BSA I-4110-4/13
Podsumowanie
Przejdź do pełnego tekstuMinister Sprawiedliwości nie może być zastąpiony przez sekretarza ani podsekretarza stanu w decyzjach o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe.
Pełny Skład Sądu Najwyższego rozstrzygnął rozbieżność wykładni prawa dotyczącą możliwości zastępstwa Ministra Sprawiedliwości przez jego zastępców przy wydawaniu decyzji o przeniesieniu sędziego. Sąd uznał, że Minister Sprawiedliwości działa w tym zakresie jako organ władzy publicznej, a nie administracji, i nie może być zastąpiony przez sekretarza ani podsekretarza stanu. Uchwała wiąże od chwili jej podjęcia.
Pełny Skład Sądu Najwyższego podjął uchwałę rozstrzygającą zagadnienie prawne dotyczące możliwości zastąpienia Ministra Sprawiedliwości przez sekretarza lub podsekretarza stanu przy wydawaniu decyzji o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe na podstawie art. 75 § 3 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych. Sąd, analizując konstytucyjne zasady podziału władz i niezależności sądownictwa, uznał, że Minister Sprawiedliwości w tej materii działa jako organ władzy publicznej, a nie organ administracji publicznej. W związku z tym, decyzje te nie mogą być podejmowane przez zastępców Ministra. Uchwała podkreśla, że takie decyzje mają ustrojowe znaczenie i wpływają na zakres władzy sędziego, dlatego wymagają osobistego działania Ministra Sprawiedliwości. Sąd zaznaczył, że wykładnia dokonana w uchwale wiąże od chwili jej podjęcia, co oznacza, że decyzje wydane wcześniej przez zastępców Ministra są uznawane za skuteczne, aby uniknąć chaosu prawnego i nadmiernego obciążenia sądów. W uchwale wskazano również na potrzebę ostrożności w interpretacji przepisów dotyczących ustroju sądów, które mają swoje źródła w przeszłości i mogą faworyzować władzę wykonawczą.
Asystent AI do analizy prawnej
Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.
Zagadnienia prawne (1)
Odpowiedź sądu
Nie, Minister Sprawiedliwości nie może być zastąpiony przez sekretarza ani podsekretarza stanu w wydaniu decyzji o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe.
Uzasadnienie
Minister Sprawiedliwości w zakresie przenoszenia sędziów działa jako organ władzy publicznej, a nie administracji, co wyłącza możliwość zastępstwa przez jego zastępców na podstawie przepisów o Radzie Ministrów. Decyzje te mają ustrojowe znaczenie dla niezależności sądownictwa.
Rozstrzygnięcie
Decyzja
uchwała
Strony
| Nazwa | Typ | Rola |
|---|---|---|
| Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego | organ_państwowy | wnioskodawca |
| Minister Sprawiedliwości | organ_państwowy | organ wydający decyzje |
| Prokurator Generalny | organ_państwowy | uczestnik postępowania |
Przepisy (6)
Główne
Pr. o u.s.p. art. 75 § § 3 w związku z § 2 pkt 1
Ustawa z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych
Decyzja o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe w tym trybie może być wydana wyłącznie przez Ministra Sprawiedliwości osobiście.
Pomocnicze
u.RM art. 37 § ust. 1 i 5
Ustawa z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów
Przepisy te nie mają zastosowania do decyzji Ministra Sprawiedliwości o przeniesieniu sędziego, gdyż nie jest to decyzja administracyjna.
u.SN art. 60 § § 1
Ustawa z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym
Podstawa prawna dla Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego do wystąpienia z wnioskiem o podjęcie uchwały.
Konstytucja RP art. 10
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
Zasada podziału władz.
Konstytucja RP art. 173
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
Zasada odrębności i niezależności władzy sądowniczej.
Konstytucja RP art. 180 § ust. 2 i 5
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
Dotyczy przenoszenia sędziów w związku ze zmianą ustroju sądów lub granic okręgów sądowych.
Argumenty
Skuteczne argumenty
Minister Sprawiedliwości w zakresie przenoszenia sędziów działa jako organ władzy publicznej, a nie administracji. Decyzje o przeniesieniu sędziego mają ustrojowe znaczenie dla niezależności sądownictwa. Przepisy o zastępstwie Ministra w ustawie o Radzie Ministrów nie mają zastosowania do tej materii. Wykładnia prawa dokonana w uchwale wiąże od chwili jej podjęcia, aby zapewnić stabilność prawną.
Odrzucone argumenty
Minister Sprawiedliwości może być zastąpiony przez sekretarza lub podsekretarza stanu na podstawie przepisów o Radzie Ministrów. Decyzje o przeniesieniu sędziego są czynnościami administracyjnymi. Wcześniejsze uchwały Sądu Najwyższego dotyczące delegowania sędziów są w pełni adekwatne do kwestii przenoszenia.
Godne uwagi sformułowania
Minister Sprawiedliwości nie może być zastąpiony przez sekretarza ani podsekretarza stanu. Wykładnia dokonana w uchwale wiąże od chwili jej podjęcia. Miejsce służbowe jest elementem władzy sądowniczej sensu stricto, a nie tylko zagadnieniem pracowniczym. Każda ingerencja dotycząca miejsca służbowego sędziego jest ingerencją w zakres władzy sędziego.
Skład orzekający
L. Paprzycki
p.o. Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego
T. Artymiuk
sędzia SN
M. Bączyk
sędzia SN
T. Bielska-Sobkowicz
sędzia SN
W. Błuś
sędzia SN
M. Buliński
sędzia SN
K. Cesarz
sędzia SN
B. Cudowski
sędzia SN
J. Dołhy
sędzia SN
T. Ereciński
sędzia SN
T. Flemming-Kulesza
sędzia SN
J. Frąckowiak
sędzia SN
M. Gersdorf
sędzia SN
M. Gierszon
sędzia SN
K. Gonera
sędzia SN
J. Górowski
sędzia SN
A. Górski
sędzia SN
H. Gradzik
sędzia SN
I. Gromska-Szuster
sędzia SN
J. Grubba
sędzia SN
T. Grzegorczyk
sędzia SN
J. Gudowski
sędzia SN, sprawozdawca
Z. Hajn
sędzia SN
P. Hofmański
sędzia SN
J. Iwulski
sędzia SN, sprawozdawca
K. Jaśkowski
sędzia SN
P. Kalinowski
sędzia SN
W. Katner
sędzia SN
H. Kiryło
sędzia SN
K. Klugiewicz
sędzia SN
M. Kocon
sędzia SN
I. Koper
sędzia SN
Z. Korzeniowski
sędzia SN
W. Kozielewicz
sędzia SN
A. Kozłowska
sędzia SN
R. Kuczyński
sędzia SN
J. Kuźniar
sędzia SN
Z. Kwaśniewski
sędzia SN
M. Laskowski
sędzia SN
R. Malarski
sędzia SN
J. Matras
sędzia SN
E. Matwijów
sędzia SN
G. Misiurek
sędzia SN
B. Myszka
sędzia SN
Z. Myszka
sędzia SN
A. Owczarek
sędzia SN
M. Pacuda
sędzia SN
M. Pietruszyński
sędzia SN
H. Pietrzkowski
sędzia SN
K. Pietrzykowski
sędzia SN
A. Piotrowska
sędzia SN
W. Płóciennik
sędzia SN
Z. Puszkarski
sędzia SN
M. Romańska
sędzia SN
J. Rychlicki
sędzia SN
A. Ryński
sędzia SN
D. Rysińska
sędzia SN
R. Sądej
sędzia SN
A. Siuchniński
sędzia SN
B. Skoczkowska
sędzia SN
J. Sobczak
sędzia SN
K. Staryk
sędzia SN
J. Steckiewicz
sędzia SN
A. Stępka
sędzia SN
J. Strusińska-Żukowska
sędzia SN
K. Strzelczyk
sędzia SN
M. Szulc
sędzia SN
A. Tomczyk
sędzia SN
K. Tyczka-Rote
sędzia SN
E. Wildowicz
sędzia SN
T. Wiśniewski
sędzia SN
M. Wrębiakowska-Marzec
sędzia SN
W. Wróbel
sędzia SN
H. Wrzeszcz
sędzia SN
M. Wysocka
sędzia SN
S. Zabłocki
sędzia SN, sprawozdawca
K. Zawada
sędzia SN
D. Zawistowski
sędzia SN
Informacje dodatkowe
Wartość precedensowa
Siła: Wysoka
Powoływalne dla: "Interpretacja przepisów dotyczących kompetencji Ministra Sprawiedliwości w zakresie przenoszenia sędziów, zasady podziału władz i niezależności sądownictwa."
Ograniczenia: Dotyczy specyficznej sytuacji prawnej związanej z przenoszeniem sędziów na podstawie art. 75 P.u.s.p. i możliwości zastępstwa Ministra.
Wartość merytoryczna
Ocena: 7/10
Sprawa dotyczy kluczowych kwestii ustrojowych związanych z niezależnością sądownictwa i podziałem władz, co jest zawsze interesujące dla prawników i osób zainteresowanych prawem.
“Czy wiceminister może przenieść sędziego? Sąd Najwyższy rozstrzyga kluczową kwestię ustrojową.”
Zdanie odrębne
W. Kozielewicz, J. Dołhy, J. Matras, T. Artymiuk, B. Skoczkowska, M. Gierszon, H. Gradzik, T. Grzegorczyk, A. Ryński, A. Stępka, Z. Myszka
Sędziowie zgłaszający zdanie odrębne nie zgadzają się z uchwałą, argumentując, że Minister Sprawiedliwości może być zastąpiony przez sekretarza lub podsekretarza stanu na podstawie przepisów o Radzie Ministrów, powołując się na wcześniejsze uchwały Sądu Najwyższego i analizę przepisów. Podkreślają, że decyzje o przeniesieniu sędziego są czynnościami administracyjnymi w ramach działu 'sprawiedliwość' i powinny podlegać zasadom zastępstwa. Kwestionują również sposób, w jaki uchwała wpłynęła na ważność wcześniejszych decyzji i postępowania.
Sektor
prawo
Twój asystent do analizy prawnej
Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.
Powiązane tematy
Pełny tekst orzeczenia
Oryginał, niezmieniony31 UCHWAŁA PEŁNEGO SKŁADU SĄDU NAJWYŻSZEGO Z DNIA 28 STYCZNIA 2014 R. BSA I-4110-4/13 1. W wydaniu decyzji o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe na podstawie art. 75 § 3 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2013 r. poz. 427 ze zm.) Minister Sprawiedliwości nie może być zastąpiony przez sekretarza ani podsekretarza stanu. 2. Wykładnia dokonana w uchwale wiąże od chwili jej podjęcia. Przewodniczący: p.o. Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego L. Paprzycki. Sędziowie SN: T. Artymiuk, M. Bączyk, T. Bielska-Sobkowicz, W. Błuś, M. Buliński, K. Cesarz, B. Cudowski, J. Dołhy, T. Ereciński, T. Flemming-Kulesza, J. Frąckowiak, M. Gersdorf, M. Gierszon, K. Gonera, J. Górowski, A. Górski, H. Gradzik, I. Gromska-Szuster, J. Grubba, T. Grzegorczyk, J. Gudowski (sprawozdawca, uzasad- nienie), Z. Hajn,P. Hofmański, J. Iwulski (sprawozdawca), K. Jaś- kowski, P. Kalinowski, W. Katner, H. Kiryło, K. Klugiewicz, M. Ko- con, I. Koper, Z. Korzeniowski, W. Kozielewicz, A. Kozłowska, R. Kuczyński, J. Kuźniar, Z. Kwaśniewski, M. Laskowski, R. Malarski, J. Matras, E. Matwijów, G. Misiurek, B. Myszka, Z. Myszka, A. Owczarek, M. Pacuda, M. Pietruszyński, H. Pietrzkowski, K. Pie- trzykowski, A. Piotrowska, W. Płóciennik, Z. Puszkarski, M. Ro- mańska, J. Rychlicki, A. Ryński, D. Rysińska, R. Sądej, A. Siuch- niński, B. Skoczkowska, J. Sobczak, K. Staryk, J. Steckiewicz, A. 2 Stępka, J. Strusińska-Żukowska, K. Strzelczyk, M. Szulc, A. Tom- czyk, K. Tyczka-Rote, E. Wildowicz, T. Wiśniewski, M. Wrębia- kowska-Marzec, W. Wróbel, H. Wrzeszcz, M. Wysocka, S. Za- błocki (sprawozdawca), K. Zawada, D. Zawistowski. Zastępca Prokuratora Generalnego: R. Hernand. S ą d N a j w y ż s z y po rozpoznaniu wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z dnia 12 listopada 2013 r., wnoszącego o podjęcie przez pełny skład Sądu Najwyższego uchwały rozstrzygającej następujące zagadnienie prawne: „Czy w podjęciu decyzji o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe, wydanej na podstawie art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2013 r. poz. 427 ze zm.), Minister Sprawiedliwości może być za- stąpiony przez sekretarza lub podsekretarza stanu?” p o d j ą ł uchwałę jak wyżej. U z a s a d n i e n i e We wniosku z dnia 12 listopada 2013 r. Pierwszy Prezes Sądu Naj- wyższego – działając na podstawie art. 60 § 1 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym (jedn. tekst: Dz. U. z 2013 r. poz. 499 – dalej: „u.SN”) – wystąpił o rozstrzygnięcie przez pełny skład Sądu Najwyższego rozbieżności wykładni prawa występującej w orzecznictwie Sądu Najwyż- szego, ujętej w przytoczonym na wstępie pytaniu prawnym. Podniósł, że w judykaturze Sądu Najwyższego zarysowały się w tym zakresie dwa prze- ciwstawne stanowiska. 3 W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 17 lipca 2013 r., III CZP 46/13 (OSNC 2013, z. 12, poz. 135) Sąd Najwyższy uznał, że uprawnienie do przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe przewidziane w art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustro- ju sądów powszechnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2013 r. poz. 427 ze zm. – da- lej: „Pr. o u.s.p.”) przysługuje wyłącznie Ministrowi Sprawiedliwości, w związku z czym nie może być przekazane innej osobie, w tym sekretarzowi lub podsekretarzowi stanu. Sąd Najwyższy stwierdził, że uprawnienie Mini- stra Sprawiedliwości do przenoszenia sędziego nie należy do zakresu wła- dzy wykonawczej i nie jest decyzją administracyjną, nie ma więc do niego zastosowania art. 37 ust. 1 i 5 ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów (jedn. tekst: Dz. U. z 2012 r. poz. 392 – dalej: „u.RM”) ani przepi- sy ustawy z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej (jedn. tekst: Dz. U. z 2013 r. poz. 743 – dalej: „u.d.r.”). Wydając decyzję o prze- niesieniu sędziego, Minister Sprawiedliwości nie działa jako organ admini- stracji publicznej, lecz organ władzy publicznej, a w konsekwencji może być zastąpiony jedynie przez Prezesa Rady Ministrów lub innego wskazanego członka Rady Ministrów, w warunkach określonych w art. 36 u.RM. Odmienne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 paź- dziernika 2013 r., III KK 280/13 (niepubl.), kwestionując pogląd, że do reali- zacji uprawnienia Ministra Sprawiedliwości wynikającego z art. 75 § 3 Pr. o u.s.p. nie mają zastosowania przepisy art. 37 ust. 1 i 5 u.RM. Zdaniem Są- du Najwyższego, dopuszczalność zastępstwa Ministra Sprawiedliwości w wykonywaniu uprawnienia do przeniesienia sędziego na inne miejsce służ- bowe na podstawie art. 75 § 2 pkt 1 w zw. z art. 75 § 3 Pr. o u.s.p. wynika z uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110-5/07 (OSNC 2008, z. 4, poz. 42), w której stwierdzono, że uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do delegowania sędziego do pełnie- nia obowiązków sędziego w innym sądzie (art. 77 § 1 Pr. o u.s.p.) może być 4 w jego zastępstwie (art. 37 ust. 5 u.RM) albo z jego upoważnienia (art. 37 ust. 1 u.RM) wykonywane przez sekretarza stanu lub podsekretarza stanu. Dostrzeżona rozbieżność ma – zdaniem Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego – istotne znaczenie procesowe, jeżeli bowiem sekretarz lub podsekretarz stanu nie mogą skutecznie przenosić sędziów na inne stano- wiska służbowe, to wszystkie decyzje wydane przez nich na podstawie art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 Pr. o u.s.p. są nieskuteczne, co wobec sprzeczności składu sądu z przepisami prawa powoduje w postępowaniu cywilnym nieważność postępowania (379 pkt 4 k.p.c.), a w postępowaniu karnym stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą (art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k.). Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego zwrócił również uwagę na ustro- jowy aspekt zagadnienia przedstawionego do rozstrzygnięcia. Podniósł, że różnice poglądów dotyczące przenoszenia sędziów na inne obszary jurys- dykcyjne dotyczą wprost niezależności sądów oraz niezawisłości sędziów, chodzi więc w istocie o dookreślenie pozycji władzy sądowniczej w ustroju państwa oraz wyznaczenie granicy między władzą sądowniczą a władzą wykonawczą. Zdaniem Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, należy mieć także na względzie wizerunek wymiaru sprawiedliwości oraz stabil- ność obrotu prawnego. Prokurator Generalny wniósł o podjęcie uchwały wskazującej, że ustawowe uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe, w drodze decyzji wydanej na podstawie art. 75 § 3 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 P.u.s.p., może być mocą art. 37 ust. 1 w związku z ust. 2 oraz ust. 5 u.RM wykonywane – odpowiednio – z jego upoważnienia lub w jego zastępstwie przez sekretarza stanu lub podsekre- tarza stanu. Zdaniem Prokuratora Generalnego, rozstrzygnięcie zagadnie- nia przedstawionego przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego tkwi w tym, czy wszystkie tzw. uprawnienia kadrowe Ministra Sprawiedliwości w 5 stosunku do sędziów, przyznane mu w Prawie o ustroju sądów powszech- nych, podlegają wykładni dokonanej przez Sąd Najwyższy w uchwale peł- nego składu z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110-5/07, dotyczącej dele- gowania sędziów – za ich zgodą – do innego sądu. Po stwierdzeniu, że ak- ty Ministra Sprawiedliwości dotyczące zarówno delegowania, jak i przeno- szenia sędziów nie są decyzjami administracyjnymi, Prokurator Generalny zakwalifikował je do kategorii czynności organizatorskich z zakresu admini- stracji publicznej, prowadzących do zmian rozmieszczenia kadry sędziow- skiej i zawierających się w dziale „sprawiedliwość” w rozumieniu ustawy z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej. W konsekwencji, wskazując, że osoba pełniąca urząd ministra ukształtowany jako monokra- tyczny naczelny organ administracji państwowej (rządowej), może – a wie- lokrotnie musi – korzystać ze wszystkich instrumentów pomocy przy wyko- nywaniu swoich kompetencji, w ramach tzw. dekoncentracji kompetencji, w tym z upoważnienia i zastępstwa, przewidzianych w art. 37 ust. 1 w związ- ku z ust. 2 i 5 u.RM., Prokurator Generalny stwierdził, że nie ma jakichkol- wiek argumentów uzasadniających odejście od uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110-5/07, oraz przedstawionej w niej wykładni. Pełny skład Sądu Najwyższego zważył, co następuje; I. Punktem wyjścia do rozstrzygnięcia wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego jest analiza konstytucyjna, bez niej bowiem, a zwłasz- cza bez – co trafnie zaakcentowano w uzasadnieniu wniosku – jasnego określenia pozycji władzy sądowniczej w ustroju państwa, a także wyzna- czenia granic między tą władzą a władzą wykonawczą, nie jest możliwa wyczerpująca, uwzględniająca szeroki horyzont ustrojowy wykładnia pozo- stających w zasięgu rozważanego zagadnienia przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz przepisów konstruujących organy i kompetencje władzy wykonawczej. Istotna jest także analiza aspektów historycznych, 6 wiele bowiem przepisów regulujących ustrój sądów powszechnych ma swe źródła w ustawodawstwie międzywojennym, a także w ustawodawstwie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, co nie może pozostawać bez wpływu na ich wykładnię. Ważne znaczenie mają również elementy prawnoporównaw- cze w ramach systemu oraz odniesienia europejskie. Aparat państwowy jest zbudowany albo na zasadzie jednolitości, albo na zasadzie podziału władz. Współcześnie – w ostatnim stuleciu, w Polsce – zasada jednolitości władzy państwowej znalazła realizację w ustroju na- danym Konstytucją kwietniową z 1935 r. (art. 2 i 3), w którym skonsolido- waną władzę dzierżył prezydent (w praktyce władza wykonawcza), a po drugiej wojnie światowej w tzw. konstytucjonalizmie socjalistycznym, urze- czywistnionym Konstytucją PRL z 1952 r., opartą na koncentracji władzy w parlamencie jako najwyższym organie władzy państwowej (art. 15; art. 20 według tekstu jednolitego w Dz. U. z 1976 r. Nr 7, poz. 36 ze zm.). W obu modelach, zarówno stworzonym przez Konstytucję kwietniową, jak i Kon- stytucję z 1952 r. ustrojowe znaczenie władzy sądowniczej zostało zredu- kowane do niezbędnego minimum. Pod rządem Konstytucji kwietniowej sądy podlegały zwierzchnictwu Prezydenta, a w praktyce ustrojowej rządowi (scil. Ministrowi Spra- wiedliwości), przy czym w konstytucyjnej hierarchii organów państwa zaj- mowały dopiero szóstą pozycję, po siłach zbrojnych, a przed kontrolą pań- stwową. Co znamienne, wymieniając organy państwowe, Konstytucja kwietniowa pomijała przy sądach przymiotnik „niezawisłe”. Podobnie było w epoce tzw. realnego socjalizmu, w którym dominacja władzy ustawodawczej i wykonawczej była wyraźna i oczywista (idea cen- tralizmu demokratycznego). Nie może zatem dziwić, że ustawodawca po- wojenny, choć odżegnał się od całego niemal prawodawstwa z okresu II Rzeczypospolitej, a w każdym razie od wszystkich aktów prawnych o cha- rakterze polityczno-ustrojowym, nie uchylił rozporządzenia Prezydenta 7 Rzeczypospolitej z dnia 6 lutego 1928 r. – Prawo o ustroju sądów po- wszechnych (jedn. tekst: Dz. U. z 1932 r. Nr 102, poz. 863 – dalej „Pr. o u.s.p. z 1928 r.”) ani nie dokonał w nim przełomowych zmian. Przepisy tego rozporządzenia dawały nowemu hegemonowi – władzy ludowej – gotowe i bardzo skuteczne narzędzia kontroli i wpływu na sądownictwo. Należy przy tym zaznaczyć, że jakkolwiek wymienione rozporządzenie zostało wydane przed uchwaleniem Konstytucji kwietniowej, to jednak już wówczas reali- zowało koncepcję autorytaryzmu, opartą m.in. na umocnieniu pozycji Mini- stra Sprawiedliwości wobec sędziów. Rozporządzenie to było zresztą póź- niej wielokrotnie zaostrzane. Z tych względów na przepisy ustrojowe sądownictwa, które mają swój zaczątek w Prawie o ustroju sądów powszechnych z 1928 r., a wiele z nich, głównie dotyczących nadzoru nad sędziami i sądami, obowiązuje współ- cześnie w pierwotnym niemal kształcie, należy patrzyć z dużą ostrożnością i krytycyzmem. Zapomina się, że przepisy te służyły realizacji tendencji an- tydemokratycznych, faworyzujących władzę wykonawczą kosztem władzy sądowniczej. W opozycji do ustrojów autorytarnych pozostają ustroje demokratycz- ne, w których władza, podchodząca od narodu (od ludu), udzielana w demokratycznych wyborach, jest podzielona. Doktryna podziału władz była skierowana przeciwko władcy despotycznemu (monokratycznemu), w obronie wolności. Wywarła ogromny wpływ na kształt ustroju państw i została przyjęta we wszystkich liberalno-demokratycznych konstytucjach, np. w konstytucji amerykańskiej (1787 r.) oraz w Konstytucji 3 Maja (1791 r.). W praktyce chodziło o zrównoważenie pozycji władz, gwarantujące ich współdziałanie; każda ma określone i rozgraniczone kompetencje, co łago- dzi konflikty, sprzyja współpracy i paradoksalnie zapewnia jedność władzy państwowej. W ten sposób dąży się również do wyeliminowania zjawiska trwałej dominacji jednej z władz i stworzenia układu zrównoważonego. 