęciami użytymi do wyjaśnienia danego pojęcia. Umowa pożyczki nie jest skróconym kursem prawa cywilnego. Ustawodawca w ustawie o kredycie konsumenckim precyzyjnie wskazuje na obligatoryjne elementy umowy. Cała zresztą systematyka prawa stanowionego zakłada, że używane w tekstach ustaw pojęcia są zrozumiałe, a w razie konieczności wyjaśnia je w ramach definicji legalnych. Idąc tokiem rozumowania strony powodowej obiektywnie dla Sądu niezrozumiałe powinno być użycie w pozwie skrótu np. (...) , co tylko unaocznia brak sensu i celowości tych zarzutów. W umowie wprost wskazano, czy oprocentowanie jest stałe czy zmienne i na jakich warunkach może ulec zmianie. Nie doszło więc do jakichkolwiek naruszeń w tym zakresie. Brak wyliczenia w umowie „kosztów sądowych i egzekucyjnych” jest zdaniem Sądu oczywiście bezzasadny, bo nie da się przewidzieć wysokości tych kosztów, gdyż są zależne od nieznanych w chwili zawierania umowy czynników (zależą od wysokości zadłużenia, wielokrotności stawek itp., jak też dość częstych w tej mierze zmian prawa lub jego interpretacji sądowej). Tak sformułowane przez kwalifikowanego pełnomocnika powódki zarzuty naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 12 u.k.k. są chybione przede wszystkim dlatego, że nawet ich naruszenie nie stanowi przesłanki stosowania art. 45 ust. 1 u.k.k. Prawo nie przewiduje odrębnego wymogu wydzielania składowych spłat kredytu w ramach danej kategorii (np. w tym w części dotyczącej kredytowanych kosztów jego udzielenia) – jak tego domaga się powódka – nie doszło więc do naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 8-10 u.k.k. Wbrew temu co sugeruje powódka – wstępna ocena korzyści i kosztów może wystarczająco być przedstawiona konsumentowi w formie wskaźnika (...) . Żaden racjonalnie zachowujący się konsument nie będzie natomiast analizował harmonogramu spłat z uwzględnieniem odrębnej kolumny spłat w zakresie kredytowanej prowizji. Niezasadne okazały się zarzuty związane z obowiązkami informacyjnymi odniesionymi do umowy ubezpieczenia, albowiem był to stosunek prawny zawarty z innym podmiotem. Ubezpieczycielem nie była pozwana – wskazano go wprost w umowie. Nadto pożyczkobiorca oświadczyła, że udostępniono jej pakiet dokumentów dotyczących zawieranej umowy ubezpieczenia (w tym ogólne warunki ubezpieczenia). W umowie wskazano wprost, że w razie wygaśnięcia tej formy zabezpieczenia (a zatem wywodzić należy, że nie była obligatoryjna – pożyczkobiorcy złożył wniosek w tym przedmiocie) pozwana mogła żądać ustanowienia innego sposobu zabezpieczenia. Co istotne nie istniał zakaz wypowiedzenia umowy ubezpieczenia, ale oświadczenie w tym przedmiocie powinno być kierowane do ubezpieczyciela, a nie pozwanej. Formułowanie zarzutów przeciwko umowie nie powinno opierać się na szablonowym przeklejeniu ich do pozwu, ale na dokładnej analizie rzeczonej umowy. Nie powinno być tak, że zarzuty podnoszone są jedynie – jak należy przypuszczać – do otwarcia ewentualnej furtki do uchylenia orzeczenia w drodze postępowania apelacyjnego z uwagi na możliwe pominięcie zarzutu przy rozstrzyganiu sprawy. Powódka powiela bowiem szablonowe zarzuty, z których większość jest niezasadna prima facie bez głębszej analizy umowy. Zupełnie bez znaczenia w kontekście obowiązków informacyjnych jest wskazanie podmiotu uposażonego z umowy – to kwestia wykonywania umowy. Lektura zarzutów pozwu, bez analizy przedmiotowej umowy, do której ów zarzuty się odnoszą, mogłaby sugerować, że konsumentka podpisała dokument umowy pożyczki przy założeniu kompletnego jej niezrozumienia i to nie tylko w