saos:153518

SAOSKarneprzestępstwa przeciwko życiu i zdrowiuŚrednia
produkcja narkotykówprekursorBMKamfetaminazorganizowana grupa przestępczafałszerstwo dokumentówpranie pieniędzynarkotyki

Sąd skazał oskarżonych za produkcję prekursora BMK, kluczowego składnika do produkcji amfetaminy, uznając ich winnymi popełnienia zarzucanych czynów.

Sprawa dotyczy produkcji BMK (fenyloacetonu), prekursora amfetaminy, przez grupę przestępczą. Oskarżeni P. U., D. S. i M. B. zostali skazani za udział w tym procederze. P. U. organizował produkcję, wynajmował nieruchomości i posługiwał się fałszywymi dokumentami. D. S. i M. B. fizycznie produkowali substancję. Kluczową rolę w organizacji procederu przypisano K. N., który zeznawał jako świadek i ubiegał się o złagodzenie kary. Sąd uznał winę oskarżonych, odrzucając częściowo ich linie obrony, zwłaszcza dotyczące nieświadomości co do charakteru produkowanej substancji.

W niniejszej sprawie sąd rozpatrywał zarzuty dotyczące produkcji BMK (fenyloacetonu), prekursora amfetaminy, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Głównymi oskarżonymi byli P. U., D. S. i M. B. Oskarżony P. U. pełnił rolę organizatora, nawiązując kontakt z K. N. (świadkiem w sprawie), który zlecił mu produkcję. U. posługiwał się fałszywym dowodem osobistym, wynajmował nieruchomości i koordynował działania D. S. i M. B., którzy fizycznie wytwarzali substancję. Sąd ustalił, że oskarżeni, mimo prób zminimalizowania swojej odpowiedzialności i twierdzeń o nieświadomości co do charakteru produkowanej substancji, byli świadomi lub mogli i powinni byli wiedzieć o jej przeznaczeniu. Kluczowy świadek K. N., który sam był karany za przestępstwa narkotykowe, zeznał, że celowo angażował osoby nieświadome celu produkcji, aby zminimalizować ryzyko. Sąd uznał jednak, że P. U. miał świadomość nielegalnego charakteru procederu, zwłaszcza po otrzymaniu fałszywego dowodu osobistego i naciskach ze strony N. Oskarżeni D. S. i M. B. również zostali uznani za winnych, mimo ich twierdzeń o braku wiedzy co do przeznaczenia produkowanego płynu. Sąd oparł się na zeznaniach świadków, dowodach rzeczowych (w tym zabezpieczonych substancjach chemicznych) oraz analizie transakcji finansowych. W sprawie pojawiły się również wątki dotyczące brutalnego traktowania oskarżonych podczas zatrzymania przez policję, co zostało odnotowane, ale nie wpłynęło na ocenę dowodów w stopniu dyskwalifikującym.

Asystent AI do analizy prawnej

Przeanalizuj tę sprawę w kontekście orzecznictwa, przepisów i doktryny. Uzyskaj pogłębioną analizę, projekt pisma lub odpowiedź na pytanie prawne.

Analiza orzecznictwa Badanie przepisów Odpowiedzi na pytania Drafting pism
Wypróbuj Asystenta AI

Zagadnienia prawne (3)

Odpowiedź sądu

Tak, sąd uznał, że oskarżeni byli świadomi lub mogli i powinni byli wiedzieć o nielegalnym charakterze produkowanej substancji i jej przeznaczeniu do produkcji amfetaminy, a także o istnieniu zorganizowanej grupy przestępczej.

Uzasadnienie

Sąd oparł się na całokształcie materiału dowodowego, w tym zeznaniach świadka K. N., który organizował proceder, oraz na okolicznościach towarzyszących działaniom oskarżonych (np. posługiwanie się fałszywymi dokumentami, naciski ze strony organizatora). Odrzucono twierdzenia oskarżonych o nieświadomości, uznając je za niewiarygodne w świetle zgromadzonych dowodów.

Rozstrzygnięcie

Decyzja

skazujący

Strony

NazwaTypRola
P. U.osoba_fizycznaoskarżony
K. N.osoba_fizycznaświadek
D. S.osoba_fizycznaoskarżony
M. B.osoba_fizycznaoskarżony
B. K.osoba_fizycznaświadek
L. B.osoba_fizycznaświadek
M. H.osoba_fizycznaświadek
P. J.osoba_fizycznaświadek
B. J.osoba_fizycznaświadek
D. M.osoba_fizycznaświadek
Z. S.osoba_fizycznaświadek
A. D.spółkaświadek
V. R.osoba_fizycznaświadek

Przepisy (8)

Główne

u.p.n. art. 56 § 3

Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii

Dotyczy produkcji lub obrotu substancjami psychotropowymi lub środkami odurzającymi.

k.k. art. 258 § 1

Kodeks karny

Dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

k.k. art. 270 § 1

Kodeks karny

Dotyczy fałszowania dokumentów.

k.k. art. 275 § 1

Kodeks karny

Dotyczy posługiwania się fałszywym dokumentem.

u.p.n. art. 53 § 3

Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii

Dotyczy wytwarzania lub obrotu prekursorami.

u.p.n. art. 54 § 1

Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii

Dotyczy wprowadzania do obrotu środków odurzających lub substancji psychotropowych.

Pomocnicze

k.k. art. 13 § 1

Kodeks karny

Dotyczy przygotowania do popełnienia przestępstwa.

k.k. art. 65 § 1

Kodeks karny

Dotyczy popełnienia przestępstwa w zorganizowanej grupie lub związku mającym na celu popełnianie przestępstw.

Argumenty

Godne uwagi sformułowania

nie chodzi o narkotyki praca nie całkowicie legalna, ale dobrze płatna rozpuszczalnik albo oranżada żółty płyn nie wiedział, do czego ma służyć nie zadawał pytań, bo bał się stracić możliwość zarabiania zastraszaniem udaje się N. utrzymać go w szachu nie można traktować zeznań K. N. jako niepodważalnego dowodu na to, że oskarżony U. nie wiedział, czym się zajmuje w dzisiejszych czasach, w dobie Internetu, ogromnych możliwości dotarcia do informacji nie było konieczne, aby N. cokolwiek mówił oskarżonemu o przeznaczeniu produkowanego płynu

Informacje dodatkowe

Wartość precedensowa

Siła: Średnia

Powoływalne dla: "Ustalenie odpowiedzialności karnej za produkcję prekursorów narkotyków, w tym ocena świadomości sprawców co do charakteru produkowanej substancji i istnienia zorganizowanej grupy przestępczej."

Ograniczenia: Orzeczenie dotyczy konkretnego stanu faktycznego i może być stosowane analogicznie w podobnych sprawach dotyczących produkcji prekursorów.

Wartość merytoryczna

Ocena: 7/10

Sprawa dotyczy produkcji narkotyków i działania zorganizowanej grupy przestępczej, co zawsze budzi zainteresowanie. Pokazuje mechanizmy działania przestępców i metody śledcze.

Jak zorganizowana grupa przestępcza produkowała kluczowy składnik amfetaminy i kto za tym stał?

Asystent AI dla prawników

Twój asystent do analizy prawnej

Zadaj pytanie prawne, zleć analizę orzecznictwa i przepisów, lub poproś o projekt pisma — AI przeszuka ponad 1,4 mln orzeczeń i aktualne akty prawne.

Analiza orzecznictwa i przepisów
Drafting pism i dokumentów
Odpowiedzi na pytania prawne
Pogłębiona analiza z doktryny