8 Na podziale władz oparta jest także Konstytucja z 1997 r. Podział ten został ustanowiony w art. 10, nie ma jednak charakteru absolutnego; jego istotą jest odrzucenie możliwości skumulowania całej władzy w rękach jed- nego podmiotu, a nie sztywny rozdział kompetencji i obowiązków. Nigdy zresztą zasada podziału władz nie była rozumiana jako wprowadzająca cał- kowity zakaz powierzania rządowi (ministrom) pewnych kompetencji z za- kresu stanowienia prawa, a parlamentowi pewnych decyzji z zakresu jego wykonywania. Jest to widoczne zwłaszcza w parlamentarno-gabinetowej wersji podziału władz, gdy zaciera się polityczny i personalny dystans mię- dzy większością parlamentarną a rządem. Inaczej natomiast – co trzeba wyraźnie podkreślić – ujęta jest w Kon- stytucji pozycja władzy sądowniczej, której podstawę stanowi niezależność sądownictwa od pozostałych władz. Wprawdzie możliwe są przejawy prze- cinania się lub nakładania pewnych kompetencji, niemniej fundamentem pozycji władzy sądowniczej pozostaje separacja (izolacja), oznaczająca nie tylko to, że wyłącznie sądy mogą wymierzać sprawiedliwość, ale przede wszystkim to, że sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz (art. 173 Konstytucji). Należy podkreślić, że w odniesieniu do żadnej innej władzy żaden przepis ustrojowy nie używa sformułowania wskazują- cego na jej odrębność lub niezależność (por. także art. 45 ust. 1 i art. 186 ust. 1 i 2 Konstytucji). Odrębność i niezależność władzy sądowniczej jest gwarantowana m.in. tym, że władza ustawodawcza, a tym bardziej wykonawcza nie może wpływać – bezpośrednio ani pośrednio – na jej działalność, a w szczegól- ności na działalność jurysdykcyjną. Zakaz ingerencji bezpośredniej jest oczywisty i w praktyce sądowej, ustrojowej i politycznej bywa zazwyczaj poprawnie diagnozowany, nie jest jednak właściwie rozumiany ani docenia- ny zakaz wpływu pośredniego. Dzieje się tak dlatego, że istota władzy są- 9 downiczej, jej specyfika, wrażliwość i ustrojowa „kruchość”, nie jest po- wszechnie rozumiana ani nawet dostrzegana. Poczynione uwagi muszą mieć istotne znaczenie przy wykładni prze- pisów dotyczących granic odrębności i niezależności władzy sądowniczej, należy więc przyjąć, że jeżeli przepis ustawy przewiduje rozwiązania stwa- rzające zagrożenie dla odrębności i niezależności władzy sądowniczej – choćby pośrednie, potencjalne lub nawet hipotetyczne – powinien być wy- kładany ściśle, a w razie wątpliwości w sposób zwężający, z prokonstytu- cyjną intencją urzeczywistnienia i poszanowania zasady podziału władz, a w tym separacji władzy sądowniczej. Chodzi także o ochronę władzy są- downiczej w imię dobra i interesów wszystkich obywateli (art. 1 Konstytucji). II. W orzecznictwie oraz w doktrynie zgodnie i jednoznacznie wyja- śniono już, że wykonywanie przez sędziego władzy sądowniczej w sądzie, w którym ma swoje miejsce służbowe, jest jedną z konstrukcyjnych, funda- mentalnych zasad ustroju sądów (por. np. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2007 r., III CZP 81/07, OSNC 2007, z. 10, poz. 154, oraz uza- sadnienie uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia z dnia 14 li- stopada 2007 r., BSA I-4110-5/07). Miejsce służbowe, określane także jako „siedziba sędziego”, jest jednym z istotnych czynników kształtujących status sędziego; powołując do pełnienia urzędu na stanowisku sędziowskim, Pre- zydent Rzeczypospolitej Polskiej wyznacza sędziemu jego miejsce służbo- we, które może być zmienione tylko w wyjątkowych wypadkach i w ściśle określonym trybie (art. 55 ust. 3 w związku z art. 75 Pr. o u.s.p. i art. 180 ust. 2 Konstytucji). Z art. 55 § 3, art. 75, 77 § 6 i art. 84 § 3 Pr. o u.s.p., powiązanych z art. 180 ust. 2 Konstytucji, wynika, że miejscem służbowym sędziego jest sąd, a tym samym określony obszar jurysdykcyjny należący do sądu (art. 10 Pr. o u.s.p.), w którym sędzia może sprawować władzę sądowniczą. In- nymi słowy, o ile powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego 10 oznacza nadanie sędziemu prawa jurysdykcji, czyli wydawania wyroków i podejmowania innych czynności jurysdykcyjnych w imieniu Rzeczypospoli- tej Polskiej, o tyle miejsce służbowe wytycza zakres tej władzy, tzn. kon- kretny sąd, obszar działania sędziego oraz rodzaj spraw, które może roz- strzygać, określony w przepisach prawa procesowego o właściwości rze- czowej. W judykaturze i piśmiennictwie przyjęto także zgodnie, że miejsce służbowe jest elementem władzy sądowniczej sensu stricto, a nie tylko za- gadnieniem pracowniczym (miejscem wykonywania pracy – np. art. 29 § 1 pkt 2, art. 775 lub 128 § 1 k.p.) lub problemem organizacji wymiaru sprawie- dliwości (rozlokowania kadry sędziowskiej – np. art. 56 Pr. o u.s.p.). Tym bardziej nie mieści się ono w dziedzinie nadzoru administracyjnego nad działalnością sądów (art. 9 w związku z art. 8 ust. 1 Pr. o u.s.p.) albo w za- kresie innych decyzji porządkowych (por. uzasadnienia uchwał Sądu Naj- wyższego dnia 21 listopada 2001 r., I KZP 28/01, OSNKW 2002, z. 1-2, poz. 3, i z dnia 26 września 2002 r., I KZP 28/02, OSNKW 2002, z. 11-12, poz. 99, a także wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 stycznia 2009 r., K 45/07, OTK-A 2009, nr 1, poz. 3). W tej sytuacji jest oczywiste, że każda zmiana dotycząca miejsca służbowego sędziego jest ingerencją w zakres władzy sędziego – odjęciem jej, poszerzeniem lub przeniesieniem. Nie wymaga również dowodu teza, że przez dowolne zmiany miejsca służbowego sędziego łatwo ograniczać swobodę jurysdykcyjną sędziego i osłabić poczucie pewności stanowiska, a w niektórych wypadkach wpływać na rozstrzygnięcia w konkretnych spra- wach. Jeżeli sędzia przekracza zakres władzy, zarówno w aspekcie teryto- rialnym, jak i rzeczowym, a więc np. orzeka poza sądem (obszarem), w któ- rym ma siedzibę, staje się sędzią (sądem) niewłaściwym – w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz przepisów prawa procesowego – podobnie 11 jak niewłaściwy jest sąd, w którego składzie zasiadają sędziowie innego sądu (por. także art. 46 § 1 Pr. o u.s.p. oraz np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 października 2002 r., V KK 114/02, niepubl.). W doktrynie podkreśla się, że pojęcie sędziego właściwego (naturalnego), przewidziane po raz pierwszy w Konstytucji francuskiej z dnia 3 września 1791 r., urzeczy- wistniane obecnie w przepisach ustrojowych większości demokratycznych państw i łączone nierozerwalnie z zasadami przywiązania sędziego do urzędu, nieusuwalności i nieprzenoszalności, jest także jednym z elemen- tów określających istotę i funkcję niezawisłości sędziowskiej (por. np. art. 97 Ustawy zasadniczej Republiki Federalnej Niemiec, art. 170 Konsty- tucji Królestwa Holandii, art. 30 ust. 1 Konstytucji Szwajcarii lub art. 13 Konstytucji Królestwa Belgii). Trzeba przyjąć, że sędzia właściwy jest rów- nież jednym z istotnych czynników sprawiedliwości proceduralnej, elementu prawa do sądu stanowiącego fundament demokratycznego państwa praw- nego. Ranga miejsca służbowego sędziego w ustroju sądów, jego znacze- nie dla ważności i mocy wydawanych przez niego wyroków oraz bezpo- średni związek z niezawisłością, nieusuwalnością i nieprzenoszalnością łą- czy je ściśle i nierozerwalnie z władzą sądowniczą. W związku z tym – tak- że przez wzgląd na odrębność i niezależność tej władzy – należy wyłączyć decyzje dotyczące miejsca służbowego sędziego spod jakiegokolwiek wpływu władzy wykonawczej (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 stycznia 2009 r., K 45/07). Z tego względu trafny jest podnoszony w pi- śmiennictwie i akceptowany w judykaturze Sądu Najwyższego pogląd, że oddanie w art. 75 Pr. o u.s.p. decyzji dotyczącej miejsca służbowego sę- dziego, a więc terytorialnego i rzeczowego zasięgu jego władzy sądowni- czej, Ministrowi Sprawiedliwości jest ustrojowo wadliwe, gdyż nie tylko rodzi wątpliwości z punktu widzenia art. 180 ust. 2 Konstytucji, ale także sankcjo- nuje w zasadzie dyskrecjonalną ingerencję czynnika administracyjnego w 12 zakres władzy sądowniczej. De lege lata zatem przepisy ustawy przyznają- ce Ministrowi Sprawiedliwości to uprawnienie wymagają, jak już podniesio- no, wykładni ścisłej, a w razie istotnych wątpliwości – zwężającej, z intencją poszanowania Konstytucji oraz idei podziału władz (art. 10 i 173 Konstytu- cji). III. Ocena roli, jaką odgrywa Minister Sprawiedliwości przenosząc sę- dziego na inne miejsce służbowe na podstawie art. 75 § 3 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 Pr. o u.s.p., wymaga analizy charakteru prawnego aktu podej- mowanego przez niego w tym zakresie. Kwestia ta była przedmiotem oceny sądów, także Sądu Najwyższego oraz Trybunału Konstytucyjnego (np. uchwała pełnego składu Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Pu- blicznych Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2004 r., III PZP 2/04, OSNP 2005, z. 9, poz. 121, uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyż- szego z dnia 17 lipca 2013 r., III CZP 46/13, OSNC 2013, z.12, poz.135 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2006 r., III PO 1/04, OSNP 2006, z. 17-18, poz. 285, z dnia 8 lutego 2006 r., III PO 11/04, OSNP 2006, z. 17-18, poz. 286 i z dnia 8 marca 2006 r., III PO 41/04, OSNP 2006, z. 17-18, poz. 288, a także wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 stycznia 2009 r., K 45/07, OTK-A 2009, nr 1, poz. 3) i w zasadzie nie budzi już wątpliwości, należy jednak zaakcentować, że na jej rozstrzy- gnięciu zaważyło głównie to, iż omawiany akt jest decyzją wywołującą skut- ki bezpośrednio w łonie władzy sądowniczej. W judykaturze podnosi się więc, o czym już była mowa, że każda ingerencja dotycząca miejsca służ- bowego sędziego, dokonywana za jego zgodą lub bez zgody, jest ingeren- cją w zakres władzy sędziego. W konsekwencji przyjmuje się, że decyzja Ministra Sprawiedliwości podejmowana na podstawie art. 75 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 nie jest decyzją administracyjną w rozumieniu kodeksu po- stępowania administracyjnego. 13 W tej sytuacji rozważany akt Ministra Sprawiedliwości nie może być kwalifikowany jako jedna z form działania administracji publicznej, do któ- rych zalicza się decyzję administracyjną, będącą jednostronnym ustaleniem organu administracji publicznej o wiążących dla jednostki (i organu) konse- kwencjach normy prawa administracyjnego. Minister Sprawiedliwości, prze- nosząc sędziego do innego sądu i zmieniając zakres władzy sądzenia przy- znanej mu aktem nominacyjnym Prezydenta, nie rozstrzyga sprawy admini- stracyjnej i nie działa w płaszczyźnie administracyjnoprawnej, lecz w sferze prawa konstytucyjnego, regulującego zrębowe warunki dopuszczalności przeniesienia sędziego (art. 180 ust. 2 i 5 Konstytucji), oraz prawa ustrojo- wego, które precyzuje materię konstytucyjną i wskazuje Ministra Sprawie- dliwości jako dysponenta kompetencji osadzonej w art. 180 ust. 5 Konstytu- cji. Akt ten ma swoisty charakter; jest podejmowany w ramach segmentu władzy wykonawczej, ale jego władcze skutki sytuują się w sferze tzw. jądra kompetencyjnego władzy sądowniczej, chodzi więc o specyficzne działanie międzygałęziowe (między gałęziami podzielonej władzy państwowej), do- chodzące do skutku pomiędzy pionami władzy w modelu jej konstytucyjne- go trójpodziału i równowagi (art. 10 Konstytucji). Tylko na marginesie należy wspomnieć o postanowieniu Wojewódz- kiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 30 stycznia 2013 r., II SA/Wa 1918/12 (niepubl.), w którym stwierdzono, że decyzja Ministra Spra- wiedliwości podjęta na podstawie art. 75 Pr.u.s.p. jest decyzją administra- cyjną (por. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 lutego 1998 r., III RN 116/97, OSNP 1998, z. 24, poz. 701, uchwałę składu siedmiu sędziów Są- du Najwyższego z dnia 27 stycznia 2009 r., I KZP 23/08, OSNKW 2009, z. 3, poz. 19 oraz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 18 paź- dziernika 2013 r., I OSK 320/13, niepubl.). Pogląd zawarty w tym postano- wieniu jest oczywiście błędny, oznacza bowiem, że o statusie i zakresie 14 władzy sądowniczej decyduje organ władzy wykonawczej w drodze aktu z dziedziny prawa administracyjnego. Można domniemywać, że sąd admini- stracyjny, prezentując ten pogląd, szukał drogi do zapełnienia luki ustawo- wej polegającej na braku możliwości zaskarżenia decyzji Ministra Sprawie- dliwości poza przypadkami określonymi w art. 75 § 4 Pr.u.s.p., wybrał jed- nak rozwiązanie niewytrzymujące krytyki; najpewniej bardziej skuteczne by- łyby w tym wypadku próby skorzystania z analogiae legis. Należy przy tym podkreślić, że także Minister Sprawiedliwości nie uznaje omawianych decyzji za decyzje administracyjne. Zdaniem Ministra, czerpanym z doktryny i orzecznictwa, przeniesienie sędziego stanowi swoi- sty akt władczy, właściwy procedurom obowiązującym wewnątrz władzy sądowniczej, kształtujący terytorialny zakres tej władzy. Minister Sprawie- dliwości zaprzecza również, co nie jest bez znaczenia, jakoby przy wyda- waniu decyzji w przedmiocie przeniesienia sędziego działał jako organ ad- ministracji, oznaczałoby to bowiem jego zdaniem, że organ władzy wyko- nawczej decyduje – wbrew konstytucyjnej zasadzie podziału władz – o za- kresie władzy sądowniczej (por. stanowisko Ministra Sprawiedliwości zajęte m.in. w sprawach zakończonych powołanym postanowieniem Wo- jewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 30 stycznia 2013 r., II SA/Wa 1918/12, oraz wyrokiem tego Sądu z dnia 6 lutego 2012 r., II SA/Wa 2455/11, niepubl., a także wyrokiem Naczelnego Sądu Administra- cyjnego z dnia 18 października 2013 r., I OSK 320/13). Przeciwko kwalifikowaniu omawianego aktu Ministra Sprawiedliwości jako decyzji administracyjnej opowiedział się również Prokurator Generalny w stanowisku przedstawionym w sprawie rozpatrywanego wniosku Pierw- szego Prezesa Sądu Najwyższego, choć nietrafnie zaliczył ten akt do aktów administracyjnych sensu largo, czyli orzeczeń organu administracyjnego jednostronnie określających lub stwierdzających pewne prawa i obowiązki konkretnego adresata na obszarze prawa publicznego, niepodlegających 15 kontroli sądu administracyjnego na podstawie art. 5 pkt 1 i 2 w związku z art. 3 § 2 pkt 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (jedn. tekst: Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.). IV. Przenoszenie sędziego na inne miejsce służbowe w związku ze zmianami w strukturze sądownictwa jest znane polskiemu ustrojowi sądów od czasu odzyskania niepodległości. Przysługiwało ono od początku Mini- strowi Sprawiedliwości, choć przed wojną jego decyzja – co należy wyraź- nie podkreślić – miała charakter wykonawczy wobec aktu rangi ustawowej (art. 102 § 3 w związku z art. 2 § 2 Pr. o u.s.p. z 1928 r.), nie zaś, jak obec- nie, począwszy od 1950 r., wobec aktu podustawowego, wydawanego przez samego Ministra (por. art. 65 § 2 pkt a w związku z art. 5 § 1 Pr. o u.s.p. z 1928 r. według tekstu jednolitego w Dz. U. z 1950 r. Nr 39, poz. 360 ze zm.). Notabene upoważnienie do znoszenia sądów i przenoszenia sę- dziów Minister Sprawiedliwości (verba legis: Kierownik Resortu Sprawiedli- wości) otrzymał już – do czasu wytyczenia nowych granic okręgów sądo- wych na terenie całego Państwa – mocą dekretu Polskiego Komitetu Wy- zwolenia Narodowego z dnia 4 listopada 1944 r. o upoważnieniu do two- rzenia sądów oraz zmiany ich okręgów, a ponadto do przenoszenia sę- dziów na inne miejsce służbowe (Dz. U. Nr 11, poz. 59). Należy także pamiętać, że w okresie międzywojennym polski wymiar sprawiedliwości przechodził ewolucję od klasycznego modelu liberalnego, upatrującego główną funkcję sądów w ochronie praw obywateli i opierają- cego się na monteskiuszowskiej teorii podziału władz, do modelu charakte- ryzującego się – najpierw w praktyce politycznej i ustawodawstwie zwy- kłym, a następnie w konstytucji – tendencjami antydemokratycznymi i podporządkowaniem sądów władzy wykonawczej. Poza tym końcowe pra- ce przy tworzeniu Prawa o ustroju sądów powszechnych przypadły na czas bardzo dla sądownictwa niekorzystny, po przewrocie majowym i w okresie 16 kształtowania się ustroju autorytarnego. W wyniku tych tendencji doszło do nieznanego innym ustrojom sądowym umocnienia pozycji Ministra Spra- wiedliwości wobec sędziów, przejawiającego się w przyznaniu mu licznych kompetencji władczych dotyczących statusu sędziego. Przyjęte rozwiąza- nia, mające stanowić odwzorowanie unormowań ustrojowych niemieckich i austriackich, w rzeczywistości stanowiły ich karykaturę, co ilustruje fakt, że w tekście Prawa o ustroju sądów powszechnych z 1928 r., mającego – łącznie z przepisami przechodnimi – 297 artykułów, zwrot „Minister Spra- wiedliwości”, który coś w stosunku do sądów lub sędziów „może, władny jest, wyda, zarządzi, postanowi, oznaczy” itp., został użyty 118 razy, pod- czas gdy np. w ustawie niemieckiej, uchodzącej także za „prorządową”, li- czącej 203 paragrafy, minister sprawiedliwości wymieniony był zaledwie czterokrotnie. Rozwiązania przedwojenne w zakresie przenoszenia sędziów ze względu na reorganizację sądownictwa, upowszechnione i ugruntowane w ustroju Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, zostały bez głębszej refleksji przeniesione do Prawa o ustroju sądów powszechnych z 2001 r. Formuła językowa nawiązuje wprost do tekstu normatywnego Prawa o ustroju są- dów powszechnych z 1928 r. oraz ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. – Pra- wo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 31, poz. 137 ze zm.), a jedy- nym novum jest prawo zaskarżenia decyzji Ministra Sprawiedliwości (art. 75 § 4 Pr. o u.s.p.). W podsumowaniu należy podkreślić, że używane w dyskusjach ustro- jowych, a także w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego (por. w szcze- gólności uzasadnienia wyroków z dnia 15 stycznia 2009 r., K 45/07, OTK-A 2009, nr 1, poz. 3 i z dnia 27 marca 2013 r., K 27/12), argumenty odwołują- ce się afirmatywnie do związków współczesnych rozwiązań z rozwiązania- mi przyjętymi przed wojną, są mylące, a niejednokrotnie fałszywe, gdyż rozwiązania przedwojenne, o czym już była mowa, w znacznym stopniu 17 hołdowały, obcym współcześnie, ideom antydemokratycznym i autorytar- nym oraz celowo ignorowały – bardziej lub mniej jawnie – zasadę podziału władz. V. Współczesne – uwzględniające kontekst konstytucyjny – spojrzenie na analizowaną kompetencję przyznaną Ministrowi Sprawiedliwości w art. 75 § 3 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 Pr. o u.s.p. wskazuje, że – niezależnie od jej wadliwości – ma ona charakter wyjątkowy i nadzwyczajny, Konstytu- cja bowiem nie przyznaje Ministrowi Sprawiedliwości ani jakiemukolwiek in- nemu ministrowi żadnych władczych uprawnień w stosunku do władzy są- downiczej. W szczególności z art. 180 ust. 5 Konstytucji nie wynika legity- macja władzy wykonawczej do podejmowania decyzji w przedmiocie prze- niesienia sędziego; przepis ten uchyla jedynie wymaganie orzeczenia sądu w sytuacjach, w których przeniesienie sędziego wynika ze zmiany ustroju sądów lub granic okręgów sądowych (por. także wyroki Trybunału Konsty- tucyjnego z dnia 15 stycznia 2009 r., K 45/07, OTK-A 209, nr 1, poz. 3 i z dnia 24 czerwca 1998 r., K 3/98, OTK 1998, nr 4, poz. 52 oraz postano- wienie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 lipca 2000 r., K 28/99, OTK 2000, nr 5, poz. 150). Pogląd, że sytuacja, w której przedstawiciel władzy wykonawczej uzy- skuje kompetencję do ingerowania w zakres władzy jurysdykcyjnej sędzie- go – zwłaszcza kompetencję oderwaną od Konstytucji – jest ustrojowo nie- prawidłowa, można także łatwo wywieść z orzecznictwa Europejskiego Try- bunału Praw Człowieka. Podnosi się w nim, że wymaganie wyrażone w art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporzą- dzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., aby sąd był ustanowiony ustawą, ma na celu zapewnienie, że organizacja wymiaru sprawiedliwości w społeczeństwie demokratycznym nie jest uzależniona od uznania orga- nów władzy wykonawczej, lecz podlega prawu pochodzącemu od parla- mentu (np. orzeczenia z dnia 12 czerwca 1979 r., nr 7360/76, w sprawie 18 Zand przeciwko Austrii, z dnia 22 czerwca 2000 r., nr 32492/96, 32547/96, 32548/96, 33209/96 i 33210/96, w sprawie Coëme and others przeciwko Belgii, oraz z dnia 11 lipca 2006 r., nr 36455/02, w sprawie Gurov przeciw- ko Mołdowie). Negatywna ocena unormowania zawartego w art. 75 Pr. o u.s.p. ule- gła zaostrzeniu po wydaniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku z dnia 27 marca 2013 r., K 27/12 (OTK-A 2013, nr 3, poz. 29), który otworzył Mini- strowi Sprawiedliwości drogę do dokonywania – w drodze aktu podustawo- wego i bez konieczności uwzględniania opinii Krajowej Rady Sądownictwa – dowolnych zmian organizacyjnych w systemie sądów powszechnych, włącznie z likwidacją w zasadzie nieograniczonej liczby sądów każdego rzędu. Minister Sprawiedliwości uzyskał w ten sposób pełną swobodę w za- kresie zmiany miejsca służbowego sędziów, co nie tylko deprecjonuje kom- petencję Prezydenta ustalającego siedzibę sędziego, ale przede wszystkim umożliwia Ministrowi realny wpływ na obsadę sądów, a tym samym – po- średnio – na bieg i wynik toczących się spraw. Należy w związku z tym podkreślić, że Sąd Najwyższy jest – w ra- mach dokonywanej wykładni prawa – w pełni uprawniony do samodzielnej oceny spójności określonego rozwiązania ustawowego z zasadami konsty- tucyjnymi; może, a nawet powinien interpretować prawo w sposób „przyja- zny” Konstytucji, oczywiście pod warunkiem, że nie spowoduje to bezpo- średniej kolizji z kompetencją zastrzeżoną wyłącznie na rzecz Trybunału Konstytucyjnego. Wykładnia „przyjazna” Konstytucji obejmuje nakaz prefe- rowania takiej interpretacji, która nie tylko odpowiada ustawie zasadniczej, ale odpowiada jej najpełniej przez to, że realizuje wyrażone w niej wartości w najszerszym możliwym wymiarze, choćby inne warianty interpretacyjne były także do utrzymania z perspektywy konstytucyjności. Prowadzenie te- go rodzaju rozumowań mieści się w pełni w kompetencjach sądów, wykra- cza natomiast poza kompetencje Trybunału Konstytucyjnego, odpowie- 19 dzialnego wyłącznie za pionową spójność systemu prawnego (por. art. 188 Konstytucji). VI. Jak podniesiono, miejsce służbowe – konstrukcyjny element statu- su sędziego – jest jednym z głównych czynników kształtujących zasadę niezawisłości, nieusuwalności i nieprzenoszalności sędziów. W związku z tym, że jest ono ściśle powiązane z władzą sądowniczą, musi – zgodnie z art. 10 i 173 Konstytucji – pozostawać poza wpływem władzy wykonawczej i jakkolwiek prawodawca czyni w tym zakresie pewne wyjątki, to zawsze ma na względzie istotne argumenty ustrojowe. Taki wyjątek ustanawia art. 179 Konstytucji, przewidujący, że sędziowie są powoływani do pełnienia urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej, a więc organ władzy wykonawczej (art. 10 ust. 2 Konstytucji). Uzupełnieniem tego przepisu jest art. 55 § 3 Pr. o u.s.p., zgodnie z którym powołując do pełnienia urzędu na stanowisku sę- dziowskim, Prezydent wyznacza także miejsce służbowe (siedzibę) sędzie- go. Unormowanie to ma głębokie zakotwiczenie historyczne, władza są- downicza bowiem, nawet po oddzieleniu jej od innych władz, zawsze „po- chodziła” od osoby piastującej najwyższą godność państwową. Oddanie kompetencji do nominowania sędziów Prezydentowi jest – obok uwarunko- wań historycznych – także wyrazem uznania znaczenia władzy sądowniczej w ustroju państwa. Należy podkreślić, że zgodnie z art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji, akt powołania sędziego nie wymaga kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów, co podnosi jego rangę oraz wzmacnia gwarancje apoli- tyczności decyzji Prezydenta nie tylko w aspekcie personalnym, ale także w odniesieniu do określenia miejsca służbowego sędziego, a więc wskazania miejsca (obszaru), w którym sędzia będzie wykonywał swą władzę. Prezy- dent, uosabiający najwyższą godność państwową i majestat Rzeczypospo- litej, udzielając władzy sądowniczej sędziemu legitymizuje ją w imieniu na- rodu (art. 4 ust. 1 Konstytucji), przez który został wybrany. 