zakresie ekonomicznych jej skutków, ale również na płaszczyźnie językowej, co do podstawowych i używanych powszechnie pojęć. Rzecz jasna, sugestia pozwu w tym zakresie obalona została przede wszystkim zeznaniami pożyczkobiorcy. W znacznej mierze nawet ewentualne naruszenie obowiązków informacyjnych (za wyjątkiem określenia stopy oprocentowania) nie miałoby w ogóle znaczenia dla decyzji konsumentki o wyborze tej konkretnej oferty. Powódka oczekiwała od pożyczkodawcy wyjaśnienia wszelkich pojęć i ekonomicznych skutków, co wykracza poza obowiązki przedsiębiorcy udzielającego pożyczek. Na pozwanej ciążył jedynie obowiązek wskazania w umowie obligatoryjnych elementów, co wypełniało obowiązki informacyjne. Nie jest błędem informacyjnym wskazanie innych parametrów niż te, które wynikają z uznania poszczególnych zapisów umownych za abuzywne lub nieważne, zwłaszcza wobec niejednolitej linii orzeczniczej dotyczącej zwłaszcza zasadniczego zarzutu skoncentrowanego wokół problematyki pobierania odsetek od skredytowanych kosztów kredytu. Jak już wspomniano, nie miało to jakiegokolwiek wpływu na decyzję konsumenta – zawarłaby umowę również wtedy, gdyby koszty te wskazano w niższej wysokości. Nie można też twierdzić przykładowo, że na decyzję konsumentki miało rzekome sugerowanie skorzystania z formularza odstąpienia od umowy. Analiza umowy oraz zeznań pożyczkobiorcy doprowadziła do wniosku, że zdawała sobie ona sprawę, jaką kwotę kredytu otrzymuje, jaka jej część zostanie przeznaczona na koszty kredytu, a także, że koszty te zostają skredytowane i będą od nich naliczane odsetki umowne, tak samo znany był harmonogram spłat ze wskazaniem na zmienną stopę procentowaną w konkretnej wysokości, a także warunki, od których zależy, że koszty te ulegną zmianie. Świadomość ta nie oznacza jednak, że pobieranie odsetek od skredytowanych kosztów jest praktyką dopuszczalną. Konsumentkę poinformowano także, że mogą odstąpić od umowy, spłacić ją w całości lub w części. Powódka poza szeregiem zarzutów nie jest w stanie wskazać, jak kwestionowane zapisy powinny zostać sformułowane, aby nie narazić się w jej ocenie na zarzut niedoinformowania konsumentów. W końcu przecież spodziewać należałoby się zarzutu niewyjaśnienia również tego, czym jest w ogóle kredyt (że jest nim pożyczka na gruncie ustawy o kredycie konsumenckim), ustawa (gdzie są publikowane) i inne powszechnie znane pojęcia. Reasumując, oświadczenie w trybie art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim nie wywołało skutku prawnego. Jakkolwiek Sąd z powodów wskazanych powyżej uznał, że pozwana dopuściła się naruszeń obowiązków informacyjnych (parametry przy założeniu nieabuzywności i ważności całości umowy określone zostały prawidłowo), a w przypadku odmiennej wykładni, mając na uwadze konieczność zachowania zasady proporcjonalności, naruszają społeczno-gospodarcze przeznaczenie tej regulacji ( art. 5 k.c. ). Na marginesie wskazać należy, że celem art. 45 ust. 1 u.k.k. nie jest eliminacja z umów pożyczki niedozwolonych lub nieważnych postanowień umownych. W tym zakresie w sporze sądowym stosowane są odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego , a nadto kompetencje w tym zakresie przekazane zostały odpowiednim instytucjom (Rzecznik (...) lub Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów). Odstraszający charakter sankcji dotyczy zawarcia informacji, co abstrahuje od skutków wyeliminowania z umowy poszczególnych zapisów umownych. Nie jest możliwe, aby przedsiębiorca wariantowo wskazywał poszczególne parametry umowy, zwłaszcza przy niejednolitej linii