Powiązane tematy

Pełny tekst orzeczenia

Oryginał, niezmieniony
Na podstawie materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy i ujawnionego w toku rozprawy głównej ustalono następujący stan faktyczny: W pierwszym kwartale 2010r. oskarżony P. U. (1) poznał K. N. (1) . Przedstawił ich sobie L. P. , z którym U. wspólnie odbywał w przeszłości karę pozbawienia wolności. Kolega oskarżonego powiedział, że K. N. (1) szuka kogoś do pracy. Ten ostatni zapewnił, że można dobrze zarobić, a trzeba produkować płyn. Zastrzegł, że nie chodzi o narkotyki. Następnie mężczyźni spotkali się na zjeździe z autostrady (...) . Tam uzgodnili zasady współpracy. K. N. (1) mówił, że zajmie się pieniędzmi, a oskarżony U. ma zostać łącznikiem, który znajdzie ludzi do pracy. Ci z kolei będą płyn produkować, U. natomiast tenże płyn będzie odbierać i do niego przywozić. Na kolejne spotkanie N. przywiózł pieniądze. Nadto podyktował oskarżonemu kilka adresów do nieruchomości w całej Polsce. Kazał U. dać mu zdjęcie, które miało posłużyć do wytworzenia dokumentów w celu bezpieczeństwa. ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego P. U. k. 144, 187-188, zeznania K. N. k. 1782-1785, kopia kartki z zapiskami k. 190 ) Na kolejnym spotkaniu U. otrzymał sfałszowany dowód osobisty na nazwisko K. K. z wklejonym swoim zdjęciem, przekazanym na poprzednim spotkaniu. ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego P. U. k. 145, opinia biegłego z zakresu badań dokumentów k. 1011-1013) N. przekazywał oskarżonemu U. także aparaty telefoniczne do kontaktów między nimi. Na kolejnym spotkaniu zabierał poprzednie i przekazywał nowe. Przekazywał także pieniądze na załatwienie różnych spraw. ( dowód: wyjaśnienia P. U. k. 145) Na początku maja 2010r. w urzędzie pracy oskarżonego D. S. zagadnął oskarżony U. . Obaj panowie znali się z widzenia, ponieważ S. jako pomocnik hydraulika wykonywał w mieszkaniu oskarżonego U. drobne prace naprawcze. U. zaproponował oskarżonemu S. pracę, mówiąc, że jest to praca „ nie całkowicie legalna, ale dobrze płatna” i kazał mu czekać na telefon. Oskarżony U. z czasem przedstawił się oskarżonemu S. jako K. K. . Zadzwonił do oskarżonego S. na trzy, cztery dni przed jego wyjazdem do S. , czyli przed 23-24 maja 2010r. Spotkali się w S. , przy czym U. przyjechał samochodem marki F. (...) . Po spotkaniu w S. pojechali razem do B. . Tam w mieszkaniu oskarżony U. wyjaśnił S. na czym polega praca i udzielił instruktażu w zakresie złożenia sprzętu i produkcji substancji. Oskarżony wyprodukował tam około 230 l gotowego płynu. Płyn ten w dwóch partiach odebrał oskarżony P. U. (1) , który oskarżonemu S. zapłacił 5500,-zł. ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego S. k. 60) Posesja w B. została wynajęta przez L. B. (1) w dniu 6 lipca 2010r. oskarżonemu D. S. . Wynajął ją na własne nazwisko, ponieważ wtedy nie mógł przyjechać oskarżony P. U. (1) . Położenie posesji spełniało wymagania U. . W dniu 15 września 2010r. oskarżony S. telefonicznie zgłosił właścicielce, że rezygnuje z wynajmu. ( dowód: zeznania świadka L. B. k. 1175-1176, wyjaśnienia osk. S. k. 1338-1339) W połowie października 2010r. M. H. (1) zawarł umowę najmu swojej posesji położonej w miejscowości O. , ul. (...) z oskarżonym U. , który przedstawił mu się jako K. K. . ( dowód: zeznania świadka M. H. k. 1284-1285) Następnie oskarżony U. ponownie zadzwonił do S. i polecił mu udać do miejscowości O. koło M. . W L. S. otrzymał do swojego użytku samochód marki „ f. (...) ” i udał się do O. . W samochodzie przewoził sprzęt do produkcji. Tam z przerwami przebywał do połowy marca 2011r. Przez pierwsze dwa tygodnie oskarżony S. wyprodukował 200 l gotowego płynu, za co otrzymał od U. ( który partiami odbierał wyprodukowany płyn) 8000,-zł. Pod koniec października 2010r. oskarżony ponownie przyjechał do O. i wyprodukował około 130 l płynu, który także odebrał U. . Otrzymał za to 4500,-zł. ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego S. k. 60v-61, protokół oględzin posesji w miejscowości O. k. 1166-1168, zeznania świadka V. R. k. 1169-1170, protokół oględzin k. 1166-1168 wraz z materiałem poglądowym k. 1194-1202) Pod koniec listopada 2010r. oskarżony S. ponownie przyjechał do O. i przebywał tam do 20 grudnia 2010r. Przez ten czas wyprodukował 200 l płynu, za co otrzymał zapłatę w kwocie 8000,-zł. Płyn odbierał jak dotychczas P. U. (1) . ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego S. k. 61) Do O. oskarżony S. wrócił na początku stycznia 2011r. i w ciągu tego miesiąca wyprodukował 150 l płynu, za który otrzymał 5000,-zł. Pod koniec lutego 2011r. oskarżony ponownie pojawił się w O. . Wcześniej spotkał się z oskarżonym U. , który przekazał mu, że otrzymuje większe naczynia, „kule” o pojemności 2 l. Zwiększają się jednak wymagania i oskarżony ma produkować do 200 l tygodniowo. Miał za to otrzymać 16000,-zł. Oskarżony S. stwierdził, że musi dobrać sobie pomocnika, gdyż inaczej nie poradziłby sobie. U. ( alias K. ) pozostawił mu wolną rękę w tej mierze. D. S. zaproponował pracę M. B. - koledze ze Z. . Zaczęli produkcję i do połowy marca 2011r. przez okres około 3 tygodni wyprodukowali 300 l gotowego płynu. U. odbierał każdorazowo po 100 l płynu i zapłacił S. 10.000,-zł do podziału między pozostałych dwóch oskarżonych. Nadto oznajmił, że dalsza produkcja odbędzie się w nowym domu. ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego S. k. 61, wyjaśnienia oskarżonego B. k. zeznania M. H. k. 1284-1285) Właścicielką posesji położonej w miejscowości T. nr (...) gmina C. od roku 1994 jest B. J. (1) . W roku 2002r. wyprowadziła się ona wraz z rodziną do W. , a dom stał pusty. Wykorzystywano go jedynie sporadycznie jako działkę rekreacyjną. Właścicielka zdecydowała się wynająć dom, ponieważ przez większość roku był niezamieszkały i włamywano się do niego. B. J. (2) ( syn B. i P. J. (1) ) zamieścił ogłoszenie w Internecie, na które odpowiedział mężczyzna podający się za K. K. ( w rzeczywistości był to oskarżony P. U. (1) ). Zdecydował się wynająć dom. W dniu 10 marca 2011r. podpisał z P. J. (1) umowę. Wówczas okazał się dowodem osobistym na wspomniane wyżej nazwisko. W dniu podpisania umowy oskarżony U. ( rzekomy K. K. ) był w towarzystwie innego mężczyzny. Przyjechali samochodem marki A. (...) . Towarzyszącego mu mężczyznę przedstawił jako swojego szwagra i nadmienił, że obaj chcą się do tego domu sprowadzić z rodzinami. Ich żony zajmują się wyrobem świeczek i miały tu właśnie uruchomić ich produkcję. Od chwili zawarcia umowy P. J. (1) przyjechał na działkę z żoną dwukrotnie. Niczego niepokojącego nie zauważył. Oskarżony U. ( K. K. )zapłacił 1600,-zł kaucji oraz 1300,-zł należności z tytułu czynszu za marzec. ( dowód: zeznania świadka P. J. k. 28-29, 152-153 wraz z tablicą poglądową k. 154, B. J. k. 150-151, umowa najmu lokalu mieszkalnego k. 30-31, wyjaśnienia oskarżonego U. k. 137) Około 5 kwietnia 2011r. oskarżony U. zadzwonił do oskarżonego D. S. i powiedział, że ma jechać do miejscowości T. (...) powiat (...) . Oskarżony S. skontaktował się z oskarżonym B. i wyruszyli w drogę. Na miejscu byli w dniu 8 kwietnia 2011r. ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego S. k. 61) W domu zastali linię produkcyjną, w tym naczynia „kulki” o pojemności 2 l. Po paczki z prochem i kwasem fosforowym oskarżeni S. i B. pojechali na stację benzynową, gdzie umówił się na odbiór z kurierami. Odebrał tego dnia kwas w ilości 44 baniek o pojemności 20 l każda i 800 kg prochu w paczkach po 40 kg. Zawieźli to wszystko do domu w miejscowości T. i przystąpili do produkcji płynu. ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego S. k. 61, wyjaśnienia oskarżonego B. k. 80-82) Wieczorem, około godz. 19.00 przyjechał do oskarżonego S. jego przyjaciel i kolega szkolny- B. K. (1) , który pracował na terenie W. . Postanowił go odwiedzić. Przyjechał na chwilę w piątek, 8 kwietnia 2011r. , ale nie wchodził do środka. Na dłużej przyjechał w sobotę- 9 kwietnia 2011r. B. K. (1) pracuje w firmie zajmującej się rozbiorem drobiu i postanowił przywieźć oskarżonemu D. S. trochę mięsa. Po przyjeździe oskarżonego K. oskarżony S. stwierdził, że skoro ten przyjechał, a jego samochód się zepsuł, to pojadą razem na zakupy do G. . Pojechali razem i zrobili zakupy w sklepie (...) . Przy okazji świadek K. zatankował swój samochód, a oskarżony S. kupił 5-l baniak oleju silnikowego. ( dowód: zeznania świadka B. K. k. 74-76, 676-670) Oskarżony D. S. będąc na zakupach w G. spotkał przypadkowo chłopaka, od którego kupił dwa gramy marihuany za kwotę 55,-zł oraz 1 g amfetaminy za kwotę 35,-zł. Kupił to na użytek swój i M. B. . ( dowód: wyjaśnienia oskarżonego S. k. 61) W dniu 10 kwietnia 2011r. o godz. 5.30 do domu, w którym znajdowali się oskarżeni S. i B. oraz świadek K. wkroczyli funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Stołecznej Policji wspólnie z policjantami Wydziału Realizacyjnego i Biura Operacji Antyterrorystycznych Komendy Głównej Policji. Zatrzymali oni wszystkich obecnych. Ujawnili także włączoną aparaturę, kartony i pojemniki plastikowe z odczynnikami chemicznymi, butle podciśnieniowe oraz inne pojemniki z zawartością cieczy koloru żółtego. Zabezpieczyli próbki substancji znajdujących się w plastikowych wiaderkach, pojemnikach, wymazy z otworów wentylacyjnych, rękawiczki, substancję sypką. Zabezpieczyli także niewielką ilość środków odurzających. ( dowód: protokoły zatrzymania oskarżonych k. 1B, 6, 11, protokół oględzin miejsca k. 19-21, 32-46 wraz z kasetą z nagraniem k. 47, materiał fotograficzny k. 94-100, zeznania świadka Z. S. k. 102-104, protokół oględzin przedmiotów zabezpieczonych w miejscowości C. k. 367-368, protokół oględzin uszkodzeń k. 384, dokumentacja fotograficzna wykonana w trakcie oględzin k. 429-435, protokół pobrania materiału dowodowego k. 438) Zabezpieczona ciecz znajdująca się w szklanych probówkach została zidentyfikowana w badaniach wstępnych jako fenyloaceton (benzylometyloketon- BMK), stanowiący zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii prekursor z kategorii 1. ( dowód: informacja z badań wstępnych materiału dowodowego k. 93) Białą proszkową substancję znajdującą się w torebce foliowej z zapięciem strunowym zidentyfikowano jako 2-fenyloacetoacetonitryl, który może służyć do wyprodukowania fenyloacetonu (BMK) ( dowód: informacja z badań wstępnych materiału dowodowego k. 236) Funkcjonariusze ponadto dokonali przeszukania zatrzymanych osób, zabezpieczając posiadane telefony komórkowe, nawigację GPS, inne urządzenia jak pendrive, karta SIM, karta pamięci aparat fotograficzny. ( dowód: przeszukanie osoby oskarżonego S. k. 2-4, przeszukanie osoby oskarżonego B. k. 7-9, przeszukanie osoby B. K. k. 12-14) W dniu 12 kwietnia 2011r. właściciele posesji położonej w miejscowości T. porządkowali dom po zniszczeniach dokonanych przez oskarżonych oraz powstałych w toku czynności zatrzymania. B. J. (2) w pustej budzie dla psa znalazł dwie plastikowe butelki koloru niebieskiego wypełnione w całości przezroczystym płynem i dwie kolby okrągłodenne. Nadto w domu znaleziono dwie kartki papieru. Jedna z nich stanowiła fakturę VAT wystawioną na nazwisko M. H. (1) przez (...) . Druga zawierała numer konta bankowego. B. J. (2) wymienione przedmioty zaniósł do jednostki policji prowadzącej postępowanie. ( dowód: zeznania świadka B. J. k. 150-151, protokół zatrzymania rzeczy k. 155-157, kartki z zapiskami k. 158) W toku dalszych czynności zatrzymano oskarżonego P. U. (1) , co do którego funkcjonariusze mieli informację, iż porusza się samochodem marki „ A. (...) ” koloru białego o początkowych numerach rejestracyjnych (...) . ( dowód: protokół zatrzymania k. 120) Zabezpieczono przy nim gotówkę w kwocie 2000,-zł. ( dowód: protokół przeszukania osoby k. 121-123) W samochodzie oskarżonego U. ujawniono m.in.: dowód osobisty na nazwisko (...) o nr (...) , prawo jazdy na nazwisko P. U. (1) , dwa dowody rejestracyjne, trzy polisy ubezpieczeniowe, fakturę VAT na nazwisko (...) , potwierdzenie wykonania operacji płatniczej na nazwisko (...) , pięć aparatów telefonicznych, karty pamięci, pendrive, prawo jazdy wydane przez władze niemieckie na nazwisko M. W. , karty telefoniczne, kartki z zapiskami. ( dowód: protokół przeszukania k. 125-128, protokół oględzin przedmiotów zabezpieczonych od P. U. (1) k. 1402-1403) K. K. , zamieszkały w B. , zgłosił w dniu 21 sierpnia 2008r. kradzież swojego dowodu osobistego, do której doszło na terenie sklepu (...) . ( dowód: akta dochodzenia w przedmiocie kradzieży dowodu osobistego k. 1161-1163 wraz z zeznaniami K. K. , zeznania K. K. k. 1318, kopia wydanego zaświadczenia przez KPP w B. k. 1319 ) Dowód osobisty na nazwisko (...) został przerobiony w ten sposób, że przy wykorzystaniu autentycznego dowodu osobistego usunięto lub zasłonięto pierwotną fotografię i naniesiono wtórną, obecnie istniejącą. Nadruk wtórnej fotografii prawdopodobnie wykonano przy użyciu drukarki termosublimacyjnej. ( dowód: opinia kryminalistyczna k. 1011-1013) Oskarżony P. U. (1) poprosił swojego znajomego- D. M. (1) o to, aby z jego konta walutowego mógł dokonać przelewów do C. . D. M. (1) posiadał na swoje nazwisko zarejestrowaną działalność gospodarczą pod nazwą (...) z siedzibą w L. , ul. (...) , (...)