20 Należy jednak podkreślić, że akt Prezydenta ma w istocie charakter symboliczny w tym sensie, że decyzje merytoryczne podejmuje Krajowa Rada Sądownictwa, organ konstytucyjny umiejscowiony w łonie władzy są- downiczej, chroniący tę władzę przed wpływami władzy wykonawczej także dzięki autonomicznie przyjętemu systemowi nominacji kadrowych, pozosta- jącemu pod względną kontrolą Sądu Najwyższego (por. art. 42 ust. 3 usta- wy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa, Dz. U. Nr 126, poz. 714 ze zm.). Akty nominacyjne sędziów podejmowane przez Prezy- denta nie są zatem aktami stosowania prawa ani spełniania funkcji z zakre- su administracji publicznej; wiążą się raczej z organizacją i – przy konstytu- tywnym udziale Krajowej Rady Sądownictwa – personalnym kształtowa- niem władzy sądowniczej. Mówiąc najogólniej, omawiana kompetencja Prezydenta Rzeczypo- spolitej jako najwyższego organu władzy publicznej obejmuje specjalne uprawnienie, którego skutki oddziałują bezpośrednio w zakresie władzy są- downiczej, dotykając jej istoty, tj. zakresu władzy konkretnego sędziego. Jest oczywiste, że Prezydent nie może tej kompetencji przenosić na inne osoby ani „dekoncentrować” jej w ramach własnej kancelarii; jest to kompe- tencja przyznana mu osobiście, związana ściśle z nim oraz z piastowanym przez niego najwyższym urzędem państwowym. VII. Zważywszy na ustrojowe znaczenie miejsca służbowego sędzie- go (siedziby sędziego) oraz jego organiczny związek z zasadą niezawisło- ści, przywiązania sędziego do urzędu, nieusuwalności i nieprzenoszalności, a także ze względu na fakt, że miejsce to jest wyznaczane przez Prezyden- ta Rzeczypospolitej, szczególnego znaczenia nabiera unormowanie zmiany miejsca służbowego, a w szczególności przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe bez jego zgody. Także w tym wypadku prawodawca uczynił w stosunku do zasady trójpodziału władz pewną koncesję ustrojową i na zasadzie swoistej reminiscencji historycznej, sięgającej do Prawa 21 o ustroju sądów powszechnych z 1928 r., kompetencję w tym zakresie przekazał Ministrowi Sprawiedliwości. Współczesne uwarunkowania ustro- jowe oraz kontekst konstytucyjny nakazują jednak uznać decyzję prawo- dawcy za akt o swoistym charakterze; jest to akt podejmowany w ramach segmentu władzy wykonawczej, ale skutkujący w sferze tzw. jądra kompe- tencyjnego władzy sądowniczej, chodzi więc – podobnie jak w wypadku kompetencji Prezydenta do powoływania sędziów i wyznaczania ich siedzi- by – o specyficzne działanie międzygałęziowe, dochodzące do skutku po- między pionami władzy w modelu jej konstytucyjnego trójpodziału i równo- wagi (art. 10 ust. 1 Konstytucji). Powierzenie kompetencji do zmiany miej- sca służbowego sędziego Ministrowi Sprawiedliwości – członkowi Rady Mi- nistrów, niezależnie od istotnych zastrzeżeń, jakie można stawiać temu rozwiązaniu, należy odczytywać także jako wyraz woli ustawodawcy, aby zmiana miejsca służbowego sędziego, którego status znajduje bezpośred- nie osadzenie w Konstytucji, a powołanie opiera się na współdziałaniu dwóch konstytucyjnych organów, tj. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz Krajowej Rady Sądownictwa, była dokonywana również przez konsty- tucyjny organ władzy publicznej. Należy podkreślić, że kompetencja do przenoszenia sędziów przy- znana Ministrowi Sprawiedliwości w art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 Pr. o u.s.p. ma charakter szczególny; została ustanowiona w ustawie regulują- cej ustrój sądów powszechnych, a więc organów tworzących odrębny i nie- zależny pion władzy państwowej (art. 173 Konstytucji), separowany w szczególności od władzy wykonawczej i jej wpływów. Oczywiście, przenie- sienie sędziego na inne miejsce służbowe, a więc istotna zmiana zakresu jego jurysdykcji nie może być oceniane jako „sprawa z zakresu administra- cji”, a tym bardziej administracji rządowej. Niczego nie zmienia w tej ocenie art. 24 ust. 3 u.d.r., ustanawiający domniemanie kompetencyjne na rzecz ministra właściwego do spraw sprawiedliwości w sprawach sądownictwa, z 22 uwzględnieniem zasady niezawisłości sędziowskiej. Przepis ten, z jednej strony, uwypukla jedynie szczególną rolę Ministra Sprawiedliwości w dzie- dzinie sądownictwa, jako tego organu, któremu powierzono dział admi- nistracji rządowej „sprawiedliwość”, w zestawieniu z innymi organami, któ- rym mogą na podstawie ustaw szczególnych przysługiwać kompetencje w odniesieniu do sądownictwa, z drugiej zaś podkreśla, że realizowanie kompetencji działowej nie może ingerować w sferę objętą niezawisłością sędziowską (por. też art. 4 ust. 2 u.d.r.). Trzeba przy tym jeszcze raz zaakcentować, że wykonując omawianą kompetencję, przyznaną mu jako wyjątkowe uprawnienie międzygałęziowe, Minister Sprawiedliwości nie działa jako eksponent władzy wykonawczej (organ administracji rządowej), lecz jako organ władzy publicznej wyróżnio- ny przepisami Prawa o ustroju sądów powszechnych. Nie mają zatem w tym wypadku zastosowania przepisy dotyczące zastępstwa określone w art. 36 i 37 u.RM, co oznacza, że przeniesienie sędziego na inne miejsce służ- bowe na podstawie art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 Pr. o u.s.p. może być dokonane wyłącznie przez Ministra Sprawiedliwości działającego oso- biście. Takie ujęcie pozycji Ministra Sprawiedliwości oraz wyłączenie sto- sowania art. 36 i 37 u.RM jest efektem interpretacji prawa w sposób „przy- jazny” Konstytucji, realizujący wyrażone w niej wartości w najszerszym możliwym wymiarze. W związku z tym należy zaznaczyć, że stanowisko zajęte przez Sąd Najwyższy w uchwale pełnego składu z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I- 4110-5/07, kwalifikujące delegowanie sędziego za jego zgodą na podstawie art. 77 § 1 Pr. o u.s.p. jako akt organizacyjny i porządkowy, mieszczący się w sferze administrowania sprawami sądownictwa, nie ma żadnego znacze- nia przy ocenie zagadnienia rozstrzyganego w niniejszej sprawie. Podsta- wowym argumentem Sądu Najwyższego leżącym u podłoża wymienionej uchwały było stwierdzenie, że z inicjatywą czasowej zmiany miejsca służ- 23 bowego występuje sędzia, natomiast Minister Sprawiedliwości jedynie „do- pełnia” jego wolę i działanie, oraz to, że sytuacja ta nie wywołuje zagrożeń z punktu widzenia zasady niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Jest oczywiste, że żaden z tych argumentów nie jest adekwatny w przypad- ku, w którym przeniesienie sędziego ma charakter trwały, następuje bez jego woli, a nierzadko przy wyraźnym sprzeciwie. W związku z tym argu- menty Prokuratora Generalnego przedstawione w stanowisku do wniosku Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, zmierzające do zakwalifikowania aktów Ministra Sprawiedliwości dotyczących zarówno delegowania, jak i przenoszenia sędziów do kategorii czynności organizatorskich z zakresu administracji publicznej prowadzących do zmian rozmieszczenia kadry sę- dziowskiej i zawierających się w dziale „sprawiedliwość” w rozumieniu ustawy z dnia z 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej należy ocenić jako nietrafne. Bezzasadny jest także pogląd Prokuratora Generalnego, że nie ma żadnych podstaw do odejścia od uchwały pełnego składu Sądu Najwyższe- go z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110-5/07, oraz przedstawionej w niej wykładni. Należy w związku z tym podkreślić, że uchwała ta – jako zasada prawna (art. 61 § 6 u.SN) – wiąże tylko w zakresie jej brzmienia, a także co do tego, co z absolutną koniecznością logiczną wynika z jej uzasadnienia, a ściślej, co stanowiło niezbędne do jej podjęcia podłoże jurydyczne (por. wy- rok Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 1963 r., II CR 511/63, OSNC 1964, z. 5, poz. 104). Wobec nieadekwatności i całkowitej nieprzystawal- ności obu zagadnień – obecnie rozstrzyganego oraz rozstrzygniętego w wymienionej uchwale – nie może być w niniejszej sprawie mowy o jakim- kolwiek oddziaływaniu tamtej uchwały, a tym bardziej o wiązaniu jej treścią. VIII. Stwierdzenie, że kompetencja określona w art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 Pr. o u.s.p. może być wykonywana wyłącznie przez Ministra Sprawiedliwości, a więc że w wydaniu decyzji o przeniesieniu sędziego na 24 inne miejsce służbowe na podstawie tych przepisów nie może być zastą- piony przez sekretarza ani podsekretarza stanu, otwiera problem skutecz- ności takich decyzji podjętych, mimo tego zakazu. Znosząc 79 sądów rejonowych z dniem 1 stycznia 2013 r. na podsta- wie rozporządzeń Ministra Sprawiedliwości z dnia 5 października 2012 r. w sprawie zniesienia niektórych sądów rejonowych (Dz. U. z 2012 r. poz. 1121) i z dnia 25 października 2012 r. w sprawie ustalenia siedzib i obszarów właściwości sądów apelacyjnych, sądów okręgowych i sądów rejonowych (Dz. U. z 2012 r. poz. 1123), wydano 545 decyzji o przeniesie- niu sędziego na inne miejsce służbowe, przy czym żadna z nich nie została wydana przez Ministra Sprawiedliwości. Z kolei jak wynika z informacji Mi- nistra Sprawiedliwości zawartej w piśmie z dnia 11 października 2013 r., MS-070-3/13/1, w ramach pięciu spośród łącznie trzydziestu dziewięciu re- organizacji sądów przeprowadzonych w latach 2001–2012 doszło do prze- niesienia ponad 2300 sędziów, ale także żadna z decyzji w tym przedmio- cie nie została wydana przez Ministra Sprawiedliwości. Skala problemu jest zatem znacznie szersza niż wynikająca ze zmiany organizacyjnej przepro- wadzonej w 2012 r. Skład sądu zgodny z przepisami prawa jest jedną z podstawowych gwarancji procesowych, umocowaną w art. 45 ust. 1 Konstytucji. Wadliwość składu wywołuje bardzo doniosłe skutki, m.in. prowadzi do nieważności po- stępowania (art. 379 pkt 4 k.p.c.) albo stanowi tzw. bezwzględną przyczynę odwoławczą, powodującą uchylenie zaskarżonego orzeczenia niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów oraz wpływu uchybienia na treść orzeczenia (art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k. i art. 104 § 1 pkt 1 k.p.w.). Stano- wi również podstawę wznowienia postępowania; w postępowaniu karnym – z niewielkimi ograniczeniami – z urzędu (art. 401 pkt 1 k.p.c. oraz art. 542 § 3–5 w związku z art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k., a także art. 113 § 1 k.p.w.). W tej sytuacji, na skutek wadliwego obsadzenia wielu składów orzekających, ist- 25 nieje realne zagrożenie dla ładu prawnego i dobrego funkcjonowania sądów oraz niebezpieczeństwo ogólnego zamętu w wymiarze sprawiedliwości. Możliwość wzruszania prawomocnych orzeczeń z powodu wadliwej praktyki Ministerstwa Sprawiedliwości nadwerężyłaby także wizerunek prawa i wła- dzy sądowniczej w stopniu trudnym do szybkiej odbudowy, zwłaszcza że sądy nie udźwignęłyby ciężaru wznowień oraz powtórzenia wznowionych postępowań, bez uszczerbku dla postępowań będących w normalnym toku. W tym stanie rzeczy poprzestanie na ogólnej zasadzie retrospektyw- nego oddziaływania sądowej wykładni prawa w odniesieniu do przyjętej wcześniej interpretacji art. 75 § 2 pkt 1 w związku z art. 75 § 3 Pr. o u.s.p. mogłoby poderwać zaufanie do państwa i jego organów, w tym do sądów powszechnych i Sądu Najwyższego (art. 174 i art. 175 ust. 1 Konstytucji). Zaufanie to należy uznać za wartość, która także podlega konstytucyjnej ochronie w demokratycznym państwie prawnym (art. 2 Konstytucji), trzeba więc poszukiwać rozwiązań dających się pogodzić z tą wartością, przy po- szanowaniu pozostałych pryncypiów i standardów konstytucyjnych. Rozwiązania te mogły zmierzać w dwóch kierunkach; pełny skład Są- du Najwyższego mógł jedynie wskazać innym organom państwa (Sejmowi, Ministrowi Sprawiedliwości) drogę do naprawienia powstałego stanu rzeczy, przy zaniechaniu wskazań mających na celu ograniczenie czasowego za- sięgu skutków przyjętej wykładni, albo zastosować metodę jurysdykcyjną, wykorzystując odpowiednie techniki interpretacyjne, i ograniczyć (znieść, zminimalizować) wsteczne konsekwencje tej wykładni. Naprawa powstałego stanu rzeczy przez inne organy państwa może polegać albo na sanacji przez Ministra Sprawiedliwości wadliwych decyzji o przeniesieniu sędziego z mocą wsteczną, od daty „pierwotnego przeniesie- nia”, albo na podjęciu przez prawodawcę suwerennej decyzji wyrażonej w ustawie, eliminującej zaszłe nieprawidłowości. 26 Pierwsze rozwiązanie, choć rozważane i dopuszczane przez przed- stawicieli doktryny, jest wysoce wątpliwe jurydycznie oraz budzi poważne zastrzeżenia w świetle wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 25 października 2011 r., nr 54809/07, w sprawie Richert przeciwko Polsce. Należy je zatem odrzucić. Drugie polega na „skłonieniu” ustawodawcy do wydania ustawy kon- walidującej wszystkie wadliwe decyzje o przeniesieniu sędziego na inne stanowisko służbowe przez nakazanie traktowania wszystkich tych decyzji za skuteczne pod względem prawnym. Za wzór mogłoby posłużyć rozwią- zanie zawarte w art. 4 ustawy z dnia 19 września 2008 r. o zmianie ustawy – Prawo o aktach stan cywilnego oraz ustawy o opłacie skarbowej (Dz. U. Nr 182, poz. 1121), w którym czynności prawne dokonane przez wadliwie powołanych kierowników urzędów stanu cywilnego lub ich zastępców uznano mocą ustawy za podjęte przez uprawniony organ. Przyczyną i bodźcem tej zmiany były orzeczenia sądów administracyjnych (por. np. wy- roki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 17 października 2007 r., II OSK 1445/07, „Orzecznictwo w Sprawach Samorządowych” 2008, nr 3, poz. 70 i z dnia 19 czerwca 2008 r., II OSK 467/08, niepubl.), w których za- kwestionowano sposób powołania kilkuset kierowników urzędów stanu cy- wilnego i ich zastępców, co spowodowało nieważność czynności dokona- nych z ich udziałem, a w szczególności sporządzonych przez nich aktów małżeństwa (art. 1 § 1 k.r.o.). W późniejszym orzecznictwie stwierdzono, że wejście w życie wymienionej ustawy oznacza, iż z wyraźnej i jednoznacznej woli ustawodawcy nie można podważać legalności dokonanych powołań kierowników urzędów stanu cywilnego i ich zastępców ani podważać legal- ności czynności dokonanych przez osoby w ten sposób – wadliwie – powo- łane. Podany przykład, leżący poza sferą sądownictwa, odbiega jednak – mimo pewnego podobieństwa – od zagadnienia podlegającego rozstrzyg- 27 nięciu w niniejszej sprawie, a konstruowanie wątpliwych analogii jest z punktu widzenia ustrojowego ryzykowne. Z tych względów należy ponie- chać próby wskazywania właściwym organom państwa drogi do napra- wienia powstałego stanu rzeczy. W tej sytuacji pozostało zastosowanie odpowiednich technik interpre- tacyjnych i ograniczenie – metodą jurysdykcyjną – wstecznych konsekwen- cji wykładni przyjętej w uchwale. IX. Dopuszczalność czasowego ograniczania oddziaływania wykładni prawa nie budzi współcześnie w praktyce sądowej poważniejszych wątpli- wości. Metoda polegająca na uchylaniu wstecznego działania wykładni – jako instrument kształtowania pro futuro jednolitości orzecznictwa – nie jest obca orzecznictwu sądów najwyższych innych państw oraz sądów między- narodowych, jak też ma już mocne zakotwiczenie w judykaturze Sądu Naj- wyższego. Instrument ten, na który w praktyce Sądu Najwyższego po raz pierwszy zwrócono uwagę w kilku zdaniach odrębnych do uchwały pełnego składu z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110/5/07, jest coraz częściej wy- korzystywany; przynosi oczekiwane skutki i jest w pełni akceptowany przez orzecznictwo sądów powszechnych. Sąd Najwyższy po raz pierwszy sięgnął bezpośrednio po ten instru- ment w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 5 czerwca 2008 r. – zasa- dzie prawnej – III CZP 142/07 (OSNC 2008, z. 11, poz. 122), w której ogra- niczono zakres oddziaływania wykładni ustalonej w uchwale wyłącznie na przyszłość. Sąd Najwyższy podniósł, że zabieg taki może zostać zastoso- wany, jeżeli przed określeniem właściwego kierunku interpretacji występo- wały rozbieżności w praktyce funkcjonowania prawa, tj. w zachowaniach podmiotów zobowiązanych do przestrzegania norm prawnych oraz w dzia- łaniach organów powołanych do ich stosowania. Wyraźnie wskazano rów- nież, że w ten sposób Sąd Najwyższy dąży do uniknięcia komplikacji, które mogłyby nastąpić na skutek stosowania uchwały jako argumentu przy wno- 28 szeniu skarg o wznowienie postępowania zakończonego prawomocnymi orzeczeniami opartymi na wykładni odmiennej niż w niej zastosowana. Na tych samych racjach oparł się Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 13 października 2011 r. – zasadzie prawnej – II UZP 6/11 (OSNP 2012, z. 5–6, poz. 48), w której stwierdził, że dokonana w niej wy- kładnia ma zastosowanie na przyszłość, od dnia jej podjęcia. Sugestię co do wyłącznie prospektywnego oddziaływania zastosowanej wykładni zawar- to również w uzasadnieniu uchwały z dnia 28 listopada 2012 r., III CZP 75/12 (OSNC 2013, z. 4, poz. 48), w której podważono wieloletnią, wadliwą praktykę polegająca na dopuszczaniu do udziału w postępowaniu cywilnym w charakterze pełnomocnika procesowego sądu – stationis fisci Skarbu Państwa – sędziów tego sądu. Ograniczanie w czasie oddziaływania wykładni prawa było również rozważane aprobująco przez Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 8 lutego 2008 r., I CSK 394/07 (niepubl.), z dnia 9 stycznia 2009 r., I CSK 284/08 (niepubl.) oraz z dnia 8 lipca 2011 r., IV CSK 532/10 (OSNC-ZD 2012, z. C, poz. 47). Poglądy przedstawione w tych wyrokach w syntetyczny sposób podsumował Sąd Najwyższy w postanowieniu z 25 maja 2012 r., I CSK 474/11 („Izba Cywilna” 2013, nr 7–8, s. 28), stwierdzając, że w razie zmiany wykładni przepisu – w szczególności gdy nie wynika ona bezpośrednio ze zmiany jego treści – sąd w poszukiwaniu rozstrzygnięcia odpowiadającego zasadom sprawiedliwości może określić skutki oddziaływania w czasie do- konanej wykładni, a uzasadnionym kryterium wyboru między dotychczaso- wą a nową wykładnią może być, w okolicznościach określonej sprawy, roz- ważenie jej skutków dla ochrony podstawowych wartości i praw chronio- nych konstytucyjnie w chwili orzekania. Prospektywne, a więc ograniczone w czasie działanie zastosowanej wykładni narzuca niekiedy sama praktyka sądowa, mimo braku jakiejkol- wiek wzmianki w tym zakresie w orzeczeniu Sądu Najwyższego opartym na 29 tej wykładni, radykalnie zmieniającej dotychczasową linię orzecznictwa. Sy- tuacja taka wystąpiła m.in. w związku z odejściem przez Sąd Najwyższy w uchwale z 29 października 2004 r., III CZP 63/04 (OSNC 2005, z. 10, poz. 174) od respektowanego przez wiele lat poglądu, że art. 788 § 1 k.p.c. nie ma zastosowania w razie przejścia obowiązku objętego tytułem egzeku- cyjnym po wszczęciu właściwego postępowania egzekucyjnego. Za wyraz poglądu, że w orzeczeniach o kwalifikowanym charakterze można ograniczyć w czasie zakres zastosowanej wykładni uznaje się także uchwałę Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 marca 1995 r., W 9/94 (OTK 1995, nr 1, poz. 20). Trybunał Konstytucyjny, dokonując dopuszczalnej wówczas powszechnie obowiązującej wykładni ustawy, dopuścił możliwość ograniczenia wstecznego stosowania ustalonej interpretacji przepisu w szczególnych przypadkach, gdy poprzednio występowały usprawiedliwione rozbieżności interpretacyjne w praktyce funkcjonowania prawa – w zacho- waniach podmiotów zobowiązanych do przestrzegania norm prawnych oraz w działaniach organów powołanych do ich stosowania – a przemawia za tym wzgląd na inne wartości chronione przez porządek prawny. Możliwość czasowego ograniczenia oddziaływania interpretacji prawa znana jest także np. praktyce niemieckiego Trybunału Federalnego i holen- derskiego Sądu Najwyższego, jak również sądom państw common law pod postacią prospective overruling, tj. zmiany dotychczasowej linii orzecznic- twa, ze skutkiem na przyszłość (overruling i distinguishing stanowią zresztą w common law normalną praktykę). Również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie stroni od ograniczania w czasie stosowanej przez niego wykładni. Orzeczenia tego Trybunału, obejmujące wykładnię prawa unijne- go, są zasadniczo skuteczne ex tunc, a przepis, którego interpretacja była przedmiotem rozstrzygnięcia, powinien być interpretowany zgodnie z orze- czeniem począwszy od daty jego wejścia w życie. W wyjątkowych okolicz- nościach Trybunał może jednak w orzeczeniu ograniczyć zakres zastoso- 30 wania przyjmowanej wykładni w czasie ze względu na ochronę zasady pewności prawa, gdy adresaci interpretowanych przepisów działali w dobrej wierze, a retroaktywny skutek orzeczenia pociągnąłby za sobą poważne implikacje finansowe lub proceduralno-administracyjne. Dopuszczalność takiego rozwiązania jest powszechnie przyjęta; znalazła wyraz w licznych orzeczeniach i nie budzi wątpliwości (np. wyroki z dnia 15 grudnia 1995 r., nr C-415/93, Union Royale Belge des Sociétés de Football Association ASBL i inni przeciwko J.