orzeczniczej. W kontekście powyższych rozważań ocena ważności umowy cesji nie ma doniosłego znaczenia, jednakże zdaniem Sądu umowa stanowiąca podstawę (causę) przelewu jest bezwzględnie nieważna (por. art. 510 § 2 k.c. ), co czyni sam przelew nieskutecznym (nie wywołującym skutków prawnych). Umowa przewiduje, że wynagrodzenie powódki ma stanowić 50 % wartości przelewu. Nieekwiwalentny transfer dóbr nie jest zakazany, nie musi też być niemoralny, czego przykładem są umowy nieodpłatne, jak darowizna. Może stać się niesprawiedliwy tylko w pewnym kontekście, pozwalającym postawić takiemu transferowi szczególny wymóg co do odpłaty uzyskanej w zamian. W umowach ten kontekst stwarza decyzja kwalifikacyjna stron zakładająca odpłatność umowy. Nie można więc pozbawiać praktycznego znaczenia samego wymogu ekwiwalentności świadczeń tylko z tego powodu, że teoretycznie możliwa jest też wymiana dóbr o charakterze nieodpłatnym – oba typy umów (odpłatne/nieodpłatne) w tym zakresie rządzą się zupełnie innymi regułami ocen. Argument o teoretycznie dopuszczalnej darowiźnie jest więc całkowicie nieuprawniony, gdyż – jeżeli brać go na poważnie i konsekwentnie – oznaczałby, że sprzedaż mienia o wartości np. 10.000 złotych za 10 groszy nie mogłaby zostać wzruszona. Należy też przyznać, że sama dysproporcja wartości wymienianych dóbr w umowach odpłatnych nie jest wystarczająca do zastosowania odpowiedniej klauzuli generalnej ( art. 5 k.c. , art. 58 k.c. lub art. 353 1 k.c. ); wymagany jest negatywny wpływ zaburzonej wymiany na sytuację kontrahenta oraz ocena kontekstu (przyczyn) stwierdzonej nierównowagi. Oczywiście z czysto pragmatycznego punktu widzenia uzyskanie przez konsumenta nawet 1 % nienależnie pobranych kwot zawsze będzie ekonomicznie o wiele bardziej korzystne niż nie otrzymanie niczego, przy założeniu, że samodzielnie nie wystąpiłby z powództwem o zwrot nienależnie pobranych kwot. Choć to kłóci się z potocznym i podzielanym przynajmniej przez filozofów tak starożytnych jak i nowożytnych ujęciem sprawiedliwości jako oddawaniu każdemu tego, co mu się należy - „ suum cuique ”. Negatywny wpływ nierównowagi w przypadku nawet kilkunastokrotnego zawyżenia ceny w odniesieniu do drobnych transakcji należy generalnie odrzucić (np. sprzedaż rzeczy ruchomej wartej realnie 10 zł za cenę 150 zł), bo strata 140 zł nie wpływa istotnie na sytuację przeciętnego obywatela (choć w szczególnych okolicznościach może być inaczej). Natomiast generalnie w przypadkach, gdy wartość jednostkowa straty ekonomicznej jest znaczna, choćbyśmy mieli do czynienia z niższą wielokrotnością zawyżenia ceny (wartości usługi), nie można wykluczyć zastosowania odpowiedniej klauzuli generalnej (dobrą wskazówką co do poprawnej w tym względzie wykładni jest normatywnie usankcjonowana co najmniej dwukrotność wartości mienia przewidziana w art. 388 § 1 1 k.c. i jakkolwiek ten przepis nie ma tu bezpośredniego zastosowania, to daje dobre wyobrażenie o poziomie nie akceptowanego przez ustawodawcę progu nierównowagi). W danym przypadku – szacując wartość wynagrodzenia powódki (cesjonariusza) na podstawie danych liczbowych z pozwu – można stwierdzić, że wypadałaby ona na poziomie około 17.500 zł. Uznając, że w przypadku ocenianej usługi – bardzo zbliżonej do standardowych usług prawniczych w powtarzalnych sprawach (nieskomplikowanej, nieobszernej dowodowo, nie mającej precedensowego charakteru) – typowe rynkowe wynagrodzenie nie powinno przekroczyć około 20% ewentualnej wygranej w procesie, otrzymujemy około 3.500 zł, co też dobrze koresponduje z urzędową stawką adwokacko-radcowską (minimalną) dla spraw o takim ciężarze gatunkowym (3.600 zł). Oznacza to, że ekonomiczną stratę cedentki należy ocenić na około 17.500 zł, bo przecież w razie wygranej koszty procesu podlegają zwrotowi. Jest to znaczna suma, pozwalająca na pokrycie np. znacznej części zadłużenia pożyczkobiorcy, która zawierała umowę wobec znalezienia się w trudnej sytuacji. Powódka nie przedstawiła żadnych okoliczności, które z obiektywnego punktu widzenia uzasadniały tak wysoki poziom jego wynagrodzenia (nie powołano się na żadne koszty jednostkowe realizacji przedmiotowej umowy). W tej sytuacji sama wiedza cedentki, co do wysokości otrzymanej kwoty nie oznacza, że jest to dozwolone. C. jest osobą, która nie ma wykształcenia prawniczego i wiedziała jedynie, że umowa zawiera pewne błędy. Nie wynika z jej zeznań, aby zdawała sobie sprawę, na czym one polegały i jak wygląda w istocie mechanizm w oparciu o który powódka kieruje swoje roszczenia. Nie bez znaczenia jest też to, jakiego charakteru umowa zawiera rażąco wygórowane świadczenie. W danym przypadku jest to typowa umowa adhezyjna zawarta przez przedsiębiorcę z konsumentem (osobą fizyczną), zawierająca wynagrodzenie przedsiębiorcy rażąco obiegające od poziomu wynagrodzeń na obserwowanym w praktyce sądowej rynku tego rodzaju usług, co oznacza całkowite oderwanie od mechanizmów konkurencji i może być uzasadnione wyłącznie brakiem rozeznania konsumentki na rynku tych usług (najwyraźniej nieprzejrzystym), tym bardziej, że tekst umowy przedstawionej przez powódkę w niniejszej sprawie nie oferuje konsumentce niczego więcej niż konkurencja. Co więcej, cedentka nie jest osobą majętną, skoro korzysta z pożyczek konsumenckich – osoby zamożne nie muszą z nich korzystać; nie można więc w okolicznościach sprawy realistycznie twierdzić, że konsumentce nie zależało na prawidłowym gospodarowaniu swoim mieniem skoro taką a nie inną umowę zawarła z powódką – taki argument należałoby uznać za oderwany od rzeczywistości i składanych przez nich zeznań (wskazała, że znalazła się w trudnej sytuacji majątkowej – zamierzała skonsolidować zobowiązania, ponadto doznała choroby swojej oraz męża). Reasumując, poziom wynagrodzenia powódki jest także w tym ujęciu jawnie nieuczciwy, bo nie jest tak, że konsumentka daje dodatkowe przysporzenie przedsiębiorcy w zamian za jakieś szczególne, indywidualne cechy oczekiwanej usługi, bądź łączy ją z kontrahentem jakaś więź (np. emocjonalna) uzasadniająca specjalne traktowanie powodowej spółki. Tak naprawdę, poziom ocenianego wynagrodzenia jest przejawem patologicznej ewolucji rynku tego rodzaju usług, nie poddanego żadnej kontroli przy jednoczesnym braku przejrzystości. Najwyraźniej więc powódka w pewnym sensie „testuje” granice możliwego do uzyskania zysku, przy czym jedynym czynnikiem limitującym (arbitrem) w tym zakresie mogą być na obecną chwilę tylko sądy powszechne, a konkretnie sposób interpretowania przez nie kwestii ekwiwalentności świadczeń i uczciwości umowy. Jak więc wspomniano już wyżej, choć dysproporcja między wartością określonych w umowie wzajemnych świadczeń stron nie stanowi per se dostatecznej przesłanki uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, to obiektywnie niekorzystna dla jednej strony treść umowy spowoduje uznanie jej za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, gdy do ewidentnie krzywdzącego ukształtowania stosunków umownych doszło przy świadomym lub tylko spowodowanym niedbalstwem wykorzystaniu przez drugą stronę swojej silniejszej pozycji (wyrok SN z dnia 18 marca 2008 r., IV CSK 478/07, LEX nr 371531). Zdaniem