-(...) L. . Oskarżony powiedział M. , że sprowadza z C. granulat do produkcji pojemników plastikowych, które następnie sprzedaje. W rzeczywistości substancją tą 2-fenyloacetoacetonitryl, aczkolwiek ukryty pod nazwą 5-hydroxy-2 nitrobenzaldehyd. Każdorazowo U. i M. spotykali się w banku, gdzie U. przynosił gotówkę, wpłacał na konto M. , który następnie podpisywał polecenie przelewu. Pierwsze zasilenie konta miało miejsce 15 marca 2010r. Zdarzało się też, że oskarżony U. dokonywał zasilenia konta, posługując się swoim nazwiskiem. Pierwsze takie zasilenie miało miejsce 20 września 2010r. Kolejne-3 listopada 2010r., 28.12.2010r., 16.02.2011r. ( dowód: informacja z Izby Celnej k. 237-243, zeznania świadka D. M. k. , protokół zatrzymania rzeczy od A. D. z firmy (...) k. 253-255 z załącznikami k. 256-270, dokumentacja doręczenia przesyłek k. 273-276, historia rachunku bankowego firmy (...) k. 324-326, dokumentacja bankowa k. 694-713, 714-914, przelewy zagraniczne k. 916-917, analiza danych transakcyjnych k. 918-920, protokół przeszukania mieszkania D. M. k. 404-408, 445-447) D. M. (1) złożył ponadto upoważnienie do występowania przed organami celnymi dla firmy (...) i przesłał ponadto jej kopie dokumentów firmowych. (dowód: kopia upoważnienia k. 244-248) Oskarżony P. U. (1) , używając personaliów K. K. , dokonał zakupu kwasu ortofosforowego 85%, który służył do produkcji BMK. Substancję tę nabył w firmie (...) SA z siedzibą w K. , ul. (...) . Oskarżony wykonywał połączenia telefoniczne z numerami należącymi do (...) SA ( (...) oraz (...) ) z należącego do niego telefonu o numerze (...) . ( dowód: pismo (...) Państwowego Inspektora Sanitarnego k. 469, wykaz odbiorców (...) SA k. 473-477, pismo (...) k. 945-946, dokumentacja z (...) SA k. 1046-1081, korespondencja elektroniczna k. 1082-1086, pismo (...) wraz z płytą CD k. 1246-1250, dane o połączeniach k. 946) P. U. (1) logował się do konta poczty elektronicznej swojej siostry pod adresem (...) ( dowód: dokumentacja z (...) k. 632-649, wyjaśnienia oskarżonego U. k. ) Oskarżony U. używał samochodu osobowego marki A. (...) , zarejestrowanego na jego konkubinę A. K. . ( dowód: dokumentacja ze Starostwa Powiatowego w Z. k. 1138-1156) P. U. (1) , posługując się personaliami K. K. kupił samochód marki V. (...) nr rej. (...) w dniu 20 lutego 2011r. ( dowód: zeznania świadka M. M. k. 1210-1211, dokumentacja k. 1206,1207, 1212-1213) P. U. (1) , posługując się personaliami K. K. kupił również samochód marki F. (...) nr rej. (...) w dniu 1 kwietnia 2010r. Samochód ten następnie został udostępniony oskarżonemu S. . ( dowód: zeznania świadka M. D. k. 1392-1393, dokumentacja k.1389) Zabezpieczone w toku postępowania telefony komórkowe pozwoliły na wystąpienie do operatorów telefonii komórkowej o nadesłanie wykazów połączeń. Uzyskane informacje w sposób jednoznaczny wskazują na to, że oskarżony S. był w kontakcie z oskarżonym U. i oskarżonym B. , a także B. K. (1) , a jego aparaty logowały się w miejscach ( bądź ich pobliżu) opisanych w jego wyjaśnieniach. ( dowód: informacje z wykazami połączeń k. 342-343, 355-357, 419-421, 493-505, 507-508, 545-588, 606-619, 628-630, 651, 1025, 1121, 1136-1137, 1220-1221, 1349-1367,1450-1475, analiza połączeń 1415-1427) Oskarżony P. U. (1) urodził się w dniu (...) . i zamieszkuje w Z. . Zdobył wykształcenie średnie techniczne i z zawodu jest technikiem dentystycznym. Pracuje obecnie jako kierowca-kurier i zarabia 2400,-zł. Jest kawalerem i ma na utrzymaniu sześcioletnią córkę. Nie posiada majątku. ( dowód: dane osobo poznawcze k. 1700) Był w przeszłości karany. ( dowód: dane o karalności k. 1678-1680 ) W miejscu zamieszkania oskarżony U. cieszy się pozytywną opinią. (dowód: wywiad środowiskowy kuratora zawodowego k. 1123-1125, 1217-1219) Oskarżony D. S. urodził się (...) roku i zamieszkuje w Z. . Zdobył wykształcenie zawodowe i jest mechanikiem pojazdów samochodowych. Pracuje jako sprzedawca-magazynier i zarabia 1500,-zł. Majątku nie posiada. Jest kawalerem i nie posiada dzieci na utrzymaniu. ( dowód: dane osobopoznawcze k. 1700, opinia pracodawcy k. 1697, kopia umowy o pracę k. 1698, 1853, 1918) Nie był dotychczas karany. ( dowód: dane o karalności k. 1663) Opinia o oskarżonym ( co do jego pobytu w miejscowości T. u babci) była pozytywna. Oskarżony pracował dorywczo, podejmując różnego rodzaju prace fizyczne. Nie udało się zebrać informacji z miejsca pobytu oskarżonego w Z. . (dowód: wywiad kuratora zawodowego k. 1227-1228,1248-1250) Oskarżony M. B. urodził się (...) i zamieszkuje w Z. . Legitymuje się wykształceniem podstawowym i z zawodu jest monterem instalacji budowlanych. Pracuje w dziale produkcji firmy (...) i osiąga dochód w wysokości około 2000,-zł. W pracy cieszy się opinią sumiennego i zaangażowanego pracownika. Leczył się odwykowo z powodu nadużywania narkotyków. Jest kawalerem i posiada na utrzymaniu osiemnastomiesięczne dziecko. ( dowód: dane osobopoznawcze k. 1701, opinia pracodawcy k. 1779 ) Sytuacja materialna rodziny oskarżonego jest trudna. Oskarżony przebywał 2 lata w USA. Po powrocie zaczęły się jego konflikty z prawem. Orzeczona kara pozbawienia ( pierwotnie zawieszona) została wprowadzona do wykonania. Oskarżony przebywał wówczas w Anglii, skąd został deportowany do kraju celem odbycia kary. Potem przebywał również w Irlandii, gdzie podejmował pracę zarobkową. ( dowód: wywiad środowiskowy kuratora sądowego k. 1158-1159) Był w przeszłości karany. ( dowód: dane o karalności k. 1681-1683) Oskarżony M. B. został skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Z. z dnia 29 maja 2003r. w sprawie II K. 151/03 za przestępstwo z art. 48 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Kara ta pierwotnie została warunkowo zawieszona na okres lat 3 próby. Następnie postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2006r. zarządzono wykonanie kary pozbawienia wolności. Karę pozbawienia wolności oskarżony odbywał od 14 lipca 2007r. do 18 listopada 2008r. ( dowód: odpis wyroku k. 1035-1036, odpis postanowienia k. 1037) Oskarżony M. B. został poddany jednorazowemu badaniu przez biegłych lekarzy psychiatrów. Biegli nie stwierdzili u niego choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego. Rozpoznali natomiast osobowość nieprawidłową oraz używanie substancji psychoaktywnych mieszane. Stwierdzony stan psychiczny w odniesieniu do zarzuconych mu czynów nie znosił ani nie ograniczał jego zdolności rozpoznania znaczenia czynów i zdolności pokierowania swoim postępowaniem. Poczytalność oskarżonego w czasie czynów oraz w czasie postępowania nie budzi wątpliwości. ( dowód: opinia sądowo-psychiatryczna k. 1492-1495) Oskarżony P. U. (1) na rozprawie nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i złożył wyjaśnienia( k. 1701-1703). Ograniczył się jednakże wyłącznie do wskazania, że osobą, która wszystko zorganizowała, finansowała i odbierała BMK jest K. N. (1) . Oskarżony U. wyjaśnił, że nie produkowali amfetaminy, a jedynie substancję, co do której nie wiedzieli, czym jest. Dopiero później okazało się, że jest to prekursor do produkcji amfetaminy. Oskarżony dodał, że przyznaje się do tego, że uczestniczył w produkcji tej substancji. Oskarżony odmówił składania wyjaśnień, co do tego, w jaki sposób nawiązał kontakt z N. , jak to się stało, że wykonywał jego polecenia. N. nie używał skrótu „ BMK” na określenie produkowanej substancji. Mówił na to: „ rozpuszczalnik” albo „ oranżada”. Oskarżony podtrzymał swoje wyjaśnienia złożone w postępowaniu przygotowawczym, modyfikując je jedynie w ten sposób, że uściślił, iż każdorazowo, kiedy mówił o nieznanym mu mężczyźnie, miał na myśli K. N. (1) . Nie potrafi dokładnie określić miejsca, w którym doszło do ich spotkania; była to chyba restauracja na trasie (...) . Wyraził także żal z powodu uczestnictwa w produkcji prekursora. Po raz pierwszy przesłuchiwany w sprawie ( k. 132-146) po przedstawieniu mu zarzutów popełnienia przestępstw z art. 258§1 k.k. , 13§1 k.k. w zw. z art. 53 ust. 3, art. 54 ust. 1, art. 56 ust.3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 65§1 k.k. , art. 270§1 k.k. , art. 275§1 k.k. nie przyznał się do ich popełnienia. Złożył wyjaśnienia na temat swojej sytuacji rodzinnej i majątkowej. Podał, że rodzice wspomagają go finansowo, również on sam zarabia w Niemczech (...) rocznie. Podał, że żyje na godziwym poziomie. Użytkuje samochodów marki A. (...) koloru białego o numerze rejestracyjnym (...) (...) , którego właścicielem jest konkubina. Odnośnie wydarzeń z dnia 11 kwietnia 2011r. podał, że pojechał do C. koło G. na posesję, którą wynajął w marcu 2011r. Nazwiska właściciela nie pamięta. Domek ten został wyszukany w Internecie przez nieznanego mężczyznę, czyli K. N. (1) , jak okazało się na rozprawie. Umowę podpisał oskarżony jako K. K. i legitymował się dowodem osobistym na to właśnie nazwisko. Kazał oskarżonemu postąpić właśnie wymieniony wyżej mężczyzna i przekazał mu także dowód osobisty na nazwisko (...) . Wcześniej oskarżony dał mu swoją fotografię do dowodu. Oskarżony dodał, że dostał szczegółowe wytyczne od wymienionego wyżej mężczyzny. Dostał mianowicie dowód osobisty, polecenie wynajęcia domku, zainstalowania tam aparatury do produkcji płynu w kolorze żółtym, co do którego nie wiedział, do czego ma służyć. Aparatura ta była załadowana do samochodu V. (...) koloru białego, zakupionego właśnie w tym celu od nieznanego mężczyzny. Została ona przeładowana z samochodu, którym przyjechał N. . Działo się to na autostradzie (...) . Aparatura była zapakowana w kartony i folię, a oskarżony otrzymał również instrukcję co do tego, jak zainstalować aparaturę i produkować żółty płyn. Otrzymał również polecenie znalezienia człowieka, który zmontuje aparaturę i będzie produkował rzeczony płyn. Oskarżony znalazł D. S. , który był jego znajomym ze Z. . Nie mówił mu, że płyn ma coś wspólnego z narkotykami, albo, że to jest BMK. Oskarżony dodał przy tym, że nie wie, co to znaczy BMK i nie wie, do czego to miało służyć. Aparatura miała służyć, według informacji oskarżonego do produkcji płynu w kolorze żółtym. N. przekazał oskarżonemu U. 3000,-zł tytułem zaliczki dla D. S. i jako zapłatę na wynajem domku. S. był z oskarżonym U. podczas podpisywania umowy najmu w C. i wiedział, pod jaki adres się udać. S. zrobił tak, jak mu powiedziano. Oskarżony U. interesował się tylko tym, kiedy będzie gotowy żółty płyn. N. w tej sprawie na niego bardzo naciskał. Wreszcie, około 10 kwietnia D. S. poinformował telefonicznie oskarżonego, że gotowa jest partia płynu. Udał się ze Z. do C. , ale po drodze w G. został zatrzymany przez policję. Płyn miał być zawieziony do K. N. (1) do W. i tam oskarżony miał otrzymać pieniądze. Ponadto N. kazał oskarżonemu U. dostarczyć D. S. potrzebny do produkcji płynu kwas fosforowy. Oskarżony U. otrzymał także dane do kontaktu z hurtownią w K. , w której zamówił pewną ilość kwasu. Otrzymał na ten cel pieniądze w kwocie 6000,-zł od N. . Zamówienie dostarczył kurier. Nadto na polecenie N. U. zamówił „ biały proszek”, którego nazwy nie pamięta. Zamówienia wysyłał przez Internet i kierował je do C. . Posługiwał się adresem poczty elektronicznej swojej siostry E. U. . Towar z C. docierał do W. i stamtąd odbierała go firma (...) wynajęta w imieniu firmy (...) z L. . Następnie firma (...) dostarczała towar do C. , gdzie odbierał go D. S. . Zamówień tych było trzy lub cztery z tym, że nie wszystkie były adresowane do C. . Wcześniej były wskazywane inne adresy. Nie zna ani tych adresów, ani osób, które były adresatami, jak również nazw firm. Na te trzy adresy zamawiał także kwas fosforowy. Zamawiał go tam, gdzie polecił mu wspomniany wyżej mężczyzna. Oskarżony zapewnił, że nie był w miejscach określanych przez te adresy i niczego stamtąd nie odbierał. Ostatnie zamówienie było do C. na kwotę około 6000 dolarów. Rachunki za towar zamówiony w C. płacone były z rachunku firmowego D. M. (1) , któremu płacił gotówką. Za kwas fosforowy płacił natomiast w różnych bankach. Pieniądze na zakupy dostawał od opisanego wyżej mężczyzny ze szczegółową instrukcją, co ma zamówić i gdzie towar ma być dostarczony. Oskarżony oznajmił ponadto, że nie był pod adresami, gdzie wcześniej towar był zamawiany i nie wynajmował tych lokali. D. M. (1) otrzymał od oskarżonego U. łącznie około 12000 zł. Jego firma (...) służyła tylko do zamówienia i dokonania przelewu. Sam M. nie znał przeznaczenia proszku i nie pytał o to. Był zadowolony z możliwości zarobku. Poza M. i S. oskarżony nie współpracował z innymi osobami. Nie znał osoby zatrudnionej przez S. do pomocy. Jeśli chodzi o K. N. (1) opisanego wcześniej przez oskarżonego U. jako „ nieznanego mężczyznę”, to poznał go w L. na giełdzie samochodowej. Był on w towarzystwie młodego mężczyzny znanego oskarżonemu z czasów pobytu w zakładzie karnym w latach 2001-2003r. Ten ostatni przedstawił mu N. jako swojego kolegę, który szuka kogoś do pracy. N. wyjaśnił oskarżonemu, że trzeba produkować płyn, ale nie są to narkotyki. Oskarżony U. nie dopytywał się o szczegóły; od razu zgodził się współpracować. Spotkali się po pewnym czasie w okolicach K. . Tam uzgodnili zasady współpracy. Mężczyzna powiedział, że on zajmie się pieniędzmi, zaś oskarżony ma znaleźć ludzi, którzy płyn będą produkować, a następnie będzie od nich go odbierać i przywozić do N. . Następne spotkanie odbyło się w okolicach W. . Oskarżony otrzymał pieniądze, nie pamięta w jakiej kwocie, jak również adresy nieruchomości na terenie Polski w celu dokonania najmu odpowiedniego lokalu. Oskarżony na prośbę N. przekazał mu swoją fotografię. N. mówił, że chodzi o wytworzenie dokumentów w celu bezpieczeństwa. Po tym spotkaniu oskarżony zajął się wyszukaniem odpowiedniej nieruchomości i za którymś razem znalazł posesję w C. . Na kolejnym spotkaniu z N. oskarżony otrzymał dowód osobisty na nazwisko K. K. z wklejonym swoim zdjęciem. Dostał także pewną sumę pieniędzy, ale nie pamięta jaką. Otrzymał także telefon komórkowy do kontaktów z nim. Na kolejnych spotkaniach zabierał mu telefony, które wcześniej dawał i przekazywał inne. Oskarżony szacuje, że na kilku spotkaniach z N. mógł otrzymać około 200.000,-zł, z czego on sam zarobił około 20.000-30.000,-zł. Pieniądze te wydał na różne potrzeby. Oskarżony podał również, że na spotkaniach z N. nie zapytał nigdy, jaki płyn będą robić. Bał się zapytać, gdyż wyobrażał sobie, że jak zacznie zadawać pytania, to może stracić możliwość zarabiania pieniędzy. Oskarżony podejrzewał, że ten płyn jest „w jakiś sposób nielegalny”, ale zgadzał się na współpracę z N. , gdyż ten zapewniał oskarżonego, że rzeczy, które oskarżony zamawia, są w pełni legalne. Oskarżony podjął współpracę dobrowolnie, ale kiedy w pewnym momencie zaczął się wahać, N. przyłożył mu nóż do krtani i zagroził wyrządzeniem krzywdy. Wtedy oskarżony współpracował z tym mężczyzną z obawy o rodzinę. Znalezione w jego samochodzie aparaty telefoniczne obejmują trzy popsute, stare telefony, jeden do prywatny aparat marki N. koloru złotego i jeden aparat otrzymany od N. ( czarno-niebieska N. ). W kolejnym przesłuchaniu ( k. 185-189)oskarżony nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i podtrzymał wcześniej złożone wyjaśnienia. Odnośnie pokazanej mu kartki z zapiskami wyjaśnił, że informacje na niej zapisywał osobiście podczas spotkania z N. . Dodał, że nie wiedział, w jakim celu posesje miały być wynajęte. Zadaniem oskarżonego było sprawdzenie, czy posesja się „ nadaje”, tzn. czy jest na uboczu i czy jest ogrodzona. Oskarżony podał, że na