-M. Bosman i innym lub z dnia 27 września 2006 r., T-59/02, Archer Daniels Midland przeciwko Komisji). Rzadziej po instrument czasowego ograniczenia oddziaływania przyjmowanej wykładni sięga Europejski Trybunał Praw Człowieka, choć uznaje tego rodzaju rozwiązanie za dopuszczalne (por. wyrok z dnia 13 czerwca 1979 r., nr 6833/74, w sprawie Marckx przeciwko Belgii). Praktyka czasowego ograniczania oddziaływania wykładni prawa – w zasadzie niekwestionowana i ogólnie uznawana za pożyteczną, a w wielu wypadkach konieczną – nie zwalnia od szerszej refleksji dotyczącej jej prawnych podstaw. Szczególną rolę w tym zakresie trzeba przypisać uchwałom Sądu Najwyższego mającym moc zasad prawnych, tj. takim, któ- re mają tę moc ex lege (uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego, składu połączonych izb oraz składu całej izby), a także takim, którym moc tę nada- no decyzją jurysdykcyjną (uchwały składy siedmiu sędziów) (por. art. 61 § 6 u.SN). Chodzi w tym wypadku przede wszystkim o tzw. uchwały abstrak- cyjne (wykładnicze), podejmowane w oderwaniu od konkretnych spraw (sporów) i określonych stanów faktycznych. Wydawanie tych uchwał łączy się bezpośrednio z podstawową funkcją Sądu Najwyższego, ustanowioną w art. 183 ust. 1 Konstytucji, z którego wynika, że Sąd Najwyższy sprawuje nadzór nad działalnością sądów powszechnych i wojskowych w zakresie orzekania. 31 Pojęcie nadzoru judykacyjnego nie może być redukowane wyłącznie do korygowania (kasowania lub zmieniania) orzeczeń sądów powszech- nych i wojskowych, zgodnie z ustanowionymi systemami zaskarżania. Po- lega on także na wykonywaniu innych prerogatyw jurysdykcyjnych, do któ- rych należą specjalne instrumenty procesowe mające głównie na celu za- pewnienie jednolitości orzecznictwa, rozstrzyganie istotnych wątpliwości interpretacyjnych oraz zapobieganie występowaniu rozbieżności orzecz- nictwa w przyszłości (por. art. 1 pkt 1 i 2 oraz art. 59-61 u.SN, a także art. 390 § 1 i art. 39817 § 1 k.p.c. oraz art. 441 § 1 k.p.k.). Przesłanki podejmowania przez Sąd Najwyższy uchwał abstrakcyj- nych wskazują, że dokonywana w nich wykładnia prawa następuje w razie szczególnych wątpliwości, mających zazwyczaj kwalifikowany charakter. Nosi ona zatem z reguły pewną ujednostajnioną nowość interpretacyjną, niemożliwą do wydobycia i osiągnięcia w procesie stosowania prawa lub w drodze wykładni operatywnej, dokonywanej przez sądy przy rozstrzyganiu konkretnych spraw. Z tych względów uchwały abstrakcyjne odgrywają szczególną rolę w systemie sądownictwa powszechnego i wojskowego; ich znaczenie wykracza poza realia konkretnych spraw, oddziałując na całe orzecznictwo i tworząc jednolitą, stabilną linię mającą istotne znaczenie z punktu widzenia standardów zasady państwa prawnego (por. np. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 kwietnia 1999 r., K 36/98, OTK 1999, nr 3, poz. 40). Rola i charakter tych uchwał oraz zakres ich oddziaływania uzasad- niają także każdorazowo rozważenie czasowego aspektu dokonywanej wy- kładni, przyjmuje się bowiem, że wprawdzie decyzje interpretacyjne powin- ny w zasadzie wywierać skutki od dnia wejścia w życie interpretowanego przepisu, to jednak dopuszczalne są wyjątki. Dotyczą one m.in. przypad- ków, w których wykładnia ma charakter twórczy lub wprowadza elementy nowości normatywnej (por. uchwała Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 32 marca 1995 r., W 9/94). Uzasadniona jest także tzw. wykładnia adaptacyj- na, pozwalająca – przy niezmienionej normatywnej treści przepisów – na dostosowanie treści wyprowadzonej z tych przepisów normy do zmieniają- cego się kontekstu wykładni, w szczególności o charakterze empirycznym. Wykładnia może ulegać modyfikacji również na skutek zmiany kontekstu normatywnego, co ilustruje np. reinterpretacja art. 417 k.c. w poprzednim brzmieniu, w wyniku której – na skutek zmiany kontekstu systemowego spowodowanej wejściem w życie art. 77 Konstytucji – z katalogu przesłanek odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną przez działanie funkcjonariusza państwowego została wyeliminowana wina (wyrok Trybu- nału Konstytucyjnego z dnia 4 grudnia 2001 r., SK 18/00, OTK 2001, nr 8, poz. 256). Sąd Najwyższy, mający w systemie sądowym państwa szczególną pozycję, jest zatem uprawniony – a niekiedy zobowiązany – do wzbogaca- nia uchwał abstrakcyjnych wypowiedzią odnoszącą się do czasowego za- kresu interpretowanych norm. Jak wskazano, wypowiedź taka jest uzasad- niona np. w zmieniającym się kontekście normatywnym, ale także może ją uzasadniać odstąpienie od wykładni błędnej, zwłaszcza gdy oznaczenie chwili obowiązywania nowej wykładni jest dyktowane koniecznością ochro- ny zaufania obywateli do prawa oraz ocaleniem stosunków prawnych ukształtowanych na podstawie dotychczasowej wykładni. Sąd Najwyższy może więc stwierdzić, że uznaje dotychczasową wykładnię za błędną, ale zmieniony sposób interpretacji – ze względu na wskazane wartości – powi- nien być uważany za prawidłowy dopiero dla przyszłych stanów faktycz- nych i stosunków prawnych. Określanie czasowego oddziaływania stosowanej wykładni mieści się w charakterze uchwał abstrakcyjnych o mocy zasad prawnych, mających charakter szczególny; wiążą one – właśnie w zakresie zastosowanej wy- kładni – wszystkie składy Sądu Najwyższego w innych sprawach (art. 62 33 u.SN), a siłą autorytetu wpływają na orzeczenia sądów powszechnych i wojskowych, mają więc z tego punktu widzenia charakter zbliżony do norm abstrakcyjno-generalnych i jako takie nie pozostają w kolizji z art. 178 Kon- stytucji. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy, uchwała będąca zasadą prawną po- winna mieć cechy normatywne (normokształtne) i być sformułowana w spo- sób jak najbardziej ogólny oraz na maksymalnie wysokim poziomie abs- trakcji, gdyż tylko wtedy może stać się uniwersalną dyrektywą prawną i peł- nić właśnie funkcję „zasady” (uzasadnienie uchwały pełnego składu Izby Cywilnej z dnia 28 kwietnia 1995 r., III CZP 166/94, OSNC 1995, z. 10, poz. 135). Tak więc podjęcie uchwały abstrakcyjnej mającej moc zasady praw- nej przybliża Sąd Najwyższy do działalności prawotwórczej. Uzasadnia to możliwość, a niekiedy konieczność wydania rozstrzygnięcia temporalnego, co zazwyczaj czyni także prawodawca, uchwalając określone normy abs- trakcyjno-generalne. Oczywiście, takie określenie charakteru uchwał abs- trakcyjnych nie oznacza naruszenia konstytucyjnego katalogu źródeł prawa, gdyż – jak wskazano – także z Konstytucji wynika obowiązek sprawowania przez Sąd Najwyższy nadzoru judykacyjnego nad sądami powszechnymi i wojskowymi, a omawiane uchwały stanowią jeden z najskuteczniejszych instrumentów tego nadzoru. Uogólniając poczynione rozważania należy stwierdzić, że ogranicze- nie przez sąd czasowego zakresu działania wyinterpretowanej z przepisu normy prawnej wymaga spełnienia kilku warunków. Po pierwsze, uprawnienie do ograniczenia oddziaływania wykładni w czasie może być wykonywane wyłącznie przez organy władzy sądowniczej usytuowane na jej najwyższym szczeblu. Takim organem jest oczywiście Sąd Najwyższy, którego podstawowym zadaniem jest nadzór nad działal- nością sądów powszechnych i wojskowych w zakresie orzekania oraz – w ramach tego nadzoru – zapewnienie jednolitości orzecznictwa (art. 183 ust. 1 Konstytucji oraz art. 1 pkt 1 u.SN). 34 Po drugie, czasowe ograniczenie wykładni może być, z reguły, doko- nane tylko w uchwale tzw. abstrakcyjnej (wykładniczej) mającej moc zasady prawnej. Uchwała tzw. instancyjna (konkretna, subsumcyjna) nie prowadzi do ukształtowania stałego, powszechnego i jednoznacznego odczytania ak- tu normatywnego i nie ma – poza perswazyjnym – jakiegokolwiek formal- nego, normatywnego oddziaływania poza sprawą, w której została wydana (art. 390 § 2 i art. 39817 § 1 k.p.c. oraz art. 441 § 3 k.p.k.; por. także uza- sadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 6 grudnia 2011 r., SK 3/11, OTK-A 2011, nr 10, poz. 113). Po trzecie, ingerencja w działanie określonej normy w czasie powinna mieć charakter wyjątkowy, musi być zatem uzasadniona szczególnymi oko- licznościami. Taką okoliczność może stanowić zmiana kontekstu norma- tywnego, nowe zjawiska empiryczne albo poważna rozbieżność w wykładni przepisów, której nie da się usunąć w ramach ogólnego dyskursu prawni- czego lub za pomocą dostępnych narzędzi procesowych. Wśród tych oko- liczności mieści się także konieczność dokonania radykalnej zmiany kierun- ku wykładni przepisów ze względu na to, że powszechnie przyjmowane do- tychczas podejście interpretacyjne było nieprawidłowe (błędne). Oczywi- ście, może chodzić także o uniknięcie nieobliczalnych albo trudnych do za- akceptowania z innych przyczyn – ustrojowych, prawnych, społecznych – skutków retrospektywnych. Po czwarte, decyzja ograniczająca temporalne działanie przyjętej wy- kładni powinna być zamieszczona w uchwale – nie w uzasadnieniu – i w sposób wyraźny określać czas, od którego zastosowana wykładnia będzie oddziaływać. Nie musi to być chwila, w której wykładnia została dokonana lub w której została „ogłoszona”. Po piąte, rozstrzygnięcie o ograniczeniu czasowego zakresu oddziały- wania określonej wykładni powinno być wszechstronnie uzasadnione; nale- ży wskazać nie tylko wszystkie okoliczności uzasadniające ingerencję sądu, 35 ale także wybór obranej cezury czasowej. W razie wątpliwości, uzasadnie- nie powinno wyjaśniać istotę i szczegóły prospektywnego oddziaływania wykładni w danym wypadku. Wszystkie te warunki występują lub mogą być spełnione w niniejszej sprawie, zwłaszcza przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności, tj. nie tyl- ko sposobu wydawania decyzji o przeniesieniu, ale także czynników towa- rzyszących likwidacji sądów, będącej przyczyną przenoszenia sędziów. Na- leży podkreślić, że rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 5 paź- dziernika 2012 r. i z dnia 25 października 2012 r., których wydanie dopro- wadziło do powstania w orzecznictwie rozbieżności interpretacyjnych będą- cych przedmiotem rozpatrywanego wniosku, zostały wydane mimo stanow- czo negatywnej opinii Krajowej Rady Sądownictwa wyrażonej na podstawie art. 20 in principio Pr. o u.s.p. W wyniku zniesienia 79 sądów rejonowych, a więc ok. 1/4 części ich ogólnej liczby, decyzje o przeniesieniu na inne miej- sce służbowe zostały wydane w stosunku do 545 sędziów, z czego jedynie 12 sędziów wyraziło na piśmie zgodę na przeniesienie. Żadnej z tych decy- zji nie wydał Minister Sprawiedliwości; wydali je podsekretarze stanu – sto- sując zarządzenie kompetencyjne Ministra Sprawiedliwości Nr 173/12/BM z dnia 31 sierpnia 2012 r. (ze zm.) – na podstawie ogólnych „kaskadowych” upoważnień, w wyniku których „zastępowali się” wzajemnie pod nie- obecność innych. Doszło tym samym do stosowania prawa przy użyciu wy- kładni, która była wadliwa nie tylko w świetle przedstawionych wywodów, ale także w świetle jednoznacznego uzasadnienia uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110-05/07. Ponadto Minister Sprawiedliwości nie zwracał się do sędziów o wskazanie nowego miejsca służbowego (art. 75 § 3 in fine Pr. o u.s.p.), a jedynie wystąpił do prezesów sądów apelacyjnych o zawiadomienie o pla- nowanej reorganizacji zainteresowanych sędziów. Złożone przez część sę- dziów z własnej inicjatywy wnioski co do wyboru nowego miejsca służbo- 36 wego nie były przez Ministra Sprawiedliwości brane pod uwagę. Poza tym decyzje o przeniesieniu – co wymaga jednoznacznej krytycznej oceny – zo- stały podjęte i doręczone w czasie, w którym nie było możliwe wyczerpanie postępowania odwoławczego (art. 75 § 4 Pr. o u.s.p.) przed nadejściem chwili, w której miał powstać skutek przeniesienia na inne miejsce służbo- we. Fakty te świadczą o tym, że Minister Sprawiedliwości stworzył zagro- żenie dla standardów i wartości podlegających konstytucyjnej ochronie. Podjął działania przy braku poszanowania konstytucyjnej niezależności władzy sądowniczej (art. 173 Konstytucji) oraz marginalizując ustrojową po- zycję i konstytucyjne prerogatywy Krajowej Rady Sądownictwa (art. 186 ust. 1 Konstytucji). Należy przypomnieć, że przestrzeganie zasady trój- podziału władz jest nie tylko kwestią ustawodawstwa, ale także praktyki. Zasada ta więc nie tylko ogranicza swobodę ustawodawcy w kształtowaniu kompetencji organów władzy publicznej, ale także określa sposób korzy- stania przez te organy z przyznanych im kompetencji, zatem piastuni wła- dzy wykonawczej, mający określone uprawnienia w stosunku do władzy sądowniczej, powinni z nich korzystać w sposób oględny, pozwalający na zachowanie jej odrębności i niezależności (por. np. wyrok Trybunału Kon- stytucyjnego z dnia 20 listopada 2005 r., P. 16/04, OTK-A 2005, nr 10, poz. 119). Sąd Najwyższy podejmujący uchwałę abstrakcyjną oraz rozważający temporalne skutki stosowanej wykładni, zobowiązany jest jednak brać pod uwagę – oprócz argumentów jurydycznych i czysto dogmatycznych – także ustrojowe i społeczne skutki tej uchwały. W tym wypadku wiąże się to ściśle z oceną ustrojowych i społecznych skutków decyzji o przeniesieniu sędziów na inne miejsce służbowe wydanych przez osoby nieuprawnione. Odjęcie im mocy i skutku sprowadziłoby realne zagrożenie dla porządku prawnego oraz funkcjonowania sądów. Zmuszałoby także wielu obywateli do pono- 37 szenia niemałych niekiedy kosztów i trudów ponownego rozpoznawania spraw lub powtarzania postępowań już zakończonych. Do wielu wypaczeń doszłoby także na obszarze prawa i postępowania karnego oraz peniten- cjarnego. Możliwość wzruszania prawomocnych orzeczeń z powodu do- tychczasowej wadliwej praktyki nadszarpnęłaby również wizerunek sądów, prowadząc do obniżenia ich prestiżu. Z tych względów należy uznać, że ochrona dobra i interesów obywateli, jako najwyższa wartość konstytucyjna (art. 1 Konstytucji), a także powaga władzy sądowniczej i jej znaczenie w działalności państwa, nakazuje znieść wsteczne skutki wykładni, która legła u podłoża uchwały. Pozostaje określenie chwili, w której przyjęta wykładnia uzyska moc wiążącą, czerpaną z tego, że uchwała stanie się zasadą prawną (art. 61 § 6 zdanie pierwsze u.SN). W dotychczasowej praktyce ograniczenie oddziały- wania wykładni na przyszłość łączone było z koniecznością respektowania jej skutków od dnia podjęcia uchwały (por. uzasadnienia uchwał Sądu Naj- wyższego – zasad prawnych – z dnia 5 czerwca 2008 r., III CZP 142/07, i z dnia 13 października 2011 r., II UZP 6/11; por. także postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2009 r., IV CZ 108/08, niepubl.). W pi- śmiennictwie proponuje się jednak, aby chwilę tę wyznaczało opublikowa- nie uchwały w jednym z urzędowych zbiorów orzeczeń (art. 7 u.SN). Pod- nosi się, że nie istnieje fizyczna możliwość zapewnienia wszystkim zainte- resowanym podmiotom prawa do udziału w postępowaniu, w którym Sąd Najwyższy rozstrzyga istotne dla nich wątpliwości prawne, nawet wtedy, gdy postępowanie to toczy się jawnie. Nie można również oczekiwać, aby każdy potencjalny adresat wykładni miał obowiązek poznawania rozstrzy- gnięć Sądu Najwyższego już w dniu ich podjęcia, tym bardziej że do tej po- ry prospektywny skutek wykładni był przeważnie deklarowany nie w samej uchwale, lecz w uzasadnieniu. Postuluje się nawet, aby orzeczenia wska- 38 zujące na prospektywny efekt zawartej w nich wykładni były publikowane na takich samych zasadach jak akty normatywne. Przedstawione argumenty mają swoją wagę i mogą, a nawet powinny być rozważane de lege ferenda, nie są jednak aż tak silne, aby spowodo- wały zmianę dotychczasowej praktyki. Należy poza tym pamiętać, że moc wiążąca zastosowanej wykładni ma swe źródło w mocy uchwały jako zasa- dy prawnej, a tę uchwała pełnego składu Sądu Najwyższego uzyskuje – co jednoznacznie wynika z art. 61 § 6 zdanie pierwsze u.SN – z chwilą jej pod- jęcia, a nie opublikowania. Nieuzasadnione są także obawy o to, że treść uchwały nie dotrze na czas do zainteresowanych osób i organów. Pomija- jąc fakt, że uchwała podejmowana w niniejszej sprawie jest w zasadzie ad- resowana do wąskiego grona organów publicznych, a ograniczenie jej re- trospektywnych skutków zostało zaznaczone w jej treści, to jest ona do- stępna dla mediów niezwłocznie po zakończeniu posiedzenia niejawnego, podczas którego zapadła, oraz podlega publikacji w internecie na portalu Sądu Najwyższego. Współcześnie ten sposób komunikacji należy uznać za wystarczający do przyjęcia domniemania, że wszyscy zainteresowani, przy zachowaniu minimum staranności, dowiedzą się o wydaniu uchwały i jej treści. W podsumowaniu należy więc stwierdzić, że wykładnia dokonana w uchwale wiąże od chwili jej podjęcia, co oznacza, iż nie ma ona zastosowa- nia do decyzji Ministra Sprawiedliwości o przeniesieniu sędziego wydanych na podstawie art. 75 § 2 pkt 1 w zw. z art. 75 § 3 Pr. o u.s.p. przed jej pod- jęciem. Zgodnie z tym stanowiskiem, wszystkie decyzje wydane przed pod- jęciem uchwały, podpisane przez sekretarzy lub podsekretarzy stanu w Mi- nisterstwie Sprawiedliwości, należy uznać za skuteczne, niewymagające jakichkolwiek aktów konwalidacyjnych lub konwalescencyjnych. Wiązanie wykładni od chwili podjęcia uchwały oznacza również, że każda decyzja przenosząca sędziego na inne miejsce służbowe na podstawie art. 75 § 2 39 pkt 1 w zw. z art. 75 § 3 p.u.s.p., podejmowana po podjęciu uchwały, może być wydana wyłącznie osobiście przez Ministra Sprawiedliwości, który po- nosi za nią pełną odpowiedzialność prawną i ustrojową. Określenie chwili związania wykładnią, która legła u podłoża podjętej uchwały ma jeszcze jedno istotne znaczenie; należy przyjąć, że do chwili podjęcia uchwały i nadania jej prospektywnego skutku sędziowie sądów powszechnych – kierując się swoją wiedzą, wskazaniami sumienia oraz treścią uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2013 r., III CZP 46/13 – mieli prawo wstrzymać się od orzekania ze względu na ryzyko wystąpienia nieważności postępowania (art. 379 pkt 4 k.p.c.) albo bezwzględnej przyczyny odwoławczej (art. 439 § 1 pkt 1 k.p.k. i art. 104 § 1 pkt 1 k.p.w.). Postępowanie takie nie powinno być co do zasady kwalifiko- wane także jako przewinienie służbowe (art. 107 § 1 Pr.u.s.p.). Oczywiście, uwaga ta nie może dotyczyć przypadków wstrzymywania się od orzekania już po podjęciu uchwały. Z tych względów pełny skład Sądu Najwyższego orzekł, jak na wstę- pie. Zdanie odrębne do uchwały zgłosili sędziowie: T. Artymiuk, J. Dołhy, M. Gierszon, H. Gradzik, T. Grzegorczyk, W. Kozielewicz, J. Matras, Z. Myszka, A. Ryński, B. Skoczkowska, A. Stępka. Uzasadnienia zdań odrębnych zgłoszonych do uchwały Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego W. Kozielewicza Nie zgadzam się ze stanowiskiem wyrażonym w uchwale Pełnego Składu Sądu Najwyższego z dnia 28 stycznia 2014 r., BSA-4110-4/13. Uważam, że Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu wniosku Pierwszego Prezesa 40 Sądu Najwyższego z dnia 12 listopada 2013 r., o rozstrzygnięcie przez Peł- ny Skład Sądu Najwyższego rozbieżności w wykładni prawa występujących w orzecznictwie Sądu Najwyższego, powinien podjąć uchwałę o następują- cej treści: Ustawowe uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do przeniesie- nia sędziego na inne miejsce służbowe w przypadku zniesienia sta- nowiska wywołanego zmianą w organizacji sądownictwa lub zniesie- nia danego sądu lub wydziału zamiejscowego albo przeniesienia sie- dziby sądu (art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych, jednolity tekst: Dz. U. z 2013 r. poz. 427 ze zm.) może być w jego zastępstwie (art. 37 ust. 5 ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów, jednolity tekst Dz. U. z 2012 r. poz. 392, ze zm.) albo z jego upoważnienia (art. 37 ust 1 ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów, jednolity tekst: Dz. U. z 2012 r. poz. 392, ze zm.), wykonywane przez sekretarza stanu lub podsekretarza stanu. Powyższe uzasadniam następująco; 1) Ustrojodawca w art. 180 ust. 5 Konstytucji RP postanowił, że w ra- zie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sę- dziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia. Powołany przepis nie wprowadza szczególnych wymogów odnośnie do rodzaju aktu normatywnego zmieniającego granice okręgów sądowych, które to zmiany dają podstawę do podjęcia działań do- tyczących statusu sędziego. Przypomnieć należy, że jeśli chodzi o sądy powszechne, to w okresie międzywojennym ich tworzenie i znoszenie, usta- lanie siedzib sądów jak też granic okręgów, następowało w drodze ustawy. Tylko u początków II Rzeczypospolitej uprawnienie to przekazano Radzie Ministrów odnośnie tworzenia nowych oraz zmiany siedzib i okręgów istnie- jących sądów apelacyjnych i okręgowych, a Ministrowi Sprawiedliwości ta- 41 kie same uprawnienia odnośnie do sądów pokoju. W sprawozdaniu Komisji Prawniczej Sejmu Ustawodawczego z dnia 12 czerwca 1919 r. (druk Nr 636) znajdujemy następujące stwierdzenie cyt. „Udzielenie pełnomocnictw tych uważa Minister Sprawiedliwości za konieczne zwłaszcza w okresie tworzenia Państwa Polskiego i nieustalenia granic tegoż państwa, Zała- twianie każdej poszczególnej sprawy w drodze ustawodawczej stanowiłoby wielką zwłokę w załatwianiu konieczności życiowych, zwłaszcza gdy Sejm nie jest czynny. Pozatem uważa Minister Sprawiedliwości przenosiny X są- du z jednego miasta do drugiego za sprawy tak błahe, że niepotrzebnie zajmowałyby czas władzy ustawodawczej. Komisja Prawnicza godzi się na takie postawienie kwestii jedynie na najbliższy przejściowy czas, zastrzegając się poza tym stanowczo przeciw- ko ukróceniu kompetencji Sejmu zawartemu w omawianym dekrecie. Zmia- na granic okręgów sądowych, a w większej jeszcze mierze przenosiny sądu z jednego miasta do drugiego nie są to sprawy zasadniczo natury czysto administracyjnej, jak uważa Minister Sprawiedliwości, lecz sprawy mające często tak doniosłe znaczenie dla życia gospodarczego danych miejscowo- ści, że wykluczenie drogi ustawodawczej przewidzianej dla spraw tych ogólnie w ustawodawstwach, a w szczególności też w przepisach rosyjskiej organizacji sądowej, byłoby zdaniem Komisji zupełnie nieuzasadnione. By dać praktyczny wyraz zapatrywaniom tym także na czas przej- ściowy, postanowiła Komisja Prawnicza zwrócić się do Rządu odnośnie Mi- nistra Sprawiedliwości z wezwaniem, by przed wydaniem decyzji w spra- wach dyslokacji sądów wysłuchał opinii Komisji Prawniczej.” W 1950 r. materia ta została przekazana – na mocy upoważnienia ustawowego – do uregulowania w drodze rozporządzenia Ministra Spra- wiedliwości. Taki też stan prawny obowiązuje po wejściu w życie Konstytu- cji RP. Artykuł 20 pkt 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju są- dów powszechnych (dalej powoływana jako u.s.p.), głosi, iż Minister Spra- 42 wiedliwości, po zasięgnięciu opinii Krajowej Rady Sądownictwa, w drodze rozporządzeń tworzy i znosi sądy oraz ustala ich siedziby i obszary właści- wości. Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z dnia 27 marca 2013 r., sygn. akt K 27/12, orzekł, iż art. 20 pkt 1 u.s.p. jest zgodny z art. 176 ust. 2 w związku z art. 10 ust. 1, art. 45 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 180 ust. 5 oraz art. 92 ust. 1 Konstytucji RP. W uzasadnieniu wyroku Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że tworze- nie i znoszenie przez Ministra Sprawiedliwości sądów powszechnych nale- ży rozpatrywać w ramach tzw. władztwa organizacyjnego w zakresie wy- miaru sprawiedliwości, a nie w ramach zmiany ustroju sądów. Według Trybunału Konstytucyjnego Minister Sprawiedliwości ma swobodę w zakresie ustalenia liczby sądów w ramach poszczególnych ka- tegorii sądów, gdyż ustawodawca nie wskazał liczby minimalnej lub mak- symalnej jednostek organizacyjnych sądownictwa. Jednakże liczba sądów poszczególnych rodzajów i kategorii, cyt. „wymaga określenia na takim po- ziomie, by gwarantowała realizację konstytucyjnego prawa do sądu w kształcie opisanym w tym właśnie przepisie. Określając liczbę sądów, mini- strowie muszą brać pod uwagę konieczność zapewnienia organizacyjnych ram dla sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Liczba są- dów powinna zatem gwarantować zarówno powszechny dostęp do sądu każdemu kto chciałby skorzystać z prawa do sądu, jak i sprawne działanie wymiaru sprawiedliwości pozwalające na rozpatrywanie spraw bez nieuza- sadnionej zwłoki. Ustalenie przez ministra liczby sądów w obrębie danej ka- tegorii wymaga zatem każdorazowo ważenia rożnych wartości celem zna- lezienia rozwiązania najkorzystniejszego z punktu widzenia potrzeby za- pewnienia każdemu konstytucyjnie gwarantowanego mu prawa do sądu. Za stworzenie sprawnie działającego sądownictwa minister, jako członek rzą- 43 du, odpowiada zarówno politycznie, jak i konstytucyjnie.” (cytat ze strony 24 uzasadnienia wyroku TK z dnia 27 marca 2013 r., K 27/12). W zdaniu od- rębnym do tego wyroku Trybunału Konstytucyjnego sędzia TK Marek Zubik trafnie podnosi, że cyt. „Po pierwsze, powołując się na poczynione przez Trybunał ustalenia historyczne, trzeba podkreślić, że model, w którym two- rzenie i znoszenie sądów różnych rodzajów następuje w drodze ustawy, obowiązywał z powodzeniem w okresie międzywojennym i to w odniesieniu do znacznie większego niż obecnie obszaru państwa. Istniejący wówczas podział materii między ustawę i rozporządzenie wykonawcze, w którym określano granice okręgów oraz siedziby sądów, został utrzymany aż do 1950 r. Nie jest to więc model nieznany i niesprawdzony w praktyce funk- cjonowania władzy publicznej w Polsce. Trudno go także w tak kategorycz- ny sposób uznawać za nieefektywny, skoro obowiązywał przez dość długi czas. Po drugie, odwołując się do materiałów przygotowanych dla potrzeb niniejszej sprawy przez Zespół Orzecznictwa i Studiów Trybunału Konstytu- cyjnego („Notatka porównawcza dotycząca tworzenia, znoszenia sądów oraz ustalania ich siedzib i obszarów właściwości w wybranych państwach europejskich”), warto w tym miejscu przywołać argument porównawczy. Posługując się tym argumentem, należy zauważyć, że model ustawowego tworzenia i znoszenia sądów nie jest obcy wielu państwom europejskim (Hiszpania, Republika Czeska, Królestwo Niderlandów, Rumunia, Niemcy – tutaj są to ustawy związkowe). Państwa te nie są sparaliżowane brakiem możliwości wprowadzenia niezbędnych, a niekiedy również daleko idących, reform zakładających m.in. zmniejszenie liczby sądów. Nie jest więc praw- dziwa teza, jakoby wprowadzenie modelu ustawowego tworzenia i znosze- nia sądów wiązało się z tak dalekim usztywnieniem tej sfery funkcjonowania organów państwa, które wykluczałoby dokonywanie niezbędnych korekt czy modyfikacji w tym zakresie. Możliwość efektywnego przeprowadzania nie- 44 zbędnych zmian wiąże się nie tyle z koniecznością przekazania do uregu- lowania tej materii Ministrowi Sprawiedliwości, ile raczej uzależniona jest od sprawności ustawodawcy. Po trzecie, sytuacja polegająca na określaniu – w drodze ustawy – siatki struktury organizacyjnej organów państwa nie jest rozwiązaniem odo- sobnionym. Przykładem jest choćby ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Ko- deks wyborczy, w której ujęto aktualną listę okręgów wyborczych i siedzib okręgowych komisji wyborczych. Warto zaznaczyć, że ustawowe określanie okręgów wyborczych musi się z oczywistych względów wiązać z koniecz- nością aktualizacji dokonywanej ze względu na zmiany liczby mieszkańców danego okręgu. Nie czyni się generalnie z tego powodu argumentu prze- ciwko umieszczaniu regulacji dotyczącej siedziby okręgów wyborczych w ustawie. Podkreśla się natomiast, że ustawowe regulowanie tej materii ma znaczenie stabilizujące i w większym stopniu pozwala na realizację postula- tu pewności prawa.” W dyskusjach opowiadałem się za potrzebą powrotu w ustawodaw- stwie, jeśli chodzi o tworzenie i znoszenie sądów powszechnych, do roz- wiązań z okresu II Rzeczypospolitej, czyli przyjęcia zasady, iż tworzenie i znoszenie sądów następuje w drodze ustawy. Nadanie takiej regulacji rangi ustawy gwarantuje stabilność struktury organizacyjnej wymiaru sprawiedli- wości, a także stanowi jeden z zasadniczych elementów właściwej realizacji konstytucyjnej zasady nieprzenoszalności sędziów. Znacząco też utrudnia szeroką ingerencję władzy wykonawczej w strukturę organizacyjną władzy sądowniczej. W 2011 r., Minister Sprawiedliwości przygotował projekty roz- porządzeń przewidujące zniesienie ponad 100 z 321 sądów rejonowych, a w dniu 5 października 2012 r. wydał rozporządzenie w sprawie zniesienia niektórych sądów rejonowych (Dz. U. 2012 r. poz. 1121), na mocy którego zniesiono 79 sądów rejonowych o liczbie etatów do 9 sędziów włącznie. Przypomnieć w tym miejscu należy, iż w październiku 2012 r. do Sejmu RP 45 trafił obywatelski projekt ustawy o okręgach sądowych sądów powszech- nych oraz zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych (druk Nr 804). Po rozpoznaniu tego projektu Sejm RP uchwalił w dniu 10 maja 2013 r., ustawę o okręgach sądowych. Ustawa ta w art. 1 głosiła: „Ustawa tworzy sądy powszechne i reguluje podział państwa na okręgi sądowe”. Niestety w dniu 12 lipca 2013 r. Sejm RP nie odrzucił weta Prezydenta RP zgłoszone- go do tej ustawy. Aktualny stan prawny w tym zakresie, uznany przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 27 marca 2013 r., K 27/12, za zgodny z Konstytucją RP, skutkuje tym, że przyznane mu uprawnienia do two- rzenia i znoszenia sądów, Minister Sprawiedliwości wykonuje na za- sadach określonych w ustawie z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Mini- strów – dalej powoływana jako u.r.m. Niczego w tym zakresie nie zmie- nia propozycja nowelizacji u.s.p. zawarta w przedstawionym przez Prezy- denta RP projekcie ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów po- wszechnych (druk Nr 1509), pozostawia ona bowiem Ministrowi Sprawie- dliwości kompetencje do tworzenia i znoszenia sądów, wprowadzając jedy- nie ustawowe kryteria na których Minister Sprawiedliwości powinien się opierać podejmując taką decyzję. 2) W pełni podzielam zastrzeżenia co do zgodności z Konstytucją RP unormowania art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt. 1 u.s.p., zawarte w uza- sadnieniu postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 23 maja 2013 r., III KRS 34/12, orzekającego w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, mocą którego przedstawiono Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne: „Czy art. 75 § 3 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p. jest zgodny z art. 180 ust . 2 i 3 w związku z art. 180 ust. 1, art. 178 ust. 1, art. 179 i art. 186 ust. 1 oraz w związku z art. 173 i art. 10 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej?” 46 Unormowanie art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p. ukazało ja- skrawo swoje braki w sytuacji zaistniałej w 2012 r., gdy Minister Sprawie- dliwości najpierw znosi (w drodze rozporządzenia) 79 sądów rejonowych, a następnie wydaje na tej podstawie indywidualne decyzje o przeniesieniu 545 sędziów do innych sądów. Jest to niewątpliwie głęboka ingerencja w strukturę władzy sądowniczej. Nie przekonuje mnie argumentacja, iż nie było celowe, odroczenie rozpoznania zagadnienia prawnego skierowanego przez Pierwszego Pre- zesa Sądu Najwyższego w dniu 12 listopada 2013 r., do czasu zajęcia przez Trybunał Konstytucyjny stanowiska odnośnie pytania wystosowanego w dniu 23 maja 2013 r., przez Sąd Najwyższy, orzekający w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, gdyż nie wiadomo kiedy nastąpi rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego, a wymiar sprawiedliwo- ści oczekuje na pilne zajęcie stanowiska przez Pełny Skład Sądu Najwyż- szego. Postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym w zakresie skie- rowanego przez Sąd Najwyższy pytania prawnego ma w pewnym sensie charakter prejudycjalny wobec toczącego się postępowania. Sąd Najwyż- szy orzekający w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicz- nych, nie rozstrzyga spraw, gdzie podstawą prawną decyzji podjętych przez Ministra Sprawiedliwości są przepisy (art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p.), co do których istnieją wątpliwości konstytucyjne. Wobec tego, iż Sąd Najwyższy wystąpił z pytaniem prawnym dotyczącym właśnie art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p., to nie może rozstrzygnąć tej sprawy samo- dzielnie, bez uzyskania stanowiska Trybunału Konstytucyjnego odnośnie swoich wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP tego unormowania. Wydaje się, że pojęcie rozstrzygania na podstawie przepisów ob- jętych pytaniem prawnym z dnia 23 maja 2013 r., III KRS 34/12, obej- muje swoim zakresem także dokonywanie przez Pełny Skład Sądu Najwyższego wykładni tych przepisów. 47 3) Przyjmuję za punkt wyjścia, tak jak to uczyniono odnośnie art. 77 § 1 u.s.p. w uchwale Pełnego Składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I – 4110 – 5/07, że także uprawnienie Ministra Sprawiedliwo- ści przewidziane w art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p. dotyczy czyn- ności administrowania działem „sprawiedliwość”, a to pociąga za sobą ko- nieczność odwołania się do unormowań zawartych w u.r.m. Zgodnie z art. 149 ust. 1 Konstytucji RP, ministrowie kierują określo- nymi działami administracji rządowej lub wypełniają zadania wyznaczone im przez Prezesa Rady Ministrów. Z kolei, zakres działania ministra kierują- cego działem administracji rządowej określają ustawy. W sposób ogólny wyznacza go ustawa z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rzą- dowej (jednolity tekst Dz. U. z 2013 r. poz. 743 – dalej powoływana jako ustawa o działach), stanowiąca w art. 24 ust. 1, że dział „sprawiedliwość”, którym kieruje Minister Sprawiedliwości, obejmuje sprawy: sądownictwa; prokuratury, notariatu, adwokatury i radców prawnych, w zakresie wynika- jącym z przepisów odrębnych; wykonywania kar oraz środków wychowaw- czych i środka poprawczego orzeczonego przez sądy oraz sprawy pomocy postpenitencjarnej i tłumaczy przysięgłych. Zgodnie jednak z art. 24 ust. 3 ustawy o działach, Minister Sprawiedliwości jest także właściwy w spra- wach sądownictwa w zakresie spraw niezastrzeżonych odrębnymi przepi- sami do kompetencji innych organów państwowych i z uwzględnieniem za- sady niezawisłości sędziowskiej. Oznacza to, że zakres działania Ministra Sprawiedliwości nie został określony w ustawie o działach w sposób defini- tywny. Na podstawie powoływanej normy odsyłającej, zadania Ministra Sprawiedliwości mogą wynikać z przepisów odrębnych. Tak więc, do zadań oraz kompetencji poszczególnych ministrów, w tym także Ministra Sprawie- dliwości, należą nie tylko powinności wynikające z ustawowego zdefiniowa- nia określonego działu, ale również inne zadania i kompetencje, jeśli tylko zostały one wyraźnie sformułowane w przepisach odrębnych. Należy zatem 48 przyjąć, że taka kompetencja sformułowana została, jeśli idzie o Ministra Sprawiedliwości, m.in. właśnie w art 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p. W u.r.m. mowa jest o dwóch kategoriach zastępstw ministra. Pierw- sza z nich, wynikająca z art. 36 u.r.m., przewiduje zastępstwo w razie nie- obsadzenia stanowiska ministra lub jego czasowej niezdolności do wyko- nywania obowiązków. Ministra zastępuje wówczas Prezes Rady Ministrów lub inny wskazany przez niego członek Rady Ministrów. Druga kategoria zastępstwa została uregulowana w art. 37 ust. 5 u.r.m. W zakresie ustalo- nym przez ministra, zastępuje go wówczas sekretarz stanu lub podsekre- tarz stanu, jeżeli sekretarz nie został powołany. Oba rodzaje zastępstw różnią się od siebie prawnym charakterem. Zastępstwo, określone w art. 36 u.r.m., powstaje z mocy prawa i uprawnia do wykonywania takich samych zadań (i uprawnień) jakie posiada minister. Z kolei, na podstawie art. 37 ust. 5 u.r.m. udzielenie zastępstwa, a także i jego zakres, zależy wyłącznie od woli ministra. Zatem zakres swobody za- stępcy w wykonywaniu zadań ministra jest ograniczony treścią udzielonego zastępstwa. W uchwale Pełnego Składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007r., BSA I-4110-5/07, analizując problematykę wykonywania uprawnień Ministra Sprawiedliwości przez sekretarza stanu oraz podsekretarzy stanu, zwrócono uwagę na treść art.37 ust. 1 u.r.m. Przepis ten wskazuje, że mi- nister wykonuje swoje zadania przy pomocy sekretarza i podsekretarzy stanu oraz gabinetu politycznego ministra. Poza sporem jest, że w sytuacji, gdy urząd ministra został ukształtowany w polskim systemie prawnym, jako monokratyczny naczelny organ administracji rządowej, to osoba pełniąca ten urząd nie jest w stanie samodzielnie podołać wszystkim postawionym przed nią zadaniom. Musi więc korzystać z pomocy i zastępstwa w wyko- nywaniu swoich kompetencji, aby tak zorganizowany jednoosobowy urząd mógł skutecznie działać. Ciężar zadań ministra jest więc stosownie rozło- 49 żony na poszczególnych pracowników merytorycznych ministerstwa, we- dług ich urzędowej hierarchii. Przyjmowana powszechnie w doktrynie prawa administracyjnego konstrukcja organu administracji publicznej i jego apara- tu pomocniczego zakłada też istnienie tzw. dekoncentracji wewnętrznej. Przy dekoncentracji wewnętrznej wyróżnia się zaś dekoncentrację zadań przypisanych do realizacji aparatowi pomocniczemu oraz dekoncentrację wewnętrzną kompetencji organu przez przypisanie ich do określonych struktur organu administracji publicznej, których pozycja ustrojowa nie jest sprowadzona do aparatu pomocniczego. Pozycja ustrojowa sekretarza sta- nu i podsekretarzy stanu jest wyodrębniona od pozycji aparatu pomocni- czego i pracowników tego aparatu. Określenie zakresu zadań wykonywa- nych przez sekretarza stanu i podsekretarza stanu wypełnia dekoncentrację wewnętrzną ogólną. Z art. 37 ust. 2 u.r.m. wynika, że zakres czynności se- kretarza i podsekretarza stanu ustala właściwy minister, zawiadamiając o tym Prezesa Rady Ministrów. Przepisy te nie uzależniają zakresu kompe- tencji podsekretarza stanu od faktu powołania bądź niepowołania w mini- sterstwie sekretarza stanu. Oczywistym jest, że ani sekretarz stanu, ani podsekretarz stanu, działający w oparciu o art. 37 ust. 1 u.r.m., nie są za- stępcami ministra, a jedynie działają w ramach szczególnego rodzaju upo- ważnienia do wykonywania kompetencji. Wykonują je na rachunek i w imieniu organu, do którego ustawowo te kompetencje należą. Taka inter- pretacja art. 37 ust. 1 u.r.m. znalazła akceptację w orzecznictwie Naczelne- go Sądu Administracyjnego ( por. np. wyroki tego Sądu : z dnia 7 lutego 2008 r., II GSK 397/07, z dnia 7 stycznia 2009 r., II GSK 997/08, z dnia 8 stycznia 2009 r., II GSK 1004/08, z dnia 2 lutego 2012r, I GSK 1016/10 i z dnia 2 marca 2012r., I OSK 1316/11 oraz z dnia 29 maja 2012 r., II GSK 504/11). Jak wskazano w uchwale Pełnego Składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007r., BSA I-4110-5/07, podstawowa różnica między zastęp- 50 stwem, o którym mowa w art. 37 ust. 5 oraz art. 36 u.r.m., a wykonywaniem zadań „za pomocą" na podstawie art. 37 ust. 1 u.r.m. polega na tym, że osoby wskazane w art. 37 ust. 1 u.r.m. nie dysponują żadnym zakresem swobody (autonomii) w podejmowaniu decyzji. Nie wykonują tego upraw- nienia jako zastępcy, ale wyłącznie z upoważnienia, w imieniu i na rachu- nek ministra za jego uprzednią zgodą. Tak więc, o ile zastępcy ministra na podstawie art. 37 ust. 5 u.r.m. (jeśli określono zakres ich działań) i z art. 36 u.r.m., dysponują zakresem swobody co do podjęcia decyzji i jej treści, o tyle sekretarz bądź podsekretarz stanu, działający na podstawie art. 37 ust. 1 u.r.m., autonomii takiej nie posiadają. W takim przypadku sekretarz stanu bądź podsekretarz stanu, wykonujący zadania ministra, zobowiązany jest ujawnić, że działa on z wyraźnego upoważnienia ministra oraz, że podmio- tem wykonującym zadania jest minister (może wynikać to z nagłówka pisma czy odcisku przystawianej pieczęci). Nie jest to jednak warunkiem ważności podjętej decyzji, lecz czyni, w razie ewentualnych wątpliwości, łatwiejszym stwierdzenie, że podpis złożony został z upoważnienia ministra. Należy w tym miejscu podkreślić, że interpretacji art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p. takiej jak prezentowana w moim zdaniu odrębnym, dokonał Sąd Najwyższy, orzekający w Izbie Karnej, w wyroku z dnia 16 października 2013 r., III KK 280/13. Nie podzielił on w tym wyroku tego kie- runku wykładni w którym uznaje się, że do uprawnienia Ministra Sprawie- dliwości wynikającego z art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p. nie mają zastosowania przepisy art. 37 ust.1 i ust.5 u.r.m. Nadto przyjęta w sprawie III KK 280/13 wykładnia art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p., ujmuje pozycję ustrojową Ministra Sprawiedliwości w wyznaczonym mu do admini- strowania dziale „sprawiedliwość”, w identyczny sposób jak uczyniono to, w mającej moc zasady prawnej, uchwale Pełnego Składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2013 r., BSA I-4110-5/07. W orzecznictwie Sądu Naj- wyższego dominuje pogląd, że związanie składów Sądu Najwyższego za- 51 sadą prawną obejmuje nią tylko to, co dana zasada prawna głosi bezpo- średnio, lecz także i to, co z absolutną koniecznością logiczną z niej wynika. Skład sądzący Sądu Najwyższego nie może oprzeć swojego orze- czenia na poglądzie, którego pogodzenie z zasadą prawną byłoby logicz- nym niepodobieństwem (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 1963 r., II CR 511/63, OSNCP 1964, z. 5, poz. 104). Sąd Najwyż- szy w postanowieniu z dnia 7 czerwca 2005 r., II KK 55/04, LEX nr 151640, wskazał kiedy możliwe jest wszczęcie postępowania w przedmiocie zmiany uchwały mającej moc zasady prawnej. Otóż jedynie wówczas gdyby się po- jawiły nowe nieznane dotąd i przez to nierozważone argumenty. Jak stwier- dził cyt. „Odwoływanie się przez obrońców na rozprawie kasacyjnej do sta- nowiska zawartego w zdaniach odrębnych do uchwały niektórych sędziów Izby Karnej Sądu Najwyższego nie należy do takowych, gdyż stanowisko to było znane przy podejmowaniu przedmiotowej uchwały”. Przyjęta w uchwale Pełnego Składu Sądu Najwyższego z dnia 28 stycznia 2014 r., w zamierzeniu prokonstytucyjna wykładnia art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p., skutkuje też pojawieniem się trudnego do przekonywującego wytłumaczenia zjawiska, które można określić jako dua- lizm pozycji Ministra Sprawiedliwości w sprawach kadrowych dotyczących sędziów, w zależności od tego, czy podejmuje on decyzję o delegowaniu sędziego na podstawie art. 77 § 1 u.s.p., czy też decyzję o przeniesieniu sędziego na mocy art. 75 § 3 w zw. z art.75 § 2 pkt 1 u.s.p. Zwłaszcza gdy się zważy, że decyzja Ministra Sprawiedliwości o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe w przypadku zniesienia danego sądu (wydziału za- miejscowego) albo przeniesienia siedziby sądu, następuje przecież niejako w wykonaniu wydanego wcześniej przez Ministra Sprawiedliwości rozpo- rządzenia o zniesieniu sądu ( wydziału zamiejscowego) albo przeniesieniu siedziby sądu, a jak to wykazano wcześniej, uprawnienie do tworzenia i 52 znoszenia sądów Minister Sprawiedliwości wykonuje na zasadach określo- nych w u.r.m. Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego J. Dołhy Motywy mojego zdania odrębnego są tożsame ze stanowiskiem i ar- gumentacją zawartą w uzasadnieniu zdania odrębnego SSN W. Kozielewi- cza. Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego J. Matrasa 1. Nie zgadzam się z podjętą uchwałą. Treścią wypowiedzi Pełnego Składu Sądu Najwyższego miało być określenie desygnatu pojęcia „Mini- ster Sprawiedliwości”, zawartego w art. 75 § 3 w zw. z art. 75 § 2 pkt 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (jedn. tekst: Dz. U. z 2013 r. poz.427 ze zm. – dalej jako u.s.p.), a ścisłej rzecz ujmując, ustalenie pozycji ustrojowej tego podmiotu oraz możliwości wykonywanie jego uprawnień w jego zastępstwie lub z jego upoważnienia. Swój sprzeciw wobec tej uchwały opieram przede wszystkim na dwóch elementach, które w procesie określania desygnatu pojęcia „Minister Spra- wiedliwości”, zawartego w art. 75 § 3 u.s.p. mają kluczowe znaczenie. Pierwszy, to konieczność respektowania brzmienia uchwały Pełnego Skła- du Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110-5/07, OSNKW 2008, z. 3, poz. 23 (art. 61 § 6 ustawy o Sądzie Najwyższym), a drugi, to domniemanie konstytucyjności przepisu art. 75 § 3 u.s.p. W mojej ocenie bez naruszenia tych dwóch „fundamentów” nie można było przyjąć uchwały w brzmieniu w niej ustalonym. Nie chodzi tu oczywiście o proste związanie treścią samej sentencji uchwały z dnia 14 listopada 2007 r., jak wywiedziono to w uzasadnieniu obecnie podjętej uchwały dla „odcięcia” się 53 od tych argumentów, które doprowadziły w konsekwencji do podjęcia wów- czas takiej właśnie uchwały, ale o konsekwencje „wykładnicze”, a więc wpływ sposobu odkodowania statusu i pozycji Ministra Sprawiedliwości na gruncie art. 77 § 1 u.s.p. na tożsame postąpienie w odniesieniu do tożsa- mego określenia istniejącego w art. 75 § 3 u.s.p. Już w tym miejscu wy- pada zaznaczyć, że twierdzenie o związaniu treścią uchwały bez akceptacji argumentów w niej zawartych – a wręcz ich odrzuceniu – jest tylko formal- nie poprawne. Już niejako na przedpolu dalszych rozważań chcę podnieść, że w istocie pytania chodziło o zawartość normatywną art. 75 § 3 u.s.p., a zatem wiązanie tego przepisu z § 2 pkt 1 tego samego artykułu jest bez większego znaczenia i nie zmienia sposobu odkodowania pozycji ustrojo- wej Ministra Sprawiedliwości określonej w tym przepisie. 2. Aprobuję wyrażony na wstępie uzasadnienia uchwały pogląd, że istnieją oczywiste racje natury konstytucyjnej co do wykładania wskazanych przepisów u.s.p., określających kompetencje Ministra Sprawiedliwości, w sposób ścisły, także z uwzględnieniem aspektów konstytucyjnych (strona 11 uzasadnienia). Prowadząc w taki sposób wykładnię tych przepisów na gruncie tej ustawy trzeba jednak kierować się wszystkimi regułami wykład- ni. W tej materii kluczowe jest zaś ustalenie, czy istnieją normatywne racje, także te leżące w sferze wykładni „prokonstytucyjnej”, by odmiennie po- strzegać status i pozycję prawną (ustrojową) podmiotu określanego jako „Minister Sprawiedliwości”, w zakresie wytyczonym treścią art. 75 § 3 u.s.p. oraz w art. 77 § 1 u.s.p. W obu tych przepisach ustawodawca upoważnił Ministra Sprawiedliwości do wydania decyzji o zmianie – za zgodą sędziego lub bez jego zgody (tu w grę wchodzi tylko przeniesienie) – miejsca pełnie- nia czynności sędziowskich. W obecnej uchwale wyrażono bowiem pogląd, że Minister Sprawiedliwości podejmując decyzję na podstawie art. 75 § 3 u.s.p. nie działa jako „eksponent władzy wykonawczej (organ administracji rządowej)”, ale jako organ władzy publicznej wyróżniony przepisami u.s.p.. 54 To stwierdzenie skutkowało zaś uznaniem, że tylko Minister Sprawiedliwo- ści może podpisać decyzje o przeniesieniu sędziego, a przepisy art. 36 i 37 ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów (Dz. U. z 2012 r. poz. 392 ze zm. – dalej jako u.r.m.) nie mają w ogóle zastosowania. Z kolei z samej tezy uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110-5/07, wynika wprost – poprzez nawiązanie do ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów – że Minister Sprawiedliwości w zakresie określonym treścią przepisu art. 77 § 1 u.s.p. wykonuje swoje uprawnienia jako organ władzy wykonawczej (członek rady ministrów). Oczywiście nie stanowiło to przeszkody do wywiedzenia, że w przepisie art. 75 § 3 u.s.p. podmiot ten – pomimo tożsamości użytego określenia – ma jednak inny status i inne kompetencje, ale należałoby wskazać wystarcza- jąco silne argumenty i racje, które taki wniosek by uzasadniały. W mojej ocenie takich racji nie przedstawiono, a nawet wykładnia prokonstytucyjna nie uprawnia do określenia, iż tylko Minister Sprawiedliwości – na zasadzie kompetencji osobistej – może podpisać decyzje o przeniesieniu sędziego. Podkreślić należy, że w art. 75 § 1 u.s.p. przewidziano możliwość przenie- sienia sędziego na inne miejsce służbowe za zgodą sędziego i zgoda sę- dziego w obowiązującym obecnie art. 77 u.s.p. jest warunkiem podjęcia przez Ministra Sprawiedliwości decyzji o delegowaniu sędziego do pełnie- nia czynności sędziego w innym miejscu służbowym. Jeżeli zatem wydając decyzję na podstawie art. 77 § 1 u.s.p. o delegowaniu sędziego za jego zgodą do pełnienia czynności sędziowskich w innym miejscu, Minister Sprawiedliwości jest członkiem rządu administrującym działem „sprawiedli- wość”, a tak wynika przecież z wiążącej Sąd Najwyższy uchwały z dnia 14 listopada 2007 r. (Sąd Najwyższy od uchwały tej formalnie nie odstąpił – uniemożliwiał to przepis art. 62 § 2 ustawy o SN), to trzeba postawić dwa kluczowe pytania. Po pierwsze, czy status i pozycja ustrojowa Ministra Sprawiedliwości wydającego decyzje na podstawie art. 75 § 3 u.s.p. ulega 55 zmianie (jest inny) w zależności, czy jest to przeniesienie za zgodą sędzie- go (§ 1), czy też bez jego zgody (§ 2), a drugie, czy status i pozycja ustro- jowa tego ministra określona w treści art. 75 § 3 u.s.p. jest inna niż ta, którą ustawa kreuje w przypadku podejmowania decyzji o delegowaniu sędziego (art. 77 § 1 u.s.p.). 3. W zakresie pierwszego pytania trzeba wskazać, że sam zapis art. 75 § 3 u.s.p. nie daje żadnych podstaw do różnicowania statusu podmiotu określonego ustawą jako Minister Sprawiedliwości. W przepisie art. 75 § 3 u.s.p. jest odwołanie zarówno do decyzji wymagającej zgody sędziego (§ 1), jak i podejmowanej bez jego zgody (§ 2). Gdyby zamierzenia ustawo- dawcy były inne to niewątpliwie nastąpiłoby stosowne zróżnicowanie nawet w strukturze przepisu art. 75 u.s.p. Przypomnieć bowiem należy, że z treści § 55 pkt 1 załącznika do rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie „Zasad techniki prawodawczej” (Dz. U. z 2002 r. Nr 100, poz. 908) wynika, że każdą samodzielną myśl ujmuje się w odrębny artykuł, a jeżeli samodzielną myśl wyraża zespół zdań, to dokonuje się po- działu artykułu na ustępy lub paragrafy (§ 55 pkt 3). W takim układzie w doktrynie podnosi się, że poszczególne zdania tekstu normatywnego (ustę- py lub paragrafy w artykule) nie powinny być zróżnicowane co do treści, a wręcz przeciwnie – powinny być szczególnie ściśle ze sobą powiązane (por. S. Wronkowska, M. Zieliński, Komentarz do zasad techniki prawodaw- czej, Warszawa 2004, s.137). Skoro zatem w warstwie językowej nie ma jakiegokolwiek zróżnicowania co do substratu pojęcia „Minister Sprawiedli- wości”, zawartego w art. 75 § 3 u.s.p. to również rezultat wykładni syste- mowej wewnętrznej nie pozwala na zróżnicowanie normatywnej zawartości tego określenia, albowiem wówczas naruszono by dyrektywę zakazującą wykładni w sposób, który prowadziłby do sprzeczności i to w obrębie jednej jednostki redakcyjnej jaką jest paragraf, który – co wykazano powyżej – według zasad techniki prawodawczej musi zawierać jedną 56 myśl ustawodawcy. Jednoznacznej wymowy treści art. 75 § 3 u.s.p. w za- kresie, w jakim przepis ten wskazuje na tożsamość statusu podmiotu w nim wskazanego, co do realizowania decyzji o przeniesieniu sędziego za jego zgodą i bez jego zgody, w żadnej mierze nie wyklucza rezultat wykładni funkcjonalnej. Przecież wywodzenie, że jedno ustawowe pojęcie oznacza w istocie dwa różne podmioty władzy (raz działającego jako organ władzy wy- konawczej, a w drugim przypadku jako organ władzy publicznej), o różnych ustawowych umocowaniach i uprawnieniach, realizowanych przy podejmo- waniu decyzji o przeniesieniu sędziego, wskazywałoby na istnienie swoistej prawnej hybrydy, a podejmowanie decyzji według odmiennych reguł byłoby wręcz dysfunkcjonalne. Rozwiązanie to nie tylko zatem nie dałoby się obro- nić w aspekcie rezultatów wykładni językowej oraz systemowej, ale byłoby wręcz niezrozumiałe. Żadne racje konstytucyjne nie stoją zatem za takim „rozdzieleniem” statusu i pozycji ustrojowej Ministra Sprawiedliwości, a pod- jęta uchwała ich także nie prezentuje. Zatem uprawnione jest stwierdze- nie, że przepis art. 75 § 3 u.s.p. nie różnicuje statusu i pozycji ustrojo- wej Ministra Sprawiedliwości w zależności od tego, czy wydaje on de- cyzję o przeniesienie sędziego za jego zgodą (§ 1), czy też bez jego zgody (§ 2). Należy zatem pójść krok dalej i odpowiedzieć na pytanie drugie, tj. czy status i pozycja ustrojowa Ministra Sprawiedliwości określona w treści art. 75 § 3 u.s.p. jest inna niż ta, który ustawa określa w przypadku podej- mowania decyzji o delegowaniu sędziego (art. 77 § 1 u.s.p.). Z uwagi na stanowisko zajęte przez Pełny Skład Sądu Najwyższego w uchwale z dnia 14 listopada 2007 r., które przecież dalej obowiązuje, Pełny Skład Sądu Najwyższego w podjętej obecnie uchwale miał świadomość, że tylko racje konstytucyjne mogłyby skutkować odrzuceniem rezultatów wykładni języ- kowej (ten sam zwrot), systemowej wewnętrznej (przepisy art. 77 § 1 i art. 75 § 3 dotyczą także zmiany miejsca orzekania sędziego za jego zgodą) i 57 funkcjonalnej, w aspekcie wykładni statusu i pozycji Ministra Sprawiedliwo- ści, ujętej w art. 77 § 1 u.s.p. oraz art. 75 § 3 u.s.p., i przyjęciem w konse- kwencji, iż pozycja prawna Ministra na gruncie art. 75 § 3 u.s.p. jest inna niż na gruncie art. 77 § 1 u.s.p. Tyle tylko, że przedstawione racje – bez for- malnego odstąpienia od uchwały z dnia 14 listopada 2007 r. – doprowadza- ją do dysjunkcji w zakresie prowadzonej wykładni. Jak już wskazałem po- wyżej, nie zgadzam się z tym fragmentem uzasadnienia uchwały, że obec- na uchwała nie oznacza odstąpienia od uchwały z dnia 14 listopada 2007 r. Formalnie oczywiście nie, natomiast w aspekcie przeprowadzonego wywo- du jasne jest dla mnie, iż w istocie nastąpiło merytoryczne odstąpienie od „fundamentów” tejże uchwały i przyjęcie stanowiska prezentowanego w licznych zdaniach odrębnych; analiza tych zdań odrębnych wskazuje, że argumentacja w nich zawarta w znacznej części została obecnie powielona. W mojej ocenie nie stoją za takim rozwarstwieniem statusu i pozycji Mini- stra Sprawiedliwości racje konstytucyjne, tak podkreślane w uzasadnieniu uchwały. Wypada wskazać, że chybiony, i to w sposób oczywisty, jawi się, istotny dla Pełnego Składu Sądu Najwyższego, argument jakoby z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 stycznia 2009 r., K 45/07, OTK-A 2009/1/3 można było wywieść stwierdzenie co do konieczności wyłączenia decyzji dotyczących miejsca służbowego sędziego spod jakiegokolwiek wpływu władzy wykonawczej (strona 13 uzasadnienia). W wyroku tym Trybunał Konstytucyjny stwierdził naruszenie przepisów Konstytucji nie dlatego, że delegowanie sędziego bez jego zgody nastąpiło na podstawie aktu Ministra Sprawiedliwości (a więc decyzji organu wła- dzy wykonawczej), ale dlatego, iż decyzja taka nie podlegała zaskar- żeniu do sądu: „Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że decyzje o delego- waniu, jeżeli nie są powierzone z samej istoty sądom, powinny podlegać przynajmniej następczemu zaskarżeniu do sądu” (pkt 4.3.1.). Zatem Trybu- nał Konstytucyjny (dalej także jako TK) wcale nie zastrzegł niemożności 58 podejmowania decyzji w zakresie określenia innego miejsca wykonania czynności sędziego przez organ władzy wykonawczej, ale wskazał, iż w ta- kiej sytuacji zamykać te procedurę winien sąd, jako organ niezawisły; tylko z tej racji uznał przepisy za niekonstytucyjne. W wyroku TK z dnia 15 stycznia 2009 r., K 45/07 wyraźnie wskazano, że w zakresie delegacji sędziów Minister Sprawiedliwości jest organem władzy wykonawczej (zob. uzasadnienie – 4.3.0 oraz 4.1.1.), zaś jego de- cyzje mają związek z tzw. administracją sądową. Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że z art. 10 ust. 1 w zw. z art. 173 Konstytucji płynie dyrektywa konstytucyjna by właśnie w zakresie spraw z tzw. administracji sądowej in- gerencja władzy ustawodawczej była „wstrzemięźliwa” a naruszenie rów- nowagi pomiędzy dwoma władzami mogłoby wystąpić w razie: „1) wpływa- nia przez Ministra Sprawiedliwości na funkcje orzecznicze sądów i trybuna- łów za pomocą delegowania i swobodnego odwoływania z delegowania, jeśli od tego uzależniona była jakość i sposób wykonywania funkcji orzecz- niczych; 2) naruszenia w wyniku stosowania delegowania w poważnym stopniu sprawności i rzetelności wymiaru sprawiedliwości; 3) oddziaływania na niezawisłość sędziów i niezależność sądów za pomocą delegowania w zakresie, w jakim uzależniona jest liczba zatrudnionych i aktywnych sę- dziów od zakresu zadań sądów (por. wyrok z 9 listopada 2005 r., Kp 2/05).” Zakłócenia tej równowagi w zakresie delegowania sędziów za ich zgodą TK w kształcie obecnym nie dostrzegł (punkt 4.1.) Oczywiście przeniesienie sędziego na inne miejsce służbowe ma odmienny charakter, albowiem jest ono trwałe. Rzecz jednak w tym, że Trybunał Konstytucyjny dostrzegając tę okoliczność wskazał, iż to delegowanie sędziego – w odróżnieniu od prze- niesienia – stwarza większą możliwość „dysponowania” sędziami przez Mi- nistra Sprawiedliwości, zwłaszcza bez ich zgody (punkt 3.2.4. – obecnie de- legowanie bez zgody jest niemożliwe), podkreślając istnienie szeregu gwa- rancji w przypadku przeniesienia sędziego. Skoro zatem przepis art. 75 § 3 59 u.s.p. nie został dotychczas uznany za niekonstytucyjny, a z wyroku TK wynika wprost, że w przypadku zarówno delegowania sędziego za je- go zgodą (art. 77 § 1 u.s.p.), jak i przeniesienia sędziego za jego zgodą (art. 75 § 1 u.s.p.), nie ma żadnych racji konstytucyjnych różnicują- cych zakres równowagi tych dwóch władz, to trzeba odrzucić pogląd, iż w tym obszarze tożsame określenie „Minister Sprawiedliwości” na- leży rozumieć inaczej w układzie ustrojowym z uwagi na racje konsty- tucyjne. To zaś oznacza, że w przepisie art. 75 § 3 u.s.p. pozycja ustrojo- wa Ministra Sprawiedliwości jest tożsama z tą, którą Pełny Skład Sądu Najwyższego określił w zakresie art. 77 § 1 u.s.p. (zakaz wykładni homoni- micznej). 4. Jak już wyżej wskazano, w wyroku z dnia 15 stycznia 2009 r., K 45/07, Trybunał Konstytucyjny stwierdził niekonstytucyjność przepisów art. 77 § 7a i 7b u.s.p., określających wypadki delegowania bez zgody sędzie- go, z tego powodu, iż decyzje Ministra Sprawiedliwości nie podlegały przy- najmniej następczemu zaskarżeniu do sądu, albowiem ostateczna decyzja w tym zakresie nie może leżeć w gestii organów władzy wykonawczej (pkt 4.3.1.). Zatem w sytuacji, gdy TK postrzega pozycję Ministra Sprawiedliwo- ści na gruncie art. 77 u.s.p. oraz – co wynika z uzasadnienia – art. 75 u.s.p. jako organu władzy wykonawczej, to przeprowadzona w obecnie podjętej uchwale wykładnia – w zamierzeniu jako prokonstytucyjna – różnicująca ten status jest – w mojej ocenie chybiona i w istocie wprowadzającą dualizm pozycji Ministra Sprawiedliwości w zależności od tego, czy podejmuje on decyzje o delegowaniu sędziego (art. 77 u.s.p.), czy też przenosi on sę- dziego i to niezależnie, czy czyni to za zgoda sędziego, czy bez jego zgody (art. 75 § 3 u.s.p. w zw. z § 1 lub § 2 tego artykułu). 5. Na zakończenie muszę też wskazać, że „zerwanie” z u.r.m. w przedmiotowej uchwale nastąpiło w sposób absolutny, a więc Pełny Skład Sądu Najwyższego poszedł w tym zakresie dalej, niż w uchwale składu 7 60 sędziów SN z dnia 17 lipca 2013 r., III CZP 46/13, OSNC 2013, z.12, poz.135, gdzie dopuszczono możliwość zastąpienia Ministra Sprawiedliwo- ści przez Prezesa Rady Ministrów lub innego członka Rady Ministrów na podstawie art. 36 u.r.m. Co istotne, w uchwale tej również prezentowano pogląd, że Minister Sprawiedliwości wydając decyzję o przeniesieniu sę- dziego działa jako „organ władzy publicznej” (a nie administracji publicznej), ale pomimo tego zastosowania art. 36 u.r.m. nie wykluczono. Konsekwen- cją zatem uchwały z dnia 28 stycznia 2014 r. jest aprobata dla tezy, że nie- obsadzenie stanowiska Ministra Sprawiedliwości lub jego czasowa niezdol- ność do wykonywania obowiązków oznacza niemożność wydawania ja- kichkolwiek decyzji o przeniesieniu sędziego. Nawet jeśli ją odnosić tylko do okoliczności określonej w art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p. (w mojej ocenie odnosić się musi do wszystkich decyzji z art. 75 § 3 u.s.p.), to chociażby na przykła- dzie obecnej reformy organizacyjnej sądów, wprowadzonej rozporządze- niem Ministra Sprawiedliwości z dnia 5 października 2012 r. (Dz. U. z 2012 r. poz. 1121), brak ministra lub długotrwała niezdolność do wypełnia- nia swoich obowiązków skutkowałaby istotnym paraliżem działalności okre- ślonej części sądów, a taki rezultat wykładni kłóci się z zasadą sprawności i rzetelności funkcjonowania sądów, które – jak wskazał TK w wyroku K 45/07 – także są gwarancjami konstytucyjnymi (pkt 4.1.1.). Na zakończenie podkreślić muszę, że modelowo jestem zwolennikiem tego typu rozwiązań, które ujęto w uchwale z dnia 28 stycznia 2014 r., ale dopóki stan prawny nie zostanie zmieniony uważam, że winna zostać pod- jęta uchwała o tożsamej treści co w uchwale z dnia 14 listopada 2007 r. 61 Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego T. Artymiuka Przyłączam się w całej rozciągłości do uzasadnienia zdania odrębne- go sędziego J. Matrasa złożonego do uchwały pełnego składu Sądu Naj- wyższego z dnia 28 stycznia 2014 r., BSA-4110-4/13. Uważam, że nie istnieją żadne racje natury prawnej, różnicujące sta- tus i pozycję Ministra Sprawiedliwości na gruncie tego samego aktu praw- nego jakim jest ustawa z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów po- wszechnych (Dz. U. 2013 r. poz. 427 ze zm. – dalej w tekście u.s.p.). Nad- to, w mojej ocenie sama treść podjętej uchwały, a tym bardziej wspierająca ją argumentacja, stanowią w rzeczywistości odejście od poglądu wyrażone- go przez Sąd Najwyższy w uchwale Pełnego Składu z dnia 14 listopada 2007 r., BSA-4110-5/07 (OSNKW 2008, z. 3, poz. 23), pomimo tego, że nie wystąpiły – wynikające z art. 62 § 2 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym (Dz. U. 2013 r. poz. 499) – warunki umożliwiające takie postąpienie. Twierdzę, że de lege ferenda kwestie dotyczące tworzenia i znosze- nia sądów oraz określania granic okręgów sądowych, powinny być regulo- wane ustawowo, zaś będące konsekwencją takich zmian ustrojowych kom- petencje do przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe niż to, które zostało określone w jego akcie powołania, nie powinny pozostawać w gestii organu władzy wykonawczej jakim jest Minister Sprawiedliwości. Wszelako, na chwilę obecną, w sytuacji gdy przepis art. 75 § 3 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p. korzysta z domniemania konstytucyjności (brak rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego w odniesieniu do pytania prawnego Sądu Naj- wyższego orzekającego w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych zawartego w postanowieniu z dnia 23 maja 2013 r., III KRS 34/12), natomiast art. 20 pkt 1 u.s.p., którego naturalną konsekwencję – w zakresie zmiany siedziby sędziego – stanowi art. 75 § 2 pkt 1 u.s.p., jest 62 zgodny z konstytucją (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 marca 2013 r., K 27/12, OTK – A 2013, nr 3, poz. 29), podjęta – na pytanie prawne Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z dnia 12 listopada 2013 r. – przez Sąd Najwyższy uchwała powinna mieć brzmienie tożsame z uchwałą Peł- nego Składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007 r., BSA-4110- 5/07, a tym samym zasadne jest, uwzględniające tę uchwałę oraz argumen- tację zawartą w jej pisemnych motywach, stanowisko Sądu Najwyższego zajęte w uzasadnieniu wyroku z dnia 16 października 2013 r., III KK 280/13. Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego B. Skoczkowskiej Nie zgadzam się ze stanowiskiem wyrażonym w uchwale Pełnego Składu Sądu Najwyższego z dnia 28 stycznia 2014 r., sygn. BSA-4110- 4/13. Przyłączam się w całej rozciągłości do uzasadnienie zdania odrębne- go SSN J. Matrasa złożonego do tej uchwały. Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego M. Gierszon Swoje zdanie odrębne do powyżej wskazanej uchwały uzasadniam argumentacją przytoczoną – w mojej ocenie – w sposób pełny i przekony- wujący, w zdaniach odrębnych od tej uchwały, sporządzonych przez Sę- dziów SN: W. Kozielewicza i J. Matrasa. 63 Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego H. Gradzika Przyłączam się do zdań odrębnych sędziów W. Kozielewicza i J. Ma- trasa. Uważam, że zawierają uzupełniające się, niesprzeczne stanowiska i argumentacje. Nadto przedstawiam skrótowo następujące uwagi: W myśl art. 180 ust. 1 Konstytucji RP sędziowie są nieusuwalni. Tak- że z miejsca służbowego wyznaczonego przez Prezydenta RP przy powo- łaniu do pełnienia urzędu (art. 55 § 3 P.u.s.p.). Norma ta, jak szereg innych, ustanowionych w Konstytucji, nie ma charakteru absolutnego. Już w ust. 5 art. 180 Konstytucji stanowi się, że w razie zmiany ustroju sądów lub zmia- ny granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu. Przepis ten wprowadzający wyjątek od zasady nieprzenoszalności sędzie- go nie znajduje rozwinięcia w Konstytucji. Oznacza to, że ustrojodawca po- zostawił jego uszczegółowienie ustawodawcy zwykłemu. Stosowne regulacje są zawarte w dziale II, rozdziale 1a ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych, normującym sta- tus sędziego. Według art. 75 § 2 pkt 1 P.u.s.p., zgoda sędziego na przenie- sienie na inne miejsce służbowe nie jest wymagana w przypadku zniesienia stanowiska wywołanego zmianą w organizacji sądownictwa lub zniesienia danego sądu. O przeniesieniu sędziego w takim przypadku (jak i każdym innym określonym w art. 75 § 2 P.u.s.p.) wydaje decyzję Minister Sprawie- dliwości (art. 75 § 3 P.u.s.p.). Tryb wykonywania tej prerogatywy przez Ministra Sprawiedliwości nie został w przepisach P.u.s.p. bliżej unormowany. Należy więc przyjąć, że nie może się on różnić od określonego w rozdziale 6 ustawy z dnia 8 sierpnia 1996r. o Radzie Ministrów, w którym uregulowano zakres i zasady działania ministrów. Istotne znaczenie ma tu art. 37, przewidujący zastąpienie Mini- stra lub działanie z jego upoważnienia przez oznaczony krąg osób. Właśnie na ten przepis powołał się Sąd Najwyższy w uchwale pełnego składu z dnia 64 14 listopada 2007, stwierdzając, że ustawowe uprawnienie Ministra Spra- wiedliwości do delegowania sędziego do pełnienia obowiązków w innym sądzie może być w jego zastępstwie albo z jego upoważnienia wykonywa- ne przez sekretarza stanu lub podsekretarza stanu (OSNKW 2008 nr 3, poz. 23). Powołana uchwała dotyczy wprawdzie wykonywania przez Mini- stra Sprawiedliwości innego uprawnienia, jednak odnoszącego się także do zmian w statusie sędziego, normowanych całościowo w tymże rozdziale 1a działu II P.u.s.p. Odejście od wykładni przyjętej w przywołanej uchwale uważam za nieuzasadnione. Wydaje się, że na rozstrzygnięciu zawartym w uchwale, od której składam zdanie odrębne, zaważyła wyrażona w uzasadnieniu apro- bata dla poglądu, że oddanie w art. 75 P.u.s.p. decyzji dotyczących zmiany miejsca służbowego sędziego Ministrowi Sprawiedliwości jest ustrojowo wadliwe. Stwierdzenie takie narusza domniemanie zgodności wskazanych przepisów ustawy z Konstytucją. Dalsza wykładnia prezentowana w uza- sadnieniu uchwały realizowała taką oto koncepcję, że jeśli już w ustawie przyznano Ministrowi Sprawiedliwości uprawnienie do przeniesienia sę- dziego na inne miejsce służbowe, także w sytuacji wytworzonej zmianą ustroju sądów lub zmianą granic okręgów sądowych, to należy je wyłączyć jednak z zakresu spraw, w których Minister działa w strukturach administra- cji rządowej. W rezultacie przyjęto, że Minister Sprawiedliwości, podejmując decyzje o przeniesieniu sędziego, nie działa jako eksponent władzy wyko- nawczej lecz jako organ władzy publicznej „wyróżniony przepisami Prawa o ustroju sądów powszechnych”, niezastępowalny w tym zakresie. W moim przekonaniu wykładnia, która doprowadziła do rozstrzygnię- cia zawartego w uchwale, przeprowadzona z pewną dozą patosu, obniża znaczenie przywołanych wyżej norm prawa pozytywnego i nosi znamiona dowolności, a konkluzja pozostaje w sprzeczności z przepisami normują- cymi przedmiotową materię. Teza uchwały wiedzie do skutku niepragma- 65 tycznego, jeśli zważyć, że niezbędną ciągłość działania Ministra Sprawie- dliwości w decydowaniu o zmianach w statusie sędziego, zapewni tylko możliwość zastąpienia go przez osobę z kręgu wskazanego w art. 37 ust. 1 i 5 uRM wtedy, gdy Minister nie będzie mógł działać osobiście. Ostatecznie uważam, że skoro Konstytucja RP, dopuszczając prze- niesienie sędziego w warunkach określonych w art. 180 ust. 5, nie powierza tej czynności konkretnemu podmiotowi, ani nie określa trybu postępowania, to źródłem norm regulujących te kwestie są nie tylko wskazane wyżej prze- pisy Prawa o ustroju sądów powszechnych, lecz także art. 37 ustawy o Ra- dzie Ministrów. Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego T. Grzegorczyka Swoje zdanie odrębne zgłoszone do wskazanej wyżej uchwały uza- sadniam argumentacją podaną przez SSN J. Matrasa i SSN W. Kozielewi- cza, w której w różnych aspektach podano zastrzeżenia podważające traf- ność tej uchwały, a które osobiście podzielam. Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego A. Ryńskiego Nie zgadzam się ze stanowiskiem wyrażonym w uchwale Pełnego Składu Sądu Najwyższego z dnia 28 stycznia 2014 r., BSA-4110-4/13 i przyłączam się w całości do argumentacji zawartej w uzasadnieniach zdań odrębnych złożonych przez sędziów W. Kozielewicza i J. Matrasa. Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego A. Stępki Przyłączam się do zdania odrębnego złożonego przez SSN W. Kozie- lewicza i SSN J. Matrasa. 66 Uzasadnienie zdania odrębnego sędziego Z. Myszki Nie zgadzam się z tezą ani z uzasadnieniem podjętej uchwały. U podłoża kontestowanej uchwały Pełnego Składu Sądu Najwyższe- go z dnia 28 stycznia 2014 r. znalazła się uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 17 lipca 2013 r., III CZP 46/13 (OSNC 2013, z. 12, poz. 135), w uza- sadnieniu której Sąd Najwyższy uznał, że uprawnienie do przeniesienia sę- dziego na inne miejsce służbowe przewidziane w art. 75 § 3 w związku z art. 75 § 2 pkt 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych (dalej p.u.s.p.) przy- sługuje wyłącznie Ministrowi Sprawiedliwości i nie może być przekazane innej osobie, w tym sekretarzowi lub podsekretarzowi stanu. Pogląd taki budził istotne kontrowersje prawne i prawnicze już ze względu na dokona- nie wymienionej interpretacji w postępowaniu egzekucyjnym (w sprawie z wniosku wierzycieli przeciwko dłużnikowi „o egzekucję należności pienięż- nych”), w której nie brał i nie miał udziału Minister Sprawiedliwości (art. 379 pkt 2 i 5 k.p.c.). W uzasadnieniu tej uchwały zostały zdyskwalifikowane kompetencje urzędowe jego „stałych” zastępców do przenoszenia sędziego na inne miejsca służbowe w przypadkach ustawowo określonych. Oznacza- ło to, że Sąd Najwyższy w składzie powiększonym wyraził kontrowersyjny pogląd prawny niejako obok („przy okazji”) egzekucyjnego przedmiotu sprawy oraz bez wniosku (procesowej inicjatywy) stron tego postępowania, bo na pytanie o uprawnienia orzecznicze sędziego sądu rejonowego, który orzekał w sprawie egzekucyjnej jako sąd drugiej instancji (art. 7673a zdanie drugie k.p.c.). Równocześnie sędzia ten odwołał się do Sądu Najwyższego od pod- pisanej przez „podmiot nieuprawniony” decyzji Ministra Sprawiedliwości o przeniesieniu go ze zniesionego sądu rejonowego do równorzędnego sądu rejonowego (jurysdykcyjnego sukcesora prawnego zniesionego sądu). 67 Wniesienie takiego odwołania nie wstrzymuje wykonania zaskarżonej decy- zji, co oznacza, że wydana decyzja wiąże przeniesionego sędziego do cza- su jej potencjalnego wzruszenia przez Sąd Najwyższy. Tymczasem Sąd Najwyższy w składzie powiększonym w wymienionej uchwale wydanej w innej sprawie („egzekucyjnej”) w istocie rzeczy „unieważnił” rzekomo wadli- wie podpisaną przez organ „nieuprawniony” decyzję Ministra Sprawiedliwo- ści o przeniesieniu odwołującego się sędziego zniesionego Sądu Rejono- wego w Bytowie do Sądu Rejonowego w Lęborku (Wydziału Zamiejscowe- go tego Sądu w Bytowie). W uzasadnieniu podjętej uchwały uznał tę decy- zję Ministra Sprawiedliwości za bezprawną „od chwili jej doręczenia” i z ry- gorem nieważności postępowania prowadzonego w składzie sądu z udzia- łem rzekomo „bezprawnie” przeniesionego sędziego. Tymczasem decyzje o przenoszeniu sędziów zniesionych sądów re- jonowych do innych sądów równorzędnych były wydawane przez Ministra Sprawiedliwości, który działał własnym „imieniem” i na druku urzędowym tego Ministra, a jedynie zostały one podpisane przez sekretarza (lub pod- sekretarza) stanu, z wyraźnym wskazaniem podstawy złożenia podpisów – „z upoważnienia Ministra Sprawiedliwości”. W licznych odwołaniach wnie- sionych do Sądu Najwyższego odwołujący się sędziowie domagają się co do zasady „uchylenia zaskarżonych decyzji jako sprzecznych z prawem”, podnosząc podstawowy zarzut niezgodności art. 20 pkt 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych (pusp) z Konstytucją. W jednej ze spraw odwoław- czych na zapytanie prawne Sądu Najwyższego zarzut ten został poddany kontroli konstytucyjnej przez Trybunał Konstytucyjny, który wyrokiem z dnia 27 marca 2013 r., K 27/12, ( Dz. U. z 2013 r. poz. 448), uznał ten przepis za zgodny z Konstytucją, z uwzględnieniem ugruntowanej linii orzeczniczej zapoczątkowanej uchwałą Pełnego Składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110-5/07. Ten afirmatywny wyrok Trybunału znał skład powiększony Sądu Najwyższego przy podejmowaniu uchwały w dniu 68 17 lipca 2013 r., III CZP 46/13, co wykluczało „interpretacyjne” unieważnia- nie zaskarżonej decyzji w postepowaniu egzekucyjnym, tj. w innej sprawie niż z odwołania sędziego od decyzji o przeniesieniu na inne miejsce służ- bowe i to w sposób, który co najmniej pośrednio podważał legalną i uznaną przez Trybunał Konstytucyjny za zgodną z Konstytucją konsolidacyjną re- organizację liczby sądów rejonowych. Wymieniony afirmatywny wyrok Trybunału Konstytucyjnego skład po- większony Sądu Najwyższego poddał krytyce w uzasadnieniu uchwały z dnia 17 lipca 2013 r., III CZP 46/13, wywodząc, iż „uznanie art. 20 Pr.u.s.p. za zgodny z Konstytucją, nie oznacza, że jego zastosowanie w konkretnych okolicznościach sprawy było zgodne z Konstytucją, sięganie bowiem do te- go przepisu wymaga szczególnej rozwagi roztropności, a także uwzględnia całokształtu zasad konstytucyjnych oraz opinii Krajowej Rady Sądownic- twa”. W podobnym kierunku skład zwykły Sądu Najwyższego postanowie- niem z dnia 23 maja 2013 r., III KRS 34/12, skierował do Trybunału Konsty- tucyjnego kolejne pytanie prawne o zgodność z innymi przepisami (wzor- cami) konstytucyjnymi – podstawy ustrojowej podejmowania przez organ władzy wykonawczej (Ministra Sprawiedliwości) decyzji o przeniesieniu sę- dziego bez jego zgody na inne miejsce służbowe w przypadkach ustawowo uregulowanych. Należy oczekiwać, że Trybunał Konstytucyjny wypowie się nie tylko w przedmiocie tego zagadnienia prawnego, ale nie pominie oceny możliwości i zgodności z Konstytucją zastępowania organu państwowego, który wydaje (bądź powinien wydawać) decyzje o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe, przez jego umocowanych zastępców, ponieważ graniczy z pewnością, że takie same decyzje Minister Sprawiedliwości wy- dawał w wykonaniu prawomocnych orzeczeń dyscyplinarnych, wymierzają- cych karę przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe (art. 109 § 1 pkt 4 p.u.s.p.), które były podpisywane „w imieniu i z upoważnienia” tego 69 Ministra przez sekretarza (lub podsekretarza) stanu, a „dyscyplinarnie” przeniesieni sędziowie orzekają w innych miejscach służbowych. Stanowcze orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawach nale- żących do jego konstytucyjnych uprawnień mają moc powszechnie obowią- zującą i są ostateczne dla każdego (art. 180 ust. Konstytucji), w tym dla Sądu Najwyższego, który powinien powstrzymać się od jawnego lub po- średniego kontestowania afirmatywnych orzeczeń tego konstytucyjnego or- ganu (TK). W tym zakresie nie powinno podlegać kwestii, że podważanie sposobu wykonywania ustawowych kompetencji Ministra Sprawiedliwości (lub jego zastępców) do wydawania decyzji o przenoszeniu sędziów bez ich zgody, w tym sędziów zniesionych sądów rejonowych, do innych równo- rzędnych sądów rejonowych, które legalnie i zgodnie z Konstytucją stały się jurysdykcyjnymi sukcesorami prawnymi zniesionych sądów, należy do osą- du konstytucyjnego lub formułowania postulatów de lege ferenda pod adre- sem ustawodawcy, a nie do kontestowania w uzasadnieniu uchwały inter- pretacyjnej Sądu Najwyższego potencjalnie „niekonstytucyjnego” sposobu realizowania ustawowych kompetencji Ministra przez upoważnionego se- kretarza (lub podsekretarza) stanu. W uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 17 lipca 2013 r., III CZP 46/13, decyzja Ministra Sprawiedliwości o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe ze względu na zniesienie sądu rejonowego, pod- pisana przez sekretarza (lub podsekretarza) stanu, została zdyskwalifiko- wana jako wadliwa i „bezprawna”, z kontrowersyjnymi następstwami proce- sowymi, z których miało wynikać, że przeniesiony sędzia „nie może wyko- nywać władzy jurysdykcyjnej w sądzie (na obszarze jurysdykcyjnym), do którego został przeniesiony. Skład orzekający z jego udziałem jest zatem sprzeczny z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c.”. Taka ra- dykalnie restrykcyjna interpretacja, bez temporalnego określenia „mocy wiążącej” dokonanej wykładni, miała wywoływać ipso iure nieważność 70 orzekania w składzie sprzecznym z przepisami prawa w sądzie, który wskazano w decyzji o przeniesieniu (art. 379 pkt 4 k.p.c.), przy równocze- śnie oczywistej niemożliwości orzekania w legalnie zniesionym sądzie (fo- rum de iure non existens), w którym sędzia dotychczas orzekał. W konse- kwencji kontestowana uchwała wywołała kryzys wymiaru sprawiedliwości, ponieważ w jej następstwie ponad 100 sędziów, zniesionych legalnie i bez naruszenia porządku konstytucyjnego sądów rejonowych (co potwierdził Trybunał Konstytucyjny dnia 27 marca 2013 r., K 27/12), długotrwale od- mawiało wykonywania obowiązków jurysdykcyjnych, pobierając wynagro- dzenia ze stosunku służbowego. Jako sędzia orzekający, między innymi, w sporach ze stosunku pracy oraz z innych służbowych stosunków zatrudnienia, nie godzę się na taki stan rzeczy, w którym w powszechnych stosunkach pracy lub w innych służbowych stosunkach zatrudnienia nawet krótkotrwała lub jednorazowa odmowa wykonania podstawowych obowiązków pracowniczych lub służ- bowych grozi najsurowszymi sankcjami prawa pracy bądź karami dyscypli- narnymi, natomiast niewykonywanie podstawowych obowiązków jurysdyk- cyjnych przez niektórych sędziów i to w szczególnych stosunkach służby sędziowskiej, wymagającej zachowania i przestrzegania najwyższych stan- dardów służby zaufania publicznego, wykonywanej w interesie Państwa, jego obywateli lub innych podmiotów prawa, którym przysługuje konstytu- cyjne prawo do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP) uzyskuje „korporacyjne usprawiedliwienie” oraz zostaje objęte „abolicją” Pełnego Składu Sądu Naj- wyższego (w końcowej części uzasadnienia kontestowanej uchwały, o czym bliżej w finalnych motywach zdania odrębnego). Uważam, że odmowy („powstrzymywanie się”) wielu sędziów zniesio- nych sądów rejonowych od wykonywania podstawowych obowiązków ju- rysdykcyjnych w sądach równorzędnych, do których zostali przeniesieni w związku z legalnym zniesieniem sądów niektórych sądów rejonowych, po- 71 zostawały w oczywistej sprzeczności z obowiązkiem Państwa oraz jego or- ganów wymiaru sprawiedliwości zapewnienia konstytucyjnej ciągłości sprawowania państwowej władzy jurysdykcyjnej, która nie podlega „zawie- szeniu” w razie legalnej i zgodnej z Konstytucją jurysdykcyjnej sukcesji ge- neralnej właściwych sądów rejonowych, które przejęły jurysdykcję zniesio- nych sądów rejonowych. Sędziowie, którzy „odmawiali” wykonywania pod- stawowych obowiązków orzeczniczych naruszali zagwarantowane w Kon- stytucji (art. 45 ust. 1) prawo do osądzenia sprawy każdego bez nieuzasad- nionej zwłoki przez sąd właściwy, którym stał się inny sąd rejonowy – jurys- dykcyjny sukcesor prawny zniesionego sądu. Z konstytucyjnego obowiązku sprawowania władzy jurysdykcyjnej żaden sędzia w stanie czynnym nie może być zwolniony inaczej niż wskutek zrzeczenia się urzędu albo po dyscyplinarnym zawieszeniu w czynnościach sędziego lub usunięciu ze służby prawomocnym orzeczeniem sądu dyscyplinarnego bądź po przejściu w stan spoczynku, albo – w konkretnych przypadkach wyłączenia sędziego od orzekania z mocy samej ustawy (art. 48 § 1 k.p.c.), bądź uchylenia za- skarżonego orzeczenia przez sąd wyższej instancji i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, w którym sąd niższej instancji orzeka w innym składzie (art. 386 § 5 lub art. 39815 § 2 k.p.c.). Przedmiotem odwołania od decyzji - o przeniesieniu sędziego bez je- go zgody na inne miejsce służbowe - do Sądu Najwyższego (art. 75 § p.u.s.p.) nie jest ważność bądź nieważność zaskarżonej decyzji, ale roz- strzygnięcie o „właściwym” służbowym miejscu orzekania w równorzędnym sądzie rejonowym wobec prawnej likwidacji dotychczasowego miejsca służbowego w zniesionym sądzie. Wymaga to oddalenia odwołania, albo wskazania jurysdykcyjnego sukcesora zniesionego sądu, przy uwzględnie- niu tego, że żaden sędzia w stanie czynnym nie może być choćby okreso- wo ograniczony w wykonywaniu władzy jurysdykcyjnej. Orzekając w przedmiocie takich odwołań, Sąd Najwyższy oddala zatem odwołanie, albo 72 orzeka o innym miejscu służbowym odwołującego się sędziego (niż wska- zane w zaskarżonej decyzji) w sądzie równorzędnym, w którym sędzia ma nie tylko prawo, ale przede wszystkim obowiązek nieprzerwanego orzeka- nia, których żadna wadliwa lub „nieważna” decyzja o przeniesieniu nie mo- że sędziemu odebrać. Uchylenie zaskarżonej decyzji jako sprzecznej z prawem („nieważnej”) w uwzględnieniu wniosku (żądania) odwołującego się sędziego byłoby niedopuszczalną akceptacją opcji niekonstytucyjnego okresowego pozbawienia sędziego obowiązku wykonywania czynności orzeczniczych, których przeniesiony sędzia nie może realizować w dotych- czasowym miejscu służbowym w sądzie, który został legalnie zniesiony (fo- rum non existens). Stanowczo twierdzę, że żadne działania lub zaniechania Ministra Sprawiedliwości lub jego legalnie umocowanych zastępców ani nawet orze- czenie sądu, który nie jest sądem dyscyplinarnym lub innym sądem orzeka- jącym w sprawie o wyłączeniu sędziego od orzekania bądź sądem odwo- ławczym uchylającym zaskarżone orzeczenie do ponownego rozpoznania w innym składzie sądu, nie mogą choćby okresowo ograniczyć obowiązku wykonywania władzy jurysdykcyjnej przez sędziego w stanie czynnym. Po- wstrzymywanie się wielu sędziów zniesionych sądów rejonowych od orze- kania nie pozostaje do uznania tych sędziów, choćby wnieśli odwołania od decyzji o przeniesieniu, które nie wstrzymywały wykonania zaskarżonych decyzji o przeniesieniu na inne miejsca służbowe, co najmniej do czasu in- dywidualnego rozpoznania konkretnych odwołań przez Sąd Najwyższy. Tak też zachowała się większość przeniesionych ze zniesionych sądów sę- dziów, którzy nie uchylali się od wykonywania podstawowych obowiązków jurysdykcyjnych także po wniesieniu odwołań do Sądu Najwyższego, ale w zgodzie z Konstytucją (art. 45 ust. 1, art. 175 ust. 1, art. 177 i 178 ust. 1) orzekali w równorzędnych sądach właściwych, bo tych konstytucyjnych po- winności orzekania nie mogła ani nie pozbawiła ich kontrowersyjna interpre- 73 tacja wyrażona w sprawie „egzekucyjnej” i to pomieszczona w uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2013 r., III CZP 46/13. Wydana w sprawie „egzekucyjnej” wyżej wymieniona kontrowersyjna interpretacyjna uchwała składu powiększonego, która przecież wiąże tylko w danej sprawie (art. 390 § 3 k.p.c.), doprowadziła do bezprecedensowej – nie tylko w skali krajowej, ale wręcz światowej – zbiorowej odmowy wyko- nywania konstytucyjnych obowiązków jurysdykcyjnych przez ponad 100 sędziów zniesionych sądów rejonowych, którzy w ten sposób zignorowali podstawową dla wymiaru sprawiedliwości konstytucyjną normę art. 45 ust. 1 Konstytucji, z której wynika, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i jaw- nego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, nie- zależny, bezstronny i niezawisły sąd. Uważam, że zaskarżone przez tych sędziów decyzje o przeniesieniu ich do innych sądów rejonowych (sukceso- rów prawnych zniesionych sądów) w żaden sposób nie wpływały na konsty- tucyjne warunki (wymagania) orzekania przez właściwy, niezależny, bez- stronny i niezawisły sąd. Sąd właściwy do rozpoznania konkretnych spraw to sąd danej instancji, wskazany w przepisach określających właściwość takiego sądu, co oznacza, że przeniesienie sędziego zniesionego sądu re- jonowego do równorzędnego sądu rejonowego w żaden sposób nie wpływa ani nie narusza konstytucyjnych cech niezależnego, bezstronnego i nieza- wisłego orzekania przez właściwy sąd równorzędny, który stał się legalnym sukcesorem jurysdykcyjnym zniesionego sądu. Przeniesiony do takiego są- du właściwego sędzia nie uchybia konstytucyjnym ani ustawowym warun- kom orzekania w składzie sądu właściwego. Nie ma wady nieważności po- stępowania w odniesieniu do składu sądu orzekającego sprzecznego z przepisami prawa (art. 379 pkt 4 in principio k.p.c.) wtedy, gdy skład sądu rozpoznający konkretne sprawy nie narusza konstytucyjnego prawa do są- du właściwego, niezależnego, bezstronnego i niezawisłego (art. 45 ust. 1 i 74 art. 177 Konstytucji). Skład sądu „sprzeczny z przepisami prawa” prowadzi do nieważności postępowania tylko wtedy, gdy doszło do nielegalnego orzekania sędziego sądu niższej instancji w składzie sądu wyższej instancji; gdy w konkretnej sprawie orzekał sędzia wyłączony od orzekania albo sąd ponownie orzekł z udziałem tego samego lub tych samych sędziów, którzy poprzednio orzekali w tej samej sprawie (uchylonej do ponownego rozpo- znania), bo tylko takie przypadki naruszają gwarancje konstytucyjnego pra- wa do sądu w rozumieniu art. 45 ust. 1, art. 175, 177 i art. 178 ust. 1 Kon- stytucji RP, przeto są dotknięte wadą nieważności postępowania w rozu- mieniu art. 379 pkt. 4 k.p.c. W ramach niezbywalnego i nieutracanego (co do zasady) prawa, któ- re polega przede wszystkim na obowiązku wykonywania władzy jurysdyk- cyjnej – sędzia w stanie czynnym nie może być ograniczony w wykonaniu obowiązków jurysdykcyjnych przez Ministra Sprawiedliwości ani przez jego legalnie umocowanych zastępców, ani żadnym orzeczeniem innego sądu, który nie orzeka jako sąd dyscyplinarny, lub sąd orzekający w sprawie o wyłączenie sędziego, albo sąd uchylający zaskarżone orzeczenie i przeka- zujący sprawę do ponownego rozpoznania, w którym orzeka zawsze sąd w innym składzie (art. 386 § 5 lub art. 39815 § 2 k.p.c.). W innych przypadkach konstytucyjnie wykluczone jest stanowisko, że sędzia może być legalnie lub choćby okresowo ograniczony w obowiązku sprawowania władzy jurysdyk- cyjnej i to wskutek podpisania decyzji Ministra Sprawiedliwości o przenie- sieniu do innego sądu równorzędnego przez umocowanego sekretarza (lub podsekretarza) stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Nawet potencjalnie wadliwe przeniesienie sędziego zniesionego sądu do innego sądu równo- rzędnego wskutek złożenia na decyzji Ministra Sprawiedliwości podpisu „nieuprawnionego zastępcy” nie narusza konstytucyjnych wzorców spra- wowania wymiaru sprawiedliwości przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP). Przeciwne stanowisko, że ja- 75 kikolwiek organ władzy wykonawczej lub jego umocowany zastępca może pozbawić sędziego prawa i obowiązku sprawowania władzy