Sądu w niniejszej sprawie w okolicznościach sprawy mamy właśnie do czynienia z taką właśnie sytuacją nieuczciwego wykorzystania przez powódkę jako wyspecjalizowanego przedsiębiorcę silniejszej pozycji względem konsumentki, tj. całkowitej niewiedzy konsumentki co do rynkowego poziomu cen usług (wynagrodzeń) i wprost drastycznego zawyżenia wynagrodzenia przedsiębiorcy. Powódka w ogóle nie powoływała się (w tym w umowie) na żadne koszty prowadzenia obsługi tej konkretnej umowy, czy też w ogóle nie przedstawiła szacowania kosztów swojej działalności. Reasumując, umowa stanowiąca causę przelewu jest bezwzględnie nieważna z uwagi na znaczące prawnie naruszenie zasady ekwiwalentności świadczeń, co jest przejawem rażącej nieuczciwości jej postanowień – i jako takie sprzeczne z art. 353 1 k.c. i art. 58 § 2 k.c. Uczciwość umów, to jeden ze składników pojęcia zasad współżycia społecznego i w ogóle cywilnoprawnej konstrukcji umowy. Sądy nie mogą sanować umów adhezyjnych, których systemowym celem jest masowy wyzysk konsumentów przez z grupy drobnych pożyczkobiorców/kredytobiorców przez przedsiębiorcę. Roszczenie powódki wywodzi się z tzw. ochrony konsumenckiej, a jej istotą i celem jest zagwarantowane konsumentom skutecznej ochrony przed nieuczciwymi praktykami stosowanym przez instytucje kredytowe. Tymczasem powództwo wytaczają nie konsumenci, lecz kolejny przedsiębiorca, który – biorąc pod uwagę liczbę tożsamych rodzajowo spraw wytaczanych przed tutejszym sądem, uczynił sobie z dochodzenia roszczeń konsumenckich główny przedmiot działalności gospodarczej. Z umowy cesji wynika, że konsumentka otrzymuje 50 % ewentualnie zasądzonej należności. W konsekwencji uwzględniania powództw wytaczanych masowo przez powódkę i lawinowo wręcz rosnącą liczbę innych przedsiębiorców o tożsamym mechanizmie działania i przedmiocie działalności, dochodzić będzie do transferu środków potencjalnie należnych konsumentowi, od jednego przedsiębiorcy (pozwanego) do drugiego przedsiębiorcy (powódki). W przekonaniu sądu taka praktyka (w chwili obecnej przed tutejszym sądem w charakterze powodów w analogicznych sprawach występuje co najmniej 6 spółek z ograniczoną odpowiedzialności, które skupują wierzytelności z tytułu sankcji kredytu darmowego od klientów pozwanego) jest wypaczeniem celów dyrektywy 2008/48/WE i realizującej ją ustawy o kredycie konsumenckim. Rzeczywistym celem działania powódki i innych podobnych spółek nie jest ochrona praw konsumenta, lecz maksymalizacja własnego zysku w drodze skupowania wierzytelności konsumenckich za niewielki ułamek ich wartości. Umowa stanowiąca causę przelewu jest także bezwzględnie nieważna z innych przyczyn. C. nie ma żadnego wpływu na sposób realizacji umowy przez powódkę – mimo, że usługa ma charakter typowej usługi prawniczej polegającej na dochodzeniu roszczeń (w tym przed sądem), nie ma ona wpływu na wybór osoby pełnomocnika występującego w postępowaniu sądowym, a kwestia ta ma fundamentalne znaczenie dla skuteczności usługi, gdyż nie ma wątpliwości, że to cedentka może posiadać odpowiednią wiedzę co do okoliczności mogących mieć wpływ na skuteczność dochodzenia roszczenia, a ta z kolei decyduje o tym, czy cedentka w ogóle osiągną jakąkolwiek korzyść ekonomiczną z zawartej umowy. Kwestia wpływu na wybór (imienny) osoby pełnomocnika sądowego należy niewątpliwie do istoty tego rodzaju zobowiązań ( art. 353 1 k.c. ), nawet jeżeli w danym wypadku przy realizacji takich umów pośredniczy spółka handlowa skupująca wierzytelności (w danym przypadku nie trudno dostrzec, że taki schemat biznesowy miałby służyć