pewno przekazywał N. informacje dotyczące posesji w C. . Natomiast nie wiedział nic odnośnie tego, czy na innych posesjach N. cokolwiek robił, produkował itp. Podczas kolejnego przesłuchania, tym razem przed prokuratorem ( k. 195-197) oskarżony nie przyznał się do popełnienia czynów zarzuconych mu w pkt I, II, III, IV i V z postanowienia o przedstawieniu zarzutów ( k. 193-194), przyznał się natomiast do popełnienia przestępstwa posługiwania się sfałszowanym dowodem osobistym, który otrzymał od nieznanego mężczyzny. Dodał, że podtrzymuje swoje poprzednie wyjaśnienia, które złożył dobrowolnie. Oskarżony stwierdził, że nie działał w zorganizowanej grupie, a znał wyłącznie D. S. , którego poznał w swoim mieście jako instalatora centralnego ogrzewania. Pozostałych osób nie zna. Miał kontakt wyłącznie z tym mężczyzną, którego opisał podczas wyjaśnień na policji. Nie wiedział, że istnieje jakaś grupa. Oskarżony dodał, że nie zajmował się obrotem wymienionymi środkami, nie wiedział, że jest produkowany narkotyk. Wyjaśnił, że nie usiłował wyprodukować amfetaminy, a jedynie „żółty płyn”. Nie myślał nad tym, co to jest i został zapewniony, że nie jest to żaden narkotyk. Oskarżony dodał, że niczego nie produkował, a jedynie przekazywał „ żółty płyn”. Przekazując opisanemu wcześniej mężczyźnie swoją fotografię, nie myślał, że posłuży to do przerobienia dowodu osobistego. Posłużył się przerobionym dowodem osobistym wyłącznie w celu zawarcia umowy o najmu domu. Oskarżony w toku przesłuchania przed sądem ( k. 201-202) nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i podtrzymał złożone w sprawie wyjaśnienia. Podobnie wyjaśnił po raz kolejny słuchany przez prokuratora ( k. 1033, tom VI, k.1344, tom VIII ). Przed sądem podtrzymał swoje wyjaśnienia i oświadczył, że przyznaje się do produkcji tego prekursora i jest mu przykro, że w tym uczestniczył i że doszło do takiej produkcji ( k. 1703). Oskarżony D. S. przesłuchany na rozprawie ( k. 1703-1708) nie przyznał się do popełnienia pierwszego i drugiego z zarzuconych mu czynów, oświadczając, że nie uczestniczył w grupie przestępczej oraz nie produkował amfetaminy. Wyjaśnił, że robił płyn, nie zdając sobie sprawy do czego on służy. Do trzeciego zarzutu przyznał się i wyjaśnił, że w G. kupił środki odurzające. W odpowiedzi na pytania Sądu wyjaśnił, że nie jest uzależniony od narkotyków. Narkotyki kupił dla zabawy, ale nawet nie zdążyli ich użyć. Oskarżony dodał, że wie, iż nie wolno legalnie posiadać narkotyków. Co do zarzutu drugiego oskarżony sprecyzował, że jego rola polegała na produkcji płynu, którego przeznaczenia nie znał, nie znał też nazwy tego płynu. Wiedział, że ma produkować żółty płyn, za który miał płacone. Oskarżony dodał, że miał wtedy trudną sytuację finansową, jego matka była chora i musiał jakoś jej pomóc. Oskarżony wyjaśnił, że nie jest chemikiem z wykształcenia, nie wie dlaczego jemu została ta propozycja złożona. Nie miał pewności, czy ta substancja nie wybuchnie, nie jest żrąca, zaryzykował. Sąd ujawnił wyjaśnienia oskarżonego złożone w postępowaniu przygotowawczym ( k. 59-61). Oskarżony wyjaśnił tam, że przyznaje się do stawianych mu zarzutów i będzie składał obszerne wyjaśnienia. W początkach maja 2010r. w urzędzie pracy oskarżony poszukiwał dla siebie oferty pracy. Tam zaczepił go nieznany mu mężczyzna, oferując pracę „ niecałkowicie legalną, ale dobrze płatną”. Oskarżony wyraził zainteresowanie i podał mężczyźnie swój numer telefonu. Mężczyzna ten dzwonił do oskarżonego S. kilka dni przed wyjazdem do S. , który nastąpił w dniu 24 maja 2010r. Umówił się z tym mężczyzną i razem pojechali do wsi pod B. . W trakcie podróży okazało się, że mężczyzną tym był K. K. ( jak się później okazało- oskarżony P. U. (1) ). Dojechali do pewnego gospodarstwa. Weszli do domu. Tam z szafek K. wyjmował sprzęt. Zaczął tłumaczyć, na czym ma polegać jego praca, jak montuje się sprzęt. Następnie wyciągnął jakąś substancję. Nie powiedział dokładnie, co będzie oskarżony robił. Chodziło o to, żeby produkować płyn. Mówił, że miesza się około 200 g prochu z 800 ml kwasu fosforowego w naczyniu zwanym czaszą. Następnie wkłada się czaszę ze zmieszaną substancją do gorącego samochodowego oleju o temperaturze około 180ºC. Podgrzewanie trwa około 1 godziny 40 minut. Następnie do podgrzanej substancji dodaje się parę wodną do naczynia „kulki” o średnicy około 20 cm i pojemności około 1 l. Jednocześnie oskarżony pracował na piętnastu takich naczyniach. Wszystko skrapla się przez około 40 minut i na koniec cyklu otrzymuje się płyn w ilości około 250 ml. Jeden cykl trwa około 3 godziny 20 minut. W gospodarstwie pod B. oskarżony wyprodukował w ciągu dwóch tygodni 230 l gotowego płynu. Oskarżony wyjaśnił, że nie znał nazwy płynu, ale po samym zapachu domyślił się, że jest to główny składnik do produkcji amfetaminy. Oskarżony dodał, że wcześniej miał do czynienia z amfetaminą i płyn ten miał taki sam zapach, jak gotowy narkotyk. K. K. odebrał po tygodniu pierwszą partię gotowego płynu w ilości około 100 l. Pod koniec drugiego tygodnia odebrał kolejne 130 l. Przyjeżdżał po to niebieskim „ f. (...) ”. Na tym skończyła się praca oskarżonego, za którą otrzymał zapłatę w kwocie 5500,-zł. Po raz kolejny K. odezwał się we wrześniu 2010r. i powiedział, że jest „ robota”. W L. otrzymał od niego „ f. (...) ” do użytku i pojechał na posesję położoną w miejscowości O. koło M. . Tam też było puste gospodarstwo. Oskarżony S. zainstalował sprzęt, który przywiózł ze sobą samochodem. Sam postarał się o olej samochodowy, zaś kwas fosforowy dostarczały firmy kurierskie w ilości około 40 baniek po 20 l każda. Proch biały lub żółty także dostarczali kurierzy w ilości około 400 kg w paczkach po 40 kg każda. Kwas fosforowy pochodził z Polski, zaś proszek z Chin. Oskarżony S. przebywał w O. z przerwami w okresie od września 2010r. do lutego 2011r. Przez pierwsze dwa tygodnie wyprodukował około 200 l gotowego płynu, który K. K. odbierał partiami po 100 l. Za to otrzymał około 8000,-zł. Następnie pod koniec października 2010r. przyjechał ponownie do O. i w ciągu tygodnia wyprodukował około 130 l gotowego płynu. Płyn odbierał K. . Oskarżony domyślał się, że K. sam wynajmuje wszystkie te posesje. Otrzymał od K. pieniądze w kwocie 4500,-zł. Pod koniec listopada 2010r. oskarżony kolejny raz wrócił do O. , gdzie przebywał chyba do 20 grudnia 2010r. Przez ten czas produkował około 200 l gotowego płynu, za co otrzymywał pieniądze w kwocie 8000,-zł. Oskarżony wrócił do domu i przyjechał do O. ponownie w styczniu 2011r. W styczniu oskarżony wyprodukował około 150 l płynu, za który otrzymał pieniądze od K. w kwocie 5000,-zł. Oskarżony S. następnie wrócił do domu i pod koniec lutego 2011r. przyjechał ponownie do O. . Podczas spotkania z K. we W. otrzymał od niego większe „ kule” o pojemności 2 l. Otrzymał polecenie wyprodukowania 200 l na tydzień, za co miał otrzymał 16.000,-zł. Oskarżony stwierdził, że musi dobrać sobie pomocnika, gdyż inaczej nie dałby rady. K. zostawił mu wolną rękę. Oskarżony S. zaangażował swojego kolegę ze Z. M. B. . Wyprodukowali we dwóch około 300 l gotowego płynu w ciągu trzech tygodni, który odbierany był w partiach po 100 l przez K. . W O. przebywali do marca 2011r. i otrzymali do podziału 10.000,-zł. K. powiedział przy rozstaniu, że kolejna „ robota” odbędzie się w innym domku. 5 lub 6 kwietnia 2011r. K. zadzwonił do S. i polecił mu, że ma jechać do miejscowości T. (...) powiat (...) , gdzie jest wynajęty domek. Sprzęt był już w domku, kiedy w dniu 8 kwietnia 2011r. oskarżony wraz z oskarżonym M. B. dotarli na miejsce. Po paczki z prochem i kwasem fosforowym oskarżony udał się na stację benzynową, gdzie umówił się z kurierami. Telefony komórkowe kurierów otrzymał od K. . Odebrał 800 kg prochu w paczkach po 40 kg oraz 44 bańki kwasu fosforowego o pojemności 20 l każda. Oskarżony S. wraz z oskarżonym B. przystąpili do produkcji płynu w piątek od godz. 18.00. W sobotę po południu przyjechał do oskarżonego S. jego kolega- B. K. (3) . Chciał go tylko odwiedzić i nie uczestniczył w produkcji. Odnośnie posiadanej amfetaminy i marihuany oskarżony wyjaśnił, że kupił ją podczas pobytu w G. od przypadkowo spotkanego chłopaka. Kupił 2 g marihuany za kwotę 55,-zł oraz 1 g amfetaminy za kwotę 35,-zł. Oskarżony wyjaśnił, że podczas zatrzymania on i M. B. przebywali w pomieszczeniu, gdzie odbywała się produkcja, a B. był w piwnicy i rozpalał w piecu. Pewnie dlatego miał założone lateksowe rękawiczki. Chodziło o to, żeby się nie pobrudzić. Do rana- 9 kwietnia 2011r. wyprodukowali około 50 l gotowego płynu i prawie gotowego-10 l. Zapas prochu i kwasu fosforowego wystarczyłby na wyprodukowanie około 600 l gotowego płynu. Oskarżony S. wyraził przekonanie, że mógł przypuszczać, iż K. K. posługuje się danymi innej osoby, ponieważ, zdaniem oskarżonego, „ nikt nie byłby na tyle głupi, aby wynajmować dom do takiego procederu na swoje prawdziwe dane”. Oskarżony podtrzymał wyjaśnienia z protokołu na k. 59-61, t. I . Oświadczył, że chciałby sprostować datę rozpoczęcia działalności. Nie było to w maju 2010r. , ale zdaniem oskarżonego około połowy sierpnia albo pod koniec sierpnia 2010 roku. Oskarżony sprecyzował także tę część swoich wyjaśnień, w której podał, że wydawało mu się, iż wie, do czego jest ten płyn. Zapach przypominał mu zapach amfetaminy, bo rok wcześniej próbował pierwszy raz amfetaminy. Pewności jednak nie miał. Dodał, że z K. znali się z widzenia. Odnośnie oświadczenia w kwestii przyznania się do stawianych mu zarzutów oskarżony podał, że to nie mogą być jego słowa, że się przyznaje. Oskarżony zapewnił, że od początku twierdził, iż nie brał udziału w produkcji amfetaminy, ani w grupie przestępczej. Możliwe, że czytał ten protokół, ale był w takim stanie, pobity przez policję, że większości nie pamięta. Jednocześnie po okazaniu podpisu pod protokołem stwierdził, że podpisy zostały złożone przez niego. Zapis „treść zgodna z moimi wyjaśnieniami” został także złożony przez niego. W pewnym momencie oskarżony spontanicznie dodał, że nie pamięta tego, aby przyznał się do stawianych mu zarzutów. Indagowany w dalszym ciągu oskarżony S. wyjaśnił, że K. to jest K. K. . Poznał go w taki sposób, że wcześniej pracował u hydraulika w Z. i robili pewną przeróbkę u właśnie u K. w domu i stąd się znali. Wtedy nie wiedział, jak się nazywa. Poznał personalia tego mężczyzny, jak mu zaproponował pracę. On powiedział, że praca jest dobrze płatna, ale miała być legalna. Dopytywany o różnicę w stosunku do tego, co zapisano w protokole, oskarżony stwierdził, że nie wie, może wystąpiła jakaś pomyłka w protokole w trakcie składania zeznań. Oskarżony miał robić żółty płyn, w sumie skoro miał za to pieniądze, więc nie pytał, co to za płyn, nie interesowało go to. Zapytywany później oskarżony U. , nie potrafił mu odpowiedzieć. Oskarżony S. nie robił wcześniej niczego podobnego i nie miał pojęcia wtedy, co to jest, miał chorą mamę, były mu potrzebne pieniądze. Kojarzył mu się zapach tej substancji z zapachem amfetaminy, ale nie miał pewności, że jest to amfetamina. Oskarżony stwierdził, że nie jest w stanie powiedzieć, ile łącznie otrzymał pieniędzy od K. . Na pewno więcej pieniędzy nie dostał niż podał do protokołu. U hydraulika zarabiał może (...) , wcześniej pracowałem w zakładzie kamieniarskim, zarabiał tam (...) . Te pieniądze, które dawał K. znacząco różniły się od tego, co zarabiał do tej pory. K. K. ostrzegał oskarżonego, żeby trzymać sprawę w tajemnicy, żeby nie mówić nikomu. Wtedy oskarżony stwierdził, że już zaczynał myśleć, że ta sprawa nie do końca jest legalna. Wtedy nic myślał, robił, żeby zarabiać. Przychodziło mu przez myśl, że może nastąpić dekonspiracja, że może policja wpaść, ale nie myślał wtedy o tym tak poważnie. Oskarżony S. nie zamawiał żadnych substancji, tym zajmował się K. ; oświadczył, że nie wie, czy oprócz tego K. ktoś był w tym interesie. Oskarżony S. wyjaśnił także, że podczas tego przesłuchania był w kiepskim stanie fizycznym, ponieważ tego samego dnia rano przy zatrzymaniu przez policję został pobity i rażony paralizatorem kilkukrotnie, a nie stawiał oporu przy zatrzymaniu. Nie ma problemów ze wzrokiem. Podczas tego przesłuchania nie miał urazów oczu, ale miał otarcia pod oczami, siniak. Nie była mu udzielana pomoc. Oskarżony dodał, że złożona przez niego skarga w prokuraturze zakończyła się umorzeniem postępowania. Przesłuchiwany przez prokuratora ( k. 69-71) podał, że przyznaje się do popełnienia zarzuconych mu czynów, ale z tym zastrzeżeniem, że nie produkował amfetaminy, ale jeden półprodukt, który, jak się oskarżony domyślał służył do produkcji amfetaminy. Była to żółta ciecz, której nazwy nie znał. Podkreślił, że B. K. (1) nie brał udziału w produkcji. Przyjeżdżał do niego w odwiedziny. Dodał, że kontaktował się z nim tylko K. i nie wie, kto jest nad tym K. i czy w ogóle jest ktoś. K. nic nie mówił oskarżonemu, organizował produkty, które przywozili kurierzy, odbierał towar i wypłacał pieniądze. W maju 2010r. zaczął się tym zajmować. Od lutego 2011r. pracował natomiast z nim M. . Oskarżony oświadczył, że nie był obecny przy podpisywaniu umowy najmu z właścicielem posesji. Natomiast raz go widział, jak K. K. jeździł oglądać ten dom. Podtrzymał te wyjaśnienia na rozprawie ( k. 1705-1706). Indagowany w dalszym ciągu na temat stanu swojej świadomości co do produkowanej subtrakcji oświadczył, że domyślał się, że służy to do produkcji amfetaminy, ale pewności nie miał. Gdybym miał pewność, nie wziąłby w tym udziału. W tym domu B. K. (1) był raz, a może raz lub dwa był w O. , może pięć razy go odwiedzał, ale mógł być też trzy razy. Nudziło mu się po prostu i dlatego rozpalał w piecu, spytał się, czy może iść, nie było napalone. Obsługę pieca i sprzętu do produkcji oskarżony S. też wykonywał w rękawiczkach. Oskarżony następnie podtrzymał rozpoznanie wizerunku K. K. , choć nie pamiętał treści swoich wyjaśnień ( k. 107-108). Podał, że nie wskazał tego mężczyzny, tylko stwierdził, że jest na tablicy. Na posiedzeniu Sądu w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania ( k. 111-112) wyjaśnił, że przyznaje się do zarzuconych mu czynów i podtrzymuje wcześniejsze wyjaśnienia. Protokół ten podtrzymał na rozprawie, choć przebiegu posiedzenia nie pamięta. Podtrzymał swoje wyjaśnienia składane przed prokuratorem ( k. 936-938, tom VI). Podał w nich, że BMK w O. produkował w domku jednorodzinnym. B. był z nim jedynie raz, zaś wcześniej jeździł sam. Opisał wygląd domu i posesji. Dodał, że kartony po proszku do produkcji BMK palili w ognisku na posesji. Opisał także nieruchomość położoną w B. , gdzie także w ognisku palili kartony. B. po kwasie wywozili na wysypiska śmieci pod P. i koło M. . Oskarżony wyjaśnił ponadto, że olej silnikowy kupował w sklepach; tam, gdzie było najtaniej. W (...) przy lotnisku kupował drobny sprzęt niezbędny do pracy: wiaderka, rękawiczki robocze. Jeśli chodzi o odbiór towaru od kurierów, to wybierał odludne miejsca; bez stacji benzynowych i kamer, czasem przy drodze. Po ogłoszeniu postanowienia o zmianie postanowienia o przedstawieniu zarzutów oskarżony S. oświadczył, że nie przyznaje się do produkcji amfetaminy, a jedynie do produkcji tego płynu, co do którego nie wie, jak się nazywa. Ogólnie oskarżony wyprodukował około 1110 l płynu. W rozmowie z K. nazywali go „ urobkiem”. K. nie mówił mu do czego jest ten płyn, a pytany przez oskarżonego wykręcał się od odpowiedzi. Możliwe, że z B. do O. przewoził aparaturę, zaś z O. do C. na pewno ją przewoził. Oskarżony podtrzymał ten protokół na rozprawie i dodał, że nie spał w tych pomieszczeniach, gdzie była aparatura. Czuć było zapach produkowanej substancji w domu. K. powiedział, żeby się umawiać z kurierami w odludnych miejscach, żadnych stacji ani kamer. Nikt nie kazał palić kartonów po proszku, K. powiedział, żeby zostawiać jak najmniej śladów. Pytany przez obrońcę oskarżony wyjaśnił, że dowiedział się o nazwie tego płynu BMK w trakcie przesłuchania przez policję, właśnie od Policji. Oskarżony S. nadto wyjaśnił, że nie pamięta, na jaki okres czasu przyjechał B. do O. , prawdopodobnie był raz. Był tam raczej kilka dni, ale dokładnie nie jestem w stanie opisać. Przesłuchiwany kolejny raz przez Prokuratora ( k. 1300, tom VII) oskarżony nie przyznał się do produkcji amfetaminy, bo tego nie robił. Przesłuchiwany kolejny raz ( k. 1338-1339, tom VIII) oskarżony S. wyjaśnił, że od K. otrzymał dane dotyczące domu w B. . Nie pamięta, kiedy dokładnie tam pojechał. Może na tydzień przed rozpoczęciem produkcji. Dom wynajął od kobiety. Możliwe, że pokazywał jej dowód osobisty. Był wówczas w towarzystwie dziewczyny poznanej na dyskotece. Wcześniej o tym nie mówił, nie chcąc, aby dowiedziała się jego obecna dziewczyna. Dom w B. wynajął oskarżony S. na polecenie K. . Po kilku dniach spotkał się z K. i umówili na pierwszy wyjazd. Oskarżony podtrzymał te wyjaśnienia na rozprawie ( k. 1707-1708). Odpowiadając na pytania wyjaśnił, że na swoje nazwisko wynajął tylko jeden dom. Akurat K. K. nie było, ten B. był jako pierwszy, a on jako pierwszy wynajął dom na swoje nazwisko. Oskarżony skomentował to na rozprawie jako głupie zachowanie. Wcześniej nie produkował płynu w innym mieszkaniu, przed wynajęciem tego B. . K. K. opisał mu telefonicznie, jak ten dom ma wyglądać. K. udzielił mu instrukcji co do tego, jak dom ma wyglądać. Oskarżony tam pojechał, ale nie podpisał umowy od razu, obejrzał dom i powiedział, że się zastanowi i po konsultacji z K. pojechał wynająć ten dom. Nie pamięta na jaki okres dom był wynajęty; o zmianie miejsca produkcji decydował K. K. . Oskarżony M. B. na rozprawie nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień ( k. 1708-1710). Podtrzymał swoje pierwsze wyjaśnienia złożone w toku postępowania przygotowawczego ( k. 80-82). Podał w nich, że częściowo przyznaje się do popełnienia zarzuconych mu czynów. Tam, gdzie został zatrzymany, pracuje od 7 kwietnia 2011r. Przyjechał do tego miejsca wraz z D. S. ze Z. . Swoją działalność ze S. rozpoczął w lutym 2011r. Razem z nim w miejscowości położonej w pobliżu M. robili to, co w miejscu zatrzymania. Produkowali rozpuszczalnik, a nie samą amfetaminę. To był element niezbędny do produkcji amfetaminy. Oskarżony wyjaśnił, że potrzebował pieniędzy, bo urodziło się mu dziecko. D. zaproponował mu pracę na budowie, ale na miejscu okazało się, że nie była to praca na budowie, a jakichś składników do narkotyków. Oskarżony podał, że dostał 6000,-zł od jednego wyjazdu. Tyle dostał za okres dwóch tygodni. Był dwukrotnie w M. i raz w T. , gdzie został zatrzymany. Między tymi miejscowościami przewieźli sprzęt. Nikt im w produkcji nie pomagał. B. K. (1) oskarżony B. pierwszy raz zobaczył w miejscu zatrzymania. Był tam obecny jako osoba postronna. Nie pytał o nic i nie pomagał im w niczym. Nie przygotowywał kartonów, natomiast palił nimi w piecu. On był kolegą D. . Oskarżony dalej wyjaśnił, że D. wydawał mu polecenia, co ma robić. Praca oskarżonego polegała na tym, aby wsypać proszek pochodzący z C. do szklanej kuli i zalać to kwasem fosforowym. Resztę robił D. , który następnie zabierał produkt i wywoził. Paczki od kurierów odbierali na parkingach koło M. i G. . To wszystko załatwiał D. , a oskarżony B. pomagał mu przy przenoszeniu. Gdy przyjechała policja, oskarżeni byli w pokoju, w którym produkowali składniki. Oskarżony wyraził żal z powodu swojego czynu i oświadczył, że potrzebował wówczas pieniędzy. Oskarżony podtrzymał te wyjaśnienia z tym, że dodał, iż zadawane mu wówczas pytania zostały tak spisane, że wygląda na to, że oskarżony wiedział, że jest to składnik niezbędny do produkcji amfetaminy, a w rzeczywistości przy samym zatrzymaniu oskarżony nawet nie znał nazwy tej substancji. Te odpowiedzi zostały mu narzucone przez samych policjantów. Przy zatrzymaniu zostało wprost powiedziane, jak się nazywa ta substancja i do czego w rzeczywistości służy i być może przy pierwszych zeznaniach oskarżony mógł tak powiedzieć. Podczas czynności okazania wizerunków ( k. 109-110) oskarżony nie rozpoznał żadnego z mężczyzn i wyjaśnienia te podtrzymał na rozprawie. Przed Sądem oskarżony podtrzymał swoje wcześniejsze wyjaśnienia i przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów ( k. 111-112). Oskarżony na rozprawie ( k. 1709) nie podtrzymał tych wyjaśnień. Oświadczył, że nigdy się nie przyznał; faktycznie robili z D. ten żółty płyn, ale nie narkotyki. Byli zatrzymani brutalnie, znajdowali się w dość dużym szoku. Oskarżony także zawiadomił Prokuraturę o pobiciu, ale postępowanie zostało umorzone. Oskarżony stwierdził, że się nie przyznał przed sądem, a jeżeli tak zrobił, to nie pamięta tego. Obszerne wyjaśnienia złożył z kolei oskarżony przed Prokuratorem ( k. 925-927), które następnie podtrzymał na rozprawie ( k. 1709). Na wstępie oświadczył, że zamierza sprostować swoje pierwsze wyjaśnienia, które nie są zgodne z prawdą i prosił o ich odczytanie. Prokurator oznajmił, że nie będą mu jego wyjaśnienia w tym momencie odczytywane. Następnie oskarżony B. wyjaśnił, że nie produkował ze S. BMK w O. koło M. . Był tam jeden raz, odebrał kartony z parkingu, ale nie wie, w jakiej to było miejscowości. Kartony ważyły razem 300-400 kg, ale oskarżony nie wie, co zawierały. Przed zatrzymaniem posługiwał się telefonem działającym w sieci (...) . Brał udział w produkcji (...) wyłącznie w C. . Po odczytaniu wyjaśnień z dnia 11 kwietnia 2011r. od słów „ potrzebowałem pieniędzy” do słów „ nikt nam nie pomagał” oskarżony B. oświadczył, że nie są to prawdziwe wyjaśnienia. Prawdą jest, że urodziło się oskarżonemu dziecko i że D. S. zatrudnił go, mówiąc, że to jest praca na budowie. Na miejscu okazało się, że to nie jest zgodne z prawem. Nie znał nazwy tej substancji, ale o tym, że substancja służy do wyrobu narkotyków, zaczął domyślać się po przyjeździe do C. . D. S. powiedział tylko, że są to szkodliwe chemikalia. Oskarżony ważył proszek, mieszał go z kwasem fosforowym w szklanym pojemniku. Ten pojemnik oskarżony S. podgrzewał za pomocą rozgrzanego oleju. Proszek ważył za pomocą elektronicznej wagi. Kwas został przywieziony przez firmę do C. . Oskarżony B. podał nadto, że był karany za posiadanie heroiny i incydentalnie zażywał amfetaminę. Przed zatrzymaniem palił marihuanę. B. K. (1) nie pomagał im w produkcji BMK. Oskarżony podał również, że nie wie, co D. robił z płynem. Oskarżony wyjaśnił, że do kraju wrócił w ostatni dzień roku 2010r. Był w Irlandii i Anglii, gdzie szukał pracy i przebywał przez miesiąc w zakładzie karnym. Na koniec oskarżony wyjaśnił, że nie przyznaje się do ogłoszonych mu zarzutów. Odmówił odpowiedzi na pytanie, dlaczego kłamał we wcześniejszych wyjaśnieniach. Oskarżony zaprzeczył, aby znał takie osoby, jak K. K. i P. U. (1) . Po raz kolejny przesłuchiwany w toku śledztwa ( k. 1297) wyjaśnił, że w zasadzie przyznaje się do uczestnictwa w procederze w O. i C. . Nie może zgodzić się co do zarzutu produkcji amfetaminy. Protokół ten podtrzymał na rozprawie ( k. 1709). Oskarżony M. B. wyjaśnił ostatecznie, że przyznaje się do tego, że był w O. z D. , wytwarzali płyn, ale nie ma nic wspólnego z żadną grupą przestępczą, ani z wytwarzaniem narkotyków. Dodał, że nie obawiał się niczego, nikt mu nie zabraniał wycofać się z tej produkcji. Przesłuchiwany po raz ostatni w toku śledztwa ( k. 1489) nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Nazwisko (...) nic mu nie mówi. Protokół ten podtrzymał przed sądem. Dodał, że popełnił głupstwo, przyjeżdżając tam i bardzo tego żałuje, był w ciężkiej sytuacji materialnej, nie powinien był tego robić, wyraża skruchę. Zanim Sąd ustosunkuje się do treści wyjaśnień oskarżonych, niezbędne jest zaprezentowanie pozostałych dowodów o charakterze osobowym. Na etapie postępowania sądowego pojawiły się dopiero zeznania świadka K. N. (1) , dowód z zeznań którego dopuszczono na wniosek oskarżonego U. . Warto zauważyć, że K. N. (1) znajdował się w kręgu zainteresowań organów ścigania już na etapie śledztwa ( vide notatka urzędowa k. 450, tom III), ale nie został wówczas przesłuchany. K. N. (1) na rozprawie ( k. 1782-1785) zeznał ( uprzednio pouczony o treści art. 182§3 k.p.k. , przy czym z prawa do odmowy składania zeznań nie skorzystał), że na przełomie lat 2010 – 2011 był karany za handel i przemyt narkotyków, produkcję narkotyków i podobną działalność. Był wcześniej zamieszany również w produkcję prekursora BMK i znałem całą technologię tejże produkcji. Pod koniec 2010 roku próbował zorganizować ludzi chętnych do tego, aby zająć się produkcją na jego zlecenie. Zależało mu na tym, by byli to ludzie ze środowiska niezwiązanego w żaden sposób z narkotykami. Chodziło o to, aby nie mieli świadomości, co produkują. Świadomość, co jest produkowane, powoduje, że ludzie nie chcą uczestniczyć w takim procederze. Nadto pozwala zmniejszyć koszty. Tak też się stało. Wcześniej świadek poznał U. i miał informację, że on nie ma styczności ze środowiskiem narkotyków. Dlatego zaproponował mu interes związany z produkcją rozpuszczalnika. Było kilka spotkań m.in. spotkanie, podczas którego przekazał mu dokładny schemat, jak należy produkować. Dawał mu wskazówki dotyczące dzierżawy nieruchomości. Gdy doszło do nawiązania współpracy, odbierał towar. Świadek przyznał, że dawał wytyczne co do tego, skąd należy sprowadzać niezbędne składniki, gdyż miał niezbędne doświadczenia. Świadek nie miał kontaktów z oskarżonymi S. i B. , a ponadto zaprzeczył, jakoby polecił U. znaleźć sobie współpracowników. N. przyznał, że wybrał U. , bo była to osoba, na którą miał wpływ. On nie miał świadomości, co produkuje i z łatwością mógł nim kierować. Poznał jego sytuację rodzinną i finansową; wiedział, że potrzebuje pieniędzy. Świadek przyznał, że trzymał U. w szachu, próbował zastraszać. Liczył, że U. będzie trzymać się wytycznych i strach powstrzyma go przed nieodpowiedzialnym zachowaniem. Kilka razy przekazywał U. pieniądze na zakup BMK. Były to kwoty rzędu kilku tysięcy złotych. Było kilka spotkań, na których U. przekazał świadkowi kilka litrów płynu BMK. Były to baniaki po kwasie, każdy po około 20 litrów z tym, że były niepełne. Zazwyczaj spotykali się na autostradzie, tj. zjeździe na autostradzie (...) W. – K. . BMK K. N. (1) przemycał do Holandii. Po raz ostatni rozmawiał z U. krótko przed jego zatrzymaniem. Założenia były takie, żeby zrobić jak najwięcej płynu. Do produkcji BMK była potrzebna aparatura: szkło laboratoryjne, kolby. Świadek przekazał U. część tych urządzeń, a resztę polecił dokupić. Przekazał oskarżonemu łaźnie i szkło. Świadek podał ponadto, że co do zasady, za każdym razem zatrudniał ewentualnych współpracowników, żeby nie wiedzieli co produkują, bo to generuje dodatkowe problemy. Toczy się postępowanie o podobne przestępstwa. Poza U. więcej osób nie zatrudnił. Dodał, że kazał U. kupić samochody : F. (...) i V. . Dalej świadek zeznał, że miał świadomość do czego ma służyć ta substancja, natomiast osoby zaangażowane w proceder nie miały wiedzieć, że jest to prekursor. Świadek podał także, że ubiega się o zastosowanie wobec niego art. 60 k.k. Nie pamięta, kiedy miało dojść do pierwszej dostawy BMK przez U. , ale było to na przełomie lat 2010-2011. Odnośnie tego, co wiedział na temat produkowanej substancji oskarżony U. , świadek podał, że oskarżony nie miał świadomości, że to jest produkowane na potrzeby jakiejś grupy przestępczej. Nie wiedział, że w ogóle jest to nielegalne. On nie zadawał pytań. Świadek podał, że starał się nie mówić, że jest to nielegalne. Była taka rozmowa, że sposób produkcji jest nie taki, jaki być powinien. To powinno być produkowane w zakładach chemicznych, powinny być stosowane zasady bezpieczeństwa itd. Indagowany przez Sąd świadek stwierdził, że nie tłumaczył w żaden sposób, że ta substancja jest nielegalna. W pewnym momencie, jak doszedł ten dowód osobisty, to U. próbował się wycofać. N. zauważył, że oskarżony zaczyna się obawiać i wtedy z jego strony pojawiły się naciski. Świadek podał, że zmuszał oskarżonego do pozostania. Zaczęło się od tego dowodu osobistego. Oskarżony mówił, że nie chce mieć problemów ze strony policji ani innych nieprzyjemności. Na samym etapie początkowym wyglądało to normalnie. Cała chemia była legalnie sprowadzana. Świadek stwierdził, że nie pamięta dokładnie, jaką sumę pieniędzy przekazał U. . Było kilka spotkań i były różne kwoty rzędu kilku tysięcy złotych. Wszystkie pieniądze U. miał ode niego. Dla świadka była to inwestycja. Świadek U. nie przedstawiał się, nie mówił, skąd pochodzi i w inny sposób nie mógł tego załatwić. Było to zabezpieczenie na wypadek zatrzymania U. . Świadek dodał, że nie wystawiał oskarżonemu żadnych pokwitowań. Na tym polegał proceder. Próbował wzbudzić jego zaufanie i oczekiwał rewanżu, że będzie wobec niego lojalny. Nie miał podstaw, żeby go oszukać. Nie miał też możliwości, żeby gdzieś to sprzedać poza nim. Świadek dodał, że składał wyjaśnienia w Ł. , ponieważ chce skorzystać z art. 60 k.k. Tamto BMK trafiło do odbiorców w Holandii i musiał powiedzieć, skąd miał to BMK i od kogo. Chce zasłużyć na złagodzenie kary i jest to jego motywacja. Odbiorcy w Holandii dostali próbkę towaru i ją zaakceptowali. Zeznania świadka N. zasługują na wiarę w takiej części, w jakiej świadek zeznaje na temat organizacji samego procederu. Nie ma powodu, by nie dać świadkowi wiary co do tego, w jaki sposób zaangażował U. , co mu powiedział, jak kierował jego postępowaniem. Nie ma też podstaw do tego, by twierdzić, że miał świadomość zatrudnienia przez U. S. , jak również M. B. przez oskarżonego S. . Natomiast wiedział o tym, że U. ma pomocnika; nie zabronił mu nikogo zatrudniać. Sąd dał wiarę również świadkowi co do tego, że nie mówił oskarżonemu U. , jaką konkretnie substancję produkuje oraz co do tego, że nie mówił, iż produkowana substancja jest nielegalna. Rzecz jednak w tym, że nie można traktować zeznań K. N. (1) jako niepodważalnego dowodu na to, że oskarżony U. nie wiedział, czym się zajmuje. W ocenie Sądu nie można literalnie akceptować zeznań N. , ponieważ bezkrytyczna wiara w prawdziwość jego zeznań prowadziłaby do absurdu. W zeznaniach tego świadka oskarżony U. jawi się jako pozbawiony własnego zdania, znajdujący się w trudnej sytuacji materialnej i rodzinnej mężczyzna, który nie zadaje pytań i wierzy we wszystko, co N. mu mówi. Ponadto jest posłuszny, skwapliwie korzysta z oferowanego mu fałszywego dowodu osobistego, chociaż ma chwile zwątpienia. Nie wie wprawdzie, co produkuje, ale go to zupełnie nie interesuje. N. nie mówi, do czego wyprodukowany płyn jest potrzebny, ale to U. nie przeszkadza. Dochowuje zasad konspiracji, ponieważ żąda tego od niego N. . Kupuje żądane komponenty i wprawdzie potem trochę się denerwuje ( a z zeznań N. nie wynika właściwie z jakiego powodu), ale zastraszaniem udaje się N. utrzymać go w szachu. W ocenie Sądu takie postrzeganie oskarżonego U. byłoby niezgodne z rzeczywistością. W dzisiejszych czasach, w dobie Internetu, ogromnych możliwości dotarcia do informacji nie było konieczne, aby N. cokolwiek mówił oskarżonemu o przeznaczeniu produkowanego płynu. Należy pamiętać, że obaj panowie wiedzieli o sobie stosunkowo dużo, wiedzieli o swojej kryminalnej przeszłości, mieli ( przynajmniej do pewnego momentu) zaufanie do siebie. Świadek N. , jakkolwiek zeznał, że pieniądze przekazywane U. stanowiły inwestycję, to jednak nie sposób dać mu wiary, kiedy mówi, że nie liczył na zyski. Oskarżony U. został wytypowany jako osoba, która nie sprawi kłopotów, a więc świadoma podejmowanego ryzyka ( nie wolno zapominać, że N. liczył się z możliwością zatrzymania U. ). W tej sytuacji trudno oczekiwać, żeby świadek N. jasno i w sposób nie budzący najmniejszych informował U. , że istnieje zorganizowana grupa przestępcza rozprowadzająca amfetaminę i że U. organizuje produkcję ważnego składnika tejże amfetaminy. Doświadczenie uczy, że tego rodzaju sposób komunikowania się w świecie przestępczym nie występuje. Ironizując nieco, można by rzec, że oskarżony U. dopiero wówczas miałby pewność co do tego, jaką substancję produkuje, gdyby otrzymał stosowną umowę na piśmie. Oskarżony U. kłamał przecież mówiąc świadkowi M. , że chodzi o granulat do produkcji plastikowych pojemników. Znamienne, że oskarżony U. wcale nie podaje, że N. wspomniał o plastikowych pojemnikach względnie o jakichkolwiek „ nienarkotykowych” zastosowaniach płynu. N. nie wspomniał właśnie dlatego, że U. wiedział, o co chodzi. Obaj mężczyźni rozumieli się doskonale. Jeśli chodzi o kwoty pieniędzy przekazywane oskarżonemu, to Sąd przychyla się i daje wiarę wyjaśnieniom oskarżonego. Świadek N. zaniża kwoty przekazywanych pieniędzy, tudzież ilość odebranego BMK. Wielkość zakupów komponentów do wyrobu tejże substancji koreluje ze stanowiskiem oskarżonych, a nie świadka. Świadek P. J. (1) zeznał ( k. 1750-1751), że w marcu 2011r. wynajął dom położony w miejscowości T. mężczyźnie podającemu się za K. K. , zam. w S. . Ogłoszenie zostało zamieszczone na portalu internetowym. Mężczyzna ten zapłacił zadatek, a świadek przekazał mu klucze. Następnym razem świadek był w tym domu dopiero w dniu zatrzymania podejrzanych. Świadek poniósł straty związane z utraconymi korzyściami z tytułu umowy najmu, a także wskutek ogromnego zniszczenia domu, wynikającego z przesiąknięcia wonią chemikaliów. Oczekiwana jest decyzja biegłego w sprawie tego, czy dom nadaje się do zamieszkania. Również zużycie prądu było ogromne. Świadek na rozprawie miał wątpliwości co do tego, czy oskarżony U. jest osobą podającą się za K. K. , z którym spisał umowę. Według niego K. miał ciemniejszą karnację, bardziej okrągłą twarz, był rezolutniejszy. Świadek podtrzymał jednak swoje zeznania złożone w sprawie tuż po zatrzymaniu podejrzanych ( k. 28-29) i z czynności okazania ( k. 152-153). Podczas pierwszych swoich zeznań podał, że właścicielką posesji w T. jest jego żona, B. J. (1) . Zdecydowali o wynajęciu tego domu, aby uniknąć włamań i niszczenia mienia na działce. Pod koniec lutego 2011r. zgłosił się mężczyzna zdecydowany wynająć nieruchomość i w dniu 10 marca 2011r. podpisali umowę. Dane tego mężczyzny świadek spisał z dowodu osobistego i okazał się nim być K. K. , s. G. , zam. S. , ul. (...) , nr P. (...) . Mężczyzna ten udostępnił świadkowi J. także adres swojej poczty elektronicznej: (...) oraz numer telefonu komórkowego: (...) . W dniu podpisania umowy K. K. towarzyszył jeszcze jeden mężczyzna, przedstawiony przez K. jako jego szwagier. Poruszali się samochodem marki „ a. ”. K. K. mówił, że chcą się tu sprowadzić z żonami i dziećmi. Z tego, co mówili zajmowali się sprzętem budowlanym i dużo jeździli po Polsce. Ich żony z kolei miały produkować okazjonalnie świeczki. Od dnia wynajęcia lokalu świadek był na tej posesji dwukrotnie; nie spostrzegł niczego, co mogłoby go zaniepokoić. Po okazaniu tablicy poglądowej z wizerunkami czterech mężczyzn ( k. 154), świadek zeznał ( k. 152-153), że rozpoznaje mężczyznę na zdjęciu nr (...) jako mężczyznę, z którym podpisał umowę najmu domu w C. - T. . Osoba ta przedstawiła się jako K. . Świadek podał, że jest pewien, że jest to ten mężczyzna i nie ma co do tego wątpliwości. Sąd dał wiarę zeznaniom świadka P. J. (1) , albowiem jego zeznania są konsekwentne i zbieżne z innymi dowodami, takimi jak umowa najmu oraz protokół oględzin mieszkania. O tym, że dom został zdewastowany i przesiąknięty wonią substancji chemicznych przekonuje także obfity materiał fotograficzny, niepozostawiający wątpliwości co do tego. Okoliczność, że świadek na rozprawie wahał się, czy oskarżony P. U. (1) jest tą osobą, z którą podpisał umowę, nie może dezawuować zeznań świadka. Po pierwsze: świadek widział tego mężczyznę tylko raz, przy podpisywaniu umowy i nie wydaje się, by był w stanie przewidzieć, że zostanie przez rzekomego K. oszukany co do jego rzeczywistych planów. Świadek J. nie nastawiał się więc, by zapamiętać, jak najwięcej szczegółów wyglądu tego mężczyzny. Po drugie: od czasu zawarcia umowy ( 10 marca 2011r.) do czasu rozprawy sądowej minęło prawie półtora roku, co także nie sprzyja zachowaniu w pamięci wszystkich szczegółów. Po trzecie: oskarżony U. przebywał od kilku miesięcy w areszcie śledczym; mógł więc nieco zmienić swój wygląd fizyczny od dnia zatrzymania, np. stracić trochę na wadze, czy też pozbyć się opalenizny. Nie ma w tym niezwykłego. Sąd opiera się w tej mierze na wynikach czynności okazania wizerunków świadkowi, gdzie świadek wykazał niemal stuprocentową pewność, że rozpoznaje rzekomego K. K. , jak również na tym, że świadek wskazał na charakterystyczną cechę K. : podbródek z plamką lub zarostem. Ta cecha jest doskonale widoczna na fotografii ( k. 154). Ponadto oskarżony U. konsekwentnie przyznawał się do tego, że to on zawierał umowę najmu domu w miejscowości T. . Nie ma więc wątpliwości co do tego, kto w istocie zawarł wymienioną wyżej umowę. Świadek B. J. (2) zeznał ( k. 1751-1753), że zamieścił ogłoszenie w Internecie w sprawie wynajmu domu. Spotkał się z mężczyzną, który odpowiedział na ogłoszenie i był przy zawarciu umowy. Nie potrafi go jednak rozpoznać wśród mężczyzn obecnych na rozprawie. Nadto świadek znalazł jeszcze 2 kg proszku podczepionego pod dach psiej budy oraz 20 l BMK leżące luzem w altanie. Rzeczy te przekazał policji. Nadto stwierdził, że od policji dowiedział się, że było tam produkowane BMK. Świadek podtrzymał także swoje zeznania złożone w śledztwie ( k. 150-151). Podał tam, że podczas porządkowania domu znalazł również dwie kolby okrągłodenne oraz dwie kartki papieru: jedna to faktura wystawiona przez (...) na nazwisko (...) oraz kartka z numerem konta bankowego. Po okazaniu tablicy poglądowej ( k. 154) świadek rozpoznał mężczyznę, który w dniu 2 marca 2011r. spotkał się z nim na stacji benzynowej i był zainteresowany wynajęciem domu, a następnie w dniu 10 marca 2011r. jako K. K. podpisał umowę najmu. Był to mężczyzna, którego wizerunek na tablicy oznaczony był nr (...) Na rozprawie ( k. 1752) świadek podtrzymał protokół, ale dodał, że nie ma pojęcia z perspektywy czasu, czy ten K. wygląda tak jak na tym zdjęciu. Zupełnie nie jest w stanie sobie tego przypomnieć. Jeżeli miałby wskazać któregoś z tych czterech mężczyzn na tablicy, to na pewno nie jest to mężczyzna na zdjęciu nr (...) . Mężczyzna na zdjęciu nr (...) może być poniekąd podobny, ale świadek dodał, że nie jest w stanie na 100% powiedzieć, czy to jest on. Sąd dał wiarę zeznaniom świadka B. J. (2) z tym, że co do jego wątpliwości odnośnie rozpoznania oskarżonego U. jako K. K. mają w pełni zastosowanie wywody poczynione co do jego ojca- P. J. (1) . Dodać należy, że mimo pewnego zawahania świadka co do rozpoznania oskarżonego, nie ma wątpliwości, że to oskarżony U. zawarł umowę najmu domu, posługując się danymi personalnymi K. K. . Świadek D. M. (1) zeznał ( k. 1753-1754, 294-300), że poznał P. U. (1) na początku 2005 r. w L. na zajęciach terapeutycznych u lekarza psychiatry. Świadek stracił wtedy pracę i przechodził przedłużoną reakcję depresyjną. Kontakty z U. były sporadyczne aż do lipca 2005r. W dniu 16 lipca 2005r. zaprosił U. na swoje wesele jako partnera swojej koleżanki. Świadek ma trudną sytuację rodzinną i w związku ze sprawą sądową wytoczoną przez pierwszą żonę przechodził kolejny kryzys. U. przyjechał wówczas do świadka, wspierał go, pomagał. Świadek zdołał przezwyciężyć kryzys i do 2008 roku kontakty z U. były rzadkie. Oskarżony pożyczył od świadka samochód, aby ze znajomymi jechać do Francji na narty. Okazało się po powrocie, że w samochodzie popsuła się skrzynia biegów. Oskarżony odmówił świadkowi zapłaty za awarię i świadek M. musiał sam ponieść koszty naprawy. U. nie chciał zwrócić pieniędzy i kontakt między mężczyznami uległ rozluźnieniu. Wreszcie oskarżony zwrócił świadkowi część pieniędzy i ponownie nawiązali kontakty. Mniej więcej w 2009r. latem wspomniał, że chce sprowadzać z Chin towar do produkcji plastikowych skrzynek. Następnie miał zamiar to sprzedawać na Ukrainę. Towar miał być granulatem. Świadek nie był zainteresowany uczestnictwem w tym przedsięwzięciu. Oskarżony U. zapytał potem, czy mógłby z konta świadka wysłać pieniądze za ten towar. Na pytanie świadka odparł, że nie jest to nic toksycznego, ani nielegalnego. Świadek radził się jeszcze radcy prawnego w tym względzie i ten oznajmił mu, że powinien ustalić w Urzędzie Celnym, czy sprowadzenie takiego towaru nie wiąże się z dodatkowymi procedurami. U. wyjaśnił świadkowi, że ma pogmatwaną przeszłość karnoskarbową i ma zablokowane wszystkie konta. Świadka słowa oskarżonego przekonały. Oskarżony wraz ze świadkiem dokonali wspólnej wpłaty w (...) Banku . Wówczas świadek dysponował nazwą substancji i upewnił się w Izbie Celnej, że tego rodzaju towar nie wymaga dodatkowych dopuszczeń. Raz była taka sytuacja, że świadek był obecny przy odbiorze towaru na stacji paliw na obwodnicy L. . Na towar składały się beczki w liczbie 6-8 o pojemności około 30 l. Świadek pokwitował odbiór, a U. zapłacił należności celne i transportowe. Świadek w jednej z beczek, którą U. otworzył zobaczył faktycznie biały granulat. Dalej U. zaproponował, aby kolejną partię towaru przywieźć do Z. . U. nie zapłacił świadkowi żadnych pieniędzy za udział w sprowadzeniu granulatu. Towar z C. został sprowadzony na firmę (...) . Została ona zlikwidowana w czerwcu 2010r. Posiadane konto założone było właśnie na tę firmę. Świadek dodał, że zrealizował 10-12 przelewów z tego konta. Spotykali się z U. w banku, a wszelkie druki wypełniał U. . U. wpłacał pieniądze w gotówce na konto świadka, a wtedy on podpisywał polecenie przelewu. U. przywoził dolary. Świadek nadmienił, że były problemy z firmą spedycyjną i prosił U. , żeby podał swój numer telefonu. Potem firma spedycyjna domagała się dokumentów firmowych świadka M. . U. , słysząc, że firma została zlikwidowana, najpierw kazał świadkowi na nowo otworzyć działalność, a potem z tego zamiaru zrezygnował i stwierdził, że sobie poradzi. Świadek nie znał pozostałych oskarżonych, ani też B. K. (1) . Zeznał także, że U. często zmieniał numery telefonów, choć świadek kojarzył to z bogatym życiem rozrywkowym oskarżonego. Podał mu także adres poczty elektronicznej (...) . pl. (...) dodał, że nie miał pojęcia, iż granulat sprowadzany z C. może posłużyć do produkcji narkotyków. Na rozprawie ( k. 1754) świadek podtrzymał swoje zeznania ze śledztwa i wyjaśnił, że chciał jedynie pomóc P. U. (1) . Rozumiał, że można znaleźć się w kłopotach, a ponadto czuł solidarność z oskarżonym, który miał dziecko, czy też właśnie miało się mu urodzić. Zeznania świadka D. M. (1) Sąd uznaje za wiarygodne z tego powodu, że znajdują potwierdzenie w dokumentach zebranych w toku śledztwa: wyciągach bankowych, informacjach firmy przewozowej, jak również wyjaśnieniach samego oskarżonego U. . Brak jest podstaw do tego, aby twierdzić, że świadek był wtajemniczony w proceder i otrzymywał od oskarżonego pieniądze. W ocenie Sądu świadek był szczery, a jego zeznania pozwoliły na weryfikację okoliczności sprawy. Sąd dał wiarę świadkowi, że nie otrzymywał pieniędzy za przysługę od U. , mimo że oskarżony U. twierdzi inaczej, ponieważ całokształt postępowania świadka wskazuje, że traktował to jako przyjacielską przysługę. Świadek L. B. (1) zeznała ( k. 1754-1757,1175-1176), że jest właścicielką nieruchomości położonej w miejscowości B. , dawne woj. (...) . Wspólnie z dziećmi postanowiła wynająć domek i zamieścili ogłoszenie w serwisie internetowym. Na początku lipca 2010r. zgłosił się telefonicznie pan D. S. i umówili się na 6 lipca na godzinę 12.00. Przyjechał w towarzystwie wysokiej blondynki, twierdził, że to jest jego dziewczyna, że chcą tu razem zamieszkać. Obejrzeli obiekt, ponieważ budynek jest całoroczny, wyrazili zgodę na podpisanie umowy najmu. To była jakby przedwstępna umowa, pan S. nie był przygotowany finansowo na wpłatę kaucji i za pierwszy miesiąc. Strony umówiły się, że do dnia 9 lipca wpłaci on pieniądze na moje konto. Pan S. się z tego nie wywiązał, więc świadek dzwoniła na pozostawione jej numery telefonów. Postawiła sprawę stanowczo i powiedziała, że jeśli do 15 lipca nie będzie wpłaty, zabiera klucze. Świadek dodała, że 6 lipca, po podpisaniu tej umowy w dwóch egzemplarzach, oskarżony S. dostał dwa komplety kluczy. 15 lipca pan S. przyjechał sam, wpłacił kaucję i opłatę za pierwszy miesiąc i dostał rachunek. Telefonicznie pan S. zgłaszał zużycie wody i prądu i należność wpłacał na konto. Umowa była podpisana na cały rok od 30 czerwca 2010r. do 1 lipca 2011r., bo tak zawsze podpisujemy. Świadek zwyczajowo wystawia rachunki w momencie, gdy pieniądze na koncie, w następnym miesiącu pieniędzy nie było, pan S. domagał się od niej zwrotu pieniędzy za to, że nie używał lokalu od 1 do 6 lipca, a świadek ujęła to w sierpniowym rachunku. Miał zastrzeżenia do wysokości płatności. Okazało się też, że jest bardzo wysoki rachunek za prąd. Świadek zapytała oskarżonego, czy ma tam podłączone jakieś maszyny budowlane, bo przekraczało to znacznie normalne zużycie w gospodarstwie domowym. Oskarżony zażyczył sobie kserokopię tego rachunku, co świadek uczyniła i na tym się kontakt skończył, ponieważ pan S. nie odbierał ani emaili, ani telefonów, stwierdził, że skoro wpłacił kaucję, to jesteśmy rozliczeni. W umowie jest przepis, który nakazuje zastosować dwumiesięczny okres wypowiedzenia przed rozwiązaniem umowy, ten przepis nie znalazł zastosowania. Świadek wniosła sprawę do sądu przeciwko D. S. o zapłatę tych wszystkich rachunków, wyrok zapadł, komornik poszukuje pana S. , który się ukrywa. Te pieniądze nie zostały do tej pory zapłacone. Okazało się, że pan S. zmienił zamki w drzwiach i przy garażu; przez co świadek z rodziną ponieśli związane z tym koszty. Świadek rozmawiała z sąsiadami i okazało się, że pan S. codziennie rano z garażu coś wywoził. Przyjeżdżał jakiś człowiek i coś zabierał. Pan S. jeździł wtedy jakimś starym V. . Dwa tygodnie temu sąsiad świadkowi powiedział, że pan S. coś palił, jakieś dziwne rzeczy, był tak niesamowity fetor, że oni nie mogli wytrzymać. Wcześniej ten dom wynajmowała rodzina z dzieckiem i wszystkie instalacje były wymieniane, po tym jak dom wynajął pan S. instalacja została spalona. Pan S. zamontował na własny koszt cztery, pięć gniazdek, w miejscu, gdzie jest ciemne zejście do kotłowni, zrobił to elektryk „prywatny”, bo zakład elektryczny nie ma takiego zgłoszenia. Te cztery, pięć gniazdek dotyczy prądu o silnym napięciu. Podłączył coś, bo były poprzestawiane meble w kuchni, w pokoju, który wychodzi na działkę. W tym pokoju pan S. pomalował boazerię na ciemny brąz, wszystko to jego „samowolka”. W momencie, kiedy pan S. otrzymał wypowiedzenie umowy świadek poprosiła córkę, żeby tam pojechała i na miejscu okazało się, że zamki są powymieniane, córka ze znajomym zniszczyli te zamki, żeby wejść. Ponieważ pan S. nie oddał kluczy, powiedziałam, że jeśli teraz cokolwiek zginie będzie ponosił za to odpowiedzialność. Wysłał 30 września dwa klucze, niekompletne. W ciągu dwóch, trzech dni pojechałam z synem i okazało się, że okna są tak pouchylane, żeby możliwe było dalsze korzystanie, bez mojej wiedzy, pozostawiono mnóstwo „zapachów”, to były takie odświeżacze powietrza, które były wszędzie porozstawiane, żeby zabić jakiś zapach. Świadek zeznała nadto, że widziała dowód osobisty na nazwisko D. S. , T. ul. (...) , żadnych innych jego dokumentów nie widziała. Zdjęcie mężczyzny w dowodzie osobistym odpowiadało temu, co widziałam. Na policji pokazywano mi zdjęcia, gdzie świadek się trochę zawahała, bo S. miał szczuplejszą twarz. Świadek poniosła nadto straty związane z kradzieżą różnych sprzętów, broni myśliwskiej należącej do jej ojca oraz z powodu niezamknięcia dopływu wody. Świadek dodatkowo wyraziła obawę, że dom obserwują jakieś podejrzane osoby. Ponadto świadek podtrzymała zeznania ze śledztwa k. 1175-1176, tom VII. Podała tam, że dwukrotnie widziała D. S. i miała wątpliwości, czy zdoła go rozpoznać. Nadmieniła, że kiedy przyjechała do tego domu w październiku 2010r. unosił się tam zapach jakiejś substancji chemicznej. Zużycie prądu za okres dwóch tygodni było bardzo duże; rachunek wyniósł 1345,-zł za prąd i ponad 200,-zł za wodę. Po okazaniu tablic poglądowych z k. 1177-1180, świadek stwierdziła, że na zdjęciu nr (...) jest D. S. , tylko miał on szczuplejszą twarz. Świadek zeznała, że wskazała tego mężczyznę, ale powiedziała, że nie jest to na 100%. Zeznając na policji nie miała dokumentów, to ta miejscowość W. wzięła się chyba stąd, że T. jest koło W. . Sprawa już była założona i moja adwokat informowała mnie, że komornik jest w W. . Oskarżony S. zadzwonił i ponieważ świadek powiedziała, że nie może wystawić rachunku, bo nie ma wpłaconej kwoty, to powiedział, że w takim razie rezygnuje z wynajmu. Pisemnie nie wypowiedziała tej umowy. W tym domu były te odświeżacze i był jeszcze jaki zapach, ale świadek nie potrafi go zidentyfikować. W domu był zawsze zapach drewna z powodu boazerii, a ten zapach był jakiś taki inny. Precyzując swoje zeznania, świadek dodała, że na policji miała kilka tych tablic pokazywanych, później zostawiono mi jedną tablicę. Policjant powiedział, że S. to jest prawy dolny róg, a świadek mówiła, że jest podobny, miał szczuplejszą twarz. Policjant powiedział to, gdy już był podpisany protokół. Zeznania świadka L. B. (1) są w ocenie Sądu wiarygodne, albowiem są to zeznania szczere i spontaniczne. Świadek podała wiele okoliczności, zweryfikowanych za pomocą innych dowodów. Okoliczność, że nie była w stanie jednoznacznie rozpoznać oskarżonego nie dyskwalifikuje tych zeznań, albowiem oskarżony S. sam przyznał, że zawarł w tej miejscowości umowę najmu. Ponadto porównując zdjęcia oskarżonego z tablicy poglądowej i jego aktualny wygląd łatwo dojść do wniosku, że zdjęcie oskarżonego na tablicy poglądowej pochodzi z wcześniejszego okresu jego życia. Nie ułatwiło to na pewno świadkowi zadania. Świadek M. H. (1) zeznał ( k. 1861-1862, 1284-1285),że we wrześniu 2010r. zamieścił ogłoszenie o wynajęciu domu na wsi, w miejscowości O. ul. (...) . Zgłosił się mężczyzna, który przyjechał białym A. . Spotkaliśmy się na miejscu, czyli w O. . Mężczyzna ten powiedział, że prowadzi firmę, która naprawia dachy na konstrukcjach wielkopowierzchniowych i chciałby zamieszkać tam z rodziną w związku z tym, że ma pracę we M. , to jest miejscowość oddalona o 6 kilometrów od O. . Ten mężczyzna przedstawił się jako K. K. , dokumentów żadnych mi nie pokazywał. Chciał, aby do domu mogli wejść jego pracownicy i zajęli się przygotowaniem tego domu do zamieszkania. Świadek przekazał mu klucze. To spotkanie trwało nie więcej niż pięć minut. Rozstali się wówczas bez podpisywania umowy. Przyjechało dwóch panów samochodem typu bus i wydawało się, że zajęli się tym remontem. Zostały wymienione zamki w drzwiach, co nie wzbudziło niepokoju świadka. 16 marca się wyprowadzili. Mieszkali tam cztery i pół miesiąca, opłacali energię i wodę. W trakcie ich pobytu świadek nie był w tym mieszkaniu. Opuścili dom tak nagle. W sprawie domu toczyło się postępowanie spadkowe, wyznaczony był termin wyceny rzeczoznawców, którzy musieli tam wejść. Świadek H. zadzwonił kilka dni wcześniej i powiedział, że takie wejście będzie konieczne, żeby rzeczoznawca zrobił wycenę, że wejdą tylko na chwilę i nie ma konieczności, by coś robili ze swoimi rzeczami. Oni twierdząc, że jadą tylko do sklepu, wsiedli w samochód i nie przyjechali więcej. Dom wyglądał gorzej, niż wtedy, gdy im go wtedy świadek przekazał. Był pozalewany jakimiś substancjami, zniszczona była wanna, ściany były czymś ubrudzone, w domu unosił się specyficzny zapach chemikaliów. Świadek wyraził opinię, że osoby, które tam zamieszkiwały, sprawiały wrażenie osób biednych, które gdzieś sobie dorabiają. Samochód im nigdy nie zapalał, wszyscy sąsiedzi musieli ich ciągnąć, nie stać ich było na akumulator. Świadek widział tych mężczyzn krótko, mieli na sobie zimowe ubrania. W toku postępowania przygotowawczego świadek zeznał ( (...)- (...) tom VII), że ogłoszenie w Internecie zamieścił w październiku 2010r. i wówczas zgłosił mężczyzna, który przedstawił się jako K. K. . Przekazał mu klucze i miał z nim kontakt telefoniczny pod nr (...) . Nie spisali żadnej umowy. Przed Świętami Bożego Narodzenia świadek nawiązał kontakt z K. , który podał, że w O. mieszkają jego pracownicy i podał numer telefonu jednego z nich- D. ( (...) ). W dniu 17 marca 2011r. świadek pojechał do O. z rzeczoznawcą, który miał wydać opinię w sprawie spadkowej. Pracownik o imieniu D. , uprzedzony o tym fakcie, był zaskoczony i pytał, czy nie można wizyty tej przełożyć. Okazało się to jednak niemożliwe. Świadek H. zastał tego mężczyznę w samochodzie V. (...) . Mężczyzna ten mówił, że zaraz wróci i żeby mu klucze zostawić przy drzwiach. Od tamtej pory nie zgłosił się jednak. W mieszkaniu unosił się zapach „ chemii”, a jeśli chodzi o rachunki telefoniczne, to licznik w O. jest przedpłatowy. Świadek podtrzymał te zeznania i stwierdził, że zeznając w śledztwie, lepiej pamiętał. Świadek dodał, że myślał wówczas, że K. zrobi ten remont, spotkają się i dopiero spiszą umowę. Sąd dał wiarę zeznaniom świadka złożonym w postępowaniu przygotowawczym, albowiem istotnie są one bardziej precyzyjne niż zeznania na rozprawie. Niemniej całość zeznań świadka można ocenić jako rzetelne, obiektywne, zaś drobne różnice w żadnym razie nie dezawuują wartości jego zeznań. Nie ujawnił się przy tym jakikolwiek powód, dla którego świadek miałby zeznawać nieprawdę. Podkreślić należy, że oskarżony U. przyznał się do zawarcia umowy odnośnie najmu domu w miejscowości O. , a w miejscowości T. znaleziono fakturę VAT z tytułu należności za energię elektryczną na nazwisko M. H. (1) . Musiała ona zostać tam przyniesiona przez oskarżonego S. . Świadek B. K. (1) ( k. 1863-1867) zeznał na rozprawie, że zna oskarżonego D. S. , bo mieszkali w jednej miejscowości. Pozostałych oskarżonych nie zna. W sobotę po pracy pojechał do D. . Było to bodajże 9 kwietnia 2011r. D. zadzwonił do niego i powiedział, że jest w okolicach W. . Świadek był u niego raz na podwórku, już wiedział, gdzie to jest i pomyślał sobie, że przywiezie mu mięso, bo pracował w firmie, która zajmowała się rozbiorem drobiu. Spotkanie przedłużyło się, wypili piwo, posiedzieli, a świadek został na noc. Późną nocą oznajmił, że jest zimno, poszedł podłożyć do pieca opał, bo wygasało. Był to piec centralnego ogrzewania. Nie było drzewa, były tam kartony. W momencie, gdy zaczął rwać kartony i podkładać je do pieca, przyjechała policja i miało miejsce całe to zdarzenie. Policjant wpadł, wycelował pistoletem. Świadek wystraszył się, wyciągnięto go na górę, rzucili się na niego funkcjonariusze w czarnych kominiarkach. Świadek oraz pozostali obecni w domu zostali pobici. Bili, prowadzali po domu, była akcja na zewnątrz, pod murem, zadawali pytania, potem już panowie z kryminalnej zaczęli ich brać pojedynczo do domu i przesłuchiwać. Podczas tego przesłuchania działali trochę agresywnie, bili zatrzymanych. Świadek dodał, że miał obrażenia; bolały go jądra, miał kilka siniaków, ale niezbyt widocznych, bo używali paralizatorów. Podejrzewano ich o produkcję półproduktu amfetaminy. Świadek dodał, że chciał tylko odwiedzić kolegę, siedział w jednym pokoju. Kolega nic nie mówił, czym się zajmuje, co robi, a świadek też o to nie pytał. Śmierdzieć tam śmierdziało, mieszkanie nie było najlepsze, zapach był podobny do wilgoci. S. świadek zna od dziecka, jest jego przyjacielem. Jego jedynym zajęciem było zejście wtedy do piwnicy, poza tym siedział, rozmawiał, grał z pozostałymi na play stadion. Na pewno przyjechał tam po południu, bo było to już po pracy. Przyjechałem tam samochodem ojca V. (...) . Widział tam także samochód V. (...) . Świadek dodał, że poznał tam M. B. . Wcześniej go nie znał. Oskarżonego U. nigdy nie poznał. W tym domu była kuchnia, mały pokoik i duży, łazienka i poddasze. Siedzieli w tym małym pokoju. Świadek dodał, że musiał się przespać, bo wypił piwo i nie mógł prowadzić, a był umówiony z narzeczoną na obiad. W tym małym pokoju było posłanie dla mnie. W sumie przebywał w tym mieszkaniu koło 10 godzin. Indagowany świadek dodał, że wcześniej do tego pieca chodził z D. , jeszcze było drewno wtedy. Mył też na posesji samochód, wejście do piwnicy było w garażu. Palili wtedy marihuanę, choć świadek nie wie, skąd ona się tam wzięła. Świadek dodał, że wchodził od razu z korytarza do pokoju po lewej stronie, do drugiego nie wchodził. S. nie mówił, czym się zajmuje. Odnośnie samego momentu zatrzymania świadek dodał, że leżał obok D. . Położono ich na podłodze, panowie zaczęli ich kopać i używać tego paralizatora. D. aż podrzuciło w górę, dostał jakby ataku padaczki. Policjant, który trzymał karabin, uderzył go nim w głowę. Funkcjonariusze byli bardzo agresywni. Leżeli na zewnątrz, na trawniku, byli skuci. Bito ich i szarpano, aż kajdanki pękały. D. miał rozbity łuk brwiowy. S. prosił, żeby przestali; nie mówił nic odnośnie tego, co tam znaleziono. Te uderzenia zadawali panowie w kominiarkach. Później, gdy panowie z kryminalnej brali ich na przesłuchania do tego domu, to oni także używali przemocy. Świadek został uderzony w brzuch, mówił to, co mówi teraz przed sądem a oni mówili, że kłamię i tak dalej. Myślę, że tak samo było wobec D. S. . Podczas przesłuchania pytali świadka, czy wie, co tu się dzieje, a świadek odpowiadał, że nie ma pojęcia. Świadek nie jest w stanie powiedzieć, czy padały takie słowa jak BMK lub prekursory, bo nie są to świadkowi znane nazwy. Odnośnie obrażeń podał, że nie miał widocznych obrażeń, ale jego genitalia były spuchnięte. Nie był z tym u lekarza. Oni bili w takie miejsca, żeby nie było widać, np. w brzuch. Miał obrażenia także od paralizatora. Świadek wspomniał podczas przesłuchań, że byli bici, nie wspominał, żeby to zgłosić i skierować do lekarza. W prokuraturze, kiedy przedstawiał całą sytuację również mówił o tym, jak byli bici. Prokurator to zapisał i nic więcej. Pamięta, że klęczał pod murem pod murem i bardzo bolały go kolana. Jeden z funkcjonariuszy kazał mu śpiewać, że polska policja jest skuteczna i przykładał mu pistolet do głowy. Kiedy pogubił się w tekście, kopano go w krocze. Cała sytuacja trwała ze trzy godziny. Miał ręce skute do tyłu kajdankami. W toku śledztwa świadek wyjaśniał jako podejrzany ( k. 75-76) i nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Wyjaśnił, że do miejsca pobytu D. S. , z którym umówił się telefonicznie, przyjechał około 19.00. Pojechali razem do G. na zakupy. Dopiero po powrocie wszedł do środka i zobaczył, „co się tam dzieje ”. Był ogromny smród chemii ( amfetaminy), dużo kartonów, bańki. Nie wchodził do pokoju, gdzie była zamontowana linia produkcyjna. Świadkowi powiedział o tym D. S. . Mówił, że gotują wywar i wsypują proszek i że są to składniki amfetaminy. Świadek podał, że miał świadomość, iż jest to nielegalne, ale nie interesował się tym. Stwierdził, że sam żadnych pieniędzy nie otrzymał, ale „ oni robili to dla pieniędzy”. Po ujawnieniu protokołu świadek nie podtrzymał jego treści i oświadczył, że słowa są jego, ale nie do końca tak one powinny brzmieć. Stwierdził, że nie do końca podtrzymuje ten protokół, bo pani prokurator bardziej mówiła oznajmująco, niż zadawała pytania. Świadek dodał, że był zdenerwowany, pierwszy raz był w takiej sytuacji. Dopytywany, czego dokładnie nie podtrzymuje, dodał, że chodzi o to, co mówił na temat D. , tego, że wie, co tam się dzieje. Była taka sytuacja, że świadek i D. S. byliśmy na zakupach w G. , o tym na rozprawie nie pamiętał. Świadek mówił, że podczas przesłuchania wspomniał, że był tam ogromny smród, a pani prokurator sugerowała, że to była amfetamina, Świadek skomentował to, że tak, że był poddenerwowany, że głupieje w takich sytuacjach i kiwał głową. On mówił o smrodzie, ale nie w postaci amfetaminy. Mógł powiedzieć, że to była stęchlizna, ale po ciężkim pobiciu, sytuacja była taka, że nie powiedział. Świadek dodał, że nie wie, czemu nie jest zapisane, że był pobity, on o tym wspominał. Świadek nadmienił, że patrzył na ten protokół przed podpisaniem, czytał go bez zrozumienia. O bańkach i kartonach wspominał, ale że D. wspominał mu o linii produkcyjnej, to tego nie było. D. nie mówił mu, że gotują wywar, wsypują proszek i że są to składniki do amfetaminy. Pani prokurator sugerowała takie odpowiedzi. Prokurator sugerowała, że to było nielegalne. Świadek nie potrafił wyjaśnić, dlaczego powiedział, że „ oni robili to dla pieniędzy”. Świadek dodał, że ma wykształcenie średnie, skończył liceum ogólnokształcące zaoczne dla dorosłych. Wyjaśniał również, że w momencie, gdy przedstawiał całą sytuację, gdy mówił np. że tam był, pani prokurator sugerowała, czy wiedział, co się dzieje. Zaczynała drążyć cały temat i świadek mógł wypowiedzieć te słowa, które zostały zapisane, choć nie wie, czy dokładnie brzmiały tak samo, natomiast nie zawsze brzmiało tak, jak powinno. Świadek nie był w stanie powiedzieć, czy prokurator mówiła o możliwości zastosowania tymczasowego aresztowania. Wyjaśnił, że był bardzo zdenerwowany obecnością policji. Sam nie brał nigdy amfetaminy, nigdy nie miał z nią do czynienia, nie zna jej zapachu. Świadek podtrzymał kolejne swoje zeznania złożone w toku śledztwa ( k. 667-670, tom IV). Wyjaśnił tam, że w sierpniu 2010r. miał wypadek przy pracy i lekarz polecił mu odtąd zwracać uwagę przy pracy na skórę palców. Dlatego korzysta przy pracy z rękawiczek gumowych. Opisał dalej miejsce swojej pracy, codzienny reżim przy rozwożeniu mięsa. Podał, że w sobotę był z D. w G. . Robili zakupy w (...) , ale nie wiedział, że S. kupił narkotyki. Nigdy z D. nie rozmawiał na temat tego, skąd ma zabezpieczoną aparaturę i co w niej produkuje. Nie wchodził do pomieszczenia, gdzie znajdowała się aparatura. Nie rozmawiał z D. , co robił w miejscu zatrzymania. Po ujawnieniu odmiennych wyjaśnień z k. 75 świadek stwierdził, że jedne i drugie wyjaśnienia są prawdziwe. Powiedział, że D. opowiadał mu wcześniej o tym pokoju, bo liczył, że zostanie zwolniony, a prokurator zadawała podchwytliwe pytania. Świadek podał, że był w szoku i mówił, co mu przyszło na język. Po odczytaniu kolejnego fragmentu od słów „ po powrocie do domu” do słów „ bańki” świadek stwierdził, że nie powiedział „ amfetaminy”. Odnośnie samego protokołu k. 75-76 świadek dodał, że widnieje tam jego podpis, ale go nie przeczytał przed podpisaniem. Widział tam wielki nieporządek, unosił się brzydki zapach ( świadek użył słów bardziej drastycznych), widział bańki i kartony walające się po kuchni. Nie pytał, do czego służą. Dodał, że prawdą w jego wyjaśnieniach jest to, że nie miał z tym nic wspólnego; reszta wyjaśnień jest prawdziwa. Nadto świadek dodał, że na stacji paliw za G. , D. S. kupował 5-litrowy baniak oleju silnikowego. Na rozprawie świadek dodał, indagowany co do sprzeczności, że się „ zamieszał” i nie wie, dlaczego powiedział, że te wyjaśnienia z k. 75 są prawdziwe. Może nie zrozumiał. Nie ma pojęcia, dlaczego powiedział podczas pierwszego przesłuchania, iż D. z kolei opowiadał mu o tym pokoju, bo liczył, że zostanie zwolniony. Może nie pamiętałem o tym. Możliwe, że chodziło mu o to, że prokurator zadawała podchwytliwe pytania. Ostatecznie nie potrafił powiedzieć, czy chodziło mu o to, czy prokurator sugerowała odpowiedzi, czy o to, że zadawała podchwytliwe pytania. Świadek stwierdził, że jak się denerwuje, to sam nie wie czasami, co mówi. Może to tak nie miało zabrzmieć. Praca prokuratora polega na tym, żeby zadawać podchwytliwe pytania, ale to też było tak, że ona mu narzucała odpowiedzi. Może wtedy tego w ten sposób nie ujął. Świadek stwierdził, że nie potrafi określić, jak ta rozmowa z prokurator Wrońską przebiegała dokładnie; chodziło mu o to, że kiedy on mówił o smrodzie, pani prokurator od razu podrzucała, że to amfetamina. Świadek zaprzeczył, aby użył tego słowa samodzielnie. Od momentu zatrzymania temat zaczynał się, jakby był świadomy, że była tam amfetamina. Mieszkanie było zapuszczone, kartony leżały, pełno śmieci dookoła, jakieś wiaderka, były jakieś bańki, bodajże w kuchni. Świadek nie był w stanie powiedzieć, czy w kuchni były także kartony możliwe, że prokuratorowi tak powiedział. Nie wie, dlaczego nie powiedziałem prokuratorowi, że to był smród od wilgoci, takie słowo przyszło mu na myśl, takiego słowa użył. Obecnie nie utrzymuje kontaktu z D. S. . Nie potrafił powiedzieć, czy ma mieć do niego żal, był przyjacielem od dziecka. Świadek nadto dodał, że nie potrafi odpowiedzieć, czy protokół sporządzony u pani prokurator Wrońskiej w całości odzwierciedla przebieg przesłuchania. Odnośnie zeznań B. K. (1) należy w pierwszym rzędzie mieć na uwadze okoliczność, że wyjaśniał on w toku śledztwa jako podejrzany, ponieważ tuż po zatrzymaniu traktowano go jako wspólnika pozostałych podejrzanych. Następnie po zebraniu bogatszego materiału dowodowego umorzono postępowanie wobec niego. Tym niemniej Sąd musi mieć w polu widzenia początkową motywację tego świadka, towarzyszącą mu przy składaniu pierwszych wyjaśnień w sprawie. Niewątpliwie nie chciał on trafić do aresztu; zależało mu na tym, aby samochód został zwrócony ojcu. Czuł się na pewno oszołomiony akcją policyjną. Z pewnością także naruszono jego nietykalność osobistą podczas zatrzymania. Sąd w sprawie niniejszej nie dysponuje wystarczająco bogatym materiałem dowodowym, aby zweryfikować wyjaśnienia świadka ( a wówczas podejrzanego) co do tego, że był bity, kopany, szarpany, zmuszany do różnych zachowań naruszających jego godność. Świadek nie zgłosił stosownej skargi, która ( podobnie jak w przypadku oskarżonych B. i S. ) byłaby przedmiotem badania. Tym niemniej można przyjąć, że świadek przeżył ciężkie doświadczenie; tym trudniejsze, że jak wynika z zebranego materiału dowodowego, nie jest osobą pozostającą w konflikcie z prawem: uczył się, pracował, wiódł spokojne życie. Dla osoby, która pierwszy raz zostaje zatrzymana przez Policję nie może pozostać to bez śladu. W ocenie Sądu, świadek wyjaśniając jeszcze jako podejrzany po raz pierwszy przed prokuratorem mówił szczerze. Dopiero z czasem zaczął zastanawiać się, jak pomóc swojemu przyjacielowi D. S. ; może też spłynęła na niego refleksja, że przyjacielowi zaszkodził swoimi wyjaśnieniami. W ocenie Sądu prawdziwe są wyjaśnienia świadka, kiedy zaprzecza udziałowi w procederze; żaden inny dowód nie wskazuje na to, że był wspólnikiem oskarżonym. Prawdziwe są też pierwsze wyjaśnienia( które później uporczywie odwoływał), że okropny zapach w mieszkaniu skojarzył mu się z zapachem amfetaminy, jak również to, że o tym, co robią w mieszkaniu opowiedział mu D. S. . Doświadczenie życiowe wskazuje, że nie jest możliwe, by świadek K. wszedł do pomieszczenia cuchnącego wręcz chemicznymi wyziewami i nie zainteresował się co wydziela te wonie, do czego to służy itp. Oczywiście, mogło być tak, że świadek nie znał nazwy BMK, „ prekursory” i oskarżony S. także nazw tych nie używał, ale z pewnością „swoimi” słowami potrafił wyłożyć świadkowi, w produkcji jakiej substancji uczestniczy. Z pewnością też padły słowa „ oni to robili dla pieniędzy”, albowiem logika podpowiada, że przyjaciel powiedział przyjacielowi, ile dostaje pieniędzy za pobyt w takich warunkach i pracę nad tego rodzaju substancją. W ocenie Sądu nie tyle technika zadawania podchwytliwych pytań stosowana przez prokuratora podczas pierwszego przesłuchania, ani też ich sugerowanie odpowiedzi są odpowiedzialne za treść zeznań świadka, co raczej fakt, że świadek chciał przekazać prawdę i to uczynił, a potem dążył do tego, aby nie wyrządzić krzywdy innym osobom poprzez swoje zeznania. Nie jest przecież możliwe, aby świadek czując np. stęchliznę, „ z głupoty” przytaknął, że chodzi o amfetaminę. Szok i zdenerwowanie nie spowodowały przecież złożenia nieprawdziwych zeznań odnośnie innych kwestii ( zbieżnych z innymi ustaleniami w sprawie), a jedynie sprawę „ amfetaminy” i tego, że świadek widział linię produkcyjną. W ocenie Sądu świadek musiał ją zobaczyć, choćby tylko dlatego, że dom nie był duży, a oskarżeni pracowali na bieżąco nad wytwarzaniem substancji. Wchodzili więc do tego pokoju i wychodzili. Znamienne, że po raz kolejny przesłuchiwany przez prokuratora świadek nie wycofał się ze swoich pierwszych wyjaśnień, a wręcz wyraźnie oświadczył, że liczył na korzystne dla siebie rozwiązanie sprawy zatrzymania ( tj. że nie będzie aresztowany). Na rozprawie także skupił się na tym, że był bity przez policjantów i że słowa „ amfetamina” nie użył samodzielnie. Podnieść należy, że przekonanie Sądu o prawdziwości wyjaśnień (zeznań) świadka z k. 75-76 wzmacnia fakt, że oskarżony S. podczas pierwszego przesłuchania także mówił o amfetaminie i to w taki sposób, który koreluje z zeznaniami świadka K. . Ponadto w sprawie zeznawali świadkowie, których zeznania zostały ujawnione w trybie art. 333§2 k.p.k. wobec braku sprzeciwu stron i zgodnie z wnioskiem Prokuratora zawartym w akcie oskarżenia ( k. 1895). Świadek Z. S. (2) ( k. 102-104) jako funkcjonariusz Policji w dniu 10 kwietnia 2011r. wykonywał czynności służbowe wspólnie z funkcjonariuszami Wydziału do (...) KSP oraz Wydziału (...) KGP i udał się m.in. na posesję położoną w miejscowości T. , gdzie miała się znajdować nielegalna produkcja amfetaminy. Na miejscu okazało się, że jest silnie wyczuwalna woń chemikaliów. Dom znajdujący się na tej posesji pod adresem (...) stał w głębi sadu i także czuć było woń substancji chemicznych. W toku czynności wewnątrz domu ujawniono włączoną aparaturę, kartony, pojemniki plastikowe z odczynnikami chemicznymi, butle podciśnieniowe oraz inne pojemniki z zawartością cieczy koloru jasnożółtego. Na miejscu zastano trzech mężczyzn zajmujących się przelewaniem i przesypywaniem odczynników, którymi okazali się być D. S. , M. B. oraz B. K. (1) , który został zatrzymany w chwili, kiedy przechodził z domu do garażu i do znajdującej się tam kotłowni. Na rękach miał białe lateksowe rękawiczki. D. S. i M. B. zostali zatrzymani w domu, w dużym pokoju, gdzie znajdowała się pracująca tam aparatura. Obaj mieli na rękach rękawiczki lateksowe. Świadek A. D. ( k. 271-272)zeznał, że pełni funkcję kierownika w firmie (...) z siedzibą w W. , przy ul. (...) . Firma ta posiada skany dokumentów wskazujących na współpracę z firmą (...) Z Ltd z siedzibą w L. , tj. listy przewozowe wypełnione przez firmę w S. , faktury wypełnione przez firmę w S. . Firma ta wskazała odbiorcę w Polsce, tj. firmę (...) Z Ltd . Ul. (...) , (...)-(...) L. . Nadto firma (...) dysponuje upoważnieniami do dokonania czynności odprawy celnej oraz dokumentami dotyczącymi firmy (...) . Firma (...) nie współpracowała z firmą (...) . (...) jest firmą kurierską. Otrzymała z S. przesyłkę, która została oclona i dowieziona na wskazane miejsce. Za przesyłkę, przelot i dostarczenie na miejsce płaciła firma w S. , zaś firma (...) płaciła wyłącznie za oclenie. (...) dostarczyła cztery przesyłki z S. dla firmy (...) , każdorazowo z tym samym towarem „ 5-Hydroxy-2 nitrobenzaldehyde”. Pierwsza przesyłka o masie 440 kg została odebrana w dniu 12.10.2010r. w miejscowości M. przez osobę o nazwisku (...) . Druga przesyłka o masie 540 kg została odebrana 19.01.2011r. w miejscowości L. także przez osobę o nazwisku (...) . Trzecia przesyłka o masie 585 kg została odebrana w W. w dniu 7.03.2011r. przez osobę o nazwisku (...) . Czwarta przesyłka o masie 850 kg została odebrana w dniu 8 kwietnia 2011r. w miejscowości L. i została odebrana przez osobę, która podpisała się nazwiskiem „M. B. ”. Firma (...) rozliczała się na bieżąco i nie zalega z żadną fakturą. Do przesłuchania dołączył kopie dokumentów w postaci listów przewozowych ( k. 273-276). Świadek V. R. (2) zeznała w lipcu 2011r. ( k. 1169-1170), że od około dwóch miesięcy wynajmuje dom położony w O. , ul. (...) . Dom wynajęła od M. H. (1) . W momencie, w którym się wprowadziła panowa

[... tekst skrócony ...]

Potrzebujesz pomocy prawnej?

Asystent AI przeanalizuje Twoje pytanie w oparciu o orzecznictwo, przepisy i doktrynę — jak rozmowa z ekspertem.

Zadaj pytanie Asystentowi AI