jurysdykcyjnej, jest bezpodstawne, nieuprawnione, nielegalne oraz konstytucyjnie wyklu- czone (art. 45 ust. 1, art. 175, 177 i 178 ust. 1 Konstytucji RP). Brak podpi- su Ministra Sprawiedliwości lub podpisanie decyzji tego organu przez jego „stałych zastępców”, prawnie umocowanych w sprawach kadrowych sę- dziów, nie odbiera ani nie pozbawia sędziego zniesionego sądu prawa oraz obowiązku orzekania we właściwym sądzie równorzędnym, który stał się legalnym jurysdykcyjnym sukcesorem zniesionego sądu. Dla rozstrzygnięcia ujawnionych kontrowersji istotne znaczenie miała organizacja sądownictwa, w której po zniesieniu (prawnej likwidacji) okre- ślonych sądów rejonowych, uczestnicy postępowań karnego lub cywilnego nadal spotykali (na ogół w tym samym miejscu orzekania, tyle że pod zmie- nionym „oznaczeniem” ośrodka zamiejscowego danego sądu rejonowego), tego samego sędziego lub ten sam skład orzekający sądu, który dotych- czas rozpoznawał te same sprawy jako sąd właściwy. Po legalnej reorgani- zacyjnej konsolidacji sądów rejonowych, jurysdykcyjny sukcesor prawny, tj. równorzędny sąd rejonowy, który legalnie i zgodnie z Konstytucją stał się sądem właściwym do orzekania w tych samych sprawach w tym samym niezmienionym składzie, nie orzeka – w racjonalnej ocenie – w składzie sprzecznym z przepisami prawa, który jest właściwym sędziowskim skła- dem osobowym, ani nie jest sądem obsadzonym niewłaściwie tylko dlatego, że przeniesienie sędziego (sędziów) „na inne miejsce służbowe” nie zostało opatrzone podpisem Ministra Sprawiedliwości, w którego imieniu i z legal- nego upoważnienia decyzję o przeniesieniu sędziego podpisał jego legalnie ustanowiony lub umocowany zastępca (sekretarz lub podsekretarz stanu, (którzy z zasady są sędziami delegowanymi do wykonywania czynności w Ministerstwie Sprawiedliwości). Wszystkie wymienione okoliczności już pri- ma facie powinny oznaczać, że nieracjonalne, bezpodstawne, nieusprawie- 76 dliwione, radykalnie restrykcyjne, nietransparentne i nieproporcjonalne jest stanowisko, że przeniesiony sędzia zniesionego sądu nie może wykonywać kompetencji orzeczniczych sądzie, do którego został przeniesiony; że nie jest sędzią właściwego równorzędnego sądu rejonowego (sukcesora praw- nego zniesionego sądu); albo jest sędzią, który orzeka w składzie sądu nie- zgodnym z przepisami prawa (art. 379 pkt 4 k.p.c.) lub w składzie wadliwie obsadzonym (art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.), tylko dlatego, że w następstwie le- galnej i zgodnej z Konstytucją, tj. wymuszonej przepisami prawa reorgani- zacji sądów, decyzję Ministra Sprawiedliwości w jego imieniu i z jego legal- nego upoważnienia podpisał sekretarz lub podsekretarz stanu. W powszechnych stosunkach pracy w razie „zniesienia” (prawnej lub faktycznej likwidacji) pracodawcy, który zostaje przejęty przez innego pra- codawcę, z mocy prawa występuje tzw. podmiotowa sukcesja prawna po stronie pracodawcy (art. 231 k.p.). W stosunku do pracowników sądów nie- będących sędziami taki stan prawny wymaga wyłącznie poinformowania ich o przyczynach, terminie i skutkach prawnych zmiany pracodawcy. Powinno to nastąpić co najmniej na 30 dni przed przewidywanym terminem przejścia zniesionego zakładu pracy na innego pracodawcę, chyba że działają zakła- dowe organizacje związkowe, które są uprawnione do zawierania z praco- dawcami tzw. zbiorowych porozumień prawa pracy. Takie informacje co do zasady są niezaskarżalne, a pracownicy zniesionych sądów w terminie 2 miesięcy mogą jedynie rozwiązać stosunki pracy bez wypowiedzenia, za 7 dniowym uprzedzeniem, ze skutkami wypowiedzenia dokonanego przez pracodawcę (art. 231 § 4 k.p.). Wprawdzie w przypadkach legalnego i zgodnego z Konstytucją znie- sienia określonych sądów, którym nie towarzyszy zmiana ustroju sądów, nie została (de lege lata) ustanowiona wyraźna zasada automatyzmu praw- nego podmiotowej sukcesji prawnej sądów, ale wynika ona z obowiązku Państwa oraz jego organów wymiaru sprawiedliwości zapewnienia ciągłości 77 sprawowania władzy jurysdykcyjnej. W konsekwencji, sędzia legalnie znie- sionego sądu, który nie może być – co do zasady – ograniczony w konsty- tucyjnym sprawowaniu urzędu sędziego ani pozbawiony obowiązków orze- kania, staje się sędzią sądu równorzędnego (jurysdykcyjnego sukcesora prawnego), który przejął sprawy należące do właściwości zniesionego są- du, chociaż przeniesienie sędziego wymaga wydania formalnej decyzji przez Ministra Sprawiedliwości. W takich skutkach prawnych nie ma istot- nego znaczenia forma decyzji „wymuszonych” legalnym i zgodnym z Kon- stytucją zniesieniem sądów (dotychczasowych siedzib sędziów), które to decyzje w istocie rzeczy zawierają informacje, jakie powinny być oczywiste dla każdego przenoszonego sędziego, który przecież nie może nadal orze- kać w sądzie zniesionym (forum non existens), ale bezwzględnie powinien orzekać w sądzie równorzędnym, do którego został przeniesiony, co naj- mniej do innego rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy o odwołaniu sędzie- go. Dopuszczalność i możliwość zaskarżenia decyzji o przeniesieniu wywo- łanym zniesieniem sądu ma naturę prawną zbliżoną do „zaskarżalnych in- formacji”, która nie podważa zasady „nieprzenaszalności” sędziego znie- sionego sądu do innego sądu – w przypadkach uregulowanych w ustawie (pusp), ani nie wpływa oraz nie ogranicza obowiązku niezawisłego orzeka- nia w sądzie równorzędnym. Prawo zaskarżenia takich decyzji do Sądu Najwyższego ma zapobiegać potencjalnym przypadkom pokrzywdzenia lub szykanowania sędziego, który nie powinien być przenoszony do sądu, który nie jest sukcesorem jurysdykcyjnym zniesionego sądu, albo do sądu równo- rzędnego z siedzibą w innym okręgu sądowym niż siedziba jurysdykcyjnego sukcesora prawnego zniesionego sądu rejonowego (np. sądu rejonowego „na drugim krańcu Polski”), bądź wskutek innych przyczyn niedogodnych lub krzywdzących przenoszonego sędziego. Takie okoliczności oraz inne potencjalne zagrożenia, które mogłyby w nielegalny, nieuzasadniony lub nieusprawiedliwiony sposób wpływać na sprawowanie konstytucyjnego 78 wymiaru sprawiedliwości przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawi- sły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), z udziałem przeniesionego sędziego, który wniósł odwołanie do Sądu Najwyższego, podlegają sprawdzeniu w konkretnym postępowaniu odwoławczym, co wystarczająco powinno za- gwarantować przestrzeganie prawa przy podejmowaniu tego typu zaskar- żalnych decyzji. Uważam, że przy wydaniu kontestowanej uchwały Sąd Najwyższy co najmniej pośrednio podważył wcześniejszą uchwałę Pełnego Składu Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110-5/07 (OSNC 2008, nr 4, poz. 42), która wiąże każdy skład Sądu Najwyższego do czasu legalnej zmiany, która wymagałaby ponownego rozstrzygnięcia w trybie art. 62 § 2 ustawy o Sądzie Najwyższym. Zgodnie z powołaną uchwałą „tej samej ran- gi”, ustawowe uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do delegowania sę- dziego w innym sądzie (art. 77 § 1 p.u.s.p.) może być w jego zastępstwie lub z jego upoważnienia wykonywane przez sekretarza stanu lub podsekre- tarza stanu. Delegowanie sędziego do orzekania w innych sądach polega na orzekaniu w sądzie wyższej instancji lub Sądzie Najwyższym i w istotny sposób wpływa na uprawnienia jurysdykcyjne i „miejsce służbowe” delego- wanego sędziego, któremu decyzja o delegowaniu okresowo legalnie „przysparza” władzy i obowiązków jurysdykcyjnych równych sędziemu wyż- szej instancji lub sędziemu Sądu Najwyższego. Skoro w ramach tej „posze- rzonej” jurysdykcji legalne jest przenoszenie sędziów na podstawie decyzji podpisanych przez sekretarza (lub podsekretarza) stanu, którzy działają w imieniu i z udzielonego im upoważnienia Ministra Sprawiedliwości, to tym bardziej (argumentum a maiori ad minus) legalne („niesprzeczne z pra- wem”) powinny być decyzje „mniejszej wagi” o przeniesieniu sędziów znie- sionych sądów rejonowych do innych równorzędnych właściwych sądów rejonowych, które nie „poszerzają” ani nie umniejszają kompetencji jurys- dykcyjnych przenoszonych sędziów, którzy nadal orzekają, tyle że już na 79 terytorialnie większym obszarze jurysdykcyjnym właściwego sądu – sukce- sora jurysdykcyjnego zniesionego sądu rejonowego. W tym zakresie sygna- lizuję, że w treści odwołań od decyzji o przeniesieniu zostały wyrażone, między innymi, obawy przed „zwiększeniem wymiaru zadań sędziego bez możliwości uzyskania ekwiwalentu z tego tytułu tego zróżnicowania”. Po- nadto decyzje te miały „zmuszać przeniesionego sędziego do zmiany miej- sca zamieszkania bądź ubiegania się o zgodę na zamieszkiwanie w innej miejscowości”. Takie zarzuty zostaną ocenione w każdej sprawie odwoław- czej z uwzględnieniem charakteru i wymagań szczególnego stosunku służ- by sędziowskiej. Delegowanie sędziego do orzekania w sądzie wyższej instancji lub Sądzie Najwyższym, uzależnione od zgody sędziego, nie różni się w tym warunku prawnym od przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe w przypadkach ustawowo określonych, które zgody sędziego wyraźnie nie wymaga. Ponadto legalność i zasadność decyzji o przeniesieniu na inne miejsce służbowe może być weryfikowana w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Najwyższym. Wszystko to oznacza, że w kontestowanej uchwale Pełny Skład Sądu Najwyższego powinien był odpowiednio „powtó- rzyć” tezę i adekwatne uzasadnienie nadal wiążącej („tej samej rangi”) uchwały Pełnego Składu z dnia 14 listopada 2007 r., BSA I-4110-5/07, któ- ra była jednolicie stosowana w judykaturze aż do podjęcia uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2013 r., III CZP 46/13, oraz w istocie rzeczy „zmieniającej” uchwały pełnego składu Sądu Najwyż- szego z dnia 28 stycznia 2014 r. W stosunkach służby sędziowskiej nie jest najważniejszy interes sę- dziego lub sędziów, ale niezakłócone funkcjonowanie Państwa i jego służb wymiaru sprawiedliwości (sądów), przy uwzględnieniu zasad nieusuwalno- ści i nieprzenaszalności sędziego bez jego zgody, które doznają usprawie- dliwionych wyjątków w przypadkach wyraźnie ustawowo uregulowanych, do 80 których zalicza się legalna i uznana za zgodną z Konstytucją reorganizacyj- na konsolidacja sądów rejonowych. W żaden sposób nie zostaje naruszony konstytucyjny obowiązek niezawisłego orzekania przeniesionego sędziego, którego jakakolwiek decyzja organu władzy wykonawczej nie może naru- szyć ani podważyć także dlatego, że potencjalnie bezprawne ingerencje w tym zakresie poddają się sądowej procedurze odwoławczej. W każdym ra- zie niezawisłość orzekania przynależy konstytucyjnie każdemu sędziemu (art. 178 ust. 1 Konstytucji RP), który nie powinien „realizować” tej zasady przez „powstrzymywanie się” od wykonywania podstawowych sędziowskich obowiązków jurysdykcyjnych. Po wydaniu uchwały Pełnego Składu Sądu Najwyższego z dnia 14 li- stopada 2007 r., BSA I-4110-5/07, Minister Sprawiedliwości na podstawie art. 37 ust. 2 ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów (jednolity tekst: Dz. U. z 2012 r. poz. 392, który stanowi, że zakres czynności sekreta- rza i podsekretarza stanu ustala właściwy minister, zawiadamiając o tym Prezesa Rady Ministrów), wydawał zarządzenia, które nie są tzw. aktami instrukcyjnymi, ale legalnymi zarządzeniami organizacyjnymi Ministra Sprawiedliwości ogłaszanymi w publikacyjnym organie urzędowym Mini- sterstwa Sprawiedliwości. Aktualnie obowiązujący akt tego typu, tj. wydane na podstawie art. 37 ust. 2 ustawy o Radzie Ministrów – zarządzenie Mini- stra Sprawiedliwości z dnia 8 listopada 2013 r. w sprawie ustalenia zakresu czynności członków kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości… (Dz. Urz. MS z 2013, poz. 291), przekazuje podejmowanie decyzji w sprawach kadr sędziowskich („z zakresów delegowania lub przenoszenia sędziów”), do kompetencji sekretarza lub podsekretarza stanu, którzy korzystają w tym zakresie ze „stałego zastępstwa” Ministra Sprawiedliwości i którzy przy po- dejmowaniu w imieniu politycznego urzędu Ministra Sprawiedliwości decyzji ze „styku” władzy sądowniczej i wykonawczej jako delegowani sędziowie mają obowiązek uwzględniania oraz stosowania przepisów Konstytucji i 81 prawa ustawowego. Dodatkowo podpisywane przez nich decyzje Ministra Sprawiedliwości podlegają kontroli sądowej w razie złożenia odwołań do Sądu Najwyższego, który nie ma uprawnień do weryfikowania legalnie usta- lanego zakresu czynności członków kierownictwa Ministerstwa Sprawiedli- wości, jeżeli w tym zakresie nie zakwestionowano delegacji ustawowej z art. 37 ust. 2 ustawy o Radzie Ministrów, ale kontroluje legalność i prawi- dłowość przeniesienia sędziów zniesionych sądów na nowe miejsca służ- bowe. Sąd Najwyższy nie powinien ingerować w ustawowe uprawnienia Prezesa Rady Ministrów (art. 36 ustawy o Radzie Ministrów) ani (de lege lata) w kompetencje Ministra Sprawiedliwości do wyznaczania upoważnio- nych zastępców do podejmowania decyzji i czynności kadrowych określo- nych w pusp, w tym kreować nieznane prawu wymaganie osobistego pod- pisywania przez Ministra Sprawiedliwości jego decyzji kadrowych wymu- szonych legalnymi zmianami w organizacji sądów. Kontestowana uchwała Pełnego Składu Sądu Najwyższego nie speł- nia waloru prawnego przysługującej takim judykatom interpretacji prawa, ale zmienia obowiązujące prawo, ponieważ kreuje „nową” treść normatyw- ną art. 75 § 3 p.u.s.p., uzależniając „ważność” decyzji Ministra Sprawiedli- wości o przeniesieniu sędziego, bez jego zgody na inne miejsce służbowe, od wydania i podpisania takiej decyzji „wyłącznie” przez ten organ władzy wykonawczej. Ponadto kontestowana uchwała Pełnego Składu pozbawia mocy obowiązującej art. 37 ustawy o Radzie Ministrów oraz wydane na podstawie jego ust. 2 legalne zarządzenia wykonawcze, które uprawniają sekretarza lub podsekretarza stanu do zastępstwa Ministra Sprawiedliwości przy podejmowaniu decyzji kadrowych określonych z pusp. W szczegól- nych sytuacjach, np. w razie nieobsadzenia lub wakatu na urzędzie tego Ministra, albo jego osobistej niemożności pełnienia urzędu (w okresie nie- zdolności do służby wskutek choroby lub jego nieobecności podczas urlo- pów lub wyjazdów służbowych), nie będzie (zabraknie) organu „wyłącznie” 82 właściwego do podejmowania decyzji kadrowych w wymiarze sprawiedli- wości. Na gruncie tej uchwały, opartej na tezie o „separacji (izolacji)” władzy sądowniczej, kontrowersyjne byłoby nawet zastępstwo Ministra Sprawiedli- wości ustawowo przysługujące Prezesowi Rady Ministrów (art. 36 ustawy o Radzie Ministrów), jeżeli wedle krytykowanej uchwały decyzje o przenosze- niu sędziów może wyłącznie wydawać i podpisywać Minister Sprawiedliwo- ści. Takie stanowisko nie odpowiada, ale koliduje z zasadą podziału i współdziałania władz państwowych, a przede wszystkim narusza zasadę konstytucyjnego prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji), która wśród równych norm ustawy zasadniczej zawiera normę o znaczeniu podstawo- wym (pierwszorzędnym) dla podmiotów prawa, którzy oczekują na sprawne postępowanie, które nie powinno być „przerywane” kompetencyjnymi kon- trowersjami wokół podmiotów uprawnionych do przenoszenia sędziów le- galnie zniesionych sądów, którzy maja obowiązek ciągłego realizowania konstytucyjnego prawa do sądu. Wykreowana w uzasadnieniu kontestowanej uchwały Pełnego Składu Sądu Najwyższego koncepcja „separacji”, czy wręcz „izolacji” władzy są- downiczej nie wytrzymuje krytyki na gruncie konstytucyjnej zasady podziału i równowagi władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądow- niczej (art. 10 Konstytucji), które nie realizują się poprzez „separację” lub „izolację” władzy sądowniczej, ponieważ wymagają konstytucyjnego rów- noważenia i współdziałania władz państwowych. Zawarty w uzasadnieniu kontestowanej uchwały zarzut, że „Minister Sprawiedliwości nie zwracał się do sędziów o wskazanie nowego miejsca służbowego (art. 75 § 3 in fine Pr. o u.s.p.), a jedynie wystąpił do prezesów sądów apelacyjnych o zawiadomienie o planowanej reorganizacji zaintere- sowanych sędziów. Złożone przez część sędziów z własnej inicjatywy wnioski co do wyboru nowego miejsca służbowego nie były przez Ministra Sprawiedliwości brane pod uwagę” – nie miał istotnego znaczenia dla uza- 83 sadnienia krytykowanej uchwały, ponieważ w judykaturze do oceny wnio- sków sędziów o przeniesienie na inne miejsce służbowe został wyrażony pogląd, że od odmowy przeniesienia sędziego na jego wniosek na inne miejsce służbowe w trybie art. 75 § 1 i 3 p.u.s.p. nie przysługuje „nieznany ustawie środek odwoławczy” (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 2013 r., III KRS 2013 r., dotychczas niepublikowane). Nietrafny i bezpodstawny okazał się także dalszy wywód krytykowanej uchwały, że „decyzje o przeniesieniu – co wymaga jednoznacznej krytycz- nej oceny – zostały podjęte i doręczone w czasie, w którym nie było możli- we wyczerpanie postępowania odwoławczego (art. 75 § 4 Pr. o u.s.p.) przed nadejściem chwili, w której miał powstać skutek przeniesienia na inne miejsce służbowe”. Tymczasem takie decyzje były po wydaniu i na podsta- wie aktów wykonawczych Ministra Sprawiedliwości niezwłocznie doręczane przenoszonym sędziom. W wymienionym przepisie (art. 75 § 4 p.u.s.p.) nie został ustanowiony żaden termin do zaskarżenia takich decyzji, a odwołują- cy sędziowie na ogół sporządzali i wysyłali odwołania nawet 31 grudnia 2013 r., co wykluczało ich rozpoznanie przez Sąd Najwyższy tego samego dnia (przed datą przeniesienia z dniem 1 stycznia 2014 r.). Przede wszyst- kim jednak nie ma przepisów prawa, które uzależniałyby skutek przeniesie- nia od uprzedniego wyczerpania trybu odwoławczego. Wreszcie liczne od- wołania sędziów nadal oczekują na rozpoznanie, uzależnione od rozstrzy- gnięcia przez Trybunał Konstytucyjny kolejnego zagadnienia prawnego sformułowanego w treści postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 23 maja 2013 r., III KRS 34/12. W praktyce krytykowana uchwała naruszy zasadę podwyższonego zaufania uczestników postępowań cywilnych lub karnych do sądów (orga- nów władzy publicznej). Będą oni mogli uprzednio „sprawdzać” status służ- bowy sędziów, tj. czy sędziowie orzekają w składzie sądu niesprzecznym z przepisami prawa lub niewadliwie obsadzonym. Procesowy obowiązek we- 84 ryfikowania rygoru potencjalnej nieważności postępowania cywilnego lub bezwzględnej podstawy odwoławczej w postępowaniu karnym – ze wzglę- du na orzekanie sądu w składzie sprzecznym z przepisami prawa lub nie- właściwie obsadzonym – będzie wymagał od sądu odwoławczego spraw- dzenia z urzędu dokumentacji służbowej każdego sędziego, który brał udział w wydaniu zaskarżonego orzeczenia, w celu weryfikacji jego upraw- nień do orzekania w składzie sądu zgodnym z przepisami prawa lub skła- dzie sądu niewadliwie obsadzonym, i to nawet wtedy, gdy nie dochodzi do naruszenia konstytucyjnych warunków orzekania przez właściwy, niezależ- ny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP). Należy wy- raźnie podkreślić, że lege lata ani wedle utrwalonej judykatury uczestnicy postępowań sądowych nie mają uprawnień do weryfikowania statusu sę- dziego, gdyż nie ma do tego podstaw prawnych ani żadnego, w tym racjo- nalnego uzasadnienia. Nie zgadzam się wreszcie z uzasadnieniem kontestowanej uchwały w jej finalnym „abolicyjnym” zakresie, w której Pełen Skład Sądu Najwyższego wywiódł, że „do chwili podjęcia uchwały i nadania jej prospektywnego skut- ku sędziowie sądów powszechnych – kierując się swoją wiedzą, wskaza- niami sumienia oraz treścią uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyż- szego z dnia 17 lipca 2013 r., III CZP 46/13 – mieli prawo wstrzymać się od orzekania ze względu na ryzyko wystąpienia nieważności postępowania (art. 379 pkt 4 k.p.c.) albo bezwzględnej przyczyny odwoławczej (art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. i art. 104 § 1 pkt 2 k.p.w.). Postępowanie takie nie powinno być co do zasady kwalifikowane także jako przewinienie służbowe (art. 107 § 1 Pr.u.s.p.)”. Tymczasem kwalifikacja prawna przewinień dyscyplinarnych sędziów, którzy „wstrzymywali się” od wykonywania podstawowych obo- wiązków orzekania w równorzędnych sądach rejonowych, należy do sądo- wych organów dyscyplinarnych oraz właściwego, bezstronnego i niezawi- słego sądowego postępowania dyscyplinarnego, na które nie powinno 85 wpływać (oddziaływać) kontrowersyjne uzasadnienie kontestowanej uchwa- ły pełnego składu Sądu Najwyższego. Uważam, że w celu wyeliminowania na przyszłość budzącego sprze- ciw zbiorowego „powstrzymywania się” niektórych sędziów zniesionych są- dów od wykonywania podstawowych i „niezbywalnych” obowiązków jurys- dykcyjnych, które doprowadziły do realnego kryzysu wymiaru sprawiedliwo- ści, z naruszeniem – w mojej ocenie – licznych norm Konstytucji RP, (w tym jej art. 2, 8, 31 ust. 3 w związku z art. 45 ust. 1 i art. 175 ust. 1 i art. 177 oraz art. 178 ust. 1), niezbędna staje się interwencja ustawodawcza, która albo potwierdzi kompetencje Ministra Sprawiedliwości i (lub) jego zastęp- ców do podejmowania decyzji kadrowych w wymiarze sprawiedliwości, bądź ustawowo wskaże inny organ państwa kompetentny do podejmowania takich decyzji, z zagwarantowaniem delegowanym lub przenoszonym sę- dziom sądowej drogi odwoławczej. W każdym razie dla ostatecznego usu- nięcia kontrowersji wokół organu państwa uprawnionego do przenoszenia sędziów znoszonych sądów do innych sądów równorzędnych może być ustanowiona zasada jurysdykcyjnego automatyzmu prawnego podmiotowej zmiany sądów i zmiany miejsca służbowego (z mocy samego prawa), jeżeli zmiana taka jest usprawiedliwiona potrzebą oraz koniecznością zapewnie- nia sprawnego i niezakłóconego (ciągłego) sprawowania obowiązków ju- rysdykcyjnych przez sędziów w stanie czynnym w przypadkach legalnego i zgodnego z Konstytucją zniesienia określonych sądów, których zadania przejmują inne właściwe sądy równorzędne.
Potrzebujesz pomocy prawnej?
Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.
Zadaj pytanie Asystentowi AI