osiąganiu zysków z wygranej procesowej na poziomie niemożliwym do osiągnięcia zgodnie z obowiązującymi adwokatów i radców prawnych regułami deontologicznymi). W tym miejscu Sąd doszedł do konkluzji, że umowę stanowiącą causę przelewu należy wstępnie kwalifikować i oceniać jako umowę o świadczenie usług ( art. 750 k.c. ), względnie umowę mieszaną z elementami umowy o świadczenie usług i umowy (nienazwanej) o powiernicze nabycie wierzytelności celem jej wyegzekwowania, a nie umowę sprzedaży w rozumieniu kodeksowym. Przy umowie sprzedaży nabywca wierzytelności z reguły uzyskuje je w sposób definitywny i nie musi zobowiązywać się względem kontrahenta do jej dochodzenia lub egzekwowania – jest to jego wewnętrzna sprawa. Tymczasem w niniejszej sprawie jest dokładnie odwrotnie, co sytuuje umowę na płaszczyźnie norm właściwych dla umów o świadczenie usług. Oczywiście, spotykane są umowy sprzedaży na próbę, ale w tym wypadku najbardziej odpowiednie jest właśnie umiejscowienie umowy w reżimie umów (odpłatnych) o świadczenie usług o charakterze prawniczym (ewentualnie – z dodatkowymi cechami wymienionymi już wcześniej). Po drugie, umowa stanowiąca causę przelewu ma cechy stosunku prawnego, którego istnienie i dalszy bieg są zależne wyłącznie od woli przedsiębiorcy – konsumentka nie ma żadnego wpływu na to, czy oraz kiedy przedsiębiorca podejmie się dochodzenia (egzekwowania) wierzytelności. Nie ma też jednoznacznie wyszczególnionych przesłanek, na podstawie których ma dojść do „przelewu zwrotnego”. Takie sfomułowanie umowy zobowiązaniowej jest zdaniem Sądu sprzeczne z jej istotą ( art. 353 1 k.c. ), gdyż daje powódce niczym nieskrępowaną dowolność (swobodę) w zakresie wpływu decyzji o wykonaniu własnych zobowiązań. Ten element ma oczywiście bezpośrednio wpływ na ocenę rozkładu ryzyka ekonomicznego umowy, gdyż to wyłącznie po stronie przedsiębiorcy istnieje możliwość „wycofania się” z niej z dowolnych przyczyn: nawet już po jej zawarciu powódka może dokonać wewnętrznej analizy oceniającej przedsięwzięcie jako nieperspektywiczne i „bezkosztowo” oświadczyć, że nie wyegzekwowała roszczenia, co zakończy byt umowy bez osiągnięcia rezultatu oczekiwanego przez konsumenta. W końcu przecież w razie ukształtowania się linii orzeczniczej (zarówno w kwestii wykładni art. 45 ust. 1 u.k.k. oraz ważności umowy cesji) na korzyść podmiotów masowo skupujących tego typu wierzytelności spodziewać można byłoby się powstania podmiotów zależnych od instytucji finansowej zawierającej umowy pożyczek/kredytów z deficytem informacyjnym, skupujących tego typu wierzytelności od de facto swoich klientów za ułamek wartości, a nawet nigdy nie dochodzących roszczenia skoro wypłatę świadczenia można uzależnić od wyegzekwowania świadczenia. Mając powyższe na uwadze powództwo oddalono w punkcie I. wyroku w całości na mocy art. 45 ust. 1 u.k.k. a contrario w zw. z art. 5 k.c. a także na podstawie art. 58 § 2 k.c. , art. 353 1 k.c. w zw. z art. 510 § 2 k.c. a contrario . O kosztach procesu orzeczono w punkcie II. wyroku na podstawie art. 98 k.p.c. obciążając powódkę całością poniesionych przez pozwaną kosztów procesu, na co składało się wynagrodzenie kwalifikowanego pełnomocnika w osobie radcy prawnego w stawce minimalnej (3.600,00 zł) ustalonej w oparciu o § 2 pkt 5 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2015.1804 ze zm.) oraz opłata skarbowa od dokumentu pełnomocnictwa (17,00 zł). Na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. od zasądzonej kwoty tytułem kosztów procesu należały się odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI